Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Złe samopoczucie, przygnębienie i problemy z pamięcią

Witam, mam 51 lat. Dwa lata temu usunięto mi macicę i przydatki. Od tego czasu stosuję HTZ - OESCLIM 37,5 - to mocniejsza dawka od poprzedniej, ale odczuwam mocny ból stawów kolanowych i pieczenie. Nasila się rumień na twarzy -...

Witam, mam 51 lat. Dwa lata temu usunięto mi macicę i przydatki. Od tego czasu stosuję HTZ - OESCLIM 37,5 - to mocniejsza dawka od poprzedniej, ale odczuwam mocny ból stawów kolanowych i pieczenie. Nasila się rumień na twarzy - plamki wybroczynki, pocę się mocniej. Najbardziej co mnie martwi, to złe samopoczucie - najgorzej jest rano, wstaję w ogólnym przygnębieniu, totalny bezsens, wszystko na nie, zmuszam się do wyjścia do pracy, walczę ze sobą. Po kilku godzinach po tzw. rozruszaniu się stopniowo nabieram chęci do życia i działania. Późnym popołudniem jest już fajnie, mam chęć do działania, ale ta połowa dnia mnie dobija.

Brałam cztery lata temu leki na depresję, przeżywałam ciężkie chwile w życiu, one mi pomogły, bo mnie wtedy wyciszyły, ale teraz to coś innego. Ja nie mam siły na działanie, potrzebny mi jest kop. Mam ustabilizowane życie, kochającego męża i dzieci, ale brak mi radości. Wieczorem myślę, co będzie rano, to jest okropne, jestem zmęczona tym stanem. Na domiar złego w zaskakującym tempie tracę pamięć. Wiem, w moim wieku wszyscy stosują karteczki ku pamięci, ale zapominam podstawowe słowa. Cztery lata temu robiłam EEG - wynik był dobry. Ogólnie prowadzę życie higieniczne, zdrowo się odżywiam, robię badania profilaktyczne, wyniki są dobre. Może za dużo wątków, ale to tak po krótce. Błagam o wskazówki. Pozdrawiam!

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Brak chęci do życia i trudna relacja z byłym chłopakiem

Witam! Odchudzałam się, miałam niedowagę, zagrożenie życia i trafiłam na oddział psychiatryczny. Tam trochę przytyłam, a kiedy wróciłam do domu zaczęły się kompulsy. Utyłam jeszcze bardziej, waga jest w normie, ale ja się czuję ze sobą okropnie i na pewno...

Witam! Odchudzałam się, miałam niedowagę, zagrożenie życia i trafiłam na oddział psychiatryczny. Tam trochę przytyłam, a kiedy wróciłam do domu zaczęły się kompulsy. Utyłam jeszcze bardziej, waga jest w normie, ale ja się czuję ze sobą okropnie i na pewno będę podejmowała próby odchudzania, chociaż diety są dla mnie katorgą (od małego uwielbiam słodycze). Oprócz tego dopadają mnie sporadycznie myśli samobójcze, straciłam jakiekolwiek chęci do nauki. Wstanie z łóżka, aby pójść do szkoły jest dla mnie wielkim wysiłkiem.

Monotonia życia mnie dobija. Niby mam tam jakieś życie towarzyskie, ale nie daję mi zbyt wiele radości. Chociaż jest jeden wyjątek. Kiedy widuję się z moim byłym chłopakiem, jestem w nim zakochana (wie o tym) i męczą mnie wyrzuty sumienia, że kiedyś z nim zerwałam (bałam się przywiązania do niego i tego, że kiedyś to on mnie zostawi - również o tym wie). Oczywiście potem był na mnie wściekły, obgadywał mnie itd., ale w końcu się do mnie odezwał. Nasze obecne relację są bardzo dziwne. Ma dziewczynę, którą zdradza ze mną. Rzadko się widujemy, ale chwile, które z nim spędzam uważam za najpiękniejsze w moim życiu. Potem jest cisza po spotkaniu, którą oczywiście odchorowuję płaczem, niechęciami do życia itd. Kiedy widzę go ze swoją dziewczyną lub ich zdjęcia - zazdrość i ta chęć bycia z nim się powiększa, a jednocześnie czuję do niego nienawiść.

Jestem gotowa zmienić dla niego całe swoje życie. Podsumowując, jestem osobą szczęśliwą tylko wtedy, gdy dużo jem lub piję alkohol i palę papierosy lub (wtedy najbardziej) widuję się z moim byłym chłopakiem. Tkwię w tym wszystkim ok. 4 lata i nie widzę swojej przyszłości. Chodzę do psychiatry, na psychoterapię i biorę Sertagen - nie pomaga mi nic. Boję się, że jedynym lekiem na to wszystko może być właśnie wznowiony poważny związek z tym chłopakiem, a nie wiem jakie są tego szanse (do nikogo innego nie umiem nic poczuć). Widzę, że to wszystko jest chore, a nikt mi nie umie pomóc i ja sama sobie nie umiem. Proszę o jakąś radę. Jestem załamana.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Czy bóle kości mogą mieć związek z epilepsją?

Witam! Jakiś czas temu zwracałem się do Państwa z problemem bólu kości. Pobolewają mnie troszkę przedramiona, kolana i czasami inne kości. Ból nie jest mocny, określiłbym go jako słaby i nie jest stały. Pan dr Stawski zasugerował, żebym zrobił CRP,...

Witam! Jakiś czas temu zwracałem się do Państwa z problemem bólu kości. Pobolewają mnie troszkę przedramiona, kolana i czasami inne kości. Ból nie jest mocny, określiłbym go jako słaby i nie jest stały. Pan dr Stawski zasugerował, żebym zrobił CRP, ASO, czynnik reumatoidalny RF, odczyn Waaler-Rose, kwas moczowy. Od siebie zrobiłem dodatkowo Morfologię i LDH. Wszystkie wyniki wyszły w normach, bez odchyleń, wraz z tymi sugerowanymi CRP, ASO itp. Pan doktor wspominał także o możliwym podłożu neurologicznym tych bóli. Zapomniałem napisać, że cierpię na epilepsję. Zbagatelizowałem sprawę, ponieważ nie mam ataków od 15 lat, czyli od objawienia się choroby, a mam 27 lat. Leki biorę po dziś dzień. Czy epilepsja może być powodem bóli kości czy mięśni? Jest to problem neurologiczny. Niedługo idę do neurologa na kontrolne EEG, więc skonsultuję z nim tą sprawę, tak jak radził dr Stawski. Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski
Dotyczy: Neurologia Padaczka

Bóle głowy, szum w uszach i osłabienie organizmu

Witam! Mam 20 lat. Od około 4 miesięcy cierpię na codzienny ból głowy. Z początku był to ból w okolicach prawego oka i zdiagnozowana jako nerw trójdzielny, lecz po tym zaczęły się następne problemy. Od 2 miesięcy słyszę szum...

Witam! Mam 20 lat. Od około 4 miesięcy cierpię na codzienny ból głowy. Z początku był to ból w okolicach prawego oka i zdiagnozowana jako nerw trójdzielny, lecz po tym zaczęły się następne problemy. Od 2 miesięcy słyszę szum w uszach oraz stały ból głowy z tyłu, czasem jest mocniejszy. Zostały mi wykonane badania: morfologia, usg brzucha, tympanogram, badania na TSH, kreatyna, potas (5,68, max: 5,10 w moim wieku), echo serca. Wszystkie badania wykazały, że słuch mam dobry, tylko mam podwyższony potas oraz skacze mi ciśnienie (rodzinne). Zazwyczaj jestem bardzo zmęczony, osłabiony. Mam dostać skierowanie na rezonans magnetyczny. Mogę się czegoś obawiać? Czy to może być coś poważnego?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Moczenie u chorego na Alzheimera

Witam! Mam 82 letniego dziadka, który moczy się w nocy i nieraz w dzień. Najlepszym rozwiązaniem byłoby założenie pampersa, ale niestety to niemożliwe. Dziadek najlepiej całe dnie leżałby w łóżku i bawiłby się swoim członkiem. Założenie pampersa nie ma sensu,...

Witam! Mam 82 letniego dziadka, który moczy się w nocy i nieraz w dzień. Najlepszym rozwiązaniem byłoby założenie pampersa, ale niestety to niemożliwe. Dziadek najlepiej całe dnie leżałby w łóżku i bawiłby się swoim członkiem. Założenie pampersa nie ma sensu, bo dziadek go ściąga podczas zabawy. Robi to od kilku lat - tyle co ja zauważyłam, bo opiekuję się nim. Dziadek ma prostatę i Alzheimera. Nie wiem, co można zrobić, żeby sobie pomóc - ciągłe przebieranie i pranie.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Niska samoocena, depresja i ciągłe uczucie zmęczenia

Mam depresję, biorę leki, jestem ciągle śpiąca, zmęczona. Mam niską samoocenę, jestem czasami zrezygnowana z życia, gdy się zdenerwuję, wtedy krzyczę i brak mi tchu, a przy tym mam bóle brzucha. Co mam robić? Byłam u kilku psychologów, ale bez żadnych zmian. Stoję w tym samym punkcie. Proszę o pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Depresja po zdiagnozowaniu cukrzycy

Postaram się wszystko opisać w skrócie i na temat. Mam 20 lat, kilka miesięcy temu zaczęłam chorować na cukrzycę. Musiałam przez to porzucić szkołę, do której daleko dojeżdżałam. (Nie chcę się tutaj specjalnie tłumaczyć, dlaczego, po prostu tak musiałam i...

Postaram się wszystko opisać w skrócie i na temat. Mam 20 lat, kilka miesięcy temu zaczęłam chorować na cukrzycę. Musiałam przez to porzucić szkołę, do której daleko dojeżdżałam. (Nie chcę się tutaj specjalnie tłumaczyć, dlaczego, po prostu tak musiałam i już, wiem, że dobrze zrobiłam.) Nie mogę się pogodzić ze świadomością tej choroby. Moje życie stało się monotonne i polegające w sumie na wyłącznej samokontroli. Do tego jeszcze dochodzą ciągłe napady płaczu, smutku, lęku i obawy o przyszłość. Utraciłam swoje zainteresowania i pasje, których miałam naprawdę wiele, nic mnie już nie cieszy. Nie mam ochoty nawet wstać rano i się umyć, zawsze zwlekam z tym ile się da i praktycznie chodzę do południa w piżamie.

Rodzina twierdzi, że stałam się bardziej obojętna, opryskliwa, skrajna. Aktualnie jestem na bezrobociu, całymi dniami siedzę w domu, moje przyjaźnie skończyły się już w sumie dawno, ale w szkole zawsze był gwar i ruch co jednak dobrze na mnie wpływało. Mam cudownego mężczyznę, planujemy razem przyszłość. Strach ogarnął mnie kiedy wyjechaliśmy w góry świętować naszą rocznicę. Było cudownie, ale ja nie umiałam się tym cieszyć, chciałam jak najszybciej wrócić do domu, do mojej samotni, niewygodnie było mi poza domem z moją cukrzycą, zmuszałam się do spacerów itp. Poza tym przeraziło mnie także to, że w pewnym momencie miałam dość partnera. Uświadomiłam sobie, że poza rodziną, to jedyna twarz jaką widuję i już po prostu mam tego dość.

Nie wiem, co mam ze sobą zrobić, wszyscy wysyłają mnie do psychologa bądź psychiatry, na co szczerze mówiąc, nie mam ochoty. Boję się jednak, że ten stan będzie się pogłębiał i któregoś dnia stracę ukochanego, tylko i wyłącznie z mojej winy, bo on stara się jak może. Proszę o radę. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Jak pomóc dziecku w nawiązywaniu kontaktu z rówieśnikami?

Witam! Jestem mamą 4-letniego dziecka i od roku niepokoją mnie i utrudniają nam codzienność jego zachowania. W zeszłym roku rozpoczął przedszkole i do dnia dzisiejszego codziennie rano na sali przed rozstaniem jest płacz, wręcz histeria. W ciągu dnia mało bawi...

Witam! Jestem mamą 4-letniego dziecka i od roku niepokoją mnie i utrudniają nam codzienność jego zachowania. W zeszłym roku rozpoczął przedszkole i do dnia dzisiejszego codziennie rano na sali przed rozstaniem jest płacz, wręcz histeria. W ciągu dnia mało bawi się z dziećmi, więcej siedzi sam z boku i obserwuje inne dzieci albo zajmuje się sam jedną zabawką. Od malutkiego dziecka w piaskownicy miał trudność z zabawą z innymi dziećmi, często siedział z boku w kącie piaskownicy i bawił się sam swoimi zabawkami, a na widok dzieci w piaskownicy reagował niechęcią do pójścia w to miejsce. Kiedy przychodzą do nas znajomi z dziećmi w jego wieku, nie chce się z nimi bawić, mimo moich prób zachęcania go do wspólnej zabawy, demonstruje swoje niezadowolenie i najlepiej nie wpuszczałby dzieci do swojego pokoju.

Ogólnie ma problem z kontaktami z rówieśnikami. Czasem rozkręci się po godzinie, jak oswoi się z sytuacją, że jest ktoś u niego i gdy rówieśnik próbuje z nim mimo wszystko nawiązać rozmowę. Zaczął mówić w wieku 20 miesięcy i to ładnie zdaniami, często mówił ciągle i dużo i do tej pory w domu jest gadułą. W życiu codziennym jest trudny, jeśli chodzi o jakiekolwiek zmiany. Zawsze wcześniej muszę mu mówić, co będzie za chwile, powtarzać kilka razy, żeby to zaakceptował i w miarę normalnie coś zrobił. Tzn. mówię mu zaraz będziemy jeść, zaraz będziemy się kąpać, wtedy w miarę łagodnie zjada i idzie do kąpieli. A na sytuacje zmieniające się gwałtownie reaguje lękiem, płaczem, marudzeniem i oporem przede wszystkim. Z książek dowiedziałam się już, że ma temperament uparciucha i nad tym staram się z nim pracować, ale martwią mnie jego relacje z dziećmi i innymi dorosłymi. W przedszkolu boi się o cokolwiek zapytać Panią, powiedzieć, co by chciał. Jak ma katar, to woli siedzieć z cieknącym nosem niż podejść wziąć chusteczki, które stoją przy pani, mimo że rano przed pójściem wszystko mu to wyjaśniam i mówię jak ma się zachować w sytuacji konkretnej i w domu umie robić te rzeczy. A tam, tak jakby bał się ludzi i kontaktów z nimi.

Z nami rodzicami czy dziadkami jest bardzo wesoły, konkretny, wręcz czasem bardzo rządzący, roszczeniowy, ale często też marudzący, jęczący i wymuszający. Na koniec zeszłego roku w przedszkolu byłam z nim w poradni pedagogiczno-psychologicznej, po tym jak wychowawczyni zasugerowała, że warto się z nim wybrać, bo kontakt z dziećmi nie uległ poprawie, ale powiedziano mi, że w wieku 3,5 lat ma jeszcze prawo nie odnajdywać się w grupie społecznej, że ma na to czas do 5 roku życia. Czytając natomiast różne wiadomości martwię się, czy to nie są objawy jakichś zaburzeń zespołu Aspergera, autyzmu czy zaburzeń przywiązania. Chodzę, szukam pomocy, czytam książki, staram się rozwiązać tę sytuację, ale jedni mówią, że wszystko w normie, a drudzy, że coś nie tak. Ja już sama nie wiem, co mam robić. Boję się, że coś przeoczę, a może jakaś diagnoza i terapia ułatwiłaby nam wszystkim, a przede wszystkim mojemu synowi życie.

Synek lubi też rzeczy jednakowe i powtarzalność sytuacji, tj. zbiera kauczukowe kulki czy małe notesy i ile by ich nie miał, ciągle chce mieć więcej. Jeśli bawię się z nim w warsztat samochodowy jednego dnia, to chciałby identycznie bawić się kolejnego dnia, odgrywając te same scenki i kolejnego znowu, i znowu. Jak raz pani doktor dała mu kolorowe karteczki w nagrodę za grzeczne zachowanie podczas wizyty, to teraz jak z nim chodzę ciągle mnie pyta, czy dostanie znowu kartki i za każdym razem chce je dostać po każdej wizycie, czyli powtarzalność sytuacji, o których on sam pamięta. Wiele jest takich przykładów. Ma swoją ulubioną poduszkę, która wszędzie musi ze sobą zabierać, wtedy czuje się bezpiecznie. Od niemowlaka do spania musiał być bujany i to nie delikatnie tylko dość mocno i intensywnie, teraz ma 4 lata i cały czas usypia leżąc w łóżku, przytulając swoją poduszkę i mocno się bujając od lewej do prawej strony.

Od urodzenia do 3 lat miał bardzo lekki sen, ja potrafiłam do niego wstawać po 5 razy w nocy i ta częstotliwość malała z wiekiem do 3 razy w wieku 3 lat. Od pół roku dopiero niekiedy prześpi całą noc. Mój poród odbywał się drogami natury, ale skończył się cesarskim cięciem z wpisem zagrażającej zamartwicy płodu. Nadmienię, że mój syn usiadł w wieku 9 miesięcy i postawił pierwszy krok w wieku 15 miesięcy. Teraz jest bardzo energiczny i biegający. Proszę mi pomoc i poradzić czy drążyć temat w poradni psychologicznej, bo jego zachowania wskazują na jakieś zaburzenia, czy faktycznie pracować z nim nad jego upartym temperamentem i czekać aż relacje z rówieśnikami poprawią się z czasem? Proszę tez o wyjaśnienie mi tych jego zachowań, które opisałam. Z góry bardzo dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Krótki ból głowy i fala gorąca

Witam. Piszę, ponieważ zaniepokoiły mnie pewne objawy, które wystąpiły dziś u mnie po raz kolejny. Otóż przy nagłym ruchu głową, w rejonie ciemieniowo-potylicznym (tym razem bardziej z lewej strony głowy) odczułam bardzo krótki, słaby ból i natychmiastowo występującą po nim...

Witam. Piszę, ponieważ zaniepokoiły mnie pewne objawy, które wystąpiły dziś u mnie po raz kolejny. Otóż przy nagłym ruchu głową, w rejonie ciemieniowo-potylicznym (tym razem bardziej z lewej strony głowy) odczułam bardzo krótki, słaby ból i natychmiastowo występującą po nim rozchodząca się/rozlewającą z tego miejsca promieniście falę gorąca. Sytuacja powtarza się dość rzadko (raz na miesiąc lub dwa miesiące), przy czym dzisiejszy raz był zdecydowanie najsilniejszy. Oprócz ukłucia bólu, fali gorąca, ciepłej skóry w miejscu bólu oraz chwilowego lekkiego skołowacenia brak jakichś szczególnych objawów / następstw. Po dzisiejszym razie czuję lekki dyskomfort w miejscu wyżej opisanym.

Mam 24 lata, nie piję, nie palę, odżywiam się zdrowo, nie mam nadwagi, ruszam się w miarę regularnie, może trochę mało śpię. Sytuacja zawsze związana była z nagłym ruchem głową. Czy możliwe, że jest objaw jakiegoś pękającego naczynka? Czy to może być coś w rodzaju mikroudaru / mikrowylewu? Czym to grozi? Być może ta sytuacja to coś całkiem normalnego, nie będącego realnym zagrożeniem. Proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zdolność do pracy przy przyjmowaniu leków

Pacjentka przeszła operację usunięcia woreczka żółciowego i jej zdaniem lekarz rodzinny przepisał jej na bóle i bezsenność po tej operacji takie lekarstwa: Lorazepam Dura 1mg; Adumbram 10mg; Hydroxyzinum VP 10mg; Mydokalm 150 mg. Czy to jest możliwe? Pozdrawiam. P.S. Pytanie...

Pacjentka przeszła operację usunięcia woreczka żółciowego i jej zdaniem lekarz rodzinny przepisał jej na bóle i bezsenność po tej operacji takie lekarstwa: Lorazepam Dura 1mg; Adumbram 10mg; Hydroxyzinum VP 10mg; Mydokalm 150 mg. Czy to jest możliwe? Pozdrawiam.

P.S. Pytanie zadaję dlatego, że moja pracownica (ta po operacji) opiekuje się 24 h starszą osobą i pozostaje z nią sama. Czy przyjmowanie tych leków może być niebezpieczne, czy opiekunka może pracować i wykonywać swoje obowiązki?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Niska samoocena, myśli samobójcze i brak chęci do życia

Witam! Podejrzewam u siebie depresję, ale nie jest ważne, jak się to nazywa. W tym roku skończę 29 lat, ale moje życie mogłoby równie dobrze należeć do 19-latki. Myślę, że moim największym problemem, jest to, że nadal jestem na utrzymaniu...

Witam! Podejrzewam u siebie depresję, ale nie jest ważne, jak się to nazywa. W tym roku skończę 29 lat, ale moje życie mogłoby równie dobrze należeć do 19-latki. Myślę, że moim największym problemem, jest to, że nadal jestem na utrzymaniu rodziny i co gorsze, nie wiem jak to zmienić, czuję, że zmarnowałam 10 lat - jestem darmozjadem. W skrócie opiszę moje życie. Mając 15 lat, wyjechałam z domu do liceum - mieszkałam w internacie. Widywałam rodziców w każdy weekend, ale to tak naprawdę za mało, żeby nauczyć się z nimi rozmawiać - mam wrażenie, że zawsze traktowali mnie jak kogoś gorszego - kogo zdanie się nie liczy (dzieci - śmieci, tak się u mnie żartowało).

Po skończeniu szkoły, nie wiedziałam co ze sobą zrobić, rodzice chcieli, żebym poszła na konkretne studia, o których wtedy nie chciałam słyszeć. Nie mając innego pomysłu, wróciłam do domu. Wtedy miał miejsce ich rozwód - początkowo nie odczułam tego bardzo dotkliwie - zupełnie nie zdawałam sobie sprawy co się dzieje, szczerze mówiąc cieszyło mnie, że nagle zaczęłam spędzać więcej czasu z ojcem (z którym do tej pory właściwie w ogóle nie rozmawiałam - czego mi bardzo brakowało). Dopiero po jakimś czasie zrozumiałam, że rozpadła się moja rodzina. Teraz mam z każdym w miarę dobre relacje - żyją w jednym mieście - między nimi nie ma żadnej wrogości, ale czuję, że w głębi duszy nigdy się z tym nie pogodzę. Całe to rozwodowe piekło, które wtedy nastąpiło skłoniło mnie do podjęcia studiów jak najdalej od rodzinnego domu.

Wyjechałam do miasta prawie na drugi koniec kraju, studia wybrałam nierozsądnie i pochopnie (rodzice próbowali mi wyperswadować ten pomysł, ale mieli pełno własnych problemów - poza tym chcieli już żebym nie marnowała czasu i studiowała cokolwiek). Początkowo podeszłam do studiów ambitnie i z pasją, miałam wizje swojej przyszłości, z czasem jednak rzeczywistość sprowadziła mnie na ziemię. Powtarzanie roku - brak zaangażowania, zrozumiałam, że wybór był wielką pomyłką, za którą rodzice tyle lat płacili (było im ciężko) - ostatecznie zrezygnowałam tuż przed licencjatem. Postanowiłam, że spróbuję od nowa jeszcze raz, że wynagrodzę rodzicom tę pomyłkę i pójdę na studia, na które oni zachęcali mnie, kiedy byłam w liceum (dodam, że kierunek zgodny z moimi uzdolnieniami, na który bez powodzenia chciała dostać się moja mama). Zdałam bez problemu - wszyscy byli szczęśliwi. Nie wiem teraz, czy poszłam tam dla rodziców (mamy), czy rzeczywiście dla siebie. Odpowiadało mi to i nawet teraz nie twierdzę, że był to zły wybór.

Problem w tym, że jest to kierunek artystyczny, nie obiecujący wielkich finansowych perspektyw, oderwany od rzeczywistości, nie przygotowujący do wykonywania właściwie żadnego zawodu. Rodzice nadal wspierają mnie finansowo (o ile mogę staram się jakoś dorabiać, ale to za mało), teraz jest już im lżej - obydwoje poukładali swoje życie i są szczęśliwi. Mój problem polega na tym, że zawsze wydawało mi się, że jestem ponadprzeciętnie inteligentna, że osiągnę w życiu sukces, tymczasem nic takiego się nie dzieje ani nawet nie zamierza. Moi znajomi pną się po szczeblach kariery, a ja tkwię w miejscu, żadnych porażek, ale i sukcesów - kompletna stagnacja. Nie mam ochoty z nikim rozmawiać, bo nie ma nic, co by mnie cieszyło. Do rodziny prawie nie dzwonię, wiem że chcieliby żebym osiągnęła coś więcej niż dno na koncie.

Czuję się beznadziejnym nieudacznikiem. Mam myśli samobójcze, a raczej fantazje, których wiem, że nie zrealizuję - boję się, że mi się nie uda i się okaleczę, poza tym takie wyjście jest szczytem egoizmu. To mnie jeszcze bardziej paraliżuje. Jestem zwyczajnym pasożytem, niegodnym istnienia. Nienawidzę siebie, czuję się nic nie warta ani dla rodziny, ani dla społeczeństwa. Czasem płaczę i powtarzam w myślach, że chcę umrzeć, a za chwilę boję się, że to się spełni - to mnie utwierdza w przekonaniu, że jestem głupia i niczego nie warta.

Mam cudownego chłopaka (inteligentny, przystojny, zaradny, opiekuńczy), który mnie kocha i ja go też, ale właśnie: czy można kochać kogokolwiek, skoro siebie się nienawidzi? On jest jakimś cudownym darem od losu, ale czuję, że nie zasługuję na to. Nie potrafię się cieszyć - kiedyś miałam pasje - cieszyły mnie podróże, blask słońca, wiatr na twarzy, zapach świeżego powietrza. Dzisiaj już tylko ledwie pamiętam, że można doznawać takich radości. Ostatnio mój chłopak oglądał stare zdjęcia sprzed kilku lat, powiedział, że kiedyś miałam błysk radości w oczach - dzisiaj jestem taka smutna, nawet jak się uśmiecham. Wiem, że chciałby mi pomóc, ale ja nie chcę obarczać go swoimi problemami. Wiem, że gdyby mnie zostawił, zgasłoby ostatnie światło mojego życia.

Mam jeszcze jeden syndrom, który mnie niepokoi, a objawia się w wielu aspektach życia: nie potrafię doprowadzić do końca wielu rzeczy (od studiów, po czytane książki - czasem przerywam czytanie kilka stron przed końcem i nigdy do nich nie wracam). Chciałabym się podnieść, zacząć działać, ale nie wiem jak, czuję że przytłacza mnie zbyt wielki ciężar. Czy powinnam wspomóc się farmakologicznie? Nie stać mnie na regularne wizyty u psychologa. Proszę o jakąś radę/diagnozę?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Jaki szpital psychiatryczny wybrać?

Witam! Mam skończone 15 lat i jestem w bardzo ciężkim stanie. Cierpię na bulimię, ciężką depresję i mam bardzo niepokojące objawy schizofreniczne, takie jak różnego rodzaju omamy i urojenia. Psychiatra powiedział mi, że jedynym wyjściem dla mnie jest pobyt w... Witam! Mam skończone 15 lat i jestem w bardzo ciężkim stanie. Cierpię na bulimię, ciężką depresję i mam bardzo niepokojące objawy schizofreniczne, takie jak różnego rodzaju omamy i urojenia. Psychiatra powiedział mi, że jedynym wyjściem dla mnie jest pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Z racji tego, że nie jestem jeszcze pełnoletnia, muszę przebywać na oddziale dla dzieci i młodzieży. Psychiatra poleca mi szpital psychiatryczny Sosnowiec lub Gliwice. Najlepszym wyjściem byłby jak mówi Lubliniec, ale potrzebny jest zakład na Śląsku. Mogłabym prosić o zdanie na temat mojego pobytu w szpitalu i o opinię na temat tych szpitali psychiatrycznych? W internecie można znaleźć opinie praktycznie tylko o warszawskich szpitalach psychiatrycznych a to mnie nie urządza... Z góry dziękuję za każdą pomoc. Pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Dziwne zachowania u trzylatka

Witam, jestem mamą 3-letniego synka i trochę się o niego martwię, gdyż dziwnie się czasami zachowuje, np. podczas zabawy czy oglądania bajek wstaje i zaczyna biegać od kuchni do pokoju i wydaje przy tym dziwne dźwięki, jest jakby nieobecny w...

Witam, jestem mamą 3-letniego synka i trochę się o niego martwię, gdyż dziwnie się czasami zachowuje, np. podczas zabawy czy oglądania bajek wstaje i zaczyna biegać od kuchni do pokoju i wydaje przy tym dziwne dźwięki, jest jakby nieobecny w tym momencie. Niekiedy gdy skrzyczę go, to stoi i się patrzy, słucha, a w pewnym momencie zaczyna się śmiać, jakby był w innym świecie i nic nie słyszał. Dodam jeszcze, że bardzo mało mówi, praktycznie na ten wiek to nic jedynie: mama, tata, baba, tam, mam.

odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Jak wypełnić ubytek kości czaszki po wypadku?

Witam, kiedyś miałem wypadek i teraz mam ubytek kości czaszki. Lekarze mi to zaszyli, ale nie wypełnili wnętrza. Teraz po kilku latach moja skóra nie jest już taka napięta i widać dołek. Jest to strasznie widoczne. Ile kosztowałoby usunięcie...

Witam, kiedyś miałem wypadek i teraz mam ubytek kości czaszki. Lekarze mi to zaszyli, ale nie wypełnili wnętrza. Teraz po kilku latach moja skóra nie jest już taka napięta i widać dołek. Jest to strasznie widoczne. Ile kosztowałoby usunięcie tego ubytku i gdzie mógłbym to wykonać? Rana znajduje się po lewej stronie czoła, jest skośna, a jej długość wynosi około 2 cm, a grubość 0.5. Chciałbym zrobić jakąś operację, ale tak, aby to wypełnić i nie naruszać starej blizny, ponieważ ma ona już 14 lat. Czy jest możliwe nacięcie w innym miejscu, a później tak zaszyć, aby było to naprawdę mało widoczne?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Czy moje dziecko jest autystyczne?

Witam! Mam problem, gdyż wydaje mi się, że mój synek nie rozwija się prawidłowo. Ma 13 miesięcy, nie reaguje na swoje imię, nie pokazuje palcem, gdy coś chce, mówi mama, baba, ale nie wie, co to znaczy, nie patrzy na...

Witam! Mam problem, gdyż wydaje mi się, że mój synek nie rozwija się prawidłowo. Ma 13 miesięcy, nie reaguje na swoje imię, nie pokazuje palcem, gdy coś chce, mówi mama, baba, ale nie wie, co to znaczy, nie patrzy na mnie jak to mówi. Kontakt wzrokowy jest czasami, gdy bawię się z nim, że go złapię, to wtedy patrzy, ale chwilę. Zabawkami bawi się, jak ja wezmę klocki, to bierze mi je z ręki i układa, jak książeczkę biorę, to weźmie i przegląda, ale gdy tylko próbuję go czegoś nauczyć, to bardzo się denerwuje. Jak miał 8 miesięcy robił kosi kosi, teraz już nie chce, robił papa, teraz już też nie robi. Cały czas mu pokazuję to, ale on tylko patrzy na ręce i nic. Często biega naokoło stołu w kuchni, zakłada sobie ubrania na głowę. Wydawało mi się do roczku, że rozwija się normalnie. Teraz wydaje mi się, że się cofnął i nie chce się niczego nauczyć. Proszę o poradę, czy to może być autyzm?

odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Jak skutecznie zwalczyć depresję?

Leczę się z depresji od 8 lat. Dlaczego nie ma żadnej poprawy? Czy depresja może trwać całe życie? Brałam kilka rodzajów leków, ostatnio zażywam Zalastę 10 mg oraz Ketrel 100 mg. Próbowałam też psychoterapii. Wiele czytałam na temat depresji i...

Leczę się z depresji od 8 lat. Dlaczego nie ma żadnej poprawy? Czy depresja może trwać całe życie? Brałam kilka rodzajów leków, ostatnio zażywam Zalastę 10 mg oraz Ketrel 100 mg. Próbowałam też psychoterapii. Wiele czytałam na temat depresji i wszędzie pisało, że jest uleczalna. Dlaczego więc nie w moim przypadku? Czy już do końca życia będę się tak męczyć? Mam myśli samobójcze. Czy jest jeszcze dla mnie jakaś nadzieja? Może powinnam skorzystać z elektrowstrząsów? Lekarz nie zaproponował mi jak dotąd tej metody i przyznam szczerze, obawiam się jej.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy leczyć zespół depresyjno-lękowy?

Witam, od 14 lat cierpię na nerwicę lękową. Leczyłam się dorywczo lekami przepisanymi przez internistę. Ostatnio po długotrwałym stresie objawy nasiliły się - lęk przed wyjściem z domu, płaczliwość, rozdrażnienie, bezsenność, omdlenia w pracy, chęć ucieczki z pracy,...

Witam, od 14 lat cierpię na nerwicę lękową. Leczyłam się dorywczo lekami przepisanymi przez internistę. Ostatnio po długotrwałym stresie objawy nasiliły się - lęk przed wyjściem z domu, płaczliwość, rozdrażnienie, bezsenność, omdlenia w pracy, chęć ucieczki z pracy, poczucie beznadziei, spadek wagi o 9 kg w ciągu 3 miesięcy, chroniczne zmęczenie itp. Wrażenie, że jeszcze jeden najmniejszy stres, a już tego wszystkiego nie wytrzymam. Czwarty raz od września jestem na L4, a pracuję w gimnazjum, więc od razu rodzi się pytanie - po co komu taki nauczyciel?

Dopiero wczoraj zdecydowałam się na konsultację u psychiatry - diagnoza: zespół depresyjno-lękowy. Pani doktor zaleciła leczenie (Cloranxen rano 1 tabletka i Asertin wieczorem 1 tabletka, zaleciła terapię psychologiczną „niewracanie na razie do pracy ze względu na olbrzymi stres z nią związany”), które przewiduje na co najmniej pół roku. Wiem, że jeśli przyniosę do pracy zwolnienie od psychiatry, to nie mam tam po co wracać. Z czego wówczas utrzymam córkę, którą samotnie wychowuję? Z czego spłacę kredyt za mieszkanie? Bardzo proszę o radę - co robić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Brak radości życia i ciągły smutek

Witam, jestem 32-letnią kobietą, mamą dwójki dzieci (12 i 4), mężatką od 13 lat. Od trzech lat mieszkam poza granicami Polski. Jestem nauczycielem i w tym zawodzie pracuję na 1/4 etatu w kraju, gdzie obecnie mieszkam. Od roku zmagam się...

Witam, jestem 32-letnią kobietą, mamą dwójki dzieci (12 i 4), mężatką od 13 lat. Od trzech lat mieszkam poza granicami Polski. Jestem nauczycielem i w tym zawodzie pracuję na 1/4 etatu w kraju, gdzie obecnie mieszkam. Od roku zmagam się z okropnymi wahaniami nastroju, raz ogromną radością, innym razem smutkiem i wyciszeniem, a jeszcze innym bezpodstawną złością, napięciem i agresją. Mam wrażenie, jakbym nie panowała nad swoim życiem, nic dla mnie nie ma sensu, żyję bez celu z dnia na dzień. W moim życiu nie wydarzyło się nic szczególnego, wręcz przeciwnie - moje życie toczy się bez większych wzlotów i upadków. Moja twarz od jakiegoś czasu jest ponura i smutna, a oczy bez wyrazu, nawet wówczas gdy próbuje się uśmiechnąć.

Wszystko mnie drażni. Mimo że przecież nie jestem w zaawansowanym wieku, straciłam prawie zupełnie zainteresowanie seksem. Z nikim mi się nie chce rozmawiać, spotykać, z domu wychodzę z przymusem. Mam wrażenie, że mąż ciągle do mnie mówi pretensjonalnym tonem, co drażni mnie dodatkowo. Nie mam już siły na to, by normalnie funkcjonować. Czuję się jak obolała staruszka. Tak bardzo chciałabym znowu się uśmiechać, skakać z radości bez powodu, nie denerwować się z byle powodu na dzieciaki i męża. Tak bardzo się boję codzienności :(. Co to może być? Błagam o jakąś wskazówkę, bo sama sobie nie radzę, a kiedy próbuję rozmawiać o tym z mężem, mam wrażenie, że nie ma pojęcia, o czym mówię. Ja nie chcę tak dalej żyć... :(

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Omdlenia u trzynastolatki

Witam! Moja 13-letnia córka od roku „mdleje”. Była już diagnozowana kardiologicznie kilkukrotnie oraz neurologicznie. Wyniki tomografii oraz rezonansu są prawidłowe, w EEG w okolicy ciemieniowo-potylicznej obustronnie synchronicznie i asynchronicznie z przewagą strony lewej występują poj. fale wolne 3-4hz do 100...

Witam! Moja 13-letnia córka od roku „mdleje”. Była już diagnozowana kardiologicznie kilkukrotnie oraz neurologicznie. Wyniki tomografii oraz rezonansu są prawidłowe, w EEG w okolicy ciemieniowo-potylicznej obustronnie synchronicznie i asynchronicznie z przewagą strony lewej występują poj. fale wolne 3-4hz do 100 uv fs i hw. W drugim EEG czynność podstawowa w okolicy ciemieniwo-potylicznej składa się z fal alfa10-11 hz do 70uv. Reakcja blokowania zaznaczona. W czasie hw zwolnienie zapisu, pojawiają się synchroniczne wysokonapięciowe fale wolne z przewagą w okolicach czołowych. Zapis ze zwiększoną wrażliwością na hw.

Po tych wynikach neurolog wprowadziła notropil, po którym nie było żadnej poprawy. Córka traciła przytomność kilka razy dziennie, po wprowadzeniu cavintonu przez dwa miesiące było dobrze. We wrześniu córka znowu straciła przytomność w szkole i doszło do stłuczenia głowy i hospitalizacji. Stwierdzono, że to nie są omdlenia, tylko nie wiadomo co. Sugerowano, że córka symuluje. Neurolog stwierdził, że jest zdrowa fizycznie i wysłał nas do psychiatry. Podczas takiej utraty przytomności są takie objawy: dziecko czuje nagły zawrót w głowie i natychmiast pada, nie zmienia się zabarwienie skóry, nie blednie, tylko wokół oczu robią się sińce, powieki reagują na dotyk, mięśnie brzucha reagują na dotyk, szczęki są mocno zaciśnięte, język przyklejony do podniebienia, po podniesieniu powiek źrenice są skierowane do nosa lub w górę, w pierwszym momencie nogi są naprężone, dziecko tak jakby się budzi i za sekundę ponownie odpływa. Trwa to czasem kilka minut, a czasem kilkanaście. Podczas takiej utraty świadomości nie ma żadnych drgawek ani oddawania bezwiednie moczu, natomiast jak córka już dojdzie do siebie jest senna i bardzo wyczerpana. Co to może być?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Pobyt w szpitalu psychiatrycznym

Witam! Mam pytanie odnośnie szpitala psychiatrycznego. Dostałam tam kilkakrotnie skierowanie, ale moi rodzice nie wyrazili na to zgody. Czy tam naprawdę jest tak tragicznie? Jestem w bardzo złym stanie. Cierpię na ciężką depresję oraz bulimię, a do tego towarzyszą mi...

Witam! Mam pytanie odnośnie szpitala psychiatrycznego. Dostałam tam kilkakrotnie skierowanie, ale moi rodzice nie wyrazili na to zgody. Czy tam naprawdę jest tak tragicznie? Jestem w bardzo złym stanie. Cierpię na ciężką depresję oraz bulimię, a do tego towarzyszą mi różnego rodzaju urojenia i omamy. Chciałabym wyzdrowieć, lecz nie kontroluję w ogóle swoich zachowań i myśli. Mam poczucie, że ktoś po prostu jest wewnątrz mnie i mną steruje. Mam zapewnioną opiekę ze strony rodziny - rodziców i rodzeństwa, ale wiem, że to nic nie daje.

Czy to możliwe, że pobyt w szpitalu psychiatrycznym jest jedynym wyjściem? Mam 15 lat, więc trafiłabym na oddział młodzieżowy. Tam może nie jest aż tak źle? Mam za sobą pobyt w ośrodku Od Nowa w Bielsku Białej, lecz niestety tylko kilkudniowy, ponieważ psychiatra stwierdził, że przebywanie w grupie nie jest jeszcze dla mnie. Zalecił korzystanie z życia, aktywną formę spędzania wolnego czasu itd. Do wszystkiego się stosuję, ale powtarzam, że nic mi nie pomaga. Jak już mówiłam, mój stan jest bardzo ciężki. Występują oczywiście ciągle myśli samobójcze. Do niedawna nie miałam odwagi, żeby się samookaleczyć. Teraz nie mogłabym tego nie zrobić, ponieważ czuję potrzebę ukarania, zadania sobie bólu fizycznego, ponieważ nie boli on tak jak ból psychiczny, próbuję przez to zobaczyć także, gdzie jest rzeczywistość... Bardzo proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja
Patronaty