Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 2 9

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Zmiana leków nasennych i uspokajających

74-letnia kobieta, wcześniej nieleczona psychiatrycznie, wypowiadała urojenia, nie mogła spać.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Przyczyny uporczywego bólu głowy

Witam, od pewnego czasu zaczęły się uporczywe bóle głowy. Na początku leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, takie jak ibuprofen, pomagał, później już nie. Jest to ból na zasadzie ucisku i takiego dziwnego rozpychania. Zrobiono mi rezonans magnetyczny głowy, w którym nic...

Witam, od pewnego czasu zaczęły się uporczywe bóle głowy. Na początku leki przeciwbólowe i przeciwzapalne, takie jak ibuprofen, pomagał, później już nie. Jest to ból na zasadzie ucisku i takiego dziwnego rozpychania. Zrobiono mi rezonans magnetyczny głowy, w którym nic nie wyszło poza torbielą w szyszynce, którą wiem, że mam. Często jak położę głowę, mam wrażenie jakby kości głowy się przesuwały i nachodziły na siebie, dziwne uczucie, towarzyszy temu strzelanie w szczęce, zatkane uszy, bóle zatok, które promieniują do nosa, często ciężko mi się przez niego oddycha jakbym miała go zatkany, a najbardziej chyba nieprzyjemną rzeczą jest to, że przy ruchu głową często strzelam bądź też przy skręcie chrupie mi w głowie. W którym kierunku powinnam pójść z diagnostyką, bo już brakuje mi pomysłów? Czy angio głowy, bo to tętnice w mózgu, czy raczej tomografia czaszki i żuchwy w kierunku kości, a może takie dolegliwości daje kręgosłup bądź też zakażenie bakteryjne lub wirusowe? Jakie mam badania wykonać w celu prawidłowej diagnostyki i wyleczenia moich dolegliwości? Z góry dziękuję za odpowiedź:)

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Krwotok węwnątrzczaszkowy a śpiączka

Witam, mam do Państwa pytanie. Przyjaciółka jest chora na SM. W dniu wczorajszym prawdopodobnie miała nawrót choroby, wcześniej było prawie wszystko ok, prawie codziennie skarżyła się na ból głowy, bagatelizowała to. Brała tylko tabletki na ból głowy. Od wczoraj...

Witam, mam do Państwa pytanie. Przyjaciółka jest chora na SM. W dniu wczorajszym prawdopodobnie miała nawrót choroby, wcześniej było prawie wszystko ok, prawie codziennie skarżyła się na ból głowy, bagatelizowała to. Brała tylko tabletki na ból głowy. Od wczoraj wieczorem jest w szpitalu na neurologii, jest w śpiączce. Podobno miała krwiaka, który pękł i dlatego zapadła w śpiączkę, nie tę farmakologiczną. Chciałem wiedzieć, jakie mogą być skutki takiego krwiaka, który pękł albo się wylał. Czy to nie jest udar mózgu? Czy to jest przez SM i jakie są tego skutki? Czy Ona z tego wyjdzie, obudzi się ze śpiączki? Bardzo proszę o odpowiedź. Serdecznie dziękuję. PS. Jeśli to ważne, od kilku miesięcy chodziła na fitness i jogę, wcześniej na kursy tańca.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak walczyć z nerwicą?

Mam nerwicę. Zaobserwowałam, że po wejściu do domu choroba się nasila, pojawia się lęk, bóle w klatce piersiowej. Co można zrobić, by ten niepokój się zmniejszył, żeby dało się żyć? Zaczęłam brać Chlorprothixen i Mozarin. W domu mam spokój, praca stresująca. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Wpływ leków antydepresyjnych na wynik badania EEG

Witam. Parę lat temu po wypadku samochodowym (mocne uderzenie poduszki powietrznej) robiłam badanie EEG. Rozpoznanie - contusio capitis peracta. Zapis niskonapięciowy R Z nieobecna, HV i PS niewpływająca na zapis. Po wzmocnieniu amplitudy w zapisie czynność theta uogólniona. Orzeczenie: zapis...

Witam. Parę lat temu po wypadku samochodowym (mocne uderzenie poduszki powietrznej) robiłam badanie EEG. Rozpoznanie - contusio capitis peracta. Zapis niskonapięciowy R Z nieobecna, HV i PS niewpływająca na zapis. Po wzmocnieniu amplitudy w zapisie czynność theta uogólniona. Orzeczenie: zapis wymaga repetycji. Bardzo proszę o interpretację wyniku tego badania oraz odpowiedź, co mi dolega i jaki to ma wpływ na moje zdrowie, o czym on świadczy? Czy tego typu wynik może mieć związek z zażywaniem leków antydepresyjnych i nasennych? Czy jest to proces odwracalny, czy nastąpiło uszkodzenie mózgu? Zaznaczam, że od wielu lat żyję w ogromnym stresie. Najprościej moje samopoczucie można opisać, jakby moje IQ ze 180 spadło do 60 (czuję się jak upośledzona), pamięć krótkotrwała oraz matematyczna szwankuje na całego, mam problem ze rozumieniem czytanego, bardziej złożonego tekstu. Będę wdzięczna za wyczerpującą odpowiedź. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Dziwny problem ze wzrokiem: co mi dolega?

Witam. Już od 4 tygodni mam problemy ze wzrokiem. Na początku ciężko było to opisać, obraz był nieostry. Okulista stwierdził, że oczy są zdrowe, zasugerował zrobienie ogólnych badań i wizytę u neurologa. Wyniki badan wszystkich (morfologia, cukier, THC -... Witam. Już od 4 tygodni mam problemy ze wzrokiem. Na początku ciężko było to opisać, obraz był nieostry. Okulista stwierdził, że oczy są zdrowe, zasugerował zrobienie ogólnych badań i wizytę u neurologa. Wyniki badan wszystkich (morfologia, cukier, THC - bardzo dobre). Neurolog zalecił zrobienie rezonansu, wiec żeby dostać skierowanie czekałam na wizytę u neurologa, ale już nie prywatnie tylko na NFZ. Kiedy w końcu się doczekałam - lekarz (już inny) nie widzi wskazań do zrobienia rezonansu czy czegokolwiek - każe jeszcze raz pójść do okulisty (sprawdzić wiarygodność tego pierwszego) i przyjść do kontroli na ponad miesiąc. Kolejny okulista potwierdza ta sama wersje - oczy są zdrowe. Neurolog twierdzi ze to przez nerwy i daje cos na uspokojenie. Owszem ostatnio miałam nerwowy okres ale tyle czasu minęło i nic się nie poprawia. Wczoraj doszłam do tego jak określić problemy ze wzrokiem. Obraz nie jest nieostry tylko oko jakoś zapamiętuje poprzedni obraz i nakłada go na ten „aktualny” przez co mam wrażenie nieostrości. Np. najpierw popatrzę na cokolwiek np. znak drogowy, później na coś innego to oprócz aktualnego obrazu widzę na nim jakby tło tego znaku i to trwa przez chwile. Nie potrafię lepiej tego wytłumaczyć, ale mam nadzieje na jakąś poradę, bo już nie wiem do jakiego lekarza się udać i czy to może rzeczywiście tylko nerwy?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk

Jak pozbyć sie lęków przy zaburzeniach depresyjno-lękowych?

Witam. Mam 28 lat. Od 5 lat jestem za granicą kraju. Na początku był to trudny okres - brak znajomości języka, samotność itd. Powoli jednak dałam sobie radę. Nie dawno wyszłam za mąż, zmieniłam pracę. Znów stałam się nerwowa i...

Witam. Mam 28 lat. Od 5 lat jestem za granicą kraju. Na początku był to trudny okres - brak znajomości języka, samotność itd. Powoli jednak dałam sobie radę. Nie dawno wyszłam za mąż, zmieniłam pracę. Znów stałam się nerwowa i zaczęłam się wszystkim martwić. Zanim wyjechałam do Anglii, cierpiałam na zaburzenia depresyjno-lękowe z somatyzacją objawów. To był rok piekła. Byłam miesiąc na psychoterapii, ale w domu nikt mnie nie rozumiał. Myśleli, że udaję itd. Uporałam się z tym jakoś. Nie wiem, chyba stłumiłam te leki albo się do nich przyzwyczaiłam. Potem na te 5 lat zniknęły. Teraz znów czuję się dziwnie. Jak już pisałam, zmieniłam pracę i stan cywilny. To był duży stres, ponieważ rodzice nie bardzo lubią mojego męża, więc nie zjawili się na ślubie. Strasznie płakałam w tym najszczęśliwszym dniu. Dostałam pracę, o której marzyłam - w szpitalu. To duża odpowiedzialność. Tak się tą pracą stresuję, że wmawiam sobie do głowy, że zrobię jakieś głupstwo i ją stracę. Ostatnio poczułam się źle, zrobiło mi się słabo, serce waliło, oblała mnie fala ciepła. Wtedy zaczęłam myśleć, że umieram i w głowie było tylko to, żeby pożegnać się z mężem i być jak najszybciej blisko niego. Oglądając jakiś program o ludziach chorych, umierających zaczęłam się nakręcać, że ja też niedługo umrę, że jestem na coś chora, ponieważ mam ból głowy albo ból ręki. Mam wrażenie, że coraz bardziej się nakręcam. Czasem ciągle towarzyszy mi lęk przed śmiercią albo tym, że jestem na coś chora. Czasem mam koszmary o tym. Widzę swój pogrzeb itd. Mam teraz tydzień wolnego. Siedzę sama w domu, mąż w pracy, a ja nie mam się do kogo odezwać i tak się nakręcam. Zmieniłam też pracę, ponieważ wcześniej pracowałam w domu starców i ciągle oglądałam cierpiących i umierających. Pamiętam też, jak kiedyś na moich oczach umarł mężczyzna i tak mi to nie dawało spokoju, że przez 3 miesiące miałam problemy z jedzeniem, ponieważ bałam się, że się zadławię i umrę. Co zrobić, by raz na zawsze pozbyć się leków? Proszę o radę. Chcę być szczęśliwa, tak jak kilka dni wcześniej.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Błyskanie w kącie oka - jak leczyć?

Witam, mam 19 lat. Mam wadę wzroku -6 na obojgu oczach. Od dwóch tygodni mam lekkie błyskanie, migotanie w rogu lewego oka. Jest ono szczególnie widoczne wieczorem przy niewielkim natężeniu światła. Co prawda nie jest mocno uciążliwe, ale nie daje... Witam, mam 19 lat. Mam wadę wzroku -6 na obojgu oczach. Od dwóch tygodni mam lekkie błyskanie, migotanie w rogu lewego oka. Jest ono szczególnie widoczne wieczorem przy niewielkim natężeniu światła. Co prawda nie jest mocno uciążliwe, ale nie daje mi spokoju. Byłem u okulisty, zrobiono mi badanie pola widzenia - prawidłowe, badanie dna oka przy rozszerzonej źrenicy, oprócz tego badanie jakimś przyrządem do badania niewidocznej części siatkówki (oko było znieczulone). Wszystkie badania wyszły w porządku, okulista stwierdził jedynie niewielka degeneracja siatkówki spowodowane krótkowzrocznością, przy czym powiedział, że "i tak mam bardzo dobrą kondycję siatkówki przy swojej wadzie wzroku". Mam stawić się na kontrolę za miesiąc. Dodam także, że mam niewielkie męty, które w ogóle nie przeszkadzają, powidoki oraz pojawiają się "iskry", które szybko znikają (zazwyczaj ukazują się z rana). Obecnie używam soczewek kontaktowych. Czy te objawy mogą być powodowane przez soczewki? Obecnie jestem zapisany do neurologa. Liczę na jakąś radę, szczególnie, że martwią mnie błyski w kącie oka.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk

Huśtawki nastrojów a zaburzenia depresyjne

Witam. Ja mam problem z panowaniem nad swoimi emocjami i uczuciami. Bywa tak, że cały dzień jestem wesoła, szczęśliwa, przychodzę do domu i tata zwróci mi o coś uwagę i wybucham płaczem. Nie potrafię się powstrzymać i opanować. Jestem po...

Witam. Ja mam problem z panowaniem nad swoimi emocjami i uczuciami. Bywa tak, że cały dzień jestem wesoła, szczęśliwa, przychodzę do domu i tata zwróci mi o coś uwagę i wybucham płaczem. Nie potrafię się powstrzymać i opanować. Jestem po 2 próbach samobójczych - jednej poważnej, gdzie prawie mi się udało. Po wypisie ze szpitala miałam zapisane zaburzenia depresyjne. Byłam również tydzień w szpitalu psychiatrycznym, lecz to nic nie pomogło. Jestem dosyć zamkniętą w sobie osobą, nie lubię opowiadać o swoich uczuciach i problemach. Mam 15 lat. To, że mam takie wahania nastrojów trwa już jakieś 2 lata, od czasu pierwszej próby samobójczej. Moje objawy przypominają mi w pewnych momentach osobowość chwiejną emocjonalnie typu borderline. Nie wiem jak mam się z tego leczyć, bo tym, że jestem taka rozdrażniona tracę i przyjaciół, i dobre kontakty z rodziną. Proszę o pomoc. Jak najszybciej.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

czy moja choroba może mieć dodatkowe objawy w formie widzenia rzeczy, których nie ma?

Witam, od 5 lat mam zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową. Mam 33 lata. Skończyłam studia, robię doktorat i mam wysoką pozycję zawodową (stanowisko kierownicze). Pod tą nakładką kryje się jednak 5 długich pobytów w szpitalu psychiatrycznym, w tym ostatni to marzec...

Witam, od 5 lat mam zdiagnozowaną chorobę afektywną dwubiegunową. Mam 33 lata. Skończyłam studia, robię doktorat i mam wysoką pozycję zawodową (stanowisko kierownicze). Pod tą nakładką kryje się jednak 5 długich pobytów w szpitalu psychiatrycznym, w tym ostatni to marzec do maj (9 tyg.) tego roku. O chorobie wiedzą tylko najbliżsi znajomi i rodzina. Szefowej powiedziałam, że dwa ostatnie pobyty w szpitalu i tym samym moje absencje spowodowane były depresją po poronieniu. Nie ukrywam - powroty do pracy nie były łatwe. W chorobie do tej pory przechodziłam przez wszystkie cztery fazy - głęboką depresję (jedna próba samobójcza, dwukrotne leczenie elektrowstrząsami), manię, hipomanię i stan mieszany (ostatni pobyt). Jestem osobą, która mimo takiej choroby świetnie radzi sobie w społeczeństwie, rodzinie i życiu zawodowym. Mimo takiej choroby potrafię odnosić sukcesy. Obecnie czuję się dobrze, z lekkim skierowaniem na "+". Obecnie w pracy radzę sobie świetnie, w domu też (mam męża i czteroletnią córkę). Zaczęłam zastanawiać się, czy coś co mi się ostatnio przytrafia, powinno mnie martwić. Widzę rzeczy, których nie ma. Konkretnie podam taki przykład z dzisiaj: idąc do jednego pomieszczenia widzę szeroko otwarte drzwi. Wchodzę, ale w coś uderzam - okazuje się, że drzwi są zamknięte. Zdarzają mi się od czasu do czasu także inne przewidzenia i nie wiem, czy to tylko ja czy każdy z nas od czasu do czasu może przez takie sytuacje przechodzić. Obecnie biorę leki, L*** 500, T*** 300, i K*** 100. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Ogólne zniechęcenie - czy mogę cierpieć na depresję?

Witam, mam 17 lat, więc jest to wiek dosyć niespokojny, choć po swoich najburzliwszych okresach. Od kiedy pamiętam przeżywałam wszystko głębiej niż inni, dostrzegając takie aspekty spraw, jakich inni nie mogli lub nie chcieli zobaczyć, w związku z tym miałam...

Witam, mam 17 lat, więc jest to wiek dosyć niespokojny, choć po swoich najburzliwszych okresach. Od kiedy pamiętam przeżywałam wszystko głębiej niż inni, dostrzegając takie aspekty spraw, jakich inni nie mogli lub nie chcieli zobaczyć, w związku z tym miałam trudności ze znajdywaniem sobie przyjaciół bądź po prostu kolegów. Zawsze, od kiedy pamiętam, byłam tak zwaną "lwicą salonową" - umiałam świetnie zabawiać towarzystwo, wynajdować tematy do rozmów lub po prostu całą uwagę skupiać umiejętnie na sobie. Zawsze też uważałam się za osobę inteligentną, a na pewno nie przerażająco głupią i nie doświadczałam żadnych wątpliwości z tym związanych. Nigdy nie lubiłam swojej figury. Byłam nastawiona dość optymistycznie w stosunku do świata, wierzyłam w ludzi i to, że są zdolni do wspaniałych i pięknych emocji, gdy nadchodziły gorsze chwile starałam się myśleć o przyszłości i to dla niej żyć, gdyż przyszłość była moim domniemanym spełnieniem wszystkiego. Jednak w przeciągu ostatniego roku mój stan z miesiąca na miesiąc ulegał coraz większym zmianom. Teraz wrażliwość na świat zaczęła mnie przerastać. Czuję sie nieprzystosowana do życia, uważam dzień swoich narodzin za największą krzywdę, jaka mnie spotkała. Mam wrażenie, że otaczający mnie świat jest żałosny i beznadziejny, straciłam wiarę w ludzi, zaczęłam wręcz nimi gardzić (poza pewnymi jednostkami), uważając, że będąc tak marnymi bytami nie zasługują w ogóle na nic, bo ich życie jest nic niewarte. Praktycznie co wieczór, choć w szkole i w towarzystwie zdarza mi się często tryskać energią, dowcipem, wygadaniem, czuję smutek i apatię, miewam gwałtowne huśtawki nastrojów, mam wrażenie, że wszystko mnie przerasta i z niczym nie dam sobie rady, że nie będzie żadnej przyszłości, która cokolwiek odmieni. obsesja na punkcie sylwetki stała się chorobliwa do tego stopnia, że znajomi mówią, jak bardzo schudłam, a ja nie widzę żadnych zmian, nieustannie się nad sobą użalając ("jestem za gruba"). Stałam się wobec siebie krytyczna, poddałam w wątpliwość swoją kreatywność, czyli jedyną rzecz, jaka sprawia mi przyjemność, odeszła ochota na spotkania z przyjaciółmi, imprezy. Co wieczór potrafię wylać powódź łez z bliżej nieokreślonych powodów. Regularnie mam myśli samobójcze. Życie mnie przygnębia, otaczający mnie ludzie też. Przeraża mnie to, że nie mam wsparcia - tata nie umie radzić sobie z problemami, mama ciągle próbuje wychować mnie na "silną kobietę", nie rozumiejąc, że silniejsza już być nie mogę, a wrażliwości, która nie objawia się jako siła zewnętrzna, we mnie nie zabije. Nie bierze pod uwagę tego, że moje zmartwienia są faktem i uważa, że tylko sobie wymyślam. Ciągle mi to powtarza, a ja powoli zaczynam już w to wierzyć. Nie wiem, czy to kwestia wieku, wmawiania sobie, głupoty, czy mogę istotnie mieć depresję. Proszę o pomoc w zweryfikowaniu mojego problemu. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Co oznacza ból po prawej stronie klatki piersiowej?

Odczuwam silny ból od prawej strony klatki piersiowej poprzez prawe ramię do prawej strony szyi. Nie mogę nawet zbytnio przekręcić głowy w prawą stronę albo podnosić prawą rękę do góry. Kiedyś jak byłem u lekarza powiedział, że to są nerwobóle...

Odczuwam silny ból od prawej strony klatki piersiowej poprzez prawe ramię do prawej strony szyi. Nie mogę nawet zbytnio przekręcić głowy w prawą stronę albo podnosić prawą rękę do góry. Kiedyś jak byłem u lekarza powiedział, że to są nerwobóle. Dostałem wtedy zastrzyk - K*** - i po dwóch godzinach zaczął mi ból słabnąć. Taki stan utrzymywał się przez jakiś tydzień. Zwykłe leki przeciwbólowe niewiele pomagają. Co może być przyczyną takich stanów i jak sobie z nimi poradzić?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Ciągłe zmęczenie i lęk przed pracą - czy mam depresję?

Witam. Od jakiegoś czasu mam problem z własnym Ja, z którym coraz bardziej nie mogę sobie poradzić. Boję się mojej pracy, tzn. każdego dnia, gdy wstaję, mam problemy żołądkowe, ciagle myślę, gdzie mogłam popełnić błąd. Wydaje mi się, że jestem...

Witam. Od jakiegoś czasu mam problem z własnym Ja, z którym coraz bardziej nie mogę sobie poradzić. Boję się mojej pracy, tzn. każdego dnia, gdy wstaję, mam problemy żołądkowe, ciagle myślę, gdzie mogłam popełnić błąd. Wydaje mi się, że jestem do niczego i że na pewno wszyscy dookoła są lepsi ode mnie. Każdego dnia myślę o pracy i o tym, gdzie mogłam zrobić coś źle. W weekend zamiast odpocząć, cały czas rozmyślam na ten sam temat. Ostatnio czuję się jak więzień moich obsesyjnych myśli o rzekomych błędach, jakich mogłam się dopuścić. Często okazuje się, że nie miałam nawet podstawy, by się czymś martwić, ale i tak się zamartwiam. Czasem czuję, że za chwilę zwariuję. Chciałabym najchętniej to rzucić i nie wracać. Przez to wszystko ciągle chce mi się płakać, zaniedbuję swoje obowiązki i mam ogólną niechęć do wszystkiego, nie wspomnę o tym, że najchętniej, to bym tylko spała (przynajmniej nie myślę wtedy o tych wszystkich rzeczach). Zastanawiam się, czy w ten sposób da sie w ogóle przeżyć życie? Nic mnie nie cieszy, ciągle boli mnie głowa. Tak bardzo chciałabym nauczyć się pewności siebie (której nie mam praktycznie wcale) i zaufania do tego, co robię. Brak tych rzeczy powoduje, że stoję w miejscu. Proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Ciąglę myślę o śmierci

Proszę mi pomoc zrozumieć skąd się bierze lęk przed śmiercią. Odkąd pamiętam od młodszych lat przygnębiało mnie to, że ludzie umierają, zwłaszcza myśl, że stracę rodziców i najukochańsze osoby. Teraz nie mogę słuchać ani oglądać żadnych tego typu programów. Ostatnio...

Proszę mi pomoc zrozumieć skąd się bierze lęk przed śmiercią. Odkąd pamiętam od młodszych lat przygnębiało mnie to, że ludzie umierają, zwłaszcza myśl, że stracę rodziców i najukochańsze osoby. Teraz nie mogę słuchać ani oglądać żadnych tego typu programów. Ostatnio przeczytałam, że moja koleżanka zmarła jako młoda dziewczyna teraz odczuwam straszny lęk, który mnie wręcz paraliżuje, czasem trwa cały dzień nie jest tak silny gdy mąż jest obok. Mam w głowie myśli, że ja pewnie też niedługo umrę, albo że jestem na coś chora np. na jakiegoś raka. To jest straszne uczucie często chce mi się płakać bo budząc się z tymi myślami jak tu się cieszyć a przecież mam kochanego męża, dobrą pracę i nie chcę umierać kocham życie. Dlaczego 3 dni temu było wszystko ok, a teraz mam ciągle te myśli, że umrę, w dodatku bolą mnie plecy i myślę, że to pewnie jakiś rak albo choroba. Jestem zła trochę na siebie, że nie potrafiłam sobie z tym stresem wcześniej poradzić i daje się nakręcać tak łatwo tymi koszmarami, a nie cieszyć się tym co mam i że mam miłość o której zawsze marzyłam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zinterpretować wynik badania EEG?

Witam, mam do Was bardzo pilne pytanie potrzebne na już, bo koleżanka jutro się stawia na komisję. Ostatnio robiła badanie EEG i w opisie EEG jest napisane tak: zapis EEG z wideo rejestracją wykonany w warunkach rutynowych. W zapisie dominuje...

Witam, mam do Was bardzo pilne pytanie potrzebne na już, bo koleżanka jutro się stawia na komisję. Ostatnio robiła badanie EEG i w opisie EEG jest napisane tak: zapis EEG z wideo rejestracją wykonany w warunkach rutynowych. W zapisie dominuje rytm podstawowy fal alfa o częstotliwości 7,7 Hz i amplitudzie 18,0 uV w odprowadzeniach potylicznych z nakładającym się rytmem szybkim betha o częstotliwości 17,1 Hz i amplitudzie 13,2 uV. Na tym tle zarejestrowano zespoły fali ostrej z wolna oraz fale wolne o częstotliwości 13,9-4,3 Hz i amplitudzie 29,6-33,4 mV zlokalizowane w obu okolicach czołowego-skroniowych w czasie trwania HW. RZ - słabo wyrażona. Pod spodem w orzeczeniu jest napisane tak: zapis nieprawidłowy. Chcę wiedzieć co to wszystko oznacza w skrócie. Czekam na Waszą odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Przyczyna zawrotów głowy

Witam. Sprawa jest dosyć zawiła. Na wstępie powiem, że oprócz tego, co robią lekarze, próbuję zdiagnozować się we własnym zakresie. Moim problemem są nieustanne zawroty głowy, które pojawiły się około miesiąc temu. Nieważne, czy stoję, czy leżę, czy siedzę, caluteńki...

Witam. Sprawa jest dosyć zawiła. Na wstępie powiem, że oprócz tego, co robią lekarze, próbuję zdiagnozować się we własnym zakresie. Moim problemem są nieustanne zawroty głowy, które pojawiły się około miesiąc temu. Nieważne, czy stoję, czy leżę, czy siedzę, caluteńki czas czuję się jakbym wstał na konkretnym kacu. Co ciekawe, nie mam oprócz tego żadnych zachwiań równowagi. Moja percepcja jest ograniczona tylko i wyłącznie w wyniku tych zawrotów. Nie mam absolutnie żadnych nudności, bólów ani gorączki. Badania krwi wykazały normę żelaza i magnezu. Tarczyca w normie. EKG dobre (wykazano lekko podniesione ciśnienie i tętno, ale usprawiedliwiam to tym, że porządnie stresowałem się podczas badania). Badania u laryngologa wykluczyły zapalenie ucha środkowego oraz uszkodzenie błędnika.

Często mierzę ciśnienie tętnicze. Wynik średni to około 132/75 mmHg. Ciężko mi znaleźć punkt odniesienia dlatego, że ten stan pojawił się dosłownie nagle (wykluczam awitaminozę). Odżywiam się w miarę zdrowo. Mówiąc w miarę, mam na myśli zwykłą studencką dietę wspomaganą kompleksem witaminowym. Mam 19 lat, mierzę 172 cm wzrostu, ważę 63 kg, często chodziłem na basen. Teraz tego nie robię, ponieważ wydaje mi się to niebezpieczne z uwagi na mój stan. Nigdy wcześniej coś takiego mi się nie zdarzyło. Nikt w rodzinie z tego co wiem nie posiadał podobnych objawów. Doszedłem do wniosku, że może to być spowodowane nadużywaniem alkoholu, więc odstawiłem go kompletnie. Nie patrzę łapczywie na piwo (nie piję wódki) ani na jakikolwiek inny trunek. Wykluczam w ten sposób alkoholizm. Nie czuję potrzeby spożywania (w wakacje spożywałem sporo). Od dwóch tygodni nie dotknąłem niczego z alkoholem. Zmian jakichkolwiek nie czuję. Cóż więcej powiedzieć, nie mam problemów z koncentracją, nic mi nie jest z wyjątkiem nieustannego uczucia kręcenia się w głowie. Pytam wprost i proszę o pomoc - co mi dolega? Pewnie nie jest Pan/Pani w stanie odpowiedzieć jednoznacznie - to zrozumiałe, jednak proszę o jakiekolwiek nakierowanie mnie. P.S. Dodam jeszcze, że około półtorej godziny przed wystąpieniem zawrotów zostałem mocno zduszony w klatce piersiowej przez kolegę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Bóle głowy i poczucie odrealnienia - co robić?

Zapaliłem raz marihuanę i zawróciło mi się w głowie. Od tamtej pory towarzyszą mi ciągłe bóle głowy (ciągły ścisk, jakbym miał zatkaną głowę), derealizacja, zmęczenie, lęki. Badania TK głowy z kontrastem i EEG nic nie wykazały. Trwa to już ponad...

Zapaliłem raz marihuanę i zawróciło mi się w głowie. Od tamtej pory towarzyszą mi ciągłe bóle głowy (ciągły ścisk, jakbym miał zatkaną głowę), derealizacja, zmęczenie, lęki. Badania TK głowy z kontrastem i EEG nic nie wykazały. Trwa to już ponad 2 miesiące. W międzyczasie dostałem mętów ciała szklistego. Zapisałem się do psychologa. Nie wiem, co mi dolega, już jestem tym zmęczony.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka

Czy zawroty głowy może powodować nerwica?

Witam, mam 27 lat. Chciałbym się zapytać, czy zawroty głowy i zaburzenia równowagi, uczucie zapadania niestabilności, bujania, drętwienia całego ciała, problemy z pamięcią i mową, pisaniem, mogą mieć związek z nerwicą? Od kilku dni w lewym oku, przy każdym...

Witam, mam 27 lat. Chciałbym się zapytać, czy zawroty głowy i zaburzenia równowagi, uczucie zapadania niestabilności, bujania, drętwienia całego ciała, problemy z pamięcią i mową, pisaniem, mogą mieć związek z nerwicą? Od kilku dni w lewym oku, przy każdym poruszeniem gałki ocznej z prawej na lewo, czy odwrotnie, widzę różne dziwne błyski, iskierki uciekające, migotanie obrazu, wijące się po oczach. W prawym oku nie odczuwam tego tak mocno, jak w lewym. Dodam jeszcze, że noszę okulary od 8 lat i wykryto u mnie astygmatyzm. Od roku pracuję po 6 godzin dziennie przy komputerze. Od 3 lat męczę się z tymi dolegliwościami, rożne choroby sobie wkręcam. 6lat temu zginął mój brat w wypadku samochodowym, 2 lata później drugi bat został pobity ze skutkiem śmiertelnym, bardzo to przeżywałem. 3 lata temu ja zostałem pobity na dyskotece i od tego wszystko się zaczęło. Badanie robione po pobiciu nic nie wykazały – TK, MR, Holter, badanie błędnika - wszystko w normie. Odwiedziłem już chyba wszystkich możliwych lekarzy, wszystkie wyniki są bardzo dobre, jedynie w kręgosłupie szyjnym chyba jest coś nie tak. Badanie MR odcinka szyjnego kręgosłupa wykazało wyprostowanie fizjologiczne lordozy kręgosłupa szyjnego. Krążki międzykręgowe i trzony kręgów o prawidłowym sygnale i zachowanej wysokości, na poziomie C6-C7 stwierdzono obecność małej wypukliny tylnej centralnej, która pośrodkowo nieznacznie uciska ścianę worka oponowego, na pozostałych poziomach zmian nie stwierdza się, rdzeń kręgowy w badanym zakresie bez zmian ogniskowych. Neurolog, który odczytał wynik MR kręgosłupa twierdzi, że te dolegliwości nie są związane z kręgosłupem szyjnym na 99% bardziej pasują mu pod nerwicę. Lekarze twierdzą, że mam mocną nerwice. Za wszelkie rady z góry serdecznie dziękuję i pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk
Lek. Justyna Ligorowska-Mateńczuk
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Kłucie w sercu i drętwienie mięśni w klatce piersiowej

Witam, w Polsce brałem leki typu H*** i inne tego typu leki, moja pani psychiatra przepisywała mi te leki, mimo wszystko nie działały one jak należy, objawem były: drętwienia mięśni w klatce piersiowej z prawej i lewej strony i kłucia...

Witam, w Polsce brałem leki typu H*** i inne tego typu leki, moja pani psychiatra przepisywała mi te leki, mimo wszystko nie działały one jak należy, objawem były: drętwienia mięśni w klatce piersiowej z prawej i lewej strony i kłucia w sercu, po których nie mogłem zasnąć, mówiłem pani żeby zmieniła mi leki, ale uparła się i powiedziała, że czasem leki zaczynają działać. Po pół roku więc muszę czekać, ale przepisała mi lek C*** i mi pomogło, niestety nie na długo, bo zacząłem odczuwać to samo, postanowiłem że wyjadę na stale do Londynu. Nie brałem tabletek przez około 4 miesiące i było ciężko, ale w momencie gdy pomyślałem, że już się od tego uwolniłem, po paru dniach dostałem drgawek całego ciała i to trwało ponad godzinę. Zamknąłem oczy i zobaczyłem tunel, przestraszyłem się tak bardzo, że zaczęło mną drgać i nie wiedziałem co robić, zadzwoniłem po pogotowie i powiedzieli, że miałem atak paniki i że jest dużo takich osób. Dodatkowo pani z karetki (jak się okazało Polka) powiedziała mi, że jej mąż miał to samo, a ja niestety ukończyłem studia z psychologii, tak więc wiem, że pomoc osobie w takim wypadku, jest powiedzenie, że ktoś z rodziny na to cierpiał i to nie jest nic groźnego, więc to jeszcze bardziej mnie dobiło, spytali czy chcę jechać na pogotowie, powiedziałem, że tak bo się boję, bo nie spałem cała noc, bo nie mogłem oddychać, wzięli mnie na pogotowie i tam lekarz dał mi D*** (Polski V***) dał mi 4 tabletki 5 mg i miałem wziąć na raz dwie i jak pójdę spać następne dwie. Pomogło mi to i to bardzo, ale niestety po jakimś czasie (tygodniu) objawy wróciły, miałem problem z zaśnięciem i jak próbowałem zasnąć, to otwierałem oczy, bo miałem jakby lęk przed czymś, czego nie jestem w stanie opisać, stwierdziłem więc że pójdę do lekarza prywatnego (bo na rodzinnego czeka się do 2 tygodni) i tam lekarz powiedział, że może mi przepisać D*** 2 razy dziennie po 1 tabletce, przepisywali mi go 3-4 miesiące i czułem się dobrze, ale nagle zabrakło mi tych tabletek i dowiedziałem się, że lekarz wyjechali na przerwę wakacyjną i muszę czekać ponad 2 tygodnie aż wrócą. Wtedy znalazłem innego lekarza, bo miałem objawy odstawienne tego leku po 2-3 dniach brania, więc musiałem zapłacić kolejny raz za wizytę tym razem u innego prywatnego lekarza, przepisał mi D*** 36 sztuk 5 mg co pozwoliło mi przetrwać, gdy moi lekarze wrócili, wymyślili sobie że muszę po raz kolejny płacić za wizytę 60 funtów (300 zł) i 20 funtów (100 zł) za receptę. Niestety nie mam tyle pieniędzy, powiedziałem że już miałem badania kontrolne, ale powiedzieli, że trzeba zrobić jeszcze raz, ale zrezygnowałem z tego względu, że nie mają tam lekarza psychiatry i neurologa, więc diagnoza byłaby taka sama jak za pierwszym razem, że to nerwica (po prostu chcieli mnie wykorzystać na kasę) dziś mija około 1,5 miesiąca odkąd nie biorą żadnych tabletek, ale objawy się nasilają z dnia na dzień. Poza tym od ponad 2,5 roku robią mi się pryszcze na klatce piersiowej, które bolą i które cały czas dotykam i tylko pogłębiają uczucie lęku, którego nie jestem w stanie zatrzymać. Bardzo proszę o odpowiedź co mógłbym zrobić w sytuacji w której się znajduję, bo wiem że mimo wszystko D*** mi pomaga, ale gdy napisałem,  że biorę D*** na jednym z forum, to nazwano mnie narkomanem, nic nie pomogły wypowiedzi, że po prostu ten lek pozwala mi normalnie żyć, powiedziano mi że mam brać P*** i postarać się o jego przepisanie, ale moi lekarze prywatni żądają ode mnie wizyty, a lekarz który wypisuje recepty jest drogi i jest w Londynie, a ja mieszkam od Londynu ponad godzinę jazdy autobusem ( trzeba doliczyć również dojazd do lekarza metrem, czyli następne pół godziny i  30 funtów za receptę), nie wiem co robić. Proszę o pomoc, dziękuję i pozdrawiam. Radek 25 lat (dodam jeszcze, że mam nadwagę, ważę 145kg przy wzroście 186 cm i pale papierosy - paczkę dziennie).

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dotyczy: Neurologia Depresja

Kłucie w gardle, zgaga i męczący kaszel a nerwica

Witam, moim problemem jest od paru lat ciągłe przechodzenie z jednej choroby w drugą. Zaczęło się od tego, że miałam objawy podobne do refluksu i obecności czegoś w gardle, co zostało wykluczone. Jak objawy minęły, zaczęły się problemy z...

Witam, moim problemem jest od paru lat ciągłe przechodzenie z jednej choroby w drugą. Zaczęło się od tego, że miałam objawy podobne do refluksu i obecności czegoś w gardle, co zostało wykluczone. Jak objawy minęły, zaczęły się problemy z tarczycą - niby jest guzek 4mm, ale stwierdzono po badaniach i poziomie hormonów, że jest ok. Po prostu odczuwałam jakieś dziwne kłucie w gardle. Po tym za jakiś czas objawy minęły, pojawiły się objawy podobne do wrzodów, zgaga i mocne kłucie w nadbrzuszu. Objawy minęły po pół roku, pojawiły się silne bóle głowy, wykluczone po tomografii i innych badaniach. Po paru miesiącach, w listopadzie pojawiły się objawy zatok i zatkany nos, który po przemarznięciu i oddychaniu zimnym powietrzem w lutym br przeszedł w przewlekły kaszel, męczący do dziś. Astma została wykluczona badaniem spirometrycznym, poza tym nie miałam nigdy duszności, tylko kaszel i łaskotanie w gardle. Nie chciałabym ciągle chodzić do lekarzy i być wyśmiewana, że sobie coś wymyślam. Byłam raz u psychiatry - dostałam lek S*** i to wszystko. Żyję w stresie i napięciu psychicznym, czy wyżej wymienione objawy wskazują na nerwicę, czy może na jakiś innym problem?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Patronaty