Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Samoocena: Pytania do specjalistów

Niska samoocena po wychowywaniu się z ojcem alkoholikiem

Wychowałam się w domu gdzie ojciec pił, mam bardzo niską samoocenę nie radzę sobie z tym. Mam 35 lat i dwa nie udane małżeństwa. Teraz jestem w związku od 2 lat z partnerem o 10 lat młodszym wiem że mnie... Wychowałam się w domu gdzie ojciec pił, mam bardzo niską samoocenę nie radzę sobie z tym. Mam 35 lat i dwa nie udane małżeństwa. Teraz jestem w związku od 2 lat z partnerem o 10 lat młodszym wiem że mnie kocha ale ja ciągle mam obawy że mnie zostawi dla młodszej robię mu awantury nawet o to że spojrzy na inną.Bardzo boję się porażki że znów mi się nie uda i to ja zniszczę.Proszę o podpowiedz gdzie się udać może razem z partnerem . Agnieszka
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc synowi w podniesieniu samooceny?

Witam serdecznie! Jestem mamą 6-letniego chłopca, który już niebawem idzie do pierwszej klasy, a ja jestem pełna obaw. Igor jest chłopcem bardzo wrażliwym, strasznie się wszystkim przejmuje i zazwyczaj z góry mówi, że mu się na pewno nie uda, już...

Witam serdecznie! Jestem mamą 6-letniego chłopca, który już niebawem idzie do pierwszej klasy, a ja jestem pełna obaw. Igor jest chłopcem bardzo wrażliwym, strasznie się wszystkim przejmuje i zazwyczaj z góry mówi, że mu się na pewno nie uda, już teraz zakłada, że będzie złym uczniem. Igor jest zdolnym chłopakiem, szybko się uczy, jest bardzo lubiany w przedszkolu i zupełnie nie wiem skąd tak niska ocena. Od urodzenia był największym naszym skarbem i czasem sie zastanawiam czy nie za bardzo go tuliłam, całowałam i przytulałam, ale z drugiej strony nie wyobrażam sobie innego zachowania w stosunku do swojego dziecka. Ostatnio odebrałam ocenę z przedszkola i była ona bardzo pozytywna, że jest chłopcem koleżeńskim, sympatycznych, chętnie opowiada o sowich przeżyciach, ale właśnie było wspomniane, że za łatwo się poddaje i ma niską samoocenę, nad którą powinniśmy popracować. I zwracam sie właśnie do Państwa z zapytaniem co mogłabym zrobić, żeby Igor bardziej odważnie szedł przez świat, by łatwiej było mu w szkole i by nabrał pewności siebie. Z góry bardzo dziękuję za poradę.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Niska samoocena po dzieciństwie pełnym przemocy

Byłam w dzieciństwie ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. Później byłam raniona przez facetów i zdradzana. Przez całe życie walczę z sobą i z niską samooceną. Obecnie mam 21 lat i jestem w prawie dwuletnim związku, który mi się wali. Boję... Byłam w dzieciństwie ofiarą przemocy psychicznej i fizycznej. Później byłam raniona przez facetów i zdradzana. Przez całe życie walczę z sobą i z niską samooceną. Obecnie mam 21 lat i jestem w prawie dwuletnim związku, który mi się wali. Boję się odrzucenia, samotności a jednocześnie jestem spragniona miłości i uwagi, której nie dostałam w dzieciństwie od ojca. Niszczę siebie i swój związek. Jestem psychicznym pasożytem i nie radzę sobie z tym.Wybucham gniewem i nie wiem jak nad tym panować.
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Myślenie o innych mężczyznach wywołane niską samooceną

Moj problem sama nie wiem jak go nazwac.mam meza dziecko a ciagle mysle o innych mezczyznach.czesto mam ochote poflirtowac z kims byc komplementowana doceniana.moze to przez samoocene niska.z mezem wlasnie zle sie nie uklada sa klotnie malo mi mowi milych... Moj problem sama nie wiem jak go nazwac.mam meza dziecko a ciagle mysle o innych mezczyznach.czesto mam ochote poflirtowac z kims byc komplementowana doceniana.moze to przez samoocene niska.z mezem wlasnie zle sie nie uklada sa klotnie malo mi mowi milych slow itp.dobry seks chociaz od dawna mam problem z zadowolenien z niego.niby czuje ze szczytuje i nagle to znika. Kocham meza ale ciagle czuje jakis niedosyt chec pocalunku seksu z kins innym.potrzebe przygody.co jest ze mna?
odpowiada 2 ekspertów:
mgr Katarzyna Binder
mgr Katarzyna Binder
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Zaburzenia osobowości bordeline i unikająca

Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości(bordeline i unikająca), chodze od 2 mcy do psychoterapeutki,wcześniej chodziłam przez rok do psychologa.Nie rozumiem w jaki sposób ma mi pomóc terapia.Czy mimo tego że w zasadzie w moim zyciu nic sie nie zmieni, ja po... Mam zdiagnozowane zaburzenia osobowości(bordeline i unikająca), chodze od 2 mcy do psychoterapeutki,wcześniej chodziłam przez rok do psychologa.Nie rozumiem w jaki sposób ma mi pomóc terapia.Czy mimo tego że w zasadzie w moim zyciu nic sie nie zmieni, ja po 2 latach chodzenia na spotkania mam sobie uświadomić że zycie takie musi byc i albo mam to zaakceptować, albo zawsze będę nieszczęśliwa?Nienawidzę siebie, swojego życia,mam niska samoocenę,chce zasnąć i nigdy się nie obudzić,da się to zmienic
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Jak zwalczyć potrzebę masturbacji?

Witam! Mam 18 lat. Z tym problemem borykam się już od jakiegoś czasu, ale wydaje mi się on dość skomplikowany, dlatego że łączy w sobie wiele wątków. Po pierwsze masturbacja. Masturbuję się od jakichś 10 lat, tyle że wtedy,...

Witam! Mam 18 lat. Z tym problemem borykam się już od jakiegoś czasu, ale wydaje mi się on dość skomplikowany, dlatego że łączy w sobie wiele wątków. Po pierwsze masturbacja. Masturbuję się od jakichś 10 lat, tyle że wtedy, jako dziecko, nie wiedziałam co to jest. Robiłam to, bo sprawiało mi to jakąś przyjemność. Z biegiem czasu zaczynałam dowiadywać się o masturbacji z gazet, Internetu, koleżanki w szkole coraz częściej rozmawiały o sprawach intymnych. Byłam nastolatką i myślałam sobie, że taka kolej rzeczy, że poznaję własne ciało itd., zresztą tak też pisało w gazetach - że masturbacja jest prawidłową formą rozładowania napięcia seksualnego młodego człowieka. Pasowało mi takie stwierdzenie i coraz częściej poddawałam się masturbacji. Po jakimś czasie doszły do tego filmiki pornograficzne w Internecie, ale nadal wszystko było dla mnie OK.

W drugiej klasie gimnazjum nastąpił dla mnie pewien przełom. Zaczęłam przygotowywać się do przyjęcia sakramentu Bierzmowania. Od dziecka byłam wychowywana w katolickiej rodzinie, ale dopiero wtedy w gimnazjum poczułam naprawdę silną więź z Bogiem i jednocześnie na spotkaniach do Bierzmowania, dowiedziałam się, że masturbacja i oglądanie pornografii w Internecie jest grzechem ciężkim. Wtedy poczułam się fatalnie. Jednak udało mi się to przezwyciężyć i poszłam do Spowiedzi Św. Niestety, nie udało mi się całkowicie odejść od masturbacji. I tak, co jakiś czas spowiadałam się z tego samego grzechu jakim jest samogwałt. Jednak mimo świadomości, że masturbacja jest grzechem, nadal to robiłam, ale jakoś nie czułam z tego powodu większego dyskomfortu. Z biegiem czasu zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak. Zaczęłam szukać każdej możliwej okazji, by tylko zaspokoić swoje potrzeby. Cieszyłam się, gdy zostawałam sama w domu, bo mogłam wejść w Internet, włączyć film pornograficzny i uprawiać samogwałt. Tak było przez kilka miesięcy.

Odkąd poszłam do liceum, znów zaczęłam czuć się fatalnie, ale teraz już za każdym razem, gdy się masturbowałam. Czułam, że nie powinnam tak robić, ale mimo to, co jakiś czas do tego wracałam. Znów zaczęłam czuć, że wiara jest dla mnie ważna, i że to co robię jest z nią niezgodne, ale nadal co jakiś czas wracałam do masturbacji. I tak aż do teraz. Bardzo źle czuję się, kiedy to robię, ale czasami nie potrafię się opanować. Zauważyłam, że to jest dla mnie takie błędne koło - po masturbacji okropnie się czuję, ale gdy okropnie się czuję i mam zły nastrój - wracam do masturbacji. Tak wygląda mój pierwszy problem. Nie wiem, czy powinnam do państwa o tym pisać, może to bardziej pytanie skierowane do księdza, ale nie spotkałam jeszcze w Internecie strony, na której mogłabym w ten sposób zadać pytanie księdzu, dlatego zdecydowałam się napisać do państwa. Może jest jakiś sposób, by uwolnić się od masturbacji? Bo mimo że się staram, to nie bardzo mi to wychodzi.

Kolejnym moim problemem jest mój brak wiary w siebie. Nie wiem, czy to wynika z tego, co opisałam wcześniej, ale może w jakiś sposób się łączy... Otóż, nigdy nie należałam do osób szczupłych. W przedszkolu i szkole podstawowej dzieci wołały na mnie "grubas" itp. Było mi przykro, ale nic z tym nie robiłam, właściwie chyba nie do końca zdawałam sobie sprawę ze swojej sytuacji. Przełom nastąpił w 6 klasie szkoły podstawowej. Było to w 2007 roku, w styczniu zaczęłam się odchudzać. Jadłam tylko dwa posiłki dziennie - śniadanie i obiad, żadnych słodyczy ani dojadania między tymi dwoma posiłkami, a do tego codziennie ćwiczyłam na rowerku stacjonarnym. Chudłam w oczach, a ludzie zaczęli prawić mi komplementy itd. Przyznam, że bardzo mi to odpowiadało i byłam z tego bardzo zadowolona. Ale kiedy osiągnęłam wagę poniżej 50 kg, przestałam się odchudzać, dbać o swój wygląd. Zaczęłam jeść "normalnie", tzn. nie odmawiałam już sobie słodyczy, a zamiast dwóch posiłków dziennie, jadłam 7. Do gimnazjum udało mi się wejść jeszcze z dość fajną figurą, ale potem zaczął się efekt jo-jo i zaczęłam przybierać na wadze. Potem kilka razy jeszcze próbowałam się odchudzać, ale już nie udało mi się osiągnąć takiego efektu jak za pierwszym razem. Teraz znów jestem otyła, jest mi z tym źle, nie mam ochoty kupować ubrań (choć rodzice często chcą mnie zabierać na zakupy), bo uważam, że mam za duży rozmiar, czuje się źle, gdy widzę inne szczuplejsze dziewczyny oglądające ciuchy w tym samym sklepie co ja. Dlatego też unikam zakupów jak ognia. Zbliża się lato, wyjeżdżam z rodzicami nad morze na kilka dni i chciałabym wyglądać zgrabniej, ale już się tego boję, bo chyba już brakuje mi sił, aby się odchudzać. Może pomogą mi państwo dobrać jakąś dietę dla osób w moim wieku, abym mogła schudnąć?

Kolejny mój problem dotyczy nauki. Odkąd pamiętam byłam wzorową uczennicą. W przedszkolu pierwsza nauczyłam się czytać i pisać, a potem w szkole zawsze miałam najlepsze oceny z każdego przedmiotu, i tak było do 3 klasy gimnazjum. W liceum wszystko się zmieniło. Z bardzo dobrej uczennicy stałam się przeciętną. Zamiast 5 i 6 w moim dzienniczku zaczęły się pojawiać 3,2 a nawet kilka 1. Dodam, że przez całą podstawówkę i gimnazjum rodzice cały czas powtarzali mi, że mam się uczyć, bo w przeciwnym razie będę nikim itd. Nie wiem czy to właśnie to powodowało, że dobrze się uczyłam, ale faktycznie moje wyniki w nauce były wręcz fantastyczne, a koledzy i koleżanki z klasy bardzo mi tego zazdrościli. Bycie dobrą uczennicą mi pasowało, ciągłe pochwały, najlepsze oceny itd., wydaje mi się, że sama nauka jakoś bardziej wchodziła mi do głowy. Jak już pisałam - w licem się to zmieniło. Tłumaczyłam sobie to tym,że przecież to już wyższy poziom itd., ale zaczęłam kompletnie tracić wiarę w siebie. W podstawówce i gimnazjum rodzice wyzywali mnie, gdy zdarzało mi się przynieść ocenę niższą niż 5, na szczęście w liceum trochę przystopowali, ale mimo wszystko nadal katują mnie nakazami, że mam się uczyć. A ja czuję, że na to już też nie mam siły. Jestem beznadziejna, nie potrafię nauczyć się już tak dobrze jak kiedyś. Co mam robić?!

Do tego wszystkiego dochodzi jeszcze nieśmiałość. Chociaż właściwie nie wiem, czy można to nazwać nieśmiałością, no ale mam pewien problem w kontaktach z innymi ludźmi. Najpierw zauważyłam trudności w kontaktach z nauczycielami w szkole. Kiedy w liceum odpowiedzi ustne stały się codziennością, zupełnie nie potrafiłam się w tym odnaleźć. Niby uczyłam się na każdą odpowiedź ustną, ale kiedy nauczyciel brał mnie do odpowiedzi, po prostu zamierałam. Serce waliło mi jak oszalałe, robiłam się czerwona, zasychało mi w ustach, zaczynały dygotać mi nogi i ręce. Przy tym zapominałam połowy materiału i zawsze dostawałam gorsze oceny. Odpowiedzi ustne to dla mnie istna katorga. Już wolałabym codziennie pisać kartkówkę niż odpowiadać! Ale nawet w zwykłych kontaktach uczeń-nauczyciel, kiedy trzeba o coś zapytać, poprosić, mam z tym problem. Nie wiem jak zacząć rozmowę, i znowu zaczynam się denerwować, że muszę w ogóle się odezwać. Nawet w kontaktach z rówieśnikami odczuwam pewien dyskomfort. Koleżanki z klasy są odważne, bystre, a ja jestem taką cichą, szarą myszką. Mama mi mówi, że też mam taka być, bo inaczej niczego w życiu nie osiągnę, ale ja nie umiem być taka jak one. Co mam zrobić, że jestem taka nieśmiała?

Poza tym jestem zbyt nerwowa osobą. Ostatnio wszystko mnie denerwuje. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. W domu często wybuchają jakieś niezrozumiałe kłótnie, bo rodzice w sumie też są nerwowi. Moja babcia ma 84 lata, mieszka z nami i ma kłopoty z pamięcią. Bierze dużo lekarstw, ale niektóre może brać tylko rano, inne tylko wieczorem. Chcemy jej z mamą w tym pomóc, bo wiele razy już zdarzało się, że myliła się w braniu tych lekarstw, chciała brać wieczorem, te które powinna brać rano i odwrotnie. Niestety, babcia nie potrafi przyznać się przed samą sobą, że ma problem z pamięcią i obwinia o wszystko nas. Krzyczy na nas, że mamy się nie wtrącać, że ona nie jest głupia... Mam już tego dosyć! Chcemy jej pomóc, a ona nie chce nam tego ułatwić. Co powinnam zrobić w takiej sytuacji?! Proszę o szybką odpowiedź, bardzo zależy mi na konsultacji.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak pozbyć się poczucia beznadziei?

Witam, mam 17 lat i w sumie od dłuższego czasu, jakiś 5 miesięcy nie mogę się skupić na nauce. Kiedy próbuję się uczyć myśli mi uciekają głównie do wszystkich negatywnych rzeczy, które mi się przytrafiły. Wtedy czuję się jak w...

Witam, mam 17 lat i w sumie od dłuższego czasu, jakiś 5 miesięcy nie mogę się skupić na nauce. Kiedy próbuję się uczyć myśli mi uciekają głównie do wszystkich negatywnych rzeczy, które mi się przytrafiły. Wtedy czuję się jak w jakimś amoku, kręci mi się w głowie i czuję się tak bardzo beznadziejna, że nic nie umiem, do niczego się nie nadaję. Czasem też tak mam po przeżyciu dużego stresu. Przeszło mi to na czas, kiedy miałam chłopaka i zapomniałam o przeszłości, w której zostałam w pewnym stopniu wykorzystana seksualnie właśnie 5 miesięcy temu. Ale chłopak mnie zostawił i to wróciło, ten brak skupienia, a teraz jest czas poprawiania ocen itp. A jest tak trudno...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Uczucie braku pewności siebie przy braku pieniędzy

Witam:) moje pytanie dotyczy co moge zrobic aby ni czuc sie pewnie tylko przez posiadniae peiniedzy itd. gdy ich mi brakuje nagle pewnosc sie bie I wszelkie normalne zachownia zaczynaja ulegac zmianie... nie chce byc materialista ... czy da rade to zmienic??
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Zmiana zachowania na smutek i płaczliwość

Witam. jestem dziewczyną, 22 lata.Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.Od około roku dzieje się ze mną coś dziwnego.Z radosnej, wyluzowanej dziewczyny, stałam się smutna, zapłakana (czasem płaczę bez powodu i nie umiem się uspokoić) i zazdrosna. Moja samoocena jest... Witam. jestem dziewczyną, 22 lata.Jestem z moim chłopakiem od 2 lat.Od około roku dzieje się ze mną coś dziwnego.Z radosnej, wyluzowanej dziewczyny, stałam się smutna, zapłakana (czasem płaczę bez powodu i nie umiem się uspokoić) i zazdrosna. Moja samoocena jest fatalna. Czuję, że jestem beznadziejna.Prawie nie widuję się już ze znajomymi.Dodam, że od około 9 mies. biorę Dostinex na zahamowanie wydzielania się prolaktyny.Czy to może mieć jakiś związek czy po prostu mam beznadziejny charakter?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Zuzanna Starczewska
Mgr Zuzanna Starczewska
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Jak odnaleźć szczęście w związku przebywając za granicą?

Witam, mam 21 lat. Może zacznę od początku, w dzieciństwie w szkole miałam problem z rówieśnikami, często mnie prześladowali, przezywali ze względu na mój nietypowy wygląd. Przez cały okres szkolny, od podstawówki niemalże do liceum (choć tam najmniej) byłam przezywana...

Witam, mam 21 lat. Może zacznę od początku, w dzieciństwie w szkole miałam problem z rówieśnikami, często mnie prześladowali, przezywali ze względu na mój nietypowy wygląd. Przez cały okres szkolny, od podstawówki niemalże do liceum (choć tam najmniej) byłam przezywana i to bardzo mnie dotykało, miałam niską samoocenę. Przez to do teraz został mi taki odruch, że jak ktoś na mnie patrzy nieznajomy i się śmieje albo pokazuje mnie drugiej osobie, myślę od razu, że mnie wyśmiewają i mi bardzo przykro. W dzieciństwie dotknął mnie również rozwód rodziców, który też ciężko przeszłam. Rodzice rozstali się przez chorobliwą zazdrość i nerwowość mamy, które niestety odziedziczyłam. W późniejszym dzieciństwie żyło mi się bardzo dobrze, było nas stać na zagraniczne wakacje co roku i nie musiałam się o nic martwić, jeśli chodzi o sprawy finansowe itp. Jako nastolatka często byłam odrzucana przez chłopców i też myślałam, że to wina mojego wyglądu. Później poznałam kogoś, kogo pokochałam, z kim wyjechałam za granicę, żeby zarobić i odłożyć pieniądze. Niestety ten ktoś też ma ciężki charakter, jest uparty, czasem wydaje mi się, że w ciężkich chwilach, jak płaczę nie daje mi w ogóle ciepła, jest oschły wtedy. W Polsce mieszkałam w dużym mieście, miałam wiele możliwości jak spędzać czas, nie trzeba mi było dużo chodzić od pracy, ponieważ rodzice pokrywali koszta i wiedziałam, że mogę na nich liczyć, jednak przyszedł czas, kiedy chciałam sama coś odłożyć i pojechaliśmy z chłopakiem za granicę. Tutaj mieszkamy w miasteczku o wiele mniejszym niż w Polsce , poza pracą spotykamy się ze znajomymi i ciągle robimy te same rzeczy. Praca jest fizyczna, więc czasami mnie wszystko boli i nie mam na nic ochoty. Pracujemy na nocną zmianę, więc nawet jak wstajemy po pracy to wszystko jest już zamknięte. Anglia również ma swój specyficzny, przygnębiający klimat, który mnie zasmuca. Bardzo tęsknie za rodziną w Polsce, za beztroskimi czasami. Czasem myślę, że siedząc tutaj dużo mnie omija, boję się, że komuś się w Polsce coś stanie, a mnie przy nim nie będzie. Czuję się bardzo niepotrzebna. Mój chłopak ode mnie wymaga żebym większość rzeczy w domu robiła, tzn. sprzątała, gotowała. Niestety nie umiem gotować, co go denerwuje, a jak coś spróbuję zrobić i mi nie wyjdzie to i ja się załamuję i on jest zawiedziony i czuję się taka bezużyteczna, że nic nie potrafię. Jestem bardzo nerwowa, byłam o niego kiedyś zazdrosna, ale już mi troszkę przeszło. Między mną a chłopakiem też się od czasu wyjazdu pogorszyło. Ja nie jestem tu szczęśliwa, ale chciałabym jeszcze troszkę popracować i odłożyć pieniądze tym bardziej, że dostaliśmy tu stałą, dobrze płatną pracę, którą szkoda by było od tak rzucić. Z chłopakiem rzadko uprawiamy miłość fizyczną, ponieważ ja już nie czuję pożądania, jestem strasznie sztywna, nie umiem sie wyluzować, nigdy nie miałam orgazmu. Jak się kochamy to ja nic nie czuję. Po prostu czułości mnie drażnią. Rzadko kiedy się już dotykamy. Chciałabym żeby między nami było lepiej, ale nie umiem czasem zapanować nad swoimi nerwami, czuję się brzydka, nie czuję pożądania w sobie, namiętności nic. Czuję tylko smutek, tęsknotę, chęć dobrego, bogatego życia, chęć kochania i bycia kochanym, czuję że jestem bezużyteczna, niepotrzebna. Ostatnio często płaczę bez powodu, bardzo często. Nie potrafię sobie radzić z emocjami, potrzebuję pomocy. Niedługo jadę do Polski i chciałabym pójść do jakiegoś dobrego specjalisty i coś ze sobą zrobić, bo tak nie może być. Proszę o radę, co powinnam robić? jak sobie radzić? Do kogo się zwrócić w Polsce? Najbardziej chciałabym uzyskać odpowiedź z tym, co mam robić, żeby nie być już tak nerwowa i żeby odzyskać pewność siebie, pożądanie? Bardzo proszę o odpowiedź. Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Niska samoocena i problemy z relacjami z ludźmi

Witam. Mam niską samoocenę i nie wiem co zrobić żeby podnieść ją.Ciągle słysze krytykę od wszystkich, liczą się rządania innych a ja nie umiem się przebić. ciągle slysze że jestem dziwna, inna, ze nie warto znią bo ona nic nie... Witam. Mam niską samoocenę i nie wiem co zrobić żeby podnieść ją.Ciągle słysze krytykę od wszystkich, liczą się rządania innych a ja nie umiem się przebić. ciągle slysze że jestem dziwna, inna, ze nie warto znią bo ona nic nie wie. Czuje sie potwornie i ciagle to przezywam i nie mam w sobie sily by odeprzec tego typu zarzuty. Nie umiem sie bronic i unikam ludzi. Natomiast w kontakcie z nimi mam bol brzucha, kluche w gardle i pustke w glowie. Nie wiem co zrobic by to zmienic.Ciagle zly nastroj
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Ewelina Kazieczko
Mgr Ewelina Kazieczko
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Ból żołądka przed wyjściem z domu i niska samoocena

Witam.Przed każdym wyjściem z domu boli mnie żołądek.Jestem agresywna nie panuje nad swoimi emocjami np przy kłótni przy krytyce.Gdy obca starsza osoba mnie o coś prosi czego ja nie umiem robi mi się słabo i mam ciemno przed oczami.Mam... Witam.Przed każdym wyjściem z domu boli mnie żołądek.Jestem agresywna nie panuje nad swoimi emocjami np przy kłótni przy krytyce.Gdy obca starsza osoba mnie o coś prosi czego ja nie umiem robi mi się słabo i mam ciemno przed oczami.Mam bardzo niską samoocenę nie wierze w siebie ponieważ wiem ze sobie z czymś nie poradzę. Stresuje się praktycznie wszystkim nie umiem sobie z tym poradzić.Czuje się gorsza.Mam lęki przed wyśmianiem i przed duża grupką ludzi. Czy to możne być nerwica ?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Brak akceptacji własnego wyglądu i prowokowanie wymiotów

witam, pewien czas temu przestałam akceptować siebie, a moja samoocena drastycznie się obniżyła. Brzydzilam się swojego ciała, więc zaczęłam się odchudzać, nie do końca zdrowo. Schudłam wtedy 13 kg w 2 miesiace. Na początku tego roku zaczęłam prowokować wymioty,... witam, pewien czas temu przestałam akceptować siebie, a moja samoocena drastycznie się obniżyła. Brzydzilam się swojego ciała, więc zaczęłam się odchudzać, nie do końca zdrowo. Schudłam wtedy 13 kg w 2 miesiace. Na początku tego roku zaczęłam prowokować wymioty, bo wiedziałam, że jak będe jadła to przytyję. Dlatego zwracałam te kaloryczne posiłki. Trwało to przez ok. 3 miesiace. Później udało mi się to zakończyć. niestety problem ten teraz powrócił i znowu to robię. Jak mam z tym wygrać ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Patrycja Stajer
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Jak poczuć się dobrze we własnej skórze?

Witam, mam 18 lat. Od około pół roku toczę zaciętą walkę z samą sobą, a mianowicie chce odnaleźć siebie. Czuję się jakbym miała dwie twarze, dwie osobowości, które nieustannie ze sobą walczą.Nie potrafię powiedzieć kim jestem. Raz uważam, że jestem... Witam, mam 18 lat. Od około pół roku toczę zaciętą walkę z samą sobą, a mianowicie chce odnaleźć siebie. Czuję się jakbym miała dwie twarze, dwie osobowości, które nieustannie ze sobą walczą.Nie potrafię powiedzieć kim jestem. Raz uważam, że jestem na prawdę wyjątkową osobą a po jakimś czasie moja samoocena spada drastycznie w dół co kończy się stanami depresyjnymi. Myśli samobójcze spędzają mi sen z powiek. Gdy już czuję się dobrze to wydaję wiecej pieniedzy wiecej pije i otwieram sie na ludzi.
odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej

Niska samoocena i samotność u mężczyzny po 40-tce

Mężczyzna nie spełniony emeryt pragnie zwiazku milosnego z (nie specyficzną) atrakcyjną młodą kobietą.Próbował zżerany zazdrością wobec młodych, ktorym to przychodzi naturalnie, dokonac tego samego i doznal szeregu odrzuceń. Skutek, gwaltowny spadek samooceny i pewnosci siebie na wszystkich polach szybko stacza... Mężczyzna nie spełniony emeryt pragnie zwiazku milosnego z (nie specyficzną) atrakcyjną młodą kobietą.Próbował zżerany zazdrością wobec młodych, ktorym to przychodzi naturalnie, dokonac tego samego i doznal szeregu odrzuceń. Skutek, gwaltowny spadek samooceny i pewnosci siebie na wszystkich polach szybko stacza sie w depresję. Nb. jest ceniony na ogolnym gruncie towarzyskim. Prosi o przyjazną konstruktywną radę
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Dawid Karol Kołodziej
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Czuję, że moje życie nie ma sensu

Witam! W tym roku kończę 20 lat. Moje życie mnie przytłacza, nie wiem co mam robić. Wszystko, co mnie otacza przeraża mnie. Codziennie rano wstaję i zadaję sobie pytanie, po co? Nie mam już siły od nowa się myć, malować,...

Witam! W tym roku kończę 20 lat. Moje życie mnie przytłacza, nie wiem co mam robić. Wszystko, co mnie otacza przeraża mnie. Codziennie rano wstaję i zadaję sobie pytanie, po co? Nie mam już siły od nowa się myć, malować, ubierać i wychodzić na studia. Studiuję położnictwo, jestem na 1 roku, chociaż tak naprawdę znalazłam się tu z przypadku, bo nie dostałam się na lekarski. Mam na roku ponad 60 dziewczyn i nie mam już do nich siły. Ciągle robią jakieś problemy, kłócą się, wyzywają, nikt nikomu nie pomaga, wszyscy pilnują tylko własnych spraw. Myślałam, że jak pójdę na studia to wszystko się zmieni, że ludzie będą dojrzali, serdeczni, szczególnie że jest to kierunek, gdzie będzie się pomagać ludziom. Więc przychodzę na te studia i właściwie z nikim nie rozmawiam, nie chcę się odzywać, bo ludzie uważają mnie za idiotkę, nie mam żadnych koleżanek, chłopaka. Siedzę cały dzień na uczelni, oczywiście śmieję się, uśmiecham, żeby nie odpychać od siebie ludzi potem wracam zmęczona do domu, gdzie słyszę od mojej rodziny, że jestem kompletnym nieudacznikiem, że jestem za głupia na lekarski i że wszyscy wiedzieli, że się tam nie dostanę. Dalej mówią mi, że jestem gorsza od mojego brata, że nic nie potrafię, wszystko robię źle. Zamykam się w swoim pokoju, włączam komputer, żeby sprawdzić, czy mam jakieś wiadomości, ale jak zwykle nikt się mną nie interesuje. Jestem już kompletnie zdołowana i włączam jakiś film, żeby choć na chwilę o tym wszystkim zapomnieć, przez chwilę nie czuć się tak strasznie samotną. Ale kiedy film się kończy wpadam w panikę, płaczę jakieś 2-3 godziny potem mi przechodzi i zaczynam brać się za naukę.

Nigdzie nie wychodzę, od roku nie widziałam swojego odbicia w lustrze, bo wiem, że jestem brzydka, omijam sklepy, bary i imprezy, żeby się nie dołować, żeby nie patrzeć na te wszystkie ładne dziewczyny, które mnie otaczają, na pary, szczęśliwych ludzi, którzy mają po co żyć, dla kogo. Moi przyjaciele, chłopak mnie zostawili, nikomu na mnie nie zależy. Wiem, że moje życie nie powinno tak wyglądać, już dawno zdałam sobie z tego sprawę, mój brak akceptacji siebie zaczął się już w podstawówce i cały czas żyłam nadzieją, że wszystko się zmieni, jak pójdę do gimnazjum, potem do liceum, na studia, ale z każdym rokiem jest coraz gorzej. Mam wrażenie, że wszystko co dobre mnie omija, że nigdy nie będę szczęśliwa. Mój cały tydzień jest przepełniony zajęciami, studiuję, chodzę na wolontariat, chór, pianino, ale to niczego nie zmienia, bo mam wrażenie, że nigdzie nie pasuję. Chodziłam już do psychologa (bezpłatnego), ale te spotkania nic mi nie dawały, miałam wrażenie, że on w ogóle nie rozumie o co mi chodzi, wychodziłam i dalej żyłam jak wcześniej, nic się nie zmieniło. Ja chcę to wszystko zmienić próbowałam już wszystkiego. Starałam się o tym nie myśleć, akceptować, robiłam już tak wiele. Na prywatnego psychologa mnie nie stać, nie wiem już co robić.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

W jaki sposób mogę podnieść poczucie własnej wartości?

Witam! Mam 20 lat i dość złożony problem. Kompletnie przestaję radzić sobie ze sobą i przestaję panować nad zamartwianiem się. Co chwilę moją głowę trapi nowy problem, przez co mam bardzo niestabilne samopoczucie. Na ogół jestem wesołą osobą, wrażliwą i...

Witam! Mam 20 lat i dość złożony problem. Kompletnie przestaję radzić sobie ze sobą i przestaję panować nad zamartwianiem się. Co chwilę moją głowę trapi nowy problem, przez co mam bardzo niestabilne samopoczucie. Na ogół jestem wesołą osobą, wrażliwą i empatyczną, choć ostatnio coraz rzadziej mnie cokolwiek cieszy. Wystarczy drobnostka by wyprowadzić mnie z równowagi i żebym wpadła w całodniowy "dołek". Moim problemem jest też niskie poczucie własnej wartości... Ciągle przyłapuję się na porównywaniu z innymi, pod każdym względem. Czy chodzi o wygląd, czy o sprawowanie w życiu, zawsze znajdę kogoś, kto jest lepszy. Mam też problem z wysłuchiwaniem krytyki na swój temat, często wtedy krzyczę bądź zamykam się w sobie. Ciągle myślę o tym, co inni myślą na mój temat, jak mnie osądzają... Boję się, że źle wypadnę w ich oczach. Dotyczy to szczególnie osób bliskich. Chcę być w ich oczach najlepsza, być bezbłędna, choć przecież sama wiem, że każdy ma prawo być niedoskonałym... Obwiniam się gdy na kogoś nakrzyczę, gdy powiem coś niemiłego. Staram się hamować swoją złość, ale ona i tak wychodzi, tylko w najmniej oczekiwanych sytuacjach. Smutkowi daję ujście, niestety w postaci całodniowego zamknięcia się w domu, płakania i łykania tabletek uspokajających.

Chciałabym lepiej radzić sobie z emocjami, w ogóle z życiem i mam wrażenie, że jestem w tym wszystkim beznadziejna, cokolwiek bym nie robiła, jakkolwiek bym nie walczyła o siebie. Wiem, że odnoszę wiele osobistych sukcesów, jak np. dostanie się na wymarzone studia, ale nie potrafię tego docenić(?). Wymyślam sobie za to inne rzeczy, w których dobra nie jestem. Mam tendencję do lękania się zrobienia czegoś po raz pierwszy, a później do wycofywania się z działania, poddawania się i uciekania od konfrontacji z problemem. Ostatnio podjęłam decyzję o zaniechaniu zdawania egzaminu na prawo jazdy (po raz kolejny). Stwierdziłam, że zrobię je kiedyś i znalazłam milion powodów, dla których była to dobra decyzja... Być może była, bo nie lubię jeździć samochodem, ale jak zwykle ulegam presji innych osób i tak bardzo chcę sprostać ich oczekiwaniom, nie patrząc na swoje własne. Możliwe, że decyzja, którą podjęłam, płynie z wnętrza mnie i jest zupełnie zgodna ze mną, ale nie czuję tego, bo zamiast myśleć o swoich potrzebach, myślę o tym, czego inni ode mnie chcą. Zupełnie nie wiem jak przestać, a jest to wyniszczające...

W te wakacje planuję podjąć swoją pierwszą pracę, ale mam okropnego stracha. Boję się, że sobie nie poradzę, wmawiam, że może się nie nadaję, choć nawet nie spróbowałam. Czuję jakbym zawodziła mojego chłopaka, że nie ma super dziewczyny, która jeździ samochodem, jest przebojowa i otwarta na ludzi i świat... On na to wcale nie narzeka, więc nie wiem skąd takie myśli w mojej głowie. Wiem też, że mam zalety, uwielbiam np. uczyć się języków i jestem w tym dobra, mam długoletnią przyjaciółkę i wielu znajomych. Nie jestem nietowarzyska, lubię się dobrze bawić. Ale mam wrażenie, że zalety, które posiadam, nie są wystarczające by być tym the best. Być może mój problem wynika z tego, że moi rodzice to tacy "nieregularni" alkoholicy. Mieszkam razem z nimi. Dobry dom, ich schludny wygląd, to tylko pozory. Wieczorami picie, weekendami picie, bywają tygodnie ciszy, a później tygodnie pijackich ciągów. Chowałam się w atmosferze awantur i strachu przed nimi i o nich. Zawsze zabiegałam o porządek w domu, czułam się bardzo odpowiedzialna za tą sytuację, za to żeby wszystko było wysprzątane, żeby oni nie zrobili sobie krzywdy. Teraz zmieniłam stosunek. Jeśli piją każę im przestać, bądź staję się obojętna i wychodzę. Nie robię nic za nich i staram się odpowiadać tylko za siebie. W zasadzie wydaje mi się wtedy, że ci pijani ludzie to nie są moi prawdziwi rodzice. Gdy nie piją są naprawdę dobrzy, zapewniają mi wszystko i za to bardzo ich kocham... Wiem, że ta sytuacja zepsuła we mnie poczucie bezpieczeństwa w związku.

Na ogół czuję się bardzo dobrze ze swoim chłopakiem, jestem z nim 3 lata, jednak w głębi bardzo boję sie odrzucenia. Dodam też, że matka od zawsze mnie krytykowała, porównywała do innych dzieci, pragnęła, żebym była najlepszą uczennicą w klasie. Nigdy nie dostałam żadnej pochwały za 5 czy 6, a przynosiłam ich wiele. Był za to ogromny zawód za oceny takie jak 4 czy 3... Jestem teraz na 1 roku studiów, to wszystko wydaje się być jak za mgłą, a jednak sprawia ból, gdy przypominam sobie o tym, co przeszłam... Chciałabym zaakceptować swoją niedoskonałą stronę, ale jest to takie trudne. Kiedyś miałam okres samookaleczania się i w ten sposób radzenia z napięciem, od dłuższego czasu tego nie robię. Jedyne co pozostało to sporadyczne myśli samobójcze, które jednak nie wchodzą w czyn. Zastanawiam się po prostu, czy warto żyć i czy innym by nie ulżyło, gdyby mnie nie było na tym świecie. Na ogół są to dosyć luźne myśli, których łatwo się pozbyć. M.in. z tego powodu chodziłam na terapię do psychologa. Było to 2 lata temu, przez okres ok. 8 miesięcy, ale przerwałam wizyty gdy poczułam się lepiej, zresztą rodzice nie chcieli dłużej wydawać na to pieniędzy. Jakiś czas stosowałam się do tego, czego nauczyłam się dzięki terapii, ale to wszystko znowu mi gdzieś uciekło... Jak mam nie poddawać się i jak zwiększyć pewność siebie oraz poczucie własnej wartości?

odpowiada 4 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Dr Bartosz Piasecki
Dr Bartosz Piasecki
Dr Małgorzata Mazurek
Dr Małgorzata Mazurek

Niska samoocena i trudności z nawiązaniem relacji z dziewczyną

Jestem niesmiały,problem tez z niska samoocena.Zawsze jak mi sie podoba dziewczyna unikam i boje sie podejsc do dziewczyny na ulicy.Co innego przez internet przez randki ale nie wiem co pisac do dziewczyny na randkach stronach randkowych.Lub co powiedziec dziewczynie jak podejde na ulicy jak to rozkiklac?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk

Nadmierne pocenie się obniżające samoocenę

Odkąd pamiętam mam problem z nadmierna potliwoscia całego ciała, posladkow, twarzy, pleców i tak dalej. Na pachy działa etiaxil, ale też nie na długo (ok 2 miesięcy). Dermatolog stwierdził, że taka moja uroda, ale muszę coś z tym zrobić. Bardzo mnie to ogranicza towarzysko, obniża samoocene. Co zrobić?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Jagiełło
Lek. Magdalena Jagiełło

Praca nad swoim charakterem w wieku 23 lat

Czy mozna zmienic character wieku 23 lat tzn . nie calkowicie ale tak zeby osoba stala sie bardziej energiczna zeby cieszyla sie zyciem zeby wkoncu stala sie pewna siebie zeby potrafila walczyc o swoje I zeby potrafila sie cieszyc zyciem... Czy mozna zmienic character wieku 23 lat tzn . nie calkowicie ale tak zeby osoba stala sie bardziej energiczna zeby cieszyla sie zyciem zeby wkoncu stala sie pewna siebie zeby potrafila walczyc o swoje I zeby potrafila sie cieszyc zyciem zeby zapomniala o swoich wiecznych nie powowdzeniach z wczesniej zeby byla mniej leniwa I wstydliwa I ze by sie nie izolowac od inncyh zbytnio chce nauczyc sie ryzykowac I nie bac sie ze c os strace I ze nie dam sobie potem rady...?
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Joanna Kołodziejczyk
Mgr Monika Prus
Mgr Monika Prus
Mgr Marta Belka-Szmit
Mgr Marta Belka-Szmit
Patronaty