Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Jestem DDA - gdzie mogę szukać pomocy?

Witam. Jestem w dużym stopniu przekonana, że posiadam DDA. Mój ojciec pił odkąd pamiętam. Matka i siostra zawsze bagatelizowały ten problem, zawsze miałam wrażenie, że tylko ja zauważam jakim potworem jest ojciec. Pił, wyzywał, awanturował się, gdy byłam mała...

Witam. Jestem w dużym stopniu przekonana, że posiadam DDA. Mój ojciec pił odkąd pamiętam. Matka i siostra zawsze bagatelizowały ten problem, zawsze miałam wrażenie, że tylko ja zauważam jakim potworem jest ojciec. Pił, wyzywał, awanturował się, gdy byłam mała to mnie i siostrę czasami bił (niekoniecznie pijany) tzw. klaps wychowawczy, tylko że często zostawały spore siniaki, nigdy nie miałam u niego wsparcia. Matka za każdym razem, gdy wracał pijany ścieliła mu łózko, czasami się awanturował i szedł spać. Gdy mama wyjechała na dłuższy czas pił dzień w dzień i to sporo. Miałam wtedy około 18 lat. Coś we mnie pękło i naskoczyłam na niego, po czym mnie uderzył z pieści w twarz. Teraz pije mniej, ja już z nim nie mieszkam.

Przeraża mnie to, co się teraz ze mną dzieje. Sama dużo piję, chociaż nie sadzę, że jestem jeszcze uzależniona, bo zdarza się, że nie piję przez kilka tygodni, a jeśli piję, to nie upijam się bardzo. Poza tym mam problemy z mężczyznami tak jakbym szukała ideału, mój ojciec chyba był takim potworem, że jeśli najmniejsza rzecz przeszkadza mi u faceta, to go odrzucam, ale jednocześnie brakuje mi poczucia bezpieczeństwa i szukam go najczęściej u facetów w łóżku. Co dziwne, to nie chodzi o seks, ale o to by z kimś być choć przez chwile, bo zazwyczaj nawet sam seks nie sprawia mi przyjemności. Ostatnio ktoś się mnie zapytał jak wyobrażam sobie siebie za kilkanaście lat i jedyne co zobaczyłam to siebie leżącą gdzieś na ławce w parku totalnie pijaną. Boje się, że to wszystko co działo się w dzieciństwie nie pozwoli mi być szczęśliwą. Czegoś mi ciągle w życiu brakuje. Czegoś ciągle szukam, a tym czymś jest po prostu miłość, której mi nie okazywano. Wiem, że muszę coś z tym zrobić zanim będzie za późno. Problem w tym, że nie mieszkam w Polsce tylko w Anglii w W. Mam prośbę, czy moglibyście mi udzielić informacji o ośrodkach dla ludzi z takim problemem? Pozdrawiam    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ojciec alkoholik - co robić?

Co zrobić, gdy ojciec jest alkoholikiem, a nikt z rodziny na to nie reaguje?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Stany lękowe - co się ze mną dzieje?

Od 2 tygodni nie piję, lecz stała się rzecz dziwna. Nie potrafię wyjść z domu. Wszystkiego się boję, że zemdleję, umrę itd. Proszę o pomoc. Marcin.
odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uzależnienie od leków nasennych - jak leczyć?

Witam. Od pół roku biorę tabletki nasenne. Mój stan zaczął się pogarszać po śmierci mojego taty. Teraz zauważyłam, że nie dość, że zasypiam na 2 godziny tylko, to jeszcze męczy mnie w ciągu dnia. Jestem roztrzęsiona i źle się...

Witam. Od pół roku biorę tabletki nasenne. Mój stan zaczął się pogarszać po śmierci mojego taty. Teraz zauważyłam, że nie dość, że zasypiam na 2 godziny tylko, to jeszcze męczy mnie w ciągu dnia. Jestem roztrzęsiona i źle się czuję, nie mam apetytu i nie daję już rady. Co jakiś czas w ciągu dnia biorę pół tabletki, bo inaczej czuję sie strasznie. Co mam robić? Pozdrawiam serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak mam rozmawiać z wujkiem alkoholikiem?

Witam. Mój wujek jest alkoholikiem. Jakieś sześć lat temu miał marskość wątroby i w ciężkim stanie trafił do szpitala. To spowodowało, że przestał pić, lecz ostatnim czasem znów zaczyna i już od tygodnia codziennie pije. Jak mam mu skutecznie...

Witam. Mój wujek jest alkoholikiem. Jakieś sześć lat temu miał marskość wątroby i w ciężkim stanie trafił do szpitala. To spowodowało, że przestał pić, lecz ostatnim czasem znów zaczyna i już od tygodnia codziennie pije. Jak mam mu skutecznie wytłumaczyć, aby tego nie robił? Co mogę powiedzieć, a czego unikać w rozmowie z nim? Boję się, że jego wątroba nie wytrzyma i sytuacja z przed sześciu lat się powtórzy, ale już ze skutkiem śmiertelnym.    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy moi rodzice są alkoholikami?

Witam. Mam 23 lata i martwi mnie sytuacja jaka panuje u mnie w domu. W zasadzie nie wiem, czy sam nie wyolbrzymiam problemu. Mianowicie sytuacja wygląda tak, że w domu niczego nam nie brakuje. Oboje z rodziców pracują, finansowo nie...

Witam. Mam 23 lata i martwi mnie sytuacja jaka panuje u mnie w domu. W zasadzie nie wiem, czy sam nie wyolbrzymiam problemu. Mianowicie sytuacja wygląda tak, że w domu niczego nam nie brakuje. Oboje z rodziców pracują, finansowo nie mamy problemów, ale zastanawiam się czy problemem w moim domu nie jest dość często goszczący alkohol. Moi rodzice piją w tygodniu popołudniami po pracy. Nie każdego dnia, ale 2-3 razy od pn-pt. Nie wiem jakie są to ilości 0,7l może 0,5l wódki na wieczór na dwie osoby przed tv, jak nie wódka to jakieś winko i naprawdę ja mam wrażenie, że po takim wieczorze są pijani, czy pod wpływem alkoholu. Do tego dochodzi weekend gdzie rodzice zawsze jadą na działkę, gdzie na pewno piją alkohol każdego dnia, nie wiem w jakich ilościach, ale mam wrażenie, że więcej niż na wieczorek w tygodniu, z przerwą na niedzielę, bo muszą wrócić samochodem do domu ok. 50 km.

Martwię się tym, bo mój młodszy brat ma 20 lat i też jest ta sytuacją poddenerwowany i mi mówi że rodzice piją, że się czepiają itp. Wiem, że ma rację, bo ojciec jest emerytowanym wojskowym i po każdym alkoholu jest bardzo zaczepny, ubliża, po prostu czepia się, na szczęście nie mamy. Jak próbowaliśmy na ten temat rozmawiać rodzice mówią, że to nie jest problem, bo pracują, bo nie zaniedbują obowiązków codziennych, ja wiem, że tak jest, ale też się martwię o zdrowie, bo ojciec ma 59lat. Nie wiem co mam o tym myśleć? Czy powinienem reagować? Jedno jest pewne, wiem, że za dużo jest tego alkoholu, a nie jestem w stanie tego przetłumaczyć, bo spotykam się z falą krytyki, że matury nie zdałem itp. awantura gotowa jak się zacznie ten temat. Potrzebuje porady i dziękuję!    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne zachowanie: czy może to być skutek wypicia napoju z narkotykiem?

Witam. Wydaje mi się, że zostałam odurzona jakimiś narkotykami... Ciężko jest mi powiedzieć, co to mogło być, ale na ostatniej imprezie nie byłam sobą... Mieliśmy małe spotkanie ze znajomymi i wszyscy trochę wypiliśmy. Było też dwóch chłopaków spoza znajomych, a...

Witam. Wydaje mi się, że zostałam odurzona jakimiś narkotykami... Ciężko jest mi powiedzieć, co to mogło być, ale na ostatniej imprezie nie byłam sobą... Mieliśmy małe spotkanie ze znajomymi i wszyscy trochę wypiliśmy. Było też dwóch chłopaków spoza znajomych, a jeden z nich (jak się dowiedziałam) zażywa kokainę... Wraz z chłopakiem poszliśmy do siebie, aczkolwiek później jeszcze tam wróciliśmy. Jeden kolega już spał, a drugi siedział na krześle... Wypiliśmy jeszcze po dwa kieliszki i chłopaki poszli zapalić, zostałam tylko ja (niepaląca), chłopak siedzący na krześle i kolega, który spał. Od tego momentu nic kompletnie nie pamiętam. Jak mój chłopak wrócił to wg jego zeznań siedziałam innemu na kolanach i się z nim całowałam. Później oczywiście się pokłóciliśmy, czego też nie pamiętam... Nie pamiętam nawet faktu, że wymiotowałam...

Jestem zdezorientowana, gdyż wiem, że nigdy z pełną świadomością bym tego nie zrobiła... Ten chłopak nie jest nawet w moim typie. Nie wypiłam też dużo, bo może jakieś 6 kieliszków wódki. Co mnie dziwi, to fakt, że wymiotowałam, gdyż nieraz zdarzyło mi się wypić więcej i nic takiego nie miało zdarzenia. Nigdy nie miałam nawet przysłowiowego "kaca", a dziś czuję się beznadziejnie i cały czas mam trzęsiawki całego ciała. Jest mi niedobrze i nie mam w ogóle apetytu. Proszę o opinię, gdyż nie wiem, co mam myśleć. Wczoraj na pewno nie byłam sobą...

Senność po marihuanie - czy to normalne i kiedy powinna przejść?

Witam. Palę marihuanę od około roku, ale bardzo rzadko. W sumie zapaliłem nie więcej niż 10 razy. Zauważyłem, gdy palę z innymi, że często podobna dawka THC ma na mnie dużo silniejszy wpływ niż na innych. Kilka dni temu skutki...

Witam. Palę marihuanę od około roku, ale bardzo rzadko. W sumie zapaliłem nie więcej niż 10 razy. Zauważyłem, gdy palę z innymi, że często podobna dawka THC ma na mnie dużo silniejszy wpływ niż na innych. Kilka dni temu skutki zapalenia około 0,2 grama odczuwałem aż 24 godziny (silnie około 3-4). Senność mnie jeszcze trochę trzyma do dziś (ale z dnia na dzień spada, paliłem 3 dni temu). Inni, którzy palili to samo zioło nie mieli takich problemów, więc nie była to marihuana zmieszana z czymś innym. Po tym incydencie postanowiłem, że nie będę palił, póki MJ nie będzie legalna w Polsce lub będę w kraju, gdzie jest legalna (wtedy będę mógł kontrolować to, jaki palę gatunek i będę dokładnie znał skutki). Czy mieliście podobne sytuacje (senność przez taki długi okres)? Kiedy senność powinna przejść całkowicie? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Polidaktylia a nałogi męża

Witam. Mój mąż przez wiele lat palił marihuanę oraz okazjonalnie zażywał inne używki. Nasze dziecko urodziło się z wadą genetyczną, polidaktylią typu B (dodatkowy fałd skórny przy małym paluszku ręki, zarodek paluszka bez żadnych kości). Czy ta wada wystąpiła przez... Witam. Mój mąż przez wiele lat palił marihuanę oraz okazjonalnie zażywał inne używki. Nasze dziecko urodziło się z wadą genetyczną, polidaktylią typu B (dodatkowy fałd skórny przy małym paluszku ręki, zarodek paluszka bez żadnych kości). Czy ta wada wystąpiła przez nałogi mojego męża? Dodam, że w naszej rodzinie nie było takich przypadków jak polidaktylia, przynajmniej w ostatnich pokoleniach. Czy w sytuacji, kiedy mój mąż przestał palić, nie ma ponownego zagrożenia wystąpienia wad genetycznych przy drugim dziecku? Czy tutaj również istnieje ryzyko, że z powodu dawnych nałogów męża dziecko może urodzić się z polidaktylią albo inną chorobą genetyczną? A może polidaktylia nie ma wcale związku z dawnymi załogami męża i wystąpiła ona z zupełnie innego powodu? Będę wdzięczna za wyjaśnienie wszystkich moich wątpliwości. Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Stosowanie używek - czy może mieć związek z moimi bólami serca?

Witam, mam 15 lat. Od ponad roku palę weed, do tego dochodzą dwie paczki fajek na dzień, trochę alkoholu i bardzo małe ilości snu. Czy wymienione wyżej czynniki mogą mieć związek z moimi bólami serca? Z góry dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak zmusić alkoholika do leczenia?

Mam męża alkoholika, tzn. on tak nie uważa, wypija dziennie, od kilku lat, 10-15 piw, robi awantury, znęca się nad nami fizycznie i psychicznie, wyrzuca jedzenie, na które nie daje pieniędzy, gdyż uważa, że za dużo „żremy”, a on...

Mam męża alkoholika, tzn. on tak nie uważa, wypija dziennie, od kilku lat, 10-15 piw, robi awantury, znęca się nad nami fizycznie i psychicznie, wyrzuca jedzenie, na które nie daje pieniędzy, gdyż uważa, że za dużo „żremy”, a on za to płacić nie będzie. Niszczy wszystko i wszystkich, po wizycie policji jest jeszcze gorzej, niszczy meble, garnki, talerze i nas, wszyscy chodzą wystraszeni i znerwicowani. Jedzenie, które szykuję dzieciom wieczorem, potrafi wstać w nocy np. o 3 i wyrzucić psom, a dzieci są głodne. Syn chodził na praktyki zimą 8 km w jedną stronę pieszo, bo miał przebity rower przez tatę, w domu wyłącza nam telewizor, prąd, nikt nie ma prawa tu wejść, bo go wygoni, atmosfera jest gorsza niż na pogrzebie, a my nie wiemy, co kiedy wymyśli, obecnie zapowiedział, że taką nam urządzi Wielkanoc, że do końca życia zapamiętamy, więc już psychicznie wszyscy są załamani. Na leczenie nie chce iść, gdyż uważa, że nie jest alkoholikiem, pije tylko piwo i to dlatego, że chce, a pije, bo to nasza wina, bo zawsze znajdzie się jakiś powód. Gdzie mam zwrócić się o pomoc i jakie mogą być konsekwencje, gdy się dowie, boję się, że nas zabije, gdyż podczas ataku ma bardzo dziwne oczy, a z ust idzie mu piana.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Nie chcę wracać do picia - jak mogę sobie pomóc?

Jestem alkoholikiem od wielu lat. Miałem okresy abstynencji max 6 lat. W tym roku kończę 40 i znów miałem nawrót. Nie wiem jak skorzystać z jakiejkolwiek pomocy. 3 lata byłem za granicą. Od 50 godzin chodzę po mieście (Bielsko Biała),...

Jestem alkoholikiem od wielu lat. Miałem okresy abstynencji max 6 lat. W tym roku kończę 40 i znów miałem nawrót. Nie wiem jak skorzystać z jakiejkolwiek pomocy. 3 lata byłem za granicą. Od 50 godzin chodzę po mieście (Bielsko Biała), tutejszy MOPS odmówił mi noclegowni z uwagi na zameldowanie w innym mieście, w którym nie dość, że nie ma poradni, to ja boję się tam wracać, gdyż każdy powrót kończy się piciem. Zameldowany jestem z ojcem, który pije i mieszka w fatalnych warunkach. Tak oto nikt nie może udzielić mi pomocy, bo mam meldunek. Chce być trzeźwy, więc nie śpię od 50 godzin, chodzę po mieście, żeby nie zamarznąć i nie wiem, co mam dalej z sobą zrobić. Jestem po detoksie i na chwile obecną mam 2 tygodnie abstynencji. Zdaje sobie sprawę, że wszystkie moje problemy są konsekwencjami picia. Nie mam żadnych środków do życia, nie mam gdzie spać chyba, że wrócę do picia, czy to nie paradoks? Powiedziałem sobie: cokolwiek jednak ma się w moim życiu wydarzyć dobrego, czy złego wydarzy się na trzeźwo. Mam bowiem przed oczami swoje ostateczne dno i utratę wszystkiego. Jak mam sobie pomóc i gdzie tej pomocy szukać, jeśli nie mogę pojechać z wielu powodów do macierzystej gminy?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Uzależnienie od marihuany, a uzależnienie od komputera

Witam. Jestem studentem, który poszukuje odpowiedzi na pytanie. Czy uzależnienie od marihuany można porównać z uzależnieniem od internetu, gier komputerowych czy słodyczy? Swoje pytanie kieruję do lekarza psychiatry. Hipoteza: Uzależnienie od marihuany można porównać z innym uzależnieniem psychicznym, takim...

Witam. Jestem studentem, który poszukuje odpowiedzi na pytanie. Czy uzależnienie od marihuany można porównać z uzależnieniem od internetu, gier komputerowych czy słodyczy? Swoje pytanie kieruję do lekarza psychiatry. Hipoteza: Uzależnienie od marihuany można porównać z innym uzależnieniem psychicznym, takim jak uzależnienie od gier komputerowych oraz zaklasyfikować je do tej samej kategorii uzależnień. Argumenty: - marihuana nie tworzy szlaków metabolicznych, tak jak alkohol czy opiaty; - zarówno uzależnienie od komputera jak i uzależnienie od marihuany opiera się na oderwaniu się od otaczającego świata; - przy obu uzależnieniach terapia nie wymaga podawania substytutów w odróżnieniu od terapii uzależnienia od opiatów (np. terapia metadonem); - przy żadnym z obu uzależnień nie jest wymagana detoksykacja. Założenie: w tej hipotezie nie rozpatrujemy wtórnych konsekwencji wynikających z danego uzależnienia. Bardzo prosiłbym o odpowiedź na powyższe pytania, a także o obalenie bądź potwierdzenie postawionej hipotezy oraz ewentualne przedstawienie źródeł. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Mój mąż jest hazardzistą - co mam robić?

Mój mąż jest hazardzistą... Mam rodzinę i nie wiem, co robić z tym problemem. Mój mąż nie chce się leczyć, a to jest chyba jedyne wyjście z problemów. Dodatkowo nadużywa alkoholu, nie pracuje, chociaż w paru bankach zaciągnął kredyty na...

Mój mąż jest hazardzistą... Mam rodzinę i nie wiem, co robić z tym problemem. Mój mąż nie chce się leczyć, a to jest chyba jedyne wyjście z problemów. Dodatkowo nadużywa alkoholu, nie pracuje, chociaż w paru bankach zaciągnął kredyty na ponad 50 tys., które teraz muszę spłacać, a nie mam z czego, bo moje dochody nie przekraczają 600 zł brutto. Boję się, że może przyjść komornik i zabrać mi to, na co pracowałam całe życie, a to przecież nie moja wina. Nie wiem, co mam z tym robić, czy jest możliwość, żebym oddała męża na leczenie bez jego zgody, ponieważ on nie chce się leczyć, a to jest konieczne w jego przypadku. Bywa, że mąż robi awantury po to, żeby wyjść z domu i zagrać albo napić się, albo ucieka z domu na kilka dni i potulnie wraca, gdy skończą mu się pieniądze. Kocham go, bo to ojciec moich dzieci, i nie chcę, żeby zmarnował do końca nasze życie. Gdy rozmawiam z nim o tym, to obiecuje poprawę, ale zawsze wraca do tego samego i wiecznie obwinia wszystkich, tylko nie siebie. Proszę o pomoc w mojej sprawie, jestem już u kresu wytrzymałości. Mam rodzinę, syn i córka uczą się, i wstyd im jest za własnego ojca.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Bóle brzucha po zażyciu amfetaminy - co się dzieje?

Ostatnio na imprezie, na której wypiłem niemałą ilość alkoholu, wciągnąłem amfetaminę. Mija już tydzień, a mnie strasznie boli żołądek i ogólnie okolice brzucha. Nie mam apetytu, a kiedy coś próbuję zjeść, to nie czuję się najlepiej. Czy może to być skutek zażycia amfetaminy? Czy może być inny powód?
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Utrata kontroli - czy to już alkoholizm?

Witam serdecznie! W moim życiu alkohol był od zawsze. Wielokrotnie wprowadzałam się w stan upojenia i jak na kobietę potrafiłam wypić naprawdę dużo alkoholu. Ostatnimi czasy zaczęłam się nad tym zastanawiać. Zaczęło się od sytuacji, gdy z imprez pozostawała...

Witam serdecznie! W moim życiu alkohol był od zawsze. Wielokrotnie wprowadzałam się w stan upojenia i jak na kobietę potrafiłam wypić naprawdę dużo alkoholu. Ostatnimi czasy zaczęłam się nad tym zastanawiać. Zaczęło się od sytuacji, gdy z imprez pozostawała mi jedynie olbrzymia luka w pamięci. Zastanawiam się czy jestem alkoholikiem. Czy powinnam całkowicie odłożyć alkohol? Potrafię wypić piwko i iść grzecznie spać, potrafię nie spożywać alkoholu przez miesiąc, ale kiedy idę na imprezę (w sumie wiem, że to głupie, ale zakładam, że popiję tak, by się kontrolować) kończy się zawsze tak samo. Piję do upadłego i nic nie pamiętam z dnia poprzedniego. Ostatnio zaczęło mi się zdarzać, że gdy wstaję po tak ciężkim dniu (napewno jeszcze z procentami we krwi) sięgam po kieliszek :( i tak "impreza" przedłuża się do drugiego dnia. Nie potrafię tego zrozumieć i nie wiem czy to alkoholizm.

Ostatnio postanowiłam całkowicie odstawić alkohol na jakiś czas. Nie piłam kilka miesięcy i w sumie nie myślałam bardzo o tym. Byłam nawet na imprezie i nie wzięłam nawet kropli alkoholu. Kolejna impreza: postanowiłam wypić, ale nie upić się do upadłego... i nie potrafię :( znów luka w pamięci, nie wiem co robiłam i jak znalazłam się w swoim łóżku :( Nie umiem tego kontrolować, nie wiem kiedy odstawić kieliszek. Czy to alkoholizm?? Przecież potrafię wypić piwko, dwa piwka i skończyć. Ale zdarzają się też sytuacje, gdy wypijam litr wódki na imprezie i na drugi dzień nic z tego nie pamiętam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odstawienie marihuany - co się dzieje?

Witam. Mam 13 lat. Marihuanę paliłem kilka miesięcy, góra pół roku  w sumie ok. 15 razy w odstępach co kilka dni (czasami co tydzień albo trochę więcej). Wszystko było w porządku dopóki skończyłem palić. Po jakiś 3 tygodniach nagle zacząłem...

Witam. Mam 13 lat. Marihuanę paliłem kilka miesięcy, góra pół roku  w sumie ok. 15 razy w odstępach co kilka dni (czasami co tydzień albo trochę więcej). Wszystko było w porządku dopóki skończyłem palić. Po jakiś 3 tygodniach nagle zacząłem nie poznawać świata, tak jakby się wszystko pozmieniało. Zacząłem widzieć np. inaczej twarze (to tylko jeden przykład). Chodzi mi o to, że czułem się jakbym był po braniu (ale tak niezupełnie, to było trochę inne). Wróciłem do domu i położyłem się spać myśląc, że jutro wszystko wróci do normy. Jednak zawiodłem się. Przez ok. 2 tygodnie miałem bardzo silne uczucie tego, wogóle inaczej widziałem, wszystko było takie strasznie dziwne. Myślałem, że to minie za jakiś miesiąc. Po miesiącu czułem się trochę lepiej, ale czułem to nadal w sobie. Od tamtego czasu, kiedy to się pojawiło minęły 2 miesiące, a ja nadal inaczej widzę chodziaż jest już lepiej. Proszę o pomoc. Chcę się dowiedzieć kiedy to minie i co to właściwie jest.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Problemy z mówieniem - czy to skutek palenia marihuany?

Witam. Jestem mężczyzną, mam 21 lat. W wieku 16 lat po raz pierwszy miałem kontakt z marihuaną, a 1,5 roku później zacząłem ją palić nałogowo, praktycznie każdego dnia. Na początku wiadomo - bajer, śmiechawa, z czasem jednak przyjemne efekty...

Witam. Jestem mężczyzną, mam 21 lat. W wieku 16 lat po raz pierwszy miałem kontakt z marihuaną, a 1,5 roku później zacząłem ją palić nałogowo, praktycznie każdego dnia. Na początku wiadomo - bajer, śmiechawa, z czasem jednak przyjemne efekty wypalenia jointa zanikały, a jedynym rezultatem była zlasowana głowa przez kilka godzin. Zacząłem być wiecznie zmęczony, w kółko myślałem tylko i wyłącznie o "jaraniu", w końcu zacząłem się także izolować od ludzi, gdyż nie mogłem się z nimi dogadać, a w skrajnych przypadkach po "przepaleniu" często wymiotowałem.

Paliłem na okrągło przez ponad 3 lata, czasem, ale bardzo rzadko zastąpiwszy tradycyjne palenie (marihuanę) tymi wszystkimi świństwami z dopalaczy. Miałem także kilka razy styczność z amfetaminą, nielegalnymi "tabletami" oraz substancją DXM (acodin). Pewnego dnia jednak napaliłem się, położyłem na łóżku i naszła mnie refleksja, aby to wszystko rzucić i zacząć żyć normalnie jak każdy porządny człowiek. I tak też się stało - w tym roku nie zapaliłem jeszcze ani razu, przestało mnie w ogóle ciągnąć do marihuany i innych używek. Skutki uboczne palenia "trawki" (?) jednak pozostały. Zanik pamięci krótkotrwałej to normalka, brak skupienia się przy większych wyzwaniach umysłowych na studiach też jakoś szczególnie mi nie doskwiera.

Co jednak drażni mnie i to mocno to fakt, iż od pewnego czasu mam problemy z mówieniem (pierwsze objawy wystąpiły na rok przed rzuceniem palenia). Konkretnie to dość często "zacinam" się podczas mówienia, nie mogę z siebie wydusić słowa, a jeśli już się uda to z wielkim trudem i po kilku zająknięciach. Jest czas, że rozmawiam normalnie, są także momenty, kiedy zwyczajnie nie mogę z siebie wydusić żadnej kwestii. Mam zatem pytanie: Czy jest to skutkiem częstego i długotrwałego palenia marihuany? I jeśli tak, to czy ta dolegliwość z czasem minie, kiedy już THC całkowicie rozłoży się i zniknie z mojego mózgu? Czy może już do końca życia przez własną głupotę jestem skazany na wadę wymowy? Bardzo proszę o pomoc i z góry dziękuję za odpowiedzi na postawione przeze mnie pytania. Pozdrawiam!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Niepokojące objawy - czy ustąpią samoistnie czy to oznaka jakiejś choroby psychicznej?

Witam. 5 miesięcy temu użyłem dopalacza, tzn. cherry Koko (wciągnąłem nosem), paliłem tego wieczoru marihuanę oraz piłem alkohol. Dopalacza użyłem raz, natomiast objawy odstawiennicze miałem takie, jakbym był uzależniony od benzodiazepin - czyli nic przyjemnego. Objawy ustępują, ale trwają...

Witam. 5 miesięcy temu użyłem dopalacza, tzn. cherry Koko (wciągnąłem nosem), paliłem tego wieczoru marihuanę oraz piłem alkohol. Dopalacza użyłem raz, natomiast objawy odstawiennicze miałem takie, jakbym był uzależniony od benzodiazepin - czyli nic przyjemnego. Objawy ustępują, ale trwają już 5 miesięcy, jest dużo lepiej, ale mam małe bóle w brzuchu - w różnych miejscach, napięcia w głowie, uczucie wewnętrznego drżenia, podatność na przeziębienia, lekkie stany depresyjne. Nie piję, nie palę i nie biorę żadnych narkotyków od 5 miesięcy. Chciałbym wiedzieć czy jest szansa, że ustąpi to co zostało czy raczej powinienem nastawić się na to, iż posiadam nerwicę lubi inną chorobę psychiczną?? Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Co zrobić z ojcem alkoholikiem?

Mam 16 lat. I nie wiem co mam zrobić? Nienawidzę mojego ojca. Cały czas pije i już od paru miesięcy nie pracuje i zaniedbuje dom i rodzinę. Daje mojej mamie jakieś zbędne grosze, które na nic prawie nie starczają. Mam...

Mam 16 lat. I nie wiem co mam zrobić? Nienawidzę mojego ojca. Cały czas pije i już od paru miesięcy nie pracuje i zaniedbuje dom i rodzinę. Daje mojej mamie jakieś zbędne grosze, które na nic prawie nie starczają. Mam jeszcze brata, który już pracuje i pomaga jakoś mojej mamie. Ale chwilami jest ciężko. Więc mam takie pytanie, czy można jakoś ,,pozbyć się '' ojca z domu. Mieszkamy w bloku i mieszkanie jest przepisane na obojga rodziców. A wiem jak mojej mamie jest ciężko żyć z nim. Ja czasami nie mogę wytrzymać z nim. Po prostu mam go dosyć. Czasami myślę sobie, że wolałabym nie mieć ojca. Nic do niego nie czuje, po prostu nie taktuje go jak ojca, tylko jak zwykłego człowieka, który mieszka w moim domu. Wiem na pewno, że już nigdy to się nie zmieni. Ale chcę aby żyło nam się lepiej bez niego. Już wiele razy mu mówiłam, że ma rodzinę , że ma się opanować i przestać pić. W jeden dzień obiecywał, a na drugi już przychodził pijany i awantury urządzał. Więc mam takie pytanie: jak można się pozbyć alkoholika z domu?  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty