Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Schizofrenia: Pytania do specjalistów

Czy to może być początek schizofrenii?

Witam. Moja córka ma 24 lata. Na początku lipca wyjechała do pracy do Włoch. Tydzień temu wróciła do domu praktycznie całkiem inna kobieta. Nie możemy się dowiedzieć od niej, co tam się stało. Jest bardzo przestraszona, boi się wręcz wszystkiego...

Witam. Moja córka ma 24 lata. Na początku lipca wyjechała do pracy do Włoch. Tydzień temu wróciła do domu praktycznie całkiem inna kobieta. Nie możemy się dowiedzieć od niej, co tam się stało. Jest bardzo przestraszona, boi się wręcz wszystkiego i nawet na moment nie chce sama zostać w pokoju. Cały czas twierdzi, że jest podglądana i podsłuchiwana i obsesyjnie boi się o bezpieczeństwo najbliższych. Zachowuje się jak małe dziecko, w sensie takim, że cały czas powtarza, żeby ją przytulić, pogłaskać, czuje się taka bezradna. Jedyne co dowiedzieliśmy się to to, że jak się źle czuła, gospodarz podawał jej jakieś tabletki, po których czuła się jeszcze gorzej. Pomimo że już jest tydzień w Polsce, nie możemy jej namówić na wizytę u psychologa lub psychiatry, ponieważ boi się wyjść z domu. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak pomóc osobie chorej na schizofrenię?

Witam. Moja mama ma 40 lat i od około 20 lat choruje na schizofrenię paranoidalną. Była już w szpitalu i przyjmowała leki. Z tego co wiem z polecenia lekarza przestała je przyjmować, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne.... Witam. Moja mama ma 40 lat i od około 20 lat choruje na schizofrenię paranoidalną. Była już w szpitalu i przyjmowała leki. Z tego co wiem z polecenia lekarza przestała je przyjmować, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne. Jej obecny stan polega na tym, iż dużo śpi, bardzo mało je, mówi sama do siebie, jest nieobecna i nie interesują ją sprawy domowe. Chciałabym jej pomóc i wysłać na leczenie, ale każda wzmianka o wizycie u lekarza lub mówieni,e że jest chora kończy się tylko jej krzykiem, że to nie prawda. Nie wiem, co mam robić. Czy możliwe jest zawiadomienie pogotowia, które zabrałoby ją na leczenie? Wiem, że potrzeba jest zgoda takiego pacjenta, ale w tym stanie może mogliby ją zabrać i przynajmniej podleczyć do momentu, aż będzie sobie zdawać sprawę z własnej choroby? Proszę bardzo o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Gdzie zwrócić się o pomoc?

Mężczyzna 28 lat. Od lat lekarze na siłę leczą mnie ze schizofreni paranoidalnej. jest tak w wyniku oddziaływania rodziny. raz psychiatra napisał w ropoznaniu mi przy wypisie - pacjent słyszy głosy do którch się nie przyznaje - w rozmowie wyszło,...

Mężczyzna 28 lat. Od lat lekarze na siłę leczą mnie ze schizofreni paranoidalnej. jest tak w wyniku oddziaływania rodziny. raz psychiatra napisał w ropoznaniu mi przy wypisie - pacjent słyszy głosy do którch się nie przyznaje - w rozmowie wyszło, że moja matka powiedziała mu że prawdopodobnie słysze głosy... jednak mogę się przyznać do jak mi się wydaje, psychozy która występowała u mnie przy długim oddziaływaniu stresu. kilka lat temu zostałem przymusowo hospitalizowany po wybuch złości który utrzymywał się przez 2 tygodnie. przez sześciomiesięczny pobyt na oddziale popadłem w depresje. po wyjściu 3 próby samobójcze. w końcu zaczołem zarzywać amfetaminę i zaobserwowałem wyraźną poprawę samopoczucia. odeszły myśli o śmierci. jednak na chwile obecną obserwuje wyraźny spadek nastroju. silny niepokój. pobudzenie emocjonalne (podobno są to objawy lęku)... nie wiem jak to opisać ale wydaje mi się że dobrze oddam to co czuje słowami - czuje się zmęczony swoim życiem - nic nie sprawia mi przyjemności, nie chce mi się wychodzić z łóżka i najchętniej bym tylko spał gdyby było to możliwe, wracają myśli o śmierci ale chyba na chwile obecną nie jestem zdolny do zrobienia sobie krzywdy. jestem po krótkim pobycie w ośrodku podwójnej diagnozy i nie biorę naarkotyku w takich ilościach jak wcześniej. zmieniono mi leki na takie które można brać i żyć bo wcześniejsz bardzo upośledzały funkcje intelektuale i wywoływały stan upojenia odobny alkoholowemu. z moim stałym lekarzem nie chce mi się rozmawiać bo już i tak wypomina mi, że biorę bardzo drogie leki i wątpie żeby przepisała mi coś przyzwoitego. pewnie moge liczyć tylko na te jej "muzgojeby" (przepraszam za wyrażenie). nie mogę liczyć na jakąkolwiek formę terapii a jest to jedyny skuteczny środek w przypadku zaburzeń psych. jaki znam. czy mój stan można urególować lekami a jeśli tak to jakimi? leki: solian 400mg, pridinol 5mg, depakina chrono 300, zalasta 10mg

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Pytanie o schizofrenię

Witam. Jestem kobietą i mam 19 lat. Byłam świadkiem samobójstwa i bardzo to przeżywam. Nie mam żadnych zaburzeń psychicznych, tylko chciałabym się dowiedzieć od fachowca czegoś więcej o schizofrenii... Ostatnio w niedzielę mój sąsiad na moich oczach wyskoczył z okna...

Witam. Jestem kobietą i mam 19 lat. Byłam świadkiem samobójstwa i bardzo to przeżywam. Nie mam żadnych zaburzeń psychicznych, tylko chciałabym się dowiedzieć od fachowca czegoś więcej o schizofrenii... Ostatnio w niedzielę mój sąsiad na moich oczach wyskoczył z okna z psem. Z tego co udało mi się ustalić, popełnił samobójstwo. Tylko właśnie do końca nie wiem czy świadomie :/ Z tego co udało mi się ustalić, podobno był chory na schizofrenię. Chciałabym dokładnie dowiedzieć się, przez co ta choroba może zostać wywołana.

Podobno chłopak załamał się na studiach, jak osłabił mu się wzrok. Zamknął się w sobie, do nikogo się nie odzywał, nikogo nie zauważał. Nie rozmawiał nawet z rodzicami. Miał psa i wydaje mi się, że tylko widział tego psa. Wydaje mi się, że osoba chora na schizofrenię ma świat i nic dla niej się nie liczy, przynajmniej tak mi mówiła osoba, z którą rozmawiałam o tym chłopaku. "On był chory, słyszał różne głosy, przez co zamknął się w sobie"... Tylko nie rozumiem, jak taka osoba może pracować, bo chłopak ten podobno gdzieś pracował. Czy osoba taka nie powinna być leczona? Odizolowana czy coś? A najśmieszniejsze jest to, że owy denat podobno przestał brać leki, jakie zapisał mu lekarz... "Prędzej czy później i tak by się zabił". Czy można było do tego nie dopuścić?

Boję się schizofrenii!

Witam. Od roku leczę się na depresję z zaburzeniami lękowymi. Mam lepsze i zdecydowanie gorsze dni, ale najstraszniejszy jest lęk przed schizofrenią, utratą kontroli, tym że mogę stanowić dla kogoś zagrożenie, że w razie gdyby dopadła mnie choroba... Witam. Od roku leczę się na depresję z zaburzeniami lękowymi. Mam lepsze i zdecydowanie gorsze dni, ale najstraszniejszy jest lęk przed schizofrenią, utratą kontroli, tym że mogę stanowić dla kogoś zagrożenie, że w razie gdyby dopadła mnie choroba psychiczna, zostanę sama. Mam wsparcie w rodzinie i w chłopaku, ale są dni, kiedy czuję się z tym wszystkim zupełnie sama, jakbym stworzyła własny świat. Boję się cokolwiek czytać, bo pojawia się strach, że uwierzę we wszystko, co przeczytam. Uwielbiam np. thrillery psychologiczne, ale boję się panicznie, że mogę kiedyś od takich lektur "zgłupieć". Boję się, że gdy zbyt długo się na czymś koncentruję, to się w końcu "zawieszę". Często sprawdzam, czy to co powiedziałam/zrobiłam jest oby normalne. Chciałabym znaleźć oparcie w Bogu, ale wątpię we wszystko i tu znów strach, że może Boga nie ma. Czasami w tych gorszych dniach włącza mi się jakieś filozofowanie na temat tego kim/czym jest człowiek, co to znaczy istnieć itd. Nie mam omamów, urojeń, a zaprogramowałam się, że mam schizofrenię. Straszny jest ten strach przed samą sobą, bo gdzie mam niby szukać ucieczki od samej siebie? Proszę o pomoc, co mi tak naprawdę jest?

Myśli samobójcze, notoryczne kłamstwa i oszustwa a schizofrenia

Jestem w związku z 17-letnią dziewczyną, znam ją rok, zauważyłam u niej bardzo niepokojące zachowania. Z początku myślałam, że jest ze mną nieszczera, jednak dostrzegłam szereg innych dziwnych zachowań, nad którymi, zdaje się, ona sama nie panuje i często nie...

Jestem w związku z 17-letnią dziewczyną, znam ją rok, zauważyłam u niej bardzo niepokojące zachowania. Z początku myślałam, że jest ze mną nieszczera, jednak dostrzegłam szereg innych dziwnych zachowań, nad którymi, zdaje się, ona sama nie panuje i często nie potrafi wyjaśnić powodów tego zachowania. Skonsultowałam się z jej bliskimi znajomymi i oni mają podobne zdanie na ten temat. Jest to osoba, która przeżyła parę lat temu śmierć bliskiej osoby i bardzo ją to dotknęło, jednak nie rozmawiała z nikim o tym. Myślę, że to mogło mieć duży na nią wpływ.

Notorycznie kłamie, oszukuje, czego nie potrafi wytłumaczyć. Robi rzeczy, których nie rozumie, często są one sprzeczne i nie potrafi podać ich powodu. Od długiego czasu miewa stany depresyjne, które mijają w towarzystwie, jednak wracają, kiedy jest sama. Miewa myśli samobójcze, uważa się za niepotrzebną, obwinia się za wiele rzeczy, uważa, że jest beznadziejna i myśli, że świat byłby bez niej lepszy. Często mdleje z nieznajomych przyczyn, wydaje się, że nie mają one jakiegokolwiek powiązania z otoczeniem.

Najgorsze jest to, że nie dopuszcza do siebie jakiejkolwiek pomocy, nawet nie chce rozmawiać o wizycie u lekarza. Pilnie proszę o jakąkolwiek pomoc. Jak można pomóc takiej osobie, namówić ją do wizyty u specjalisty, proszę choćby o kontakt mailowy. Czy to mogą być objawy bądź początki schizofrenii, ponieważ czytałam na ten temat, ponadto znam osoby, które się leczą i wiele jej zachowań wydaje się charakterystycznych dla tej choroby. Bardzo proszę o pomoc. Już nie wiem, co mam robić :(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy można być z osobą chorą na schizofrenię?

Jestem mężatką z 23-letnim stażem, moje życie małżenskie nie było dość udane. Mieszkam z rodziną męża: teść alkoholik, wredna teściowa i jeszcze obok szwagierka o tym samym podłym charakterze. Mam dwoje dorosłych dzieci. W wieku 36 lat miałam operację...

Jestem mężatką z 23-letnim stażem, moje życie małżenskie nie było dość udane. Mieszkam z rodziną męża: teść alkoholik, wredna teściowa i jeszcze obok szwagierka o tym samym podłym charakterze. Mam dwoje dorosłych dzieci. W wieku 36 lat miałam operację usunięcia macicy, od tamtej pory leczę depresję, raz jest lepiej, raz gorzej. Całe życie przepracowałam fizycznie. Mój mąż nie był nigdy dla mnie wsparciem wobec swojej rodziny. W 2 miesiące po operacji znalazłam się w szpitalu na oddziale psychiatrycznym, tam poznałam kolegę. Po roku odwiedziłam go. I tak się zaczął romans i miłość. Chciałam uciec do niego. Rok czasu byliśmy ze sobą, tzn. jeździłam do niego, jego rodzina: mama, bratowa bardzo dobrze mnie traktowała, wiedząc o tym, że jestem mężatką. Jeździłam swoim autem, chodziliśmy na spacery, w tym czasie męża nie było, bo był w Anglii dwa lata. I jak to rodzina męża od samego początku, choćbym niewiem co robiła, opiekowałam się teściem, w domu czysto, ugotowane, dzieci wycackane, ale to mój mąż był zawsze doceniany, nie ja. Kolega, o którym piszę ma na imię Daniel. Po pół roku dowiedziałam się przez przypadek, że jest chory na schizofrenię paranoidalną, poprostu zobaczyłam jego wypis ze szpitala. Nigdy bym nie stwierdziła, że cierpi na tą chorobę. Chcialam rozwodu, mąż mnie powstrzymał, ale nadal czuję, że kocham Daniela.

Minął rok odkąd się nie widzieliśmy. On nadal twierdzi, że mnie kocha, że byłabym dla niego motywacją do życia, że dorobi do renty, ma zdolności stolarskie, umie grać na gitarze. Ma sekundowe odloty, jak to się mówi, ale nigdy nie zaznałam od niego krzywdy. Jest dobrym człowiekiem, bierze lek-zalasta, jedną tabletkę wieczorem, wizyty ma co 2 lub co 3 miesiące. Choroba czasami się odzywa u niego, w ten sposób, że wraca pamiecią wstecz, do zdarzenia kiedy po zażyciu alkoholu u siostry, którą bardzo kochał, ona coś go zdenerwowała i ją uderzył w twarz. Wtedy podała go do sądu i on tego nie może przeżyć, że tak postąpiła. Daniel ma lat 37 a ja 41, chciałam prosić o pomoc fachową. Ponoć Ci ludzie nie potrafią kochać, z czym się nie zgodzę, ale zastanawiam się, co by mnie czekało dalej z takim człowiekiem, jeśli bierze leki, wie że jest chory, chciałby być ze mną.

Proszę o pomoc, czy mam jakąś szansę ułożyć sobie życie z nim? Daniel jest na rencie od 13 lat, był tylko jeden epizod, gdzie samo się okaleczył, w młodości przeżył wypadek, gdzie zginął jego kolega. Myślę, że to wpłynęło na jego psychikę, ponieważ w rodzinie nikt nie choruje na schizofrenię. Wiem, że był ze mną szczęśliwy, że miałam na niego dobry wpływ. Jego mama ma 75 lat, aż się boję pomysleć co z nim będzie, kiedy jej zabraknie. A sama też nie jestem szczęśliwa w swoim małżenstwie i wiem, że nie będę. Moje dzieci wszystko wiedziały i wiem, że na pewno nie odwróciły by się ode mnie.

Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy ja mam schizofrenię?

Jeśli wydaje mi się, że wszyscy mnie obserwują i gadają o mnie, to mam schizofrenię? Poza tym nie mam siły, czuję się wyczerpany i ogólnie zmieniłem się też na twarzy (jestem blady).
Patronaty