Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Fobie: Pytania do specjalistów

Lęk przed wyjściem z domu a nerwica lękowa

Witam. Jestem Michał, mam 17 lat. Ostatnio moje życie to koszmar. Boję się wyjść z domu, przechodząc obok kogoś na ulicy mam uczucie, jakby chciał mnie za chwilę uderzyć. Straciłem kontakt ze znajomymi. Przestałem komukolwiek ufać. Wszystko mnie dobija. Robi...

Witam. Jestem Michał, mam 17 lat. Ostatnio moje życie to koszmar. Boję się wyjść z domu, przechodząc obok kogoś na ulicy mam uczucie, jakby chciał mnie za chwilę uderzyć. Straciłem kontakt ze znajomymi. Przestałem komukolwiek ufać. Wszystko mnie dobija. Robi mi się smutno, gdy widzę, jak się komuś powodzi w życiu, w ogóle nie wiem, co mam robić. Ciągle szukam sensu życia, którego nie mogę zauważyć. Mam myśli samobójcze coraz częściej, praktycznie codziennie głównie wieczorami. Potrafię się załamać na cały dzień po jednym słowie źle powiedzianym do mnie. Nic nie potrafię zrobić, bo szybko się poddaję nie widzę sensu w tym, co robię. Odczuwam wrażenie, jak by dalsze życie moje nie miało sensu. Brak mi odwagi na rozmowę z psychologiem, nie wiem już, co mam robić.

Czy lęk przed wychodzeniem z domu jest wyleczalny?

Witam serdecznie. Mam 24 lata, pochodzę z małej miejscowości w Małopolsce. Zacznę od początku. Lęki pojawiły się u mnie 2 lata temu. Najpierw pojawiły się bardzo silne bóle głowy i zawroty. Jak to zawsze bywa, byłem u lekarza. Najpierw neurolog...

Witam serdecznie. Mam 24 lata, pochodzę z małej miejscowości w Małopolsce. Zacznę od początku. Lęki pojawiły się u mnie 2 lata temu. Najpierw pojawiły się bardzo silne bóle głowy i zawroty. Jak to zawsze bywa, byłem u lekarza. Najpierw neurolog. Miałem robiona tomografię, nic nie wykazała. Zdrowy. Potem kardiolog – czy to nie jest związane z sercem i ciśnieniem. Badanie nic nie wykazało, wszystko w idealnej normie. Potem pojawiło się nasilenie lęków tzn. bałem się jeździć busem. Gdy wsiadłem do niego i zaczął ruszać, dostawałem ataku paniki. Nie wiedziałem, co się dzieje. Serce to mi się chciało wyrwać z klatki piersiowej i to okropne uczucie w klatce piersiowej. Dałem radę jechać z kimś z rodziny. Byłem u psychiatry. Dał mi lek antydepresant. Brałem go zaledwie 3 dni, odstawiłem. Czułem się po nim fatalnie. Zapisałem się do psychologa, byłem około 10 razy. Ale nic mi nie pomógł. Wydaje mi się, że nie był w stanie do mnie dotrzeć. Mój problem polega na tym, że boję się nawet jak jestem w domu, że jak boli mnie głowa, to dostanę udaru. Tak samo jak wyszedłem z domu, to zaraz do niego wracałem. I tak minął rok. Żadnego leczenia. I nerwica poszła mi na serce i cały środek i mam lęk przed wychodzeniem z domu. Od 3 tygodni nie wyszedłem dalej jak na ulicę. Czyli jakieś 40 metrów. Był u mnie lekarz domowy. Dał mi lek antylękowy z grupy benzodiazepam, biorę go 3 tygodnie, nie widzę żadnej poprawy, dalej się boję. Mam bardzo często uczucie niepokoju w klatce piersiowej. Jest to okropnie męczące. Nie wiem, jak sobie z tym poradzić. Leki z jakiej grupy są na to najskuteczniejsze? Antydepresanty czy benzodiazepany? Błagam o pomoc. I czy palenie papierosów ma wpływ na nerwicę? I pory roku? Gorąco pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to fobia? I jak mam z tym żyć?

Witam, jestem mężczyzną w wieku 35 lat, nie biorę żadnych leków — żadne badania. 2,5 roku temu miałem operację na kolano, w zasadzie nic nie było. Do dnia dzisiejszego nie panuję nad tym, boję się na nie klękać, uważam...

Witam, jestem mężczyzną w wieku 35 lat, nie biorę żadnych leków — żadne badania. 2,5 roku temu miałem operację na kolano, w zasadzie nic nie było. Do dnia dzisiejszego nie panuję nad tym, boję się na nie klękać, uważam na nie, o byle co się pytam, np. nikt mnie nie dotknął, czy ja też nigdzie nie dotkałem, a potrafię mojej partnerce zadawać pytania typu czy ja się dotknąłem, i teraz mam swoje wyliczanki. Ona musi odpowiadać NIE, a ja pytam 4 razy czy nie — ona nie, potem jeszcze 8 razy, i tak jeszcze ze trzy, i to mnie dopiero uspakaja. Robię awantury, jak nie chce mi powiedzieć tak, jak ja chce. W każdej sytuacji sprawdzam, czy jak wysiadam z auta, to się nie dotknąłem. Potrafię jechać na to miejsce, gdzie się to wydarzyło i kilkanaście razy sprawdzam, jak wysiadałem czy wsiadałem. Nie potrafię sobie tego wytłumaczyć. Jak moja partnerka mówi o psychologu czy psychiatrze, wpadam w szał, że jest mi to nie potrzebne, że wystarczy jak ona mi odpowie i będzie okej. Chyba sytuacja — ona mnie teraz zostawia — zmusiła mnie do napisania tutaj.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie poradzić ze strachem przed wyjściem z domu?

Witam. Mam 17 lat. Ogółem jestem osobą o bardzo dużym poczuciu humoru, wesołą, jaką przystało na mój wiek. Od pewnego czasu wszystko się zmieniło. Mianowicie wydaję mi się, że objawy nasiliły mi się. Gdy byłam mała, nie mogłam żyć bez...

Witam. Mam 17 lat. Ogółem jestem osobą o bardzo dużym poczuciu humoru, wesołą, jaką przystało na mój wiek. Od pewnego czasu wszystko się zmieniło. Mianowicie wydaję mi się, że objawy nasiliły mi się. Gdy byłam mała, nie mogłam żyć bez mamy, musiałam być wszędzie z nią, jak wychodziła i długo nie wracała, to płakałam, bo myślałam, że coś jej się stało. Gdy byłam w 3 klasie, mama pojechała do pracy, bo nie przelewało się. Dodam, że od małego mieliśmy problemy z moim bratem, chorował, później miał problemy z narkotykami. Atmosfera cały czas była nerwowa. Krzyk, płacz i smutna mama. Brat zaczął się leczyć i teraz jest ok. Nie używa narkotyków 7 lat. Także wróciło to do normy. Ale zgubiłam wątek.

Gdy mama pojechała, to nie mogłam sobie znaleźć miejsca, płakałam dzień w dzień, potem uciekałam z domu i wydaje mi się, że wmówiłam sobie chorobę! Bo pomyślałam sobie : Chcę być chora!! Bo wiedziałam, że mama wtedy wróci. Mój tato ogólnie jest nerwowy, nie chciałam być z nim sama. Dodam, że miałam małą siostrę i ciągle musiałam się opiekować. Nie jestem osobą biedną, po prostu rodzice chcieli trochę zarobić, żeby wyremontować mieszkanie. Na początku moje objawy były tylko takie, że miałam zmniejszony apetyt nic nie jadłam!Wpychałam 1 kromkę na siłę. I nic nie mogłam jeść. Od tamtej pory źle się czuje cały czas. Objawy na początku nie były silne, ale teraz jest gorzej.

Cały czas boli mnie głowa, mam zawroty głowy, napady gorąca, duszności, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej, ból, trzęsą mi się ręce, wieczorem cały czas szumi mi w uszach, ogólnie jestem wrażliwa na hałas. Często myślę o tym, że jestem chora, wmawiam sobie, że mam raka albo coś tego typu. A nie byłam u lekarza z tym, bo się panicznie boje! I pochodzę z małego miasteczka, gdzie ciężko o normalnego lekarza. Ogólnie mam lęki, jak jestem w sklepie zaraz myślę, że coś mi się stanie. Byłam osobą towarzyską, a teraz nie chce nigdzie wychodzić, ani na dyskoteki nigdzie! Boje się otwartej przestrzeni albo nawet wyjazdu na zakupy, bo myślę, że zaraz coś mi się stanie. Dodam, że z 3 lata temu zemdlałam, byłam u lekarza, ale ona mówiła, że młodzież czasem tak ma.

Nikt nie wie o moim problemie, bo nikomu nie mówię. Często się modle o to, żeby nic mi nie było. Nie wiem co mam robić. Mam chłopaka, dobre oceny, nie jestem brzydka, ale strasznie narzekam cały czas, wszystko mi nie pasuje i szukam dziury w całym. Proszę o pomoc! Pozdrawiam!

Lęk przed wychodzeniem z domu

Mam 29 lat, jestem kobietą. Moja rodzina to dwójka dzieci i mój partner. Jedno z dzieci jest z wcześniejszego związku. Mieszkamy w Anglii, ja pracuję tylko jeden dzień w tygodniu. Oprócz depresji, którą u mnie stwierdzono, odczuwam paniczny strach przed...

Mam 29 lat, jestem kobietą. Moja rodzina to dwójka dzieci i mój partner. Jedno z dzieci jest z wcześniejszego związku. Mieszkamy w Anglii, ja pracuję tylko jeden dzień w tygodniu. Oprócz depresji, którą u mnie stwierdzono, odczuwam paniczny strach przed wyjściem z domu, przed ludźmi. Ponieważ codziennie muszę zaprowadzać moje dzieci do szkoły, codzienne życie staje się nie do zniesienia. Przed każdym wyjściem z domu szukam powodu, by z niego nie wyjść: np. nie mam ubrania, jest zimno, źle się czuję, dochodzi nawet do kłótni miedzy mną a moim partnerem z tego powodu. Nikomu o niczym nie mówię, ponieważ moja osobowość mi tego zabrania, wszyscy postrzegają mnie jako osobę samodzielną i to oni szukają u mnie wsparcia. Muszę dodać, że ten strach odczuwałam również w Polsce. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Czy to jakiegoś rodzaju fobia? Jak sobie z tym poradzić?

Praktycznie od kiedy pamiętam, zawsze strasznie bałam się testów, odpowiedzi ustnych (mimo że wszystko dobrze umiałam). Im więcej się uczę (im bardziej mi zależy), tym bardziej się boję. Dziś na przykład pisałam test z matematyki, do którego sądziłam, iż jestem...

Praktycznie od kiedy pamiętam, zawsze strasznie bałam się testów, odpowiedzi ustnych (mimo że wszystko dobrze umiałam). Im więcej się uczę (im bardziej mi zależy), tym bardziej się boję. Dziś na przykład pisałam test z matematyki, do którego sądziłam, iż jestem bardzo dobrze przygotowana. Ale już dzień przed tym testem (w niedzielę) bardzo się stresowałam, w nocy źle spalam, przez co byłam rano mocno zmęczona. Godzinę czy dwie przed matematyką rozbolał mnie mocno brzuch i czułam się, jak bym miała zwymiotować. Potem bardzo, ale to naprawdę bardzo się spociłam, zaczęłam szybko oddychać (było mi bardzo duszno), serce mnie bolało, następnie moje ręce zlodowaciały, a zarazem czułam, iż miałam czerwoną twarz. Po pewnym czasie miałam zawroty głowy (przez jakiś czas miałam plamy przed oczami. Gdy to wszystko się trochę uspokoiło, nie mogłam się w ogóle skupić. Nie rozróżniałam nawet średnicy od promienia. Pisałam (dosłownie) co innego, niż myślałam. To była masakra! Praktyczne zawsze na poprawie sama się poprawiam. To jest nie do pomyślenia. Przez to wszystko przeraźliwie boję się chodzić do szkoły (niektórzy nauczyciele się na mnie uwzięli i mnie często pytają). Tym bardziej, że jestem teraz zagrożona, bo "olewałam" szkołę, ponieważ to było prostsze wyjście! Przecież tak nie może być, moje koleżanki też się stresują, ale nie w takim stopniu jak ja. Próbuję to opanować, ale po prostu nie jestem wstanie. Nie raz płaczę, bo muszę iść do szkoły! Ja już sobie z tym nie radzę! Bardzo proszę o pomoc.

Co mi jest? Fobia, nerwica...?

Mam 33 lata i od ok. 3 tygodni ma od kilku do kilkunastu razy dziennie krótkotrwałe zawroty głowy. W tych chwilach czuję, jakby mi ktoś ziemię spod nóg zabierał, zdarza się to zarówno podczas chodzenia, siedzenia przed komputerem, jak...

Mam 33 lata i od ok. 3 tygodni ma od kilku do kilkunastu razy dziennie krótkotrwałe zawroty głowy. W tych chwilach czuję, jakby mi ktoś ziemię spod nóg zabierał, zdarza się to zarówno podczas chodzenia, siedzenia przed komputerem, jak i po prostu siedzenia na krześle i rozmawiania... tak, jakby mi obraz odjeżdżał. Zaczęło się tak dziać w trakcie, gdy byłam na zwolnieniu lekarskim z powodu zapalenia oskrzeli, a gdy wróciłam do pracy, to przez dwa dni miałam długotrwałe zawroty, trwające ok. 2-3 godz., czułam się wtedy jak na karuzeli i jak zaraz po zejściu z niej aż do mdłości. Chodzę teraz po różnych lekarzach (neurolog, laryngolog) i mam badania, które jak dotąd nic nie wykazały (rezonans głowy, USG Doppler). Muszę dodać, że miewam również problemy z oddychaniem, sporadycznie uczucie kłucia w klatce piersiowej wraz z uczuciem, jakby mi słoń na niej usiadł. Miałam również badania serca (rentgen, USG, badania krwi, hormonów) - które także nic nie wykazały. Niby zdrowa jak byk, a jednak nie mogę normalnie funkcjonować. Lekarz neurolog po obejrzeniu wyników i zapytaniu mnie, czy mam problemy w pracy (a kto ich nie ma?), zapisał w karcie "fobia społeczna - zalecam wizytę u psychiatry." Czytając na forum o fobii, nie do końca widzę związek. A z kolei nerwica...? Nie mam żadnych stanów lękowych w dosłownym tego słowa rozumieniu, chociaż muszę stwierdzić, że szybko i często się denerwuję, czasem mam kłopoty z koncentracją, z pamięcią. Jednak z nerwami jakoś sobie chyba radzę, potrafię się w miarę szybko uspokoić i wytłumaczyć sobie, że nie ma się czym denerwować, ale z zawrotami głowy nie wiem jak sobie poradzić, bo jest zupełnie poza moją kontrolą. Proszę o pomoc (o ile to możliwe na podstawie tych danych) w określeniu "choroby" i jak sobie z tym radzić....

Jak pokonać strach przed pisaniem?

Witam! Mam pewien problem, moje życie opanował strach. Boję się wstać rano, bo wiem, że muszę gdzieś iść i coś zrobić. Potrafię leżeć godzinami i nie wstawać - narasta we mnie coraz większa irytacja i stres. Czuję się tak, jak...

Witam! Mam pewien problem, moje życie opanował strach. Boję się wstać rano, bo wiem, że muszę gdzieś iść i coś zrobić. Potrafię leżeć godzinami i nie wstawać - narasta we mnie coraz większa irytacja i stres. Czuję się tak, jak przed jakimś egzaminem, tyle że to trwa cały dzień. Nie jem, nie śpię, drętwieje mi ciało, na niczym mi nie zależy, nic mnie nie cieszy.

Jestem na V roku filologii polskiej. Cóż za ironia losu, bowiem największy lęk odczuwam przed pisaniem. Bardzo się staram coś stworzyć i poświęcam temu bardzo wiele czasu (siedzę od rana do wieczora), a rezultat jest marny. Wciąż zaczynam na nowej kartce i nie jestem w stanie połączyć ze sobą różnych fragmentów pracy. Okazuje się, że zabazgrałam 20 kartek, i nic z tego. Wciąż czuję lęk, wiem, że to nade mną wisi, a ja nie potrafię się przemóc. Nie potrafię się uspokoić ani zająć czymś innym, bo wiem, że muszę to skończyć. Na koniec dnia jestem jeszcze bardziej rozgoryczona i sfrustrowana.

Byłam już u psychologa i u psychiatry, ale nic mi to nie pomogło. Gdy tylko zasiadam przed komputerem lub kartką, paraliżuje mnie strach. Z tego wszystkiego myślę o urlopie dziekańskim, bo w takim stanie raczej nie da się napisać dobrej pracy magisterskiej. Już sama nie wiem, czy to jest kwestia lenistwa, nerwicy czy depresji. Czuję, że niszczę swoje zdrowie i dłużej nie mogę tkwić w tym stanie. Zdaję sobie sprawę, że mój stres jest nieadekwatny do sytuacji, ale i tak nie potrafię się go pozbyć.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Lęk przed kobietami i seksem z nimi

Od poł roku nie miałem stosunku z kobietą. Czy jest to normalne? Ja się po prostu boję kobiet. Dostałem lek przeciwdepresyjny i przeciwlękowy, ale nie szukam partnerki. Leki mi nie pomogają. Chcę założyć rodzinę, a z drugiej srony jest mi dobrze...

Od poł roku nie miałem stosunku z kobietą. Czy jest to normalne? Ja się po prostu boję kobiet. Dostałem lek przeciwdepresyjny i przeciwlękowy, ale nie szukam partnerki. Leki mi nie pomogają. Chcę założyć rodzinę, a z drugiej srony jest mi dobrze samemu, po prostu jestem na roztaju dróg. Jestem mężczyzną, a nie potrafię wybrać partnerki. Za dużo rozmyślam, za dużo wiem o swojej chorobie, za dużo osób podpowiada mi, jak żyć. Oszukuję siebie. Dla mnie jest to ciągła ucieczka przed kobietami. Mogę być z nimi towarzysko, a jak dochodzi do seksu, to w ogóle chcę uciec. Proszę o odpoowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Fobia egzaminacyjna?

Dzień dobry. Piszę do Państwa, ponieważ mam problem. Zastanwiam się, czy nie mam jakiegoś zaburzena, bo jestem osobą nieśmiałą, ale to nie jest mój największy problem. Jestem studentką i generalnie boję się egzaminów, boję się porażki, bo nieraz było tak,...

Dzień dobry. Piszę do Państwa, ponieważ mam problem. Zastanwiam się, czy nie mam jakiegoś zaburzena, bo jestem osobą nieśmiałą, ale to nie jest mój największy problem. Jestem studentką i generalnie boję się egzaminów, boję się porażki, bo nieraz było tak, że uczyłam się tydzień do egzaminu i nie mogłam zdać. Po tamtym czasie mam lęki. Dzień przed egzaminem nie śpię w ogóle, mocno bije mi serce, odczuwam strach, co za tym idzie budzę się niewyspana, zmęczona i nie pamiętam nic, czego się uczyłam. Przed salą egzaminacyjną, gdy stoję, to boję się do niej wejść, bo jestem świadoma tego, że nie zaliczę, bo nie spałam całą noc i nic nie pamiętam z tego, co się uczyłam wcześniej. Znów odczuwam strach, pocą mi się ręcę, serce podchodzi mi do gardła, strach jest tak duży, że w końcu decyduję się nie iść na egzamin, bo boję się znów otrzymać ocenę niedostateczną. Wracam do domu z uczuciem beznadziejności. Koleżanki w grupie zauważyły, że ze mną jest coś nie tak i powiedziały mi, że mam za mało pewności siebie, że w siebie nie wierzę. Mają rację, ale mój problem leży jeszcze gdzieś głębiej. Boję się, że to jakaś nerwica, fobia, z którą sama sobie nie poradzę. Dlatego bardzo proszę o wystawienie przez Państwa komentarza, co mogę zrobić z tym, aby w końcu nie bać się egzaminów i stać się pewniejsza.

Patronaty