Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Problemy z seksem: Pytania do specjalistów

Lekkie krwawienie po stosunku

Witam, chciałam się dowiedzieć, co może być powodem krwawienia po stosunku? Pod czas kochania się z moim partnerem wszystko było w porządku, żadnego bólu, żadnych niepokojących oznak. Po wszystkim okazało się, że lekko krwawię, ale też nie odczułam żadnego... Witam, chciałam się dowiedzieć, co może być powodem krwawienia po stosunku? Pod czas kochania się z moim partnerem wszystko było w porządku, żadnego bólu, żadnych niepokojących oznak. Po wszystkim okazało się, że lekko krwawię, ale też nie odczułam żadnego bólu, jedyne lekkie pieczenie, które ustąpiło. Krwawienie nie było mocne, myślałam może, że to początek miesiączki i że po prostu nie zwróciłam uwagi, że ją mam, ale teraz krwawienia żadnego już nie ma, wszystko jest porządku. Muszę jeszcze dodać, że jestem przed miesiączką i powinnam ją dostać niedługo. Czy muszę zgłosić się do lekarza ginekologa?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Problemy z utrzymanie wzwodu i szybka erekcja

Witam, przeczytałem większość artykułów na tej stronie i chciałem zadać pytanie związane z erekcją. Otóż mam 27 lat, od 2 miesięcy jestem z kobietą 25-letnią. Moja partnerka nie jest dziewicą, twierdzi, że miała jednego partnera przez 2 lata, a ostatni... Witam, przeczytałem większość artykułów na tej stronie i chciałem zadać pytanie związane z erekcją. Otóż mam 27 lat, od 2 miesięcy jestem z kobietą 25-letnią. Moja partnerka nie jest dziewicą, twierdzi, że miała jednego partnera przez 2 lata, a ostatni stosunek odbywała około roku temu. Ja do tej pory nie uprawiałem sexu z nikim, co więcej, jest to tak naprawdę moja pierwsza dziewczyna. Poza masturbacją nie mam żadnych doświadczeń w tym temacie. Ostatnio postanowiliśmy zacząć się kochać. Po raz pierwszy było to u mnie w domu, w moim pokoju. Był dzień, około 14.00. Zasunąłem zasłony, ale i tak było w pokoju dość jasno. Do tego w sąsiednim pokoju był jeszcze tata, chyba spał, ale sam fakt jego obecności był deprymujący. Zaczęliśmy od gry wstępnej, czyli pocałunki, pieszczony, zabawa jej sutkami itp. Potem ona zajęła się moim penisem - ręką, a ja zrobiłem jej delikatną palcówkę, aby nabrała odpowiedniej wilgotności. Kiedy wydawało mi się, że jest już na tyle napięty, że można w nią wejść - klops, był za miękki. Osiągnął, zresztą po dość długiej masturbacji przez partnerkę mojego penisa, odpowiednią sztywność, ale jak tylko przestała się nim zajmować i chciałem w nią wejść stracił trochę na sztywności i już nie udało się mi w nią wejść. Kilka razy to jeszcze powtórzyliśmy, ale nie wyszło i w tym dniu skończyliśmy na wzajemnej masturbacji. Co więcej, sam jej widok bez ubrania także nie wywołał u mnie natychmiastowego wzwodu, a podoba mi się fizycznie. dopiero w czasie gry wstępnej, jak zaczęliśmy się o siebie ocierać, zaczął nabierać sztywności. Aha, jeszcze jedno. Przeczytałem artykuły o erekcji i muszę uczciwie przyznać że mam usuniętą skórę napletka na żołędziu, tzw. stulejkę, w ten sposób, że żołądź jest cały odsłonięty (nigdy mi to jednak nie przeszkadzało - wielokrotnie osiągał sztywność, choćby w czasie spaceru, gdy ocierał się o majtki, czy z samego faktu patrzenia na ładną dziewczynę w autobusie, także z moją partnerką wzwód następował samoczynnie, choćby na ławce w parku, gdy byliśmy na spacerze a ona siedziała mi na kolanach i w innych podobnych sytuacjach). Oprócz tego regularnie uprawiam sport - biegi, rower, do tego dużo spaceruję. Nie paliłem nigdy papierosów, nie zażywałem narkotyków a alkohol piję okazjonalnie. Jestem zdrowy, nie miałem żadnych poważnych chorób ani urazów (poza stulejką miałem tylko operację na wyrostek robaczkowy ok. 17 lat temu) Mam stałą pracę w systemie zmianowym, interesująca i nie monotonną (ale jak próbowałem się kochać zawsze byłem wypoczęty, nigdy nie było to bezpośrednio po pracy ani przed). Dziewczyna jest studentką. Nie przyjmuję żadnych leków ani od dłuższego czasu żadnych nie brałem, w zasadzie poza lekami np. na kaszel nie brałem nic od kilku lat. Moje samopoczucie jest dobre, zawsze jak spotykam się z dziewczyną jestem szczęśliwy i pozytywnie nastawiony. Nie interesują mnie chłopcy ani zwierzątka ani nic podobnego. Po raz kolejny spróbowaliśmy po kilku dniach. I znów ten sam scenariusz, czyli gra wstępna u mnie w pokoju, podobne warunki i sytuacja. Zaczęliśmy w ogóle od oglądania filmu sensacyjnego i w jego trakcie zaczęliśmy pieszczoty. Członek osiągnął odpowiednią sztywność, trochę dzięki partnerce, która się nim bawiła, a trochę dzięki temu, że sam chwilkę go masturbowałem. Poczułem, że sperma już się szykuje do wytrysku, więc zwolniłem tempo masturbacji i zabrałem się do zakładania prezerwatywy. Założyłem ją, partnerka leżała na plecach, a ja wszedłem w nią klasycznie. Członek znalazł się w pochwie - jak sama przyznała potem, poczuła go w sobie idealnie - ale co z tego, skoro po kilku ruchach nastąpił wystrzał i było po akcji. Wyjąłem go z jej pochwy, zdjąłem gumę i chciałem założyć nową, aby kontynuować, ale o zgrozo, sztywność zaczęła z niego uchodzić i już było po wszystkim. Tego dnia przynajmniej udało mi się w partnerkę wejść, ale akcja była za krótka, aby sprawić jej radość, więc musiałem skończyć palcówką. Po raz kolejny spróbowaliśmy znów po kilku dniach. Postanowiliśmy zmienić otoczenie. Uznaliśmy, że może to z powodu tego, że mam małe łóżko w domu i nie ma się na nim za bardzo jak bawić, a może przez fakt, że ojciec siedzi w domu z psem. Nieważne, ważne, że postanowiliśmy zmienić otoczenie. Kupiliśmy sobie produkty na obiad, zrobiliśmy go w domu u siostry, zjedliśmy i korzystając z okazji, że jesteśmy sami na pewno przez kilka godzin, zabraliśmy się za siebie. Łóżko było odpowiednie, duże, mogliśmy się tarzać jak chcieliśmy, nikogo poza nami nie było w domu i przez kilka godzin nie miał prawa przyjść - sytuacja niby komfortowa ale gra wstępna jak zwykle, tym razem jednak bardzo ciężko było osiągnąć w ogóle sztywność. Partnerka próbowała ręką, ustami i nic - był sztywny, ale nie na tyle, żeby w ogóle próbować wejścia. W końcu po dłuższej masturbacji, jak robiła mi dobrze ustami, nastąpił wytrysk. Po wytrysku tradycyjnie opadł, więc odczekaliśmy chwilę i znowu zabraliśmy się za siebie, jednak osiągnięcie ponownej sztywności było w zasadzie niemożliwe. Sam się masturbowałem - mojej partnerce nie za dobrze to idzie, ale znowu nie osiągnąłem odpowiedniej sztywności. Co gorsza, w czasie tej kolejnej masturbacji nastąpił kolejny wytrysk, pomimo tego że nie był na tyle sztywny, aby nawet myśleć o penetracji. Dziewczyna była bardzo zła i jest do tej pory, Myśli, że wolę zabawiać się sam ze sobą, niż z nią, co nie jest prawdą. Ale prawda jest okrutna - osiągam wytrysk, ale nie osiągam należytej sztywności, aby myśleć o penetracji, a nawet jak już się uda, to za szybko strzelam. Zresztą sztywność tę osiągnąłem także tylko i wyłącznie przez to, że partnerka na zmianę ze mną mnie masturbowała, sam z siebie nie chciał się na tyle napiąć. Jest to o tyle dziwne, że nieraz, jak wstaję po śnie, to jest wtedy tak długi i sztywny, że śmiało mógłbym wejść w moją dziewczynę. Także w nocy następują spazmy nocne, bo na majtkach są ślady spermy lub płynu z penisa. Czyli że mogę, ale nie udaje mi się to z obecną dziewczyną. Partnerka jest zawiedziona, nie wie co się dzieje. Ja także, gdyż wzajemnie się kochamy, ale nie możemy sfinalizować miłości. U niej wszystko jest ok, jest odpowiednio nawilżona, ale u mnie jest problem. Ciężko osiągnąć sztywność na tyle satysfakcjonująca, aby w nią wejść, a jak już się uda, to kończę za szybko. Potem znowu opada i już w zasadzie nie ma szans na powtórkę. Zawsze robimy to w prezerwatywie, zwykle pozycja klasyczna, ale próbowaliśmy zmieniać i nic. Jaka jest tego przyczyna i jak można to zmienić? Czy wizyta u seksuologa lub urologa jest jedynym wyjściem? Czy pozostają mi tylko te dziwne tabletki z reklam?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Problem ze wzwodem i stulejka

Witam. Mam 19 lat. Gdy byłem mały, miałem stulejkę. Była na tyle zaawansowana, że utrudniała już oddawanie moczu. Przeprowadzono mi zabieg usunięcia jej. Po tym zabiegu problemy zniknęły, jednak stulejka nie została usunięta do końca. Większość żołędzia jest bowiem... Witam. Mam 19 lat. Gdy byłem mały, miałem stulejkę. Była na tyle zaawansowana, że utrudniała już oddawanie moczu. Przeprowadzono mi zabieg usunięcia jej. Po tym zabiegu problemy zniknęły, jednak stulejka nie została usunięta do końca. Większość żołędzia jest bowiem prawidłowo odkryta, lecz napletek przywiera nadal do podstawy żołędzia, uniemożliwiając całkowite odsłonięcie go. Wiem, że nie przeszkadza to ani w kontaktach seksualnych, ani w oddawaniu moczu, jednak najzwyczajniej w świecie nie podoba mi się to, wolałbym, by było normalnie. Czy to normalne, że wykonano ten zabieg niekompletnie? Czy powinienem się z tym zgłosić do urologa z prośbą o zabieg uzupełniający? Drugi mój problem, to problem ze wzwodem. Po przeczytaniu wielu artykułów i postów jestem już niemal pewien, że jest to problem o podłożu psychicznym. Wolę jednak spytać... Sytuacja jest taka. Pierwszy stosunek odbyłem w wieku 15 lat i było wtedy wszystko w porządku. Potem jednak przy kilku kolejnych dziewczynach po prostu nawalałem, gdy miało dojść do stosunku. Wzwód zanikał lub był niekompletny. Zdarzało mi się też przedwczesne osiągnięcie wytrysku (podczas gry wstępnej) i to z tym niepełnym wzwodem. Ostatnie 3 lata paliłem papierosy (kilka dziennie), ostatnio rzuciłem. Zastanawiam się, czy to mogło mieć wpływ. I czy może ta pozostałość stulejki ma jakiś wpływ... Przez ten cały czas i teraz nigdy nie mam problemów ze wzwodem przy masturbacji. Jest wtedy idealny. Dlatego uważam, że może być ten problem związany z psychiką... Teraz jestem w stałym związku z moją dziewczyną, jest nam dobrze i wkrótce dojdzie do zbliżenia. Bardzo chciałbym, by wszystko było w porządku. Co mogę zrobić, by wszystko poszło dobrze? Z góry dziękuję za poświęcenie mi uwagi i pomoc ;)
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Mam małego penisa. Dlaczego?

Witam, mój problem jest (zapewne) dość typowy - chodzi mianowicie o długość członka. Sprawa jest jednak nieco bardziej zawiła, więc postaram się wszystko starannie opisać. Mam 22 lata, wzrost 172, waga 100kg, oczywiście mężczyzna (choć już sam nie wiem...). Długość... Witam, mój problem jest (zapewne) dość typowy - chodzi mianowicie o długość członka. Sprawa jest jednak nieco bardziej zawiła, więc postaram się wszystko starannie opisać. Mam 22 lata, wzrost 172, waga 100kg, oczywiście mężczyzna (choć już sam nie wiem...). Długość mojego członka to jakieś 3-4 cm w stanie spoczynku i niecałe 10 cm wzwodzie. Początkowo się tym nie przejmowałem, bo (tu zaczyna się opowieść): urodziłem się jako wcześniak (w 8 miesiącu), ledwie przeżyłem - już nawet prawie ogłoszono zgon. Odbiło się to na moim życiu, bo wszystko działa u mnie wolniej/później. Włosny łonowe pojawiły się w wieku około 15 lat, pod pachami z rok czy dwa później, a pierwszy zarost chyba dopiero koło 20-ki - do dziś mi nie rośnie jak należy, pod nosem ledwie kilka włosków, a broda to kilka rzadkich kępek na szyi/podbródku, bo na samej brodzie mi wcale nie rośnie... Kiedy koledzy mężnieli, nabierali masy mięśniowej - ja ciągle miałem budowę dziecka - wydęty brzuch, wszystko sflaczałe. Do dziś mam problemy z nadwagą - mimo że prowadzę normalny tryb życia, słodyczy nie jadam w ogóle, a posiłki raczej skromne i nie kaloryczne, ćwiczę także fizycznie. Dopiero niedawno coś się w tej kwestii ruszyło, niby nie robię nic nadzwyczajnego (to samo co przez ostatnie lata, w których próbowałem stracić na wadze), a waga sama się nieco obniża. Mutację też przeszedłem dosyć niedawno (2-3 lata), a naturalny głos mam nadal raczej wysoki. Wolniej też zachodziły zmiany psychiczne - np. koledzy już interesowali się dziewczynami, ja nie - dopiero ze dwa lata później niż oni. W ogóle jakoś też nie czułem pciągu do kobiet (to znaczy fizyczny tak, ale psychicznego nie - nie myślałem o związku z kimkolwiek, w ogóle o szukaniu partnerki, z góry zakłądałem że jestem, byłem i będę sam - i było mi z tym dobrze. Dopiero ostatnie tygodnie to zmieniły (zaczynam rozumieć, że samotność mnie wykańcza, a ja dłużej nie mogę uciekać), dlatego piszę ten list. Zauważyłem też u siebie częste zmiany nastrojów (właściwie mam je od dziecka), stany (tak mi się wydaje) depresyjne (zdarza mi się często myśleć o śmierci jako ucieczce od problemów). Wracając: dodatkowo lekarze wykryli u mnie lekkie porażenie lewej strony ciała (jak się wyrazili: "lekko mnie trącneło"), w tym także lewej półkuli mózgu. Jakichś widocznych skutków to nie spowodowało (mam normalne IQ, kończyny są sprawne - choć lewa ręka nieco mniej - po rehabilitacji w wieku dziecięcym się unormowało, żadnych problemów z poruszaniem, ogólnie brak większych problemów psychofizycznych). Sądziłem więc że z czasem się "wyrówna" (poprostu nieco później niż normalnie), jednak tak się nie stało... Przyznam szczerze, że powoli ogarnia mnie panika - nie wyobrażam sobie dalszego życia w takim stanie, mam najczarniejsze myśli... Nie od dziś wiadomo, że rozmiar nie ma znaczenia, ale są pewne granice. Wstydzę się tego jak wyglądam (gdy siedzę mój "pożal się Boże" członek zapada się między jądra, że łaściwie całkowicie znika, wyglądam jak kobieta. I to tłusta). Czuję się nieszcęśliwy, nie mogę się poczuć jak prawdziwy mężczyzna, nianwidzę siebie. Nie prowadzę też życia seksualnego i nie zamierzam, bo za bardzo przeszkadza mi mój wygląd, wstydzę się, boję się. W czym może leżeć problem? Czy da się coś jeszcze zrobić? Na jakie rezultaty mogę liczyć? "Aktywny" członek jeszcze ujdzie (mogło być gorzej), ale ten w stanie spoczynku mnie dobija. PS. Czytałem w internecie że to może być ważna informacja więc podam: Członek wzwodzie "działa" normalnie, ale napletek jakby nie schodzi w całości. To znaczy odsłania się cały żołądź, mogę go też zsunąć i rozwinąć do końca, ale samoczynnie się to nie dzieje (tak jak by mu brakowało już miejsca do tego), i tuż pod samym żołędziem zalega mały fałdek. PS2. Między 12. a 17. rokiem zycia miałem objawy padaczki typu "absence". Polegało to na tym że "wyłączałem się" na kilka minut, a potem kompletna dziura w pamięci z tego odcinka czasu. Miałem robione badania - rezonans, tomograf, ale nic nie wykazały. Co dziwne, około 18. roku życia objawy same ustąpiły (nieleczlone). Przepraszam, że tak się rozpisuje, ale myślę, że dzięki maksymalnej liczbie informacji (mogących mięć związek), będzie łatwiej postawić jakąś diagnozę. Pozdrawiam i dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ból brzucha i brązowa wydzielina podczas stosunku

Mam 24 lata, 5 lat temu urodziłam synka i lekarz powiedział mi, że mam nadżerkę. Dwa lata temu poroniłam i miałam zabieg pod narkozą. Do tej pory nic się nie działo. Od jakiegoś czasu współżyję z mężem bez...

Mam 24 lata, 5 lat temu urodziłam synka i lekarz powiedział mi, że mam nadżerkę. Dwa lata temu poroniłam i miałam zabieg pod narkozą. Do tej pory nic się nie działo. Od jakiegoś czasu współżyję z mężem bez zabezpieczeń, ostatnio zaczął mi dokuczać ból brzucha mniej więcej taki jak przed okresem, a do tego wydziela mi się wydzielina brązowego koloru i to w dużych ilościach.
Czy to znaczy, że przyszedł czas na usunięcie nadżerki? Czy też może to być coś bardzo poważnego?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aneta Zwierzchowska
Lek. Aneta Zwierzchowska

Słaby wzwód, ból jąder i pieczenie cewki moczowej

Jestem facetem, mam 36 lat i od 5 miesięcy mam problem z przyrodzeniem. Byłem u urologa badał prostatę, wszystko dobrze, stwierdził zapalenie cewki moczowej i nakazał zrobić posiew moczu. Zrobiłem posiew, który wyszedł jałowy, a objawy pozostały, mianowicie pieczenie cewki... Jestem facetem, mam 36 lat i od 5 miesięcy mam problem z przyrodzeniem. Byłem u urologa badał prostatę, wszystko dobrze, stwierdził zapalenie cewki moczowej i nakazał zrobić posiew moczu. Zrobiłem posiew, który wyszedł jałowy, a objawy pozostały, mianowicie pieczenie cewki moczowej, ból jąder, słaby wzwód. W trakcie stosunku bardzo szybko dochodzę i ostatnio na żołędzi pojawiły się sine lub fioletowe punkciki. Co to może być i jak to leczyć, żeby sprawność odzyskać?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Opadanie penisa podczas klasycznego seksu

Witam. Mam 18 lat, jestem mężczyzną, jestem ze swoją partnerką szczęśliwy... Postanowiliśmy zacząć uprawiać seks, lecz okazało się, że jest problem. Już go opisuję: kiedy decydujemy się na seks oralny, jest wszystko ok., jest wzwód i normalne 'dojście' mam, ale... Witam. Mam 18 lat, jestem mężczyzną, jestem ze swoją partnerką szczęśliwy... Postanowiliśmy zacząć uprawiać seks, lecz okazało się, że jest problem. Już go opisuję: kiedy decydujemy się na seks oralny, jest wszystko ok., jest wzwód i normalne 'dojście' mam, ale gdy już mamy zacząć zwykły seks i gdy chcę swojego "przyjaciela" wsadzić, nagle opada... to się dzieje za każdym razem... nie mam pojęcia, co robić... czy brać jakieś leki lub coś... Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Zaburzenia erekcji, dyskomfort w kroczu, lęk i obsesja na punkcie własnej sprawności

Mój problem dotyczy czasowych problemów z erekcją w wyniku dziwnej masturbacji. Mam 27 lat. Moim wielkim błędem z młodości była regularna masturbacja. Kilka lat wcześniej przeczytałem artykuł dotyczący masowania krocza dla osiągnięcia przyjemności. Kilkukrotnie od tamtego czasu zdarzyło się, iż... Mój problem dotyczy czasowych problemów z erekcją w wyniku dziwnej masturbacji. Mam 27 lat. Moim wielkim błędem z młodości była regularna masturbacja. Kilka lat wcześniej przeczytałem artykuł dotyczący masowania krocza dla osiągnięcia przyjemności. Kilkukrotnie od tamtego czasu zdarzyło się, iż po przyjemnych doznaniach w przeciągu kilku dni miałem problemy z osiągnięciem erekcji. W ciągu ostatnich 2 lat pojawił się dodatkowy problem z tym związany. Po tego typu praktykach odczuwałem coś bardzo dziwnego - mogę to opisać jako dziwny, niepokojący dyskomfort w okolicy krocza i penisa. Penis bardzo dziwnie reaguje na wszelkie bodźce, sprawia wrażenie "skurczonego", ma czerwonawe zabarwienie, tak jakby był bardzo mocno ukrwiony, ponadto uczucie jakiegoś dziwnego napięcia bądź drętwienia mięśni miednicy i członka. Do niedawna tego typu objawy ustępowały samoczynnie po tygodniu całkowicie, dlatego zaprzestałem definitywnie tego typu praktyk. Czytałem też o technice leżenia na boku ze złączonymi nogami (w podobnym kontekście) i wypróbowałem to tydzień temu. Od tego czasu problem nasilił się tak bardzo, że jestem przerażony. Najbardziej boli mnie to, iż moje życie seksualne z dziewczyną traci na tym ogromnie. Już kilka razy z tego powodu dochodziło do przykrych sytuacji i poczucia dziewczyny, że nie jest dla mnie w ogóle atrakcyjna, co jest całkowicie błędne. Boję się, że w najbliższym czasie może dojść do bardzo przykrej kłótni. Zaprzestałem wszystkich tych praktyk na zawsze. Zastanawiam się tylko, czy jest to problem natury organicznej, czy sam się psychicznie nastawiam na porażkę w łóżku i obsesyjnie myślę o mojej sprawności seksualnej (już od dłuższego czasu).
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Dlaczego nie osiągam orgazmu?

Witam. Współżyję z moim narzeczonym od 2 lat. Niestety po zmianie partnera bardzo trudno jest mi osiągnąć orgazm. Udaje się to tylko w jednej pozycji, siedząc na nim. W innych pozycjach jestem ograniczona psychicznie, ponieważ mój partner z podniecenia szybko... Witam. Współżyję z moim narzeczonym od 2 lat. Niestety po zmianie partnera bardzo trudno jest mi osiągnąć orgazm. Udaje się to tylko w jednej pozycji, siedząc na nim. W innych pozycjach jestem ograniczona psychicznie, ponieważ mój partner z podniecenia szybko dochodzi, więc z góry zakładam, że nie zdążę dojść. Niestety taki seks mnie nie satysfakcjonuje. Co zrobić bym mogła osiągnąć orgazm w pozycji klasycznej? Proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Brak wzwodu po wysiłku fizycznym

Witam, mam 22 lata. Od pewnego czasu pracuję na budowie i podnoszę ciężkie przedmioty. Później w ogóle mój penis nie staje, w ogóle jakbym nie miał nad nim kontroli. Nawet nie drgnie, kurczy się i nic poza tym. Czy to coś poważnego?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ból w podbrzuszu podczas stosunku

Witam, od roku sypiam ze swoim partnerem, podczas stosunku odczuwam ból w podbrzuszu i jeszcze ani razu nie miałam orgazmu czy to normalne?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego nie czuję podniecenia?

Witam! Mam następujący problem. Obecnie mam 20 lat i od niedawna współżyję z moja partnerką (jest to moja pierwsza kobieta z którą się kocham). Gdy przychodzi co do czego, zauważam, że mój członek jest w stanie "półwzwodu" - czyli niby... Witam! Mam następujący problem. Obecnie mam 20 lat i od niedawna współżyję z moja partnerką (jest to moja pierwsza kobieta z którą się kocham). Gdy przychodzi co do czego, zauważam, że mój członek jest w stanie "półwzwodu" - czyli niby większy niż normalnie, ale za mały i za miękki na stosunek. Gdy już uda się coś zrobić, żebym był gotowy i wchodzę w partnerkę, to odczuwam bardzo mało doznań. Spaliśmy ze sobą 3 razy, ale nie doszedłem ani razu. Blamaż. Myślałem, że to na tle nerwowym i w sumie mam taką nadzieję, może się zbytnio stresuję stosunkiem. Myślałem także, że prezerwatywa jest za ciasna. Używam Durex Classic, lecz po sciągnięciu mój członek jest czerwony, z mocno odciśniętym miejscem, gdzie zaczyna się prezerwatywa. Proszę o jakieś porady, nie wiem, co mam robić? Nie zależy mi aż tak na własnej satysfakcji, ale po prostu czuję, że zawodzę moją dziewczynę, a wiem, że nawet jeśli tak jest, to Ona mi tego nie powie. Pomocy!
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam problemy ze wzwodem podczas stosunku z moją dziewczyną

Witam serdecznie, jestem ze swoją dziewczyną już od pół roku, i kilka dni temu chcieliśmy się kochać. Ona jest bardzo ładna i w ogóle, zaczęliśmy od pieszczot i było naprawdę miło. Bardzo mnie to podniecało, byłem zadowolony, dostałem wzwodu. Po... Witam serdecznie, jestem ze swoją dziewczyną już od pół roku, i kilka dni temu chcieliśmy się kochać. Ona jest bardzo ładna i w ogóle, zaczęliśmy od pieszczot i było naprawdę miło. Bardzo mnie to podniecało, byłem zadowolony, dostałem wzwodu. Po jakimś czasie ok. 20 min ja strąciłem wzwód i już nie mogłem nic na to poradzić. Staraliśmy się i ja, i ona coś z tym zrobić, ale nic nie pomagało. Myślałem, że się zestresowałem i pomyślałem, że może rano, to przestaliśmy. Rano zaczęliśmy, znowu przerwa 3-4 h, ale rano dostałem wzwodu na 15-20 sekund i potem znowu nic. Podczas tych pieszczot dostawałem wzwodu, ale nie pełnego, nie był odpowiednio twardy. Czym ja się bardziej starałem, to było gorzej, i nic z tego nie wyszło. Bardzo się przejmuję. O co chodzi i co mi dolega? Myślę, że to może stres, że 1 raz i w ogóle, ale chciałbym prosić o jakaś radę. Bardzo proszę, potrzebuje pomocy. Jak sobie z tym poradzić??????????????????
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Podczas stosunku kłuje mnie lewy jajnik

Podczas stosunku kłuje mnie lewy jajnik, podczas niektórych pozycji. Nie byłam z tym u lekarza, gdyż zdarzyło się to raz (wczoraj). Proszę o odp, jeśli będzie mnie to znowu nachodzić zgłoszę się do lekarza.  
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aneta Zwierzchowska
Lek. Aneta Zwierzchowska

Gdzie ona chce, abym ją pieścił?

Moja sympatia w rozmowie powiedziała, że lubi pieszczenie w: macicy, pochwie, wargach sromowych, łechtaczcze. Czy może mi ktoś powiedzieć, gdzie to wszystko jest u kobiety, ponieważ nie wiem, ale nie chciałbym zawieść swojej sympatii...?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Słaby wzwód i fioletowe zmiany na członku

Mam 36 lat i od 5 miesięcy mam problem z członkiem. Byłem u urologa, nakazał zrobić posiew moczu, który wyszedł jałowy, a objawy pozostały, czyli piczenie cewki moczowej, ból jąder, wzwód bardzo słaby. Podczas stosunku też bardzo szybko dochodzę. Ostatnio... Mam 36 lat i od 5 miesięcy mam problem z członkiem. Byłem u urologa, nakazał zrobić posiew moczu, który wyszedł jałowy, a objawy pozostały, czyli piczenie cewki moczowej, ból jąder, wzwód bardzo słaby. Podczas stosunku też bardzo szybko dochodzę. Ostatnio na żołedzi podczas wzwodu pojawiły się sine bądz fioletowe punkciki. Co to może być?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Problem z wzwodem!

Mam problem z utrzymaniem zwodu! W trakcie stosunku dochodzi do utraty sztywnosci członka! Co może być tego przyczyną???
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Problem ze wzwodem tylko przed stosunkiem

Witam. Mam 18 lat, super dziewczynę. Jakiś czas temu postanowiliśmy spróbować. Jednak w momencie, w którym miało dojść do penetracji, mój członek stracił sztywność. Normalnie podczas pieszczot wszystko jest bez zarzutu. Dodatkową stało się to nie po raz pierwszy, sytuacja... Witam. Mam 18 lat, super dziewczynę. Jakiś czas temu postanowiliśmy spróbować. Jednak w momencie, w którym miało dojść do penetracji, mój członek stracił sztywność. Normalnie podczas pieszczot wszystko jest bez zarzutu. Dodatkową stało się to nie po raz pierwszy, sytuacja ta miała miejsce 3-krotnie w kilku odstępach czasu. Dlatego postanowiłem poradzić się specjalisty. Mimo że przed chwile próbowałem go "reanimować", nic z tego nie wyszło. Gdy jestem sam, nie mam problemów z erekcją. Rano czy też podczas fantazjowania. Dodam, że jestem osobą bardzo aktywną fizycznie. 7 treningów w tygodniu. Suplementy: białko, kreatyna, komplet witamin i minerałów, żeń-szeń, magnez. Proszę o szybką pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marcin Buczek
Lek. Marcin Buczek

Kłopoty z erekcją. Co robić?

Witam na tym pomocnym portalu! Kłopoty z erekcją – oto problem, o którym mi się nawet nie śniło, a jednak dotknął i mnie. Mam 30 lat. Wszystko zaczęło się ok. 2 miesięcy temu po tym, jak przeczytałem w Internecie, że...

Witam na tym pomocnym portalu! Kłopoty z erekcją – oto problem, o którym mi się nawet nie śniło, a jednak dotknął i mnie. Mam 30 lat. Wszystko zaczęło się ok. 2 miesięcy temu po tym, jak przeczytałem w Internecie, że są jakieś ćwiczenia powiększające penisa. Było tam napisane, że zwiększenie jego rozmiarów można uzyskać poprzez ściskanie go u podstawy i przesuwanie ściśniętej dłoni ku żołędzi, oczywiście powtarzając to wielokrotnie. No i uległem tej pokusie. Ćwiczenia te wykonywałem jedynie przez 2 wieczory, ale jak się okazało o 2 wieczory za dużo. Dodam, że „ćwiczyłem” przy pełnym wzwodzie. Niestety, dopiero później doczytałem gdzie indziej, że tych ćwiczeń nie powinno się wykonywać przy pełnym wzwodzie. I co się stało? Po pierwszym wieczorze „gimnastyki” jeszcze nic mi nie było, jednak następnego dnia odczuwałem lekkie swędzenie w prąciu, nic więcej. Natomiast podczas drugiego wieczoru „ćwiczeń”, po drugim, może trzecim ściśnięciu poczułem, że mój wzwód osłabł. Nie towarzyszyło temu nic więcej, nie poczułem też żadnego bólu, ani innych niepokojących objawów. Nastąpiło tylko zmniejszenie sztywności członka. Wtedy od razu przestałem to robić, a dzień następny i kolejne stały się koszmarem. Mój penis nie miał na nic ochoty. Gdy podczas masturbacji udało mi się go „podnieść”, to gdy tylko przestawałem go pieścić, bardzo szybko opadał. Tak samo było po wytrysku – błyskawicznie tracił sztywność. Po około 2 tygodniach, pełen strachu, udałem się szpitala na ostry dyżur. Właściwie z trudem wybłagałem, aby obejrzał mnie urolog. Lekarz powiedział, że jestem młody i z moim prąciem wszystko jest w porządku, że to pewnie blokada psychiczna. Polecił mi stosowanie preparatu D***, 2 razy dziennie i wit. E. Rzeczywiście po ok. 4 dniach nastąpiła znaczna poprawa i odstawiłem te leki. A po tygodniu stwierdziłem, że wszystko wróciło do normy. Niestety na krótko, bo dobrze było może tylko przez kolejne 2 tygodnie. Później wszystko toczyło się na zmianę: tydzień impotencji, drugi tydzień umiarkowanych wzwodów i znowu tydzień impotencji. Teraz od ok. 2 tygodni znowu mam wielki problem z osiągnięciem wzwodu. Dodam, że nigdy wcześniej nie miałem żadnych problemów z erekcją, wystarczyło mi pstryknięcie palcem, chwila myśli erotycznych i miałem naprawdę w 100% sztywnego penisa. Mam dziewczynę. Jest tak, że jeśli bez jej obecności mam poważne trudności z uzyskaniem wzwodu, to przy niej jest trochę lepiej. Przy niej osiągam wzwód, ale obecnie taki może na 80% i czuję, że moja żołądź jest jakby mniej ukrwiona, nieco bledsza niż kiedyś i mniej czuła na pieszczoty. Od czasu do czasu współżyjemy ze sobą, ale po pierwszym wytrysku mój członek szybko opada i już nie mogę rozbudzić go na nowo. Jeszcze 3 miesiące temu wszystko działało, jak w szwajcarskim zegarku, a teraz? Zwykle się nie masturbuję, teraz czasem robię to tylko po to, aby się przekonać czy jest jeszcze coś, co zdoła mnie podniecić, bo same myśli erotyczne, a nawet filmy nie dają żadnego rezultatu. Wcześniej bardzo często miałem wzwody nocne, z rannymi było może nieco gorzej, ale nocne były bardzo silne. Teraz występują one o wiele rzadziej i są znacznie słabsze, a po przebudzeniu bardzo szybko mijają. W związku z całą tą sprawą mam kilka pytań, które spędzają mi sen z oczu: 1. Czy to możliwe, że przez takie kilkukrotne, 2-dniowe ściskanie penisa zepsułem sobie życie seksualne? 2. Czy jest możliwe naprawienie tej mojej głupoty, czy to minie? 3. Czy powinienem się z tym udać ponownie do lekarza, do urologa lub seksuologa, a może do jeszcze innego specjalisty? Czy można z tym czekać, czy uczynić to niezwłocznie? 4. Czy teraz powinienem powstrzymać się od podniecania, czy też może delikatnie próbować osiągać wzwody. Przepraszam, że tego jest tak dużo, ale od kiedy zaczęła się ta sprawa, czuję, że grunt usuwa mi się spod nóg. Najgorzej, było na początku, ok. 2 miesiące temu. Dziś już się trochę do tego przyzwyczaiłem, ale boję się, że każde następne spotkanie z dziewczyną okaże się katastrofą, że stopniowo zostanę całkowitym impotentem. Proszę o poradę w tej sprawie i z góry dziękuję za cierpliwość. Życzę wielu sukcesów, Marcin.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Co może być przyczyną moich problemów ze wzwodem?

Witam, przeczytałem większość artykułów na tej stronie i chciałem zadać pytanie związane z erekcją. Otóż mam 27 lat od 2 miesięcy jestem z kobietą 25-letnią. Moja partnerka nie jest dziewicą, twierdzi, że miała jednego partnera przez 2 lata, a ostatni...

Witam, przeczytałem większość artykułów na tej stronie i chciałem zadać pytanie związane z erekcją. Otóż mam 27 lat od 2 miesięcy jestem z kobietą 25-letnią. Moja partnerka nie jest dziewicą, twierdzi, że miała jednego partnera przez 2 lata, a ostatni stosunek odbywała około roku temu. Ja do tej pory nie uprawiałem seksu z nikim, co więcej, jest to tak naprawdę moja pierwsza dziewczyna. Poza masturbacją nie mam żadnych doświadczeń w tym temacie. Ostatnio postanowiliśmy zacząć się kochać. Po raz pierwszy było to u mnie w domu, w moim pokoju. Był dzień, ok 14.00 zasunąłem zasłony, ale i tak było w pokoju dość jasno. Do tego w sąsiednim pokoju był jeszcze tata chyba spał, ale sam fakt jego obecności był deprymujący. Zaczęliśmy od gry wstępnej, czyli pocałunki, pieszczoty, zabawa jej sutkami itp. Potem ona zajęła się moim penisem - ręką a ja zrobiłem jej delikatną palcówkę, aby nabrała odpowiedniej wilgotności. Kiedy wydawało mi się, że jest już na tyle napięty, że można w nią wejść, klops, był za miękki. Osiągnął zresztą, po dość długiej masturbacji przez partnerkę mojego penisa, odpowiednią sztywność, ale jak tylko przestała się nim zajmować i chciałem w nią wejść stracił trochę na sztywności i już nie udało się mi w nią wejść. Kilka razy to jeszcze powtórzyliśmy, ale nie wyszło i w tym dniu skończyliśmy na wzajemnej masturbacji. Co więcej, sam jej widok bez ubrania także nie wywołał u mnie natychmiastowego wzwodu a podoba mi się fizycznie. Dopiero w czasie gry wstępnej jak zaczęliśmy się o siebie ocierać zaczął nabierać sztywności. Aha, jeszcze jedno, przeczytałem artykuły o erekcji i muszę uczciwie przyznać że: 1. mam stulejkę (nigdy mi to jednak nie przeszkadzało, wielokrotnie osiągał sztywność choćby w czasie spaceru, gdy ocierał się o majtki, czy z samego faktu patrzenia na ładną dziewczynę w autobusie, także z moją partnerką wzwód następował samoczynnie, choćby na ławce w parku, gdy byliśmy na spacerze a ona siedziała mi na kolanach i w innych podobnych sytuacjach), 2. regularnie uprawiam sport - biegi rower, do tego dużo spaceruję, 3. nie paliłem nigdy papierosów, nie zażywałem narkotyków a alkohol piję okazjonalnie, 4. jestem zdrowy, nie miałem żadnych poważnych chorób ani urazów (poza stulejką miałem tylko operację na wyrostek robaczkowy ok. 17 lat temu), 5. mam stałą pracę w systemie zmianowym, interesującą i niemonotonną (ale jak próbowałem się kochać, zawsze byłem wypoczęty, nigdy nie było to bezpośrednio po pracy ani przed), moja dziewczyna jest studentką, 6. nie przyjmuję żadnych leków ani od dłuższego czasu żadnych nie brałem, w zasadzie poza lekami np. na kaszel nie brałem nic od kilku lat, 7. moje samopoczucie jest dobre, zawsze jak spotykam się z dziewczyną jestem szczęśliwy i pozytywnie nastawiony, 8. nie interesują mnie chłopcy ani zwierzątka ani nic podobnego. Po raz kolejny spróbowaliśmy po kilku dniach. I znów ten sam scenariusz - czyli gra wstępna u mnie w pokoju, podobne warunki i sytuacja. Zaczęliśmy w ogóle od oglądania filmu sensacyjnego i w jego trakcie zaczęliśmy pieszczoty. Członek osiągnął odpowiednią sztywność, trochę dzięki partnerce, która się nim bawiła, a trochę dzięki temu, że sam chwilkę go masturbowałem. Poczułem, że sperma już się szykuje do wytrysku, więc zwolniłem tempo masturbacji i zabrałem się do zakładania prezerwatywy. Założyłem ją, partnerka leżała na plecach, a ja wszedłem w nią klasycznie. Członek znalazł się w pochwie - jak sama przyznała potem poczuła go w sobie idealnie - ale co z tego, jak po kilku ruchach nastąpił wystrzał i było po akcji. Wyjąłem go z jej pochwy, zdjąłem gumę i chciałem założyć nową, aby kontynuować, ale o zgrozo sztywność zaczęła z niego uchodzić i już było po wszystkim. Tego dnia przynajmniej udało mi się w partnerkę wejść, ale akcja była za krótka, aby sprawić jej radość, więc musiałem skończyć palcówką. Po raz kolejny spróbowaliśmy znów po kilku dniach. Postanowiliśmy zmienić otoczenie. Uznaliśmy, że może to z powodu tego, że mam małe łóżko w domu i nie ma się na nim za bardzo jak bawić, a może przez fakt, że ojciec siedzi w domu z psem, nieważne. Ważne, że postanowiliśmy zmienić otoczenie. Kupiliśmy sobie obiad, zrobiliśmy go w domu u siostry, zjedliśmy i korzystając z okazji, że jesteśmy sami na pewno przez kilka godzin, zabraliśmy się za siebie. Łóżko było odpowiednie, duże, mogliśmy się tarzać jak chcieliśmy, nikogo poza nami nie było w domu i przez kilka godzin nie miał prawa przyjść - sytuacja niby komfortowa, ale gra wstępna jak zwykle, tym razem jednak bardzo ciężko było osiągnąć w ogóle sztywność. Partnerka próbowała ręką, ustami i nic, był sztywny, ale nie na tyle, żeby w ogóle próbować wejścia. W końcu po dłuższej masturbacji jaką robiła mi ustami, nastąpił wytrysk. Po wytrysku tradycyjnie opadł, więc odczekaliśmy chwilę i znowu zabraliśmy się za siebie, jednak osiągnięcie ponownej sztywności było w zasadzie niemożliwe. Sam się masturbowałem - mojej partnerce nie za dobrze to idzie, ale znowu nie osiągnąłem odpowiedniej sztywności. Co gorsza, w czasie tej kolejnej masturbacji nastąpił kolejny wytrysk, pomimo tego że nie był na tyle sztywny, aby nawet myśleć o penetracji. Dziewczyna była bardzo zła i jest do tej pory, myśli, że wolę zabawiać się sam ze sobą niż z nią, co nie jest prawdą. Ale prawda jest okrutna - osiągam wytrysk, ale nie osiągam należytej sztywności, aby myśleć o penetracji, a nawet jak już się uda, to za szybko strzelam. Zresztą, sztywność tę osiągnąłem także tylko i wyłącznie poprzez to, że partnerka na zmianę ze mną mnie masturbowała, sam z siebie nie chciał się na tyle napiąć. Jest to o tyle dziwne, że nieraz jak wstaję po śnie, to jest wtedy tak długi i sztywny, że śmiało mógłbym wejść w moją dziewczynę. Także w nocy następują spazmy nocne, bo na majtkach są ślady spermy lub płynu z penisa. Czyli że mogę, ale nie udaje mi się to z obecną dziewczyną. Partnerka jest zawiedziona, nie wie co się dzieje. Ja także, gdyż wzajemnie się kochamy, ale nie możemy sfinalizować miłości. U niej wszystko jest ok, jest odpowiednio nawilżona, ale u mnie jest problem. Ciężko osiągnąć sztywność na tyle satysfakcjonującą, aby w nią wejść, a jak już się uda, to kończę za szybko. Potem znowu opada i już w zasadzie nie ma szans na powtórkę. Zawsze robimy to w prezerwatywie, pozycja klasyczna, ale próbowaliśmy zmieniać i nic. Jaka jest tego przyczyna i jak można to zmienić? Czy wizyta u seksuologa lub urologa jest jedynym wyjściem? Czy pozostają mi tylko te dziwne tabletki typu viagra lub penigra?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty