Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Anoreksja: Pytania do specjalistów

Jak przestać myśleć o codziennym planie żywieniowym?

Witam! Mam 20 lat. Zdecydowałam się napisać, bo uważam, że mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Zawsze byłam szczupła, miałam przemianę materii, która pozwalała mi jeść wszystko i nigdy nie musiałam martwić się o figurę. Koleżanki mówiły mi...

Witam! Mam 20 lat. Zdecydowałam się napisać, bo uważam, że mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Zawsze byłam szczupła, miałam przemianę materii, która pozwalała mi jeść wszystko i nigdy nie musiałam martwić się o figurę. Koleżanki mówiły mi „ta to ma dobrze, na niej wszystko świetnie leży”. Nie przywiązywałam do tego uwagi, bo było mi dobrze. Aż do kwietnia 2010 roku, kiedy zdecydowałam się na branie tabletek antykoncepcyjnych. Od tego czasu non stop jadłam i tym samym tyłam. Kiedy stanęłam na wagę w sierpniu 2010 roku pokazała 62 kg przy moim wzroście 170. Wszyscy mówili mi, jak bardzo przytyłam, nie mieściłam się w spodnie, a z tyłu wystawały mi 2 bułeczki tłuszczyku, nie mówiąc już o nogach i pupie. Dopiero mama kazała mi się wziąć za siebie.

Pod koniec września odstawiłam tabletki. Średnio od października zaczęłam ćwiczyć, zapisałam się na fitness, ograniczyłam słodycze i rzeczywiście schudłam do 55 kg, ale po drodze nabawiłam się obsesji. Zaczęłam czytać w internecie mnóstwo artykułów na temat zdrowego żywienia, diet, ćwiczeń itp. Teraz po prostu dzień wcześniej zastanawiam się, co mam zjeść, żeby nie przytyć. Boję się wrócić do poprzedniego stanu, bo nie wiem, czy tabletki nie rozregulowały mi przemiany materii. Nie miesiączkuję od 5 miesięcy. Nie wiem, czy to przez to, że nie biorę tabletek, czy przez to, że intensywnie się odchudzałam.

Teraz codziennie patrzę na zawartość tłuszczu, kalorii i cukrów w posiłkach, wybieram te najlżejsze, nie jem tego, na co tak naprawdę mam ochotę. Strasznie chciałabym jeść słodycze jak kiedyś, jednak bardzo boję się tego powrotu do strasznej wagi. Najgorsze jest to, że przeczytałam, że najlepiej jeść co 3-4 godziny, a ja czasem po 2 jestem głodna i czasami tak przeciągam ten głód do 4 godzin, żeby nie za szybko jeść. Nie objadam się, odstawiłam ziemniaki, kasze, ryż, nie jem prawie warzyw. Codziennie zjadam owsiankę, jabłko, kefiry i jogurty, ale wszystko co lekkie. Mając na coś ochotę, najpierw spojrzę na etykietkę o zawartości tłuszczu i kalorii, a dopiero potem zastanowię się, czy to zjeść. Tak samo chodzę z zegarkiem w ręku, czy oby nie za szybko zjem kolejny posiłek.

Przymuszam się do ćwiczeń trwających około godziny, żeby wszystko spalić, czasami już nawet mi się nie chcę, ale mam wizję, że jeśli nie poćwiczę, to nie spalę tego, co zjadłam. Bardzo proszę o pomoc, jestem już tym zmęczona i rozdrażniona. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę już przytyć, lecz mój organizm mi w tym przeszkadza. Co mam robić?

Witam! Mam dość nietypowe pytanie. Mam 15 lat, 160 cm wzrostu i ważę 38 kg. Jestem dziewczyną. Bardzo niepokoi mnie moja waga. Ostatnio postanowiłam przybrać na wadze, lecz gdy zaczęłam odżywiać się regularnie i w stosunkowo większych ilościach niż kiedyś,...

Witam! Mam dość nietypowe pytanie. Mam 15 lat, 160 cm wzrostu i ważę 38 kg. Jestem dziewczyną. Bardzo niepokoi mnie moja waga. Ostatnio postanowiłam przybrać na wadze, lecz gdy zaczęłam odżywiać się regularnie i w stosunkowo większych ilościach niż kiedyś, zblokowałam się. Zamiast przybierać na wadze chudnę. Do tego moje samopoczucie jest coraz gorsze. Jestem obolała, mam niską temperaturę ciała. Chciałam zapytać, czy możliwe jest, że w mojej podświadomości budzi się strach przed przybraniem na wadze (od zawsze byłam bardzo szczupłą osobą) i wywołuję reakcje obronne. Blokada która tworzy się, to ból żołądka i często wymioty. Nie wiem, jak mam sobie z tym poradzić. Proszę o poradę. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciąglę się odchudzam. Czy mogę mieć anoreksję?

Witam! Dnia 31 sierpnia 2010 r. zaczęłam się odchudzać. Nie podobało mi się moje ciało, byłam zdecydowanie grubsza od swoich koleżanek, źle się czułam w swoim ciele i właśnie z tych powodów postanowiłam przejść na dietę. Mam 12 lat...

Witam! Dnia 31 sierpnia 2010 r. zaczęłam się odchudzać. Nie podobało mi się moje ciało, byłam zdecydowanie grubsza od swoich koleżanek, źle się czułam w swoim ciele i właśnie z tych powodów postanowiłam przejść na dietę. Mam 12 lat i (obecnie) 148 cm wzrostu oraz ważę 41 kg. Gdy zaczęłam się odchudzać ważyłam 50 kg, a najmniej ile ważyłam to 40 kg, lecz po świętach zaczęłam tyć, ponieważ więcej jadłam.

Gdy 31 sierpnia przeszłam na dietę 1400 kalorii, postanowiłam się zdrowo odchudzać. Byłam z siebie zadowolona. Z czasem jednak zaczęłam bardziej ograniczać jedzenie, aż dziennie potrafiłam zjeść 400 kalorii. Z czasem ograniczałam jedzenie i zaczęłam więcej ćwiczyć. W tych okresach liczyła się dla mnie dieta i moja waga - to było najważniejsze. Traciłam przyjaciół, moje kontakty z rodziną pogorszyły się. Chudłam, nie jadłam obiadów z rodziną. Chodziłam głodna i wściekła (bo byłam głodna). Bolał mnie brzuch i głowa. Gdy jadłam 400-500 kalorii czułam potworny głód, aż po pewnym czasie musiałam coś zjeść, bo nie wytrzymywałam. Zaczynałam się obżerać. Jadłam ogromne ilości jedzenia. Potrafiłam zjeść miskę budyniu, miskę lodów, paczkę wafli ryżowych, serek ziarnisty, 2 kanapki na raz! Nie prowokowałam jednak wymiotów! Całkowicie odcięłam się tylko od słodyczy. Przestałam je jeść, na początku diety tylko mnie do nich ciągnęło, a potem to już w ogóle nie. Cały czas myślałam, ile co ma kalorii i wiedziałam praktycznie, ile każdy produkt spożywczy kalorii ma!

Obiecałam mamie, że w listopadzie skończę z odchudzaniem, ale nie zrobiłam tego, bo nie mogłam. Odchudzanie stało się jak nałóg. Chudłam coraz bardziej. Było mi potwornie zimno, słabo i miałam strasznie zimne ręce. Moja skóra obecnie jest strasznie sucha. Gdy przyszły święta, musiałam zacząć więcej jeść i postanowiłam skończyć z dietą. Jednak gdy waga pokazała 41 kg, zdenerwowałam się i znowu dieta powróciła. Jednak mama martwiła się o mnie i wmuszała mi obiad. A ja musiałam jeść, bo straszyła mnie, że mnie wyśle do szpitala, a ja w to wierzyłam i pomimo że nie chciałam, musiałam jeść.

Jeszcze z czasem zaczęłam oglądać zdjęcia bardzo chudych dziewczyn w internecie. To dawało mi motywację, że ja mogę być taka jak one - taka chuda! Straciłam miesiączkę. Nie mam jej od około 4 miesięcy i nawet mi to nie przeszkadza, chociaż wiem, że przez to w przyszłości mogę nie mieć dzieci. Po świętach, gdy znowu jadłam malutko, o dziwo - nie wiem, co to w ogóle może oznaczać, ale przestałam czuć głód. W ogóle nie czuję głodu! A jeszcze niedawno zaczęłam jeść dużo słodyczy i żeby nie przytyć, więcej ćwiczyłam i nawet nie tyłam, ale... jadłam po pewnym czasie jeszcze więcej słodyczy i więcej aż postanowiłam sprowokować wymioty. Zrobiłam to!

Boję się. Chciałabym przestać z odchudzaniem. Mam już dość tej diety. Kiedy cokolwiek zjem, od razu mam ogromne wyrzuty sumienia i chcę to szybko spalić. Czy ja czasem nie cierpię na anoreksję? Czytałam troszkę o tej chorobie w internecie i zaczęłam się bać. I ostatnio jest mi strasznie zimno, słabo i głowa mnie boli. Nawet wymiotowałam krwią, ale nie wiem dlaczego. Co to może oznaczać? Mam też ostatnio problemy z koncentracją oraz z zasypianiem. Moim celem jest waga 35 kg. Chciałabym tyle ważyć. Czy ze mną jest wszystko dobrze? Proszę o radę. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy występują u mnie objawy anoreksji?

Mam 14 lat, 155 cm wzrostu i ważę 51 kg. Jeszcze niedawno ważyłam 63 kg. Postanowiłam schudnąć. W przeciągu miesiąca schudłam 12 kg. Nadal uważam, że jestem gruba. Chciałabym ważyć 40 kg albo nawet 35 kg. Ograniczyłam jedzenie: dziś zjadłam...

Mam 14 lat, 155 cm wzrostu i ważę 51 kg. Jeszcze niedawno ważyłam 63 kg. Postanowiłam schudnąć. W przeciągu miesiąca schudłam 12 kg. Nadal uważam, że jestem gruba. Chciałabym ważyć 40 kg albo nawet 35 kg. Ograniczyłam jedzenie: dziś zjadłam kawałek piersi z kurczaka i malutki kawałek bułki serowej. Poczęstowała mnie nią w szkole koleżanka, zjadłam, choć miałam wyrzuty sumienia i bałam się, że przytyję. Za karę ćwiczyłam przez godzinę. Układam plany żywnościowe na następne dni. Liczę kalorie. Staram się nie przekraczać 200 kcal. Mówię mamie, że jadłam w szkole, choć tak naprawdę nie zaglądam do stołówki. Kręci mi się w głowie, często boli mnie głowa i koleżanki w szkole powiedziały mi, że jestem trochę blada. Od czasu do czasu stosuję środki przeczyszczające. Myślę, czego nie zjem w domu. Na jednej stronie internetowej wyszło mi 57/60 punktów i wyszło, że mam objawy anoreksji albo występują takie symptomy. Czy to prawda?

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Czy córkę da się wyleczyć z anoreksji?

Dzień dobry! Moja córka ma lat 16 i dostała skierowanie do szpitala z powodu bólu żołądka, biegunki i utraty masy ciała, około 7 kg. Córka już ważyła 45 kg, a teraz tylko 38 kg. Już nie raz zadawałam pytanie...

Dzień dobry! Moja córka ma lat 16 i dostała skierowanie do szpitala z powodu bólu żołądka, biegunki i utraty masy ciała, około 7 kg. Córka już ważyła 45 kg, a teraz tylko 38 kg. Już nie raz zadawałam pytanie lekarzowi prowadzącemu, czy to czasem nie jest anoreksja, ale Pani doktor powtarzała, że nie wygląda na to. Okazało się, że ma straszną alergię, ale nie wiedzą jeszcze na co, lekarka powiedziała, że to już musimy zrobić poza szpitalem, a także wyszło, że ma jelito drażliwe i grzybicę żołądka. Pani doktor powiedziała, że może córka iść do domu. Ale zanim miała wyjść ze szpitala, to musiała przeprowadzić rozmowę z psychologiem. Po tej rozmowie Pani psycholog powiedziała, że mamy poważny problem, okazało się, że córka jest chora na anoreksję i oczywiście nie pozwoliła córce iść do domu.

Proszę o pomoc, ponieważ czytałam w internecie na temat grzybicy, że przy tej chorobie jest też utrata masy ciała, biegunki. Czy tym powodem córka mogła się doprowadzić do takiego stanu? Czy naprawdę jest to już jakiś stopień anoreksji? Ja jako rodzic tłumaczę się tym, że cały czas bolał ją żołądek i córka po prostu nie chciała jeść. Proszę o pomoc i jeśli to jest anoreksja, to proszę mi powiedzieć, czy córkę da się wyleczyć. Dziękuję i pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy jestem chora na któreś z zaburzeń odżywiania?

Od pewnego czasu mam pewien problem. Nie wiem, z kim mam o tym porozmawiać, próbowałam z mamą, ale ona bagatelizuje to. Otóż postanowiłam schudnąć, miałam nadwagę. Założyłam sobie zeszyt i wszystko tam zapisywałam. Jadłam jakieś 400-450 kcal przez dwa miesiące,...

Od pewnego czasu mam pewien problem. Nie wiem, z kim mam o tym porozmawiać, próbowałam z mamą, ale ona bagatelizuje to. Otóż postanowiłam schudnąć, miałam nadwagę. Założyłam sobie zeszyt i wszystko tam zapisywałam. Jadłam jakieś 400-450 kcal przez dwa miesiące, czasem zdarzało mi się zjeść 600-700 kcal, ale potem szybko wracałam do tamtej dawki. Kiedy zjadłam za dużo, dręczyły mnie wyrzuty sumienia, poczucie winy... Raz zdarzyło się tak, że jadłam te 700 kcal i uważałam, że to za dużo, więc chciałam wywołać wymioty. Wtedy akurat jakoś podupadłam na duchu, było mi już wszystko jedno i postanowiłam spróbować. Nie wychodziło. Próbowałam przez jakiś czas, ale nic.

Potem wróciłam do ustalonej dawki kalorii i nie przekraczałam jej, czułam się dobrze, przez cały czas chudłam. Doszło do tego, że prawie w ogóle nic nie jadłam przez tydzień. Było to związane z tym, że mój były chłopak się do mnie nagle odezwał, musiałam jakoś odreagować, wszystkie wspomnienia wróciły. Zaczęłam: 380 kcal, 260 kcal, 180... 150... Po tygodniu takiej głodówki czułam się okropnie, byłam słaba, robiło mi się ciemno przed oczami, było mi strasznie zimno... Nie mogłam zasnąć i dotarło do mnie, że to już nie jest normalne, że powinnam zacząć jeść więcej, np: dieta 1000 kcal, dużo owoców, warzyw... Tak też teraz robię, ale po tygodniu normalnego jedzenia miałam „napad”. Na śniadanie zamiast zjeść 250 kcal, zjadłam trochę więcej (może 300-350 kcal) i znów próbowałam zwymiotować. Nie udało się jednak.

Boję się, że będę mieć „kompulsy”, bo kiedyś już tak miałam, nawet nie wiedziałam, że to kompulsywne objadanie się. Nie chcę wracać do dawnej wagi, przez te dwa miesiące schudłam jakieś 20 kg i dalej jestem tłusta, chcę chudnąć dalej... Dziwne, że chciałabym mieć niedowagę, wolę to niż moje okropnie grube nogi. Naprawdę są grube, ważę 64 kg na 170 cm wzrostu. Mam ciche marzenie, żeby ważyć mniej niż 50 kg, ale wiem, że to niemożliwe. Boję się też tego, że znów przestanę jeść, tak jak to bywało wcześniej. Czuję się dziwnie, często nie potrafię tego opisać, jestem coraz bardziej płaczliwa, kłótliwa. Nie mam do kogo się zwrócić. Jedzenie nie sprawia mi trudności, obsesyjnie myślę o jedzeniu, planuję, liczę kalorie, zapisuję. Nie wiem, co to jest. Czy anoreksja? Czy może bulimia? A może połączenie ich dwóch? Chciałabym prosić o radę i wytłumaczenie mi, co to za zaburzenie, bo sama czuję, że jest coś nie tak... Proszę o pomoc.

odpowiada 4 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Karolina Matlak
Mgr Karolina Matlak
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Czy ktoś mógłby ze mną porozmawiać na temat anoreksji?

Chętnie porozmawiam drogą internetową z osobą, która może pomóc mi w sprawie anoreksji. Naprawdę potrzebuję rozmowy z doświadczoną osobą.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągle myślę o odchudzaniu. Jak rozwiązać ten problem?

Mam 20 lat. Odkąd zaczęłam dojrzewać, dostałam okres (kiedy miałam 12 lat) zaczęłam tyć. Początkowo mi to nie przeszkadzało, nigdy nie czułam presji otoczenia, nikt się nie wyśmiewał. Nie wiem sama, co mi strzeliło do głowy z odchudzaniem - obudziłam...

Mam 20 lat. Odkąd zaczęłam dojrzewać, dostałam okres (kiedy miałam 12 lat) zaczęłam tyć. Początkowo mi to nie przeszkadzało, nigdy nie czułam presji otoczenia, nikt się nie wyśmiewał. Nie wiem sama, co mi strzeliło do głowy z odchudzaniem - obudziłam się pewnego dnia i postanowiłam, że zrzucę parę kilo. Ważyłam już 80 kg (przy wzroście 161 cm). Zaczęłam zwyczajnie - ograniczenie cukrów, przestałam słodzić herbatę, jeść słodycze, białe pieczywo. „Polubiłam się” z warzywami i owocami. I waga spadała. Coraz bardziej i bardziej, a im więcej chudłam, tym bardziej radykalna stawała się moja dieta, bo zaczęłam bać się, że nagle stracę wszystko, co wywalczyłam, że przytyję.

Od kwietnia zeszłego roku, do dziś zrzuciłam 29 kg (dziś ważę 51 kg). Tylko że ja wciąż widzę siebie sprzed roku, kiedy patrzę w lustro. Niby widzę, że schudłam, ale mnie to nie satysfakcjonuje. Najgorsze stają się obsesyjne myśli - ile kalorii już zjadłam, ile jeszcze mogę. Ciągle mam wrażenie że jestem głodna, że nie zjadłam tyle, ile powinnam (porcje posiłków jem bardzo niewielkie), ale nie potrafię się zmusić do zjedzenia czegoś więcej, bo czuję, że wtedy wszystko odłoży mi się w biodrach czy na brzuchu. Takie obsesyjne myślenie bardzo przeszkadza mi w nauce, bo nie potrafię skupić się na czytanym materiale (wciąż myślę o jedzeniu)...

I niby wiem, zdaję sobie sprawę, że te moje 51 kg, to nie jest jakoś strasznie dużo, ale przeraża mnie myśl, że mogłabym przytyć choćby kilogram. Im bardziej ktoś zwraca mi uwagę, że jestem chuda, tym bardziej ja się cieszę, odczuwam radość, że ktoś zauważa zmiany (chociaż to w większości nie są pochlebne opinie - mówią mi, że już za chuda jestem, a mnie to cieszy - dziwne...). Czy powinnam zdecydować się na terapię? Chciałabym czerpać radość z jedzenia, a nie zastanawiać się nad tym, czy zjeść jeden plasterek pomidora czy dwa... Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Problem z zaakceptowaniem własnego ciała - co powinnam zrobić?

Od dłuższego czasu mam ogromny problem z zaakceptowaniem własnego ciała, mam 170 cm wzrostu i ważę 48 kg, wiem, że to mało, mam sporą niedowagę. Mój problem polega na tym, że praktycznie jestem cały czas na diecie, mogłabym jeszcze schudnąć,...

Od dłuższego czasu mam ogromny problem z zaakceptowaniem własnego ciała, mam 170 cm wzrostu i ważę 48 kg, wiem, że to mało, mam sporą niedowagę. Mój problem polega na tym, że praktycznie jestem cały czas na diecie, mogłabym jeszcze schudnąć, nie widzę tego, że jestem już za chuda, pomimo uwag rodziców i znajomych. Cały czas wydaje mi się, że zawsze mogę wyglądać lepiej - chudziej. Mam obsesję na kontrolowaniu tego, co jem, na liczeniu kalorii - nie mogą się od tego uwolnić. Przeliczam każdy posiłek. Dziennie jadam od 600 do 1000 kcal. Gdy zjem czegoś za dużo, mam ogromne wyrzuty sumienia i jak najszybciej chcę się pozbyć nadmiaru kcal - intensywnie ćwicząc. Potrafię zrobić 600 brzuszków na raz, 800 nożyc, to również mój ogromny problem, jestem od tego uzależniona. Gdy np. w w jednym dniu odpuszczę sobie ćwiczenia, wydaje mi się, że momentalnie przytyję, zanikną mięśnie.

Jestem świadoma tego, co robię i jakie są tego skutki. Bardzo chciałabym żyć jak normalna dziewczyna, dobrze zjeść, nie mieć wyrzutów sumienia z powodu zjedzenia za dużo słodyczy czy fast foodów. Po przeczytaniu artykułu na temat anoreksji zaczęłam się bardzo niepokoić. Mam prawie wszystkie objawy. Piszę o tym z nadzieją, że pomoże mi Pani/pomożecie w jakikolwiek sposób poradzić sobie z problemem, który mnie przerasta. Wiem, że pewnie powinnam zgłosić się osobiście do psychologa, ale spróbuję najpierw pomocy tutaj. Czekam z niecierpliwością na odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągłe uczucie zimna, lodowate, sine ręce i zawroty głowy - czy to anoreksja?

Mam 15 lat - niedługo 16. Przy wzroście 175 cm waga 53 kg. Zaczęłam się odchudzać ok. 2 miesiące temu, wtedy ważyłam 67 kg. Początkowo odchudzałam się w zdrowy sposób, wyeliminowałam słodycze, jasne pieczywo, ziemniaki itp., z czasem jednak zaczęłam...

Mam 15 lat - niedługo 16. Przy wzroście 175 cm waga 53 kg. Zaczęłam się odchudzać ok. 2 miesiące temu, wtedy ważyłam 67 kg. Początkowo odchudzałam się w zdrowy sposób, wyeliminowałam słodycze, jasne pieczywo, ziemniaki itp., z czasem jednak zaczęłam liczyć każdą kalorię, stopniowo eliminowałam posiłki i produkty z mojego codziennego menu. Zdarzały się kilkudniowe głodówki, dzienna dawka kalorii nie przekraczała 350. Chciałabym móc normalnie jeść i nie tyć, moja waga, jak dla mnie, nadal jest za wysoka, chciałabym ważyć 50 kg, ale już nie chudnę, bo moja mama zorientowała się, że coś ze mną nie tak, każe mi jeść, a ja jedząc (i tak te 350 kcal dziennie), przytyłam 1 kg. Załamałam się, znów wyrzucam jedzenie, kłamię, że jadłam, nie chcę przytyć, nie mogę już na siebie patrzeć. Jest mi ciągle strasznie zimno, mam lodowate sine ręce, kręci mi się w głowie, muszę powoli wstawać, bo mam „zamroczenia”. Nie wiem, jak mam sobie pomóc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy jestem już chora na anoreksję?

Mam 14 lat. Prawie 15. Odchudzam się od roku, choć wszyscy mówili, że byłam chuda. Mam tak, że raz jem, a raz na kilka miesięcy się zaczynam naprawdę odchudzać i zaczynam wyglądać tragicznie, według mnie dobrze... Mam wahania nastroju, co...

Mam 14 lat. Prawie 15. Odchudzam się od roku, choć wszyscy mówili, że byłam chuda. Mam tak, że raz jem, a raz na kilka miesięcy się zaczynam naprawdę odchudzać i zaczynam wyglądać tragicznie, według mnie dobrze... Mam wahania nastroju, co chwilę śpię. Mam wzrost 165 cm, a ważę 40 kg. Przytyłam, bo mnie zmusili do jedzenia. Nie wiem, co się dzieje. Jak mam miesiączkę, to taką inną. Cały czas liczę kcal i myślę o tym, czy jestem chora czy też nie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wzrost 173 cm, waga 46 kg. Czy mam zaburzenie odżywiania?

Witam serdecznie! Zadaję to pytanie, bo jestem już nieco przestraszona i zrezygnowana moją sytuacją. O ile dobrze pamiętam, wszystko zaczęło się, gdy miałam 19 lat i rozpoczęłam studia. Zamieszkałam z chłopakiem i nieraz było nam ciężko, gdyż pochodzimy z rodzin...

Witam serdecznie! Zadaję to pytanie, bo jestem już nieco przestraszona i zrezygnowana moją sytuacją. O ile dobrze pamiętam, wszystko zaczęło się, gdy miałam 19 lat i rozpoczęłam studia. Zamieszkałam z chłopakiem i nieraz było nam ciężko, gdyż pochodzimy z rodzin tak zwanej klasy średniej, więc nie zawsze mogliśmy liczyć na pomoc rodziców. I właściwie nigdy o nią nie prosiliśmy, bo woleliśmy sami sobie poradzić. Przeprowadzka do większego miasta wiele razy powodowała u mnie poczucie, że jestem... gorsza, nie było mnie wówczas stać na fajne ciuchy, kosmetyki czy inne rzeczy. Otoczenie w moim wyobrażeniu na tamten czas dokładało swoje (kiedyś moja koleżanka spytała czy jadę na zakupy do innego miasta, odpowiedziałam, że nie, gdyż nie mam pieniędzy, a ona na to - „co to za wylew biedy”, wtedy zabolało, teraz patrzę na to inaczej. Inną taką sytuacją był komentarz mojej babci, która powiedziała ze śmiechem przy stole komunijnym mojej siostry - „ależ Ty masz pulchną buzię”...)

Teraz mam ponad 25 lat i inaczej patrzę na te wszystkie sytuacje, ale w tamtym czasie było wiele takich komentarzy, które po prostu raniły mnie. Wcześniej nigdy takie coś mnie nie spotykało i zawsze byłam uważana za „ślicznotkę”, jedną z najlepszych w szkole, więc gdy to się zmieniło, wpadłam w panikę... tak chyba mogę to nazwać. Jak zawsze zaczęło się niewinnie... Z tego co pamiętam, czasem mówiłam po jedzeniu mojemu chłopakowi, że boli mnie brzuch i szłam prowokować wymioty - nie wiem, nie pamiętam, bym kiedykolwiek myślała o tym, że to zrobię, czy też dlaczego to zaczęłam robić, to się po prostu zaczęło dziać i rozpędziło jak lawina. Teraz gdy to piszę, nie mogę uwierzyć, że takie sytuacje miały miejsce, ale tak było... W końcu wymiotowałam praktycznie codziennie, przynosiło mi to ulgę i satysfakcję w pewnym sensie. Jednak wymiotowanie było nieprzyjemne, więc po chyba około 1,5 roku zaczęłam totalnie ograniczać i kontrolować „siebie” (to co jem).

Podobało mi się to, że wszyscy mi mówili, że wyglądam ślicznie jak lalka, od zawsze czułam presję, że jestem piękna i zawsze taka muszę być. Każda nowo poznana osoba się zachwycała i jest tak do dziś, a ja... tak naprawdę mam okropnie niską samoocenę, choć wiem, że jestem bardzo ładna i właśnie tutaj to wszystko traci dla mnie ręce i nogi. Bo czy można zdawać sobie sprawę z tego, że jest się wyjątkowym, a z drugiej strony być całkowicie pozbawionym poczucia własnej wartości? Przez co nie umiem odbierać komplementów, od razu rumienię się i zawstydzam...

Z biegiem miesięcy moja waga spadała, codziennie odwiedzałam setki stron o odchudzaniu i anoreksji, ważyłam się parę razy dziennie - wręcz obsesyjnie. Zawsze kompletnie nago, żeby nie zobaczyć ani grama więcej, niż było naprawdę. Kiedyś to dodawało pędu moim chorym zachowaniom. Chciałam być idealna, choć teraz wiem, że nikt taki nie jest, a jeśli jest, to na pewno nie doszedł tam tą drogą, którą ja sobie niestety obrałam. Nigdy nie działałam w jakiś sposób z pełnym przekonaniem i premedytacją, że właśnie taka chcę być, to po prostu się działo, jakby to był ktoś inny, a nie ja. Po 1,5 roku wymiotowania było 1,5 roku niejedzenia. Całe dnie nic nie jadłam, piłam wodę i jadłam bardzo sporadycznie wręcz mikroskopijne ilości, np. 5-6 paluszków słonych i jedno ciastko.

Gdy ważyłam 46 kg mój chłopak przestał wierzyć w to, nawet pomyślałam, że gdybym ścięła włosy, byłabym lżejsza. Te moje „sukcesy” sprawiały mi przyjemność i satysfakcję, miałam to całkowicie pod kontrolą, czułam się lekko i lubiłam tą „chudość”. W moim związku przez długi czas działo się źle - nad nim nie miałam kontroli, tak jak nad jedzeniem. Chłopak zaczął ze mną otwarcie rozmawiać o tym. Raz rozmawiał bardzo miło i troskliwie, a czasem tracił cierpliwość i krzyczał na mnie, że powie mojej mamie, co ja wyprawiam i pójdę się leczyć, że jestem anorektyczką. Na początku nie docierało to do mnie, jednak gdy zaczęłam tracić włosy, paznokcie były łamliwe, skóra sucha i nieustannie odczuwałam okropne zimno, zaczęłam myśleć nad tym, co ja robię ze swoim życiem i kim mogę się stać, jeśli tego nie zatrzymam. Po raz pierwszy od około 3 lat zaczęłam się martwić, że to nie jakaś tam tymczasowa „gra” tylko moje życie i mogę być chora. Wręcz natychmiastowo zaczęłam wracać do „normalnego” jedzenia. Starałam się jeść więcej i zapomnieć o wszystkim. Po dłuższym okresie zaczęłam jeść spore ilości i przestałam żyć jak wcześniej.

Wyjechaliśmy do innego kraju i zaczęłam żyć, wydawałoby się normalnie, jednak moja waga nadal jest niska. Długi czas chciałam po prostu utrzymać 48 kg, góra 50 kg, jednak jadłam wszystko, na co tylko miałam ochotę - od kebabów, chipsów i innych rzeczy, których z pewnością anorektyczka nie je. Na dzień dzisiejszy ważę od 46 do 48 kg i panicznie się boję! Nie chcę być taka, chcę ważyć więcej i nie być wychudzoną, jednak nie umiem sobie z tym poradzić. Cały czas obiecuję sobie, że przytyję, ale tego nie robię. Nie mam apetytu, zapominam jeść. Wcześniej jedzenie było moim priorytetem, teraz o nim w ogóle nie myślę. Czasem jem normalnie i dochodzę do 52 kg, ale w przeciągu parunastu stresujących dni (praca, nieudany związek, przewlekła choroba stawów) waga spada drastycznie.

Mój partner boi się, że jestem chora, ja jednak jestem przekonana, że tak nie jest. Wiem, że to co kiedyś robiłam, było szaleństwem i dlatego teraz nie postępuję w taki sposób, moim problemem jest brak apetytu. Czasem myślę, że po prostu jest mi potrzebna dobra dieta, która w stopniowy sposób pozwoli wrócić mi do prawidłowej wagi. Nie rozumiem sama siebie i dlatego proszę o poradę. Czy jest możliwe, by mój organizm decydował za mnie? Mogę być chora mimo chęci przytycia i totalnego odcięcia się od tego, co było wcześniej? Proszę o pomoc i przepraszam, że się tak rozpisałam, ale skoro już to robię, to chciałam być dokładna. Pozdrawiam i z góry dziękuję!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wszyscy mi mówią, że jestem chuda - czy jestem chora na anoreksję?

Mam 157 cm i ważę 39 kg. Wszyscy mi mówią, że jestem za chuda, wystają mi strasznie kości na plecach. Ale wyniki krwi miałam w porządku. Od dawna nie mam okresu.
odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Co mam zrobić, żeby czuć się normalnie?

Witam, mam 16 lat, 171 cm wzrostu i ważę ok. 46 kg. Wiem, że mam anoreksję i właśnie zaczęłam chodzić do psychologa. Moi rodzice są świadomi problemu i jestem bardzo pilnowana w kwestii posiłków. Jem 4 lekkie posiłki, bardzo starają...

Witam, mam 16 lat, 171 cm wzrostu i ważę ok. 46 kg. Wiem, że mam anoreksję i właśnie zaczęłam chodzić do psychologa. Moi rodzice są świadomi problemu i jestem bardzo pilnowana w kwestii posiłków. Jem 4 lekkie posiłki, bardzo starają się, by były to jak najlepsze produkty itd. Jednak każdy posiłek to dla mnie płacz i coraz gorszy humor. Nikogo nie obwiniam, bo wiem, że chodzi z tym jedzeniem w tej chwili tylko o to, bym się po prostu nie wykończyła zupełnie. Wiem, że muszę przytyć, chociażby na początku ważyć 50 kg, ale za nic w świecie nie jestem w stanie zaakceptować tego, że po każdym posiłku widzę, jak fizycznie jest mnie więcej, mimo że na wadze nie przybieram. Widzę, że jakaś kość jest na przykład mniej widoczna i nie chodzi już o samą konkretną kość, ale świadomość, że tyję. Nawet jeżeli czasem mam myśl, że mam ochotę zjeść np. ciastko i nawet, gdy cudem zjem niby z własnej woli. Za każdym razem przekonuję się, że to był zły pomysł, bo czuję się tragicznie i wiem, że na pewno nie było to warte tego, by tak właśnie się czuć.

Widzę jak moje ciało się zmienia i wiem, że muszę zwiększyć wagę, ale moja chora część nie myśli rozsądnie i dzieje się właśnie tak. Wiem, że terapia na pewno pomoże, sama chciałabym, by było już normalnie. Muszę przytyć cokolwiek, ale póki nie zmieni mi się myślenie, z każdym posiłkiem czuję się coraz gorzej. Moi rodzice wszystko rozumieją i nie wymagają ode mnie, bym jadła z apetytem, po prostu mam zjeść, bo się wykończę i ja to doskonale rozumiem i wiem, że mają rację. Kiedy nic nie jadłam, myślałam sobie, że jak już zacznę jeść, będzie tak fajnie i będę sobie jadła te wszystkie rzeczy, których sobie odmawiałam i będę chodziła do wszystkich ulubionych restauracji itd. Że będę mieć taki luz, że skoro wiem, że i tak muszę przytyć wstępnie do tych 50-52 kg, to w sumie mogę jeść, co zechcę i że to takie wygodne i przyjemne. I mimo że to wszystko wiem, to nie potrafię wybrać sobie np. dania na obiad, które chciałabym zjeść, chociaż obiad jem przecież tak czy inaczej. Nie ma mowy, żebym zjadła cokolwiek z własnej woli, mimo że mam świadomość, że przytycie jest nieuniknione, bo jestem ważona 2 razy dziennie i nie przestaną mnie rodzice kontrolować, aż nie osiągnę danej wagi.

Nie wiem, co (oprócz oczywiście psychoterapii, która właśnie się rozpoczyna) mogę zrobić, by jeść normalnie. Nie pytam w tym momencie o samą dietę, ale raczej o myślenie. Widzę tu wpisy dziewczyn, które pytają jak mają przytyć i że sobie jedzą do woli, a ja panicznie się boję tego przytycia. Ludzie mówią mi teraz, że dobrze wyglądam i żebym się więcej nie przejmowała, a to właśnie o to chodzi, że teraz tak wyglądam, a jak przytyję te 5 kg, to będę wyglądać zupełnie inaczej. Oczywiście dużo osób powie, że zdrowiej i teoretycznie to rozumiem, ale nie umiem się z tym pogodzić. To też zmieni, mam nadzieję, psycholog, ale chce wiedzieć, czy mogę zrobić coś jeszcze... Serdecznie pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak pomóc mamie, która moim zdaniem ma anoreksję?

Mam 17 lat. Uważam, że moja mama (lat 42) jest chora na anoreksję i nie wiem, co z tym zrobić, ponieważ ona twierdzi, że nie ma problemu i że jest gruba! Wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu, chciała zgubić...

Mam 17 lat. Uważam, że moja mama (lat 42) jest chora na anoreksję i nie wiem, co z tym zrobić, ponieważ ona twierdzi, że nie ma problemu i że jest gruba! Wszystko zaczęło się ponad dwa lata temu, chciała zgubić parę kilo, żeby podobać się tacie, którego szalenie kocha, ale myślę, że niestety bez wzajemności. Najpierw była siłownia, specjalistyczna dieta. Problemy zaczęły się, gdy sama postanowiła modyfikować sobie dietę, z czasem zaczęła jeść mięso upieczone na... węgiel! Dzisiaj od dwóch miesięcy je już tylko kilka paczek drażetek miętowych dziennie, kilka szklanek mleka i to co lubi najbardziej, czyli ciasto.

Przez ostatnie tygodnie dużo czytałem o anoreksji i wszystkie objawy jakie widziałem pasują do mojej mamy. Niskie ciśnienie, zamiłowanie do gotowania, uważanie się za grubą, wstręt do jedzenia, marzenia związane z potrawami, depresje na skutek nie radzenia sobie z problemami, waga około 50 kg przy wzroście 165 cm itp. Z tego mojego czytania nie wynikło najważniejsze, mianowicie chciałem znaleźć jakąś poradnię specjalistyczną, kogoś kto może jej pomóc fizycznie, a nie przez internet. Nie wiem też kogo szukać! Dietetyka, psychiatry, psychologa, lekarza rodzinnego...? Nie mam pojęcia od kogo zacząć i gdzie dzwonić.

Wiem, że bez lekarza, który zachowa dyskrecję (tu rodzinny odpada), mama nie zgodzi się nawet na pierwszą wizytę. Nie mogę siedzieć z założonymi rękoma i patrzeć jak się zabija, za bardzo ją kocham. Proszę więc o pomoc: diagnozę i jeśli to możliwe - jakiś plan działania, ewentualnie numer telefonu do poradni czy telefon zaufania (mieszkamy w województwie lubelskim). Pozdrawiam i proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego po anoreksji puchnie mi ciało?

Chorowałam przez 5 lat na anoreksję, później przerodziła się w bulimię i trwała jeszcze 3 lata. Teraz podjęłam walkę i chcę wyjść z tego koła, ale jak zaczęłam jeść normalnie, moje ciało zaczęło się strasznie zmieniać, mam obrzęki na nogach,...

Chorowałam przez 5 lat na anoreksję, później przerodziła się w bulimię i trwała jeszcze 3 lata. Teraz podjęłam walkę i chcę wyjść z tego koła, ale jak zaczęłam jeść normalnie, moje ciało zaczęło się strasznie zmieniać, mam obrzęki na nogach, rękach, a poza tym strasznie powiększone ślinianki, które bardzo bolą czasami.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ciągle się odchudzam, chociaż wcale nie chcę - co mi jest?

Mam 23 lata. Zaczęłam się odchudzać ok. 3 lat temu, jednak moja waga spadała dopiero po roku ciężkiej pracy. Bardzo się z tego cieszyłam, wszyscy w moim otoczeniu zwrócili na to uwagę. Gdy osiągnęłam swój cel (a nawet mniej), przestałam...

Mam 23 lata. Zaczęłam się odchudzać ok. 3 lat temu, jednak moja waga spadała dopiero po roku ciężkiej pracy. Bardzo się z tego cieszyłam, wszyscy w moim otoczeniu zwrócili na to uwagę. Gdy osiągnęłam swój cel (a nawet mniej), przestałam się odchudzać - to znaczy, tak mi się wtedy wydawało. Wiedziałam, że muszę przestać, bo moje zachowanie przestawało być normalne. Jadłam bardzo małe śniadanie, później obiad i mały owoc na kolację, to było tyle. Ciągle chciałam schudnąć więcej. Ćwiczyłam ponad siły. Przyjaciółki zwróciły na to uwagę i dzięki nim zastanowiłam się nad tym, co robię. Byłam pewna, że mam to za sobą.

Teraz moja waga jest w normie - ważę 49 kg przy wzroście 160 cm. Jednak to wszystko wróciło. Cały mój dzień spędzam na myśleniu o jedzeniu i o tym, żeby nie przytyć. Mam wrażenie, że ludzie się ode mnie odsunęli - a raczej ja odsunęłam się od nich. Unikam spotkań w większej grupie, ciągle mam wrażenie, że inni na mnie patrzą, że myślą, że jestem gruba. Wszyscy jednak zapewniają mnie, że jestem szczupła i dobrze wyglądam - ja im nie wierzę. Niesamowitą przyjemność sprawia mi patrzenie, jak jedzą inni. Czasem mam głupie wrażenie, że jak wszyscy wkoło przytyją, ja wtedy będę wyglądała przy nich chudo.

Uwielbiam gotować dla innych, karmić ich, sprawiać im przyjemność jedzeniem. Ćwiczę codziennie, mam obsesję na punkcie swojego ciała (szczególnie brzucha), wpadam w panikę, gdy zjem więcej, niż sobie założyłam. Planuję z wyprzedzeniem każdy posiłek. Niczego nie jadam spontanicznie. Chcę ciągle chudnąć i przeraża mnie to, że waga nie spada, mimo iż tak bardzo się staram. Po zjedzeniu większego posiłku strasznie to sobie wyrzucam – obiecuję, że mniej zjem następnego dnia, płaczę i mam do siebie ogromne pretensje.

Odżywiam się bardzo zdrowo - jednak to stało się moją obsesją. Odmawiam sobie przyjemności. Ciągle kontroluję swoją wagę i przerażam się, gdy wzrośnie nawet o pół kilograma. Jestem świadoma tego, że moje zachowanie nie jest normalne - jednak czasami nie mam na to wpływu. Z jednej strony wiem, co robię źle. Jednak co chwilę odzywa mi się „głos”, który przekonuje mnie do odchudzania. Wiem, że moja waga jest prawidłowa, jednak chcę ważyć mniej. Coraz mniej. Uwielbiam wystające kości. Podoba mi się chuda sylwetka. Najgorsze jest to, że nie potrafię przestać myśleć o odchudzaniu i żyć normalnie. Tak jak inni... Nie mogę mieć anoreksji przy takiej wadze - wiem o tym. Jednak nie wiem, co się ze mną dzieje. Z jednej strony nie chcę tak myśleć, z drugiej jednak - chcę bardzo!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy psychiatra podczas wizyty może sprawdzać stan fizyczny anorektyczki?

Mam 18 lat, umówiona jestem na wizytę z psychiatrą z powodu podejrzenia anoreksji. Będzie to moja pierwsza wizyta u takiego specjalisty i chciałabym się dowiedzieć, co psychiatra podczas niej może robić? A mianowicie, czy możliwe jest, że będzie mnie badał,...

Mam 18 lat, umówiona jestem na wizytę z psychiatrą z powodu podejrzenia anoreksji. Będzie to moja pierwsza wizyta u takiego specjalisty i chciałabym się dowiedzieć, co psychiatra podczas niej może robić? A mianowicie, czy możliwe jest, że będzie mnie badał, tzn. mierzył, ważył czy tylko przeprowadzi rozmowę i wywiad? Proszę o odpowiedź i z góry dziękuję!

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr inż. Paulina Roziewska
Mgr inż. Paulina Roziewska

Zawroty głowy, brak koncentracji i senność. Czy to mogą być objawy choroby?

Ważę 44 kg przy wzroście 164 cm. Nie odchudzam się, jestem strasznym łakomczuchem, jednak nie tyję. O posiłkach tak właściwie przypominają mi rodzice (co mnie niezwykle irytuje). Mimo że nigdy nie liczę spożywanych kalorii, to panicznie się boję tego,...

Ważę 44 kg przy wzroście 164 cm. Nie odchudzam się, jestem strasznym łakomczuchem, jednak nie tyję. O posiłkach tak właściwie przypominają mi rodzice (co mnie niezwykle irytuje). Mimo że nigdy nie liczę spożywanych kalorii, to panicznie się boję tego, że kiedykolwiek moja waga mogłaby wzrosnąć do 50 kg (prawie codziennie się ważę). Czasem zdarzają mi się zawroty głowy, jestem senna i nie potrafię się na niczym skoncentrować, co mnie bardzo martwi, ponieważ w tym roku piszę maturę. Czy to mogą być początki anoreksji? Muszę dodać, że przy każdej możliwości spoglądam w lustro, by upewnić się, że jestem chuda.

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Jak pomóc osobie cierpiącej na bulimię, anoreksję i lekomanię?

Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w znalezieniu szpitala, najlepiej zamkniętego, dla osoby z mojej rodziny. Jest to osoba w wieku 40 lat, cierpiąca na bulimię, anoreksję, lekomanię - na tle odchudzania, alkoholizm i na początek tyle wystarczy. W...

Witam serdecznie, bardzo proszę o pomoc w znalezieniu szpitala, najlepiej zamkniętego, dla osoby z mojej rodziny. Jest to osoba w wieku 40 lat, cierpiąca na bulimię, anoreksję, lekomanię - na tle odchudzania, alkoholizm i na początek tyle wystarczy. W ten poniedziałek rozpoczyna leczenie alkoholizmu w ośrodku zamkniętym (marskość wątroby), lecz na własne żądanie może wyjść w każdej chwili lub może zostać usunięta za nie przestrzeganie regulaminu. Mówi, że chce się leczyć, lecz wszyscy straciliśmy wiarę, w to co ona mówi.

Przy wzroście ok. 170 cm waży ok. 45 kg. Odchudza się gdzieś od 25 lat, różnymi metodami: picie octu, leki przeczyszczające, herbatki odchudzające, od kilku lat wymioty i płukanie żołądka napojami gazowanymi. Było leczenie w szpitalu, które polegało jedynie na pilnowaniu jej po jedzeniu czy nie zwymiotuje, bez żadnego efektu. Były też wizyty u psychiatrów, psychologów - również bez rezultatu. Mówi wszystko, co rodzina chce usłyszeć, a robi swoje. Bardzo proszę o pomoc, bo już brak nam siły, jak z nią postępować i gdzie ją wysłać na leczenie, na które wyraża zgodę. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty