Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy wizyta u psychologa lub psychiatry to w moim przypadku dobry pomysł?

Witam, mam 22 lata i od jakiegoś czasu cierpię na ogromnie obniżony nastrój. Mieszkam z chłopakiem i to zaczęło się dziać wczoraj, gdy wyszedł na noc do pracy, a ja zostałam sama w domu, czego naprawdę nienawidzę. Nagle poczułam... Witam, mam 22 lata i od jakiegoś czasu cierpię na ogromnie obniżony nastrój. Mieszkam z chłopakiem i to zaczęło się dziać wczoraj, gdy wyszedł na noc do pracy, a ja zostałam sama w domu, czego naprawdę nienawidzę. Nagle poczułam ogromny niepokój, nie mogłam powstrzymać płaczu. Nazajutrz leżałam w łóżku do 14, nie miałam ochoty wstać, cały dzień przeplakalam. Jak mam znów zostać sama na noc w domu to dostaje napadów paniki, chce mi się płakać. Nie mam na nic ochoty. Boję się zjawisk paranormalnych, złych ludzi. To jest śmieszne jak się o tym czyta, zwłaszcza na mój wiek. Mam za sobą dość przykry bagaż doświadczeń, miałam przez to stany lękowe, samookaleczałam się. Poradziłam sobie z tym, jestem w szczęśliwym związku ale bardzo często, zwłaszcza po alkoholu wspominam moje poprzednie wydarzenia z życia. Często o tym myślę, analizuje również w codziennych czynnościach . Myśli Pan/i, że wizyta u psychologa/psychiatry to dobry pomysł? Na co dzień jestem pogodna osoba, odpowiedzialna, mam pasje. Tylko czasem występują u mnie wyżej wymienione problemy. Dziękuję za odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

W jaki sposób mogę wspomóc się w przypadku przewlekłego stresu?

W jaki sposób mogę wspomóc się w przypadku przewległego stresu (objawy ptsd, pomijając oczywiście kwestię terapii)? Jakie suplementy, odżywianie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy moja reakcja na zachowanie teściowej był słuszna?

Mam problem w małżeństwie. Ja pochodzę z rodziny z problemem alkoholowym, moja mama piła gdy byłam dzieckiem przez około 10 lat. Od około 15 lat nie pije jednak w ogóle, jestem z nej dumna że miała w sobie tyle sił... Mam problem w małżeństwie. Ja pochodzę z rodziny z problemem alkoholowym, moja mama piła gdy byłam dzieckiem przez około 10 lat. Od około 15 lat nie pije jednak w ogóle, jestem z nej dumna że miała w sobie tyle sił żeby wyjść z nałogu. Mój mąż pije alkohol 4-5 razy w tygodniu (głównie piwo, jakieś drinki, wino) a kiedy jedzie do swoich rodziców z ojcem wypijają po pół litra wódki na osobę. Czasami dochodzi do kłótni między nimi, gdy już za dużo wypiją. Dodam że raz na trzy tygodnie jesteśmy u jego rodziców i zawsze jest litr albo więcej wódki. Poza tym teściowa za każdym naszym przyjazdem podarowuje mojemu męzowi 0,5- 1 litr bimbru. Na wszystkie moje prośby by mu nie dawała alkoholu bo to psuje moje i męża relacje w związku reaguje ciszą, albo broni syna, nigdy mnie. No i oczywiście ignoruje moje prośby. Ostanio właśnie w święta była taka ostra wymiana zdań między mną i mamą męża na temat tych koniecznych według niej podarków, i postanowiłam że jeżeli teściowie nie reagują na moje prośby to ja nie będę uczestniczyła w ich alkoholowych spotkaniach, oszczędze sobie nerwów i smutków. Czy właściwie zareagowałam? czy może przesadzam?Powinnam zrozumieć matkę że tak kocha swego syna że wódeczki mu nie poskąpi?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak być mniej wrażliwa?

Dzień dobry.Mam na imię Bożena.Od paru lat leczę depresje, nerwice czuje się dobrze,ale ostatni zauważyłam że jestem nad wyraz wrażliwa na krzywdę zwierząt ,jak zobaczę albo pomyślę że ktoś znęcał się nad psem napływają mi łzy do oczów, myślę... Dzień dobry.Mam na imię Bożena.Od paru lat leczę depresje, nerwice czuje się dobrze,ale ostatni zauważyłam że jestem nad wyraz wrażliwa na krzywdę zwierząt ,jak zobaczę albo pomyślę że ktoś znęcał się nad psem napływają mi łzy do oczów, myślę że nie chce żyć w takim świecie z tak okrutnym ludźmi.Nie podobają mi się te myśli i nie wiem jak oderwać się od tych wspomnień.Prosze o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Nadpobudliwość i agresja u żony

Witam. Moja Żona (39 l) ma bardzo częste ataki agresji, szału itp. Powodem agresji może być byle błahostka którą sama wyolbrzymia i staje się mega problemem. Podczas tych ataków zauważyłem nadmierne wydzielanie śliny oraz coś w rodzaju piany na wargach.... Witam. Moja Żona (39 l) ma bardzo częste ataki agresji, szału itp. Powodem agresji może być byle błahostka którą sama wyolbrzymia i staje się mega problemem. Podczas tych ataków zauważyłem nadmierne wydzielanie śliny oraz coś w rodzaju piany na wargach. Ma też wyczulone zmysły powonienia i słuchu, zawsze jej duszno, wszędzie wietrzy. Zawsze jest na podwójnym gazie, ciężko za nią nadążyć, wszystko musi być zrobione na wczoraj. Miewa bóle głowy, słabo sypia. Nawet dzieci (5 i 7 Lat) zauważają że z mamą jest coś nie tak , że reaguje inaczej niż mamy innych dzieci. Często jak napsocą to przychodzą w tajemnicy do mnie żeby mama nie słyszała bo nigdy nie wiadomo jak zareaguje. Wszystkie te i wiele innych objawów zaczęły sie uwidaczniać gdy żona była w ciąży z pierwszym dzieckiem, wcześniej 3 razy poroniła, a jeszcze wcześniej zmarła jej matka. Boję się że na dłuższą metę odbije się to na psychice naszych dzieci ponieważ one też coraz częściej doświadczają na własnej skórze tych ataków agresji. Jak uświadomić żonie że powinna pójść do specjalisty i nie wywołać trzeciej wojny światowej? Co to może być? do kogo z tym się udać i jak to zrobić aby żona tam ze mną poszła? Tomek
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak wygląda leczenie depresji, nerwicy i bezsenności?

Witam. Jak wygląda leczenie depresji, nerwicy i bezsenności wywołanej długotrwałym i uporczywym mobbingiem w pracy? Czy lekarz psychiatra wystawi zwolnienie lekarskie? Ile może trwać leczenie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak nakłonić kogoś na terapię?

Witam, Mam pytanie jak nakłonić kogoś na terapię? Mój brat który jest o 3 lata ode mnie straszy odkąd pamiętam zawsze był nieśmiały, niestety teraz przerodziło się to w straszną niechęć do spotkania się nawet z najbliższymi. Unika zwykłych uroczystości,... Witam, Mam pytanie jak nakłonić kogoś na terapię? Mój brat który jest o 3 lata ode mnie straszy odkąd pamiętam zawsze był nieśmiały, niestety teraz przerodziło się to w straszną niechęć do spotkania się nawet z najbliższymi. Unika zwykłych uroczystości, typu urodziny ale również świat. Wyciągnięcie go do kina jest nawet problemem. Jest bardzo zamknięty w sobie. Namówiła go na spotkania na Skype z coachem ale od roku nie ma efektu, stwierdzenilabym że jest nawet gorzej. Potrzebuje rady. ( Dodam że problemem jest również to że się zacina, przez co bardziej się zamyka w sobie). Podejrzewam również depresje. Czy ktoś mógłby podpowiedzieć co zrobić w takiej sytuacji?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Mam dobry słuch, ale nie rozumiem co się do mnie mówi

Witam. Mam problem mam bardzo dobry słuch ale nie rozumiem co sie do mnie mówi Każde wypowiedziane zdanie przez kogoś wylatuje mi z głowy a nawet nie dociera to do mnie nie dociera Ostatnio przez te dolegliwości mam problemy w... Witam. Mam problem mam bardzo dobry słuch ale nie rozumiem co sie do mnie mówi Każde wypowiedziane zdanie przez kogoś wylatuje mi z głowy a nawet nie dociera to do mnie nie dociera Ostatnio przez te dolegliwości mam problemy w pracy, popełniam błędy szef się na mnie wkurzył potem koleżanka że stanowiska zaczęła takim ironiczny podniesionym głosem mowic ,, Mówiłam że to ma być tak ''. Zawsze i wszędzie stosowano wobec mnie mobbing na koloniach w szkole i w każdej pracy Każdego dnia budzę się ze smutkiem i boje się iść do pracy nic mnie nie cieszy mam spadek libido , nie wiem co mam robić
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Beata Szulik-Bomba
Mgr Beata Szulik-Bomba
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Dlaczego ciągle jestem zmęczona?

Mam 21 i od Ok półtora roku ciagle czuje się zmęczona i senna (nie jak 20 ale 80 latka) nie ważne czy śpię 4, książkowe 8 czy 12 h. Od tamtego czasu nie wiem co to znaczy wyspać się. Chciałaby... Mam 21 i od Ok półtora roku ciagle czuje się zmęczona i senna (nie jak 20 ale 80 latka) nie ważne czy śpię 4, książkowe 8 czy 12 h. Od tamtego czasu nie wiem co to znaczy wyspać się. Chciałaby robić duzo rzeczy ale czuje ze nie mam siły. Nawet na 12 w południe muszę nastawić budzik i zwlekam się z łóżka. Jeśli śpię mniej niż 8 h potrafię zasnąć na zajęciach nawet jeśli są interesujące i chciałabym słuchać. Te półtora roku temu było normalnie i mogłam funkcjonować jak normalny człowiek. Do tej pory zrobiłam morfologię-wszystko Ok, prolaktyna w normie, krzywa cukrowa i insulinowa-tez wszystko Ok. Jak zaczęłam zle się czuć endokrynolog zlecił mi szczegółowe badania tarczycy. Początkowo miałam podwyższony poziom testosteronu i siarczanów. Zdiagnozowano przerost nadnerczy, od Ok roku biorę lek (dexamethason) i wyniki w tym momencie są dobre, A czuje się nadal tak samo. Pod kontrola endokrynologa odstawiałam na chwile te leki ale nie widzę różnicy w samoooczuciu czy je biorę czy nie, wiec chyba nie w tym problem. Miałam tez robione usg tarczycy i tomografie nadnerczy, tez wszystko było w porządku. Byłam u ginekologa, na usg wszystko w porządku (po pierwszych wynikach endokrynolog podejrzewała zespół policystycznychvjajnikow) Rozmawiałam o tym z psychiatra ale stwierdził ze z moja głowa wszystko w pozadku i szukałby raczej fizycznej przyczyny. Przepisał mi antydepresenanty, ale powiedział ze jeśli to nie depresja to nie poczuje żadnej różnicy. I faktycznie leki nie podziałały. Wagę mam prawidłowa, cały czas taka sama, miesiączkuje regularnie. Odżywiam się w miare zdrowo, jem wszystkiego po trochę włącznie z mięsem, staram sie pic duzo wody. W momencie kiedy zaczęłam się tak czuć zaczął tez bolec mnie żołądek. Wiec u gastrologa tez byłam i wydaje mi się ze żołądek wyleczyłam, bo nie boli, robiłam tez test na helikobaker i wyszedł ujemny. Naprawdę nie wymymyslam i nie jest to lenistwo, ale mam dosyć i czuje ze życie przecieka mi przez palce. Nawet na wakacje nie chce mi się jechać bo wiem ze będę się męczyć. Potrafię pojsc na uczelnie czy dodatkowy niemiecki, ale to ciągła walka z myślami ze wolałabym być w łóżku i znowu się położyć. Tak samo wzrok, nie mam wady, ale po kilku godzinach bez drzemki czuje ze męczą mi się oczy, ciężko skoncentrować sie na nauce, albo nawet książce dla rozrywki. W te wakacje prowadziłam bardzo regularny tryb życia, ponieważ pracowałam Ok 40-50h tygodniowo (potrafiłam sie do tego zmusić). Wiec wstawałam i kładłam się o tych samych porach, jadłam o tych samych porach. Ale budząc się po 8 czy 12 h czułam się tak samo jak po wyjściu z pracy. Była to praca fizyczna w której duzo chodziłam wiec się ruszałam plus spacer do i z pracy. A samopoczucie nadal takie samo. Problemy mam takiej jak każdy, nie żyje w jakimś dużym strersie. Nie wiem w jakim stopniu jest to wiarygodne ale byłam tez na biorezonansie i nic nie wykryto. Biorę witaminę D i chrom. Aktualnie studnie i nie pracuje, ale były tez okresy ze pracowałam lub pracowalam i studiowałam ale w każdym przypadku czułam się tak samo zle. Zastanawiam sie jeszcze czy może to mieć jakiś związek z tym ze jak jeszcze czułam się dobrze, kiedy byłam chora przechodziłam przeziębienia chodząc do szkoły itd czekając az samo przejdzie lub przerywałam branie antybiotyków. Mam już tego na prawdę dosyć, bo to nie jest życie tylko wegetacja. Kontynuuje wędrówkę po lekarzach, bo bardzo chciałabym zaczac normalnie żyć, ale jak na razie bez skutku.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poprawić swoje relacje z chłopakiem?

Ta historia jest długa, ale postaram się napisać to w skrócie. Poznałam chłopaka, odrazu mi się spodobał, było dobrze, ale z czasem były z mojej strony niepewności, ale dalej mówiłam ze go kocham, chociaż nie byłam tego pewna. Chciałam imprezować,... Ta historia jest długa, ale postaram się napisać to w skrócie. Poznałam chłopaka, odrazu mi się spodobał, było dobrze, ale z czasem były z mojej strony niepewności, ale dalej mówiłam ze go kocham, chociaż nie byłam tego pewna. Chciałam imprezować, czułam ze nie byłam gotowa na związek, pewnego dnia powiedziałam ze go kocham a calowalam się z innym chłopakiem, dla mnie to zdrada, po tamtej sytuacji stwierdziłam ze nie mogę go ranić i zerwalam z nim kontakt, ale nie powiedziałam mu przez co. Po 2 miesiącach zrozumniałem ze jednak go kocham, tak czy siak narobiłam już sporo głupot których już niestety nie naprawie. Napisałam do niego bo byłam tego pewna, spotkaliśmy się i z czasem byliśmy razem, nie powiedziałam mu bo bałam się ze mnie zostawi i to był błąd. Codziennie płakałam, nie wiedziałam jak mu to powiedzieć. Dowiedział się teraz o wszystkim, zostawił mnie, ja ciagle się starałam i dalej staram. Powiedział ze mnie kocha, ze chciałby wrócić ale boi się ze znów go zawiodę, aktualnie nie mamy kontaktu, pare dni temu napisał ze widzi ze się staram i ze go kocham. Napisał tez ze nie daje mi pewności ze wróci, ze nie wie czy chce ze mną zerwać kontakt czy nie, bo jak piszemy to boi się ze znów zrobię coś przez co będzie mu przykro, a jak nie będziemy go utrzymywać to będzie miał to gdzieś. Żałuje tego wszystkiego bardzo, nie radze sobie z tym ze go nie ma, z tym ze robiłam te głupoty, ze nie mogłam postawić na niego, ze nie wiedziałam czego chce...
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poradzić sobie z przeszłością mojej dziewczyny?

Mam na imię Piotr i jestem ze sporo młodszą ode mnie dziewczyną. Nie potrafię poradzić sobie z wiedzą w której posiadanie wszedłem w zasadzie przypadkiem: moja dziewczyna była kiedyś z inną kobietą. Była to miłość "internetowa" i jedna noc zbliżenia.... Mam na imię Piotr i jestem ze sporo młodszą ode mnie dziewczyną. Nie potrafię poradzić sobie z wiedzą w której posiadanie wszedłem w zasadzie przypadkiem: moja dziewczyna była kiedyś z inną kobietą. Była to miłość "internetowa" i jedna noc zbliżenia. Zanim związałem się z nią, ona informowała mnie że miała romans z jakimś tam chłopakiem przez internet i nic więcej. Prawdę wykryłem sam. Twierdzi, że nie szuka już tego typu zbliżeń i reszta naszego życia jest ok....ciężko mi...mam wrażenie niekiedy, że jestem tylko jakąś "wersją zastępczą" miłości. Dodam, że pożycie układa się wzorowo i...jestem jej pierwszym mężczyzną...pomóżcie mi, jak to wszystko upakować w głowie...cierpię.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jakie produkty spożywcze zwiększają wydalanie kortyzolu z organizmu po długotrwałym stresie?

jakie produkty spożywcze zwiększaja wydalanie kortyzolu z organizmu po długotrwałym stresie?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy mój życiorys wpisuje się w cechy socjopaty?

Czy mogę być socjopatą? Nie zostałem zdiagnozowany, jednak czytając coraz więcej na ten temat, dochodzę do wniosku, że niemalże kazda cecha przypisywana osobowości socjopatycznej jest „moja”. Ale do rzeczy.. Wychowałem się w pełnej i szczęśliwej rodzinie. Nigdy w dzieciństwie nie... Czy mogę być socjopatą? Nie zostałem zdiagnozowany, jednak czytając coraz więcej na ten temat, dochodzę do wniosku, że niemalże kazda cecha przypisywana osobowości socjopatycznej jest „moja”. Ale do rzeczy.. Wychowałem się w pełnej i szczęśliwej rodzinie. Nigdy w dzieciństwie nie zaznałem traumy. Dotknęła mnie ona tylko w wieku nastoletnim, kiedy to przez towarzystwo wpadłem w depresje, miałem nawet jedna próbę samobójcza. Po tym jak ocknąłem się z tego stanu bezczynności, wszystko powoli zaczęło się zmieniać. Nawet nie zreflektowałem się jak zostałem człowiekiem kompletnie nieczułym, obojętnym. Uważam, ze nie mam żadnego kręgosłupa moralnego. Nieustannie manipuluje ludźmi, kłamie ile wlezie, a całe moje życie zbudowane jest na kłamstwach, z których jestem ponadto dumny (żeby nie zabrzmiało to tak jakbym nad tym ubolewał) Jestem także niezdolny do budowania jakiejkolwiek stałej relacji z kobieta. Kazda moja ex zdradziłem bez najmniejszych oporów i bez żadnych wyrzutów sumienia. Patrzę na to, ze po prostu mi wolno. Ludzie nie stanowią dla mnie żadnej wyższej wartości. Mógłbym z uśmiechem na ustach zostać komornikiem. Nie żebym nie lubił ludzi, po prostu mam ich gdzieś, mimo ze mam wiele osób dookoła, wzbudzam zaufanie, zainteresowanie i podziw. Nie wiem czym ich urzekam, ale chyba coś we mnie takiego już po prostu jest. Puentując, czy mój po krótce opisany życiorys i osobowość wpisuje się w cechy socjopaty? Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedz. Marcin

Umiejętności arytmetyczne i zdolności myślenia abstrakcyjnego - co to znaczy?

Miałam w gimnazjum robione testy w poradni psychologicznej i w opinii psychologicznej miałam napisane ,, na wysokim poziomie rozwiniente umiejentności arytmetyczne , zdolności myślenia abstrakcynego i przyczynowo-skutkowego. Co to znaczy ?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Nerwica lękowa a drżenie, brak apetytu, bóle głowy, wymioty i uczucie zimna

Dzień dobry, mam pewien problem gdyż zastanawiam się czy drżenie całego ciała, uczucie zimna, bóle głowy, brak apetytu, zbieranie się na wymioty, silne poczucie zdenerwowania i brak motywacji to objawy nerwicy lekowej ? W ostatnim czasie mam dużo... Dzień dobry, mam pewien problem gdyż zastanawiam się czy drżenie całego ciała, uczucie zimna, bóle głowy, brak apetytu, zbieranie się na wymioty, silne poczucie zdenerwowania i brak motywacji to objawy nerwicy lekowej ? W ostatnim czasie mam dużo nerwów, smierć bliskiej osoby, egzaminy na uczelnie i rozstanie z chłopakiem, wszystko w okresie około 2 miesięcy. ostatnio objawy nasiliły się po rozmowie z byłym partnerem. Dodam ze mam niedoczynnosc tarczycy.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Paweł Rutkowski
Lek. Paweł Rutkowski

Nieszczęśliwa miłość i walka z depresją

Witam, jestem załamany swoim życiem. Wstydzę się wszystkiego co miało miejsce w moim życiu. Sam walczę z depresją każdego dnia poczynając od pierwszych jej oznak które zaistniały już w wieku 12 lat. Aktualnie mam 21 wiosen, każdy kolejny dzień jest... Witam, jestem załamany swoim życiem. Wstydzę się wszystkiego co miało miejsce w moim życiu. Sam walczę z depresją każdego dnia poczynając od pierwszych jej oznak które zaistniały już w wieku 12 lat. Aktualnie mam 21 wiosen, każdy kolejny dzień jest dla mnie wyzwaniem ponieważ przynosi mi więcej zmartwień niż radości. Zakochany jestem od 2 lat w jednego kobiecie, kiedy ją poznałem świat zawirował, nabrałem wigoru i kolorów. To był najwspanialszy okres jakim obdarowało mnie życie. Do czasu... kiedy zostałem odprawiony z pogardą friendzonu. Od tego czasu jest znacznie gorzej, wiele porażek związanych z niepowodzeniami w pracy, rzuceniem studiów ponieważ nie dostałem się do policji ( test multiselekt zdawałem bez oznak depresji ponieważ byłem mega szczęśliwy ) Myśle czemu tak mocno dobija mnie los. Dziękuję mu za każdy dzień, ale czy moje podziękowania są korzystne dla mnie samego ? Bardziej dołuje jeszcze fakt że mój najlepszy przyjaciel próbował poderwać miłość mojego życia. Męskiej lojalności się nie złamuje. Mój przypadek jest w pewnym stopniu mega odosobniony, aczkolwiek wydaje się pozornie prosty. Musiałem się wypowiedzieć, jak mnie już nie będzie nie każdy będzie miał siłę podobnie przedstawić swoje życie. Wiek młody, rozum w pełni sił, ale zawładnięty mocą depresyjnego potwora.

Czy mój partner może przechodzić załamanie nerwowe?

Co zrobić gdy facet z spokojnego miłego kochanego zamienia się w bardzo agresywnego. Wydaje mi się że mógł mieć załamanie nerwowe po tym jak wyrolowali go na pieniądze w pracy i bardzo źle potraktowali. Płakał bardzo dużo w tamtym okresie.... Co zrobić gdy facet z spokojnego miłego kochanego zamienia się w bardzo agresywnego. Wydaje mi się że mógł mieć załamanie nerwowe po tym jak wyrolowali go na pieniądze w pracy i bardzo źle potraktowali. Płakał bardzo dużo w tamtym okresie. Ponad 3 miesiące miał napady agresji, uspokoił się na 3 tygodnie(był taki jak kiedyś kochany troskliwy i miły) i znowu się zaczęła agresja. Dodam że nie może spać po nocach i podczas napadów agresji skarży się na bardzo silny ból głowy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Niepohamowana chęć zabicia kogoś po traumie z dzieciństwa

Witam mam pytanie odnośnie mojego zdrowia psychicznego, może zaczniemy od początku: Wychowałem się w w patologi: ojciec pił, mama też piła, bili się nawzajem, pamiętam że miałem pieska ktorego bardzo kochalem, w wieku 4 lat trafiłem do domu dziecka... Witam mam pytanie odnośnie mojego zdrowia psychicznego, może zaczniemy od początku: Wychowałem się w w patologi: ojciec pił, mama też piła, bili się nawzajem, pamiętam że miałem pieska ktorego bardzo kochalem, w wieku 4 lat trafiłem do domu dziecka 8 miesięcy potem moja biologiczna mama poszła na leczenie i spowrotem wróciłem do domu dziecka, z domu dziecka trafiłem do pogotowia opiekuńczego gdzie w wieku 8 lat trafiłem do rodziny zastępczej i tu zaczyna się wszystko: moja mama(która mnie adoptowała zrobiłby dla mnie wszystko) jest wspaniałą i Ciepłą kobietą i takiej matki każdy mi zawsze zazdrościł, wiem że bardzo mnie kocha i tu jest problem, ja ją niby też(traktuje ją jak swoją mame) ale jednak nie do końca, nie Zrobiłbym dla niej wszystkiego, szczerze bardziej kocham kota i psa niż własną mamę, w szkole zawsze miałem problem ze znajomymi, byłem po prostu inny w podstawówce poznałem swojego przyjaciela aktualnie mamy 18 lat ale zauważyłem że jest moim przyjacielem ze względu na korzyści, mogę nim kontrolować jak chce(jest jak marionetka) i to mnie jara, że mam jakby swojego podwladnego a czuję że dla swoich korzyści mógłbym mu podciąć gardło i w sumie to nie w tym problem, w szkole zawsze byłem spokojnym dzieckiem, wolałem wszystko załatwić polubownie niż wpadać w jakieś bójki, aktualnie mam 18 lat i od 3 lat mam ochotę kogoś zabić, czuję taki niedosyt, taką ochotę(to coś jakby ktoś wam położył czekoladę przed nosem a wy mielibyście ochotę ją zjeść, ale nie możecie) cały czas mam to w głowie(boję się więzienia i prędzej bym się chyba zabił niż tam poszedł) ale mam wrażenie że może kogoś zabije i nikt się nie dowie? Że zrobie plan idealny(bardzo lubię planować, i planowanie zabójstwa strasznie mnie jara, chociaż nigdy tego nie robiłem) jak kładę się spać to ciągle sobie wyobrażam że kogoś morduje ze znajomymi, że jesteśmy postrachem całego miasta, że ludzie boją się wychodzić z domu bo ktoś taki jak ja może im wbić nóż w plecy najchętniej jakiegoś człowieka który znęca się nad zwierzętami, kocham zwierzęta najbardzij na świecie(wydaje mi się że to są jedyni prawdziwi przyjaciele na całymi świecie którzy będą nas kochać do końca życia) ktoś może sobie pomyśleć co mam w tej głowie a ja sam nie znam odpowiedzi, wydaje mi się że jestem czuły(tylko do zwierząt) w mojej głowie nie istnieje takie coś jak wiara(bo myślę racjonalnie i wiem że czegoś takiego nie ma, wierzyłem w Boga do 12 roku życia, moja koleżanka zachorowała na raka modliłem się codziennie i po 4 miesiącach zmarła, wypad do rodziny? Nie ma mowy, rodzina to dla mnie najwięksi wrogowie, cały czas wydaje mi się że są do mnie wrogo nastawieni(nie obchodzą mnie) dziewczyny? Tak marzy mi się wspaniała kobieta, ślub, dzieci, ale takowej nie mogę znaleźć, jeszcze wracając do mojej chęci zabijania: zawsze oglądając jakieś filmy o seryjnych mordercach wszyscy mówili co za po***y a dla mnie to jest sztuka, zabić tyle osób i nie dać się złapać(wiem że to tylko film, dla was może to być głupie, ale zobaczmy jaki musi to być inteligenty człowiek skoro robi to co robi i nie daje się złapać, dodam że nie lubie wychodzić na dwór wolę leżeć całymi dniami i spać, jestem chory czy jestem złym człowiekiem? Boję się że kiedyś zrobię coś złego wydaje mi się że potrzebuję pomocy ale kompletnie nie wiem co robić, kiedyś byłem u psychologa i moja mama za niego płaciła, a nie mam pieniędzy więc się nie udam? Proszę pilnie o pomoc
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Utrata bliskich osób i poczucie monotonii

Witam mam na imię Kaja mam 19lat. Przez jakiś czas czuję się słabo,wszystko jest dla mnie monotonne,nudne,nic mnie nie cieszy chyba że jest to szczęście ulotne,nie potrafie cieszyć się życiem wszystko jest dla mnie bez sensu, martwię się na zapas... Witam mam na imię Kaja mam 19lat. Przez jakiś czas czuję się słabo,wszystko jest dla mnie monotonne,nudne,nic mnie nie cieszy chyba że jest to szczęście ulotne,nie potrafie cieszyć się życiem wszystko jest dla mnie bez sensu, martwię się na zapas o jutro, żyje cały czas wspomnieniami i nie radzę sobie. W szkole jakoś sobie radzę,mam wspierających rodziców,kilku znajomych,ale i tak po powrocie do domu potrafie rozpłakać się w poduszkę,czuje w sobie taką pustkę.Mialam przyjaciółkę lecz odkąd ma chłopaka pozmieniało się nie jest tak jak wcześniej mniej rozmawiamy,wychodzimy. Przez to też tematy do rozmów zabrakło. Jeszcze tak niedawno temat za tematem i nieskończąca się rozmowa. Poprostu nie ma dla mnie czasu. Pare miesięcy temu straciłam kontakt z osobą przeciwnej płci na której mi zależało brakuję mi tego że kontakt się urwał nie rozmawiamy itp nie był to związek ani przyjaźń coś pomiędzy. Nawet za bardzo nie wiem czemu tak się stało że to wszystko z dnia na dzień się skończyło. Tak bez wyjaśnienia. Z tą osobą łączył mnie dłuższy kontakt nie widzieliśmy się codziennie ponieważ trochę km utrudniały to. Z media społecznościowych też mnie usunął żeby nie mogł widziec to co ja dodaje. Od samego początku znajomości coś miedzy nami zaikrzyło. Boli mnie to chodź minelo już trochę czasu dalej mi zależy. Próbuje zapomnieć chodź i tak mi to nie wychodzi i ląduje w łóżku z łzami. Po prostu cierpię nie jest to czasami tylko codziennie. Nie potrafie z żadnych sytuacji się cieszyć i wyciągnąć coś dobrego.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy terapeuci ponoszą jakąś odpowiedzialność za brak efektów?

Czuje sie oszukana i zawiedziona przez terapię. Przez 4 lata szarpałam sie zeby cokolwiek zmienić i żadna z tych zmian nie była trafna. Wiem czemu i znam swoje emocje, wiem co mnie frustuje tylko ze nie moge tego realnie... Czuje sie oszukana i zawiedziona przez terapię. Przez 4 lata szarpałam sie zeby cokolwiek zmienić i żadna z tych zmian nie była trafna. Wiem czemu i znam swoje emocje, wiem co mnie frustuje tylko ze nie moge tego realnie osiagnac (isc na wymarzone studia, wyprowadzic sie). Mam wrażenie ze terapeutka podsuwa mi inne obszary zeby jakos przykryc ta moja frustracje (np. Znalezienie faceta). Naprawde nie chce żadnych zastępników ktore tylko zamaskuja problem. Wydaje mi sie ze terapia była źle prowadzona bo ja swoje potrzeby i uczucia znałam jeszcze przed zaczeciem terapii, a nie pozbyłam sie ani grama frustracji. Siedze juz tyle lat z ta frustracją, ze teraz nie chce juz nawet nic zmianiać, wzbudziła sie we mnie agresja, wydaje mi sie ze czuje sie gorzej niz przed terapią, z racji długiej depresjii planuje rente. Wszyscy mowia ze powinnam zakonczyc terapie/zmienic terapeute tylko dlaczego miałabym to zrobic ? Wydaje mi sie ze terapeuta jest mi cos winny. Wpakowałam mnostwo pieniedzy, czasu i pracy a frustracja nawet na chwile mnie nie opusciła. Czemu terapeuci nie ponosza za to zadnej odpowiedzialnosci? Jesli lekarz cos zepsuje to czeka go odpowiedzialnosc, wiec jak to jest ze w terapii to nie działa? Rozumiem ze terapia nie zmieni mojego zycia ale ja miałam konkretny cel zeby pozbyc sie tej frustracji. Gdzie mogę zgłosić takie nadużycie? Jak to jest że takie "coś" nazywa sie leczeniem? Dla mnie to wyłudzanie pieniedzy. Podobno płaciłam za czyjs czas, ale w takim wypadku prostytutke trzebaby rowniez nazwac terapeutką.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Anna Szyda
Mgr Anna Szyda
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Patronaty