Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Napady lęku po wyjściu z domu

Witam, mam 23 lata i od pewnego czasu odczuwam lęk, gdy tylko wyjdę sama z domu, robi mi się duszno, ciągle się pocę, serce wali jak oszalałe. Mam napady lęków, ogarnia mnie jakiś strach przed banalnymi sprawami. Na...

Witam, mam 23 lata i od pewnego czasu odczuwam lęk, gdy tylko wyjdę sama z domu, robi mi się duszno, ciągle się pocę, serce wali jak oszalałe. Mam napady lęków, ogarnia mnie jakiś strach przed banalnymi sprawami. Na uczelni nie potrafię usiedzieć, bo za dużo ludzi, tak samo w autobusie czy jakimś urzędzie. Ręce mi się trzęsą, mam wrażenie, że zemdleję. Nigdy nie miałam takich problemów, zawsze sama sobie ze wszystkim radziłam. Zaczęłam brać Neopersen forte i pić melisę trzy razy dziennie, ale to nie pomaga, lekarz przepisał mi M*** 150 mg, ale to również nic nie daje. Niby czuję się spokojnie, ale jak tylko gdzieś pójdę, znowu ten lęk. Chcę normalnie chodzić do szkoły, zwłaszcza że to ostatni rok licencjatu, ale nie umiem tam wysiedzieć ani nawet dojechać. Swojego czasu odwoził mnie chłopak i dawałam radę, ale teraz nawet to nie pomaga. Dodam, że jestem zapisana do psychiatry, ale termin dostałam za trzy miesiące, a ja nie mogę tak długo czekać...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Leki przeciwdepresyjne i bezpłatna psychoterapia

Witam! Mam 20 lat, od półtora roku leczę się psychiatrycznie - początkowo setaloft, teraz faxolet. Moja diagnoza to depresja/ zespół depresyjny z poważnymi zaburzeniami osobowości. Mój lekarz obecnie jest na chorobowym. Nie mogę się z nim skontaktować, do tego jest...

Witam! Mam 20 lat, od półtora roku leczę się psychiatrycznie - początkowo setaloft, teraz faxolet. Moja diagnoza to depresja/ zespół depresyjny z poważnymi zaburzeniami osobowości. Mój lekarz obecnie jest na chorobowym. Nie mogę się z nim skontaktować, do tego jest problem taki, że dojeżdżam do niego - zmieniłam miejsce zamieszkania, ale nie chciałam zmieniać lekarza. Więc jeżdżę przeważnie raz na 2 tygodnie. W tej chwili już nie byłam na konsultacji od 6 tygodni. Ostatnio zaczęłam zauważać, że jestem osowiała i ospała prawie cały czas, czasami dostaję ataku mobilizacji i chce mi się żyć - ale takie stany mnie irytują. Są nienaturalne i czekam, aż mi przejdzie.

Kolejną rzeczą, którą zauważyłam, są godzinne, czasami 20-minutowe ataki histerii. Wszystko jest tak tragiczne, okrutne i okropne, że płaczę, dostaję spazmów, cała drżę i chcę sobie coś zrobić. Krzyczę, wrzeszczę, bądź bujam się i płaczę do utraty tchu. Potem przychodzi takie zobojętnienie, relaks, ale obniżony nastrój jest dalej. Tylko problemy wydają się trochę mniejsze. Właśnie wczoraj miałam taki atak - a kilka godzin wcześniej byłam u lekarza - zastępcy mojego, rozmowa była w sumie miła, ogólna, a lekarz kazał mi się zastanowić nad psychoterapią. Tylko, że we Wrocławiu, gdzie teraz mieszkam, ciężko jest znaleźć psychoterapeutę dobrego, który przyjmuje na NFZ. A moja sytuacja finansowa nie jest zbyt przyjazna takim zabiegom. Właśnie wysyłając te poradę pozbawiam się 20 zł, z 50, które mam do świąt. Więc chciałabym coś z tym zrobić, ale nie mam możliwości. Znaczy, najgorsze jest to, że ja się lubię dobijać, mentalny masochizm to moja specjalność. Problemem jest to, że ranię tym bliskich, których kocham, ale coraz mniej mnie to rusza. Pół roku nie mieszkam w domu, więc to nie ma związku z separacją. Mama mówi, że odkąd pamięta moje liceum, to miałam takie stany psychozy, w której właśnie dostawałam ataku takiej histerii i zachowywałam się tak, jak wyżej napisane.

Ostatnio spożywam sporo alkoholu, ale to nie ma związku z lekami - w sensie, że nie odnotowałam ani ja, ani moja współlokatorka zmiany u mnie po alkoholu poza ogólnym rozbawieniem i spokojem. Bardzo proszę o poradę. PS: dawka faxoletu ER to 150 mg na dobę. Objawy depresji mam od 6 lat. 4 lata temu byłam u psychologów, jak ukończyłam 18 lat poszłam do psychiatry, bo nie chciałam w to mieszać rodziców. Ich reakcje są dla mnie ważne, a nie chciałam ich zawodzić swoją 'nienormalnością'... PS2: Mam także problem, jeżeli chodzi o orgazm. Niestety, po jednym całkowicie mam wyrzuty sumienia, odrzuca mnie wszystko, sprawa seksualności. Po godzinie przechodzi, czasem mniej. Do tego jestem osobą, której bardzo ciężko o jakiekolwiek kontakty cielesne. Plus odnotowałam u siebie wielki lęk przed dużymi skupiskami ludzi. W centrum handlowym, na ulicy, na wykładzie...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Brak chęci do życia i myśli samobójcze

Jestem 14-letnią dziewczyną i straciłam chęć do życia. Nie wiem, co się ze mną dzieje: wszystko olewam, nic mi się nie chce, mam poczucie bezsilności, napady niekontrolowanego płaczu, nie chcę chodzić do szkoły i udaję różne choroby (potem mam paskudne...

Jestem 14-letnią dziewczyną i straciłam chęć do życia. Nie wiem, co się ze mną dzieje: wszystko olewam, nic mi się nie chce, mam poczucie bezsilności, napady niekontrolowanego płaczu, nie chcę chodzić do szkoły i udaję różne choroby (potem mam paskudne wyrzuty sumienia i sprzątam wybrany pokój w domu na glanc), chociaż nic złego mnie w niej nie spotyka (nie licząc tego, że nazywają mnie dziwadłem, ale już się przyzwyczaiłam i olewam to), nienawidzę wychodzić z domu, nie lubię przebywać w tłumie (źle się wtedy czuję), nienawidzę kiedy ludzie na mnie patrzą, nienawidzę siebie (choć czasami jest odwrotnie), uważam, że jestem okropnym człowiekiem, który nigdy nie powinien się urodzić, nie mam ambicji, wszystko mnie przygnębia, często się irytuję, ostatnio mam problemy z koncentracją, ciągłe problemy ze wstawaniem i zasypianiem, czuję się pusta w środku i niekochana przez nikogo, chociaż dobrze wiem, że rodzice mnie kochają, ale i tak mam wrażenie, że wolą ode mnie moje dwie młodsze siostry, i że nie dostrzegają tego, że coś jest ze mną nie tak. A, i nie jestem pewna swojej orientacji...

Uważam, że nie powinnam być członkiem tej wspaniałej i kochającej się rodziny. Nie zasługuję na nią. Czasami przez to płaczę i uważam, że ktoś inny zasługuje na to miejsce. Nieraz próbowałam dać do zrozumienia rodzicom, że jestem inna i że chyba potrzebuję pomocy, ale kiedy tylko mama zaczynała mnie pytać, czy chcę wizytę u psychologa... Jestem nieśmiała (bardzo), więc pękałam i odpowiadałam przecząco. Martwię się o siebie. Jestem strasznie nietowarzyska i właściwie nie mam przyjaciół tylko trzy koleżanki, z którymi po szkole w ogóle nie rozmawiam. Właściwie nie mam nikogo, komu mogłabym się zwierzyć, dlatego zaczęłam prowadzić pamiętnik. Niedawno przez prawie miesiąc w nim nie pisałam i dusiłam w sobie wszystkie uczucia. Miałam paskudny humor i byłam agresywna, a kiedy wreszcie sporządziłam wpis... ciągle płakałam przy jego pisaniu (na szczęście było to po godz. 23, więc nikt tego nie widział). Tnę sobie ręce i muszę to ukrywać przed rodziną i nauczycielami (jestem bojaźliwa). Bardzo się boję reakcji rodziców... Już kiedyś widzieli moje poharatane ręce i zrobili mi wykład na ten temat. Nienawidzę okłamywać innych ludzi, a zwłaszcza rodziców, ale muszę to robić, żeby nie odkryli, że mam myśli samobójcze...

Kiedyś prawie udało mi się zabić. Przygotowywałam się do tego od kilku dni. Poczekałam, aż rodzice usną i wymknęłam się oknem na dwór. Było zimno. Poszłam do stodoły mojej babci, gdzie miałam schowany kabel. Niestety był za długi i nie udało mi się go skrócić, więc postanowiłam, że zamarznę (była jesień). O 6 rano nie wytrzymałam i poszłam do babci się ogrzać. Potem bałam się wrócić do domu, a kiedy wróciłam, był tam ojciec mojego taty (nie lubię tego dziadka), który na mnie nawrzeszczał. Potem zrobił to tata, później mama do mnie przyszła i płakała... Bolało. Do tej pory na to wspomnienie mam łzy w oczach. Do dzisiaj prawie nikt nie wie o moim nieudanym samobójstwie... (wie o nim ksiądz, u którego się spowiadałam w tamtym roku). Wiem, że skrzywdzę moich rodziców, jeśli popełnię samobójstwo, ale ja nie widzę sensu mojej egzystencji. Mam wrażenie, że jestem plamą na ścianie, że tylko przeszkadzam... Nie chcę ranić moich rodziców, ale to chyba jedyne wyjście w tej sytuacji... Chyba mam depresję, ale dobrze mi z tym. I dlatego myślę, że coś jest ze mną nie tak. Nie wiem gdzie szukać pomocy. Muszę wszystko ukrywać przed rodziną. Źle się z tym czuję. Może mi pani poradzić, co mam ze sobą zrobić? Ale tak, żeby rodzice się nie dowiedzieli, że mamy psychola w rodzinie. Bardzo proszę o pomoc!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Nieumiejętność chwytania zabawek objawem autyzmu

Witam! Moja 5-miesięczna siostrzenica nie chwyta zabawek. Jest wcześniakiem, urodzona w 32 tygodniu ciąży. Zalecenie rehabilitanta - wizyta u neurologa nic nie wykazała. Rodzice martwią się o nią. Czy w tym wieku może się ujawnić autyzm?
odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Anna Tońska-Szyfelbein
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Stany depersonalizacji przy depresji lękowej

Witam! Od 4 lat leczę się na depresję lękową. W tym roku miałam przerwy ze względu na ciążę. Po ciąży musiałam wrócić do leczenia, ponieważ depresja wróciła. Leki pomogły i czułam się dobrze do czasu sprzed miesiąca. Miesiąc temu...

Witam! Od 4 lat leczę się na depresję lękową. W tym roku miałam przerwy ze względu na ciążę. Po ciąży musiałam wrócić do leczenia, ponieważ depresja wróciła. Leki pomogły i czułam się dobrze do czasu sprzed miesiąca. Miesiąc temu moje stany lękowe pomimo brania leków powróciły, nie wiem dlaczego. Poszłam do psychiatry i zwiększył mi dawkę leków V*** z 75 na 150, T*** 50 dawka taka jak brałam oraz dodała mi nowy lek C*** 2 razy dziennie po 12,5 mg. Po ok. 2 tygodniach czułam się lepiej, oczywiście nie tak jakbym chciała, ale tydzień temu samopoczucie się pogorszyło. Męczy mnie stan depersonalizacji, boję się, że zwariuję. Jestem załamana, mam 2 dzieci i wspaniałego męża. Czy ten stan minie, a może jestem chora psychicznie? Depersonalizacja objawia się u mnie obcością ciała i myślę, że zaraz zwariuję. Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Przemijający atak niedokrwienny, drożny otwór owalny i problemy z donoszeniem ciąży

Witam! Mam 29 lat i jestem już po dwóch incydentach TIA pod postacią połowiczego lewostronnego dyskretnego niedowładu. Mam również stwierdzony zespół wazowagalny, no i po 1 incydencie TIA stwierdzono u mnie drożny otwór owalny, w klinice neurologii przebywałam 5 dni, obserwują...

Witam! Mam 29 lat i jestem już po dwóch incydentach TIA pod postacią połowiczego lewostronnego dyskretnego niedowładu. Mam również stwierdzony zespół wazowagalny, no i po 1 incydencie TIA stwierdzono u mnie drożny otwór owalny, w klinice neurologii przebywałam 5 dni, obserwują mnie w kierunku zespołu antyfosfolipidowego i w kierunku zapalenia tkanki łącznej. W październiku powtórzył się drugi incydent podobny do tego pierwszego, tylko że ten trwał 4 godziny, a poprzedni 15 godzin mnie trzymał. Jestem po 2 poronieniach, w ubiegłym roku w maju poroniłam w 7 tygodniu, a teraz w tym roku w maju przed tymi incydentami też poroniłam, ale w 13 tygodniu, wykryto u mnie i potwierdzono niedoczynność tarczycy, obecnie przyjmuję hormon euthyrox 25 półtorej tabl.

Gdy wystąpił w październiku drugi epizod niedowładu kończyn, wysłano mnie do poradni tkanki łącznej, żeby się diagnozować w kierunku zapalenia tkanki łącznej. Po konsultacji pani dr stwierdziła, że zanim zacznę się diagnozować w poradni tkanki łącznej, muszę się poddać zabiegowi zamknięcia tego drożnego otworu owalnego i zgłosić się wtedy w poradni, ale rozmawiając z dr kardiologiem, odradzał mi ten zabieg. Co ja mam zrobić, jak postąpić? Nie mogę zajść w ciążę, by znowu jej nie stracić. Proszę o jakąś wskazówkę czy poradę, pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zbyt krótki sen i problemy z koncentracją w pracy

Od kilku lat mam problemy ze zbyt krótkim snem. Sytuacja stopniowo ulega pogorszeniu. Wizyty u lekarzy internistów kończą się standardowymi badaniami krew/mocz i poradami w stylu - prowadzić zdrowy tryb życia, nie pić, nie palić, jeździć na rowerze, zamiast...

Od kilku lat mam problemy ze zbyt krótkim snem. Sytuacja stopniowo ulega pogorszeniu. Wizyty u lekarzy internistów kończą się standardowymi badaniami krew/mocz i poradami w stylu - prowadzić zdrowy tryb życia, nie pić, nie palić, jeździć na rowerze, zamiast oglądać telewizję, nie pić herbaty przed snem itp. Zdarzyło się również, że dostałem leki na obniżenie ciśnienia, ale po ich zastosowaniu miałem głównie problemy z drętwieniem ramion w czasie snu, polegające na utracie władzy w ręku, podobnej jaka powstaje po długotrwałym ucisku utrudniającym dopływ krwi. Objawy te występowały po około dwóch dobach, gdy brałem jedną tabletkę rano i jedną wieczorem, lub po tygodniu do dwóch, gdy brałem pół wieczorem przed snem. Otrzymuję głównie Stilnox, ale nie zawsze działa, a jak uda się wyżebrać od jakiegoś lekarza, to od święta biorę pół tabletki Senzopu przez 2-3 dni przed snem, co działa zdecydowanie lepiej niż Stilnox. Zaobserwowałem, że śpię od 3 do 4,5 godziny, gdy nie biorę tabletek, a szpikuję się tylko preparatami ziołowymi.

Telewizji nie oglądam poza wiadomościami, spędzam dużo czasu na powietrzu, bo wydłużyłem sobie urlop i mam wiele zainteresowań odstresowujących i wymagających ruchu. Wybudzenie następuje przeważnie, gdy kończy się jakiś sen, domyślam się, że bez względu na jego treść. Różnice w ciśnieniu po wybudzeniu od 120/60 do 150/90. W tym drugim przypadku zbudziłem się zdenerwowany, bo uciekł mi pociąg. We śnie oczywiście. Sytuacja przestaje być wesoła, gdy kończy się wolne, bo muszę być w pracy sprawny, a nie zawsze mogę sobie pozwolić na branie leków, bo często w nocy muszę wstawać. Oczywiście, potem już nie mogę spać i po kilku takich dniach ze skróconym snem nasila się uczucie zmęczenia i zaczynają się problemy z koncentracją wyraźnie wpływające na moją pracę. Porady w stylu kupić sobie szybszy rower nie skutkują. Czy istnieje jakiś sposób, lekarz (Który to? Gdzie on jest?) będący w stanie coś zaradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska

Czy wyniki badania MRI świadczą o stwardnieniu rozsianym?

Proszę o interpretację wyniku badania MRI. Jestem mężczyzną - 48 lat. Opis: Na pograniczu mostu oraz konarów móżdżku po stronie lewej widoczne ognisko o podwyższonym sygnale w obrazach T2 i nieostrych zarysach wielkości 12x10x11mm. Po podaniu kontrastu stwierdza się cechy...

Proszę o interpretację wyniku badania MRI. Jestem mężczyzną - 48 lat. Opis: Na pograniczu mostu oraz konarów móżdżku po stronie lewej widoczne ognisko o podwyższonym sygnale w obrazach T2 i nieostrych zarysach wielkości 12x10x11mm. Po podaniu kontrastu stwierdza się cechy umiarkowanego wzmocnienia zmiany. W tej chwili nie mam żadnych objawów świadczących o chorobie SM.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Ośrodki leczenia depresji bez stosowania farmakologii

Witam serdecznie, szukam pomocy w leczeniu depresji. Chodzi o mojego partnera. Już 3 miesiąc jest na L4 i nie ma poprawy. Dopiero kilka razy był na spotkaniu z terapeutą, ale kiedy idzie na spotkanie nie pamięta (jak twierdzi) o złym...

Witam serdecznie, szukam pomocy w leczeniu depresji. Chodzi o mojego partnera. Już 3 miesiąc jest na L4 i nie ma poprawy. Dopiero kilka razy był na spotkaniu z terapeutą, ale kiedy idzie na spotkanie nie pamięta (jak twierdzi) o złym samopoczuciu i bardzo możliwe, że opowiada na tych spotkaniach same pozytywne rzeczy. Wygląda to tak, jakby nie chciał się wyleczyć i stanąć na własnych nogach. Ostatnio pomyślał o pójściu do szpitala, aby ktoś intensywnie się za niego wziął. Pomyślałam, że może są ośrodki leczenia depresji bez farmakologii. Miejsca, gdzie można pojechać na miesiąc. Mam prośbę o wskazanie, czy takie miejsca są w Polsce i gdzie. Będę wdzięczna za podpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dotyczy: Neurologia Depresja

Neuroborelioza a zawroty głowy

Witam! Moja historia choroby zaczęła się jakieś 2 miesiące temu. Miałem nawracające zapalenie przewodu moczowego, pieczenie, ciągle uczucie pełności pęcherza, kolki itp. Pierwsze objawy zaczęły się jakiś rok temu. Pani lekarz rodzinna zapisała jakiś antybiotyk, żurawinę i furaginum....

Witam! Moja historia choroby zaczęła się jakieś 2 miesiące temu. Miałem nawracające zapalenie przewodu moczowego, pieczenie, ciągle uczucie pełności pęcherza, kolki itp. Pierwsze objawy zaczęły się jakiś rok temu. Pani lekarz rodzinna zapisała jakiś antybiotyk, żurawinę i furaginum. Wtedy przeszło, kolejny raz powtórzyło się na wiosnę i znowu antybiotyk i inne leki, pomogło. Dodam, że miąłem robione USG w grudniu zeszłego roku i wszystko ok. Kolejny raz zapalenie latem, udałem się wtedy do urologa. Miły pan powiedział, że to rzadkie u mężczyzn, takie ciągle zapalenie i dał mi jakąś końska dawkę leku antybiotyku, nie pamiętam jaki i inne leki na jakieś 3 tygodnie. Po tym przeszło.

Kolejne zapalenie - październik, kolejna wizyta u tego samego urologa, antybiotyk cipronex i (gentamecynę) domięśniowo. No i wtedy się zaczęło, zawroty głowy, osłabienie, szumy w uszach, zadyszki i inne. Ostawiłem antybiotyki i nic, dalej to samo, zapalenie + zawroty. Aż w końcu trafiłem do szpitala na oddział neurologiczny. Seria badań, tomograf głowy, krew, posiew ogólna analiza moczu, inne na obecność chorób wenerycznych, usg brzucha nerek, konsultacja laryngologiczna i inne. Wynik Borelioza, konkretnie neuroborelioza. Inne badania ok. Faktycznie w tym roku miałem 2 kleszcze (wiosna) w życiu może z 10 i już wcześniej zauważałem częste uczucie zmęczenia nadwrażliwość na światło itp., ale raczej myślałem, że to przez szybki tryb życia i prace i nikotynę. Wynik był tylko dodatni w Igg (149,3), igm był ujemny, a metoda western blod igm graniczne, a igg dodatni. No więc po tym wszystkim decyzja oddział zakaźny, gdzie obecnie przebywam. Jestem już 3 tydz. tutaj w niedzielę wychodzę, ale objawy takie jak otępienie i zawroty pozostały, zapalenie pęcherz też (+ raz miałem wysypkę czerwone kropki na główce penisa). Dostaję Biotraxon.

Miałem robione urologie w ten poniedziałek, wyszła jakaś nadwrażliwość przewodu moczowego. Nie wiem czy te zawroty głowy to przez ta boreliozę czy może z innych przyczyn. Wiem, że zaczęły się po tym antybiotyku. Najgorsze, że nie mogę pracować, a jestem przedstawicielem handlowym i najgorzej jest właśnie za kierownica, dezorientacja i takie uczucie nieobecności i otępienie. Proszę o poradę czy czekać na efekty kuracji na boreliozę czy raczej szukać coś w kierunku neurologicznym, czy co? We wtorek będę miał robiony rezonans głowy. A i jeszcze ostatnio odczuwam ból karku i odcinka szyjnego kręgosłupa, ale może to przez dyskopatię, która także posiadam. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Nadwrażliwość na hałas i problemy z zaśnięciem

Witam, mam problem z nocnymi hałasami. Zawsze byłem wrażliwy na głośne dźwięki, nie mogłem np. spać przy telewizorze czy w pociągu. Niestety, wraz ze zmianą miejsca zamieszkania, problemy te się pogłębiły. W nocy w zasadzie cały czas ktoś z rodziny...

Witam, mam problem z nocnymi hałasami. Zawsze byłem wrażliwy na głośne dźwięki, nie mogłem np. spać przy telewizorze czy w pociągu. Niestety, wraz ze zmianą miejsca zamieszkania, problemy te się pogłębiły. W nocy w zasadzie cały czas ktoś z rodziny wstaje do łazienki, kuchni itp., a ja się budzę i po przebudzeniu nie mogę zasnąć przez dłuższy czas, nawet do godziny-półtorej. Ta sytuacja dość silnie mnie stresuje, nie dość, że przeprowadzka była przymusowa, to dodatkowo nie mogę się zregenerować. Przesypiam w sumie 6-7 godzin, ale z przerwami w sumie w łóżku spędzam nawet 10-11 godzin. Chciałbym nauczyć się spać w hałasie, ale nie wiem, jak to zrobić? Stopery pomagają tylko do pewnego momentu - jeśli ktoś trzaska drzwiami w moim pokoju, to trudno tego nie usłyszeć, nawet z zatkanymi uszami... Z drugiej strony wszyscy wokół mówią mi, że nic nie słyszą, że im to nie przeszkadza. Mam 30 lat, nie choruję przewlekle, prowadzę raczej niezdrowy tryb życia - dużo komputera (praca), mało ruchu.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Leki na depresję i psychoterapia nie działają

Od 7 lat leczę się z depresji. Brałam kilka rodzajów leków, próbowałam też psychoterapii, nic nie pomaga. Nie mogę normalnie funkcjonować ani pracować. Wszędzie piszą, że depresja jest uleczalna, lecz ja już w to nie wierzę. Mam myśli samobójcze. Czy...

Od 7 lat leczę się z depresji. Brałam kilka rodzajów leków, próbowałam też psychoterapii, nic nie pomaga. Nie mogę normalnie funkcjonować ani pracować. Wszędzie piszą, że depresja jest uleczalna, lecz ja już w to nie wierzę. Mam myśli samobójcze. Czy ja mam jeszcze szanse na normalne życie czy już zawsze będę tylko wegetować? Dlaczego leki nie działają?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Dobry lek na zaburzenia snu

Dzień dobry, wczoraj otrzymałam od was odpowiedź na zadane wcześniej pytanie. Proszę powiedzieć czy są jakieś leki, które mogę brać zanim pójdę do lekarza, bo się wstydzę. Bardzo proszę podajcie mi nazwę leku, bo już mam dość tych snów.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Drętwienie kończyn, duże osłabienie i zaburzenia widzenia

Szanowni Państwo! Zwracam się do Państwa o pomoc w diagnozie moich dolegliwości. Zaznaczam na początku, nigdy wcześniej ich nie miałam. Od wczoraj (czyli czas trwania dolegliwości 2 dni), od rana jak wstałam, poczułam się dość zmęczona mimo bardzo dobrze przespanej...

Szanowni Państwo! Zwracam się do Państwa o pomoc w diagnozie moich dolegliwości. Zaznaczam na początku, nigdy wcześniej ich nie miałam. Od wczoraj (czyli czas trwania dolegliwości 2 dni), od rana jak wstałam, poczułam się dość zmęczona mimo bardzo dobrze przespanej całej nocy. Wstałam z łóżka i poczułam zanik – odpływ energii. Oczywiście zmusiłam się, aby się ubrać i wyjść. Dolegliwość, jaka zaraz potem pojawiła się i nie ustępuje do teraz, to dokładnie: - bardzo duże osłabienie; - drętwienie rąk, szczególnie palców i dłoni podczas siedzenia i chodzenia; - drętwienie nóg podczas chodzenia; - odrętwienie głowy cały czas; - przeskakiwanie obrazu w dziwny sposób o kilka centymetrów, w lewo, potem w prawo przez ułamek sekundy, tak jakby ktoś mną potrząsał w lewo i w prawo. Można to nazwać w pewien sposób zaburzeniami widzenia. - podczas chodzenia, kiedy co chwilę wszystkie te objawy naraz występują, mam wrażenie, że za moment upadnę albo stracę całkowite czucie w którejś kończynie. Jakby impuls nerwowy dochodzący do kończyny w którymś momencie się urywał, co powoduje uczucie drętwienia lub wrażenia, że kończyny może zaraz nie być. Oczywiście udałam się do lekarza ogólnego. Pobrano mi dziś 4 probówki krwi na 18 badań. Jednak tak bardzo się niepokoję, co to może być, że chciałam się Państwa zapytać o poradę. Z góry serdecznie dziękuję. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak leczyć torbiel szyszynki?

Mam stwierdzoną cystę szyszynki - proszę o podanie możliwości leczenia.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski
Dotyczy: Neurologia Torbiel

Natrętne myśli po samobójstwie kolegi

Witam! Mam 17 lat, chodzę do technikum. Borykam się z jedną natrętną myślą, która mi uprzykrza życie. Kiedyś mój kolega popełnił samobójstwo, od jakiegoś czasu ciągle mnie to dręczy, że mnie to może spotkać i w ogóle. Już mam...

Witam! Mam 17 lat, chodzę do technikum. Borykam się z jedną natrętną myślą, która mi uprzykrza życie. Kiedyś mój kolega popełnił samobójstwo, od jakiegoś czasu ciągle mnie to dręczy, że mnie to może spotkać i w ogóle. Już mam tego dosyć. Ogólnie czuję się OK, jestem zabawny i dowcipny chłopak, lubię się pośmiać, a te myśli są przeciwstawne do mojego charakteru, lecz jakoś mi się zakodowały. Proszę o pomoc, jak się ich pozbyć i tego lęku, który przy nich występuje, aby o nich zapomnieć i wrócić do normalnego życia. Mam plany na przyszłość, chcę zostać kierowcą ciężarówki.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy ból i zawroty głowy, pisk w uszach i mroczki przed oczami są objawami choroby somatycznej czy psychicznej?

Witam, mam 25 lat i od jakiegoś miesiąca boli mnie głowa. Z tyłu po prawej stronie jest to dziwny, uciążliwy ból, przy tym mam zawroty głowy i taki brokat przed oczami i pisk w uszach. Najbardziej nasila się to...

Witam, mam 25 lat i od jakiegoś miesiąca boli mnie głowa. Z tyłu po prawej stronie jest to dziwny, uciążliwy ból, przy tym mam zawroty głowy i taki brokat przed oczami i pisk w uszach. Najbardziej nasila się to wieczorem i w nocy, przez to nie mogę spać, jeszcze przy tym dostaje paniki, ponieważ jestem nerwowy, bo maja mama zmarła mając 45 lat na złośliwego guza mózgu (wielopostaciowy glejak) i przypomina mi się, że ona miała podobnie, choć nie pamiętam zbyt wiele jak to się zaczynało. Wiem, że jak dostała diagnozę, to miała operację i po niej żyła tylko dwa miesiące.

Kiedy zaczęły mi się te bóle głowy spanikowałem i pojechałem na SOR tam zrobiono mi morfologię i biochemię krwi, wyniki były dobre. Obejrzał mnie neurolog, mówił że nie mam żadnych objawów, zrobiono mi tomograf komputerowy bez kontrastu i też nie było widocznych żadnych zmian laryngolog też mnie zbadał i nic nie wykrył dostałem od niego skierowanie na vng. Poszedłem na to badanie i wyszło że nie mam samoistnego oczopląsu, tylko mam osłabiony prawy błędnik o 36% (deficyt), miałem badany słuch, też wypadł dobrze. W środę wziąłem prywatną wizytę u neurologa, który jeszcze raz mnie zbadał i mówił, że nic takiego nie widzi. Dostałem od niego receptę na unarizinum wzf i i eferalgan. Mam za 2 tygodnie się pokazać i jak nie przejdzie to coś wymyśli (zmartwił mnie tym mówiąc, że tomograf nie wykryje guza).

W piątek po pracy zauważyłem, że mam powiększony węzeł pod żuchwą. Wczoraj jeszcze się naczytałem o objawach i nie przespałem nocy, też nie zażyłem tego leku na noc i głowa mnie bolała, a dziś rano już musiałem i zażyłem eferalgan i przeszło, ale poczułem że mam spuchnięty też po prawej stronie węzeł na karku. Dziś sobota i nie wiem za bardzo co ze sobą zrobić. Niestety mieszkam z dziewczyną i babcią, która już jest starsza. Więcej rodziny nie mam, która by mi mogła pomóc. Wcześniej miałem przez cztery miesiące zapalenie gruczołu krokowego, miałem leczenie czterema antybiotykami, osłabiły mnie i dostałem grypy, ale wszystko mi przeszło. Jednak na nieszczęście zaczęła mnie boleć głowa... Proszę o pomoc, ponieważ nie wiem co z tym dalej mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Nieudane małżeństwa, kryzys wieku średniego i objawy depresji

Witam, przypuszczam, iż mój 40-letni ojciec ma depresję. Opis jego sytuacji życiowej. Jest po trzech nieudanych związkach, z każdego z nich ma dziecko. Ja jestem najstarsza córką 20- letnią, oprócz tego ma jeszcze 12-letnią córkę i 3-letnią córkę. Obecnie jest...

Witam, przypuszczam, iż mój 40-letni ojciec ma depresję. Opis jego sytuacji życiowej. Jest po trzech nieudanych związkach, z każdego z nich ma dziecko. Ja jestem najstarsza córką 20- letnią, oprócz tego ma jeszcze 12-letnią córkę i 3-letnią córkę. Obecnie jest w drugim związku małżeńskim z 30-letnią kobietą. Wcześniej był żonaty jedynie z moją matką, ich związek zakończył się po 5 latach nieudanego małżeństwa (a ślub wziął w wieku 19 lat ze względu na mające pojawić się dziecko). Najbardziej jednak żałuje związku z ostatnią matką jego dziecka - 3-letniej Ani, z którą walczył o samodzielne prawo do jej wychowania. Niestety sprawę przegrał, dziecko zostało przy matce (mieszkają w innym mieście, więc kontakt z nim jest rzadki). Oprócz tego nie udało mu się ukończyć żadnej szkoły wyższej - próbował różnych kierunków. tj. prawo czy też informatyka, lecz zawsze rezygnował po paru zaliczonych semestrach. Od zawsze pracował w firmie rodzinnej swego ojca związanej z budowlanką, był wraz z nim i swoim bratem w wspólnej spółce. Ostatnio firma przestała funkcjonować ze względu na brak pracy, a także zaniedbanie, które zostało popełnione w sumie przez niego. W związku z tym dziadek odciął jego możliwość korzystania z wspólnego rodzinnego konta. Nie ma żadnych pieniędzy. Próbował szukać innej pracy, lecz szybko się poddał.

Wynik obserwacji jego zachowania w przeciągu dwóch miesięcy: - nie wychodzi z domu, siedzi w ciemnym pokoju wpatrując się w sufit; - prawie w ogóle nie rozmawia ze swoją obecną żoną; - nie odbiera telefonów od nikogo z rodziny; - nie chce widywać się ze swoją 3-letnią córką w momencie, gdy jest przywożona do dziadków (jego rodziców); - uważa, że kontaktują się z matką dziecka za jego plecami, w ten sposób odwracają się przeciwko niemu; - dowiedział się, że zostanie dziadkiem; (muszę dodać, iż nie jest zadowolony ze związku z moim narzeczonym i przyszłym ojcem naszego dziecka - nawet wcześniej, gdy było z nim lepiej - nie odzywał się do niego, nie odpowiadał na powitania itp.) - często płacze; - ma wahania nastrojów; - gdy jego 12-letnia córka odwiedza go u niego, nie nawiązuje z nią żadnego kontaktu; - na propozycje udania się z nim do lekarza, odpowiada negatywnie; - ostatnio coraz częściej mówi, że do niczego się nie nadaj (do żadnej pracy) oraz zdarzyło się mu powiedzieć z dwa razy, że jak tak dalej będzie coś sobie zrobi; - wczoraj wyszedł z domu po chleb o 18 przez całą noc nie pojawił się w domu (oczywiście nie odbierał od nikogo telefonów, nie odpisywał na esemesy) okazało się w końcu, że całą noc przesiedział na dworcu kolejowym.

Prośba o wskazanie rady Piszę do Państwa, gdyż chciałabym mu pomóc i przywrócić do normalnego stanu. Uważam, że brak pieniędzy jest jedną z większych przyczyn obecnego stanu mojego ojca. Sądzę jednak, że całokształt jego przeżyć i obecnie już kryzys wieku średniego spowodowały taką, a nie inną sytuację. Obawiam się, że mogą pojawić się myśli samobójcze, wycieczki nocne się powtórzą. Kiedyś był to naprawdę wesoły i pogodny człowiek, obecnie nie da się z nim nawet porozmawiać. Nie jest głupi, bo zna się na różnych rzeczach, choćby ma rozległą wiedzę związaną ze sztuką i kulturą. Boję się o niego. Boję się, że pewnego dnia wyjdzie i nie wróci. Wcześniej już uczęszczał do psychologa po rozstaniu z matką swojego drugiego dziecka. Brał leki, gdyż nie mógł sobie z tym poradzić. Z góry dziękuje za odpowiedź! Pozdrawiam - zmartwiona córka

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Rozstanie z przyjacielem powodem epizodu depresyjnego

Witam, nie wiem od czego zacząć, chyba od tego, że ostatnio wszystko się posypało. Zawsze uważałam siebie za pogodnego lekkoducha i tak też odbierało mnie otoczenie. Dziś nie wiem ile w tym prawdy, a ile mojej gry. Jedno jest pewne,...

Witam, nie wiem od czego zacząć, chyba od tego, że ostatnio wszystko się posypało. Zawsze uważałam siebie za pogodnego lekkoducha i tak też odbierało mnie otoczenie. Dziś nie wiem ile w tym prawdy, a ile mojej gry. Jedno jest pewne, od dwóch miesięcy nie jestem szczęśliwa na pewno. Siedzę w domu, rozmawiam sama ze sobą, czasami wydaje mi się, że wszystko jest wspaniale, że jakoś się ułoży, a za chwilę marzę, aby już nigdy się nie obudzić. Ciągle mi się wydaje, że będzie jeszcze gorzej. Parę dni temu straciłam przyjaciela, na własne życzenie. Znamy się od 15 lat, a ja to zniszczyłam. Trzy lata temu zmyśliłam pewną historie, czułam się taka znudzona swoim błahym życiem, dlatego to zrobiłam. Wydało się i kiedy wreszcie się przyznałam, z czasem mi wybaczył. Teraz zrobiłam to znowu, motyw ten sam. Powiedział, że teraz podejrzewa mnie o wszystko, że jestem może manipulantką, wariatką i wszystkim, co najgorsze. To boli, ale sama jestem sobie winna.

Analizuję teraz całe swoje życie i naprawdę ja już nie nie wiem, czy kiedykolwiek byłam szczęśliwa czy wiecznie mi czegoś brakowało? Teraz czuję się kompletnie zagubiona, stresuje mnie każde wyjście z domu, unikam zajęć na uczelni, bo muszę się udzielać, rozmawiać z ludźmi, już nawet nie jestem pewna tego, czego byłam od wielu lat, że chcę studiować, to co studiuję. Zupełnie nie chce mi się żyć, nie widzę w niczym sensu. Ciągle sobie wyobrażam różne sytuacje, które chciałabym, aby miały miejsce i przez chwile jestem szczęśliwa, chodzę po domu jak nakręcona, za chwilę znowu płaczę. Czuję, że powoli wariuje. Nie mogę jeść, jak już zgłodnieję mam poczucie winy, marzę tylko żeby się napić i zasnąć bez problemu. Co mi jest?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Jak pozbyć się myśli samobójczych?

Już bardzo długo mam myśli samobójcze, ponieważ czuję, że nikt mnie nie lubi i nikt mnie nie kocha. Jak rozwiązywałam test na depresję na tej stronie, to wyszło mi, że mam ciężką depresję. Co mam robić, żeby nie mieć myśli...

Już bardzo długo mam myśli samobójcze, ponieważ czuję, że nikt mnie nie lubi i nikt mnie nie kocha. Jak rozwiązywałam test na depresję na tej stronie, to wyszło mi, że mam ciężką depresję. Co mam robić, żeby nie mieć myśli samobójczych i żeby sprawdzić czy naprawdę mam depresję? A do psychologa bardzo nie chcę iść.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja
Patronaty