Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Relacje z partnerem: Pytania do specjalistów

Problemy w pracy i pijąca żona

Co mam zrobić gdy zona pije a w pracy zle człowiek zastepuje dzwig bo inwestor jedzie po kosztach.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Nadwrażliwa i nadopiekuńcza matka a relacje z partnerką

Witam. Mam 25 lat i jestem jedynakiem. Jestem w poważnym związku jednak nadwrażliwość i nadopiekuńczosc mojej matki wpływa negatywnie na relacje z partnerka. Jak temu zaradzić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak rozstać się z partnerem, który mnie szantażuje?

Od 4 lat jestem w związku z którego wielokrotnie próbowałam wyjść poniewaz on mnie nie szanuje zdarzalo sie ze podczas kłótni mnie uderzyl itp. Zawsze gdy próbuje to skończyć on dostaję histerii szantazuje grozi ze sie zabije albo mnie obraza... Od 4 lat jestem w związku z którego wielokrotnie próbowałam wyjść poniewaz on mnie nie szanuje zdarzalo sie ze podczas kłótni mnie uderzyl itp. Zawsze gdy próbuje to skończyć on dostaję histerii szantazuje grozi ze sie zabije albo mnie obraza albo placze i obiecuję ze sie zmieni raz mówił że był u psychologa i ze ma cyklofrenie. Myślę że mógł to wymyśleć chociaż była sytuacja że chciał mnie udusić zaczynam się go coraz bardziej obawiać niewiem jak mam mu wytlumaczyc ze to nie ma sensu on robi wszystko żebym z nim była A ja juz nie mam sił juz nad sobą nie panuje nawet jak jest dobrze potrafię wybuchnąć gniewem i mam wrażenie ze to nienawidzę ale z 2 strony mi to żal i nie chce żeby cierpiał przezemnie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jak naprawić nasz związek?

Uderzyłam swojego chłopaka pod wpływem alkoholu na imprezie dwa razy w twarz przy ludziach, bo mi naopowiadali na jego temat, ze ma mnie gdzieś i imprezowal. Mieliśmy wczesniej miesięczna przerwę, ze względu moich emocji z sytuacji która dzieje sie u... Uderzyłam swojego chłopaka pod wpływem alkoholu na imprezie dwa razy w twarz przy ludziach, bo mi naopowiadali na jego temat, ze ma mnie gdzieś i imprezowal. Mieliśmy wczesniej miesięczna przerwę, ze względu moich emocji z sytuacji która dzieje sie u mnie w domu. Zeszlismy sie i bylo dobrze, nawet bardzo,do tego momentu. Zerwał ze mna po ponad 5ciu latach mówiąc że nie chcę być ze.mną po takich sytuacjach i sie boi, chociaż, mówiłam mu o poprawie tego błędu, że znalazłam błąd i nie popelnie go więcej razy, czyli po prostu nie wypije przy imprezach. Ma ze.mną kontakt, piszemy ale spotykać się nie chcę. Jak mam to naprawić żeby było między nami tak jak wcześniej?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Chłopak wyjeżdża za granicę a ja boję się rozłąki

Niedługo mój chłopak chce wyjechać na stałe za granice. Jesteśmy ze sobą nie cały rok, jest pierwszym chłopakiem, którego naprawdę pokochałam i nie miałam wcześniej pojęcia, że można tak kochać. Wyjedzie w marcu, w kwietniu będę mogła go odwiedzić, bo... Niedługo mój chłopak chce wyjechać na stałe za granice. Jesteśmy ze sobą nie cały rok, jest pierwszym chłopakiem, którego naprawdę pokochałam i nie miałam wcześniej pojęcia, że można tak kochać. Wyjedzie w marcu, w kwietniu będę mogła go odwiedzić, bo będą święta, ale potem do lipca go nie zobaczę, nie wiem nawet czy usłyszę, czy będzie ze mną rozmawiał, czy tylko napisze SMS ci jakiś czas. Od 6miesiecy razem mieszkamy. Rozłąka gdy widzę go codziennie strasznie boli, nawet gdy trwa pare dni.. strasznie się boje, ze wcale nie będzie chciał, żebym przyjechała do niego w lipcu na stałe, żeby być z nim.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego relacje z moją dziewczyną się popsuły?

Przerwa w związku, Pytanie do lekarzy, dla mnie to zagadka. Byłem przez 4 lata z dziewczyną, 3 lata temu przeprowadziliśmy się do większego miasta, jesteśmy zdani na siebie, nie mamy tu rodziny, dom nasz jest oddalony o 300 km. przez... Przerwa w związku, Pytanie do lekarzy, dla mnie to zagadka. Byłem przez 4 lata z dziewczyną, 3 lata temu przeprowadziliśmy się do większego miasta, jesteśmy zdani na siebie, nie mamy tu rodziny, dom nasz jest oddalony o 300 km. przez ostanie 2 miesiące zaczęliśmy się kłócić, tak mocno ze stwierdziliśmy, że potrzebna nam jest przerwa, moja dziewczyna reaguje płaczem na to w, mówi że mnie kochana itp, dodatku krzyczała, że nie chce nikogo innego, a nagle, że rozwiązania nie ma jak przerwa, bo stwierdziła, że się pozabijamy, mimo rozmów jednak któreś musiało się wyprowadzić, ona ma ciężko zanim to wszystko się wydarzyło zdecydowaliśmy, że będzie szukała mniej płatnej pracy ale spokojniejszej, teraz dalej wdraża ten plan w życie mimo tego, że nie mieszkamy razem ale jesteśmy w kontakcie. o co tutaj chodzi?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego facet odchodzi z dnia na dzień?

Jestem z Moim Chłopakiem już od prawie dwóch lat. Staż może mało imponujący, ale patrząc na to, że jesteśmy oboje po trzydziestce i oboje zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia, to krótki okres czasu nie jest zbyt znaczący. Wszystko... Jestem z Moim Chłopakiem już od prawie dwóch lat. Staż może mało imponujący, ale patrząc na to, że jesteśmy oboje po trzydziestce i oboje zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia, to krótki okres czasu nie jest zbyt znaczący. Wszystko poszło szybko, wspólne wyjazdy, poznawanie rodziny, prawie mieszkanie (prawie- bo jego tryb pracy nie pozwalał nam na takie PRAWDZIWE zamieszkanie razem), po prostu cud, miód, malina. I nagle przychodzi styczeń (miesiąc będzie bardzo istotny w tej historii), a on nagle zaczyna się oddalać, w dwa tygodnie sielaneczka zmienia się na "nie mamy o czym gadać", on zabiera rzeczy i stwierdza, że ma już dosyć. Ja, jak to każda zakochana kobieta, a może nawet irracjonalnie mocno to przeżyłam i trzy miesiące nie rozstawałam się z kanapą i chusteczkami. Po czym po trzech miesiącach on nagle się odzywa, twierdzi, że popełnił błąd, że tęsknił, że teraz już wie, że na pewno chce ze mną być. Cała w skowronkach przyjmuję go z powrotem. Nie wypominam, nie suszę głowy, obgadaliśmy to bardzo szczegółowo raz i starczy. Jestem fajną dziewczyną, potrafię go wysłuchać, pochwalić, pocieszyć jak trzeba. Oczywiście nie ma ludzi idealnych, ale nasz związek naprawdę wygląda fajnie. I znowu zbliża się styczeń a on z dnia na dzień stwierdza, że nie widzi przyszłości między nami i się zwija "dla mojego dobra". Facet, który twierdzi, że mnie kocha. Z dnia na dzień. I wiem, że takich historii jest mnóstwo w życiu i większość powie, że powinnam sobie dać spokój (jakby to było takie łatwe). Sama osobiście myślę, że on ma jakiś problem natury psychologicznej i jeżeli by się dało to chętnie wysłałabym go na terapię. Może to banalne, ale on jest miłością mojego życia, a ja nie chcę pluć sobie później w brodę, że nie zrobiłam wszystkiego, żeby mu pomóc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego nie mogę sobie poradzić z przełamaniem granicy bliskości z mężczyzną?

Ostatnio mój problem jest coraz bardziej uciążliwy. Mam 22 lata i do tej pory nie mogę sobie poradzić z przełamaniem granicy bliskości z mężczyzną. Zdarzało się kilka kontaktów jednak zazwyczaj były one pod wpływem alkoholu. Ze względu na mój wiek... Ostatnio mój problem jest coraz bardziej uciążliwy. Mam 22 lata i do tej pory nie mogę sobie poradzić z przełamaniem granicy bliskości z mężczyzną. Zdarzało się kilka kontaktów jednak zazwyczaj były one pod wpływem alkoholu. Ze względu na mój wiek czuję się sfrustrowana, a z drugiej strony czuję panikę i strach przy bliskich kontaktach. Chciałabym przełamać ta granice ale coś strasznie mnie blokuje. Nie mam pojęcia gdzie tkwi problem. Może w niskim poczuciu własnej wartości ale nie jestem pewna czy to aż tak może oddziaływać na mnie. Nigdy nie potrafiłam się z nikim związać. Kiedy ktoś był mną zainteresowany diametralnie zmieniło się moje nastawienie - odrzucenie, oschłość. Czy mogę to jakoś przepracować i gdzie może tkwić problem?

Problemy w związku u 27-latki

Witam, Mam problem w związku . Zaczynam sobie z tym nie radzić i szukam pomocy. Nie potrafię znaleźć wspólnego języka i ciągle dochodzi między nami do kłótni. Większości kłótni spowodowane są problemem z piciem alkoholu i spedzaniu ciągłego czasu z... Witam, Mam problem w związku . Zaczynam sobie z tym nie radzić i szukam pomocy. Nie potrafię znaleźć wspólnego języka i ciągle dochodzi między nami do kłótni. Większości kłótni spowodowane są problemem z piciem alkoholu i spedzaniu ciągłego czasu z kolegą Kiedy zaczęliśmy się spotykać każda chwilę spędziliśmy razem przyjeżdżał do mnie do pracy i nie miał możliwości picia dla tego nie zauważyłam problemu. Po pół roku zamieszkalismy razem mimo iż się tego obawialam postanowiłam poświęcić wszystko i spróbować. wiele obietnic i nic z tego nie ma. zauważyłam problem z piciem. Są momenty, że nie pije ale jak zasmakuje pije w mniejszych lub większych ilościach ale codziennie przez tydzień czy dwa. a to piwko a to drineczek. co sobotę czy piątek szuka tylko towarzystwa gdzie by się spotkać i coś wypić. Jeśli nie w towarzystwie siada przed tv i robi to w domu kiedy odbierze mnie z pociągu kiedy wracam z pracy. jest czas, że nie pije ale jak są imprezy to każda niedziela jest wyjęta z zycia bo zdycha i się źle czuje i dzień się kończy na kanapie. Kiedy wypije nie zna umiaru i coraz częściej kończy się to wymiotami. kiedy wypije nie wie gdzie jest staje się wulgarny wyzywa od najgorszych i zaczyna zbierać go na amory i wszystko na siłę. Ostatnio zalał dwa razy łazienkę podczas jednego wyjazdu bo sprzątal wymiociny myśląc , że jest w domu rodzinnym bo tam jest odpływ. tak przypuszczam. wyzywa wtedy i jest wulgarny każe wypierdalac itd. Kolejny problem to kolega który jest ciągle. Kiedy ja jestem w pracy a pracuje po 12 h dziennie ale oczywiście nie codziennie to spotkania są codzienne. Kiedy jestem w domu są ciągle telefony wiadomości i fb. Ciągle telefon reku. twierdzi że nie będzie siedział w domu kiedy ja pracuje bo nie ma co robić. Ja w każdy den wolny sprzątam gotuje ogarniam a jego obowiązkiem jest tylko praca i spotkabia z kolega.teraz mało pracuje bo ma prace sezonowa. i nie ma zajęcia. Jego kolega jest ciągle obecny w naszym życiu kiedy nie zadzwoni to siedzi i się martwi i musi dzwonić.... Można mieć znajomych spotykac się z nimi i to jest oczywiste ale uważam, że to już jest przesada. Mam wrażenie, że prowadzi podwójne życie jak jestem w imieniu ja jak w pracy to kolega. Przy każdej kłótni chodzi gada na mnie różne rzeczy. Robi ze mnie nie wiadomo kogo uważa, że jestem chora. Ze ja mam problem bo się czepiam, że powinnam pójść po lekarza. Bardzo się zmienił i nie jest ta sama osoba. nie ma szacunku wyzywa przy każdej kłótni słyszę wypierdalaj. każdy żyje sobie. dla niego to na rękę bo może zająć się tel oglądać filmiki albo pisać.w różnych sytuacjach nabija się i o czernią w oczach nawet obcych osób. Czy jest szansa aby się dogadać co zrobić aby dotrzeć do niego i aby zrozumiał swoje zachowanie.? wiadomo nie jestem święta denerwuje się jestem nerwowa ale chce dobrze. chciałabym żeby to się wszystko ułożyło.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Ciągłe sprzeczki z żoną z powodu jej brata

Witam, mam 43 lata i ciągle dochodzi do sprzeczek z żoną. Powodem tego jest jej brat. Od początku naszej znanomości z żoną aż do dzisiaj jej brat sprawiał wrażenie jakby poznadał rozumy. Ciągle mówił i pouczał mnie jak robić co... Witam, mam 43 lata i ciągle dochodzi do sprzeczek z żoną. Powodem tego jest jej brat. Od początku naszej znanomości z żoną aż do dzisiaj jej brat sprawiał wrażenie jakby poznadał rozumy. Ciągle mówił i pouczał mnie jak robić co kupować ale nie liczył sie z moim zdaniem czego ja chce. Moja żona nie starała się specjalnie popierać mnie w moich wyborach i trzymała stronę swojego brata i jest tak do dzisiaj. Bywaliśmy kilkakrotnie wspólnie na wczasach gdzie zawsze szwagier wyśmiewał się ze mnie głupio żartował co mnie doprowadzało do szału i rodziły się kłótnie z żoną. Wolę spędzać urlop z żoną i z synem niż ze szwagrem ale co roku jest ten sam problem, że żona nawet nic mi nie mówiąc a uzgadniając sobie wspólnie ze swoim bratem planuje urlop. U mnie się wszystko gotuje w środku. W tamtym roku byliśmy sami na urlopie ja wypoczywałem super natomiast mojej żonie brakowało widoczne toważystwa ponieważ wydzwaniała codziennie do brata niby co tam u niego słychać. Starałem się tak umilać urlop ale widocznie to nie przynosiło skutku bo i tak zawsze się wplątuwała jakaś sprzeczka między nami. Bardzo mnie to boli kiedy ktoś do mnie nie ma szacunku i traktuje mnie jak powietrze a zarazem naśmiewa się i próbuje komuś wmówić , że się na niczym nie zna i to co on proponuje jedt najlepsze, a nie potrafi zrozumieć, że ja mam inny gust i co innego mi się podoba. Ja mam zły charakter bo po kłótni zamykam się w sobie i potrafię ie rozmawiać nawet tydzień z żoną do tego dochdzą jeszcze teściowie z którymi mieszakmy razem bo wiadomo że będą oni trzymać stronę swoich dzieci a nie moją. Próbowałem rozmawiać z żoną na ten temat lecz to nic nie dało zawsze było jej tłumaczenie, że " tobie to nic nie pasuje, wszystko Ci przeszkadza i że ja ją niby namawiam na zerwanie kontaktu z bratem" Swego czasu byłem u psychiloga i psychiatry, uczestniczyłem w kilku spotkaniach terapeutycznych, niestety nie mogłem kontynuować bo praca zmianowa mi na to nie pozwalała a po drugie nie potrafiłem się otworzyć przed ludźmi opowiadając o swoich problemach bałem się och spojrzeń i co sobie o mnie pomyślą. Nie wiem zabardzo jak z tego wybrnąć i męczy mnie to małżeństwo gdzie się ciągle kłócę a najgorsze to to że syn na to wszystko patrzy i mnie samemu jest potem przykro. Poradźcie mi coś bo takie życie to dla mnie męczarnia tylko i psychcznie czyje, że mam już wszystkiego dość. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Czy to normalne, że dorosła kobieta tak płacze?

Witam Mam ze sobą jakiś problem ... Mam 23 lata męża prawie od roku i roczne dziecko z mężem różnie się układa - nie możemy się zgodzić w różnych sprawach i przy kłótni zawsze płacze i nie mogę tego piwstymac... Witam Mam ze sobą jakiś problem ... Mam 23 lata męża prawie od roku i roczne dziecko z mężem różnie się układa - nie możemy się zgodzić w różnych sprawach i przy kłótni zawsze płacze i nie mogę tego piwstymac .. jestem bardzo nerwowa osoba . Pół ciąży przeplakakam przez teściowa i przez męża nie wiem czy to jakiś wpływ też na dziecko ? Czy to normalne żeby dorosła kobieta płakała ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Boje się, że mój partner się ode mnie oddala

Moj partner uwielbia motory to jego największe hobby Boję się że zachwyci się super laska na motorze Pomiędzy nami jest różnica charakterów i zainteresowań ja jestem introwertykiem on bardziej rozrywkowy a ja cicha jak spotkaliśmy jego dawna znajoma to rozmawiali... Moj partner uwielbia motory to jego największe hobby Boję się że zachwyci się super laska na motorze Pomiędzy nami jest różnica charakterów i zainteresowań ja jestem introwertykiem on bardziej rozrywkowy a ja cicha jak spotkaliśmy jego dawna znajoma to rozmawiali że dane jak najęci on nawet mnie nieprzedstawil jako swoja dziewczyne , głupio się czułam tylko stałam te 20 min i się uśmiechałam Jak byliśmy w kinie nawet mnie nie złapał za rękę bo wolał trzymać telefon Rozmawiałam z nim o tym to powiedział że przejmuję się głupotami powiedziałam mu że na początku było inaczej bardziej był czuły sam mnie chciał trzymać za rękę to stwierdził że nie pamięta tego
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest jakaś nadzieja, że nam się z mężem jakoś poukłada?

Witam, jestem ze swoim mężem 18 lat mamy nastoletniego syna, mąż 6 lat temu wyjechał za granicę do pracy ja w tym czasie nie pracowałam. Mąż przyjeżdża dosyć często do domu z reguły na tydzień. Do tej pory układało nam... Witam, jestem ze swoim mężem 18 lat mamy nastoletniego syna, mąż 6 lat temu wyjechał za granicę do pracy ja w tym czasie nie pracowałam. Mąż przyjeżdża dosyć często do domu z reguły na tydzień. Do tej pory układało nam się dobrze nie kłóciliśmy się, dużo rozmawialiśmy, spędzaliśmy razem czas, nasze życie seksualne też było udane i nagle w ciągu miesięcznego wyjazdu męża coś się zmieniło, powiedział mi że „chyba już mnie nie kocha, że coś się wypaliło” ale rozwodu nie chce. Mówi że chce to sobie wszytko przemyśleć i że chyba chce być sam. Twierdzi że nie poznał innej kobiety. Nie wiem co mam robić, mam straszny mętlik w głowie bo jednego dnia słyszę że już mnie nie kocha a drugiego dzwoni „bo chciał usłyszeć mój głos” nie chce kategorycznie wracać do Polski ale nie chce też abym ja fo niego pojechała. Mąż ma 35 lat. Czy to jest kryzys wieku średniego, czy mam czekać aż mu minie? Szczerze mówiąc jestem wykończona nie mogę spać, jeść, schudłam bardzo dużo w ciągu jednego m-ca, ciagle płaczę. Czy jest jakaś nadzieja?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak namówić partnera na terapię?

Jak namówić partnera na terapię? Od jakiegoś czasu parter ma problemy w pracy, i trochę finansowe. Odbija się to na naszym związku i rodzinie, doszło do tego że potrafi złapać mnie za ręce i szarpnol, ostatnio pchnął mnie na szafę... Jak namówić partnera na terapię? Od jakiegoś czasu parter ma problemy w pracy, i trochę finansowe. Odbija się to na naszym związku i rodzinie, doszło do tego że potrafi złapać mnie za ręce i szarpnol, ostatnio pchnął mnie na szafę a dziś złapał za szyję i pościl. Nie mam żadnych śladów. Nie chce odchodzić bo go nadal kocham i mamy synka 1.5roku. Zanim pojawiły się problemy w pracy było wszystko ok nigdy się tak nie zachowywał. Owszem klocilismy się ale to była tylko wymiana zdań ewentualnie wyjście z domu i trzepniecie drzwiami i zaraz była zgodą. A od niedawna bardzo się zmienił już sama nie wiem co robić. Na terapię się zgadza ale z powodów finansowych nie pójdzie na nią teraz bo nie mamy kasy na to jak inaczej poradzić sobie z jego agresja
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Napady agresji gdy partner jedzie do dzieci z poprzedniego małżeństwa

Straciłam dziecko 2 miesiace temu mój partner ma swoje dzieci z inną kobietą ( była żona ) mam napady agresji złości kiedy do nich jedzie . Częste wybuchy płaczu leżenie i gapienie się w jeden punkt . Brak chęci kontaktowania... Straciłam dziecko 2 miesiace temu mój partner ma swoje dzieci z inną kobietą ( była żona ) mam napady agresji złości kiedy do nich jedzie . Częste wybuchy płaczu leżenie i gapienie się w jeden punkt . Brak chęci kontaktowania się z kimś ciągły smutek . Kocham go bardzo mocno i chce normalnie żyć . Nie chce iść do żadnego psychologa cz6 będę sobie mogła z tym poradzić ? Dodam że mam 25 lat i nie chce go stracić
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Czy mój chłopak ma objawy alkoholizmu?

Witam. Mój chłopak potrafi pić około 3 piw przez trzy dni, nawet kiedy go proszę, albo mówię że mi to przeszkadza nie ma to dla niego żadnego znaczenia robi to dalej , wiedząc że robi mi ogromną przykrość, dodatkowo twierdzi... Witam. Mój chłopak potrafi pić około 3 piw przez trzy dni, nawet kiedy go proszę, albo mówię że mi to przeszkadza nie ma to dla niego żadnego znaczenia robi to dalej , wiedząc że robi mi ogromną przykrość, dodatkowo twierdzi że spotkanie się raz w tyg i wypicie z kolegami jest okej . Spodziewamy się dziecka i niestety mam pewne obawy . Miewa stany że jak zaczyna pić to nie ma końca. Zdażało mu się prowadzić pod wpływem alkoholu do samochodu. Zastanawiam się czy ma problem , czy jest się czym przejmować.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego chłopak znudził się seksem ze mną?

Witam, proszę o pomoc. Jestem z moim chłopakiem od trzech lat. Mam 20 lat, on 24. Od 1.5 roku stracil ochote na seks, próbowałam wszystkiego, seksownej bielizny, zabaw, sprosnych sms'ow . Ale nic nie pomaga... Jest oschly dla mnie, kiedy... Witam, proszę o pomoc. Jestem z moim chłopakiem od trzech lat. Mam 20 lat, on 24. Od 1.5 roku stracil ochote na seks, próbowałam wszystkiego, seksownej bielizny, zabaw, sprosnych sms'ow . Ale nic nie pomaga... Jest oschly dla mnie, kiedy wypije ma ochote na seks, ale na koncu i tak nic z tego nie wychodzi.. zaspokaja sie sam. Mowilam mu nie raz jak sie z tym czuje i ze boli mnie to jak zachowuje sie wobec mnie. Ale mówi ze on sie nie zmusi do seksu.. proponowalam mu wizyte u seksuologa, ale powiedzial ze nie chce mówić o takich sprawach obcej osobie, proponowalam tabletki, herbaty powiedział ze nie chce sie faszerowac czyms co nie zaskutkuje.. nie wiem co mam robic.. pisał wiele razy z jakimiś "koleżankami" ale mowil ze moge mu ufać.. kocham go, ale jestem juz bezsilna. Czuje, ze caly czas sie ponizam przed nim tym, ze próbuje go namowic na seks. Nie wiem co mam robić. Seks z jego inicjatywy wyszedł tylko kilka razy na samym poczatku zwiazku, teraz co chwile ma wymowke: ból głowy, zęba, czy zmeczenie nawet wtedy gdy ma wolne od pracy ma wymowke. Może zwyczajnie sie mu znudzilam..
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Czy moja reakcja na dawnego partnera mojej wybranki jest normalna?

Pytanie do psychologa, postaram się jak najkrócej zadać nurtujące mnie pytanie. Jestem w związku z kobietą już od paru lat. To jest ta jedyna, mamy dzieci i tworzymy szczęśliwą rodzinę. Tak się złożyło, że kiedy się poznaliśmy moja kobieta była... Pytanie do psychologa, postaram się jak najkrócej zadać nurtujące mnie pytanie. Jestem w związku z kobietą już od paru lat. To jest ta jedyna, mamy dzieci i tworzymy szczęśliwą rodzinę. Tak się złożyło, że kiedy się poznaliśmy moja kobieta była już po jednym związku (konkretnie to co facetów boli: nie była dziewicą). Ja nie miałem wtedy "na koncie" współżycia ze swoją poprzednią dziewczyną. Moja kobieta mi o tym powiedziała dosyć szybko, choć wiele ją to kosztowało (co nie dziwne) wysiłku. Długo wahałem się co dalej z naszym związkiem gdyż, jak każdemu facetowi zależało mi na tym by moja wybranka była tylko moja... Podjąłem decyzję, że chcę budować ten związek gdyż była to pod wieloma względami kobieta która po prostu bardzo mnie interesowała i chciałem z nią być. Wszystko dobrze się nam układa ale nie ukrywam, że od czasu do czasu powracają myśli o tym dlaczego to zrobiła, jak to wyglądało, czy nadal coś czuje do niego itp. Rozmawiałem o tym z moją kobietą kilka razy i o ile jeden raz odpowiedziała mi na moje pytania (twierdzi ,że tego nie chciała, została w pewnym sensie zmuszona) o tyle kolejnym razem gdy do tego wróciłem wkurzyła się że to przypominam, że chcę rozdrapywać to, że ją obwiniam, że musi teraz cierpieć itp. Po około roku intensywnych myśli na ten temat zauważyłem, że te myśli w pewien sposób zaczynają mnie podniecać. Kiedy moja kobieta odpowiedziała mi na pytanie jak to wyglądało z punktu widzenia technicznego (wtedy gdy chciała odpowiedzieć na moje pytania) to zaczęło mnie to nakręcać. Raz nawet podczas naszej zabawy łóżkowej wpletliśmy ten wątek i nie ukrywam że mnie podniecało pytanie o eks a ją pytanie o moją eks (mnie z moją dziewczyną łączyła bliskość fizyczna ale nie współżycie). Było to podniecające dla nas obojga. Dziś gdybym miał rozmawiać z moją kobietą o jej byłym to nie po to by ją odrzucić tylko po prostu nadal mnie to kręci.... Proszę mi powiedzieć czy to jest normalne zjawisko w psychologii czy co jest ze mną nie tak? Dodam, że znam eks mojej kobiety, nie spotykamy się ale się znamy. Raczej się unikamy. To znaczy, on pewnie wie że ja wiem (no bo trudno żebym się nie dowiedział , moja kobieta mnie nie kłamie) i ja wiem ,że to on i jak się zachował. Nie mam zielonego pojęcia co by się stało gdybyśmy się spotkali i jakbym zareagował (no właśnie jak powinienem zareagować???). Jest to prawdopodobne ,że kiedyś może się spotkamy dlatego też o to pytam. Moje pytanie zadaję też tutaj ponieważ starałem się odnaleźć informację w literaturze dot związków ale mało jest wiedzy na ten temat . Jest wiedza jak poradzić sobie by zapomnieć o poprzedni związku itp ale nie ma wiedzy jak sobie radzić ma partner z myślami o poprzednim związku kobiety. Domyślam się że łatwiejsza sytuacja jest gdy oboje mają ten sam poziom doświadczeń a jeszcze lepsza gdy każde ma stan zerowy na koncie ale życie nie pisze łatwych scenariuszy jak widać. Dziękuję za odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Beata Wańczyk-Dręczewska
Lek. Beata Wańczyk-Dręczewska

Dlaczego nie mogę się dogadać z chłopakiem odnośnie miejsca zamieszkania?

Witam. Jestem chłopakiem prawie rok. Planujemy wspólną przyszłość. Niestety nie możemy się dogadać co do zamieszkania. On mieszka na wsi na odludziu, gdzie wszędzie daleko, ja w Warszawie w centrum. Jestem schorowaną osobą, która wymaga systematycznych kontroli 8 lekarzy. Dodatkowo... Witam. Jestem chłopakiem prawie rok. Planujemy wspólną przyszłość. Niestety nie możemy się dogadać co do zamieszkania. On mieszka na wsi na odludziu, gdzie wszędzie daleko, ja w Warszawie w centrum. Jestem schorowaną osobą, która wymaga systematycznych kontroli 8 lekarzy. Dodatkowo rozpoczelam prace, ktorej nie chce zmieniac. Mecza mnie dojazdy z warszawy na wies mimo ze to 30 km. Ja nie chce na wies a on do miasto bo twierdzi ze go nie stac bedzie. do domu czuje sentyment bo budowal go jego dziadek. dostal duzo pieniedzy za dzialke. na wsi nie mam nikogo na kogo moglabym liczyc np na pomoc. ty mam rodzicow rodzenstwo ktore zawsze mi pomagaja. on tez tam nie ma nikogo bo zmarla mu mama. Tlumacze mu ze jak bedzie dziecko to ja poczuje sie uwieziona, nigdzie nim nie wyjde. w warszawie zawsze gdies wyjde...park, zoo, kino. sama mam zajecia dodatkowe i musze chodic na szkolenia by podnosic kwalifikacje nauzycielskie. Jestem bezradna a ze zdrowiem gorzej. jak mu przetlumaczyc ze w warszawie sa lepsze perspektywy i lepiej dla nas bym miala blizej lekarzy i wiecej swoody, bym mogla dalej chodzic na zajecia. dodam ze w przyszlosci chcialabym by nasze dziecko tez mialo pasje i sie rozwijalo. Moim problemem by zamieszkac na wsi jest rowniez strach, poniewaz boje sie ciemnoscvi a tam strasznie ciemno a nie wypbrazam sobie zostac tam sama gdy on bedzie w pracy. On nie rozumie co to bavc sie ciemnosci.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak zaakceptować seksualną przeszłość partnerki?

Witam, jestem ze swoją dziewczyną już kilka miesięcy, lecz nadal mam problem z akceptacją jej seksualnej przeszłości. Na początku związku wyznała mi z własnej inicjatywy (ja osobiście nie jestem zwolennikiem takich wyznań, uważam, że z przeszłości powinno wyciągnąć się wnioski... Witam, jestem ze swoją dziewczyną już kilka miesięcy, lecz nadal mam problem z akceptacją jej seksualnej przeszłości. Na początku związku wyznała mi z własnej inicjatywy (ja osobiście nie jestem zwolennikiem takich wyznań, uważam, że z przeszłości powinno wyciągnąć się wnioski i zostawić ją za sobą, a nie przywlekać do nowej relacji), że np. straciła dziewictwo w wieku 13 lat, jednorazowo przespała się po imprezie z przypadkowym gościem, to samo było z jej kuzynem (ich rodzice są rodzeństwem), z którym również raz uprawiała seks (on jej to zaproponował, ona się zgodziła). Będąc już z nią w związku miałem 2 nieprzyjemne sytuacje, a mianowicie: 1) prosiłem ją, aby zerwała kontakt ze swoim byłym chłopakiem, ponieważ ich relacja wpływała negatywnie na Nasz związek. Powiedziała, że nie ma już z nim kontaktu. Po jakimś czasie sprawdziłem jej telefon (mam świadomość tego, że nie jest to w porządku) i okazało się, że ma z nim kontakt, w ich konwersacji pojawiały się sprośne wiadomości itd. Gdy ją o to spytałem, stwierdziła, że to było dla żartów. Jakiś czas później zadzwoniła do mnie i powiedziała, że mnie nie kocha, że związek ze mną był tylko na chwilę i że kocha tego byłego chłopaka... Mimo wszystko postanowiliśmy do siebie wrócić. 2) Pewien chłopak wysłał do niej jej nagie zdjęcie z zapytaniem, czy chciałaby się zabawić. Zamiast powiedzieć od razu mi o całej sprawie, w pierwszej kolejności napisała do swojego kuzyna, z którym to robiła, wysłała mu screeny rozmowy, nie zamazując swojego nagiego ciała (wyraźnie widać piersi i "dół")... Wtedy stwierdziła, że to nie zdrada, że jej ciało jest tylko moje, że nikt jej przecież nie dotyka oprócz mnie itd. Zabolało mnie to bardzo, ale wróciliśmy do siebie. Problem polega na tym, że przytłacza mnie ta cała wiedza o jej przeszłości i to jak się względem mnie zachowała kilka razy. Teraz z pozoru wszystko jest w porządku, ale jednak bardzo dużo o tym rozmyślam. Mam świadomość tego, że każdy miał prawo do układania swojego życia w sposób dla siebie optymalny, każdy robił głupoty, nikt nie jest idealny itd. Pomimo, że to wszystko działo się dość dawno (miała wtedy 13/14/15 lat) to nadal jest to dla mnie bolesne. Problem nie polega na mojej niskiej samoocenie. Mamy zupełnie inne podejście do tematu seksu: dla mnie jest to coś ważnego, bardzo intymnego itd., ona zaś ma o wiele luźniejsze podejście i to mnie chyba najbardziej boli. Rozmawialiśmy na ten temat wiele razy, wyjaśniliśmy sobie wszystko itd., ale jednak dalej te myśli do mnie powracają. Traktuję naszą relacje bardzo poważnie, wiąże swoją przyszłość z tą dziewczyną. Oprócz tego aspektu wszystko jest w porządku, wspólnie planujemy przyszłość, dlatego nie chcę, aby nasz związek rozpadł się przez takie coś. Wiem, że ciągłym wracaniem do tego nic nie zdziałam, ale naprawdę już nie mam pomysłu, co mogę zrobić, aby poczuć się lepiej.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Patronaty