Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Bulimia: Pytania do specjalistów

Problemy z odżywianiem u córki. Jak mam się zachować?

Witam! Jestem mamą dwunastoletniej dziewczynki, która wyjechała na dwa tygodnie na kolonię. Dzisiaj, sprzątając w jej pokoju, znalazłam nieoczekiwanie za łóżkiem luźne, zapisane kartki. Chciałam je wyrzucić, razem z innymi niepotrzebnymi rzeczami, ale zaczęłam je czytać. To, co przeczytałam, przeraziło...

Witam! Jestem mamą dwunastoletniej dziewczynki, która wyjechała na dwa tygodnie na kolonię. Dzisiaj, sprzątając w jej pokoju, znalazłam nieoczekiwanie za łóżkiem luźne, zapisane kartki. Chciałam je wyrzucić, razem z innymi niepotrzebnymi rzeczami, ale zaczęłam je czytać. To, co przeczytałam, przeraziło mnie. Córka pisze, iż ma problem z samoakceptacją, iż jest gruba. Faktycznie ostatnio przytyła, ale nie myślałam, że aż tak bardzo - jeszcze z pół roku temu ważyła około 56-58 kg, obecnie waży około 65 kg i ma 163-164 cm wzrostu. Stwierdziła w tych zapiskach, iż na początku planowała zostać anorektyczką, ale rodzice (czyli ja i mój mąż) by to zauważyli. Na jednej ze stron internetowych przeczytała, że chudnie się, wymiotując i robi to codziennie od około dwóch tygodni. Nie wiem, czy to prawda, ale myślę, że tak, skoro to słowa napisane przez nią samą. Planowała też kupić środki przeczyszczające, bo wyczytała, iż to pomaga schudnąć. Na tych dwóch stronach opisuje też, że ma napady niepohamowanego apetytu i że nie potrafi nad tym zapanować, nie wie, co by zrobiła, gdyby ktoś - rodzice - się o tym dowiedział.

Do dnia dzisiejszego byłam przekonana, że córka zawsze z nami o wszystkim będzie mogła i chciała porozmawiać, bo my zawsze jej pomożemy. Nie zdawałam sobie sprawy z faktu, iż jej nadwaga stanowi dla niej tak duży problem. Spędzamy z nią dużo czasu, rozmawiamy, śmiejemy się... W związku z powyższym mam dwa pytania: 1 - czy to już bulimia? 2 - co teraz mam z tą wiedzą zrobić, by jej nie przestraszyć, nie zawstydzić, by nie zamknęła się w sobie i by miała poczucie, że ją rozumiem i jej pomogę? Czy porozmawiać z nią od razu jak przyjedzie, delikatnie, ale bezpośrednio na temat tego, co znalazłam? Czy może raczej porozmawiać ogólnie na temat zaburzeń odżywiania i obserwować ją a za jakiś niedługi czas podjąć ten temat? Nie wiem, co robić. A może już udać się do psychologa? Przepraszam za tak długi wywód, ale córka jest dla mnie najważniejsza. Z góry dziękuję za szybką odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak opanować przymus jedzenia słodyczy?

Witam, mam 25 lat, 170 cm wzrostu i obecnie ok. 60 kg wagi (najwyższa dotychczasowa, najniższa to było 44, dość długo utrzymane). Na zaburzenia odżywania cierpię od kilku lat. Mniej więcej od dwóch walczę z bulimią. Obecnie problemem jest to,...

Witam, mam 25 lat, 170 cm wzrostu i obecnie ok. 60 kg wagi (najwyższa dotychczasowa, najniższa to było 44, dość długo utrzymane). Na zaburzenia odżywania cierpię od kilku lat. Mniej więcej od dwóch walczę z bulimią. Obecnie problemem jest to, że nie potrafię opanować przymusu jedzenia słodkich rzeczy, nie mam ochoty jeść nic innego, wręcz nie jestem często w stanie się zmusić, za to teraz już codziennie obsesyjnie myślę o jedzeniu słodyczy. No i myślenie kończy się tym, że wieczorami pochłaniam tony czekolady, ciastek itd...

Nie potrafię tego przerwać, nie wiem jak miałabym powstrzymać się od zjedzenia tego wszystkiego, a nawet jak wytrzymam jeden dzień, to następnego mocno spada mi poziom cukru we krwi i źle się czuję. Z drugiej strony po nocnym obżarstwie wcale nie czuję się lepiej. Pytam, co zrobić, ponieważ zaczyna to znacząco wpływać na moje zdrowie fizyczne (głównie na układ trawienny, wygląd skóry i włosów itd.). Robiłam różne badania, hormony są w porządku, tarczyca też, mam niewielki niedobór białych krwinek, ale taki stan utrzymuje się już ok. 4 lata, a taka ogromna chęć na objadanie się słodyczami jest powiedzmy od dwóch lat. Brałam chrom, ale nie pomógł, ponad rok brałam lek przeciwdepresyjny xxxix, też nie pomogło (wręcz właśnie na nim przytyłam 14 kg). Sama nie wiem, co mam teraz robić. Czy jest jakiś sposób, aby zahamować taki ciąg do cukru? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy odchudzanie przerodziło się w chorobę?

Mam 15 lat, 176 cm wzrostu i ważę 71 kg. W ciągu ostatnich 5 miesięcy schudłam około 40 kg, bo ważyłam 108 kg. Teraz nie jestem na diecie, ale chciałabym jeszcze schudnąć tak z 5-6 kg. Ale mam problem, bo...

Mam 15 lat, 176 cm wzrostu i ważę 71 kg. W ciągu ostatnich 5 miesięcy schudłam około 40 kg, bo ważyłam 108 kg. Teraz nie jestem na diecie, ale chciałabym jeszcze schudnąć tak z 5-6 kg. Ale mam problem, bo nie umiem już przejść na dietę. Mam straszne napady obżarstwa. Często wieczorami, gdy nikogo nie ma w domu, potrafię rzucić się na wszystko, co słodkie. Mam potem straszne wyrzuty sumienia. Na następny dzień często robię głodówkę, a potem kolejny dzień znów się obżeram. Potrafię na raz zjeść około 3000 kcal!!! To chyba już nie jest normalne? Proszę o pomoc. Co mi jest? Jak z tym walczyć? Nie wiem co robić! Nie chcę przytyć do poprzedniej wagi. Chcę utrzymać tę, co teraz mam, lub, jeśli się da, jeszcze troszkę schudnąć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Głodzenie się oraz napady obżarstwa

Piszę po raz kolejny, to już zaszło za daleko. Teraz ważę 48 kg i mam 170 cm wzrostu. Chociaż teraz to już pewnie ważę powyżej 49 kg po takim obżarstwie. Nie umiem nic innego robić, tylko mysleć o jedzeniu,...

Piszę po raz kolejny, to już zaszło za daleko. Teraz ważę 48 kg i mam 170 cm wzrostu. Chociaż teraz to już pewnie ważę powyżej 49 kg po takim obżarstwie. Nie umiem nic innego robić, tylko mysleć o jedzeniu, zawaliłam szkołę, ledwo zdałam. Budzę się po nocach z myślą co jutro zjem, a czego nie. Boję się przytyć. Wszyscy codziennie, po kilka razy, mówią mi, że strasznie źle wygladam, że jestem wychudzona. Ale ja tego nie widzę! Dalej mam wielki, odstający brzuch i grube uda (49 cm). Codziennie się głodzę, jem około 500 kcal dziennie, a potem co parę dni przychodzi dzień, że mam taki napad, kiedy jem ile wlezie, aż mnie mdli, ale nie mogę zwymiotować. Ciągle jadę na tabletkach przeczyszczajacych, nie mam siły, boję się zacząć jeść normalnie, bo boję się efektu jo-jo. Nie chcę więcej przytyć. I te wyrzuty sumienia, i ten tluszcz wszędzie go czuję, szczególnie na brzuchu.

Nie mam 3. miesiąc miesiączki, prawie wcale nie mam piersi, paznokcie i włosy też wyglądają źle. Mam na przemian wzdęcia i zaparcia. Nie mam siły, probowałam się zabić, ale nie wyszło. Jest już późno, jak sie zaraz lepiej nie poczuję, to nie wytrzymam. Napad miałam o 18.00, teraz jest 23.21, a ja dalej o tym myślę. Już tak nie mogę. Mama mnie nie rozumie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam zaburzenia odżywiania. Czy powinnam skonsultować się z psychologiem ds. żywienia?

Witam, jestem 21-letnią kobietą. Ważę 70 kg przy wzroście 171 cm. Kiedyś odchudziłam się do 52 kg, wyglądałam jak kościotrup. Bliscy zaczęli się o mnie martwić, więc po namowach zaczęłam jeść normalnie i przytyłam do 85 kg. Teraz jestem pod...

Witam, jestem 21-letnią kobietą. Ważę 70 kg przy wzroście 171 cm. Kiedyś odchudziłam się do 52 kg, wyglądałam jak kościotrup. Bliscy zaczęli się o mnie martwić, więc po namowach zaczęłam jeść normalnie i przytyłam do 85 kg. Teraz jestem pod opieką dietetyka i udało mi się zejść do 70 kg, nasza waga docelowa to 64 kg. Dodam też, że jestem także pod opieką psychiatry (miałam epizod maniakalno-depresyjny) i psychologa. Jednak ani jeden, ani drugi nie może mi pomóc w moich problemach z zaburzeniami jedzenia. Mówią, że nie specjalizują się w tej dziedzinie. Dlatego postanowiłam poszukać pomocy u psychologa od zaburzeń odżywiania.

Moje życie znów zaczyna kręcić się wyłącznie wokół jedzenia, a inne rzeczy schodzą na dalszy plan. Wskazania wagi decydują o moim nastroju, a 64 kg, do których dążę, są dla mnie punktem, w którym mam osiągnąć szczęście. Doskonale wiem, że to błędne myślenie, jednak nie potrafię go zmienić. Na dodatek ostatnio przydarzają mi się napady kompulsywnego jedzenia, po których mam straszne wyrzuty sumienia, czuję się gruba i nieszczęśliwa. Po tych napadach wracam do ścisłej diety i za wszelką cenę chcę zrzucić „zwyżkę”. Czy słusznie robię, że chcę skonsultować się z psychologiem ds. żywienia? Jestem na utrzymaniu ojca. Mój Tata twierdzi, że wszyscy, którzy się odchudzają mają takie problemy i że przesadzam, a pieniądze wydane na psychologa, będą kolejnymi wyrzuconymi w błoto. Tłumaczę mu, że czuję, że mam problem i sobie z nim nie radzę, ale chyba mnie nie rozumie. A może faktycznie przesadzam, w moim zachowaniu nie ma nic dziwnego i powinnam odwołać spotkanie z psychologiem od zaburzeń odżywiania? Proszę o odpowiedź, pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam dosyć bulimii

Mam 18 lat. Już od półtora roku mam bulimię. Na początku mi się podobało. Mogłam zjeść, co tylko chciałam i ile chciałam. Teraz wymiotuję codziennie lub prawie codziennie. Potrafię nie jeść przez kilka dni, ale najczęściej powstrzymuję się od jedzenia...

