Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienie od hazardu: Pytania do specjalistów

Uzależnienie od hazardu u męża

Witam. mam dwójkę naprawdę wspaniałych dzieciaczków.żal ściska moje serce,gdy kolejny raz,kiedy wiem że mąż jest już w transie hazardu i kiedy pomyślę o tym,że znów będę musiała pożyczyć od sąsiadki na chleb,łzy same cisną się do oczu.Kto patrzy na to... Witam. mam dwójkę naprawdę wspaniałych dzieciaczków.żal ściska moje serce,gdy kolejny raz,kiedy wiem że mąż jest już w transie hazardu i kiedy pomyślę o tym,że znów będę musiała pożyczyć od sąsiadki na chleb,łzy same cisną się do oczu.Kto patrzy na to z boku łetwo mu powiedzieć,rzuć go w holerę,niech ci płaci alimenty,dasz sobie radę.Był czas,kiedy wyprowadził się do matki,ale widziałam,jak nasz synek(8 lat)na to zareagował,nie chciał się uczyć itp.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer

Hazardzista a normalne życie

Jestem pół roku po ślubie i w ciągu tego czasu wiele się w moim małżeństwie wydarzyło. Myślę, że mój mąż jest hazardzistą. Zaczęło się od tego, że mąż tydzień przed ślubem powiedział, że nie ma pieniędzy na wesele (moi rodzice... Jestem pół roku po ślubie i w ciągu tego czasu wiele się w moim małżeństwie wydarzyło. Myślę, że mój mąż jest hazardzistą. Zaczęło się od tego, że mąż tydzień przed ślubem powiedział, że nie ma pieniędzy na wesele (moi rodzice mieli zapłacić za naszych gości, a on za swoich) i nie chciał powiedzieć za bardzo, co się z tymi pieniędzmi stało - mówił, że w domu coś trzeba było kupić itp. - niechętnie, ale uwierzyłam mu, gdyż wiem, że u niego się nie przelewa. Na szczęście za salę mogliśmy zapłacić po weselu, więc jakoś to było przez pewien czas, ale niedługo potem nie przedłużyli mu umowy w pracy i przeszedł na zasiłek (ja też byłam przez ten czas na zasiłku - nie mogłam pracować w zaawansowanej ciąży). Więc było ciężko, ale mogliśmy liczyć na moich rodziców, u których mieszkamy. Jeszcze wcześniej dowiedziałam się od jego kuzynki, że wygrał przed ślubem 3000 zł i nic mi o tym nie powiedział. Chciałam to wyjaśnić, ale cały czas unikał tego tematu. Poza tym od ponad roku spłaca dwa kredyty i podobno też wziął je na "domowe potrzeby". Kiedyś też szliśmy razem na wesele i niby zgubił pieniądze, które były przeznaczone na prezent - nie przywiązałam wtedy do tego większej uwagi, bo jeszcze nie mieliśmy ślubu, ale teraz czuję, że to też mógł przegrać. W czerwcu urodziłam dziecko - nie żyliśmy bogato, ale wydawało mi się, że już będzie fajnie - mąż znalazł pracę, dostaliśmy becikowe i moi rodzice dalej nam pomagali, choć strasznie głupio jest mi od nich przyjmować jakąkolwiek pomoc. Ostatnio mąż wybrał ostatni zasiłek i cała suma miała pójść na ratę kredytową, ale mu nie wystarczyło, bo kuzynowi pożyczył 50 zł (na grę na automatach), a mi oddał 30 złotych w pięciozłotówkach - wiadomo, że z automatu. Kuzyn potwierdził moje domysły i przyznał, że mąż grał, był hazardzistą, ale on się do tego nie przyznaje. Dopiero teraz poskładałam to wszystko do kupy i przeczuwam, że tamte pieniądze też wydał na grę. Kocham go, on jest opiekuńczym mężem i tatą, ale już dłużej tak nie wytrzymam. Nie mogę spać, cały czas myślę, jak będzie wyglądało nasze życie. Ja nie wiem, czy wystarczy nam na pampersy i mleko dla małej, a on sobie po prostu gra. Może chce nam pomóc, ale jest coraz gorzej, bo jak mogą 3 osoby wyżyć za 500 zł? Mam mu zagrozić rozwodem? Jak mam żyć w jednym domu z hazardzistą? Najpierw muszę być na 100% pewna, że to wszystko przez hazard. Bardzo proszę o pomoc.

Mój mąż jest hazardzistą - do kogo mogę się zwrócić o pomoc?

Moja sytuacja jest dość skomplikowana. Mam 23 lata, męża i synka, który ma 11 miesiecy. Wszystko zaczęło się od męża, ktory jest hazardzistą - obecnie nie gra, ale wiele straciliśmy przez jego uzależnienie, a on nie chce się leczyć, bo,...

Moja sytuacja jest dość skomplikowana. Mam 23 lata, męża i synka, który ma 11 miesiecy. Wszystko zaczęło się od męża, ktory jest hazardzistą - obecnie nie gra, ale wiele straciliśmy przez jego uzależnienie, a on nie chce się leczyć, bo, jak twierdzi, da sobie radę sam.

Teraz nadal ponosimy konsekwencje jego " wybryków", gdyż nadal żyjemy w długach i ledwo nam starcza na życie. Ja już nie mam siły. Mąż zrobił się strasznie nerwowy, nie do zniesienia! Starałam się z nim rozmawiać, ale jakoś nam to nie wychodzi. Jedyna komunikacja między nami to kłótnie. Mamy cudownego synka i jest to pierwszy wnuczek moich rodziców. Jest ich oczkiem w głowie i mu na wszystko pozwalają. Cieszę się, że mi pomagają i że kochają małego, ale jak wracam do domu to nie radzę sobie z synem. Ciągle płacze, wymusza, a nawet krzyczy na mnie. Mąż bardzo mało pomaga mi w wychowaniu synka. Ja po prostu nie mam już na to wszystko siły. Wiecznie płaczę, bo nie daję sobie rady. Gdy syn płacze to ja, zamiast go uspokoić, płaczę razem z nim. Już nie wiem czy warto się starać.

Zrobiłam się strasznie nerwowa, wystarczy jedno słowo, żeby mnie rozwścieczyć do czerwoności… Co mam z tym wszystkim zrobić? Kto może mi pómoc w wyleczeniu mnie i całej mojej rodziny? To jest jakiś koszmar a nie życie! Proszę o jakąkolwiek pomoc. Karolina

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uzależnienie partnera od hazardu

Mieszkam w Międzychodzie wlkp mój partner jest uzależniony od hazardu nie jesteśmy po ślubie mam 1 on 2 dzieci a zdarza się że nie mamy za co żyć rachunki za mieszkanie już 4 miesiąc nie płacimy chciałabym odejść od niego... Mieszkam w Międzychodzie wlkp mój partner jest uzależniony od hazardu nie jesteśmy po ślubie mam 1 on 2 dzieci a zdarza się że nie mamy za co żyć rachunki za mieszkanie już 4 miesiąc nie płacimy chciałabym odejść od niego nie mam gdzie ale też bardzo go kocham i proszę o pomoc co mam zrobić czasami jest tak że nie chce mi się żyć a on twierdzi że sam sobie poradzi ja wątpie
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
 Maria Fraszewska
Maria Fraszewska

Jak pomóc rodzicom, którzy nie radzą sobie z uzależnieniami?

Witam, mam ogromny problem ze swoimi rodzicami. Mama jest hazardzistką a tata alkoholikiem, mama gra, a tata systematycznie co kilka miesięcy łapie tzw. tygodniówkę lub nawet dwu- i pije. Jakiś czas temu mama narobiła olbrzymich długów, biorąc kredyty, które się...

Witam, mam ogromny problem ze swoimi rodzicami. Mama jest hazardzistką a tata alkoholikiem, mama gra, a tata systematycznie co kilka miesięcy łapie tzw. tygodniówkę lub nawet dwu- i pije. Jakiś czas temu mama narobiła olbrzymich długów, biorąc kredyty, które się nawarstwiły. Ojciec postanowił pospłacać wszystkimi oszczędnościami, a na resztę wziął kredyt konsolidacyjny. Jednakże to niczego nie rozwiązało, bo rata tego jednego kredytu jest b.duża na wiele lat.

Ja mam swoją rodzinę, 3 małych dzieci i chciałabym żyć spokojnie, jednakże nie mam na to szans. Od co najmniej 3 lat codziennie wysłuchuję ich problemy, jak się obwiniają o wszystko, a tym samym wpędzają mnie w poczucie winy, że powinnam im pomóc. Ale jak? Jestem na każde ich zawołanie, jednak nie mam pieniędzy na spłatę ich problemów. Ich małżeństwo uważam za toksyczne - nie potrafią już żyć razem, ale bez siebie też nie. Kiedy mówimy z bratem im o rozwodzie, o leczeniu, a tym samym nie popełnianiu w kółko tych samych błędów, czyli taty picie, mamy hazard, nasze wysiłki spełzają na niczym. Jestem tym wszystkim zmęczona i zniszczona, chciałabym się od nich uwolnić, bo strasznie mnie unieszczęśliwiają, nie rozumieją, że ja mam swoje życie, małe dzieci i nie mogę na okrągło żyć ich życiem, denerwować się. Kiedy o tym powiedziałam, ojciec miał do mnie pretensję, ze w takim razie już nigdy mi się nic nie wyżali jak się nimi nie interesuję, ale jak zostaną bezdomni przez matkę (bo boi się kolejnych długów) to będzie to też mój problem - tak mi mówi.

Jak można swoje dziecko tak traktować, że skoro my mamy takie problemy to czemu ona ma żyć spokojnie...? Przecież to nie moja wina, że tak sobie zniszczyli życie i nawet nie chcą go naprawić. Czy jest dla nich jakiś ratunek? A dla mnie trochę spokojnego życia, żebym mogła wychować w spokoju swoje dzieci?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uzależnienie od hazardu i brak chęci do leczenia

syn uzależniony od hazardu,nie chce pomocy,mowi da radę,zaciąga kredyty co robić jest nerwowy,nie można z nim rozmawiać,oddał wiele rzeczy pod zastaw,banki zaczynają interwniować nie spłacone kredyty,odsetki rosną co mamy zrobić,aby się zdecydowal na terapię,bądz psychiatra może pomoc,prosze o radę i pomoc.dziękuję,wrocław
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Edyta Kołodziej-Szmid
Mgr Edyta Kołodziej-Szmid
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec

Mój mąż jest nałogowym hazardzistą

Witam, Mam 27 lat i jestem matką prawie 7-letniej dziewczynki, a do marca tego roku miałam również męża. Wydawało się, że moje życie jest fajne mimo młodego macierzyństwa; miałam naprawdę wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, wielu znajomych. Nagle to...

Witam, Mam 27 lat i jestem matką prawie 7-letniej dziewczynki, a do marca tego roku miałam również męża. Wydawało się, że moje życie jest fajne mimo młodego macierzyństwa; miałam naprawdę wspaniałą rodzinę, dobrą pracę, wielu znajomych. Nagle to wszystko okazało się nieprawdą. W ciągu jednego dnia zawaliła się cała sielanka; właściwie w ciągu kilku godzin. Dowiedziałam się, że mąż jest uzależniony od hazardu i przegrywając wszystko, "narobił" strasznych długów; dla mnie wręcz niewyobrażalnych. Ale nie to było w tym wszystkim najgorsze... najbardziej zabolało kłamstwo, setki kłamstw i kłamstewek, zupełnie zbędnych, idiotycznych.

Wyprowadził się do matki i nie mieszkamy ze sobą już ponad 4 miesiące. Od samego początku nie stwarzałam żadnych problemów z wizytami u córki; żyliśmy na, powiedziałabym nawet, przyjacielskiej stopie. Kilkanaście dni temu wspomniałam mu o rozwodzie. Nastęnego dnia zadzwonił telefon od jego matki, próbował popełnić samobójstwo. Obecnie przebywa w szpitalu psychiatrycznym; ja go tam zawiozłam, odwiedzałam, w dalszym ciągu powtarzając, że nie będziemy już razem. Ale sytuacja zaczęła robić się naprawdę chora; doszło do tego, że nie mogę zająć się własnym życiem bez obaw, że się znowu nie załamie.

Nie umiem sobie z tym poradzić, chociaż do tej pory szło mi naprawdę świetnie. Przed paroma tygodniami planowałam przeprowadzkę do innego miasta, może nawet zakup mieszkania, a w tej chwili myślę tylko o tym, żeby zaszyć się w mieszkaniu, odłączyć telefon i nikomu nie otwierać drzwi. Trudno mi ocenić, czy powinnam już szukać pomocy u specjalisty, czy to byłaby przesada. Mam naprawdę fantastycznych rodziców, ale nie umiem do nich wrócić, to tak jakby się zupełnie poddać........ Nieustannie czuję lęk przed dalszym życiem i to mnie naprawdę niszczy, tym bardziej, że mam dziecko, o które muszę się troszczyć.

Jak leczyć uzależnienie od hazardu?

Moj chlopak jest hazardzista jest strasznie zadluzony i przyznaje sie do tego ze jest chory i chcialby to zmienic aale do tej pory nie mial zadnego wsparcia od nikogo ja chce mu pomoc poniewaz bardzo jest bliski memu sercu widze... Moj chlopak jest hazardzista jest strasznie zadluzony i przyznaje sie do tego ze jest chory i chcialby to zmienic aale do tej pory nie mial zadnego wsparcia od nikogo ja chce mu pomoc poniewaz bardzo jest bliski memu sercu widze ze cierpi i nie umie sobie z tym poradzc. Chce wiedziec jak z nim rozmawiac czy okazywac moje uczucia albo zlosc na niego prosze pomozcie
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Katarzyna Garbacz
Mgr Krystyna Zelek
Mgr Krystyna Zelek
Lek. Jerzy Więznowski
Lek. Jerzy Więznowski

Utrata wiary w sens życia

Opowiedzieć 27 lat małżeństwa to trudne ale uświadomić sobie, że te lata poszły na marne i że wszystko w co wierzyłam obróciło się przeciwko mnie........ to po co żyć. Mój mąż zrujnował rodzinę uprawiał od lat hazard, a ja byłam... Opowiedzieć 27 lat małżeństwa to trudne ale uświadomić sobie, że te lata poszły na marne i że wszystko w co wierzyłam obróciło się przeciwko mnie........ to po co żyć. Mój mąż zrujnował rodzinę uprawiał od lat hazard, a ja byłam ślepa. Każdego dnia się obwiniam budzę się z płaczem i płacząc zasypiam. Wszystko wystawiłam na sprzedaż ale wszyscy wiemy jaka jest sytuacja w nieruchomościach. Mam 57 lat i całe życie to praca, dom,dzieci. Proszę mnie surowo nie oceniać ale nie mam już woli walki
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Marta Kaczmarek
Mgr Marta Kaczmarek
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec

Mój mąż jest hazardzistą - gdzie mam się udać, by mu pomóc?

Witam, jestem mężatką, mam 30 lat mąż 34. Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, w związku od 9, mamy 5-letniego synka. Problem leży w moim mężu, który jest uzależniony od hazardu - grania na maszynach. Jestem u kresu wytrzymałości, nie daję...

Witam, jestem mężatką, mam 30 lat mąż 34. Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, w związku od 9, mamy 5-letniego synka. Problem leży w moim mężu, który jest uzależniony od hazardu - grania na maszynach. Jestem u kresu wytrzymałości, nie daję już rady żyć. Na co dzień jest super mężem i ojcem, ale czasem już nie ma dla niego znaczenia żona i dziecko - kiedy jest na maszynach, a ja dzwonię albo nie odbiera, albo wyłącza telefon. Po powrocie oczywiście słyszę: „o co ci chodzi, oddaję ci wypłatę, a to co mam - za to gram”. Wypłatę oddaje, bo w dniu wypłaty dzwonię zaraz i kiedy będzie, jak wyłączy tel to idę do baru. W ciągu naszego małżeństwa przegrał 4 razy wypłatę - obiecywał, że już tak nie zrobi itd., ale na słowach się kończy. Najgorsze, że on nie widzi w tym problemu tylko słyszę: „o co ci chodzi, gram za swoje, boli cię, że mam kasę” itd. Ja zawsze mówię miej, ale na inne swoje wydatki czy zakup czegoś do domu a nie na maszyny po 500-1000 zł miesięcznie. Chcę się z nim rozejść, ale nie potrafię - kocham go bardzo i problem jest tylko w jego hazardzie. Nie kłócimy się, jedynie tylko o jego hazard. Mówiłam mu wiele razy, że jak chce mieć życie kawalerskie to niech się wyprowadzi i niech nas zostawi to on nie chce, bo chce być ze mną, że kocha, ale to że gra to nie widzi w tym problemu. Nie potrafię do niego dotrzeć, czasem myślę, że rozumie co mówię, ale tylko tak pozornie, żebym już nie mówiła mu na ten temat. Na dzień dzisiejszy gra prawie codziennie. Proszę o radę - gdzie mam się udać by mu pomóc? Mieszkamy w miejscowości Żory/k. Rybnika.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mój mąż jest hazardzistą - co mam robić?

Mój mąż jest hazardzistą... Mam rodzinę i nie wiem, co robić z tym problemem. Mój mąż nie chce się leczyć, a to jest chyba jedyne wyjście z problemów. Dodatkowo nadużywa alkoholu, nie pracuje, chociaż w paru bankach zaciągnął kredyty na...

Mój mąż jest hazardzistą... Mam rodzinę i nie wiem, co robić z tym problemem. Mój mąż nie chce się leczyć, a to jest chyba jedyne wyjście z problemów. Dodatkowo nadużywa alkoholu, nie pracuje, chociaż w paru bankach zaciągnął kredyty na ponad 50 tys., które teraz muszę spłacać, a nie mam z czego, bo moje dochody nie przekraczają 600 zł brutto. Boję się, że może przyjść komornik i zabrać mi to, na co pracowałam całe życie, a to przecież nie moja wina. Nie wiem, co mam z tym robić, czy jest możliwość, żebym oddała męża na leczenie bez jego zgody, ponieważ on nie chce się leczyć, a to jest konieczne w jego przypadku. Bywa, że mąż robi awantury po to, żeby wyjść z domu i zagrać albo napić się, albo ucieka z domu na kilka dni i potulnie wraca, gdy skończą mu się pieniądze. Kocham go, bo to ojciec moich dzieci, i nie chcę, żeby zmarnował do końca nasze życie. Gdy rozmawiam z nim o tym, to obiecuje poprawę, ale zawsze wraca do tego samego i wiecznie obwinia wszystkich, tylko nie siebie. Proszę o pomoc w mojej sprawie, jestem już u kresu wytrzymałości. Mam rodzinę, syn i córka uczą się, i wstyd im jest za własnego ojca.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak żyć z hazardzistą?

wciagu 4 lat naszego malzenstwa,maz przegral wszystko (150) tys .zarobione wspolnie i ulokowane na lokatach-obiecuje ze juz nie zagra ,ja mu nie wierze ,zostalam z dziecmi bez pieniedzy- jaka szansa na wyleczenie? za pierwszym razem obiecywal ze to koniec jak... wciagu 4 lat naszego malzenstwa,maz przegral wszystko (150) tys .zarobione wspolnie i ulokowane na lokatach-obiecuje ze juz nie zagra ,ja mu nie wierze ,zostalam z dziecmi bez pieniedzy- jaka szansa na wyleczenie? za pierwszym razem obiecywal ze to koniec jak sie zorientowalam,nie sprawdzalam lokat ,bo nawet mi do glowy nie przyszlo ,ze ruszy wspolne pieniadze odkladane na dom.jestem w wielkiej depresji ,za granica i nie wiem jak dalej zyc,czy tak bedzie juz cale zycie?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Małgorzata Mont
Mgr Małgorzata Mont
Mgr Anna Ręklewska
Mgr Anna Ręklewska
Patronaty