Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Co zrobić po zerwaniu zaręczyn?

Dzień dobry. Mam pytanie mianowicie chodzi o narzeczona która zerwała zaręczyny powód był moje nadmierne granie a jej negowanie i pokazywanie z innymi facetami nie wiedzialem ze sprawy zajdą tak daleko ze zerwiemy zaręczyny ja jestem człowiekiem który idzie w... Dzień dobry. Mam pytanie mianowicie chodzi o narzeczona która zerwała zaręczyny powód był moje nadmierne granie a jej negowanie i pokazywanie z innymi facetami nie wiedzialem ze sprawy zajdą tak daleko ze zerwiemy zaręczyny ja jestem człowiekiem który idzie w kompromis ona bardziej manipulatorka i wydaje mi się ze mnie tylko wykorzystuje ja wychodzę z depresji a ona nadal stosuje jakieś sprytne gierki żebym się odsuwał czuje ze życie mi ucieka nie wiem co mam zrobić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poprawić swoje samopoczucie i odzyskać siły?

Witam Jestem mężczyzną 33 lata, od ok 3 lat ciepię na (nerwicę - 1 lekarz), (zaburzenia lękowe i lekka depresja - 2 lekarz). Tak naprawdę żaden z lekarzy nie powiedział mi niczego nowego na temat tego jak powinienem postępować.... Witam Jestem mężczyzną 33 lata, od ok 3 lat ciepię na (nerwicę - 1 lekarz), (zaburzenia lękowe i lekka depresja - 2 lekarz). Tak naprawdę żaden z lekarzy nie powiedział mi niczego nowego na temat tego jak powinienem postępować. Na wyżej wymienione dolegliwości miałem przepisywane leki : Asentra, Zomiren, Pramolan. Nie uważam by coś zmieniało się na lepsze. Moja historia wygląda w sposób następujący: Od zawsze byłem ciekawy świata dużo czytałem i interesowało mnie wiele rzeczy. W dzieciństwie nie miałem problemów z rówieśnikami. Byłem raczej liderem grupy do momentu aż moi rodzice nie przeszli na emeryturę/rentę, wtedy trochę byłem wyśmiewany z uwagi na gorsze warunki finansowe. Gdy poszedłem do pierwszej pracy nie było źle nawet mi się podobało, później poszedłem do wojska bo nie stać mnie było na dalsza naukę. W wojsku radziłem sobie bardzo dobrze, natomiast pod koniec były problemy ponieważ koledzy zazdrościli mi że byłem pisarzem i nie musiałem wykonywać ćwiczeń. Po powrocie do domu rozpocząłem prace na nowo porobiłem trochę kursów ale moja sytuacja zawodowa się nie zmieniała, nadal musiałem pracować ciężko. Wyjechałem z dziewczyną do dużego miasta gdzie ona zrobia studia a ja pracowałem fizycznie. Po kilku latach zostawiła mnie gdy już skończyła studia, wtedy już mieszkaliśmy u niedoszłych teściów czyi wróciliśmy do "domu". Znowu podjąłem pracę fizyczną w zakładzie w którym pracowałem przed wyjazdem do miasta. Po roku zdecydowałem się że pójdę do armii po raz drugi w charakterze żołnierza zawodowego. Szło mi bardzo dobrze, byłem nagradzany, wiele sam od siebie włożyłem siły i pracy aby osiągnąć sukces. Byłem odznaczany. Jednak awansu nie dostałem bo z tym już był problem. Awansowali ludzie bierni a ja na to patrzyłem. po jakimś czasie zaczęły mi się trząść nogi i miałem problemy z bólem pleców, przetrwałem tak dwa lata i zasięgnąłem porady lekarza - nic konkretnego. Zacząłem się męczyć i postanowiłem odejść. W tym samym czasie skończyłem studia i zrobiłem wiele kursów i inwestycji w siebie. Liczyłem że wrócę do normalności. Prace które podejmowałem w obcym mieście były po pierwsze ciężkie, godzinowo bardzo długie i kiepsko płatne. Co pół roku zmieniałem pracę bo albo były problemy z płatnościami, albo byłem poniżany albo jeszcze inne były powody. Ostatnią pracę zakończyłem z powodu obrażania przy ludziach w kwietniu. 2 miesiące siedzę w domu i korzystam z oszczędności. Boję się że znowu źle trafię a jeśli chodzi o pracę fizyczną to nie wiem czy sobie poradzę, czy wytrzymam godzinowo. Jestem bardzo przygnębiony, mam wrażenie że świat jest trochę odrealniony, Rano wstaje z dużym lękiem pomimo opieki lekarza i leków. Wieczorem jest trochę lepiej. Byłem dziś zrobić podstawowe badania krwi i tarczycy. czuje się zmęczony i zniechęcony. Rynek oferuje najgorsze prace za najgorsze pieniądze mimo że mam rożne zdolności i kwalifikacje, nie mogę znaleźć pracy dla siebie a te które mi odpowiadają po rozmowie okazują się fiaskiem. Proszę o pomoc , co robić, jak poprawić samopoczucie i odzyskać siły, odzyskać to coś ten wigor i energie do działania. Tą chęć i zaangażowanie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Monika Wróbel
Mgr Monika Wróbel

Kiedy można dojść do siebie po rozstaniu?

Mam pytanie do psychologów/psychoterapeutów. Czy da się dojść do siebie po rozstaniu, jeśli minął już miesiąc? Minął miesiąc od mojego odejścia od partnera. Jego choroba z dzieciństwa mnie przerosła. Zaczęłam się bać o naszą, o moją przyszłość, czy ona... Mam pytanie do psychologów/psychoterapeutów. Czy da się dojść do siebie po rozstaniu, jeśli minął już miesiąc? Minął miesiąc od mojego odejścia od partnera. Jego choroba z dzieciństwa mnie przerosła. Zaczęłam się bać o naszą, o moją przyszłość, czy ona nie będzie miała podłoża genetycznego itp. Niestety badań genetycznych w tym kierunku nie da się zrobić. I mój lęk, strach, a przede wszystkim słaby charakter (jestem taką osobą, która wszystkim się przejmuje, ciągle się martwi, jestem bardzo wrażliwa i uczuciowa) sprawiło, że po trzech latach związku odeszłam od swojego chłopaka. Zmagałam się z taką decyzją pół roku i niestety odpuściłam. Raczej nie widzę możliwości powrotu, bo wiem, że te obawy byłyby ciągle. Ktoś by mógł pomyśleć, że zachowałam się jak człowiek bez empatii, jak egoistka, jak osoba, która wykorzystała niewinnego człowieka. Ale ja naprawdę starałam to w sobie zmienić i niestety się nie udało. A teraz z tego powodu cierpię, że skrzywdziłam niewinnego i bardzo dobrego człowieka. Dlaczego dopiero po trzech latach to mi zaczęło przeszkadzać, przecież ja go naprawdę kochałam i miałam wobec niego poważne plany na przyszłość? Dlaczego tego wcześniej nie widziałam, dlaczego wcześniej nie zdawałam sobie sprawy, że tego nie udźwignę, wiedząc jaki mam słaby charakter? Czy to było zauroczenie? Czy ono może aż tyle trwać? Czuję, że zaczyna mnie dotykać depresja. Bardzo cierpię, że skrzywdziłam dobrego człowieka swoim odejściem. A tak dobrze z nim się dogadywałam, dobrze nam było razem, jednak ta jego choroba z czasem mnie przerosła. On do mnie czuje złość i żal, że po takim czasie odeszłam od niego z takiej przyczyny, którą widziałam tak naprawdę już na samym początku. Bo jego choroba też jest widoczna z daleka. Nie chcę pisać o jaką chodzi. Jak mam się pozbierać mając aż takie wyrzuty sumienia, taki do siebie żal, złość i smutek. Czuję się okropnie, bo on nie widziałam poza mną świata, a ja pomimo uczucia jakim go darzyłam go zostawiłam. Chodzę do psychologa, ale on mi nic nie pomaga. Bardzo proszę o pomoc, bo nie wiem czy to jest normalne zachowanie, normalne emocje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Czy połączenie tych leków jest dla mnie odpowiednie?

Dzien dobry:) z uwagi na male postepy leczenia u mnie silnej nerwicy i depresji, lekarz zaproponowal polaczenie coaxilu ( tianeptyna 12,5) 3 x dziennie amitryptyliny 25 mg 3 razy dziennie, czy to dobre polaczenie? Z gory dziekuje i pozdrawiam, 
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Jak radzić sobie z napadami złości?

Witam. Mam 25 lat i mój problem polega na napadami złości i nie panowaniu nad nią. Szybko się denerwuje i flustruje. Ogólnie nie jestem zadowolona z mojego obecnego życia. Zacznę od tego że od 2 lat wychowuje córeczkę. Macierzyństwo na... Witam. Mam 25 lat i mój problem polega na napadami złości i nie panowaniu nad nią. Szybko się denerwuje i flustruje. Ogólnie nie jestem zadowolona z mojego obecnego życia. Zacznę od tego że od 2 lat wychowuje córeczkę. Macierzyństwo na ogół dało mi wiele cudownych chwil. To samo macierzyństwo zamknelo mnie w domu na obecne dwa lata. Strasznie mnie to przytłacza i zaczyna męczyć. Najgorzej jest wtedy kiedy moje dziecko ma gorsze dni. Wtedy przez cały dzień potrafi marudzić, płakać i jęczeć. Wtedy po paru takich godzinach mam ochotę zostawić je same i sobie wyjść gdzieś. Albo najlepiej by było jakbym mogła cofnąć czas. Strasznie mnie irytuje jej jęczenie. Czasami, teraz bardzo rzadko ale zdarza się że jastelepne i nakrzycze na nia. Kocham ja i naprawdę bym zrobiła dla niej wszystko ale czasami już taka jestem nabuzowana i nakrecona że mam ochotę zrobić jej coś gorszego. Palę się ze wstydu sama przed sobą, na samą myśl o tym. Wiem że nawet nie powinnam nawet tak myśleć! Chociaż wiem że to nic nie da... I nigdy jej nie zrobiłam krzywdy. Jestem w takich sytuacjach bezradna. Jej krzyk normalnie doprowadza mnie do obłędu. Z czego później bardzo trudno jest mi siebie opanowac. Z partnerem jest nieco inaczej sprawa polega na tym że nie mam w nim wsparcia. Dzieckiem się super opiekuje. Bo córka tak naprawdę jest jego oczkiem w głowie i czasami zaznacza że dziecko jest ważniejsze ode mnie. Bardzo przykro mi jest z tego powodu że zostałam zepchnieta na drugie miejsce. Niekiedy czuje się niepotrzebna. Dla mojej osoby moja córka jest ważna ale staram się jednak traktować ich po równo. Denerwuje mnie w nim wszystko. Poczynając od przyjścia partnera z pracy. A pracuje po 12 godzin. Przychodzi zjada kolacje i siedzi w telefonie a od czasu do czasu że mną pogada. Ściska mnie coś w środku z tego powodu. Bo ja od dwóch lat robię notorycznie to samo. Pranie, sprzątanie, gotowanie i jeszcze w tym dziecko. Nie mam znajomych bo mieszkamy w innym mieście niż moje rodzinne. Rodzina mnie odwiedza tylko raz na jakiś czas. Mecze się praktycznie każdego dnia a on woli być na bieżąco w internecie niż poświęcić mi chwilę uwagi. Przez to czuję że się oddalamy i wydaje mi się że kocham go coraz mniej. Dodam że mamy problemy finansowe które ciągle siedzą mi w głowie. Przez nie właśnie często klocimy się z partnerem. Już mam dość mojego stanu psychicznego i wybuchów złości. Nie radzę sobie już z tym wszystkim. A tak bardzo bym chciała już być taka jak kiedys(nie miałam takich problemów ze sobą) źle się z tym czuję że cierpi cała moja rodzina. Wydaje mi się że to depresja albo jakaś nerwica. Prawdę mówiąc została u mnie stwierdzona ciężka depresja 4 lata temu. Leczylam się tylko farmakologiczne i po znacznej poprawie odstawilam leki. Dodam jeszcze że czasami miewam belkotanie. Chcę powiedzieć coś innego a wychodzi co innego. Ciężko też mi się ostatnio myśli. Czuję że mój umysł nie jest jasny. Mam podobne objawy jak podczas depresji. Bardzo proszę o pomoc bo nie chce tak dalej żyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy powinienem wrócić do psychologa?

Witam, jestem Maciek mam aktualnie 19 lat. Zamierzam tutaj jak najdokladniej opisac to co dzieje sie w moim zyciu, a przedewszystkim glowie. Bardzo prosze o odpowiedz. Problemy zaczely sie w wieku 15/16 lat gdy poznalem przez internet pewna dziewczyne i... Witam, jestem Maciek mam aktualnie 19 lat. Zamierzam tutaj jak najdokladniej opisac to co dzieje sie w moim zyciu, a przedewszystkim glowie. Bardzo prosze o odpowiedz. Problemy zaczely sie w wieku 15/16 lat gdy poznalem przez internet pewna dziewczyne i wmieszalem sie w nieodpowiednie srodowisko w internecie. Owa dziewczyna grozila proba samobojcza srednio kilka razy w miesiacu i dolowal mnie fakt iz jej nagie zdjecia lataly po internecie. Spodobaly mi sie nie wlasciwe rzeczy a moje priorytety i pasje byly chore. Potem odcialem sie od tego srodowiska i zaczalem spotykac sie oczywiscie znowu z niewlasciwymi ludzmi tylko w realnym swiecie. Zaczely sie narkotyki i hedonistyczne zycie. Nie mialem jakis konkretnych planow, zawsze lubilem rysowac i kochalem sztuke. W trakcie narkotykowego epizodu zdarzalo sie mi wziasc cos z nadzieja zgonu. Mysli samobojcze mialem codziennie. w praktyce prob nie mialem, chyba ze celowe branie niebezpiecznych substancji z wiedza o niebezpieczenstwie zwiazanym z przedawkowaniem sie liczy. Zycie stracilo sens. Plakalem codziennie, stracilem wszyatkich znajomych i pogorszyl sie kontakt z rodzina. Zastanawialem sie wiele razy po co zyje. Z depresji wyszedlem w 2018 roku. Przez ciezka prace z nowa partnerka moje zycie nabralo kolorow. Jednak wciaz, do tej pory bardzo czesto mam poczucie ze cos jest nie tak. Kazda chociaz lekko negatywne emocje powoduja u mnie stany lekowe. Czesto boje sie bez powodu a nawet niewielki stres doprowadza mnie do obledu,zaczynam panikowac dusze sie drapie po ciele a gdybym mogl to bym krzyczal. Ogolnie przechodze ze skrajnosci w skrajnosc. I teraz tak - bylem u psychologa sie wygadac, dostalem skierowanie aby zbadac kilka rzeczy jak np tarczyca. Nie bede oszukiwal olalem to bo mi sie polepszylo, oczywiscie los sie odwdzieczyl i po dobrym czasie znowu zaczynaja mi sie te same problemy - po prostu boje sie ze cos sobie zrobie. Bylem u lekarza i dostalem skierowanie na te badania. Czy jest sens wracac i to badac? Czy powinienem wrocic do psychologa? Co robic? Dziekuje i pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest możliwe, że mam nerwicę?

Czy to nerwica? Wszystko zaczęło się pod koniec wakacji tamtego roku. Miałam napady szybkiego bicia serca do 90/min. Dostałam leki concor cor. I było lepiej. Jesienią dopadła mnie jakaś depresja jesienna. Brałam valused, i kupiłam zestaw witamin vitotal dla... Czy to nerwica? Wszystko zaczęło się pod koniec wakacji tamtego roku. Miałam napady szybkiego bicia serca do 90/min. Dostałam leki concor cor. I było lepiej. Jesienią dopadła mnie jakaś depresja jesienna. Brałam valused, i kupiłam zestaw witamin vitotal dla kobiet i jakoś udało mi się wyjść. Ale od tamtego czasu boję się że ten stan wróci.Jest jakiś czas dobrze jestem pełna życia a przychodzi jakiś tydzień że nerwy mnie trzęsą od środka, czuje jakiś silny lęk i wtedy boję się że ten stan depresyjny wróci.Nic mi się nie chce, nerwy paraliżują moje ciało. Nie chcę iść do psychiatry czy brać jakieś leki psychotropowe. Jak radzić sobie z tym samemu? Może jakieś lepsze ziołowe ? Robiłam TSH i USG tarczycy wszystko w porządku,może tylko mam małą tarczycę . W ostatnim czasie ciągle mam jakiś stres. Nie dogaduje się z nami jcem ,czas budowy,mąż w delegacji,na weekend w domu. Skąd się to bierze ? Czy jestem jakaś psychiczna, zawsze byłam hipochondryczka a teraz nie wiem . Chce normalnie żyć bo kocham moją córeczkę .
odpowiada 1 ekspert:
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński

Jak mam pomóc synowi z depresją?

dzień dobry, mam syna -studenta. Podejrzewam, że jest dotknięty depresją i nie wiem, jak mu pomóc. Ma poważne problemy z zaliczaniem egzaminów, chociaż się uczy. Ma trudności z koncentracją, opanowaniem materiału, snem. Zajada stres, mocno przybierając na wadze. Nie wierzy,... dzień dobry, mam syna -studenta. Podejrzewam, że jest dotknięty depresją i nie wiem, jak mu pomóc. Ma poważne problemy z zaliczaniem egzaminów, chociaż się uczy. Ma trudności z koncentracją, opanowaniem materiału, snem. Zajada stres, mocno przybierając na wadze. Nie wierzy, że jest w stanie poradzić sobie z problemami, a odmawia konsultacji, tłumacząc to brakiem czasu. Jak mogę mu pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy te. leki mogą dawać taki wynik testów paskowych?

Dzień dobry. Od paru lat leczę się psychiatrycznie, zazwyczaj leki nie dawały żadnej odpowiedzi, a przerobiłem praktycznie wszystkie możliwe grupy leków. Leczę się na: depresja, CHAD, derealizacja. Obecnie dostałem Wellbutrin (bupropion) - jest to praktycznie jedyny lek, który dał... Dzień dobry. Od paru lat leczę się psychiatrycznie, zazwyczaj leki nie dawały żadnej odpowiedzi, a przerobiłem praktycznie wszystkie możliwe grupy leków. Leczę się na: depresja, CHAD, derealizacja. Obecnie dostałem Wellbutrin (bupropion) - jest to praktycznie jedyny lek, który dał najlepszą odpowiedź - aktywizacja, motywacja, chęć do działania, brak negatywnych emocji, wiara w siebie i można by tu jeszcze bardzo długo wymieniać. Jest to jedno ALE: Przed zastosowaniem leku mogłem cały dzień przeleżeć w łóżku, nie miałem siły nawet siedzieć, utraciłem wszystkie zainteresowania, zaniedbałem pracę, studia, kontakty z rodzicami, dziewczyną i przyjaciółmi, straciłem jakąkolwiek ciekawość świata. Po zastosowaniu leku wszystko się zmieniło i wzbudziło to obawy w mojej mamie o stosowanie środków psychoaktywnych - dokładnie amfetaminy (w przeszłości miałem "przygody" z benzodiazepinami) Mama kupiła zwykły test paskowy na obecność narkotyków, oczywiście po Bupropionie wynik wyszedł pozytywny, wciąż nie mogę jej przekonać, że stosowanie tego leku daje fałszywe wyniki testów paskowych z moczu. Jest o tym masa artykułów w internecie, najpierw było anglojęzyczne teraz pojawiły się polskie wersje: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3724447/ https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC4731401/ https://www.medme.pl/leki/wellbutrin-xr,7937.html Ulotka Wellbutrinu (bupropionu). Przeczytaj ostatni podpunkt "uwagi". Proszę Lekarza o odniesienie się do tego
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bartłomiej Grochot
Lek. Bartłomiej Grochot

Czy palenie papierosów działa niekorzystnie na leczenie depresji?

Witam! Choruję na depresję i nerwicę lękową, od miesiąca zacząłem palić papierosy, ostatnio wypalam pół paczki dziennie, wiem, że palenie szkodzi mojemu zdrowiu, ale jest to mój sposób na rozładowanie emocji i w celu uspokojenia. Od dwóch i pół... Witam! Choruję na depresję i nerwicę lękową, od miesiąca zacząłem palić papierosy, ostatnio wypalam pół paczki dziennie, wiem, że palenie szkodzi mojemu zdrowiu, ale jest to mój sposób na rozładowanie emocji i w celu uspokojenia. Od dwóch i pół miesiąca biorę lek przeciwdepresyjny Arketis w dawce jedna tabletka dziennie, chodzę też na psychoterapię, mam pytanie, czy palenie papierosów przy przyjmowaniu leku antydepresyjnego działa niekorzystnie na leczenie depresji? Bo biorę te leki, ale nie widzę u siebie mocno znaczącej poprawy. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Do jakiego eksperta powinienem się udać, aby zbadał moją chorobę ?

Witam. Piszę tu iż nie wiem do jakiego specjalisty powinienem się skierować z moją chorobą. Od wielu lat miałem przypadki bolów głowy, czy to po szkole, czy w normalne dni, bóle występowały bardzo częste i były silne, myślałem iż mam... Witam. Piszę tu iż nie wiem do jakiego specjalisty powinienem się skierować z moją chorobą. Od wielu lat miałem przypadki bolów głowy, czy to po szkole, czy w normalne dni, bóle występowały bardzo częste i były silne, myślałem iż mam migrenę dlatego nic z tym nie robiłem. Moja dieta polegała zazwyczaj na tym co lubię od roku/2lat zacząłem pić 2 litry mleka dziennie (ze względu na siłownię). Od czasu około 3 lat, zacząłem tracić coraz więcej energii, która spadała stopniowo. Nie miałem pojęcia czym było to spowodowane, lecz zacząłem więcej sypiać itp. Od wielu lat mam trądzik, który jest objawem kandydozy i przy braniu fluconazolu nie rozrasta się on tylko utrzymuje. Ostatnio (tzn. około miesiąc/2 miesiące temu) przechodziłem przez ciężką depresję. Przez długi okres miałem objawy pieczenia w języku (myślę że to zakwaszony organizm). Natomiast kilka tygodni temu wyszły mi dziwne czerwone kropki na języku które mnie strasznie piekły i musiałem wziąć APHTIN, aby przestały. Gdy czytałem o moich objawach, natknąłem się na kandydozę, więc udało mi się zdobyć leki (typu fluconazol). Z tego co widziałem, od paru lat miałem dziwny biały nalot na języku, lecz nie wiedziałem co to jest. Gdy zacząłem brać leki, dojrzałem iż gardło miałem jakby pokryte tym samym nalotem. Obecnie biorę leki 3 tydzień, (200 mg na dobę). Objawy zmęczenia, bolów głowy drastycznie spadły, lecz nadal cały czas mam lekki nalot na języku (z gardła prawdopodobnie znikł) i czerwone kropki na początku języka, pod językiem jak i na gardle. Dodatkowo gdy brałem pół roku temu antybiotyki i jeszcze wcześniej, to automatycznie wychodziły mi kropki w miejscu intymnym (jestem mężczyzną), co wskazywałoby iż kandydoza się rozrosła. Nie jestem pewien mojej choroby, iż po 2 tygodniach powinienem już nie mieć żadnych objawów, a te się otrzymują. Możliwe, że to niedokwasowość jelitowa, lecz tego nie wiem. Do jakiego eksperta powinienem się udać, aby zbadał moją chorobę ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Konstanty Dąbski
Lek. Konstanty Dąbski

Czy taka reakcja jest normalna?

Witam, Piszę do Państwa, ponieważ już nie wiem jak mam o tym myśleć. Czy taka reakcja jest normalna? Zacznę od początku… Niecały miesiąc temu odeszłam od chłopaka, który urodził się z pewną chorobą (nie chcę o tym pisać publicznie). Ta... Witam, Piszę do Państwa, ponieważ już nie wiem jak mam o tym myśleć. Czy taka reakcja jest normalna? Zacznę od początku… Niecały miesiąc temu odeszłam od chłopaka, który urodził się z pewną chorobą (nie chcę o tym pisać publicznie). Ta choroba jest widoczna z daleka, na początku naszej znajomości uznałam, że nie chcę go skreślać za to, że taki się urodził, bo w gruncie rzeczy nie jest on jakiś niepełnosprawny, upośledzony umysłowy itp. Super mi się z nim rozmawiało, jak z nikim innym. Poza tym jest bardzo inteligentnym i samodzielnym człowiekiem. Zachowuje się normalnie, rozmawia normalnie, naprawdę gdyby nie to, że wygląda inaczej niż wszyscy to nikt by nie przepuszczał, że na coś choruje. Przez dwa lata naszej znajomości byłam z nim naprawdę szczęśliwa, myślałam o wyjściu za niego za mąż, nawet się śmialiśmy ile będziemy mieć dzieci i jak je nazwiemy. Moim marzeniem było i jest założenie rodziny. Jednakże ja jako osoba bardzo wrażliwa i przejmująca się wszystkim po 2,5 roku naszej znajomości zaczęłam mieć wątpliwości czy naprawdę będę z nim szczęśliwa, a może ta jego choroba zostanie później przekazana dalej, zwłaszcza, że oprócz tej choroby on jeszcze źle się porusza, chwieje się jak chodzi, ma krzywe kolana itp. To wszystko zaczęło mi przeszkadzać, po 2,5 roku znajomości. Miałam wrażenie, że ludzie się na niego patrzą, że go obgadują, że w przyszłości nasze dzieci urodzą się z tym co on. Zaczęłam po prostu się bać. Lęk był tak silny, że po 3 latach odeszłam od niego. Cierpię teraz nieziemsko, bo skrzywdziłam najbliższego mi człowieka. W dodatku jak on się dowiedział jaka jest prawda mojej decyzji o odejściu, nie mógł uwierzyć, czemu dopiero po tylu latach, skoro widziałam już na samym początku znajomości jak on wygląda. Ale mimo to dałam nam szansę. A po czasie mnie to wszystko zwyczajnie przerosło. Jestem osobą, która w dzieciństwie została skrzywdzona przez kolegów i koleżanki, w szkole znęcali się nade mną psychicznie i niestety moja słaba psychika nie udźwignęła naszej znajomości. A może uczucie nie było tak silne, żeby to wszystko pokonać. On teraz czuje się wykorzystany, czuje do mnie złość i wrogość. A mnie serce boli, że tak postąpiłam. Niestety nie widzę powrotu, bo wiem, że nie jestem w stanie tego zaakceptować, tej jego choroby, czuję, że zawsze będę mieć wątpliwości i lęk czy nasze dzieci urodziłyby się zdrowe. A z tego co wiem na to nie da się przeprowadzić badań genetycznych, żeby nawet to stwierdzić. Byliśmy u kilku genetyków i każdy mówił to samo. Dlaczego ja tego wcześniej, aż tak nie widziałam, czemu do tej jego choroby nie przywiązywałam takiej uwagi jak teraz, a może to było zauroczenie? A czy może ono aż tyle trwać? Czy ja naprawdę jestem taka podła, za jaką on mnie teraz uważa, że nie mam empatii i serca? Robił on dla mnie wszystko, był dla mnie taki kochany, a teraz czuje do mnie wielką złość i wrogość. Czy on kiedyś mi przebaczy, że odeszłam od niego po 3 latach związku? Mam teraz ogromne wyrzuty sumienia, zaczynam się zastanawiać czy dobrze zrobiłam od niego odchodząc, może już nigdy nie poznam tak wspaniałego człowieka? Boli mnie to strasznie, że skrzywdziłam dobrego i niewinnego człowieka. Nie umiem z tymi emocjami teraz walczyć, choć chodzę na psychoterapię. Ale niestety psycholog mi nie pomaga. Czuję się taka podła, egoistyczna, taka okropna, że chyba zaczynam powoli popadać w depresję. Tak niesprawiedliwie go potraktowałam, on czuje się, że zwyczajnie z nim się zabawiłam, ale tak nie było. Ja też byłam w nim zakochana. Tylko czemu to tak dziwnie zaszło? Bardzo proszę mi pomóc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Co jeszcze możemy przebadać z mężem?

Od kilku lat oboje z mężem cierpimy na dziwne dolegliwości. Zaczęło się od zmęczenia niewspółmiernego do wysiłku, wracaliśmy z pracy i mieliśmy jedynie siły na drzemki. Potem u niego właściwie dominowało zmęczenie z paroma epizodami podobnymi do grypy:... Od kilku lat oboje z mężem cierpimy na dziwne dolegliwości. Zaczęło się od zmęczenia niewspółmiernego do wysiłku, wracaliśmy z pracy i mieliśmy jedynie siły na drzemki. Potem u niego właściwie dominowało zmęczenie z paroma epizodami podobnymi do grypy: gorączka, bóle mięśni i głowy. Z kolei u mnie pojawiły się problemy z zatokami, zapuchniętymi powiekami i wrażeniem pogorszenia wzroku, nagłymi dziwnymi katarami, potem sztywność karku- na którą przez 2 miesiące nic nie pomagało, po czym samo przeszło, potem doszły kołatania serca u obojga i krótki oddech bez potwierdzenia w wykonanych badaniach. Okresowo problemy jelitowe, stany podgorączkowe, bóle mięśni, duże obniżenie kondycji. Z najbardziej chyba charakterystycznych u obojga: bóle stóp, bardzo trudne poranki- czujemy się jakbyśmy w ogóle nie spali i wędrujące bóle stawów, kości, mięśni- trudno jednoznacznie określić. Objawy zmieniają się, nasilają lub odpuszczają ale od niemal 4 lat nam towarzyszą. Wykonaliśmy mnóstwo badań, lekarze nie bardzo mają pomysł- najciekawsze teorie to te, że oboje mamy depresję :( Nie widzimy u siebie jednak objawów depresji, mimo czasem bardzo silnych dolegliwości prowadzimy normalne życie, lubimy swoją pracę, mamy przyjaciół, podróżujemy. Podejrzewamy jakąś rzadką chorobę zakaźną, która przeszła w stan przewlekły- nie mamy już jednak pomysłów co to. Badaliśmy boreliozę ( u męża pozytywna w niedużym mianie w IgM -Elisa ale niepotwierdzona Western Blot, Jersinia ( w jednym teście w niskim mianie wyszła obojgu dodatnia w IGM, niepotwierdzona), wirusy wątrobowe, HIV, cmv, ebv, chlamydia, mykoplazma wykluczone. Gdzie w tym kraju ktoś może nam pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bartłomiej Grochot
Lek. Bartłomiej Grochot

Czy taka dawka witaminy D3 z K2 jest bezpieczna?

Witam, cierpię na depresję i biorę leki anafranil i mirtor, pomagają mi lecz nie jestem do końca zadowolony, ostatnio dodatkowo zacząłem brać Wit d3 z k2 MK7 i osiągnąłem duża poprawę, biorę 10000 jednostek tej witaminy, czy jest to bezpieczna... Witam, cierpię na depresję i biorę leki anafranil i mirtor, pomagają mi lecz nie jestem do końca zadowolony, ostatnio dodatkowo zacząłem brać Wit d3 z k2 MK7 i osiągnąłem duża poprawę, biorę 10000 jednostek tej witaminy, czy jest to bezpieczna dawka? Dodam że miałem niedobór tej Wit we krwi, proszę o odpowiedź, pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Czy mogę zażywać tabletki uspokajające?

witam, dzisiaj zdiagnozowano u mnie zaburzenia lękowe z podejrzeniem depresji poporodowej. Lekarz chciał przepisać mi antydepresanty, ale zgodził się na wypróbowanie mniej inwazyjnej terapii. Sport, dieta, suplementacja, odstawienie papierosów i kawy. Zaczęłam brać desmoxan. Czy mogę jednocześnie... witam, dzisiaj zdiagnozowano u mnie zaburzenia lękowe z podejrzeniem depresji poporodowej. Lekarz chciał przepisać mi antydepresanty, ale zgodził się na wypróbowanie mniej inwazyjnej terapii. Sport, dieta, suplementacja, odstawienie papierosów i kawy. Zaczęłam brać desmoxan. Czy mogę jednocześnie zażywać tabletki uspokajające ziołowe typu Kalms? Do tej pory zażywałam jedna tabletkę dziennie i wystarczyło to aby funkcjonować bez wiecznego niepokoju. Dziekuje
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Jakub Bętkowski
Mgr Jakub Bętkowski

Co mam robić z moim złym samopoczuciem psychicznym?

Witam serdecznie. Mam na imię Marek. Mam 41 lat. Choruję na astmę oskrzelową, pochp, anemię, polineuropatię, nerwicę lękową, depresję oraz gruźlicę lekooporną, w związku z którą przebywam w szpitalu pulmonolohicznym od roku czasu. To mój drugi pobyt, wcześniej... Witam serdecznie. Mam na imię Marek. Mam 41 lat. Choruję na astmę oskrzelową, pochp, anemię, polineuropatię, nerwicę lękową, depresję oraz gruźlicę lekooporną, w związku z którą przebywam w szpitalu pulmonolohicznym od roku czasu. To mój drugi pobyt, wcześniej przebywałem pół roku. W szpitalu najbardziej daje mi się we znaki nerwica oraz. .. depresja. W chwili obecnej moja sytuacja wygląda tak, że cierpiąc na pogłębiającą się depresję, w której mam myśli samobójcze, jestem praktycznie pozostawiony sam sobie. Lekarz psychiatra - po zastosowaniu jednego zestawu leków ( który nie działa), odmówił dalszych konsultacji, twierdząc, że wyczerpał już wszystkie możliwości. Nie mam opieki psychologicznej, jedyną osobą z jako takim przygotowaniem, jest tutaj terapeuta zajęciowy, z którym rozmowy trochę mi pomagały ale obecnie jest na urlopie i nie mam żadnej pomocy. Mój lekarz prowadzący odmówił sprowadzenia kogokolwiek, w ostateczności nawet żaden szpital psychiatryczny mnie nie przyjmie z gruźlicą lekooporną. Nie mam pojęcia co mam robić. Jestem przerażony. Nikt nie traktuje mnie poważnie. Czy serio musi dojść do katastrofy? Ja wcale nie chcę umierać ale tak się męczę, że sam sobie nie poradzę. Co ja mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Dr Krzysztof Dudziński
Dr Krzysztof Dudziński

Jak skutecznie leczyć zaburzenia lękowe u 32-latki?

Witam od 12 lat lecze sie na zabuzrnia lękowe napadowe i uogolnione z wpisem jeszcze w karcie choroby "padaczka czesciowa"ktorej nie odczowam,(ale byly widoczne zmiany w eeg) W rodzinie występowaly choroby psychiczne .babcia chorowala na depresje nawracajaca.Potem ja... Witam od 12 lat lecze sie na zabuzrnia lękowe napadowe i uogolnione z wpisem jeszcze w karcie choroby "padaczka czesciowa"ktorej nie odczowam,(ale byly widoczne zmiany w eeg) W rodzinie występowaly choroby psychiczne .babcia chorowala na depresje nawracajaca.Potem ja zaczelam sie leczyc.zachorowala mama miala epizod psychotyczny,z obiawami schizofrenii.i teraz niedawno zachorowal brat ktoremu choroba sie ujawnila podczas terapii uzależnień bo jest hazardzista.brat jest jeszcze nie do konca zdiagnozowany.i ta choroba brata pobudzila moje lęki, ktore glownie opieraly sie na lęku przed chorobą psychiczną..nie moge przestac myslec,kiedy kolej na mnie..chociaz ja z naszej 3 (nie licze babci)leczylam sie pierwsza. czy u mnie tez sie coś ujawni?? bo boje sie panicznie.wrocilam do leku semestical ktory mi pomógł przed 4 laty i zazywam tydzień. wydaje sie ze jest lepiej ale bywaja i gorsze dni.czy to lęki tylko...czy moge nie miec powazniejszej choroby jak oni? czy jestem na nia skazana?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak nabrać więcej pewności siebie?

Witam. Mam dwadzieścia sześć lat i mam problem ponieważ mam problem z rozmawianiem z innymi ludźmi oraz wystąpieniami publicznymi. Być może wynika to z wyśmiewania w etapie szkolnym podczas każdego z wystąpień. Przeszkadza mi to w pracy. Zamykam się co... Witam. Mam dwadzieścia sześć lat i mam problem ponieważ mam problem z rozmawianiem z innymi ludźmi oraz wystąpieniami publicznymi. Być może wynika to z wyśmiewania w etapie szkolnym podczas każdego z wystąpień. Przeszkadza mi to w pracy. Zamykam się co raz bardziej w sobie. Zadręczam się negatywnymi myślami o sobie. Przechodziłam niegdyś przez depresje jednak dzięki terapii ukształtowałam w sobie silniejsze poczucie wartości. Jednak mój strach w kontaktach międzyludzkich sprawia, że co raz silniej zaczynam się zadręczać i znów popadać w stan depresyjny chodź jednocześnie mam świadomość że moje krytyczne myśli nie mają uzasadnienia. Nie potrafię się rozluźnić w kontaktach między ludzkich. Poproszę o porady w jaki sposób mogę nie stresować się , nabrać więcej pewności siebie ? W jaki sposób mogę radzić sobie z nazbyt krytycznymi myślami które przychodzą przez mój problem ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Jak mam się przekonać do wizyty u psychiatry?

Ostatnio w teście Becka wyszło mi 52/63 punktów. Choć byłem u psychiatry (początek października ubiegłego roku) w 2018 i u psychologa (maj 2018). Choć nadal to nic nie pomogło, leków antydepresyjnych nie brałem. I tu mam pytanie, jak mam się... Ostatnio w teście Becka wyszło mi 52/63 punktów. Choć byłem u psychiatry (początek października ubiegłego roku) w 2018 i u psychologa (maj 2018). Choć nadal to nic nie pomogło, leków antydepresyjnych nie brałem. I tu mam pytanie, jak mam się przekonać do wizyty u psychiatry? Bo tak sam z siebie nie potrafię się wybrać, po tym jak zostałem potraktowany chłodno i jak kolejny numer, poza tym, tamten psychiatra, nic nie brał na poważnie. Teraz jakby mam blokadę, może bym się wybrał, ale znów nie chcę strzelić w pudło. A tamten pierwszy psychiatra (nie był moim wyborem, trafiłem do niego z powodu okoliczności jakie nastąpiły). Nie wiem, jak mógłbym się przekonać do wizyty? Dodam, że jestem wycofany społecznie, nie lubię ludzi, wolę tylko swoje towarzystwo, bo wiem i widzę, że ludzie mnie nie zrozumieją. Dodam tylko, że nie mam żadnych przyjaciół, kolegów bądź koleżanek, (na messengera nie wchodzę bo nikt do mnie nawet w internecie nie pisze, nigdzie nie wychodzę, ewentualnie do sklepu, bądź pobiegać czy na spacer) a sam się nie przekonam do wizyty, bo pomimo wszystko uważam, że fajnie by było sobie porozmawiać z psychiatrą. Czy jest jakieś wyjście z mojej sytuacji. Na koniec dodam, że i tak chce się zabić bo nic nie ma sensu, życie, praca, 5 razy w tygodniu, żyję bo muszę, poza tym nienawidzę wszystkich! ludzi! i siebie także. Dodatkowo prawdopodobnie mogę mieć anoreksję, także przez moją bulimię (7 miesięcy) się za dużo wycierpiałem. Totalnie z nikim nie rozmawiam, nikogo nie znam, ciężko jest mi się wybrać samemu na taką wizytę, jakoś mnie odpycha, każdego dnia żyję, żeby jakoś przeżyć, pójść spać i tyle, każdego dnia czuję się wyczerpany przez stres, anoreksję (prawdopodobnie), depresję. Miałem nawet plany żeby się zabić, ale jednak zawsze jakoś przekładałem, albo po prostu stwierdziłem, że jeszcze nie jest aż tak katastroficznie tzn, że minimalnie jeszcze pożyję, ale gdy życie za rok, dwa, trzy bądź w przeciągu kilku lat postawi mnie przed ścianą, to nie będę miał wyboru.Czy jest jakieś wyjście z mojej sytuacji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest szansa na uratowanie zwiazku na odległość?

Jestem w związku z moim partner En około półtora roku . Bardzo szybko zamieszkaliśmy ze sobą, bo moja sytuacja zawodowa i życiowa w pewnym momencie zmieniła i musiałam wyprowadzić sie di innego miasta , on wyprowadził sie z domu rodzinnego... Jestem w związku z moim partner En około półtora roku . Bardzo szybko zamieszkaliśmy ze sobą, bo moja sytuacja zawodowa i życiowa w pewnym momencie zmieniła i musiałam wyprowadzić sie di innego miasta , on wyprowadził sie z domu rodzinnego razem ze mną . Od jakiegoś czasu kłócimy sie co chwile , obydwoje mamy uparte charaktery , ale u niego nie występuje słowo przepraszam , za każdym razem to walka po przez rozmowę i tłumaczenie sprawia ze nagle dochodzi do wniosku , ze cos złe zrobił . Jest już dojrzałym facetem, który bardzo długo był sam i ma swoje utarte schematy i poglądy na różne rzeczy . Najgorsze ze robi mi awantury o blachę rzeczy z których potem rozkręca ogromne awantury . Sytuacja pogorszyła sie kiedy zaczął mnie wyzywać i szarpać, potem tłumaczył ze to ze złości bo ja tez go nie szanuje . Obiecywał ze już nie będzie ale wczoraj znowu zostałam wyzwana od k*** itp , w dodatku wyśmiewał sie z mojej choroby , na moja sugestie ze nie powinno sie tego robic zawsze ma odpowiedz ze ja go nie szanuje i sie z nim nie liczę . Klika razy wyrzucał mnie już w nerwach z domu . Podczas kłótni potrafi mi wypomnieć pieniądze które wydał Np na prezent dla mnie . Będąc w szpitalu po ciężkiej operacji napisał ze mnie nie odwiedzi bo to konsekwencja mojego postępowania w stosunku do niego . Wczoraj znowu doszło do szarpaniny. Dostał ode mnie po twarzy po tym jak nazwał mnie k**** , wtedy już nie wytrzymałam . Kocham go , są momenty ze jest naprawdę dobrym facetem . Ale przy tych gorszych sytuacjach nic już go nie hamuje . Popadam przez to w depresje co widzę po sobie już ( kiedyś już sie leczyłam ). Wiązałam z nim przyszłość , czy jest sens żeby dalej to ciągnąć ? Nie wiem co robic ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty