Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Fobie: Pytania do specjalistów

Co robić, bo nie chcę cały czas się bać?

Witam, od jakiegoś czasu, coś się dzieje ze mną niedobrego. Ciągle odczuwam jakiś lęk. Denerwuję się praktycznie wszystkim, tym, że idę do pracy (chociaż nic niepokojącego się tam nie dzieje), jak jadę do przyszłego męża, można powiedzieć, że nie mam...

Witam, od jakiegoś czasu, coś się dzieje ze mną niedobrego. Ciągle odczuwam jakiś lęk. Denerwuję się praktycznie wszystkim, tym, że idę do pracy (chociaż nic niepokojącego się tam nie dzieje), jak jadę do przyszłego męża, można powiedzieć, że nie mam żadnych powodów żeby czuć jakiś lęk. Czasami jak mam się spotkać z jakąś dawno nie widzianą osobą to się boję - czego? Nie wiem. Wkurza mnie jak kilka rzeczy na raz słyszę, np. telewizor gra w pokoju, dwie osoby mówią, pies szczeka, a ja szaleję - zaczyna mi bić szybciej serce i w końcu nie wytrzymuje i wybucham. Rozmawiam o tym z moim narzeczonym, ale mam wrażenie, że on tego nie rozumie. To rujnuje moje życie, bo przed każdym spotkaniem strasznie się denerwuje i czasami nawet odwołuje spotkania. Zaczęłam trochę się sama leczyć, jakieś leki na uspokojenie, może i coś dają, ale to na chwilę. Potrzebuję jakiegoś dobrego specjalisty w Warszawie albo okolicach. Już nie mówiąc o tym, że denerwuję się przed egzaminami. Ten lęk mnie demobilizuje. Miałam wrażenie, że to coś z sercem, ale byłam u kardiologa - z sercem jest wszystko ok. Pomóżcie, błagam. Nie chcę się cały czas bać.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak długo może trwać fobia szkolna?

Mam córkę w 5 klasie, od roku leczę ją na fobię szkolną, w tamtym roku miała nauczanie indywidualne. Jest na lekach, ale gdy próbujemy zejść z leków problem wraca - jak długo trwa ta choroba?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Stany lękowe - jak się ich pozbyć?

Witam. Mam 31 lat. Miewam lęki i chyba fobię. Z 3 lata temu przestałem jeździć autobusem, po tym jak myślałem, że zwymiotuję. Jeżdzę ogólnie samochodem. Wydaje mi się, że wyobraziłem sobie wiele lęków. Ogólnie unikam pomieszczeń, gdzie jest sporo ludzi....

Witam. Mam 31 lat. Miewam lęki i chyba fobię. Z 3 lata temu przestałem jeździć autobusem, po tym jak myślałem, że zwymiotuję. Jeżdzę ogólnie samochodem. Wydaje mi się, że wyobraziłem sobie wiele lęków. Ogólnie unikam pomieszczeń, gdzie jest sporo ludzi. Od lęków robi mi się nie dobrze. Nie chodzę do kościoła, a jak już idę, to siedzę w ostatniej ławce. Obecnie nie pracuję i też jest problem z poznaniem nowych ludzi i pracy danej sytuacji. Nawet ostatnio jedząc z rodziną zrobiło mi się niedobrze . Nie wiem czemu. Leczę się u neurologa, biorę leki od 3 miesięcy. Jest trochę lepiej, ale wiem, że coś blokuje moją psychikę, stąd te lęki. Chciałbym się wreszcie ożenić, ale też będzie problem, bo wszyscy będą na mnie patrzeć. Proszę coś doradzić. Od nerwów mam mdłości i nic więcej. Email arus242@op.pl.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się pisać, kiedy ludzie na mnie patrzą - do jakiego specjalisty powinnam sie udać?

Witam! Mój problem polega na tym, że boję się podpisywać i pisać w miejscach publicznych. Jak ktoś na mnie patrzy jak piszę to trzęsie mi się ręka tak bardzo, że nie jestem w stanie nic napisać. Wychodzą mi wtedy straszne...

Witam! Mój problem polega na tym, że boję się podpisywać i pisać w miejscach publicznych. Jak ktoś na mnie patrzy jak piszę to trzęsie mi się ręka tak bardzo, że nie jestem w stanie nic napisać. Wychodzą mi wtedy straszne bazgroły. Bije mi mocno serce i pocę się. Ogólnie czuję strach, jak najszybciej chciałabym uciec. Strasznie się wtedy wstydzę. Jest to dla mnie ogromny problem. Do kogo powinnam iść z tym problemem? Czy to jest fobia?

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy mam szkolną fobię?

Mam 15 lat i jestem w drugiej klasie gimnazjum. Do podstawówki chodziłam chętnie, ale od kiedy poszłam do gimnazjum nie chcę chodzić do szkoły, jeszcze w pierwszym semestrze pierwszej klasy chodziłam normalnie, ale od drugiego semestru zaczęły się problemy -...

Mam 15 lat i jestem w drugiej klasie gimnazjum. Do podstawówki chodziłam chętnie, ale od kiedy poszłam do gimnazjum nie chcę chodzić do szkoły, jeszcze w pierwszym semestrze pierwszej klasy chodziłam normalnie, ale od drugiego semestru zaczęły się problemy - nie chcę chodzić, mówię mamie, że boli mnie brzuch, głowa, że mam zawroty głowy itp. W drugiej klasie jest już coraz gorzej, mam bardzo dużo opuszczonych lekcji, a to przez to, że się boję iść do szkoły i udaję, że się źle czuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak pozbyc się tej fobii?

Mam 20 lat. Od ok. roku mam trudność ze spożyciem czegokolwiek w miejscu publicznym, np. w kawiarni, pociągu. Od niedawna nie mogę również przebywać w tłocznych pomieszczeniach, w tramwaju. Czerwienieję, duszę się i nie mogę swobodnie myśleć. Nie było konkretnego...

Mam 20 lat. Od ok. roku mam trudność ze spożyciem czegokolwiek w miejscu publicznym, np. w kawiarni, pociągu. Od niedawna nie mogę również przebywać w tłocznych pomieszczeniach, w tramwaju. Czerwienieję, duszę się i nie mogę swobodnie myśleć. Nie było konkretnego powodu dla zapoczątkowania tego stanu. Męczy mnie to, ogranicza możliwości nauki i spędzania czasu z przyjaciółmi. Kto może mi pomóc? Jak to wyleczyć?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak poradzić sobie ze strachem przed galeriami i dużymi sklepami?

Witam, mam pytanie dotyczące moich lęków. Mam 22 lata, od jakiegoś półtora roku mam problem robienia zakupów w większych przestrzeniach a zwłaszcza mam problem jak mijam ludzi na korytarzu pomiędzy sklepami. Czuję jakbym miała zaraz zemdleć, kręci mi się w...

Witam, mam pytanie dotyczące moich lęków. Mam 22 lata, od jakiegoś półtora roku mam problem robienia zakupów w większych przestrzeniach a zwłaszcza mam problem jak mijam ludzi na korytarzu pomiędzy sklepami. Czuję jakbym miała zaraz zemdleć, kręci mi się w głowie, mam mgłę przed oczami. Nie wiem czym to jest spowodowane. Czytałam że może utratą kogoś bliskiego. Ale to było dawno kiedy mój brat zginął w wypadku (7 lat temu). Dzisiaj znowu wyszłam z moim chłopakiem na zakupy i mimo tego, że on był przy mnie odczuwałam pewien lęk/panikę. Proszę o pomoc, mieszkam obecnie za granicą od pół roku.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy skoro się boję środków komunikacji i tego, że zaraz umrę, powinnam udać sie do specjalisty?

Witam, Obecnie mam 20 lat i zastanawiam się czy jest ze mną wszytko w porządku. Mianowicie od dłuższego czasu mam problem z lękiem, który, póki co, pokonuję, jednak cały czas się obawiam, że któregoś dnia nie będę w stanie sobie...

Witam, Obecnie mam 20 lat i zastanawiam się czy jest ze mną wszytko w porządku. Mianowicie od dłuższego czasu mam problem z lękiem, który, póki co, pokonuję, jednak cały czas się obawiam, że któregoś dnia nie będę w stanie sobie z nim poradzić. Mam problem z wychodzeniem z domu, oczywiście wychodzę spotykam się z ludźmi, uwielbiam towarzystwo. Jednak gdy mam wyjść gdzieś sama ogarnia mnie strach i pytania typu: jak ja wyglądam, wszyscy będą na mnie patrzeć, albo w ogóle nie dam rady określić tego lęku. Tłumaczę sobie, że „będzie okey, czego się boisz?”. Najgorzej jest z autobusami - to mój problem odkąd pamiętam. Gdy jadę z kimś, bądź rozmawiam przez telefon wszystko jest spoko, natomiast gdy nie mam do kogo napisać lub zadzwonić, a co najgorsza - nie mam środków na koncie, ogarnia mnie taka trwoga, że mam wrażenie, że wszyscy się na mnie patrzą przez to, że tak mi się wydaje, mam napięte mięśnie i głowa co jakiś czas mi odmawia posłuszeństwa, tzn. w formie jakby tiku. Od niedawna dowiedziałam się, że także choruję na serce, mam problem z zastawkami. Gdy nie mam tabletek w torbie jest mi nie dobrze i myślę, że umrę. Na domiar wszystkiego kiedy myślę o śmierci ogarnia mnie paranoja, strach i silny lęk. Chciałabym sobie z tym poradzić, bo cholernie z tym nie wytrzymuję - proszę o radę i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Panicznie boję się "dresiarzy" - co robić?

Witam, Mój problem jest tego typu, że panicznie boję się popularnych dresiarzy. Wydaje się, że nic w tym dziwnego, ale ja przesadnie. W sumie miałem w życiu kilka nieprzyjemnych spotkań z nimi, ale teraz to mi wygląda na małą obsesję....

Witam, Mój problem jest tego typu, że panicznie boję się popularnych dresiarzy. Wydaje się, że nic w tym dziwnego, ale ja przesadnie. W sumie miałem w życiu kilka nieprzyjemnych spotkań z nimi, ale teraz to mi wygląda na małą obsesję. Pracuję w centrum handlowym, obok mojego stoiska przechodzi wiele osób, są także dresiarze. Gdy tylko widzę taką grupkę to od razu skacze mi ciśnienie i najchętniej opuściłbym stanowisko pracy. Najdziwniejsze jest to, że nic złego mnie od nich nie spotkało w pracy, a mój strach jest nie do opisania. Dodatkowo mam długie włosy, co nie jest zbyt lubiane przez nich i sam sobie wkręcam, że na pewno będę miał przez to z nimi problem. W ogóle zauważyłem, że ostatnio mam jakieś katastroficzne myślenie, np. że ktoś mnie napadnie, albo ktoś mi wybije szybę w oknie. A są to symptomy zupełnie bez powodu. Staram się sam z tym walczyć, bo nie chcę iść w leki. Czy mam się zwolnić z pracy, żeby ograniczyć z nimi kontakt? To chyba będzie ucieczką od problemu. Czekam na jakąś odpowiedź i gorąco pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać strach przed śmiercią rodziców?

Witam, bardzo proszę o poradę. Mam 21 lat, jestem studentką, mieszkam z rodzicami. Odkąd pamiętam, histerycznie bałam się jednej rzeczy - śmierci rodziców. Są oni już w starszym wieku, 60 i 65 lat. Codziennie łapię się na panicznym strachu wywołanym...

Witam, bardzo proszę o poradę. Mam 21 lat, jestem studentką, mieszkam z rodzicami. Odkąd pamiętam, histerycznie bałam się jednej rzeczy - śmierci rodziców. Są oni już w starszym wieku, 60 i 65 lat. Codziennie łapię się na panicznym strachu wywołanym różnymi bodźcami. Strachu, że Oni umrą. Wiem że to kiedyś nastąpi, wiem, że wcale nie musi to być za chwilę. Jednak strach ten paraliżuje mnie. Zaczynam mieć problemy z zasypianiem, gdyż wieczorami rozmyślam o tym, że jutro już ich może nie być. Wyobrażam sobie sytuacje w jakiej mnie opuszcza. Wyobrażam sobie moją reakcję i to co będzie dalej. Kocham ich bardzo mocno, w zasadzie nie mam nikogo innego. Ostatnio zaczęły się poważne problemy finansowe moich rodziców. Długi, kredyty (brat poprosił aby wzięli dla niego kredyt, bo ma problemy finansowe i obiecał, że będzie spłacał. Nie spłaca. Zostawił nas z tym problemem). Rodzice są emerytami, a muszą dorabiać za psie pieniądze po 10 godzin dziennie. Widzę jak mama się psychicznie wykańcza. A ja jej nie mogę pomóc. Z każdą chwilą jak na Nią patrzę, łzy mi napływają do oczu, bo tak bardzo się boję że mnie zostawi. A ja ją przecież tak bardzo kocham. Jedyne co mogłabym zrobić, to rzucić studia, zaprzepaszczając wszystko na co do tej pory pracowałam, co wzbudza we mnie poczucie winy, że skazuję swoich rodziców na taki los. Nie mogę się uwolnić od myślenia o ich śmierci i od tego, że w życiu nie spotkało ich nic dobrego, a na stare lata jeszcze muszą się tak męczyć. Nie wiem już co mam zrobić, mam wrażenie że to moje myślenie jest jakąś fobią. Myśląc o tym potrafię się rozpłakać w trakcie zajęć na uczelni. Gdy umrą, będę czuła się winna, że byłam złą córką, że im nie pomogłam wystarczająco. Nie chcę ich tracić. Nie wyobrażam sobie życia bez mojej Mamy, jestem z nią bardzo zżyta... Mam narzeczonego, po skończeniu studiów, pewnie i pracę, więc racjonalnie myśląc, gdyby umarli dałabym sobie radę. Ale ten strach, nieustanne myślenie o ich śmierci, to dla mnie coś strasznego. Rozmawiałam z nimi o tym, ale to nie rozwiązało problemu. Chciałabym o tym nie myśleć, uwolnić się od tego, ale nie mam pojęcia jak to zrobić... Nie stać mnie na psychologa. Bardzo proszę o pomoc. Nie umiem być szczęśliwa. Każdy "szczęśliwy" moment w moim życiu jest zaraz psuty przez natłok tych myśli. Nie potrafię się już cieszyć... Bardzo proszę i z góry dziękuję, Małgosia 21l.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak pokonać lęk przed prowadzeniem samochodu?

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na...

Witam! Mam 32 lata i mam bardzo duży problem z pokonywaniem wszelakich leków, jednym z nich jest lęk przed nauką jazdy samochodem. Otóż w zeszłym roku (po naciskach wszystkich mi bliskich) zapisałam się na kurs prawa jazdy, dopóki chodziłam na teorię wszystko było oki, ale przyszedł czas na praktykę i tu zaczął się mój problem. Minęły 3 miesiące, a ja nadal nie umówiłam się na pierwszą jazdę z instruktorem, bo sama myśl o tym, że mam usiąść na miejscu kierowcy mnie przeraża. Proszę o radę w jaki sposób mam walczyć z tym lękiem i co najważniejsze - jak go zwalczyć. Z góry dziękuję za pomoc, Ania

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak wyrwać się z sideł zamartwiania?

Witam! Mam 24 lata i w zasadzie całkowicie poukładane i szczęśliwe życie. Mam cudownego, kochającego męża, wspaniałą rodzinę i przyjaciół. Kończę studia, czeka mnie jeszcze jedynie poszukiwanie pracy. Ale podchodzę do tej kwestii optymistycznie. Przez otoczenie jestem odbierana jako bardzo...

Witam! Mam 24 lata i w zasadzie całkowicie poukładane i szczęśliwe życie. Mam cudownego, kochającego męża, wspaniałą rodzinę i przyjaciół. Kończę studia, czeka mnie jeszcze jedynie poszukiwanie pracy. Ale podchodzę do tej kwestii optymistycznie. Przez otoczenie jestem odbierana jako bardzo silna, pogodna i otwarta osoba. Dla przyjaciół jestem i zawsze byłam powiernikiem. Bardzo często ludzie obdarzają mnie wielkim zaufaniem, zwierzają mi się, proszą o rady. Mam wiele pasji, które rozwijam. Jestem przekonana, że moje otoczenie w życiu nie uwierzyłoby, że mam jakiś problem. To szokujące! W rzeczywistości w środku paraliżuje mnie potworny stres. Niby wszystko mi w życiu wychodzi, a miewam okresy takiego niepokoju, że nie daję sobie rady. Można powiedzieć, że ten obezwładniający stres towarzyszy mi od zawsze, niemniej jednak zaczyna mi to coraz bardziej doskwierać. Już jako dziecko często się zamartwiałam i nic się w tej kwestii nie zmieniło. Oczywiście stany takiego nieopisanego niepokoju nie trwają nieustannie, ale stale nawracają po kilku tygodniach, miesiącach spokoju. Wtedy nie mogę zebrać się w sobie, próbuję odwracać własną uwagę od swoich myśli. W gronie ludzi zapominam, a gdy jestem sama, to dławi mnie w gardle, czuję ucisk w brzuchu i chce mi się płakać. Czuję się jak sparaliżowana, nie mogę znaleźć sobie miejsca i autentycznie sprawia mi to ból. Szamotam się sama ze sobą. Wydaje mi się, że nie wytrzymam. Martwię się często rzeczami zupełnie abstrakcyjnymi. Powiedziałabym, że wymyślam sobie problemy i potwornie mnie to irytuje - jestem na siebie wściekła, że nie umiem dać sobie rady. Przykładowo, boję się, że nie będę dobrą matką i ciąża wywołuje u mnie lęk. Takich przykładów jest naprawdę wiele. A nigdy nie doświadczyłam w tej sferze jakiejś traumy, nie mam za sobą trudnych doświadczeń. Mam ogromne sumienie i bardzo idealistyczne podejście do życia. Najwięcej wymagam od siebie. Kiedy zrobię coś nie tak jak trzeba, zadręczam się - nawet jeśli nikomu nie zrobiłam tym przykrości ani żadnej krzywdy. Częściej nawet dręczę się nie tyle z powodu jakichś czynów, ale samych myśli, powiedziałabym natrętnych (mechanizm: pomyśl o czymś strasznym, a potem udręczaj się, że w ogóle mogłaś o tym pomyśleć). Sama na siebie jestem wściekła, że taka jestem, że nie potrafię stawić czoła swoim problemom. Wiem jakie ludzie mają nieszczęścia i to potęguje moje poczucie winy. Panicznie boję się chorób psychicznych i to akurat wynika z autentycznej traumy. Mąż mojej ciotki chorował na schizofrenię i jego choroba zdominowała życie rodzinne. Ciągle mówiono tylko o tym. Boję się, że unieszczęśliwię ludzi, których kocham i że sama nie będę umiała przeżyć szczęśliwie życia. Nie mam myśli samobójczych. Uważam, że to tchórzostwo. Poza tym za bardzo kocham życie i ludzi którzy są dla mnie ważni. Tylko dlaczego to życie mnie boli? Co powinnam zrobić? Bardzo proszę o radę i z góry dziękuję!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co zrobić, aby cieszyć się życiem, a nie odczuwać strach, że zemdleję na ulicy?

  Witam, Mam 28 lat, jestem kobietą. W tamtym roku w sierpniu zasłabłam na ulicy. Potem takie zasłabnięcia zdarzały mi się częściej. Nazywałam je "cofkami", zawsze kiedy wychodziłam do pracy idąc ulica czułam chwiejność równowagi, niestabilność na nogach, ciarki na...

  Witam, Mam 28 lat, jestem kobietą. W tamtym roku w sierpniu zasłabłam na ulicy. Potem takie zasłabnięcia zdarzały mi się częściej. Nazywałam je "cofkami", zawsze kiedy wychodziłam do pracy idąc ulica czułam chwiejność równowagi, niestabilność na nogach, ciarki na plecach oraz wzmożoną potliwość rak i stóp. Zrobiłam wszystkie badania: badanie błędnika, tomografię, holter serca, ekg, usg, badania laboratoryjne na poziom cukru, magnezu, potasu. Wszystkie badania wyszły bez zarzutu. Moje "cofki" były kilkusekundowe, ale czasem trwały kilka minut. Zaczęłam brać ziołowe tabletki uspakajające i pomagały. Brałam je cały grudzień potem odstawiłam. Czułam się na tyle pewnie. Niestety ostatnimi czasy to uczucie wróciło. Tylko że tym razem te leki już nie pomagały. Uczucie niestabilności plus, nie wiem jak to określić - wewnętrzne drgawki, szybsze bicie serca i jeszcze większa potliwość dłoni i stóp. W tej chwili biorę inne tabletki dwa razy dziennie i pomagają. Jednakże zdaję sobie sprawę, że skuteczność leków jak i efekt wyzdrowienia w tym przypadku kryje się w mojej psychice. Odnalazłam już powód mojego złego samopoczucia - boję się utraty świadomości, tego, że nie będę mogła kontrolować siebie (swojego organizmu), a wiem, że to już nastąpiło skoro wszystko co przedtem pomagało w tej chwili nie pomaga - ani słodycze w torebce, ani magnez, ani woda. Czy jest jakiś sposób żeby pomóc samej sobie? Żeby znowu zacząć żyć, cieszyć się życiem a nie odczuwać strach? Tak to wygląda w tej chwili.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak zwalczyć lęk przed samotnością?

Witam! Mam 27 lat i zmagam się z wielkim problemem, z którym nie mogę sobie poradzić. Ciężko nazwać to, co odczuwam, dlatego określiłam to lękiem przed samotnością. Jestem matką dwójki wspaniałych dzieci, mam partnera, który mimo wad sprawia, że jestem...

Witam! Mam 27 lat i zmagam się z wielkim problemem, z którym nie mogę sobie poradzić. Ciężko nazwać to, co odczuwam, dlatego określiłam to lękiem przed samotnością. Jestem matką dwójki wspaniałych dzieci, mam partnera, który mimo wad sprawia, że jestem szczęśliwa. Od kilku lat panicznie boję się zostać sama w domu, ale tylko gdy na zewnątrz jest ciemno. Nie pomaga to, że dzieci są w domu i śpią, ogarnia mnie tak paraliżujący strach, że nie jestem w stanie tego przezwyciężyć. Cały czas wydaje mi się, że jest w domu ktoś obcy i chce zrobić krzywdę mnie i moim dzieciom. Jak mój partner jest w domu to nie odczuwam aż takiego leku, ale jeśli on kładzie się spać lęk znowu się pojawia. Jest to tak paniczny lęk, że czasami sama siebie się boję, że tego nie wytrzymam. Nie potrafię zostać sama w domu. Mój partner nie może pracować na nocną zmianę, gdyż definitywnie zabroniłam mu tego. Jest mi bardzo ciężko z tym wszystkim. Zanim położę się spać muszę kilkanaście razy sprawdzić, czy wszystko jest zamknięte: okna drzwi - po prostu wszystko! Jestem całkowicie załamana tą sytuacją, chciałabym normalnie żyć, bez leków, stresów. Bardzo proszę o poradę - co mogę zrobić w takiej sytuacji? :(

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego ciagle się boję i źle się czuję?

Dzień dobry, mam wielką prośbę o doradzenie, wyjaśnienie, ponieważ nie mam pojęcia gdzie szukać już pomocy - jestem sama już zdruzgotana tym wszystkim i bardzo się martwię, a osoba w moim wieku powinna się cieszyć życiem, a nie myśleć co...

Dzień dobry, mam wielką prośbę o doradzenie, wyjaśnienie, ponieważ nie mam pojęcia gdzie szukać już pomocy - jestem sama już zdruzgotana tym wszystkim i bardzo się martwię, a osoba w moim wieku powinna się cieszyć życiem, a nie myśleć co dzisiaj będzie, czy znowu powtórzy się atak. Otóż rok temu zasłabłam w pracy, kręciło mi się strasznie w głowie, a serce waliło jak oszalałe, miałam też ciśnienie 180 na 90 - wylądowałam na pogotowiu jednak tam mi coś dali i kazali porobić badania, zrobiłam różne badania razem z tomografia głowy - nic nie wykryto, wszystko było okey, do dzisiaj. W sobotę jadąc sobie samochodem zasłabłam i złapały mnie duszności i szybkie bicie serca, tętno szalało jak opętane, ciśnienie skakało w górę (180 na 100) - też znalazłam się na pogotowiu, gdzie podali mi coś i wysłali do domu, kazali zrobić badania. Zrobiłam morfologię, crp, mocz, aspat, alat, glukozę, lipidy, tsh, helikobakter - nic nie wykazało, wyniki w miarę, nie mam pojęcia co to może być. Byłam też u kardiologa - nic tam nie wykrył po echu serca, że to coś groźnego z sercem, więc co się ze mną dzieję? Boję się, każdego dnia wstaję rano i myślę tylko o tym kiedy to się powtórzy, jakie badanie mam następne wykonać? W 2009 roku miałam tomografię głowy, w 2010 usg tarczycy, brzucha i nic tam nie znaleźli. Nie mogę sobie z tym poradzić, nawet nie umiem cieszyć się dniem, kiedy wstaję rano boję się, że to znów mnie spotka, nawet jak są goście nie umie skupić się na nich, tylko ciągle myślę co mi jest. Na ogól jestem nerwową osobą, potrafię denerwować się o każdą bzdurę, czasem nawet tego nie chcę, ale tak się mi dzieje samo. Bardzo proszę o pomoc, mam dopiero 26 lat, córeczkę 8-letnią, piękną dziewczynkę - powinnam się cieszyć, a nie zadręczać jaką mam chorobę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk przed ciążą - czy jest chorobą?

Witam. Mam 16 lat. Od ponad 9 miesięcy jestem w związku. Dodam, że to mój pierwszy "poważny" związek jak na ten wiek. Po pół roku, z moim chłopakiem zaczęliśmy uprawiać petting. Po pierwszej takiej "zabawie" przypomniało mi się jak czytałam...

Witam. Mam 16 lat. Od ponad 9 miesięcy jestem w związku. Dodam, że to mój pierwszy "poważny" związek jak na ten wiek. Po pół roku, z moim chłopakiem zaczęliśmy uprawiać petting. Po pierwszej takiej "zabawie" przypomniało mi się jak czytałam gdzieś, ze od pettingu można zajść w ciążę. Usiadłam więc tego wieczoru przed komputerem i przeszukałam cały internet, z którego dowiedziałam się, że - tak, można. Wpadłam w tedy w ogromną panikę. Chłopak zapewniał mnie, że nie było kontaktu spermy, z moimi okolicami intymnymi. Ale ja przez 2 tygodnie chodziłam jak struta i bałam się, że do czegoś doszło. Wtedy po raz pierwszy zaczęły boleć mnie jajniki. Oczywiście weszłam w internet i studiowałam "objawy ciąży", do których zaliczają się bóle jajników, że niby zarodek zagnieżdża się w macicy, która się powiększa. Byłam załamana, ale po 2 tygodniuach regularnie dostałam okres, który trwał również normalnie 7 dni, jak zawsze. Lecz okres nie dał mi pewności, bo przeczytałam również, że nie każdy okres oznacza brak ciąży. Po 3 dni od okresu, zrobiłam test - wyszedł negatywnie. Lekko mnie to uspokoiło, postanowiliśmy też z chłopakiem, że żadnych "zabaw" w dni płodne. I tak też było. Ale ja przez cały miesiąc do następnego okresu oglądałam brzuch czy się nie powiększa, piersi. Bardzo bolały mnie jajniki. Wszyscy mówili, że dojrzewam, mama mówiła, że nieraz kobiety tak boleśnie przeżywają cykl. Jest, przyszedł kolejny okres, spóźniony jeden dzień. Trwał normalnie. Po nim po raz pierwszy pojawiły mi się lekkie brązowe upławy. Do tego doszedł straszy był żołądka. Ja oczywiście już panika - ciąża. Po czym seria badań, usg nerek, narządów rodnych, jamy brzusznej. Nic nie było. Na usg narządów akurat poszłam w 14 dniu cyklu i było widać jajeczka. To mnie nie uspokoiło. Upławy jakoś minęły. Nie uprawialiśmy pettingu w dni płodne, tylko w niepłodne. Równo tydzień później dostałam okres spóźniony 3 dni. Trwał również 7 dni. A ja wciąż myślę, że może coś jest nie tak, oglądam brzuch, piersi. Przed okresem miałam "wywalony brzuch" - mama mówi, że to normalne. Czasem pod wieczór też tak mam, ale to nie codziennie. Piersi nawet mi nie urosły przez te 3 miesiące. Czasem mi odbija i biję się lekko po brzuchu. Mój chłopak mówi, że wszystko sobie wkręcam. Czy to jest jakaś choroba, paniczy lęk przed ciążą? Dodam, że jestem dziewicą, nie uprawiam seksu. Proszę o odpowiedź, bo od 3 miesięcy zadręczam się tym.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Jak poradzić sobie z lękiem przed braniem leków i jedzeniem niektórych potraw?

Dzień dobry, Nazywam się Marta i mam 21 lat. Przeszłam depresję i lęki nocne, wszystko co z tym związane. Napady duszności lęk przed śmiercią, lęki nocne. Wiem, że moja osobowość się zmieniła, jestem bardziej nerwowa i wszystko mnie drażni, ale...

Dzień dobry, Nazywam się Marta i mam 21 lat. Przeszłam depresję i lęki nocne, wszystko co z tym związane. Napady duszności lęk przed śmiercią, lęki nocne. Wiem, że moja osobowość się zmieniła, jestem bardziej nerwowa i wszystko mnie drażni, ale chociaż lęki występują rzadziej. Powiedziałabym wręcz, że uodporniłam się na reakcję wywołujące stres. Boję się w dalszym ciągu zostawać sama w nocy w domu, ale wiele osób tak ma, a więc nazwałabym to strachem a nie lękiem. W ramach tych ustępstw nie wiadomo skąd zaczęłam panicznie bać się brania leków - antybiotyków. Z 2 godziny przed snem siostra musiała namawiać mnie do spożycia połowy z całej dawki tabletki, w dzień to w ogóle boje się brać. Nawet zwykła tabletka na ból głowy jest dla mnie przerażająca, bo boję się, że wystąpią u mnie skutki uboczne. To samo tyczy się jedzenia niektórych zagranicznych owoców lub normalnych potraw - strasznie boję się reakcji alergicznej, a przecież to były moje ulubione niegdyś owoce lub potrawy. Jak sobie z tym poradzić? Myślałam, że to piekło z depresją się skończyło. Czy to oznacza, że jest jeszcze gorzej? Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy przy fobii szkolnej jest możliwość nauczania indywidualnego?

Witam! Podejrzewam u siebie objawy fobii szkolnej (mam nudności, najczęściej rano, a gdy się tylko dowiem, że nie muszę iść do szkoły wszystko mija jak ręka odjął). Bardzo chciałbym normalnie chodzić do szkoły, bo trwa już to od początku września,... Witam! Podejrzewam u siebie objawy fobii szkolnej (mam nudności, najczęściej rano, a gdy się tylko dowiem, że nie muszę iść do szkoły wszystko mija jak ręka odjął). Bardzo chciałbym normalnie chodzić do szkoły, bo trwa już to od początku września, ale dopiero teraz uzmysłowiłem sobie, że jest to właśnie fobia szkolna. Dodam, że jestem już zapisany na 1 wizytę do psychologa. Chciałbym się dowiedzieć, czy jest możliwość nauczania indywidualnego? Niestety inaczej nie jestem w stanie chodzić do szkoły, a bardzo nie chce zawalić II gim. Po ilu wizytach mógłbym uzyskać takie skierowanie na nauczanie indywidualne? I na jaki okres czasu?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Odczuwam dziwne lęki - czy jestem chora na nerwicę?

Trzy lata temu miałam bardzo stresujący etap w życiu - przez tydzień, po dość traumatycznym wydarzeniu, miałam dziwne uczucie pobudzenia, szybkiego bicia serca - zaczynało się jak tylko otworzyłam oczy rano i trwało cały dzień. Później (po ponad tygodniu bez...

Trzy lata temu miałam bardzo stresujący etap w życiu - przez tydzień, po dość traumatycznym wydarzeniu, miałam dziwne uczucie pobudzenia, szybkiego bicia serca - zaczynało się jak tylko otworzyłam oczy rano i trwało cały dzień. Później (po ponad tygodniu bez przerwy) sytuacja się uspokoiła i objawy ustąpiły - miałam nadzieję, że nigdy nie powrócą, bo to chyba najgorsze uczucie, jakie miałam w życiu. Obecnie mam dość dużo stresu w pracy i prywatnie. Zawsze byłam impulsywna i nerwowa - łatwo mnie wyprowadzić z równowagi. Nawet nie próbowałam tego zmienić, więc bywały sytuacje, że mocno wybuchałam. Ostatnio jest trochę gorzej - wściekam się z coraz mniejszych powodów. W ostatnich dniach napada mnie paraliżujące uczucie gorąca, pocą mi się dłonie i stopy (pomimo tego że są zimne), nie mogę jeść, uciska mnie coś w karku i z tyłu głowy. Budzę się nad ranem, jak nigdy jestem wyjątkowo obudzona. Najgorsze jest wrażenie, że wali mi serce - dużo za szybko i mam ciężar w klatce piersiowej. Trwa to czasem kilka godzin - nie utrzymuje się cały dzień, jak wcześniej. Jestem wtedy zdezorientowana i ciężko mi zebrać myśli i się wysłowić. Czasem w połowie zdania nie wiem po prostu co powiedzieć i muszę złapać głęboki oddech, bo mnie „zatyka”. Mrowią mnie dłonie i twarz. Mam też trochę gorszą koordynację ruchową i np. ciężej mi jest trzymać kubek lub długopis - strasznie mnie to niecierpliwi. Nie mam na nic siły, nic mi się nie chce, najchętniej zostaję w domu. Mam dość odpowiedzialną pracę, a nawet ważne obowiązki ciągle odkładam na później. Jak mam się z kimś spotkać - dążę do spotkania w moim mieszkaniu. Jeden raz musiałam przysiąść na podłodze - wszystko w twarzy mi pulsowało, miałam bardzo bolesny skurcz w brzuchu i czułam ogromny strach. Nie byłam w stanie się ruszyć. Chciałabym wiedzieć, na ile to poważne objawy - wiem, że moje zachowanie nie jest normalne, ale może np. po prostu przejdzie, jak sytuacja się trochę uspokoi? Czy to już duży problem, czy po prostu skutki stresu? Bardzo proszę o konkretną ocenę sytuacji - wiem, że standardową odpowiedzią jest „proszę udać się do lekarza”, ale chciałabym najpierw wiedzieć, jaka jest skala mojego problemu. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nie mogę nawet dojeżdżać do pracy, co mi się stało?

Witam! Około 2 miesiące temu, jadąc do pracy autobusem mało zabrakło i bym w nim zemdlała. Miałam takie jakby uderzenie gorąca, mroczki przed oczami, ręce mi mrowiły i było mi słabo. Wysiadłam i jeszcze myśląc wezwałam pogotowie. W szpitalu badania...

Witam! Około 2 miesiące temu, jadąc do pracy autobusem mało zabrakło i bym w nim zemdlała. Miałam takie jakby uderzenie gorąca, mroczki przed oczami, ręce mi mrowiły i było mi słabo. Wysiadłam i jeszcze myśląc wezwałam pogotowie. W szpitalu badania wyszły ok, dali mi kroplówkę z glukozą, potem jeszcze z sodem, magnezem i chyba potasem. Jednak od tamtego momentu boję się jechać do pracy, do miasta. W ogóle czasami boję się wyjść z domu. Byłam u neurologa-psychiatry, który stwierdził u mnie nerwice lękową (boję się wsiąść do autobusu) i przepisał C*** (wg mnie on na mnie nie działa; jem go już chyba 6 tygodni i dalej nie jeżdżę autobusem). Byłam nawet u kardiologa, ale ten stwierdził u mnie tylko kołatanie serca i skoki tętna, ale jak stwierdził po EKG to na tle nerwowym. Przepisał mi B*** 5, potas raz na 3 dni i krople M*** w razie napadów duszności, uderzeń gorąca. Jednym słowem siedzę w domu już prawie 2 miesiące, jedynie gdzie wychodzę, to do rodziców (300 m), a jak sobie pomyślę, że mam jechać autobusem w stronę centrum miasta lub nawet na rowerze, to się mi cuda dzieją (ścisk w gardle, robi mi się niedobrze, boję się, kołatanie serca). Po miesiącu takiego życia wróciłam do pracy, dokładnie na jeden dzień, ponieważ 8 godzinne siedzenie w pracy jest dla mnie koszmarem. Za każdym razem boję się, że stanie się to samo co w autobusie. Proszę o pomoc, bo nikt mnie nie rozumie, a ja nie chcę się bać wyjść z domu. Muszę pracować, bo mam małe dziecko. Ja chcę pracować, tylko cały czas się boję wyjść dalej od domu. Ja mam dopiero 28 lat i boję się autobusu. Czy ja już zwariowałam?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dr Dominika Farley
Dr Dominika Farley
Mgr Anna Ingarden
Mgr Anna Ingarden
Patronaty