Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Ciągłe lęki i złe myśli

Witam serdecznie! Mam b. poważny problem, chciałam zasięgnąć porady. Szukam dobrego psychoterapeuty w Krakowie lub kogoś, kto wyciągnie mnie z nerwicy natręctw! Ta choroba jest okropna, ledwo żyję, jestem bardzo zmęczona walką z tą paskudną chorobą! Mam niesamowity natłok złych...

Witam serdecznie! Mam b. poważny problem, chciałam zasięgnąć porady. Szukam dobrego psychoterapeuty w Krakowie lub kogoś, kto wyciągnie mnie z nerwicy natręctw! Ta choroba jest okropna, ledwo żyję, jestem bardzo zmęczona walką z tą paskudną chorobą! Mam niesamowity natłok złych myśli: boję się czegoś np. kąpię dziecko i jednocześnie suszę sobie włosy... Wiem, że muszę być ostrożna z suszarką, żeby nie być za blisko wody. Jest ok i nagle wstrzela mi się potworna myśl, co by się stało, gdyby ta suszarka wpadła do tej wanny, co kąpie się dziecko! Koszmar i zaczynają się myśli, mnóstwo pomysłów, które mnie przerażają, bolą, ranią - jak matka może mieć takie chore myśli i płakać mi się chce! Wszystkie myśli dotyczą młodszego dziecka, strach żeby Jemu nie stało się nic złego i te myśli są normalne aż do momentu, gdy nagle wstrzela znowu się jakaś chora myśl i psuje moje dobre samopoczucie! Chcę mi się płakać, jestem zdenerwowana i zła na siebie, że dopuszczam do siebie takie głupstwa.

Byłam u psychiatry, powiedziałam mu wszystko co mi dolega (czasami mam wrażenie, że jestem chora psychicznie i moje miejsce jest w Kobierzynie). Przepisał lek o nazwie Pramolan, kazał zażywać 3 x dziennie oraz na noc Bellergot 1x. Brałam te leki zgodnie z zaleceniem lekarza półtora miesiąca, było ok, a nawet super, czułam się jak dawniej, zero chorych myśli. Nawet jak czasem pomyślałam o tym jak bałam się pewnych myśli, które mnie bolały potwornie, to zupełnie nic mnie nie ruszały, tak jakby ich nigdy nie było i nic nie bolało... Super, już nawet zaczęłam zapominać, że coś takiego mnie dotknęło kiedyś i nagle wieczorem miałam super humor i pyk, jest znowu, strzała zatruta prosto w serce! Myśl - uważaj na dziecko, żeby mu krzywda się nie stała i od razu interpretacja tej myśli 100 różnych złych sytuacjach. Złamało mnie to, i to bardzo, i znów wróciły chore myśli, lęk, strach! A tak już było fajnie, myślałam - wychodzę z tej paskudnej choroby. Zadzwoniłam do lekarza, powiedziałam o całym zajściu, kazał 5x dziennie brać Pramolan i ma być lepiej. Jest lepiej, ale nie mogę 5x dziennie, bo źle się czuję, jestem senna, więc zalecił 4x dziennie. Jest ok, nie myślę tyle, nie mam chorych myśli, ale boję się, że znów coś się popsuje i załamie się już, bo bardzo ciężko jest pozbierać się i nagle spaść znów na sam dół!

Mam cudowną rodzinę, kochane dzieci, kocham je strasznie, męża mam do tańca i do różańca - jak to się mówi, byłam wesołą, szczęśliwą osobą, optymistką i teraz jestem znerwicowaną kobietą bojącą sie chorych myśli. Proszę mi pomóc, pokazać, jaką drogą mam jeść, gdzie szukać pomocy, żeby znów być wesołą osobą z poczuciem humoru kochającą matką i żoną. Proszę bardzo.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Bezsenność z powodu stresu

Witam serdecznie! Mam 21 lat i od pewnego czasu cierpię na bezsenność. To już nawet nie jest przerywany sen, nie śpię po prostu całą noc. Jestem wtedy pobudzona, serce bije mi bardzo szybko i mocno. Czasami trzęsą mi się...

Witam serdecznie! Mam 21 lat i od pewnego czasu cierpię na bezsenność. To już nawet nie jest przerywany sen, nie śpię po prostu całą noc. Jestem wtedy pobudzona, serce bije mi bardzo szybko i mocno. Czasami trzęsą mi się ręce lub nogi, kilka razy miałam też mrowienie nóg. Taki stan utrzymuje się do rana, czasami do popołudnia. Staram się przed snem wypić herbatę z melisy, nie myśleć o niczym stresującym, ale to i tak nie działa... Dziwne jest to, że rano nie odczuwam nadmiernego zmęczenia, funkcjonuję normalnie - z tym że nadal mam wrażenie, jakbym w organizmie miała zbyt dużo adrenaliny. Od czasu do czasu miewam też zachwiania nastrojów. Złoszczę się bez konkretnego powodu, po czym powraca dobry humor, a wieczorem chce mi się płakać. Czasami nie śpię dwie noce, czasami jedną, dwa dni przesypiam normalnie i później znowu to samo. Objawy te zauważyłam ok. miesiąca temu. Pracuję, studiuję - czy skutków powyższych objawów mogę doszukiwać się w stresie? Czy to coś poważnego, czy przejściowy stan? Bardzo proszę o poradę i o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Ciągłe myśli o chorobach

Ciągle myślę o oddychaniu i o chorobach. Nie ma po prostu minuty, żebym nie myślał. Jak zaraz zapomnę, to już sobie przypominam. Nie wiem, co robić, jak to wyleczyć?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Ból głowy i obrzęk pod oczami po urazie głowy

Miałem rozciętą głowę, mam założone 11 szwów. Głowa mnie nie bolała. Przez 4 dni teraz mnie boli i mam spuchnięte pod oczami. Aż takie żółte się zrobiło.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Problemy ze wzrokiem i mową

Jestem kobietą, mam 46 lat. Mój problem zaczął się ok. 2 lat temu. Pewnego dnia nagle zaczęłam dziwnie widzieć - były to jakieś symetryczne bordowo-złote kwadraty. Widziałam je tylko prawym okiem - lewe jakby nie odbierało takiego widoku. Po kilku...

Jestem kobietą, mam 46 lat. Mój problem zaczął się ok. 2 lat temu. Pewnego dnia nagle zaczęłam dziwnie widzieć - były to jakieś symetryczne bordowo-złote kwadraty. Widziałam je tylko prawym okiem - lewe jakby nie odbierało takiego widoku. Po kilku chwilach straciłam możliwość rozumienia słów, nie mogłam sklecić najprostszego zdania. Po ok. godzinie lub dwóch to minęło. Po jakimś czasie odczułam problemy ze zwiększonym ciśnieniem ok. 190/120. Ciśnienie takie utrzymywało się przez kilka dni, potem było normalne. Od tego czasu te objawy powracają - co jakiś czas (ok. 4-5 razy w roku) mam złe widzenie, potem brak rozumienia słów. Następnie drętwieją mi dwa palce u prawej dłoni. Po jakimś czasie (ok. 2 -2-3 godziny) dochodzę do siebie. Ale potem przez 2-3 dni czuję się niezbyt dobrze. Niestety ciśnienie rozregulowało się - niekiedy jest wysokie ok. 150/100, potem spada itd.

Generalnie zawsze miałam ciśnienie ok 110/70 lub niższe i takie skoki są dla mnie przykre. Nic mnie nie boli, ale czuję się źle. Mam zawroty głowy, słyszę poważny szum w uszach, do tego mam uczucie - jakby głowa była za ciasna, co powoduje dyskomfort (nie ból). Byłam u lekarza - neurologa, zrobiłam zdjęcie kręgosłupa odcinka szyjnego - ale neurolog zaledwie rzucił okiem. Nic nie stwierdził. Podstawowe wyniki w normie. Byłam tez u kardiologa - echo serca i inne badania - ekg. Wszystko w normie. Nieco podwyższony cholesterol, dostałam leki na obniżenie ciśnienia (nedal), które obniżają ciśnienie. Ale cały czas mam uczucie dyskomfortu - jakby za ciasna głowa, szum w uszach. Zauważyłam, że kiedy zdenerwuję się tak na poważnie - silny stres - tracę normalne widzenie (widzę bardzo kolorowe symetryczne kształty, ostatnio srebrne, a właściwie błyszczące monety) i wraca problem z normalnym kontaktowaniem.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Obsesyjne myślenie o seksie

Witam! Mam pewien problem. Borykam się z tym już przez pewien dłuższy czas. Dotyczy to niechcianych myśli, niezależnie od tego, gdzie bym sie znalazła. Mam 20 lat i od zawsze uważam się za lesbijkę. Czemu o tym piszę, ponieważ...

Witam! Mam pewien problem. Borykam się z tym już przez pewien dłuższy czas. Dotyczy to niechcianych myśli, niezależnie od tego, gdzie bym sie znalazła. Mam 20 lat i od zawsze uważam się za lesbijkę. Czemu o tym piszę, ponieważ myśli, jakie mi dokuczają, dotyczą seksu, bliskości ze starszymi ode mnie kobietami. Problem w tym, że pojawiają się one w każdym momencie, czy to jestem na mieście, na imprezie, na poczcie, w pracy czy szkole. Dotyczą one tylko starszych kobiet, które mnie pociągają, podobają mi się, które przykuwają moją uwagę. Dlatego uznaję to za problem, ponieważ dokucza mi to, krępuje i utrudnia nawiązywanie kontaktów, gdyż te myśli mnie onieśmielają, przez co robię się czerwona podczas jakichkolwiek rozmów czy innego rodzaju kontaktów, np. wzrokowego z kobietą na mieście. Głupie to może, ale mi doskwiera. Prosiłabym o jakąkolwiek radę, w jaki sposób uciszyć te swoje myśli. Czy właściwie ze mną jest coś nie tak? Przecież mam kobietę, więc takie myśli nie powinny występować :) Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Badania na uszkodzenie mózgu

Mój tata ma 42 lata, w śpiączce jest z powodu zatrzymania krążenia od 5 dni, jest na respiratorze, nie reaguje na próby wybudzania, nie reaguje na żadne bodźce zewnętrzne, ma zamknięte oczy, do tego dołączyła się gorączka. Lekarze mówią o...

Mój tata ma 42 lata, w śpiączce jest z powodu zatrzymania krążenia od 5 dni, jest na respiratorze, nie reaguje na próby wybudzania, nie reaguje na żadne bodźce zewnętrzne, ma zamknięte oczy, do tego dołączyła się gorączka. Lekarze mówią o trwałym uszkodzeniu mózgu i że z tego stanu może nie wyjść. Tata nie miał robionych żadnych badań świadczących o uszkodzeniu mózgu. Czy tata powinien mieć zrobione jakieś badania stwierdzające uszkodzenie mózgu? Jak długo może być w stanie śpiączki? Jak można mu pomóc na tym etapie choroby? :(

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zmiany w zapisie EEG po utracie przytomności

Kobieta 18 lat i 1 miesiąc, stan po utracie przytomności. Opis badania EEG: Zapis z licznymi artefaktami ruchowymi. Czynność podstawowa w odprowadzeniach ciemieniowo-potylicznych składa się z nieregularnej czynności fal alfa o częst. 8,8-11,2Hz i ampl. do 110uV. Rz-obecna. Na tym...

Kobieta 18 lat i 1 miesiąc, stan po utracie przytomności. Opis badania EEG: Zapis z licznymi artefaktami ruchowymi. Czynność podstawowa w odprowadzeniach ciemieniowo-potylicznych składa się z nieregularnej czynności fal alfa o częst. 8,8-11,2Hz i ampl. do 110uV. Rz-obecna. Na tym tle rejestruje się w obu okolicach czołowo-ciemieniowo-skroniowych poj. grupy fal theta /5,9-7,3 Hz/ o ampl. cz. podstawowej. Fs i Hw-nie aktywuje EEG. Orzeczenie: zapis ze sporadycznymi zmianami w obu okolicach czołowo-ciemieniowo-skroniowych. Moje pytanie: o czym świadczą zmiany w zapisie EEG?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Próba samobójcza męża

Witam. Wczoraj mój mąż chciał popełnić samobójstwo (chciał się powiesić). Weszłam w porę i nie trzeba było wzywać pogotowia, nadmienię, że był pod wpływem alkoholu. W sumie myślę, że to moja wina, bo bardzo go zbluzgałam za to, że...

Witam. Wczoraj mój mąż chciał popełnić samobójstwo (chciał się powiesić). Weszłam w porę i nie trzeba było wzywać pogotowia, nadmienię, że był pod wpływem alkoholu. W sumie myślę, że to moja wina, bo bardzo go zbluzgałam za to, że był pijany i obsługiwał klientów (mamy własną działalność). Właściwie to tak się wkurzyłam, że wykrzyczałam mu wszystko, co leży mi na wątrobie. Gdy już wytrzeźwiał, zapytałam, czy zdał sobie sprawę z tego, co chciał zrobić, przepraszał mnie za to i powiedział, że ma już wszystkiego dosyć, że nie radzi sobie już z niczym, że wszystko robi źle, że nie umie dać rodzinie poczucia bezpieczeństwa. W sumie takie myślenie jego znów spowodowane jest przeze mnie, bo od paru miesięcy zwracam mu uwagę, że wiele rzeczy źle robi w firmie, że nie słucha moich rad jak powinien ją prowadzić. Pomagam mężowi w prowadzeniu firmy i to na mnie spoczywa wielka odpowiedzialność za jej byt (dbam o płynność i finanse firmy, jak i domowy budżet, do tego mamy dwójkę małych dzieci i cały dom na głowie - też jest mi ciężko to wszystko ogarnąć).

Mąż jest osobą niezorganizowaną i niesystematyczną, co powoduje, że nie może zrobić czegoś na czas, klienci się denerwują, a on jest na wszystko potem nerwowy. Przez cały czas proszę go, żeby zrezygnował z wielu spraw, bo dezorganizuje tylko pracę i nie skupia się na sprawach ważniejszych. Jakiś czas temu mąż bardzo mnie zawiódł, obiecywał poprawę, ale nic z tej poprawy nie wynikło, tylko to, że zawiódł mnie kilka razy ponownie. Miałam dość wyprowadziłam się na kilka dni, żeby się wreszcie opamiętał. Prosił, żebym się nie wyprowadzała, bo kocha mnie i dzieci, i zrobi sobie coś złego. Prosiłam, żeby mnie nie szantażował emocjonalnie i wyjechałam. Oczywiści wróciłam, bo zależy mi na naszej rodzinie. Chciałam mu pokazać, że jak się nie opamięta, to może dożo stracić. Tak jak wspomniałam, prowadzimy firmę i od czterech lat żyjemy z mężem w wielkim stresie, bo sąsiadowi przeszkadza nasza działalność i przysyła nam ciągle jakieś kontrole. Oboje jesteśmy psychiczne wyczerpani tą całą sytuacją, boimy się, że możemy stracić pracę przez sąsiada (strasznie jest zawzięty i powiedział, że nas zniszczy i tak sobie myślę, że mu dobrze idzie niszczenie nas i całego naszego związku). Staram się pocieszać męża, że będzie dobrze, ale ta sytuacja też przyczyniła się do tego desperackiego kroku.

Biegam ciągle po urzędach, staram się, żebyśmy tej pracy nie stracili i jak zobaczyłam, że zamiast zajmować się firmą popija, to nie wytrzymałam i wygarnęłam mu wszystko, że ja staram się, a niweczy moje starania, że nie radzi sobie z niczym i na koniec dowaliłam mu, że mam już dosyć bycia z nim i radzenia sobie, że wszystkim sama, bo na niego nigdy nie można liczyć i najlepiej, żeby się wynosił. Jak tak teraz myślę, co zrobiłam, to jestem na siebie zła, bo zdaję sobie sprawę, że strasznie przyczyniłam się do tego, co chciał zrobić. Przeprosiłam go za to, ale i tak czuję sie z tym bardzo źle. Myślę, że oboje potrzebujemy pomocy, żeby naprawdę nie stało się coś złego. Proszę o poradę, jak mam pomóc sobie i mężowi. Pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Brak chęci do życia i myśli samobójcze w okresie dojrzewania

Witam, od paru lat mam pewien problem. Okres dojrzewania nie był dla mnie zbytnio udany, 3 razy rzucałem szkołę, nie mogłem przystosować się do rzeczywistości, zwłaszcza do ludzi. Od 13 lat dostałem mocnego trądziku, nie raz byłem przez to...

Witam, od paru lat mam pewien problem. Okres dojrzewania nie był dla mnie zbytnio udany, 3 razy rzucałem szkołę, nie mogłem przystosować się do rzeczywistości, zwłaszcza do ludzi. Od 13 lat dostałem mocnego trądziku, nie raz byłem przez to upokarzany przez innych. W wieku 17 lat zauważyłem u siebie, że coraz bardziej dopadają mnie stany przygnębienia. Najgorszy mój okres to jesień i zima, w tym właśnie czasie, mam jakby słabą pamięć, brak chęci do działania i problemy z koncentracją. Zauważyłem też zmiany moich nastrojów, zazwyczaj są to stany średnie, czasem wręcz beznadziejne aż do rozpaczy. Pojawiały się nie raz myśli o śmierci i samobójstwie. A co jeszcze, ja często myślę, że śmierć opętała mój umysł, jestem w niej nie raz zakochany, często o niej myślę i pragnę jej. Nie raz modliłem się do Boga o uwolnienie od tego koszmaru. Był taki okres, że poszedłem na cmentarz i chciałem dołączyć do zmarłych moich przodków.

Często mam taki plan, aby zniszczyć swoje zdrowie, byle śmierć wcześniej zapukała do moich drzwi. Wiosna i lato, to pory roku, które lepiej na mnie sprzyjają, w tym okresie, mam jakby większą chęć do działania, mam jakby motywację, potrafię czytać książkę jedną za drugą, a w okresie jesienno-zimowym nie czytam prawie w ogóle. Mam często skoki nastrojów, a myśli samobójcze mogą pojawić się w przeciągu 1 godziny, tak samo jak nastrój potrafi się zmienić w parę godzin. Przez 4 dni mogę mieć stany dobrego nastroju, a następie 4 dni stanu beznadziejnego. Podejrzewam też u siebie nerwicę, czuję zaburzenia lękowe, nie jestem odporny na stres, często zamykam się w sobie. Czasem czuję ataki duszności, wymiotów, i jestem jakby przelękniony wszystkim.

W moim umyśle nieraz dzieją się dziwne rzeczy, np. nieraz miałem myśli o utopieniu się albo zastrzeleniu, albo wpadnięciu w jakiś alkoholizm. Życie przestało mnie zbytnio interesować, w przyszłości nie widzę nic, jedynie czarny tunel. Zbytnio nie działa na mnie poczucie humoru innych osób, często muszę udawać, że się śmieję, a tak naprawdę jestem już tym wszystkim znudzony. Pojawia się nie raz u mnie irytacja, zwłaszcza jak jest pełno ludzi wokół mnie, uczucie agresji nieraz powoduje, że zaczynam przeklinać. Moja matka już nie raz miała dość moich narzekań, gdyby nie była silna psychicznie, to pewno wpadłaby w depresję przez moje gadanie jakie to życie w ogóle jest szare i beznadziejne. Chciałem się tylko dowiedzieć, co mi w ogóle dolega, sam nie wiem co mi jest, ale często sobie mówię, że moje życie skończy się w przeciągu 10 lat.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Brak remisji depresji po leczeniu farmakologicznym i psychoterapii

Od 7 lat leczę depresję, cały czas biorę leki, korzystałam z psychoterapii, ale nic nie pomaga. Wciąż czuję się bardzo źle, nie pracuję, bo czuję, że nie dałabym rady. Czy mam depresję lekooporną? Dlaczego jeszcze nie miałam remisji tzn. ustąpienia...

Od 7 lat leczę depresję, cały czas biorę leki, korzystałam z psychoterapii, ale nic nie pomaga. Wciąż czuję się bardzo źle, nie pracuję, bo czuję, że nie dałabym rady. Czy mam depresję lekooporną? Dlaczego jeszcze nie miałam remisji tzn. ustąpienia objawów i krótkich chociażby okresów zdrowia. Jestem zmęczona chorobą i czekaniem na zdrowie. Czy jeszcze kiedyś będę w ogóle zdrowa?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Smutek i częste napady płaczu

Witam, od kilku miesięcy jestem prawie, że wiecznie smutna, bez nastroju, co chwilę płaczę, choć nie należę do osób płaczliwych, wręcz przeciwnie. Nie radzę sobie z problemami, są one dla mnie nie do przejścia, ciągle się zadręczam, a negatywne myśli...

Witam, od kilku miesięcy jestem prawie, że wiecznie smutna, bez nastroju, co chwilę płaczę, choć nie należę do osób płaczliwych, wręcz przeciwnie. Nie radzę sobie z problemami, są one dla mnie nie do przejścia, ciągle się zadręczam, a negatywne myśli coraz bardziej mi dokuczają, a podczas nich mam takie wrażenie jakby mnie coś od środka ściskało, Wydaje mi się, że nikomu nie jestem potrzebna ani nikomu na mnie tak naprawdę nie zależy, gdy spotykam się z innymi, praktycznie sie nie odzywam. Jakiś czas temu przy innych potrafiłam dobrze udawać, że jestem szczęśliwa, teraz już tego nie potrafię... Zastanawiam się, co mogłabym z tym zrobić, gdzie się zgłosić, bym znowu mogła się cieszyć, gdy jest powód do tego. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Mroczki przed oczami po uderzeniu w tył głowy

Witam, mam 19 lat, uprawiam dużo sportów, biegam, trenuję piłkę, pływam. Mam ostatnio takie lekkie obawy dotyczące mojego zdrowia, mianowicie 4 lata temu podczas przerwy w szkole uderzyłem się bardzo mocno w głowę przez wygłupy kumpla. Uderzyłem o kafelki tyłem...

Witam, mam 19 lat, uprawiam dużo sportów, biegam, trenuję piłkę, pływam. Mam ostatnio takie lekkie obawy dotyczące mojego zdrowia, mianowicie 4 lata temu podczas przerwy w szkole uderzyłem się bardzo mocno w głowę przez wygłupy kumpla. Uderzyłem o kafelki tyłem głowy. Od razu po uderzeniu zamroczyło mnie i przez chwilę byłem omotany, objawy te ustały po 5 minutach. Po tym uderzeniu nie miałem żadnych wymiotów, nudności, głowa mnie nie bolała, nie straciłem przytomności, na następny dzień też wszystko ok, żadnych dolegliwości, prawdę mówiąc, do dzisiaj nie mam problemów z głową, czasami tylko tak trochę mi się w oczach dziwnie robi jakby mroczki, coś takiego, sam nie wiem. Głowa mnie nie boli, sport uprawiam i nic się nie dzieje. Chciałem się dowiedzieć, czy po takim czasie mogą być jakieś ukryte krwiaki, guzy czy coś takiego... Proszę o wyjaśnienie tej sprawy. ;) Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Zgrubienie poniżej czaszki

Witam, wyczuwam od roku (pewnie było wcześniej) z tyłu szyi u góry, jedynie z jednej strony, daleko od ucha, troszkę poniżej czaszki zgrubienie ok. 1,2 cm na 3 mm, twarde, mało ruchome, bezbolesne. Nie jest ono pod skórą tylko...

Witam, wyczuwam od roku (pewnie było wcześniej) z tyłu szyi u góry, jedynie z jednej strony, daleko od ucha, troszkę poniżej czaszki zgrubienie ok. 1,2 cm na 3 mm, twarde, mało ruchome, bezbolesne. Nie jest ono pod skórą tylko jakby troszkę głębiej. W związku z 8-letnimi problemami z zatokami wiem, że mam powiększone odczynowo węzły podżuchwowe, boczne szyi, a także w pachwinach (przyczyną jest infekcja w tamtych okolicach). Podobojczykowe, nadobojczykowe, pachowe niepowiększone. Wyniki krwi w normie. Kiedyś przechodziłam także podrażnienie tamtych okolic z powodu zastosowania rozjaśniacza na włosy. Czy zgrubienie w tamtych okolicach, to również może być węzeł chłonny, czy może coś innego? I czy jeśli to węzeł, to powinnam sie nim przejmować, skoro wydaje sie twardszy i jest dużo mniej ruchomy od tych opisanych? Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Czy moje dziecko ma autyzm?

Witam! Moja córeczka ma obecnie 20 miesięcy i 1 tydzień. Od początku zauważyłam, że rozwojowo jest jakby kroczek za rówieśnikami. Mam wrażenie że cos jest na rzeczy... Zacznę od tego, co mnie najbardziej niepokoi: - mówi tylko papa, pić, am,...

Witam! Moja córeczka ma obecnie 20 miesięcy i 1 tydzień. Od początku zauważyłam, że rozwojowo jest jakby kroczek za rówieśnikami. Mam wrażenie że cos jest na rzeczy... Zacznę od tego, co mnie najbardziej niepokoi: - mówi tylko papa, pić, am, imię brata, mijo (misio), dźwięki niektórych zwierzątek; - nie pokazuje gdzie ma części ciała; - nie pokazuje gdzie mama, tata, brat (ale czasem patrzy się w stronę wymienionej osoby); - rzadko reaguje na polecenie przynieś, zanieś itd., bardziej to jest przypadek...; - nie pokaże zwierzątkek na obrazku (ale nasladuje dzwiekowo niektóre zwierzątka); - nie woła mama, tata (używa tych słów, ale nie jestem pewna czy zna znaczenie). - nie rozpoznaje nikogo na zdjęciu.

Co umie: - reaguje na imię; - mówi i robi pa-pa, woła brata po imieniu (co prawda zniekształca); - umie bawić się w chowanego; - umie budować wieże z klocków, nakładać kółka na pałąk; - am, ale nie tylko na jedzenie. Kiedyś mówiła daj, ale zastąpiła to słowem "am"; - naśladuje np. odkurzanie (gdy ja odkurzam, ona wyciąga swój mały odkurzacz); - umie grać w piłkę (odrzucić rzuconą piłkę we właściwym kierunku); - nazywa misia "mijo", ale zwierzątka w TV też; - żywo reaguje, gdy widzi zwierzątka w TV; - ostatnio zobaczyła babcię w tłumie, rozpoznała i pobiegła do niej; - bije sobie brawo, gdy jej się coś uda i rozgląda się, czy my też bijemy brawo. Pierwsza rzecz, która mnie na samym początku zaniepokoiła to fakt, że uśmiechała się, ale tylko do jednej zabawki. Do nas zaczęła dużo później. Staram się do niej dużo mówić, tłumaczyć, ale mam wrażenie, że ona niewiele z tego rozumie. Tak mało mówi i praktycznie brak reakcji na polecenia. Jesteśmy co jakiś czas na kontrolach w szpitalu z powodu niskiej wagi. Wyniki niczego jak do tej pory nie wykazały. Wspomniałam lekarzowi o swoich niepokojach, ale powiedział że on nic niepokojącego nie widzi i żeby nadal obserwować. Dodam, że mam bratanka ze stwierdzonym autyzmem i posiadał niecharakterystyczne cechy -pięknie się uśmiechał, umiał tańczyć w rytm muzyki... a jednak ma diagnozę autyzm :(

odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Jak złagodzić objawy nerwicy natręctw?

Mam natręctwa myśli. Od 1 klasy podstawówki (może dalej trochę, później) miałam odruchy obsesyjno kompulsywne, tiki nerwowe, odruchy powtarzające te same czynności itp. ale radziłam sobie z tym jakoś. Od połowy 2 klasy gimnazjum dostałam myśli natrętnych, szeptanie, mówienie...

Mam natręctwa myśli. Od 1 klasy podstawówki (może dalej trochę, później) miałam odruchy obsesyjno kompulsywne, tiki nerwowe, odruchy powtarzające te same czynności itp. ale radziłam sobie z tym jakoś. Od połowy 2 klasy gimnazjum dostałam myśli natrętnych, szeptanie, mówienie w myślach, nie wiem, jak to wyleczyć. Nie daję rady już, mam chłopaka, o którego się boję, tak straszne mam myśli. Boję się nawet mieć dziecko w przyszłości. Boję się o niego. Czasami nie pozwalają mi normalnie żyć te straszne myśli, a wstydzę się rodzicom powiedzieć, a tym bardziej chłopakowi, bo nie wiem, jak zareaguje. Jak chociaż je zmniejszyć samemu? Jakieś uspokajające leki może?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Podtwardówkowy krwiak mózgu u osoby w podeszłym wieku

Mój ojciec (95 lat) został potrącony przez samochód. W szpitalu stwierdzono podtwardówkowy krwiak mózgu o wielkości 8-10 mm. Krwiak się nie powiększa. Nie stracił przytomności. Cały czas jest przytomny, ale lekko spowolniony. Po dwóch dniach wystąpiły zaburzenia mowy, które...

Mój ojciec (95 lat) został potrącony przez samochód. W szpitalu stwierdzono podtwardówkowy krwiak mózgu o wielkości 8-10 mm. Krwiak się nie powiększa. Nie stracił przytomności. Cały czas jest przytomny, ale lekko spowolniony. Po dwóch dniach wystąpiły zaburzenia mowy, które następnego dnia minęły. Po siedmiu dniach zaczął dużo spać. Budzi się z trudem, przesypia posiłki. Ze względu na wiek, operacja nie wchodzi w grę. Przed wypadkiem był bardzo sprawny fizycznie i umysłowo, nawet jeździł na łyżwach i prowadził samochód. Proszę powiedzieć, o czym świadczą takie objawy, jakie są ewentualne rokowania, jak długo może potrwać dochodzenie do zdrowia. Dodam, że oprócz potłuczeń, nie doznał poważniejszych obrażeń. Ma wszczepiony rozrusznik serca.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Myśli samobójcze i wahania nastroju

Mam problem, a dokładniej nie ja, lecz mój bliski przyjaciel. Jest to mój bardzo bliski przyjaciel, znam go od roku, ma bardzo słabą psychikę. Najbardziej złamała go pewna sytuacja - ktoś próbował go kiedyś udusić. Był zastraszany i wyśmiewany w...

Mam problem, a dokładniej nie ja, lecz mój bliski przyjaciel. Jest to mój bardzo bliski przyjaciel, znam go od roku, ma bardzo słabą psychikę. Najbardziej złamała go pewna sytuacja - ktoś próbował go kiedyś udusić. Był zastraszany i wyśmiewany w szkole. Wyniósł się z niej. Była też dziewczyna, która robiła dla niego wszystko, a on ją odtrącał, a po tym, jak ją odtrącił, zrozumiał, że ją kochał. Strasznie wini się, że ją skrzywdził. W każdym razie co jest nie tak. Czasami jest zupełnie normalnie sobą. Ale dosłownie - czasami. Dwa dni w tygodniu? Pozostałe, zawsze coś zepsuje mu humor. Może to być coś, co skojarzy mu się z tym duszeniem i innymi takimi, czasem to po prostu coś przykrego albo jak mama na niego w domu nakrzyczy, albo on czegoś nie zrobi w domu i czuje się winny i zły jednocześnie. I często mówi, że chce się zabić, ma takie tantrum smutku po prostu - przez jakiś okres, gdy jest najgorzej, nic do niego nie dociera, nawet ja, a mi mówi wszystko. Mówi, że jest mu wszystko obojętne, że ma dosyć, że chciałby zasnąć i się nie obudzić, łyknąć tabletki, zniknąć, przestać istnieć, że docenia to, że np. ja tak dbam o niego i martwię się, ale nie potrafi teraz tego doceniać. Ma za sobą jedną próbę samobójczą, dodatkowo często robi lekkomyślne rzeczy. Jest astmatykiem, ostatnio wziął prawie całe opakowanie tabletek, podczas gdy powinien brać jedną na dwa dni, popił wódką. Na szczęście nic mu się nie stało, moja mama jest farmaceutką, dzięki czemu po zadzwonieniu do niej wiedziałem, co mam robić. W sumie to nic takiego, bo tylko dużo mleka i patrzeć, co się dzieje.

W każdym razie ma te takie strasznie humory, jest wtedy ponury, nic go nie interesuje, wszystko go załamuje, zniechęca... to jest poza normalnymi dołami, poza normalnością jakąkolwiek. Mówi, że wie, że ma problem - nawet powiedział ostatnio, że podejrzewa u siebie depresję! - i że potrzebuje pomocy, ale skwitował to tak, że on tej pomocy nie chce. Dodatkowo był kiedyś w śpiączce z powodu wypadku na górce lodowej na 2 miesiące oraz miał wypadek samochodowy, który skończyłby się jego śmiercią, gdyby nie odsunął swojego siedzenia 10 min. wcześniej. Ma o sobie zerowe poczucie wartości, mimo że jest przystojny, ciągle mówi, że nie będzie nigdy w stanie nikogo pokochać, bo bałby się, że skrzywdzi tę osobę tak, jak tamtą dziewczynę. Często przerywa leczenie astmy, bo ma ochotę, to znaczy wziewny, które powinien brać codziennie - nie bierze ich nagle ni stąd ni zowąd przez kilka dni albo pomija jedną dawkę. Jest strasznie emocjonalny, strasznie wrażliwy, uczuciowy, często nie sypia po nocach.

Jest dosyć inteligentny, ale szkoła sprawia mu problem, bo ostatnio, to jest chyba najtrafniejszy przykład do pokazania zależności. Miał nauczyć się 50 słówek na angielski. Odkładał to... odkładał... mimo że miał na to tydzień, mimo że JA wszystko mu na kartce ładnie napisałem, przetłumaczyłem w ogóle... przypominałem. Uznawał, że to nie dużo, że ma czas, ostatniego dnia przed szkołą przeczytał te słówka, załamał się, zaczął mówić, że nie ma szans, nie zdąży się nauczyć, że się poddał, że jest za głupi. Znowu wróciły jego myśli samobójcze, postawił sobie też założenie, że jeśli będzie kiblował w tym roku szkolny (1 klasa liceum, jednakże on ma 18 lat, bo dwa lata ma w tył z powodu astmy i tego, że zlikwidowali mu poprzednią szkołę). Poddał się także na takiej zasadzie, że... hm. Porzucił swoje marzenie. Nie obchodzi go już szkoła, weterynaria, wybrał pierwsze lepsze liceum po prostu. Przepraszam za chaotyczność, trudno to wszystko złożyć w kupę, bo i on jest okropnie złożony. Już dwa razy powstrzymałem go przed połykaniem tabletek i walczyłem z jego humorami. Często poświęcałem na to całe noce, zawsze byłem przy nim, niby mu pomagałem, ale prawda jest taka, że jest ok póki jest przy mnie, ale później i tak wszystko go dołuje, wraca do tej ciemności, nic, co robię, nie jest długotrwałe.

Powtórzę jego objawy: Częste zmiany nastrojów spowodowane różnymi czynnikami - szkołą, sytuacją w domu, prawie zawsze wynikające z jego lenistwa czy odkładania wszystkiego na później, czasem nawet braku odpowiedzialności. Myśli samobójcze, chęci. Okropnie zaniżone poczucie własnej wartości. Nie rozumie, jak ktoś może coś w nim dostrzegać. Obojętność. Nie obchodzi go nic. Jeśli mówię mu np., że zabijając się, zraniłby okropnie wiele osób - w trakcie tantrum humoru odpowiada, że wie, ale nie myśli teraz o tym, nie obchodzi go to, nie ma ochoty oddychać... Momentami mam wrażenie, że cierpi na prokrastynację. Odkłada wszystko na później, wymówki, niewymówki, później nerwy... tak więc - lenistwo w pewnym sensie, odkładanie wszystkiego na później. Coraz mniej rzeczy go cieszy, a te, które go cieszą są nieoczekiwane drobnostki, zaskakujące. Ostatnio poprawił mu się humor, bo obejrzał film, który pozytywnie mu się skojarzył bądź - to dopiero mnie wbiło w fotel - bo zdobył jednorożca w jakiejś durnej grze. Natomiast gdy ma zły humor, taki zły zły, nic nie jest w stanie mu pomóc, a ja zawsze przy nim jestem i wychodzę z siebie. Dodam, że jestem w liceum o profilu psychologiczno-pedagogicznym, wiele osób się do mnie zwracało z problemami, ten osobnik jest dla mnie najważniejszą osobą, a jednocześnie tylko do niego nie mogę dotrzeć. Zaburzenia snu - czasem nie sypia wcale, później ma okres, że więcej niż zwykle, jakby odsypiał. Lęk. Właśnie. Kiedyś jego kuzyn (przepraszam, że tak ni z gruchy ni pietruchy) dał mu jakąś tabletkę, podejrzewamy, że narkotyk i kazał popić piwem, mówiąc, że to na ból głowy. A może to rzeczywiście tabletka była, ale zmieszana z alkoholem dała taki efekt. W każdym razie nie zachowywał się jak on. W ogóle. To znaczy, na początku był normalny. Później nie ma jak tego nie napisać, zaczął się do mnie przystawiać, to było dziwne, mówił sprośne rzeczy, później, gdy go uspokajałem, wiedząc, że coś jest nie tak, zaczął płakać, że inaczej się zachowuje, że co on robił, mówił... ten stan trwał całą noc. Był wtedy dobitnie szczery i mówił właśnie.. Boję się... Czego? Nie wiem, ale ogarnia mnie strach, boję się.... Cały czas był do mnie przytulony przez całą noc. Sam go rozebrałem, ubrałem w coś wygodniejszego, kazałem wypić herbatę, spać. I ten lęk czasem wraca. Zauważyłem, że często gdy śpi trzęsie się przez sen albo drga. I może nie tak panicznie, ale mówi czasem, że się boi np. że ktoś go odrzuci, albo że coś się powtórzy albo że coś napiszę za chwilę itp. albo czasem po prostu - że się boi, nie wie czego.

Zaczynam tęsknić za tym wesołkiem, jakim jest, z bujnymi gestami rąk, ciekawymi opowieściami rodzinnymi, tego, kim jest, coraz częściej widzę go zdołowanego, przygnębionego przez rzeczy, które sam sobie zgotował. A najgorsze jest to - on wie, że coś jest nie tak, ale boi się skierować do lekarza. Jego podejście do lekarzy jest straszne. Ma dziurę w zębie nieleczoną, niedawno zemdlał z bólu z jej powodu, a dopiero po świętach pójdzie (bo go na siłę zapisałem) do dentysty, wcześniej przez 3 miesiące mi obiecał, że to zrobi, że się zapisze, a nie zapisał, mało tego, przez pewien okres miał zadatki na wpadnięcie w lekomanię, natomiast ja mu to z głowy skutecznie wybiłem. Kontroluję teraz co bierze, zgodził się, nawet leki na astmę ja mu dawkuję... Często mówi też, że chciałby się zakochać, ale nadal odrzuca dziewczyny, które są mu obojętne mimo że widzi, że się o niego starają, mówi, że wystarczy mu taki przyjaciel jak ja i że nie chce nikogo już zranić. Jak mam go wysłać do specjalisty na diagnozę (i do jakiego)? Jak mu skutecznie pomóc, co może mu dolegać? Boję się, że coś sobie zrobi. Choć jestem na tyle przekonujący, że ostatnio powiedział, że żyje dla mnie, że już coraz rzadziej ma myśli samobójcze i to jest fakt, teraz te humory po prostu są bez tego, bo zawsze mówi mi, jak się czuje i na co ma ochotę, więc jestem spokojniejszy, ale boję się, że pewnego dnia po prostu coś zrobi. Dosyć łatwo go zdenerwować, opinia obcych ludzi strasznie mu dokucza, wszystko bierze do siebie. Dziękuję za wysłuchanie, przeczytanie mam nadzieję, że nie było zanadto chaotycznie...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Bezsenność i nerwowość

Witam! Mam 31 lat, jestem kobietą. Zawsze byłam zdrowa, żadnych poważnych chorób, operacji. Zawsze wszystko pod kontrolą. Z natury jestem pogodna, raczej bez żadnych poważniejszych problemów. No właśnie... Ostatnio jednak coś mi dokucza. Po całym dniu, kiedy przychodzi pora do...

Witam! Mam 31 lat, jestem kobietą. Zawsze byłam zdrowa, żadnych poważnych chorób, operacji. Zawsze wszystko pod kontrolą. Z natury jestem pogodna, raczej bez żadnych poważniejszych problemów. No właśnie... Ostatnio jednak coś mi dokucza. Po całym dniu, kiedy przychodzi pora do spania, kładę się i nic. Chce zasnąć, jednak nie mogę, ściska mnie w żołądku, jakbym była głodna, ale tak nie jest. Kręcę sie z boku na bok, jakoś ciężko mi sie oddycha, czasami muszę sprowokować ziewanie, aby porządnie złapać oddech. Mam sucho w buzi, a jednak dużo śliny, gdy połykam. Mam tak od około miesiąca, wcześniej zawsze spałam dobrze. Nie kładę się też późno spać, 22 godzina to taki standard. Czasem, gdy zamykam oczy, to przez głowę przelatuje mi tysiąc myśli na minutę. Myślę o różnych banalnych i ważniejszych rzeczach. Jestem osobą twardo stąpającą po ziemi, jednak zawsze wszystko analizuje do perfekcji. Zawsze kiedy sie wkurzam, muszę coś robić, nie mogę usiedzieć na miejscu. Zawsze coś robię. Czy to może być przyczyną mojego problemu, to ze jestem taka narwana?

Chciałabym się także troszkę wyciszyć, zwolnić. Czy może to być np. z nerwów? Bo zdarza mi sie to tak co parę dni, wstaję oczywiście niewyspana, ale jakoś daję radę, wypijam ze trzy kawy i trochę pomaga. Ale często jest tak, że mimo niewyspania, gdy mam czas w ciągu dnia próbuję się położyć, odpocząć, zasnąć, a tu nic. Proszę o jakąś radę. Dodam, że alkoholu nie piję, jedyne co z używek, to palę papierosy. Brałam na spanie tabletki ziołowe, ale rezultat myślę, iż jest marny. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Ból pleców i problemy z wypróżnieniem

Witam! Ponad rok temu zostałam źle zdiagnozowana w szpitalu z powodu bólu pleców - mimo iż lekarze wiedzieli, że miałam przepuklinę na odcinku L5S1. Kiedy byłam w szpitalu już nie miałam czucia, więc zostawiono mnie na rezonans. Rezonans wykazał lewostronną...

Witam! Ponad rok temu zostałam źle zdiagnozowana w szpitalu z powodu bólu pleców - mimo iż lekarze wiedzieli, że miałam przepuklinę na odcinku L5S1. Kiedy byłam w szpitalu już nie miałam czucia, więc zostawiono mnie na rezonans. Rezonans wykazał lewostronną przepuklinę i mimo braku czucia (okolice siodła - narządy oraz tył ud i kostek) zostałam wysłana do domu. Kazali czekać 5 tygodni i udać się po skierowanie do neurochirurga - w tym czasie miałam rehabilitację. Miałam lekkie nietrzymanie moczu i zaparcia. Po określonym czasie dostałam skierowanie do neurochirurga, gdyż nie było poprawy. Wizyta odbyła się dopiero po 3 miesiącach od pojawienia się objawów, a neurochirurg chciał natychmiast operować, gdyż się okazało, że mam koński ogon od 3 miesięcy.

Po operacji czucie nie wróciło, nietrzymanie moczu praktycznie się całkowicie cofnęło, doszedł jednak ból pleców i problem z wypróżnianiem. Mam tę dolegliwość od roku - jednak lekarze twierdzą, że to zaparcia. Ja nie jestem do końca pewna, gdyż mam wrażenie, że kał się nie przesuwa - mam bardzo duży problem z parciem, praktycznie cały czas muszę stosować środki na zaparcia przepisane przez lekarza. Mimo tego jak pisałam ciężko mi przeć - jakbym miała uszkodzony jakiś nerw i nie miała po prostu siły, by przeć. Dodam, że nigdy wcześniej nie miałam zaparć - nawet po urodzeniu dziecka - problemy zaczęły się 3 miesiące po porodzie (miałam ostrą rwę kulszową całą ciążę, później nie przechodziło aż doszłam do takiego stanu, że pojechałam do szpitala i mnie zostawili na rezonans). Bardzo się martwię, a lekarze ciągle mówią o zaparciach - jednak po środkach na zaparcie, mimo iż mogę wydalić kał, to też jest mi ciężko przeć. Co to może być?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Patronaty