Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

THC - po jakim czasie nie jest wykrywalna w badaniach?

Witam. Mam 17 lat, około maja lub czerwca będę przechodził badania zdrowotne do klasy górniczej. Moje pytanie jest takie, jeśli od dziś dnia (tj. 24.02.2011r.) nie paliłbym kompletnie marihuany to byłaby wykryta w moim organizmie? Pytam się, bo nie wiem...

Witam. Mam 17 lat, około maja lub czerwca będę przechodził badania zdrowotne do klasy górniczej. Moje pytanie jest takie, jeśli od dziś dnia (tj. 24.02.2011r.) nie paliłbym kompletnie marihuany to byłaby wykryta w moim organizmie? Pytam się, bo nie wiem czy będzie to sprawdzane, a wolałbym wiedzieć na wszelki wypadek. Pozdrawiam.

Problem z alkoholem - jak mogę pomóc mojemu chłopakowi? czy jest sens trwać w tym związku?

Witam! Mam 21 lat, mój facet 24. Od 4 lat jesteśmy razem. Nie wiem co zrobić, aby on w ogóle nie pił albo robił to z umiarem i sporadycznie... Problem polega na tym, że czasami się upija i pije piwo...

Witam! Mam 21 lat, mój facet 24. Od 4 lat jesteśmy razem. Nie wiem co zrobić, aby on w ogóle nie pił albo robił to z umiarem i sporadycznie... Problem polega na tym, że czasami się upija i pije piwo jak dla mnie za często. Bywało tak, że gdy przychodził po mnie wieczorem na uczelnię - ja prowadziłam go do domu, parę razy przewrócił się na chodnik. Tłumaczył później, że "tak to jakoś wyszło", że "spotkał kolegę", że "ciężko w pracy i musi odreagować", "czy nie wolno mieć kolegów?". Wcześniej widzieliśmy się tylko na weekendy, bo pracował w delegacji i takie akcje i kłótnie mają miejsce co dwa tygodnie, kiedy jestem właśnie na zajęciach. Parę razy obraził mnie, czego później nie pamiętał. Bywa agresywny, ma swoje fochy. Chociaż ostatnio było parę chwil spokoju...i on ostatnio jest bez pracy. Kiedy jest sam ze mną umie przeżyć wieczór bez piwa - nie pije wtedy, ale kiedy jego "przyjaciel" przyjeżdża jest inaczej...zaczyna pić, łazi z nim po nocach. Ciągle z nim rozmawiam, że sprawia mi tym przykrość, że boję się iść na zajęcia przez niego, że nasze kłótnie powodowane są właśnie przez alkohol. Widzi, że płaczę z tego powodu. Kiedy powiedziałam mu, że jak ma problem to trzeba sięgnąć po pomoc z zewnątrz i że nie potrafi odmówić napicia się - wtedy właśnie odmówił, gdy byliśmy na domówce u siostry. Lecz ogólnie obiecuje poprawę bez rezultatu... Mówiłam mu, że będziemy musieli się rozstać jak tak dalej będzie. Dla niego wypicie piwa codziennie czy w tygodniu to nie problem, a mi to przeszkadza i on o tym przecież wie... zmienił się ostatnio. Nie mam już siły na to, na te nic nie dające rozmowy. Zastanawiam się czy warto w tym trwać...i czekać że to się zmieni. (Papierosy dopiero po 3 latach przestał palić). To alkoholizm czy brak zajęcia? Mogę mu jakoś pomóc? Nie wiem co robić...

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy padaczka alkoholowa zawsze musi wystąpić?

Witam, mam 34 lata, od jakiś 6 lat nadużywam alkoholu, ale wiem, że muszę z tym skończyć. Dziś siedzę i czytam, bo po raz pierwszy dostałam strasznego drżenia rąk, ale boję się co dalej. Mieszkam sama, atak padaczki mnie...

Witam, mam 34 lata, od jakiś 6 lat nadużywam alkoholu, ale wiem, że muszę z tym skończyć. Dziś siedzę i czytam, bo po raz pierwszy dostałam strasznego drżenia rąk, ale boję się co dalej. Mieszkam sama, atak padaczki mnie przeraża. Nie wiem co właściwie robić, a jutro do pracy. Czy ten atak w każdym zespole abstynencji się pojawia? Choć z drugiej strony biorąc pod uwagę ilość alkoholu wypitego - powinnam się go spodziewać. Można jakoś farmakologicznie go wyeliminować? Bardzo proszę o pomoc    

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Czy to już alkoholizm, czy to za dużo powiedziane?

Mój chłopak zdecydowanie ma problem z alkoholem. Wg mnie jest alkoholikiem, choć to może za mocne słowo. Ma 22 lata. W tygodniu wypija 2-3 piwa, co 2-3 dzień (czasem więcej, czasem mniej), w weekend zdarza się więcej. Czasami wychodzi do...

Mój chłopak zdecydowanie ma problem z alkoholem. Wg mnie jest alkoholikiem, choć to może za mocne słowo. Ma 22 lata. W tygodniu wypija 2-3 piwa, co 2-3 dzień (czasem więcej, czasem mniej), w weekend zdarza się więcej. Czasami wychodzi do baru lub umawia się z kumplami na wódkę. Najgorsze jest to, że nie zna umiaru, gdy zacznie pić, trudno go powstrzymać. Raz na imprezie, gdy tylko się obudził (jeszcze trochę pod wpływem) od razu chciał zacząć pić od nowa. Tak samo było na początku imprezy - poganiał kolegę, żeby zaczęli pić. Często też pije, żeby mieć więcej odwagi, żeby się rozluźnić. Gdy jest pijany jest całkiem innym człowiekiem. Jest agresywny (nie bije mnie, nic z tych rzeczy), ale jest "nakręcony". Trudno się z nim porozumieć. Zdarza mu się mnie okłamać, nawet prosto w oczy. Mówi, że pije tyle co inni, że to taki kraj itp. Dostał wyrok w zawieszeniu za głupotę, którą zrobił pod wpływem i nadzór kuratora, a także sądowy zakaz spożywania alkoholu, bo jego mama nie radząc sobie z nim opowiedziała o tym kuratorce. Zdarzyło mu się kłócić z rodzicami, nawet szarpać z ojcem, uderzył nawet dobrego kolegę.

On pod wpływem głupieje. Często pił, nawet gdy urwał mu się film. Wiele rzeczy nie pamięta. Gdy jest pijany i chce coś zrobić, trudno go powstrzymać. Jest niemiły i nie bierze pod uwagę moich uczuć i bliskich. Gdy go poznałam spotkałam się z czymś takim, gdy poznawałam jego znajomych lub ich spotykaliśmy, że jest znany z tego, że lubi wypić. On jest inteligentny i wie, że ma problem, ale jak on mówi: nie jestem alkoholikiem. Powiedział, że sobie chce poradzić z tym sam, bo nie będę chodził po żadnych specjalistach. Wiem także, że w przeszłości zdarzało mu się pić cały tydzień non stop, później kilka dni przerwy i znowu maraton, albo w pracy. Teraz nie może sobie na to pozwolić, bo pracuje w rodzinnej firmie jako kierowca. Stwierdził, że jeśli odejdę, to zacznie pić jeszcze bardziej. Jak mogę mu pomóc, skoro on nie chce się leczyć? Może wspólnie z jego matką coś ustalić? Proszę o poradę, trudno jest przekreślić kogoś kogo kocham ale nie chce się męczyć i nie pozwolę sobie na takie traktowanie. Z góry serdecznie dziękuję za pomoc    

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odstawienie marihuany - czy wrócę do normalności?

Jestem mężczyzną. Mam 21 lat. Od 7 lat palę marihuanę kilka razy dziennie (ostatnio prawie wcale). Od roku mialem kontakt z amfetaminą. Muszę dodać, że dużo wódki zazwyczaj do amfetaminy, często piję alkohol. Od jakiegoś czasu czuję się jakbym stracił...

Jestem mężczyzną. Mam 21 lat. Od 7 lat palę marihuanę kilka razy dziennie (ostatnio prawie wcale). Od roku mialem kontakt z amfetaminą. Muszę dodać, że dużo wódki zazwyczaj do amfetaminy, często piję alkohol. Od jakiegoś czasu czuję się jakbym stracił kontakt z rzeczywistością. Sam nie wiem, co się dzieje. Momentami ogarnia mnie paniczny lęk (nie wiem przed czym) i wyrzuty sumienia. Boję się, nie poznaję siebie, nie widzę w niczym sensu. Zakładam z góry, że wszystko jest do niczego. Boję się teraz palić, bo tylko gorzej mi jest. Amfetaminy też już nie tykam i odkąd odstawilem alkohol to jakbym był innym człowiekiem i mam jakieś chore myśli. Do psychiatry nie pójdę i nikomu nie powiem. Czy wrócę do normalności i czy będę tak miał już na stałe?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Nie palę marihuany od dwóch miesięcy - czy test na obecność narkotyku może wyjść pozytywny?

Witam, mam pytanie. Jeżeli kiedyś paliłem 1,5 roku marihuanę i nie palę od 2 miesięcy - czy to wykryje mi na testach?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Czy to choroba psychiczna czy wina narkotyków?

Witam, bardzo proszę o pomoc. Mój brat Marcin ma 27 lat, wcześniej często zażywał amfetaminę i palił marihuanę, teraz bardzo często pije. Kiedy już jest trzeźwy nic nie można z niego wyciągnąć - jest strasznie zamknięty w sobie, lecz kiedy...

Witam, bardzo proszę o pomoc. Mój brat Marcin ma 27 lat, wcześniej często zażywał amfetaminę i palił marihuanę, teraz bardzo często pije. Kiedy już jest trzeźwy nic nie można z niego wyciągnąć - jest strasznie zamknięty w sobie, lecz kiedy jest pijany - płacze, ucieka, cały drży i żegna się ze wszystkimi twierdząc, iż śledzi go mafia, podobno wszędzie za nim jeżdżą i jak twierdzi chcą go zabić. Za każdym razem gdy wypije jest tylko jedna i ta sama historia, lecz gdy jest trzeźwy nic nie mówi i wydaje się że jest całkiem zdrowy. W naszej rodzinie był juz podobny przypadek, nasz wuj powiesił się, też często pił i twierdził że mafia chce od niego pieniędzy - lecz wuj nie leczył się  psychicznie, może po prostu nikt mu nie pomógł. bardzo boje się  o brata, on mówi ze prędzej się  zabije niż da się  złapać tym bandytom. proszę napisać czy mój brat jest zdrowy czy chory, i co powinnam teraz zrobić bo kiedy powiem mu o psychiatrze po trzeźwemu na pewno zacznie się  ze mnie śmiać. Z góry dziękuje za pomoc

Dotyczy: Uzależnienia

Wykrywalność marihuany we krwi

W piątek ( 18.02.2011 roku) wzięłam kilka buchów jakiegoś zielska. Często spędzam czas w miejscu, gdzie dużo osob jara tego typu rzeczy. Czy badania to wykryją?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Odwyk narkotykowy - jak przebiega?

Witam. Moje pytanie związane jest z heroiną, a konkretniej bardzo interesuje mnie przebieg leczenia odywykowego od tego narkotyku. Jak przebiega? Jak człowiek się wtedy czuje? Czy ma w ogóle siły na cokolwiek? Jak reaguje organizm? I jakie są objawy...

Witam. Moje pytanie związane jest z heroiną, a konkretniej bardzo interesuje mnie przebieg leczenia odywykowego od tego narkotyku. Jak przebiega? Jak człowiek się wtedy czuje? Czy ma w ogóle siły na cokolwiek? Jak reaguje organizm? I jakie są objawy odstawienia bedąc na lekach, przebywając w ośrdoku? Proszę o szczerą i wyczerpującą odpowiedź w tym temacie. Z góry dziękuję. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy nieleczona nerwica w dzieciństwie ma jakiś wpływ na uzależnienie od alkoholu?

Witam Panią. Mój mąż w dzieciństwie (ok. 6-go roku życia) miał zdiagnozowaną nerwicę. Nie był leczony. Określany był w rodzinie jako bardzo wrażliwe dziecko, później wrażliwy nastolatek. Był izolowany od smutnych przeżyć, by się nie denerwował. Pić zaczął na...

Witam Panią. Mój mąż w dzieciństwie (ok. 6-go roku życia) miał zdiagnozowaną nerwicę. Nie był leczony. Określany był w rodzinie jako bardzo wrażliwe dziecko, później wrażliwy nastolatek. Był izolowany od smutnych przeżyć, by się nie denerwował. Pić zaczął na studiach, było to picie raczej towarzyskie. Uzależnienie pojawiło się po 30 roku życia. Teraz ma 40 lat, jest alkoholikiem, ma nerwicę, depresję.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mój mąż nadużywa alkoholu i jest agresywny - gdzie szukać pomocy?

Co mam zrobić, jeżeli mój mąż ciągle pije, jest alkoholikiem i w dodatku przepija i gra w maszynę, jak jest pijany. Potem jest w stosunku do nas agresywny, robi awantury, skacze do mnie i czasem do młodszego syna, który za...

Co mam zrobić, jeżeli mój mąż ciągle pije, jest alkoholikiem i w dodatku przepija i gra w maszynę, jak jest pijany. Potem jest w stosunku do nas agresywny, robi awantury, skacze do mnie i czasem do młodszego syna, który za mną staje. Wyzywa mnie od najgorszych. Fakt, nie bije mnie, ale mnie dołuje psychicznie. Wiem, że swoją złość wyładowuje na dzieciach. Proszę poradzić, co mam zrobić, żeby on zrozumiał, że krzywdzi nas najbardziej. Zaznaczam, że jak jest w dobrym stanie, to potrafi być dobry. Nie chciałabym zaraz skreślać małżeństwa, ale chciałabym, aby nas szanował. Moje dzieci go nie lubią za to.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jednorazowe zażycie amfetaminy - czy testy na obecność narkotyków mogą to wykryć?

Dwa miesiące temu wzięłam amfetaminę. W tym tygodniu będę mieć szczegółowe badania na obecność narkotyków. Czy jest możliwe, że po 2 miesiącach mogą mi coś wykryć? Zaznaczę, że od dwóch miesięcy nic nie brałam, po prostu to był raz, z głupoty, bo dałam się namówić.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Uzależnienie od narkotyków: jak z tego wyjść?

Mam 18 lat i jestem uzależniona od jarania i fety. Wzięłam pierwszy raz w wieku 14 lat i tak się zaczęło - coraz częściej, coraz częściej. Teraz to już nie wyobrażam sobie w ogóle życia bez tego. Trzeba mi coraz...

Mam 18 lat i jestem uzależniona od jarania i fety. Wzięłam pierwszy raz w wieku 14 lat i tak się zaczęło - coraz częściej, coraz częściej. Teraz to już nie wyobrażam sobie w ogóle życia bez tego. Trzeba mi coraz więcej i coraz częściej. Jak mnie dopada głód, to nie wiem co ze sobą zrobić. Nie mogę sobie znaleźć miejsca, wszystko mnie drażni, nawet trzęsą mi się dłonie. Nie mogę normalnie wstać i iść rano do szkoły, jeżeli wcześniej się nie zaćpam. Po prostu już nie umiem bez tego funkcjonować. Chciałabym to rzucić i zacząć żyć normalnie, ale ile razy próbuję, to tyle razy się nie udaje. Jestem za słaba, żeby to przerwać. Już nie wiem, co robić...??

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Wyjście z uzależnienia - jak mogę pomóc przyjacielowi?

Witam:) Chciałabym dowiedzieć się, jak mogę pomóc mojemu przyjacielowi. Z tego co wiem od niego i naszych wspólnych znajomych pali bakę - tylko to i nic więcej, jeśli chodzi o narkotyki. Oprócz tego pali papierosy i pije alkohol....

Witam:) Chciałabym dowiedzieć się, jak mogę pomóc mojemu przyjacielowi. Z tego co wiem od niego i naszych wspólnych znajomych pali bakę - tylko to i nic więcej, jeśli chodzi o narkotyki. Oprócz tego pali papierosy i pije alkohol. Mój kolega wie, że zabrnął za daleko z narkotykiem i chciałby sam go odstawić, bez żadnej pomocy psychiatry czy lekarzy. Ćpa ponad półtora roku, lecz te dwa ostatnie miesiące były najtrudniejsze. Zerwała z nim dziewczyna, chłopak bardzo się załamał i popadł w nałóg. Zauważył tę różnicę dopiero niedawno. Wcześniej nie miał z tym problemów - palił, owszem, ale nie tak często jak teraz. Sam mi powiedział, że pali codziennie, czasem nawet zdarza się, że kilka razy w ciągu dnia. Prosił, bym mu pomogła wyjść z tego nałogu, tylko nie mam zielonego pojęcia, jak mu w tym pomóc. Nie wiem, od czego mam zacząć... Proszę o radę! :(

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uzależnienie od amfetaminy: jak przekonać partnera do podjęcia leczenia?

Witam! Mam pytanie odnośnie uzależnienia od amfetaminy. Mój chłopak bierze ją od pół roku codziennie, strasznie się zmienił - już sama nie wiem, co mam robić. Najgorsze jest to, że chcę mu pomóc, ale on nie chce słyszeć o...

Witam! Mam pytanie odnośnie uzależnienia od amfetaminy. Mój chłopak bierze ją od pół roku codziennie, strasznie się zmienił - już sama nie wiem, co mam robić. Najgorsze jest to, że chcę mu pomóc, ale on nie chce słyszeć o żadnej pomocy, bo twierdzi, że problemu nie ma. Ale niestety jest - potrafi uderzyć mnie w obecności dziecka, stał się strasznie nerwowy, wplątał nas w niesamowite długi i do tego niedawno stracił pracę. Jak mam z nim rozmawiać i przekonać go do leczenia? Proszę o pomoc, bo strasznie go kocham.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Mój ojciec nadużywa alkoholu i jest agresywny - jak rozwiązać ten problem?

Odkąd pamiętam, ojciec zawsze pił i znęcał się nad nami. Byłam malutka, ale do dziś pamiętam obrazy stłuczonych talerzy, zakrwawionych rąk mamy oraz jej znamię pod okiem, które do dziś jest na jej twarzy. Minęło parę lat, dziś jestem pełnoletnia,...

Odkąd pamiętam, ojciec zawsze pił i znęcał się nad nami. Byłam malutka, ale do dziś pamiętam obrazy stłuczonych talerzy, zakrwawionych rąk mamy oraz jej znamię pod okiem, które do dziś jest na jej twarzy. Minęło parę lat, dziś jestem pełnoletnia, mam prawie 20 lat, a ojciec się nie zmienił: bije nas, ubliża, wygania z domu. Niedawno po raz kolejny stracił pracę i pije. Nie to, że nie mamy pieniędzy, bo on zawsze na alkohol ma. Tyle lat znęca się, a ja nic nie mogę zrobić. Miał parę spraw o pobicie, dlatego ma wyrok w zawiasach. Mam małą siostrę (8-letnią) i wiem, że nie mogę zmienić jej losu, a wiem, co ją czeka. Obecnie kończę szkołę i chciałabym dalej uczęszczać do szkoły, ale nie mam pieniędzy. Ojciec mnie wygania z domu, jestem tak znerwicowana, tyle lat poniżana i okrutnie traktowana, że gdy widzę, że zbliża się do mamy i do mnie, ze złości bym mu wyrządziła taką krzywdę, że by mnie popamiętał, ale moje życie toczy się dalej i nie chcę mieć przez niego problemów. Wystarczy, że ok. 20 lat miałam zmarnowane. Jestem normalną dziewczyną, uczę się w technikum, idzie mi nieźle, dogaduję się z rówieśnikami, nie mam żadnych problemów ani nałogów, nawet mnie policja po 22 nie spisała. Po mnie nie widać, że pochodzę z takiej rodziny. Do mamy nie może przyjeżdżać rodzeństwo, rodzice, bo ojciec ich wyrzuca. Niedawno zamieszkał ze mną mój narzeczony, dzięki któremu mam się w co ubrać i za co najeść, bo od ojca tego nie dostaję. Gdy dostałam za osiągniecia w szkole szansę wyjazdu nad morze, to nie pojechał zapłacić 2 zł, żebym była ubezpieczona na ten dzień wyjazdu, bo nie byłam w szkole ubezpieczona. Sądził, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Nigdy nic od niego nie dostałam. Wszystko, co mam - komputer, kino domowe - zawdzięczam mojemu chrzestnemu, który jest bratem mojego ojca. Kiedy mama wyjechała do Niemiec zarobić nam pieniądze, to ojciec pił, sprowadzał kolegów, a my nawet nie mieliśmy co jeść. Dobrze, że przyjaciółka nam dała jeść. Raz się upił i znęcał się nade mną, a ja nie miałam nikogo, kto by mnie w tej ciężkiej chwili przytulił, pocieszył. Sąsiedzi stali w oknie i podsłuchiwali, wstawili się za mną, kiedy mnie zaatakował, to się uspokoił. Ja siedziałam biedna pod trzepakiem i płakałam, nie mogłam do domu wejść, mama była daleko. Z tego wszystkiego zgłupiałam i zdjęłam koszule, które mu wyprałam, i rzuciłam je w piasek. Rozważał wtedy z moim chrzestnym, żeby mnie do poprawczaka dać. Nigdy tych słów nie zapomnę, tak mnie to bolało, a byłam bezradna. Do dziś mam znamię, jak kiedyś leżałam, bo było gorąco, na kocu, opalałam się, a on był zły. Powiedział, że tylko leżę i palę głupa. Kopnął mnie, a że leżałam na brzuchu, to dostałam w głowę i mi się słuchawka wbiła, bo słuchałam muzyki. Gdy mama wróciła, powiedział, że to ja ta zła, i 3 dni siedziałyśmy w zamkniętym pokoju, bo dostał głupoty. Całe mięso, które mama kupiła, jak z zagranicy wróciła, powyrzucał, aż śmierdziało. Wszystkie kosmetyki, które kupiła, zniszczył. Mama już nie wyjeżdża do Niemiec, bo kiedy jej powiedziałam o tym, jak było, płakała i mnie przepraszała, że swoim wyjazdem krzywdę mi wyrządziła. Nie chciałam, żeby się obwiniała, w końcu pojechała nam zarobić. Dziś się nic nie zmieniło, nadal jest podły, dokucza nam psychicznie i fizycznie, tylko że ja już załamana taka nie jestem, bo mam koło siebie kogoś, kto mnie pocieszy i nie da skrzywdzić, ale nie broni mnie, bo nie widzi tego. Od południa jest w pracy i wraca późno w nocy. Zawsze tylko jemu się żalę. Wiem, że moja wyprowadzka by zmieniła moje życie, bo minąłby smutek, rozpacz, myśl o samobójstwie, nerwy. Ale co my we dwoje zrobimy? Chciałabym mieć chociaż mały pokoik, żeby mieszkać w nim z moim narzeczonym, tylko czy my damy sobie radę? Ja - ucząca się i niepracująca - nie chcę mu być ciężarem. Jestem z nim 5 lat i jest mi dobrze, bo nie robi mi krzywdy jak ojciec. Ale moja mama i siostra co mają zrobić? Muszą mieszkać z nim. Boję się, że dowiem się, że moja mama wylądowała w szpitalu przez niego, bo już raz straciła przez niego dziecko, które by teraz kończyło gimnazjum. Życie jej jest okrutne. Chciała odejść, ale się bała, czy sobie poradzimy. Dziś już nie może odejść, nie ma gdzie. Pracy nie ma, od wielu lat się stara, ale nie chcą jej przyjąć (z zawodu jest sprzedawczynią. Proponowałam jej, żeby poszła do domu samotnych matek, tam jej pomogą i nie będzie cierpiała, ale ona się tego boi. Niedawno miała miejsce kłótnia, o mało co ojciec nie wybił mi zębów. Nie chcę już mieszkać z nim, ale nie mam gdzie się podziać, i trzeba będzie jakoś sobie poradzić. Proszę, pomóżcie mi. Czy mogę coś zrobić, żeby było lepiej? Chciałam na policję zadzwonić, ale co to by dało - wzięliby go na wytrzeźwiałkę, na drugi dzień odstawili i jeszcze byśmy za to zapłacili, a znowu byłoby to samo. Czy ja mogę jakoś do sądu dać sprawę? Co mam zrobić? Nigdy nikomu o tym nie mówiłam, chociaż sąsiedzi widzieli, co się dzieje wokół nich. Dziś tylko ma kolegów od kieliszka, nikt, kto go kiedyś znał i szanował, nie chce mieć z nim nic do czynienia. Moje życie może wyjść na prostą, ale jak mam to zrobić? Nie stać mnie na psychologów, a chciałabym być spokojna, przestać pamiętać to, co było, mieć rodzinę i żeby moja mama i siostra nie były już krzywdzone.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Alkoholizm: prośba o pomoc

Piję od 8 lat. Czy ktoś mi pomoże?
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak dalej postąpić, gdy mąż nagminnie pije alkohol?

Witam. Mój mąż ma problem z alkoholem, a ja nie wiem już co robić. Prośby, groźby lub krzyki na niego nie działają. Co z tego, że obiecuje, że nie będzie pił skoro na następny dzień najwyraźniej nie pamięta co obiecywał,...

Witam. Mój mąż ma problem z alkoholem, a ja nie wiem już co robić. Prośby, groźby lub krzyki na niego nie działają. Co z tego, że obiecuje, że nie będzie pił skoro na następny dzień najwyraźniej nie pamięta co obiecywał, bo znów robi to samo. Mamy 2 letnią córkę, ale i ona chyba nie ma na niego żadnego wpływu. Mieszkamy za granicą, mój mąż pracuje i co dzień po pracy wraca z piwami, a czasami jest tak, że wraca samochodem po wypiciu piwa, a gdy zbliża się weekend to ja już cała w nerwach chodzę, bo cały weekend pije, żeby nie wypił w weekend muszę go prosić cały tydzień, ale i tak nie zawsze to pomaga. Nie chcę tak żyć, mam dopiero 28 lat i nie chcę reszty życia spędzić na denerwowaniu się i z człowiekiem, na którym nie można polegać ani nic niestresującego z nim robić, gdziekolwiek pojechać. Ja go po prostu nienawidzę, brzydzę się go, choć gdzieś w głębi serca kocham. Chciałabym żeby było miedzy nami dobrze, bo jeśli już się zdarzy, że nie wypije, to jest nam dobrze ze sobą, ale ja już sił na niego nie mam. Nie wiem co robić? Pomóżcie. Najbardziej żal mi dziecka, które wiecznie wysłuchuje krzyków i kłótni i przez to jest bardzo nerwowym dzieckiem.   

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy z problemem alkoholowym możemy poradzić sobie sami?

Mam 30 lat, mój mąż 32. Jesteśmy razem od 10 lat, mamy za sobą różne tzw. kryzysy, ale bardzo się kochamy i mam poczucie, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi - szczególnie teraz, kiedy oczekujemy dziecka. Kilka miesięcy temu mąż wybrał...

Mam 30 lat, mój mąż 32. Jesteśmy razem od 10 lat, mamy za sobą różne tzw. kryzysy, ale bardzo się kochamy i mam poczucie, że jesteśmy ze sobą szczęśliwi - szczególnie teraz, kiedy oczekujemy dziecka. Kilka miesięcy temu mąż wybrał się z kumplami na piwo, wrócił nad ranem, bez kurtki, kompletnie pijany i nie pamiętał, co właściwie robił. Przez całą noc przeżywałam katusze, bo nie mogłam się z nim skontaktować i nie miałam pojęcia, co się z nim działo, a nigdy wcześniej nic takiego nie robił i alkohol w nadmiernej ilości wypijał tylko przy okazjach takich, jak wesele itp. On sam był zszokowany swoim zachowaniem i oczywiście obiecał, że nigdy więcej czegoś takiego nie zrobi.

Wczoraj zrobił dokładnie to samo, z tym tylko wyjątkiem, że przed wyjściem z domu obiecał, że wróci wcześnie i w razie czego da mi znać, gdyby miał się spóźnić, żebym się nie denerwowała, bo mogłoby to źle wpłynąć na ciążę. Przez całą noc nie dawał znaku życia, nad ranem dostałam smsa od znajomych, że jest u nich. Ponownie zgubił kurtkę, a także telefon. Jest załamany brakiem kontroli nad sobą. Oboje rozumiemy, że w naszym życiu pojawił się problem i będziemy próbowali go rozwiązać. Zastanawiam się tylko, czy na takim etapie powinniśmy udać się do specjalisty, czy jesteśmy w stanie poradzić sobie sami? Proszę o sugestię, co najlepiej zrobić? Pozdrawiam    

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy ja jestem alkoholikiem czy to choroba psychiczna?

Witam. Nadużywam alkoholu już od ponad 10 lat, ostatnio po mitingu picia 4 dniowego wystąpiły bardzo niepokojące objawy psychiczne tzn. takie jak: Jakby mnie coś od środka roznosiło, jak bym miał się wypłakać, wykrzyczeć, wyżyć na sobie lub na kimś,...

Witam. Nadużywam alkoholu już od ponad 10 lat, ostatnio po mitingu picia 4 dniowego wystąpiły bardzo niepokojące objawy psychiczne tzn. takie jak: Jakby mnie coś od środka roznosiło, jak bym miał się wypłakać, wykrzyczeć, wyżyć na sobie lub na kimś, zrobić komuś straszną krzywdę lub sobie. Nawet żonie, którą bardzo kocham i nigdy do tej pory nie stosowałem agresji wobec niej, nawet słownej na poziomie patologii. Jakby mi czegoś brakowało ale nie wiem czego. Czuję się tak jakbym miał już nigdy w życiu nie być szczęśliwy. Mam różne nastroje (na zmianę raz jestem normalny, a za godzinę lub dwie znowu wszystkie te objawy wracają i tak w kółko, lecz nie raz cały dzień jest wszystko ok, a stan pogorszenia psychicznego wraca np. wieczorem). Obwiniam się za wszystkie swoje życiowe niepowodzenia i swojej rodziny (że to wszystko przeze mnie). Do tego dochodzi rozdrażnienie, rozbicie, dziwny niepokój. Mam w sobie niemoc jakbym już z niczym miał sobie nie poradzić. Jakbym coś stracił bardzo ważnego (np jak by mi śmierć zabrała członka mojej rodziny- takie uczucie porównywalne mi towarzyszy). Nagłe napady płaczu (za sprawą wszystkich tych objawów).

Wszystko to oczywiście skonsultowałem z psychiatrą i psychologiem, którzy stwierdzili chorobę alkoholową. Moje pytanie jest następujące, czy: a) stwierdziwszy chorobę alkoholową nie pominięto jakiejś rozwijającej choroby psychicznej; b) Jeżeli te objawy wystąpiły na wskutek choroby alkoholowej ile mogą trwać? (Trwają już 3 tygodnie oczywiście raz jest lepiej, a raz wszystko powraca). Przyjmowałem relanium przez 2 tyg po 4 dniach wróciłem do normalności lecz 3 dni przed końcem kuracji wszystko wróciło, ale nie w takim stopniu (nie ma nagłego wybuchu płaczu), po 3 dniach znowu lepiej się psychicznie poczułem i tak wkoło; c) Czy jest możliwe do pełnego powrotu do zdrowia psychicznego? Chciałem nadmienić, że jestem osobą z ustabilizowaną pracą zawodową, finansową, rodzinną i to też że od tych 3 tygodni jestem w całkowitej abstynencji. Bardzo proszę o w miarę możliwość precyzyjną odpowiedz na moje pytania, za którą z góry bardzo dziękuję    

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty