Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Bóle głowy po wypadku drogowym

Mam 29 lat i 5 miesięcy. Badanie eeg wykonywane było z powodu napadowych bóli i zawrotów głowy. Bóle pojawiły się około 1,5 miesiąca temu. Przez 2 dni nie mogłam normalnie funkcjonować, po czym nastąpiła znaczna poprawa.   Niestety głowa... Mam 29 lat i 5 miesięcy. Badanie eeg wykonywane było z powodu napadowych bóli i zawrotów głowy. Bóle pojawiły się około 1,5 miesiąca temu. Przez 2 dni nie mogłam normalnie funkcjonować, po czym nastąpiła znaczna poprawa.   Niestety głowa boli mnie w sposób ciągły, tyle że "lekko". Kilka dni temu napad bólu powtórzył się, trwał ponownie 3 dni, obecnie od 5 dni jestem na silnych lekach przeciwbólowych, które jedynie łagodzą ból. 5 miesięcy temu miałam wypadek komunikacyjny i silne uderzenie w tył głowy (w zagłówek). Spowodowało to na ok. godzinę brak czucia w prawej ręce ale nigdy więcej się to nie powtórzyło. Czy zdarzenie to mogło spowodować nieprawidłowy wynik badania? Opis badania: W zapisie widoczna jest czynność fal alfa 11-12 Hz o ampl do 25 uV, z seriami fal beta. Na tym tle, kilkakrotnie pojawiają się w sposób uogólniony, z przewagą w odprowadzeniach z tylnych części mózgu serie fal 6-9 Hz o ampl. do 40 uV, z pojedynczymi falami ostrymi. RZ - obecna. HW - nasila zmiany, po HW jeden raz pojawia się w sposób napadowy trwająca około 1 sekundę seria fal theta 5-6 Hz o ampl. do 70 uV. Fotostymulacja - bez wyraźnego wpływu na zapis. Orzeczenie: Zapis ze sporadycznie pojawiającymi się niewielkimi zmianami uogólnionymi, z przewagą w tylnych częściach mózgu. Po HW jeden raz zmiany pojawiają się napadowo. Lekarz bardzo wymijająco odpowiadała na pytania dot. wyniku badania i skierowała mnie na rezonans wysokopolowy głowy. Czy wynik badania sugeruje coś poważnego? Z góry bardzo dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam, Małgorzata  
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Skończyć ze sobą? Wtedy nikomu byśmy nie przeszkadzali…

Jestem w 3 miesiącu ciąży, nie wiem co mam robić, nie wspiera mnie mój chłopak, mam myśli samobójcze. Boję jednak się tego zrobić, zabić własne dziecko... ;/ Od nikogo nie otrzymuję wsparcia, nawet od mamy, nie będę miała gdzie...

Jestem w 3 miesiącu ciąży, nie wiem co mam robić, nie wspiera mnie mój chłopak, mam myśli samobójcze. Boję jednak się tego zrobić, zabić własne dziecko... ;/ Od nikogo nie otrzymuję wsparcia, nawet od mamy, nie będę miała gdzie mieszkać - po urodzeniu powiedzieli mi w domu, że mam się wynieść. Za pensję chłopaka nie przeżyjemy w trojkę w Warszawie - zarabia 2000 tys., a mieszkać też nie ma gdzie ;/. Czasami myślę, że byłoby lepiej skończyć ze sobą - wtedy nikomu już byśmy nie przeszkadzali…

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak leczyć natręctwa dotyczące przeszłości seksualnej partnera?

Na ile skuteczna jest psychoterapia jeśli chodzi o zespół natręctw dotyczących przeszłości seksualnej partnera, które wpływają dysfunkcjonalnie na związek (uniemożliwiają bliskość)? Jak ma zachowywać się druga strona? Czy i po jakim czasie warto wprowadzić farmakoterapię?  
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy ja mam depresję? To we mnie siedzi i jest mi z tym ciężko, nie wiem co mam robić

Mam 18 lat, od jakiegoś czasu, ok 7-8 miesięcy jestem wiecznie pesymistycznie nastawiona do życia. Moi rodzice się rozwiedli jak miałam 7 lat, ponieważ moja mama zachorowała na depresje i przez to popadła w alkoholizm. Od tamtej pory nie...

Mam 18 lat, od jakiegoś czasu, ok 7-8 miesięcy jestem wiecznie pesymistycznie nastawiona do życia. Moi rodzice się rozwiedli jak miałam 7 lat, ponieważ moja mama zachorowała na depresje i przez to popadła w alkoholizm. Od tamtej pory nie radzi sobie z tą chorobą, a ja nie mam z nią kontaktu. Przechodząc do mojego problemu... Mam podejrzenia co do tego, czy ja też na nią nie zachorowałam. Wszystko zaczęło się kiedy w kwietniu tego roku zostawił mnie mój chłopak. Bardzo to przeżyłam, zamknęłam się w sobie, wychodziłam tylko do szkoły, nie było ze mną kontaktu, ciągle płakałam, świat mi się zawalił, ponieważ bardzo go kochałam. Nie mogłam jeść, wszystko mi go przypominało. Po miesiącu moich starań o jakikolwiek kontakt z nim udało mi się dojść z nim do porozumienia (przez miesiąc nie miałam z nim kontaktu). Od tamtej pory, chociaż na początku, moje szczęście, że go odzyskałam było ogromne, wszystko było w porządku. Ale potem zaczęły się moje problemy. Ciągle się zastanawiam czy on mnie nie zostawi, czy nie zostanę sama - nie mogę mu zaufać, jest mi z tym ciężko, ponieważ bardzo go kocham. Przez to ciągle się kłócimy. Ja płacze po nocach, ponieważ obwiniam o to siebie. W dodatku podejrzewają u mnie raka macicy - to też mi nie pomaga z dnia na dzień boję się jakie będą wyniki, czy nie zostanę z tym wszystkim sama. Boję się samotności, odrzucenia. Sama jestem bardzo nerwowa, szybko się denerwuję, jestem nieufna. Wszystkim się przejmuję, nie mogę sobie dać rady. Mieszkam tylko z tatą i boję się że i jego mi zabraknie, ponieważ ma problemy ze zdrowiem i jest już starszym człowiekiem. Bardzo wszystko przeżywam, płaczę, nie cieszę się życiem. Martwi mnie to dlatego, że zamiast przynosić szczęście ludziom - przynoszę im przygnębienie swoim narzekaniem i zmartwieniami. Boje się, że wszystkich stracę. Nie mam żadnych problemów z kompleksami czy czymś w tym rodzaju, to we mnie siedzi i jest mi z tym ciężko nie wiem co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja a układ immunologiczny - jakie badania wykonać?

Witam!   Oto moja historia chorobowa. Jednocześnie z depresją wystąpiła u mnie choroba skóry - zapalenie łojotokowe skóry, którego przyczyną jest nadmierne namnażanie grzybów na skórze głowy i twarzy, co powoduje czerwone wykwity. Co więcej grzyby te ma każdy...

Witam!   Oto moja historia chorobowa. Jednocześnie z depresją wystąpiła u mnie choroba skóry - zapalenie łojotokowe skóry, którego przyczyną jest nadmierne namnażanie grzybów na skórze głowy i twarzy, co powoduje czerwone wykwity. Co więcej grzyby te ma każdy z nas, tylko u osób, u których jest "coś'' nie w porządku z układem immunologicznym grzyby te namnażają się o wiele szybciej i w sposób niekontrolowany niż u osób zdrowych powodując ww. chorobę. I tu dochodzę do sedna sprawy. Z dostępnych źródeł wyczytałem, że bardzo często zdarza się, że jednocześnie występuje proces zapalny układu immunologicznego (nadmierne ilości interferon, limfocty th1, czynnik martwicy nowotworu, cytokiny), zaburzenia lękowe, depresyjne bądź depresyjno-lekowe, a nawet psychozy oraz choroby skóry, tj. łuszczyca, infekcje grzybicze itp. W tym procesie istotny udział ma również oś stresu, która poprzez nadmierną ilość cytokin pracuje na zwiększonych obrotach, tym samym powodując depresję, lęk i choroby skóry jako całościowy obraz chorobowy. Z najnowszych badań wyczytałem również, że efekt terapeutyczny leków antydepresyjnych polega na działaniu immunosupresyjnym niż monoaminanergicznym. Co więcej badania dowiodły, że supresja cytokin (np. wyrównanie poziomu cytokin th1 i th2; ich nierównowaga jest uważana za problemy depresyjne oraz skórne) powodowała znaczne polepszenie nastroju lub całkowitą remisją oraz ustępowanie objawów dermatologicznych. U mnie dodatkowo występują problemy ze wzrokiem - nieostre widzenie, jakby przez mgłę, mroczki, zwężone pole widzenia. Ten objaw spowodowany jest ponoć hiperkortyzolmeią (kortyzol uszkadza nerwy wzrokowe). Wszędzie jest napisane, że oś stresu jest bardzo ważnym elementem patogenezy depresji, ale w bardzo niewielu źródłach jest odnotowane, że to właśnie układ immunologiczny, poprzez cytokiny, moduluje prace osi, wpływając na wydzielanie CRH. Czy przez powyższe objawy mam prawo sadzić, że mam problem nie tyle z depresją, a poważnym procesem patologicznym zachodzącym w moim ciele, gdzie depresja jest tylko jednym z objawów? Co to jest enzym IDO, który ponoć odgrywa bardzo ważną rolę w depresji i jego działanie jest związane również z układem immunologicznym? Gdzie się najpierw udać: psychiatra, endokrynolog, dermatolog, lekarz zajmujący się układem immunologicznym? Jakie badania wykonać? Może mam jakieś zakażenie? Czy w ogóle można zrobić badania ukierunkowane na układ immunologiczny?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Związek z osobą chorą na depresję - czy to wróci? Czy dam radę?

Witam, Moja dziewczyna właśnie zachorowała na cięższy stan depresji. 2 lata temu chorowała też na depresję, brała leki, przestała brać leki i przestała chodzić do psychologa - bo czuła się już lepiej. To tak pokrótce odnośnie przeszłości. Niestety teraz...

Witam, Moja dziewczyna właśnie zachorowała na cięższy stan depresji. 2 lata temu chorowała też na depresję, brała leki, przestała brać leki i przestała chodzić do psychologa - bo czuła się już lepiej. To tak pokrótce odnośnie przeszłości. Niestety teraz nastąpił nawrót depresji, ciężkiej, od tygodnia miała bardzo silne objawy: poczucie beznadziejności, brak aktywności, zaburzenia snu, myśli (i nawet tendencje) samobójcze. Dlatego została hospitalizowana parę dni temu. Mogę dodać, że moja dziewczyna jest DDA. I ciągle cierpi z tego powodu. Czemu do Was piszę? Bo potrzebuję jakiejś pomocy, słów wsparcia, wyjaśnienia. Kocham Ją bardzo (mimo że znamy się tylko parę miesięcy), Ona mnie kocha bardzo. Jednak nie jest to dla mnie łatwa sytuacja :(. Myśli samobójcze - gdy mi powiedziała, że myślała o łyknięciu tabletek, to jak to usłyszałem to się przeraziłem, a także bardzo zabolało mnie serce. Powiedziała, że nie zrobiła tego tylko dlatego, że mnie kocha... Skoro ja Ją kocham (i Ona mnie też, jak twierdzi) - to bardzo cierpię (boli mnie) na myśl, że sama z siebie by zniknęła z mojego życia :(. Jak mam poradzić sobie z tym? Jak traktować jej myśli samobójcze w stosunku do mnie? Kolejne pytanie: bardzo Ją kocham i nie wyobrażam sobie życia bez Niej. Ale z drugiej strony nie wiem czy poradzę sobie z tym - z perspektywą życia z osobą chorą na depresję. Boję się, że później może nastąpić nawrót choroby. Boję się, że mimo że będzie się leczyć, to może popełnić samobójstwo (mimo że będę z Nią i będę zapewniał Ją o mojej Miłości) - a to mnie trochę przeraża... Czy jest taka możliwość? Czy przy stałym leczeniu u psychiatry i psychoterapeuty jest możliwość, że ta choroba powróci u Niej? Przy pierwszej depresji też miała myśli samobójcze, ale nie miała żadnych prób. Daję z siebie dużo, daję jej dużo Miłości, zapewniam, że Jej nie zostawię, że czytam dużo o tej chorobie, że damy radę, że jej pomogę w sytuacji życiowej (praca, mieszkanie, psychoterapia), ale boję się, że to może nie wystarczyć, że choroba wygra. I tego się boję, czy ja dam radę... :(. Z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia bez Niej, Ona beze mnie też.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy komórki macierzyste mogą pomóc w terapii dziecka z autyzmem?

Jeżeli mogę to pytanie skierować do Pani mgr Grochowskiej. Czytałam niedawno przy temacie autyzmu, wyświetliła się reklama kliniki w Niemczech, która pracuje na komórkach macierzystych. Opisują oni swoje efekty uzyskane za pomocą tej metody. Nie chcę uprawiać reklamy, bo...

Jeżeli mogę to pytanie skierować do Pani mgr Grochowskiej. Czytałam niedawno przy temacie autyzmu, wyświetliła się reklama kliniki w Niemczech, która pracuje na komórkach macierzystych. Opisują oni swoje efekty uzyskane za pomocą tej metody. Nie chcę uprawiać reklamy, bo nie spotkałam się nigdy w publikacjach i na studiach z tą metodą.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Jak sobie pomóc, żeby moje życie nabrało barw? Czy mam depresję?

Witam, jestem kobietą, mam 23 lata. Mam problem, więc proszę o pomoc. Moim problemem jest mój stan psychiczny. Bardzo źle się czuję, nic mi się w ogóle nie chce. Czuję, że moje życie straciło barwy. Najgorsze jest to, że mam...

Witam, jestem kobietą, mam 23 lata. Mam problem, więc proszę o pomoc. Moim problemem jest mój stan psychiczny. Bardzo źle się czuję, nic mi się w ogóle nie chce. Czuję, że moje życie straciło barwy. Najgorsze jest to, że mam córkę 4-letnią, a rano nie mam siły nawet wstać żeby jej śniadanie zrobić, nie chce mi się z nią wyjść na spacer, a kiedyś byłam najszczęśliwszą mamą na świecie. Ciągle chce mi się spać, gdy budzę się czuję się strasznie zmęczona. Wszystko jest mi obojętne. Teraz nie pracuję a nawet pracy mi się szukać nie chce. Nawet nie mam ochoty się przytulać ze swoim partnerem, chociaż kocham go. Nie wiem co mam z sobą zrobić, ciągle płakać mi się chce. Nic mnie nie cieszy jak dawniej. Wiem, że moim zachowaniem krzywdzę moich najbliższych, ale jakoś nie przejmuje się tym, dlatego nie wiem co mam robić. Jak sobie pomóc, żeby znów wszystkiego mi się chciało, żeby moje życie nabrało barw? Chce znów się cieszyć wszystkim dlatego proszę o poradę - co mam zrobić? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy to są napady paniki?

Mam 15 lat i od czasu kiedy zemdlałam w kościele odczuwam nagłe przypływy ciepła, zawroty w głowie, duszność, pocę się i panikuję, że zemdleje znowu i to wszystko występuje w kościele. Czy to mogą być napady paniki? Jeśli tak,... Mam 15 lat i od czasu kiedy zemdlałam w kościele odczuwam nagłe przypływy ciepła, zawroty w głowie, duszność, pocę się i panikuję, że zemdleje znowu i to wszystko występuje w kościele. Czy to mogą być napady paniki? Jeśli tak, to jak z tym sobie poradzić? Za niedługo mam bierzmowanie i boję się, że zemdleję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam przestać się bać kolegi z pracy?

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam,...

Witam, mam mały problem, a mianowicie boję się pewnego chłopaka z pracy. Boję się przejść koło niego, popatrzyć mu w oczy, staram się unikać jego wzroku. Ostatnio jednak musiałam pójść po coś co stało obok niego i tak się przestraszyłam, że zaczęłam się cała trząść ze strachu - chciałam się gdzieś schować tak, żeby mnie nie widział. Nie wiem czy zauważył to, że się go boję. Wiem, że to głupie, nie mam powodu się go bać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Czy to depresja i potrzebuję rady specjalisty?

Witam, wydaje mi się tzn. jestem pewna w 90%, że mam depresję i sobie sama z tym nie radzę. Jestem w Anglii od 2 miesięcy i mam już dość. Zacznę od tego, że jestem mamą małego dziecka i całymi dniami...

Witam, wydaje mi się tzn. jestem pewna w 90%, że mam depresję i sobie sama z tym nie radzę. Jestem w Anglii od 2 miesięcy i mam już dość. Zacznę od tego, że jestem mamą małego dziecka i całymi dniami siedzimy w bardzo małym mieszkanku, nie mamy do kogo wyjść, zero znajomych, jedyne co robimy to wychodzimy na spacery do parku. Codziennie to samo - sprzątanie, gotowanie itp., itd. - nie mam w ogóle chwili dla siebie, żeby po prostu się wyciszyć, czuję się strasznie i okropnie samotna. Mój mąż pracuje i wraca późno do domu, złości mnie i jestem bardzo zazdrosna o to, że on ma jakieś życie, że ma w pracy znajomych, ma z kim pogadać, złości mnie nawet, że rozmawia z dziewczynami w pracy - czasami już nie potrafię się kontrolować w mojej złości, stałam się bardzo zazdrosna, jestem zazdrosna dosłownie o wszystko, a w szczególności o inne kobiety, czuję się nic nie warta, nieatrakcyjna po prostu do niczego nie zdolna, często szukam czegoś miedzy wierszami tylko po to, żeby wybuchnąć, cały czas podejrzewam męża może nie o zdradę, ale o to, że podobają mu się inne kobiety, wydaje mi się też, że to wszystko zaczęło się od filmów porno, które mój mąż oglądał. Często mi obiecywał, że nie będzie, że to nie jest mu potrzebne, ale niestety nie dotrzymywał obietnic, a ja zaczęłam patrzeć na siebie jak na kogoś bardzo brzydkiego, nieatrakcyjnego po prostu czuję się najbrzydszą kobietą, jak patrze w lustro to mi się chce płakać, czuje się po prostu przez to zdradzona dosłownie zdradzona i nie potrafię o tym zapomnieć. Przeraża mnie to i boję się, że mogę wszystko zniszczyć, zniszczyć nasze małżeństwo itp. Dawno się nie uśmiechałam, gdy mąż wraca do domu praktycznie nie rozmawiamy, nie ma takiej chwili żebyśmy sobie usiedli przy herbatce i porozmawiali, pośmiali się... Jestem przygnębiona i wydaje mi się, że jedyny sposób żeby sobie pomóc to jakieś tabletki antydepresyjne. Chciałabym się zmienić, czuć się dobrze w swoim ciele, być szczęśliwa kobietą i cieszyć się ze wszystkiego co mamy, ale ja nie potrafię, to wszystko mnie przytłacza, przerasta, nie mam w ogóle energii, jestem zmęczona, a każdy dzień jest w szarych kolorach, codzienne myślenie co on robi w pracy, czy ma koleżanki itp.… Mam dość, wiem że to wszystko nienormalne, ale nie potrafię inaczej, potrzebuję pomocy.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Jak sobie poradzić z "nowym" życiem?

Mam 19 lat i zaczęłam pierwszy rok studiów. Wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam ze swoim chłopakiem, który jest moim pierwszym i jesteśmy razem od 2 lat. Na początku wszystko było w porządku, ale ostatnio zaczęłam mieć problemy z nerwami...

Mam 19 lat i zaczęłam pierwszy rok studiów. Wyprowadziłam się z domu i zamieszkałam ze swoim chłopakiem, który jest moim pierwszym i jesteśmy razem od 2 lat. Na początku wszystko było w porządku, ale ostatnio zaczęłam mieć problemy z nerwami. Źle się czuję w nowym mieście, jestem cały czas poddenerwowana i zestresowana. Byle co jest w stanie wyprowadzić mnie z równowago i płaczę dużo częściej niż wcześniej. Na początku bardzo denerwowałam się nową uczelnią, nie odpowiadali mi tamtejsi ludzie - teraz zaczynam się przyzwyczajać. Jednak nawet mimo to, "nowe" życie zaczyna przysparzać mi coraz więcej kłopotu. Cierpi na tym mój związek, straciłam ochotę na jakiekolwiek zbliżenia, nie potrafię z nich czerpać przyjemności. Jestem zmęczona i drażni mnie nawet zwykły pocałunek. Mój chłopak jest cudowny, czuły i stara się jakoś znosić te moje wieczne zmiany nastroju ale widzę, że bardzo go to męczy. Czuję się oziębła i smutna, straciłam chęć do życia. Nie wiem czy popadłam w paranoję, czy wmawiam sobie to wszystko. Często powtarzam jak nienawidzę tego "nowego" miasta, uczelni... Nie wiem co zrobić żeby to zmienić. Staram się myśleć pozytywnie, ale to nic nie daje, bardzo łatwo znowu staję się smutna. Boję się, że to początek depresji. Co mogę zrobić aby moje życie nabrało sensu i żebym znowu poczuła się szczęśliwa? Chciałabym się jakoś zaaklimatyzować w nowym mieście i chciałabym aby mój związek wrócił na dawny tor. Bardzo proszę o jakąś radę, bo sama nie wiem jak długo to jeszcze wytrzymam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy moje złe samopoczucie jest skutkiem depresji? Jak mam z tym walczyć?

Dzień dobry, mam problem z samą sobą - nie wiem co mi jest ciągle, jestem śpiąca, nic mi się nie chce nieraz mam takie uczucie, jakby mi się świat walił, w ogóle nie kontroluję tego już. Jestem ciągle poddenerwowana...

Dzień dobry, mam problem z samą sobą - nie wiem co mi jest ciągle, jestem śpiąca, nic mi się nie chce nieraz mam takie uczucie, jakby mi się świat walił, w ogóle nie kontroluję tego już. Jestem ciągle poddenerwowana, o byle co krzyczę i jest to nieraz silniejsze ode mnie - chciałabym wrócić do mojego życia, ale nie daję rady z tym. Brałam tabletki, ale one nie pomagały - co mogę jeszcze zrobić? Proszę o odpowiedź: czy to są skutki depresji? Jak mam z tym walczyć? Dziękuję, proszę o szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czuję się bardzo źle, choć wyniki mam dobre. Co się ze mną dzieje?

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na...

Mam 44 lata, mój problem polega na tym, że od kilkunastu miesięcy bardzo źle się czuję. Siedem lat temu przeszłam dwie operacje (guzki tarczycy i usunięcie torbieli jajnika). Muszę dodać, że upłynęło 5 lat zanim zdecydowałam się na operację i przez ten czas żyłam w stresie, że mam raka i to już koniec. Kiedy już doszłam do siebie niespodziewanie dopadły mnie bardzo silne duszności. W czasie snu zrywałam się nie mogąc złapać powietrza. Robiłam testy alergiczne, spirometrię, RTG płuc, EKG, echo serca - wszystko było w normie. Lekarz rodzinny stwierdził, że to na tle nerwowym. Ta dolegliwość sprawiła, że popadłam w lęk. Bałam się chodzić do pracy, do sklepu, spotykać się z ludźmi, bo wciąż bałam się kolejnego ataku. Osobiście obawiałam się, że to może jakieś powikłanie po operacji, może po intubacji, tego wciąż nie wiem. Mam też wysokie tętno, co sprawia, że wciąż jestem w środku rozdygotana, trzęsą mi się ręce, często robi mi się słabo i boję się, że zemdleję. Ogólnie bardzo źle się czuję i wciąż boję się, że na coś jestem chora. Jestem słaba i bolą mnie mięśnie. Wyniki morfologii mam dobre, usg jamy brzusznej ok. Przyjmowałam delikatne leki uspokajające, ale nie pomogło. Tak bardzo bym chciała wreszcie lepiej się poczuć, odzyskać siły. Dokuczają mi też bóle w klatce piersiowej i w lewym boku pod żebrami (prawdopodobnie drażliwość jelita), kilkudniowe bóle głowy. Kiedy zdarzy się dzień lub dwa, że lepiej się czuję to i psychicznie jest dobrze, mam ochotę cokolwiek robić, jak źle się czuję to od razu jestem zamyślona, że na pewno jestem na coś chora, bo to przecież niemożliwe żeby tak źle się czuć. Proszę o poradę: co mogę zrobić żeby sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mam nerwię wegetatywną?

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w...

Witam! Mam15 lat i czynnie uprawiam sport, 2 m-ce temu, jadąc na mecz, miałem uczucie kołatania serca i duszności. Objawy mi przeszły lecz czasami powracają, ale dręczą mnie inne dolegliwości tzn. parcie na stolec, uczucie niepełnego wypróżnienia, trudności w oddawaniu stolca, kozie bobki, a nawet od 2 dni ołówkowaty stolec, 2 dni temu robiłem badanie dna oka i wszystko dobrze, ale tyle naczytałem się o ołówkowatym stolcu (rak jelita) boję się że jest to coś poważnego, czy ołówkowaty stolec może być objawem nerwicy... Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Już nie daję sobie rady sama ze sobą. Gdzie szukać pomocy?

Witam, właśnie znalazłam test na depresję i wyszło mi 33 pkt. Czuję się okropnie od 6 lat, jest coraz gorzej, właściwie to zaczęło się, gdy będąc na studiach zaszłam w pierwsza ciążę. Cieszyłam się bardzo, ale jednocześnie czułam się...

Witam, właśnie znalazłam test na depresję i wyszło mi 33 pkt. Czuję się okropnie od 6 lat, jest coraz gorzej, właściwie to zaczęło się, gdy będąc na studiach zaszłam w pierwsza ciążę. Cieszyłam się bardzo, ale jednocześnie czułam się coraz bardziej ograniczona, zarówno psychicznie i fizycznie. Wcześniej pracowałam i studiowałam, potem z racji zagrożonej ciąży byłam na zwolnieniu i właściwie cale moje życie i energia zwolniła do zera, skopiłam się całkowicie na dziecku. Teraz mam 31 lat, 2 dzieci już w przedszkolu i nie umiem znaleźć normalnej pracy, wszystko mnie męczy, ciągle jestem śpiąca, nic mnie nie cieszy, mam problemy z koncentracją i z komunikacją z innymi ludźmi, boję się kontaktów z ludźmi i podejmowania jakichkolwiek decyzji oraz odpowiedzialności. Ostatnio nawet mam problemy z prawidłowym wysławianiem się oraz argumentowaniem swojego zdania, mam wrażenie, że moje myśli galopują, a ja nie potrafię ich wyrazić, gdyż zapominam co przed chwilą myślałam i chciałam powiedzieć. Żyję tylko dla moich dzieci i mojego męża, choć on mnie nie rozumie, każe mi się wziąć w garść, ale ja nie potrafię. Jest coraz gorzej. Poradźcie gdzie i jak mam szukać pomocy, bo już nie daje rady żyć sama ze sobą.

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Elżbieta Grabarczyk Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA
Mgr Elżbieta Grabarczyk Pracownia Pomocy Psychologicznej SALAMANDRA
Mgr Marta Dziekanowska
Mgr Marta Dziekanowska

Dziecko autystyczne - czy może chodzić do przedszkola?

Mój niespełna 5-letni syn chodzi od września do przedszkola. Podobno sprawia wiele problemów, dlatego zgodnie z sugestią przedszkola udaliśmy się do Poradni Psychologiczno-Wychowawczej. Pani psycholog nie wydała jeszcze ostatecznej opinii na piśmie, ale powiedziała nam, że dostrzega pewne objawy zbliżone...

Mój niespełna 5-letni syn chodzi od września do przedszkola. Podobno sprawia wiele problemów, dlatego zgodnie z sugestią przedszkola udaliśmy się do Poradni Psychologiczno-Wychowawczej. Pani psycholog nie wydała jeszcze ostatecznej opinii na piśmie, ale powiedziała nam, że dostrzega pewne objawy zbliżone do autyzmu. Chciałabym wiedzieć, czy jeśli w opinii dla przedszkola będzie napisane o autyzmie, to przedszkole ma prawo wymagać od nas, byśmy zabrali dziecko z przedszkola.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje dziecko nie chce chodzić do przedszkola

Witam! Jestem mamą 5 letniego Jędrusia. Mój syn poszedł do przedszkola w wieku 3 lat. Codziennie rano po przekroczeniu progu przedszkola pojawiają się problemy. Jędrek stawia opór przed wejściem do sali, czasem płacze (trudno jest mu się ze mną rozstać)....

Witam! Jestem mamą 5 letniego Jędrusia. Mój syn poszedł do przedszkola w wieku 3 lat. Codziennie rano po przekroczeniu progu przedszkola pojawiają się problemy. Jędrek stawia opór przed wejściem do sali, czasem płacze (trudno jest mu się ze mną rozstać). Pani wprawdzie uspokaja mnie, że ten płacz trwa tylko chwilkę. W tym roku moje dziecko zostało przeniesione do oddziału, w którym w 90% są 6 latki (jest tylko kilku 5 latków). Jest to grupa liczna (28 dzieci) bardzo ruchliwa, krzykliwa i pani ma duże problemy z dyscypliną podczas zajęć. Pani nie kryje tego, że często musi krzykiem uspokajać dzieci (używa też kija, którym uderza w stolik). Moje dziecko nie może odnaleźć się w tej grupie, naśladuje zachowania innych starszych dzieci, czasem zdarzają mu się zachowania agresywne (uderzenie dziecka). Nie bardzo chce opowiadać w domu o tym, co było w przedszkolu.

Ostatnio przeprowadziłam rozmowę z panią wychowawczynią, która zaniepokoiła się niskim wynikiem mojego syna po przeprowadzonej diagnozie dojrzałości szkolnej. Jędrek wszystkie ćwiczenia dotyczące sprawności ruchowej oraz posiadanej wiedzy ogólnej np. o sobie samym, o zwierzętach itp. zaliczył na max.  Natomiast nie poradził sobie z wycinankami, rysowaniem po śladzie itp. (Musze przy tym zaznaczyć, że diagnoza mojego dziecka przebiegała w sali w której przebywało około 30 krzyczących dzieci) - czy to są odpowiednie warunki aby przeprowadzić diagnozę??? Pani twierdzi, że jest on bardzo inteligentnym dzieckiem, mającym bardzo dużą wiedzę, ale nie potrafi się na skupić przy zadaniu, niechętnie rysuje, a przede wszystkim bawi się raczej sam, rzadko z rówieśnikami. Pani zasugerowała mi wizytę u psychologa (podejrzewa zespół Aspergera). Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak zachęcić dwulatka do mówienia?

Witam. Mój skarb ma dwa lata i dwa miesiące i... nie chce mówić. Problem polega na tym, że mówi mama, mówi po swojemu bababbabba, dadabibabu itp. Pojawia się kkkkk... ot Patrzyliśmy na książkę w której było zdjęcie kot, bardzo cicho....

Witam. Mój skarb ma dwa lata i dwa miesiące i... nie chce mówić. Problem polega na tym, że mówi mama, mówi po swojemu bababbabba, dadabibabu itp. Pojawia się kkkkk... ot Patrzyliśmy na książkę w której było zdjęcie kot, bardzo cicho. Samo baba jest głośno. Tak jakby bez rozumienia przedmiotu nadał mu nazwę. Tworzy z tych swoich "słów" jakieś zdania, bo czasem bierze małą książkę i tak sobie ją czyta. Odnoszę jednak wrażenie, iż robi to zbyt rzadko. Robię co mogę, by powiedział, ale nie zmuszam, nie krzyczę, nie wymagam nagle. Czasem odnoszę wrażenie jakby bał się oglądać książek np: biorę książeczkę dla dwulatka z pięknymi acz prostymi ilustracjami... obejrzy - dwie strony, uśmiecha się i idzie swoja drogą. Zaznaczam iż w owym czasie w domu jest cisza, żadna muzyka, tv, nic takiego go nie rozprasza. Nie interesuje go obrazek, że kura robi ko-ko.

Byłam u logopedy ona kazała ćwiczyć język ale jak? Mały na tego typu zabawy reaguje uśmiechem lub złością, natomiast nie powtarza, a ja mam cudem wyciągnąć ten język i wyjaśnić mu, skręć w prawo, lewo, góra... Chyba nie nadaję się na matkę, bo nie umiem. Tracę już nadzieję, że kiedykolwiek usłyszę : "mamo chcę misia". Dziecko jest po operacjach, jedna to przepuklina, a druga stulejka. Jak mam nauczyć go siadania na nocnik jak nie mówi? Słowo siusiu to strefa nieosiągalnych marzeń. Faktycznie reagowałam na każdy pisk, byłam przy nim zawsze, w dzień w nocy. Do tej pory nie przesypia sam nocy. Mimo to jest dzieckiem szczerze wesołym, otwartym, lgnie do rówieśników i starszych. Myślałam o przedszkolu, ale nic z tego, bo dzieci z pieluchami nie biorą.

Wizyta u psychologa za dwa miesiące. Chcę mu pomóc. Pani logopeda stwierdziła z wywiadu, iż prawdopodobnie utopiłam go słowach. Faktycznie czytałam mu książki dla starszych na głos, ale to była raczej kwestia rytuału usypiania, zatem... no chyba, że uczył się przez sen to inwokację Pana Tadeusza mógłby wyrecytować:) Bądź co bądź jest problem, a ja nie umiem go rozwiązać. Wiem: cierpliwość, wiem. Staram się. Tylko jak mam go zachęcić, by chciał się uczyć, pokazywać na obrazku? Bo to wygląda tak, że jak pokażę mu w gazecie zdjęcie zabawki, którą posiada to natychmiast leci do siebie i tą zabawkę przynosi. W książce pokazywania nie ćwiczyłam, a od tego powinno się zacząć. Niestety sama z mężem wychowuję maluszka i nie miał kto mi pokazać pewnych rzeczy. Stąd błąd.

Nie umiem też odmawiać synkowi, bo wpada zaraz w płacz, a ja razem z nim. Dodam, iż wizyta u laryngologa wypadła pomyślnie. Nie zauważono odchyleń. Jest zasadniczy problem - smoczek. W domu to już mniej, ale w przychodni - musowo, bo jak nie, to strasznie płacze. Nie mówi nie, tylko kiwa głową, na tak nawet kiwania nie ma. Czuję się pozostawiona z tym problemem. W piaskownicy jestem gorsza, bo "mały nie mówi" ocena jest krzywdząca. Robię wszystko, co mogę i nic nie daje rezultatu. Często wyręczam dziecko. Nie umiem przestać, nie wiem jak. Nie chcę poddawać się kaprysom dziecka, ale nie chce doprowadzać do histerii, bo to niszczy. Nie mam złotego środka. Oboje z mężem mówimy wyraźnie, normalnie. Nie umiem już wyjść z tej matni. Poproszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka

Mam problemy z dwuletnią córeczką

Mam córkę, która ma już 2 latka. Nie chce w ogóle mówić, wraz z mężem rozmawiamy ciągle z córką, czytamy bajki i pytamy się jej czy powie piesek albo lala, ale mała ciągle wpada w panikę, płacze, szczypie...

Mam córkę, która ma już 2 latka. Nie chce w ogóle mówić, wraz z mężem rozmawiamy ciągle z córką, czytamy bajki i pytamy się jej czy powie piesek albo lala, ale mała ciągle wpada w panikę, płacze, szczypie i nieraz bije, nie wiemy co mamy robić... Jeździłam z córką do lekarzy, a lekarze ciągle mówili, że to jest taki wiek i że sama nauczy się mówić. Boję się o córeczkę, bo nie wiem co się z nią dzieje...;-( Tak samo jest z zabawkami: kupiliśmy małej lalkę, która mówi i się rusza, ale moja córcia wpada w panikę i płacze, odpycha zabawki, rzuca nimi... Nie możemy jej nawet pokazać jak tą lale się karmi, ani przewija, bo od razu jest płacz i krzyk...;-( I jak mam nauczyć córkę korzystania z nocniczka, bo jak wyciągam nocnik, aby ją nauczyć załatwiać się na nim, to zaczyna się płacz i krzyk. Boimy się o małą i zastanawiamy się czy nic jej nie jest... Proszę Panią, aby mi Pani pomogła w tej sprawie, bo nie wiemy co mamy już robić, a zależy nam na tym, aby nasza córeczka dobrze się rozwijała... Jakby mi mogła Pani szybko odpowiedzieć, co mamy robić zależy nam na tym i to bardzo podam Pani swój adres e-mail, aby mogła mi Pani odpisać. Proszę o szybką pomoc. DZIĘKUJĘ

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Tatiana Lewicka
Mgr Tatiana Lewicka
Patronaty