Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Co powoduje zawroty głowy i zaburzenia widzenia?

Od tygodnia mam dziwne problemy. Kręci mi się w głowie, widzę jakbym był pod lekkim wpływem alkoholu, trochę niewyraźnie. Wieczorem kiedy kładę się spać, nie mogę skupić myśli. Na początku myślałem, że to od kropelek na katar - miałem bardzo...

Od tygodnia mam dziwne problemy. Kręci mi się w głowie, widzę jakbym był pod lekkim wpływem alkoholu, trochę niewyraźnie. Wieczorem kiedy kładę się spać, nie mogę skupić myśli. Na początku myślałem, że to od kropelek na katar - miałem bardzo zatkane zatoki (Xylorin), które dość długo używałem, bo problem pojawił się znikąd. Ale teraz już nie wiem, mam też bardzo niskie ciśnienie 130/42, a czasami 105/42, no i boli mnie głowa, i utrzymująca się temp. 37,2. Nie wiem czy to ma coś ze sobą wspólnego? Ale proszę o pomoc. Byłem u lekarza rodzinnego, ale nic mi ciekawego nie powiedział.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak poradzić sobie z chorobą afektywną dwubiegunową?

Postaram się jak najprościej opowiedzieć w czym problem. Jestem już strasznie zmęczona. Mam 21 lat i półtora roku temu stwierdzono u mnie schizofrenię paranoidalną, lecz pół roku temu przeistoczyła się ona w CHAD. Jestem po 2 pobytach w szpitalu psychiatrycznym....

Postaram się jak najprościej opowiedzieć w czym problem. Jestem już strasznie zmęczona. Mam 21 lat i półtora roku temu stwierdzono u mnie schizofrenię paranoidalną, lecz pół roku temu przeistoczyła się ona w CHAD. Jestem po 2 pobytach w szpitalu psychiatrycznym. Biorę regularnie leki, lecz nie widzę, aby coś dawały. Na początku tego roku byłam w wielkim dołku. Wyciągnięto mnie z niego w szpitalu i podejrzewam, że wypuszczono (przez moje prośby i tłumaczenie, że już się czuję dobrze) w trakcie (hipo)manii. Od tego czasu ataki (hipo)manii i depresji były coraz krótsze i coraz silniejsze. W tym momencie potrafię wstać rano mocno przybita, bez życia, a po paru godzinach biegać przeszczęśliwa. Choć najczęściej dobry humor mam około 2 dni i zły też około tylu. Bardzo mnie to wyniszcza, mam problemy z pamięcią, nie wiem, czy łykałam leki, myli mi się sen z jawą, nie umiem funkcjonować na uczelni, nie śpię prawie w ogóle lub przesypiam z 20 h. Zdarza się, że jestem agresywna albo wściekła na cały świat i ledwo się powstrzymuję, aby nie krzyczeć na wszystkich.

Jest jeszcze jeden poważny problem. Mam praktycznie cały czas myśli samobójcze. Kiedy jestem w dołku, cały świat jest okropny, ja głupia i brzydka i po prostu nie mam już siły tego znosić. Za to gdy mam dobry humor, uważam, że jestem w tej nielicznej grupie ludzi oświeconych, którzy wiedzą, że ten wymiar, świat nie ma sensu i nie ma większego powodu, aby na nim być. Nie wiem również, czy na pewno chciałabym się wyleczyć do końca. Uważam, że mój sposób myślenia i moje opinie są nie tylko oryginalne, ale też i prawdziwe. Niewiele osób jest pod tym względem uświadomionych, a myślę, że trzeba to zrobić jak najszybciej, aby głupota ludzka znała jednak jakieś granice. Bardzo proszę o odpowiedź, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Co oznacza ból, mrowienie i drętwienie kończyn?

Od pewnego czasu odczuwam mrowienie w lewej ręce od łokcia w dół oraz drętwienie w lewej stopie, a dokładniej palców w nodze, przy dłuższych spacerach. Obecnie od prawie 7 dni mam bóle w lewej nodze w okolicy łydki, które zaczynają...

Od pewnego czasu odczuwam mrowienie w lewej ręce od łokcia w dół oraz drętwienie w lewej stopie, a dokładniej palców w nodze, przy dłuższych spacerach. Obecnie od prawie 7 dni mam bóle w lewej nodze w okolicy łydki, które zaczynają się od kostki, jednocześnie ból lewego stawu biodrowego i w górnych kręgach szyjnych. Bóle te nasilają się wieczorem i nie jestem w stanie znaleźć sobie miejsca w łóżku. Najczęściej biorę leki przeciwbólowe i zasypiam, lecz ból po pewnym czasie wraca. Występuje u mnie również zachwianie równowagi, mroczki.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska

Obniżenie nastroju i problemy z nauką a depresja

Witam! Mam 19 lat i od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie popadam w depresję. Sytuacja wygląda tak, że mieszkam w Polsce sama. Moi rodzice pracują w Niemczech, ok. 800 km od mojej miejscowości, a rodzinę najbliższą mam 400...

Witam! Mam 19 lat i od jakiegoś czasu zastanawiam się, czy nie popadam w depresję. Sytuacja wygląda tak, że mieszkam w Polsce sama. Moi rodzice pracują w Niemczech, ok. 800 km od mojej miejscowości, a rodzinę najbliższą mam 400 km od siebie. W wieku 12 lat przeprowadziliśmy się wszyscy do Polski, ale sytuacja zmusiła rodziców do powrotu za granicę. Każdego dnia mam możliwość wykupienia biletu autobusowego i ich odwiedzenia, kiedy tylko chcę, jednak przyłapuję się na tym, że uciekam od problemów. Tu w Polsce jestem sama, mimo że mam mnóstwo znajomych, z którymi mogłabym się spotkać, ale nie daje mi to czego bym oczekiwała, więc często pakuję walizki i jadę nawet na dwa lub trzy dni. Stamtąd uciekam znów do Polski, ponieważ nie czuję się tam dobrze, mimo że tam się urodziłam nie czuję się u siebie... Dlatego zdecydowałam o pozostaniu w Polsce.

Studiuję zaocznie we Wrocławiu, ok. 120 km od mojej miejscowości, tam nocuję w hotelach z piątku na sobotę oraz z soboty na niedzielę i te wieczory są najgorsze, płaczę w poduszkę, chcę wrócić do swojego domu i leki ziołowe uspokajające nie dają mi ulgi, nauka mi idzie gorzej niż kiedy podchodziłam do matury. Przeżywam wieczne załamania i raz już nie wytrzymałam, uciekłam z Wrocławia do siebie do domu. Nie potrafię się za nic zabrać, jest mi ciężko zrobić cokolwiek, a kiedy po prostu leżę u siebie w łóżku, czuję, że upadam na dno. Dom, do którego się tak przywiązałam został przez moich rodziców jakiś czas temu wystawiony na sprzedaż. Kiedy się sprzeda, ja nie mam gdzie mieszkać, pozostaje mi pokój, który jak się okazało muszę już znaleźć do końca tego roku, wynikło to z kłótni z moją mamą.

Duże wsparcie i radość dawał mi mój przyjaciel, jednak od osób trzecich się dowiedziałam, że jego przyjaźń wobec mnie nie była tym, czym moja dla niego, o czym świadczyło jego zachowanie. Teraz, kiedy bym kogoś potrzebowała, nie ma nikogo. Zniknęło moje największe wsparcie i radość. Przy przyjacielu bywałam szczęśliwa, uśmiechnięta, wspólny czas spędzany na wycieczkach, ta radość oczekiwania spotkania była wielka, miałam zapał, uśmiech na twarzy. Teraz jestem pozbawiona radości, chęci życia, jutro wyjeżdżam do Wrocławia na kolejny zjazd, zero przygotowań, zero sensu w tym co robię, a na dodatek bardzo mnie boli świadomość, że miesięcznie idzie bardzo dużo pieniędzy na moją naukę (dojazdy, czesne, nocleg), na co moja mama pracuje za granicą, wszystko jak na razie, pieniądze wyrzucone w błoto. Miewam myśli samobójcze, choć nie wiem czy byłabym do tego zdolna. Zamartwiam się, nie potrafię się wyrwać do życia, załamuję i nie widzę w niczym sensu. Jestem szczęśliwa kiedy śpię, choć śpię bardzo niespokojnie, jestem nieszczęśliwa kiedy się budzę. Jak postępować dalej?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Interpretacja wyników badania płynu mózgowo-rdzeniowego

Witam! Stwierdzono u mnie podejrzenie SM. Pobrano płyn mózgowo-rdzeniowy celem stwierdzenia obecności prążków oligoklonalnych. Ze względu na długi okres oczekiwania na wyniki badań zostały doręczone pocztą. Proszę o interpretację. Co można stwierdzić na podstawie 4 wskaźników, których wartości są poza...

Witam! Stwierdzono u mnie podejrzenie SM. Pobrano płyn mózgowo-rdzeniowy celem stwierdzenia obecności prążków oligoklonalnych. Ze względu na długi okres oczekiwania na wyniki badań zostały doręczone pocztą. Proszę o interpretację. Co można stwierdzić na podstawie 4 wskaźników, których wartości są poza normą? Płyn mózgowo-rdzeniowy: Albuminy: 23,9 (n: 13,9-24,6 mg/dl); IgG: 5,94 (n: 0,48-5,86 mg/dl); IgA: 4,16 (n: 0,0-2,0 mg/l); IgM: 1,29 (n: 0,0-0,2 mg/l). Surowica: Albuminy: 4,34 (n: 3,66-5,10 g/dl); IgG: 1000 (n: 751,0-1560,0 mg/dl); IgA: 277 (n: 82,0-453,0 mg/dl); IgM: 377 (n: 63,0-277,0 mg/dl). Współczynniki białkowe: Q Alb: 5,51 x 10 (-3) (n: 6,07 x 10 (-3)); Q IgG: 5,94 x 10 (-3); Q IgA: 1,50 x 10 (-3); Q IgM: 0,34 x 10 (-3). 1. Bariera krew-płyn mózgowo-rdzeniowy: zachowana 2. Obszar Reibergramu: IgG - 4, IgA - 1, IgM - 1. 3. Ogniskowanie izoelektryczne IgG: typ 2.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Nerwowość i nadpobudliwość u dziecka

Witam, mam pytanie. Mój syn ma 5 lat, jest bardzo nerwowy i nadpobudliwy. Zaczęłam podawać mu syrop N***, wypił 1,5 butelki i przestałam podawać, bo nie wiem jak długo może to pić. Powiem, że jak podawałam to był inny. Proszę mi poradzić, co mam robić i co podawać? Pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Bezsenność a zaburzenia depresyjne

Mam 25 lat, mój problem zaczął się w styczniu tego roku i trwa do dziś. A więc zaczęłam mieć problemy ze snem, na początku nie spałam do 5 w nocy. Potem poszłam do lekarza psychiatry, który przepisał mi lek...

Mam 25 lat, mój problem zaczął się w styczniu tego roku i trwa do dziś. A więc zaczęłam mieć problemy ze snem, na początku nie spałam do 5 w nocy. Potem poszłam do lekarza psychiatry, który przepisał mi lek M*** i N*** - pobrałam miesiąc czasu i odstawiłam. Później brałam jeszcze inne leki, które nie były dla mnie dobre. Teraz biorę T*** na noc i F*** na dzień, trochę lepiej się po nich czuję. Śpię od 11.00 albo 12.00 do 6.00 rano. Mam też taką fobię odnośnie do chorób. Po prostu się ich boję i zażywania leków. Cały czas mam myśli, że mam bezsenność i się nigdy nie wyleczę. Wyszłam za mąż i nie współżyjemy, bo ja się boję, bo mnie to boli. Czy to może być zaburzenie depresyjne, czy zaburzenie lękowe? Chodzę na psychoterapię, która tak naprawdę mało mi pomaga. Dostałam jakichś lęków i nie wiem z czego to może być. Nie wiem co mam robić? Boję się, że leki, które biorę przestaną działać i będę musiała zmienić na inne antydepresanty. Nie wiem co mam robić, proszę o pomoc i poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Huśtawki nastroju a podwyższona prolaktyna

Witam! Potrzebuję pomocy, bo nie radzę sobie sama ze sobą i nienawidzę siebie za to. Od długiego czasu mam problem z zachowaniem, czuję się jak na huśtawce, ze stanu euforii mogę bardzo łatwo przejść do gniewu. Przez moje zachowanie rozpadł...

Witam! Potrzebuję pomocy, bo nie radzę sobie sama ze sobą i nienawidzę siebie za to. Od długiego czasu mam problem z zachowaniem, czuję się jak na huśtawce, ze stanu euforii mogę bardzo łatwo przejść do gniewu. Przez moje zachowanie rozpadł się właśnie mój związek, bo mój mężczyzna nie wytrzymał kłótni. Przez przypadek skontaktowałam się z endokrynologiem, polecił wykonanie badań na prolaktynę, no i okazało się, że mam ją 30 razy wyższą niż jest norma, TSH. Otrzymałam N***, biorę go od miesiąca i czuję się trochę lepiej, ale jednak w sytuacjach stresujących nadal nie mogę zareagować spokojnie i wszczynam kłótnie, analizuję wszystko i wszystko widzę w czarnych barwach. Mojemu byłemu już chłopakowi zarzucam, że znajdzie sobie lepszą, doszukiwałam się wszędzie podstępu. Otrzymałam skierowanie na badania na testosteron, jeszcze raz prolaktynę, DHEA SO 4, TPO i TG. Ja nie wiem co mam robić, czuję lęk i strach, obwiniam siebie o wszystko, nie mogę racjonalnie myśleć, ciągle płaczę, zachowuję się jak 15-latka, mam 29 lat. Boże, co mi jest? Czy ja mam taki charakter, czy jestem chora, czy te hormony? POMOCY!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Interpretacja wyniku badania EEG u dziecka

Uprzejmie proszę o interpretację wyniku EEG mózgu u córeczki: Z odprowadzeń centralno-ciemieniowych po stronie prawej rejestrują się poj. niezbyt liczne fale ostre o ampl. do 70 vV z opozycją faz pod C4. W zapisie obecne są grupy fal ostrych wierchołkowych...

Uprzejmie proszę o interpretację wyniku EEG mózgu u córeczki: Z odprowadzeń centralno-ciemieniowych po stronie prawej rejestrują się poj. niezbyt liczne fale ostre o ampl. do 70 vV z opozycją faz pod C4. W zapisie obecne są grupy fal ostrych wierchołkowych i kompleksów K. Zapis ze zmianami zlokalizowanymi. Córeczka ma 11 lat, urodziła się w 35 tyg., rehabilitowana Wojtą, Ndt Bobath, lewostronna asymetria napięcia mięśni, ułożenie odgięciowe, słaby brzuszek, późny rozwój mowy, niedosłuch, dysortografia, dysgrafia, dyskalkulia. Obecnie weszła w okres dojrzewania i ma zaburzenia równowagi - wywraca się na prostych powierzchniach i spada ze schodów (potyka się) = bóle głowy w okolicy skroniowej prawej przez długi czas diagnozowane jako związane z infekcją ucha środkowego. I o interpretację tomografii komputerowej mózgu (dopiero teraz od 11 lat miała zrobioną, wcześniej miała w wieku 2 lat EEG 2x wykonane z takim samym wynikiem jak obecnie zrobione): Układ komorowy nieposzerzony minimalnie asymetryczny LR. Struktury mózgowia bez zmian ogniskowych w badaniu jednofazowym.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Dlaczego dziecko nie chce się uczyć i jest nieufne wobec obcych?

Witam serdecznie, jestem mamą 14-miesięcznego chłopczyka. Synek od zawsze jest bardzo ruchliwy i uśmiechnięty. Bardzo wcześnie siedział i chodził, jego rozwój motoryczny jest bardzo szybki. Niepokoi mnie to, że synek nie naśladuje naszych zachowań, nie da się go niczego nauczyć....

Witam serdecznie, jestem mamą 14-miesięcznego chłopczyka. Synek od zawsze jest bardzo ruchliwy i uśmiechnięty. Bardzo wcześnie siedział i chodził, jego rozwój motoryczny jest bardzo szybki. Niepokoi mnie to, że synek nie naśladuje naszych zachowań, nie da się go niczego nauczyć. Nie pokazuje paluszkiem, tylko całą rączką, a czasami kciukiem złączonym z palcem wskazującym. „Papa” zrobi tylko, kiedy podniosę jego rękę za łokieć do góry, sam nie zrobi. Umie robić „daj”, rozumie, gdy mówię „chodź” lub „nie wolno” (choć nie zawsze się stosuje;), wyciąga rączki do góry kiedy mówię „opa”, rozumie kiedy mówię „mniam” (wołam go na posiłek). Bardzo martwię się, że synek cierpi na jakieś opóźnienie rozwojowe pod względem społecznym, chociaż śmieje się, przytula do nas, mówi „mama”, „tata” oraz wiele sobie tylko zrozumiałych słów, zaczął też mówić „rrrrrrrrrrr”.

Przepada za innymi dziećmi, zwłaszcza za starszymi, do obcych podchodzi nieufnie, ale ogólnie reaguje normalnie, bawi się z dziećmi i śmieje. Zastanawiam się, czy może coś go blokuje, czy może ja coś robię źle i nie umiem go nauczyć, ale synek w ogóle nie wykazuje chęci do tego, aby uczyć się czegokolwiek. No i ten brak pokazywania palcem. Widzę, że dzieci w jego wieku już dawno pokazują paluszkami i robią papa, kosi kosi, posyłają całusa i wiele innych rzeczy, a mój synek póki co nic. Jak mogę mu pomóc, czy synek może cierpieć na autyzm? Albo czy powyższy opis sugeruje coś innego? Do jakiego specjalisty się udać, jak pracować z synkiem i czy powinnam się martwić? Bardzo dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam! :)

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Zmienne nastroje a depresja

Witam, mam ogromny problem i zaczynam martwić się sama o siebie. Dwa lata temu koleżanka powiedziała mi, że mam skłonności depresyjne i nerwicowe, po czym na chama wciągnęła mnie do apteki i kazała kupić leki bez recepty na nerwy. Kupiłam...

Witam, mam ogromny problem i zaczynam martwić się sama o siebie. Dwa lata temu koleżanka powiedziała mi, że mam skłonności depresyjne i nerwicowe, po czym na chama wciągnęła mnie do apteki i kazała kupić leki bez recepty na nerwy. Kupiłam je dla świętego spokoju, ale nie dopuszczałam do siebie myśli, że mogła mieć rację, swoje nastroje tłumaczyłam swoim charakterem. Rok po tym pokłóciłam się z tatą, który mnie wychowywał. Spakowałam wszystkie swoje rzeczy i wyprowadziłam się do mamy. Wpadłam w taki smutek i żal, że nie wychodziłam z łóżka przez ponad tydzień, nie chciało mi się jeść i na nic nie miałam ochoty. Siedziałam cały dzień w domu, nic nie robiłam, zmuszałam się, by się umyć. Mama, widząc mnie, nawrzeszczała na mnie, bym wzięła się w garść.

Dostałam ofertę pracy, skorzystałam i pojechałam za granicę. Tam miałam dalej problem, ukrywałam się z tym, ale wybuchy nastroju jednak były silniejsze. Jedna dziewczyna to zauważyła, po czym pomogła mi zwyczajną rozmową. Rozmawiała ze mną, zwyczajnie się zaprzyjaźniłyśmy i złe samopoczucie zaczęło odchodzić. Poczułam się normalnie, zaczęłam wierzyć w siebie i doceniać swoją wartość. Wróciłam do Polski i do ojca, choć wszyscy mnie prosili, bym nie wracała. Powiedzieli – zobaczysz, znowu cię ograbi i zwyczajnie powie wynocha - tak też było. Wiem, że mieli rację, miałam nadzieję, że jednak tak nie będzie na chwilę obecną. Mieszkam sama, mama wyjechała do pracy, znowu ogarnął mnie smutek, żal do samej siebie. Nie wychodziłam przez miesiąc z domu, nie jadłam, nie odbierałam telefonów, płakałam, nie widziałam celu w moim życiu. Wszystko co miałam, poświęciłam ojcu, wszystko co zarobiłam, dałam ojcu. Dzisiaj za te kwoty miałabym własne mieszkanie, a muszę mieszkać z mamą. Nie chciało mi się zwyczajnie żyć, jak pomyślałam, że muszę zaczynać od nowa wszystko. Koleżanka powiedziała mi, że jakbym w danym momencie nie odebrała telefonu, to przyszłaby z policją, że co ja robię, że inni martwią się o mnie. Moje pytanie brzmi: co to jest, co mnie ogarnia? Bo to nie pierwszy raz. Mam się zgłosić do psychiatry? Oszalałam? Czy to depresja? Jak tak, czy jest możliwe, że wraca? Skoro zwalczyłam ją sama nieraz, to dlaczego wraca do mnie ten stan? Co mam robić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Przyczyna problemów z zaśnięciem

Witam! Mam problem z zasypianiem. Śpię po 2 godziny już od czterech dni. Biorę S*** I C*** zapisany przez lekarza. Jestem zmęczona, wezmę S*** i próbuję zasnąć, a tu nic. Proszę o odpowiedź, co się ze mną dzieje, czy to psychika?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Nerwica natręctw a potliwość

Mam nerwicę natręctw, a więc typowe objawy: sprawdzanie po kilka razy, czy różne czynności zostały przeze mnie dobrze wykonane (gaszenie światła, gazu, zamykanie drzwi, okna, lodówki, wtyczki w gniazdkach, różne takie), poprawianie różnych rzeczy (układanie po kilka razy przedmiotów, ubrań...

Mam nerwicę natręctw, a więc typowe objawy: sprawdzanie po kilka razy, czy różne czynności zostały przeze mnie dobrze wykonane (gaszenie światła, gazu, zamykanie drzwi, okna, lodówki, wtyczki w gniazdkach, różne takie), poprawianie różnych rzeczy (układanie po kilka razy przedmiotów, ubrań na sobie itp.), codzienne rytuały. To pierwsza rzecz, drugą jest to, że cierpię na nadmierną potliwość. Po prostu mocno pocą mi się dłonie i stopy, przestają podczas snu i ewentualnie wieczorem. Stąd też chcę zadać pytanie: czy te dwa schorzenia są ze sobą powiązane w jakiś sposób, czy jedno napędza drugie, np. na skutek sytuacji nerwicowych występuje ta potliwość...? Jak to leczyć i czy w ogóle można? Dodam, że jestem 34-letnim mężczyzną i te rzeczy mam z różnym nasileniem od kilkunastu lat. Ponadto moje życie zawodowe, osobiste jest dalekie od ideału i cierpię dodatkowo na hemofilię (dzieciństwo hemofilika w latach 70, 80 i 90 ubiegłego wieku bardzo trudne). Proszę lekarza o wypowiedź, poradę. Czekam niecierpliwie na odpowiedź i z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak żyć z depresją?

Od kilku lat cierpię na tzw. globus histericus. Jest to opinia kilku lekarzy różnych specjalności, u których szukałam pomocy i wyjaśnienia. Choruję na serce - kilka operacji zastawki mitralnej, niewydolność dolno-korzeniową kręgosłupa szyjnego i depresję. Uzależniłam się od L***...

Od kilku lat cierpię na tzw. globus histericus. Jest to opinia kilku lekarzy różnych specjalności, u których szukałam pomocy i wyjaśnienia. Choruję na serce - kilka operacji zastawki mitralnej, niewydolność dolno-korzeniową kręgosłupa szyjnego i depresję. Uzależniłam się od L*** i T***, gdyż tylko wtedy czuję ulgę i mogę funkcjonować w życiu. Jestem samotna i obecnie stoję u progu zdecydowania jak żyć dalej. Niepokoi mnie fakt, że systematycznie tracę na wadze i słabnę fizycznie. Leki antydepresyjne nie pomagają mimo stosowania od 2 lat. Po za tym każdy nowy lek muszę przymierzać do antykoagulantów, które biorę dożywotnio ze względu na zastawkę. A marzę tylko o tym, żeby budząc się rano, nie czekać na ból i po prostu wstać i cokolwiek robić. Choćby śniadanie. Coraz częściej myślę o śmierci jako wyjściu z sytuacji, z którą nie radzę sobie, a nie mam nikogo bliskiego kto powiedziałby mi: jestem i nie zostaniesz sama w żadnej sytuacji. NIE BÓJ SIĘ! Nie załączam żadnych wyników, ponieważ rozumiem swoją sytuację od strony medycznej, ale żyć nie potrafię.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Dotyczy: Neurologia Depresja

Brak poczucia własnej wartości a depresja

Witam! Zdecydowałam się napisać o swoim problemie, ponieważ już od dłuższego czasu jestem zaniepokojona swoim stanem w jakim tkwię i jestem kompletnie bezradna. Martwi mnie to co się ze mną dzieje, wręcz frustruje, przygnębia, a nie potrafię sama temu podołać....

Witam! Zdecydowałam się napisać o swoim problemie, ponieważ już od dłuższego czasu jestem zaniepokojona swoim stanem w jakim tkwię i jestem kompletnie bezradna. Martwi mnie to co się ze mną dzieje, wręcz frustruje, przygnębia, a nie potrafię sama temu podołać. Dlatego zwracam się o pomoc, o wsparcie, tym bardziej, że nie posiadam wsparcia od nikogo w swoim otoczeniu, komu mogłabym się wygadać, zrzucić z siebie balast. Wydaje mi się, że powinnam zostać zrozumiana i uzyskałabym w jakiś sposób pomoc. Mój problem polega na tym, że chyba jakaś depresja mnie dopadła i tak mi towarzyszy już od dłuższego czasu. Wszystko, cały ten świat, moje życie nie ma najmniejszego sensu i nic nie ma znaczenia. Czuję się zdruzgotana, wypalona kompletnie. Nie ma we mnie chęci do działania, do dążenia do tego, by żyło mi się lepiej, brak chęci do walki o siebie dla siebie. Zwątpiłam w siebie. Do tego mam takie przekonanie, że z góry jestem przegrana, przez co zrezygnowana odpuszczam wszystkie swe plany. Siła wewnętrzna, jaką kiedyś potrafiłam się posłużyć i nigdy jej brak nie było, zupełnie tak jakby przepadła bez śladu, bez możliwości jej odzyskania.

Kiedyś było we mnie życie, entuzjazm, ambicje, chęci do realizowania się w życiu, do osiągania najwyższych szczytów, ale mój punkt widzenia się zmienił. Nastała pustka, wszechogarniająca pustka, smutek, rozdrażnienie, gniew, bezsilność. Kiedyś posiadałam zapał, aż bił on ode mnie, ta energia z odległości była przez innych dostrzegana, a w chwili obecnej jestem jak szary, ponury człowiek. Chciałam tak bardzo dążyć do niezależności, ale to chyba słomiany zapał mnie złapał, bo jak na razie to jedynie regularnie palę za sobą wszystkie mosty. Na chwilę obecną to już nie gra dla mnie żadnej roli, z tego względu, że wypalił się we mnie ten płomień. Zawiodłam siebie, a nie mam siły, by stanąć na nogi i iść w kierunku przez siebie obranym. Mimo tego, że może gdzieś w głębi tego chcę to nie mam zaparcia, bo w sumie po co się starać, jak i tak człowiek sam siebie zawodzi. Jestem mistrzem w stwarzaniu sobie samej problemów, wszystkiemu jestem sobie sama winna. W duszy burzę się i kipię, głosem samokrytyki dobijam własną osobę, to tak jakbym żyła w zmowie przeciw sobie. Brakuje mi samozaparcia, coś mnie ciągnie w odwrotną stronę, w tę nicość gdzie ciemno i smutno. Coś czy ktoś odbiera mi nadzieję, a ja temu stawić oporu nie potrafię, uległam i poległam, bo naprawdę ciężko mi się wyrwać, odbić.

Jestem zagubiona... Samotna... A dopiero taka młoda, 20 lat mam. Właściwie to jeśli tak moje życie miałoby wyglądać, to nie wahałabym się w odebraniu sobie życia, bo w sumie nic mnie tu nie trzyma, jedynie grawitacja, a tak to nic poza tym. Brak mi osoby, która byłaby moim cieniem, pokazała jak żyć, podniosła na duchu, ku górze, bo sama przezwyciężyć nie mogę tego co w głębi tak dręczy, tego złego samopoczucia co się tam w środku wierci. Tak bym chciała od tego uciec, bo dobrego nic z tego nie ma i już nie chcę grzęznąć w tym zamęcie. Nie byłam w porządku w stosunku do swoich najbliższych, na każdym kroku sprawiałam im cierpienie, wybaczali, ale nadal nie liczyłam się z tym, że postępowaniem swoim zadaję im ciosy poniżej pasa i teraz to mnie strasznie gryzie. Z tym się też pozbierać nie mogę, sumienia głos mnie zżera. Byłam perfidnym zwyrodnialcem, egoistycznym, nieliczącym się z ludźmi. Jestem do niczego. Ale to nie o tym chciałam pisać... Szczerze, to żyć mi się odechciewa, powątpiewając sama w siebie, nie żyjąc ze sobą w zgodzie. Czuję do siebie urazę, że sama nie potrafię nic zrobić ze swoim życiem. Sama zgotowałam sobie taki stan, bo gdybym nie zawodziła pod żadnym względem, może miałabym uśmiech na twarzy i chęci do wstawania z łóżka każdego ranka.

Następny problem, choć w sumie niczym nie odbiega od tematu, to jest to, że zaniedbuję wiele rzeczy, obowiązków takich jak szkoła, praca. Uczę się od tego roku zaocznie, bo musiałam zrezygnować ze szkoły dziennej, z tego względu, że przez ostatnie 2 lata nie popisałam się zbyt swoją dojrzałością i totalnie olałam szkołę. Poza tym nie czułam się w niej najlepiej, byłam spięta zawsze, gdy moja noga tam stanąć musiała. Odnosiłam wrażenie, że inni mnie odbierają jakbym przybyła z innej planety, więc nie czułam się z tym komfortowo. Bardzo rzadko pojawiałam się w szkole i tak stopniowo przez jakiś okres coś wysysało ze mnie energię, więc postanowiłam zmienić szkołę, bo wiedziałam, że nic z tego nie będzie, że nie będę się potrafiła wziąć w garść, by przebrnąć jakoś do matury. Z początku myślałam, że to lenistwo mnie dopadło, ale coraz intensywniej ten leń na mnie oddziaływał, więc zrozumiałam, że coś jest nie tak. Teraz szkołę unikam, pracę tym bardziej, mimo tego że jestem pod straszną presją ze strony mamy, która twierdzi, że to najwyższy czas, bym ruszyła swoje zwłoki, bo ona dłużej nie ma obowiązku mnie utrzymywać. Przeszywa mnie niewyjaśniony strach, lęk, niepewność, z którymi walczyć nie potrafię, więc tkwię w tym jednym punkcie, bez możliwości postawienia kroku przed siebie. Najchętniej zaszyłabym się w swoich czterech ścianach, bo czuję się bezpiecznie. Próbowałam się mobilizować, zapiąć w sobie, ale nie wiem jak zrobić, by się nie wyłamać, by zacisnąć zęby i iść do przodu i nigdy się sama nie powstrzymywać. Potrzebuję w tej sprawie od Pani rady, wsparcia. Jakie ma Pani zdanie? Co mi dolega? Jak temu zaradzić? Bardzo proszę o pomoc. Przepraszam za chaos jaki zapewne panuje w moich wypocinach, ale starałam się jak najdokładniej opisać towarzyszące mi ograniczenia i uczucia. Czekam na odpis. Pozdrawiam, Urszula

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Zawroty głowy podczas aktywności fizycznej

Witam! Mam 16 lat. Od kilku lat mam co każdy WF zawroty głowy. Kiedy gramy np. w siatkówkę, to po kilku akcjach już mi się zakręci tak w głowie, że muszę usiąść, bo inaczej upadnę. Dopiero mi przechodzi po jakiejś...

Witam! Mam 16 lat. Od kilku lat mam co każdy WF zawroty głowy. Kiedy gramy np. w siatkówkę, to po kilku akcjach już mi się zakręci tak w głowie, że muszę usiąść, bo inaczej upadnę. Dopiero mi przechodzi po jakiejś godzinie. Byłem u okulisty, neurologa, laryngologa, badanie krwi miałem robione i nic nie wykazało. Mam brać magnez, ale i tak to nie pomaga. Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Zawroty głowy, duszność, spadek masy ciała i problemy z sercem

W styczniu 2010 r. trafiłem do szpitala z podwyższonym ciśnieniem (160/120), dostałem leki i wróciłem do domu. Oczywiście stawiłem się u kardiologa, który przepisał mi leki. Raczej małe dawki: jeden lek na ciśnienie 0,5 mg (brałem 1/2 tabletki) i...

W styczniu 2010 r. trafiłem do szpitala z podwyższonym ciśnieniem (160/120), dostałem leki i wróciłem do domu. Oczywiście stawiłem się u kardiologa, który przepisał mi leki. Raczej małe dawki: jeden lek na ciśnienie 0,5 mg (brałem 1/2 tabletki) i drugi na naczynia krwionośne 5 mg (również 1/2 tabletki). Na kontrole jeżdżę co 2-3 miesiące. W sierpniu tego roku ciśnienie spadło poniżej normy i lekarz kazał odstawić lek na nadciśnienie, ale zostawić ten drugi na rozszerzanie naczyń. Wszystko z ciśnieniem jest ok. Nawet czasami jak mierzę, to spada poniżej zalecanej normy 120/80.

Problem, z którym się zmagam jest następujący. Od kwietnia 2010 br. mam dziwne napady. Nagle serce zaczynało mi mocno bić, dostawałem lekkich zawrotów głowy oraz oczywiście towarzyszył temu niepokój, że coś z sercem itd. oraz lekkie duszności (uczucie jakby mi np. kołnierz od bluzy uciskał za mocno na szyję). Zaczęło się to jak schudłem. Z 95 kg przy 181 cm do ok. 85 kg (wagę straciłem w ciągu ok. 2 miesięcy, po prostu te objawy były tak silne, że mało jadłem i po powrocie z pracy od razu kładłem się spać). Napady te zdarzały się rzadko i były bardzo silne, szczególnie ten niepokój. Obecnie napady się zdarzają coraz częściej, są jakby słabsze (być może się przyzwyczaiłem do nich), ale nadal towarzyszy im niepokój i dodatkowo kłucie lewego boku pod pachą. Dodatkowo odczuwam lekki ból głowy i oczywiście pulsowanie w głowie. W trakcie napadu ciśnienie jest w normie, puls jest niski ok. 55-65 uderzeń. Ucisk głowy i pulsowanie w niej nasilają się gdy położę się spać, co powoduje problemy w zasypianiu.

Co mnie martwi: Jem dużo, a tracę na wadze, obecnie ważę 78-80 kg, a jem więcej niż w okresie, gdy dociągałem do 95 kg. Szczególnie upodobałem sobie słodycze. Po prostu potrafię pochłonąć całą czekoladę i nadal mam ochotę na coś słodkiego. Może te objawy mają związek z cukrem? Obecnie mam 29 lat, od roku nie miałem żadnego alkoholu w ustach, bo po wypiciu piwa od razu zaczynałem źle się czuć. Ale czasami popalam. Lekarz kardiolog nic złego w tym nie widzi, a ja mam już tego dosyć.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Interpretacja wyniku badania EEG

Proszę o FACHOWĄ interpretację wyników EEG. Badanie wykonano w związku z postawioną diagnozą: Obs. OUN. Czy nastąpiło pogorszenie, biorąc pod uwagę wynik 1 i 2 badania EEG? 1) BADANIE: Zapis na pograniczu normy. Brak ewidentnych cech napadowych i ogniskowych....

Proszę o FACHOWĄ interpretację wyników EEG. Badanie wykonano w związku z postawioną diagnozą: Obs. OUN. Czy nastąpiło pogorszenie, biorąc pod uwagę wynik 1 i 2 badania EEG? 1) BADANIE: Zapis na pograniczu normy. Brak ewidentnych cech napadowych i ogniskowych. 2) BADANIE: Badanie wykonano w czuwaniu, pod koniec pacjent senny. W czuwaniu: Zapis zróżnicowany przestrzennie. Czynność podstawowa w okolicy ciemieniowo-potylicznej składa się z fal alfa 9-10 Hz o ampl. do 50 oV. RZ jest wyrażona. W okolicach czołowych dominuje niskonapięciowa czynność beta. W okolicach skroniowo-centralnych obustronnie widoczne są pojedyncze i grupy fal theta 6-7 Hz niewyróżniające się amplitudą z czynności podstawowej, narastające w HW przez usta. FS bez istotnego wpływu na zapis. W HW przez nos pacjent senny. Cechy bioelektryczne senności są wyrażone. WNIOSEK: Zapis z dyskretnymi cechami nieprawidłowymi pod postacią fal theta 6-7 Hz w okolicach skroniowo-centralnych obustronnie.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Co znaczą problemy ze snem i suchość w ustach?

Witam! Od dnia 15 sierpnia, gdy wracając z weekendu wściekłem się na pirata drogowego, mam kłopoty ze snem. Owego dnia nie mogłem zasnąć, mimo że od chwilowego stresu minęło kilka godzin i byłem już spokojny. Tak zaczęły się moje kłopoty...

Witam! Od dnia 15 sierpnia, gdy wracając z weekendu wściekłem się na pirata drogowego, mam kłopoty ze snem. Owego dnia nie mogłem zasnąć, mimo że od chwilowego stresu minęło kilka godzin i byłem już spokojny. Tak zaczęły się moje kłopoty ze snem i częściowo, w środku gorącego lata wydawało mi się także, że jest mało świeżego powietrza podczas leżenia w łóżku (gdy chodziłem lub siedziałem, nie miałem takiego odczucia). Mam obecnie kłopoty z zasypianiem, a gdy usnę, budzę się po ok. 1-2 godzinach z wysuszoną śluzówką nosową i suchością w ustach. Wstaję, zrobię siusiu, wypiję pół szklanki wody i kładę się znowu, na ogół po 15-30 minutach zasypiam i budzę się znów po 1,5-2 godzinach. Intensywnie wietrzę sypialnię, mam włączony nawilżacz powietrza. Od ponad miesiąca łykam magnez w kapsułkach i witaminy, ograniczyłem picie kawy do max. 2 filiżanek dziennie. Przez ponad miesiąc, gdy tylko mogłem zacząłem jeździć na rowerze, fizyczne zmęczenie pomagało (trochę) poczuć znużenie i łatwiej zasypiałem. Czasami śpię nawet do 9:00 (zwykle od 23:30-24:00) z 1-2 pobudkami, ale znacznie częściej tylko do 6:00-6:30. Przed 15 sierpnia kładłem głowę na poduszce i bezczelnie chrapałem do rana :-)

Zaczynam bać się kłaść spać, czuję się wieczorem odrobinę podminowany na samą myśl, że trzeba się będzie położyć i zasnąć. Rano ani w ciągu dnia nie odczuwam jakiegoś specjalnego zmęczenia związanego z krótkim snem. Kupiłem łagodny środek na sen B***, łyknę czasami pastylkę, łatwiej wtedy zasypiam, ale po kilku razach spokojnego snu, obecnie nawet po pastylce budzę się po 1-1,5 godzinie. Niepokoi mnie ta suchość w ustach i suchość śluzówki nosowej, NIGDY tego nie miałem. Pracę mam głównie siedzącą, dosyć stresującą, od 2 lat nie mogę sobie pozwolić na urlop, zrobiłem się chyba pracoholikiem. Niemniej jednak staram się wypoczywać regularnie w weekendy, praca fizyczna na działce itp., cały dzień na powietrzu. Gdy jeżdżę na rowerze lub biegam, nie czuję jakiegoś specjalnego zmęczenia itp. - raczej dobrze mi, gdy się dotleniam głęboko, ale z nastaniem chłodów stosuję to już znacznie rzadziej. Sprawdzałem kilka razy, przypadkowo w ciągu dnia ciśnienie, jest OK. Innych badań nie robiłem, doradźcie do kogo się zwrócić, przekroczyłem 50, ale do w/w daty czułem się wewnętrznie jak nastolatek. Dziś obawiam się, że dotyka mnie coś (choroba? starość?). Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Jak pomóc córce cierpiącej na obsesyjne mycie rąk?

Jestem mamą córki, która ma chorobę obsesyjnego mycia rąk. Choroby tej dostała w poprzedniej pracy, pracując w laboratorium medycznym. (Ukończone studia medyczne.) Obecnie nie pracuje zgodnie z zawodem. Leczy się od pół roku u psychiatry i psychologa. Są postępy,...

Jestem mamą córki, która ma chorobę obsesyjnego mycia rąk. Choroby tej dostała w poprzedniej pracy, pracując w laboratorium medycznym. (Ukończone studia medyczne.) Obecnie nie pracuje zgodnie z zawodem. Leczy się od pół roku u psychiatry i psychologa. Są postępy, ale nieduże. Jak ja jako matka mogę jej pomóc w tej chorobie? Często mnie prosi jak się spieszy do pracy, żebym była przy myciu jej rąk, bo nie może skończyć. Są dni, kiedy sama sobie z tym radzi. Czy powinnam pomagać jej w tych czynnościach czy też nie? Jak ją wspierać w tej chorobie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty