Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Schizofrenia: Pytania do specjalistów

Bezsenność, lęki, drżenie rąk - czy to są objawy nerwicy?

Dobry wieczór. Chciałam się dowiedzieć, jakie są objawy nerwicy, bo mam następujący problem. Mam 22 lata (kobieta), a występują u mnie takie objawy, że nie mogę sobie z tym poradzić: lęki, bezsenność, gdzie nie mogę nieraz spać całą noc, a... Dobry wieczór. Chciałam się dowiedzieć, jakie są objawy nerwicy, bo mam następujący problem. Mam 22 lata (kobieta), a występują u mnie takie objawy, że nie mogę sobie z tym poradzić: lęki, bezsenność, gdzie nie mogę nieraz spać całą noc, a jeśli zasnę, to sny mnie budzą, uczucie takiej guli w klatce piersiowej, drżenie rąk (jak się czego boję lub zdenerwuje), przyspieszony rytm serca oraz takie drżenie w całym organizmie, które mi jest cieżko opanować. Nie mogę wtedy znaleść sobie miejsca i chce mi się płakać. Zażywam leki ziołowe, ale nie mogę sobie z tym poradzić. Czasem na mnie to nie działa. Biorę tabletki ziołowe na sen, bo pracuję i cieżko mi funkcjonować w pracy po nieprzespanej nocy, i występuje osłabienie u mnie takie dziwne. Czy to są objawy nerwicy? Proszę o szybką pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy ja muszę być jak inni?

Pisze tu, aby przekonać się do końca, że jestem zwyczajny jak inni, może trochę inny, ale "normalny", wbrew temu co mówią mi inni. TO chyba normalne słyszeć głos w głowie, który ci coś mówi, komentuje, chwali lub beszta... Mówi co...

Pisze tu, aby przekonać się do końca, że jestem zwyczajny jak inni, może trochę inny, ale "normalny", wbrew temu co mówią mi inni. TO chyba normalne słyszeć głos w głowie, który ci coś mówi, komentuje, chwali lub beszta... Mówi co zrobić itd... Tylko czasem ten głos jest jak żywy... Często rozmawiam z sobą... ale to nic dziwnego. Mam wrażenie i pewność, że każdy chce mnie skrzywdzić lub coś złego zrobić, mi na złość, czuję to cały czas, czuję jeszcze wszechogarniającą wszystko pustkę... po prostu nie ma nic... Jest neutralne... szare... Słyszę też inne głosy i wszędzie pustka. Każdy mi mówi, że sobie coś wmawiam bezpodstawnie, ale ja wiem, że ja mam powód lub rację, czuję to i widzę, i nikt mnie nie przekona inaczej. Ale to też normalne. Kilka lat temu chodziłem do psychologa z powodu okaleczania się..., czasami widzę coś czego inni nie, np. wczoraj widziałem u mnie w pokoju lewitującą kurtkę, dziś stukanie w szafie. Trochę się bałem. Ale to nic nie znaczy? Każdy coś tam ma w głowie? Czasami dziwnie moje emocje reagują na określone sytuacje, ale ja nie panuję nad nimi, tak jest, czasem coś bardzo na mnie wpływa, co "podobno" nie powinno tak na mnie zadziałać. Może to śmiesznie brzmi, co piszę, ale chciałem to realnie i rzeczowo opisać. Jestem właśnie bardzo zły, wściekły i przykro mi przez coś... co inni mówią, że to nic takiego, ale czy do cholery muszę być jak każdy? Nie rozumiem tego świata... albo on mnie. Szafka też krzywo stoi. Liczę na szybką i wyczerpującą wypowiedź, jeśli jest taka możliwa.

Jak rozpoznać u siebie schizofrenię?

Witam, mam 22 lata, jestem kobietą. Sporo w życiu przeszłam, przemoc w rodzinie, zdrada ukochanego, wyrzucenie z pracy z powodu związku z księdzem. Myślałam, że moje problemy z emocjami to jakieś depresje, ale ostatnio zaczęło mi dokuczać to, że jeśli...

Witam, mam 22 lata, jestem kobietą. Sporo w życiu przeszłam, przemoc w rodzinie, zdrada ukochanego, wyrzucenie z pracy z powodu związku z księdzem. Myślałam, że moje problemy z emocjami to jakieś depresje, ale ostatnio zaczęło mi dokuczać to, że jeśli siedzę sama w pokoju, to ciągle wydaje mi się, że ktoś mnie obserwuje, a jadąc np. autobusem, mówię sama do siebie - tzn. koleżanka śmieje się ze mnie, że poruszam ustami, a ja w tym czasie myślę, jakbym z kimś przeprowadziła rozmowę, co bym mu powiedziała. Ostatnio obejrzałam film PIĘKNY UMYSŁ i pomyślałam, czy ja też tak naprawdę jestem normalna. Jak rozpoznać u siebie chorobę psychiczną, np. schizofrenię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Powinnam się leczyć, czy coś sobie uroiłam?

Mam na imię Magda i mam 17 lat. Od pewnego czasu permanentnie nie radzę sobie ze swoimi emocjami. Na początku wracałam do tego, co mówiła moja mama, że to wiek dorastania. Niestety, ostatnio nasilają się wszystkie moje emocje i zaczynam...

Mam na imię Magda i mam 17 lat. Od pewnego czasu permanentnie nie radzę sobie ze swoimi emocjami. Na początku wracałam do tego, co mówiła moja mama, że to wiek dorastania. Niestety, ostatnio nasilają się wszystkie moje emocje i zaczynam się niepokoić. Kiedy płaczę (często bez powodu, np. w autobusie, na lekcjach), trwa to chwilę, ale wybuch jest dość niekontrolowany. Dziś wychodząc do szkoły, szukałam kluczy przez ok. 10 min. Ogarnął mnie taki szał, że krzyczałam bez opamiętania i rzucałam wszystkim, co wpadło mi w ręce. Komórka, pudełko po butach. Przez głowę przebiegały mi takie myśli, że miałam ochotę kogoś zabić, a przecież to tylko klucze. Kiedy poczułam, że mój wybuch słabnie poczułam, że dopiero zaczynam się kontrolować. Spojrzałam na swoje zachowanie z boku i oczywiście zaczęłam płakać. Dopiero gdy otworzyłam okno i przez kilka minut stałam przy oknie, poczułam ogromny ból głowy i napięcie mięśni. Prześladują mnie również różnego rodzaju myśli. Nierzadko straszne. Nie jestem w stanie się ich pozbyć. Inne objawy to też, rozdrażnienie, lęki. W takich chwilach do problemu urasta nawet spóźniający się autobus. Mam również problemy z samookaleczaniem się.

Czy leczenie farmakologiczne jest konieczne???

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy moich zaburzeniach lękowych, ostatnio w dość szybkim tempie się nasilających, muszę koniecznie stosować leczenie farmakologiczne, czy może wystarczyłaby tylko psychoterapia? Dodam, że mam dość silną fobię społeczną, która bardzo mi utrudnia...

Witam. Chciałabym się dowiedzieć, czy przy moich zaburzeniach lękowych, ostatnio w dość szybkim tempie się nasilających, muszę koniecznie stosować leczenie farmakologiczne, czy może wystarczyłaby tylko psychoterapia? Dodam, że mam dość silną fobię społeczną, która bardzo mi utrudnia normalne funkcjonowanie. Leczenia farmakologicznego jeszcze nie rozpoczęłam. Słyszałam, że przy nieleczonych zaburzeniach lękowych lęki mogą się coraz bardziej nasilać.

Gdzie się podziały pozytywne uczucia?

Jestem 28-letnią kobietą. Mam problem, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Niedawno wyprowadziłam się z domu do innego miasta (no i dobrze). Moje życie to dom i praca, a moje kontakty międzyludzkie to raczej obowiązek, a nie przyjemność. Problem w...

Jestem 28-letnią kobietą. Mam problem, jeśli chodzi o kontakty międzyludzkie. Niedawno wyprowadziłam się z domu do innego miasta (no i dobrze). Moje życie to dom i praca, a moje kontakty międzyludzkie to raczej obowiązek, a nie przyjemność. Problem w tym, że nie odczuwam przyjemności z obcowania z innymi, a może to nastawienie do ludzi. A może nie spotykam ostatnio ludzi, do których czuję sympatię. Może wynika to z tego, że dopiero co rozpoczęłam pracę, a może z natłoku obowiązków i niskiej samooceny. Ważne jest, że rok temu wykryto u mnie schizofrenię. Od tej pory zażywam leki neuroleptyczne. Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Złowrogie, natrętne myśli

Witam, potrzebuję pomocy, bo nie wiem co robić. Mam problemy z koncentracją i pamięcią, to wina tych obcych myśli w głowie. Nie mogę już ich czuć, bo zabijają mnie. Jak się do nich nie podporządkuję to te demony zniszczą...

Witam, potrzebuję pomocy, bo nie wiem co robić. Mam problemy z koncentracją i pamięcią, to wina tych obcych myśli w głowie. Nie mogę już ich czuć, bo zabijają mnie. Jak się do nich nie podporządkuję to te demony zniszczą moich bliskich. Boję się o nich i martwię się, że tak jest. Nikomu o tym nie mogę powiedzieć, bo boję się ich zemsty w postaci opętania mojej głowy i śmierci bliskich - pomocy! One dają mi wyraźne znaki swojej obecności, często słyszę bicie dzwonów kościelnych, które przepowiadają problemy. Boję się...  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Żur-Teper
Mgr Joanna Żur-Teper

Schizofrenia - czy stan się polepszy po nawrocie choroby?

Witam. Moje pytanie dotyczy schizofrenii. Wiem, że to w sumie portal niezajmujący się tym, jednak mam nadzieję, że ktoś mi pomoże... Niedawno się dowiedziałam, że moja mama od 20 lat choruje na schizofrenię. Nie wiedziałam o tym, jak byłam nastolatką... Witam. Moje pytanie dotyczy schizofrenii. Wiem, że to w sumie portal niezajmujący się tym, jednak mam nadzieję, że ktoś mi pomoże... Niedawno się dowiedziałam, że moja mama od 20 lat choruje na schizofrenię. Nie wiedziałam o tym, jak byłam nastolatką powiedziano mi tylko, że ma depresję i przyjmuje co miesiąc zastrzyk (co właśnie jest lekiem na schizofrenię). Nigdy wcześniej nie zauważyłam jej dziwnego zachowania, zawsze była trochę nerwowa, ale myślałam, że to jej natura. Nie mieszkam z nią od kilku lat (jestem za granicą), moje rodzeństwo także od roku wyprowadziło się z domu, także mama była w domu tylko z moim ojcem, który jednak pracuje i nie ma dla niej zbytnio czasu. On sama nie pracuje, gdyż jest na rencie. Jednak ostatnio gdy ją odwiedziłam, zauważyłam że jej zachowanie się zmieniło, zaczęła bardzo narzekać, że jest samotna, całymi dniami przesiadywała na Internecie, żaląc się obcym osobom, miała wybuchy złości, a za chwilę jej przechodziło, ciągle wspominała dawne czasy - dzieciństwo, studia itd. Pomyślałam, że jest dziwna... inna niż zawsze, ale tłumaczyłam to tym, że rok temu zmarła jej siostra i że przejmuje się tym, oraz doskwiera jej samotność, gdyż ja z bratem już z nią nie mieszkamy, a tato ma swoje sprawy (nie miałam zielonego pojęcia, co się za tym kryje...). Często jej radziłam, że powinna wyjść do ludzi, a nie ciągle siedzi w domu, albo żeby znalazła dorywczą pracę na parę godzin tygodniu lub zaczęła uprawiać jakiś sport. Ona jednak zawsze znalazła jakąś wymówkę i rozmowa się kończyła. Parę dni temu, gdy weszłam na jedną ze stron internetowych, na której często lubiła siedzieć, zauważyłam, że to, co pisze, jest kompletnie bez sensu i nie wyglądało to jakby miała problemy z Internetem. Jej wypowiedzi były pozbawione sensu, wypisywała pojedyncze wyrazy związane z jej osobą lub otoczeniem, jednak nie tworzyły one logicznych zdań. Wiem, że nigdy by takiego czegoś nie napisała publicznie... Połączyłam fakty z mojego pobytu u niej w domu i wtedy doszłam do wniosku, że z nią jest coś nie tak. Gdy zadzwoniłam do brata, on mi powiedział, że to schizofrenia, która jest się uaktywniła znów po 20 latach. Byłam w szoku, dlaczego nikt mi wcześniej o tym nie powiedział!!! Chciałam się poradzić, czy to możliwe, że podczas ciągłego przyjmowania tych leków na schizofrenię (około 20 lat), ta choroba powróciła??? I czy to oznacza, że powinna zacząć brać coś mocniejszego??? Dodam tylko, że nie ma mowy na razie, by wziąć ją do lekarza czy szpitala, bo to pogorszy jej stan psychiczny. Mój ojciec się nią zajmuję, wychodzi na spacery i dużo rozmawia. Ponadto skonsultował się z jej stałym lekarzem i podaje jej leki, które mają zacząć działać po 2, 3 tygodniach. Jak to możliwe, że podaje się pacjentowi leki w momencie gdy jest on już na silnych lekach o tylu lat????!!!!!!!!!!!!! Czy jest szansa, że znów jej się to ustabilizuje??? Czy można taką osobę zostawić samą w domu (nie mamy możliwości, by była z kimś z rodziny non stop). Dodam tylko, że rzekomo te objawy są łagodniejsze niż te sprzed lat. Proszę o odpowiedź. Dziękuję i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Schizofrenia z przewagą objawów negatywnych (depresyjnych)

Jedenaście lat temu zacząłem leczyć się na depresję. Byłem wtedy w szkole średniej. Właściwie wydaje mi się, że byłem wtedy chory już od kilku lat. Gdy miałem 14 lat i przestawałem być dzieckiem, odizolowałem się praktycznie od ludzi. Chodziłem tylko...

Jedenaście lat temu zacząłem leczyć się na depresję. Byłem wtedy w szkole średniej. Właściwie wydaje mi się, że byłem wtedy chory już od kilku lat. Gdy miałem 14 lat i przestawałem być dzieckiem, odizolowałem się praktycznie od ludzi. Chodziłem tylko do szkoły i siedziałem w domu. Wydaje mi się, że mam bardzo słabą osobowość. Sam nie wiedziałem wtedy dokładnie, z kim chcę się zadawać, a z kim nie. Gdzieś w trzeciej klasie szkoły średniej przestało mi zależeć na czymkolwiek. Nie zależało mi na tym jak wyglądam, chodziłem w ubraniach jeszcze z podstawówki, nie zależało mi na ocenach, zacząłem wagarować i nadużywać alkoholu. Wtedy mama zaprowadziła mnie najpierw do neurologa, potem do psychiatry. Okazało się, że mam ciężką depresję. Leczyłem się na depresję 2 lata, po czym, po skończeniu szkoły średniej, pewnego dnia obudziłem się z poważnymi urojeniami. Wydawało mi się, że jestem szatanem, że w domu są podsłuchy, ludzie mówią tylko o mnie (również w telewizji). 3 miesiące spędziłem w szpitalu psychiatrycznym w Kielcach. Urojenia ustąpiły, ale pozostały objawy negatywne. Od tamtego czasu (rok 2000) jeszcze dwa razy byłem w szpitalu. Brałem różne leki (antydepresant+neuroleptyk) jednak nigdy nie czułem się zbyt dobrze. Nie chce mi się rano wstawać, mam problemy w zaakceptowaniu siebie (zarówno swojej psychiki, jak i wyglądu). Często myślę o śmierci i o tym, że mam zmarnowaną połowę życia (teraz mam 29 lat). W tej chwili biorę kupę leków (doszły jeszcze kardiologiczne) i palę dosyć dużo papierosów, nie mogę rzucić. Moim lekiem podstawowym jest atypowy lek przeciwpsychotyczny, a antydepresantem wenlafaksyna. Czy jest jeszcze szansa, że kiedyś dojdę do siebie, przestanę brać leki, a przynajmniej jakie leki powinienem brać, żeby normalnie funkcjonować (brałem przez pewnien czas nowszy lek z grupy atypowych leków przeciwpsychotycznych, ale nie mogłem przy nim spać)?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Schizofrenia po "trawce"

Trudno mi o tym pisać, nigdy bym nie pomyślał, że będę na stronie typu tej się wypowiadał, no ale cóż A więc, może to głupio zabrzmi, ale z 2 lata temu przez pewna grupę znajomych poznałem jak by to ując...

Trudno mi o tym pisać, nigdy bym nie pomyślał, że będę na stronie typu tej się wypowiadał, no ale cóż A więc, może to głupio zabrzmi, ale z 2 lata temu przez pewna grupę znajomych poznałem jak by to ując technikę"obgadywania". Działa to na zasadzie, że kogoś można obgadywać nawet, gdy się jest przy tej osobie, np. ale to drzewo jest brzydkie itd. a to ciągle się mówi o tej osobie i nawet nic nie o tym nie wie, jeszcze się z tego śmieje i to potwierdza. Wszystko ładnie, pięknie, lecz kiedyś bylem na nocce u kumpli i stosowali ta "technikę" na mnie. I od tamtej pory zdarza mi się, że wszyscy wokół mnie tą technikę stosują, rzadko ale zdarza mi się to nieraz to, że zwykłej rozmowy podsumuje i to w rozmowie w 4 oczy, a nie z kilkoma osobami. Do tego czasami dobrze nie umiem ułożyć zdań, co wychodziło mi kiedyś bardzo dobrze, nie chodzi o to, że gadam jak jakiś KALI tyle, że czasami jakoś dziwnie układam zdania i to najczęściej z tymi osobami co myślę, że mnie ta techniką obgadywali. Zastanawiam się właśnie, czy to nie przypadkiem schizofrenia? W sumie jak czytałem o tym artykuły, to nie ma czegoś takiego, że się zamykam w sobie, nie tracę kontaktu ze światem zewnętrznym, jestem dalej zabawna, osoba która rozwija swoje znajomości, mam dużo kumpli. Bardzo dużo osób mnie lubi, jestem osoba towarzyska. Lecz zastanawiam się właśnie nad tą moją mową i wkręcaniem sobie, że ktoś mnie obgaduje, przeważnie jak tak właśnie mi się wydaje, to dopiero mam tą wadę mowy tzn. źle składam zdania. Czekam na odpowiedzi specjalistów. Z góry bardzo dziękuję. Proszę mi tylko nie pisać, że mam iść do szpitala, czy coś w tym stylu, bo nie mam zamiaru, chce się tylko dowiedzieć czy jest taka możliwość, że mam tą chorobę, jeśli mam sam sobie z nią poradzę, mam silną wolę. Może bardzo ważną rzeczą w pomocy Wam nad moim pytaniem będzie fakt, że czasami sobie zapalę marihuanę, może to też przez to? Proszę na szybką odpowiedź. No i dodam jeszcze, że spędzam często czas wolny na dworze i to nie samotnie : P bo tam w tych artykułach o schizo. były takie objawy jak osamotnienie, a więc ja czegoś takiego nie mam, często chodzę na imprezy itd. Ok to na tyle, proszę na szybką odpowiedź. Dzięki. Jestem mężczyzną i mam 17 lat.

odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Agnieszka Urbanowicz
Mgr Agnieszka Urbanowicz

Czy terapia biofeedback może pomóc przy schizofrenii paranoidalnej?

Mam 19 lat. Od 2 lat leczę się na schizofrenię paranoidalną. Jestem bardzo pobudzony, kłócę się często z rodzicami, bo nie najlepiej idzie mi nauka w liceum (powtarzałem rok). Chciałbym być lepszy dla siebie i rodziców. Czy ta terapia może mnie wyciszyć? Czytałem o niej w Internecie.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to już choroba psychiczna?

Słyszę glosy w mojej głowie, szczególnie kiedy usiłuję zasnąć, czasem dyskutują ze sobą, kłócą się. Czasem jest ich dwóch, a czasem cała masa przekrzykujących się (nie dzieje się to często, raczej miałam taki okres przez parę miesięcy, że nie byłam...

Słyszę glosy w mojej głowie, szczególnie kiedy usiłuję zasnąć, czasem dyskutują ze sobą, kłócą się. Czasem jest ich dwóch, a czasem cała masa przekrzykujących się (nie dzieje się to często, raczej miałam taki okres przez parę miesięcy, że nie byłam sobą i działy się takie rzeczy, potem długo spokój, a dziś znowu głos. To nie są moje myśli, to inny glos wypowiadający jakieś zdanie bezsensowne do sytuacji i budzący mnie, kiedy zasypiam. Kilka razy budziłam się w nocy, słysząc w głowie jakby muzykę ustawioną na cały regulator. Nie mogę spać, zasypiam i budzę się po godzinie... Potem całą noc nie mogę spać. Jakiś czas temu miałam okres, który tłumaczyłam sobie, a raczej zaczęłam sobie wkręcać, że mamy w domu duchy... tak się bałam, że nie dość, że nie mogłam spać, to jeszcze budziłam się w nocy zlana potem. Właśnie wtedy zaczęłam słyszeć głosy w głowie. Oprócz tego wrażenie w półśnie, jakbym łatała nad łóżkiem i kręciła się w kółko. Teraz nie czuję się wyobcowana, nie stronię od ludzi, wręcz przeciwnie, ale był długi czas, kiedy byłam baaardzo zamknięta, wręcz mieszkając ze znajomymi nie wychodziłam z pokoju, żeby ich nie spotkać :/ Byłam totalnie odcięta od rzeczywistości... tak naprawdę dzisiaj, kiedy znów słyszałam głos w głowie, zaczęłam szperać w Internecie i wiem, że to objaw schizofrenii, i zapisałam się na wizytę u psychiatry. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Uczucie bycia obgadywanym a schizofrenia

Trudno mi o tym pisać, nigdy bym nie pomyślał, że będę na stronie typu tej się wypowiadał, no ale cóż A więc, może to głupio zabrzmi, ale z 2 lata temu przez pewna grupę znajomych poznałem jak by to ując...

Trudno mi o tym pisać, nigdy bym nie pomyślał, że będę na stronie typu tej się wypowiadał, no ale cóż A więc, może to głupio zabrzmi, ale z 2 lata temu przez pewna grupę znajomych poznałem jak by to ując technikę"obgadywania". Działa to na zasadzie, że kogoś można obgadywać nawet, gdy się jest przy tej osobie, np. ale to drzewo jest brzydkie itd. a to ciągle się mówi o tej osobie i nawet nic nie o tym nie wie, jeszcze się z tego śmieje i to potwierdza. Wszystko ładnie, pięknie, lecz kiedyś bylem na nocce u kumpli i stosowali ta "technikę" na mnie. I od tamtej pory zdarza mi się, że wszyscy wokół mnie tą technikę stosują, rzadko ale zdarza mi się to nieraz to, że zwykłej rozmowy podsumuje i to w rozmowie w 4 oczy, a nie z kilkoma osobami. Do tego czasami dobrze nie umiem ułożyć zdań, co wychodziło mi kiedyś bardzo dobrze, nie chodzi o to, że gadam jak jakiś KALI tyle, że czasami jakoś dziwnie układam zdania i to najczęściej z tymi osobami co myślę, że mnie ta techniką obgadywali. Zastanawiam się właśnie, czy to nie przypadkiem schizofrenia? W sumie jak czytałem o tym artykuły, to nie ma czegoś takiego, że się zamykam w sobie, nie tracę kontaktu ze światem zewnętrznym, jestem dalej zabawna, osoba która rozwija swoje znajomości, mam dużo kumpli.

Ucisk w żołądku utrudniający oddychanie

Witam, od ponad roku z moim organizmem dzieje się coś nie tak. Na początku było najgorzej – miałam bardzo złe samopoczucie, uczucie dyskomfortu w klatce piersiowej, wrażenie puchnięcia gardła, ciężki oddech, a wszystko zaczęło się po traumatycznym dla mnie...

Witam, od ponad roku z moim organizmem dzieje się coś nie tak. Na początku było najgorzej – miałam bardzo złe samopoczucie, uczucie dyskomfortu w klatce piersiowej, wrażenie puchnięcia gardła, ciężki oddech, a wszystko zaczęło się po traumatycznym dla mnie przeżyciu kiedy to przestraszyłam się, że umrę, i od tamtej pory zaczął prześladować mnie lęk przed śmiercią. Każdej nocy bałam się zasnąć z obawy, że już się nie obudzę. Objawy trochę ustąpiły, gdy poznałam mojego męża, a potem zaszłam w ciążę, choć też czasami się zdarzały. Teraz objawy znowu powróciły, z tym że moje samopoczucie się polepszyło, nauczyłam się trochę panować nad nim, jednak doszły nowe objawy: straszny ucisk w żołądku, utrudniający mi oddychanie, nieraz zaśniecie. Nie prześladuje mnie on cały czas, powiedzmy, że są trzy dni, w których mnie meczy i trzy dni spokoju. Jednak parę dni po stresującej sytuacji nasila się. Czasami, gdy jestem z dzieckiem na spacerze, boję się, że zasłabnę, że coś mi się stanie, że jestem na coś ciężko chora. Często w nocy boję się zasnąć, że ten ucisk spowodowany przez żołądek mnie udusi. Nie wiem, czy to normalne, że tak źle mi się oddycha. Dodam, iż jakiś czas temu miałam robione rtg płuc, które nic nie wykazało, na tle laryngologicznym również jest wszystko w porządku, a na żołądek lekarz rodzinny przypisał mi tylko tabletki z polprazolem, które nic mi nie pomagają. Nie wiem już, co robić. Lekarz rodzinny patrzy na mnie jak na wariatkę, która wyszukuje sobie choroby, a ja naprawdę się źle czuję i nie wiem, co mam z tym zrobić, dlatego z góry dziękuję za pomoc.

Świadomość bycia schizofrenikiem

Czy osoba chora na schizofrenię jest świadoma swojej choroby? Czuje, że jest z nią coś nie tak?

Czy to nadal jest nerwica, czy może już inna choroba?

Witam. Mam 36 lat. W marcu tego roku zdiagnozowano u mnie nerwicę lekową z dominacją objawów somatycznych, od czerwca dołączyły się myśli obsesyjne (bluźniercze i wulgaryzmy). Nastąpiła zmiana diagnozy na mieszane zaburzenia lękowe. Od tego czasu objawy somatyczne uległy wyciszeniu,...

Witam. Mam 36 lat. W marcu tego roku zdiagnozowano u mnie nerwicę lekową z dominacją objawów somatycznych, od czerwca dołączyły się myśli obsesyjne (bluźniercze i wulgaryzmy). Nastąpiła zmiana diagnozy na mieszane zaburzenia lękowe. Od tego czasu objawy somatyczne uległy wyciszeniu, dominować zaczęły u mnie natomiast myśli obsesyjne o treści wywołujacej najpierw poczucie winy, a potem ogromne napięcie psychiczne. Od miesiąca biorę lek przeciwlękowy i stabilizator nastroju. Zrobiono mi EEG i badanie pokazało, że mam niski próg pobudliwości drgawkowej. W chwili obecnej najbardziej przeszkadzają mi właśnie te myśli. Są one adresowane nawet do mnie i są o treści mocno wulgarnej i krytycznej. Dodam, że nie przeklinam, więc tego typu myśli są dla mnie utrapieniem. I pojawił się ostatnio lęk przed urojeniami, często nasłuchuję i sprawdzam, skad biorą się różnego rodzaju dźwięki. Często pytam też męża, czy słyszy to samo. Czasami wydaje mi się, że postradałam już zdrowe zmysły. Boję się, czy nie choruję na coś innego niż nerwica, może na jakąś psychozę? Dodam też, że jestem po terapii grupowej, która mi niewiele pomogła. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Schizofrenia, stany lękowe...

CZY OSOBA CHORA NA SCHIZOFRENIĘ JEST ŚWIADOMA SWOJEJ CHOROBY??? CZY CZUJE, ŻE Z NIĄ JEST COŚ NIE TAK??? Psycholog Paulina Stolorz Witam! Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie, ponieważ zależne jest to od rodzaju i zaawansowania choroby. Z reguły chory...

CZY OSOBA CHORA NA SCHIZOFRENIĘ JEST ŚWIADOMA SWOJEJ CHOROBY??? CZY CZUJE, ŻE Z NIĄ JEST COŚ NIE TAK??? Psycholog Paulina Stolorz Witam! Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na Pani pytanie, ponieważ zależne jest to od rodzaju i zaawansowania choroby. Z reguły chory nie ma świadomości choroby. Rozwojowi schizofrenii towarzyszą zaburzenia poznawcze, chorej osobie trudno wyselekcjonować docierające do niej informacje ze świata. W związku z tym sama próbuje uporządkować ten świat, ukoić związany z tymi trudnościami lęk, z czasem rodzą się w wyniku tego różnego rodzaju urojenia. Osoba chora ma nie tyle wrażenie, że z jest z nią coś nie tak, co ze światem, który przestaje rozumieć. Proszę napisać coś więcej, wówczas będziemy mogli konkretnie coś doradzić. Pozdrawiam serdecznie Ja wiem, że ze mną się coś dzieje, mam zaburzenia lękowe z napadami lęku, lęk utrzymuje się cały czas. Teraz boję się, że popełnię samobójstwo, mam przed tym ogromny lęk. Przed samymi myślami o tym. Boję się zostawać sama w domu, nie wiem skąd wzięły się te myśli, boję się śmierci. Ja chcę żyć.

Jak mogę pomóc bratu chorującemu na schizofrenie paranoidalną?

Mam brata, który choruje na tą chorobę od 3 lat. Ma on 25 lat, obecnie jest na rencie, bierze leki. Jego choroba mnie przeraża, mój brat bardzo przytył, zaniepokoiło mnie to, ponieważ zawsze był szczupły, i był żywiołowym chłopakiem. Od...

Mam brata, który choruje na tą chorobę od 3 lat. Ma on 25 lat, obecnie jest na rencie, bierze leki. Jego choroba mnie przeraża, mój brat bardzo przytył, zaniepokoiło mnie to, ponieważ zawsze był szczupły, i był żywiołowym chłopakiem. Od kiedy powiedziano mu, że choruje na schizofrenie paranoidalną. to zmienił się o 360 stopni. Jest smutny i nic mu się nie chce. Cały czas obwinia nas o swoją chorobę i mówi, że przez jego pobyt w szpitalu wstrzyknęli mu tam jakąś chorobę a dokładnie, że ma HIV. Od roku nie jest z nim tak źle. Bardzo chciałabym, aby poznał jakąś dziewczynę, ale on mówi, że nie będzie obarczał problemem żadnej dziewczyny i nie chce założyć rodziny. Moim zdaniem powinien poznać odpowiednią osobę i się z niż związać to by mu pomogło, ale czy taka osoba może założyć rodzinę i normalnie funkcjonować? Chciałabym mu jakoś pomóc w innym stylu tzw. może wie pan, gdzie są organizowane takie spotkania dla chorych z tą chorobą w pobliżu Czarnkowa w województwie wielkopolskim? Albo jak mogłabym mu pomóc w inny sposób? Zależy mi na bracie nie chciałabym, aby jego choroba się pogłębiła. Z góry dziękuję za odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jak mogę pomóc przyjacielowi ze schizofrenią?

Mój przyjaciel Hubert ma schizofrenię. Jak się wkurzy, to rzuca czym popadnie. Jednym słowem robi piekło. Nie widuję się z nim, bo on mieszka w Anglii. Razem z jego przyjacielem Joeyem chcemy mu pomóc. Ale nie wiemy jak. Ostatnio...

Mój przyjaciel Hubert ma schizofrenię. Jak się wkurzy, to rzuca czym popadnie. Jednym słowem robi piekło. Nie widuję się z nim, bo on mieszka w Anglii. Razem z jego przyjacielem Joeyem chcemy mu pomóc. Ale nie wiemy jak. Ostatnio ubzdurał sobie, że rozdeptał swojego chomika i zawzięcie czyścił kawałek dywanu. Hubert bierze leki na schizofrenię. Ale głównie chodzi o to, że on nie chce żyć i ostatnio przy Joeyu chciał się pociąć. Ja i Joey nie chcemy stracić Huberta. Bez Huberta sobie nie poradzę. Występują u mnie zachowania autoagresywne, a Hubert powoduje, że się jeszcze nie zabiłam. Proszę o szybką odpowiedź. Naprawdę nie wiemy, co mamy robić, by mu pomóc. Przepraszam, jeśli jest to trochę niezrozumiałe.

Czy mam schizofrenię?

Witam. Jąkam się od dzieciństwa i wiem, że objawem schizofrenii może być wada wymowy. Mam także stwierdzoną dysleksję i dysgrafię. Jest możliwe, że mam schizofrenię? Do kogo powinienem się zgłosić? Proszę o pomoc. Mam 18 lat.
Patronaty