Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Obniżone libido: Pytania do specjalistów

Jak często powinno się uprawiać seks?

Od 3 lat jestem w związku z mężczyzną. Od kilku miesięcy mieszkamy razem. Niedawno zaręczyliśmy się. Współżyjemy rzadko, zawsze to On mnie do tego namawia. Od początku czułam do seksu niechęć i obrzydzenie. Zgadzam się na seks z miłości, bo... Od 3 lat jestem w związku z mężczyzną. Od kilku miesięcy mieszkamy razem. Niedawno zaręczyliśmy się. Współżyjemy rzadko, zawsze to On mnie do tego namawia. Od początku czułam do seksu niechęć i obrzydzenie. Zgadzam się na seks z miłości, bo przecież miłość to sztuka kompromisu, a poza tym On mówi o skutkach negatywnych braku seksu, o tym jak źle się bez niego czuje. Nie chce go krzywdzić więc godzę się na seks, jednak nie czerpię z niego przyjemności. Czasami zastanawiam się czy mojemu narzeczonemu zależy bardziej na mnie, czy na seksie - czy seks, a właściwie jego brak prowadzi do jakiś skutków ubocznych? Czy seks ma wpływ na zdrowie i prawidłowy rozwój? Jak często powinno się uprawiać seks?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak wzbudzić pożądanie u mężczyzny?

Witam, Współżyję ze swoją dziewczyną od dwóch lat. Jednak wydaje mi się, że nie pasujemy do siebie pod tym względem. Nasz problem polega na tym, że moja dziewczyna ma większą ochotę ode mnie. Na początku się tym nie przejmowałem, bo... Witam, Współżyję ze swoją dziewczyną od dwóch lat. Jednak wydaje mi się, że nie pasujemy do siebie pod tym względem. Nasz problem polega na tym, że moja dziewczyna ma większą ochotę ode mnie. Na początku się tym nie przejmowałem, bo uważałem, że nie to jest najważniejsze, ale od pewnego czasu ta rozbieżność zaczyna nam coraz bardziej przeszkadzać. Udało nam się dojść do jakiegoś kompromisu pod względem ilościowym, ale zawsze jest tak, że odczuwam presje. Mam świadomość przymusu. Próbowałem to wytłumaczyć mojej dziewczynie, ale nie umiemy sobie z tym poradzić. Prosimy o poradę specjalisty.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Nie mam ochoty na seks z mężem. Co się dzieje?

Witam, mam 31 lat, od 12 lat jestem żoną, mam 4 dzieci, od 4 lat biorę tabletki antykoncepcyjne. Od roku nie mam ochoty na seks - mogę się kochać z mężem, ale raz w m-cu by mi spokojnie wystarczył, nie... Witam, mam 31 lat, od 12 lat jestem żoną, mam 4 dzieci, od 4 lat biorę tabletki antykoncepcyjne. Od roku nie mam ochoty na seks - mogę się kochać z mężem, ale raz w m-cu by mi spokojnie wystarczył, nie wiem co robić. Nie biorę żadnych innych leków, bywam zmęczona, ale wcześniej, mając całkiem małą córeczkę (czwarte dziecko) miałam ochotę na seks i to bardzo często, na pewno częściej niż teraz. Proszę o pomoc, bo mój mąż zaczyna mieć tego dosyć i zarzuca mi, że się zmuszam, ale niestety ma rację - jest w domu co drugi miesiąc i jest cały miesiąc ze mną, a ja zasypiam jak zabita przy nim i nie pozwolę się obudzić na seks, jestem wtedy zła, a prawda jest taka, że szukam wymówki żeby się z nim nie kochać, a jak już nie mam wymówek to się zmuszam. Co robić? Pomocy!
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak zainteresować sobą męża?

Jesteśmy ze sobą 4 lata 3 lata po ślubie mój mąż teraz juz nie ma takiej ochoty na sex, a jak juz ma to szybko dochodzi gdy ja już mam dojść do orgazmu, on wychodzi ze mnie, nie dotyka mnie,... Jesteśmy ze sobą 4 lata 3 lata po ślubie mój mąż teraz juz nie ma takiej ochoty na sex, a jak juz ma to szybko dochodzi gdy ja już mam dojść do orgazmu, on wychodzi ze mnie, nie dotyka mnie, nie pieści, nie podnieca czy ja już mu się znudziłam? Czy ma kochankę? Fakt urodziłam dziecko ale co z tego ciało zostało mi takie same choć już słyszałam od męża masz gruby tyłek choć taki nie jest powiększ piersi. Mąż ogląda porno a mnie wcale co ma robić.?
odpowiada 4 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Dr n. med. Dariusz Pysz-Waberski
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Dlaczego nie potrzebuję seksu?

Witam! Mam 18 lat i od 2 lat jestem w związku. Mój problem polega na tym, że nie mam już ochoty na seks z partnerem. Kiedyś kochaliśmy się bardzo często i było przyjemnie. Teraz nie mam najmniejszej ochoty i chłopak... Witam! Mam 18 lat i od 2 lat jestem w związku. Mój problem polega na tym, że nie mam już ochoty na seks z partnerem. Kiedyś kochaliśmy się bardzo często i było przyjemnie. Teraz nie mam najmniejszej ochoty i chłopak jest zły, twierdzi, że to jest mój obowiązek, czasami czuję się do tego zmuszona i pod wpływem presji robię to, aby on się nie złościł. Teraz to nawet jego złość na mnie nie działa. On nie może zrozumieć, że ja już nie mam ochoty na ciągły seks, tak jak on. Nie wiem co o tym myśleć. Czy on ma rację, że to ja jestem wszystkiemu winna? Ja już nie wiem co robić. Proszę o jakaś radę. Z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czego przyczyną może być brak namiętności i małe libido?

Witam. Mam 26 lat i od ponad 4 lat jestem w związku z dziewczyną. Ostatnio między nami nie dzieje się jednak najlepiej. Poznaliśmy się pod koniec studiów licencjackich i od razu postanowiliśmy zamieszkać ze sobą w wynajętym mieszkaniu. To była... Witam. Mam 26 lat i od ponad 4 lat jestem w związku z dziewczyną. Ostatnio między nami nie dzieje się jednak najlepiej. Poznaliśmy się pod koniec studiów licencjackich i od razu postanowiliśmy zamieszkać ze sobą w wynajętym mieszkaniu. To była moja pierwsza długoletnia partnerka, a ja byłem jej pierwszym długoletnim partnerem. Uczyliśmy się i poznawaliśmy wszystko od początku razem. Mieliśmy wspólne plany, myśleliśmy nad imionami naszych dzieci, itp. Lubiliśmy spędzać ze sobą czas. Uprawialiśmy razem sporty, spędzaliśmy wspólne wakacje, robiliśmy wypady na rowery, do kina, teatru. Byliśmy całkiem zgrani, lubiliśmy ze sobą przebywać. Z czasem jednak zaczęło coś się psuć. Dochodziło między nami do sprzeczek, na co mają prawdopodobnie wpływ nasze dominujące charaktery oraz temperament. Partnerka miewała problemy z chodzeniem na kompromisy oraz bardzo często źle dobierała słowa tłumacząc po paru godzinach czy dniach, że nie to miała na myśli co powodowało we mnie zdenerwowanie. Nie to jest jednak najgorsze, z charakterem jakoś można sobie poradzić, pewne cechy można zaakceptować i jakoś z tym żyć. Zaczęły pojawiać się dylematy sercowe oraz łóżkowe. Ja jestem bardzo temperamentny i lubię "te" sprawy. Moja partnerka też lubi ale nie w takim stopniu co ja. Ostatnio przyznała mi się nawet, że czuła wielokrotnie wewnętrzny przymus, że musi to ze mną robić. Trochę mnie to zdołowało. Moja partnerka ma małe libido i nie potrzebuję tak dużej ilości zbliżeń co ja. Ja potrzebuję tego i wielokrotnie chodziłem zły, że nie mogę się z nią pokochać, nie dlatego, że ją głowa bolała, ale po prostu "nie teraz". Mówiła mi jednak wiele razy, że to lubi. Te "nie teraz" tłumaczyła tym, że nie jest mnie pewna, że czuje jakiś wewnętrzny przymus, blokadę przed pójściem na całość. Czasami wydaje mi się, że za dużo analizuje i myśli zamiast dać się ponieść przyjemności. Zauważyłem, że w jej rodzinnym domu raczej nie ma spontanicznych pocałunków czy uścisków między domownikami. W moim domu od zawsze było to na porządku dziennym. Z czasem zaczęło w sypialni być coraz gorzej. Zacząłem też oglądać coraz więcej filmików erotycznych i oglądałem się za innymi kobietami na ulicy. Zapragnąłem mieć inne kobiety ale tylko fizycznie i w myślach, nie interesowały mnie same w sobie, wolałem moją partnerkę. Tu jest problem. Dalej lubimy swoje towarzystwo, lubimy razem ze sobą przebywać, lubimy się kochać ale nie umiemy powiedzieć do siebie szczerego KOCHAM CIĘ. Nigdy nie było między nami tak na prawdę żaru, nie iskrzyło, w czasie krótkiej rozłąki nie było silnej tęsknoty, a pomimo tego, gdy jesteśmy razem jest nam ze sobą dobrze. Nigdy też w zasadzie nie rozmawialiśmy o tym co jest między nami, o miłości uczuciu, tak jakby go faktycznie nie było. Ja chciałbym z nią być, ona mówi, że też, a pomimo tego są takie problemy, wieczne dylematy i niepewności tak jakby faktycznie nigdy nie było tego uczucia, miłości. Ostatnio doszło do tego, że nie możemy spać w jednym łóżku, nie możemy po prostu zasnąć. Dopiero pójście jednego z nas do innego pokoju rozwiązuje sprawę. Czytałem, że niedopasowanie w łóżkowych sprawach bardzo często wpływa na związek. Nie chodzi tu o dopasowanie, że nie podoba mi się fizycznie, czy nie pociąga mnie. Podoba mi się i pociąga mnie bardzo, tylko moje zapotrzebowanie przewyższa jej. Ostatnio na dniach schodzimy i rozchodzimy się tłumacząc to brakiem miłości i niedopasowaniem temperamentów a pomimo tego coś nie pozwala nam o sobie zapomnieć. Oboje to bardzo przeżywamy. Czy jest tak dlatego, że to "pierwsza miłość" i jest to po prostu zwykłe przyzwyczajenie? Czy każda miłość musi mieć żar, musi iskrzyć? Czy są związki, gdzie jest miłość ale są problemy z nazwaniem jej i okazywaniem gorących uczuć? Najbardziej ona boi się o ten seks, że nie podoła, że to ją przewyższa, że nie może tak często. Właściwie to może, ale nie może. Czy moje oglądanie filmów i oglądanie się za kobietami na ulicy wynika z tego, że jestem uzależniony od seksu, przestałem kochać, a może nigdy nie kochałem partnerki czy po prostu brakuje mi w partnerce namiętności i większego libido? Nad ograniczeniem filmów mogę popracować ale libido jakie mam, takie mam, raczej tego nie zmienię. Głupio aby przez libido stracić tak wiele, choć ostatnio czuję, że to mi sprawia problem i brakuje mi częstych zbliżeń, nie z innymi kobietami, tylko z moją wybranką. Dodam, że na początku nie było takich problemów. Czy może to być spowodowane oglądaniem filmów?  
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co jest powodem obniżonego libido u trzydziestolatki?

Witam serdecznie, jestem trzydziestoletnią kobietą i mam problem, z którym nie potrafię sobie poradzić. Otóż od dłuższego czasu nie mam ochoty na seks, a raczej może mam, ale dość rzadko. Chciałabym prowadzić udane życie seksualne z moim mężem, ale... Witam serdecznie, jestem trzydziestoletnią kobietą i mam problem, z którym nie potrafię sobie poradzić. Otóż od dłuższego czasu nie mam ochoty na seks, a raczej może mam, ale dość rzadko. Chciałabym prowadzić udane życie seksualne z moim mężem, ale nie za często mam na to ochotę i nie czuję aż tak wielkiego podniecenia, abym mogła sama doprowadzać do intymnych sytuacji. Czy jest jakaś możliwość zbadania czy z moimi hormonami jest wszystko ok, a jak tak to jakie jest to badanie i gdzie można je zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy mam obniżone libido?

Współżyję z moim chłopakiem od roku. Mam ogromne szczęście, bo trafiłam na czułego i mądrego człowieka. Mam już prawie 25 lat, a on jest pierwszą osobą, z którą się spotykam. W związku dobrze nam się układa, bardzo się kochamy, a... Współżyję z moim chłopakiem od roku. Mam ogromne szczęście, bo trafiłam na czułego i mądrego człowieka. Mam już prawie 25 lat, a on jest pierwszą osobą, z którą się spotykam. W związku dobrze nam się układa, bardzo się kochamy, a nie widzę też innych zewnętrznych problemów, które mogłyby wpływać na moja oziębłość, ale tak właśnie jest. Z wyjątkiem przyjmowanych na nadciśnienie leków. Na początku naszego związku przeżyłam szok, że tak oczekiwany przeze mnie pocałunek wcale na mnie nie działa. Potrzebowałam kilku miesięcy, żeby zacząć z niego czerpać lekkie podniecenie, bo dotąd była tylko przyjemność wynikająca z bliskości. Wszystko poprawiło się kiedy odstawiłam jedne z leków. Jestem w stanie osiągnąć "oba" orgazmy, z tym, że pochwowy znacznie rzadziej. Ale przeżywany przeze mnie orgazm jest bez względu na okoliczności krótki (tak maksymalnie 15-20 sekund) i słaby - przelatująca fala przyjemności, nawet w najlepszym wykonaniu nic wybitnego, do tego stopnia, że chłopakowi muszę w 80% przypadków mówić, że już był, bo nie wyobrażam sobie wić się i jęczeć w udawanej przyjemności. Szczytem moich możliwości jest głośny oddech i lekkie wygięcie pleców. Nie rozumiem więc o co tyle hałasu z tym orgazmem - no przyjemny - ale więcej z nim problemów niż zysków. Po orgazmie robię się absolutnie nieczuła na żadne bodźce, momentalnie "stygnę" i wysycham - nie ma mowy o dalszej przyjemności. Mogę też zapomnieć o seksie przez najbliższe kilka godzin, bo zwyczajnie nie potrafię wtedy czuć żadnej przyjemności ze stosunku. Wyjątkiem jest seks oralny - w tym jednym przypadku mogę w ciągu kolejnych kilkunastu minut osiągnąć kolejny orgazm, ale z wielkim trudem i nieco na siłę, bo jestem wtedy kompletnie znieczulona na wszystkie bodźce. Totalną abstrakcją jest dla mnie kilka orgazmów jednej nocy, bo owszem, mogę się kochać kilkakrotnie jednej nocy, ale aż do orgazmu, a potem koniec, ja już nie mogę. Mam też ogromny problem z osiągnięciem podniecenia, widzę jak on się stara i produkuję, robi wszystko co ja lubię, a ja nic, jakbym była aseksualna - góra lekkie podniecenie, dla świętego spokoju pozwalam na stosunek, bo wiem, że nie ma cudu, żebym bardziej się nakręciła, a przecież chcę, jest tak miło, lubię to, ale... Zaledwie kilka razy byłam naprawdę mocno podniecona. Czasem sytuacja poprawia się w trakcie stosunku, ale czasem nie. Często wcale nie mam potrzeb seksualnych, nigdy nie inicjuję stosunków, nie jestem przez kilka dni w stanie osiągnąć nawet tego minimum, które pozwala na seks, a im częściej się kochamy tym jest gorzej. Mogę zapomnieć o eksperymentowaniu w sypialni, bo zwyczajnie podczas zmiany pozycji błyskawicznie stygnę. Naprawdę wiele problemów już razem rozwiązaliśmy, ale czuję, że ten nas przerasta. Chłopak przekonuje mnie, że to kwestia treningu, dalszego wyluzowania się i nauczenia siebie, ale ja czuję, że to coś więcej. Coś mnie blokuje, czuję się jak osoba aseksualna, pozbawiona potrzeb, oziębła, odporna na wszelkie zabiegi, mogąca osiągnąć zaledwie słabe minimum. Żebym jeszcze mogła powiedzieć, że mam jakieś niezrealizowane potrzeby, ale gdzie tam. Nie mogę nawet powiedzieć, że kiedyś było inaczej. Leków nie mogę odstawić, bo cierpię wtedy na potworne bóle głowy, próbowałam też je zmieniać, ale kolejny raz biorę te same, bo inne na mnie nie działają dobrze (a i tak w kwestii seksu nic się nie zmieniało), a biorę je większość mojego dorosłego życia. Już nie wiem co mam robić - mam wspaniałego chłopaka, który chciałby zaspakajać moje potrzeby, ale one nie istnieją. Ja chciałabym być młodą, szaloną, cieszącą się życiem i seksem osobą, ale musi być spełnione tak wiele różnych warunków żebym zdołała się lekko nakręcić, że o spontaniczności czy dalszym eksperymentowaniu mowy być zazwyczaj nie może. Szalenie to frustrujące, a ja czuje się gorsza od innych kobiet i winna. Winna temu, że nie dorównuje temperamentem większości moich znajomych. Lubię seks, ale tak szalenie trudno jest mi osiągnąć zdolność do niego, że czuję się jak impotentka. Trafił mi się tak otwarty, czuły i cierpliwy facet, jakiego ze świecą szukać, a ja nie potrafię być dla niego partnerką na jaką zasługuje. Nie mam pewności czy to wina leków, czy jakiejś wrodzonej ułomności. Żaden z lekarzy nie wspomniał słowem o takich efektach ubocznych, a ulotki też o tym nie informują, dopiero na necie natrafiłam na wzmiankę o takim działaniu leków na nadciśnienie. I już mają wielki wpływ na moje życie, nie mogę stosować tabletek antykoncepcyjnych, mogę zapomnieć o antykoncepcji "po", a ewentualne zajście w ciążę podczas brania leków to groźba poważnego uszkodzenia płodu. Lękam się tylko, że gdybym nawet jakimś cudem mogła z nich zrezygnować, to nic by się nie zmieniło. Na prywatne wizyty u specjalisty nie mogę sobie pozwolić, no i nie wiem czy jest dla mnie ratunek i gdzie go szukać.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak namiętności i małe libido, co robić?

Dzień dobry. Mam 26 lat. W moim związku ostatnimi czasy źle się dzieje. Jestem od czterech lat w związku z kobietą, którą poznałem pod koniec licencjatu. Praktycznie od razu postanowiliśmy razem zamieszkać. Byliśmy swoimi pierwszymi długoletnimi partnerami. Poznawaliśmy się wzajemnie... Dzień dobry. Mam 26 lat. W moim związku ostatnimi czasy źle się dzieje. Jestem od czterech lat w związku z kobietą, którą poznałem pod koniec licencjatu. Praktycznie od razu postanowiliśmy razem zamieszkać. Byliśmy swoimi pierwszymi długoletnimi partnerami. Poznawaliśmy się wzajemnie i mieliśmy wspólne plany. Spędzaliśmy razem bardzo dużo czasu. Jednak z upływem czasu zaczęło się między nami psuć, kłóciliśmy się na błahe tematy. Być może działo się tak z powodu naszych wybuchowych i zdecydowanych charakterów. Moja partnerka nie potrafiła chodzić na kompromis, a po naszych kłótniach próbowała mi tłumaczyć, że nie chodziło jej o to, na co ja się denerwowałem. Jednak charakterologicznie można się dogadać, to nie najważniejsze. Nie dogadywaliśmy się także w sprawach łóżkowych. Ja mam większe libido i potrzeby w „tych” sprawach. Moja partnerka przyznała się, że często kochała się ze mną pod przymusem. Nie zawsze miała ochotę na seks, co mnie złościło, ponieważ bardzo potrzebowałem zbliżenia z nią. Tłumaczyła się albo bólem głowy, albo wewnętrzną blokadą przed „pójściem na całość”. Wydaje mi się, że ona zbyt wiele analizuje. W jej domu rodzinnym np. nie ma zwyczaju spontanicznego przytulania się, w przeciwieństwie do tego, jak jest u mnie. Przez nasze rzadkie zbliżenia częściej zacząłem przeglądać pisemka pornograficzne, oglądać tego typu filmy. Obecnie kochamy się od czasu do czasu, ale nie potrafimy sobie wyznać miłości. Oboje mamy problem z powiedzeniem „Kocham Cię”. Jak teraz o tym pomyślę, nigdy nie rozmawialiśmy o naszych uczuciach. Chcę z nią być, ona mówi, że również chce tego związku, jednak cały czas mamy jakieś problemy. Ostatnio nie możemy nawet wspólnie zasnąć, męczymy się wieczorami. Dopiero wyjście spać do innego pokoju któregoś z nas, rozwiązuje sprawę. Czytałem, że niedopasowanie temperamentów często ma wpływ na związek. Oboje mamy z tym problem i ciągle się martwimy naszą sytuacją. Czy to może wynikać z tego, że to nasz pierwszy poważny związek? A może nasza miłość wygasła? Moja partnerka obawia się tego, że nie sprosta moim oczekiwaniom w łóżku. Czy to, że ja oglądam pisma dla mężczyzn mogło wpłynąć ujemnie na moje emocje i stałem się niezdolny do odczuwania miłości? Mogę zmniejszyć ilość oglądanych pism i filmów, ale z własnym libido nie mam siły walczyć. Z początku nie miałem takich problemów. Czy to mogło się stać przez filmy, które oglądam?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak ochoty na seks - jak to zmienić?

Witam serdecznie, mam skończone 18 lat, od jakichś 8 miesięcy współżyję z chłopakiem, ale ostatnio miewam często tak, że nie mam ochoty na seks. Źle się z tym czuję, gdyż czuję, że sprawiam mu przykrość. Możecie mi doradzić co mogę... Witam serdecznie, mam skończone 18 lat, od jakichś 8 miesięcy współżyję z chłopakiem, ale ostatnio miewam często tak, że nie mam ochoty na seks. Źle się z tym czuję, gdyż czuję, że sprawiam mu przykrość. Możecie mi doradzić co mogę w sobie zmienić, żebym jednak tą ochotę miała? Najczęściej jest tak, że jak coś w danym dniu nie pójdzie po mojej myśli to mi się automatycznie odechciewa zbliżenia z partnerem, mimo że on stara się zmienić to moje nastawienie. Doradźcie co robić.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Partnerka nie potrzebuje seksu

Witam, Jestem w stałym związku od 5 lat, od początku naszego związku sprawy łóżkowe były trochę inne niż z wcześniejszymi partnerkami - partnerka nie ma w ogóle ochoty na seks rano (w ciągu 5 lat na jednej ręce policzę ile... Witam, Jestem w stałym związku od 5 lat, od początku naszego związku sprawy łóżkowe były trochę inne niż z wcześniejszymi partnerkami - partnerka nie ma w ogóle ochoty na seks rano (w ciągu 5 lat na jednej ręce policzę ile razy udało mi się - że tak powiem - namówić partnerkę na stosunek zaraz po przebudzeniu). Partnerka w ogóle nie potrzebuje seksu, możemy nie kochać się 4 miesiące, a ona nie zrobi nic żeby to zmienić. Mieszkamy razem od początku związku, a ona nigdy nie pokazała mi się nago (jeżeli już w ogóle, to rozbiera się tylko po ciemku i pod kołdra), nie kapaliśmy się razem, a mamy warunki ku temu - próbowałem ją na to namówić, ale bezskutecznie. Totalny brak potrzeby na seks z jej strony… Czasem, jak się bardzo staram, to np. powie, że dzisiaj nie, bo jest zmęczona, woli robić coś na komputerze lub oglądać tv itp. Mówi np., że dzisiaj nie, ale pokochamy się w sobotę, a mamy czwartek, w sobotę natomiast zasypia na kanapie totalnie zapominając co obiecała i nigdy już nie wraca do tego tematu - po prostu czarna dziura. Nie raz próbowałem mimo wszystko się z nią pokochać, nawet jak zasypia, ale już wiem, że to nie ma sensu, jest zła, że ja budzę itd. - po prostu nie. Mógłbym jeszcze wymieniać długo, ale myślę, że starczy. P.S. Z pełną świadomością mówię, że moja partnerka mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie, chce ze mną założyć rodzinę. Nie zdradza mnie, ona nikogo nie zdradzi - to typ człowieka wiernego do samego końca, no chyba, że ktoś ją zdradzi wcześniej, to wtedy niestety jest już u niej skreślony. Nie wiem już co mam robić, ja potrzebuje seksu, dla mnie to bardzo ważne, z wcześniejszymi partnerkami kochałem się 3-5 razy w tygodniu, nie chcę jej zdradzić, ale ja tak dłużej nie mogę! Nie chcę chodzić do burdelu (to również zdrada), nie chcę mieć kochanki (chociaż to byłoby chyba dobre wyjście, bo kocham panią nr 1, a ta druga to tylko do seksu)… Jeszcze dodam, że brak seksu odbija się na naszych relacjach i miedzy nami jest coraz gorzej… I jeszcze jedno: próbowałem i próbuję moją partnerkę uświadamiać, że seks jest potrzebny, działa zdrowotnie itd., ale nie pomaga to na długo. Anonim
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak ochoty na seks i brak orgazmu

Witam, Mam 20 lat, od dwóch lat mam chłopaka i z nim współżyję. Jest to mój pierwszy partner. Ze względu na odległość nas dzielącą nie kochamy się często, jednak kiedy jesteśmy razem zbliżamy się do siebie, jednak najczęściej z inicjatywy... Witam, Mam 20 lat, od dwóch lat mam chłopaka i z nim współżyję. Jest to mój pierwszy partner. Ze względu na odległość nas dzielącą nie kochamy się często, jednak kiedy jesteśmy razem zbliżamy się do siebie, jednak najczęściej z inicjatywy mojego partnera. Czasami nie mam na seks w ogóle ochoty kompletnie żadnej, czasami jednak odczuwam minimalne podniecenie, zaczynamy się pieścić, wydaje się, że wszystko jest ok, ale kiedy dochodzi do stosunku całe moje podniecenie (nie wiem dlaczego) znika. Jedyny orgazm jaki osiągam to orgazm łechtaczkowy i to najczęściej przez ocieranie się i pieszczoty z partnerem. Nigdy się nie masturbowałam, ochotę na seks mam kilka dni w miesiącu, brałam przez 3 miesiące tabletki antykoncepcyjne, przestałam pół roku temu. Nie choruję, nie biorę leków, staram się aby nasze zbliżenia były satysfakcjonujące dla mojego partnera. Wiem, że go pociągam i jest zadowolony z seksu ze mną, on też bardzo się stara, długo mnie pieści, pyta co i jak ma robić. Nie umiem tego wytłumaczyć, nie umiem podniecić się naprawdę mocno i utrzymać tego stanu. Na pewno jestem z moim chłopakiem z miłości, planujemy ślub, jednak kwestia mojego problemy bardzo mnie martwi. Proszę o pomoc i radę.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego nie mam ochoty na seks z mężem?

Mój mąż pracuje w firmie transportowej.W ciągu miesiąca widzimy się dwa razy, przeważnie na 45 h. Chce być z nim blisko, ale nie potrafię się skupić. Mój mąż bardzo się stara zaspokoić moje potrzeby erotyczne, ale kochanie z nim jest... Mój mąż pracuje w firmie transportowej.W ciągu miesiąca widzimy się dwa razy, przeważnie na 45 h. Chce być z nim blisko, ale nie potrafię się skupić. Mój mąż bardzo się stara zaspokoić moje potrzeby erotyczne, ale kochanie z nim jest takie „platoniczne” .Przez ostatnie miesiące podczas stosunku byłam myślami z innymi mężczyznami.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty