Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 4 8 , 8 6 7

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienie od alkoholu: Pytania do specjalistów

Czy mogę mieć zaburzenia depresyjne?

Witam. Jestem 21 letnia dziewczyna. Od 1,5 roku jestem w zwiazku(jest to moj pierwszy zwiazek). Jestem rowniez po przezyciach(alkoholizm w rodzinie, patologia w rodzinie, przemoc fizyczna/psychiczna, dyzfunkcyjna rodzina, smierc brata oraz najlepszej przyjaciolki, problemy w szkole, problemy z rowiesnikami itp.).... Witam. Jestem 21 letnia dziewczyna. Od 1,5 roku jestem w zwiazku(jest to moj pierwszy zwiazek). Jestem rowniez po przezyciach(alkoholizm w rodzinie, patologia w rodzinie, przemoc fizyczna/psychiczna, dyzfunkcyjna rodzina, smierc brata oraz najlepszej przyjaciolki, problemy w szkole, problemy z rowiesnikami itp.). Od zawsze mialam niskie poczucie wartosci, czulam sie gorzej od innych, nigdy nie bylam zadowolona z siebie, czesto lecz nie zawsze mialam wrazenie, ze robie wszystko zle. Moj problem polega na tym, iz od jakiegos czasu nie potrafie cieszyc sie zyciem, myslalam, ze odkad znalazlam moja pierwsza milosc wszystko bedzie lepiej, mieszkamy razem odkad sie poznalismy(moj partner nie jest jest z Polski). Faktycznie na poczatku dawalo mi to duza motywacje, zycie bylo coraz pelniejsze. Od dluzszego czasu nie jestem w stanie cieszyc sie zyciem, nie wiem co robic w zyciu, nie mam pomyslu na siebie, brakuje mi bardzo ludzi, czuje sie bardzo samotnie mimo, ze jestem w zwiazku i bardzo kocham mojego partnera. Zdarza mi sie wybuchac placzem, gdy zbyt dlugo mysle o tym, jak bardzo jestem do niczego. Bardzo boje sie o swoja przyszlosc, szukam pracy lecz z jednej strony bardzo boje sie pracowac ze wzgledu na ludzi, jak i ze wzgledu na sama mysl, ze jestem do niczego i pewnie sobie nie poradze. Przejmuje sie rzeczami, ktore nie maja znaczenia. Niskie poczucie wartosci wynika z mojego dziecinstwa, zawsze mi mowiono, ze nie dam rady, kiedys chcialam isc do technikum w konkretnym kierunku, ale zniechecono mnie slowami "nie idz do tej szkoly, bo sobie nie poradzisz", dlatego do dzisiaj mam z tym problem w kazdej dziedzinie zycia, z pasjami jest to samo. Mam kilka hobby, w ktorych bardzo sie odnajduje i nawet jestem w tym dobra, ale boje sie je rozwijac, ze wzgledu na strach i niska samoocene. Codziennie odczuwam smutek, mysle o tym, ze zycie nie ma sensu, nie mam ochoty na nic. Jestem typem czlowieka, ktory nadinterpretytowuje zachowania/slowa/ton wypowiedzi, przez to powoduje niepotrzebne klotnie. Wiem, ze moj chlopak bardzo mnie kocha i nie wyobraza sobie zycia bezemnie i to dziala w druga strone, ale czesto mysle, ze mnie zostawi lub znajdzie sobie kogos innego(nie daje mi znakow ani zadnych powodow do takich mysli). Z seksem mam od zawsze problem, po prostu nie sprawia mi to przyjemnosci, nie lubie tej czynnosci, czesto nie chce i robie to tylko ze wzgledu na mojego partnera, przez co ranie go i to jest dodatkowy punkt, ktory pietnuje u mnie poczucie bycia beznadziejnym/niespelnionym jako kobieta. Bardzo czesto oklamuje mojego partnera oraz znajomych, kiedy pytaja czy jest ze mna wszystko w porzadku. Nie potrafie rozmawiac o moich problemach, naprawde nie potrafie i jest mi bardzo ciezko, dlatego bardzo szybko ucinam temat. W tym momencie siedze o 5:21 i nie potrafie spac, bo dusze sie w srodku ze sama soba opisujac to wszystko.. Nie wiem co dalej napisac, ale bez powodu tutaj nie jestem. Czy moge miec jakies zaburzenia/depresje? Co zrobic? Jestem bezradna, nie wiem gdzie szukac pomocy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska

Czy faktycznie mój partner jest alkoholikiem?

Witam, Mam 23 lata i od dwóch lat jestem w związku z partnerem o 14 lat starszym. Od początku naszego związku mój partner lubił wypić Sobie "piwko". Każdego dnia pij conajmniej 3 piwa a często zdarzało się że ich ilość... Witam, Mam 23 lata i od dwóch lat jestem w związku z partnerem o 14 lat starszym. Od początku naszego związku mój partner lubił wypić Sobie "piwko". Każdego dnia pij conajmniej 3 piwa a często zdarzało się że ich ilość dochodziła do 10. Dodam,że po alkoholu nigdy nie był agresywny. 3 miesiące temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży. I od tamtej pory nalegam żeby przestał pić. Parę razy nawet przyznał Mo się że ma problem z alkoholem i jest to jego sposób na stes czy inne problemy. Byl raz nawet u psychiatry który potwierdził, że jest alkoholikiem. Natomiast kiedy dosadnie mówię mu żeby przestał pić zaczyna się denerwować i tłumaczy, że on nie ma problemy i nie jest alkoholikiem. Zaczął więc w tych samych ilościach pić piwo bezalkoholowe. I kiedy poczytałam na różnych stronach o alkoholizmie i piwach bezalkoholowych dowiedziałam się że szczególnie na początku walki z nałogiem nie powinno się pić piwa 0%. Jednak gdy powiedzialam o tym mojemu partnerowi wyśmiał mnie i stwierdził, że nie będzie tańczył tak jak ja mu zagram. W mojej rodzinie od zawsze był alkohol i nie chciałabym żeby moje dziecko przechodziło to samo. Postawiłam mu ultimatum. Albo zrobi coś z alkoholizmem albo odejdę.na co on powiedział, że piwo bezalkoholowe będzie sobie pił i koniec kropka. Proszę o pomoc co mogę zrobić w tej sytuacji... Czy picie tego piwa bezalkoholowe go jest problemem w jego przypadku czy ja faktycznie oczekuje złotej góry? Kiedy rozmawialiśmy o tym wszystkim starał się odwrócić kota ogonem i wytykał mi moje błędy w zachowaniu czy tłumaczył swoje pocie bo ja go stresuje. Ale nie był w stanie odpowiedzieć w jaki sposób to robię... Czy powinnam podtrzymać decyzję o odejściu ? Czy to jest alkoholizm skoro nie rusza alkoholu wysokoprocentowego lub gdy pije piwa bezalkoholowe w ilości ok. 5/10 każdego dnia ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Jak pomóc bliskiej osobie z problemem alkoholowym?

Dzień dobry. Mam problem, otóż mój mąż ( 36 lat) upija się co miesiąc. Dodam, że mamy dwoje dzieci ( 2 latka, 2 miesiące). W ciągu miesiąca wypija 4 razy po 3 piwa, podkreślę ze w mojej obecności, gdyż pracuje... Dzień dobry. Mam problem, otóż mój mąż ( 36 lat) upija się co miesiąc. Dodam, że mamy dwoje dzieci ( 2 latka, 2 miesiące). W ciągu miesiąca wypija 4 razy po 3 piwa, podkreślę ze w mojej obecności, gdyż pracuje na stacji gdzie ma nocne zmiany i kilka osób mi mówiło że nieraz go widziało nie trzeźwego w pracy. On oczywiście się wypiera gdy go pytam. Na codzień jest dobrym mężem i ojcem natomiast jest ten problem ze gdy się pokłócimy to on jedzie się upic, nie zwraca wtedy uwagi na dzieci, trzaska drzwiami a później znika na dwa dni, piję i nocuje u rodziców i dziećmi się nie interesuje. Kilka razy się zdarzyło że zrobił to w ważny dla mnie dzień m.in. rano w dzien Wigili lub gdy miałam mszę za tatę która była dla mnie ważna. Zawsze na drugi dzień przeprasza i mówi ze więcej tak sie nie upije lub niekiedy zrzuca winę na mnie ze ja go denerwuje i musiał wypić. Bywa też że wsiada pijany za kierownicę, raz znalazł się w rowie gdzie remont samochodu wyniósł kilka tysięcy. Raz już nie wytrzymałam i go spakowałam i wyprowadził się na tydzień do rodzicow ale gdy przyjechał i zaczęliśmy rozmawiać to zdecydowaliśmy że musimy na bieżąco rozwiązywać jakieś nieporozumienia żeby nie było kłótni bo jak stwierdził robił to przeze mnie bo go wkurzałam i czepiałam się wszystkiego, wiec postanowiłam sie nie czepiać. W jednym tygodniu wypił sobie dwa piwa, później za dwa dni 3 piwa. W kolejnym tygodniu wypił 3 piwa. I następnego dnia stwierdził że sprzątając garaż wypije sobie piwo bo był upał. I gdy poszłam do garażu po 3 godzinach był kompletnie pijany. Zapytałam czemu znów to zrobił to powiedzial że chciał odreagować i w domu zaczął mnie obrażać bo nie chciałam z nim rozmawiać i zabroniłam mu brać starsze dziecko na ręce żeby nie zrobił jej krzywdy. Przekonałam się ze to nie przeze mnie się upija tylko dlatego, że po prostu chce. Proszę o pomoc, czy to alkoholizm czy ja przesadzam? Dodam że proponowałam nawet terapię małżeńską żeby po tych wszystkich sytuacjach naprawić nasze relacje. Też chciałam męża namówić na wizytę u psychologa bo być moze ma problem który go dręczy ale ze zdenerwowaniem odpowiedział żebym sama poszła jak mam problem a on z siebie debila nie da zrobić i mowi że dla mnie to połowa społeczeństwa byłaby alkoholikami gdyż on prawie nie pije a ja mu coś wmawiam i że krzywdy mi żadnej nie robi tym że się upija i robi to rzadko. Natomiast ja czuję ciągle do niego złość bo gdy coś próbujemy poprawić w naszym małżeństwie to po miesiącu on się upija i wszystko niszczy. Prosze o pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z utrudnionymi kontaktami z ludźmi?

Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo... Nie wiem właściwie od czego zacząć. Od dziecka mam problem z nawiązywaniem i utrzymywaniem relacji. Gdy będąc mała zwracałam się z czymś do rodziców, kazali mi się odczepić, a gdy udawało mi się nawiązać jakąś relację z rówieśnikami, zazwyczaj bardzo szybko byłam odrzucana. W końcu zaczęłam sama izolować się od innych. Miałam wiele zainteresowań, np. taniec, języki obce, ale ze wszystkiego rezygnowałam, bo rozwijanie ich wiązało się z kontaktem z innymi ludźmi, a w domu ze względu na brak warunków (ojciec alkoholik, wieczne awantury o wszystko, brak jakiegokolwiek wsparcia) nie dałam rady tego robić - miałam (i mam do tej pory) ogromne problemy z koncentracją - przykładowo nauka do małego sprawdzianu, która powinna zająć mi minimum 2 godziny ze względu na małą ilość materiałów, zajmowała mi nawet 12. Przez fakt, że niejako unikałam kontaktu z innymi dziećmi, uznały mnie za łatwy cel, przez co padłam ofiarą prześladowania - w najgorszym momencie błagałam mamę o przeniesienie do innej szkoły i zaczęłam się samookaleczać. Usłyszałam, że wymyślam, inni mają gorzej i jestem głupia. Po gimnazjum, zmianie otoczenia, było już nieco lepiej - nie miałam jako tako kontaktu z ludźmi z poprzedniej szkoły, jednak wciąż stroniłam od kontaktu z rówieśnikami. Ponadto przez 4 lata technikum przytyłam 40 kg pomimo, że nie zmieniłam stylu życia - sporo się ruszałam, nie jadłam śniadań, w zasadzie moje posiłki ograniczały się tylko do obiadów. Po szkole, pierwsza praca jaką znalazłam, była praca na słuchawce - zrezygnowałam po dwóch dniach, bo dostawałam ataków paniki na samą myśl, że muszę rozmawiać z kimś przez telefon. Znalazłam pracę w handlu i w tej branży pracuję do tej pory. Chciałam iść na studia, ale od początku rodzice zapowiedzieli mi, że mi nie pomogą, wręcz naciskali na to, żebym się wyprowadziła, a ze względu na wcześniej wspomniane problemy z koncentracją nie udźwignęłabym opanowania dużej ilości materiału i pracy zarobkowej jednocześnie. I tak w handlu pracuję już 7 lat. Od tamtego czasu zaczęłam wymyślać sobie życie, którym żyję. Wymyśliłam sobie głównie osoby, które mogłyby być mi bliskie, a których w prawdziwym życiu nigdy nie miałam - to za nimi tęsknię, z nimi tworzę sobie sztuczne wspomnienia, o nich opowiadam w pracy, gdy ktoś pyta o moje życie. Nie wiem, czy to nie dzięki temu jeszcze nie zwariowałam. W świecie realnym tak naprawdę tylko istnieję. Jestem, pracuję, ale najchętniej zaszyłabym się w domu i wychodziła tylko po zakupy. Kontakt z ludźmi sprawia mi coraz większy ból, ostatnio nawet fizyczny - na samą myśl o tym, że muszę wyjść boli mnie głowa, trzęsą mi się ręce. Często płaczę, ciągle jestem zmęczona, ale często jest tak, że pomimo zmęczenia nie mogę zasnąć. Bardzo łatwo wpadam we wściekłość i dostaję histerii, po czym śmieję się jak gdyby nigdy nic. Czuję się przytłoczona wszystkim, co dzieje się dookoła mnie, często myślę, że chciałabym umrzeć, ale jedyne co trzyma mnie przy życiu to myśl o tym, że moja kotka ma na świecie tylko mnie i jeśli umrę to sobie nie poradzi. Rok temu przełamałam się i powiedziałam jednej osobie, że chciałabym pójść do psychologa i przy okazji endokrynologa (problemy z nadmiernym owłosieniem, płytki oddech - na zdjęciach rtg płuca czyste, ktoś kiedyś rzucił że to może być tarczyca, okres co parę miesięcy), jednak usłyszałam wtedy, że sobie wymyślam, użalam się nad sobą i szukam problemu tam gdzie go nie ma. Wtedy zrezygnowałam. Długo zbierałam się na zadanie pytania na tej stronie - zdecydowałam się ze względu na anonimowość i na to, że rzeczywiście potrzebuję porady. Nie wiem, co robić. Chciałabym, żeby było lepiej, ale co jeśli rzeczywiście szukam problemu tam gdzie go nie ma i powinnam po prostu pogodzić się z tym, co się dzieje i jak się czuję?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje objawy sugerują uzależnienie od alkoholu?

Dzień dobry, mam diagnozę "Picie szkodliwe", czyli teoretycznie nie jestem uzależniona od alkoholu. Nie pije od 4 tygodni, nie mam z tym problemu i mnie nie ciągnie, nawet, gdy inni w moim otoczeniu spożywają alkohol. Jednak po wypiciu piwa bezalkoholowego... Dzień dobry, mam diagnozę "Picie szkodliwe", czyli teoretycznie nie jestem uzależniona od alkoholu. Nie pije od 4 tygodni, nie mam z tym problemu i mnie nie ciągnie, nawet, gdy inni w moim otoczeniu spożywają alkohol. Jednak po wypiciu piwa bezalkoholowego w towarzystwie, następnego dnia mam objawy też "suchego kaca". Czy to oznacza, że jednak jestem uzależniona? Jakie wnioski z tego wyciągnąć i co to powoduje?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Gdzie mogę znaleźć dla siebie pomoc?

Witam, mam 23 lata i borykam się z kilkoma zaburzeniami psychicznymi, moje problemy zaczęły się od narodzin, jestem efektem gwałtu i próbowano się mnie pozbyć, od aborcji poprzez nadmierne picie alkoholu. Urodziłem się zdrowy ale na moje jakże cudowne... Witam, mam 23 lata i borykam się z kilkoma zaburzeniami psychicznymi, moje problemy zaczęły się od narodzin, jestem efektem gwałtu i próbowano się mnie pozbyć, od aborcji poprzez nadmierne picie alkoholu. Urodziłem się zdrowy ale na moje jakże cudowne szczęście szybko nabrałem świadomości i pamiętam rzeczy gdy miałem nawet jeden rok, od samotnego darcia się w kołysce po obrzydzenie w oczach matki gdy mnie karmiła. Dalsze życie nie wyglądało lepiej, ojca nie znałem matka się prostytułowała, dopiero w wieku 11 lat umieszczony zostałem w rodzinie zastępczej, dzięki temu przestałem się moczyć w nocy, pozostało mi jednak kołysanie się do snu. Pierwsza moja dziewczyna po zerwaniu ze mną namówiła mnie na seks tym że do mnie wróci i że mnie kocha, na drugi dzień z obrzydzeniem w oczach stwierdziła żebym sobie nie robił nadziei no potraktowała mnie jak rzecz. Od tamtego czasu zmagam się z depresją, samotnie. Doszły do tego problemy w domu, nowotwór i alkoholizm. Słyszałem praktycznie kilka razy dziennie że jestem do niczego i nic nie potrafię, pomimo tego że łączyłem studia z pracą. Poznałem nowa dziewczynę ale niestety wpadałem w jakieś manie przy niej, nie potrafiłem po prostu jej przytulić i oglądać w spokoju film tylko jak psychol się do niej dobierałem. Zostawiła mnie w momencie kiedy moją mamę zastępcza zabrali na operację a ojciec chodził schlany. Tak wyglądały moje święta, w moje urodziny była dzwoniła do mnie z życzeniami by powiedzieć mi że jestem dla niej ważny, choć w ten sam dzień zabawiała się w klubie z innym. Dzwoniła jeszcze parę razy by powiedzieć mi że brzydzi się naszej relacji. Zapisałem się do psychiatry ale leki tylko pogorszyły mój stan. Wyprowadziłem się z domu i znalazłem pracę (studia oczywiście olałem na 3 roku). Tydzień temu mnie zwolnili bez konkretnego powodu. Nie potrafię znaleźć sobie zajęcia, nie wyobrażam sobie nawet następnego dnia a co dopiero przyszłość. Potrzebuje panicznie pomocy, ale boje się po nią już sięgać. Pomocy
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Joanna Marciniak
Mgr Joanna Marciniak

Czy trzeba zwiększyć dawkę leku na depresję?

Witam.Leczę się u psychiatry.Miałam depresję ale to już dosyć dawno .Biorę Bioxetin rano i Pinexet 25 mg wieczorem zamiast chlorprotixen 25 mg 2 tabletki wieczorem.Myślę że mam nerwucę ponieważ mąż alkoholik ,żyję w ciągłym stresie.Czasem czuję wewnętrzny lęk.Czy mogę zwiększyć... Witam.Leczę się u psychiatry.Miałam depresję ale to już dosyć dawno .Biorę Bioxetin rano i Pinexet 25 mg wieczorem zamiast chlorprotixen 25 mg 2 tabletki wieczorem.Myślę że mam nerwucę ponieważ mąż alkoholik ,żyję w ciągłym stresie.Czasem czuję wewnętrzny lęk.Czy mogę zwiększyć Pinexet do 50 mg .Pracuję i obawiam się złego samopoczucia w ciągu dnia.Proszę o poradę
odpowiada 2 ekspertów:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Naturopata - specjalista medycyny naturalnej Mariusz Bek
Naturopata - specjalista medycyny naturalnej Mariusz Bek

Jak pomóc bliskiej osobie uzależnienionej od alkoholu?

Witam. Mam 25 lat. Od 4,5 roku jestem z chłopakiem, od dziewięciu miesięcy jesteśmy małżeństwem. Mąż jest ode mnie starszy o 15 lat i mieszka w Austrii. Na początku związku było pięknie. Był bardzo opiekuńczy, troszczył się o mnie. Podczas... Witam. Mam 25 lat. Od 4,5 roku jestem z chłopakiem, od dziewięciu miesięcy jesteśmy małżeństwem. Mąż jest ode mnie starszy o 15 lat i mieszka w Austrii. Na początku związku było pięknie. Był bardzo opiekuńczy, troszczył się o mnie. Podczas pierwszych odwiedzin w jego mieszkaniu w Austrii, zauważyłam że pali marihuanę. Na początku mi to nie przeszkadzało, aż do czasu kiedy dał mi spróbować. Po zapaleniu dostałam ataku kaszlu, duszności, kręciło mi się w głowie. Miałam wrażenie że za chwilę umrę. Po tej sytuacji moje nastawienie do marihuany się zmieniło. On też obiecywał że nie będzie palił, bo zależy mu tylko dla mnie. Gdy zamieszkaliśmy na stałe, zauważyłam że pali codziennie, po kilka razy. Początkowo płakałam, bardzo mnie bolało że mnie okłamuje, później zaczęłam wpadać w szał kiedy tylko zapalił. W międzyczasie doszedł do tego alkohol. Początkowo to było piwko, dwa dziennie. Aktualnie nie ma dnia bez alkoholu. Po wypiciu nie panuje nad sobą, nie nie ma kontroli nad pieniędzmi, krzyczy, pisze do obcych dziewczyn. Zrobił się bardzo nerwowy. Niedawno wyszło na jaw że zażywał kokainę, brał tabletkę ecstasy. Wcześniej zarzekał się że do tych rzeczy go w ogóle nie ciągnie. Miesiąc po ślubie zrobił mi po raz pierwszy awanturę w centrum miasta. Zaczął na mnie krzyczeć, wyzywać. Wtedy nie był pijany. Dwa miesiące po tej sytuacji miała miejsce podobna awantura podczas wyjazdu. Nie mógł zaakceptować że nie chcę iść z nim na imprezę. Od kilku miesięcy pojawiły się ciągłe docinki, komentarze. Już nawet nie umiem reagować płaczem, krzykiem. Jest mi to obojętne. Przyzwyczaiłam się do ciągłych awantur. Pięć dni temu podczas pobytu znajomych, zażartował że wyrzuci dziewczynkę koleżanki przez balkon. Był kompletnie pijany. Wziął ją na ręce, potknął się o doniczkę, ona wpadła w krzaki przy poręczy. Wtedy dotarło do mnie że byłby w stanie to naprawdę zrobić. Zaczęłam krzyczeć żeby się uspokoił, poszedł spać. On mnie zwyzywał, kazał mi się wynosić z domu. Po czym nad ranem mnie przepraszał. Myślałam że teraz już na 100% odejdę, jednak on znów prosi mnie o ostatnią szansę. Dodam że mój tata również ma problemy z alkoholem. Widzę co przechodzi moja mama i boję się że ja też utkwię w tym błędnym kole. Zamknęłam się w sobie. Nie mam ochoty utrzymywać kontaktu z innymi ludźmi, nie mam nikogo z kim mogłabym porozmawiać. Tracę wiarę na szczęśliwe życie, tracę wiarę w życie...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Klaudia Andrzejczak
Mgr Klaudia Andrzejczak

Dlaczego jestem agresywny po alkoholu?

Dzień dobry, mam 23 lata i mam pewien problem. Nigdy nie byłem agresywny po alkoholu, a ostatnio po spożyciu nadmiernej ilości wybuchnąłem agresja w kierunku jednej osoby. Bardzo się przestraszyłem cala ta sytuacja i mam ogromne wyrzuty sumienia, z... Dzień dobry, mam 23 lata i mam pewien problem. Nigdy nie byłem agresywny po alkoholu, a ostatnio po spożyciu nadmiernej ilości wybuchnąłem agresja w kierunku jednej osoby. Bardzo się przestraszyłem cala ta sytuacja i mam ogromne wyrzuty sumienia, z którymi nie mogę sobie poradzić, ponieważ myslalem ze jestem normalnym mężczyzną i nie uznawałem tego typu zachowań. Wiem, że wróciłem wtedy z toalety i zaczął się bardzo drażliwy dla mnie temat i zostało mi zadane pytanie w dosyć atakującym tonie i wtedy wybuchłem. Nie pije alkoholu często, nie mam problemu alkoholowego, jednak bardzo zaniepokoił mnie fakt mojego wybuchu agresji.... wróciły również do mnie traumatyczne przeżycia z wieku nastoletniego, które przy wszystkich wykrzyczałem (temat rozmowy przy stole właśnie był w ramach tej tematyki). Staram się zrozumieć moje zachowanie ale nie jestem w stanie... I zadręczam się tym już 4 dzień..
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Daniel Jerzy Żyżniewski
Mgr Daniel Jerzy Żyżniewski

Czy mogę w tej sytuacji oddać krew?

Witam mam 33 lata jestem trzeźwiejącym alkoholikiem mam pytanie odnośnie oddawania krwi potrzebującym, około.5.lat temu miałem 3 ataki padaczki alkoholowej jak odstawiałem alkohol..od kad nie pije atak padaczki nigdy nie wystąpił , chciałbym zaoytac czy w tym przypadku moge... Witam mam 33 lata jestem trzeźwiejącym alkoholikiem mam pytanie odnośnie oddawania krwi potrzebującym, około.5.lat temu miałem 3 ataki padaczki alkoholowej jak odstawiałem alkohol..od kad nie pije atak padaczki nigdy nie wystąpił , chciałbym zaoytac czy w tym przypadku moge oddawać krew bo przeczytałem że dyskwalifikuje ale ja przecież nie choruje na padaczke, padaczka wystąpiła tylko w okresie odstawienia alkoholu z góry dziękuję za.odp
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy moja psychoterapia będzie skuteczna?

Witam Mam 45 lat. Od 5 lat jestem w psychoterapii. Trafilam tam z kilku powodów. Uzaleznienie od środków psychoaktywnych, uzaleznienie od alkoholu, zaburzenia lękowe( uogolnione, lęk napadowy, fobia spoleczna). Nie mowiac o trudnym dziecinstwie. Bardzo lubię moja terapeutkę.... Witam Mam 45 lat. Od 5 lat jestem w psychoterapii. Trafilam tam z kilku powodów. Uzaleznienie od środków psychoaktywnych, uzaleznienie od alkoholu, zaburzenia lękowe( uogolnione, lęk napadowy, fobia spoleczna). Nie mowiac o trudnym dziecinstwie. Bardzo lubię moja terapeutkę. Pomogla mi wieke razy. Mam jakies sukcesy zwiazane z psychoterapią ale mam wrazenie, ze dluga droga przede mna, bo np z lękiem srednio sobie radze. Moje pytanie brzmi, czy zdarzaja się tak dlugie psychoterapie, lub jeszcze dlyzsze? Dodam, ze nie przewiduję zmiany terapeutki, mimo, ze bardzo powoli dokonuja się we mnie zmiany, to nie chcę zrezygnowac z mojej psychoterapeutki. Ufam jej. Ale boje się tez, ze pewnego dnia oznajmi mi, ze to nie ma dluzej sensu...a lat 45
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Błażej Capek
Mgr Błażej Capek

Jak radzić sobie z atakami złości?

Zacznę moze od tego, że pochodzę z rodziny, w której byl alkoholizm, próba samobójcza ojca, rozwód rodzicow i długi. Jestem jedynaczką. Nie tlumacze siebie w ten sposób, ale zdaje sobie sprawę z tego ze te rzeczy mogą być również przyczyna... Zacznę moze od tego, że pochodzę z rodziny, w której byl alkoholizm, próba samobójcza ojca, rozwód rodzicow i długi. Jestem jedynaczką. Nie tlumacze siebie w ten sposób, ale zdaje sobie sprawę z tego ze te rzeczy mogą być również przyczyna mojego zachowania. Nie radzę sobie z nerwami, szybko się denerwuje, wybucham, krzycze, po prostu krzywdze bliskich słowami. Dociera do mnie ile osob się ode mnie odwróciło przez moje zachowanie. Wieczne kłótnie z mężem, wieczne niezadowolonie. Ciagle czuje ze musze być perfekcyjna, spinam się, że coś robię źle, ze inni uważają ze nie jestem perfekcjonistka. Odbija się to wszystko na mojej rodzinie. Jestem jedynaczka, mialam przyjaciółkę z którą moglam o moich problemach porozmawiac, jednak od dłuższego czasu nasz kontakt jest znikomy, co oczywiscie tez uważam za moja wine. Podjelam dzis pierwszy krok, aby cos w sobie naprawić i zapisalam się do psychoterapeuty, jednak potrzebuje słowa eksperta wczesniej.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Klekotko
Mgr Magdalena Klekotko

Czy mogę sięgnąć jeszcze po ten lek?

Witam. Jestem uzależniony od alkoholu. Chodzę na terapię. Od tygodnia zażywam też hydroksyzyne , teraz już tylko wieczorem 25mg. Przyjmuję też rano controloc na Refluks oraz polprilna ciśnienie. Czy mogę włączyć do tego naltrex? Mam przepisany od zeszłego roku przez lekarza. Czy trzeba zrobić testy wątrobowe?
odpowiada 1 ekspert:
Certyfikowany Terapeuta Uzależnień Bartłomiej Pierożek
Certyfikowany Terapeuta Uzależnień Bartłomiej Pierożek

Jak zachować się w przypadku teścia alkoholika?

Witam, piszę ponieważ mam problem z teciem alkoholikiem i nie wiem co znim zrobić? Z mężem mieszkaliśmy z teściami około 6 lat teraz mieszkamy w domu obok na tej samej działce ale problem się nie zmienił porostu nas terroryzuje, trzaska... Witam, piszę ponieważ mam problem z teciem alkoholikiem i nie wiem co znim zrobić? Z mężem mieszkaliśmy z teściami około 6 lat teraz mieszkamy w domu obok na tej samej działce ale problem się nie zmienił porostu nas terroryzuje, trzaska po oknach jak nie dostanie na alkohol wyzywa nas tzn. Głównie mnie i tesciowa od najgorszych. Tesciowa już niejednokrotnie uderzył do wnuków odzywa się w sposób "wypierdalajcie" a mają 3 i 8 lat. I dotego prawie codzienne awanturyy zależy od ilości spożytego alkoholu. Po prostu jestem już zmęczona po rawie 12 latach i zamierzam z tym coś zrobić on albo ja i dzieci. Nie chcę aby patrzyły na to co on wyrabia tym bardziej że ja sama pochodzę z domu spokojnego bez awantur z tolerancja zasadami a tu nie ma nic tylko ciągle upakazanie i nie raz bicie.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Bartosz Neska
Mgr Bartosz Neska
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Co oznaczają wynik badań wątroby?

Czy AST 67 i ALT 35 oraz GGTP 73 i TSH 7,58, sugeruje o problemach wątroby, czy jednak bardziej tarczycy? Są to wyniki Taty, który przez kilka lat (podejrzewam, że około 20) codziennie pił alkohol (kilka piw) codziennie, a ostatnie kilka miesięcy pił jeszcze więcej mocnych alkoholi każdego dnia.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Karol Gołębiewski
Lek. Karol Gołębiewski

Gdzie powinnam szukać pomocy?

Hej, mam 18 lat i chodzę do technikum. Chyba mam problemy psychiczne. Chodzi o to że nie potrafię się odciąć lub chociaż zapomnieć o przeszłości. Mój tata jest alkoholikiem ale nie pije od kilku miesięcy. Cały czas mam w głowie... Hej, mam 18 lat i chodzę do technikum. Chyba mam problemy psychiczne. Chodzi o to że nie potrafię się odciąć lub chociaż zapomnieć o przeszłości. Mój tata jest alkoholikiem ale nie pije od kilku miesięcy. Cały czas mam w głowie sceny z przeszłości; awantury, kłótnie, krzyki. Nie umiem sobie z tym poradzić. Przez to stałam się cicha i zamknięta. Nie potrafię nikomu zaufać ani się zbliżyć. Mam ciągłe poczucie beznadziejności i jednocześnie bezsilności, nie mam na nic siły. Wiem, że potrzbuję pomocy, tylko gdzie jej szukać?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Małgorzata Ziółkowska
Mgr Anna Kasprzak
Mgr Anna Kasprzak

Czy powrót do minimalnej dawki tego leku byłby dobrym pomysłem?

Pół roku temu po konsultacji psychiatrycznej odstawiłem fluoksetynę. Brałem ją 5 lat. Wiem, że znacznie za długo. Od 3 lat jestem również niepijącym alkoholikiem. Mimo to przebywałem z osobami spożywającymi alkohol i inne używki. W zasadzie poza kilkoma przypadkami... Pół roku temu po konsultacji psychiatrycznej odstawiłem fluoksetynę. Brałem ją 5 lat. Wiem, że znacznie za długo. Od 3 lat jestem również niepijącym alkoholikiem. Mimo to przebywałem z osobami spożywającymi alkohol i inne używki. W zasadzie poza kilkoma przypadkami moje towarzystwo to osoby uzależnione. Byłem w związku od listopada zeszłego roku do połowy lipca tego roku. Czyli jakiś miesiąc temu się rozstałem. Od tego czasu praktycznie codziennie płaczę. Po płaczu przychodzi ulga. Patrząc z perspektywy na to, co działo się przez czas, kiedy nie przyjmuję żadnych tabletek, to mam wrażenie, że miałem coraz gorszy kontakt ze sobą i z innymi. Niby byłem wesoły, ale jakby w amoku. Podczas ostatnich kłótni ze swoją partnerką nie krzyczałem ani nie wyzywałem, jednak w ogóle nie myślałem nad tym, co mówie. Mniej więcej od tego czasu bardzo słabo sypiam, apetyt mniej więcej wrócił. Po rozstaniu poczułem, że coś jest ze mna nie tak i, po obejrzeniu iluś filmików na youtube, postanowiłem wybrać się do psychoterapeuty. Zacząłem podejrzewać się o narcyzm czy inne zaburzenia osobowości. Póki co niewiele się dowiedziałem. Czuję ulgę po rozmowie i staram się być dla siebie łagodny, jednak te regularne płakanie i myśli, że jestem mało warty bardzo mnie męczą. Zastanawiam się nad powrotem do minimalnej dawki fluoksetyny. Obawiam się, że bez tego może być coraz gorzej. Gdzieś tam powtarzam sobie, że podjąłem dobre kroki po rozstaniu, że trzeba było sporo odwagi, żeby iść do psychoterapeuty, nie pisać do byłej partnerki. Nie zarzuciłem też sportu, za to zacząłem medytować. Wychodzę do ludzi i nawet jakoś bardziej ich dostrzegam. Niestety, wciąż mam huśtawki nastrojów, a bardzo nie chcę popaść w taką głęboką depresje.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Karolina Jankowska
Mgr Karolina Jankowska

Jak radzić sobie skutecznie w depresji?

WItam, nazywam się Arkadiusz mój problem zaczął się dawno temu bo prawie 15 lat minęło zanim ktoś się zorientował i nakierował na to że w ogóle ten problem jest. Niestety moje życie nigdy nie było kolorowe Ojciec Alkoholik który non... WItam, nazywam się Arkadiusz mój problem zaczął się dawno temu bo prawie 15 lat minęło zanim ktoś się zorientował i nakierował na to że w ogóle ten problem jest. Niestety moje życie nigdy nie było kolorowe Ojciec Alkoholik który non stop swoje frustracje przelewał na mnie i Matka która bagatelizowała problem. Dopiero moja żona ten problem dostrzegła niestety ja na to nie zwróciłem uwagi , dopiero kiedy ona musiała iść poradzić sobie ze swoimi problemami to do mnie trafiło. Moja żona obecnie jest na obserwacji w szpitalu psychiatrycznym ma problem z nawracającą depresją oraz nerwicą lękową. Ja osobiście kiedyś swój problem widziałem ale dla tego że pojawiła się wśród nas moja młodsza siostra starałem się być silny i pokazać że sam dam radę poradzić sobie z problemem niestety nie dałem rady. Teraz mój problem nabrał na sile od dłuższego czasu mam zachowania autoagresywne oraz nie zwracam uwagi na to czy nie zrobię sobie krzywdy, łapię dziwne doły które trwają od kilku godzin nawet do całego dnia, boję się bezpodstawnie tego że moja żona mnie zostawi, mam chwilę zawahania czy moje życie ma w ogóle sens, nie potrafię utrzymać pracy ponieważ zawszę muszę się wdać w związek z kimś w pracy która powoduje u mnie problemy z pracą, no i non stop obwiniam się za błędy których nie popełniam co robić ? Nie mogę tak dalej nie mam na to siły wiedząc jeszcze że moja żona wyjdzie ze szpitala a ja dalej będę musiał ją wspierać ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak radzić sobie z agresją w małżeństwie?

Witam. Mój mąż wywodzi się z rodziny alkoholowej (jego ojciec jest alkoholikiem). Niestety mój mąż uważa, ze jak nie może czegos wyegzekwować dobrocią i proszeniem to musi „siłą”. Potrafi wyszarpnąć mi telefon z ręki, albo inne rzeczy, a jak... Witam. Mój mąż wywodzi się z rodziny alkoholowej (jego ojciec jest alkoholikiem). Niestety mój mąż uważa, ze jak nie może czegos wyegzekwować dobrocią i proszeniem to musi „siłą”. Potrafi wyszarpnąć mi telefon z ręki, albo inne rzeczy, a jak się przeciwstawiam to mówi, ze uderzy mnie jak czegos nie zrobię. W naszym związku była nadmierna kontrola mojej osoby, stylu ubierania się i malowania już od początku...kiedyś, jak powiedziałam o tym, ze miałam o jednego więcej chłopaka w swoim życiu, to mąż podszedł do mnie ze złością i złapał mnie za włosy. Niby nie mocno, ale jednak. Nie potrafi spokojnie rozmawiać, tylko jak mam inne zdanie to krzyczy i wyklina. Chodzimy na terapie, ale terapia nic nie daje. Czy jest taka możliwosc ze z czasem zamiast straszenia, ze mnie uderzy, jak czegos nie zrobię, co mi skaże- po prostu uderzy mnie ? Czy jeśli terapia nic nie daje(jesteśmy po 4 spotkaniach i nie ma żadnej poprawy) powinnam przemyśleć zakończenie małżeństwa ? Mąż straszy mnie, ze jeśli odejdę, to zrobi ze mnie niepoczytalna osobę i odbierze dziecko. Dziękuje za odpowiedzi .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Barbara Szalacha
Mgr Barbara Szalacha

Z czego mogą wynikać moje dolegliwości w wieku 45-lat?

Za mną ok 30 lat z odczuwalnym problemami z nastrojem. Dziś mam 45 lat i... przed 30 psychoterapia (DDA, depresja, nerwica po alkoholizmie i samobójstwie ojca). Wydawało się, że po tym wszystko się poukładało. I tak po 10 latach... Za mną ok 30 lat z odczuwalnym problemami z nastrojem. Dziś mam 45 lat i... przed 30 psychoterapia (DDA, depresja, nerwica po alkoholizmie i samobójstwie ojca). Wydawało się, że po tym wszystko się poukładało. I tak po 10 latach demielinizacja, prążki oligoklonalne, stan zapalny w PMR. Sporo problemów zniknęło po antybiotykoterapii - wydaje się, że to sprawa infekcyjna, nie SM. Jednakże bóle ud, obniżenia nastroju, okresowe osłabienia dłoni dalej niepokoiły. 2.5 roku duloksetyny pomogły na nastrój, po odstawieniu nawrót problemów po pół roku. Aktualnie nocne drętwienia dłoni, wciąż bóle ud, uczucie opaski na łokciu i łydce, jednostronnie, obniżenia nastroju, jednakże przypadkowo okazało się, że pomaga na to wszystko tiamina, choć jej poziom we krwi prawidłowy. Tzn. zmniejsza objawy. Jestem zmęczony poszukiwaniami, od lat pasuję do opisów dystymii - stwierdzam, że to takie "nieżycie" bez sensu, celu, zaangażowania, wiedzy, czy źródło jest fizyczne, czy psychiczne. Jestem a jakby mnie nie było. Od wielu lat istnieję i... nic ponadto. Regulacja lekami od psychiatry była chwilowa, w sumie B1 działa lepiej. I nikt nic nie wie...
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski
Patronaty