Mam 18 lat. Już od półtora roku mam bulimię. Na początku mi się podobało. Mogłam zjeść, co tylko chciałam i ile chciałam. Teraz wymiotuję codziennie lub prawie codziennie. Potrafię nie jeść przez kilka dni, ale najczęściej powstrzymuję się od jedzenia przez cały dzień, po czym nie wytrzymuję i rzucam się na jedzenie. Zjadam naprawdę dużo... to krępujące i wstydliwe... mam słabość do wafelków, potrafię zjeść ich mnóstwo... ale i tego jest mało... do tego dwie bułki słodkie, baton, czekolada, ciasto ciastka, owoce... wszystko co lubię... i do tego dużo napojów, najlepiej gazowanych, po tych najlepiej mi się wymiotuję... Im częściej to robię, tym jest mi trudniej wywołać wymioty.

Zdarza się, że obżeram się trzy razy w ciągu dnia. Coś się dzieję w moim przełyku, bardzo boli. Na początku wystarczały tylko palce, później się już tylko męczyłam, wpychałam jak najgłębiej i poruszałam nimi najintensywniej jak mogłam, ale nic, tylko się dławiłam i płakałam. Później zaczęłam wkładać sobie szczoteczkę do zębów. Z początku wystarczyło tylko lekko nią potrzeć, teraz muszę wpychać ją jak najgłębiej i ruszać jak najmocniej, ból jest przy tym nie wyobrażalny, ale inaczej nie mogę... Kiedy nie mam możliwości zwymiotowania zjedzonego jedzenia, zaczynam szaleć, płaczę, wyrywam włosy z głowy, drapię się po twarzy i brzuchu. Nie wiem, co mam zrobić...

Rodzice się dowiedzieli, ale obiecałam im, że już więcej tego nie zrobię. Byli zawiedzeni i płakali, jak mam im wyznać prawdę? Myślą, że już z tym skończyłam, nie chcę ich ranić, tata miał przeze mnie stan przedzawałowy... Mam dość tego życia, chcę umrzeć, ale nie mam na tyle odwagi, aby odebrać sobie życie. Jestem zwykłym tchórzem i dnem, nie umiem przestać, nie mam na nic siły, na naukę przede wszystkim... Uczę się w liceum plastycznym, jest tu wysoki poziom i dużo wymagają, bardzo mi zależy na tej szkole, ale zwyczajnie nie mam na nic siły... Zaczęłam palić, bo pomyślałam sobie, że może nałóg zastąpię nałogiem, ale to było głupie, teraz mam dwa nałogi... Ja już naprawdę nie wiem, co mam zrobić… Proszę o pomoc, o radę...

Jak jeść, by nie tyć?

Witam, mam 16 lat, 168 wzrostu i ważę 54 kg. Wiem, że wg wskaźnika BMI to dobra waga, ale patrząc w lustro, widzę ogromnego, tłustego potwora. Stosowałam dietę 500 kcal, brałam tabletki, ale źle się po tym czułam. Udało mi...

Witam, mam 16 lat, 168 wzrostu i ważę 54 kg. Wiem, że wg wskaźnika BMI to dobra waga, ale patrząc w lustro, widzę ogromnego, tłustego potwora. Stosowałam dietę 500 kcal, brałam tabletki, ale źle się po tym czułam. Udało mi się ogólnie schudnąć 8 kg. Nie mam żadnych kłopotów zdrowotnych poza niskim ciśnieniem. Jem coraz mniej, nawet gdy czuję głód, to jem, bo potem mam ogromne wyrzuty sumienia. Mam wstręt to tłuszczy i węglowodanów. Nie jem słodyczy, ziemniaków, ryżu, makaronu, chleba, nie piję napojów gazowanych, nie jem też żółtego sera. W zasadzie jem tylko: jajka na miękko, jogurt naturalny 0%, jabłka, warzywa, no bardzo rzadko jakiegoś kurczaka, czasem trochę zupy, ostatnio jadłam jeszcze muesli, kanapki itp., ale z dnia na dzień mój jadłospis się pomniejsza...

Mam bardzo złą przemianę materii, piję zieloną herbatę i biorę błonnik, lecz nie widzę żadnych efektów... Jak zrobić, żeby jeść, nie zwariować i nie tyć? Aha, powiem, że ćwiczę, czyli jestem aktywna fizycznie (co wieczór jakiś aerobik, brzuszki itp.). Czuję, że się psychicznie wykańczam, nie umiem nie myśleć o kaloriach i węglowodanach. Mam typ budowy gruszki i większość tłuszczu idzie mi w uda i biodra (obwód ud 54 cm, talii 70 cm, bioder 92...).

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Znów zachorowałam na bulimię - jak mam sobie pomóc?

Chorowałam na bulimię przez 3 miesiące, poczynając od grudnia poprzedniego roku. W marcu powiedziałam o wszystkim rodzicom, chłopakowi, najbliższym przyjaciołom. Na początku chcieliśmy iść na terapię, ale kiedy dowiedziałam się, że w przyszłości przy podjęciu pracy będę musiała podpisywać zaświadczenia...

Chorowałam na bulimię przez 3 miesiące, poczynając od grudnia poprzedniego roku. W marcu powiedziałam o wszystkim rodzicom, chłopakowi, najbliższym przyjaciołom. Na początku chcieliśmy iść na terapię, ale kiedy dowiedziałam się, że w przyszłości przy podjęciu pracy będę musiała podpisywać zaświadczenia czy byłam leczona psychiatrycznie (chcę pracować z dziećmi, być nauczycielką) nie zdecydowałam się na leczenie. Na szczęście rodzice dużo ze mną rozmawiali i to naprawdę dużo dało. Odzyskałam chęć życia, nie potrzebowałam już bulimii.

Niestety przytyłam, gdy zaczęłam normalnie jeść, tzn. to nawet nie było normalnie - małe porcje, stopniowo, ale i tak przybrałam na wadze pomimo tego, że nie miałam niedowagi (53kg/167cm). Gdy przytyłam do 57 kg, przeszłam na dietę Dukana i w maju wszystko powróciło. Od 3 miesięcy znowu wymiotuję i tym razem nie wiem co zrobić. Rodzice mają już dosyć mojej obsesji na punkcie jedzenia i wyglądu, powiedzieli, że już nie chcą mieć z tym nic wspólnego, chłopak twierdzi, że wmawiam sobie, że jestem gruba. Nie powiem im, że znowu się w to wplątałam, po prostu nie mogę, ale nie chcę tak żyć. Czy leczenie bulimii polega tylko na rodzinnej terapii? U mnie to nie wchodzi w grę. Proszę o pomoc. Nie wiem co zrobić, ale nie chcę tak żyć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to może oznaczać anoreksję?

Mam 15 lat. Przy wzroście 163 cm ważę 54 kg. Od jakiegoś czasu zaczęłam się odchudzać. Na początku było łatwo, bo miałam dość silną wolę i umiałam się powstrzymać przed jedzeniem tego, czego nie wolno. Przez kilka dni miałam dietę...

Mam 15 lat. Przy wzroście 163 cm ważę 54 kg. Od jakiegoś czasu zaczęłam się odchudzać. Na początku było łatwo, bo miałam dość silną wolę i umiałam się powstrzymać przed jedzeniem tego, czego nie wolno. Przez kilka dni miałam dietę proteinową, ale postanowiłam, że raczej bardziej opłaca mi się głodówka. W pierwszym dniu udało mi się zjeść tylko 155 kcal. Na drugi 212 kcal, a na trzeci już nie warto wspominać, tyle zjadłam. W kolejnych dniach na przemian jadłam raz dużo, raz mało. Zaczęłam również wymiotować. Dzisiaj np. na śniadanie zjadłam chudy omlet i jogurt Activia, ale poczułam wyrzuty sumienia i gdy tylko ojciec wyszedł, zwymiotowałam wszystko. Przez cały dzień i tak zjadłam jeszcze dwie marchewki, trochę liści sałaty i 11 skibek chleba bez masła, ale z serem. Za karę przejechałam na rowerze 20 km, pobiegałam po lesie i zrobiłam 100 brzuszków, 50 skłonów i 50 skłonów od nogi do nogi. Kolega mówi, że jem strasznie mało, ale ja tego nie widzę. Jak łatwo zrzucić jeszcze trochę. Przynajmniej do 50 kilo?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Tabletki przeczyszczające po anoreksji

Witam! Mam 14 lat, 167 cm wzrostu i ważę 47 kg. Jeszcze miesiąc temu walczyłam z anoreksją, a teraz jem za pięciu i stosuję tabletki przeczyszczajace. Boję się również, bo niedawno byłam chora na cytomegalię i miałam problemy z wątrobą....

Witam! Mam 14 lat, 167 cm wzrostu i ważę 47 kg. Jeszcze miesiąc temu walczyłam z anoreksją, a teraz jem za pięciu i stosuję tabletki przeczyszczajace. Boję się również, bo niedawno byłam chora na cytomegalię i miałam problemy z wątrobą. 2 dni temu robiłam badania i wyniki troszkę były niezadowalające, i nie wiem, czy to przez złą dietę, czy przez leki. Proszę o pomoc :)

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Brak wymiotów a bulimia

Chciałam odnieść się do tego, co Pani napisała. Ale ja nie mogę miec bulimii, bo ja nie wymiotuję. Nigdy tego nie robiłam, nie potrafię;/ Mam niecałe 17 lat. Odchudzam się, ale wychodzi mi to średnio... mam częste napady głodu, często...

Chciałam odnieść się do tego, co Pani napisała. Ale ja nie mogę miec bulimii, bo ja nie wymiotuję. Nigdy tego nie robiłam, nie potrafię;/ Mam niecałe 17 lat. Odchudzam się, ale wychodzi mi to średnio... mam częste napady głodu, często są one wieczorami, wtedy nie mogę się powstrzymać od jedzenia, jem wszystko, co mi wpadnie w ręce! To jest straszne... nienawidzę tego... Mam obsesję na punkcie ważenia się... robię to kilka razy dziennie... jestem grubą świnią... ważę 53 kg i mam 162 cm. 9 miesięcy nie mam miesiączki, miałam tylko raz w ciągu tego czasu, dzięki tabletkom, które biorę ;/ Chcę schudnąć... czuję się obrzydliwie gruba, przy moich znajomych... ;/ Nie chcę taka być... Zawsze uwielbiałam basen, teraz nie chodzę, bo wstydzę się swojego ciała. Jak mam napad głodu albo dużo zjem, mam straszne wyrzuty sumienia. Często piszę ile, co, o której zjadłam... Dużo czytam o dietach, odchudzaniu! Ja chcę być po prostu zgrabna! 

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zaburzenia odżywiania - jak sobie pomóc?

Jestem kobietą, mam 19 lat. Mam 170 cm wzrostu i obecnie ważę ok. 53 kg. Wszystko zaczęło się, gdy w październiku 2009 r. postanowiłam, że trochę schudnę. Chudłam. Szło mi naprawdę nieźle. Ograniczałam jedzenie, przestałam jeść słodycze i nie jadłam...

Jestem kobietą, mam 19 lat. Mam 170 cm wzrostu i obecnie ważę ok. 53 kg. Wszystko zaczęło się, gdy w październiku 2009 r. postanowiłam, że trochę schudnę. Chudłam. Szło mi naprawdę nieźle. Ograniczałam jedzenie, przestałam jeść słodycze i nie jadłam po godzinie 18. Wchodząc raz w tygodniu na wagę, zwykle byłam pozytywnie zaskoczona, chudłam ok. 1 kg tygodniowo. Podobało mi się to. I tak chudłam, chudłam, chudłam... Ludzie zaczęli to zauważać. Na początku ich reakcja była pozytywna, z czasem zaczęli mi mówić, że wyglądam na osobę chorą. Tak z wagi 70 kg zeszłam do około 50 kg. (50 kg - moja najniższa waga).

Przez początkowy okres diety zapisywałam to, co jem, ale nie liczyłam zawartych w posiłkach kalorii. Później zaczęłam liczyć. To było straszne. W kwietniu 2010 roku (Wielkanoc) skusiłam się na ciasto - pierwszy raz od października. Wtedy wpadłam w wir jedzenia. Jadłam ciasto, które zostało po świętach, na początku kulturalnie, po kawałeczku, bo byłam na diecie, potem upiekłam sobie jeszcze ciasto, jadłam, jadłam, jadłam... Potem postanowiłam wrócić do diety, pozwalając sobie jednak na ciasto od czasu do czasu, żeby uniknąć napadów obżarstwa. Będąc szczupłą myślałam, że czasami mogę pozwolić sobie na małe szaleństwo, zjeść czasami tyle, ile chcę. Czasem objadałam się tak, że strasznie bolał mnie brzuch, był bardzo wypukły, bolały mnie mięśnie pod żebrami. Obżerałam się w samotności. Wstydziłam się tego. Wszyscy uważali, że jestem taka chuda, że wyglądam jak anorektyczka, a tymczasem ja żarłam więcej niż wszyscy razem wzięci.

Odkąd pamiętam zawsze lubiłam jeść. Nigdy mnie to nie opuściło. Jednak mimo ogromnej chęci jedzenia teraz już nie chciałam tyć. Byłam zła, gdy waga zbliżała się do 53 kg. I tak zaczęło się moje obżeranie i ograniczanie jedzenia do minimum - na przemian. Próbowałam wymiotować, ale mi to nie wychodziło, więc zaczęłam zażywać środki przeczyszczające. Po dniu obżarstwa brałam tabletkę i następnego dnia rano budziłam się z płaskim brzuchem. Robiłam kupę, jedną, drugą, trzecią i było po sprawie. Czasami, gdy tak bardzo się objadłam i nie odczuwałam bólu fizycznego z przejedzenia, byłam na siebie wściekła. Zjadłam tyle, a moje ciało nawet mnie za to nie karze. Ale psychika karała. Wyrzucała mi każdą zjedzoną kalorię. Miałam nienawistne myśli w stosunku do samej siebie, myślałam o tym, by zadać sobie ból, chciałam umrzeć.

Teraz jak to piszę, ważę ok. 53 kg. Nie liczę już kalorii. Ciągle jednak myślę o jedzeniu. Jak nie jem to śpię, jak nie śpię to myślę o jedzeniu albo jem. Mam ochotę na sernik, to idę do sklepu kupić ser i robię ciasto. Potrafię zjeść pół blachy od razu, kto wie, może zmieściłabym i całą blachę. Czasem mam wrażenie, że nie odczuwam ani głodu, ani sytości. Moje życie jest jedzeniem. Nie liczy się nic innego. A gdy nawet na chwilę zajmę się czymś, to i tak myśli dotyczące jedzenia przedzierają się na pierwszy plan. Gdy zjem, myślę co mogłabym zjeść potem. Z drugiej strony towarzyszy mi lęk przed przytyciem, choć ostatnio 'pozwalam sobie ważyć więcej niż 50 kg'. Nie mam już na to wszystko siły. W miarę bezpiecznie czuję się w swoim łóżku. Jednak czasami potrafię wyrwać się z łóżka do sklepu np. po loda, bo akurat przeszedł mi przez myśl.

Nie wiem już jak mam żyć. Nie mam na to siły. Nie mam celu w życiu. Nie chce mi się spotykać z ludźmi, nie chce mi się wychodzić z domu. Nic mi się nie chce. Kiedyś, zanim zaczęłam dietę, jadłam co chciałam i kiedy chciałam. Nie miałam świadomości kalorii zawartych w jedzeniu. Jak przytyłam, kupowałam spodnie w większym rozmiarze i nie robiłam z tego problemu. Czy byłam szczęśliwsza? Wiem, że się rozpisałam, ale jeśli Pan/Pani dotarła tutaj i czyta właśnie to zdanie, to z rozpaczą i łzami w oczach wołam o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jo jo! To koniec!

Wiek 15 lat, wzrost : 167 cm, waga (obecna) : 57 kg. Wczoraj moje waga wynosiła 56,8 kg, a przedwczoraj 56,4 kg. Zaczęłam drastyczne diety, po 500 kal dziennie i wymiotuję jak zjem za dużo, chyba mam coś na tle... Wiek 15 lat, wzrost : 167 cm, waga (obecna) : 57 kg. Wczoraj moje waga wynosiła 56,8 kg, a przedwczoraj 56,4 kg. Zaczęłam drastyczne diety, po 500 kal dziennie i wymiotuję jak zjem za dużo, chyba mam coś na tle bulimicznym? Czasem miewam napady, ale chciałam wrócić do normy. Jem dużo błonnika i jadłam 1500 kal, warzywa, owoce, pieczywo (ciemne). To w tydzień 2 kg przytyłam, a ja mam dość zjeść te 500 kal, a potem mieć jo jo. Chcę schudnąć do wagi 50 kg, naprawdę źle się czuję ze swoja wagą. I proszę mnie nie dawać na stronę abcanoreksja .pl, bo szczerze powiedziawszy, to tam ta Pani nie udzieliła mi takich rad jakich chciałam, a tu dawniej Pani Katarzyna Mazowska mi pomagała (najmocniej przepraszam. jeżeli pomyliłam nazwiska). Nie, nie jem słodyczy. Dawniej : śniadanie : 200 kal przekąski 300 kal obiad 300 kal podwieczorek 200 kal kolacja 300 kal a teraz? Śniadanie O kal obiad 200 kal coś tam 300 kal i tyle. Chce zdrowo i bezpiecznie schudnąć . Pozdrawiam , proszę o ułożenie przykładowego jadłospisu .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Nie mogę na siebie patrzeć

Chciałabym odpowiedzieć na tę wiadomość: "Witam serdecznie, W Twojej ostatniej wypowiedzi nie zostało sformułowane konkretne pytanie, jak rozumiem - ma ona raczej charakter dyskusji. Pragnę podkreślić, że rozpoznanie danego zaburzenia, w tym - zaburzeń odżywiania może postawić lekarz wyłącznie na...

Chciałabym odpowiedzieć na tę wiadomość: "Witam serdecznie, W Twojej ostatniej wypowiedzi nie zostało sformułowane konkretne pytanie, jak rozumiem - ma ona raczej charakter dyskusji. Pragnę podkreślić, że rozpoznanie danego zaburzenia, w tym - zaburzeń odżywiania może postawić lekarz wyłącznie na podstawie osobistego badania pacjenta i szczegółowego wywiadu. Krótki opis problemu może jedynie wskazywać czy sugerować możliwość występowania danego zaburzenia, które powinno ewentualnie skłonić do konsultacji lekarskiej. Sam brak wymiotów nie wyklucza bulimii. Część z osób cierpiących na bulimię stosuje inne środki umożliwiające ,,kontrolę" wagi, należy tu: stosowanie środków przeczyszczających, odwadniających, tabletek wspomagających odchudzanie, zaś jednym z bardziej popularnych sposobów jest po prostu głodzenie się lub bardzo restrykcyjna dieta w okresie między napadami objadania. Sam napad objadania się polega na przyjęciu w krótkim czasie dużych ilości pokarmu, zwykle bardzo kalorycznych, np: całego ciasta i kilku kanapek, opróżnianiu dużej części zawartości lodówki itp. Napady objadania się zazwyczaj występują o stałej porze, np. w weekendy lub wieczorami. Piszesz, że zjadasz wieczorami „wszystko, co wpadnie Ci w ręce": byłoby dobrze, gdybyś zapisała sobie na kartce, co dokładnie zjadłaś w trakcie takiego epizodu i w jakiej ilości. Pomogłoby to ocenić skalę problemu. Poza tym, powinnaś dokładnie opisać, co jesz każdego dnia i o jakich porach w ciągu całego tygodnia. Przypuszczam, że w ciągu dnia jesz bardzo mało, czyli stosujesz restrykcyjną dietę, która jest jednym ze wspomnianych wcześniej sposobów stosowanych przez bulimiczki. Zastanawiam się, dlaczego tak negatywnie wyrażasz się na swój temat, nazywając siebie ,,grubą...". Masz idealną wagę, twoje ciało jest więc proporcjonalne. Problem tkwi w Twoim spostrzeganiu siebie, a nie w Twoim ciele. Klucz do zrozumienia problemu i jego wyleczenia znajduje się w psychice. Większość kobiet chce być zgrabna, jednak nie każda ma z Tego powodu poważne problemy zdrowotne. Piszesz, że niska samoocena powoduje np. że przestałaś chodzić na basen, chociaż pływanie dawało Ci kiedyś wiele satysfakcji, że ważysz się klika razy dziennie, borykasz się z częstym poczuciem winy, że od kilku miesięcy nie masz miesiączki. Zastanawiam się, co jeszcze musi się wydarzyć, abyś zastanowiła się na serio nad swoim problemem? W Twojej sytuacji warto byłoby porozmawiać o problemach z jedzeniem z bliską osobą dorosłą, do której masz zaufanie, najlepiej z rodzicami i udać się do najbliższej poradni zdrowia psychicznego dla młodzieży w celu postawienia profesjonalnej diagnozy i dalszych zaleceń. Z pozdrowieniami."

Tak, to prawda, jestem bardzo negatywnie nastawiona do siebie, do swojego ciała. Nie mogę na siebie patrzeć, bo płakać mi się czasem chce:( Wszyscy mówią mi, że schudłam itp. Ale ja tego nie widzę, wręcz przeciwnie... Uważam, że jestem gruba :( To straszne uczucie. Myślenie tylko o jednym, o jedzeniu, kaloriach, spaleniu ich, ćwiczeniach... Głód oszukiwać wodą, lecz wieczorem nie potrafię i dużo jem... Jestem beznadziejna. Nie biorę żadnych leków, chodź nieraz chciałam kupić. Nigdy tak nie miałam. Gdy poszłam od września do nowej szkoły, zwariowałam, jak zobaczyłam ile tam pięknych, zgrabnych dziewczyn. Wtedy to się zaczęło, ale teraz jest jeszcze gorzej. Zawsze kochałam basen, ostatnio kolejny raz nie pojechałam, wstydzę się swojego ciała. Niedługo będzie 10 miesiąc braku miesiączki z wyjątkiem jednego razu (po lekach), dalej biorę leki i nic... Zrobiłam coś bardzo głupiego, okłamałam, że dostałam miesiączkę, nie chcę już więcej martwić mojej mamy i tak się martwi... ;/ Dziękuję za rady. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bulimia i jej objawy

Witam. Mam 18 lat i jestem kobietą. Od jakiegoś czasu, przynajmniej tak mi się wydaję, mam jadłowstręt psychiczny. Nie potrafię normalnie zjeść jakiegoś posiłku, nie mając przy tym wyrzutów sumienia. Prowadzę kilkudniowe głodówki, a później się obżeram. Po obżarstwie mam...

Witam. Mam 18 lat i jestem kobietą. Od jakiegoś czasu, przynajmniej tak mi się wydaję, mam jadłowstręt psychiczny. Nie potrafię normalnie zjeść jakiegoś posiłku, nie mając przy tym wyrzutów sumienia. Prowadzę kilkudniowe głodówki, a później się obżeram. Po obżarstwie mam ochotę się zabić. Nie potrafię spojrzeć w lustro i nie płakać. Najgorzej jest właśnie wtedy, gdy się obżeram. Ryczę i rozwalam wszystko, co mam pod ręką.

Gdy zjem nadprogramowo, czy też się objem, tzn. gdy się obżeram, biorę masę środków przeczyszczających. Stosuję X****. Gdy kilka lat temu odkryłam, że jest coś takiego chętnie się przeczyszczałam, by poczuć ulgę, z czasem doszła fascynacja modelkami i ich chudością. Od jakiegoś roku biorę po 15 tabletek (czasem nawet kilka razy w miesiącu. I tak w kółko, od roku). Ale gdy po przeczyszczeniu mam napady, jem tyle ile się da, i później brzuch mam strasznie wielki i tak jakby w brzuchu był balon, czy też woda, okropne uczucie. Zaraz po załatwieniu się zauważyłam, że w kale było coś dziwnego, tak jakby część jelita, czy odbytu się oderwała. Naprawdę nie wyglądało to dobrze. Sama nie mogę uwierzyć w to, co zauważyłam, to wyglądało, tak jakby jakaś część się oderwała, a na pewno to nie był kał. Potrafiłam to rozróżnić.

Trochę się boję, bo nie za bardzo wiem, co mam z tym zrobić, a wstydzę się iść do lekarza i powiedzieć o tym. A gdyby moi rodzice się o tym dowiedzieli, że nadużywam środków przeczyszczających, nie byłoby dobrze. Bardzo proszę o odpowiedź jak najszybciej...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Wyrzuty sumienia po jedzeniu i wymioty

Ja jem... wczoraj, gdy zjadłam 500 kcal, to miałam takie wyrzuty sumienia, że po co i w ogóle. Dziś też tyle zjadłam i miałam ochotę pójść i zwymiotować, lecz czuję już takie chrapanie w płucach, oskrzelach i przełyk mnie boli......

Ja jem... wczoraj, gdy zjadłam 500 kcal, to miałam takie wyrzuty sumienia, że po co i w ogóle. Dziś też tyle zjadłam i miałam ochotę pójść i zwymiotować, lecz czuję już takie chrapanie w płucach, oskrzelach i przełyk mnie boli... gardło... to dziwne. Chcę schudnąć, wzięłam 2 tabletki przeczyszczające i waga jest 57,2 kg, chcę 48. Mój problem? Że ja nie umiem siebie zaakceptować. Jak dla mnie jestem gruba i brzydka, po prostu, tak, ale wie Pani, niektóre z nich się odżywiają po 1000 kcal, więc dobrze. Słucham. Ponad 1500 kcal? Wow, ale naprawdę?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie wiem, co mam ze sobą zrobić?

Od wielu lat zmagam się z bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Obecnie mam 18 lat. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem brzydka ani gruba, ale tu pojawia się problem. Niby wiem, że nie jestem, ale druga część mnie wiecznie się...

Od wielu lat zmagam się z bardzo niskim poczuciem własnej wartości. Obecnie mam 18 lat. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem brzydka ani gruba, ale tu pojawia się problem. Niby wiem, że nie jestem, ale druga część mnie wiecznie się sobie nie podoba i chce się odchudzać ("chce", bo to zwykle nie wychodzi). Czasem mam nawet takie momenty, że trudność sprawia mi wyjście z domu. Z tego powodu często też wagaruję, bo zwyczajnie nie mam siły wyjść z domu. Akurat z tym lepiej już sobie radzę. Nie miewam dołków takich jak wcześniej (co jakiś czas pojawiały mi się na długi czas objawy dystymii, może ciągle tak miałam, teraz jest lepiej i niewiele pamiętam). Ale teraz ponownie wróciła obsesja na punkcie wyglądu.

Nie przekonują mnie pozytywne opinie facetów na mój temat. "Ja wiem swoje". Czuję się gruba, ważąc 57 kg przy wzroście 162 cm. Chuda nie jestem, ale strasznie męczy mnie myślenie, że jestem za gruba, mam problem z kupowaniem ciuchów, bo często uważam, że we wszystkim źle wyglądam. Dziś bardzo mało zjadłam, czuję się słaba... Natomiast wczoraj miałam napad obżarstwa. Albo nie uważam na to co jem, jem wszystko, co mi wpadnie do reki, albo przesadnie uważam na to, co jem. Ogólnie zdrowo się odżywiam, nie jadam fast foodów i zbyt wiele słodyczy. Wiem, że problem tkwi w mojej psychice, w zaniżonej samoocenie, Czuje się niepotrzebna, niekochana. Wstydzę się pójść z moim problemem do specjalisty, bo może nie ma powodu. Może sama dam sobie jakoś z tym radę. Na razie proszę o pomoc tutaj.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam bulimię, gdzie szukać pomocy?

Witam, od około 10 lat mam napady. Nie wymiotuję codziennie, ale zdarzają się dni, że zmuszam się do wymiotów. Wiem, że choroba ta może wyniszczyć organizm. Nie wiem jednak, gdzie szukać pomocy. Pochodzę z Warszawy, bardzo proszę o udzielenie mi informacji o najlepszych specjalistach w tej dziedzinie.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Napady obżarstwa i wymioty

Mam problem ze sobą. Od 3 lat zmagam się z odchudzaniem. Zawsze miałam bardzo niską samoocenę wynikającą głównie z dzieciństwa, ale nigdy na taką skalę jak teraz. Na chwilę obecną mam 17 lat i ważę ok. 51 - 52 kg...

Mam problem ze sobą. Od 3 lat zmagam się z odchudzaniem. Zawsze miałam bardzo niską samoocenę wynikającą głównie z dzieciństwa, ale nigdy na taką skalę jak teraz. Na chwilę obecną mam 17 lat i ważę ok. 51 - 52 kg przy wzroście 166 cm. Jest jednak jedno ale. Odkąd pamiętam cierpię na tzw. wilczy głód. Podczas napadu jestem w stanie zjeść dosłownie wszystko, w mega ilościach. Kiedyś towarzyszyły temu tylko wyrzuty sumienia i ciągłe próby odchudzania 'od jutra'. Teraz od trzech miesięcy regularnie wymiotuję, nawet po nie tak dużych ilościach spożywanych pokarów - podczas napadów, głównie po zjedzeniu słodyczy. Czuje wstręt do siebie i swojego ciała, kiedy patrzę na siebie w lustrze, mam łzy w oczach. Na zmianę głodzę się, by potem najeść się podczas napadu i zwymiotować. Ciągle mam rany w przełyku, bóle gardła, ranki na palcach. Z jednej strony wiem co robię, jak destrukcyjnie na siebie działam, chciałabym sobie pomóc, coś z tym zrobić, a z drugiej strony panicznie boję się przytyć, nie wyobrażam sobie inaczej - jeść coś bez wyrzutów sumienia i nie wymiotując. Cokolwiek zjem, moja pierwsza myśl - toaleta. Nie wiem co ze sobą robić, nie mam już siły. Czuję się grubo. Kiedy wymiotuję mam wyrzuty sumienia, kiedy nie zwymiotuję jeszcze większe...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje zaburzenia spowodowane są bulimią?

Mam 21 lat, jestem kobietą. Przy wzroście 166 cm ważę 59 kg. Przez 3 tygodnie byłam na głodówce, później kilka dni jadłam normalnie, ale czułam się pełna - zaczęłam po każdym posilku, nawet kanapce, wymiotować. Trwa to 2-3 tygodnie. Boli mnie gardło, czuję się senna… Czy to bulimia?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty