Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Czy po paleniu dopalaczy można mieć raka płuc?

Jarałam te okropieństwo dosyć długo. Niedawno zaczęło mnie bardzo kłuć serce, mój oddech był nieregularny, a samopoczucie bardzo dziwne. Po badaniach EKG okazało się, że wszystko jest OK. Jednak nadal mój oddech jest lekko skrócony, a teraz natomiast mam kłucie...

Jarałam te okropieństwo dosyć długo. Niedawno zaczęło mnie bardzo kłuć serce, mój oddech był nieregularny, a samopoczucie bardzo dziwne. Po badaniach EKG okazało się, że wszystko jest OK. Jednak nadal mój oddech jest lekko skrócony, a teraz natomiast mam kłucie w plecach - co myślicie na ten temat? Czy substancje zawarte w dopalaczach mogą wpłynąć na raka płuc? Proszę o szybką odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ciężki stan po dopalaczach - co mi może dolegać?

Witam, mam 23 lata. W sierpniu 2010 roku byłem na wakacjach, zażyłem jakąś tabletkę z dopalaczy, ponadto trochę mefedronu, do tego zapaliłem coś z dopalaczy i nagle stało się ze mną coś dziwnego... Bałem się wszystkiego, nawet swoich znajomych; serce...

Witam, mam 23 lata. W sierpniu 2010 roku byłem na wakacjach, zażyłem jakąś tabletkę z dopalaczy, ponadto trochę mefedronu, do tego zapaliłem coś z dopalaczy i nagle stało się ze mną coś dziwnego... Bałem się wszystkiego, nawet swoich znajomych; serce waliło mi jak szalone; wydawało mi się, że zachowuję się jak dziecko - rozumiałem co do mnie mówią ludzie, ale nie umiałem im odpowiedzieć; wszystkie ruchy, które wykonywałem, wydawały mi się jakbym robił je źle... Leżałem w łóżku w takim stanie przez około 3 dni, teraz powoli wszystko wraca do normy, lecz mam dziwny lęk, że moje serce bije szybciej, gdy zapalę papierosa moje samopoczucie się pogarsza i serce bije mocniej, często mam objawy depresyjne, co powinienem zrobić? Czy ktoś wie, co mi może dolegać?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Zażywanie narkotyków a podwyższony cukier: czy przez to jestem bardziej narażona na ich szkodliwe działanie?

Mam podwyższony cukier, ale nie stwierdzono u mnie cukrzycy. Zazwyczaj poziom cukru waha się od 90 do 110 mg/dl - czy po zażyciu lsd lub ectasy jestem bardziej narażona na szkodliwe działanie tych narkotyków niż inni ludzie? Bardzo proszę o odpowiedź.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mogę gdzieś dostać środki na zakup leku do walki z nałogiem?

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie...

Witam, jestem alkoholikiem, od pewnego czasu leczyłem się w ośrodku otwartym, gdzie moje leczenie nie przyniosło żadnych efektów – owszem, nie piłem rok czasu, lecz wróciłem do nałogu. Potem próbowałem spróbować ponownie, lecz bez skutku. Dzisiaj zainteresowało mnie połączenie leku, który niegdyś działał jako wszywka. Co najważniejsze na ten lek nie ma żadnej refundacji, jestem osobą bezrobotną, nie jestem nawet zarejestrowany w PUP w Tarnobrzegu, nie mam środków do życia. Moje pytanie brzmi, czy jeżeli mam wydać w aptece 35 zł, a jest to dla mnie niemały wydatek, za który przepchnę chociażby nawet 1 tydzień na jedzenie, a napić mogę się byle gdzie, lecz mam dość, gdyż nie czuję się na siłach, czy gdziekolwiek mogę ubiegać się o jakieś dodatkowe fundusze?

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Ojciec jest alkoholikiem i mam przez to problemy, ale jak sobie z nimi poradzić?

Dobra, może zacznę od tego, że mam 16 lat jestem młodą osobą, która już teraz jest zmęczona życiem i nie chce w nim uczestniczyć. Zaczęło się to bardzo dawno temu, kiedy miałam problemy w szkole, bo inne dzieci mnie dręczyły,...

Dobra, może zacznę od tego, że mam 16 lat jestem młodą osobą, która już teraz jest zmęczona życiem i nie chce w nim uczestniczyć. Zaczęło się to bardzo dawno temu, kiedy miałam problemy w szkole, bo inne dzieci mnie dręczyły, że nie jestem niczego warta, potem szybko zrozumiałam, że mój ojciec jest alkoholikiem pamiętam jak przychodził do domu pijany, że ledwo stał. To się teraz poprawiło, bo pije mniej i w domu, ale to dlatego, że stracił kolegów i ma słabe zdrowie, szczerze to chciała bym by mu coś się stało, życzę mu tego. Ja mam dużo przyjaciół i ludzi, dla których jestem ważna, ale nie mogę im pomóc gdy mają zły dzień, ponieważ sama nie umiem sobie poradzić. Nie mam chęci do życia, nie wiem co chce robić, a potem w przyszłości nie chce uciekać od problemów jak to robiłam do niedawna, lecz się z nimi zmierzyć i je pokonać. Tylko nie wiem, ja nie widzę sensu w niczym, czasem chcę po prostu się położyć i już nigdy nie wstać. Przygotowałam sobie nawet tak zwane ''pudełko szczęścia'', w którym mam leki i nie wiem czy ich nie wziąć. Do tego jeszcze matka nie wytrzymuje z tym wszystkim i ostatnio mi powiedziała, że chce umrzeć i nie myśleć już o tym wszystkim, koleżanka się tnie i boję się także o nią, czy sobie w końcu czegoś nie zrobi. Nie wytrzymuję tego i nie wiem jak sobie z ty poradzić jak to ogarnąć. Pomoże mi ktoś? To znaczy, czy ktoś mnie wprowadzi w to, bo potem sama będę musiała sobie z sobą wszystko wyjaśnić…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy ja naprawdę jestem beznadziejna?

Dobry wieczór! Mam prawie 22 lata. Zawsze miałam poczucie, że jestem niekochana, nierozumiana, olewana... Moi bliscy narzucają na mnie zbyt dużo obowiązków. Kiedy mówię „nie” - wtedy nieraz jest gorzej. Dlatego zazwyczaj im ulegam. Zrozumiałam, że lepiej się nie sprzeciwiać,...

Dobry wieczór! Mam prawie 22 lata. Zawsze miałam poczucie, że jestem niekochana, nierozumiana, olewana... Moi bliscy narzucają na mnie zbyt dużo obowiązków. Kiedy mówię „nie” - wtedy nieraz jest gorzej. Dlatego zazwyczaj im ulegam. Zrozumiałam, że lepiej się nie sprzeciwiać, aby nie zostać odepchniętym. Kontrolę nad moim życiem przejęli najbliżsi, chodziłam jak zegarek, zrób to, idź tam, weź to... Pewnego dnia miałam dość, wpadłam w dołek, potem większy. Było mi ze sobą źle, zaczęłam mniej jeść, najpierw odmawiałam sobie kolacji, z czasem przyjmowałam ok. 400 kalorii na dzień. Nikt z bliskich nie zauważył, że jest ze mną coś nie tak. Często płakałam, przeżywałam kłótnie w domu, to że ojciec pije, brałam na siebie, myślałam, że to wszystko jest moja wina.

Na dzień dzisiejszy nienawidzę siebie i swojego życia, jestem gruba i brzydka. Zdrowie mi odmawia posłuszeństwa, nie mam siły chodzić, jestem słaba, dużo schudłam, mój mózg ma problem, tak to odczuwam. Bardzo często nie mogę sformułować zdania z sensem. Marzę o śmierci, czekam na dzień, kiedy padnę i już nie wstanę, może wtedy zobaczą, że mieli córkę, że byłam.

Ale jest jeszcze jedna rzecz, którą ostatnio zauważyłam w kontaktach z innymi ludźmi, nie potrafię być na równi. Przy rozmowie zazwyczaj siadam na podłodze, a osoba, z którą rozmawiam, na kanapie. Zaczęło mnie to trochę zastanawiać, prześledziwszy trochę swoje życie i faktycznie w sytuacjach z innymi, mogę to stwierdzić, że bardzo często jest tak, że nie mogę siedzieć na równi z odbiorcą, czuję się gorsza, ale z drugiej strony, gdy tak siedzę niżej, czuję się bardziej bezpieczna. Czuję, że tracę wszystko – przyjaciół, znajomych, nie mam chęci spotykać się z nimi, oni są tacy szczęśliwi. Ja tego o sobie nie mogę powiedzieć. Jestem beznadziejna:(

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odstawienie marihuany - jak przekonać syna?

Mój 16 letni syn pali marihuanę. Brak mi argumentów. On widzi w tym same plusy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy mogłam się tak szybko uzależnić od alkoholu?

Nie wiem czy przychodzę na odpowiednią stronę się poradzić, no ale zobaczymy. Mam "problem", który polega na tym, że nie mogę przestać spożywać alkohol... W marcu skończę 16 lat. Zaczęło się to przed sylwestrem, piłam ze znajomymi tak normalnie, potem...

Nie wiem czy przychodzę na odpowiednią stronę się poradzić, no ale zobaczymy. Mam "problem", który polega na tym, że nie mogę przestać spożywać alkohol... W marcu skończę 16 lat. Zaczęło się to przed sylwestrem, piłam ze znajomymi tak normalnie, potem znów piłam, aż w końcu nadszedł Sylwester i też popiłam. Gdy zostało alkoholu sporo z Sylwestra, umawiałam się ze znajomymi na tzw. melanże, byle wypić coś. Teraz czuje ciągłą potrzebę napicia się. Gdy jestem pod wpływem alko, to czuję się świetnie itp. Ostatnio zaczęłam pić nawet sama, byle po prostu zaliczyć "zgona". Pieniądze, które mi moja mama daje na jakieś potrzebne rzeczy przepijam, robię prawie wszystko by się napić. Nie wiem, czy można się w tak szybkim tempie uzależnić od alkoholu, wydaję mi się, że nie. Ale mimo wszystko proszę o jakieś rady jak przestać myśleć o alkoholu. PS. Dłonie mi się często trzęsą. Wydaję mi się, że może to być właśnie od alkoholu.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak przekonać partnera, aby zgodził się na leczenie?

Mam 29 lat, od roku mieszkam z partnerem, który ewidentnie ma problem z alkoholem. Początkowo przymykałam na to wszystko oko, tłumacząc go stresującą pracą i problemami, ale zauważyłam, że on zawsze znajdzie sobie powód, każda okazja jest dobra. W...

Mam 29 lat, od roku mieszkam z partnerem, który ewidentnie ma problem z alkoholem. Początkowo przymykałam na to wszystko oko, tłumacząc go stresującą pracą i problemami, ale zauważyłam, że on zawsze znajdzie sobie powód, każda okazja jest dobra. W dzień funkcjonuje normalnie ale pod wieczór zaczyna się robić nerwowy, wręcz agresywny, chce jak najszybciej wracać do domu żeby się napić. Jak on to mówi "piję dla relaksu". Po rozmowie z jego siostrą dowiedziałam się, że od dawna ma taki problem. Martwię się o niego, bo on nawet jedzenie zastępuje piwem. Nic już na niego nie działa, żadne prośby, płacze, zastraszania, szantaże.

Jakiś czas temu zrobił jeden krok, ale w złym kierunku. Poszedł po poradę do lekarza ogólnego, który stwierdził, że niekoniecznie jest on alkoholikiem, że to ja przesadzam, bo każdy przecież pije, a nie każdy jest alkoholikiem. I po tej rozmowie on już nie chce się zgodzić na jakąkolwiek pomoc, gdyż twierdzi iż jest zdrowy. On ma 36 lat, pije co wieczór, nie dojada, pali papierosy. Niszczeje w oczach. I coś z jego psychiką się dzieje: zapomina, myli wydarzenia, coś powie a potem się kłóci, że nie powiedział. Bywa tak, że przetrzymam go w domu, zagadam, chowam klucze, pieniądze, żeby tylko nie pił ale on wtedy jest agresywny i nie śpi całą noc. Nie potrafi żyć bez picia. Okłamuje mnie, pije po kryjomu. Czy jest jakiś sposób, żeby go przekonać do wizyty u specjalisty? Wiem czym jest alkoholizm, wiem od czego się zaczyna i jakie są kolejne etapy tej choroby. Wiem, bo mam rodziców alkoholików. Przeżyłam z nimi koszmar, a mojego partnera można jeszcze z tego wyciągnąć, tylko jak go nakłonić do leczenia?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Amfetamina - skutki uboczne

Witam. Już równo tydzień temu zażyłem 1g amfy i teraz mam problem, gdyż moje przyrodzenie w ogóle nie chce działać ;/ Zero wzwodu, nawet przy sikaniu. Czy brak wzwodu może mieć związek z zażyciem amfetaminy? Jakie inne skutki uboczne może... Witam. Już równo tydzień temu zażyłem 1g amfy i teraz mam problem, gdyż moje przyrodzenie w ogóle nie chce działać ;/ Zero wzwodu, nawet przy sikaniu. Czy brak wzwodu może mieć związek z zażyciem amfetaminy? Jakie inne skutki uboczne może mieć amfetamina? Czy wzwód powróci? Czy penis znów będzie działał normalnie? Trochę zaczynam się martwić, że został uszkodzony i już nigdy nie będzie działał normalnie. CZy powinienem zażyć jakieś leki? Zrobić badania? Boję się, że w badaniach krwi wyjdzie, że brałem amfetaminę. Co powinienem zrobić? Z kim skonsultować moje obawy i objawy? Bardzo Proszę o jak najszybszą odpowiedź. Z góry dziękuję. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Objawy odstawienne: jak długo będą one trwały?

Dobry wieczór Pani doktor. Nie biorę morfiny już bardzo długo i czuję jeszcze zmęczenie, senność i tak bez leku nasennego nie usnę. Ile trwa uzależnienie psychiczne od morfiny? Mam apatię, nie odczuwam przyjemności i jestem cały czas zły i...

Dobry wieczór Pani doktor. Nie biorę morfiny już bardzo długo i czuję jeszcze zmęczenie, senność i tak bez leku nasennego nie usnę. Ile trwa uzależnienie psychiczne od morfiny? Mam apatię, nie odczuwam przyjemności i jestem cały czas zły i smutny, nie chce mi się żyć - mam dosyć tej męczarni. Nie byłem na żadnym detoksie, chciałem zrobić sobie odwyk w domu, mam leki psychotropowe i nasenne, ale i tak nie pomaga mi to - proszę o pomoc.

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Alkoholizm - czy mój mąż ma problem?

Witam! Mam problem. Mój mąż od prawie roku coraz częściej pije. Niedawno wykryto u niego cukrzycę i nie powinien pić alkoholu, ale on spożywa go coraz więcej. Codziennie wypija od 1-2 piw, a jak przyjdzie sobota, to musi się...

Witam! Mam problem. Mój mąż od prawie roku coraz częściej pije. Niedawno wykryto u niego cukrzycę i nie powinien pić alkoholu, ale on spożywa go coraz więcej. Codziennie wypija od 1-2 piw, a jak przyjdzie sobota, to musi się napić wódki. Gdy z nim rozmawiam to mówi, że każdy człowiek na świecie wypija sobie codzinnie piwko, a w soboty każdy, że ma prawo odpocząć i wypić ze znajomymi. Może i On ma rację i faktycznie każdy tak robi, a ja jestem przewrażliwiona. Proszę o pomoc, bo sama nie wiem czy On ma rację, czy po prostu ma problem.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Mój mąż chce się leczyć z uzależnienia

Witam. Mam męża uzależnionego od amfetaminy, marihuany i tabletek. On twierdzi, że chce się leczyć, ja natomiast chodzę na terapię wsparcia rodzin osób uzależnionych. Gdy powiedziałam to jego rodzinie, zaczęli mnie za to obwiniać oraz moją mamę. Mój mąż zaczął...

Witam. Mam męża uzależnionego od amfetaminy, marihuany i tabletek. On twierdzi, że chce się leczyć, ja natomiast chodzę na terapię wsparcia rodzin osób uzależnionych. Gdy powiedziałam to jego rodzinie, zaczęli mnie za to obwiniać oraz moją mamę. Mój mąż zaczął nas okradać, wybierać pieniądze, przestał płacić rachunki, raty. Przez to wszędzie mam długi. On ma w głowie tylko jedno. Zastanawiam się, czy to moja wina, chodź myślę, że nie? Mój mąż wychował się w rodzinie, gdzie ojciec nie stronił od alkoholu, a matka nie była lepsza. Z roku na rok powiększali rodzinę - obecnie mają ośmioro dzieci. Nigdy nie leczyli się, a od 5 lat są trzeźwymi alkoholikami. Nie mam pojęcia, jak z nimi rozmawiać i czy w ogóle ma sens utrzymywać z nimi kontakt? Ja mężowi chcę pomóc, jesteśmy ze sobą niespełna 2,5 roku po ślubie. Chcę ratować nasz związek, myślę że mamy jeszcze szanse zostać szczęśliwą rodziną.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska

Dlaczego od momentu kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką i sercem?

Witam, Od 2 miesięcy, od kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką, tak mi się wydaje, ponieważ boję się strasznie śmierci, tego że dostanę zawału oraz mam bóle i kłucie w klatce piersiowej, w okolicy serca. Byłam już 3 razy...

Witam, Od 2 miesięcy, od kiedy zażyłam amfetaminę mam problemy z psychiką, tak mi się wydaje, ponieważ boję się strasznie śmierci, tego że dostanę zawału oraz mam bóle i kłucie w klatce piersiowej, w okolicy serca. Byłam już 3 razy u lekarza i wszyscy stwierdzili, że serce mam zdrowe, ale ja jakoś w to nie wierzę, to utrudnia mi życie... Jeden lekarz stwierdził, że jestem przeziębiona i zapisał mi antybiotyki i syrop, drugi - że to są nerwobóle przez krzywy kręgosłup i że jak z badania krwi i moczu wyjdą prawidłowo, to to są nerwobóle, a trzeci, że to może być nerwica i stwierdził, że mam depresję, ponieważ dorastam. Wiem, że powinnam iść do psychologa, ale nie chcę - czy mogę jakoś inaczej wrócić do normalnego życia? Proszę o szybką odpowiedź, dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Odejść czy pomóc?

Witam, jestem młodą osobą, bo mam dopiero 22 lata. Od pól roku jestem w związku z facetem, którego bardzo kocham, ale od jakiegoś czasu pije za dużo. Na początku związku był miły i zawsze się pytał czy może wypić sobie...

Witam, jestem młodą osobą, bo mam dopiero 22 lata. Od pól roku jestem w związku z facetem, którego bardzo kocham, ale od jakiegoś czasu pije za dużo. Na początku związku był miły i zawsze się pytał czy może wypić sobie piwko, ale teraz już o nic nie pyta i nawet jak mu powiem, że nie ma pić to mnie wyzywa i mówi, że i tak wypije. Nawet mówi, że jak mu nie pozwolę to mnie zostawi. Dzisiaj nawet jemu powiedziałam, że ma przestać pić, bo mnie już to męczy, a jak nie przestanie to odejdę i nawet to nie podziałało. Obiecał wielokrotnie, że nie będzie itp., ale to tylko puste słowa na kilka dni... Mieszkamy razem i szczerze mówiąc, jestem na jego utrzymaniu, bo nie mam pracy. Nie wiem co mam robić. Bardzo go kocham i chciałabym mu pomóc, a nie od niego odchodzić, ale nie wiem jak. Pomóżcie mi, proszę...

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy marihuana utrudnia zajście w ciążę?

Moja żona często pali marihuanę, czy ma to znaczenie z zajściem w ciążę? Staramy się już rok czasu. Efektów nie ma. Czy dziecko może urodzić się chore? Proszę o wszystkie dostępne informacje na ten temat.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy to można nazwać już uzależnieniem, czy może wyolbrzymiam?

Mam 35 lat, od 15 lat jestem mężatką, mam 14 letnią córeczkę i 3 miesięcznego synka. Martwię się o mojego męża, który nie spożywa dużych dawek alkoholu, ale za to spożywa je regularnie tzn. dochodziło do tego, że codziennie po...

Mam 35 lat, od 15 lat jestem mężatką, mam 14 letnią córeczkę i 3 miesięcznego synka. Martwię się o mojego męża, który nie spożywa dużych dawek alkoholu, ale za to spożywa je regularnie tzn. dochodziło do tego, że codziennie po pracy wypijał piwo. Teraz po moich upomnieniach, pije co drugi dzień. Zauważyłam, że zmieniło się bardzo jego zachowanie. Jest poirytowany, ciągle zmęczony, jakby podświadomie obwiniał mnie za to, że nie może pić tyle ile zechce (lub potrzebuje). Zawsze ma wytłumaczenie, że pracuje na nocne zmiany i musi się napić piwa, jeżeli go nie wypije, to nie może zasnąć (faktycznie tak jest). Zdarzało się również, że jeśli nie miał piwa potrafił wypić coś mocniejszego, co akurat było w domu np. (jakąś ilość) whisky, wina czy dolewał sobie rum do herbaty. Ojciec mojego męża był alkoholikiem (można powiedzieć, że zapił się na śmierć). Tym bardziej dlatego martwię się o męża i moją rodzinę. Myślę, że oddalamy się od siebie. Kiedyś mój mąż był mężczyzną z temperamentem. Teraz już od pół roku nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Najpierw wydawało mi się, że przez ciążę (sam tak tłumaczył), ale teraz już nie wiem co myśleć. Wydaje się, że w ogóle nie interesują go już te sprawy. Dodam również, że jest bardziej agresywny i wybuchowy. Bardzo proszę o odpowiedź, co mam robić, czy nie wyolbrzymiam tematu?    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Lek. Jerzy Bajko
Lek. Jerzy Bajko

Czym może być spowodowana agresja po alkoholu?

Mam taki problem już od dłuższego czasu. Jestem ze swoim partnerem prawie 5 lat. Na początku znajomości chodziliśmy na imprezy i wszystko było w porządku, nie zauważałam u niego żadnych objawów agresji po alkoholu. Po jakimś czasie zaszłam z...

Mam taki problem już od dłuższego czasu. Jestem ze swoim partnerem prawie 5 lat. Na początku znajomości chodziliśmy na imprezy i wszystko było w porządku, nie zauważałam u niego żadnych objawów agresji po alkoholu. Po jakimś czasie zaszłam z nim w ciążę. On co raz częściej chodził na imprezy sam, wracał pijany do domu i zaczęła się pojawiać agresja. Późne powroty do domu, nie wywiązywanie się z ustalonej umowy co do powrotu, zaczęły się sprzeczki i coraz większa agresja wobec mnie. Najpierw była to agresja psychiczna w moją stronę. Potem krzyki i podnoszenie rąk, ale nigdy mnie nie uderzył. Próbował, wiele razy ręce już leciały we mnie, ale jednak coś go hamowało.

Potem zmiana pracy z jego strony, wejście w nowe towarzystwo, spotkania na piwie w kolegami. Coraz częściej wychodził na piwo lub wódkę. I kolejne sprzeczki. Tak co jakiś czas sobie folgował. Dwa miesiące wszystko było w porządku, a po tym czasie spotkanie z kolegami, powrót pijany do domu - agresja psychiczna przede wszystkim. I tak do dzisiaj. Dziś kolejne wyjście. Zadzwonił, że idzie z kolegami po pracy. Powiedziałam okej, ale wróć o 17.30, jeśli nie wywiążesz się z umowy, jedź do swoich rodziców do domu (nie miałam ochoty kolejny raz użerać się z nim i słuchać pod swoim adresem przykrych rzeczy). Godzina 17.30 - niestety nie ma go. Pomyślałam, że pojedzie do rodziców. O 19.30 wchodzi jak gdyby nigdy nic "dzień dobry", odpowiedziałam mu, żeby sobie obiad podgrzał, bo idę kąpać dziecko. Uśpiłam dziecko, poszłam zrobić herbatę. Nic się nie odzywałam, ale on znowu zaczął w moim kierunku teksty: „ty grubasie (jestem przy tuszy), tłuściochu, wynocha stąd”, zaczął robić głupie miny, czym doprowadza mnie do białej gorączki prawie, ale ja byłam spokojna... Zdenerwowałam się jednak po dłuższej chwili, wyszłam z kuchni, przyszedł za mną i dalej mnie tłamsił. Więc spytałam, dlaczego nie pojechał do rodziców? Bo nie.... Więc kazałam mu zjeść i pojechać do rodziców, tak jak było ustalone. Jednak on stwierdził, że nie będę mu rozkazywała, on będzie sobie chodził gdzie chce, z kim chce, o której chce, nie będzie mi robił za służącego. Zaczął podnosić na mnie ręce. Kazałam mu się wynosić, doprowadził mnie już do szaleństwa. Na szczęście po dłuższej nerwówce pojechał.

Nie wiem co w niego wstępuje po alkoholu. Tak jakby to nie był ten sam człowiek, z którym żyje na co dzień. Każdego dnia mówi, że mnie kocha. Że nasze dziecko też kocha. Że chce z nami być. Stara się. Czasami sam mnie zaskakuje. Jednak po alkoholu jest zupełnie innym człowiekiem. Męczy mnie psychicznie. Wyzywa. Krzyczy. Nie przejmuje się, że dziecko śpi. Mam tego wszystkiego dosyć. Nie wiem co mam robić. Chce z nim być. Ale nie wiem, czy jesteśmy w stanie być szczęśliwą rodziną, jeśli jednego dnia jest wszystko w porządku, a kolejnego jestem sponiewierana. Nie jest to często, tak jak już mówiłam. Ale jednak jest. I ciężko mi z tym. Nie wiem, czy dać mu kolejną szansę. Czy dać nam szanse? Wiem, że nie jest w stanie w ogóle nie pić alkoholu, bo jednak koledzy mają na to wpływ i ulega ich namowom. Nie raz mnie już zawiódł. Nie wiem, czym jest spowodowana taka agresja po alkoholu wobec osoby którą "niby" się kocha. Czy jest w stanie ktoś mi pomóc? Bardzo proszę o pomoc…

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Moja była dziewczyna pali marihuanę, a ma tylko 16 lat!

Witam! Chciałbym prosić o poradę w sprawie, która jest dla mnie strasznie trudna w rozwiązaniu. Mam 17 lat rozstałem się z dziewczyna (rok młodsza) ponad miesiąc temu po 2 latach. Od razu wpadła w bardzo złe towarzystwo, co miało już...

Witam! Chciałbym prosić o poradę w sprawie, która jest dla mnie strasznie trudna w rozwiązaniu. Mam 17 lat rozstałem się z dziewczyna (rok młodsza) ponad miesiąc temu po 2 latach. Od razu wpadła w bardzo złe towarzystwo, co miało już miejsce parę razy, gdy w kłótni odreagowywała wszystko idąc napić się z kolegami, co było dla mnie niewyobrażalne (z dobrego domu). Otóż odkąd ode mnie odeszła zaczęła pić palić papierosy, jak i trawkę. Mimo tego, że nie jesteśmy razem po tak długim wspólnym okresie bycia razem muszę, czuję, że muszę jej pomóc, bo wiem, że dziewczyna się zaczyna marnować. Tak jak robiła kiedyś, ma to niestety we krwi (taki charakter, raz idealna dojrzała panna, raz puszczalskie dziecko w wieku 13 lat) i zaczęło ją ciągnąć do nowości, w tym właśnie haszysz, który pozwala być jej w stałym uszczęśliwieniu. Zrobiła się zbyt luźna, boję się, że ktoś ją wykorzysta, co miało już raz miejsce.

W chwili obecnej mam kontrolę, jestem w stanie zakończyć jej dostawy towaru, odsunąć jej kolegów od niej dzięki kontaktom czy też dać jakiekolwiek informacje do jej rodziny. Niestety jej mamie ufać nie mogę. We wcześniejszym okresie dawałem sygnały do reakcji na sytuacje i jej mama zaniechała sytuacje - zero konsekwencji z racji tego, że w ogóle nie uwierzyła. Pozostaje ojciec i siostra w wieku 19 lat, ale ona też czasem popala i daje zły przykład. Nie wiem co zrobić w tej sytuacji, czy jest czymś zagrożona, jak powinienem zareagować? W jaki sposób? Zostawienie sprawy i jej losu w jej rękach jest niemożliwe z racji jej kompletnemu braku odpowiedzialność głupocie i niedojrzałości. Proszę o pomoc :)    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Dlaczego ciągnie mnie do chłpaka, który, tak jak mój ojciec, pije i znęca się psychicznie i fizycznie?

Witam, Jestem ciekawską piętnastolatką o dziwnej psychice i zainteresowaniach. Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać, nic mi się nie chce, często mam doła, wyżywam się na innych. Nie umiem dobrze spojrzeć na świat, a do tego nie mogę znieść,...

Witam, Jestem ciekawską piętnastolatką o dziwnej psychice i zainteresowaniach. Od jakiegoś czasu nie mogę się pozbierać, nic mi się nie chce, często mam doła, wyżywam się na innych. Nie umiem dobrze spojrzeć na świat, a do tego nie mogę znieść, kiedy ktoś pije alkohol. Mój ojciec jest alkoholikiem. Odkąd skończyłam 6 lat pije, robi awantury, jak byłam mała bił nas, mnie i moje rodzeństwo. Od jakiś dwóch lat jest tylko gorzej. Pije ile wlezie, nawet jak nie mamy co jeść, on ma na alkohol. Robi w domu awantury. Wybija szyby w drzwiach. Wyrzuca zwierzęta przez balkon. Niszczy meble i moje pamiątki. Trąca, popycha i wyzywa mamę. Policja jednej nocy potrafiła być u nas 3 razy. Jednak to na nic było.

W sumie wszystko to powinnam była napisać w czasie przeszłym, ponieważ ojciec od pół roku z nami nie mieszka, a jakieś dwa miesiące temu wyszedł ze szpitala psychiatrycznego. Dopiero za 5 razem odbył cały odwyk, wcześniej, nawet skierowany przez sąd, wypisywał się po jakiś dwóch tygodniach. Mama nie chce go widzieć, siostra go nienawidzi, ja z bratem utrzymuję z nim kontakty, jednak on mało się nami interesuje. Odkąd wyszedł ze szpitala pojawił się u nas tylko raz. Wcześniej też był, ale pojawił się tylko na pięć minut. I teraz pytając go, kiedy przyjedzie do nas, odpowiada, że na razie nie. Dzwoni też bardzo rzadko i jak już zadzwoni również rozmawiamy tylko chwilkę. Nie wiem, czy mu nie zależy na nas.

Do tego mam problemy w pewnym chłopakiem, przyjmijmy, że nazywa się O.. A więc O. jest chłopakiem z trudną psychiką. W dzieciństwie ojciec bił go, przeżył rozwód. Teraz wyżywa się na ludziach. Niszczy ich psychicznie. Manipuluje nimi. Wmawia rzeczy, które nie są prawdą, jednak potem się nią stają. Kłamie, nie potrafi długo zagrzać w żadnym związku. Ma wiele cech, które posiadają psychopaci, a do tego pije. Potrafi zalać się w trupa. Czasami jest agresywny, raz próbował mnie udusić, moją koleżankę również. Wiele razy wprost wmawiał mi, że mógłby mnie zabić. Bawił się scyzorykiem, który przysuwał w moją stronę, jakby chciał coś nim mi zrobić. Jest bardzo przebiegły, ale jest niebezpieczny. Ja próbuję go zrozumieć i jakoś mu pomóc, jednak nie za bardzo mi to wychodzi. Może dlatego, że ma huśtawki nastojów i raz się do mnie odzywa, raz nie, przez co trudniej mi go zrozumieć. Nie wiem, co on ma w sobie takiego, że mnie do niego tak strasznie ciągnie. Wiele osób mówi mi, żebym dała sobie z nim spokój, bo tylko zniszczy mi psychikę, że potem będę żałowała. Jednak ja nie potrafię zostawić tego w spokoju, lecz nie wiem już co robić. Psychikę już mam zniszczoną i to ostro, przez ojca, jak i przez niego. Jednak nie mogę go tak po prostu olać. Ale nie wiem, co mam zrobić, żeby mu pomóc... Co mnie do niego ciągnie? Nie mam pojęcia.

Ostatnio pomyślałam, że może utożsamiam go z ojcem i podświadomie nie chcę po prostu, aby stoczył się tak samo, jak on. Poza tym jego ojciec też jest alkoholikiem. Teraz on pije, a mnie coś podświadomie ciągnie do tych ludzi. Naprawdę już nie wiem, co mam robić. Olać go, czy starać się pomóc? Proszę o radę, bo już naprawdę nie wytrzymuję psychicznie. A, zapomniałam wspomnieć, że moi rodzice też się rozwodzą. Chyba jednak naprawdę brakuje mi taty. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty