Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Gdzie szukać pomocy przy tej depresji?

Moja mama ma 90 lat, od 3 lat ma niegojąca się ranę na łydce tzn. rana w jednym miejscu się goi ale w drugim powstaje nowa, mam wrażenie jakby rana się przemieszczała. Niestety nie wiem już gdzie szukać pomocy. Dotychczasowe... Moja mama ma 90 lat, od 3 lat ma niegojąca się ranę na łydce tzn. rana w jednym miejscu się goi ale w drugim powstaje nowa, mam wrażenie jakby rana się przemieszczała. Niestety nie wiem już gdzie szukać pomocy. Dotychczasowe leczenie nie przynosi rezultatów, mama wpada w coraz większą depresję, proszę o pomoc gdzie mam szukać pomocy pozdrawiam Iwona
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co dalej robić z tą relacją?

Witam mam takie pytanie jestem po ślubie 1.5 roku i mam córkę rok i 2 miesiące i żona nie chce ze mną mieszkać bo mieszkam na wsi a ona pochodzi z miasta mój dom jest drewniany a jej murowany i... Witam mam takie pytanie jestem po ślubie 1.5 roku i mam córkę rok i 2 miesiące i żona nie chce ze mną mieszkać bo mieszkam na wsi a ona pochodzi z miasta mój dom jest drewniany a jej murowany i ocieplony i jest taka sytuacja ż że przed ślubem spała ze mną i wogole a po ślubie już nie bo w mojej rodzinie tylko mój tata pracuje a u niej tata z mama i że moi rodzice powinni mnie utrzymać finansowo tak jak ją czyli kupować jej jedzenie i wogole teściowa mówi że ludzie na wsi są zacofani i moja żona przed urodzeniem dziecka nic nie mówiła że nie ma warunków teraz jak jest dziecko to mówi że nie ma warunków przecież mam w domu łazienkę z prysznicem i WC oddzielne ale w jej domu jak mi kiedyś opowiadała ze kiedyś na podłodze leżały gazety bo nie było stać na dywany a w moim domu były panele podłogowe i dywany późnej zrobili tescowie remont domu i położyli panele na podłodze i kupili jakieś meble i teść powiedział że teraz to ja mam pałace i że ja jestem z że wsi to nie uczony i wogole ze w mieście to mieszkają ludzie uczone i że całe życie nie byłem w mieście dopuki jej nie poznałem teściowie nigdzie nie chodzą tak do ludzi bo oni są naj bo wszyscy są głupi i wogole i ma 34 lata żona i słucha się mamy całe życie i na swoje nie chce iść bo sobie nie poradzi co mam teraz zrobić rozwód i płacić na dziecko i szukać kogoś co będzie mnie szanować i wogole
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dotyczy: Psychologia Ślub

Czy takie myślenie wymaga konsultacji lekarskiej?

Witam mam 19 lat i chciałem się dowiedzieć czy myślenie o śmierci przez cały czas jest normalne. Nie wiem czy to problem czy moje wymysły ale cokolwiek nie robię zawsze myślę o tym jak mogę umrzeć w danym momencie np.... Witam mam 19 lat i chciałem się dowiedzieć czy myślenie o śmierci przez cały czas jest normalne. Nie wiem czy to problem czy moje wymysły ale cokolwiek nie robię zawsze myślę o tym jak mogę umrzeć w danym momencie np. gdy prowadzę samochód przez całą podróż myślę ze zaraz ktoś we mnie walnie lub auto wpadnie w poślizg itp. gdy jestem w domu myślę np. o tym jak wybucha cały budynek z powodu nieszczelności gazu gdy idę po ulicy myślę ze ktoś mnie zaraz napadnie lub potrąci itd.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy mogę jeszcze coś zrobić, by uratować taką relację?

Witam, Poznałem pod koniec lutego dziewczynę na portalu, wydawała się idealna dla mnie nawet aż za bardzo, bo byliśmy i jesteśmy do siebie podobni pod prawie każdym względem. Wiadomo od razu parą nie byliśmy, jeszcze też wirus spowolnił związek itd.,... Witam, Poznałem pod koniec lutego dziewczynę na portalu, wydawała się idealna dla mnie nawet aż za bardzo, bo byliśmy i jesteśmy do siebie podobni pod prawie każdym względem. Wiadomo od razu parą nie byliśmy, jeszcze też wirus spowolnił związek itd., był kwiecień ona bez pracy i nie zdała po raz 4 na prawo jazdy. Związek taki nieoficjalny właśnie się rozpoczął po tym jak opowiedziała mi że miała ciężkie dzieciństwo pod każdym względem czy to rodzina która zrobiła z nią czarną owce, czy sprawy szkolne, również pierwszy chłopak który ją zlał po pewnym czasie. Po tym ostatnim z ciepłej dziewczyny zmieniła się na taką chłodną i obojętną. Wtedy napisałem do niej wiersz prosto z serca, który tak naprawdę rozpoczął wszystko. No dobra dalej, cały czas spędzaliśmy czas przy pisaniu sms-ów bo taką formę obraliśmy związek nieoficjalny tkwił, minął czerwiec w końcu do niej pojechałem po nocce w pracy, spędziłem z nią najlepszy dzień, wtedy weszliśmy w związek i spędziliśmy czas jak para. Dni mijały, ona dalej bez pracy, mimo wielu prób szukania itd., zagłębiała się wczoraj w to większe dołki wręcz depresyjne, którą już kiedyś miała, ale niby z niej wyszła bo było lepiej. Związek tkwił mimo tego, co dwa tygodnie się widzieliśmy, codziennie pisaliśmy dość długo przez sms-y. Wiadomo przychodziły takie dni że pisała że jest we wszystkim najgorsza, że jest brzydka, gruba, że nie nadaję się do niczego co oczywiście jest nieprawdą, ja ją wspierałem zawsze i byłem z nią w tym żeby wiedziała że ma zawsze mnie, czasem bardziej żyłem jej życiem niż swoim a przynajmniej tak to powoli wyglądało. Wiadomo zawsze się mną interesowała jak w pracy, dzień jak minął itd., Też przez ten czas nie powiedziała rodzicom że jest w kimś w związku pod pretekstem że boi się ich reakcji i zawsze to ja pierwszy okazywałem uczucie, ciepłe słowo itd., dobrze rozumiałem że się musi przyzwyczaić do czegoś nowego, że ktoś ją rozumie i chcę wysłuchać co ma do powiedzenia mimo że ja niektóre rzeczy słyszałem (po 10 jak nie więcej razy) ale wytrzymywałem i wspierałem, że nie irytowała mnie jak wszystkich. Spotkania były, spędzenie czasu razem było, uczucie rosło do tego stopnia że były plany razem wspólnego życia, aż przyszedł początek sierpnia, dołek na maksa, to co pisałem wcześniej że uważała się na najgorszą itd. w przerosło z siłą dużo większą niż zwykle, do tego stanu że zaczyna mieć wszystko (włącznie ze mną) w czterech literach. Nie było już Dobranoc i ciepłych słówek na koniec pisania pod pretekstem że się nie wyspała i musi iść wcześnie spać, nie było rozmów, na odpisanie czekałem po parę godzin, nigdy tak nie było. Aż w końcu stwierdziła że nagle za szybko weszła w związek, że ją nie pociągam, że ją za bardzo wyidealizowałem, żebym się o nią nie martwił chodź nigdy tak nie mówiła że tak jest a zawsze była szczera ze mną ze wszystkim. Nie zerwała ze mną a dała takie domysły tego. Próbowałem się z nią przez tydzień skontaktować, bez efektu. Cały czas mam nadzieję że wytłumaczy swoje odejście lub że po prostu przeprosi i że będzie jak dawniej. Są dni że po prostu tęsknie za nią a są takie że widzę tą relację w ciemnych barwach. Czy depresja mogła się przełożyć na takie coś, czy to może być inny powód takiego nagłego odejścia? Jak sobie poradzić w takiej sytuacji, gdzie cały czas się o tym myśli? Czy warto byłoby coś jeszcze zrobić by uratować tą relację?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy e mojej sytuacji warto porozmawiać z psychiatrą?

Potwornie boję się powrotu do szkoły. W klasie nie mam żadnej bliskiej koleżanki, utrzymuję tylko powierzchowne kontakty. Obawiam się siedzenia samej w ławce, odpowiedzi na środku sali, nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu z kimkolwiek. Niby idę do tej samej szkoły poraz trzeci,... Potwornie boję się powrotu do szkoły. W klasie nie mam żadnej bliskiej koleżanki, utrzymuję tylko powierzchowne kontakty. Obawiam się siedzenia samej w ławce, odpowiedzi na środku sali, nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu z kimkolwiek. Niby idę do tej samej szkoły poraz trzeci, a nawet za pierwszym razem się tak nie bałam. Nie jestem w stanie kontrolować swoich myśli. W lutym, tak właściwie bez powodu, zerwałam wszystkie kontakty ze znajomymi. Od tamtej pory praktycznie z nikim się nie spotkałam, jak już do tego doszło, to po prostu modliłam się, żeby spotkanie dobiegło końca. Nie umiem rozmawiać z ludźmi, nie mam o czym. Każdy dzień wakacji wyglądał tak samo. Najgorzej było w okresie kwiecień-czerwiec. Wtedy doświadczyłam najgorszych stanów lękowych, ataku paniki, bezsenności, ciągle chciało mi się płakać, ale w pewnym momencie okolice moich oczu były tak bardzo podrażnione, że nawet nie mogłam tego wszystkiego z siebie wylać. Każdego ranka odliczałam godziny do nocy. W tamtym okresie bardzo się stresowałam zdalnym nauczaniem. Tym że trzeba powiedzieć "jestem", czasami udzielić odpowiedzi na jakieś pytanie. Ale czy stres mogły wywoływać takie dolegliwości? W lipcu jakos się wszystko uspokoiło. A teraz znowu wszystko się zaczyna. Nie radzę sobie. Boję się ludzi. We wrześniu kończę 18 lat, myślałam o wizycie u psychiatry. Ale jestem pewna, że mi nie da się już pomóc. W 1 klasie liceum też było źle. Ciągle płakałam, tysiące myśli samobójczych, raz nawet byłam na rozmowie u pedagoga, bo to było widoczne że ze mną jest coś nie tak. Proszę o rady, jakąkolwiek pomoc.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co robić przy takich problemach ze snem u córki?

Proszę o poradę dotycząca snu rocznego dziecka. Córka (13 miesięcy) od zawsze okaz zdrowia i radości, nie raz miewała małe pobudki w nocy, ale już kilka miesięcy przesypiała całą noc, ale od trzech miesięcy ma problemy ze spaniem. Tzn, jeśli... Proszę o poradę dotycząca snu rocznego dziecka. Córka (13 miesięcy) od zawsze okaz zdrowia i radości, nie raz miewała małe pobudki w nocy, ale już kilka miesięcy przesypiała całą noc, ale od trzech miesięcy ma problemy ze spaniem. Tzn, jeśli już wieczorem po wielkich trudach zaśnie to zaraz po północy wybudza się z panicznym płaczem i mimo wszelkich prób uspokojenia potrafi tak płakać bez przerwy kilka godzin. Przy tym wyrywa się z rąk. Jak już uspokoi się to o spaniu można zapomnieć do 4-5... w dzień zawsze miała 3 drzemki po godzinie, teraz spi zazwyczaj jedną albo tylko 15 minut. I za każdym razem budzi się z płaczem. W ciągu doby prześpi 7-8 godzin maksymalnie... Za dnia potrafi bawić sie, śmiać i nagle znowu wybucha albo bardzo marudzi. Płacz jest tak silny, że momentami zaczyna dusić się i potem dostaje chrypki... W dodatku od kilku dni zaczęły się problemy z jedzeniem, mleko modyfikowane (jest na butelce od początku) odrzuciła na dobre, całą resztą też gardzi, potrafi dzień przetrwać na suchej bułce i wodzie. Nie wiem czy to zbieg okoliczności ale od tych 3 miesięcy mąż pracuje za granicą. To wszystko dzieje się, gdy go nie ma, a jak tylko wraca do domu, dziecko szczęśliwe, śpi cichutko całą noc. Mam wrażenie, że przeżywa jego nieobecnosc i dostała jakiegoś roztrojenia nerwowego... ale z różnych stron słyszę, że dramatuzuję, że na pewno nie jest tak źle, że wszystkie dzieci nie śpią, że to pewnie zęby, a lekarz z którym rozmawiałam skupił się tylko na tym, ze nie chce jeść, kazał zbadać krew, ale też uznał, ze to pewnie chwilowy bunt lub coś jej nie smakuje... Nie wiem czy szukać pomocy gdzieś, myślałam nawet o psychologu, chciałabym jej pomóc i boję się, że ktoś inny znowu uzna, że przesadzam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Kwiatkowska
Mgr Magdalena Kwiatkowska

Co mam robić ze swoim związkiem?

Bardzo jestem załamana. Jestem w związku od 15 lat. W tym 4 lata po ślubie. Mamy wspólne dziecko i ja mam jeszcze córkę, a mąż syna. Dużo razem przeżyliśmy. On dostarczal mi wiele zmartwień. Miał problemy z narkotykami, hazardem. Było... Bardzo jestem załamana. Jestem w związku od 15 lat. W tym 4 lata po ślubie. Mamy wspólne dziecko i ja mam jeszcze córkę, a mąż syna. Dużo razem przeżyliśmy. On dostarczal mi wiele zmartwień. Miał problemy z narkotykami, hazardem. Było naprawde źle. Długi, problemy z jego byłą partnerką- nie płacił alimentów i inne jeszcze. Bo wszystko przegrywał, awantury itd. Udało się, Wyszedl z tego bagna, bardzo mu pomogłam. Teraz jak już w miarę wszystko jest ok, pojawił się problem sexu. On zawsze był nie udany, ale teraz go nie ma, albo wymuszam na nim stosunek. Ubieram się sexownie do łóżka, a on tekst "po co się tak ubralam", albo co chcesz pokazać, przeciez Ty nie masz cyckow. A jak juz dojdzie do stosunku, to jest wtedy tylko chwilkę. Nic nie robi w kierunku tym żeby mnie zadowolić. Rozmowy nie pomagają, krzyczy wtedy na mnie, a ostatnio rozmawiając z nim o tym, wyciągnął telefon i pokazał jaką relację na faceboku ma jego pierwsza miłość. Serce boli, gdy staram się jak mogę robię koło niego wszystko, a on nic. Nie wiem co mam myśleć, ale mam odczucie, że przez te wszystkie lata jest ze mną bo musi mieć służąca. Co mam robic jestem zrozpaczona.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Co mam zrobić z tym lękiem przed utratą dziewczyny?

Witam, zwracam się do Państwa z moim zdaniem sporym problemem z którym się zmagam. Mam 25 lat, moja dziewczyna 22. Kocham ją bardzo, ponad życie i jest moim całym światem tylko od kilku miesięcy nie mogę sypiać, żyć mi jest... Witam, zwracam się do Państwa z moim zdaniem sporym problemem z którym się zmagam. Mam 25 lat, moja dziewczyna 22. Kocham ją bardzo, ponad życie i jest moim całym światem tylko od kilku miesięcy nie mogę sypiać, żyć mi jest ciężej, ponieważ boje się że ją stracę, strasznie się boje i myślę o tym bardzo często, spędza mi to sen z powiek. Jest obecnie wszystko w porządku, kochamy się i chcemy siebie nawzajem, chciał bym z nią spędzić swoje życie, nie wyobrażam sobie aby bylo inaczej, boje się ogromnie że tak nie będzie, że coś sie wydarzy, że ktoś się pojawi, co kolwiek...nie przeżył bym tego jeśli bym ją stracił, nie przeżył...nie mogę właśnie spać bo się boję...przecież jej tego nie powiem że nie śpie bo się boje ze ją stracę...co mam robić
Dotyczy: Lęk Psychologia

Jak mogę odzyskać swoją byłą?

Potrzebuje pomocy chce odzyskać swoją była która skrzywdziłem słowami ona myśli ze ja zdradziłem a wcale tak nie było co mam zrobić...
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak leczyć to uzależnienie od kradzieży?

Witam. Przez całe życie miała zasady. Nigdy nikomu nic złego nie zrobiłam, nie ukradłam. W wieku 40 lat poznałam nie odpowiedniego faceta. Byłam jak zachipnotowana nim i co by mi nie kazał zrobić. Robiłam to. Byłam namawia a do kradzieży.... Witam. Przez całe życie miała zasady. Nigdy nikomu nic złego nie zrobiłam, nie ukradłam. W wieku 40 lat poznałam nie odpowiedniego faceta. Byłam jak zachipnotowana nim i co by mi nie kazał zrobić. Robiłam to. Byłam namawia a do kradzieży. Źle się z tym czułam ale czułam że muszę to robić bo mnie zostawi. Chore co? Teraz to wiem. Udało mi się z nim rozstać z czego jestem dumna. Mój problem polega na tym że czasem wchodzę do sklepu i nie wiadomo kiedy i już to mam. Nie radzę sobie z tym. Nie chcę już kraść. To są drobne rzeczy ale jednak. Nie umiem się od tego uwolnić. Nie jest to często od stycznia tylko 3 razy. Walczę i staram się to kontrolować. Widzę jednak że sama mogę nie dać sobie rady. Mam teraz cudownego faceta i nie chce go przez własną głupotę stracić. Wstydzę się tego. Co mam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy mogę pozwolić sobie pozwolić na parę piw?

Mam nerwice lękową, jutro są urodziny mojego kolegi, pytanie czy mogę sobie pozwolić na parę piw? Dodam że nie leczę się farmakologicznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Co myśleć o takim postępowaniu partnera?

Parter z którym mieszkam 2 lata nie mówi mi wcale że mnie kocha. Mówi że pięknie wyglądam zwraca się czułe pomaga dużo okazuje gestami dba o mnie i syna... Kiedy się trochę napije mógłby wtulac się we mnie jak dziecko... Parter z którym mieszkam 2 lata nie mówi mi wcale że mnie kocha. Mówi że pięknie wyglądam zwraca się czułe pomaga dużo okazuje gestami dba o mnie i syna... Kiedy się trochę napije mógłby wtulac się we mnie jak dziecko cały czas wtedy robi długa wiązankę mówiąc jak wiele znaczę dla niego jak mocno mnie kocha... Dlaczego nigdy nie mówi tego na trzeźwo?? Również przytuli się ale nigdy tak jak po wypiciu.. Jest wręcz słodkim misiem wtedy. Uważa że nie jest nauczony o się wstydzi bo mama go nie tuliła nie okazywała miłości za dziecka. Często po pijaku przeprasza mnie ze coś narozrabiał ze mnie denerwował.. Jest na trzeźwo bardzo zamknięty.. Dlaczego tak się dzieje czy po pijaku może mówić prawdę??? Tańczy że mną w kuchni przytula a na codzień to. Mu nie wychodzi choć dba bardzo o mnie

Czy może to być objaw depresji?

Od lat mam problem z waga . Jestem otyla. Od 3 lat zauwazylam nastepujace zachowania : nie chce mi sie dbac o siebie , nie chce mi sie rozczesac wlosow , ladnie sie ubrac , nie dbam o siebie i... Od lat mam problem z waga . Jestem otyla. Od 3 lat zauwazylam nastepujace zachowania : nie chce mi sie dbac o siebie , nie chce mi sie rozczesac wlosow , ladnie sie ubrac , nie dbam o siebie i wszystko mi jedno . Zauwazylam ze jezeli jestem samotna czesto siegam po slodczye i fast foody nawet gdy nie jestem gloda . Czy to moze byc objawy depresji? Mam tez hustwki nastroju
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy to jakiś stan depresyjny?

Witam, mam 18 lat, od ok. pół roku mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Grudzień - smutek, przygnębienie, brak enegrii czy też brak chęci do robienia czegokolwiek, chęć bycia samemu, ale i poczucie samotności, zamykanie się we "własnym... Witam, mam 18 lat, od ok. pół roku mam problem i nie wiem jak go rozwiązać. Grudzień - smutek, przygnębienie, brak enegrii czy też brak chęci do robienia czegokolwiek, chęć bycia samemu, ale i poczucie samotności, zamykanie się we "własnym świecie myśli" , stres, martwienie sie, brak motywacji, ogromny problem z koncentracją, szybkie nudzenie się wszystkim. Dni spędzałam w łóżku na oglądaniu bezsensownych filmów. Nie wpadłam na żaden powód owego samopoczucia. Potem zaczęłam się dziwnie zachowywać, otóż zaczęłam sobie urajać dziwne rzeczy, każdy niewyjaśniony, najmniejszy hałas powodował u mnie olbrzymi lęk, miałam lekkie zwidy, stałam się wybuchowa i łatwa do rozgniewania, zaczęłam miewac tiki, także zaczęłam godzinami myśleć o bezsensownych rzeczach, często były one bardzo przykre i wręcz nierealne ale nie mogłam uciec od nich, ciągle mnie nękały. Już za dziecka dużo się stresowałam, miałam dziwne myśli i obawy, problemy z nawiązywaniem kontaktów społecznych, ale to chyba nic dziwnego, dzieci czasem mają bałagan w głowie, co dopiero nastolatek. Jednak mijały miesiące a moje samopoczucie i myśli tkwiły w tym samym punkcie. Zaczęła się kwarantanna z powodu koronawirusa, wtedy wszystko się nasiliło. Złe myśli towarzyszyły mi w każdym wolnym momencie, zaczęłam się trochę odcinać od znajomych i rodziny. Wahania nastroju następowały notorycznie. Potrafiłam być smutna i neutralna na przemian 10 razy dziennie i mam tak do dziś. Mam wszystko co mi potrzeba, generalnie wszystko co mnie otacza jest super i nie mam żadnych zastrzeżeń, jednak dalej czułam i czuje się źle, smutno, pusto, nie wiem jak to ująć, ale nie jest ok. Okres kwarantanny się skończył. Zaczęły się wakacje. Zaczęłam się nudzić ludźmi. Wyłączyły mi sie trochę emocje. Przywykłam byc najwrażliwsza osobą jaka znam, a teraz, najbardziej znieczuloną. Przestałam być empatyczna i przestałam patrzeć na uczucia ludzi. Patrzę tylko na to co mi sprawia przyjemność i nie obchodzą mnie inni. Wakacje mijały i praktycznie minęły. Były udane, jednak smutek towarzyszył nieustannie. Nie była to moja główna myśl, jednak z tylu głowy dalej to miałam. Nie wiem czemu ale nie potrafię się cieszyć z niektórych rzeczy, z których powinnam. Siedzę przybita i żale się innym psując dobry humor, ale inaczej się nie da. Wiadomo, nie cały czas, bo też nie jestem wrakiem czlowieka. Po powrocie z wyjazdu wakacyjnego smutek się nasilił JESZCZE bardziej. Moja introwertyczność osiągnęła chyba maksymalny poziom. Dodam, jeżeli to ma znaczenie, że ostatnio (< 6 miesięcy) mój apetyt jest ogromny, nie potrafię się najeść, tak samo ze snem. Mogę spać i spać i mogłabym nie wstawać. Co dzień siedzę w pokoju z telefonem. Nie mam chęci na robienie czegokolwiek. Chociaż pragnę znaleźć sobie zajęcie i mam trochę roboty to nie potrafię nic zrobić, po prostu leżenie, telefon, "smutanie" i jedzenie to jedyne rzeczy które robię. Boję się o powrót do szkoły, gdyż liceum jest wymagające i nie ma czasu na obijanie. Czy to może być coś... jakieś stany depresyjne (?), dwubiegunowość (?) , czy zwykłe, trudne dorastanie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy schizofrenia może się znów uaktywnić?

Witam,mam siostrę chorą na schizofrenię paranoidalna. Jej wytwórcze obrazy zaczęły się pogłębiać w mieszkaniu po mamie. Widziała tam rzeczy, których nie było. Głównie zapachy , pleśnie, zapachy o woni toksycznej, których oczywiście nie było. Jest w trakcie leczenia, bierze... Witam,mam siostrę chorą na schizofrenię paranoidalna. Jej wytwórcze obrazy zaczęły się pogłębiać w mieszkaniu po mamie. Widziała tam rzeczy, których nie było. Głównie zapachy , pleśnie, zapachy o woni toksycznej, których oczywiście nie było. Jest w trakcie leczenia, bierze zastrzyki. Po śmierci mamy musimy przeprowadzić postępowanie spadkowe. Mieszkanie zgodnie z wola mamy ma być siostry. Tak też będzie. Boję się jednak czy jak będzie to jej własność zrobi sobie z tego miejsce, którym będzie się ,,karmić" w swej chorobie, nigdy tego nie sprzeda i zmarnuje tym samym . Dodam, że jej przekonanie, że to mieszkanie truje było w pewnym momencie tak silne, że twierdziła , że ono truje i chciała nas przed nim chronić łącznie z atakiem na córce. Obecnie wydaje się całkiem normalna i czy można jej wierzyć w tej materii, że po przepisie sprzeda mieszkanie ? Ostatnio przebywała po ataku na córkę 3 miesiące w szpitalu a od miesiąca jest w domu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Co mogę znaczyć moje problemy z zasypianiem?

Dobry wieczór. Zacznę od początku. Ponad rok temu zaczęły się u mnie duszności, na początku myślałam, że to duszności bo palę papierosy itp. Duszności zaczęły się nasilać, tak bardzo, że bałam się zasnąć, że już się nie obudzę i tyle... Dobry wieczór. Zacznę od początku. Ponad rok temu zaczęły się u mnie duszności, na początku myślałam, że to duszności bo palę papierosy itp. Duszności zaczęły się nasilać, tak bardzo, że bałam się zasnąć, że już się nie obudzę i tyle byłoby mnie. Pewnego popołudnia poprosiłam swojego chłopaka by zadzwonił na pogotowie, bo miałam silne duszności, przez które płakałam bo nie wiedziałam co mi dolega. Panowie przyjechali nie stwierdzili żadnego problemu z sercem, tylko lekkie podwyższone ciśnienie, Ale powiedzieli że to przez to, że się zestresowalam że przyjechali do mnie. To wszystko, kazali tylko bym poszła do pulmonolga, poszłam i lekarz nie stwierdził żadnej duszności u mnie, powiedział że to wszystko dzieje się w mojej głowie. Po tym wszystkim miałam chwilę przerwy. Teraz od ponad 7 miesięcy mam duszności codziennie, przeszkadzają mi w codziennym życiu, w normalnym funkcjonowaniu. 8 miesięcy temu rzuciłam palenie, więc stwierdziłam sobie, że to może przez to mam duszności. Poszłam do lekarza zrobić badania tj. RTG klatki piersiowej, sylwetka serca, usg jamy brzusznej, badanie wątroby, nerek, badanie tarczycy, morfologia i mocz. Wszystko wyszło mi w normie, bez żadnych zmian ogniskowych. A duszności dalej są. Od jakiegoś tygodnia mam dziwne myśli, boję się zasypiać, jak uda mi się zasnąć to budzę się z atakiem paniki, serce wali jak szalone i mam wrażenie, że zaraz umrę. Proszę was bardzo o pomoc. Chcę normalnie funkcjonować..
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak zwalczyć taką agresję u partnera?

Witam moje pytanie dotyczy narzeczonego. Od dłuższego czasu zauważam w nim agresje. Bywa tak ze nie można mu zwrócić uwagi bo odrazu krzyczy czasem zdarza się ze coś rozwali ( zazwyczaj swój telefon ) po czym mówi do mnie: ze... Witam moje pytanie dotyczy narzeczonego. Od dłuższego czasu zauważam w nim agresje. Bywa tak ze nie można mu zwrócić uwagi bo odrazu krzyczy czasem zdarza się ze coś rozwali ( zazwyczaj swój telefon ) po czym mówi do mnie: ze to moja wina i czy jestem zadowolona ? Mówi co nie płaczesz ? Kolejna sytuacja to np obietnice. Postanawia sobie ze od jutra nie pali po czym przychodzi to jutro i mówi ze jednak mam mu dać na papierosy obiecuje ze to ostatnia paczka. Wypala ja i wieczorem idąc na spacer z psem przechodzimy koli sklepu i on patrzy na sklep na mnie i się uśmiecha. Ja mówię : co się cieszysz ? Rano miała być ostatnia paczka . Idziemy gdzie w połowie drogi mówi masz dla mnie jakiegoś papierosa ? Ja mówię ze nie skąd mam miec jak nie kupowałam bo miałeś nie palić. I się zaczyna . Idzie wyprzedza mnie pędzi szybszymi tempem ze muszę go gonić po czym mówię coś do niego a on nie odpowiada albo wręcz się wydziera. Mam tego dość. Wkoncu kupuje mu papierosy a on miły i udaje ze nic się nie stało. Mówię ze ma ze sobą problem powinien iść do specjalisty a odmówi ze to ja jestem chora jemu nic nie jest Ręce opadają Mam dość takiej przemocy słownej W domu tez krzyczy a mi wstyd ze sąsiedzi slysza. Drze się o głupoty. Nie wolno mu zwrócić uwagi .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak pomóc osobie z anoreksją?

Witam. Od 9 lat choruje na anoreksje, miałam epizod bulimiczny, było to trzy lata temu. Sporotem wróciłam do anoreksji. Byłam 5 krotnie chospitalizowana psychiatryczne. Niedawno parę dni temu trafiłam ponownie na oddziale, na drugi dzień wypisywalam się na własne żądanie,... Witam. Od 9 lat choruje na anoreksje, miałam epizod bulimiczny, było to trzy lata temu. Sporotem wróciłam do anoreksji. Byłam 5 krotnie chospitalizowana psychiatryczne. Niedawno parę dni temu trafiłam ponownie na oddziale, na drugi dzień wypisywalam się na własne żądanie, nie zniosłam panujących tam warunków. Wróciłam do domu, z wieloma warunkami od rodziny. Niestety nie potrafię ich zrealizować, jedynie klamiac i uspokoić ich czujność, bylebym nie trafiła ponownie na oddzial. Próbowałam trochę na początku, nadzieja przepadła, po tym jak czułam się źle jedząc. Obecnie waże 42 kg Przy wzroście 163cm. Mam 20 lat. Miałam fajna pracę, gdzie chodziłam i zapominalam o swoich problemach, polubiłam moich współpracowników, moja szefowa była jak świetna stara znajoma. Przemeczalam się tam, pracowałam po 260 godzin w miesiącu, ale ja chciałam tak. Straciłam te pracę, moja szefowa boi się, że coś się stanie. Wyniki badań są niby w kiepskim stanie. Ostatnio bardzo bolą mnie plecy. Jestem wegetarianinem. Chodzę do psychologa. Moje życie to wygetowanie. Nie wiem czego chce i jak chce, chciałabym jedynie schudnąć, nie jesc. Lubię głod, wtedy jestem spokojna, nie martwię się niczym, tak powinno byc. Kiedy jem jestem zestresowana, inne problemy się pokazują, nad którymi nie mam kontroli, kiedy jem moja życie traci sens. Nie ma w nim nic, co by mnie cieszyło. Kiedy jem jestem kimś innym, udaje kogoś innego. Co mam robić ? Gdzie szukać pomocy, sama nie daje rady.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy takie przeklinanie może świadczyć o jakimś zaburzeniu psychicznym?

Dzień dobry. Mój chłopak ma 32 lata i w codziennych rozmowach z ludźmi w ogóle nie przeklina i jest sympatyczny. Jednak, gdy jest sam, wypowiada na głos takie przekleństwa i to z taką agresją, że czasami jestem przerażona. Ma też... Dzień dobry. Mój chłopak ma 32 lata i w codziennych rozmowach z ludźmi w ogóle nie przeklina i jest sympatyczny. Jednak, gdy jest sam, wypowiada na głos takie przekleństwa i to z taką agresją, że czasami jestem przerażona. Ma też w internecie grupkę znajomych z którymi kontaktuje się całkiem inaczej niż ze mną. Tam również używa przekleństw. Mówi też sam do siebie, czasem nawet jak naokoło niego są inni ludzie. Czy to może świadczyć o jakimś zaburzeniu psychicznym? 10 lat temu jego tata umarł na chorobę nowotworową. Czy to mogło mieć wpływ na to jego zachowanie? A może po prostu ma drugą osobowość, którą się ze mną nie dzieli? Bardzo proszę o odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Marta Osińska-Białczyk
Marta Osińska-Białczyk

Czy ta schizofrenia jest wyleczalna?

Czy schizofrenia somatopsychiczna f.20.8 jest wyleczalna? Kobieta 22 lata
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Patronaty