Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienie od narkotyków: Pytania do specjalistów

Złe samopoczucie po zapaleniu marihuany

Witam! Mój problem związany jest z marihuaną. Pierwszy raz w życiu zapaliłem 1,5 miesiąca temu i było to okropne doświadczenie. Przez 3 godziny myślałem, że umieram, ale na całe szczęście po tych kilku godzinach wszystko wróciło do normy. Obiecałem sobie,...

Witam! Mój problem związany jest z marihuaną. Pierwszy raz w życiu zapaliłem 1,5 miesiąca temu i było to okropne doświadczenie. Przez 3 godziny myślałem, że umieram, ale na całe szczęście po tych kilku godzinach wszystko wróciło do normy. Obiecałem sobie, że był to pierwszy i ostatni raz w moim życiu. Niestety dwa dni temu na imprezie trochę wypiłem i znów zapaliłem (około północy), wszystko było ok, nie czułem jakiejś specjalnej euforii, po prostu czułem się dobrze. 5 godzin później zapaliłem drugi raz. Tym razem paliłem z bonga, zaciągnąłem się kilka razy, kilka razy zakasłałem od dymu. Przez 2/3 godziny wszystko było w porządku. Jak to wg wielu ludzi bywa po zapaleniu marihuany. Wróciłem do domu, poszedłem spać. Około południa wstałem. Mniej więcej do 16 wszystko było dobrze. I nagle zacząłem się dziwnie czuć. Pociłem się, serce biło mi bardzo szybko, czułem, jak drętwieją mi ręce, nogi, miałem lekkie zaburzenia widzenia. Bardzo zacząłem się tym denerwować, myślałem, że mam jakieś poważne problemy z sercem. Nie wiedziałem, co mam ze sobą zrobić. Myślałem nawet, że mam gorączkę. Byłem jakiś dziwnie pobudzony. Nie mogłem usiedzieć na miejscu. Czułem silny lęk i niepokój. Po jakimś czasie trochę się uspokoiłem i poszedłem spać. Spałem długo, ok. 10 godzin. Kiedy się obudziłem, przez chwilę wszystko było w porządku, jednak po wstaniu z łóżka, znów poczułem ten dziwny lęk i niepokój, jak z poprzedniego dnia. W ciągu całego dnia czułem od czasu do czasu drętwienie kończyn, dziwne otępienie. Nie mam jednak problemów z koncentracją, wszystkie czynności wykonuję normalnie. Ciągle utrzymuje się lęk i niepokój. Dodatkowo nakręcam się, myśląc o tym wszystkim, boję się, że zacznę panikować. Czy możliwe jest, że to zatrucie THC? I czy długo będzie utrzymywał się taki stan? Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Następstwa palenia marihuany

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest....

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest. Stopniowo z tego wyszedłem i pomimo kilku powrotów (flashbacków), które ignorowałem i przechodziły po kilku dniach tak przetrwałem 10 lat i było względnie dobrze. Od kilku miesięcy mam powrót takiego stanu derealizacji. Występuje spontanicznie w ciągu dnia. Mam też nerwicę na przemian z derealizacją i chyba fobię społeczną (wszędzie jeżdżę samochodem, nie lubię mijać się z ludźmi). Faktem jest, że te stany mijają kiedy na przykład wkręcę się w rozmowę z drugą osobą, to tak jakbym na chwilę o tym zapominał. Staram się nie popadać w panikę, bo już kiedyś tego wyszedłem.

Normalnie wszystko kontaktuję i funkcjonuję (praca), nikt z moich znajomych nie podejrzewa moich przypadłości. Wydaje mi się, że przyczyną są lęki i nerwica. Czy powinienem iść do psychiatry czy psychologa? Boję się, że dostanę jakieś leki psychotropowe, po których będę lekko przymulony. Co powinienem zrobić? Zaznaczam, że w ciągu tych 10 lat przy dłuższej przerwie (2lata) myślałem, że jest po problemie, a jednak wróciło. Co powinienem zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Strach, stany lękowe, przyspieszone bicie serca, problemy ze snem i napięcie po zapaleniu marihuany

Witam! Mój problem jest trochę dziwny i ciężko mi go opisać. Mam 16 lat. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to wcześniej kilka razy. Wszystko było normalnie, dopóki jeden z kolegów nie zwymiotował. Momentalnie "wytrzeźwiałem", zacząłem się o niego...

Witam!

