Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Bulimia: Pytania do specjalistów

Czy ja mam bulimię?

Witam, mam 15 lat. Rok temu ważyłam 63 kg przy 168 (lekarz kazała mi schudnąć). Schudłam na dobrej diecie - ograniczyłam słodycze, ćwiczyłam. Doszłam do jakichś 56,5. Tylko, że od jakiegoś pół roku wymiotuję. Ostatnio to się bardzo nasiliło. Jakieś...

Witam, mam 15 lat. Rok temu ważyłam 63 kg przy 168 (lekarz kazała mi schudnąć). Schudłam na dobrej diecie - ograniczyłam słodycze, ćwiczyłam. Doszłam do jakichś 56,5. Tylko, że od jakiegoś pół roku wymiotuję. Ostatnio to się bardzo nasiliło. Jakieś 4 razy w tygodniu na pewno. Trochę się zaczynam martwić. W ciągu dnia nie jem dużo, jednak wieczorem nachodzi mnie głód. Czasem udaje mi się go powstrzymać, jednak zdarza się, że jest odwrotnie i np. zamiast dziennej dawki 1700 kcal, jem jakieś 2200-2500. Nie umiem sobie z tym poradzić. Boję się, że przytyję, więc wymiotuję.

5 dni temu, ok. godz. 17.30 na wadze lekarskiej - moja niestety źle waży - wynik pokazał 55 kg. Eh. I ja nie wiem, w co mam wierzyć... Są dni, gdy myślę - nie jest aż tak źle. Ale czasem są takie, gdy chcę ważyć te 45 kg, w ciągu dnia piję kawę i jeden mały naturalny jogurt. Nie wiem, co robić. Czy ja mam bulimię? Ile powinnam ważyć? A gdy na mojej (podobno zawyża) wadzę staję wieczorem - załamuję się, potrafi pokazać 58! Pomocy...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Anoreksja lub bulimia?

Witam, mam 23 lata. Chciałabym rozwiać swoje obawy, które zasiał we mnie narzeczony. Wszystko zaczęło się od obsesyjnego postrzegania swojego ciała po zakończeniu kuracji rok temu sterydami z powodu wykrycia zmian naczyniowych na mózgu. Przyjmowałam je 3 miesiące, przytyłam...

Witam, mam 23 lata. Chciałabym rozwiać swoje obawy, które zasiał we mnie narzeczony. Wszystko zaczęło się od obsesyjnego postrzegania swojego ciała po zakończeniu kuracji rok temu sterydami z powodu wykrycia zmian naczyniowych na mózgu. Przyjmowałam je 3 miesiące, przytyłam prawie 10 kg. Ważyłam 67 kg przy 168 cm wzrostu. Dziś ważę 64 kg. I nienawidzę swojego ciała. Ciągle mam wrażenie, że ludzie przyglądają mi się. Potrafię nie jeść nic przez tydzień, tylko pić lub ostatecznie jogurt dziennie, jednak po tym przychodzi moment, kiedy wpycham w siebie górę jedzenia. Wszystko po kolei. Później jednak następują wyrzuty sumienia. Ważenie się i próby wymiotów, a jeśli nie daję rady, to środki przeczyszczające lub lewatywy, tylko aby pozbyć się tego z siebie i żeby nie przybrać na wadze.

Miesiączki nie mam po 4 miesiące. Nie potrafię się zaakceptować. Wszyscy twierdzą, że wyglądam normalnie i bardzo dobrze, ale zdaję sobie sprawę, że nie mają wyjścia. Zaczęłam się zastanawiać po interwencjach partnera, gdy widział mnie wymiotującą lub znalazł tabletki przeczyszczające lub leki odchudzające, bez których już sobie nie wyobrażam funkcjonowania. Jestem na 4 roku prawa i czynności wydalające jedzenie w okresach sesji się nasilają. Na przykład gdy stresuję się egzaminem nic nie jem, ale gdy go zdam, to wieczorem się zaczyna. Nie uważam, żebym była chora, raczej to może jakaś niegroźna obsesja, ale chciałabym poznać zdanie osoby innej. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Przejadanie się i wymioty

Witam, mam 20 lat, ważę 63 kg przy wzroście 165 cm. Jestem ubita, więc po mnie tej wagi nie widać, ale przebywam teraz za granicą i od momentu, kiedy tu przyjechałam, starałam się utrzymać wagę, żeby nie przytyć, a najlepiej...

Witam, mam 20 lat, ważę 63 kg przy wzroście 165 cm. Jestem ubita, więc po mnie tej wagi nie widać, ale przebywam teraz za granicą i od momentu, kiedy tu przyjechałam, starałam się utrzymać wagę, żeby nie przytyć, a najlepiej schudnąć. W listopadzie wymusiłam raz wymioty, ponieważ wydawało mi się, że za dużo zjadłam. Później było okej. Jadłam normalnie, ale słodyczy unikałam, zresztą cały czas ich unikam. W grudniu wymusiłam 2 razy wymioty i teraz w styczniu. Dziś 2 raz, bo dziś też się przejadłam... Wiem, że to było złe i obiecuję sobie, że już tak nie będę robić, bo wiem, że to niszczy mi zdrowie. Normalnie odżywiam się zdrowo, jem ryby, dużo owoców, jednakże gdy np. zjem za dużo różnych rzeczy, czuję potrzebę pozbycia się ich z organizmu... Co robić? Pomocy... Roksana

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy jestem już chora na zaburzenia odżywiania?

Witam. Mam 17 lat, za trzy miesiące kończę 18. Przy wzroście 158 cm ważę 50 kg. Ważyłam ostatnio 51 lub 49 kg. Mam skrajne napady jedzenia, które objawiają się w następujący sposób: nie jem przez kilkanaście dni, później jem tak,...

Witam. Mam 17 lat, za trzy miesiące kończę 18. Przy wzroście 158 cm ważę 50 kg. Ważyłam ostatnio 51 lub 49 kg. Mam skrajne napady jedzenia, które objawiają się w następujący sposób: nie jem przez kilkanaście dni, później jem tak, żeby się opchać, albo jem i wymiotuję. "Niejedzenia" nie nazywam głodzeniem się, tylko utrzymaniem wagi. Potrafię nie jeść przez dwa tygodnie (co moim zdaniem nie jest żadnym wyczynem, bo wystarczy tylko silna wola), albo jeść i prowokować wymioty. Wprowadza mnie to jednak w stan złości, bo czuję, że momentalnie przytyłam i nie mam ochoty nigdzie wychodzić.

Pomimo że rodzina uważa mnie za osobę chudą i ładnie wyglądającą, ja sama nie umiem spojrzeć na siebie w ten sam sposób. Z tego powodu nie lubię także chodzić do szkoły, odliczam tylko czas, po którym mogę iść do domu. W pewien sposób odizolowałam się od wszystkich i nie mam ochoty na spotkania z ludźmi. Chociaż mam chłopaka, który jeszcze trzy miesiące będzie za granicą, nie czuję się dobrze we własnej skórze. Czy jestem już chora?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Gdzie można leczyć bulimię? Czy o leczeniu musi wiedzieć mój mąż i rodzina?

Mam 31 lat, jestem kobietą. Choruję od 13 lat, nigdy się nie leczyłam. Pochodzę z Rzeszowa.

Jaka dieta jest dla mnie najodpowiedniejsza?

Przez 3 lata walczyłam z bulimią. Nie było łatwo. Ale udało się. Nie wymiotuję od 2 lat. Przytyłam jednak 20 kg. 3 tygodnie temu rozpoczęłam dietę 1500 kalorii. Z początku czułam się wspaniale, mimo iż nie chudłam. Czułam się mimo...

Przez 3 lata walczyłam z bulimią. Nie było łatwo. Ale udało się. Nie wymiotuję od 2 lat. Przytyłam jednak 20 kg. 3 tygodnie temu rozpoczęłam dietę 1500 kalorii. Z początku czułam się wspaniale, mimo iż nie chudłam. Czułam się mimo to lżejsza i miałam lepszy humor. Ostatnio zaczęły się napady objadania się... I tu wszystko, co piękne legło w gruzach. Zaczęły się wyrzuty sumienia, mdłości i takie dziwne, znane mi poczucie przejedzenia, przepełnienia i chęci zwrócenia. Wymiotowałam jednak tylko 1 raz od tego czasu. Teraz objadanie się trwa już nie pół godziny, lecz cały dzień ( z przerwami naturalnie). Jednak po prostu nie chce mi się wymiotować! I nie robię tego! Potrzebuję pomocy, bo nie chcę się opychać. Ale nie potrafię przestać. Pomocy! Jaka dieta jest dla mnie najodpowiedniejsza?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jakie jest prawdopodobienstwo, że mając bulimię od dwóch lat, jestem bezpłodna?

Dzien dobry. Mam 18 lat i jestem kobietą. Mam bulimię od ponad 2 lat (przez ten okres była bardziej lub mniej nasilona). Przez ten czas zdążyłam nawet być wegiem (niecały rok). Byłam wtedy w najbardziej nasilonym okresie dojrzewania i wiem,...

Dzien dobry. Mam 18 lat i jestem kobietą. Mam bulimię od ponad 2 lat (przez ten okres była bardziej lub mniej nasilona). Przez ten czas zdążyłam nawet być wegiem (niecały rok). Byłam wtedy w najbardziej nasilonym okresie dojrzewania i wiem, że to mogło bardzo źle na mnie wpłynąć. Chciałabym dlatego zapytać, czy duże jest prawdopodobieństwo, że jestem bezpłodna? I chciałabym jeszcze zapytać, czy możliwe, że po takim okresie z bulimią, mogę mieć już poważnie uszkodzone coś w swoim wnętrzu organizmu?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Powrót anoreksji?

Witam! Półtora roku temu, przed wakacjami, zaczęłam się odchudzać, początkowo wszystko było pięknie, traciłam największy kompleks - brzuch, ale niestety wpadłam w anoreksję. Panicznie bałam się, że brzuch powróci i nie zwracałam uwagi na nic innego - wypadające garściami włosy,...

Witam! Półtora roku temu, przed wakacjami, zaczęłam się odchudzać, początkowo wszystko było pięknie, traciłam największy kompleks - brzuch, ale niestety wpadłam w anoreksję. Panicznie bałam się, że brzuch powróci i nie zwracałam uwagi na nic innego - wypadające garściami włosy, zanik okresu w okolicach grudnia. Następnie od lutego zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak i zdecydowałam się przytyć (choć bywało z tym różnie i nie przyszło od razu). Udało mi się przytyć i w maju okres powrócił, aczkolwiek problemy żywieniowe pozostały - rozwinęła się u mnie bulimia.

Zdarzało się, że zjadałam ogromne ilości słodyczy, następnie kanapek, czegokolwiek i w miarę jedzenie nie mogłam przestać, choć wiedziałam, jak to się prawdopodobnie skończy - w łazience. Zaczęłam z tym walczyć, bo było to absolutnie okropne i miewałam krótsze lub dłuższe okresy wolne od wizyt w łazience, z czego byłam bardzo dumna. Na tych wakacjach, czyli rok po pojawieniu się moich problemów, coraz lepiej dawałam sobie radę, jadłam sporo, ale ćwiczyłam, miałam okres i wszystko było generalnie dobrze. Jednak w październiku rozpoczęłam studia, wyjechałam z domu i przez pierwszy miesiąc było naprawdę dobrze - zero napadów, kontrolowałam to, co jem.

Po powrocie do domu na Święto Zmarłych przez 3 dni miałam napady niekontrolowanego obżarstwa i wizyty w łazience, co było tragiczne po tak długim okresie "zdrowia". Powiedziałam sobie - stop! Gdy wróciłam na studia, do swojego mieszkania, postanowiłam nie dać się tej bulimii nigdy więcej - zauważyłam, że gdy jem często i mało, nie mam nawet ochoty się objadać i jest mi z tym dobrze. W tym czasie bardzo martwiłam się o włosy, tak przerzedzone po anoreksji, i chciałam, żeby odrosły. Mój okres, choć był, również pozostawiał wiele do życzenia - dawniej obfity i krótszy cykl, teraz co 30 dni i raczej skromny. Zrobiłam sobie badania hormonalne, ale lekarz stwierdził, że wszystko jest w miarę w normie i musi się ustabilizować po tak drastycznym odchudzaniu, kazał mi łykać jod, bo teoretycznie tarczyca miała mieć związek z prolaktyną (jod miał spowodować spadek tsh, co miało pociągnąć za sobą spadek prolaktyny). Ale tak jak mówiłam, wyniki były w miarę w porządku. Zaczęłam więc łykać jod i wprowadziłam do swojego jadłospisu dużo mięsa i białka (w czasie odchudzania prawie go nie jadłam), a ograniczyłam węglowodany.

Czasem nie dojadałam (jak to na studiach) i jadłam mniej, niż na wakacjach, ale bez przesady. Jednak okres w listopadzie nie pojawił się. W tym samym czasie zaczęły mnie boleć nogi i na początku grudnia zauważyłam u siebie pod kolanami siatki żył, po bokach łydek pajączki i powiększane żyły na goleniach, tak w poprzek. Pojawiły się również żyły na ramieniu i pajączek pod szyją, a także znów zaczęły mi wypadać włosy. Po powrocie do domu na święta okazało się, że schudłam 3 kg, więc od świąt jem normalnie, nic nie ograniczam, ale miesiączki nie ma, nogi bolą (miałam usg - dopplera i badanie u flebologa, zastawki mam zdrowe, ale żyły widać, co wygląda okropnie). Nie wiem, co mam robić, czy liczyć na to, że okres znów sam powróci? Zrobiłam sobie znów badania hormonalne i ich wyniki odbiorę dziś.

Dodam jeszcze, że bardzo często płaczę, strasznie tęsknię za czasami, kiedy byłam zdrowa i to wszystko strasznie mnie przytłacza. Boję się, że jestem jakimś wrakiem człowieka i tylko udaję przed wszystkimi, że jest inaczej. Bardzo mało rzeczy mnie ostatnio cieszy, chyba, że względu na te wszystkie problemy, i zazdroszczę wszystkim, którzy są zdrowi. Studiuję trudny kierunek i nawet dobrze sobie radzę, ale coraz częściej nie mogę się skupić na nauce. Mam też problemy z zasypianiem. Co do rodziców - oni początkowo zdawali się nie zauważać mojego problemu, następnie były rozmowy (ale niestety zawsze potrafiłam się wytłumaczyć logicznie i wykręcić). Później codziennie awantury o jedzenie, które nic nie dawały, czasem znów rozmowy, różne zakazy, jeżeli nie przytyję itp. Do psychologa wzięli mnie wtedy, kiedy już sama postanowiłam przytyć, więc raczej ta 1 wizyta nic dała (pani uznała zresztą, że jestem zdrowa...), powiedziała tylko rodzicom, że źle mnie traktują, urządzając awantury, co zresztą powoduje odwrotny skutek (co było jak najbardziej prawdziwe). Wiem, że oni chcą bym była zdrowa, ale gdy zobaczyli, że przytyłam, dla nich problemy się skończyły, a dla mnie zaczęły nowe.

Tak naprawdę z nikim szczerze nie rozmawiam, gdy zaczęły się problemy z żyłami i znów zanikł okres powiedziałam o tym rodzicom, ale co oni mogą poradzić... robię sobie badania i tyle. Potrafię mówić o przebytej anoreksji, o bulimii nie powiedziałam nigdy nikomu (strasznie się tego wstydzę i boję). Co do tej ostatniej, to od dłuższego czasu (jakieś 2 miesiące) naprawdę z nią wygrywam. Najbardziej jednak boję się, że będąc tak zniszczoną, nie nadaję się do normalnego życia, że w pewien sposób wykorzystuję mojego chłopaka, który nie jest świadomy tego, co się ze mną dzieje (tzn. wie o anoreksji, o reszcie nie). Chce być z normalną dziewczyną, mieć kiedyś dzieci, a co ja mu mam teraz do zaproponowania? Po sesji będę mieć wizytę u endokrynologa, ale nie chcę się szprycować hormonami, chcę by okres sam wrócił... czy mogę na to liczyć? Czy gdyby hormony i okres wróciły do normy, to włosy zaczną odrastać? Biorę leki na wzmocnienie cebulek, ale mam łupież i włosy lecą i lecą. Zażywam również środki na wzmocnienie ściany żył (wyciągi z kasztanowca głównie). Czy istnieje jakaś klinika, która leczyłaby wszystko naraz? Bo obawiam się, że to za dużo jak na jedną mnie.

Badania robione w październiku: (13 dzień ostatniego cyklu, cykl trwał wtedy 30 dni) estriadol 2: 66,61 pg/ml, progesteron 0,96 ng/ml,testosteron 0,.6 ng/ml, tsh 3 3,54 mikrolU/ml (nie wiedziałam, jak napisać mikro, więc jest słownie), prolaktyna 21,8 ng/ml. Mój wiek - 19 lat. Waga przed odchudzaniem (półtora roku temu) 45-46 kg. Waga w czasie odchudzania (najmniejsza) 38 kg. Waga w okolicach maja i wakacji 45-46 kg. Waga w okolicach listopada/grudnia - 43 kg. Obecna waga ok. 44-45 kg.Badania robione ostatnio (teoretycznie 10 dzień cyklu, którego nie ma) estradiol 2: 50,13 pg/ml, progesteron 1,02 ng/ml, testosteron 0,8 ng/ml, prolaktyna 23,1 ng/ml. Pozostałe wyniki krwi i glukoza w normie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Własna diagnoza - bulimia

Witam! Przez przypadek znalazłam tę stronę i pomyślałam, że napiszę. Może będzie mi lżej...może... Może ktoś jest w podobnej sytuacji. Mam już praktycznie 17 lat. Chodzę do I klasy liceum. Mam bulimię. Tak przynajmniej sadzę. Już od 2 lat prowokuję...

Witam!

Przez przypadek znalazłam tę stronę i pomyślałam, że napiszę. Może będzie mi lżej...może... Może ktoś jest w podobnej sytuacji. Mam już praktycznie 17 lat. Chodzę do I klasy liceum. Mam bulimię. Tak przynajmniej sadzę. Już od 2 lat prowokuję wymioty. Tzn. nie cały czas, mam przerwy, ale wtedy najczęściej się głodzę. Od zawsze nie akceptuje swojego wyglądu, ale od 1 klasy gimnazjum nienawidzę go tak strasznie. Tzn. odchudzam się już 3 lata, ale przez rok nie prowokowałam wymiotów, tylko starałam się nie jeść i stosowałam różne diety. Ważyłam już różnie, nawet w te wakacje zdarzyło mi się ważyć 48 kilo, ale niestety wylądowałam na pogotowiu z odwodnieniem, na moje szczęście nikt nie podejrzewa mnie o odchudzanie. Przytyłam i to dużo. Ważę 53 kilo i mam 167 cm wzrostu. To straszne... ;((( Mam taki okres, czasami, że wymiotuję dzień w dzień przez 3 miesiące i to po kilka razy, a czasami tylko raz do 3 razy w tygodniu i się głodzę, albo mało jem po 500-300 kcal. Ale to nic nie daje, bo znów się objadam i wymiotuję. Tylko czasami jem normalnie, ale to rzadkość.

Ja chcę jeść normalnie. Nie chcę ciągle mieć poczucia winy, że coś zjadłam i się wstydzić, że np. bardzo dużo jem. Czasami jak mam takie dni obżarstwa to koleżanki się śmieją, niby tylko żartem, ale ja czuję się okropnie. Nie wiem co mam zrobić. Nie powiem mamie, bo ją zawiodę, ale jak sobie z tym poradzić. Nie wiem co mam robić. Ale nie czuję rozpaczy. Ostatnio wegetuję jak roślinka. Szkoła, dom, szkoła dom i w kółko nauka ;((( Przez wymioty mam ciągle chrypkę, obdarte gardło, bóle brzucha i bóle trzustki i wątroby. Ja uwielbiam śpiewać, ale w tym stanie nie mogę. Po prostu chcę odzyskać głos! Nie mogę przecież ciągle chrypieć!! Czy zna ktoś sposób jak z tego wyjść? Samej... z góry dziękuję za odpowiedzi...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Czy mam bulimię lub coś innego?

Mam 15 lat i 1.73 wzrostu, ważę 58 kilo. Od niedawna zaczęłam się odchudzać, ale tak na poważnie, w zasadzie to stosuje głodówkę. Chcę jeść, ale gdy patrzę na jedzenie, to mi ono jakoś brzydnie. Myślę o tym, że jeśli... Mam 15 lat i 1.73 wzrostu, ważę 58 kilo. Od niedawna zaczęłam się odchudzać, ale tak na poważnie, w zasadzie to stosuje głodówkę. Chcę jeść, ale gdy patrzę na jedzenie, to mi ono jakoś brzydnie. Myślę o tym, że jeśli zjem to mogę być gruba. Gdy zjem to wymiotuję, bo boję się o otyłość. Nie chcę jeść i mam napady rozpaczy, wzruszeń itp. proszę o odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Czy wyniki badań w bulimii będą dobre?

Mam 15 lat, jestem dziewczyną. Odchudzałam się od wakacji - schudłam z wagi 85 kg na 70 kg. Stało się to w 2 miesiące. Ale nie byłam usatysfakcjonowana. Wpadłam w bulimię i teraz ważę 58 kg. Moja mama panikuje i...

Mam 15 lat, jestem dziewczyną. Odchudzałam się od wakacji - schudłam z wagi 85 kg na 70 kg. Stało się to w 2 miesiące. Ale nie byłam usatysfakcjonowana. Wpadłam w bulimię i teraz ważę 58 kg. Moja mama panikuje i mówi, że jestem chora. Ona nie wie nic o mojej bulimii. Poszła ze mną do lekarza - ogólnie mnie zbadał i powiedział, że jego zdaniem wszystko jest w porządku. Jednakże mojej mamie to nie dawało spokoju, więc lekarz dał mi skierowanie na badanie moczu i krwi. Ja stanowczo w domu powiedziałam mamie, że nie zamierzam iść na żadne badania, ale boję się, że w końcu ulegnę i zaniosą mnie tam nawet na siłę.

Najbardziej boję się, że wyniki będą negatywne, że mam może anemię i rodzice znowu będą kontrolować spożywanie przeze mnie posiłków. Mam więc pytanie: Czy jeżeli jestem bulimiczką i zrobię badanie krwi i moczu - to czy będą one dobre? Czy lekarz na podstawie takich badań może stwierdzić, że mam bulimię?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mam zrobić? Jak zacząć normalnie jeść i nie przytyć?

Po pierwsze, dzięki tej stronie zaczynam mieć nadzieję, że jakoś można zaradzić temu, z czym mam problem. Dziękuję. Mam 17 lat. Od kilku lat mam też obsesję na punkcie swojej wagi. Wcześniej zupełnie bez powodu, jednak, gdy przytyłam i miałam...

Po pierwsze, dzięki tej stronie zaczynam mieć nadzieję, że jakoś można zaradzić temu, z czym mam problem. Dziękuję. Mam 17 lat. Od kilku lat mam też obsesję na punkcie swojej wagi. Wcześniej zupełnie bez powodu, jednak, gdy przytyłam i miałam rzeczywistą nadwagę, poszłam do dietetyka i przeszłam na dietę 1000 kcal. Gdy zbliżałam się już do wymarzonej wagi (53 kg przy 167 cm wzrostu), nie wiedzieć czemu wymiękłam. Wpędziłam się w bulimię, która trwa już 3 miesiące. Schudłam do tych 53 kg, poszłam do dietetyka, on rozpisał mi jak mam teraz wracać do "normalnego jedzenia" - poprzez wprowadzanie węglowodanów i zwiększanie kalorii. Jednak ja wszystko zawalam... nie przestrzegam już reguł, nie pilnuję kalorii, czasem zjem tyle, ile powinnam, czyli akurat w tym tyg. jest to 1400 kcal, jednak bywa też poniżej 1000 kcal... Mam wrażenie, że wszystko sobie rozchwiałam.

Boję się teraz zacząć normalnie jeść, bo wiem, że przytyję, i to nie jest mój wymysł. Próbowałam zacząć jeść normalnie i co? Przytyłam. Dzisiaj rano waga wskazała 53,5 kg. Znam swój organizm i wiem, że to żadne zatrzymanie wody czy coś takiego. Przytyłam... Do tego ta bulimia... Po prostu wszystko się rozregulowało... Boję się powiedzieć rodzicom, bo pewnie wezmą mnie na leczenie, a wtedy przytyję. A nie chcę. Wiem, jak to wygląda - gadanie typowej bulimiczki, która pół kilo uważa za tragedię. Niestety, nienawidzę tego, nie wiem, co mam zrobić. Mam silną wolę i gdyby tylko ktoś mi wskazał, jak mam teraz zacząć normalnie jeść i nie przytyć, to poradziłabym sobie. Ale przecież nie pójdę do dietetyka, bo musiałabym uwzględnić bulimię, jeśli chodzi o rozchwianie w odżywianiu. A dietetyk się na tym nie zna.

Chyba odzwyczaiłam swój organizm od trawienia. Nie wiem, nie znam się. Bardzo proszę o odpowiedź, jakąś wskazówkę. Naprawdę nie wiem, co mam robić. Proszę nie pisać: powiedz rodzicom, gdyż to nie wchodzi w grę. Nie powiem o tym nikomu. Nie ma takiej osoby, której mogłabym zaufać na tyle. Dziękuję z góry za pomoc. Wierzę, że ją dostanę...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wymiotuję - chcę z tym skończyć, ale boję się, że przytyję

Witam! Mam 15 lat, 170 cm wzrostu i ważę 65 kg. Jakieś 3,5 miesiąca temu ważyłam 85 kg. Udało mi się tyle schudnąć głównie przez ćwiczenia i głodówki. Ok. 3 miesięcy nie miałam okresu. Ostatnio mam straszne kompleksy...

Witam! Mam 15 lat, 170 cm wzrostu i ważę 65 kg. Jakieś 3,5 miesiąca temu ważyłam 85 kg. Udało mi się tyle schudnąć głównie przez ćwiczenia i głodówki. Ok. 3 miesięcy nie miałam okresu. Ostatnio mam straszne kompleksy. Od jakiś 2 tygodni wymiotuję wszystko, co zjem. Chcę z tym skończyć, ale boję się, że nawet jeśli zjem 300 kcal dziennie, przytyję. Często miewam bóle i zawroty głowy, jestem blada na twarzy, wypadają mi włosy... Nie wiem jak z tym skończyć, ale nie chcę przytyć. Proszę o jakąś poradę.

Jak pomóc przyjaciółce bulimiczce?

Moja przyjaciółka przyznała mi się, że cierpi na zaburzenia odżywiania. Nie potrafi normalnie jeść: albo nie je nic, albo się obżera, albo wymiotuje i tak cały czas. Z tego też wzięła się u niej depresja i jest z nią...

Moja przyjaciółka przyznała mi się, że cierpi na zaburzenia odżywiania. Nie potrafi normalnie jeść: albo nie je nic, albo się obżera, albo wymiotuje i tak cały czas. Z tego też wzięła się u niej depresja i jest z nią coraz gorzej. Udało mi się namówić ją na wizytę u psychologa, póki co to jedyny postęp, ale jeszcze przed nami długa droga. Jak mam się zachowywać? Co mogę zrobić, żeby jej pomóc? Czy mam jakoś skłonić ją do jedzenia? Jak? Co jej powiedzieć?

Co mogę zrobić, żeby normalnie żyć?

Dzień dobry! Moje ciągłe diety i wyrzeczenia doprowadziły mnie do momentu w moim życiu, kiedy czuję się koszmarnie... Nie wiem, od czego zacząć. Mam 165 cm i ważę ok. 50-51 kg. Schudłam po drastycznej diecie bez słodyczy, tłuszczy (teraz mam...

Dzień dobry! Moje ciągłe diety i wyrzeczenia doprowadziły mnie do momentu w moim życiu, kiedy czuję się koszmarnie... Nie wiem, od czego zacząć. Mam 165 cm i ważę ok. 50-51 kg. Schudłam po drastycznej diecie bez słodyczy, tłuszczy (teraz mam problem z powrotem miesiączki) i w bardzo krótkim czasie. Zaczęłam się odchudzać, ponieważ chciałam być atrakcyjna, wcześniej ważyłam 60-70 kg. Niestety, zauważyłam, że bardzo szybko zmieniam wagę, co nie jest dobre dla organizmu: potrafię przytyć 3 kg w weekend, kiedy obżeram się wszystkim, co mi wpadnie w ręce, i schudnąć 6 kg w miesiąc. Mam silną wolę i kiedy chciałam schudnąć, odmawiałam sobie wszystkiego, co kocham - a kocham jeść! Słodycze, czekoladę, pizzę... Niestety, po wielu wyposzczeniach organizmu wiem, że brakuje mi tego!!!

Teraz chciałabym utrzymać wagę i obiecałam sobie, że 2-3 razy w tygodniu pozwolę sobie na jakieś małe przyjemności, typu czekolada czy batonik... Niestety tu zaczyna się mój problem. Kiedy wezmę do buzi coś słodkiego, nie potrafię przestać. Przed chwilą skończyłam jeść słodycze, które wrzucałam w siebie przez 2 godziny, nie mogłam przestać, najchętniej bym teraz zwymiotowała, ponieważ czuję się źle, mam wyrzuty sumienia, zamuliło mnie, ale nie mogę... nie dam rady wymiotować, więc sięgam po tabletki przeczyszczające...

Czuje się źle z tym wszystkim. Po co tyle wyrzeczeń, odchudzania się, a teraz boję się, że przytyję!!! Ponieważ efekt jo-jo będzie na pewno... W dodatku jestem za granicą, nie mam możliwości iść do psychologa, mam stresującą pracę. Nie wiem, co robić, nie chcę tak żyć. Chciałabym móc jeść normalnie i się tym cieszyć. Zastanawiam się, co mi jest... Anoreksja to nie jest... Bulimia chyba też nie, bo nie wymiotuję, ale te ciągłe napady głodu!!! Dziś się najem, a jutro będę pościć cały dzień... Będę czuć się z tym źle i nieszczęśliwie... Proszę o pomoc!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak schudnąć bezpiecznie, mimo tego, iż ma się bulimię?

Witam. Już raz pisałam w sprawie bulimii, teraz mam pytanie innego rodzaju. Mam 17 lat, 166 cm wzrostu i ważę 54 kg. Mam bulimię (pisałam już we wcześniejszym pytaniu, że sama sobie ją wydedukowałam). Nie leczę się - tzn. próbuję...

Witam. Już raz pisałam w sprawie bulimii, teraz mam pytanie innego rodzaju. Mam 17 lat, 166 cm wzrostu i ważę 54 kg. Mam bulimię (pisałam już we wcześniejszym pytaniu, że sama sobie ją wydedukowałam). Nie leczę się - tzn. próbuję sama z różnym skutkiem. A moje pytanie brzmi, jak schudnąć bezpiecznie i ile jeszcze moge schudnąć? Jak to zrobić przy bulimii? Chciałabym zrzucić trochę tłuszczu z brzucha, nóg i rąk. Ćwiczę, staram się odżywiać zdrowo, ale nie zawsze się udaje i wtedy jem jak najęta i wiadomo, jak się to kończy, ale ja chcę - muszę schudnąć... Z góry dziękuję za odpowiedź!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Napady głodu i obsesja na punkcie ważenia się

Mam niecałe 17 lat. Odchudzam się, ale wychodzi mi to średnio. Mam częste napady głodu, często są one wieczorami, wtedy nie mogę się powstrzymać od jedzenia, jem wszystko, co mi wpadnie w ręce! To jest straszne... nienawidzę tego. Mam obsesję...

Mam niecałe 17 lat. Odchudzam się, ale wychodzi mi to średnio. Mam częste napady głodu, często są one wieczorami, wtedy nie mogę się powstrzymać od jedzenia, jem wszystko, co mi wpadnie w ręce! To jest straszne... nienawidzę tego. Mam obsesję na punkcie ważenia się, robię to kilka razy dziennie... Jestem grubą świnią, ważę 53 kg i mam 162 cm. Od 9 miesięcy nie mam miesiączki, miałam tylko raz w ciągu tego czasu, dzięki tabletkom, które biorę ;/ Chce schudnąć, czuję się obrzydliwie gruba, przy moich znajomych ;/ Nie chcę taka być. Zawsze uwilbiałam basen, teraz nie chodzę, bo wstydzę się swojego ciała. Jak mam napad głodu, albo dużo zjem, mam straszne wyrzuty sumienia. Często piszę, ile, co, o której zjadłam... Dużo czytam o dietach, odchudzaniu! Ja chcę być po prostu zgrabna!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia - czy można samemu sobie z nią poradzić?

Witam. Nie będę opisywać swojej całej i zawiłej historii. Od 2 lat mam bulimię, wiem o tym, tzn. tak podejrzewam. Zaczęło się niewinnie, skończyło się na tym, że przez 3 miesiące, dzień w dzień wymiotowałam po kilka razy. Później przerwa...

Witam. Nie będę opisywać swojej całej i zawiłej historii. Od 2 lat mam bulimię, wiem o tym, tzn. tak podejrzewam. Zaczęło się niewinnie, skończyło się na tym, że przez 3 miesiące, dzień w dzień wymiotowałam po kilka razy. Później przerwa i wymioty ok. 2 razy w tygodniu i za jakiś czas znów 3 miesiące potwornej męki. Mam już tego dość. W czasie takiej jakby wegetacji czuję, że wszystko jest w porządku i znów to samo. W wakacje wylądowałam na pogotowiu z potwornym bólem brzucha i słabościami - okazało się, że mam odwodniony organizm. Ale nikt nie wie o mojej bulimii. Jedyne, co chyba dużo osób wie, to, że nienawidzę swojej wagi i że ciągle czuję się gruba i nieatrakcyjna. Mam już takie objawy, jak ciagłe zgagi, chrypki, odrapane gardło, nieładne zęby, widoczne żyłki w oczach i bolą strasznie, boli brzuch, żołądek i trzustka na przemian z wątrobą. Ale chodzi mi przede wszystkim o chrypki. Uwielbiam śpiewać, a przez nie nie mogę. Czy jest możliwość, abym sobie sama poradziła z tym problemem? Z góry dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Chorobliwe objadanie się? Jak z tym walczyć? Co mi jest?

Witam, jestem dziewczyną, mam 24 lata i mam problem. Cały tydzień dbam o posiłki, ich jakość, czas - aby były w miarę regularne, bogate w warzywa, białko, ubogie w proste węglowodany i tłuszcze, kaloryczność na pewno zawiera się pomiędzy 1500...

Witam, jestem dziewczyną, mam 24 lata i mam problem. Cały tydzień dbam o posiłki, ich jakość, czas - aby były w miarę regularne, bogate w warzywa, białko, ubogie w proste węglowodany i tłuszcze, kaloryczność na pewno zawiera się pomiędzy 1500 a 1900 kcal, trzy, cztery razy w tygodniu biegam albo pływam, co jest niefajne. W tym okresie, właściwie przez cały dzień, skupiam się na tym, co powinnam zjeść i za jaki czas, żeby było OK i ciągle myślę o jedzeniu, kiedy będzie, co zjem itp., i mniej więcej raz w tygodniu albo dwa nie wytrzymuję, i chorobliwie się objadam, zwykle wieczorem, aż mi jest niedobrze.

Nie mogę zasnąć ani na niczym się skupić, taka jestem najedzona, a raczej przejedzona. Biorę też od czasu do czasu, np. przez tydzień, środki przeczyszczające, niekiedy w większych dawkach niż zalecane, aż mnie bardzo boli brzuch. Potem nie wiem, jak z tym walczyć. To jest okropne, sama się nienawidzę za to, jak się czuję po takim obżarstwie, i mimo to, że już jestem najedzona, ciągle jem. Ostatnio zaczęłam myśleć o wymiotowaniu w takich sytuacjach, ale póki co mi się nie udało i nigdy jeszcze tego nie robiłam. Bardzo proszę o pomoc i rady, które będę mogła zastosować we własnym zakresie, gdyż obecnie nie mam pieniędzy na wizyty u dietetyka czy psychologa. Będę bardzo wdzięczna za pomoc, pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Anoreksja, bulimia - jak z tym skończyć?

W wakacje miną 2 lata, jak zaczęłam się odchudzać, a w maju skończę 16 lat. Obecnie mam 1,52/1,53 cm wzrostu i ważę 33 kg. Moją początkową wagą było ok. 44 kg, przy czym byłam niższa (ok. 1,47 - nie pamiętam...

W wakacje miną 2 lata, jak zaczęłam się odchudzać, a w maju skończę 16 lat. Obecnie mam 1,52/1,53 cm wzrostu i ważę 33 kg. Moją początkową wagą było ok. 44 kg, przy czym byłam niższa (ok. 1,47 - nie pamiętam dokładnie). Kiedy ważyłam 39 kg moja mama zauważyła, że schudłam. Miałam przestać, ale wciąż czułam się gruba. Od ponad roku jeżdżę po lekarzach i jest tylko ze mną gorzej. Oszukuję mamę, okłamuję i jest mi z tym fatalnie. Masę nocy nie przespała, płacząc.

Kilkakrotnie miałam iść do szpitala na leczenie, ale mama dawała mi szansę, bo myślała, że dam radę. 3 tygodnie temu ważyłam 35 kg, a do przyszłego wtorku (wg umowy z lekarzem psychiatrą) miało być o 0,5 kg więcej, tymczasem dzisiaj waga pokazała 33 kg. Wszystko przez wymioty. Nie od początku wymiotowałam. Kiedyś do głowy mi to nie przyszło, ale mama bezpodstawnie mnie osądzała, aż w końcu chciałam spróbować. I uzależniłam się od tego. Jadłam dużo, a waga leciała i leciała. Mama wykryła, że wymiotuję i powoli, stopniowo, z czasem, przestałam, lecz nie na długo. Ostatnio robiłam to po każdym posiłku. Męczyło mnie to, że dużo zjadłam i od razu szłam do lusterka i oczywiście miałam większy brzuch niż rano na czczo. To mnie dręczyło i pozbywałam się tego, co zjadłam.

Mam obsesję na punkcie brzucha. Płaski brzuch - to był cel, dla którego podjęłam tę walkę. Ciągnęłam ją, dopóki mi się nie udało. Dlatego teraz jest to główny powód, dla którego nie potrafię przytyć. Boję się panicznie, że sadło znów wróci. Nie wiem, co mam robić. Nie umiem przestać wymiotować, nie daję rady. Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty