Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Problemy w związku - czy przyczyną może być marihuana?

Mam 24 lata. Nie wiem już co robić. Od 7 lat jestem z moim narzeczonym i mamy 5-letniego synka. Za 8 miesięcy mamy wyznaczoną datę ślubu. Nasz problem polega na tym, że przez ostatnie 3 miesiące strasznie się kłócimy -...

Mam 24 lata. Nie wiem już co robić. Od 7 lat jestem z moim narzeczonym i mamy 5-letniego synka. Za 8 miesięcy mamy wyznaczoną datę ślubu. Nasz problem polega na tym, że przez ostatnie 3 miesiące strasznie się kłócimy - odsunęłam się od niego:( Zaczęło się to, kiedy zaczął popalać marihuanę - godziłam się na to, że nic się nie stanie, jak zapali sobie raz na długi czas. Ale on zaczął coraz częściej, nawet co 2 dzień...:( Kiedy zaczynałam z nim rozmawiać, że ma tego nie palić, bo jest coraz bardziej agresywny jak tego nie pali, to robił mi awanturę: że jestem głupia, że to jest jego życie, że życia mu nie będę układać i że nie da się ze mną żyć, ponieważ ciągle się czepiam - oczywiście to prawda, czepiam się tylko o tę marihuanę.

Zaczął coraz częściej wychodzić do kolegów - ja to rozumiem, każdy ma prawo do wyjścia, napić się piwka i odreagowania, ale co 2 dzień wyjście na 10 godzin to jest już przesada. Gdy powiedziałam mu, że jakbym to ja wychodziła.. to przerwał mi, że ja jestem baba i mam siedzieć w domu. Dziwnie to brzmi, ponieważ nigdy mi nie robił problemów z wyjściem do koleżanki itp. Powiedział mi, a raczej krzyczał w twarz, że odżył jak zaczął wychodzić do kolegów. Ostatnio powiedział mi, że musi po prostu od nas - mnie i synka - odpocząć. Gdy mówię mu, że mi się nudzi, żebyśmy coś wymyślili, aby razem fajnie spędzić czas to mówi, że to ja mam coś wymyślić, bo ciągle to ja od niego tego oczekuję. Jak wraca z pracy to zje obiad, poczyta coś w internecie i zaczyna grać w xboxa. Strasznie mnie to dołuje, bo nie wiem czy to może ja coś robię złego. Dziś chciałam spokojnie pogadać o tym, że mamy problem, a on na to, że to ja mam problem, że wymyślam sobie bzdury na temat marihuany. Powiedziałam mu, że ma się wyprowadzić:( Powiedział, że tego nie zrobi, że jak ja sobie dam radę z dzieckiem w Irlandii... hmm... Nie chcę go zostawić - kocham go, mamy wziąć ślub... nie wiem. Proszę mi doradzić, co mogę zrobić - czy jest w ogóle szansa na uratowanie tego związku z takim 26-letnim człowiekiem? Dziękuję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak nie odczuwać odstawienia marihuany?

Witam, chcę przestać palić, ale nie mogę poradzić sobie z ciśnieniem. Palę od 2003 r. praktycznie dzień w dzień. Czy jest coś takiego, co mogłoby mi pomoc? Może jakieś proszki czy ziółka, czy co tam jeszcze jest? :)
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy ojciec alkoholik i chłopak, który mnie zdradza mogą być przyczyną depresji?

Witam, jestem studentką anglistyki, w maju skończę 20 lat. Całe moje życie oparte jest na kłamstwie. Mój ojciec jest alkoholikiem - zaczął gdy miałam 1,5 roku, wiec nawet nie pamiętam go jako dobrego, kochającego tatę. Nie opiekował się nigdy ani...

Witam, jestem studentką anglistyki, w maju skończę 20 lat. Całe moje życie oparte jest na kłamstwie. Mój ojciec jest alkoholikiem - zaczął gdy miałam 1,5 roku, wiec nawet nie pamiętam go jako dobrego, kochającego tatę. Nie opiekował się nigdy ani mną, ani moja siostra. Z czasem sytuacja coraz bardziej się pogarszała - rok temu wywalczyłam alimenty, których nawet nie płaci, potrafił kraść mi, mojej mamie i młodszej siostrze ostatnie pieniądze. Policja była w naszym domu wiele razy, nic nie skutkuje - on już się nie zmieni. Długo udawałam, że nie przejmuję się tą sytuacją, wmawiałam sobie, że to nie moja wina, że tak musi być, w końcu nigdy nie miałam normalnego domu, więc nie wiem tak naprawdę co traciłam. Nikt z moich znajomych nie podejrzewa, że mam taką sytuację, nie widać tego. Jestem uśmiechnięta, dzięki mojej mamie mogę wyjeżdżać, poznaję świat, dobrze się uczę. Nawet nie wiem, czy ktoś by w to uwierzył, ale od pewnego czasu, mniej więcej od 2 lat, nie radzę sobie i nasila się to z każdym miesiącem - często plączę, ciężej jest mi się uczyć, mniej się uśmiecham. Dochodzi do tego drugi problem: mój chłopak. Poznaliśmy się kiedy miałam 15 lat (on miał wówczas 16), zakochałam się po uszy, mimo że mieszkał 100 km ode mnie, nie grzeszył urodą ani inteligencją. Moja rodzina powtarzała mi, że nie pasujemy do siebie, że jestem dla niego za ładna, że powinnam być z kimś mądrzejszym, ale mi się podobało to, w jaki sposób do mnie mówi, jak się troszczy, - nie chciałam tego słuchać, uważałam, że to niesprawiedliwe. Okazało się, że mimo „wielkiej miłości” z jego strony zdradzał mnie - wybaczyłam to, choć ciężko było przeboleć fakt, że chłopak, którego kocham poszedł do dziewczyny, która nie słynęła z dobrej opinii. Niestety nie było miesiąca w naszym związku bez kłótni, bez jego kłamstw. Nawet jak już byliśmy starsi. Po kilku latach znów dowiedziałam się, że podrywał „tamtą”' i takich sytuacji było miliony, aż nie jestem w stanie wszystkiego przytoczyć. Ja wszystko wybaczałam, nigdy mnie nie wspierał, potrafił jeszcze „dokręcić śrubę”, mówić np., że skoro z nim zerwałam, to on się zabije - wyłączał telefon, a ja się martwiałam, że faktycznie coś się stanie. Później okazało się, że po prostu pił z kolegami i dobrze się bawił. Nie byliśmy rok temu ze sobą (teoretycznie, bo praktycznie, niestety, rozmawialiśmy ze sobą spotykaliśmy się), a teraz, po roku, dowiedziałam się, że podrywał inne dziewczyny i nie byłoby w tym nic złego, gdyby jednocześnie nie mówił mi takich komplementów jakie prawił tamtym kobietom. Potrafił płakać i błagać o to, bym wróciła, a za chwilę podrywać inne, jakby miał 2 twarze, 2 osobowości. Jestem załamana. Nie dość, że chłopak, którego niestety kocham, tyle razy mnie zranił, to jeszcze ojciec - najchętniej nie wychodziłabym z domu, tylko plączę, nie mogę się uczyć, a sesja za pasem. Co powinnam zrobić? Proszę o pomoc, nie chce mi się już żyć, choć mam dopiero niecałe 20 lat.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mój zły stan psychiczny spowodowany jest paleniem marihuany?

Witam, mam 18 lat i choruję na epilepsję, a ostatni rok był dla mnie bogaty w negatywne przeżycia emocjonalne i silną depresję, którą uśmierzałem marihuaną, paliłem przez pół roku codziennie do momentu, aż zauważyłem u siebie zmiany typu brak koncentracji,...

Witam, mam 18 lat i choruję na epilepsję, a ostatni rok był dla mnie bogaty w negatywne przeżycia emocjonalne i silną depresję, którą uśmierzałem marihuaną, paliłem przez pół roku codziennie do momentu, aż zauważyłem u siebie zmiany typu brak koncentracji, niechęć do działania, problemy z pamięcią i nauką, od prawie miesiąca nie paliłem, i tu się zaczyna problem. Od pewnego czasu mam dziwne myśli i stany lękowe, momentami czuję się ogłupiona i nachodzą mnie myśli, że zachoruję na poważną chorobę psychiczną, schizofrenię albo psychozę, myśli nachodzą mnie, gdy nie mam konkretnego zajęcia, chociaż niekiedy, gdy wykonuje jakąś prace miewam dziwne myśli. Martwię się moim stanem psychicznym, proszę o szybka odpowiedź.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc osobie uzależnionej od alkoholu, która nie pozwala sobie pomóc?

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30...

Witam. Mam 28 lat i nie potrafię pogodzić się z nałogiem i podejściem do sprawy mojego chłopaka. Czytałam na forum historie moich poprzedniczek. Cóż mogę powiedzieć, moja historia po części jest podobna do każdej z nich. Mój chłopak ma 30 lat i jak dla mnie jest alkoholikiem, ale on nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie mogę już patrzeć jak swoim zachowaniem rujnuje sobie życie. Staram się z nim rozmawiać jak najczęściej o jego problemie, jednak nie przychodzi mi to łatwo, gdyż w jego mniemaniu problem po prostu nie istnieje. Zdarzają się się sytuacje, że pije po kilka dni bez przerwy. Zawsze znajduje jakiś banalny pretekst, to kolega miał urodziny, to musiał opić naprawę motocykla, innym razem długo nie widział się z kumplem i tak bez końca. Dodam, że jest zapalonym motocyklistą. Niejednokrotnie zdarzały się sytuacje, że wsiadał na motocykl po spożyciu alkoholu. Miał kilka wypadków, jeden o mało nie skończył się tragicznie.

Obiecywał wszystkim (mi, sobie, swojej rodzinie), że już więcej się to nie powtórzy. Były to tylko i wyłącznie puste słowa. Z tego co wyczytałam większość ludzi, którzy mają problem z alkoholem, zdaje sobie z tego sprawę i chce z tym walczyć. W tym przypadku problem raz jest, ale częściej go nie ma. Nie wiem co mam zrobić, żeby uświadomić mu co robi i jakie są tego konsekwencje. Mimo iż bardzo często poruszam ten temat nie udaje mi się przekonać go do zmiany toku myślenia. Proponowałam mu również, żeby skorzystał z pomocy psychologa, jednak kończyło się to zwykle głupim uśmieszkiem. Moje pomysły na wyrwanie go z tego nałogu po prostu się wyczerpały. Proszę o cenne rady jak mogę dotrzeć do jego zdrowego rozsądku. Bardzo mi na nim zależy i nie wyobrażam sobie, żeby pozwolić mu na zniszczenie swojego życia przez coś tak banalnego.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Pociąganie nosem i gadatliwość a zażywanie narkotyków

Gdy chłopak pociąga często nosem, jest rozgadany, pewny siebie, czy to znak, że bierze lub brał narkotyki? Prawdopodobnie wciągał coś nosem?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Reakcja na alkohol - dlaczego się zmieniła?

Witam. Jestem mężczyzną, mam 19 lat. Po wypiciu alkoholu, powiedzmy 4 piw lub więcej, przez cały tydzień jestem zmęczony, nie mam na nic ochoty. Tylko bym spał cały czas. Do tego w tym stanie szybko się denerwuję. Po tygodniu wraca...

Witam. Jestem mężczyzną, mam 19 lat. Po wypiciu alkoholu, powiedzmy 4 piw lub więcej, przez cały tydzień jestem zmęczony, nie mam na nic ochoty. Tylko bym spał cały czas. Do tego w tym stanie szybko się denerwuję. Po tygodniu wraca wszystko do normy. Zdarzyło mi się to już 6 razy. Dawniej tak nie miałem, wypiłem 0.4l wódki, a następnego dnia byłem jak nowo narodzony, a nie męczyło mnie tydzień. Proszę o pomoc i stwierdzenie, co to może być i jak to wyleczyć.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy raz zażyty narkotyk będzie zawsze dawał pozytywny wynik testu?

Zażywałam kiedyś amfetaminę i nie biorę już od 6 miesięcy - czy jak zrobię sobie teraz badania na obecność narkotyków w organizmie to czy wykryje mi, że kiedyś zażywałam, czy już nie ma śladu po amfetaminie? Czy jak ktoś raz...

Zażywałam kiedyś amfetaminę i nie biorę już od 6 miesięcy - czy jak zrobię sobie teraz badania na obecność narkotyków w organizmie to czy wykryje mi, że kiedyś zażywałam, czy już nie ma śladu po amfetaminie? Czy jak ktoś raz zażyje to już będzie mu to zawsze wychodzić w badaniach? Proszę o odpowiedź, dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Mój chłopak często pije - jak z nim porozmawiać?

Witam, mam pewien problem. Mój chłopak pije kilka razy w tygodniu - jak nie codziennie. Nie upija się do nieprzytomności, ale dwa-trzy piwka codziennie, jak twierdzi - dla smaku. Sytuacja taka jest już od kilku miesięcy. Gdy go proszę, by...

Witam, mam pewien problem. Mój chłopak pije kilka razy w tygodniu - jak nie codziennie. Nie upija się do nieprzytomności, ale dwa-trzy piwka codziennie, jak twierdzi - dla smaku. Sytuacja taka jest już od kilku miesięcy. Gdy go proszę, by nie pił ani kropli chociaż jeden dzień - mówi, że specjalnie będzie pił, bo ja swoim gadaniem (wg niego) robię z niego alkoholika. Ostatnio zdarzyła się dziwna sytuacja - przyszedł do mnie i zapytał czy może trochę whisky, gdy mu nie pozwoliłam to powiedział, że idzie do domu, bo nie będzie znosił moich "widzimisię" na temat jego picia. Moi starsi bracia go bronią - mówią, że facet musi czasami wypić. Ja rozumiem czasami, ale te codzienne piwkowanie bardzo mnie niepokoi i oto są ciągle "ciche dni". Muszę dodać, że mój chłopak nie jest agresywny po alkoholu, ale ta sytuacja strasznie mnie denerwuje. Czy to ja przesadzam? Może te dwa piwka czy szklaneczka drinka codziennie to nic groźnego? On nie chce na ten temat ze mną rozmawiać. Jak powinnam o tym z nim porozmawiać bądź jak mu wyperswadować to picie w tygodniu?

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Marta Hat
Lek. Marta Hat
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy mój chłopak ma problemy z alkoholem?

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece...

Mój chłopak często pije, później zazwyczaj tego nie pamięta. Zauważyłam, że robi to prawie codziennie. Na tygodniu pracuje na budowie i tam pewnie wypija kilka piw. Po powrocie do domu wypija kolejne 3-4. W soboty pracuje jako dj w dyskotece i tam też pije. On nie ma umiaru, pije przez całą imprezę. Ostatnio przesadził, kiedy byliśmy na imprezie. Nawet nie wiem, kiedy się upił, bo zazwyczaj go pilnuję. Podczas imprezy pomieszał ustawienia sprzętu i zepsuł głośniki, potem kłócił się ze swoim szefem, że to nie jego wina. Szef mu nie uwierzył, bo mój chłopak był pijany. Jadąc na imprezę, na której grał, zaczęliśmy w samochodzie się kłócić, bo zabrałam mu piwo. Na imprezie chciałam się z nim pogodzić. On też, ale tylko dlatego, żebym pozwoliła mu wypić, a jak mu dałam wybór - ja albo alkohol, to bez wahania poszedł po drinka i zaczął krzyczeć, że nie będę mu rozkazywać. Strasznie się o to pokłóciliśmy.

O nic innego się nie kłócimy, tylko o to. Nie potrafię wywrzeć na nim takiego wpływu, żeby mnie posłuchał. Pod tym względem nikogo nie słucha. Martwię się o niego, bo jak teraz nie da sobie pomóc, to później może być za późno. Chcę tylko, żeby nie pił tyle i tak często. Wiele razy rozmawiałam z nim jak był trzeźwy, ale on tylko obiecuje i przeprasza, a potem dalej robi tak samo. Jak mam wpłynąć na niego, jak mam mu pomóc? Czy ma on już problem z alkoholem, czy nie? Może za bardzo jestem przewrażliwiona? Kocham go, ale boję się, że może kiedyś mnie uderzy po pijanemu, choć z tego co wiem, nigdy jeszcze nie uderzył dziewczyny. Nie wiem co dalej będzie z nami, jeśli nic się nie zmieni.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

W jaki sposób pomóc dzieciom alkoholików?

Witam. Podobnie, jak wiele innych osób mam pytanie związane z próbą samobójczą mojego wujka. W ciągu ostatnich 2 lat wujek stracił pracę, oczywiście przez nadużywanie alkoholu i żonę, która notorycznie załatwiała mu zwolnienie lekarskie. Żona sama lubi wypić, więc też...

Witam. Podobnie, jak wiele innych osób mam pytanie związane z próbą samobójczą mojego wujka. W ciągu ostatnich 2 lat wujek stracił pracę, oczywiście przez nadużywanie alkoholu i żonę, która notorycznie załatwiała mu zwolnienie lekarskie. Żona sama lubi wypić, więc też go do tego nakłaniała. Mój ojciec jest alkoholikiem, więc szybko spostrzegłam jak zachowanie wujka się zmienia, jego sposób mówienia, gestykulowania. Nawet kiedy był trzeźwy jego głowa nie pracowała tak jak powinna. Zawsze był zamknięty w sobie i nie mówił o swoich problemach, więc ciężko było orzec, że może mieć depresję. 3 stycznia 2011 chciał się powiesić (miał 3 promile alkoholu we krwi) jednak po szybkiej interwencji i reanimacji sąsiadów udało się go uratować (żona oczywiście też była pijana). Obecnie przebywa na intensywnej terapii w szpitalu. Obudził się 4 stycznia, jednak lekarze uśpili go w ten sam dzień, bo był bardzo nerwowy i dusił się. Po wybudzeniu ze śpiączki 07.10 nadal miał problemy z oddychaniem, więc zrobili mu bronchoskopię, wykryli tylko jakieś ropniaki w przełyku i nie są w stanie powiedzieć dlaczego ma te duszności, więc znowu go uśpili. Jutro to jest 10.01 mają znowu go wybudzić i jeśli w dalszym ciągu będzie miał duszności to zrobią mu tracheotomię.

Czy przyczyną duszności może być odstawienie alkoholu i nikotyny, którą cały czas dostarczał organizmowi? Wiem, że podawali mu w ostatnich 2 dniach jakieś antybiotyki. Druga sprawa. Czy aby wujek został skierowany na leczenie farmakologiczne i psychiatryczne to on sam musi wyrazić zgodę czy nie wymaga to zgody pacjenta? Trzecia sprawa, wujek ma 2 córki - jedna ma 10 lat i jest bardzo dojrzała jak na swój wiek, mało co przebywa w domu, częściej nocuje u koleżanek lub sąsiadów. Druga 16 lat, ma na swoim koncie 2 ucieczki z domu, pomieszkuje u chłopaka 8 lat starszego i właściwie robi co chce. Ma nadzór kuratora, nie wiem czy ciocia i wujek też mają. Podobno mieli 4 sprawy w sądzie o odebranie dzieci. Bardzo bym chciała pomóc dziewczynkom, a najlepiej to pozbawić rodziców praw rodzicielskich. Obydwoje muszę podjąć leczenie odwykowe. Ciocia uważa, że dziewczynki nie potrzebuję żadnej pomocy psychologicznej, bo młodsza (10 lat) i tak nic nie rozumie, a starsza jakoś sobie poradzi. Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zażywanie dopalaczy: czy może mieć negatywne skutki?

Witam. Pewnie ten temat już był, ale chciałbym się dowiedzieć, ponieważ kiedyś popalałem dopalacze, różnie - czasami raz na miesiąc, czasem 3-4 razy w tygodniu... - trwało to ok. 2 lat. Od 3 miesięcy nie dotykałem już tego świństwa, od...

Witam. Pewnie ten temat już był, ale chciałbym się dowiedzieć, ponieważ kiedyś popalałem dopalacze, różnie - czasami raz na miesiąc, czasem 3-4 razy w tygodniu... - trwało to ok. 2 lat. Od 3 miesięcy nie dotykałem już tego świństwa, od kiedy zobaczyłem, jak mój organizm osłabił się na treningach akrobatyki... Czuję się dobrze - nie kaszlę, nie mam zaburzeń oddechowych - wszystko jest w porządku, tylko często mam tzw. zamułę - potrafię wstać rano, stanąć przed szafą, patrzeć na nią i myśleć... ciągle się zamyślam... brakuje mi motywacji do różnych rzeczy i chciałbym się dowiedzieć, czy to minie? I czy to, że paliłem przez ten okres dopalacze to coś mi grozi? Proszę o wyczerpującą wypowiedź i nazwy lekarstw pomagających w koncentracji, które ułatwią to wszystko...

odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Anna Syrkiewicz
Lek. Anna Syrkiewicz
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak sobie pomóc w ciągu alkoholowym?

Jestem w ciągu alkoholowym. Jestem wulgarna i agresywna. Chłopak i rodzina negatywnie na mnie wpływają. Mama ma odchyły i ataki paranoidalne. Ojca mi brakuje. Nie znam go od dzieciństwa. Mam lęki przed życiem i całym światem. Nie mogę się...

Jestem w ciągu alkoholowym. Jestem wulgarna i agresywna. Chłopak i rodzina negatywnie na mnie wpływają. Mama ma odchyły i ataki paranoidalne. Ojca mi brakuje. Nie znam go od dzieciństwa. Mam lęki przed życiem i całym światem. Nie mogę się pogodzić, że są choroby i śmierć. Nie wytrzymuję tego. Boję się, że nie skończę teraz szkoły średniej. Jak mam sobie pomóc? Tragedia. Nie wytrzymuję bez alkoholu.... Załamana

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Objawy zażywania narkotyków - jak pomóc chłopakowi?

Witam! Ostatnio zauważyłam, że mój chłopak dziwnie się zachowuje: w stosunku do niektórych osób jest agresywny i nerwowy. Zmienił się także jego wygląd zewnętrzny. Jego spojrzenie jest dziwne, jakby pełne niepokoju. Niedawno stał się bardzo blady. Nie zmrużył oka...

Witam! Ostatnio zauważyłam, że mój chłopak dziwnie się zachowuje: w stosunku do niektórych osób jest agresywny i nerwowy. Zmienił się także jego wygląd zewnętrzny. Jego spojrzenie jest dziwne, jakby pełne niepokoju. Niedawno stał się bardzo blady. Nie zmrużył oka od tygodnia, a poza tym bardzo schudł. Wydaje mi się, że ma to coś wspólnego z narkotykami. Tym bardziej, że już na początku naszej znajomości wspominał mi, że "brał". Martwię się o niego. Bardzo chciałabym mu pomóc, ale nie za bardzo wiem w jaki sposób. Proszę o rady, nie wiem jak z nim o tym porozmawiać. Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Piję tylko raz w tygodniu - czy jestem alkoholikiem?

Pytanie jakich setki zadajecie na tym serwisie. Ale wydaje mi się, że mój przypadek jest nieco innym i dlatego zastanawiam się, czy jestem alkoholikiem. Piję tylko raz w tygodniu, w sobotę, na tygodniu nie piję ani kropelki. Jednak w...

Pytanie jakich setki zadajecie na tym serwisie. Ale wydaje mi się, że mój przypadek jest nieco innym i dlatego zastanawiam się, czy jestem alkoholikiem. Piję tylko raz w tygodniu, w sobotę, na tygodniu nie piję ani kropelki. Jednak w sobotę zawsze jestem straszliwie pijany, często niewiele pamiętam drugiego dnia i mam z tego powodu wyrzuty sumienia. Pewnego dnia zadałem sobie pytanie: czy jestem alkoholikiem i w sumie to już nie wiem. Nie piję przecież ciągami, piję raz na tydzień - owszem, bardzo dużo, ale tylko raz. Nie trzęsą mi się ręce, nie mam jakichś innych objawów, ale z drugiej strony w sumie nie wyobrażam sobie soboty bez alkoholu. To jest dla mnie tak oczywiste jak po zimie wiosna - po prostu muszę się w sobotę napić i już. Czy mam problem, czy po prostu lubię wypić i nie ma co z tego robić problemu? Przecież każdy od czasu do czasu pije, żeby się wyluzować, ja robię to raz na tydzień od wielu lat i zaznaczam - nie robię tego coraz częściej, tylko regularnie, raz na tydzień.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy jest szansa żeby uzależniony od marihuany mąż się zmienił?

Jestem 32-letnią Polką mieszkającą w Holandii od 4 lat. Mam od 3 lat męża Holendra i małego, 15-miesięcznego synka. Mój problem polega na tym, że mój mąż kocha bardzo swojego syna, ale ma problemy z pieniędzmi. Wydaje wszystko co zostaje...

Jestem 32-letnią Polką mieszkającą w Holandii od 4 lat. Mam od 3 lat męża Holendra i małego, 15-miesięcznego synka. Mój problem polega na tym, że mój mąż kocha bardzo swojego syna, ale ma problemy z pieniędzmi. Wydaje wszystko co zostaje mu po opłaceniu rachunku za dom, TV internet i komórkę na marihuanę. Jak braknie zadłuża się w bankach, szybkich pożyczkach itd. Przez cały czas od kiedy mamy dziecko nie kupił ani jednych pampersów czy nie zaopatrzył w nas w jakiekolwiek jedzenie. Po prostu to wszystko ma, bo ja pracuję 40 godzin tygodniowo i utrzymuję nas jedzeniowo i dziecko. Mało tego - mąż dostaje na konto dodatki na dziecko i tzw. dodatek rodzinny, które też wydaje na swoje potrzeby. Nie wiem co mam zrobić, on uważa, że nie ma problemu, ja od jakiegoś czasu nie uprawiam z nim seksu, bo jestem przepełniona złością. Co mam zrobić? Nie wytrzymam już tego dużej. Wszystko jest dla niego ważniejsze co tyczy jego i jego potrzeb. Ja i dziecko na 2 miejscu. Proszę, pomóżcie mi. Myślałam o rozwodzie, ale nie wiem jak to wygląda w Holandii, a może jest szansa, żeby to naprawić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Boniuk
Mgr Magdalena Boniuk

Padaczka alkoholowa - jak pomóc mamie?

Witam. Mam 23 lata. Moja mama pije już kilka lat, ale od około 3 miesięcy pije codziennie. Wcześniej mama nie piła 10 lat i w tym czasie urodził się mój brat – ma teraz 5 lat. Mam jeszcze siostrę w...

Witam. Mam 23 lata. Moja mama pije już kilka lat, ale od około 3 miesięcy pije codziennie. Wcześniej mama nie piła 10 lat i w tym czasie urodził się mój brat – ma teraz 5 lat. Mam jeszcze siostrę w wieku 18 lat. Mama pije teraz codziennie. Co najmniej 3 razy dziennie dostaje padaczki alkoholowej. Ja już z nimi nie mieszkam, wiec nie wiem dokładnie jak to wygląda, ale z tego co wiem, to jak mama dostaje ataku, to mój tata idzie do sklepu po alkohol, żeby się uspokoiła. Jak wypije to jej przechodzi. Kiedyś podczas ataku o mało nie wyleciała przez okno. Już nie wiem co robić. Mama teraz nie martwi się o nic, ani o jedzenie, ani o czystość w domu, nie pracuje, a przecież jest w domu małe dziecko. Proszę o pomoc, bo nie wiemy co dalej robić. Czy można ją oddać na przymusowe leczenie w oddziale zamkniętym, bo inny jej chyba nie pomoże? Była już raz na leczeniu, ale to nic nie dało. Być może dłuższa izolacja przyniosłaby jakieś efekty. Proszę o pomoc.  

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy w przypadku padaczki alkoholowej leki są skuteczne?

Witam, Jestem córką alkoholika, który pił codziennie już nawet nie wiem od jakiego czasu. Mniej albo więcej, ale codziennie. Ma 54 lata. Ale do rzeczy. Ok 2 m-ce temu miał pierwszy atak padaczki po małym odstawieniu alkoholu (może nie...

Witam, Jestem córką alkoholika, który pił codziennie już nawet nie wiem od jakiego czasu. Mniej albo więcej, ale codziennie. Ma 54 lata. Ale do rzeczy. Ok 2 m-ce temu miał pierwszy atak padaczki po małym odstawieniu alkoholu (może nie pił jakiś dzień), leżał w szpitalu, stwierdzili, że na 80% to padaczka. Jednak nie miał zrobionego badania EEG (jak teraz czytam, to raczej podstawowego w takiej diagnozie). Przepisali mu lek przeciwpadaczkowy. Przez jakiś okres zażywał lek, ale później stwierdził, że przecież nic mu nie jest i zaprzestał go łykać. Teraz były święta, wiadomo, dla niego alkohol to podstawa świętowania, więc nie odmawiał sobie nawet kropli.

W nowym roku miał po urlopie wrócić do pracy i zaczęło się. Nie pił cały dzień (mówił, że źle się czuje) o 23:30 dostał ataku. Nie było mnie przy całym, więc nie wiem dokładnie jak przebiegał. Rano nie pozwoliliśmy mu iść do pracy i całe szczęście, bo o 11:30 nastąpił kolejny atak - Tata cały zesztywniał, odgięło mu głowę do tyłu, przestał oddychać, zrobił się siny, krew trochę wypływała z ust. Przekręciłam go lekko na bok po ok 1-2 min pomału złapał oddech, charczał, drgawek silnych nie było. Po kilku minutach odzyskał pełną świadomość. Przyjechała karetka, ale taty nie zabrali. Zaczął znów brać lek. Po 3 dniach był na wizycie u neurologa. Przez ten czas napad się nie powtórzył. Pani dr stwierdziła, że to na pewno padaczka, kazała brać lek. Nie dała skierowania na EEG. Raczej nie wie, że tata to alkoholik (nie pytała, a on nie wspomniał). I dlatego chciałam zapytać: czy bez badania EEG można stwierdzić, że to na pewno padaczka? My podejrzewamy padaczkę alkoholową, ale lekarz chyba nie wie o jego nałogu. Przy następnej wizycie już ma o tym powiedzieć.

Czytałam w necie, że na padaczkę alkoholową leki są mało skuteczne, więc czy taka dawka leku nie jest za duża? Czy badanie EEG wykazało by jaki to rodzaj padaczki? Czy padaczka alkoholowa może mieć taki silny przebieg jak wyżej opisany? Czy może być tak, że przy zdiagnozowanej p. alkoh. leki nie będą potrzebne jeśli tata przestanie pić (jest mocno wystraszony i może się w końcu opamięta)? Bardzo proszę o odpowiedź. Wszyscy w domu się o niego martwimy. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Dziwne objawy - czy to zaburzenia psychiczne?

Witam, mam 17 lat, rok temu po raz 1 zapaliłam marihuanę - czułam wtedy jakbym odstąpiła od życia, tak jakby wychodziła ze mnie dusza. Po zapaleniu bardzo się wystraszyłam mocnym biciem serca. Na drugi dzień wszystko było w porządku, jednak...

Witam, mam 17 lat, rok temu po raz 1 zapaliłam marihuanę - czułam wtedy jakbym odstąpiła od życia, tak jakby wychodziła ze mnie dusza. Po zapaleniu bardzo się wystraszyłam mocnym biciem serca. Na drugi dzień wszystko było w porządku, jednak po 2 tygodniach, gdy kolega mnie wystraszył wróciła mi "faza", czyli wyrazy w głowie mi się przedłużają inaczej spostrzegam światło (ciemniej), jakby za mgłą (nie umiem tego dokładnie opisać). Jakiś czas temu zmniejszyło się minimalnie, jednak po czasie narosło, doszły do tego lęki (boję się lecz tak naprawdę sama nie wiem czego). Trwa już to rok, strasznie mnie to męczy, nie wiem jak sobie z tym radzić, a co najgorsze - nie wiem co mi jest. Bardzo mnie to męczy. Dodam jeszcze, iż miałam trudne dzieciństwo, ojciec ciągle pił, codzienne awantury, przeprowadzka, zmiana szkoły. Proszę o pomoc:(

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Myśli samobójcze, obrzydzenie - jak sobie poradzić?

Witam, Mam 23 lata i chciałbym dowiedzieć się co się ze mną tak naprawdę dzieje. Zacznę może od tego, że od 16 roku życia mam problemy z samym sobą, a zapoczątkowało to uzależnieniem od amfetaminy. Jestem już od bardzo...

Witam, Mam 23 lata i chciałbym dowiedzieć się co się ze mną tak naprawdę dzieje. Zacznę może od tego, że od 16 roku życia mam problemy z samym sobą, a zapoczątkowało to uzależnieniem od amfetaminy. Jestem już od bardzo dawna czysty jeżeli chodzi o narkotyki, lecz od tamtego czasu miewam coraz to częściej myśli samobójcze, problemy z koncentracją na czymkolwiek, czuję coraz to większe obrzydzenie do własnej osoby. Gdy wydaje mi się, że już jest lepiej, to nagle nie wiedząc czemu sięgam po alkohol i upijam się tak, że np. na drugi dzień budzę się na drugim końcu Polski, nie wiedząc co było powodem takowej wędrówki. Stąd też między innymi moje pytanie: co się ze mną dzieje? Nie wiem, ostatnio mam wrażenie, że nie chcę już myśleć jak sobie pomóc, tylko pogłębić te wszystkie stany depresyjne jakie mnie nękają już długi czas, żeby mieć odwagę i zakończyć to wszystko. Moje samopoczucie na co dzień jest zmienne, ale coraz częściej wstaję z myślą, że to życie jest już tylko pustą wegetacją i nie czeka mnie już tak naprawdę nic. Przepraszam jeżeli jest to napisane chaotycznie i jeśli nie zawiera wszystkich informacji, ale nawet nie potrafię pisać o emocjach jakie mną targają.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Patronaty