Mój problem jest trochę dziwny i ciężko mi go opisać. Mam 16 lat. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to wcześniej kilka razy. Wszystko było normalnie, dopóki jeden z kolegów nie zwymiotował. Momentalnie "wytrzeźwiałem", zacząłem się o niego strasznie bać. Strasznie biło mi serce. Położyliśmy się w końcu spać, ale nie mogłem zasnąć. Wyszedłem z namiotu i chodziłem, aby się jakoś uspokoić. Tak kilka razy, w końcu udało mi się zasnąć. Kolejny dzień był zupełnie normalny. Wieczorem dostałem jakiegoś ataku paniki, strasznie biło mi serce. Udało mi się po dłuższym czasie zasnąć. Przez jakieś dwa tygodnie miałem jeszcze kilka takich ataków i problemy ze snem. Później około 2 tygodnie chyba depresji. Nic mi się nie chciało, nic nie sprawiało mi przyjemności i ciągły niemalże strach, stany lękowe. Schudłem kilka kg i nie miałem apetytu. Teraz trudno mi opisać jak się czuję. Ciągle myślę o swoim stanie zdrowia i boję się o siebie. Nie czuję już strasznej depresji, powoli jakby wraca mi apetyt, zaczynam czerpać przyjemność z niektórych rzeczy. Ciągle czuję jednak niepokój, wpisuję w internet różne choroby i nakręcam się chyba tym. Boję się, że będę miał chorobę afektywną dwubiegunową, jak moja mama. Miewam wciąż stany lękowe, jakieś dziwne odrealnienie, którego nie potrafię opisać. Nie polega ono na tym, że widzę świat jakoś dziwnie albo myślę, że nie jestem sobą. Tylko np. dzisiaj koledzy rozmawiali o wczorajszej imprezie, wtedy poczułem się jakoś odrealniony. Może to dlatego, że czułem, jakby mnie już nigdy to nie miało spotkać, jakaś dobra zabawa itd., przypominałem sobie jak kiedyś ja również brałem udział takich rozmowach, jak wtedy się świetnie czułem. Jakby to już miało nigdy nie wrócić. Często miewam takie "przebłyski". Jakby wszystko mi przeszło. Znów mam ochotę np. pograć sobie na komputerze, widzę sens i nadzieję. Czuję wtedy, że właśnie tak czułem się przed tym wydarzeniem. Najgorsze jest to, że nie wiem, co mi jest. Bardzo chciałbym mieć pewność co do swojego stanu, może co do choroby. Wtedy wszystko byłoby jakieś łatwiejsze. Nie byłoby tej niepewności. To chyba właśnie ona jest najgorsza. Boję się, że będę miał chorobę mojej matki, albo że coś gorszego. Boję się, że zwariuję.

Zastanawiam się co jeszcze może przyjść. Mam tendencję do wmawiania sobie jakiś głupich rzeczy, mimo że mam świadomość ich absurdalności, to strasznie pogarszają mi nastrój i pojawia się lęk. Najgorsze jest dla mnie właśnie to, że nie potrafię określić w jakim jestem stanie. Bardzo chciałbym wiedzieć co mi jest. To uczucie takiego "rozerwania" jest straszne. Boję się o swoją przyszłość. Boję się, że nie będę w stanie odczuwać emocji, że całe moje życie będzie kręcić się wokół choroby.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Obecność THC w moczu

Witam, mam problem, który wymaga natychmiastowej odpowiedzi. Dziś wieczorem/jutro rano, będę miał robione testy na obecność THC w moczu. Ostatnio paliłem w sylwestra, więc dziś mija 17 dzień. Wypaliłem wtedy niecałe 0,5, więc nie jest to sporo, a nawet nie...

Witam, mam problem, który wymaga natychmiastowej odpowiedzi. Dziś wieczorem/jutro rano, będę miał robione testy na obecność THC w moczu. Ostatnio paliłem w sylwestra, więc dziś mija 17 dzień. Wypaliłem wtedy niecałe 0,5, więc nie jest to sporo, a nawet nie miałem żadnych zajawek. Wcześniej rzuciłem palenie i był to wyskok okazyjny, prawdopodobnie trochę się podpaliłem przez alkohol i nie potrafiłem odmówić. Przed sylwestrem nie zapaliłem NIC przez jakieś 3 miesiące. Tak jak powiedziałem, 1 stycznia wypaliłem niedużo, więc to powinno też pomóc. Przez okres tych nieco ponad 2 tygodnie piłem dużo wody, więc też dużo moczu wydalałem z organizmu. Mam 177 cm i około 65 kg, czyli niedużo. Moje pytanie brzmi - jakie jest prawdopodobieństwo, że test na mocz wykryje obecność THC? Bardzo zależy mi na odpowiedzi, bo tak jak powiedziałem już dzisiaj lub jutro mam oddać mocz. W przyszłości nie zamierzam palić, więc to był wybryk. Przed okresem tych 3 miesięcy przerwy też paliłem okazyjnie, np. raz na dwa miesiące/miesiąc. Łącznie może z 6 razy. Słyszałem, że im mniej się paliło przed tym ostatnim zapaleniem, tym test mniej/krócej wykrywa, czy to prawda? I ostatecznie, czy bardziej opłaca mi się nasikać dziś wieczorem czy jutro rano (słyszałem, że rano mocz częściej wykazuje THC). Bardzo proszę o szybką pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska

Objawy niepożądane po marihuanie

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy...

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy zatruciu utrzymują się do dzisiaj. Czy istnieje odwrócenie destrukcyjnego działania thc na mózg? Bo to działanie wg mnie zostało utrwalone i w tej chwili leczony jestem solianem. Mam 36 lat. Dziękuję za odpowiedź. P.S. Tylko proszę nie pisać, że mam schizofrenię paranoidalną.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uczucie zimna, ciągłe zmęczenie i ucisk w lewym nadbrzuszu po środkach odurzających

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno,...

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno, zauważyłem, że same mi się nie robią ciepłe kończyny, dopiero po ogrzaniu przez grzejnik. Czuję ścisk w uszach, moi znajomi wciąż pytają, czy nie paliłem trawki, bo mam czerwone oczy. Mam bladą twarz i białe paznokcie u nóg, towarzyszy mi ciągłe zmęczenie, nawet rano tuż po przebudzeniu, gdy wstaję do pracy (najbardziej czuję to lewe nadbrzusze). Czuję też jakby ścisk w przełyku. Ucisk w lewym nadbrzuszu, tam też towarzyszyło uczucie pęknięcia i strach, ale mam też podobne uczucie ucisku w prawym nadbrzuszu. To uczucie w lewym nadbrzuszu idzie jakby trochę w dół po jelicie czasem. Wypieki na twarzy, mdłości czasem silne czasem słabsze, ale również zawsze są od tylu miesięcy. Białe plamki na plecach w szczególności latem, zimą ich nie zauważyłem.

Wiem, że wszystkie te dolegliwości złapałem gwałtownie i czuję mało, to wiem że są powiązane z tym: Zaczęło się wszystko od imprezy zażyłem extazy i amfetaminę (robiłem to już wcześniej wiele razy). Wszyscy się tak świetnie bawili, ja nie. Już w czasie działania tych specyfików wystąpił w lewym nadbrzuszu trochę rozproszony ścisk i uczucie, że gdy się gwałtownie poruszam, coś tam pęknie. Wtedy też wymiotowałem, tam też mi coś podskakiwało, jakby drugie serce w brzuchu bliżej mostka na łuku żeber. Tak to się wszystko zaczęło. Na drugi dzień też kłuło mnie serce po tej imprezie, gdy piłem kawę i paliłem papierosa. Ustawało powoli, gdy zacząłem się poruszać trochę szybciej i było kołatanie w mostku. Kiedyś też ugryzł mnie kleszcz, nie było zaczerwienienia. Po kawie czuję wątrobę, no i nie pobudza mnie jak kiedyś, im więcej wypiję, tym mi się bardziej spać chce. Gul w gardle trochę ustępuje po zjedzeniu albo piciu. tsh 7.350; diastaza we krwi 58; alat 17; aspat 18; usg jamy brzusznej było w porządku. Brałem też lexotan, ale nic nie pomogło. Zacząłem leczyć się na tarczycę, już od pół roku zażywam euthyrox 25 i raz w tygodniu 50. A te dolegliwości nie ustępują ani trochę. Nie palę, nie piję, nie biorę żadnych świństw od 2,5 roku. Proszę o poradę, jakie badania wykonać najlepiej. Zrobię wszystkie jakie tylko przyjdą do głowy Panu/Pani i mogą wykryć przyczynę. Choćby ich 100 było, proszę je napisać. Drogi ten sms:/ Proszę o pomoc, nie chce umierać. Chcę wyzdrowieć. Dziękuję i czekam na maila.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Stan otępienia po zażyciu narkotyków

Szanowna Pani Doktor! Od 2 lat od czasu do czasu zażywałem kokainę w dość małych ilościach. Zażywałem ją zawsze po alkoholu. Nigdy nie miałem z tym żadnych problemów zdrowotnych. Dokładnie 42 dni temu (stan na 23.06.12) byłem na imprezie gdzie...

Szanowna Pani Doktor! Od 2 lat od czasu do czasu zażywałem kokainę w dość małych ilościach. Zażywałem ją zawsze po alkoholu. Nigdy nie miałem z tym żadnych problemów zdrowotnych. Dokładnie 42 dni temu (stan na 23.06.12) byłem na imprezie gdzie na początku tej imprezy zażyłem niewielką ilość kokainy, a pod koniec imprezy znajomy poczęstował mnie mefedronem (też mała ilość), do tego piłem dość dużo alkoholu. Imprezę spędziłem normalnie bez żadnych oznak zatrucia. Na 2 dzień równo jak mi promile zeszły do 0,00% pojawiły straszne zawroty głowy, przede wszystkim stan zamroczenia/otępienia (jakby mózg nie nadążał za przesyłanym obrazem, jakbym wypił ze 2 piwa, a nie miał żadnej euforii) do tego nudności (bez wymiotów) brak koncentracji i problemy z myśleniem. Po 2 dniach nudności i zawroty głowy zniknęły zostało to straszne zamroczenie/otępienie + brak koncentracji, problemy z myśleniem, które utrzymuje się równo od 42 dni. Zrobiłem wszystkie możliwe badania: - Rezonans magnetyczny (bez kontrastu); - EEG; - Morfologię; - TSH; - CRP; - Badania na koordynację. Wszystkie wyniki miałem wręcz idealne, do tego normalnie jeżdżę samochodem i rozmawiam z ludźmi jednak to zamroczenie/otępienie nie daję mi normalnie żyć i strasznie się z tym męczę. Na imprezie 3 kolegów zażyło identyczna dawkę i czują się zupełnie normalnie. U neurologa byłem 3 razy, ale akurat ten Neurolog nigdy nie miał do czynienia z narkotykami i nie bardzo wie jak mi pomóc. Szanowana Pani Doktor Co to może być i czy mi to przejdzie? Dodam, że przez cały ten okres zażywam nootropil 1200 + magnez + vitaminumb1 + vigor owoce warzywa, oczywiście żadnych używek. Z góry dziękuję za odpowiedź. Z poważaniem, Adam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Ataki lęku i przyspieszone bicie serca po wypaleniu skręta

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal...

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal utrzymywał się lekki niepokój, którego nie mogę zdefiniować. Czekają mnie trudne egzaminy. Mam również zaburzenia snu. Czy te obawy miną, jak przyspieszyć polepszenie swojego stanu?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Po jakim czasie badania mogą wykazać obecność amfetaminy we krwi i w moczu?

Witam! Mam taki problem, 2 czerwca na imprezie kolega podał mi amfetaminę, byłem trochę pijany, przysypiałem i głupi się skusiłem (myślę, że zażyłem około 1 do 1,5 grama tego świństwa). Ubiegam się o takie stanowisko w pracy, gdzie będę...

Witam! Mam taki problem, 2 czerwca na imprezie kolega podał mi amfetaminę, byłem trochę pijany, przysypiałem i głupi się skusiłem (myślę, że zażyłem około 1 do 1,5 grama tego świństwa). Ubiegam się o takie stanowisko w pracy, gdzie będę miał robione badania krwi i moczu na obecność narkotyków. Mam teraz wielką obawę, że to, co się stało, wszystko przekreśliło. Badania będę miał za ok. 2 tygodnie, (czyli 5 tygodni po zażyciu). Czy jest jakaś szansa, że nic nie wykryją? Jak długo może to świństwo utrzymywać się w organizmie w przypadku osoby, która miała z tym bardzo mało kontaktu? Jeśli jeszcze to siedzi w moim ciele to jak mogę się tego pozbyć? Czy zdążę do tych badań? Proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Podwyższone tętno, niepokój i niepewność po zjedzeniu konopi indyjskich

Mam problem. Kilka tygodni temu zjadłem trochę konopi indyjskich przyrządzonych odpowiednio z goframi. Efekty działania widoczne były nawet w następnym dniu, po tym pojawiały sie co jakiś czas takie rzeczy jak podwyższone tętno, niepokój, niepewność. Sądzę że to może być...

Mam problem. Kilka tygodni temu zjadłem trochę konopi indyjskich przyrządzonych odpowiednio z goframi. Efekty działania widoczne były nawet w następnym dniu, po tym pojawiały sie co jakiś czas takie rzeczy jak podwyższone tętno, niepokój, niepewność. Sądzę że to może być uzależnienie psychiczne, mimo że z marihuaną miałem styczność dopiero trzeci raz (na początku było to tylko palenie ). Od tamtego czasu kiedy zjadłem trochę topów nie jadłem już więcej tej trawki ani nie paliłem, a i tak co jakiś czas odczuwam skutki zwłaszcza, jak mam problemy żołądkowe. Czytałem, że ostatnia cząstka THC wyparowuje z organizmu dopiero po 3 miesiącach, dlatego nie wiem czy ten niepokój, który mi sie udziela spowodowany jest jeszcze obecnością THC czy po prostu mój organizm tak reaguje z powodu braku marihuany. Czy będę musiał wytrzymać jeszcze ten 1 miesiąc czy taki odwyk będzie musiał trwać dłużej, czy jest jakiś sposób, żeby się wyleczyć z tego w jakimś krótszym czasie, ponieważ robię prawko i nie mogę czekać?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy badanie krwi wykaże jednorazowe palenie marihuany?

Wziąłem kilka machów marihuany i po trzech dniach miałem badanie na krew. Moje pytanie czy to zostanie wykazane w badaniu?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Czy marihuana zmienia wyniki badań?

Witam, dostałem skierowanie na badanie krwi pod kątem: - CRP ilościowo; - Lipidogram (CHOL, HDL, LDL, TG); - Transaminaza GPT/ALT; - Glukoza na czczo; - Morfologia + płytki + rozmaz automatyczny. Oraz mocz - badanie ogólne. Czy zażywanie marihuany dzień przed zmieni wyniki?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Czy dziwne objawy po marihuanie ustąpią same?

Witam! Mam ogromny problem i proszę o pomoc. Mam 14 lat i dwa tygodnie temu pierwszy i na pewno ostatni raz zapaliłam marihuanę. Zaciągnęłam się tylko raz z fajki i już po 5 minutach straciłam panowanie nad sobą. Czułam...

Witam! Mam ogromny problem i proszę o pomoc. Mam 14 lat i dwa tygodnie temu pierwszy i na pewno ostatni raz zapaliłam marihuanę. Zaciągnęłam się tylko raz z fajki i już po 5 minutach straciłam panowanie nad sobą. Czułam się jakbym latała. Moje serce biło stanowczo za szybko. Gdy wstałam rano czułam się już "normalnie", ale to zdecydowanie nie było to samo co przed zapaleniem. Od tych dwóch tygodni dzień w dzień jestem bardzo senna, najprostsze czynności mnie męczą, nie mogę się skupić i czuję się bardzo dziwnie. Trochę mi się kręci w głowie. Najgorzej się czuję, gdy wyjdę na słońce. Strasznie się boję, chcę żeby to już minęło. Co mam zrobić? Czy to się kiedyś skończy? Proszę o radę i podkreślam, że nie mogę iść do lekarza. Nie mogę nikomu powiedzieć, że paliłam.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Badania na obecność narkotyków we krwi lub w moczu

Czy jeżeli będę brać sibutriamine czyli Slimex 15mg to wyjdzie mi to w teście na narkotyki z krwi lub moczu?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak leczyć uzależnienie od marihuany i urojenia?

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli,...

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli, ponieważ miał i ma zwidy. Lekarz prowadzący powiedział mi, że terapia ta musi potrwać od czterech do ośmiu tygodni, lecz potem musi zacząć leczyć się w ośrodku dla narkomanów. Zwidy, które ma są to osoby, które robią mu wszystko na przekór, są to koledzy, żona, najbliższa rodzina. Proszę o poradę, gdzie mam się z nim udać po kuracji w oddziale psychiatrycznym?

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Jak pomóc chłopakowi uzależnionemu od marihuany?

Od 3 miesięcy mam chłopaka. Może nie wydaje się to długi okres czasu, ale znamy się ponad 3 lata, więc wiem o nim praktycznie wszystko. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, ponieważ jest uzależniony od palenia marihuany... Problemy...

Od 3 miesięcy mam chłopaka. Może nie wydaje się to długi okres czasu, ale znamy się ponad 3 lata, więc wiem o nim praktycznie wszystko. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, ponieważ jest uzależniony od palenia marihuany... Problemy z narkotykami miał już wcześniej, w wieku 16 lat przebywał w ośrodku pomocy leczenia uzależnień przez 16 miesięcy. Pamiętam go jeszcze z tamtego czasu, zarzekał się, że nigdy już do tego nie wróci, nie zapali nawet papierosa. Jego wola była tak silna, że naprawdę uwierzyłam mu, że da radę. Po wyjściu trzymał się, przez jakiś czas nawet nie zbliżał się do papierosów czy narkotyków. Jednak pewne okoliczności to zmieniły. W jego domu zawsze były problemy, nie dogadywał się z rodzicami, ale w pewnym momencie miał już dość i może to przyczyniło się do tego, że znowu zaczął palić skręty. Mieszka w małej miejscowości, właściwie wsi, gdzie praktycznie wszyscy jego znajomi palą to, więc i on do tego wrócił. Jednak nie mogę przecież zabronić mu spotykać się ze znajomymi.

Nie chcę go aż tak ograniczać, a poza tym znam tych chłopaków i wiem, że nie są oni źli, nie palą tyle, co on. Nawet namawiali mnie, żebym zabroniła mu palić. Myślałam nad tym, aby poprosić ich o pomoc, ale nie znam ich na tyle... Do jego rodziców też nie pójdę, ponieważ nakryli go ostatnio na paleniu i nie za bardzo się tym przejęli... Nie chce stawiać mu ultimatum ja albo palenie, bo wiem, że nienawidzi ograniczeń, więc wybierze narkotyki... Pali teraz codziennie, z 1-2 godzinną przerwą, całe pieniądze, które zarobi, przeznacza na palenie, już narobił sobie długów, które za niego spłacam... Proszę o pomoc, jak mam go zmotywować, żeby sam zrozumiał, że ma problem, bo on tego nie widzi, on to kontroluje i ani prośbą, ani groźbą nie da się do niego dotrzeć... Chcę z nim spędzić resztę życia, ale nie wyobrażam sobie przyszłości z człowiekiem uzależnionym od narkotyków. Wyrośliśmy już z takich rzeczy i trzeba zacząć myśleć o naszej przyszłości, w końcu nie jesteśmy już dziećmi, mamy prawie po 21 lat... Proszę o pomoc, nie chce go zostawiać z takim problemem...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Czy ból w sercu podczas wysiłku fizycznego oznacza zawał?

Dzień dobry! Mam problemy z sercem. Wszystko się zaczęło od przykrego zdarzenia. Zapaliłem marihuanę i uprawiałem sex, w pewnym momencie podczas stosunku poczułem bardzo silny skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Miewałem takie skurcze jak byłem młodszy w łydkach czasami...

Dzień dobry! Mam problemy z sercem. Wszystko się zaczęło od przykrego zdarzenia. Zapaliłem marihuanę i uprawiałem sex, w pewnym momencie podczas stosunku poczułem bardzo silny skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Miewałem takie skurcze jak byłem młodszy w łydkach czasami (10 lat temu). Myślę, że to był skurcz mięśnia sercowego. Od tego czasu mam kłopoty z sercem. Po alkoholu albo kawie odczuwam dyskomfort w klatce piersiowej. Raz ból się tak nasilił, że nie mogłem się ruszać, był to ból z tyłu pleców po lewej stronie i był silniejszy przy wdechu. Przy ruchu fizycznym pojawia się dyskomfort w klatce, a przy ciężkich treningach siłowych zdarza mi się czuć nagły, ostry klujący ból w sercu. Trwa on mniej niż sekundę, ale jest bardzo intensywny.

Mam pracę siedzącą. Jak skończę pracę to wracając szybkim krokiem do domu zawsze czuję dyskomfort w sercu nasilający się przy wdechu (przez pierwsze 2 minuty powrotu potem już nie czuję) bądź gwałtownym ruchu. Z rana jak wstanę zawsze biorę prysznic podczas którego odczuwam ten dyskomfort. Jako że mieszkam na stałe w Anglii byłem u lekarza tutejszego i wysłano mnie na badania usg. Nic nie wykryto. Powiedzieli, że wyniki są super. Zbadano mi krew i też wyszła bardzo dobrze. Moje pytania: 1. Skurcz, który opisywałem wyżej podczas stosunku, czy był to zawał? Jak nie to co to było? 2. Czy mogę intensywnie trenować, nawet jak czuję dyskomfort w klatce piersiowej? 3. Czy takie bóle serca są niebezpieczne? Wiek: 29 lat. Waga/Wzrost: 112kg/184cm. Tendencje do nadciśnienia. Jeżeli mają Państwo pytania o konkretne dolegliwości i objawy proszę dać znać.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Wychodzenie z nałogu alkoholowego i narkotykowego

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem,...

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem, że to nie koniec, ale dopiero początek trzeźwości. Piłem alkohol, zdiagnozowałem się w fazie chronicznej co nie jest dla mnie nowością, miałem najdłuższy okres abstynencji 7 miesięcy ok. 3 lata temu, potrafiłem nie pić miesiąc dwa i potem następował ciąg od 3-5 dni i tak w kolko, męczyło mnie już to picie, ale piszę i chcę się dowiedzieć, co z tą marihuaną, paliłem 15 lat na początku raz w tygodniu potem już codziennie, ostatnie 7 lat paliłem strasznie dużo 2 do 5 gramów dziennie, teraz nie palę miesiąc i nie chcę palić, przez pierwsze dwa tygodnie w ośrodku chodziły mi różne myśli na temat marihuany. Nie mogłem spać, źle się czułem różnie to było z emocjami od radości po smutek, 3 tydzień niepalenia było już lepiej, nie myślałem już tak natrętnie o marihuanie i nie miałem też głodu, interesuje mnie parę spraw jakie są głody i czy w ogóle są jak się zmienił mój organizm, czuję się dobrze i dziwi mnie to, że mnie nie ciągnie, czy to tak każdy ma?

Proszę o więcej informacji na temat marihuany o to jakich unikać sytuacji wyzwalaczy, gdzieś się dowiedziałem, że jak ktoś nie pali 3 tygodnie to jest duża szansa, że nie będzie już palił, a czy to jest tak samo może jak z alkoholem? Uzależnieniem alkoholowym te same wyzwalacze czy jak? Piszę bo tu na terapii nie spotkałem nikogo co palił i przestał palić, nie dowiedziałem się też konkretów od terapeuty czy psychologa. Jak to z płodnością będzie po tylu latach palenia itp. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Strach i smutek po zażyciu marihuany

Rozchwianie emocjonalne po pierwszym zażyciu marihuany. Po paleniu marihuany przez lufkę (ok. 0,3 g) dostałam ataku paniki i ok. 3-godzinnej "fazy". Przez większą część myślałam, "kiedy to się skończy", "co jeśli oszaleję", ogólnie było to bardzo nieprzyjemne przeżycie. Mój...

Rozchwianie emocjonalne po pierwszym zażyciu marihuany. Po paleniu marihuany przez lufkę (ok. 0,3 g) dostałam ataku paniki i ok. 3-godzinnej "fazy". Przez większą część myślałam, "kiedy to się skończy", "co jeśli oszaleję", ogólnie było to bardzo nieprzyjemne przeżycie. Mój problem polega na tym, że po 6 dniach od tego czasu wciąż doświadczam skrajnych stanów emocjonalnych, związanych głównie ze strachem i smutkiem. Czuję narastające zdenerwowanie, nie wiem co z sobą zrobić, mam wrażenie, że moje serce przyspiesza, aż w końcu u kresu wytrzymałości wybucham płaczem, szlochem i dodatkowo się nakręcam, bojąc się, że już nigdy nie będzie normalnie, że już zawsze będę płacić za swój błąd, że to wszystko moja wina, że jestem chora psychicznie, że to nie minie. Czy to prawda? Czy to naprawdę nie minie? A jeśli minie, to kiedy? Dlaczego marihuana tak działa? Mam wrażenie, że już nigdy nie będę zdolna cieszyć się. Bardzo się tego boję. Dodatkowo mam poczucie odrealnienia, jestem bardzo rozkojarzona, nie pamiętam o czym mówiłam etc. Czasem mi się wydaje że dłużej już tego nie zniosę. Nie mogę powstrzymać się od płaczu, nie panuję nad zdenerwowaniem.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Złe samopoczucie i stany lękowe po zapaleniu marihuany

Witam! Mam 16 lat. Postaram się jak najlepiej opisać mój problem. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to kilkukrotnie wcześniej, ale było normalnie, śmianie się itd. Ostatnim razem było tak samo, tylko trochę większa ilość. Efekt ten sam. Śmiechy...

Witam!

Mam 16 lat. Postaram się jak najlepiej opisać mój problem. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to kilkukrotnie wcześniej, ale było normalnie, śmianie się itd. Ostatnim razem było tak samo, tylko trochę większa ilość. Efekt ten sam. Śmiechy itd. W pewnym momencie jednak jeden z kolegów źle się poczuł i wymiotował. Strasznie się przestraszyłem, a serce zaczęło mi bardzo mocno walić. Jakoś to dalej się działo, jemu przeszło, poszliśmy spać. Próbowałem zasnąć w namiocie, jednak nie mogłem. Wszystkim strasznie biły serca. Nie mogłem wysiedzieć w tym namiocie, wyszedłem na zewnątrz, łaziłem, serce strasznie waliło. W końcu jednak zasnąłem. Kolejny dzień był normalny, dopiero wieczorem naszedł mnie jakiś dziwny atak. Poszedłem do domu. Próbowałem zasnąć, miałem jakieś drgawki, chciałem gdzieś wyjść, uspokoić się. Jednak w końcu zasnąłem. Żaden kolejny dzień już nie był taki jak przed tym zdarzeniem. Nic mi już nie sprawiało przyjemności, nic mi się nie chciało, miałem okropne stany lękowe. Teraz te stany jakoś ustąpiły. Nie miałem żadnego "ataku" od 2-3 tygodni. Chociaż ok. 2 tygodnie temu jednej nocy strasznie mi się zasypiało, dziwne, straszne myśli itd. Chyba po prostu lęk. Potem było tak, że na nic nie miałem ochoty , nic mi się nie chciało i miałem straszne myśli. Dzień polegał jedynie na wyczekiwaniu do jego zakończenia. To była chyba depresja, trwało to lekko ponad tydzień. Straciłem apetyt i schudłem. Do tego lekka derealizacja. Opuściłem się w nauce. Powoli niektóre rzeczy zaczęły ustępować. Mam wrażenie, że z dnia na dzień trochę się polepszało. Boję się jednak, że dojdą mi jakieś nowe objawy albo nastąpi ogólne pogorszenie. Obecnie niemal wszystko jest w normie, mam jednak wrażenie lekkiej derealizacji. Mam ciągu dnia lepsze i gorsze okresy. Myślę, że zależą one w dużym stopniu od moich myśli. Wydaje mi się, że powoli odzyskuje zainteresowanie tym, co robiłem dawniej. Boję się, że nie będę już taki jak przed wydarzeniem z tamtego miesiąca. Byłem samodzielny, poukładany, pomocny. Byłem ogólnie szczęśliwy i zadowolony z życia, optymistycznie patrzyłem również w przyszłość. Mam problemy z pamięcią, ciężko powiedzieć mi co było wczoraj , a co przedwczoraj itd. Niemal codziennie czytam w Internecie o różnych chorobach psychicznych, czym się bardzo "nakręcam". To również chyba źle na mnie wpływa. Moja babcia choruje na schizofrenię, a mama na chorobę afektywną dwubiegunową. Nigdy jednak nie miałem z tym żadnego problemu. Rozumiałem sytuację i wspierałem mamę, dużo życia spędziłem u babci, u której teraz też mieszkam. Z mieszkaniem u babci nigdy nie było problemu, nigdy nie czułem się jakiś pokrzywdzony, całe życie mam świetny kontakt z mamą. Swoje dzieciństwo uważam za szczęśliwe i udane. Przyszłość widziałem w ten sposób, że skończę szkołę, może pójdę na studia, ogólnie usamodzielnię się dość szybko. Obiecałem sobie też, że zapewnie pomoc swojej mamie. Byłem pełen planów, szczególnie na wakacje. Teraz martwię się, co będę robił. Teraz przyszłość widzę już całkiem inaczej. Wszystkie wcześniejsze plany kompletnie zniknęły. Wszystko widzę w kontekście choroby, niepoukładanego życia, szpitale, problemy itp. Nie marzę już o założeniu w przyszłości rodziny. Nie wyobrażam sobie tego. Nie wiem co mam powiedzieć kolegom, gdy nie chcę iść na próbę (jestem gitarzystą, mam taki amatorski zespół), na jakąś imprezę, pojechać na kilka dni w wakacje na festiwal. Nie chcę, bo się boję. Boję się o swój stan psychiczny. Że tak naprawdę nie wiem co się może ze mną stać. Nie wyobrażam sobie swojego życia w kontekście choroby psychicznej. Teraz wiem, że moje życie i tak nie będzie takie samo, jak miesiąc temu. Ciągle myślę o tym, że jestem chory. Wyobrażam sobie czarne scenariusze, jak będzie wyglądać przyszłość. Wiem, że konkretne choroba może się zacząć nawet za kilka lat. Potęguje to świadomość o chorobie mojej mamy i babci. Nie potrafię już myśleć o niczym innym. Czasem chciałbym być kimś innym, kimkolwiek. Zazdroszczę swoim kolegom, że nie mają takich problemów jak ja. Nie myślą ciągle o tym, że mogą być psychicznie chorzy. Dodatkowo mam kilka pytań: Czy objawy które opisałem są wczesnymi objawami którejś z chorób? Czy psychiatra może powiedzieć mojej babci cokolwiek z naszej rozmowy? Czy na rozmowie mogę być sam? (Zastanawiam się nad odwiedzeniem psychiatry/psychologa). Czy mieszkanie z mamą może na mnie źle wpłynąć? Czy psychiatra może jakoś przekazać dalej wiadomość o tym, że paliłem marihuanę? Czy mogą być w jakiś sposób wyciągnięte tego konsekwencje? Czego powinienem unikać? (przeczytałem gdzieś, że źle na psychikę wpływają rozmowy o tematach religijnych itp.) Czy mój aktualny i poprzedni stan (ogólnie całe wydarzenie) zwiększa szansę na chorobę psychiczną w przyszłości? Sam już nie wiem, co mam dalej robić. Czuję, że całe życie mi się rozsypało.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Patronaty