Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Następstwa palenia marihuany

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest....

Witam! W wieku 16 lat paliłem marihuanę. Pewnego dnia dostałem lęków, że stan po użyciu nie chce mi przejść. Przyznałem się w domu i powiedziano mi, że pod wpływem lęków mam takie objawy i tak naprawdę nic mi nie jest. Stopniowo z tego wyszedłem i pomimo kilku powrotów (flashbacków), które ignorowałem i przechodziły po kilku dniach tak przetrwałem 10 lat i było względnie dobrze. Od kilku miesięcy mam powrót takiego stanu derealizacji. Występuje spontanicznie w ciągu dnia. Mam też nerwicę na przemian z derealizacją i chyba fobię społeczną (wszędzie jeżdżę samochodem, nie lubię mijać się z ludźmi). Faktem jest, że te stany mijają kiedy na przykład wkręcę się w rozmowę z drugą osobą, to tak jakbym na chwilę o tym zapominał. Staram się nie popadać w panikę, bo już kiedyś tego wyszedłem.

Normalnie wszystko kontaktuję i funkcjonuję (praca), nikt z moich znajomych nie podejrzewa moich przypadłości. Wydaje mi się, że przyczyną są lęki i nerwica. Czy powinienem iść do psychiatry czy psychologa? Boję się, że dostanę jakieś leki psychotropowe, po których będę lekko przymulony. Co powinienem zrobić? Zaznaczam, że w ciągu tych 10 lat przy dłuższej przerwie (2lata) myślałem, że jest po problemie, a jednak wróciło. Co powinienem zrobić?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Strach, stany lękowe, przyspieszone bicie serca, problemy ze snem i napięcie po zapaleniu marihuany

Witam! Mój problem jest trochę dziwny i ciężko mi go opisać. Mam 16 lat. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to wcześniej kilka razy. Wszystko było normalnie, dopóki jeden z kolegów nie zwymiotował. Momentalnie "wytrzeźwiałem", zacząłem się o niego...

Witam!

Mój problem jest trochę dziwny i ciężko mi go opisać. Mam 16 lat. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to wcześniej kilka razy. Wszystko było normalnie, dopóki jeden z kolegów nie zwymiotował. Momentalnie "wytrzeźwiałem", zacząłem się o niego strasznie bać. Strasznie biło mi serce. Położyliśmy się w końcu spać, ale nie mogłem zasnąć. Wyszedłem z namiotu i chodziłem, aby się jakoś uspokoić. Tak kilka razy, w końcu udało mi się zasnąć. Kolejny dzień był zupełnie normalny. Wieczorem dostałem jakiegoś ataku paniki, strasznie biło mi serce. Udało mi się po dłuższym czasie zasnąć. Przez jakieś dwa tygodnie miałem jeszcze kilka takich ataków i problemy ze snem. Później około 2 tygodnie chyba depresji. Nic mi się nie chciało, nic nie sprawiało mi przyjemności i ciągły niemalże strach, stany lękowe. Schudłem kilka kg i nie miałem apetytu. Teraz trudno mi opisać jak się czuję. Ciągle myślę o swoim stanie zdrowia i boję się o siebie. Nie czuję już strasznej depresji, powoli jakby wraca mi apetyt, zaczynam czerpać przyjemność z niektórych rzeczy. Ciągle czuję jednak niepokój, wpisuję w internet różne choroby i nakręcam się chyba tym. Boję się, że będę miał chorobę afektywną dwubiegunową, jak moja mama. Miewam wciąż stany lękowe, jakieś dziwne odrealnienie, którego nie potrafię opisać. Nie polega ono na tym, że widzę świat jakoś dziwnie albo myślę, że nie jestem sobą. Tylko np. dzisiaj koledzy rozmawiali o wczorajszej imprezie, wtedy poczułem się jakoś odrealniony. Może to dlatego, że czułem, jakby mnie już nigdy to nie miało spotkać, jakaś dobra zabawa itd., przypominałem sobie jak kiedyś ja również brałem udział takich rozmowach, jak wtedy się świetnie czułem. Jakby to już miało nigdy nie wrócić. Często miewam takie "przebłyski". Jakby wszystko mi przeszło. Znów mam ochotę np. pograć sobie na komputerze, widzę sens i nadzieję. Czuję wtedy, że właśnie tak czułem się przed tym wydarzeniem. Najgorsze jest to, że nie wiem, co mi jest. Bardzo chciałbym mieć pewność co do swojego stanu, może co do choroby. Wtedy wszystko byłoby jakieś łatwiejsze. Nie byłoby tej niepewności. To chyba właśnie ona jest najgorsza. Boję się, że będę miał chorobę mojej matki, albo że coś gorszego. Boję się, że zwariuję.

Zastanawiam się co jeszcze może przyjść. Mam tendencję do wmawiania sobie jakiś głupich rzeczy, mimo że mam świadomość ich absurdalności, to strasznie pogarszają mi nastrój i pojawia się lęk. Najgorsze jest dla mnie właśnie to, że nie potrafię określić w jakim jestem stanie. Bardzo chciałbym wiedzieć co mi jest. To uczucie takiego "rozerwania" jest straszne. Boję się o swoją przyszłość. Boję się, że nie będę w stanie odczuwać emocji, że całe moje życie będzie kręcić się wokół choroby.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy nadużywanie alkoholu przez męża może negatywnie odbić się na dziecku?

Witam, jestem mężatką niecałe dwa lata, wcześniej znaliśmy się z mężem bardzo długo, po urodzeniu córeczki, czyli 9 mies. nie poznaję osoby, z którą wzięłam ślub. Cały czas pił, wieczorami robił wszystko, żeby uciec z domu, musiałam wywalczyć z nim...

Witam, jestem mężatką niecałe dwa lata, wcześniej znaliśmy się z mężem bardzo długo, po urodzeniu córeczki, czyli 9 mies. nie poznaję osoby, z którą wzięłam ślub. Cały czas pił, wieczorami robił wszystko, żeby uciec z domu, musiałam wywalczyć z nim siedzenie w domu i mniejsze picie. Kiedy nie pije jest nie w sosie i wrzeszczy na mnie o byle co, nie podoba mu się ciągle bałagan w domu i przysyłał swoją matkę, żeby sprzątała, bo ja sobie nie daje rady. Ona przesiadywała tu i panoszyła coraz bardziej pod pretekstem pomocy, zwróciłam jej uwagę o jedną rzecz, obraziła się i przedstawiła tą sytuację mojemu mężowi jako straszny atak na nią z mojej strony. Od tej pory nie możemy się porozumieć, on ma pretensje do mnie, że jego rodzice się nie odżywają, nie przyszli na chrzciny, nie rozumie moich tłumaczeń, że spotkało mnie dużo złośliwości ze strony obojga. On "o tym nic nie wie", ostatnio tyle pił, że już nie wytrzymał więcej i robi tyg. przerwę w piciu i cały czas na mnie strasznie wrzeszczy przy dziecku, a ona patrzy przerażona za każdym razem, serce mi pęka, że takie krzyki i przekleństwa nad tym dzieciaczkiem lecą. Boję się, że to odbije się na jej psychice, nie wiem gdzie szukać pomocy. On twierdzi, że to ja jestem nienormalna, że powinnam się cieszyć, że siedzę w domu, a on musi pracować...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy jest szansa, że ojciec przestanie pić?

Witam, mam 15 lat. Mój ojciec od niedawna zaczął pić i to dużo. Pije tak co dwa weekendy, czasami kolegę zaprasza, a czasami wychodzi nie wiadomo gdzie i wraca nawalony. Nie wiem czemu piję, przez problemy z pieniędzmi czy po...

Witam, mam 15 lat. Mój ojciec od niedawna zaczął pić i to dużo. Pije tak co dwa weekendy, czasami kolegę zaprasza, a czasami wychodzi nie wiadomo gdzie i wraca nawalony. Nie wiem czemu piję, przez problemy z pieniędzmi czy po to, żeby go ktoś zauważył, nie wiem... Mama wydaję się nic nie robić w tej sprawie. Czasami mam ochotę, żeby się rozwiedli, ale mama nie pracuje tylko on nas utrzymuje, więc nie wiem jakbyśmy sobie poradzili. Ostatnio nie pił przez dwa weekendy, to atmosfera była w miarę, wtedy też z nim rozmawiałam, żeby chociaż resztki normalności zachować. Najgorsze, że chyba nie widzi jak bardzo rujnuje życie sobie, a przede wszystkim nam, jestem jeszcze młoda, a reszty normalnego dzieciństwa już chyba nie odzyskam. Kiedy pije zamienia się w jakiegoś potwora, zachowuje sie tak jak ci 'ludzie' z pod sklepów. Wygaduje straszne głupoty, zwymyśla mamę.

A ja od jakiegoś czasu przestałam sie spotykać z ludźmi, całe weekendy przesiaduje przed laptopem w swoim pokoju zamknięta w sobie. Nawet jakbym wyszła to nawet nie mam jak do siebie zaprosić nikogo, bo nie wiadomo co mu strzeli do głowy. W szkole jest inaczej, jestem duszą towarzystwa, cały czas się śmiejemy, dużo osób mnie lubi, ale już z nimi nie wychodzę jak kiedyś. Nie wiem czy ja się jakoś zmieniłam, bo nigdy nie wychodziłam, że tak powiem z inicjatywą wyjścia gdzieś, tylko zawsze odpowiadałam na zaproszenia innych, teraz jest tak samo i nie mam nawet na co odpowiadać, każdy spotyka sie we własnym gronie, w którym na mnie już raczej miejsca nie ma. Czasami jak słyszę, że ktoś chodzi po korytarzu to mam tylko nadzieję, żeby do mnie nikt nie wchodził, a zwłaszcza on po pijaku. Planuję z nim pogadać za tydzień, czy to poskutkuje? Czy kiedyś przestanie? Planuję też zaproponować mu jakąś pomoc w postaci udania sie na jakąś terapię AA, czy to dobry pomysł, czy jeszcze nie jest na takim etapie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc mężowi, który w weekendy upija się?

Witam, jestem mężatką od 7 lat, mam męża 37 lat i 4-letniego synka. Ja obecnie jestem w siódmym miesiącu ciąży. Nasz, bo myślę, że to już jest nasz problem, jest następujący: mąż w weekendy pije. W ciągu tygodnia potrafi...

Witam, jestem mężatką od 7 lat, mam męża 37 lat i 4-letniego synka. Ja obecnie jestem w siódmym miesiącu ciąży. Nasz, bo myślę, że to już jest nasz problem, jest następujący: mąż w weekendy pije. W ciągu tygodnia potrafi nie pić, gdyż jest osobą publiczną i pracuje i z dziećmi, i z dorosłymi, ma świadomość, że od poniedziałku do piątku musi stwarzać pozory idealnego męża i człowieka. Bardzo zależy mu na tym, aby inni dobrze o nim myśleli. Ja też mam dobrą pracę i cudny dom, obecnie jestem na zwolnieniu lekarskim. Finansowo nie narzekam.

Cały problem polega na tym, że mój mąż w soboty, przeważnie po wyjazdach grupowych związanych z jego pracą wraca po kilku piwach (piwo uwielbia), nie ma jakiś większych awantur, choć nie powiem, że takie nigdy się nie zdarzyły. Niestety następnego dnia, czyli w niedzielę od dłuższego czasu jest to samo, od rana szuka byle pretekstu lub okazji i możliwości, aby wypić choć jedno piwo. I jak już zdobędzie, to przeważnie z jednego robi się kilka i często już po południu jest w ciężkim stanie. Ja tysiące razy mu tłumaczyłam, krzyczałam, nawet się wyprowadzałam do mamy, ale niestety brakowało mi sił, aby definitywnie odejść. Gdyby nie te weekendy to pewnie nie pisałabym w ogóle o jakimkolwiek problemie.

Ja jestem świadoma tego, że gdyby mój mąż nie miał pracy to pewnie byłby codziennym alkoholikiem. Nie chcę tego tak zostawić, nasz syn widzi w nim dobry autorytet, niestety był świadkiem kłótni o alkohol. Mój mąż miał ojca alkoholika (nie żyje), a wiem, że to go nie usprawiedliwia. Gdzieś głęboko wierzę, że może być dobrze, ale też nie chcę udawać, że nie mamy problemu. Najgorsze jest to, że mój uważa że nie ma żadnego problemu i chyba to mnie najbardziej martwi.

Bardzo proszę o poradę w jaki sposób pomóc mu i sobie. Wiem, że są nikłe szanse na wysłanie go gdziekolwiek.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Stan otępienia po zażyciu narkotyków

Szanowna Pani Doktor! Od 2 lat od czasu do czasu zażywałem kokainę w dość małych ilościach. Zażywałem ją zawsze po alkoholu. Nigdy nie miałem z tym żadnych problemów zdrowotnych. Dokładnie 42 dni temu (stan na 23.06.12) byłem na imprezie gdzie...

Szanowna Pani Doktor! Od 2 lat od czasu do czasu zażywałem kokainę w dość małych ilościach. Zażywałem ją zawsze po alkoholu. Nigdy nie miałem z tym żadnych problemów zdrowotnych. Dokładnie 42 dni temu (stan na 23.06.12) byłem na imprezie gdzie na początku tej imprezy zażyłem niewielką ilość kokainy, a pod koniec imprezy znajomy poczęstował mnie mefedronem (też mała ilość), do tego piłem dość dużo alkoholu. Imprezę spędziłem normalnie bez żadnych oznak zatrucia. Na 2 dzień równo jak mi promile zeszły do 0,00% pojawiły straszne zawroty głowy, przede wszystkim stan zamroczenia/otępienia (jakby mózg nie nadążał za przesyłanym obrazem, jakbym wypił ze 2 piwa, a nie miał żadnej euforii) do tego nudności (bez wymiotów) brak koncentracji i problemy z myśleniem. Po 2 dniach nudności i zawroty głowy zniknęły zostało to straszne zamroczenie/otępienie + brak koncentracji, problemy z myśleniem, które utrzymuje się równo od 42 dni. Zrobiłem wszystkie możliwe badania: - Rezonans magnetyczny (bez kontrastu); - EEG; - Morfologię; - TSH; - CRP; - Badania na koordynację. Wszystkie wyniki miałem wręcz idealne, do tego normalnie jeżdżę samochodem i rozmawiam z ludźmi jednak to zamroczenie/otępienie nie daję mi normalnie żyć i strasznie się z tym męczę. Na imprezie 3 kolegów zażyło identyczna dawkę i czują się zupełnie normalnie. U neurologa byłem 3 razy, ale akurat ten Neurolog nigdy nie miał do czynienia z narkotykami i nie bardzo wie jak mi pomóc. Szanowana Pani Doktor Co to może być i czy mi to przejdzie? Dodam, że przez cały ten okres zażywam nootropil 1200 + magnez + vitaminumb1 + vigor owoce warzywa, oczywiście żadnych używek. Z góry dziękuję za odpowiedź. Z poważaniem, Adam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy picie alkoholu przerodziło się w nałóg?

Moja sytuacja jest następująca: mam stresującą pracę, a zarazem problem ze spaniem, dlatego wieczorem lubię wypić 2 piwa, żeby się odstresować, lepiej poczuć (taki rytuał). Tak jest prawie codziennie. Nie wyobrażam sobie picia w dzień, wtedy lubię być aktywny i...

Moja sytuacja jest następująca: mam stresującą pracę, a zarazem problem ze spaniem, dlatego wieczorem lubię wypić 2 piwa, żeby się odstresować, lepiej poczuć (taki rytuał). Tak jest prawie codziennie. Nie wyobrażam sobie picia w dzień, wtedy lubię być aktywny i cały czas gotowy do działania. Sytuacja trochę inaczej wygląda w weekend wieczorem, wtedy tych piw potrafi być 3-4, no chyba, że jest impreza, ale i tak gorsze jest następnego dnia. Zamiast wypić rosół to ja zazwyczaj piję klina (nie jednego). No i sytuacje raz na kilka miesięcy mój maraton potrafi trwać kilka dni i to jest najgorsze. Co powinienem zrobić, żeby to zmienić nie sięgać po wspomnianego klina? I drugie pytanie: jaka jest moja sytuacja alkoholowa?

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Aneta Kościołek
Dr n. med. Aneta Kościołek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Po jakim czasie badania mogą wykazać obecność amfetaminy we krwi i w moczu?

Witam! Mam taki problem, 2 czerwca na imprezie kolega podał mi amfetaminę, byłem trochę pijany, przysypiałem i głupi się skusiłem (myślę, że zażyłem około 1 do 1,5 grama tego świństwa). Ubiegam się o takie stanowisko w pracy, gdzie będę...

Witam! Mam taki problem, 2 czerwca na imprezie kolega podał mi amfetaminę, byłem trochę pijany, przysypiałem i głupi się skusiłem (myślę, że zażyłem około 1 do 1,5 grama tego świństwa). Ubiegam się o takie stanowisko w pracy, gdzie będę miał robione badania krwi i moczu na obecność narkotyków. Mam teraz wielką obawę, że to, co się stało, wszystko przekreśliło. Badania będę miał za ok. 2 tygodnie, (czyli 5 tygodni po zażyciu). Czy jest jakaś szansa, że nic nie wykryją? Jak długo może to świństwo utrzymywać się w organizmie w przypadku osoby, która miała z tym bardzo mało kontaktu? Jeśli jeszcze to siedzi w moim ciele to jak mogę się tego pozbyć? Czy zdążę do tych badań? Proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy badanie krwi wykaże jednorazowe palenie marihuany?

Wziąłem kilka machów marihuany i po trzech dniach miałem badanie na krew. Moje pytanie czy to zostanie wykazane w badaniu?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Czy dziwne objawy po marihuanie ustąpią same?

Witam! Mam ogromny problem i proszę o pomoc. Mam 14 lat i dwa tygodnie temu pierwszy i na pewno ostatni raz zapaliłam marihuanę. Zaciągnęłam się tylko raz z fajki i już po 5 minutach straciłam panowanie nad sobą. Czułam...

Witam! Mam ogromny problem i proszę o pomoc. Mam 14 lat i dwa tygodnie temu pierwszy i na pewno ostatni raz zapaliłam marihuanę. Zaciągnęłam się tylko raz z fajki i już po 5 minutach straciłam panowanie nad sobą. Czułam się jakbym latała. Moje serce biło stanowczo za szybko. Gdy wstałam rano czułam się już "normalnie", ale to zdecydowanie nie było to samo co przed zapaleniem. Od tych dwóch tygodni dzień w dzień jestem bardzo senna, najprostsze czynności mnie męczą, nie mogę się skupić i czuję się bardzo dziwnie. Trochę mi się kręci w głowie. Najgorzej się czuję, gdy wyjdę na słońce. Strasznie się boję, chcę żeby to już minęło. Co mam zrobić? Czy to się kiedyś skończy? Proszę o radę i podkreślam, że nie mogę iść do lekarza. Nie mogę nikomu powiedzieć, że paliłam.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy napady padaczki alkoholowej mogą się jeszcze powtórzyć?

Witam, piłem alkohol od 5 lat regularnie od rana do wieczora (ok. 10 piw dziennie). Przestawałem nie raz i nic się nie działo, natomiast po pewnym czasie dostałem ataku padaczki (po odstawieniu). Później kolejnego i kolejnego, ostatni miałem tydzień temu...

Witam, piłem alkohol od 5 lat regularnie od rana do wieczora (ok. 10 piw dziennie). Przestawałem nie raz i nic się nie działo, natomiast po pewnym czasie dostałem ataku padaczki (po odstawieniu). Później kolejnego i kolejnego, ostatni miałem tydzień temu (kilka razy w ciągu kilku godzin). Tomografia, EEG jest ok, w szpitalu zostałem odtruty (różne kroplówki), teraz nie piję po tych incydentach 1,5 tyg., nie biorę Depakine Chrono 500 (które wcześniej brałem ok. 1 rok czasu), jest okej, nic nie wskazuje na kolejny atak. Mam pytanie, czy jeśli taki stan utrzyma mi się przez dłuższy czas będę mógł np. okazyjnie na jakimś grillu bądź spotkaniu ze znajomymi wypić 2-3 piwa, natomiast z zamysłem nie picia następnego dnia ani tygodnia, miesiąca (po prostu nie wpadać w ciąg)? Czy istnieje niebezpieczeństwo powrotu ataku?

odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Czy mąż jest uzależniony od alkoholu?

Czy mój mąż jest alkoholikiem? Jesteśmy razem już 10 lat, małżeństwem jesteśmy od lat 4, mamy dwójkę wspaniałych dzieciaczków. Mój mąż pije od zawsze, nigdy nie odmawia kiedy ktoś coś postawi, bo nie widzi przeszkód. Każda okazja do wypicia...

Czy mój mąż jest alkoholikiem? Jesteśmy razem już 10 lat, małżeństwem jesteśmy od lat 4, mamy dwójkę wspaniałych dzieciaczków. Mój mąż pije od zawsze, nigdy nie odmawia kiedy ktoś coś postawi, bo nie widzi przeszkód. Każda okazja do wypicia jest dobra. Alkoholu w domu nie trzymam, bo na pewno nie postałby dłużej niż jeden dzień. Po alkoholu robi się agresywny, więc z mężem na żadne imprezy nie chodzę, bo to nie skończyłoby się niczym dobrym.

Problem polega na tym, że sytuacja w ostatnich miesiącach uległa pogorszeniu. Mąż zaczął mnie okłamywać, pić po kryjomu, już nie ma takiej mocnej głowy, jego agresja się nasila. Wraca z pracy na rauszu, kiedy kupi sobie np. 4 piwa potrafi wypić je w ciągu godziny, nie zostawiając sobie nic na następny dzień. Często wszczyna awantury z byle jakiego powodu, potrafi nie wrócić na noc do domu. Pije piwo już od samego rana, nawet będąc w pracy, jest wulgarny.

Ja alkoholu nie piję w ogóle, z czego bardzo się cieszę, bo to co się dzieje z moim mężem mnie przeraża. Najbardziej boję się o to, że dzieci w jakiś sposób psychicznie na tym ucierpią, mając ojca alkoholika. Kiedyś wykrzyczałam mu, że jest alkoholikiem, ale oczywiście ładnie mówiąc, się tego wyparł. W związku z czym jakiemukolwiek leczeniu się nie podda. Co można zrobić w takiej sytuacji? Bo nie ukrywam, że chciałabym uratować to małżeństwo, ale niestety zależy chyba tylko mi. Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Agnieszka Barchnicka
Lek. Agnieszka Barchnicka
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak leczyć uzależnienie od marihuany i urojenia?

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli,...

Witam! Problem nie dotyka mnie, lecz mojego brata. Jest uzależniony od marihuany, lecz twierdzi, że to jest coś dla niego dobrego i że ma wszystko pod kontrolą. W dniu dzisiejszym przebywa na oddziale psychiatrycznym, podjął leczenie z własnej woli, ponieważ miał i ma zwidy. Lekarz prowadzący powiedział mi, że terapia ta musi potrwać od czterech do ośmiu tygodni, lecz potem musi zacząć leczyć się w ośrodku dla narkomanów. Zwidy, które ma są to osoby, które robią mu wszystko na przekór, są to koledzy, żona, najbliższa rodzina. Proszę o poradę, gdzie mam się z nim udać po kuracji w oddziale psychiatrycznym?

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Czy ból w sercu podczas wysiłku fizycznego oznacza zawał?

Dzień dobry! Mam problemy z sercem. Wszystko się zaczęło od przykrego zdarzenia. Zapaliłem marihuanę i uprawiałem sex, w pewnym momencie podczas stosunku poczułem bardzo silny skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Miewałem takie skurcze jak byłem młodszy w łydkach czasami...

Dzień dobry! Mam problemy z sercem. Wszystko się zaczęło od przykrego zdarzenia. Zapaliłem marihuanę i uprawiałem sex, w pewnym momencie podczas stosunku poczułem bardzo silny skurcz po lewej stronie klatki piersiowej. Miewałem takie skurcze jak byłem młodszy w łydkach czasami (10 lat temu). Myślę, że to był skurcz mięśnia sercowego. Od tego czasu mam kłopoty z sercem. Po alkoholu albo kawie odczuwam dyskomfort w klatce piersiowej. Raz ból się tak nasilił, że nie mogłem się ruszać, był to ból z tyłu pleców po lewej stronie i był silniejszy przy wdechu. Przy ruchu fizycznym pojawia się dyskomfort w klatce, a przy ciężkich treningach siłowych zdarza mi się czuć nagły, ostry klujący ból w sercu. Trwa on mniej niż sekundę, ale jest bardzo intensywny.

Mam pracę siedzącą. Jak skończę pracę to wracając szybkim krokiem do domu zawsze czuję dyskomfort w sercu nasilający się przy wdechu (przez pierwsze 2 minuty powrotu potem już nie czuję) bądź gwałtownym ruchu. Z rana jak wstanę zawsze biorę prysznic podczas którego odczuwam ten dyskomfort. Jako że mieszkam na stałe w Anglii byłem u lekarza tutejszego i wysłano mnie na badania usg. Nic nie wykryto. Powiedzieli, że wyniki są super. Zbadano mi krew i też wyszła bardzo dobrze. Moje pytania: 1. Skurcz, który opisywałem wyżej podczas stosunku, czy był to zawał? Jak nie to co to było? 2. Czy mogę intensywnie trenować, nawet jak czuję dyskomfort w klatce piersiowej? 3. Czy takie bóle serca są niebezpieczne? Wiek: 29 lat. Waga/Wzrost: 112kg/184cm. Tendencje do nadciśnienia. Jeżeli mają Państwo pytania o konkretne dolegliwości i objawy proszę dać znać.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Wychodzenie z nałogu alkoholowego i narkotykowego

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem,...

Witam! Mam 31. Jestem alkoholikiem i narkomanem, jestem teraz na kolejnej terapii zamkniętej, ale wcześniejszych nie wytrzymywałem do końca. Nie był to chyba mój czas jeszcze i cieszę się z tego, że teraz tę terapię przeszedłem do końca, choć wiem, że to nie koniec, ale dopiero początek trzeźwości. Piłem alkohol, zdiagnozowałem się w fazie chronicznej co nie jest dla mnie nowością, miałem najdłuższy okres abstynencji 7 miesięcy ok. 3 lata temu, potrafiłem nie pić miesiąc dwa i potem następował ciąg od 3-5 dni i tak w kolko, męczyło mnie już to picie, ale piszę i chcę się dowiedzieć, co z tą marihuaną, paliłem 15 lat na początku raz w tygodniu potem już codziennie, ostatnie 7 lat paliłem strasznie dużo 2 do 5 gramów dziennie, teraz nie palę miesiąc i nie chcę palić, przez pierwsze dwa tygodnie w ośrodku chodziły mi różne myśli na temat marihuany. Nie mogłem spać, źle się czułem różnie to było z emocjami od radości po smutek, 3 tydzień niepalenia było już lepiej, nie myślałem już tak natrętnie o marihuanie i nie miałem też głodu, interesuje mnie parę spraw jakie są głody i czy w ogóle są jak się zmienił mój organizm, czuję się dobrze i dziwi mnie to, że mnie nie ciągnie, czy to tak każdy ma?

Proszę o więcej informacji na temat marihuany o to jakich unikać sytuacji wyzwalaczy, gdzieś się dowiedziałem, że jak ktoś nie pali 3 tygodnie to jest duża szansa, że nie będzie już palił, a czy to jest tak samo może jak z alkoholem? Uzależnieniem alkoholowym te same wyzwalacze czy jak? Piszę bo tu na terapii nie spotkałem nikogo co palił i przestał palić, nie dowiedziałem się też konkretów od terapeuty czy psychologa. Jak to z płodnością będzie po tylu latach palenia itp. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Dr Izabela Dębicka
Dr Izabela Dębicka

Strach i smutek po zażyciu marihuany

Rozchwianie emocjonalne po pierwszym zażyciu marihuany. Po paleniu marihuany przez lufkę (ok. 0,3 g) dostałam ataku paniki i ok. 3-godzinnej "fazy". Przez większą część myślałam, "kiedy to się skończy", "co jeśli oszaleję", ogólnie było to bardzo nieprzyjemne przeżycie. Mój...

Rozchwianie emocjonalne po pierwszym zażyciu marihuany. Po paleniu marihuany przez lufkę (ok. 0,3 g) dostałam ataku paniki i ok. 3-godzinnej "fazy". Przez większą część myślałam, "kiedy to się skończy", "co jeśli oszaleję", ogólnie było to bardzo nieprzyjemne przeżycie. Mój problem polega na tym, że po 6 dniach od tego czasu wciąż doświadczam skrajnych stanów emocjonalnych, związanych głównie ze strachem i smutkiem. Czuję narastające zdenerwowanie, nie wiem co z sobą zrobić, mam wrażenie, że moje serce przyspiesza, aż w końcu u kresu wytrzymałości wybucham płaczem, szlochem i dodatkowo się nakręcam, bojąc się, że już nigdy nie będzie normalnie, że już zawsze będę płacić za swój błąd, że to wszystko moja wina, że jestem chora psychicznie, że to nie minie. Czy to prawda? Czy to naprawdę nie minie? A jeśli minie, to kiedy? Dlaczego marihuana tak działa? Mam wrażenie, że już nigdy nie będę zdolna cieszyć się. Bardzo się tego boję. Dodatkowo mam poczucie odrealnienia, jestem bardzo rozkojarzona, nie pamiętam o czym mówiłam etc. Czasem mi się wydaje że dłużej już tego nie zniosę. Nie mogę powstrzymać się od płaczu, nie panuję nad zdenerwowaniem.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Alkohol niszczy mój związek

Witam, mam 29 lat. Jestem z dziewczyną, którą kocham już rok. W tym jednak czasie zdarzyło mi się kilka razy bardzo ją zranić pod wpływem alkoholu. Nie piję często, a nawet bym stwierdził, że sporadycznie. Jak już wypiję za dużo...

Witam, mam 29 lat. Jestem z dziewczyną, którą kocham już rok. W tym jednak czasie zdarzyło mi się kilka razy bardzo ją zranić pod wpływem alkoholu. Nie piję często, a nawet bym stwierdził, że sporadycznie. Jak już wypiję za dużo staję się strasznie agresywny w stosunku do niej. Nie wiem czym to może być spowodowane. :( Nie dochodzi do rękoczynów, no chyba, że na różnych rzeczach. Nie chcę jej więcej krzywdzić, bo wiem, że mnie kocha tak bardzo jak ja ją. Proszę o jakąś poradę. Co mam z tym wszystkim zrobić i jak sobie z tym poradzić. Z góry bardzo dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Złe samopoczucie i stany lękowe po zapaleniu marihuany

Witam! Mam 16 lat. Postaram się jak najlepiej opisać mój problem. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to kilkukrotnie wcześniej, ale było normalnie, śmianie się itd. Ostatnim razem było tak samo, tylko trochę większa ilość. Efekt ten sam. Śmiechy...

Witam!

Mam 16 lat. Postaram się jak najlepiej opisać mój problem. Miesiąc temu zapaliliśmy z kolegami marihuanę. Robiłem to kilkukrotnie wcześniej, ale było normalnie, śmianie się itd. Ostatnim razem było tak samo, tylko trochę większa ilość. Efekt ten sam. Śmiechy itd. W pewnym momencie jednak jeden z kolegów źle się poczuł i wymiotował. Strasznie się przestraszyłem, a serce zaczęło mi bardzo mocno walić. Jakoś to dalej się działo, jemu przeszło, poszliśmy spać. Próbowałem zasnąć w namiocie, jednak nie mogłem. Wszystkim strasznie biły serca. Nie mogłem wysiedzieć w tym namiocie, wyszedłem na zewnątrz, łaziłem, serce strasznie waliło. W końcu jednak zasnąłem. Kolejny dzień był normalny, dopiero wieczorem naszedł mnie jakiś dziwny atak. Poszedłem do domu. Próbowałem zasnąć, miałem jakieś drgawki, chciałem gdzieś wyjść, uspokoić się. Jednak w końcu zasnąłem. Żaden kolejny dzień już nie był taki jak przed tym zdarzeniem. Nic mi już nie sprawiało przyjemności, nic mi się nie chciało, miałem okropne stany lękowe. Teraz te stany jakoś ustąpiły. Nie miałem żadnego "ataku" od 2-3 tygodni. Chociaż ok. 2 tygodnie temu jednej nocy strasznie mi się zasypiało, dziwne, straszne myśli itd. Chyba po prostu lęk. Potem było tak, że na nic nie miałem ochoty , nic mi się nie chciało i miałem straszne myśli. Dzień polegał jedynie na wyczekiwaniu do jego zakończenia. To była chyba depresja, trwało to lekko ponad tydzień. Straciłem apetyt i schudłem. Do tego lekka derealizacja. Opuściłem się w nauce. Powoli niektóre rzeczy zaczęły ustępować. Mam wrażenie, że z dnia na dzień trochę się polepszało. Boję się jednak, że dojdą mi jakieś nowe objawy albo nastąpi ogólne pogorszenie. Obecnie niemal wszystko jest w normie, mam jednak wrażenie lekkiej derealizacji. Mam ciągu dnia lepsze i gorsze okresy. Myślę, że zależą one w dużym stopniu od moich myśli. Wydaje mi się, że powoli odzyskuje zainteresowanie tym, co robiłem dawniej. Boję się, że nie będę już taki jak przed wydarzeniem z tamtego miesiąca. Byłem samodzielny, poukładany, pomocny. Byłem ogólnie szczęśliwy i zadowolony z życia, optymistycznie patrzyłem również w przyszłość. Mam problemy z pamięcią, ciężko powiedzieć mi co było wczoraj , a co przedwczoraj itd. Niemal codziennie czytam w Internecie o różnych chorobach psychicznych, czym się bardzo "nakręcam". To również chyba źle na mnie wpływa. Moja babcia choruje na schizofrenię, a mama na chorobę afektywną dwubiegunową. Nigdy jednak nie miałem z tym żadnego problemu. Rozumiałem sytuację i wspierałem mamę, dużo życia spędziłem u babci, u której teraz też mieszkam. Z mieszkaniem u babci nigdy nie było problemu, nigdy nie czułem się jakiś pokrzywdzony, całe życie mam świetny kontakt z mamą. Swoje dzieciństwo uważam za szczęśliwe i udane. Przyszłość widziałem w ten sposób, że skończę szkołę, może pójdę na studia, ogólnie usamodzielnię się dość szybko. Obiecałem sobie też, że zapewnie pomoc swojej mamie. Byłem pełen planów, szczególnie na wakacje. Teraz martwię się, co będę robił. Teraz przyszłość widzę już całkiem inaczej. Wszystkie wcześniejsze plany kompletnie zniknęły. Wszystko widzę w kontekście choroby, niepoukładanego życia, szpitale, problemy itp. Nie marzę już o założeniu w przyszłości rodziny. Nie wyobrażam sobie tego. Nie wiem co mam powiedzieć kolegom, gdy nie chcę iść na próbę (jestem gitarzystą, mam taki amatorski zespół), na jakąś imprezę, pojechać na kilka dni w wakacje na festiwal. Nie chcę, bo się boję. Boję się o swój stan psychiczny. Że tak naprawdę nie wiem co się może ze mną stać. Nie wyobrażam sobie swojego życia w kontekście choroby psychicznej. Teraz wiem, że moje życie i tak nie będzie takie samo, jak miesiąc temu. Ciągle myślę o tym, że jestem chory. Wyobrażam sobie czarne scenariusze, jak będzie wyglądać przyszłość. Wiem, że konkretne choroba może się zacząć nawet za kilka lat. Potęguje to świadomość o chorobie mojej mamy i babci. Nie potrafię już myśleć o niczym innym. Czasem chciałbym być kimś innym, kimkolwiek. Zazdroszczę swoim kolegom, że nie mają takich problemów jak ja. Nie myślą ciągle o tym, że mogą być psychicznie chorzy. Dodatkowo mam kilka pytań: Czy objawy które opisałem są wczesnymi objawami którejś z chorób? Czy psychiatra może powiedzieć mojej babci cokolwiek z naszej rozmowy? Czy na rozmowie mogę być sam? (Zastanawiam się nad odwiedzeniem psychiatry/psychologa). Czy mieszkanie z mamą może na mnie źle wpłynąć? Czy psychiatra może jakoś przekazać dalej wiadomość o tym, że paliłem marihuanę? Czy mogą być w jakiś sposób wyciągnięte tego konsekwencje? Czego powinienem unikać? (przeczytałem gdzieś, że źle na psychikę wpływają rozmowy o tematach religijnych itp.) Czy mój aktualny i poprzedni stan (ogólnie całe wydarzenie) zwiększa szansę na chorobę psychiczną w przyszłości? Sam już nie wiem, co mam dalej robić. Czuję, że całe życie mi się rozsypało.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy picie męża to już problem?

Witam! Nie wiem czy jestem przewrażliwiona, czy rzeczywiście mamy problem. Mój mąż pracuje (ma nielimitowany czas pracy), a ja zajmuję się domem i dziećmi (w wieku szkolnym z cukrzycą typ 1 i 2 miesiące). Mąż lubi piwo i pije je...

Witam! Nie wiem czy jestem przewrażliwiona, czy rzeczywiście mamy problem. Mój mąż pracuje (ma nielimitowany czas pracy), a ja zajmuję się domem i dziećmi (w wieku szkolnym z cukrzycą typ 1 i 2 miesiące). Mąż lubi piwo i pije je prawie codziennie (1 minimum). Ostatnio zdarza mu się przeholować, czyli wracać do domu po pracy w godzinach wieczornych lub nocnych w stanie nietrzeźwym (np. w dniu urodzin dziecka). Po montażach u klientów, pracuje też na warsztacie (w godzinach popołudniowych, kiedy inni mają już "wolne") i w trakcie tej pracy mąż czasami relaksuje się pijąc piwo, a niejednokrotnie wsiada w samochód i jedzie (tłumaczy, że to tylko 1 lub 2,3 piwka i tylko 2 km do przejechania) lub wraca pieszo, lub na rowerze. Mąż jest fanem piłki nożnej, więc jak jest mecz to i piwko z umiarem lub bez. Czasami zabiera syna ze sobą na mecz i wraca też na lekkim rauszu. Mąż ma dużo stresów i problemów w pracy i na drugi dzień w domu, bo usiłuje mu wytłumaczyć, że nie tędy droga i ma się opamiętać. Obecnie mieszkamy za granicą, ale wkrótce przenosimy sie do Polski (na razie ja z dziećmi a później mąż). Tylko bardziej ja chcę wracać, on jeszcze nie jest gotowy w sprawach pracy. Proszę o radę, bo mnie już brakuje sił i nerwów.

odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Następstwa picia alkoholu po usunięciu niemal całej trzustki

Witam, moje pytanie dotyczy bliskiej osoby, która w sierpniu 2010 przeszła krwotok wewnętrzny, po czym znalazła się w szpitalu w celu ratowania życia, krwotok był spowodowany przez uszkodzony żołądek oraz trzustkę. Dwa razy operowany jedną operacją, druga dwa dni...

Witam, moje pytanie dotyczy bliskiej osoby, która w sierpniu 2010 przeszła krwotok wewnętrzny, po czym znalazła się w szpitalu w celu ratowania życia, krwotok był spowodowany przez uszkodzony żołądek oraz trzustkę. Dwa razy operowany jedną operacją, druga dwa dni później. Hospitalizacja trwała ponad miesiąc czasu. W trakcie operacji został powstrzymany krwotok, usunięty został większy kawałek żołądka, było martwicze zapalenie trzustki, przez który część jej również została usunięta, po czym został tylko kikut trzustki. Osoba ta ma problem z alkoholem, do tego jest cukrzykiem, po takim czasie znowu sięgnęła po alkohol. Ciągi alkoholowe trwają tydzień. Chciałabym poznać odpowiedź, jakie mogą być tego skutki, aby osoba w końcu zrozumiała, że to nie są żarty.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Tomasz Stawski
Lek. Tomasz Stawski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty