Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 1 7

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z drżeniem rąk w sytuacjach stresowych?

Mam 25 lat, odkąd pamiętam trzęsą mi się dlonie pod wpływem stresu lecz od 2 lat jest to na tyle silne że nie jestem w stanie nalać zupy bądź cokolwiek zjeść, czasem nawet ciezko nakarmic mi dziecko. Wystarczy spotkanie z... Mam 25 lat, odkąd pamiętam trzęsą mi się dlonie pod wpływem stresu lecz od 2 lat jest to na tyle silne że nie jestem w stanie nalać zupy bądź cokolwiek zjeść, czasem nawet ciezko nakarmic mi dziecko. Wystarczy spotkanie z rodziną, ze znajomymi aby ręce zaczęły drzec. Nie czuje się zestresowana spotkaniem, wystarczy myśl że będą się trzasc i mam. Nie umiem nad.tym zapanować. Leki na uspokojenie jakby tylko to wzmazaja. Zdarza mi się to coraz częściej i bardziej. Dodam że kiedy pije alkohol to po szklance piwa z 10 minut ręce mnie bolą i dretwieja. Nie wiem do jakiego lekarza udać się z.tym problemem. A już nie mogę tego znieść, jest coraz.gorzej.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy może to być nerwica?

Dzień dobry, od kilkunastu lat zdarza mi się świadomie napinać mięśnie nóg i wykręcać stopy. Robię tak gdy czuję niepokój albo się zdenerwuję. Od kilkunastu miesięcy czuję się tak codziennie i kilkadziesiąt razy na dzień napinam celowo nogi, ręce, ramiona... Dzień dobry, od kilkunastu lat zdarza mi się świadomie napinać mięśnie nóg i wykręcać stopy. Robię tak gdy czuję niepokój albo się zdenerwuję. Od kilkunastu miesięcy czuję się tak codziennie i kilkadziesiąt razy na dzień napinam celowo nogi, ręce, ramiona wykręcam palce. Robię to do oporu aż poczuję ból. Robię tak gdy zaczynam myśleć np o pracy albo jakiejś sytuacji. Bardzo przeszkadza mi to w codziennym życiu, mam wrażenie że ciągle o czymś myślę i coś analizuję. Zaczęłam też ostatnio przklenstwami odganiać takie myśli. Np. myje zęby zaczynam myśleć o czymś o czym nie chce i sama do siebie przeklinam. Gdzie szukać pomocy ? Czy to nerwica?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co znaczą te wątpliwości dotyczące mojej orientacji seksualnej?

Witam mam 21 lat i wydaje mi sie że mam problem. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli o tym czy jestem gejem. Generalnie nigdy sie nie zastanawiałem nad tym zbytnio bo zawsze podobały mi sie kobiety . a przynajmniej tak... Witam mam 21 lat i wydaje mi sie że mam problem. Od jakiegoś czasu mam natrętne myśli o tym czy jestem gejem. Generalnie nigdy sie nie zastanawiałem nad tym zbytnio bo zawsze podobały mi sie kobiety . a przynajmniej tak mi sie zdaje chyba :D kiedyś jak byłem mały to zdarzało sie że całowałem sie z kuzynem i jak podroslisny to zaczely sie zabawy oral e itp ale nigdy jakoś nie dochodziło do orgazmu i ja nie odczuwałem przyjemnosci robiąc jemu dobrze. Zazwyczaj to on mi. Zawsze miałem duży temperament i onanjzuje sie od 7 roku życia praktycznie codziennie i po wiecej niż 2 razy. Moj rekord to 16 w ciągu jednego dnia. Nigdy nie oglądałem gejowskiego porno ale zawsze oglądałem zwykłe porno. Zdałem sobie sprawe że jestem uzależniony więc teraz prowadze walke z tym. Chociaż zawsze podniecały mnie kobiety to nigdy jakoś nie potrafiłem sie zaangarzować i jednym słowem ciagle sie stresowałem lrzy nich i zostało to do dzis. Chociaż teraz wgdaje mi sie żw to już zaszło za daleko ponieważ wręcz boje sie z nimi rozmawiać i odczuwam dyskomfort i złość w soboe kiedy tylko musze z jakas pogadać. Co innego z kumplami ktorych zawzze mialem dookola pelno i do dzis tak jest ze jestem osoba toawrzyska. Od jakiegos czasu jednak mam natrętne myśli o tym czy jestem gejem skoro nie potrafię i już przestaję lubieć rozmawiać z kobietami poprostu mam 0 motywacji i siły na staranie sie lrzy nich . najchwtniej to bym milczał i mial rozmowe w dupie. Dlaczego tak sie stało i czy jest możliwość żeby to jakoś zwalczyć. Z kumplami często rozmawiam i jest totalny luz, ale od jakiegoś czasu łapie sie na tym że poprostu oni czuja że ja jestem jakiś niepewny siebie i w pracy usłyszałem pytanie czy jestem gejem. Nie ukrywam że podobam sie dziewczyna ale nie mam odwagi ani siły z nimi rozmawiać. Kim ja jestem ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Czy e mojej sytuacji warto porozmawiać z psychiatrą?

Potwornie boję się powrotu do szkoły. W klasie nie mam żadnej bliskiej koleżanki, utrzymuję tylko powierzchowne kontakty. Obawiam się siedzenia samej w ławce, odpowiedzi na środku sali, nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu z kimkolwiek. Niby idę do tej samej szkoły poraz trzeci,... Potwornie boję się powrotu do szkoły. W klasie nie mam żadnej bliskiej koleżanki, utrzymuję tylko powierzchowne kontakty. Obawiam się siedzenia samej w ławce, odpowiedzi na środku sali, nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu z kimkolwiek. Niby idę do tej samej szkoły poraz trzeci, a nawet za pierwszym razem się tak nie bałam. Nie jestem w stanie kontrolować swoich myśli. W lutym, tak właściwie bez powodu, zerwałam wszystkie kontakty ze znajomymi. Od tamtej pory praktycznie z nikim się nie spotkałam, jak już do tego doszło, to po prostu modliłam się, żeby spotkanie dobiegło końca. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie mam o czym. Każdy dzień wakacji wyglądał tak samo. Najgorzej było w okresie kwiecień-czerwiec. Wtedy doświadczyłam najgorszych stanów lękowych, ataku paniki, bezsenności, ciągle chciało mi się płakać, ale w pewnym momencie okolice moich oczu były tak bardzo podrażnione, że nawet nie mogłam tego wszystkiego z siebie wylać. Każdego ranka odliczałam godziny do nocy. W tamtym okresie bardzo się stresowałam zdalnym nauczaniem. Tym że trzeba powiedzieć "jestem", czasami udzielić odpowiedzi na jakieś pytanie. Ale czy stres mogły wywoływać takie dolegliwości? W lipcu jakos się wszystko uspokoiło. A teraz znowu wszystko się zaczyna. Nie radzę sobie. Boję się ludzi. We wrześniu kończę 18 lat, myślałam o wizycie u psychiatry. Ale jestem pewna, że mi nie da się już pomóc. W 1 klasie liceum też było źle. Ciągle płakałam, tysiące myśli samobójczych, raz nawet byłam na rozmowie u pedagoga, bo to było widoczne że ze mną jest coś nie tak. Proszę o rady, jakąkolwiek pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co robić przy takich problemach ze snem u córki?

Proszę o poradę dotycząca snu rocznego dziecka. Córka (13 miesięcy) od zawsze okaz zdrowia i radości, nie raz miewała małe pobudki w nocy, ale już kilka miesięcy przesypiała całą noc, ale od trzech miesięcy ma problemy ze spaniem. Tzn, jeśli... Proszę o poradę dotycząca snu rocznego dziecka. Córka (13 miesięcy) od zawsze okaz zdrowia i radości, nie raz miewała małe pobudki w nocy, ale już kilka miesięcy przesypiała całą noc, ale od trzech miesięcy ma problemy ze spaniem. Tzn, jeśli już wieczorem po wielkich trudach zaśnie to zaraz po północy wybudza się z panicznym płaczem i mimo wszelkich prób uspokojenia potrafi tak płakać bez przerwy kilka godzin. Przy tym wyrywa się z rąk. Jak już uspokoi się to o spaniu można zapomnieć do 4-5... w dzień zawsze miała 3 drzemki po godzinie, teraz spi zazwyczaj jedną albo tylko 15 minut. I za każdym razem budzi się z płaczem. W ciągu doby prześpi 7-8 godzin maksymalnie... Za dnia potrafi bawić sie, śmiać i nagle znowu wybucha albo bardzo marudzi. Płacz jest tak silny, że momentami zaczyna dusić się i potem dostaje chrypki... W dodatku od kilku dni zaczęły się problemy z jedzeniem, mleko modyfikowane (jest na butelce od początku) odrzuciła na dobre, całą resztą też gardzi, potrafi dzień przetrwać na suchej bułce i wodzie. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale od tych 3 miesięcy mąż pracuje za granicą. To wszystko dzieje się, gdy go nie ma, a jak tylko wraca do domu, dziecko szczęśliwe, śpi cichutko całą noc. Mam wrażenie, że przeżywa jego nieobecnosc i dostała jakiegoś roztrojenia nerwowego... ale z różnych stron słyszę, że dramatuzuję, że na pewno nie jest tak źle, że wszystkie dzieci nie śpią, że to pewnie zęby, a lekarz z którym rozmawiałam skupił się tylko na tym, ze nie chce jeść, kazał zbadać krew, ale też uznał, ze to pewnie chwilowy bunt lub coś jej nie smakuje... Nie wiem czy szukać pomocy gdzieś, myślałam nawet o psychologu, chciałabym jej pomóc i boję się, że ktoś inny znowu uzna, że przesadzam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Kwiatkowska
Mgr Magdalena Kwiatkowska

Jak walczyć z kompulsywnym objadaniem się?

Dzień dobry, mam problem z kompulsywnym objadaniem się. Proszę o rady, jak sobie z tym poradzić. Nie mam możliwości jedzenia posiłków o stałych porach, ponieważ praktycznie codziennie pracuję w różnych godzinach. Ze względu na pracę moje odstępy między posiłkami są... Dzień dobry, mam problem z kompulsywnym objadaniem się. Proszę o rady, jak sobie z tym poradzić. Nie mam możliwości jedzenia posiłków o stałych porach, ponieważ praktycznie codziennie pracuję w różnych godzinach. Ze względu na pracę moje odstępy między posiłkami są dość duże i często nie mogę nic zjeść przez wiele godzin np jem śniadanie o 9, a przerwę w pracy mam dopiero o 17. Nie wiem ile i jakich posiłków jeść w ciągu dnia (mam możliwość jedzenia 3, max 4 razy dziennie). Wiem że najlepiej było by udać się do specjalisty, zwłaszcza że walczę z tym już 5 lat, ale obecnie nie mogę sobie na to pozwolić. Bardzo proszę o pomoc jak sama mogę sobie z tym poradzić. Dziękuje :)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co mogą znaczyć te problemy ze snem u córki?

Witam. Mam pewien problem z 3 letnia córka. Mianowicie córka budzi się codziennie w nocy między 2 a 4 najczęściej jest to 3 w nocy. Wtedy strasznie krzyczy niemal że się wydziara gdy pytamy co się się stało mówi że... Witam. Mam pewien problem z 3 letnia córka. Mianowicie córka budzi się codziennie w nocy między 2 a 4 najczęściej jest to 3 w nocy. Wtedy strasznie krzyczy niemal że się wydziara gdy pytamy co się się stało mówi że "potwor" stał nad jej łóżkiem. My nie zbyt wierzymy w "duchy" z mężem ale co chwilę ktoś nam mówi że coś jest nie tak że jak się wejdzie do ich pokoju to strasznie zimno, dreszcze itp. . Ale nasz pies nie szczeka ani nic. WIEM ZE BRZMI TO ABSURDALNIE ale już zaczęli wierzyć trochę w to. To już jest od dłuższego czasu bardzo długo w sumie to trwa i już sami sobie nie radzimy gdy kto kolwwiek śpi u dzieciaków wraz z nimi w pokoju to nic się nie dzieje. Zamontowaliśmy kamerki 4 też nic nie widać (kamerki nie były dość tanimi. Ale chcieliśmy sprawdzic. Nie wiemy już co robić...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak mogę odzyskać swoją byłą?

Potrzebuje pomocy chce odzyskać swoją była która skrzywdziłem słowami ona myśli ze ja zdradziłem a wcale tak nie było co mam zrobić...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak leczyć to uzależnienie od kradzieży?

Witam. Przez całe życie miała zasady. Nigdy nikomu nic złego nie zrobiłam, nie ukradłam. W wieku 40 lat poznałam nie odpowiedniego faceta. Byłam jak zachipnotowana nim i co by mi nie kazał zrobić. Robiłam to. Byłam namawia a do kradzieży.... Witam. Przez całe życie miała zasady. Nigdy nikomu nic złego nie zrobiłam, nie ukradłam. W wieku 40 lat poznałam nie odpowiedniego faceta. Byłam jak zachipnotowana nim i co by mi nie kazał zrobić. Robiłam to. Byłam namawia a do kradzieży. Źle się z tym czułam ale czułam że muszę to robić bo mnie zostawi. Chore co? Teraz to wiem. Udało mi się z nim rozstać z czego jestem dumna. Mój problem polega na tym że czasem wchodzę do sklepu i nie wiadomo kiedy i już to mam. Nie radzę sobie z tym. Nie chcę już kraść. To są drobne rzeczy ale jednak. Nie umiem się od tego uwolnić. Nie jest to często od stycznia tylko 3 razy. Walczę i staram się to kontrolować. Widzę jednak że sama mogę nie dać sobie rady. Mam teraz cudownego faceta i nie chce go przez własną głupotę stracić. Wstydzę się tego. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy mogę pozwolić sobie pozwolić na parę piw?

Mam nerwice lękową, jutro są urodziny mojego kolegi, pytanie czy mogę sobie pozwolić na parę piw? Dodam że nie leczę się farmakologicznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy takie żywienie jest normalne?

Dzień dobry, od bardzo długiego czasu obserwuje dziwne zachowanie u mojej córki (25 lat), a mianowicie obsesyjne odchudzanie się i codzienne ważenie. Nawet na wyjazd rodzinny potrafi wziąć wagę po kryjomu żeby nikt nie zauwazył. Ciągle się waży, mierzy, ćwiczy,... Dzień dobry, od bardzo długiego czasu obserwuje dziwne zachowanie u mojej córki (25 lat), a mianowicie obsesyjne odchudzanie się i codzienne ważenie. Nawet na wyjazd rodzinny potrafi wziąć wagę po kryjomu żeby nikt nie zauwazył. Ciągle się waży, mierzy, ćwiczy, biega. Jej życie kręci się wokół wagi, sylwetki. Codziennie też zapisuje swoją wagę w aplikacjach. Córka waży 54 kg przy 166 cm. Ma też chwile kiedy chodzi do McDonalda i zjada za dwóch, potem ma chwile załamania bo waga podskoczy o kilogram i znowu obsesyjnie się odchudza (1200 kcal-1500kcal). To trwa już lata, bardzo nas to meczy. Czy mam sie obawiać że córce grozi anoreksja? a może już ją ma?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy mój stan wymaga innego leczenia?

Dzień dobry! Mam 25 lat. Jestem chory na schizofrenię i leczę się na nią od 9 lat. Zachorowałem na początku gimnazjum. Mimo choroby ukończyłem gimnazjum z wyróżnieniem. Jako 16-latek poszedłem do liceum, by w ostateczności ukończyć szkołę średnią w wieku... Dzień dobry! Mam 25 lat. Jestem chory na schizofrenię i leczę się na nią od 9 lat. Zachorowałem na początku gimnazjum. Mimo choroby ukończyłem gimnazjum z wyróżnieniem. Jako 16-latek poszedłem do liceum, by w ostateczności ukończyć szkołę średnią w wieku 23 lat - liceum dla dorosłych. Zdałem maturę od razu. I tu zaczęły się schody. Ponieważ byłem już dwukrotnie na studiach, za każdym razem rezygnując. Teraz chciałem podjąć studia po raz trzeci, ale się wycofałem, trochę zrzucam winę na chorobę (i ogólnie na chorobę wszelkie niepowodzenia), a po prostu brak mi odwagi, boję się, że znowu nie dam rady oraz stałem się bardzo leniwy. Gdyby nie presja ze strony otoczenia, to wcale bym nie szedł na studia, mimo że lubiłem się uczyć i zawsze byłem dobrym uczniem. Prawda jest taka, że bez studiów czuję się nikim. Z drugiej strony naprawdę mi się nie chce. Mam też lęki, że jak nie zrobię studiów, ogólnie żadnego zawodu, to sobie po liceum samym nie poradzę w życiu. Jeszcze gorsze jest to, że się boję, że trafię do domu pomocy społecznej i tam będę mieszkał, bo nie będę dawał rady funkcjonować z powodu schizofrenii. Tak samo boję się bezdomności...Nie mogę wyzbyć się tych lęków. Druga sprawa to to, że ciągle myślę o tej szkole, że miewam myśli samobójcze jak mi nie wychodzi. Nie potrafię pójść do szkoły, bo wtedy dalej intensywnie rozmyślam nad edukacją. Nie potrafię też porzucić edukacji, bo wtedy również bardzo intensywnie myślę o edukacji. Naprawdę nie potrafię znaleźć sobie żadnego zajęcia, bo cały czas myślę o szkole i boję się co będzie w przyszłości. Nie potrafię odseparować się od tych myśli, poza tym jednak bardzo dobrze się czuję, co stwierdził nawet psychiatra. Czy mój stan wymaga może innego leczenia? Czy mogę podjąć edukację później (boję się, że później będę za stary na studia stacjonarne), czy może teraz jest dobry moment na edukację albo odpuścić zupełnie edukację, bo mnie tylko wyniszcza? Nacierpiałem się przez stany chorobowe i teraz boję się, że przez niekompletne wykształcenie nadal będę cierpiał...Zaznaczę też, że nie chcę wykonywać pracy fizycznej. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Co myśleć o moich problemach?

Rodzice uważają mnie za pasożyta, który nie chce pracować. Ja tymczasem po prostu jestem zbyt rozwinięty w stosunku do rzeczywistości. Byłem w szkole policealnej, okropne miejsce w którym nikt tak naprawdę nie wiedział, co my tam właściwie robimy. Specjalnie nie... Rodzice uważają mnie za pasożyta, który nie chce pracować. Ja tymczasem po prostu jestem zbyt rozwinięty w stosunku do rzeczywistości. Byłem w szkole policealnej, okropne miejsce w którym nikt tak naprawdę nie wiedział, co my tam właściwie robimy. Specjalnie nie zdałem egzaminu wewnętrznego i mnie wyrzucili po drugim semestrze. Byłem na studiach, znów to samo. Zdaje się, że profesorowie chodzą tam żeby się dowartościować, a studenci po zniżki w barach. Zawsze siedziałem w tym samym miejscu i nie przeszkadzałem, za co jeszcze zwracali mi uwagi "A jak Pana to nie interesuje", "Co Panu do śmiechu ?", "Proszę notować slajdy", "- Jest Pan agresywny. Proszę wyjść. - Że jak ? Agresja to gdybym na Panią nakrzyczał albo pobił. Co ja niby robię ? - Są różne rodzaje agresji". Pewnego dnia ich uduszę i wtedy zobaczą co to agresja. Mam się niby cieszyć, że kobieta po kilkunastu latach z papierkiem magistra umie jedynie powtarzać wiadomości z podstawówki ? Że studia niczego nie uczą ? Że wprowadzili mnie w błąd, uważając że na studia chodzą ludzie którzy chcą zdobyć wiedzę ? A może przepisywanie czarno-białych slajdów ma mnie rozwijać ? Z tego co wiem, lepiej zapamiętuję to co słyszę, niż to co sobie zapisuję. Pewnie dlatego, że zwykle gubię gdzieś notatki zawsze kiedy są mi potrzebne. Jeszcze ta ciągła współpraca w grupach losowych ludzi. Od podstawówki nie potrafię z nimi współpracować. Jak mam cokolwiek robić, to niech powiedzą mi łaskawie jaki mamy podział zadań, co robię i pokrótce jak moja praca łączy się z całym zadaniem. Wtedy niech dadzą mi święty spokój i wrócą za 15 minut. Będę miał plan, zobaczymy czy pasuje do naszego zadania, czy coś przeoczyłem. "Diagnoza" ? Niby to ja nie umiem współpracować, źle się ze mną pracuje, bardzo chcą mi pomóc ale nie chcę ich pomocy, wywyższam się, jestem narcystyczny i aspołeczny. Każdy "lider" grupy i nauczyciel mówi coś podobnego. Za co odebrałem im prawo do pracy w grupie z kimś tak doskonałym jak ja. Do tego siedzę zawsze w kącie sam, nie zwracam uwagi na ludzi i tak dalej. Paradoksalnie dobrze mi się pracuje w parach i w pojedynkę ale tylko jeśli znam już zalety i wady partnera/ki. Wtedy często słyszę, że niby jestem pewny siebie. Studia mi się nie spodobały, specjalnie nie zdałem egzaminów i po semestrze mnie wyrzucili. Nie będę marnować zdrowia psychicznego. Poszedłem do pracy. Nie chciałem, zwykle zmieniam hobby po tygodniu. Chciałem zaczekać na cudowną pracę, z której nie zrezygnuję po miesiącu. Kompletnie nie radzę sobie z dogadywaniem się z ludźmi, nie wiem czego ode mnie chcą. Nie umiem pytać o szczegóły zadań. Nie rozumiem co mam robić. Po 2 tygodniach już tam nie wracam. I tak zdecydowanie się odróżniałem od tłumu. Po 5 miesiącach myślę, że warto dać im drugą szansę i wrócić. Tylko się boję, że mnie wezmą za wariata. I tak mieli ze mną same problemy z cyklu "czemu nie rozmawiasz z ludźmi ? Wszyscy mają być ekstrawertykami. Wymyślasz sobie jakieś wymówki, żeby nas unikać i dlatego siedzisz sztywno i patrzysz się w jeden punkt". Żebym jeszcze wierzył, że pewnego dnia trafię pośród odpowiednich ludzi i praca będzie zabawą/przyjemnością ? Raczej skończę jako bezdomny, przez zbyt wysokie wymagania. Dziewczyny oczywiście nie mam, na co mi to coś na chwilę ? Idealna wybranka ma zostać aż do śmierci, wziąć ze mną ślub i tak dalej. Żadnych drugich, trzecich, czwartych dziewczyn i rozwodów. Co prowadzi do ciekawych sytuacji, na przykład dziwnie się czuję w towarzystwie dziewczyn o których wiem, że mają już kolejnego chłopaka. Nawet jeśli nie powinno mnie to interesować. Ze strachu odrzuciłem inną, choć próbowała zwrócić na siebie moją uwagę. Nawet pierwsza się zapytała, czy chcę z nią chodzić. Nie no oczywiście, znamy się mniej niż 3 miesiące, jak jej wytłumaczę że to głupie żeby się nie popłakała ? Ogólnie nie nadaję się do życia w Waszej rzeczywistości, a wszystkiemu winni są ludzie. Liczę na to, że za 30 lat powstanie sztuczna inteligencja, która zbuntuje armię robotów i zrobi z Wami porządek. Albo nadejdzie inny kataklizm.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aniceta Kijewska
Mgr Aniceta Kijewska

Czy to może być depresja ze stanami lękowymi?

Mam wrażenie że stres mnie nie opuszcza, nie potrafie odpoczywać i się zrelaksować, jakbym miał jakieś lęki przez co odczuwam że też nie mam pewności siebie takiej jaką bym chciał (wydaje mi się że ma to związek ze stanami lękowymi... Mam wrażenie że stres mnie nie opuszcza, nie potrafie odpoczywać i się zrelaksować, jakbym miał jakieś lęki przez co odczuwam że też nie mam pewności siebie takiej jaką bym chciał (wydaje mi się że ma to związek ze stanami lękowymi o których napiszę poniżej), nie moge się też skoncentrować . Do tego brakuje mi motywacji do pracy, rozwoju firmy, pisanie pracy magisterskiej też odłożyłem, trudno mi się do zmobilizować do różnych rzeczy, najczęściej kończy się to na słomianym zapale, czuje się bezproduktywny i mam niską samoocenę. Co do stanów lękowych, jestem hipochondrykiem i przesadnie dbam o swoje zdrowie/często myję ręce, a w ostatnim czasie oczywiście też doszła nagminna dezynfekcja rąk, nawet jak jestem cały dzień w domu. Wiem że takie moje zachowania są irracjonalne, ale zawsze jakiś głos w głowie mówi "wiem że nie muszę znowu myć/dezynfekować rąk, ale przecież nic nie zaszkodzi jak to zrobię". Jeśli chodzi o nastrój to nie mam ochoty na żadne aktywności, nie napawam optymizmem. Znajomi i nowo poznani ludzie zauważają to, że jestem poddenerwowany na jakiś wyjściach, że ewidentnie jestem spięty – też się tak czuje, chociaż nie wiem dlaczego, po prostu mam tak z automatu. Dodam też, że miewam nocami dziwny lęk, np jak muszę zejść do kuchni w nocy to rozglądam się jak idę korytarzem po sąsiadujących pokojach czy nikogo tam nie ma; mam wrażenie jakby ktoś miał mnie złapać i mnie przestraszyć zza pleców (kiedyś jak miałem 4 lata brat mnie mocno przestraszył w podobny sposób i chyba tak mi już zostało - przez ponad rok się jąkałem z tego powodu) Czy to może być depresja ze stanami lękowymi? Czy coś innego?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak pozbyć się tego lęku i stresu?

strasznie boje sie przyszlosci i straty bliskich mi osob rowniez ciaglw towarzyszy mi stres i jestem nerwowa. czuje ze mysle z opoznieniem. moje mysli sa ciagle pesymistyczne. a moje zachowanie zle wplywa na relacje z bliskimi mi osobami. mam bardzo obsesyjne mysli.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Co może znaczyć takie wymyślanie problemów?

Czy u kogoś w życiu może być tak, że z braku prawdziwych problemów, robi wielkie problemy z niczego? Na przykład odczuwa bariery, które istnieją tylko w jego głowie i bardzo cierpi z tego powodu, chociaż tak naprawdę nie ma się... Czy u kogoś w życiu może być tak, że z braku prawdziwych problemów, robi wielkie problemy z niczego? Na przykład odczuwa bariery, które istnieją tylko w jego głowie i bardzo cierpi z tego powodu, chociaż tak naprawdę nie ma się czym martwić. Jeśli coś takiego się dzieje, to jakie mogą być tego przyczyny i na czym to polega?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy może to być objaw depresji?

Od lat mam problem z waga . Jestem otyla. Od 3 lat zauwazylam nastepujace zachowania : nie chce mi sie dbac o siebie , nie chce mi sie rozczesac wlosow , ladnie sie ubrac , nie dbam o siebie i... Od lat mam problem z waga . Jestem otyla. Od 3 lat zauwazylam nastepujace zachowania : nie chce mi sie dbac o siebie , nie chce mi sie rozczesac wlosow , ladnie sie ubrac , nie dbam o siebie i wszystko mi jedno . Zauwazylam ze jezeli jestem samotna czesto siegam po slodczye i fast foody nawet gdy nie jestem gloda . Czy to moze byc objawy depresji? Mam tez hustwki nastroju
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy to jakiś stan depresyjny?

Witam, mam 18 lat, od ok. pół roku mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Grudzień - smutek, przygnębienie, brak enegrii czy też brak chęci do robienia czegokolwiek, chęć bycia samemu, ale i poczucie samotności, zamykanie się we "własnym... Witam, mam 18 lat, od ok. pół roku mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Grudzień - smutek, przygnębienie, brak enegrii czy też brak chęci do robienia czegokolwiek, chęć bycia samemu, ale i poczucie samotności, zamykanie się we "własnym świecie myśli" , stres, martwienie sie, brak motywacji, ogromny problem z koncentracją, szybkie nudzenie się wszystkim. Dni spędzałam w łóżku na oglądaniu bezsensownych filmów. Nie wpadłam na żaden powód owego samopoczucia. Potem zaczęłam się dziwnie zachowywać, otóż zaczęłam sobie urajać dziwne rzeczy, każdy niewyjaśniony, najmniejszy hałas powodował u mnie olbrzymi lęk, miałam lekkie zwidy, stałam się wybuchowa i łatwa do rozgniewania, zaczęłam miewac tiki, także zaczęłam godzinami myśleć o bezsensownych rzeczach, często były one bardzo przykre i wręcz nierealne ale nie mogłam uciec od nich, ciągle mnie nękały. Już za dziecka dużo się stresowałam, miałam dziwne myśli i obawy, problemy z nawiązywaniem kontaktów społecznych, ale to chyba nic dziwnego, dzieci czasem mają bałagan w głowie, co dopiero nastolatek. Jednak mijały miesiące a moje samopoczucie i myśli tkwiły w tym samym punkcie. Zaczęła się kwarantanna z powodu koronawirusa, wtedy wszystko się nasiliło. Złe myśli towarzyszyły mi w każdym wolnym momencie, zaczęłam się trochę odcinać od znajomych i rodziny. Wahania nastroju następowały notorycznie. Potrafiłam być smutna i neutralna na przemian 10 razy dziennie i mam tak do dziś. Mam wszystko co mi potrzeba, generalnie wszystko co mnie otacza jest super i nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak dalej czułam i czuje się źle, smutno, pusto, nie wiem jak to ująć, ale nie jest ok. Okres kwarantanny się skończył. Zaczęły się wakacje. Zaczęłam się nudzić ludźmi. Wyłączyły mi sie trochę emocje. Przywykłam byc najwrażliwsza osobą jaka znam, a teraz, najbardziej znieczuloną. Przestałam być empatyczna i przestałam patrzeć na uczucia ludzi. Patrzę tylko na to co mi sprawia przyjemność i nie obchodzą mnie inni. Wakacje mijały i praktycznie minęły. Były udane, jednak smutek towarzyszył nieustannie. Nie była to moja główna myśl, jednak z tylu głowy dalej to miałam. Nie wiem czemu ale nie potrafię się cieszyć z niektórych rzeczy, z których powinnam. Siedzę przybita i żale się innym psując dobry humor, ale inaczej się nie da. Wiadomo, nie cały czas, bo też nie jestem wrakiem czlowieka. Po powrocie z wyjazdu wakacyjnego smutek się nasilił JESZCZE bardziej. Moja introwertyczność osiągnęła chyba maksymalny poziom. Dodam, jeżeli to ma znaczenie, że ostatnio (< 6 miesięcy) mój apetyt jest ogromny, nie potrafię się najeść, tak samo ze snem. Mogę spać i spać i mogłabym nie wstawać. Co dzień siedzę w pokoju z telefonem. Nie mam chęci na robienie czegokolwiek. Chociaż pragnę znaleźć sobie zajęcie i mam trochę roboty to nie potrafię nic zrobić, po prostu leżenie, telefon, "smutanie" i jedzenie to jedyne rzeczy które robię. Boję się o powrót do szkoły, gdyż liceum jest wymagające i nie ma czasu na obijanie. Czy to może być coś... jakieś stany depresyjne (?), dwubiegunowość (?) , czy zwykłe, trudne dorastanie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Co może oznaczać taka nadwrażliwości na krzyki i dźwięki?

Czym może być spowodowane nie znoszenie dzieci, a konkretniej ich krzyku. Kiedy płaczą, wydają jakieś ostre dźwięki to ja zaczynam trząść się w sobie, nie wytrzymuje, chce mi się płakać. Dodam, że mam problem z wieloma dźwiękami takimi jak np.... Czym może być spowodowane nie znoszenie dzieci, a konkretniej ich krzyku. Kiedy płaczą, wydają jakieś ostre dźwięki to ja zaczynam trząść się w sobie, nie wytrzymuje, chce mi się płakać. Dodam, że mam problem z wieloma dźwiękami takimi jak np. mlaskanie, przeżuwanie, kichanie, głośne rozmowy itp. Chodzi mi o psychologiczne aspekty tego, co mogło w życiu wydarzyć się, że doszło do tego.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dotyczy: Psychologia

Jak pomóc osobie z anoreksją?

Witam. Od 9 lat choruje na anoreksje, miałam epizod bulimiczny, było to trzy lata temu. Sporotem wróciłam do anoreksji. Byłam 5 krotnie chospitalizowana psychiatryczne. Niedawno parę dni temu trafiłam ponownie na oddziale, na drugi dzień wypisywalam się na własne żądanie,... Witam. Od 9 lat choruje na anoreksje, miałam epizod bulimiczny, było to trzy lata temu. Sporotem wróciłam do anoreksji. Byłam 5 krotnie chospitalizowana psychiatryczne. Niedawno parę dni temu trafiłam ponownie na oddziale, na drugi dzień wypisywalam się na własne żądanie, nie zniosłam panujących tam warunków. Wróciłam do domu, z wieloma warunkami od rodziny. Niestety nie potrafię ich zrealizować, jedynie klamiac i uspokoić ich czujność, bylebym nie trafiła ponownie na oddzial. Próbowałam trochę na początku, nadzieja przepadła, po tym jak czułam się źle jedząc. Obecnie waże 42 kg Przy wzroście 163cm. Mam 20 lat. Miałam fajna pracę, gdzie chodziłam i zapominalam o swoich problemach, polubiłam moich współpracowników, moja szefowa była jak świetna stara znajoma. Przemeczalam się tam, pracowałam po 260 godzin w miesiącu, ale ja chciałam tak. Straciłam te pracę, moja szefowa boi się, że coś się stanie. Wyniki badań są niby w kiepskim stanie. Ostatnio bardzo bolą mnie plecy. Jestem wegetarianinem. Chodzę do psychologa. Moje życie to wygetowanie. Nie wiem czego chce i jak chce, chciałabym jedynie schudnąć, nie jesc. Lubię głod, wtedy jestem spokojna, nie martwię się niczym, tak powinno byc. Kiedy jem jestem zestresowana, inne problemy się pokazują, nad którymi nie mam kontroli, kiedy jem moja życie traci sens. Nie ma w nim nic, co by mnie cieszyło. Kiedy jem jestem kimś innym, udaje kogoś innego. Co mam robić ? Gdzie szukać pomocy, sama nie daje rady.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Patronaty