Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 3 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienie od alkoholu: Pytania do specjalistów

Padaczka alkoholowa a padaczka

Podczas pobytu na OLAZIE miałem 2 napady padaczkowe. Dwa dni temu zostałem wypisany ze szpitala. Boję się, że napady pojawią się znowu. Czy to oznacza, że mam padaczkę? Czy moje dzieci mogą ją ode mnie oddziedziczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak poradzić sobie z zaczepkami innych, dotyczących alkoholizmu ojca?

Witam, z tej strony Artur. Mam 16 lat. Piszę do Pana/Pani, co mam zrobić, jak nie układa mi się w życiu, nic mi nie idzie. Codziennie kłócę się z rodzicami, z Mamą, i jestem znienawidzony przez swojego ojczyma. Mój...

Witam, z tej strony Artur. Mam 16 lat. Piszę do Pana/Pani, co mam zrobić, jak nie układa mi się w życiu, nic mi nie idzie. Codziennie kłócę się z rodzicami, z Mamą, i jestem znienawidzony przez swojego ojczyma. Mój biologiczny ojciec jest alkoholikem i z tego powodu bardzo dużo ludzi mi dokucza, czego już nie mogę znieść ;( Proszę o pomoc. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kwestionariusz AUDIT

Lekarz internista dał mi do wypełnienia kwestionariusz AUDIT. Czy to oznacza, że ocenił, że jestem alkoholikiem?  
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Partner nadużywający alkoholu - co robić?

Jestem jeszcze młoda, ale życie tak mi dało w kość w dzieciństwie, że czasami sama się zastanawiam, jak ja sobie z tym wszystkim dałam radę? Sama nie wiem... Ale tu nie o mnie chodzi na pierwszym planie. Jesteśmy razem już...

Jestem jeszcze młoda, ale życie tak mi dało w kość w dzieciństwie, że czasami sama się zastanawiam, jak ja sobie z tym wszystkim dałam radę? Sama nie wiem... Ale tu nie o mnie chodzi na pierwszym planie. Jesteśmy razem już 3 lata. 2 lata były cudowne, kwiaty, pralinki, miłe słówka, spacery, aż nagle wspólne mieszkanie! Byłam taka szczęśliwa, cieszyłam się jak dziecko! On też bardzo się cieszył, ale wtedy wszystko się zaczęło. Poczuł swobodę, zmienił towarzystwo na dużo starsze, odtrącił obecnych wtedy kolegów. Nie było już kina, kwiatów i wspólnych wieczorów, bo byli koledzy. W domu u niego nie ma alkoholu bez okazji, a nawet prawie wcale nie ma, dlatego jego rodzice strasznie to tępią, lecz teraz już sami nie mogą sobie z nim poradzić. Pracował, imprezowaliśmy, kino, to wszystko co młodzi ludzie robią, będąc zakochani. W końcu wszystko prysło, jak bańka mydlana. Ostatni rok to jedna wielka męczarnia, a z drugiej strony bywały chwile, które nawet mnie cieszyły, lecz na krótko. Zaczęło się normalnie od wypadu z kumplami na Mazury, potem przychodzenie w nocy po alkoholu itd., aż w końcu zaczął pić 16 dni w miesiącu, 10 dochodził do siebie, a resztę dni był trzeźwy! Przestał pracować i wcale nie rwał się do pracy, tak samo jak i teraz! Ja pracuję, utrzymuję dom, sprzątam, choć czasem mi pomoże, to ja już nie mam siły! Zaczął miewać lęki, źle sypia, prawie w ogóle. Sam wlewa sobie wódkę i pije przed komputerem, który jest jego drugim światem.

Mam podejrzenia, że ma depresję i nawet próbował odebrać sobie życie! Strasznie się o niego boję, kocham go mimo wszystko! To moja pierwsza prawdziwa miłość, którą chcę ratować, ponieważ wierzę w to, że uda nam się z tym wszystkim uporać, lecz nie wiem. od czego zacząć! Rozmowa z nim kończy się na niczym, kiedy jest trzeźwy, natomiast kiedy pije, chętnie rozmawia o swoim problemie. Wydaje mu się, że zdaje sobie sprawę z tego wszystkiego i wtedy chce iść na leczenie, lecz wszystko umyka, kiedy tylko trzeźwieje! Nie mam pojęcia, jak z nim rozmawiać, sama się w tym wszystkim gubię... Nasze życie nie jest kolorowe, robiłam świadomie z siebie kurę domową, lecz mam nadzieję, że ktoś mi coś poradzi i w końcu będą tego naszego starania efekty! Proszę, pomóżcie mi, ja tak bardzo go kocham i wiem, że on mnie też, ale się w tym wszystkim pogubił, nie mam pojęcia, jak naszą Miłość ratować! Gdzie się udać po poradę i jak go przekonać, że alkohol to zła droga?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam problem z alkoholem

Mam problem z alkoholem. Mam 22 lata i rodzinę, którą kocham. Jednak mam problem z alkoholem. Za każdym razem, gdy się zdenerwuję, idę do sklepu po piwo. Gdy piję, czuję się tak lajtowo, nic wtedy mnie nie obchodzi. Ostatnio...

Mam problem z alkoholem. Mam 22 lata i rodzinę, którą kocham. Jednak mam problem z alkoholem. Za każdym razem, gdy się zdenerwuję, idę do sklepu po piwo. Gdy piję, czuję się tak lajtowo, nic wtedy mnie nie obchodzi. Ostatnio mój narzeczony mnie rzucił, choć obiecałam mu już, że nie będę. Złamałam po raz kolejny obietnicę. Związek mi się rozpada, nie wiem, co mam robić, by wszystko naprawić.

Choroby spowodowane nadużywaniem alkoholu

Czy każda osoba nadużywająca alkoholu musi mieć jakieś szkody zdrowotne z tego powodu?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Co robić, gdy chory nie chce się leczyć?

Mój mąż ma za sobą kilka nieudanych samobójstw, ale nie chce się leczyć. Jest weekendowym alkoholikiem. Boję się go. Chciał mnie zabić i tylko cud, że udało mi się uciec. Nie zgłoszę tego na policję, bo wtedy nie mogłabym mieszkać w domu, a nie mam gdzie iść.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Grupy wsparcia dla alkoholików

Mieszkam w małej miejscowości, nie ma u mnie spotkań grup wspierających takich jak AA czy Al-Anon. Słyszałem, że jest coś takiego jak spotkania anonimowych alkoholików w internecie...
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

CAGE a AUDIT - czym się różnią?

Kiedyś wypełniałem taki krótki kwestionariusz - CAGE. Ostatnio czytałem, że do oceny problemu alkoholowego powinno się wypełnić AUDIT. Czym różnią się one od siebie?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak pomóc partnerowi z zaburzeniami DDA?

Witam, mam pewien problem i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Od kilku miesięcy spotykam się z fantastycznym mężczyzną, który co jakiś czas ma załamania nastrojów. Wtedy niechętnie ze mną rozmawia, uważa, że się czepiam, stroni od bliskości,...

Witam, mam pewien problem i nie wiem, jak sobie z nim poradzić. Od kilku miesięcy spotykam się z fantastycznym mężczyzną, który co jakiś czas ma załamania nastrojów. Wtedy niechętnie ze mną rozmawia, uważa, że się czepiam, stroni od bliskości, najchętniej usiadłby z piwem i nic nie robił. Bardzo go kocham i bardzo się martwię. Nie wiem, jak mogłabym mu pomóc, nie wiem, jak z nim rozmawiać. Często mówi, że jest beznadziejny, że nic nie ma sensu. Jednocześnie mówi, że nie chce mnie stracić, że bardzo mu zależy. Mówi, że on się nie liczy, tylko ja, że on nie musi być szczęśliwy, bylebym ja była, ale ja nie potrafię być szczęśliwa, kiedy on się tak zamartwia.

Nie wiem, co mu jest. Mam wrażenie, że może to być związane z tym, iż jest DDA. Dodatkowo muszę wspomnieć, iż rok temu rozwiódł się po 3 latach małżeństwa i mówi, że to nie ma wpływu na jego samopoczucie, jednak nie do końca mu wierzę. Często mówi, że go nie rozumiem, a chciałabym. Chcę być dla niego wsparciem, dawać mu siły. Gdy rozmawiamy o tym, że go nie zostawię (on również to mówi), że nie zniknę, to jest dobrze, a tydzień później zamyka się w sobie i odsuwa, a ja się czuję jak na huśtawce. Nie jest mi łatwo to ogarnąć, choć bardzo bym chciała.

Mój partner ogólnie jest skrytą osobą, niewiele o sobie mówi. Miałam wrażenie, że przede mną się otworzył, ale często czuję, jakby mnie odtrącał. Dużo pracuje, często bierze nadgodziny, mimo iż wcześniej umawiał się ze mną na coś innego. Proszę, podpowiedzcie mi, jak powinnam się zachowywać, co mogłabym zrobić. Boję się go stracić. Wspomnę jeszcze, iż ja mam 23 lata, a mój partner 29. Dla nas to nie ma znaczenia, choć czasem mam wrażenie, jakby traktował mnie jak małolatę, która niczego nie wie, z tym że sama już wiele przeszłam i jestem dzięki temu silniejsza na przyszłość.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Alkoholizm w rodzinie, kłopoty w związku - jak sobie z tym poradzić?

Mam 24 lata i jestem kobietą. Ostatnio chodzę bardzo przygnębiona, ponieważ mam wrażenie, że wszystko mnie przerasta. Mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam, jestem z tego powodu bardzo nerwowa, ciągle słyszę awantury w domu i ciąglę czuje odór alkoholu. Wszystko...

Mam 24 lata i jestem kobietą. Ostatnio chodzę bardzo przygnębiona, ponieważ mam wrażenie, że wszystko mnie przerasta. Mój ojciec jest alkoholikiem odkąd pamiętam, jestem z tego powodu bardzo nerwowa, ciągle słyszę awantury w domu i ciąglę czuje odór alkoholu. Wszystko mi się nakłada, ponieważ bronię pracy licencjackiej i potrzebuję teraz spokoju w domu, poza tym zdaję prawo jazdy już 6 raz i jest to dla mnie nie lada wyzwanie jechać na taki egzamin, pocą mi się ręce i jestem wtedy zestresowana.

Mało tego, chodzę z chłopakiem 6 lat, planowaliśmy niedawno nawet jakiś skromny ślub ze względu na moją sytuację w domu, ale przestało nam się układać, boję się, że mnie rzuci. Jestem w dołku psychicznym. Proszę o pomoc. Myślałam też o samobójstwie, ale boję się tego zrobić, że mnie odratują. Nie przyjmuję żadnych leków, a u psychologa byłam raz w życiu, bo mam jakiś opór, żeby tam iść i się tak żalić.

Nie wiem, czy jestem osobą współuzależnioną

Mam 26 lat. Żyję z alkoholikiem od 9 lat. W trakcie picia, mąż mnie zdradził i nie mam teraz do niego 100% zaufania. Ma on do mnie o to pretensje. Mąż 3 lata temu skończył terapię odwykową i jak...

Mam 26 lat. Żyję z alkoholikiem od 9 lat. W trakcie picia, mąż mnie zdradził i nie mam teraz do niego 100% zaufania. Ma on do mnie o to pretensje. Mąż 3 lata temu skończył terapię odwykową i jak do tej pory, jeżeli chodzi o alkohol, jest w porządku. Wiem, że to nasz wspólny sukces. Teraz chyba jest problem ze mną, ale czuję się z tym sama. Wszystko mnie denerwuje i nic mi nie pasuje - tak twierdzi mój mąż - jestem wybuchowa, mam zmienne nastroje i jestem często przygnębiona, to wiem na pewno sama. Często doprowadzam do kłótni i często mówię więcej, niż bym chciała, potem zastanawiam się po co tak ostro zareagowałam.

Mam bardzo niską samoocenę, mam problem w kontaktach z ludźmi, nic mnie nie cieczy. Przeczytałam artykuł i wszyskie zachowania i uczucia osoby współuzależnionej pasują do mnie, ale zastanawiam się czy jest to możliwe po tak długim czasie od wyleczenia męża. Boję się, że takim zachowaniem doprowadzę do czegoś złego, że mąż upije się albo kolejny raz mnie zdradzi, a wiem, że tego bym nie chciała. Cały czas mam wrażenie, że wszystko kręci się wokół męża, a ja stoję gdzieś z boku, że ja potrzebuję mniej uczuć, opieki niż on. Wieczne straszenie "rób tak dalej, a ja zapiję i nic nie będziesz miała". Jestem załamana i nie wiem, co mam robić. Jeżeli to nie jest współuzależnienie, to co mogę zrobić z moim zachowaniem, jak mogę sobie pomóc? To już mnie dręczy. Proszę o poradę i o pomoc. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co można zrobić, jeśli członek rodziny nie chce pójść na konsultację lekarską?

Moja teściowa nadużywała alkoholu ponad 20 lat. Od 5 lat nie pije w ogóle dzięki walce o jej zdrowie mojego męża. Jedynym argumentem, który doprowadził do tego, że przestała pić, jest strach przed policją. Wszystko wydaje się super, bo teściowa...

Moja teściowa nadużywała alkoholu ponad 20 lat. Od 5 lat nie pije w ogóle dzięki walce o jej zdrowie mojego męża. Jedynym argumentem, który doprowadził do tego, że przestała pić, jest strach przed policją. Wszystko wydaje się super, bo teściowa nie pije. Nie jest jednak dobrze, ponieważ nigdy nie chodziła i nie chodzi na grupy wsparcia AA. Sama walczy z alkoholizmem, ale my przez ten czas zauważyliśmy wiele niepokojących zachowań u teściowej. Martwi nas to. Ja mogę opisać jej stan od 8 lat, mąż twierdzi, że to trwa dłużej. Jest ciągle przygnębiona, nic jej nie cieszy, cały dom sprzątam sama, bo ona tego nie robi. Piorę jej rzeczy, bo powiedziała, że to nie jej pralka i nie chce dotykać. Nie dba o swoją higienę. Dochodzi czasami do tego, że nie możemy wytrzymać, bo tak od niej śmierdzi. Jak prosimy, aby się umyła, robi awantury, że się na nią uwzięliśmy. Ostatnio nie myła się miesiąc. Zadłużyła się w bankach, ale do domu nic nie kupiła. Wszystkie kredyty oddaje drugiemu synowi, który bez skrupułów ma ciągle nowe wymagania, a ona nie potrafi mu odmówić. On ma swoją rodzinę. Powinien być samodzielny. Ona ma zaledwie 450 zł renty na astmę. Musi dorabiać na czarno, aby spłacać kredyty.

Przez dwa lata bardzo wychudła. Skóra i kości. Od tych pięciu lat ciągle codziennie łyka etopirynę, bo mówi, że ją boli głowa, ale ilość tabletek codziennie się zwiększa. Narzeka, jak rano się budzi, że jest strasznie zmęczona. Mąż zaproponował jej, żeby poszła do lekarza. Nie chce w ogóle słyszeć o tym. W tamtym roku zachorowała. Leczyła się przez tydzień sama. Doszło do tego, że miała 40 stopni gorączki i mąż na siłę zawiózł ją na pogotowie. Okazało się, że miała zapalenie nerek. Niedawno mąż zaproponował, że zarejestruje matkę do psychiatry, ponieważ czytaliśmy ulotkę o depresji i prawie wszystkie objawy się zgadzają. Nawet jest informacja, aby członkowie rodziny zareagowali, jeśli widzą w rodzinie taką osobę.

Zaczął się koszmar. Wyzywa nas, że chcemy ją zamknąć w psychiatryku. Wezwała policję na interwencję. W konfrontacji z dzielnicowym dowiedzieliśmy się, że matka zgłosiła, że wyrzuciliśmy ją z domu, że wyrzuciliśmy jej rzeczy, że musi spać na działce. Byliśmy w szoku, bo nawet nie było w domu prawdziwej kłótni, takiej gdzie ludzie się wyzywają, krzyczą lub biją. Jak policjanci zobaczyli, co się dzieje, skierowali nas do Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej. Osobiście bardzo mnie boli to wszystko co wymyśliła, ponieważ robimy wszystko, aby jej pomóc. Policjant mi powiedział coś ważnego, abym nie sprzątała po teściowej. W ogóle dlaczego to robię? Wiemy z mężem, że teściowa powinna podjąć jakieś leczenie. W ogóle przy policji zaczęła wypowiadać, że ona się nas boi.

Uważamy, że jej lęki są chorobowe. Bo naprawdę są bezpodstawne. Jesteśmy katolikami. Jesteśmy abstynentami, należeliśmy do grupy wsparcia Apostolstwo Trzeźwości przy parafii. Jesteśmy DDA (też chodziliśmy na grupę prowadzoną przez psychologa w poradni AA). Dużo dowiedzieliśmy się na temat choroby alkoholowej i jej skutkach. Nie pijemy alkoholu i nie palimy papierosów, nasi rodzice skutecznie nam to obrzydzili. Dowiedzieliśmy się, że nie możemy złożyć wniosku o przymusowe leczenie, ponieważ już nie pije. Jednak zachowuje się jak pijana. Proszę o poradę. Teściowa ma 59 lat. 30 lat temu zostawił ją mąż z dwójką synów. Twierdzi, że piła z rozpaczy. Każdy to zrozumie. Już wtedy potrzebowała pomocy!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Próbuję zabijać smutek alkoholem

Jestem osobą ze stwierdzoną depresją. Nie potrafię znaleźć pracy i utrzymać jej, a na dodatek zaczynam coraz więcej pić, a jak piję, to więcej przychodzi do mnie smutnych wspomnień i zaczynam płakać. Proszę o pomoc, bo nie wiem, czy...

Jestem osobą ze stwierdzoną depresją. Nie potrafię znaleźć pracy i utrzymać jej, a na dodatek zaczynam coraz więcej pić, a jak piję, to więcej przychodzi do mnie smutnych wspomnień i zaczynam płakać. Proszę o pomoc, bo nie wiem, czy zaczynam wpadać w alkoholizm, czy alkoholem próbuję zaleczyć rany po utracie bardzo bliskich osób. Nie wiem również, czy tak częsta zmiana w moim życiu zawodowym ma jakiś wpływ na moją chorobę. Ja mam 24 lata, jestem po 4 próbach samobójczych i mam za sobą już 18 zakładów pracy, WIĘC PROSZĘ O POMOC.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jaki wpływ ma alkohol na powstanie depresji?

Mój tata jest alkoholikiem... Od pewnego czasu strasznie się zmienił, jest osowiały, nie ma na nic sił, zamyka się w sobie. Uważam, że ma depresję. Tylko czy ta depresja jest spowodowana alkoholem, czy czymś innym?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę pomóc mężowi, bo ma problem z alkoholem

Dzień dobry. Moja historia jest długa, postaram się opisać ją w skrócie. Mam 25 lat, 2 dzieci i męża. Właśnie o niego chodzi. Jesteśmy już razem ponad 10 lat i od samego początku mąż nadużywał alkoholu. W jego rodzinie...

Dzień dobry. Moja historia jest długa, postaram się opisać ją w skrócie. Mam 25 lat, 2 dzieci i męża. Właśnie o niego chodzi. Jesteśmy już razem ponad 10 lat i od samego początku mąż nadużywał alkoholu. W jego rodzinie to zresztą nic nowego. Od jakichś 3 lat zaczęło się dziać w naszym małżeństwie coraz gorzej. Mąż pracuje za granicą. Dopóki nie zaszłam w ciążę z drugim dzieckiem, jeździłam razem z nim i nie było tak źle. Wypił sporadycznie, jak była okazja, ale gdy urodziłam dziecko i przestałam jeździć, zaczęło się dziać coraz gorzej.

Mąż zaczął pić więcej i częściej, aż doszło do tego, że zaczął zaniedbywać pracę i nas. Przestał dzwonić, zaczął opowiadać, że jest nic niewart, że wie, że ma problem i nie zasługuje na nas, że mam sobie jeszcze ułożyć życie, bo jestem młoda, a o nim mamy zapomnieć. Nie pozwoliłam, żeby tak mówił i przyjechałam z dziećmi do niego. Za 3 dni wracamy razem do Polski i nie wiem, gdzie mam się z nim udać, żeby poprosić o pomoc. On sam też chce przestać pić. Jest jeden problem, że w grę nie wchodzą żadne terapie, spotkania, bo mąż musi wrócić do pracy za granicą, gdyż jest to jedyne nasze źródło utrzymania.

Co by mi Pani/Pan poradził? Chcę jeszcze dodać, że ten problem nie wynikł tylko z tego, że mąż został sam w Holandii, bo gdy wracał po miesiącu do Polski, szukał okazji do wypicia, bo to z kumplami się długo nie widział itd. Zaczął mnie oszukiwać, kłamać, nawet jego pasja do motorów przerodziła się w wymówkę, gdyż nie mogłam zabronić mu jazdy motorem, tylko że po kilku godzinach nieobecności w domu wracał z jazdy motorem pijany bądź podpity. Kilka miesięcy temu stracił prawo jazdy przez alkohol. On nie pije codziennie, ale jak już zacznie, to trwa to kilka dni, potem przprasza, płacze, obiecuje, a za jakiś czas robi to samo. Chcę mu pomóc, ale nie wiem jak. Proszę o radę. Pozdrawiam i dziękuję. Monika

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Co to jest efekt sufitowy?

W artykułach dotyczących alkoholizmu pojawia się często pojęcie efektu sufitowego. Co to właściwie jest i jak się przed tym zabezpieczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Czy grupy AA to jedyna droga wyjścia z nałogu?

Wiem, że mam problem z alkoholem. Żona upiera się, że muszę udać się do AA, jednak ja wstydzę się publicznie opowiadać o sobie. Myślę, że uda mi się poradzić sobie z nałogiem na własna rękę. Czy AA to jedyne wyjście?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Majaczenie alkoholowe – występowanie i objawy

Jak często po zakończeniu ciągu alkoholowego występuje majaczenie alkoholowe? Czy majaczenie może doprowadzić do śmierci?
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Co się dzieje z moim małżeństwem?

Z moim mężem znamy się od 14 lat, widywaliśmy się w trakcie wakacji, ponieważ on mieszkał w miejscowości, gdzie jeździłam na wakacje, byliśmy wtedy bardzo młodzi. Bardzo się kochaliśmy. Po kilku latach on przyjechał do mojego miasta, tutaj znalazł...

Z moim mężem znamy się od 14 lat, widywaliśmy się w trakcie wakacji, ponieważ on mieszkał w miejscowości, gdzie jeździłam na wakacje, byliśmy wtedy bardzo młodzi. Bardzo się kochaliśmy. Po kilku latach on przyjechał do mojego miasta, tutaj znalazł pracę. Jesteśmy małżeństwem od 4 lat, a przed ślubem mieszkaliśmy razem dwa lata, mój mąż jest jedynym mężczyzną w moim życiu, mamy 3-letniego syna. Niestety już pół roku po ślubie dowiedziałam się, że mnie okłamuje, że chodzi na imprezy z kolegami i jakimiś kobietami, a mi mówił, że ma nocną zmianę. On wszystkiego się wypierał, nie chciał się do niczego przyznać, a ja mu uwierzyłam, na dodatek okazało się, że jestem w ciąży, on obiecywał, że nas kocha i zrobi dla nas wszystko.

Niestety ciągle nie było go w domu, ciągle pracował albo wychodził z kolegami i wracał pijany nad ranem. Kiedy nasz syn miał kilka miesięcy, dowiedziałam się, że mąż mnie zdradza, ale znowu obiecywał poprawę i mu wybaczyłam, bo przecież mamy dziecko, a ja go ciągle kochałam. Od ślubu minęły już 4 lata, nasz syn ma 3 lata, a mój mąż ciągle wraca pijany do domu, co jakiś czas dowiaduję się o jego kolejnych kłamstwach i zdradach, okazuje się, że od początku małżeństwa mąż utrzymuje kontakty z różnymi kobietami i mnie okłamuje, a ja nie śpię po nocach, tylko czekam na niego, kiedy wraca rano, robię awantury.

Już nie raz wyprowadzałam się z domu i chciałam się rozwieść, ale nie mam na to siły, ciągle mu wierzę, w jego obietnice i ciągle go kocham, ale ten związek mnie niszczy, ciągle myślę czy wróci, gdzie jest i z kim, czy mnie zdradza czy okłamuje. Bardzo chciałabym, żebyśmy byli szczęśliwą rodziną i nie potrafię zrozumieć, dlaczego on się tak zachowuje, dlaczego nie może po prostu być z nami i nas kochać, dlaczego nie może zrezygnować z imprez i innych kobiet. Gdzieś w środku wiem, że to nie ma sensu, że on się nigdy nie zmieni, ale gdy pomyślę o rozwodzie, o rozstaniu to czuję fizyczny ból i nie mogę oddychać, z drugiej strony, gdy myślę, że mamy tak dalej żyć, czuję się podobnie. Nie wiem, co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota
Patronaty