Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 7 , 0 6 2

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Nerwica: Pytania do specjalistów

Ból po prawej stronie brzucha po ciąży

Witam! Jestem 4 miesiące po ciąży. Przebyłam w ciąży cholestazę ciężarnych i od tego momentu pobolewa mnie po prawej stronie brzucha na wysokości żeber, czasem aż promieniuje do łopatki. Wyniki wątroby wróciły do normy. Miałam robione dwa razy USG...

Witam! Jestem 4 miesiące po ciąży. Przebyłam w ciąży cholestazę ciężarnych i od tego momentu pobolewa mnie po prawej stronie brzucha na wysokości żeber, czasem aż promieniuje do łopatki. Wyniki wątroby wróciły do normy. Miałam robione dwa razy USG brzucha, które też nic nie wykazało, z trzustką też ok. Lekarze myślą, że jestem hipochondryczką, bo wyniki mam dobre i zwalają to na nerwicę. Dodam, że mam dodatnie przeciwciała przeciwjądrowe ANA o mianie 1:100 brak AMA i ASMA. Nie wiem, co jeszcze mogłabym zrobić, jakie badania wykonać, żeby znaleźć przyczynę bólu. Lekarze sugerują, że ból może być od kręgosłupa bądź żołądka.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Operacja odblokowania żył

Dzień dobry, bardzo proszę o udzielenie informacji odnośnie do zdrowia mojego taty. Z tego co wiem, to ma jedną żyłę przepchaną i grozi mu w związku z tym w każdej chwili zawał lub udar mózgu. Czy można wykonać operację, by...

Dzień dobry, bardzo proszę o udzielenie informacji odnośnie do zdrowia mojego taty. Z tego co wiem, to ma jedną żyłę przepchaną i grozi mu w związku z tym w każdej chwili zawał lub udar mózgu. Czy można wykonać operację, by przeczyścić kolejne żyły, by dodać większej szansy na zdrowie? Zaczyna też mieć problemy neurologiczne. Ostatnio nie mógł wypić przy obcej osobie kawy, tak mu się ręce trzęsły. Miał też lęk, by zejść ze schodów! Jak mu można pomóc? Proszę o poradę lekarską. Z góry dziękuję!

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak uchronić się przed depresją po utracie lubianej pracy?

Witam! Jestem osobą niepełnosprawną z zaburzeniem psychicznym. Mam szalone problemy z nerwicą, odczuwam to, jak mi się to rozszerza. Nie mogę sobie z tym poradzić. Obecnie jestem wieloletnim członkiem Warszawskiego Domu pod Fontanną. Uczestniczę tam w Zatrudnieniu Przejściowym. Współpraca tam...

Witam! Jestem osobą niepełnosprawną z zaburzeniem psychicznym. Mam szalone problemy z nerwicą, odczuwam to, jak mi się to rozszerza. Nie mogę sobie z tym poradzić. Obecnie jestem wieloletnim członkiem Warszawskiego Domu pod Fontanną. Uczestniczę tam w Zatrudnieniu Przejściowym. Współpraca tam mi się bardzo podoba. Współpracuję z władzami lokalnymi. Roznoszę różnego rodzaju przesyłki, bardzo ważne, odpowiedzialne i to mi się bardzo podoba. Wiele już osiągnąłem i chciałbym jeszcze wiele rzeczy zyskać na tym. To moja druga praca tam, bo mam jedną pracę w firmie podczas sprzątania. Tu zdecydowanie nabrałem werwy do pracy, życia, dokładności i wydajności. To wszystko za pomocą zatrudnienia przejściowego. Tylko nie wiem, co może mieć wspólnego praca kuriera ze sprzątaniem, ale widocznie coś w tym jest.

Jednak praca kuriera niedługo dobiegnie końca, będę musiał chyba się pożegnać z tą współpracą i zaprzestać na pracy tylko przy sprzątaniu. Nabrałem jednak chęci i motywacji do współpracy z władzami lokalnymi, tylko obawiam się, ze zaraz po zakończeniu tego zatrudnienia przejściowego, związane z utratą jedynej ulubionej pracy, mogę się nabawić silnej depresji. Jak się przed tym obronić? Wiadomo, że z pracą jest jak jest. Każdy łapie pracę, jaka jest i nie trzeba wybrzydzać. Pieniądze też są marne, renty tak samo, nie stać na marne życie. Jak tu pokonać depresję w chwili, gdy człowiek może stracić ulubioną przez siebie pracę? Zatrudnienie przejściowe nie jest stała pracą, tylko okresową, w związku z tym dalsza praca w tym nie jest możliwa, chyba że szukanie dalszych podobnych stanowisk pracy, ale nie w dzisiejszych czasach i nie z tym bezrobociem jakie panuje. Jak się uchronić przed depresją?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Ból brzucha i zdenerwowanie

Witam! W 2006 roku miałam operację usunięcia woreczka żółciowego metodą klasyczną, potem w 2008 roku cc i w 2009 roku operację usunięcia macicy z powodu licznych mięśniaków. W międzyczasie zdiagnozowano u mnie ZJD (kurczowe bóle brzucha w różnych miejscach, wzdłuż...

Witam! W 2006 roku miałam operację usunięcia woreczka żółciowego metodą klasyczną, potem w 2008 roku cc i w 2009 roku operację usunięcia macicy z powodu licznych mięśniaków. W międzyczasie zdiagnozowano u mnie ZJD (kurczowe bóle brzucha w różnych miejscach, wzdłuż przebiegu jelita grubego, bez zaparć czy biegunek). Ciąża jakoś wszystko uregulowała i przestałam miewać te bóle. Myślałam, że już nie powrócą.

Od maja ubiegłego roku cały czas żyłam w stresie, właściwie ciągle do stycznia tego roku. Bolały mnie piersi, raz jedna raz druga, USG wykluczyło jakiekolwiek zmiany. Po USG piersi wszystko przeszło jak ręką odjął. I właśnie po tym USG, kiedy w końcu myślałam, że pozbyłam się stresu, rozbolał mnie brzuch. Najpierw bolał mnie prawy bok (w różnych miejscach i w różnym nasileniu). Zrobiłam kontrolnie próby wątrobowe i za wyjątkiem GGTP 49 (przy normie do 36) wszystko idealnie w porządku. Brzuch dalej pobolewa, raz w lewym boku, czasem w prawym tak na wysokości biodra. Czasem mam wrażenie gorzkiego posmaku w ustach, ale nie mam zgagi, wymiotów, nie odbija mi się niczym. Nie mam też biegunek, zaparć, chyba że w chwili naprawdę wielkiego stresu przeleci mnie po brzuchu.

Czuję się zdenerwowana, rozdrażniona, czasem boli mnie kręgosłup, mam jakiś wewnętrzny lęk przed ciężką chorobą. Raz mi się wydaje, że może moje dolegliwości mają tło nerwicowe, innym razem podejrzewam jakieś straszne choroby u siebie, boję się jeść, chociaż bóle nie są związane z jedzeniem. Do jakiego lekarza powinnam się udać w pierwszej kolejności?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski

Lęk przed skrzywdzeniem innych

Mam 15 lat i natrętne myśli. Boje się, że kogoś zabiję, oczywiście nie chcę tego zrobić, ale nie mogę się pozbyć tych myśli. Najczęściej dotyczą one mojej rodziny. Chciałam już powiedzieć o tym mojej mamie, ale nie miałam odwagi,...

Mam 15 lat i natrętne myśli. Boje się, że kogoś zabiję, oczywiście nie chcę tego zrobić, ale nie mogę się pozbyć tych myśli. Najczęściej dotyczą one mojej rodziny. Chciałam już powiedzieć o tym mojej mamie, ale nie miałam odwagi, aby to zrobić i raczej tego nie zrobię. Co by ona sobie wtedy o mnie pomyślała? Mam świadomość, że bez specjalisty sobie nie poradzę, ale przecież nie mogę sama się zapisać na wizytę. Może jest jakiś sposób, by je kontrolować? Bardzo się boję, że komuś zrobię krzywdę. Już nie mam siły. Nie radzę sobie z tym. Boję się kolejnego dnia. Proszę o pomoc

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Lęk, natrętne myśli i niska samoocena

Witam, Mam 26 lat, od roku jestem mężatką. Na razie nie mamy dzieci. Pół temu skończyłam studia i obecnie poszukuję pracy. Zauważyłam u siebie niepokojące objawy, nasilające się od mniej więcej dwóch lat. Od dziecka miałam kłopoty z nawiązywaniem kontaktów...

Witam, Mam 26 lat, od roku jestem mężatką. Na razie nie mamy dzieci. Pół temu skończyłam studia i obecnie poszukuję pracy. Zauważyłam u siebie niepokojące objawy, nasilające się od mniej więcej dwóch lat. Od dziecka miałam kłopoty z nawiązywaniem kontaktów z ludźmi, byłam raczej zamknięta w sobie i jednocześnie bardzo wrażliwa. Nie było to jednak wtedy szczególnie uciążliwe, zwłaszcza że z czasem, dorastając stałam się bardziej otwarta, pewniejsza siebie. Sama potrafiłam załatwić swoje drobne sprawy w szkole, w banku. Czasem nawet mama zarzucała mi, że jestem za bardzo samodzielna, że wszędzie sama.

Studia w nowym mieście, w obcym środowisku też rozpoczęłam w miarę spokojnie, bez szczególnie nasilonych lęków, chociaż stres był dość duży. Problemy rozpoczęły się mniej więcej dwa lata temu. Nie potrafiłam wówczas wyjść z domu, nie sprawdzając co najmniej dwa razy czy zamknęłam wszystkie okna, czy wyłączyłam żelazko, komputer, gaz, czy lodówka jest zamknięta... Dodatkowo towarzyszył temu nasilający się lęk przed ludźmi, strach przed załatwianiem nawet najdrobniejszej sprawy. Bałam się, że nie poradzę sobie, że ośmieszę się, że wyjdę na głupią. A kiedy już się przełamałam, zadręczałam się myślami, analizowaniem sytuacji, czy na pewno nie zrobiłam sobie wstydu. W szkole nigdy nie byłam aktywna, mimo że byłam przygotowana, kiedy byłam przy tablicy zawsze paraliżował mnie strach i popełniałam głupie błędy, które nie przytrafiały się np. podczas testu pisemnego. Wywoływana do odpowiedzi, kiedy nie miałam 100% pewności, że znam odpowiedź wolałam nie powiedzieć nic niż się ośmieszyć. To powodowało, że z czasem utwierdzałam się w przekonaniu, że jestem zwyczajnie mało bystra. Z czasem takie lęki się nasilały. W tej chwili zaczęły być dla mnie bardzo uciążliwe.

Stan dodatkowo jest pogłębiany przez fakt, że na chwilę obecną nie pracuję i w teorii zajmuję się domem, chociaż brak chęci do działania raczej to ogranicza. Kiedy muszę wyjść z domu, ogarnia mnie lęk i to niezależnie od tego, czy wychodzę do sklepu, do banku, czy na spotkanie ze znajomymi. Gdybym mogła nie wychodziłabym z domu w ogóle. Wykonywanie telefonów też sprawia mi ogromną trudność. Cała się trzęsę, drży mi też głos, ręce się pocą, czuję jak uderza mnie fala gorąca. Czasami muszę sobie zapisywać, co chcę powiedzieć, bo ze strachu zapominam. Kiedy umawiam się na jakieś spotkanie i nawet mimo, że zapisuję sobie datę i godzinę spotkania już podczas rozmowy i potwierdzam jeszcze na koniec termin, to i tak potem przez pół dnia zastanawiam się, czy to na pewno ta data i ta godzina, czy nie pomyliłam się, zapisując. Dodatkowo kiedy tylko mogę proszę męża, który cierpliwie załatwia za mnie sprawy, wykonuje telefony.

Nie potrafię spokojnie pójść spać czy wyjść z domu, kiedy nie sprawdzę kilka razy, czy drzwi są zamknięte, czy gaz jest wyłączony, czy woda zakręcona. W tej chwili przeraża mnie nawet szukanie pracy, staranie się o nią, ewentualne rozpoczęcie. Mam wrażenie, że do niczego się nie nadaję, mam kłopoty z koncentracją, które wcześniej się nie pojawiały. Dodatkowo boję się niemal wszystkiego, nawet jeżdżenia samochodem jako pasażerka, chociaż mam pełne zaufanie do męża, który zawsze prowadzi i wiem, że jest dobrym kierowcą. Niezmiernie złości mnie ta sytuacja i jest niezmiernie uciążliwa, mam pretensje do siebie, że sobie z tym nie radzę. Złoszczę się na siebie za to, że sprawdzam tyle razy wszystko, zadręczam się myśleniem czy wszystko dobrze powiedziałam, czy nie wypadłam źle. Mam wrażenie i jednocześnie nadzieję, że jednak mogę poradzić sobie z tym sama. Może po prostu mam taki trudny charakter, który wystarczy podszlifować. Bardzo proszę o opinię.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Osłabienie, drgawki i poczucie oderwania od rzeczywistości

Leczę się na nerwicę lękową, poza tym mam problemy z tarczycą. Moje objawy na początku były takie: robiło mi się słabo, co nigdy nie zemdlałam, miałam dziwne drgawki, a od roku mam dziwne objawy, np. wiem gdzie jestem,...

Leczę się na nerwicę lękową, poza tym mam problemy z tarczycą. Moje objawy na początku były takie: robiło mi się słabo, co nigdy nie zemdlałam, miałam dziwne drgawki, a od roku mam dziwne objawy, np. wiem gdzie jestem, ale jednocześnie czuję, jakbym była nieobecna, jakbym nie była pewna, co się w ogóle wokoło mnie dzieje. I to jest najgorsze! Miałam robione wszystkie badania, jakie mogą być i jest wszystko ok, tylko ta tarczyca szwankuje.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Czy leki ziołowe są skuteczne w leczeniu wspomagającym nerwicy?

Moja 41-letnia córka od ósmego roku życia cierpi na nerwicę natręctw. Początkowo zdiagnozowano to jako zespół depresyjno-lękowy, następnie jako depresję, a od kilkunastu lat jako zespół natręctw, a niektórzy lekarze uważają, że to schizofrenia. (Nie wiem, co gorsze). 6 razy...

Moja 41-letnia córka od ósmego roku życia cierpi na nerwicę natręctw. Początkowo zdiagnozowano to jako zespół depresyjno-lękowy, następnie jako depresję, a od kilkunastu lat jako zespół natręctw, a niektórzy lekarze uważają, że to schizofrenia. (Nie wiem, co gorsze). 6 razy przebywała na oddziale psychiatrycznym. Od dłuższego czasu bardzo nasilają się stany lękowe; córka każdą niewielką zmianę na skórze uważa za symptom raka. Każdą informację z telewizji o groźnej chorobie przypisuje sobie lub mnie. W czasie mrozów nie pozwalała mi wychodzić z domu, abym się nie przeziębiła. Miałam możliwość iść na zastępstwo do szkoły (jestem emerytowaną nauczycielką) - też nie pozwoliła, ponieważ zaraziłabym się od dzieci itd., itp.

Córka bardzo izoluje się od ludzi. Chodzi wprawdzie po zakupy, ale głównie dlatego, aby jak najtaniej kupować. Zresztą wszyscy ludzie ją denerwują. W domu nieustannie sprząta albo rozwiązuje krzyżówki. Ma też przymus pozbywania się rzeczy, które mają nawet minimalną skazę. Przed kilkoma miesiącami zdiagnozowano u niej również niedoczynność tarczycy. Zażywa obecnie pernazinum, anafranil i spamilan (ten ostatni lek zastąpił hydroxizinum) oraz eutyroks 125. Moje pytanie dotyczy leków ziołowych jako wspomagających. Będę wdzięczna za odpowiedź. Pozdrawiam serdecznie.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Czy można wyleczyć tiki we własnym zakresie?

Witam, chciałbym się czegoś dowiedzieć o tikach, a mianowicie, czy można je wyleczyć samemu czy pod okiem jakiegoś dobrego specjalisty? Mój problem polega na tym, że tiki nerwowe, odkąd pamiętam, miałem już od dzieciństwa (miałem trudną i nerwową młodość),... Witam, chciałbym się czegoś dowiedzieć o tikach, a mianowicie, czy można je wyleczyć samemu czy pod okiem jakiegoś dobrego specjalisty? Mój problem polega na tym, że tiki nerwowe, odkąd pamiętam, miałem już od dzieciństwa (miałem trudną i nerwową młodość), np. jak szedłem, to musiałem dotknąć ziemi rękoma lub na lekcji, kiedy siedziałem, to musiałem szybko wstać i usiąść. Mam 17 lat i źle się z tym czuję. Tiki jakiś czas temu znowu powróciły, ale teraz jakieś nowe, tych starych się jakoś pozbyłem. Jak temu zaradzić? Jaka jest w ogole przyczyna ze teraz pojawily się nowe  tiki.  Proszę o szybką odpowiedź. Z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Lęk przed ludźmi i poddenerwowanie

Witam! Mam 23 lata, jestem mężczyzną. Nie wiem, czy coś zaczyna się ze mną dziać, dlatego pytam. Dzisiaj jak wracałem samochodem z pracy, pojawiło się coś konkretniejszego niż dotychczas. Pierwsza sprawa, przejechałem przez skrzyżowanie i prawie tego nie pamiętam. Nigdy...

Witam! Mam 23 lata, jestem mężczyzną. Nie wiem, czy coś zaczyna się ze mną dziać, dlatego pytam. Dzisiaj jak wracałem samochodem z pracy, pojawiło się coś konkretniejszego niż dotychczas. Pierwsza sprawa, przejechałem przez skrzyżowanie i prawie tego nie pamiętam. Nigdy aż tak nie było. Pojechałem jeszcze na myjnię i nie włączyłem kierunkowskazu jak zjeżdżałem z głównej trasy, na szczęście nic się nie stało. Wjechałem na myjnię i wiedziałem, że zrobiłem błąd. Czekałem aż się zwolni miejsce i naprawdę dziwnie się poczułem! Nie wiem nawet jak to opisać, nie wiem co to było. Patrzę na ludzi stojących, przechodzących i się ich normalnie boję. Myślę o tym, żeby jechać szybko do domu i się zamknąć w pokoju. To było cholernie nieprzyjemne.

Poza tym, drżą mi ręce i czasami całe nogi. Kiedyś delikatnie czułem to tylko w rękach, teraz to ja już widzę jak one mi drżą. Czasami też to, co widzę lekko się zabuja, ale naprawdę lekko i rzadko. Kolejne bardzo dziwne coś: idę spać, jest ok dopóki nie zacznę myśleć intensywnie, o wszystkim. I przeważnie sprowadzi się to do potężnych nerwów i szybkiego bicia serca, a myślę o czymś co mnie dzisiaj, czy kiedyś tam wnerwiło. Po chwili jak już mi to przechodzi zastanawiam się po co to było? Czemu aż tak mocno podniosłem sobie ciśnienie tylko przez myślenie o czymś? Do tego dopiero po chwili orientuję się, że mam zaciśnięte zęby, aż mnie bolą. A jeśli chodzi np. o to jak coś mnie mocno wkurzy, ale jestem w pracy to też trochę potrafię przesadzić z nerwami, tylko daję radę się uspokoić i nie czuję tego co wyżej napisałem.

Na początku napisałem, że pojawiło się coś konkretniejszego niż dotychczas. No właśnie, kiedyś myślałem, że to tylko takie chwilowe rozkojarzenie, ale dzisiaj to mnie trochę zadziwiło. Napisałem też, że bałem się ludzi. Ja naprawdę nie wiem co to było, nie wiem czy bałem się ich, czy tego że coś mi się stanie? Tak jakbym się na chwilę wyłączył i był bezbronny. Nie wiem, czy ja to coś, co we mnie siedzi dobrze opisałem. Chcecie jak najwięcej informacji, więc jeszcze kilka zdań: palę papierosy - 1 paczkę dziennie, jestem mechanikiem samochodowym, mam do czynienia z różnymi rozpuszczalnikami, płynami toksycznymi i czasami od tego też potrafi się w głowie zakręcić.

Jestem raczej łatwo podatny na stres, ale walczę z tym i wygrywam, dobrze sypiam, nie mam problemów z zasypianiem, nie biorę żadnych leków, czasami czuję wstręt do rodziny, mamy, taty, brata, siostry. Nienawidzę jak na mnie patrzą, ale tylko czasem, ogólnie to radzę sobie z życiem, dobrze wykonuję pracę, mam kolegów, koleżanki, staram się nie przejmować swoimi problemami, ale to nie jest łatwe, kocham muzykę, kupiłem sobie niedawno studio i chcę spróbować produkcji, zawsze mnie to fascynowało. Myślę, że jest dobrze, mimo tego te dziwaczne dolegliwości mnie niepokoją, rozstrajają... Proszę o poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Duszności, ból w klatce piersiowej i lęk

Witam! Długo się zastanawiałam czy napisać do Państwa. Jednak postanowiłam to zrobić, bo już dłużej nie dam rady. Mam 22 lata, moje dzieciństwo było bardzo nerwowe i napięte. Mój tata alkoholik znęcał się psychicznie nad nami. To wszystko wpłynęło na...

Witam! Długo się zastanawiałam czy napisać do Państwa. Jednak postanowiłam to zrobić, bo już dłużej nie dam rady. Mam 22 lata, moje dzieciństwo było bardzo nerwowe i napięte. Mój tata alkoholik znęcał się psychicznie nad nami. To wszystko wpłynęło na moją psychikę, byłam zamknięta, często chorowałam, panicznie bałam się o jego zdrowie. Często mówił, że idzie się zabić, a ja jako dziecko nie umiałam mu pomóc. W czerwcu tamtego roku tato trafił do szpitala z udarem mózgu i zawałem serca, jest sparaliżowany. Myśleliśmy, że to koniec. Miesiąc potem mama dołączyła do niego, ponieważ miała operację na kamienie. Zostałam sama i tak musiałam chodzić i opiekować się obojgiem rodziców.

W międzyczasie miałam zatrzymanie miesiączki wynikające z dużego stresu. Zaczęłam zażywać tabletki wywołujące, a mianowicie Luteinę i Progesteron. Jednak postanowiłam poradzić się innego lekarza w mojej sprawie i poszłam do znajomego mojej mamy, który przepisał mi na uregulowanie okresu tabletki antykoncepcyjne i wszystko byłoby ok, ale w sierpniu tamtego roku, najpierw podczas kąpieli dostałam jakby skurczu drętwienia ciała i nie mogłam oddychać, jednak zbagatelizowałam objaw, nie biorąc pod uwagę, że może coś być nie tak. Dopiero tydzień później - 05 sierpnia zaczęło dziać się coś okropnego - nagłe drętwienie ciała, nie mogłam chodzić, duszności, ciśnienie 170/110, puls 100, oczywiście panika. Zadzwoniłam na pogotowie. Tam powiedziano, że nie przyjadą po mnie, bo to nie zagrożenie życia, żeby zadzwonić na dyżur. Zadzwoniłam na dyżur, tam doktor też nie przyjedzie, bo nie ma samochodu, a ja sama. Ten czas wydawał się dla mnie wiecznością, tym bardziej że nie chorowałam na nic. Dobrze, że mój brat miał służbę i nas zawiózł. Zostałam w szpitalu na obserwacji, bo nic mi nie pomagało. Czułam, że umieram. Bardzo się bałam. Wróciłam do domu i nie mogłam się pozbierać. Najpierw przez pierwszy tydzień nic nie jadłam, bardzo schudłam, codziennie jeździłam do lekarzy, bo wydawało mi się, że coś jest nie tak - to mi duszno, to mi słabo, wszystko mi było, a jednak lekarze nic nie widzieli, dawali tylko leki na uspokojenie.

12 sierpnia poszłam do kardiologa, który stwierdził, że mam nadciśnienie i od tamtej pory leczę się na nad ciśnienie. Biorę Diuver, Atocand i Lokren po pół tabletki dziennie. Jednak moje objawy i tak się nie polepszają, raz jest dobrze potem jest coraz to gorzej. Na początku nie chciałam się z nikim spotykać, bałam się że umrę. Każdy ból w klatce piersiowej, każde duszności już były objawem. Codzienne mierzenie ciśnienia, czy na pewno nie mam podwyższonego. Panika, drętwienie rąk, nóg. Zrobiłam wszystkie wszelkie badania. Badania krwi, OB, morfologią, żelazo, TSH oraz inne, cholesterol, wszystko bardzo dobrze. Poszłam na echo serca, również bardzo dobre. Lekarz nawet powiedział, że chciałby takie serca tylko oglądać i że długo będę żyć, jednak to mnie nie uspokoiło. Byłam także na USG piersi, USG brzucha oraz tarczycy. Miałam parokrotnie robione EKG serca, na którym nic nie wyszło.

Lęk i strach przed tym, że mogę umrzeć i przed tym, że wtedy nikt mi nie pomógł oraz to że wszystko mnie przerasta jest straszny. Boję się brać dodatkowe jakieś leki, żeby przypadkiem nic mi się nie stało. Nie ufam wszystkim lekarzom, bo zawiodłam się na tamtym ginekologu. Moja lekarka pierwszego kontaktu zapisała mi na uspokojenie XanaX SR całodniowy, brałam 2 tygodnie, ale odłożyłam, ponieważ znowu mam zatrzymanie okresu i biorę Luteinę. Wcześniej na uspokojenie brałam Zomiren 0,5. Jeden raz dziennie na wieczór. Muszę powiedzieć, że czułam się dość dobrze. Wczoraj miałam znowu atak w nocy, nie mogłam zasnąć, czułam, że coś mnie piecze, jakby zgaga, że muszę zwymiotować, bo inaczej nie dam rady. Duszno mi było jak leżałam, dopiero jak wstałam mogłam w miarę funkcjonować. Zwymiotowałam parokrotnie, poprosiłam mamę, żeby położyła się koło mnie i usnęłam. Wstałam rano i dalej czuję się niezbyt dobrze.

Czy to jest nerwica? Pomóżcie jak mogę z nią walczyć? Zapomniałam powiedzieć, że byłam u psychiatry, ale przepisał mi od razu Depresolet, po którym czułam się fatalnie, zasypiałam na stojąco, nie mogli mnie dobudzić i już tam nie poszłam. Chodzę do psychologa i pomagają rozmowy, ale lęki dalej zostają. Czuję że nikt tego nie rozumie. Czasami nawet każdy mówi - ty tylko chodzisz po lekarzach, wyszukujesz sobie chorobę, ale przecież tak nie jest. Może jestem przewrażliwiona, ale chcę żyć, boję się o swoje życie. Proszę pomóżcie i odpiszcie, coś doradźcie.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Lęk i problemy ze snem

Witam! Mój problem polega na tym, że boję się. Przez kilka lat (a dokładniej - gimnazjum i liceum) prawie cały czas żyłam w stresie. Lęk brał się stąd, że ojciec choruje na padaczkę alkoholową, a po każdym jego...

Witam! Mój problem polega na tym, że boję się. Przez kilka lat (a dokładniej - gimnazjum i liceum) prawie cały czas żyłam w stresie. Lęk brał się stąd, że ojciec choruje na padaczkę alkoholową, a po każdym jego ataku zostawałam z tym sama, nikt się mną odpowiednio nie zajął, a i ja nie wiedziałam, że takiej opieki potrzebuję. Prawie ciągle się bałam, że następnym razem dostanie ataku tylko przy mnie. Na tym tle zachorowałam na refluks.

Teraz jestem na pierwszy roku studiów, razem z koleżanką i narzeczonym wynajmujemy mieszkanie. Ale lęk nie minął. Nadal boję się zostać sama, przeraża mnie zwłaszcza pokój współlokatorki, najbardziej nocą. Nie potrafię tego wytłumaczyć, wynajmujemy najzwyczajniejsze 2-pokojowe mieszkanko we W. Co więcej, lęki nasiliły się. Gdy idę w nocy np. do łazienki, zapalam po drodze wszystkie możliwe światła i robię wszystko, byle nie patrzeć na jej drzwi. Wydaje mi się, że coś zza nich gapi się na mnie. Coś, czego wolę nie widzieć. Czasami zdarza się to także przed lustrem, boję się w nie spojrzeć, żeby czegoś nie zobaczyć. W miarę bezpiecznie czuję się tylko w swoim pokoju.

Ostatnio, gdy miałam zostać w mieszkaniu sama na noc z piątku na sobotę, późnym wieczorem spakowałam się i wróciłam do rodziców. Przez to nie mogę zasnąć, budzę się w nocy i nad ranem. Co dziwniejsze, nie boję się np. samotnych spacerów wieczorem, to pomieszczenia mnie przerażają. Dodam, że mam niecałe 20 lat.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Jak wyleczyć się z nerwicy lękowej?

Witam serdecznie! Mam 21 lat. Cierpię na nerwicę lękową od października 2011 roku. Ja już nie wiem, jak mam z tym walczyć. Są dni, że czuję się OK, śmieję się itd., ale większość dni jest takich, że nic mi się...

Witam serdecznie! Mam 21 lat. Cierpię na nerwicę lękową od października 2011 roku. Ja już nie wiem, jak mam z tym walczyć. Są dni, że czuję się OK, śmieję się itd., ale większość dni jest takich, że nic mi się nie chce, czuję mocny ból w klatce piersiowej albo ścisk w gardle, miewam również częste bóle głowy i suchość w śluzówce nosowej. Mam 3-letnią córeczkę i dla niej chce walczyć z tą straszną chorobą. W pracy myślę tylko o tym, żeby czasami nie zemdleć, a w domu czy na ulicy ciągle się boję, że zemdleję, a nikt mi nie pomoże.

Mój problem tkwi w tym, że boję się śmierci. Czy to od tego mam nerwicę lękową? Lekarz rodzinny przepisał mi Hydroxsyziunim 25 mg. Te tabletki biorę po jednej dziennie, ale już od dłuższego czasu. Strasznie mnie otumaniają, nie chcę ich brać, a do psychologa nie mam, szczerze mówiąc, czasu pójść, bo pracuję po 11 godzin, a gdy mam wolne, to boję się nawet wstać z łóżka. Moja rodzina uważa mnie za wariatkę. A ja sama się z tym męczę. Jest tak, że ja potrafię nad tym zapanować, a jest tak, że nie daję sobie z tym kompletnie rady, przecież to jest niedorzeczne, bo ja zdaję sobie sprawę z tego, że to tylko moja psychika, no ale nie potrafię z nią walczyć.

Przeglądam różne fora w internecie i na żadnym nie uzyskałam jednoznacznej odpowiedzi, jak sobie radzić z nerwicą. Wiem też również, że na nerwicę się nie umiera, ale ja się boję tych częstych duszności. Co prawda wiem, że to tylko psychika (jak już wcześniej wspomniałam). Nie wiem od czego się to wzięło. Pamiętam z dzieciństwa jeszcze, że strasznie się bałam spać sama w pokoju po śmierci mojego dziadka (miałam wtedy 10 lat) i nie ukrywam, że i teraz czasami się boję, mimo tego, że jestem dorosłą kobietą i mam swoje dziecko, często w nocy budzę się i boję się iść do łazienki lub otworzyć oczy. Często proszę mamę, aby ze mną spała, gdyż dziecko wychowuję sama. Jestem po paru nieudanych związkach, każdy z nich przeżyłam tak samo, czyli bardzo boleśnie. Przez 20 lat nie chorowałam na nic, a tu nagle coś takiego mnie spotkało.

Wyniki wszystkie mam bardzo dobre, ale nie potrafię jednoznacznie powiedzieć od czego mam tę cholerną (przepraszam za wyrażanie) nerwicę. Mogę liczyć na jakąś pomoc? Z góry dziękuję i z niecierpliwością czekam na odpowiedź. Od jakiegoś czasu ciężko złapać mi oddech, w nocy np. dzisiaj obudziłam się i nie mogłam złapać oddechu. Bardzo się bałam, cała się trzęsłam. Wypiłam melisę i usnęłam, a dzisiaj od samego rana czuję się taka nikomu niepotrzebna. Przez chwilę myślałam nawet o śmierci (samobójstwie). :(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Kiedy po odstawieniu leków na nerwicę można starać się o dziecko?

Witam! Od kilku lat (może to już z 8) biorę Seronil 10mg. Dostałam je na nerwicę i ataki paniki, silne stany lękowe. Pani doktor powiedziała, że również mam depresję, chociaż ja nigdy tego tak nie odczuwałam. Za jakiś czas chciałabym...

Witam! Od kilku lat (może to już z 8) biorę Seronil 10mg. Dostałam je na nerwicę i ataki paniki, silne stany lękowe. Pani doktor powiedziała, że również mam depresję, chociaż ja nigdy tego tak nie odczuwałam. Za jakiś czas chciałabym zajść w ciążę, dlatego myślę o ich odstawieniu. Jak to zrobić, żeby mieć jak najmniejsze objawy odstawienne? Bardzo się ich boję. Podejrzewam, że mogę tak ich się przestraszyć, że nie dam rady. Czy lepiej brać pół tabletki, czy co drugi dzień całą? I przez jaki czas? Szukam dobrego psychoterapeuty, ale w moim mieście nie ma. Jednego znalazłam, to po każdym wyjściu byłam tak przybita, że zrezygnowałam. Proszę mi również powiedzieć, ile czasu musi upłynąć, żebym mogła zajść w ciążę? Po jakim czasie mój organizm będzie już czysty? Bardzo się boję, że dziecko może urodzić się z jakąś chorobą przez tak długoletnie branie leków. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Suchość w gardle i przeskakiwanie krtani

Witam doktorze! Mam suchość w gardle i przeskakuje mi krtań przy dotyku. Jak poruszam krtanią w prawo i lewo, to przeskakują mi chrząstki w krtani. Czy takie objawy są niepokojące, czy jest to normalny objaw u zdrowego człowieka? Pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Arytmia i złe samopoczucie

Witam! Mój problem zaczął się jakieś 7 miesięcy temu. Przed tym wszystkim czytałem dużo i próbowałem OOB, tzn. przeżycia poza ciałem. Od tamtego czasu pewnej nocy, kiedy poszedłem spać, przed oczami robiło mi się ciemno, serce zaczęło walić, myślałem że...

Witam! Mój problem zaczął się jakieś 7 miesięcy temu. Przed tym wszystkim czytałem dużo i próbowałem OOB, tzn. przeżycia poza ciałem. Od tamtego czasu pewnej nocy, kiedy poszedłem spać, przed oczami robiło mi się ciemno, serce zaczęło walić, myślałem że umieram. Następnego dnia poszedłem do lekarza. Lekarz powiedział, że to pewnie od żołądka, przepisał mi coś na żołądek. Gdy zapytałem, czemu mi tak serce wali, to powiedział, że czymś się denerwuję. Lekarstwa nic nie pomagały. Czułem się tylko dobrze, kiedy napiłem się 2 piwa na wieczór, chociaż źle się czułem dużo bardziej tylko na wieczór.

Potem już zdecydowałem się iść do kardiologa. Kardiolog powiedział, że czuję się tak od ciśnienia - miałem 180 na 120. EKG wyszło niedobrze, nie wiem, czy to przez ciśnienie. Potem byłem u psychiatry, bo tabletki na ciśnienie wiele nie dawały. Psychiatra pogadał ze mną, opowiedziałem wszystko i powiedział, że mam lękliwość, żebym zrobił EEG i poszedł do neurologa. Psychiatra przepisał mi tabletki - te jakieś psycho, ale po nich czułem się jeszcze gorzej. Wziąłem tylko po jednej tabletce i odstawiłem. Udałem się do neurologa. Neurolog pogadał ze mną, chwycił dłonie i powiedział, że to nerwica, potem kazał zamknąć oczy i powiedział, że gałki oczne mi drżą, że to na pewno nerwica. Przepisał mi lekarstwa - magnez, witaminę B6, coś co poprawia koncentrację i witaminę B1, kazał pic melisę, chodzić na basen i chodzić na spacery. Po powrocie od neurologa i rozmowie z nim czułem się dobrze przez 2-3 dni, potem było to samo.

Obecnie piję mieszankę wielu ziół, coś tam dają, ale nie czuję się tak jak powinienem. Mam jakieś głupie myśli, pocą mi się dłonie. Ciśnienie, gdy patrzę, jest mniej więcej w normie, czasami pokazuje się arytmia. Gdy wstaję rano, czuję się lepiej, gorzej się czuję na wieczór. Byłem u lekarza rodzinnego, powiedziałem mu, że to chyba nerwica, przepisał mi tabletki ziołowe Bellergot. Wziąłem jedną tabletkę na wieczór i czułem się dobrze, gdy je brałem. Potem był sylwester - odstawiłem, ale potem znowu zacząłem brać po 2 tabletki dziennie, tylko że nic nie dają teraz. Robiłem dużo badań - krew, tarczyca i wiele, wiele innych badań. Zawsze słyszę to samo - masz bardzo dobre wyniki. Co mam robić, co to jest? Bardzo proszę o jakieś podpowiedzi, wskazówki. Co to tak naprawdę jest? Co mam brać, żeby mi to przeszło?

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Drętwienie rąk i twarzy

Od jakiegoś czasu wykryto u mnie nerwicę, ale czasami drętwieją mi ręce i mam bardzo zimne. Drętwieje twarz, boli mnie też kark i często kręgosłup. Czy to może być spowodowane nerwicą?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Czy jestem chora na nerwicę?

Witam! Od ok. 4 miesięcy strasznie boli mnie głowa po prawej stronie, tak jak i twarz, do tego dochodzi opuchlizna - głównie brwi, oka, ogólnie całego policzka. Ból jest raz pulsujący, raz rwący, nieraz czuję szumy, jakbym stała koło...

Witam! Od ok. 4 miesięcy strasznie boli mnie głowa po prawej stronie, tak jak i twarz, do tego dochodzi opuchlizna - głównie brwi, oka, ogólnie całego policzka. Ból jest raz pulsujący, raz rwący, nieraz czuję szumy, jakbym stała koło jakiejś ciężarówki. Czasem mam zaburzenie widzenia. Często mam uczucie, jakby jakaś gorąca piłeczka przebiegała mi po twarzy. Do tego dochodzi drętwienie prawej strony całego ciała, marzniecie, często mam zimne ręce i stopy, mam zachwiania równowagi, czasem zapominam wiele rzeczy. Krztuszę się, jąkam się, mam problemy czasem z mówieniem, koncentracją. Bóle w klatce piersiowej, duszności. Do tego drżenie i mrowienie nieraz całego ciała. Przez te objawy nabawiłam się bezsenności, bo boję się, że cały czas ze mną coś jest nie tak i mam lęk, że umrę.

Byłam diagnozowana laryngologicznie, okulistycznie, stomatologiczne i nic nie wykryto. Następnie miałam robione rtg kręgosłupa szyjnego - też nic nie znaleziono prócz tego, że mam skoliozę od lat (w chwili obecnej mam skończone 24 lata, jestem rozwiedziona od 3 lat, nie mam dzieci). Następnie miałam robione EEG 2 razy i tomografię komputerową głowy i tam też nic nie było. Dodatkowo jeszcze robiłam badania tarczycy, również nic (TSH 2, 685; FT3 3,07 i FT4 1,01), od 15 lat mam łuszczycę, więcej chorób u mnie nie stwierdzono. Udałam się do psychiatry 2 tyg. temu i powiedział mi, że prawdopodobnie jest to nerwica. Dostałam leki, tj. Perazin, Chlorprotixen i Arketis. Biorę je, ale zanadto nie widzę poprawy. Nawet mi się wydaje, że gdy ich nie brałam, było lepiej. Teraz często jestem płaczliwa, robię coś machinalnie, czuję się jakbym to nie była ja, tylko ktoś obok.

W tygodniu zrobiłam morfologię krwi. Lekarz pierwszego kontaktu stwierdził, że wszystko dobrze oprócz czerwonych krwinek - u mnie ich stan wynosi 3.61 i HCT 35,4. Zapisał mi Milgamma 100. Potas w normie 5,0 i mg też 2.0, WBC 7,23, PLT 478. Następną wizytę u psychiatry mam 27 lutego. Proszę o poradę - co mi jest? Czy to rzeczywiście jest nerwica? Czy może coś zupełnie innego? A jeśli to nerwica, to jak długo trzeba przygotować się na leczenie, bo wiem, że oprócz leków potrzebna jest jeszcze terapia. Czy jakaś specjalna dieta przyda się co do mojej morfologii? Bardzo proszę o fachową poradę. Pozdrawiam!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Osłabienie i uczucie odpływania

Leczę się na nerwicę lękową, poza tym mam problemy z tarczycą. Moje objawy na początku były takie: robiło mi się słabo, co nigdy nie zemdlałam, miałam dziwne drgawki. A od roku mam dziwne objawy, np. wiem, gdzie jestem, ale jednocześnie...

Leczę się na nerwicę lękową, poza tym mam problemy z tarczycą. Moje objawy na początku były takie: robiło mi się słabo, co nigdy nie zemdlałam, miałam dziwne drgawki. A od roku mam dziwne objawy, np. wiem, gdzie jestem, ale jednocześnie czuję, jakbym była nieobecna, jakbym nie była pewna, co się w ogóle wokoło mnie dzieje. I to jest najgorsze! Miałam robione wszystkie badania jakie mogą być, byłam u kardiologa, neurologa, tomografia i rezonans też był i wszystko jest ok. Tylko ta tarczyca szwankuje.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Trudności z oddychaniem, duszności i kłucie w sercu

Witam, mam problemy z oddychaniem, zaczęły się one, gdy podczas choroby (prawdopodobnie zapalenie gardła, byłem wtedy osłabiony, katar i te sprawy) zaciągnąłem się dymem, zacząłem strasznie, ale to strasznie kaszleć, od tamtego czasu, nie mogę złapać pełnego oddechu. Ciężko mi...

Witam, mam problemy z oddychaniem, zaczęły się one, gdy podczas choroby (prawdopodobnie zapalenie gardła, byłem wtedy osłabiony, katar i te sprawy) zaciągnąłem się dymem, zacząłem strasznie, ale to strasznie kaszleć, od tamtego czasu, nie mogę złapać pełnego oddechu. Ciężko mi się oddycha, przeważnie muszę złapać 2 głębokie oddechy, aby poczuć krótką ulgę. Towarzyszy temu uczucie ciągłego ziewania, do którego jest ciężko doprowadzić z powodu duszności. Czuję również kłucie w sercu, jestem osłabiony, mam zawroty głowy oraz nasilił mi się zły humor. Do tego doszła masa lęków...

Po 2 dniach w nocy nie wytrzymałem i pojechałem z tym na ostry dyżur, lekarz tam osłuchał moje płuca, ale nie stwierdził, żeby coś było nie tak. Dodam, że mam 17 lat. Im więcej czytam o tym w internecie, tym więcej mogę przypisać chorób do moich objawów - a to wcale nie pomaga. Jeżeli ktoś wie, co to może być, to będę naprawdę, ale to naprawdę wdzięczny, bo nie wiem, już co robić. Dodam, że lekarz zasugerował, że może mieć to podłoże stresowe, ale zaczęło się tak jak napisałem, więc nie wiem. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka
Patronaty