Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Jak pomóc ojcu uzależnionemu od alkoholu?

Mam problem z ojcem. Nic mu nie pasuje, nic się mu nie chce, jest uzależniony od piwa, wszystkimi się przejmuje za dziesięciu, robi z igły widły, drobne niepowodzenie czy kłopoty życiowe traktuje jak koniec świata, zachowuje się czasem jak stara...

Mam problem z ojcem. Nic mu nie pasuje, nic się mu nie chce, jest uzależniony od piwa, wszystkimi się przejmuje za dziesięciu, robi z igły widły, drobne niepowodzenie czy kłopoty życiowe traktuje jak koniec świata, zachowuje się czasem jak stara baba. Jest nerwowy. Często widzę, jak twarz się mu wykrzywia w takich grymasach złości. Ma żale i zresztą słuszne do swojego rodzeństwa, chodzi o sprawy rodzinne. Trzaskanie drzwiami to codzienny rytuał. Zachowuje się czasem tak, jakby żył za karę. Zawsze mu źle, zrobić coś źle, bo nie po jego myśli, bo to, bo tamto, nie zrobić nic źle, bo się nic nie robi. Depresja, alkoholizm, leki, zawał kilka lat temu, czarne myśli, prokrastynacja, huśtawki nastrojów, brak jakiegoś celu w życiu, rozpamiętywanie itp. To wszystko się składa na niego w ostatnim czasie.

Nie wiem może zbyt dużo o psychologii, ale chcę mu pomóc. To dobry i wartościowy człowiek. I nie zasłużył na taki los. Nie mogę patrzeć jak się marnuje, a przecież do szczęścia nie trzeba dużo. Muszę z nim porozmawiać tak na poważnie. Rozmowa z nim będzie trudna, bo go znam. Pomyśli, że robimy z niego wariata. Na pewno w głębi duszy pomyśli co mi będzie gówniarz pier......... itp. Albo powie, że wie, że robi źle i dalej będzie robił swoje, bo to już przerabiałem. Alkohol ma tu też dużo do rzeczy, bo go zmienia na gorsze. Proszę o pomoc, o rady. Może tu chodzi o mnie i o to, że mieszkam z nim i mamą, jeszcze może mu przeszkadzam w domu. Jak mam zacząć z nim rozmowę?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Obecność THC w moczu

Witam, mam problem, który wymaga natychmiastowej odpowiedzi. Dziś wieczorem/jutro rano, będę miał robione testy na obecność THC w moczu. Ostatnio paliłem w sylwestra, więc dziś mija 17 dzień. Wypaliłem wtedy niecałe 0,5, więc nie jest to sporo, a nawet nie...

Witam, mam problem, który wymaga natychmiastowej odpowiedzi. Dziś wieczorem/jutro rano, będę miał robione testy na obecność THC w moczu. Ostatnio paliłem w sylwestra, więc dziś mija 17 dzień. Wypaliłem wtedy niecałe 0,5, więc nie jest to sporo, a nawet nie miałem żadnych zajawek. Wcześniej rzuciłem palenie i był to wyskok okazyjny, prawdopodobnie trochę się podpaliłem przez alkohol i nie potrafiłem odmówić. Przed sylwestrem nie zapaliłem NIC przez jakieś 3 miesiące. Tak jak powiedziałem, 1 stycznia wypaliłem niedużo, więc to powinno też pomóc. Przez okres tych nieco ponad 2 tygodnie piłem dużo wody, więc też dużo moczu wydalałem z organizmu. Mam 177 cm i około 65 kg, czyli niedużo. Moje pytanie brzmi - jakie jest prawdopodobieństwo, że test na mocz wykryje obecność THC? Bardzo zależy mi na odpowiedzi, bo tak jak powiedziałem już dzisiaj lub jutro mam oddać mocz. W przyszłości nie zamierzam palić, więc to był wybryk. Przed okresem tych 3 miesięcy przerwy też paliłem okazyjnie, np. raz na dwa miesiące/miesiąc. Łącznie może z 6 razy. Słyszałem, że im mniej się paliło przed tym ostatnim zapaleniem, tym test mniej/krócej wykrywa, czy to prawda? I ostatecznie, czy bardziej opłaca mi się nasikać dziś wieczorem czy jutro rano (słyszałem, że rano mocz częściej wykazuje THC). Bardzo proszę o szybką pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska

Objawy niepożądane po marihuanie

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy...

Co mi jest? Będąc nastolatkiem zapaliłem pierwszą marihuanę, objawy niepożądane nie ustąpiły. Później po jakimś czasie następnego skręta i następnego - objawy niepożądane się jeszcze bardziej zaostrzyły, a dobił mnie haszysz, dokładnie jeden porządny wdech z lufki, doznania jak przy zatruciu utrzymują się do dzisiaj. Czy istnieje odwrócenie destrukcyjnego działania thc na mózg? Bo to działanie wg mnie zostało utrwalone i w tej chwili leczony jestem solianem. Mam 36 lat. Dziękuję za odpowiedź. P.S. Tylko proszę nie pisać, że mam schizofrenię paranoidalną.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Uczucie zimna, ciągłe zmęczenie i ucisk w lewym nadbrzuszu po środkach odurzających

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno,...

Witam! Mój problem trwa od ponad 3 lat, niezmiennie mam te same objawy, nie ustępują przez te lata nawet na chwilę. Ciągle zdenerwowanie, czasem tak jakby pod skórą małe igiełki, przez to swędzenie. Zrobiłem się zmarzluch, cały czas mi zimno, zauważyłem, że same mi się nie robią ciepłe kończyny, dopiero po ogrzaniu przez grzejnik. Czuję ścisk w uszach, moi znajomi wciąż pytają, czy nie paliłem trawki, bo mam czerwone oczy. Mam bladą twarz i białe paznokcie u nóg, towarzyszy mi ciągłe zmęczenie, nawet rano tuż po przebudzeniu, gdy wstaję do pracy (najbardziej czuję to lewe nadbrzusze). Czuję też jakby ścisk w przełyku. Ucisk w lewym nadbrzuszu, tam też towarzyszyło uczucie pęknięcia i strach, ale mam też podobne uczucie ucisku w prawym nadbrzuszu. To uczucie w lewym nadbrzuszu idzie jakby trochę w dół po jelicie czasem. Wypieki na twarzy, mdłości czasem silne czasem słabsze, ale również zawsze są od tylu miesięcy. Białe plamki na plecach w szczególności latem, zimą ich nie zauważyłem.

Wiem, że wszystkie te dolegliwości złapałem gwałtownie i czuję mało, to wiem że są powiązane z tym: Zaczęło się wszystko od imprezy zażyłem extazy i amfetaminę (robiłem to już wcześniej wiele razy). Wszyscy się tak świetnie bawili, ja nie. Już w czasie działania tych specyfików wystąpił w lewym nadbrzuszu trochę rozproszony ścisk i uczucie, że gdy się gwałtownie poruszam, coś tam pęknie. Wtedy też wymiotowałem, tam też mi coś podskakiwało, jakby drugie serce w brzuchu bliżej mostka na łuku żeber. Tak to się wszystko zaczęło. Na drugi dzień też kłuło mnie serce po tej imprezie, gdy piłem kawę i paliłem papierosa. Ustawało powoli, gdy zacząłem się poruszać trochę szybciej i było kołatanie w mostku. Kiedyś też ugryzł mnie kleszcz, nie było zaczerwienienia. Po kawie czuję wątrobę, no i nie pobudza mnie jak kiedyś, im więcej wypiję, tym mi się bardziej spać chce. Gul w gardle trochę ustępuje po zjedzeniu albo piciu. tsh 7.350; diastaza we krwi 58; alat 17; aspat 18; usg jamy brzusznej było w porządku. Brałem też lexotan, ale nic nie pomogło. Zacząłem leczyć się na tarczycę, już od pół roku zażywam euthyrox 25 i raz w tygodniu 50. A te dolegliwości nie ustępują ani trochę. Nie palę, nie piję, nie biorę żadnych świństw od 2,5 roku. Proszę o poradę, jakie badania wykonać najlepiej. Zrobię wszystkie jakie tylko przyjdą do głowy Panu/Pani i mogą wykryć przyczynę. Choćby ich 100 było, proszę je napisać. Drogi ten sms:/ Proszę o pomoc, nie chce umierać. Chcę wyzdrowieć. Dziękuję i czekam na maila.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ataki agresji i autoagresja

Witam! Chciałabym prosić o zdiagnozowanie problemu, z jakim boryka się mój mąż (a tym samym i ja). Co jakiś czas (średnio co 3-4 miesiące) mój mąż (30 lat) ma ataki niepohamowanej złości połączonej z przygnębieniem, agresją słowną i autoagresją. Ostatnio... Witam! Chciałabym prosić o zdiagnozowanie problemu, z jakim boryka się mój mąż (a tym samym i ja). Co jakiś czas (średnio co 3-4 miesiące) mój mąż (30 lat) ma ataki niepohamowanej złości połączonej z przygnębieniem, agresją słowną i autoagresją. Ostatnio taki atak miał miejsce wczoraj (wcześniejszy prawie 1,5 roku temu). Wygląda to zawsze w podobny sposób. Zaczyna się od jakiejś błahostki i najczęściej to ja jestem elementem zapalnym. Przebieg takiego ataku opiszę na podstawie tego wczorajszego. Późny wieczór, wybieram się do sklepu. Dodam, że dzień był bardzo udany. Ubrana w spodnie dresowe i kurtkę udaję się do męża, żeby potwierdzić, na co ma ochotę. Na co on zaczyna mocno krytykować mój ubiór, posuwając się wręcz do niewybrednych komentarzy (typu wieśniara). Denerwuję się, mówię że jest ciemno i nikt mnie nie zobaczy, ale po pewnym czasie zmieniam spodnie. Wychodząc słyszę hałas rozbijanego o coś plastiku. Po moim powrocie okazuje się, że mąż rozbił (niszcząc ją) ulubioną zabawkę mojej 8-miesięcznej córeczki. I wtedy się zaczyna. Dostaje mi się za to, że niby nie jestem w stanie znieść krytyki. Moje próby wytłumaczenia, że jest wieczór itp. tylko go podjudzają. Wypomina mi różne rzeczy: - nazywa mnie swoją kulą u nogi (ze względu na córeczkę nie pracuję na stałe, jestem nauczycielem francuskiego i pracuję dorywczo kilka godzin w tygodniu), chociaż na co dzień zarabiając bardzo dobrze twierdzi, że nie muszę pracować; - twierdzi, że nikt mu nie pomaga, że czuje się samotny (jest coraz bardziej nakręcony); - mówi, że przeze mnie i przez to, że nie potrafię się odpowiednio zachować (czyli z uśmiechem na twarzy bez słowa wykonać jego polecenie) on sobie kiedyś coś zrobi; - zaczyna płakać, że przeze mnie zniszczył córce zabawkę i że ona musi patrzeć na to wszystko (córeczka jest bardzo szczęśliwym dzieckiem, taka sytuacja zdarzyła się przy niej 1 raz, a mąż jest generalnie cudownym ojcem); - mówi też, że robię wszystko żeby mu zniszczyć życie, a córeczce zafundować los jaki miał on sam (mąż pochodzi z rozbitej rodziny i jest DDA po terapii); - twierdzi, że jak wyszłam po zakupy to przymierzał do szyi pasek i pyta czy chcę zobaczyć jak dobrze pasuje; - twierdzi, że mnie nienawidzi, że tyra jak wół, a ja jestem niewdzięczna (fakt dużo pracuje - niedawno założył firmę, co było jego wielkim marzeniem i był z tego powodu bardzo szczęśliwy.Podsumowując - w jednej chwili staje się innym człowiekiem. Z kochającego męża zamienia się w agresora i zdaje się nie widzieć tego, że ma tak naprawdę udane życie. Dodam jeszcze, że wcześniej częściej zdarzały się takie sytuacje, raz mąż złamał rękę, uderzając nią o ścianę, po tym jak nie mogłam znaleźć dowodu rejestracyjnego samochodu. Ostatnio wszystko było super, odkąd na świat przyszła córeczka i przez okres ciąży mąż był wzorem spokoju. Trzy tygodnie temu rzucił palenie, ma stresy związane z firmą - ale taka złość? Nie wiem co robić... Boję się, że takie sytuacje będą znów częstsze, a ja zupełnie nie potrafię się wtedy zachować, żeby go uspokoić.  
odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Jak pomóc koledze uzależnionemu od alkoholu?

Witam! Mam pewien problem. Pracuję z kolegą, który ma problem z alkoholem. Był na terapii, z początku jakoś się trzymał, później było znów gorzej. Do tego kłopotu doszła tragiczna sytuacja, gdy wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zmarł ojciec i brat tego...

Witam! Mam pewien problem. Pracuję z kolegą, który ma problem z alkoholem. Był na terapii, z początku jakoś się trzymał, później było znów gorzej. Do tego kłopotu doszła tragiczna sytuacja, gdy wskutek nieszczęśliwego zbiegu okoliczności zmarł ojciec i brat tego kolegi w tym samym zdarzeniu. Do sytuacji nadużywania alkoholu dołączyła jakaś forma bólu po tych, którzy odeszli. Chłopak jest załamany. Nie przestaje pić. Często ze sobą rozmawiamy, ale bez efektu. Nie potrafię do niego dotrzeć. Był u psychologa, u którego poprzednio leczył się od uzależnienia. Jak dotąd nie widać w nim żadnej woli walki. Nie potrafi wykrzesać z siebie nawet trochę siły do walki z niesprzyjającymi okolicznościami. Wsparcia w domu i rodzinie raczej też zbyt dużego nie ma.

On jest troszkę bliżej ze mną, dużo mi o sobie opowiada, znamy się bardzo długo, ma do mnie zaufanie i w jakiś sposób czasem udaje mi się do niego dotrzeć. Wiem, że szuka we mnie pewnego powiernika, któremu może się wygadać. Ale ja nie dysponuję wiedzą nt. psychologii, nie znam mechanizmów działania w takich przypadkach i jednocześnie boję się, że źle coś doradzę, że coś nieopatrznie zrozumie, popełni jakieś głupstwo. Proszę o odpowiedź, jak mogę mu pomóc. Co mogę zrobić jako - w zasadzie - znajomy, kolega z pracy?

odpowiada 3 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Uzależnienie od gier komputerowych u syna

Witam, mam syna w wieku 26 lat. Od 1,5 roku jest bez pracy, której nota bene nie szuka. Wszystkie noce spędza przed komputerem, na grach, trwa to już od kilku lat. Odłączyłam go od internetu, to gra na zainstalowanych w...

Witam, mam syna w wieku 26 lat. Od 1,5 roku jest bez pracy, której nota bene nie szuka. Wszystkie noce spędza przed komputerem, na grach, trwa to już od kilku lat. Odłączyłam go od internetu, to gra na zainstalowanych w komputerze grach. Od m-ca nie wychodzi z domu, siedzi zamknięty w pokoju, wychodzi do toalety i czasami coś je, ostatnio nie widziałam go 4 dni. M-c temu udało mi się go namówić na wizytę u dentysty. Pytany co dalej, spuszcza głowę i odpowiada: nie wiem. Z ostatniej pracy został zwolniony, bo się spóźniał i grał potajemnie na komputerze, zasypiał do pracy, opuszczał dni. Wiem, że jest uzależniony od gier komputerowych, kompletnie zamienił dzień z nocą, jest smutny, nie ma motywacji do niczego. Tak samo jak On, ja potrzebuję pomocy....

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Ataki lęku i przyspieszone bicie serca po wypaleniu skręta

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal...

Witam! Ostatnio ze względu na stres i mdłości, namówiona zapewnieniami kolegi wypaliłam z nim na pół skręta. Od razu mi się to nie spodobało, dostałam wielkiego ataku lęku, miałam przyspieszone bicie serca. Po tym jak faza minęła, nadal utrzymywał się lekki niepokój, którego nie mogę zdefiniować. Czekają mnie trudne egzaminy. Mam również zaburzenia snu. Czy te obawy miną, jak przyspieszyć polepszenie swojego stanu?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc rodzicom, którzy nie radzą sobie z uzależnieniami?

Witam, mam ogromny problem ze swoimi rodzicami. Mama jest hazardzistką a tata alkoholikiem, mama gra, a tata systematycznie co kilka miesięcy łapie tzw. tygodniówkę lub nawet dwu- i pije. Jakiś czas temu mama narobiła olbrzymich długów, biorąc kredyty, które się...

Witam, mam ogromny problem ze swoimi rodzicami. Mama jest hazardzistką a tata alkoholikiem, mama gra, a tata systematycznie co kilka miesięcy łapie tzw. tygodniówkę lub nawet dwu- i pije. Jakiś czas temu mama narobiła olbrzymich długów, biorąc kredyty, które się nawarstwiły. Ojciec postanowił pospłacać wszystkimi oszczędnościami, a na resztę wziął kredyt konsolidacyjny. Jednakże to niczego nie rozwiązało, bo rata tego jednego kredytu jest b.duża na wiele lat.

Ja mam swoją rodzinę, 3 małych dzieci i chciałabym żyć spokojnie, jednakże nie mam na to szans. Od co najmniej 3 lat codziennie wysłuchuję ich problemy, jak się obwiniają o wszystko, a tym samym wpędzają mnie w poczucie winy, że powinnam im pomóc. Ale jak? Jestem na każde ich zawołanie, jednak nie mam pieniędzy na spłatę ich problemów. Ich małżeństwo uważam za toksyczne - nie potrafią już żyć razem, ale bez siebie też nie. Kiedy mówimy z bratem im o rozwodzie, o leczeniu, a tym samym nie popełnianiu w kółko tych samych błędów, czyli taty picie, mamy hazard, nasze wysiłki spełzają na niczym. Jestem tym wszystkim zmęczona i zniszczona, chciałabym się od nich uwolnić, bo strasznie mnie unieszczęśliwiają, nie rozumieją, że ja mam swoje życie, małe dzieci i nie mogę na okrągło żyć ich życiem, denerwować się. Kiedy o tym powiedziałam, ojciec miał do mnie pretensję, ze w takim razie już nigdy mi się nic nie wyżali jak się nimi nie interesuję, ale jak zostaną bezdomni przez matkę (bo boi się kolejnych długów) to będzie to też mój problem - tak mi mówi.

Jak można swoje dziecko tak traktować, że skoro my mamy takie problemy to czemu ona ma żyć spokojnie...? Przecież to nie moja wina, że tak sobie zniszczyli życie i nawet nie chcą go naprawić. Czy jest dla nich jakiś ratunek? A dla mnie trochę spokojnego życia, żebym mogła wychować w spokoju swoje dzieci?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy marihuana zmienia wyniki badań?

Witam, dostałem skierowanie na badanie krwi pod kątem: - CRP ilościowo; - Lipidogram (CHOL, HDL, LDL, TG); - Transaminaza GPT/ALT; - Glukoza na czczo; - Morfologia + płytki + rozmaz automatyczny. Oraz mocz - badanie ogólne. Czy zażywanie marihuany dzień przed zmieni wyniki?
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Joanna Gładczak
Lek. Joanna Gładczak

Nerwowość, zimno i mrowienie w stopach oraz problemy z zasypianiem po odstawieniu marihuany

Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i mrowienie, nie wiem co się dzieje...

Witam, przez długi czas paliłem marihuanę i papierosy, ale dobrze się odżywiałem i trenowałem, nie palę już około 2 tyg. Mam problemy z zasypianiem, jestem nerwowy i czuję często zimno w stopach i mrowienie, nie wiem co się dzieje ze mną. Jeśli prowadzę życie bez palenia, czasami mam biegunkę i łapie mnie zmęczenie psychiczne i lęki. Proszę o pomoc! Z góry dziękuje!

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc mężowi uzależnionemu od alkoholu?

Witam! Mam problem z mężem, który wg mnie nie panuje nad piciem alkoholu. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, znamy się 7. Od zawsze mój mąż lubił sobie wypić piwko. Potem były dwa, niemal codziennie. Jak zaczęłam naciskać i wyolbrzymiać...

Witam! Mam problem z mężem, który wg mnie nie panuje nad piciem alkoholu. Jesteśmy małżeństwem od 5 lat, znamy się 7. Od zawsze mój mąż lubił sobie wypić piwko. Potem były dwa, niemal codziennie. Jak zaczęłam naciskać i wyolbrzymiać problem, to przez chwile był spokój i potem powrót do rzeczywistości - czyli codziennie dwa piwka. Ciągle słyszałam, że jestem przewrażliwiona, że dwa piwa dziennie to jeszcze nic złego. Następny krok, aby ulżyć mi, to była zamiana dwóch piw na jedno mocne, z jednego mocnego zrobiły się dwa dziennie. Niestety rozmowa z mężem, który jest po dwóch mocnych nie była już taka miła. Niestety mnie coraz częściej ponosiły emocje, odbijało się to negatywnie na naszych relacjach małżeńskich - coraz mniej wspólnych tematów, na moich barkach coraz więcej spraw związanych z dziećmi, z opieką nad nimi, coraz mniej mojej cierpliwości dla dzieci.

1,5 roku temu podjęliśmy wyzwanie - budowa domu. Przez cały czas miałam obawy, że dom budować będziemy w miejscowości, w której mąż żył od dziecka, gdzie pracuje, gdzie ma kolegów, z którymi lubi wypić. Z drugiej strony, cieszyłam się, że nowy dom, cel podniesie ego męża. Niestety dzisiaj wiem, że moje przypuszczenia, obawy o powrót do korzeni stały się faktem. W ostatnim czasie wyszło tyle spraw związanych z piciem męża, że jestem pewna, że on ma problem. Po pierwsze nie pije już mocnego, a gorzką żołądkową najczęściej. Znajduję puste lub w części opróżnione butelki w szafce na buty, w jego kurtce (wcześniej też to się zdarzyło, ale nie aż tak często i wytłumaczenia męża do mnie trafiały). Niestety przyłapałam go na tym, że po kieliszku jechał za kierownicą, wioząc jednocześnie dzieci. Za każdym razem mąż prosi o ostatnią szansę, powtarza, że kocha nas, że wie, ze ostatnio przeginał, że pić będzie, ale z umiarem. Niestety ostatnie dwa miesiące pokazują, że nie ma umiaru, że musi codziennie wypić, stał się nerwowy i wyalienowany z naszego życia. Zapomina (zrzucając to na bark problemów z pamięcią w jego rodzinie), bardzo schudł. A co gorsza uważa, że to nie on, a ja mam problem. On przecież niczego złego nie robi.

Nie rozmawia z nami tylko krzyczy. Krzyczy na dzieci, nie dając im nic dobrego w zamian. Wymaga od innych, od siebie nic. Ja rzeczywiście też mam problem - nie potrafię opanować emocji, podnoszę na niego ręce, przestaję szanować. Nie śpię w nocy, myśląc jak sobie poradzić. Szantażuję, że odejdę. Kilka razy zamykałam mu dom przed nosem, łudząc się, że kubełek zimnej wody pomoże. On zawijał ogonek, szedł do swojej mamusi, która mieszka w pobliżu i na drugi dzień wracał, wprowadzając mnie w jeszcze większe poczucie winy. Jak mu pomóc, jak go przekonać, ze powinniśmy pójść do specjalisty? Bardzo bym chciała, abyśmy znowu byli szczęśliwą rodziną. Widzę i czuję, że obracamy się w błędnym kółku - na zewnątrz udajemy kochającą się rodzinę, ale w środku tak nie jest. Jest coraz więcej krzyku, płaczu, rozpaczy oraz obawy o jutro. Pomóżcie, proszę.

odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc ojcu, który jest uzależniony od alkoholu?

Witam! Potrzebuje pomocy. Mój ojciec jest uzależniony od alkoholu, chcemy mu pomóc, lecz on nie chce się zgłosić na leczenie. Jest przekonany, że nikomu nic nie robi, ale tak nie jest - wykańcza naszą psychikę, a nie wiemy, jak...

Witam! Potrzebuje pomocy. Mój ojciec jest uzależniony od alkoholu, chcemy mu pomóc, lecz on nie chce się zgłosić na leczenie. Jest przekonany, że nikomu nic nie robi, ale tak nie jest - wykańcza naszą psychikę, a nie wiemy, jak mamy sobie z tym radzić. Jestem niepełnoletnia i wiele razy myślałam o śmierci, odechciewa mi się żyć. Mam nadzieję, że mi pomożecie. Liczę na waszą pomoc i czekam na odpowiedź.

odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Agresja wobec ojca alkoholika

Mam, 30 lat. Wychowywałam się w domu, gdzie od kiedy pamiętam wszystko podporządkowane było ojcu alkoholikowi. Jako dziecko byłam bardzo spokojna i bardzo przywiązana do mamy. Poskutkowało to atakami paniki, kiedy moja mama wychodziła do pracy. Sądzę, że...

Mam, 30 lat. Wychowywałam się w domu, gdzie od kiedy pamiętam wszystko podporządkowane było ojcu alkoholikowi. Jako dziecko byłam bardzo spokojna i bardzo przywiązana do mamy. Poskutkowało to atakami paniki, kiedy moja mama wychodziła do pracy. Sądzę, że było to efekt wysłuchiwania krzyków ojca, że mama mnie nie kocha, że już nie wróci z pracy, że mnie zostawiła itp. Lęki trwały do ok. 13 roku życia. W tym czasie skończyłam podstawówkę, zaczęłam chodzić do zawodówki. Gdy się o tym dowiedział, zaczął wmawiać mi, że jej nie skończę lub, że skończę z tzw. brzuchem itd. W późniejszym okresie ojciec stoczył się na samo dno, często widywałam go, jak pełzał obdarty, brudny i pijany po ulicy. Nie ruszało mnie to, ale awantury i smród alkoholowy uprzykrzały mi życie. I tak to trwało do momentu, kiedy skończyłam 18 lat. Po zakończeniu nauki dostałam się do technikum, potem na studia.

W międzyczasie ojciec przestał pić i zaczął chodzić do pracy. Przeprowadziliśmy się do innej miejscowości i bardziej komfortowego mieszkania. Wszystko się dobrze układało. Spokój w domu, wreszcie normalne życie, ale do momentu, kiedy po ok. 1,5 roku ojciec nie wymyślił, że założy firmę. (Musze nadmienić, że nie było mi łatwo, gdy ojciec po wybudzeniu się z alkoholizmu nagle przypomniał sobie, że nim jest i próbował nakładać mało zrozumiałe zasady.) Kłóciłam się z nim, gdy wkraczał na mój teren, ponieważ zawsze uważałam, że jestem bardziej odpowiedzialna od niego, nie mogłam mu wybaczyć, ponieważ nigdy nie usłyszałam słowa: przepraszam ani jakiegokolwiek innego słowa skruchy.). W swoich kalkulacjach zawierał tylko zyski, jakie przynieść mogłaby firma, brak w nich było planu awaryjnego na wypadek, gdyby oraz oczywiście przede wszystkim kosztów i zagrożeń. Po miesiącach awantur i wymuszania na nas akceptacji, Mama uległa i wyraziła zgodę. Byłam na nią potwornie zła oraz rozgoryczona. Od założenia firmy przez ojca minęło 7 lat. 7 lat nerwów, klęski, wypadków, kar, kilkudziesięciu kredytów, aż w końcu długów. Od trzech lat pracowałam u niego, próbując wyciągnąć go, a przy okazji Mamę (poręczała mu kredyty) z tarapatów, ale niestety moje starania na nic się zdały. Sądziłam, że pociągniemy to jakoś razem, jako rodzina i damy radę, ale nie. Mój ojciec zamiast współdziałać starał się ze mną rywalizować. Przygadywał mi, robił wszystko na odwrót, np. założył warsztat samochodowy (do którego nie miałam prawa się wtrącać), ale pomimo mojego nalegania nie wypisywał zleceń, co poskutkowało tym, że kilka osób nie zapłaciło mu za usługę tyle, na ile ustnie się umawiał lub wcale.

Pierwszy atak furii miałam jakieś 2 lata temu, po kłótni z nim. Kłótnia spowodowana była kolejną nieodpowiedzialną decyzją, którą podjął. Nie wytrzymałam, wpadłam w szał. Rozjuszyło mnie to tak bardzo, że go popchnęłam. Najgorsze jest to, że nadal robił swoje, czyli jeszcze bardziej nas pogrążał, a ja od tego czasu miałam 4 takie ataki. Każdy wywołany sytuacją tego samego rodzaju. Stałam się bardzo nerwowa, byle powód jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi. Obecnie nasza rodzina jest w sytuacji tragicznej pod względem finansowym. Ojciec nie robi nic, aby to zmienić, puszy sie jak paw, zero skruchy. Wszelkie papierowe nieścisłości załatwiam ja z Mamą na przemian. Doprowadza mnie to do szewskiej pasji. Chciałabym się odciąć, ale nie potrafię. Wczoraj miałam chyba najgorszy z ataków furii. Chciałam go uderzyć, ale na drodze stanęła moja młodsza siostra, którą popchnęłam. Wstawiła się za nim, rozjuszyło mnie to jeszcze bardziej. Wiem, że strasznie krzyczałam i rzuciłam kilkoma przedmiotami o podłogę. Jak mam sobie z tym poradzić, jestem emocjonalnym wrakiem? Najgorsze jest to, że moje stosunki z Mamą i siostrą uległy pogorszeniu. Siostra powiedziała, że to ja wykańczam ich swoim gadaniem. Przykro mi to było słyszeć, ponieważ robiłam wszystko, aby nas uratować.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Zaburzenia widzenia i halucynacje po przedawkowaniu amfetaminy

Witam, jak mogę szybko przerwać zaburzenia i halucynacje po zażyciu za dużej ilości amfetaminy - proszę o skuteczny sposób. Zazwyczaj zauważyłem, że trwała 12 godzin bez żadnej pomocy, lecz to meczące. Jak szybko przerwać? Za pomoc i poradę serdecznie dziękuję i czekam.
odpowiada 2 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Badania na obecność narkotyków we krwi lub w moczu

Czy jeżeli będę brać sibutriamine czyli Slimex 15mg to wyjdzie mi to w teście na narkotyki z krwi lub moczu?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski

Jak pomóc chłopakowi uzależnionemu od marihuany?

Od 3 miesięcy mam chłopaka. Może nie wydaje się to długi okres czasu, ale znamy się ponad 3 lata, więc wiem o nim praktycznie wszystko. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, ponieważ jest uzależniony od palenia marihuany... Problemy...

Od 3 miesięcy mam chłopaka. Może nie wydaje się to długi okres czasu, ale znamy się ponad 3 lata, więc wiem o nim praktycznie wszystko. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, ponieważ jest uzależniony od palenia marihuany... Problemy z narkotykami miał już wcześniej, w wieku 16 lat przebywał w ośrodku pomocy leczenia uzależnień przez 16 miesięcy. Pamiętam go jeszcze z tamtego czasu, zarzekał się, że nigdy już do tego nie wróci, nie zapali nawet papierosa. Jego wola była tak silna, że naprawdę uwierzyłam mu, że da radę. Po wyjściu trzymał się, przez jakiś czas nawet nie zbliżał się do papierosów czy narkotyków. Jednak pewne okoliczności to zmieniły. W jego domu zawsze były problemy, nie dogadywał się z rodzicami, ale w pewnym momencie miał już dość i może to przyczyniło się do tego, że znowu zaczął palić skręty. Mieszka w małej miejscowości, właściwie wsi, gdzie praktycznie wszyscy jego znajomi palą to, więc i on do tego wrócił. Jednak nie mogę przecież zabronić mu spotykać się ze znajomymi.

Nie chcę go aż tak ograniczać, a poza tym znam tych chłopaków i wiem, że nie są oni źli, nie palą tyle, co on. Nawet namawiali mnie, żebym zabroniła mu palić. Myślałam nad tym, aby poprosić ich o pomoc, ale nie znam ich na tyle... Do jego rodziców też nie pójdę, ponieważ nakryli go ostatnio na paleniu i nie za bardzo się tym przejęli... Nie chce stawiać mu ultimatum ja albo palenie, bo wiem, że nienawidzi ograniczeń, więc wybierze narkotyki... Pali teraz codziennie, z 1-2 godzinną przerwą, całe pieniądze, które zarobi, przeznacza na palenie, już narobił sobie długów, które za niego spłacam... Proszę o pomoc, jak mam go zmotywować, żeby sam zrozumiał, że ma problem, bo on tego nie widzi, on to kontroluje i ani prośbą, ani groźbą nie da się do niego dotrzeć... Chcę z nim spędzić resztę życia, ale nie wyobrażam sobie przyszłości z człowiekiem uzależnionym od narkotyków. Wyrośliśmy już z takich rzeczy i trzeba zacząć myśleć o naszej przyszłości, w końcu nie jesteśmy już dziećmi, mamy prawie po 21 lat... Proszę o pomoc, nie chce go zostawiać z takim problemem...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Jak wytłumaczyć rodzinie nałóg alkoholowy?

Jestem alkoholikiem. Są takie dni, gdy nie mogę opanować ilości wypijanego alkoholu. Mam 42 lata, żonę 41 lat, syna 14 lat i córkę 7 lat, niespłacone setki tysięcy długów, zagrożenie straty domu, a przede wszystkim stratę rodziny, która nie czuje...

Jestem alkoholikiem. Są takie dni, gdy nie mogę opanować ilości wypijanego alkoholu. Mam 42 lata, żonę 41 lat, syna 14 lat i córkę 7 lat, niespłacone setki tysięcy długów, zagrożenie straty domu, a przede wszystkim stratę rodziny, która nie czuje się już przy mnie bezpiecznie. Nie czuję strachu przed utratą rzeczy, czuję, że jeszcze ostatkami sił (żona i syn) we mnie wierzą, córka z racji wieku chyba jeszcze nie rozumie. Ale ja jeszcze czuję ich siłę i chęć uwierzenia, że będzie normalnie. I ta siła mnie trzyma i jest dla mnie motywacją do odrzucenia lęków, do odrzucenia przede wszystkim durnego pędu do ucieczki w łatwiejsze stany świadomości.

Piję od prawie 10 lat, wtedy problemów finansowych nie było, ale zagrożenie utrzymania miłości w rodzinie już się pojawiało. Pytanie jest prawdopodobnie mało oryginalne, ale czy istnieje szansa na głębsze zrozumienie mojego problemu przeze mnie i pokazanie go w bardziej zrozumiałym świetle mojej rodzinie? Czy taka droga daje szansę na znalezieniu rozwiązania problemu alkoholizmu? Czy istnieje jakaś literatura? Literatura wyjaśniająca problemy wszystkim zainteresowanym? Czy jedynym sposobem jest rozmowa z psychologiem bądź innymi próbującymi wyjść z tego problemu? Jak zacząć działać w sposób systematyczny i przede wszystkim w pełni zrozumiały dla moich bliskich?

odpowiada 3 ekspertów:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Justyna Plucińska
Mgr Justyna Plucińska

Czy uzależnienie od seksu można wyleczyć?

Czy uzależnienie od seksu idzie wyleczyć? Problem dotyczy mojego byłego chłopaka.. Byliśmy razem przez 8 lat. Po latach okazało się, że mnie zdradza z przelotnymi kobietami. To nie jest miłe uczucie, ale już z tym się uporałam. Kiedyś jak przeczytałam...

Czy uzależnienie od seksu idzie wyleczyć? Problem dotyczy mojego byłego chłopaka.. Byliśmy razem przez 8 lat. Po latach okazało się, że mnie zdradza z przelotnymi kobietami. To nie jest miłe uczucie, ale już z tym się uporałam. Kiedyś jak przeczytałam książkę o uzależnieniu, to płakałam. Były tam opisane sytuacje, które mnie kiedyś spotkały, a nawet dzisiaj mnie spotykają. Próbowałam nie mieć z nim żadnego kontaktu, nie pisać SMS, nie odpisywać, nie odbierać tel., ale ciągle się łamię po 2, 3, 4 tygodniach. On bawi się mną i kolejnymi osobami, które spotyka na swojej drodze. Rozmawiałam z nim tyle razy, że krzywdzi siebie i innych:(( Ja chciałabym wiedzieć, co mam zrobić, by już nie ulegać, żyć swoim życiem, ale chciałabym mu pomoc, bo on spada na samo dno...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Szymańska
Lek. Magdalena Szymańska

Czy alkohol przyczynia się do napadów padaczki alkoholowej?

Witam, mam pytanie odnośnie do padaczki alkoholowej. Mój mąż był pod wpływem alkoholu (3 promile), w tym czasie dostawał ataków, tzn. dusił się i naprężał (górne części ciała). Przyjechało pogotowie, podejrzenie napadu padaczkowego częściowego. Czy padaczka alkoholowa też może...

Witam, mam pytanie odnośnie do padaczki alkoholowej. Mój mąż był pod wpływem alkoholu (3 promile), w tym czasie dostawał ataków, tzn. dusił się i naprężał (górne części ciała). Przyjechało pogotowie, podejrzenie napadu padaczkowego częściowego. Czy padaczka alkoholowa też może wystąpić w momencie upojenia alkoholowego? Zdarzyło się to pierwszy raz. Mąż pije tak około 2 piwa dziennie. W ten dzień wypił dużo, dużo więcej. Moje pytania: jeśli to była padaczka alkoholowa, czy już w ogóle nic nie może pić (symbolicznie), czy musiałby utrzymać całkowitą abstynencję, czy nawet najmniejsza dawka alkoholu może wywołać ataki?

odpowiada 3 ekspertów:
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Dr n. med. Karol Kaziród-Wolski
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka
Patronaty