Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Anoreksja: Pytania do specjalistów

Brak miesiączki podczas odchudzania

Dzień dobry, mam 15 lat. Postanowiłam napisać, ponieważ od 4 tygodni nie pojawił mi się okres. W tym momencie ważę ok. 47 kg przy wzroście 167 cm. Odchudzam się od jakiś 4 miesięcy i nie mogę przestać myśleć o...

Dzień dobry, mam 15 lat. Postanowiłam napisać, ponieważ od 4 tygodni nie pojawił mi się okres. W tym momencie ważę ok. 47 kg przy wzroście 167 cm. Odchudzam się od jakiś 4 miesięcy i nie mogę przestać myśleć o jedzeniu, kaloriach, tabelach... Nie ma mi kto pomóc, nikt nie rozumie. Moja mama myśli, że po prostu normalnie się odchudzam, a ja ciągle okłamuję ją o tym, co zjadłam. Chcę jeszcze schudnąć, bo nie podobam się sobie. Moja siostra mówi mi, że schudłam, ale ja tego nie widzę i odbieram tylko za jeszcze większą motywację do chudnięcia. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)
Mgr Joanna Wasiluk (Dudziec)

Unikam jedzenia - czy jestem chora?

Od prawie 4 miesięcy ograniczam spożywane posiłki. Boję się przytyć. Wszystko kręci się wokół jedzenia i sposobów na unikanie jedzenia. Moje BMI wynosi 16,3 przy wzroście 170 cm ważę 47 kg.

Anorektyczka to ja? Co zrobić ze swoim życiem?

Mam 19 lat, 168 wzrostu i aktualnie ważę 50,8kg. Dążę do wymarzonej wagi 48kg. Od ponad roku czuję się anorektyczką. Przed poprzednimi wakacjami rozpoczęłam walkę ze sobą. Ważyłam 64kg (a zdarzało mi się już nawet 73). Powiedziałam "nie". Nie chciałam... Mam 19 lat, 168 wzrostu i aktualnie ważę 50,8kg. Dążę do wymarzonej wagi 48kg. Od ponad roku czuję się anorektyczką. Przed poprzednimi wakacjami rozpoczęłam walkę ze sobą. Ważyłam 64kg (a zdarzało mi się już nawet 73). Powiedziałam "nie". Nie chciałam zmarnować swojego życia na mówienie: "Nikt Cię nie lubi, jesteś gruba",postanowiłam wziąć życie we własne ręce. Pamiętam, że zawsze czułam się inna... Grubsza? Przeżyłam też ogromny zawód miłosny... Byłam na skraju depresji (przynajmniej ja to tak odbieram). Może to mnie zmotywowało? No i zaczęłam. Najpierw delikatnie, a później coraz mocniej. Skończyło się na tym, że jadłam ok. 800 kcal dziennie, a czasami mniej.Waga równomiernie spadała, a ja czułam sie piękna i pławiłam się w tym, że ludzie mówili: "Ale jesteś szczupła! jak Ty to zrobiłaś?". Byłam z siebie dumna! Ograniczyłam się jeszcze bardziej. W głowie miałam tylko tabele kaloryczne i godziny posiłków. Wszędzie woziłam ze sobą jedzenie, byleby tylko jeść co 3 godziny! Wpadałam w złość, gdy ktoś kazał mi jeść o innej porze lub mówił, że mam przytyć. Tak zeszłam do wagi 43 kg. Rodzina się przeraziła. Jedynym tematem, który był poruszany w mojej obecności, był temat mojej chudości. Wszyscy próbowali mnie tuczyć.I wtedy odezwała się we mnie dawna ja. Ta niezależna, spontaniczna. Ta mogąca jeść, co chce. Aby ułagodzić rodzinę i swój żołądek zacząłem normalniej jeść (ok 1000 kcal, nie więcej). Pozwalałam sobie na moje ulubione lody, kawałek czekolady. Powoli rosła też moja waga. Najpierw się cieszyłam, ale później się przeraziłam. Waga pokazywała 56kg... No i zaczęło się od nowa. Od nowego roku nic tylko dieta. Raz się katuję (300 kcal), raz jem w miarę normalnie (święta, urodziny czy coś takiego). Wtedy w ogóle nie liczę kalorii, bo jakbym je zliczyła, to bym dostała napadu. Ale nie obżeram się. Jem po prostu to, na co mam apetyt. Następnego dnia biorę środki przeczyszczające albo dużo ćwiczę lub też zaostrzam dietę. Czuję się ze sobą beznadziejnie!Od 2 lat mam chłopaka, którego kocham i on bardzo na tym cierpi! Nie umiem już żyć normalnie! Ciągle myślę o jedzeniu, ciągle jestem z siebie niezadowolona i myślę o tym, że już BYŁAM idealna! On nie może mnie nigdzie zabrać, zaprosić, bo ja ciągle się o coś złoszczę, nic nie jem. Gdy coś mi nie smakuje, to jestem wściekła, bo zmarnowałam tyle kalorii na to coś! Teraz dziennie jem ok 600 kcal, z czego część to płyny. Codziennie wieczorem ćwiczę, ale jestem nieszczęśliwa. Cały czas jest mnie dwie. Jedna krzyczy, że mam być normalna, spontaniczna, cieszyć się życiem, a druga wyje z rozpaczy, widząc jak wyglądam! Patrząc w lustro wylewam się z bielizny, ubrań. Nie wiem już co robić... Dążę do tych 48, ale nie wiem co dalej.Nie chcę nikogo ranić, a mój chłopak (teraz już narzeczony) strasznie to przeżywa. Ja już tak dłużej nie mogę! Nie chcę żyć z perspektywy tabelki kalorycznej! Jak można wypić sok!!?? Albo zjeść kanapkę??!! To dla mnie nienormalne! Jak można pić mleko??! Jem tylko nektarynki, malinyjabłka, zupki knorra i chlebki wasa, te które mają 13 kcal. Pomóżcie mi!  
odpowiada 2 ekspertów:
 Paulina Witek
Paulina Witek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Tabletki przeczyszczające po jedzeniu

Mam 14 lat. Od jakiegoś czasu nie jem normalnie. Próbuję się głodzić. Jeśli już nie mogę wytrzymać, jem. Próbuję mieć wpływ na to, ile jem, częściej mi to wychodzi, co jest pocieszające. Ale od razu po zjedzeniu biorę tabletki...

Mam 14 lat. Od jakiegoś czasu nie jem normalnie. Próbuję się głodzić. Jeśli już nie mogę wytrzymać, jem. Próbuję mieć wpływ na to, ile jem, częściej mi to wychodzi, co jest pocieszające. Ale od razu po zjedzeniu biorę tabletki przeczyszczające, jestem od nich uzależniona. Muszę je wziąć, bo jestem zła na siebie, kiedy np. do godziny 17 nie jem nic, a o 17 już muszę. Boję się, że przytyję. W skrócie to jest tak - nie jem, a kiedy muszę - jem jak najmniej i biorę tabletkę, żeby nie przytyć... :( nie wiem co to za choroba i jak z nią walczyć?

Nawracająca depresja i nerwica obsesyjno-kompulsywna z elementami agorafobii i lęku napadowego

Mam 21 lat, ważę 48 kg przy wzroście 170cm. Od 16 r. życia przechodzę różne nasilenia obsesji dotyczącej wagi. Początkowo było to wymiotowanie zaraz po posiłku, czasem nawet wypluwanie nie przełkniętego jedzenia, późniejszy czas to picie hektolitrów wody, przetestowałam na...

Mam 21 lat, ważę 48 kg przy wzroście 170cm. Od 16 r. życia przechodzę różne nasilenia obsesji dotyczącej wagi. Początkowo było to wymiotowanie zaraz po posiłku, czasem nawet wypluwanie nie przełkniętego jedzenia, późniejszy czas to picie hektolitrów wody, przetestowałam na sobie mnóstwo suplementów, herbatek, tab.przeczyszczających, bywały okresy ograniczania jedzenia, kaloryczności, odtłuszczania, chowania jedzenia po kątach, rozdawania itp. Bywało, że mdlałam, serce okropnie mi waliło i nie byłam w stanie wstać z podłogi w łazience. Mam kłopoty ze zdrowiem; wypadanie włosów, bardzo słabe zęby odwapnione (w zeszłym roku wypadł mi ząb - 2-jka), niskie ciśnienie, pocenie się. Zawsze regularnie miesiączkuję. Zauważam u siebie dysmorfofobię (paradoksalnie), jednak poczucie, że przylega do mnie warstwa czegoś obrzydliwego skłania mnie do zachowań, które mnie odciążą psychicznie.

Nienawidzę tłuszczu pod każdą postacią. Fascynuje mnie moda, brałam udział w sesjach zdjęciowych, jednak to było tylko chwilowe pocieszanie się. Prawda jest taka, że chciałabym być dzieckiem, którym nigdy nie zdążyłam być. Chcę być kochana, przytulana, doceniona, akceptowana. Od pewnego czasu zrobiłam się infantylna, emocjonalnie nadal jestem dzieckiem. Cztery razy zmieniałam psychoterapeutów i psychiatrów. Zawsze byłam neurotyczką, ale ostatnio coraz częściej się izoluję. Ważę się raczej codziennie, ale czasem mam wrażenie, że moja waga jest niedokładna i że w rzeczywistości ważę więcej. Gdy ktoś mnie zmusza do jedzenia, zagląda mi do talerza lub (co też się zdarzało) mnie karmi, czuję się jak pozbawione godności zwierzę i nienawiść wzrasta wprost proporcjonalnie do ilości spożytego jedzenia. Dodam tylko, że leczę się od 18 r. życia psychiatrycznie z powodu nawracającej depresji i nerwicy obsesyjno-kompulsywnej z elementami agorafobii i lęku napadowego. Mieszkam w małym mieście. Nie wiem co dalej. Proszę o jakąkolwiek pomoc.

Miałam anoreksję i nie mam okresu, do tego zamykam się w sobie

Witam. Mam 17 lat i nie miesiączkuję już 5 miesięcy. Otóż rok temu zaczęłam się odchudzać i ważyłam 33 kg przy wzroście 164. Aktualnie mam już 44 kg, ale okres nadal nie występuje. Ginekolog uważa, że powinno obyć się bez...

Witam. Mam 17 lat i nie miesiączkuję już 5 miesięcy. Otóż rok temu zaczęłam się odchudzać i ważyłam 33 kg przy wzroście 164. Aktualnie mam już 44 kg, ale okres nadal nie występuje. Ginekolog uważa, że powinno obyć się bez hormonów, że wszystko wróci do normy. Miałam problemy z powrotem do liceum po wakacjach, a teraz mam problemy z chodzeniem tam, z nauką i kontaktami międzyludzkimi. Współpracuję z psychologiem, przyjmuję lek przecidepresyjny codziennie 1,5 tabletki od 10 dni. Wszyscy mówią, że będzie dobrze i że wszystko zmierza w dobrym kierunku, ale ja czuję INACZEJ. Jakby każdy dzień pogłębiał mój nastrój i uczucie zamykania się w sobie. Właśnie to najbardziej mi przeszkadza: zachowuję się dosłownie jak kobieta w czasie menopauzy... Kiedyś towarzyska, radosna. Teraz nie chcę rozmawiać z ludźmi, zamykam się nawet na rodziców i wolę udawać, że jest wszystko OK, bo gdy mówilam, że chcę iść do zakładu, stwierdzili, żebym nie wyolbrzymiała. Pomocy! Jak ja z "tego" (sama nie wiem, co to jest) wyjdę, skoro odmawiam spotkań towarzyskich?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy mój syn ma anoreksję?

Mój syn ma bardzo niebezpieczny objaw, czyli brak apetytu. Pojawia się to już od 8 miesięcy. Zauważyłam, że mój syn jest przygnębiony i zakompleksiony na punkcie swojego wyglądu i szuka informacji w Internecie o dietach odchudzających. Ostatnio schudł 18 kg...

Mój syn ma bardzo niebezpieczny objaw, czyli brak apetytu. Pojawia się to już od 8 miesięcy. Zauważyłam, że mój syn jest przygnębiony i zakompleksiony na punkcie swojego wyglądu i szuka informacji w Internecie o dietach odchudzających. Ostatnio schudł 18 kg i stracił zainteresowanie jedzeniem, a z swoich ulubionych przedmiotów, czyli języka angielskiego i matematyki, z których miał same piątki z plusem, teraz ledwie tróję. Myślałam, że to tylko nowa klasa (2 liceum), ale on pogorszył się ze wszystkich przedmiotów i stał sią apatyczny. Najgorsze było to, że liczy kalorie i myśli wręcz, że woda ma sporo tłuszczu i cukrów, a to nieprawda. Na początku mówiłam sobie, że to dojrzewanie, ale to za długo trwa i nie jest objawem tego procesu, proszę o pomoc.

Nawrót anoreksji

Witam, po ponad dwóch latach w miarę normalnego życia, psychiatra zdiagnozował nawrót anoreksji. Jednak nie chce podjąć się leczenia mnie, twierdząc, że nie jest w tym zakresie kompetentny. Sugeruje leczenie szpitalne, na które ja z kolei nie wyrażę zgody -...

Witam, po ponad dwóch latach w miarę normalnego życia, psychiatra zdiagnozował nawrót anoreksji. Jednak nie chce podjąć się leczenia mnie, twierdząc, że nie jest w tym zakresie kompetentny. Sugeruje leczenie szpitalne, na które ja z kolei nie wyrażę zgody - jestem jeszcze w miarę dobrym stanie (45 kg przy 165 cm), a wspomnienia z poprzednich pobytów nie zachęcają mnie do tego. Czy znacie Państwo jakąś placówkę w Warszawie, gdzie mogłabym uzyskać pomoc w ramach NFZ? Gdziekolwiek dzwonię, otrzymuję odpowiedź, że nie zajmują się zaburzeniami odżywiania. Proszę o pomoc, bo jestem przerażona, a kolejnego poważnego nawrotu po prostu nie przeżyję - jestem już zbyt zmęczona tą ciągłą walką o siebie. Nie spodziewałam się, że to nastapi - wydawało mi się, że wszystko jest pod kontrolą.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę uwolnić się od odchudzania

Witam! Mam 14 lat, 171 cm wzrostu, 52 kg. Rok temu podjełąm decyzje o odchudzaniu się. Ważyłam wtedy 60 kg. Na początku zrezygnowałam po prostu ze słodyczy. Potem jadłam coraz mniej. W sierpniu tego roku ważyłam 45 kg....

Witam! Mam 14 lat, 171 cm wzrostu, 52 kg. Rok temu podjełąm decyzje o odchudzaniu się. Ważyłam wtedy 60 kg. Na początku zrezygnowałam po prostu ze słodyczy. Potem jadłam coraz mniej. W sierpniu tego roku ważyłam 45 kg. Nie miałam okresu, nie mogłam spać, włosy wychodziły mi graściami. To był taki przełomowy moment w moim życiu. Postanowiłam przytyć. Dzisiaj mam już prawie prawidłową wagę, ale nie mogę uwolnić się od odchudzania. Okres wrócił we wrześniu, ale włosy nadal wychodzą. Mam dni, kiedy zjem wszystko. Przychodzą też takie, kiedy liczę kcal, żeby nie przekroczyć 1000. I myślę, jak wyglądałam, kiedy ważyłam 45 kg. Co mogę zrobić, aby całkiem wyleczyć się z odchudzania? Zaznaczę również, że bardzo zależy mi na figurze ; ))

Zaburzone życie

Mam 23 lata i ponad 10 lat zmagań z chorobą. Obecnie ważę ok. 29-30 kg na 159 cm wzrostu. Codziennie wymioty, nieważne czy zjadłam chrupki chleb, czy 12 czekolad naraz. Anoreksja i bulimia przeplatają się wzajemnie i paraliżują moje...

Mam 23 lata i ponad 10 lat zmagań z chorobą. Obecnie ważę ok. 29-30 kg na 159 cm wzrostu. Codziennie wymioty, nieważne czy zjadłam chrupki chleb, czy 12 czekolad naraz. Anoreksja i bulimia przeplatają się wzajemnie i paraliżują moje życie w 100%. Nie mam już sił na nic. Kolejne metody leczenia nie dają rezultatów, non stop myślę o tym, by to wszystko skończyć... By przestać być ciężarem dla bliskich... Czy jest szansa, by mi jeszcze pomóc? Czy jest jakiś ośrodek, oddział wyspecjalizowany w zaburzeniach jedzenia, który działa w ramach NFZ? Nie stać mnie na prywatne leczenie :( Nie mam już sił na wstawanie z łóżka, ale nie chcę tak skończyć. POMOCY:(

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy psychiatra przepisze mi leki bez problemu?

Witam, mam 21 lat. Od około 2 lat zmagam się z anoreksją. Na razie z marnym skutkiem. W kwietniu tego roku, przy wzroście 153 cm i wadze 32 kg trafiłam na oddział psychiatryczny w Sosnowcu, spędziłam tam 2 miesiące, po...

Witam, mam 21 lat. Od około 2 lat zmagam się z anoreksją. Na razie z marnym skutkiem. W kwietniu tego roku, przy wzroście 153 cm i wadze 32 kg trafiłam na oddział psychiatryczny w Sosnowcu, spędziłam tam 2 miesiące, po czym z wagą 39 kg wypisano mnie. Przez następne 2 miesiące chodziłam na terapię, dopóki moja waga znów nie zaczęła stwarzać zagrożenia życia. Musiałam przerwać ambulatoryjną terapię i ponownie dostałam skierowanie na oddział. Mimo wszystko nie skorzystałam tym razem z tej opcji twierdząc, że poradzę sobie sama, poza tym mam jeszcze zaległą sesję na studiach, którą przeniosłam sobie na wrzesień i bardzo mi na niej zależy. W szpitalu przyjmowałam hydroxyzynę na sen i uspokojenie, gdyż niepokój spowodowany gwałtownym przyrostem wagi strasznie źle na mnie wpływał.

Obecnie zostałam sama, nie chodzę do mojego psychologa, bo mam za niskie BMI. Aktualnie mam ogromne wahania nastroju z przewagą przygnębienia, smutku i apatii, nie mam na nic ochoty, ogarnia mnie poczucie beznadziejności i pustki, poza tym wzrasta we mnie wewnętrzny niepokój i lęk przed rzeczywistością, studiami, kontaktem z ludźmi oraz przed normalnym życiem poza ścianami mojego pokoju. Wzrasta u mnie również skłonność do autoagresji, wywołanej skumulowanymi uczuciami, których nie potrafię rozpoznać i okazać - obwiniam się o całe zło i cały czas żyję w świadomości, że nie wolno mi odczuwać jakiejkolwiek przyjemności. Moje pytanie jest następujące: czy mając niską wagę, mogę udać się do jakiegokolwiek psychiatry z prośbą o przepisanie leków na ten mój utrzymujący się stan depresji, lęku i wahań nastroju? Nie ukrywam, że zdaję sobie sprawę, że bez leków nie jestem w stanie teraz normalnie funkcjonować i że duże nadzieje pokładam w farmakologii.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Czy przewlekłe krwawienie przy ciągłym odchudzaniu się, jest objawem anoreksji?

Moja synowa po zakończeniu karmienia piersią postanowiła odchudzić się. Wygląda bardzo chudo, ale ciągle uważa, że ma duży brzuch i ćwiczy. Ma ciągłe krwawienie i lekarze po przeprowadzeniu badań stwierdzili obniżony poziom estrogenu. Czy to może oznaczać początek anoreksji?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Niepokoi mnie brak apetytu

Mam 18 lat, jestem kobietą. Gdy miałam 16 lat, brałam amfetaminę przez rok i jadłam tylko raz dziennie jeden skromny posiłek. Teraz nie biorę, a jem tylko gruszkę i ważę 49 kg przy wzroście 186 cm. Tak więc, co się dzieje z moim organizmem? PROSZĘ O POMOC!!!
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak mam pokonać anoreksję?

Moja choroba trwa już 3 lata. Nie wiem czy to można nazwać anoreksją, ale czuję się coraz gorzej. Jem tylko 3 dni w tygodniu, a i tak potrafię to zwymiotować. Każdego dnia jeżdże 2 h na rowerze. Mam myśli samobójcze....

Moja choroba trwa już 3 lata. Nie wiem czy to można nazwać anoreksją, ale czuję się coraz gorzej. Jem tylko 3 dni w tygodniu, a i tak potrafię to zwymiotować. Każdego dnia jeżdże 2 h na rowerze. Mam myśli samobójcze. Chcę wyjść z tej choroby, ale po prostu nie potrafię. Nikt nie chce mi pomóc. To, co teraz przeżywam, to jest piekło. Nie mogę spać, mam straszne skurcze, ból kości jest czasami nie do wytrzymania. Ostatni raz jak mierzyłem puls, wynosił on 45. Próbowałem pokonać tę chorobę sam, ale nie udało mi się. Teraz nie wiem, co już mam zrobić, na psychologa mnie nie stać, rodzice też mi nie pomogą, bo po co wydawć pieniądze na takie coś. Nie wiem, co mam dalej robić. Błagam o pomoc.

4-latek nie chce jeść - czy to może być anoreksja?

Witam! Jestem mamą Krzysia, 4-letniego chłopczyka. Moje dziecko często zapadało w bieżącym roku na infekcje. W związku z tym podawałam mu wiele lekarstw. Nie wszystkie mu smakowały. Zmusiłam go do połknięcia nielubianego lekarstwa. Moje dziecko zwymiotowało. Trwało to kilka dni....

Witam! Jestem mamą Krzysia, 4-letniego chłopczyka. Moje dziecko często zapadało w bieżącym roku na infekcje. W związku z tym podawałam mu wiele lekarstw. Nie wszystkie mu smakowały. Zmusiłam go do połknięcia nielubianego lekarstwa. Moje dziecko zwymiotowało. Trwało to kilka dni. Teraz nic nie chce jeść. To już trzeci dzień jak nie je. Za każdym razem mówi, że nie może, bo będzie bekało, i że zwymiotuje. Dziecko po ugryzieniu jedzenia wszystko wypluwa. Nie pomagają żadne proźby ani grożby. Byłam już z nim u pediatry i u lekarza hematolaga. Nic nie pomaga. Jestem bezradna, nie wiem co robić i do kogo się udać o pomoc. Boję się, że jak to dłużej potrwa, to Krzyś wyląduje w szpitalu. Proszę, błagam o pomoc. Dzisiaj jest sobota. Moje dziecko przebywa w szpitalu. Lekarze próbują mu pomóc. Nie wiem na ile skutecznie. Co robić?

Relacje w rodzinie a chudnięcie

Witam. Rok temu zachorowałam na anoreksję. Początkowo była to tylko chęć zrzucenia zbędnych kilogramów i pozbycia się dużego brzucha i masywnych ud. Zawsze miałam kompleksy i już wcześniej kilka razy się odchudzałam, ale wtedy wiedziałam kiedy przestać. Tym razem było...

Witam. Rok temu zachorowałam na anoreksję. Początkowo była to tylko chęć zrzucenia zbędnych kilogramów i pozbycia się dużego brzucha i masywnych ud. Zawsze miałam kompleksy i już wcześniej kilka razy się odchudzałam, ale wtedy wiedziałam kiedy przestać. Tym razem było inaczej... Zachęcona szybkimi efektami jeszcze bardziej ograniczałam swoje posiłki, aż doszło do tego, że jadłam tylko kilka łyżek kaszy lub ryżu i jeszcze miałam wyrzuty sumienia. Do tego dużo ćwiczyłam. To był sposób na oczyszczenie się z winy, że tyle zjadłam. Obsesyjnie przeliczałam kalorie. I te zjedzone i te spalone. Moje myśli krążyły tylko wokół jedzenia, a raczej niejedzenia.

W ciągu 6 miesięcy moja waga spadła z 64 do 38 kg przy wzroście 164cm. Wiedziałam, że ze mną jest źle. Chciałam wyzdrowieć, zrozumiałam swój błąd i zaczęłam się leczyć. Zależało mi, miałam nadzieję i wsparcie bliskich (przynajmniej tak mi się wydawało). Niestety nadal chudłam, a rodzina ciągle urządzała mi awantury, że nic nie jem i wpychała mi jedzenie. Czułam się strasznie samotna i niezrozumiana. Ja naprawdę się starałam, ale nikt tego nie dostrzegał. Dla mnie zjedzenie trzech posiłków dziennie było już ogromnych sukcesem, chociaż nadal bałam się przytyć. Powolutku zaczęłam przybierać na wadze. Im tylko o to chodziło. Tym co się działo w mojej głowie w ogóle się nie przejmowali. Tylko żeby nie patrzeć na moje wychudzone ciało, bo zżerało ich poczucie winy. A przecież ja sama chciałam.

W końcu wzięłam się w garść. Zaczęłam jeść coraz więcej, przestałam ćwiczyć, brałam psychotropy, różne suplementy diety i zastrzyki. Chodziłam do lekarzy, próbowałam rozmawiać z rodziną o tym co mi leży na sercu. Jednym słowem chciałam żyć. Miałam nadzieję, ale moi bliscy pozostali głusi na moje wołanie. Ich obchodziło tylko to, żebym przytyła! Więc podświadomie zamknęłam się w sobie i udawałam, że wszystko w porządku. A tak naprawdę zaczęłam się objadać, strasznie obżerać za co się nienawidzę. Przy każdym napięciu, przypływie emocji, nerwach tylko obżeranie mnie "uspokajało". Miałam ogromne wyrzuty sumienia, ale nie umiałam wymiotować. Początkowo nie było rezultatów. Później jednak zaczęłam tyć i przytyłam już 30 kg. Znienawidziłam siebie totalnie. Uważam się za kompletne dno. Jestem gruba i brzydka. Przestało mi zależeć na czymkolwiek. Totalnie olałam znajomych, a raczej specjalnie się od nich odsunęłam. Przestałam wychodzić z domu i rozmawiać z rodziną.

Czasem gdy już nie wytrzymuję i poczuję przypływ nadzieji próbuję porozmawiać z tatą, ale zawsze kończy się krzykiem i moim płaczem. A oni nie chcąc mnie denerwować poprostu zchodzą mi z drogi, unikają rozmów. A ja bym tak bardzo chciała zostać wysłuchana, zrozumiana, czasem nawet ich prowokuję żeby wykrzyczeli mi co tak naprawdę myślą, czują, ale pozostaje to bez echa. W końcu podjęłam się terapii u psychologa. Zrozumiałam, że źródło moich problemów leży w nieprawidłowych relacjach w rodzinie. Nieumiejętność nawiązywania prawidłowych relacji, brak akceptacji siebie. Wiele lęków i ogromna chęć wycofania się z życia. Wszystko to ma jedno źródło. Poznałam swoje lęki, dowiedziałam się o ogromnym żalu i skrywanej złości do rodziny. Niby wszystko powinno się zaczęć układać, ale z moją psychiką jest coraz gorzej. Nadal się wycofuję z życia, rezygnuję ze wszystkiego, nawet już nie próbuje naprawiać relacji z rodziną, chyba mi już w ogóle nie zależy. I coraz częściej myślę o śmierci jako sposobie na pozbycie się bólu. A jednocześnie wiem że to wołanie o pomoc.

Czuję że jestem z tym wszystkim sama, że nikt mnie nie rozumie. Ciągle płaczę i czuję sie bezsilna. Nie wiem co mam robić. Powoli brakuje mi sił na walkę z samą sobą. A na pewno brak mi odwagi, by podjąć jeszcze jakieś działania. Dziękuję za tę stronę. To naprawdę wspaniałe, że można się "wygadać", wyrzucić to z siebie. Proszę o jakieś wskazówki lub poprostu słowa zrozumienia. Nie wiem co mam ze sobą dalej zrobić.

Mam bardzo niską masę ciała

Mam 16 lat i 162 cm. Zawsze miałam niedowagę. Moja największa waga wynosiła 40 kg. Wiem, że to mało ;/ Od wakacji unikałam jedzenia. Przez 6 miesięcy schudłam do 30 kg ;/ Wiem, że wyglądam okropnie. Od października odżywiam się...

Mam 16 lat i 162 cm. Zawsze miałam niedowagę. Moja największa waga wynosiła 40 kg. Wiem, że to mało ;/ Od wakacji unikałam jedzenia. Przez 6 miesięcy schudłam do 30 kg ;/ Wiem, że wyglądam okropnie. Od października odżywiam się normalnie. Można powiedzieć, że nawet jem więcej niż niektórzy domownicy, a moja waga nadal stoi w miejscu i nie mogę przybrać na wadze ;/ Miałam robione wyniki, niby wszystko w porządku, ale ja się boję, no i źle czuję w swoim ciele. Co może być tego powodem, że nie tyję? :< Pomocy! Nie nazwałabym tego anoreksją, gdyż uwielbiam jeść. Potrafię zjeść nawet 5 kanapek przez cały chleb, np. na kolację.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy da się zwymiotować wszystko?

Witam, mam 21 lat, 170 cm wzrostu i ważę 53 kg. Jestem bez wątpienia chora, jednak nie dostałam konkretnej diagnozy, co do mojego przypadku, czy to jest anoreksja bulimiczna, czy bulimia. W moim przypadku zaczęło się od drastycznej 2-miesięcznej diety....

Witam, mam 21 lat, 170 cm wzrostu i ważę 53 kg. Jestem bez wątpienia chora, jednak nie dostałam konkretnej diagnozy, co do mojego przypadku, czy to jest anoreksja bulimiczna, czy bulimia. W moim przypadku zaczęło się od drastycznej 2-miesięcznej diety. Schudłam po niej 10 kg. Następnie ogarnął mnie strach, że jak zacznę znowu jeść, to przytyję i wrócę do dawnych 70 kg. Aby temu zapobiec zaczęłam od 4 miesięcy wymiotować, uzależniłam się też od preparatów odchudzających. Schudłam do 53 kg.

Nie mam dnia bez wymiotów. Za każdym razem, gdy po wielkim obżarstwie idę do łazienki, mówię sobie: przecież i tak nie da się zwymiotować absolutnie wszystkiego, a pochłonęłam dużo za dużo kalorii, które zostaną i i tak mnie utuczą! Wymiotuję, popijam wodę i wymiotuję, aż zwracam już samą wodę. Ciągle wydaje mi się, że jestem za gruba, w lustrze dalej widzę ogromne uda, które wydają mi się ciągle tak samo grube. Skupiłam się na tej części ciała tak, że nie zwracam uwagi już na nic innego. Cały czas myślę, że mimo wymiotów mam w sobie za dużo kalorii! Mam dość tej choroby, 3 razy zmieniałam psychologa, teraz leczenie podejmuję od nowa, tym razem u psychiatry. Mam nadzieję, że na tym lekarzu już przystanę i wyjdę z tego!

Pokonałam anoreksję, ale wróciła

Mam 17 lat, 167 wzrostu i ważę 51 kg. 2 lata temu pokonałam (chociaż już sama nie wiem) anoreksję, przytyłam 15 kg i doszłam do normy. Jednak od pewnego czasu ponownie zaczęłam zwracać szczególną uwagę na moją wagę i na...

Mam 17 lat, 167 wzrostu i ważę 51 kg. 2 lata temu pokonałam (chociaż już sama nie wiem) anoreksję, przytyłam 15 kg i doszłam do normy. Jednak od pewnego czasu ponownie zaczęłam zwracać szczególną uwagę na moją wagę i na to co jem. (Nie uważam, że jestem gruba, ale mogłabym schudnąć.) Ciągle myślę o jedzeniu i mam non stop na nie ochotę. Staram się to pohamować. Przez kilka dni jem bardzo mało, ale kilka kolejnych już nie wytrzymuję i jem ciągle, chociaż już nie mieszczę tego, to nie umiem odejść od stołu. Chciałabym nie mieć tych napadów. Czasami jem tylko 2 posiłki dziennie (bardzo obfite). To nie jest naturalne, raczej bulimiczne. Trochę się boję, bo już od miesiąca nie mam normalnej miesiączki (tylko lekkie krwawienia) i pogorszył się mój metabolizm. Proszę o poradę? Ja już sama siebie nie rozumiem.:(

Czy to anoreksja, czy tylko bakterie?

Mam 18 lat, jestem kobietą. Przy wzroście 175 cm ważę 46 kg. Jakiś miesiąc temu byłam u gastrologa, który wykrył u mnie bakterie w żołądku. Przez 10 dni zażywałam silny antybiotyk, a po nim tabletki ochronne na żołądek...

Mam 18 lat, jestem kobietą. Przy wzroście 175 cm ważę 46 kg. Jakiś miesiąc temu byłam u gastrologa, który wykrył u mnie bakterie w żołądku. Przez 10 dni zażywałam silny antybiotyk, a po nim tabletki ochronne na żołądek. Staram odżywiać się zdrowo, jem przede wszystkim owoce i warzywa, nie są to jakieś wielkie ilości. Nie mogę jeść słodyczy ani chipsów, które kiedyś tak bardzo lubiłam, bo gdy zjem nawet mały kawałek czegoś słodkiego, zaraz odczuwam ból w brzuchu. Muszę się przyznać, że rok temu się odchudzałam i z 56 kg spadłam do 50 kg, stosowałam dietę i dużo ćwiczyłam. Nadal prowadzę bardzo aktywny tryb życia i cały czas próbuję się zdrowo odżywiać. Co dodatkowo powoduje u mnie strach, to brak miesiączki od prawie 6 miesięcy. Co mam dalej robić? Czy to przez te bakterie, czy może to już anoreksja?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki
Patronaty