Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Anoreksja: Pytania do specjalistów

Jak pomóc koleżance, która ma anoreksję

Witam, jestem z wami już od kilku dni, chcąc się podzielić swoją historią. Muszę zacząć tak, że jestem na profilu biologicznym, więc interesuje się dietetyką. Moja koleżanka ma anoreksję, ale mimo to się dalej odchudza. Ja już to zauważyłam...

Witam, jestem z wami już od kilku dni, chcąc się podzielić swoją historią. Muszę zacząć tak, że jestem na profilu biologicznym, więc interesuje się dietetyką. Moja koleżanka ma anoreksję, ale mimo to się dalej odchudza. Ja już to zauważyłam i jej to powiedziałam, a ona się obraziła i się nie odzywa. Czy powinnam przełamać lody i jej wybaczyć? Czy powinnam jej pomóc, czy tego chce czy raczej nie/ Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy możliwe jest wyleczenie się z anoreksji i bulimii?

Miałam i anoreksję, i bulimię. Przeszłam terapię z psychologiem i psychiatrą. Traciłam funkcje życiowe, brzydłam, traciłam włosy, paznokcie, a mimo tego wszystkiego wiem, że kiedyś znowu będzie to samo, bo tkwi to w mojej głowie. Dlaczego nie można się wyleczyć raz i na zawsze, tylko zawsze są nawroty?

Anoreksja, a po niej kompulsywne objadanie się

Szukam pomocy tutaj, bo nie wiem gdzie. Szukam pomocy, choć sama nie wiem jakiej. Więc tak: od sierpnia do początku grudnia schudłam 16 kg (47 kg przy 172 cm wzrostu), więc rodzice bardzo się zaniepokoili. Wyniszczyłam organizm, obecnie nie...

Szukam pomocy tutaj, bo nie wiem gdzie. Szukam pomocy, choć sama nie wiem jakiej. Więc tak: od sierpnia do początku grudnia schudłam 16 kg (47 kg przy 172 cm wzrostu), więc rodzice bardzo się zaniepokoili. Wyniszczyłam organizm, obecnie nie miesiączkuję. Zostałam zmuszona do normalnego jedzenia. Płakałam, kłóciłam się rodzicami, jadłam - przecież musiałam... Ale teraz się obżeram jak świnia! Bez przymusu. Na przykład dzisiaj na obiad zjadłam DUŻĄ miskę fasolki po bretońsku, z dwiema kromkami wieloziarnistego chleba; na śniadanie były platki ryżowe, zjadłam też dwa jabłka, marchewkę + 5 orzechów włoskich... To wszystko do godziny 14.00 od 7.00 rano. Od 14.00 nie jadłam nic. Takie objadanie (czasem jest jeszcze gorzej) jest teraz u mnie na porządku dziennym.

Nienawidzę siebie za to, mam wyrzuty sumienia, bolał mnie brzuch z przejedzenia. Trwa to już dwa tygodnie, dzień w dzień. Na początku wymiotowałam, ale teraz założono mi stały aparat na zęby i wiem, że nie mogę, próbowałam, ale nie dość, że całą rękę pocharatałam aparatem, to wiem, że zęby się niszczą. Przez to objadanie się przytyłam już całe 2 kg! Jak nad sobą panować? Ratunku... Chciałabym o wszystkim powiedzieć mamie, ale tak strasznie mi wstyd. Pomóżcie. Proszę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Życie po wyleczeniu się z anoreksji

15 latka, 57 kg wagi, 168 cm wzrostu. Byłam na Oddziale Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej w Szczecinie. Po paru miesiącach wyszłam, leczono moją anoreksję. Najmniej ważyłam 41 kg. Obecnie jest dużo lepiej, cierpię jednak na wahania wagi. Objadam... 15 latka, 57 kg wagi, 168 cm wzrostu. Byłam na Oddziale Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej w Szczecinie. Po paru miesiącach wyszłam, leczono moją anoreksję. Najmniej ważyłam 41 kg. Obecnie jest dużo lepiej, cierpię jednak na wahania wagi. Objadam się i chudnę z powodu stresu (brak okresu, wypadające włosy, zaburzenia koncentracji). Pierwszy miesiąc w domu był w miarę ok, jadłam bez żadnego wstrętu. Jednak później doszły zaparcia, wzdęcia, obżarstwo, bóle brzucha i żołądka. Jak dalej żyć z tymi wszystkimi problemami? Proszę o pomoc.

Anoreksja - problem nie tylko kobiet

Witam! Schudłem w ciągu ostatniego pół roku 30 kg. Miałem lekką nadwagę, więc musiałem trochę zrzucić, lecz teraz nie umiem przestać. To jest nałóg. Podoba mi się moje ciało i takie mogłoby być. Lecz ja ciągle chudnę. Nie potrafię już...

Witam! Schudłem w ciągu ostatniego pół roku 30 kg. Miałem lekką nadwagę, więc musiałem trochę zrzucić, lecz teraz nie umiem przestać. To jest nałóg. Podoba mi się moje ciało i takie mogłoby być. Lecz ja ciągle chudnę. Nie potrafię już normalnie jeść, wciągnęło mnie to kompletnie. Zaczęło się od tego, że miało to być wyleczeniem z wszelkich kłopotów życiowych. Jednak przez to się rodzą same nowe. Chciałbym jeść normalnie. Nie umiem po prostu, po ludzku, nie umiem. Jak zjem dziennie 500 kcal, to jest święto. Wagi się pozbyłem w ramach walki z tym, jednak to nie pomaga, bo podświadomie czuję, że muszę się ciągle pilnować. Kiedyś byłem szczęśliwy z nadwagą, teraz jestem jedynie kłębkiem nerwów o świetnym wyglądzie. Nie chcę tak. Chcę poczuć szczęście ponownie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Odchudzanie się i brak odczuwania głodu

Witam, że od roku mam problemy z jedzeniem. Zrzucam i przybieram na wadze. Gnębiące mnie nieustanne myślenie o jedzeniu, przeliczanie kalorii, myślenie co zjem, co zjadłam, co mogę zjeść, nastroje depresyjne z tego powodu. To wszystko składa się na...

Witam, że od roku mam problemy z jedzeniem. Zrzucam i przybieram na wadze. Gnębiące mnie nieustanne myślenie o jedzeniu, przeliczanie kalorii, myślenie co zjem, co zjadłam, co mogę zjeść, nastroje depresyjne z tego powodu. To wszystko składa się na mój problem, który jest nieco bardziej skomplikowany niż ten zarys. Zaczęło się od niewinnego odchudzania 1,5 roku temu, wówczas szybko schudłam, jednak bardzo szybko przytyłam. Zaczęłam się odchudzać ponownie pół roku później i tak zaczęły się kłopoty. Przeliczanie wszystkich kalorii, codzienne uprawianie sportu, nieustanne myślenie o jedzeniu, brak uczucia głodu i sytości, nastroje smutku, depresji, bezsensu. Czy brak odczuwania najedzenia jest efektem odchudzania? Czy to już anoreksja? W tej chwili ważę 55,5 kg przy wzroście 178 cm. Nie wiem, co mam dalej robić, bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zmęczenie, brak chęci na działanie i utrata wagi a depresja

Witam. Mam 18 lat, aktualnie chodzę do LO w W-wie. Ostatnio nie wiem, co się ze mną dzieje. Ogólnie jestem spokojnym, lecz aktywnym człowiekiem, który lubi rozmawiać z ludźmi, brak mi wprawdzie konkretnych zainteresowań, ale chcę się piąć w górę,...

Witam. Mam 18 lat, aktualnie chodzę do LO w W-wie. Ostatnio nie wiem, co się ze mną dzieje. Ogólnie jestem spokojnym, lecz aktywnym człowiekiem, który lubi rozmawiać z ludźmi, brak mi wprawdzie konkretnych zainteresowań, ale chcę się piąć w górę, zajść daleko, dużo zarabiać, mieć śliczne mieszkanko i wyjść za mojego chłopaka. Niestety, jestem dość leniwym śpiochem i nie zawsze wszystko idzie tak, jak to zaplanuję, ale jak się zaprę, to daję radę. Od roku mam chłopaka, w którym jestem bardzo zakochana! Ale nie o tym chciałam pisać... Na początku września wskutek małej, sumiennej diety - jedz mniej - schudłam 2 kg. Podobałam się sobie. Byłam zadowolona z mojego wyglądu, ambicji, inteligencji, z mojego życia. Od jakichś 3 tygodni mam problem z wagą, aktualnie ważę 47 kg (przy wzroście 163 cm) i powoli zaczynam wygladać jak anorektyczka, zmalały mi piersi, a najgorsze, że straciłam na wszystko apetyt. Po prostu nie chce mi się jeść. Jem, żeby przytyć, nie chcę być taka chuda (a tym bardziej chudsza!!!), ale wmuszanie w siebie jedzenia to nie jest sposób... Czasem na samą myśl o jedzeniu chce mi się wymiotować.

Niestety, na jedzeniu się nie kończy. Jest mi strasznie zimno i non stop bolą mnie plecy. Może to wynika z mojej wagi i tego, że tak mało jem... Najgorsze jest to, że nie chce mi się żyć. Nie odczuwam emocji tak jak wcześniej. Nie potrafię cieszyć się z niczego: ze spotkania z chłopakiem, gdy jeszcze miesiąc temu skakałam z radości. Nie chce mi się robić zakupów, kupno butów to dla mnie wysiłek, a nie przyjemność. Nie chce mi się rozmawiać z ludźmi.... Nie widzę sensu w rozmawianiu. Wiem, że jest mi to potrzebne, ale muszę zmuszać się do tego, żeby do kogoś podejść, żeby skupić się na tym, co mówić i żeby go słuchać. Mam problemy z koncentracją. Wszystko jest rutyną, którą wykonuję. Każdy dzień zaczął wyglądać tak samo, czas przestał istnieć, do niczego nie dążę. Moje życie to zbiór wydarzeń, które w ogóle mnie nie obchodzą. Wszystko bez sensu. Najbardziej szkoda mi mojego chlopaka, bo czuję powoli, że NAWET ON, nawet spotkania z nim nie mają dla mnie żadnego znaczenia... Boję się, że przestanę go kochać, a nie chcę go tak skrzywdzić.

Czasem mam myśli samobójcze. Myślę o smaku lufy pistoletu w ustach, o ostatnim widoku zbliżających się do mnie świateł pociągu. Nie mam pojęcia, skąd to wynika, nigdy tak nie miałam. Nie popełnię samobójstwa, bo to też nie miałoby większego sensu, chociaż co za różnica, czy istnieję, czy nie istnieję? Czasem płaczę, tak po prostu, wpadam w histerię, ostatnio coraz częściej. Łzy same ciekną mi po policzkach, nie mogę nad tym zapanować. Płaczę zupełnie bez powodu, dopada mnie zły nastrój i machina łez zaczyna powoli ciec z moich oczu, dając poczucie jeszce większego smutku i poczucia beznadziejności. "Dlaczego ryczysz?! Przecież nic się nie stało." Nie wiem, co ze sobą zrobić, jak nad sobą panować. Czy to normalne? Czuje się tak, jakby ktoś nacisnął "wyłącz" w moim umyśle. Jest tylko moje ciało, które nic nie czuje, spełnia rutynowe czynności i nic mu się nie chce. Nawet spać... Mam nadzieję, że to minie. Do matury zostało 5 miesięcy, później będą wakacje, bardzo długie... Może pomogą i mi to wszystko przejdzie. Alicja Kowalczyk

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Po co mi było to odchudzanie?

Jestem chłopakiem, mam 18 lat. Od niespełna roku zacząłem się zdrowo odżywiać, stopniowo zmniejszając także objętość poszczególnych posiłków w ciągu dnia. Przez 6 miesięcy schudłem ponad 20 kg. Teraz ważę ok. 57 kg przy wzroście 177 cm. Niestety, ostatnimi czasy...

Jestem chłopakiem, mam 18 lat. Od niespełna roku zacząłem się zdrowo odżywiać, stopniowo zmniejszając także objętość poszczególnych posiłków w ciągu dnia. Przez 6 miesięcy schudłem ponad 20 kg. Teraz ważę ok. 57 kg przy wzroście 177 cm. Niestety, ostatnimi czasy mam ataki obżarstwa, ale bynajmniej nie wysokokalorycznymi produktami, a raczej bogatymi w błonnik, takimi, po których jelito grube musi szybciej pracować. Głównie są to jabłka - od jakiegoś czasu jem ich strasznie dużo, a w ciągu ostatnich 9 dni codziennie po około 20 sztuk. Rano ważę 57 kg, a wieczorem już grubo ponad 60, przy tym mam tak wzdęty brzuch, że aż wstyd się pokazywać publicznie. W nocy budzę się po kilka razy do toalety, rano znowu stara waga.

Gorzej, że moje życie straciło sens, nic mnie już nie cieszy poza tymi cholernymi jabłkami. Nie wiem, co robić. Za dwa dni wracam do szkoły i czuję, że nie mam po co tam wracać, bo będę czekał przez te kilka godzin tylko, aby wrócić do domu i znowu się nażreć jabłkami. Jest mi z tym strasznie źle, a do tego za cztery miesiące matura, a mi się kompletnie nie chce do niej uczyć. Proszę o radę. Chodzę do psychologa, ale nie mam kompletnie zaufania do tej osoby. Poza jabłkami uwielbiam się obżerać wszelkiego rodzaju sałatkami, warzywami typu fasola szparagowa, groch jasiek, fasola czerwona, ziemniakami. Nie mam już siły, nawiedzają mnie ostatnio straszne myśli. Po co mi to było? Jaki sens ma teraz moje życie? Czy można tak żyć?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy może to być anoreksja?

Mam 15 lat, 176 wzrostu i ważę 45 kg. Ostatnimi czasy zaczęłam intensywnie ćwiczyć, wręcz katować się ćwiczeniami. Postrzegam siebie w nijaki sposób, ale w sumie nie przeszkadza mi to, że chudnę. Wręcz cieszę się z tego powodu. Sama nie...

Mam 15 lat, 176 wzrostu i ważę 45 kg. Ostatnimi czasy zaczęłam intensywnie ćwiczyć, wręcz katować się ćwiczeniami. Postrzegam siebie w nijaki sposób, ale w sumie nie przeszkadza mi to, że chudnę. Wręcz cieszę się z tego powodu. Sama nie wiem, dlaczego robię to wszystko, po prostu chyba już tak mam. Mogłabym nie jeść całe dnie, najchętniej, gdyby nie kontrola rodziców. Choć i tak staram się ograniczać posiłki do minimum. Czy grozi mi anoreksja? Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy dziewczyna z nadwagą może nabawić się anoreksji?

Witam, nawet nie wiem jak sformułować swoje "obawy"... Może zacznę od faktów: mam 21 lat, 171 cm wzrostu i ważę 81 kg. Jest grudzień, w październiku ważyłam 98 kg. Kiedy zobaczyłam tę liczbę na wadze, przeraziłam się i postanowiłam schudnąć....

Witam, nawet nie wiem jak sformułować swoje "obawy"... Może zacznę od faktów: mam 21 lat, 171 cm wzrostu i ważę 81 kg. Jest grudzień, w październiku ważyłam 98 kg. Kiedy zobaczyłam tę liczbę na wadze, przeraziłam się i postanowiłam schudnąć. Przestałam jeść. Doszłam już do tego, że kompletnie nic jeść się nie da, więc zaczęłam ograniczać jedzenie do minimum (np. muesli fitness ok. godz.12:00 i jakiś owoc po południu). Przyjaciele i rodzina mówili mi, że tak nie można, ale jakoś mnie to nie obchodziło - bo chudłam. Ale ostatnio stwierdziłam, że może jednak mają racje...

Postanowiłam, że zrobię sobie po prostu jakąś dietę - ale wyszło na to, że nie potrafię; nie potrafię normalnie zjeść, nie mogę się przemóc do tego, żeby zjeść więcej niż te dwa minimalne posiłki dziennie, a najchetniej to nic bym nie jadła. Na myśl, że miałabym coś zjeść, robi mi się niedobrze. Wyżaliłam się przyjaciółce (akurat się tak złożyło, że jest anorektyczką) - ona powiedziała mi, że jest to pierwszy krok do anoreksji. I tu pojawia się moje pytanie. Jak wszystkim wiadomo - anorektyczki są chude. Czy więc dziewczyna z nadwagą może nabawić się anoreksji?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy naprawdę jestem chora?

Witam. Od pewnego czasu, zarówno moi rodzice jak i znajomi, zaczęli mi wmawiać, że wyglądam jak anorektyczka. Od razu zaznaczę, że ja się z tą opinią kompletnie nie zgadzam. Moim zdaniem, jest mnie zdecydowanie za dużo. Mam 19 lat, 168...

Witam. Od pewnego czasu, zarówno moi rodzice jak i znajomi, zaczęli mi wmawiać, że wyglądam jak anorektyczka. Od razu zaznaczę, że ja się z tą opinią kompletnie nie zgadzam. Moim zdaniem, jest mnie zdecydowanie za dużo. Mam 19 lat, 168 cm wzrostu i ważę 47,5 kg. Od ponad 5 miesięcy jestem na diecie, moja początkowa waga wynosiła 68 kg. Moja dieta wygląda następująco (staram się jeść maksymalnie 500 kcal dziennie): śniadanie: muesli 50 g + napój sojowy 150 ml = ok. 266 kcal; obiad: Gotowany kalafior maks. 200 g = ok. 40 kcal (najczęściej jest to kalafior bądź brokuły); około godziny 16:45 zjadam jabłko, które sobie liczę jako mniej więcej 100 kcal.

Rodzice twierdzą, że jem zdecydowanie za mało. Moim zdaniem, jem zdecydowanie, ale za dużo. Na początku diety jadłam jedynie muesli z napojem sojowym i później jabłko, ale musiałam niestety dodać jakieś warzywo, ponieważ zaczęłam studiować i zdarzały mi się omdlenia podczas pobytu na uczelni. Od ponad 4 miesięcy nie miesiączkuję, co starałam się ukryć, ale niestety wyszło to najaw, przez co moja mama zaczęła mi się bacznie przyglądać i "odnalazła" kolejne objawy, mianowicie: wypadanie włosów, ciągłe uczucie zimna, sine paznokcie, ogólne osłabienie, no i właśnie brak miesiączki. Twierdzi również, że ciągle chodzę przybita. To akurat fakt, nie mam w ogóle humoru, ponieważ jedyne na czym mogę się skupić to kalorie.

Wydaje mi się, że może bym i skończyła z tym odchudzaniem, żeby mnie tak tym nie męczyli, ale nie mogę, ponieważ nadal jestem za gruba, więc muszę schudnąć i dodatkowo boję się, że jeśli zacznę jeść więcej, to przytyję, a tego NA PEWNO nie chcę. Liczę, że utwierdzą mnie Państwo w przekonaniu, że wszystko jest dobrze i że będę mogła uspokoić ich wszystkich. Pozdrawiam i liczę na szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy coś mi dolega?

Witam. Mam 20 lat, 2 lata temu rozstałam sie z chłopakiem, z którym byłam w kilkuletnim, stałym związku, i od tamtej pory uznałam, że moje życie jest tylko i wyłacznie w moich rękach. No więc, rok temu zaczęłam się odchudzać....

Witam. Mam 20 lat, 2 lata temu rozstałam sie z chłopakiem, z którym byłam w kilkuletnim, stałym związku, i od tamtej pory uznałam, że moje życie jest tylko i wyłacznie w moich rękach. No więc, rok temu zaczęłam się odchudzać. To było w wakacje, stosowałam dietę, środki przeczyszczające, zaczęłam unikać przyjaciół, bo nie miałam już pomysłów na wymówki, dlaczgo nie jem lodów, nie wypiję soku, piwa itp.

Kiedy wakacje się skończyły, wróciłam do szkoły, w końcu udało mi się zerwać z dietą, znów nawiązałam kontaky z przyjaciółkami i było jak kiedyś... do czasu studniówki... Po raz kolejny rozpoczęłam dietę i byłam chyba jedyną osobą zadowoloną z faktu, że na studniówce nie ma alkoholu (jak wiadomo dlatego, że jest on bardzo kaloryczny). Moja dieta do czasu matury, można powiedzieć, była zdrowa - jadłam pełnoziarniste pieczywo, białe mięso, unikałam tylko tłuszczu, słodyczy i zbędnych kalorii ze słodkich napojów czy drinków. Kiedy otrzymałam świadectwo maturalne (mature zdałam), wyjechałam do Poznania, miasta, w którym samodzielnie miałam rozpocząć dorosłe życie. To właśnie tam rozpoczęło się coś, czego teraz nie umiem zatrzymać...

Na studia się dostałam, ale miałam jeszcze wakacje, więc rozpoczęłam pracę, aby udowodnić rodzicom, że potrafię sobie poradzić (zresztą ojciec od zawsze mi mówił, że muszę sama na wszystko ciężko pracować, bo inaczej nic nie osiągnę i do niczego nie dojdę). No więc, właśnie wtedy ponownie zaczęłam stosować tabletki odchudzające, środki przeczyszczające. Powoli traciłam na wadze, ale to było dla mnie za mało. Ciągle obniżałam próg idealnej wagi. Powoli eliminowałam kolejne produkty z mojej diety. Moja najniższa waga to 48 kg (chciałąbym osiągnąć 47) przy wzroście 165 cm. Wtedy nie jadłam już nic, ani mięsa, ani chleba, tylko i wyłacznie np. jabłka lub czerwoną kapustę, czasem jogurt, no i oczywiście kawa, ale czułam się świetnie. Czułam, że mogę nauczyć się na egzaminy i zdać je bez problemu, że nie zawiodę ojca i siebie samą, że udowodnię iż dam sobie radę na studiach w obcym mieście.

Po pewnym czasie zaczęłam cierpieć na bardzo bolesne skurcze - bóle żołądka, ale to było przed samymi świętami. Wiedziałam, że pojadę do domu i na Wigilii będę musiała coś jeść, więc się tymi bólami nie martwiłam. Raczej faktem, że będę musiała w domu jeść. No i miałam rację. Dziś się ważyłam (ta waga może być trochę rozregulowana), ale wskazuje 50-51 kg! Jestem załamana, czuję się okropnie. Czuję, że na najbliższe egzaminy, które będę miała już w styczniu, nie dam rady się nauczyć, że ich nie zdam, a nie mogę mieć żadnych poprawek. Czuję, że wszystko zawaliłam. Jutro wyjeżdżam od rodziców i wiem, że pierwsze co zrobię, to znów rozpoczynam dietę.

Muszę znów mieć kontrolę, dojść do wyznaczonej wagi, zdać egzaminy, aha i jeszcze w przyszłym roku dostać się na dodatkowe zaoczne studia, bo czuję, że tylko jedne to za mało. Wiem, że to, co opisuję, może wskazywać na anoreksje, ale ja naprawdę nie wyglądam jak anorektyczka, nie ważę 42 kg, i to chyba nie możliwe, żebym była chora, skoro przez świeta jadłam, prawda? Ja nie chcę być chora, naprawdę, chcę być tylko szczupła i szczęśliwa jak kiedyś... Przepraszam, że moja wypowiedź jest taka długa, ale ja naprawdę już nie wiem, czy coś mi jest i powinnam się martwić, czy tylko panikuję? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy potrzebuję pomocy?

Mam 16 lat, 162 cm wzrostu i ważę 40 kg. Mam jadłowstręt, ale nie mam z kim o tym porozmawiać. Ciągle jestem blada i boli mnie brzuch. Najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Boję się, że popadnę w anoreksję. Uważam, że...

Mam 16 lat, 162 cm wzrostu i ważę 40 kg. Mam jadłowstręt, ale nie mam z kim o tym porozmawiać. Ciągle jestem blada i boli mnie brzuch. Najchętniej nie wstawałabym z łóżka. Boję się, że popadnę w anoreksję. Uważam, że moje nogi mogłyby być zgrabniejsze... Nie chcę się odchudzać, ale często się głodzę. Dużo czytałam o tej chorobie i nie wiem, czy nie popadam w jakąś paranoję. Czy to możliwe, że mam anoreksję? Jeśli tak, to co mam robić, gdzie szukać pomocy? Tracę kontrolę nad swoim ciałem...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wyleczyłam się z anoreksji

Jestem 15-letnią kobietą o wzroście 168 i wadze 57 kg. Na wakacje w tym roku 8 lipca trafiłam do Szpitala Zdroje w Szczecinie na Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej. Pod koniec sierpnia wyszłam stamtąd. Leczyłam się na anoreksję. Moja najmniejsza,...

Jestem 15-letnią kobietą o wzroście 168 i wadze 57 kg. Na wakacje w tym roku 8 lipca trafiłam do Szpitala Zdroje w Szczecinie na Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej. Pod koniec sierpnia wyszłam stamtąd. Leczyłam się na anoreksję. Moja najmniejsza, przy której trafiłam tam to 41 kg. Dziś jest lepiej, choć raz przybieram na wadze, a raz tracę... niedużo, ale jednak. Przybieram, bo objadam się (ostatnio często ze względów stresowych, gdyż czeka mnie 16 grudnia tego roku kontrola tam... bardzo tym się przejmuję, a do tego problemy z nauką, brak miesiączki, wypadanie włosów), a chudnę też ze względów stresowych, gdyż zżera mnie stres, więc są wahania wagi nieduże, bo od 1 kg do 2 kg.

Przez pierwszy miesiąc przebywania w domu było w miarę dobrze (nie przejadałam się, jadłam często, ale w mniejszych ilościach, oczywiście bez żadnych wstrętów do jedzenia, bo jem wszystko, zarówno tłuste jak i słodkie; byłam szczęśliwa, pełna sił i radości do życia; niczym się nie przejmowałam). Później zaczęły się pojawiać problemy (zaparcia, wzdęcia, objadanie się, oczywiście bez wymiotów i bez stosowania żadnych środków przeczyszczających, częste bóle brzucha, żołądka, kolki żołądkowe, bóle głowy, a nawet chwilowe zawroty głowy).

Nie wiem, co dalej robić, a w szczególności z zaparciami, wzdęciami i przejadaniem się w chwilach zdenerwowania. Bardzo proszę o radę. Oczywiście chodzę co tydzień do psychologa, a gdzieś co miesiąc mam spotkania rodzinne z psychologiem... biorę leki na uspokojenie i na zaparcia, ale one dają odwrotne rezultaty. Z każdym dniem czuję się gorzej i gorzej... nawet nie czuje tej magii świąt, które są za kilka dni. Byłam już na kontroli w Szczecinie i tam usłyszałam to samo, co inni mówią, czyli nie objadaj się, a twój metabolizm się ustatkuje, ale ja tak nie potrafię. Bardzo się staram każdego dnia, by się nie objadać, ale jak się dostanę do jedzenia, to nie mogę się opanować. Czuję, jakby nikt mnie i moich potrzeb nie rozumiał... Czuję się sama z jedzeniem.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Cały czas myślę o jedzeniu

Jestem dziewczyną, mam 17 lat. 1,5 roku temu ważyłam 73 kg i zaczęłam się odchudzać. W ciągu 3 miesięcy schudłam do 56 kg. Cieszyłam się i dalej się głodziłam, jedząc nawet jabłko dziennie albo nic. Na początku wakacji zaczęłam...

Jestem dziewczyną, mam 17 lat. 1,5 roku temu ważyłam 73 kg i zaczęłam się odchudzać. W ciągu 3 miesięcy schudłam do 56 kg. Cieszyłam się i dalej się głodziłam, jedząc nawet jabłko dziennie albo nic. Na początku wakacji zaczęłam normalnie jeść, bo rodzice zauważyli, że jem niewiele. Mimo że jadłam małe porcje i często, to moja waga rosła. Tak jest do dzisiaj, dlatego jeżeli zjem dużo, to na drugi dzień się głodzę. Czasami już wieczorem robie listę rzeczy, które zjem następnego dnia. Mam obsesję na punkcie jedzenia. O jedzeniu myślę prawie cały czas i nie mogę przestać. Próbowałam powoli przyzwyczajać się do większych porcji jedzenia, ale i tak tyję, nie wiem już, co mam robić. Nie chcę cały czas mieć w głowie poukładanych rzeczy, które mam zjeść. Dzisiaj ważę 58 kg i czuję się dobrze, ale trudno mi utrzymać tę wagę, dlatego bardzo proszę o poradę. Nie chcę iść do poradni albo jakiegoś lekarza.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój brat jest anorektykiem

Mój brat jest anorektykiem, często ćwiczy na siłowni, a najgorsze jest to, że prawie nic nie zjada, chyba ma anoreksję. Boję się o niego, bo bardzo niedobrze wygląda i ma anemię. Bardzo proszę o pomoc!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Mój problem z anoreksją

Mam 17 lat. Od 4 miesięcy choruję na anoreksję. Trafiłam do szpitala na depresję, miałam lekką niedowagę. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział o tym, że się tak drastycznie odchudzałam. Przez przypadek wyszło to na jaw. Wyszłam ze szpitala z wagą...

Mam 17 lat. Od 4 miesięcy choruję na anoreksję. Trafiłam do szpitala na depresję, miałam lekką niedowagę. Wtedy nikt jeszcze nie wiedział o tym, że się tak drastycznie odchudzałam. Przez przypadek wyszło to na jaw. Wyszłam ze szpitala z wagą 53 przy wzroście 174 cm. Teraz jest jeszcze gorzej. Jak wcześniej musiałam odmawiać sobie jedzenia, to teraz nie mam na nic ochoty. Nie chcę tej całej anoreksji, ale ona jest silniejsza ode mnie... Wiem, że muszę jeść, zmuszam się. Dziennie udaje mi się zjeść ok. 800 kcal. Ciągłe poczucie winy, ciągłe ograniczanie jedzenia... Ja już nie mogę tak dłużej żyć. Sama nie wiem, czego chcę. Czasami coś mi mówi, że dobrze robię, a innym razem wiem, że nie jest to dla mnie dobre. Co mam robić? Idę do psychologa od zaburzeń odżywiania, ale czuję, że nie dam sobie rady. Jest mi ciągle niedobrze, nic nie przyjmuję. Co robić? :(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę być chuda

Witam! Mam 14 lat, 163 cm wzrostu i ważę 46/47 kg. Nie jestem może jakaś gruba i niby mieszcze się w normie, ale chcę schudnąć szybko, co chyba jest kłopotliwe. Źle się czuję w swoim ciele, czuję się zbyt gruba....

Witam! Mam 14 lat, 163 cm wzrostu i ważę 46/47 kg. Nie jestem może jakaś gruba i niby mieszcze się w normie, ale chcę schudnąć szybko, co chyba jest kłopotliwe. Źle się czuję w swoim ciele, czuję się zbyt gruba. Kiedyś byłam szczuplejsza i znów chcę taka być. Moim celem jest około 42 kg, sądzę, że z taką wagą będę dobrze wyglądać. Nie jadam mięsa, co z góry chcę zaznaczyć. Moja przyjaciółka wpadła w anoreksje i nie chcę sama w nią wpaść, więc zwracam się o pomoc do specjalisty. Schudnąć muszę, tego jestem pewna, więc zapewnienia, że nie muszę i moje BMI jest w porządku, mnie nie będą interesować. Jeśli nie pomogą mi Państwo, będę się odchudzała na własną rękę. Najbardziej mi zależy bym schudła z ud, brzucha. Natomiast wolałabym, żeby nie zmalał mi biust i pośladki :D bardzo proszę o pomoc w wybraniu dla mnie dobrych ćwiczeń i diety bezmięsnej i by nie było w niej warzyw powodujących opaleniznę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Przymusowe leczenie anoreksji

Moja córka ma 32 lata, 172 cm wzrostu i waży 37 kg. Od ponad pięciu lat próbuję walczyć z jej anoreksją, ale bez skutku. Zarówno lekarz pierwszego kontaktu, jak i psychiatra prowadzący córkę, zalecił skierowanie jej na przymusowe leczenie...

Moja córka ma 32 lata, 172 cm wzrostu i waży 37 kg. Od ponad pięciu lat próbuję walczyć z jej anoreksją, ale bez skutku. Zarówno lekarz pierwszego kontaktu, jak i psychiatra prowadzący córkę, zalecił skierowanie jej na przymusowe leczenie szpitalne. Niestety, mieszkamy razem i jesteśmy dla siebie toksyczni. Moje pytanie brzmi, czy skierowanie córki do leczenia szpitalnego w Szpitalu Neurologicznym na Sobieskiego w Warszawie, np. na oddziale nerwic, po uprzednim dożywieniu szpitalnym, byłoby wskazane i czy można o to poprosić sąd? Dla mnie jest to decyzja okropna, ale nie widzę innej możliwości, podobnie jak lekarze i psycholog. Proszę goraco o poradę i ewentualnie wskazanie innych klinik, zajmujacych się tym problemem. Jest oczywiste, że nie chciałbym złamać dziewczynie życia przez umieszczenie jej w szpitalu, niemającym doświadczenia w leczeniu tej choroby. Z poważaniem.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak poprawić pracę jelit w trakcie leczenia anoreksji?

Choruję na anoreksję od 8 lat. Mam 1,64 cm, waga - 48 kg. Staram się jeść, ale mam straszne wzdęcia i problemy z wypróżnieniem. Co zrobić, aby poprawić pracę jelit?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty