Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 1 7

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Gdzie mogą znaleźć pomoc małżonkowie osób chorych na CHAD?

Witam. Gdzie mogą znaleźć wsparcie i pomoc małżonkowie osób chorych na CHAD? Wszędzie czytam, że to rodzina ma pomagać choremu ale ja po 20 latach życia z chorą osobą tracę czasami cierpliwość i mam dość życia w ciągłym lęku i niepewności. A nigdzie nie jest napisane jak pomóc rodzinie. Pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy ból głowy to częsty objaw przy nerwicy?

Witam, od pewnego czasu mam nerwicę. Czy to możliwe, że może boleć głowa? Dodam, że ból nie jest silny, nie do zniesienia. Wręcz jest delikatny, trwający parę sekund. Obejmuje całą głowę, raz boli w skroniach, raz po lewej raz... Witam, od pewnego czasu mam nerwicę. Czy to możliwe, że może boleć głowa? Dodam, że ból nie jest silny, nie do zniesienia. Wręcz jest delikatny, trwający parę sekund. Obejmuje całą głowę, raz boli w skroniach, raz po lewej raz po prawej. Czasem jest kłujący, przeszywający, tępy.. Nie mam tego codziennie, zazwyczaj jak towarzyszy mi stres i nerwy. To zaraz po tym mam takie objawy.. Wystarczy, że raz mnie zaboli, i od razu serce wali jak młot, ręce się pocą, i milion myśli na sekundę, że to może być coś złego. Nie wiem czy powinnam się martwić, czy to po prostu od tej nerwicy. Proszę o pomoc

Jak prowadzić sobie z problemami w pracy?

Witam, mam problemy w pracy. Dosyć niespodziewanie musiałem zastąpić moją koleżankę w jej obowiązkach, szef twierdzi że dam radę, ale nie potrafię się przemóc i zaakceptować zmian.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia

Co mam sądzić o zachowaniu mojego chłopaka?

Dzień Dobry. Nie wiem od czego mam zacząć. Chodzi o moj związek jestem z chłopakiem 2 lata. Ale czuje ze nie jestem do końca w tym związku szczęśliwa.. moj chłopak jest dla mnie inny jak jestem z nim sam na... Dzień Dobry. Nie wiem od czego mam zacząć. Chodzi o moj związek jestem z chłopakiem 2 lata. Ale czuje ze nie jestem do końca w tym związku szczęśliwa.. moj chłopak jest dla mnie inny jak jestem z nim sam na sam a inny jak np jesteśmy w grupie większej. Ja to tak odczuwam. Zauważyłam ze mamy inne podejścia do uczuć , związku. Ja potrzebuje dużo czułości, uczuć, zrozumienia, wsparcia gdzie aż tego tak nie czuje. I zauważyłam ze cos z moja psychika się stało odkąd jestem z nim w związku. Nie wiem co mam o tym myśleć? Chodzi o to ze kiedyś byliśmy z jego rodzina w górach i on się tam do mnie strasznie zachowywał ze płakałam po nocach... przed wyjazdem było w miarę ok.. ale tam nie odzywał się do mnie aż tyle, nie dotykał, nie okazywał zainteresowania zero reakcji w ogóle na to ze ja tam z nim jestem było to dla mnie tak przykre ze do dzisiaj to wspominam i tak to szarpnęło moja psychika ze jak słyszę o jakichś wyjazdach większa ekipa z chłopakiem to potrafię się rozpłakać , przezywać to i wspominać ze znowu będzie tak jak tam z jego rodzina:/ ten tydzień co spędziłam wtedy z nim i pokazał mi jak można mieć dwie twarze ze wśród ludzi jest dla mnie o 180’ stopni inny niż w domu stał się dla mnie tak przerażający ze boje się z nim jeździć w większej grupie. Czy to jest ze mna cos nie tak czy po prostu on taki juz jest? Bardzo prosiłabym o poradę bo moja psychika w tym związku siada. Bo gdybym do niego nic nie czuła na pewno bym odeszła niż się męczyć z kims kto nie daje mi poczucia miłości dowartościowania i różnych innych rzeczy na tyle ze byłabym szczęśliwa.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Co mam zrobić z takim traktowaniem przez partnerkę?

Witam nawet niewiem jak zacząć. Gdyż to trudne jest. Ale jakoś muszę. Wiec żyje z kobietą która kocham nad życie 15 lat i mamy dzieci. Fakt wybaczykem jen nawet zdrady z myślą ze bedzie ok i bylo do czau. Az... Witam nawet niewiem jak zacząć. Gdyż to trudne jest. Ale jakoś muszę. Wiec żyje z kobietą która kocham nad życie 15 lat i mamy dzieci. Fakt wybaczykem jen nawet zdrady z myślą ze bedzie ok i bylo do czau. Az znowu sie zaczelo pisanoe do innych posylanie zdjec. Mimo. Ze moje komplementy noerobily wrażenia jiz na niej czy slowa mile. Ale. Innym okazywala piszac słodko. Msx c temu chciala zakonczyc rozmawialiśmy i jakos sie dogdalismy bylo ok. Ale teraz znowu weszla na ten temat i stwierdzila ze chce buc sama ze mnie. Niekocha nigdy niekochala i ze jestem pomyłka jej młodości. Ze nigdy slubi nieweznie z mna. Fakt krzywde robi noe mi a dziecoom psychike odboerajac tate i zastepujac go innym, bo sa za mną bardzo gdyz ja zawsze bylem dla noch czy w nocy wstawalem a dla noej bylem robotnikoem. Remontowalem na zawolanie i tak sie teraz tez to skonczylo remont bhl potem u banci i murzyn zrobil i dowidzenia bo ma kaprys rozstania nagle. Ale ja wiem ze tutaj chodzi o to ze lepiej zakonczyc zwiazek niz na 4 zdradę mnie nastawic fakt mniej zaboli. Naprawdę czuje sie jak niepotrzebny jiz jej do zycia a ja niepije noepale noohladam. Meczy nichodze. Po. Barach. Zawsze ja sluchalem ale noestey widać ze za malo wiedzialem. I teraz jestem rozbity ze tylko sie plakac by chcialo bo kocham. Ja i dzieci bardzo. Ale mysle ze jej brak tego co maja siostry jej ze pozmaly nowych facetow i z. Poprzednich zwiazkow maja alimemty oma tez chce ciagle alimenty tak gada ciągle. Alw w sumie czego sie spodziewac jak kazda siostra zdradzala partnera tez a mama ich miala. 4 dzieci i kazde innego ojca. Ona powiedziala ze ona juz tam. Ma ze niepotrafi kochac i ze sie noezmiemi moze ma harakter po mamie tak powiedziala mi. Naprawde niewiem co mam myslec gdzie mam sie podziać potraktowany jak smiec jak nic noezrobilem. Zlego. Ale. Fakt. Masz seece to plac za dobo jakoe dajesz.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Cxy mój stan wskazuje na depresję?

Witam. Mam 23 lata i brak woli życia. Chodzę na terapię, na której dowiedziałem się o tym, że mam Zespół Aspergera (przez całe życie byłem "inny"). Moja codzienność to jest brak chęci do czegokolwiek (czasem mam chwilowy wzrost energii, ale... Witam. Mam 23 lata i brak woli życia. Chodzę na terapię, na której dowiedziałem się o tym, że mam Zespół Aspergera (przez całe życie byłem "inny"). Moja codzienność to jest brak chęci do czegokolwiek (czasem mam chwilowy wzrost energii, ale zawsze na krótko). Tak naprawdę to nie chcę mi się życ. Nie jestem w stanie funkcjonować w tym świecie przez skrajną fobię społeczną, brak woli i pustkę wewnętrzną. Żyję jeszcze, bo nie chcę rodzinie robić traumy, ale często jedyne o czym myślę to żeby zniknąć. Zdarzają się rzadko lepsze dni, ale i tak zawsze wiem, że wróci pustka i brak chęci do wszystkiego. Czy to depresja albo coś innego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Czy nadal utrzymywać te relacje?

Witam, nie wiem jak mam się zachowywać i czy jeździć na zabawy organizowane w miejscowości blisko mojej. 2 lata temu poznałam stamtąd małżeństwo, które mnie podwozili, aby wyjaśnić sprawę z moim narzeczonym. Byłam wtedy w ciąży i kolejny raz później... Witam, nie wiem jak mam się zachowywać i czy jeździć na zabawy organizowane w miejscowości blisko mojej. 2 lata temu poznałam stamtąd małżeństwo, które mnie podwozili, aby wyjaśnić sprawę z moim narzeczonym. Byłam wtedy w ciąży i kolejny raz później poroniłam. Jego rodzina w ogóle mnie nie akceptuje, bo od kad jest narzeczony ze mną nie dawał im pieniędzy. Jego siostra mnie zaatakowała, groziły i podszywały się za policję, bardzo dużo z nimi przeżyłam pomimo tego, że zawsze starałam się pomoc, ofiarowywałam im wiele rzeczy, namawiałam narzeczonego aby nie odmawiał pomocy i zawoził je do szpitala (siostry maja problemy typu neurologicznego i jedna bulimię) najmłodsza z nich jest najbardziej arogancka i fałszywa, gdy prosiłam raz o szklankę wody będąc w ciąży odmówiła mi i jeszcze mnie obrażała klnąc do mnie. Miała staż w szkole, dziwi mnie to jak osoba która rzucała się do kogoś i tak klnie jest pedagogiem i opiekuje się dziećmi. Później się okazało, że para która mnie podwoziła oraz zapraszała na kręgle i oferowała zawsze pomoc przyjaźni się z młodsza siostra mojego narzeczonego. Ich mama często wspominała jaką tą mam koleżankę i nie wiedziałam o co chodzi, ponieważ odmawiałam spotkań i widziałam tych ludzi raz, wydawali się w porządku. Później okazało się, że pomagają siostrze narzeczonego, cała rodzina tej ,,koleżanki” zna ją i przyjaźnią się. Nagle pojawiały się coraz gorsze plotki na moi temat, rzeczy wyssane z palca. Pomimo zaproszeń moich koleżanek odmawiam nawet w imprezach charytatywnych udziału mimo tego, że bardzo chciałabym tam jechać, była zbiórka też na której zależało mi być córki moich znajomych, ale dowiedziałam się, że będą wszystkie te osoby które ,,nienawidzą mnie” siostry mojego narzeczonego co jakiś czas śmieją mu się w twarz i opowiadają jak mnie zniszczą. Dużo znajomych z ich miejscowości ostrzega mnie przed tą rodziną, mówią że zawsze były jakieś problemy z nimi. Akurat pech chciał, że osoby które wyciągały do mnie rękę z miejscowości obok okazały się być przyjaciółmi osoby która najbardziej mnie obraża i dręczy. Nie wiem co mam myśleć o tym wszystkim. Dodam, że te osoby też jakiś czas temu załatwiły prace dla tej najmłodszej siostry i co chwile zapraszają ja do miejscowości obok blisko mnie na różne spotkania np. Ostatnio opiekowała się tam dziećmi z jeszcze jednym pedagogiem. Nie wiem co mam o tym myśleć, osoby te widziały wtedy co się działo, widać było, że bały się o mnie. Ta ,,pedagog” klnela, wyzywała, obrażała mnie i rzucała się do mnie. To nie jest jeden przypadek i nie jestem jedyna osoba. Ostatnio było zajście z sąsiadem, mój narzeczony obronił ją bo tak klnela do niego i kłóciła się, że sąsiad rzucił się na nią, była policja itd. Nie było mnie tam, ale po tym co mi robiła sadze, że ona pierwsza zaczęła się rzucać do niego, ponieważ jak do mnie robiła to samo to jej tato spuścił głowę aby nie widział nic a mama cieszyła się, a ona rzucała się rękami i bardzo mocno klnela pomimo że ja ani razu nie obraziłam jej.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aniceta Kijewska
Mgr Aniceta Kijewska

Jak leczyć te stany lękowe?

Witam. 2 miesiące temu jeden facet mnie prawie zgwałcił i od tego momentu mam wrażenie, że pojawiły się u mnie stany lękowe. Nie umiem spać w nocy, A jak już zasnę to się budzę wcześnie rano. Czasami nawet się zdarza,... Witam. 2 miesiące temu jeden facet mnie prawie zgwałcił i od tego momentu mam wrażenie, że pojawiły się u mnie stany lękowe. Nie umiem spać w nocy, A jak już zasnę to się budzę wcześnie rano. Czasami nawet się zdarza, że umiem w nocy obudzić sie kilka razy. Często mam tak, że w chwilę umiem zacząć sie panicznie bać, że czasem nawet się popłaczę, głowa mnie boli, A raz się tak źle poczułam, że umiałam usiąść bo myślałam że zemdleje. Co kilka dni mam koszmary w nocy i nie raz mnie ktoś budzi z domowników, bo wszystkich budzę krzykiem. Zazwyczaj te napady pojawiają się w nocy. Co na to poradzić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak się pozbyć tych dolegliwości?

Bardzo boje się ze mam chorobę płuc.. jak miałam 8 lat to pierwszy raz dostałam ataku paniki włamie przez oddech, wydawało mi się ze się dusze ze oddycham za dużo i ze zaraz umrę, później zaczęła sis depresja nerwica lekowa... Bardzo boje się ze mam chorobę płuc.. jak miałam 8 lat to pierwszy raz dostałam ataku paniki włamie przez oddech, wydawało mi się ze się dusze ze oddycham za dużo i ze zaraz umrę, później zaczęła sis depresja nerwica lekowa i ciągnęło sis to przez lata i pogłębiało, wszysrko skupiało się na oddechu, ataki paniki miałam bo skupiałam się na oddechu, absolutnie nie mogłam wykonywać czynności przy których powiększało mi się terno bo lapalaam zadyszkę i nie mogłam nad tym zapanować co się kończyło atakiem paniki strasznym, mam to do dzisiaj, teraz jestem na wakacjach i strasznie ciężko mi się oddycha a do tego czuje jakiś ucisk w gardle, boje się ze to choroba płuc mi się pogłębiła, nie potrafię korzystać z wakacji bo mecze się oddychaniem i strasznie się boje, co robić?? Mam 21 lat
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Czy do psychologa lub psychiatry potrzebne jest skierowanie?

Witam , Odnoszę wrażenie, ze przydała by mi się rozmowa psychiatryczna bądź psychologiczna . Czy potrzebne jest skierowanie ? Czy powinnam najpierw udać się do psychologa? Problem tez w tym ze na dany moment nie potrafię opowiedzieć , otworzyć się... Witam , Odnoszę wrażenie, ze przydała by mi się rozmowa psychiatryczna bądź psychologiczna . Czy potrzebne jest skierowanie ? Czy powinnam najpierw udać się do psychologa? Problem tez w tym ze na dany moment nie potrafię opowiedzieć , otworzyć się . Miewam momenty ze chciałabym to zakończyć chociaż wiem ze tego nie zrobię , czasem odnoszę wrażenie ze już gorzej być nie może, nie dawno straciłam ciąże i jedyne co czuje to smutek.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak poradzić sobie ze stresem w ciąży?

Witam. Jestem prawie w 18 tygodniu ciazy. Niestety kilka dni temu zmarla moja mama. Jestem w zalobie. Nie widzialam jej dobre 5 miesięcy, lezaka w szpitalu, nie było odwiedzin. Nie wiem jak mam sobie poradzić. Czy stres i nerwy nie... Witam. Jestem prawie w 18 tygodniu ciazy. Niestety kilka dni temu zmarla moja mama. Jestem w zalobie. Nie widzialam jej dobre 5 miesięcy, lezaka w szpitalu, nie było odwiedzin. Nie wiem jak mam sobie poradzić. Czy stres i nerwy nie będą szkodzić dziecku? Czy nie bedzie mialo pozniej problemow? Jak sobie radzić?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak sobie radzicz tą niechęcią chodzenia do szkoły?

Witam. Mam 18 lat, pójdę teraz do 3 technikum i od dwóch lat czuje okropną niechęć do chodzenia do szkoły. Uczę się niby dobrze i wgl... Ale chyba to jest moim problemem. Może dziwnie to brzmi, ale zaraz wszystko wytłumaczę.... Witam. Mam 18 lat, pójdę teraz do 3 technikum i od dwóch lat czuje okropną niechęć do chodzenia do szkoły. Uczę się niby dobrze i wgl... Ale chyba to jest moim problemem. Może dziwnie to brzmi, ale zaraz wszystko wytłumaczę. Jestem jedyną uczennicą w klasie, która ma pasek na świadectwie, ale nie jedyną, która się dobrze uczy. Nauczyciele niestety często nie potrafią zrozumieć tego, że oprócz mnie są inni uczniowie, których także można o coś zapytać. Na większości lekcji pracuje samemu (bo nauczyciel pyta tylko mnie), a jak nie znam odpowiedzi na jakieś pytania, lub po prostu mam gorszy dzień, to zaraz słyszę teksty typu :"noo ty się ostatnio coś popsułaś","rozleniwiłaś się bardzo","co ci się dzisiaj stało","TY nie wiesz?"itd. Nie lubię takich tekstów i zawsze się nimi bardzo przejmuję. Zastanawiam się dlaczego ja... Czemu muszę pracować za wszystkich, a cała reszta klasy robi co chce. Kiedy mieliśmy lekcje z psychologiem szkolnym, poruszyłam ten temat. Klasa wtedy spojrzała na mnie "spod byka", tak jakby chcieli żebym się już nie odzywała (dla nich po prostu taka sytuacja jest wygodna), a pani psycholog tłumaczyła to tak "jakbym widziała dziewczynę z takimi ładnymi oczami jak twoje, to też bym myślała, że ty wszystko wiesz. Powiedziała to wtedy takim tonem i z taką pogardą (bo w końcu obwiniałam jej koleżanki o nie równe traktowanie uczniów) i szybko zmieniła temat. To jest mój generalny problem, a już nie wspomnę o tych sprawdzianach i kartkówkach, których jest po prostu za dużo. Dodatkowo mam wrażenie że inni uczniowie są strasznie sztuczni w swoim zachowaniu. Mam swoją dość sporą grupkę najbliższych znajomych, ale oni są tacy jak inni. Wszyscy są neutralni i dziwnie się zachowują... Nieraz mam wrażenie że żyję w zupełnie innej rzeczywistości. Teraz, kiedy został tydzień do szkoły, chce mi się po prostu płakać. Nie chce tam iść i znów się męczyć i płakać po nocach że zmęczenia i stresu. Jak mam sobie pomóc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Dotyczy: Stres Psychologia

Co zrobić z takim zachowaniem nastolatki?

Witam, jestem z partnerem ( z byłego związku ma dwójkę dzieci 15 i 12 lat) 15 latka zaczęła okres dojrzewania, buntu, musi postawić na swoim, i do tej port tak naprawdę tak było, partner jak ją ukarał zabraniem telefonu to... Witam, jestem z partnerem ( z byłego związku ma dwójkę dzieci 15 i 12 lat) 15 latka zaczęła okres dojrzewania, buntu, musi postawić na swoim, i do tej port tak naprawdę tak było, partner jak ją ukarał zabraniem telefonu to oddawał po kilku dniach bo go urobiła córka. Dziewczyna jest wyniosła, strzela fochy jak ma karę jak ma zabrany telefon. Ostatnio już po kilku różnych akcjach palenia, popijania, gdzie ja złapaliśmy ze kłamie, dostała kare zabrał jej telefon i laptopa, wiec poszła do matki (byłej żony) a tam matka puszczała ją samopas na łaznie całodzienne po mieście, do nocy wracała nawet do 22.30-23.00 , matka nie miała nad nią kontroli zupełnie w sensie mieszka obok naszego miasta a córka po miescie latała ze starszym towarzystwem które pije , pali, trawkę pali.Dziewczyna się cieła. Dostała jakiś telefon od matki. Jak poszła do matki to, żeby nas ukarać przestała się oddzywać do nas, udawała ze na miescie nas nie widzi, nie zna, zadzwoniła raz tylko po to żeby oddac jej jej teelfon, ojciec miał nawet urodziny to nie zadzwoniła, bardzo nam przykro i podle się czujemy z tym. Matka wczoraj przywiozła ją do nas pod dom, spakowaną i ze ja zostawia razem z młodszą siostra bo nie może się z nia dogadać, ze pije i pali, tnie się i cpa. Popala to wiemy i gdzieś tam próbowała trawki i alkoholu. Matka zadowolona ją odstawiła i pojechała. MAtka nie może sobie dac rady po rozwodzie, zienia facetów jak skarpetki, nawet miała kolejny ślub i ma już rozwód kolejny, sama jest niestabilna emocjonalnie. Ale nam potrafi cały czas wytykać ze nie tak się zajmujemy dziecmi itp. Pytanie moje co zrobić z tą nastolatką? nie możemy jej trzymać w domu bo to nic nie da, z drugiej strony kompletnie jej nie ufam, szczerze to nawet nie mam ochoty z ią rozmawiać po tym ze nas tak potraktowała, bardzo chamsko ze tak powiem.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Dotyczy: Psychologia

Jak się pozbyć takich natrętnych myśli?

Podejrzewam u siebie ocd, a terapię zaczynam we wrześniu, ale do tego czasu chciałabym jakoś w miarę normalnie funkcjonować. I zastanawiam się co powinnam myśleć podczas napadu natrętnych myśli. Do tej pory mówiłam sobie w myślach "to tylko obsesja, to... Podejrzewam u siebie ocd, a terapię zaczynam we wrześniu, ale do tego czasu chciałabym jakoś w miarę normalnie funkcjonować. I zastanawiam się co powinnam myśleć podczas napadu natrętnych myśli. Do tej pory mówiłam sobie w myślach "to tylko obsesja, to tylko obsesja" i jakiś czas pomagało. Czytałam, że nie powinno analizować tych obaw, ale ja chyba tak nie potrafię i ciężko jest mi je odepchnąć. Jak choć "tymczasowo" przynieść sobie ulgę? Co powinnam mówić sobie w myślach, żeby tylko bardziej sobie nie zaszkodzić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy takie zachowanie dziecka jest charakterystyczne dla autyzmu?

Witam, Mam 1,5 rocznego syna. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy jego zachowanie jest prawidłowe, czy poszczególne rzeczy nie są charakterystyczne dla autyzmu. Opisze w skrócie o co chodzi: Moje dziecko: - nie robi papa - nie je łyżeczka, woli... Witam, Mam 1,5 rocznego syna. Od jakiegoś czasu zastanawiam się czy jego zachowanie jest prawidłowe, czy poszczególne rzeczy nie są charakterystyczne dla autyzmu. Opisze w skrócie o co chodzi: Moje dziecko: - nie robi papa - nie je łyżeczka, woli rękami. - rzadko wykonuje polecenia, tylko „daj” - jego ulubiona zabawka są samochody i ma momenty kiedy bawi się nimi długo. Lubi obserwować koła. - są dni kiedy jest bardzo spokojny, np. Dzisiaj tak jakby nie było dziecka. Nie wiem czy to kwestia niewyspania bo wstał bardzo wcześnie czy może coś nie tak. - mała chęć próbowania nowych rzeczy, nauki czegoś nowego. - wysługuje się moimi rękami, np nie chce sam czesać włosów albo czasem nie chce sam się napić. ALE: -moje dziecko reaguje na imię (choć podczas zabawy czasem nie, jakby był zbyt zajęty) - reaguje na inne dzieci, obserwuje je próbuje pocałować. - mówi tylko tata czasem mama. Kiedyś mówił „bam” i „nie”. Teraz już nie używa tych słow, ale dużo mówi po swojemu. - pokazuje rączka na rzeczy i jak coś chce. - interesuje się książkami i wodzi wzrokiem jak mu coś pokazuje. - odwzajemnia uśmiech. -jeśli coś przeskrobie to się przytula żebym nie była zła. - złości się jak coś próbuje zrobic i mu nie wychodzi To są moje spostrzeżenia, proszę mi doradzić co robić. Od września syn idzie do żłobka. Tam poproszę Panie, aby go obserwowały. Z góry dziękuje za odp, pozdrawiam :)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy istnieje jeszcze realna szansa dla tego związku?

Rzuciła mnie Partnerka. Związek na odległość 2,5 roku. Jestem jeszcze zonaty( nie poczyniłem wyraźnego kroku aby coś zmienić z obawy o ewentualne ograniczenie kontaktu z dziecmi). Po zerwaniu dość szybko zdecydowałem o rozmowie o rozwodzie. Była już Partnerka nadal zgadza... Rzuciła mnie Partnerka. Związek na odległość 2,5 roku. Jestem jeszcze zonaty( nie poczyniłem wyraźnego kroku aby coś zmienić z obawy o ewentualne ograniczenie kontaktu z dziecmi). Po zerwaniu dość szybko zdecydowałem o rozmowie o rozwodzie. Była już Partnerka nadal zgadza się na kontakt tel., msg ale odmawia kategorycznie spotkania, wręcz broni się przed nim. Powiedziała, że zostawia furtkę ale nie zmienia decyzji o rozstaniu. Podjąłem już kroki w sprawie rozwodu. Zależy mi na tym związku i kocham ją. Poszukuję obecnie mieszkania. Czy jej zachowanie to jeszcze sygnał, że istnieje dla nas realna szansa? Czy raczej okres leczenia się ze mnie? Próby otwartej rozmowy nie dają rezultatu. Odczytuję to jako najpierw pokaż jeżeli przez tyle czasu nic nie robiłeś, a może się zastanowię.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co myśleć o tym zachowaniu mojego partnera?

Mam problem z partnerem. Jesteśmy razem od dwóch lat. Ostatnio często sie klocilismy, ja byłam zazdrosna i zaborcza A on nie czuły inobojetny. Ciężko mu mówić o uczuciach. Nigdy o tym nie mówi. Dwa tygodnie temu poklocilismy sie I się... Mam problem z partnerem. Jesteśmy razem od dwóch lat. Ostatnio często sie klocilismy, ja byłam zazdrosna i zaborcza A on nie czuły inobojetny. Ciężko mu mówić o uczuciach. Nigdy o tym nie mówi. Dwa tygodnie temu poklocilismy sie I się wyprowadził chce przerwy,odpocząć. Staram dac mu ta przestrzeni ktora prosi Ale nie wiem co o tym myśleć. Nie pisze do niego nie dzwonię. Jednak on to robi, codziennie zaczął mówić do mnie kochanie itp. Jest miły odwiedza mnie stara się utrzymać kontakt, jednak wrócić do domu nie chce. Nie wiem co o tym myśleć i jak sie zachować. Prosze o porade
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska

Jak uwolnić się od tego lęku przed zajściem w ciążę?

Witam. Mam ogromny problem, przez który dosłownie tracę zmysły. Panicznie boję się zajść w ciążę. Mam już dwójkę ukochanych i planowanych dzieci, jednak na myśl o możliwości kolejnego dostaję kołatania serca... przed ciążami zabezpieczałam sie plastrami Evra, po... Witam. Mam ogromny problem, przez który dosłownie tracę zmysły. Panicznie boję się zajść w ciążę. Mam już dwójkę ukochanych i planowanych dzieci, jednak na myśl o możliwości kolejnego dostaję kołatania serca... przed ciążami zabezpieczałam sie plastrami Evra, po ciążach niestety mi nie służyły- wiecznie płakałam. Tableki odpadają ze względu na Wrzodziejące zapalenie jelita grubego. Stosujemy z mężem prezerwatywy wiodącej marki i mimo że ich wykonanie jest wysokiej jakości, to i tak nie ufam tej metodzie. Tak naprawdę nie ufam żadnej i nawet przy plastrach dodatkowo się zabezpieczaliśmy. Nie ukrywam, że potrafię unikać zbliżenia z mężem przez pół a nawet rok czasu. Ponadto jesli już do niego dojdzie to potrafię sprawdzać czy prezerwatywa nie miała najmniejszych szczelini nawet jeśli było ok, to do najbliższej miesiączki wpadam w panikę, robię co dwa dni testy, chociaż nic nie wskazuje, by faza lutealna różniła się od poprzedniej. Po prostu dostaję w głowę w panice, że jednak mogłam coś źle obliczyć, czegoś nie dostrzec, że przez ten jeden raz możemy wątpliwie zostać wybrankami losu zawodzącej antykoncepcji... Co mogę zrobić, zeby uwolnić się od tej całej blokady 'przed' i histerii 'po'?! Czuję, że ten stan to udręka i na pewno nie służy nam obojgu. Proszę o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska
Mgr Dominika Wieland-Lenczowska

Gdzie moja dziewczyna powinna szukać pomocy w tej sytuacji?

Witam mam dość duży problem który nawet nie jest mój tylko mojej dziewczyny nie jest jeszcze pełnoletnia i jest męczona psychicznie wyzywana i pewnie jeszcze parę innych rzeczy o których mi nie mówiła. Widziałem świeże siniaki na nogach rękach i... Witam mam dość duży problem który nawet nie jest mój tylko mojej dziewczyny nie jest jeszcze pełnoletnia i jest męczona psychicznie wyzywana i pewnie jeszcze parę innych rzeczy o których mi nie mówiła. Widziałem świeże siniaki na nogach rękach i bardzo chciałbym jej pomóc ale problemem jest głównie to że nie ma gdzie się podziać jak zostanie to zgłoszone. Niedługo strace z nią kontakt i nie będzie mogła nigdzie wychodzić też będzie bez telefonu bo chcą go zabrać jest wyzywana od największych kurew i zamykana w domu bo tak zależy mi na jej szczęściu i zrobię wszystko żeby to wszystko minęło. Czy jest jakaś możliwość by jej pomóc bez wysyłania jej do jakichś placówek lub domów dziecka? Pisze to wszystko pod wpływem emocji dlatego wiadomość może wydawać się nieformalna ale myślę że przedstawiłem problem chociaż w małym stopniu. Proszę o porady.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Waśko
Mgr Magdalena Waśko

Co zrobić w przypadku tej choroby męża?

Opisywalam swoja sytuacje z mezem chorym na alzheimera typu agresywnego....,z niebieska karta , o tym iz sprawa jest w sadzie o ubezwlasnowolnienie,ale tylko calkowite,gdyz wowczas jest jedynie wtedy mozlliwosc zmuszenia go do leczenia bez jego zgody w warunkach szpitalnych,gdyz w... Opisywalam swoja sytuacje z mezem chorym na alzheimera typu agresywnego....,z niebieska karta , o tym iz sprawa jest w sadzie o ubezwlasnowolnienie,ale tylko calkowite,gdyz wowczas jest jedynie wtedy mozlliwosc zmuszenia go do leczenia bez jego zgody w warunkach szpitalnych,gdyz w domu to nie bral by lekow...tak jest np.po 4 zawalach meza.....Maz jest bardzo,bardzo agresywny,wulgarny,zlosliwy do mnie-tylko nie mam pijecia za co i dlaczego po 45 latach malzenstwa....dzien w dzien sa wulgaryzmy,krzyki,wrecz wrzaski,wulgarnisci i etc...,nie chce sie myc,zmieniac odziexy,a w poniedzialek zrobil taka awanture gdy chcialam koszuke do pranie w ktorej 1 mies.juz chodzil...no i to tak wrzeszczal,ze juz nie dalam rady tego wytrzymac.....Coz,wiem,ze ma ta chorabe,bo 3 razy tak okolo 5-7 lat wstecz udalo mnie sie go zaprowadzic do psychiatry i psycholog po badaniach stwierdzil,ze wszystko robi ponizej normy,rowniez i pamiec jest zla ta swieza....,bo ta wsteczna lepsza jest....,jak tez psycholog opisala,ze na badabie przyszedl w ''glupkowatym humorze''....te opisy oczywiscie dolaczylam do sadu o ubezwlasnowolnienie,jak rowniez opisy psychiatry tylko z 3 jego wizyt,bo nie chcial juz chodzic,a lekow nie zarzywal w ogole....Totez nie wykupywalam ich juz pozniej,bo wszystko szlo do kosza..... Prosze o pomoc ,co,jak i gdzie mam jeszcze chodzic,by uzyskac pomoc,gdyz sama juz stalam sie klebkiem nerwow,lekam sie o wlasne zycie,bo meza juz na wszystki jest stac,a do tego po wizycie u brata i bratowej--to dopiero jest agresywny.....,niszczy w domu rzeczy,przedmioty,ktore ja kupie..np,16 kipca po powrocie z gor w ciagu 3 godzin jego bytnosci w domu zostalo zbite duze lustro w przedpokoju,gdzie oczywiscie sie nie przyznal,bo twierzil,iz sama to uczynilam poprzedniego dnia.....,po prostu brak slow...wiele,wiele rzeczy,sprzetu zniszczyl np.z rolet okiennych z 3 pomieszczen powyciagal wszystkie sprezynki ,gdyz twierdzi,ze to oni zle zrobili , popsul kran w lazience ,w toalecie spluczke ,ach wiele bym tu pisac mogla....ludziom obcym z osiedle zle rzeczy o mnie opowiada,a sasiadom w bloku rowniez,bo juz 90 procrnt ich mnie sie nie klania.....Dodam , ze nie mam juz wsparcia syna,ktory zginak-l 12 lat temu tragicznie......,tu mam pytanie do Panstwa co mozecie mnie poradzic,doradzic?,,,,.no i co zrobic ,aby sad calkowicie ubezwlasnowolnil meza,bo wtedy bedzue zmuszony do leczenia szpitalnego,no i agresja moze by zmalala.... ja juz nie daje radysiada psychika,bo ile mozna wytrzymac od dobrych 15 lat , a tak bardzo mocno to od 9,lecz teraz widze,ze zaczelo to przyspieszac....brakuje mnie juz sil....,malo juz sie odzywam,gdyz potrzebuje i ja spokoju,gdyz sama jestem po 2 udarach mozgu,gdzie jeszcze po 2 udarze mozgu w lipcu 2017 roku wykryto u mnie dodatkowo ''guz w mozgu'',a tu nie jest wskazany zaden stres,tylko spokoj,spokoj,spokoj,....,ale jak mam otrzymac ten upragniony spokoj,cisze w domu-skoro maz tak sie zachowuje w tej chorobie.....Prosze Panstwa o pomoc,naprowaszenie mnie co jeszcze uczynic i jak postapic ,by w koncu meza poddac - zmusic na leczenia---on wszystko juz zniszczy,a mnie ma za zla osobe,nie pojmuje juz wielu spraw,jego zachowania i etc.....prosze o odpowiedz zwrotna od Pabstwa,na ktora bede czekala,moze wowczas jeszcze cos dopisze i tak z dlugiej listy tego zla.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Alicja Maria Jankowska
Mgr Alicja Maria Jankowska
Patronaty