Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 7 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Moja dobra koleżanka odebrała mi chłopaka, a ja mam teraz cały czas myśli samobójcze. Co robić?

Poznałam chłopaka, byłam z nim dość długo i byliśmy ze sobą naprawdę szczęśliwi. Postanowiłam poznać go z moją dobrą koleżanką, która przyjechała do mnie na wakacje i w jeden dzień moje życie się zmieniło - moja dobra koleżanka odebrała mi...

Poznałam chłopaka, byłam z nim dość długo i byliśmy ze sobą naprawdę szczęśliwi. Postanowiłam poznać go z moją dobrą koleżanką, która przyjechała do mnie na wakacje i w jeden dzień moje życie się zmieniło - moja dobra koleżanka odebrała mi chłopaka.

Czułam się oszukana, niepotrzebna, samotna - to wszystko mnie przygnębiało. Z nikim nie umiem już się dogadać, ciągle się kłócę z rodzicami - nie jest tak, jak dawniej, jest coraz gorzej. Nie raz już chciałam sobie odebrać życie, lecz była zawsze przyjaciółka, która mnie powstrzymywała. Moje życie od tamtego dnia bardzo się zmieniło. Ciągle mi go brakuje, ale mam żal do nich obojga, że mnie oszukali, ale najbardziej do niej, że odebrała mi chłopaka, który był dla mnie wszystkim.

Minęły 3 miesiące. Nie mogę się po tym pozbierać, ciągle myślę o tym, żeby się zabić, żeby skończyć to wszystko… Myślę, że innym byłoby lepiej beze mnie. Nie mogę sobie z tym poradzić. Nie umiem. A myśli samobójcze mam cały czas. Co mam robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy jeśli odstawię leki i zajdę w ciążę, napady lękowe powrócą?

Witam! Pisałam już do Was wcześniej. Za Państwa radą udałam się do lekarza, stwierdzono u mnie nerwicę lękową, dostałam słaby lek antydepresyjny(wiem, że nie można używać nazw, dlatego napiszę tylko, że jej składnikiem jest tianeptyna) i na noc (ponieważ...

Witam! Pisałam już do Was wcześniej. Za Państwa radą udałam się do lekarza, stwierdzono u mnie nerwicę lękową, dostałam słaby lek antydepresyjny(wiem, że nie można używać nazw, dlatego napiszę tylko, że jej składnikiem jest tianeptyna) i na noc (ponieważ miałam kłopoty ze snem) popularny lek uspokajający o lekkim działaniu nasennym i przeciwlękowym. Jest poprawa, lęki zmniejszyły się, chociaż gdy przychodzi wieczór czuję się niepewnie, lęki pojawiają się, ale nie mają drastycznego obrazu fizycznego, tj. kołatanie serca, nudności, wymioty. Czasem tylko pojawiają się kłopoty z zaśnięciem, ale budzenie w nocy nie ustąpiło. Lek biorę od 2 miesięcy. Chciałaby bardzo zajść w ciążę, czy jest to możliwe? Zanim zaczęłam chorować i brać leki, poroniłam. Czy jeśli odstawię leki i zajdę w ciążę, napady lękowe powrócą? Kiedy najwcześniej mogłabym zajść w ciążę? Czy w czasie ciąży możliwe jest leczenie farmakologiczne? Czy ciąża i okres po ciąży mogą nasilić u mnie nerwicę? Pozdrawiam serdecznie!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Zaburzenia widzenia - czym mogą być spowodowane?

Witam, od ponad 20 lat mam przejściowe zaburzenia widzenia. Kiedyś występowało to raz do roku, może rzadziej, ostatnio zaś coraz cześciej. Bywa nawet, że codziennie, ale potem po takiej serii to się uspokaja i mam kilka miesięcy spokoju. Nie wiąże... Witam, od ponad 20 lat mam przejściowe zaburzenia widzenia. Kiedyś występowało to raz do roku, może rzadziej, ostatnio zaś coraz cześciej. Bywa nawet, że codziennie, ale potem po takiej serii to się uspokaja i mam kilka miesięcy spokoju. Nie wiąże się z żadnymi innym obajawami typu ból głowy. Mam idealne EEG, robiomi mi też badanie tętnic szyjnych, jakiś Doppler czy coś podobnego i było ok. Zaburzenia występują o każdej porze dnia i nocy, w różnych porach roku. Oczy są zdrowe - miałem je badane wielokrotnie i wszystko jest w absolutnym porządku. Badam je często, gdyż od 5 lat mam cukrzycę. Polega to na tym, że nagle na środku pola widzenia pojawia się taka zamazana plamka. Jakbym widział świat przez szybę z deszczem. Potem to się rozszerza, ma kształt półksiężyca i przesuwa się albo w lewo albo w prawo. Przesuwa się, rośnie i potem znika z prawej lub lewej strony pola widzenia. Trwa to ok. 15 minut do 30 minut. Cykl i objawy są identyczne i powtarzalne. Gdy zamykam oczy w miejscu zaburzenia widzę kolorowe rozbłyski. Jeden z lekarzy zasugerował mi branie A***, mówiąc coś o zmianach naczyniowych. Około 5 miesięcy miałem spokój, ale w tamtym tygodniu miałem takich ataków ok. 4-5 i wszystkie w nocy. Proszę o poradę, co mam z tym zrobić. Czy iść na jakieś specjalistyczne badania? To się niby cofa, ale wolałbym wiedzieć o co chodzi. Dziękuję z góry za poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Co oznaczają bóle i uciski głowy oraz okolicy biodra?

Witam, moim problemem od 5 m-cy są dziwne dolegliwości. Pamiętam, iż wróciłam ze szkolenia do domu, kiedy położyłam się na lewym boku, poczułam okropny ból w okolicy stawu biodrowego. Ból ten dokuczał mi jak leżałam na tej stronie. Również jak...

Witam, moim problemem od 5 m-cy są dziwne dolegliwości. Pamiętam, iż wróciłam ze szkolenia do domu, kiedy położyłam się na lewym boku, poczułam okropny ból w okolicy stawu biodrowego. Ból ten dokuczał mi jak leżałam na tej stronie. Również jak dłużej siedziałam i wstawałam, to czułam w tej okolicy coś jakby szczypanie, pojawiało się takie uczucie ciągnięcia. Ciężko to opisać. Bóle się zmniejszyły, ale nadal się zdarza to szczypanie i "ciągniecie". Miałam RTG stawu biodrowego oraz USG - wszystko wyszło prawidłowo. Niestety dodatkowym dla mnie koszmarem jest to, że po ok.m-cu od wystąpienia w/w bólów, pewnego dnia w pracy poczułam, że leciutko mi się kręci w głowie i od tego czasu mam codzienny ból i ucisk głowy, szczególnie skroni, jest to już dla mnie nie do zniesienia. Ból ten uniemożliwia mi normalne funkcjonowanie. Budzę się już z tym bólem, który w ciągu dnia narasta i z nim zasypiam, ale problemów ze snem nie mam. Od razu zrobiłam sobie TK głowy - bez zmian, 3 dni potem MR głowy z kontrastem - kilka drobnych zmian ogniskowych w istocie białej mózgu, móżdżku - neurolog oglądając nagranie nie stwierdził żadnych niepokojących zmian, badanie neurologiczne - ok. Miałam robione także TSH, badania krwi z rozmazem ręcznym, OB, cholesterol - ok. Badania okulistyczne - troszkę podwyższone ciśnienie w oczach, ale wykluczono jaskrę, dno oka - w porządku. Badanie TCD- idealne. Ja szczerze mówiąc nie wiem już co dalej, dodatkowo miałam w tym czasie zrobione prześwietlenie klatki piersiowej oraz usg węzłów chłonnych (pachowych, pachwinowych, szyjnych), usg narządów rodnych - wszystko ok. Bardzo proszę o poradę. Chodziłam także na spotkania z psychologiem - gdyż niektórzy sugerowali nerwicę - ale nic to nie dało. Chciałabym, żeby ktoś w końcu pomógł mi zdiagnozować co mi jest, tym bardziej, że chciałabym zajść w ciążę, ale w obecnej sytuacji nie chcę ryzykować. Bardzo proszę o fachową poradę!

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Rodzice się rozwodzą, a ja się tnę i z niczym już sobie nie radzę. Jak to zmienić?

No więc mam 14 lat i stwierdzoną depresję. Biorę leki, które przydzielił mi psychiatra, ale nic nie dają, więc słabo. Moi rodzice są wieśniakami, rozwodzą się, ostatnio nawet się pobili. Nie mam kompletnie siły na nic. Nienawidzę siebie i...

No więc mam 14 lat i stwierdzoną depresję. Biorę leki, które przydzielił mi psychiatra, ale nic nie dają, więc słabo. Moi rodzice są wieśniakami, rozwodzą się, ostatnio nawet się pobili. Nie mam kompletnie siły na nic.

Nienawidzę siebie i swojej twarzy. Kiedy pierwszy raz się pocięłam poczułam się lepiej. Kiedyś nie wytrzymałam i powiedziałam wszystko siostrze, więc zaczęli mówić, że wszytko będzie OK itp., ale nic nie wychodzi. Leki nic nie dają, psycholog był bardziej szalony niż ja. Teraz walczę ze sobą żeby się nie pociąć (ostatnio robię to wciskając ostrze od temperówki jak najgłębiej i rozcinając w nadgarstku aby czuć jak największy ból, aż zacznę płakać). Nienawidzę siebie, swojej twarzy i swojego ciała.

Potrzebuję pomocy, bo nie wiem co już robić. Wielokrotnie łykałam mnóstwo tabletek, ale za słabo najwyraźniej, bo tylko mdlałam i budziłam się po jakimś czasie. Chciałabym już nigdy nie wychodzić z domu, albo żyć tak, żebym mogła obserwować innych, ale nikt nie widział mnie.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak sobie radzić z lękiem?

Witam jestem uczennicą kl. 6 podstawowej. Ok. rok temu wykryto u mnie fobię społeczną, nieraz jak wychodzę z domu i jest jakaś stresująca sytuacja lub jest dużo ludzi to źle się czuję, a dokładnie mam takie uczucie nierealności, jakby mi...

Witam jestem uczennicą kl. 6 podstawowej. Ok. rok temu wykryto u mnie fobię społeczną, nieraz jak wychodzę z domu i jest jakaś stresująca sytuacja lub jest dużo ludzi to źle się czuję, a dokładnie mam takie uczucie nierealności, jakby mi się to śniło. Jak mam sobie z tym radzić? Najgorzej jest w szkole.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Neurologia Nerwica

Skąd się biorą zawroty głowy?

Od dłuższego czasu mam zawroty głowy, nie wiem co może być przyczyną tych zawrotów i czy one kiedyś ustąpią?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak pomóc bratu, który próbował popełnić samobójstwo?

Sytuacja mojego brata jest bardzo trudna i skomplikowana. Brat jest jeszcze bardzo młody, bo ma 24 lata, ale przy tym jest bardzo naiwny, a koledzy mają na niego przeogromny wpływ. Zacznę od początku. Kilka lat temu brat miał problemy w...

Sytuacja mojego brata jest bardzo trudna i skomplikowana. Brat jest jeszcze bardzo młody, bo ma 24 lata, ale przy tym jest bardzo naiwny, a koledzy mają na niego przeogromny wpływ. Zacznę od początku.

Kilka lat temu brat miał problemy w szkole, potem ze znalezieniem pracy, więc uciekł się do narkotyków (brał je i handlował). Narobił sobie przez to mnóstwo długów i wrogów. Rodzicom udało się mu jakoś pomóc i spłacili te długi (jeszcze wtedy byli w dobrej kondycji finansowej). Jakiś czas później mama wyjechała do Szkocji (za pieniądzem) a brat znalazł dziewczynę i wszystko zaczęło się układać, pobrali się i mają cudownego synka. Oczywiście miewali problemy, jak każda para, ale największym oczywiście były pieniądze. Brat przyjechał do nas do Szkocji 2 razy na kilka miesięcy, ale za bardzo tęsknił za żoną i synkiem więc wrócił. Mama też wróciła do Polski.

Po 4 miesiącach poszukiwań pracy jakoś ją znalazła, ale tylko na pół etatu. Brat też długo szukał pracy i długi znowu zaczęły rosnąć. Chwilkę jeszcze mieszkali z moimi rodzicami i wyprowadzili się na wieś do babci żony brata. Zaczęło się poprawiać póki brat miał pracę. Kiedy ją stracił znowu wrócił do handlu narkotykami i teraz znowu mają długi. Jego żona na razie jest na stażu w sklepie spożywczym, więc nie ma zbyt dużych pieniędzy. Każdy stara się pomóc jak tylko może rodzice, dziadkowie, żeby dziecku niczego nie brakowało. To są młodzi ludzie i trzeba im pomóc, bo planują się rozwieźć, a to nie jest dobre rozwiązanie dla nikogo.

Brat nigdy nie był odporny psychicznie i bardzo często popadał w różnego rodzaju "doły". Do psychologa nie chciał jednak pójść po pomoc. Teraz, dwa dni temu, próbował popełnić samobójstwo połykając pół reklamówki leków, doczołgał się do domu po kluczyki do samochodu i chciał się rozbić samochodem. Rodzice wynieśli go na górę do domu. Na szczęście organizm brata zaczął się buntować i brat wymiotował, a wszystko skończyło się dobrze. Teraz brat jest bardzo słaby, nie ma siły na wstanie z łóżka, boli go serce, ale niestety nadal myśli o kolejne próbie, bo nie widzi sensu życia.

Nie wiem czy żona wie co próbował zrobić, bo moja mama niewiele mi mówi nie chcąc mnie martwić. Do dzisiaj byłam nieświadoma wszystkiego póki nie zadzwoniłam do domu jak codziennie, żeby porozmawiać z mamą (tylko taki kontakt nam pozostaje, bo ja nadal jestem w Szkocji razem z siostrą), ale odebrał brat i wszystko mi powiedział. Gdybym wiedziała jakoś próbowałabym pomóc, chociażby finansowo, choć wiem, że pieniądze to nie wszytko.

Brat nie jest złym chłopakiem - jest bardzo inteligentny i mógłby wiele osiągnąć jakby chciał, jego problemem jest to, że nie wierzy w siebie, i cały czas żyje w świadomości, że jest czarną owcą w rodzinie i że zawsze tylko sprawiał problemy, bo ma ciągłego pecha. Tak sobie powtarza mimo iż nikt mu tak nie mówi. Proszę pomóżcie, bo kocham brata i moją rodzinę, nie chcę żeby się stała tragedia. Mama nie wie co robić, a tato też nie pomaga twierdząc, że to są skutki bezstresowego wychowania brata. Fakt - mama popełniła błąd, pozwalając mu praktycznie na wszystko kiedy brat się buntował, ale teraz tego nie da się cofnąć, a trzeba coś zrobić żeby mu pomóc.

Mama obawia się, że pomoc psychologa dużo kosztuje, a oni nie mają pieniędzy sami spłacają kredyty. Ale to już inna historia i też niełatwa dla rodziców. Proszę od pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Co znaczy takie EEG? Czy może być przyczyną moich problemów psychicznych?

Witam, mam depresję, odwiedzam regularnie psychologa, jednak w niczym mi to nie pomaga. Wiem, że można mieć zaburzenia psychiczne z powodu padaczki - miałem atak ponad rok temu. Chciałbym, żeby ktoś odczytał moje badanie EEG z przed roku -...

Witam, mam depresję, odwiedzam regularnie psychologa, jednak w niczym mi to nie pomaga. Wiem, że można mieć zaburzenia psychiczne z powodu padaczki - miałem atak ponad rok temu. Chciałbym, żeby ktoś odczytał moje badanie EEG z przed roku - czy może mieć to coś wspólnego z moim stanem zdrowia psychicznego? Zapis EEG z nieregularnymi falami theta oraz kilkakrotnie zapisującą się pojedyńczą falą w okolicy czołowo-skroniowej obustronnie z przewagą po prawej, aktywowaną podczas HV. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Wynik badania EEG mamy po operacji tętniaka

Witam, mam prośbę o interpretację wyniku EEG mojej 52-letniej mamy. Mama jest po operacji tętniaka, która odbyła się ponad rok temu. Pierwszy kontrolny wynik zapisu EEG był dobry i bez żadnych zastrzeżeń, lecz kolejny zrobiony tydzień temu budzi niepokój. Podam...

Witam, mam prośbę o interpretację wyniku EEG mojej 52-letniej mamy. Mama jest po operacji tętniaka, która odbyła się ponad rok temu. Pierwszy kontrolny wynik zapisu EEG był dobry i bez żadnych zastrzeżeń, lecz kolejny zrobiony tydzień temu budzi niepokój. Podam opis oraz orzeczenie. OPIS: czynność podstawowa o prawidłowej organizacji przestrzennej, w odprowadzeniach ciemieniowo-potylicznych składa się z fal alfa12Hz o amplitudzie do 13uV i serii niskonapięciowego rytmu beta. R.Z. obecna . We wszystkich odprowadzeniach rejestruje się czynność szybką o wrzecionowatym układzie polekową. Na tym tle w prawej okolicy skroniowej rejestruje się dość liczne , po kilka i pojedyńcze fale 4-5 Hz o amplitudzie tła wymieszane z niskonapięciowymi, pojedyńczymi, nielicznymi falami ostrymi . Hiperwentylacja i Fotosymulacja nie aktywują eeg . ORZECZENIE: Zapis nieprawidłowy . Zmiany niewielkiego stopnia w prawej okolicy skroniowej pod postacią fal wolnych i pojedynczych ostrych, Czynność podstawowa zmodyfikowana farmakologicznie. Dodam, że mama od miesiąca zażywa leki na menopauzę i mam także pytanie - czy leki te mogły wpłynąć na wynik badania?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak wyspać się po alkoholu?

Witam, czytałem wiele na temat bezsenności po alkoholu i zaburzeniach snu oraz o kacu (którego akurat rzadko doświadczam), ale ciągle nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, takie jak w temacie - jak wyspać się po alkoholu? Bardzo lubię wieczorem...

Witam, czytałem wiele na temat bezsenności po alkoholu i zaburzeniach snu oraz o kacu (którego akurat rzadko doświadczam), ale ciągle nie znalazłem odpowiedzi na nurtujące mnie pytanie, takie jak w temacie - jak wyspać się po alkoholu? Bardzo lubię wieczorem napić się piwa i często budzę się w nocy już po jednym, a wcześniej nie piłem alkoholu przez kilka dni. Nie piję przed samym snem, wypijam dużo wody zanim pójdę spać i mimo to 1-2 piwa sprawiają, że cały następny dzień jest do niczego. Czy są na to jakieś sposoby?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się o mojego synka: Czy to może być autyzm?

Mój synek ma 2 latka, we wrześniu kończy i czasami dziwię się jego zachowaniu. Jak miał 1-1,5 potrafił naśladować zwierzątka, nawet dość sporo. Od zawsze lubił książeczki. Zresztą do dziś codziennie kilka razy przegląda swe książki. Często mnie w to...

Mój synek ma 2 latka, we wrześniu kończy i czasami dziwię się jego zachowaniu. Jak miał 1-1,5 potrafił naśladować zwierzątka, nawet dość sporo. Od zawsze lubił książeczki. Zresztą do dziś codziennie kilka razy przegląda swe książki. Często mnie w to angażuje tzn. patrzy mi na usta, by mówić jakie zwierzątko pokazuje. Tak samo jest z puzzlami. Sam je układa, znaczy zawsze muszę być przy nim. Jak chce układać ciągnie mnie za palec do stołu i przynosi puzzle. Jak już ułoży to pokazuje paluszkiem dany obrazek, w naszym przypadku pojazd i chce by go nazywać. Podobnie z kredkami. Jak mu kupiliśmy kredki to rysował, głównie kreski, no i jakieś bazgroły. Teraz coś w kształcie kół. Lubi jak ja mu rysuję, wtedy się przygląda, ale i tak najlepsza zabawa jest w wyciąganie kredek z pojemnika i pokazywanie ich, a ja mam powiedzieć jaki to kolor, potem układa je w szereg, a następnie rozrzuca. Aha, synek mój prawie nie mówi i to mnie niepokoi. Kiedyś wołał dziadzia, mama, tata, itp. Znaczy mama tata bam i jakieś takie zgłoski to mówi. Często przesuwa paluszkiem po literkach w książkach np. tytułach i coś tam sobie gada.

Lubi jak razem w kuchni robimy śniadanie, a potem je razem zjadamy. Przynosi sam kompot do picia jak chce i za każdym razem do zabawy klockami, puzzlami czy gazety ciągnie zarówno mnie jak męża. Najgorzej zachowuje się przy TV. Lubi strasznie pilot, przede wszystkim serwis mango, wtedy prawie tańczy przy nim. Przy niektórych programach kręci się wokół siebie. Martwi mnie to zachowanie. Jak go wołam, gdy to ogląda, to nie reaguje, ale wystarczy, że powiem, że zaraz wyłączę, zaraz przybiega do mnie. Jak się cieszy, to śmiesznie przebiera rączkami i nóżkami. Uwielbia kąpiel, z dziećmi na placu też się bawi. Chodź woli pobiegać po trawie. Niestety ciągle jestem z nim sama, bo mąż pracuje. Zatem tylko ze mną ma kontakt. Jest wesołym dzieckiem. Pokazuje jak chce iść spać albo, że chce czegoś, np. jeść ciągnie mnie do kuchni. Jak mu powiem, że idziemy się kąpać, to leci do łazienki. Wcześniej jak mówiłam, że ścielimy ściągał pościel. Potrafi wciskać mi do rąk przedmioty np. swój kubek, jak chce pić.

Jak do niego mówię, to mam wrażenie, że nie słyszy, ale wystarczy, że powiem, że dam mu coś, zaraz leci do mnie i pokazuje. Gorzej jest z histerią, jak nie chce z nim iść, strasznie się złości, ale po ignorowaniu jego zaprzestaje. Na podwórku idzie w swą stronę. Jak go zawołam popatrzy się, ale nadal idzie gdzie szedł. Czasem się śmieje i szybciej ucieka. Tak samo jak schodzimy po wózek. Mówię by poczekał na mnie, a on leci do drzwi. Jak ja już zejdę, to patrzy na mnie i się śmieje. Aha to straszny przytulak jest, ale raczej tylko do mnie. Można go ukochać jak jest czymś zajęty. Znaczy osoba inna niż ja, bo ja mama to zawsze mogę i on to odwzajemnia. Mam się czy martwić? To moje pierwsze dziecko.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy można uciec przed pragnieniem śmierci?

Jestem w takim wieku iż nie powinnam chcieć umrzeć, ale od przeszło roku wszystko wali mi się na głowę. Jestem w takim dołku psychicznym, że kilka razy miałam chęć wziąć środki nasenne i zasnąć na zawsze, ale wtedy staje mi...

Jestem w takim wieku iż nie powinnam chcieć umrzeć, ale od przeszło roku wszystko wali mi się na głowę. Jestem w takim dołku psychicznym, że kilka razy miałam chęć wziąć środki nasenne i zasnąć na zawsze, ale wtedy staje mi przed oczami moja koleżanka, która już nie żyje i krzyczy na mnie i jakbym się budziła. Do cholery, mam dzieci, dom, męża, a nikt nie widzi, że ja walczę sama ze sobą? Gdzie iść, jak sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak objawia się Zespół Aspergera?

Poznałam chłopaka. Po dwóch latach dowiedziałam się, że ma aspergera. Zachowywał się, jak książę. Po trzech latach coś mu odbiło. Zaczął chodzić na dyskoteki, pić, kłamać. Znalazł sobie nawet inną kobietę, przy ktorej udawał zupełnie kogoś innego. Wymyslał przeróżne...

Poznałam chłopaka. Po dwóch latach dowiedziałam się, że ma aspergera. Zachowywał się, jak książę. Po trzech latach coś mu odbiło. Zaczął chodzić na dyskoteki, pić, kłamać. Znalazł sobie nawet inną kobietę, przy ktorej udawał zupełnie kogoś innego. Wymyslał przeróżne historie. Mnie mówił, że to tylko znajoma, ale pozniej sie wydało. Nigdy nie chciał dać mi spokoju ani rozstać się, gdy mówiłam że dwóch nie może mieć. Teraz nie jest z nią, kocha mnie, nie daje spokoju telefonami, smsami itp... Za dlugo do pracy się nie nadaje, bo zaczyna kombinować zwolnieniami. Napady szału już przeżyłam.. Wiem, jak potrafi sponiewierać. Wysysa ze mnie duszę, ciagle rani. Chce być ze mną, nie chce żyć beze mnie, a ciągle rani, jak dowiaduję się, że po raz kolejny zostałam oszukana. Kilka lat poszło na marne. On ciągle mnie sobą prześladuje. Czy on nie zdaje sobie sprawy z tego co zrobił i do czego jest zdolny...

Pomóżcie mi, wytłumaczcie. Był wierny i wspaniały na początku. A to imprezowicz, pijak, kobieciarz, kłamca, bajkomówca. W żadnej pracy nie może się długo utrzymać, nie dotrzymuje obietnic, a teraz znów mówi - ja już nigdy żadnych głupot nie zrobię, zrozumiałem co zrobiłem i tak w kółko i znów do następnego razu? A mój ból? Moje cierpienie?

Pomóżcie proszę.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Dlaczego czuję tylko pustkę?

Mam 13 lat, niemalże 14. Wiem, że to mało. Moje problemy zaczęły się w zeszłym roku, między innymi cięcie się. Skończyło się próbą samobójczą 28 stycznia, wtedy to się skończyło i miałam jakieś 2-3 miesiące przerwy. Było dobrze. Na...

Mam 13 lat, niemalże 14. Wiem, że to mało. Moje problemy zaczęły się w zeszłym roku, między innymi cięcie się. Skończyło się próbą samobójczą 28 stycznia, wtedy to się skończyło i miałam jakieś 2-3 miesiące przerwy. Było dobrze.

Na wiosnę zaczęłam mieć kompleksy z powodu swojego ciała. Na początku wakacji zaczęłam wywoływać wymioty - chudłam, tyłam, tak na zmianę. Moja mama - jedyna osoba, której mogłam się wygadać, wyjechała na 6 tygodni do Anglii. Wiele dni spędzałam leżąc na łóżku, płacząc. Tęskniłam za nią, byłam bardzo przygnębiona. Wizyty u umierającego dziadka nie poprawiały sytuacji, śmierć prababci też nie. Tata nic nie widział, nie zdawał sobie sprawy z mojego stanu.

Nadszedł wyczekiwany dzień, w którym wróciła moja mama. Cieszyłam się pierwsze 3 dni, bo potem stała się dziwnie obmierzła, już nie obchodziły jej moje problemy, mój nastrój. Takie miałam wrażenie. Jeszcze przed jej wyjazdem planowałyśmy wizytę u psychiatry, teraz wszystko ucichło. 2 dni temu wyjechała na tydzień, a ja na początku roku szkolnego zerwałam kontakt ze wszystkimi znajomymi, z wyjątkiem Martyny, koleżanki z klasy i Kamila, internetowego przyjaciela.

Już 2 tygodnie brak mi chęci do czegokolwiek. Jeśli już coś odczuwam, to tylko lekkie zirytowanie zachowaniem osób z mojej klasy, bardzo rzadko z resztą. Czuję się niesamowicie pusta, zastanawiam się, dlaczego.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nic nie sprawia mi radości. Czy to depresja?

Jestem ostatnio taka apatyczna, obojętna na krzywdę innych, a zaledwie 3 miesiące temu byłam bardzo wrażliwa i współczująca, teraz nie czuję nic. Mam strasznie zatwardziałe serce, do tego 3 tygodnie temu nie miałam siły wstać z łóżka, leżałam sporą częsć...

Jestem ostatnio taka apatyczna, obojętna na krzywdę innych, a zaledwie 3 miesiące temu byłam bardzo wrażliwa i współczująca, teraz nie czuję nic. Mam strasznie zatwardziałe serce, do tego 3 tygodnie temu nie miałam siły wstać z łóżka, leżałam sporą częsć tego czasu, nawet dzień i noc.Rodzina i znajomi próbowali mnie zmotywować do spotkań, rozmów - rezultat był taki, że trochę się otworzyłam, a teraz znow zamykam się w sobie.

Bez sensu jest to wszystko. Nie chce mi się żyć. Nie potrafię odnaleźć w sobie tej osoby, uśmiechniętej, pełnej entuzjazmu, jaką byłam 3 miesiące temu. Nic nie sprawia mi przyjemności. Zrobiłam test na depresję i zaznaczyłam wszystkie odp. d... Jestem studentką, mam 21lat, a nie mam ochoty wyjść do ludzi ani iść na studia, a już zaczynam teraz 3 rok. Nie poradzę sobie z takim nastrojem. Do tego mam pewne zaburzenia hormonalne i choruję na PCO - przez 3 miesiące brałam lek, który wpływał na moją psychikę. Od lutego do maja zażywałam ten lek i histeryzowałam. Po tym czasie go odstawiłam i wtedy, w czerwcu, wróciłam do siebie, a teraz znów…

Kiedyś też cierpiałam na epilepsję i wyleczyłam się. Teraz nie wysypiam się - od 3 tyg. prawie w ogóle nie śpię, myślę pesymistycznie o wszystkim, nie mam odwagi nawet popełnić samobójstwa, ale nie mam też motywacji, by rozpocząć moje życie od nowa. Męczę się z tym wszystkim. Kocha mnie pewien chłopak, którego uczucia parę miesięcy temu odwzajemniałam, ale teraz nie czuję nic. Męczące to jest i skomplikowane. Żadne zajecie nie sprawia mi radości. Co mam robić dalej? Nie mam siły na nic. Proszę o pomoc. Przepraszam za chaotyczną wypowiedź - nawet nie wiem jak to wszystko opisać co czuję:/.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy powinienem się przebadać? Jeśli tak, to gdzie?

Witam. Od 3 lat robię wszystko wyliczoną liczbę razy. 4 razy czegoś dotykam, 2 razy włączam światło itp. Poza tym ciągle się przejmuję, że jeśli nie zrobię czegoś np. 4 razy to stanie się coś złego i nie mogę tych...

Witam. Od 3 lat robię wszystko wyliczoną liczbę razy. 4 razy czegoś dotykam, 2 razy włączam światło itp. Poza tym ciągle się przejmuję, że jeśli nie zrobię czegoś np. 4 razy to stanie się coś złego i nie mogę tych myśli opanować, więc o walce z tym nie ma mowy. Moje pytanie brzmi: czy mam nerwicę? Mam się przebadać, a jeśli tak to gdzie? Strasznie to uciążliwe, ale nie myślałem nigdy, że się od tego mogę uwolnić. Można to wyleczyć? Życie byłoby wtedy łatwiejsze.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to, że tak źle się czuję jest tylko objawem odstawiennym leków na depresję?

Witam, piszę, bo chciałabym zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje. Przez ponad rok brałam leki antydepresyjne i nie jestem w stanie określić na ile pomagały mi funkcjonować, a na ile nie zauważałam zmian... Miesiąc temu byłam na wakacjach i...

Witam, piszę, bo chciałabym zrozumieć co właściwie się ze mną dzieje. Przez ponad rok brałam leki antydepresyjne i nie jestem w stanie określić na ile pomagały mi funkcjonować, a na ile nie zauważałam zmian... Miesiąc temu byłam na wakacjach i akurat czułam się dobrze, uspokojona i z przeświadczeniem, że ze wszystkim sobie w życiu poradzę, więc postanowiłam spróbować odstawić leki.

Na początku nie zauważyłam żadnej różnicy, poza tym, że miałam trochę zawrotów głowy, a teraz ciągle tkwię w czymś, co mogłabym okreslić jako zupełny zjazd w dół. Nie rozumiem co się dzieje. Ani moja sytuacja życiowa się nie zmieniła, ani stres, który wiąże się z szukaniem pracy (niedawno skończyłam studia) nie zrobił się większy, a ja znów zaczęłam wmawiać sobie, że to już koniec. Potrafię spędzić cały dzień na użalaniu się nad sobą (nienawidzę takiego marnowania czasu a wciąż to robię, zamiast wziąć się za cokolwiek konstruktywnego). Siedzę i powtarzam sobie w myślach, że do niczego się nie nadaję, że nie dam rady, fantazjuję o umieraniu, o przedawkowaniu leków, które mi zostały po przerwanej terapii, jak mi się polepsza to "tylko" o cięciu się myślę jako formie zastępczej autoagresji (ale jeszcze tego nie robię).

Nie wiem za co chcę sobie wciąż dowalać, po co siebie oplatam tymi myślami i po co komplikuję sobie życie. Jestem pewna, że nie podjęłabym się próby samobójczej, jestem na to za słaba i za bardzo się boję, a poza tym gdzieś poza tymi fantazjami podświadomie wiem, że wcale nie chcę umierać i że ten impuls rezygnacji jest jednak za słaby, że to takie gadanie żeby. No właśnie, po co? Dlaczego czepiam się tych myśli tak jakby miały mi w czymkolwiek pomóc? Irytuje mnie, że w ten sposób działam, a jednocześnie staram się sprawiać wrażenie, że jest w porządku, nie chcę martwić rodziny czy robić znów wrażenia osoby bezradnej i przestraszonej odpowiedzialnością, samodzielnością, dorosłością - to co na zewnątrz i to co w środku to dwa różne światy.

O ile smutek nie dławi mnie tak bardzo, że zaczynam płakać (i mówię wtedy na przykład mamie, że mam akurat gorszy dzień) to raczej ciężko zauważyć, żebym miała aż taki syf w głowie. Wiem, że nie powinnam zrzucać na innych swoich własnych problemów, a jednocześnie - będąc w tym sama - naprawdę nie mam pojęcia co robić. Może jednym ze sposobów radzenia sobie z takimi myślami jest po prostu akceptacja ich i uznanie, że z jakiegoś powodu na razie potrzebuję się "upajać" ich trwaniem? Naprawdę mnie to wkurza, ale wygląda to tak jakby mi sprawiał przyjemność ten sposób myślenia o sobie. A może po prostu chcę głupio zwrócić na siebie uwagę, mieć pretekst żeby iść do psychologa choć miałam już tego nie robić, żeby nie być od nikogo zależna i radzić sobie sama? Powinnam radzić sobie sama, dlaczego więc tego nie robię?

Odczuwam to jako porażkę, że czuję się znów tak źle, nie rozumiem dlaczego chcę tak się czuć, mam też wyrzuty sumienia, że sama sobie leki odstawiłam i boję się iść do lekarza, bo będę musiała się przyznać do tego. Straszny chaos mam w środku. Czy powinnam po prostu spróbować przeczekać aż ten stan minie? A może to wszystko jest tylko objawem odstawiennym? W ogóle to strasznie mi głupio, że znów tu piszę, ale wolałam to z siebie wyrzucić. Przepraszam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakie używki można stosować w depresji?

Witam. Mam 22 lata. Przez ostatnie 3 lata borykam się z depresją. Pytanie brzmi tak: jakie używki mogę stosować przy depresji i lekach na nią?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam 18 lat, a boję się sama wyjść z domu. Skąd ten dziwny stan?

Witam, mam pytanie co do mojego zachowania. Jestem kobietą i mam 18 lat. Widzę to zachowanie, ale nie potrafię tego zmienić. A dokladniej, ciągle chodzę zła, smutna. Płaczę z byle powodu. Mam 18 lat, a boję się sama wyjść z...

Witam, mam pytanie co do mojego zachowania. Jestem kobietą i mam 18 lat. Widzę to zachowanie, ale nie potrafię tego zmienić. A dokladniej, ciągle chodzę zła, smutna. Płaczę z byle powodu. Mam 18 lat, a boję się sama wyjść z domu. Boję się w ogóle wyjść z domu. Chodzę do szkoły jedynie, choć i to nieczęsto. Mam dziwny wstręt do ludzi. Boję się krytyki ludzi.

Jestem od dłuższego czasu bardzo zakochana, ale nie mam możliwości spełnienia tej miłości, ponieważ on ma kobietę - fakt, mówi mi ciągle, że będzie ze mną, że chce być, ale musi czekać na odpowiedni moment zakończenia związku z tamtą, a ja czekam. Nie potrafię odpuścić, mam chore myśli. Płaczę też z jego powodu ciągle. Strasznie dużo on dla mnie znaczy, wiele mi w życiu pokazał, choć razem nie jesteśmy.

Nawet pomijając jego, nie potrafię żyć normalnie, nic mi się nie podoba, nic się nie układa, ciągle siedzę w domu, mało śpię, mało jem - chociaż chcę zasnąć to nie mogę, leżę i patrzę w sufit do 4-5 rano, później zasypiam i budzę się o 13-14. Gdy widzę jedzenie - mdli mnie strasznie, chce mi się jeść, podejdę do lodówki, zobaczę jedzenie i już mi niedobrze. Nie jestem chudą osobą, bo ważę 52 kg przy wzroście 168 cm, więc anoreksja to nie jest, nie wymiotuję też, więc bulimia też nie.

Taki stan mam już od roku. Nie potrafię tego ogarnąć. Przez to, że siedzę w domu nie mam też znajomych, poszczególne osoby, ale to jedynie przez telefon, internet. W szkole raczej też nie zawieram przyjaźni, nie wiem czemu. Nie poznaję samej siebie. Nie wiem czemu tak jest, nie wiem co jest przyczyną. Mam głupie odruchy wobec znajomych też - wybucham agresją z byle powodu lub krytykuję, choć tego nie chcę. Nie kontroluję emocji. Płaczę jak coś źle usłyszę lub wściekam się strasznie. Proszę o opinię wobec mojego zachowania.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty