Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Czy test narkotykowy wykryje bierne palenie?

Jakiś czas temu przestałam palić, rodzice od czasu do czasu robią mi domowe testy na narkotyki, ponieważ boją się, że nałóg powróci. Ja wiem, że nie wróci, ale oni mi nie wierzą i ja to rozumiem, dlatego nie mam nic...

Jakiś czas temu przestałam palić, rodzice od czasu do czasu robią mi domowe testy na narkotyki, ponieważ boją się, że nałóg powróci. Ja wiem, że nie wróci, ale oni mi nie wierzą i ja to rozumiem, dlatego nie mam nic przeciwko tym testom tym bardziej, że nie mam nic do ukrycia, może w ten sposób nabiorą do mnie ponownego zaufania. Mam jednak pewne obawy, ponieważ moja bliska przyjaciółka organizuje urodziny w takim osiedlowym klubiku, gdzie na pewno będą palić maryśkę - czy ileś godzin spędzonych wśród oparów nie wpłynie na pozytywny wynik testu, który rodzice na pewno mi zrobią? Nie chciałabym pójściem na tą imprezę wszystkiego zaprzepaścić. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Test na obecność marihuany w organizmie - czy wykryje niezbyt częste palenie?

Witam. Kolega palił marihuanę na sylwestrze - spalił niecałe 0,5 g. Wcześniej palił - to też taką ilość, nie palił często. Czy teraz coś by mu wykryli? Proszę o odpowiedzi.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

Jak pomóc, aby nie było za późno?

Witam, jestem szczęśliwą mężatką i mamą małego synka. Wszystko byłoby prawdziwym szczęściem gdyby nie to, że mój mąż lubi alkohol. Nie musi pić codziennie, czasem wychodzi na piwo-  rzadziej wódka - raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie. Na co...

Witam, jestem szczęśliwą mężatką i mamą małego synka. Wszystko byłoby prawdziwym szczęściem gdyby nie to, że mój mąż lubi alkohol. Nie musi pić codziennie, czasem wychodzi na piwo-  rzadziej wódka - raz w tygodniu, raz na dwa tygodnie. Na co dzień pracuje u swoich rodziców i zdarza się, że wcześniej wyjeżdża z pracy, niby do domu, a jednak potrafi wrócić wieczorem, nie odbierać telefonu albo wyłącza go i nie mam z nim kontaktu. Czekam w niepewności i strachu, co gorsze martwię się jeszcze bardziej, gdyż wiem, że obraca się w towarzystwie "kolegów", którzy piją często, nie pracują albo nie mają żadnych szczególnych zainteresowań i często wyciągają męża na wielogodzinne wypady.

Mąż jest osobą wykształconą, studiuje prawo, moim zdaniem i zdaniem rodziny i znajomych z wydziału jest inteligentny, pomaga prowadzić firmę wspólnie z ojcem, potrafi załatwić, wynegocjować praktycznie wszystkie zadania jakie mu się powierzy. Na co dzień mąż jest troskliwy, pogodny, towarzyski, bardzo kocha mnie i synka, przy małym zrobi wszystko, jest bardzo zaradny. Posprząta, ugotuje nawet jak trzeba, jest dla mnie dobry, w ogóle ma dobre serce, jest wrażliwy. Znamy się ponad 10 lat, wcześniej mąż miał problemy z towarzystwem, przez które uprawiał hazard, kilka lat temu próbował narkotyków, ale kiedy pokochał mnie, a ja jego zaczęło się układać, przeszliśmy przez to. Był to okres buntu - miał 18-23 lat, ma szczególny problem, żeby odmówić wyjścia z kolegami, a to wiąże się zawsze z piciem nie odpowiadaniem za prośby, aby wrócił wcześniej, po prostu jakby zapomina o rodzinie. Na drugi dzień jest do rany przyłóż i tak przez tydzień, kilkanaście dni. Mąż uważa, że mężczyzna musi wyjść od czasu do czasu, że lubi wypić piwa z kolegami i tak w kółko. Mamy przecież tylu wspaniałych znajomych, inteligentnych, wesołych, często się z nimi spotykamy, ale to jakby mu nie wystarcza.

Dzisiaj na przykład przyjechał przywieźć mi leki, po chwili pojechał - myślałam że do pracy, uścisk, uśmiech i przypomniałam mu o wizycie u dobrych znajomych - tak tak, oczywiście będzie i pojedziemy, potem napisałam na którą obiad, podał konkretną godzinę i nie pojawił się jeszcze, a minęło kilka godzin. Słyszałam jak wjeżdżał do garażu niedawno, ale był z kimś i poszedł gdzieś zamiast do domu. Sama wykąpałam synka, a mąż szaleje na punkcie swojego pierworodnego i liczyłam, że wróci do kąpieli. Powiedział mi kiedyś, że woli prosto po pracy wyjść na piwo niż wracać i mi o tym mówić, bo ja go nie puszczę albo będę mu za dużo mówiła i w ogóle. Bardzo kocham męża, jesteśmy kochającą się rodziną i zupełnie nie wiem co robić? Domyślam się, że chce odreagować stres, zmęczenie z tego tak wynika jak mi mówi, nie chce mnie martwić i woli swoje słabości okazać przy piwie, a do domu wrócić odprężony. Proszę o poradę. Będę wdzięczna.    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Posiadanie marihuany - co za to grozi?

Gdyby policja wykryła u mnie marihuanę, miałbym jakąś sprawę czy coś? Proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz

W jaki sposób pozbyć się uzależnienia od leku przeciwbólowego?

Od pięciu lat regularnie przyjmuję lek przeciwbólowy, cierpię na pourazowe zwyrodnienie stawów, lek został mi przepisany przez lekarza. Jakiś czas temu zabrakło mi leku, pojawiły się drżenie rąk, nadmierna potliwość, potworny huk w uszach zachwiana równowagi,... Od pięciu lat regularnie przyjmuję lek przeciwbólowy, cierpię na pourazowe zwyrodnienie stawów, lek został mi przepisany przez lekarza. Jakiś czas temu zabrakło mi leku, pojawiły się drżenie rąk, nadmierna potliwość, potworny huk w uszach zachwiana równowagi, niepokój - sam doszedłem do tego, że jestem uzależniony gdy po przyjęciu leku objawy ustąpiły. Mimo woli muszę zwiększać dawki aby pozbyć się nie pożądanych objawów, wiele razy próbowałem odstawić lek i bezskutecznie. Co powinienem zrobić? Jak pozbyć się tego uzależnienia?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy testy wykryją amfetaminę?

Będę miał robione testy na narkotyki (amfetamina, extazy i THC). Będzie to badanie krwi, testy będą robione za jakiś tydzień - obawiam się, ponieważ tydzień temu zażyłem amfetaminę, czy wykryje mi ją we krwi?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Uzależnienie od komiksów - czy to jakaś choroba?

Mój brat ma 9 lat. Jest uzależniony, uwaga - od komiksów! I nie tylko. Jeśli puści sobie film, to obejrzy go trzy razy za sobą, potem przez kolejne dni musi puścić go sobie przynajmniej raz. Jak siedzi w sieci, to...

Mój brat ma 9 lat. Jest uzależniony, uwaga - od komiksów! I nie tylko. Jeśli puści sobie film, to obejrzy go trzy razy za sobą, potem przez kolejne dni musi puścić go sobie przynajmniej raz. Jak siedzi w sieci, to na Youtubie ogląda filmiki (urywki) pochodzące z danego filmu. Co do komiksów. Przy jedzeniu zawsze czyta komiks: „Kaczor Donald. Gigant”. Dlaczego? Tyle już razy mówiłam mu, żeby tego nie robił, nawet mieliśmy długie poważne rozmowy. Nie robił do końca dnia. A następnego dnia już nie pamiętał. O co chodzi? Czy to jakiś autyzm, jakiś podrodzaj uzależnienia? Jak na to wpłynąć? Proszę o pomoc. Dodam, że brat ma problemy, po urodzeniu miał sepsę, ale go wyleczono. Jak był mały, jego ojciec zostawiał go na kilka godzin przed telewizją. Czy to miało na to wpływ?

Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Dziwne zachowanie przyjaciela - jak mu uświadomić, że ma problem i powinien się leczyć?

Mój przyjaciel ma 30 lat. Jego przygoda z narkotykami i dużymi ilościami alkoholu zaczęła się w wieku 17 lat. Spróbował chyba wszystkiego, co było dostępne (jakieś grzybki, mefedron i inne bardziej znane). Mniej więcej od roku, gdy nie miał już...

Mój przyjaciel ma 30 lat. Jego przygoda z narkotykami i dużymi ilościami alkoholu zaczęła się w wieku 17 lat. Spróbował chyba wszystkiego, co było dostępne (jakieś grzybki, mefedron i inne bardziej znane). Mniej więcej od roku, gdy nie miał już dostępu do tego i pieniędzy, to palił dopalacze i niemal ciągle pił alkohol. Zaobserwowałam wtedy w nim pewne zmiany w zachowaniu. Stawał się zamknięty w sobie, obojętny dla otoczenia. Teraz nie ma nawet dopalaczy, został tylko alkohol, dużo alkoholu. Jest mistrzem manipulacji, jak nie ma kasy to zawsze kogoś namówi na wspólne picie. Studiuje psychologię na renomowanej uczelni, przez rok studiował psychologię w Szkocji, nie ma własnych dochodów, mieszka z rodzicami, ma o sobie bardzo wysokie mniemanie i jest naprawdę inteligentny, m.in. dlatego trudno do niego dotrzeć. Jego rodzina, nasi wspólni znajomi i ja jesteśmy przerażeni.

Nie jestem ekspertem, ale jestem pewna, że on ma jakąś psychozę czy też manię prześladowczą. Przy nim nie można zakaszleć, bo "wszyscy chrząkają i kaszlą dając mu coś do zrozumienia, on już nie może tego wytrzymać" - cytuję go. Wiele innych jego zachowań świadczy o tym, że to nie jest ten sam człowiek. Te objawy stały się widoczne zaledwie 6 miesięcy temu, jest coraz gorzej. Chcemy mu pomóc, ale jak? Wczoraj rozmawiałam z nim. Mówił, że stoi na szczycie wysokiej góry, że jest ponad wszystkimi, ale jest tam sam. Ja dopowiedziałam, że on nie pozwala nikomu wdrapać się do niego, każdego kto się zbliży zrzuca jednym pstryczkiem. Potwierdził, że tak jest i że to jest problem, ale szybko zmienił temat, zresztą był pijany. Jest jak dziecko we mgle, jak podać mu pomocną dłoń, by ją zauważył i chciał z tego wyjść? Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Niepokojące objawy: czy to efekt działania alkoholu czy narkotyków?

Moja znajoma (18 lat) jakiś czas temu była na imprezie. Piła wódkę, jadła, bawiła się - wszystko było okej. Znam ją od dawna, więc wiem, że z alkoholem nie przesadza, tak było też tym razem. Koło 23 przestała pić, mówiąc,...

Moja znajoma (18 lat) jakiś czas temu była na imprezie. Piła wódkę, jadła, bawiła się - wszystko było okej. Znam ją od dawna, więc wiem, że z alkoholem nie przesadza, tak było też tym razem. Koło 23 przestała pić, mówiąc, że już jej wystarczy na dziś. Godzinę później znalazłam ją w łazience, leżącą we własnym moczu i wymiocinach (chyba z krwią). Była półprzytomna, nie mogła ustać na nogach. Wymiotowała głównie śluzem. Odwiozłam ją do domu i zapakowałam do łóżka. Rano jednak kaca nie miała, nawet jadła, miała normalny poziom energii. Widziałam jednak, że źrenice były nienaturalnie powiększone, zaś ona sama uskarżała się na miękkie nogi, co jednak nie przeszkadzało jej robić zwykłych czynności. Jakiś czas potem zaczęła drżeć i było jej strasznie zimno. Pytam więc, czy to zwykłe zatrucie alkoholem, czy może ktoś jej czegoś dosypał? Bądź co bądź, naprzeciwko naszej grupy siedzieli dwaj kumple, którzy często zażywają takie dodatki. Inna kumpela, siedząca tuż obok nas, również wymiotowała, mimo iż niemal nie piła. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Uzależnienie od marihuany - w jaki sposób mam pomóc chłopakowi?

Witam, mam 25 lat. Mój chłopak, z którym jestem od ponad roku przyznał, że jest uzależniony od marihuany. Kiedy go poznałam wiedziałam, że pali i widziałam tego skutki, ale uważałam, że nie mam prawa na tym etapie wpływać na...

Witam, mam 25 lat. Mój chłopak, z którym jestem od ponad roku przyznał, że jest uzależniony od marihuany. Kiedy go poznałam wiedziałam, że pali i widziałam tego skutki, ale uważałam, że nie mam prawa na tym etapie wpływać na jego życie, więc nigdy nie wypowiadałam się na ten temat. Teraz nasz związek jest na trochę innym etapie - mieszkamy razem, mamy wspólne plany, a to, że on pali marihuanę, bardzo mi przeszkadza, ponieważ wiem jakie są tego skutki. Zauważyłam u niego kłopoty z pamięcią i problemy z komunikowaniem się - generalnie tzw. "przymroczenie". Powiedziałam mu o tym i poprosiłam, żeby zrezygnował z palenia. Zgodził się ze mną i obiecał przestać, a ponieważ oboje wiemy jakie to trudne, obiecał powiedzieć jeśli mu się nie uda, ponieważ wie jak bardzo nie mogę znieść okłamywania mnie.

Minęło kilka tygodni i nic na ten temat nie wspominał, po czym zorientowałam się, że pali po kryjomu - u kolegi, który mu to udostępnia lub w samochodzie. Powiedziałam mu, że wiem, że ciągle to robi i że najbardziej boli mnie fakt oszukiwania mnie, bo przecież obiecał się przyznać i wie, że ja zrobię wszystko, żeby mu pomóc. Odpowiedział, że wiedząc jak mnie to denerwuje postanowił to ukrywać, że nie sądził, że się dowiem. Oczywiście znów powiedział, że "da sobie z tym radę". Żadnych kolejnych obietnic nie było, chociaż powiedziałam mu, że nie umiem być z człowiekiem, który mnie okłamuje, nie będę go sprawdzać i codziennie zastanawiać się, czy dziś palił czy nie. Nie ciągnął tego tematu, następnego dnia zachowywał się jakby nic się nie stało.

Ja od kilku dni ciągle o tym myślę, zastanawiam się i nie wiem czy powinnam zaczekać, zobaczyć co będzie dalej, czy zacząć tę rozmowę jeszcze raz. Nie wiem jak mam się zachować, dlatego nie poruszam tego tematu i żyję jakby się nigdy nie pojawił - chociaż wiem, że w końcu muszę coś powiedzieć. Jak powinnam zachować się w tej sytuacji? Czy powinnam naciskać czy dać mu chwilę? Jednego jestem pewna, mocno zachwiał moje zaufanie do niego i ciągle podejrzewam, że ta sytuacja nadal będzie trwała, może po prostu będzie lepiej to ukrywał. Bardzo proszę o jakąś radę. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak mam żyć z mężem alkoholikiem, hazardzistą i kłamcą?

Dzień dobry. Jestem 30-letnią kobietą i matką 2,5 rocznego synka. Żoną jestem zaledwie od 2,5 roku, tego roku w maju minie 3 rocznica. Najpierw zaszłam w ciążę, a później, w czasie ciąży, wzięłam ślub. Wiedziałam już wtedy, że lubi sobie...

Dzień dobry. Jestem 30-letnią kobietą i matką 2,5 rocznego synka. Żoną jestem zaledwie od 2,5 roku, tego roku w maju minie 3 rocznica. Najpierw zaszłam w ciążę, a później, w czasie ciąży, wzięłam ślub. Wiedziałam już wtedy, że lubi sobie popić, ale nie było to tak częste jak jest obecnie. Obiecywał, że jak się urodzi dziecko on się zmieni, zapewniał mnie. Ale nie dodał, że się zmieni to na gorsze. Mój mąż pije w pracy, po pracy itd. Już mu groziłam rozwodem, ale to nic nie dało. Od roku zaczął uprawiać hazard. Dowiedziałam się o tym przypadkowo. Zrobiłam mu okropną awanturę, że jak on sobie wyobraża, że on będzie grał i przegrywał, no czasem wygrywał znaczne sumy pieniędzy, a nie będzie patrzył na rodzinę. Dokładnie wie, że nie pracuję, bo jestem na urlopie wychowawczym, bo nie mam jak iść do pracy, bo po prostu nie mam z kim zostawić dziecka.

Obiecał po tym jednym razie, że już to więcej się nie powtórzy. Skończyło się tylko na obietnicach. Po jakimś czasie znowu się dowiedziałam, że gra. Zaczęłam sprawdzać konto bankowe męża, gdyż mam dostęp internetowy. No i co zobaczyłam jak z konta regularnie, co tydzień, czasami nawet 2 razy w tygodniu są wypłacane pieniądze po 200 złoty, po 300. Fakt, daje mi połowę pensji jak dostanie, ale co to jest 1000 złotych. Trzeba zapłacić czynsz, gaz, prąd dla dziecka mleko kupić, pampersy i jak ma mi na to wszystko starczać? Jak mi zabraknie to pożyczam od mamy, która mi zawsze pomoże, bo jak mówię do męża, że już nie mam pieniędzy to zaczyna się gadka "to na co ty tak wydajesz te pieniądze, nie masz szacunku dla złotówki" i każda taka rozmowa na temat pieniędzy kończy się kłótnią, przy której jest dziecko. A jak było by tego mało to mieszkamy na wynajmowanym mieszkaniu i właścicielce też trzeba płacić. Ja już nie mam siły na to wszystko. Nie mam gdzie się wyprowadzić, jak bym miała to bym zrobiła już to dawno, ale nie mam i muszę żyć, męczyć się pod jednym dachem z mężem alkoholikiem, hazardzistą i kłamcą. Proszę o jakąś radę: gdzie się mogę zgłosić, żeby powstrzymać męża od tej złej drogi? Bo ja się wykończę w tym związku. Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy podczas badania poziomu hormonów można wykryć THC?

W niedługim czasie mam badania krwi na hormony - czy to badanie wykryje obecność thc?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Nadużywanie alkoholu - jak pomóc chorej osobie?

Witam. Mam 31 lat i piszę w sprawie Mojego Narzeczonego, który pije dziennie 2-3 piwa, a jeśli akurat ma wolne, to nawet do 6-7 piw. Jemu wydaje się to całkowicie normalne, a żadne moje prośby, ani groźby nie trafiają do...

Witam. Mam 31 lat i piszę w sprawie Mojego Narzeczonego, który pije dziennie 2-3 piwa, a jeśli akurat ma wolne, to nawet do 6-7 piw. Jemu wydaje się to całkowicie normalne, a żadne moje prośby, ani groźby nie trafiają do niego. Od czasu do czasu obiecuje mi, że będzie się ograniczać, ale na obietnicach się kończy. Ciągle znajduję też pochowane puszki po piwie. On nie widzi problemu twierdząc, że piwo to nie alkohol i że skoro się nie upija, to nie ma sprawy. Czasem potrafi cały dzień nic nie jeść, tylko żyć piwem i papierosami. W jego rodzinnym domu takie picie jest na porządku dziennym. Wiem też, że ktoś z jego rodziny leczy się z powodu alkoholizmu. Proszę o pomoc i wskazówki, bo czuję się bezsilna. Z góry dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy może mi grozić padaczka alkoholowa?

Witam wszystkich. Ja również mam pytanie. Kilka tygodni temu miałam pierwszy w życiu atak padaczki. Badania, które do tej pory wykonałam, nie wykazały nic, co mogło być przyczyną tego. Jeśli chodzi o alkohol, to muszę przyznać, że nie każdego...

Witam wszystkich. Ja również mam pytanie. Kilka tygodni temu miałam pierwszy w życiu atak padaczki. Badania, które do tej pory wykonałam, nie wykazały nic, co mogło być przyczyną tego. Jeśli chodzi o alkohol, to muszę przyznać, że nie każdego dnia, ale dość często wypijałam np. dwie lampki wina, piwo czy co kilka dni parę drinków. Zawsze myślałam, że mnie nie grozi padaczka alkoholowa. Znam takie osoby i zawsze myślałam, że to trafia się komuś, kto dużo bardzo pije. Lekarze po zbadaniu krwi powiedzieli mi, że miałam jakiś stan zapalny w organizmie. Teraz już jest wszystko w normie. Kilka dni po tym ataku, miałam zawroty i bóle głowy. Proszę powiedzcie mi, czy mogła to być padaczka alkoholowa?    

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr n. med. Anna Błażucka
Dr n. med. Anna Błażucka

Uzależnienie od marihuany - leczenie

Witam serdecznie. Mój chłopak ma 17 lat. Od 2 lat pali marihuanę. Jestem z nim od 2 miesięcy, ja mam 15 lat. Bardzo mi przeszkadza to, że pali. Kiedyś palił nawet dopalacze. Martwię się o niego, ponieważ boję się,...

Witam serdecznie. Mój chłopak ma 17 lat. Od 2 lat pali marihuanę. Jestem z nim od 2 miesięcy, ja mam 15 lat. Bardzo mi przeszkadza to, że pali. Kiedyś palił nawet dopalacze. Martwię się o niego, ponieważ boję się, że coś mu się przez takie coś stanie. Prosiłam Go, by przestał palić - mówił, że się postara, nic się nie zmieniło. Zaczęłam mu to ograniczać, że co 5 dni może palić. Za każdym razem to wykorzystuje. Nie mogę spać po nocach. Nie ufam mu, bo kilkakrotnie mnie z jego paleniem okłamał, że nic nie wiedziałam, że palił itd. On mówi, że przesadzam i że to jego rozrywka i co mi to szkodzi. Mnie to bardzo denewuje, bo ja nawet już go szantażowałam, że jak nie skończy z tym to zerwę z nim. Nic nie podziałało. Teraz ustaliliśmy, że może co miesiąc palić. Ale ja nie chcę, żeby w ogóle palił. Co mam robić ? Nie zerwę z nim, bo go kocham. Ja po prostu potrzebuję rady, bo sama już nie wytrzymuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

On pije - czy to naprawdę moja wina?

Witam, mój mąż pije. Jestem mężatką od 14 lat. Na początku układało się niezłe. Urodziłam dziecko, zajmowałam się domem, obejściem i ziemią darowaną od rodziców. To pasowało. Z czasem zauważyłam, że mój mąż pije. Chodzi do pracy, wraca, pije i... Witam, mój mąż pije. Jestem mężatką od 14 lat. Na początku układało się niezłe. Urodziłam dziecko, zajmowałam się domem, obejściem i ziemią darowaną od rodziców. To pasowało. Z czasem zauważyłam, że mój mąż pije. Chodzi do pracy, wraca, pije i więcej nic ręką nie rusza w domu. Zaczął też mówić, że się powiesi, bo nie daje rady sam. Chodziłam i płakałam. W końcu, jak dałam spokój, przestał się wieszać. Z czasem zaczął chorować, niby na wrzody, opiekowałam się, bo myślałam, że rzeczywiście. W końcu odkryłam, że pije tanie wina po garażu i dlatego boli go żołądek. Jak mu to powiedziałam, że wiem że pije - choroba odeszła. Uspokoił się na troszkę, tak mi się wydawało. Ja chodziłam do pracy na czarno, płaciłam jakoś niektóre rachunki i zawsze było mało pieniędzy. Ciągle słyszałam, że on pije, ale nas utrzymuje, bo nie pracowałam. Wzięliśmy kredyt odnawialny - niestety musieliśmy na wspólnym koncie.

Od tego czasu mąż wylądował w szpitalu. Po szpitalu już kompletnie mu odbiło. Parę razy była interwencja policji. Nie mamy z synem normalnych weekendów. Jestem oskarżana o to, że przeze mnie pije. Może nie jestem ideałem, ale chyba nie aż tak :/ Już setki razy obiecywał, że się poprawi, mówił że już nie pije, ale niestety nie. Chodzi do pracy tak jak ja, ale w domu pije, palcem nie kiwa, domem zajmuję się ja i syn. Robię nawet rzeczy, które są typowo męskie i ciągle jest źle, to moja wina, że on pije i że się taka zrobiłam, że nie chcę z nim spać, a muszę, bo jestem żoną (muszę, bo jak nie położę się, to mam gwarantowaną nieprzespaną noc). Syn nie może na niego patrzeć. Jeszcze jak powiedziałam, że skoro pije to się wyprowadzę i wystąpię o rozwód to mnie zabije :/. Mam to nagrane i zdjęcia, jak leży pijany lub jak pije. Czy mogą być pomocne na rozprawie? Mam dość, jestem wykończona psychicznie. Czy naprawdę jestem aż tak zła? Czy jest wyjście z tej sytuacji? Jestem na skraju załamania i się boję czego mogę się spodziewać skoro on ciągle pije. Jeżeli dojdzie do rozprawy ile to może trwać? Tylko, co jak będzie się mścił na mnie i rodzicach? On przeze mnie pije?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Palenie marihuany i przyjmowanie sterydów anabolicznych - proszę o odpowiedź

A więc historia będzie trochę długa, ale zależy mi na tym, żeby podać dokładne okoliczności i ilości branych środków - bo chciałbym się dowiedzieć, jaki będą miały wpływ na wyniki badań w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy, które za ok. dwa...

A więc historia będzie trochę długa, ale zależy mi na tym, żeby podać dokładne okoliczności i ilości branych środków - bo chciałbym się dowiedzieć, jaki będą miały wpływ na wyniki badań w Wojewódzkim Ośrodku Medycyny Pracy, które za ok. dwa miesiące muszę wykonać, by odzyskać prawo jazdy. Palę marihuanę od lat 8 prawie codziennie, kiedyś dosyć duże ilości (1-2 gramy dziennie), ale przez ostatni rok znacznie mniejsze (1-2 gramy tygodniowo). Jak to się będzie miało do poziomu THC we krwi i w moczu?? Gdzie WOMP bada poziom: we krwi czy w moczu i czy w ogóle bada??

A teraz pytanie z innej zupełnie bajki: przez ostatnie pół roku przyjmowałem sterydy anaboliczne - jak i w jakim stopniu wpłynie to na badanie prób wątrobowych??? Podam ilość przyjmowanych środków po kolei, tak jak je brałem: nandrolone decanoate 10 ml o stężeniu 200 mg/ml, trenbolone enanthate 10 ml o stężeniu 200 mg/ml, testosterone enanthate 5 ml o stężeniu 100 mg/ml, methandrostenolone tabletki 100 tabletek po 10 mg jedna, 2 miesiące przerwy, nandrolone decanoate 10 ml o stężeniu 200 mg/ml, testosterone enanthate 10 ml o stężeniu 250 mg/ml. Ostatni zastrzyk zrobiłem sobie miesiąc temu. Alkohol piłem w ilościach 1-2 jasne piwa dziennie i raz w tygodniu kilka piw więcej, bardzo rzadko coś mocniejszego. Proszę o fachową odpowiedź :)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Czy jestem alkoholikiem? Jak mogę pomóc sobie i mojej rodzinie?

Piję dziennie 2-3 piwa. Umiem odmówić alkoholu, mogę przebywać w towarzystwie osób pijących i nie ciągnie mnie do niego. Lecz gdy wypiję jednego dnia większą ilość alkoholu (pół litra wódki i 2 piwa), to przez kolejne 2 dni nie mogę...

Piję dziennie 2-3 piwa. Umiem odmówić alkoholu, mogę przebywać w towarzystwie osób pijących i nie ciągnie mnie do niego. Lecz gdy wypiję jednego dnia większą ilość alkoholu (pół litra wódki i 2 piwa), to przez kolejne 2 dni nie mogę przestać pić. Taka sytuacja zdarza się raz na półtora miesiąca. Mimo takiej sytuacji nie zaniedbuję pracy i staram się wypełniać niektóre obowiązki domowe.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Objawy odstawienia marihuany

Witam. Mam 13 lat. Już dużo razy paliłem marihuanę. Ale przejdę do rzeczy. Już od niedawna mam tak, że mam takie zaburzenia świadomości, ciężko mi opisać, dziwnie się czuję, tak jakbym odlatywał w myślach, ale tak nie jest....

Witam. Mam 13 lat. Już dużo razy paliłem marihuanę. Ale przejdę do rzeczy. Już od niedawna mam tak, że mam takie zaburzenia świadomości, ciężko mi opisać, dziwnie się czuję, tak jakbym odlatywał w myślach, ale tak nie jest. Już tydzień nie paliłem. Czy da to się jakoś wyleczyć? Czy to mi przejdzie po jakimś czasie? Proszę koniecznie o pomoc! ;(

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mąż alkoholik: jak mu pomóc?

Pierwszy raz zwracam się o pomoc do specjalisty. Jest to dla mnie bardzo stresujące, ale nie mam już siły walczyć z męża nałogiem. Jest On bardzo dobrym człowiekiem, nigdy nie podniósł na mnie ręki, nie ubliżył, nigdy mi niczego nie...

Pierwszy raz zwracam się o pomoc do specjalisty. Jest to dla mnie bardzo stresujące, ale nie mam już siły walczyć z męża nałogiem. Jest On bardzo dobrym człowiekiem, nigdy nie podniósł na mnie ręki, nie ubliżył, nigdy mi niczego nie brakowało. Dba o dom i dziecko. Bardzo Go kochamy. Niestety popada w cugi alkoholowe. Piętnaście lat temu zdarzały się dwa - trzy razy do roku i trwały około dwóch tygodni, w trzecim tygodniu trzeźwiał i niby wszystko wracało do normy. Obiecywał, że ma dosyć i więcej się nie napije. Mijało parę miesięcy i znowu zaczynał. Zamykał się w pokoju i pił. Prosiłam, płakałam, wchodziłam na ambicję - działało do następnego razu. Mijały lata, a ja żyłam tą cholerną nadzieją, że może więcej pić nie będzie, że kolejny raz jego pijaństwa będzie tym ostatnim. Oczywiście prowadziliśmy rozmowy, nagle do niczego nigdy nie mogliśmy dojść, ponieważ gdy kac mijał Mąż zapominał o śmierdzącym pokoju, sprzątniętych butelkach itp., dobrze się czuł, po prostu wrócił do życia. Po trzeźwemu nie dopuszczał tematu jego alkoholizmu, a gdy próbowałam zacząć rozmowę na ten temat, kończyło się na kłótni, a potem ciche dni i tak życie upływało.

Od pół roku mąż pije coraz więcej. Przerwy między jego cugami stały się krótkie. Pije co miesiąc po dwa tygodnie. Ma 54 lata i boję się, że w końcu stanie się nieszczęście. Najgorsze, że on nie chce słyszeć na temat leczenia, ponieważ uważa, że nie jest alkoholikiem i nie ma żadnego sposobu, aby zaprowadzić go do lekarza. Uważa, że instytucje AA i prowadzone tam mitingi są dla nienormalnych, a lekarze to banda, która tylko kasę zarabia na chorych. Przepraszam za te słowa, ale niestety taka jest jego zdaniem prawda. Serdecznie proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty