Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja: Pytania do specjalistów

Czy moje problemy wynikają z depresji?

Mam 13 lat i od pewnego czasu dzieje się zemną coś złego: unikam kontaktów z ludźmi, chcę pobyć sama, codziennie płaczę (siedzę wtedy w jakimś rogu ściany), nabrałam apetytu, niczym się nie cieszę jak kiedyś, rzadziej się śmieję, jestem przygnębiona,...

Mam 13 lat i od pewnego czasu dzieje się zemną coś złego: unikam kontaktów z ludźmi, chcę pobyć sama, codziennie płaczę (siedzę wtedy w jakimś rogu ściany), nabrałam apetytu, niczym się nie cieszę jak kiedyś, rzadziej się śmieję, jestem przygnębiona, zaczęłam zaniedbywać swoje obowiązki, ciągle siedzę przy kompie i słucham smutnych melodii. Nie mam myśli samobójczych, nie jestem do tego raczej zdolna.

Zauważyłam też, że potrafię siedzieć i patrzeć się w jedno miejsce (kiedyś tak nie było, nie potrafiłam usiedzieć na jednym miejscu) - ogólnie wszystkie objawy depresji. Robiłam test, wyszło, że mam ciężką depresję, bo nie sądzę, że to chwilowe wahania nastroju. Boli mnie głowa (ale myślę, że to przez to częste płakanie i siedzenie przed kompem). Proszę o pomoc, co mam zrobić? Boje się, że mama mnie wyśmieje czy coś w tym stylu. Co się ze mną dzieje? Co mam powiedzieć mamie?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jestem zmęczona, nie chcę już żyć, chcę odpocząć. Gdzie znajdę pomoc?

Potrzebuję pomocy. Czasem czuję, że już, a czasem, że jeszcze dam radę. Mam męża, 2 cudowne córeczki. Wyjechaliśmy z rodzinnego miasta, bo tam nie wytrzymywałam biedy i widoku wiecznie pijanej matki. Teraz mieszkamy w dużym mieście, oboje mamy pracę -...

Potrzebuję pomocy. Czasem czuję, że już, a czasem, że jeszcze dam radę. Mam męża, 2 cudowne córeczki.

Wyjechaliśmy z rodzinnego miasta, bo tam nie wytrzymywałam biedy i widoku wiecznie pijanej matki. Teraz mieszkamy w dużym mieście, oboje mamy pracę - niby pięknie, ale ja już nie chcę żyć, czuję, że się męczę i mam dość. Jesteśmy normalną rodziną, nie pijemy, nie kłócimy się, ale mam dość tego, że ciągle muszę mówić dzieciom: nie ma, nie ma chleba, nie ma na chleb, nie kupię ci butów, bo nie mam, na razie dostaniesz kilka książek, bo mi nie wystarczy, dziś nie ma obiadku itd., itp.

Serce mi pęka, że nie mogę im dać tego, co powinny mieć, tego, czego pragną… Wykańcza nas czynsz, wykańczają długi, wykańczają opłaty. Znikąd nie mogę uzyskać pomocy, zobowiązania przekraczają nam dochody, codziennie się budzę i myślę: "Boże, znow dzień, znow to samo", kładę się spać i myślę o tym co zrobię jutro. Jestem zmęczona, nie chcę już żyć, chcę odpocząć. Jednocześnie trzymam się resztkami sił, bo może stanie się cud...

Potrzebuję leków, które pozwolą mi odpocząć, może nie myśleć o tym wszystkim... Potrzebuję chyba rozmowy z kimś - tutaj prawie nikogo nie znam. Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to depresja? Jak ją wyleczyć?

Dzień dobry. Mam 23 lata. Moje objawy to wstręt do ludzi, myśli samobójcze, smutek, głęboka nienawiść i gniew. Jak to wyleczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Cierpię na depresję i nie mogę przez to dostać pracy. Czy mam szansę na rentę?

Witam, mam 21 lat i od 3 lat choruję na depresję i stany lękowe. Mieszkam z narzeczoną, jednak od dłuższego czasu nie potrafię znaleźć żadnej pracy - stany lękowe nie pozwalają mi się ruszyć z domu, mam napady lęków i...

Witam, mam 21 lat i od 3 lat choruję na depresję i stany lękowe. Mieszkam z narzeczoną, jednak od dłuższego czasu nie potrafię znaleźć żadnej pracy - stany lękowe nie pozwalają mi się ruszyć z domu, mam napady lęków i często zdarza się, że mdleję w miejscach, gdzie jest dużo osób. Chodzę do psychiatry już 2 rok, jednak stan ciągle się pogorsza - nie potrafię normalnie funkconowac w społeczeństwie, przez co nie chce mnie zatrudnić żaden pracodawca.

Brakuje mi pieniędzy na leki, bez których nie umiem się obejść. Czy jest możliwość ubiegania się o jakiś zasiłek lub rentę od państwa? Przez calą tę sytuację jest tylko coraz ciężej i boję się, że w końcu nie wytrzymam i zrobię coś naprawdę głupiego. Dodam, że miałem już kilka prób samobójczych i boję się, że znow mi coś "odwali". Bardzo proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Depresja

Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie mam humoru. Czy mam depresję?

Ostatnio, czyli w okresie ok. dwóch tygodni, zauważyłam zmiany w swoim zachowaniu. Nie mam na nic siły, jestem ciągle zmęczona, nie mam apetytu i często mnie coś boli, np. głowa. Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie...

Ostatnio, czyli w okresie ok. dwóch tygodni, zauważyłam zmiany w swoim zachowaniu. Nie mam na nic siły, jestem ciągle zmęczona, nie mam apetytu i często mnie coś boli, np. głowa. Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie mam humoru. Wciąż jestem smutna, a z reguły jestem osobą energiczną i pełną chęci do życia. Wszystko nasila się wieczorem, a do tego dochodzi jeszcze płacz.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy wielkie zniechęcenie i strach przed podjęciem jakiejś inicjatywy to objawy depresji?

Mam 20 lat. Mój ojciec od 30. roku życia choruje na depresję dwubiegunową, napady jego choroby, okresy depresyjne, zdarzaja się u niego coraz częściej. Wiem, że ryzyko zachorowania w moim przypadku jest bardzo duże. W naszej rodzinie jest jeszcze...

Mam 20 lat. Mój ojciec od 30. roku życia choruje na depresję dwubiegunową, napady jego choroby, okresy depresyjne, zdarzaja się u niego coraz częściej. Wiem, że ryzyko zachorowania w moim przypadku jest bardzo duże. W naszej rodzinie jest jeszcze kilka objawów chorób psychicznych jak również depresja i schizofrenia.

Zawsze miałam kłopoty z nauką, tzn. prawie zawsze.Te poważne zaczęły się w gimnazjum. Nie to, że nie chcę się uczyć, zdaję sobie sprawę z tego, że nauka to moja przyszłość, ale od paru lat jest we mnie wielkie zniechęcenie do nauki, do podjęcia działania, do skupienia się, z którym też mam ogromne problemy. Odciąganie uczenia się lub też odwlekanie wykonania czynności, w którą musiałabym włożyć jakąś ilość energi, powoduje u mnie frustrację, poczucie winy, apatię i zdenerwowanie.

Zawsze byłam nieśmiała, często poznając nowe osoby czuję takie zażenowanie w ich obecności - nie wiedzieć z jakiego powodu - że w ogóle nie odzywam się słowem, a potem dosięgają mnie stany smutku, znów mam poczucie winy i jestem zmęczona tym, że nie mogę tego wszystkiego w końcu zmienić. Przytłaczają mnie codzienne obowiązki, takie jak np. zrobienie prawa jazdy, które jest mi potrzebne, a nie mogę go zrobić od 3 lata, bo odczuwam związany z tym jakiś niepokój, a chwilami dość silny strach i nawet nie wiem z jakiego powodu. Często czuję się zmęczona, wiecznie niezadowolona z siebie, rozdrażniona i poddenerwowana.

Mój ojciec zapytał mnie ostatnio czy przypadkiem nie odczuwam jakis objawów depresji, gdyż to u nas rodzinne. Zapytał mnie czy mam czasem tak, że bardzo nie chce mi się czegoś zrobić, np. jak zrobienie sobie jedzenia czy wykąpanie się, lub czy odczuwam jakiś starch, niepokój z bliżej nieokreślonych powodów. Wstydzę się objawów mojej przypadłości więc powiedziałam, że nie. Ale w większości się one zgadzają. Jeżeli chodzi o zrobienie jedzienia czy pójście pod prysznic - nie ma takiej mocy, która by powstrzymywała mnie przed tym, ale dość często mam tak silne zniechęcenie do danej czynności, że zastanawiam się czy nie przekroczyło to już bariery normalnego lenistwa.

Boję się również o moją przyszłość - czasem myślę, że zwykłe, codzienne czynności przerosną mnie, nie mogę skupić myśli, zawsze coś zaczynam i nigdy nie kończę, mój zapał do danej rzeczy szybko się kończy. Sama nie wiem czy sama powinnam z tym wszystkim walczyć, czy absolutnie potrzebna jest mi pomoc. Czy jestem nienormalna, czy to może wzmożone lenistwo? Proszę o jakieś wskazówki. Zniechęcona 20.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje życie od kilku lat nie ma sensu. Co z tym zrobić?

Witam, mam na imię Artur, mam 26 lat. Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, ale chyba zacznę wszystko od początku, postaram się opisać wszystko w skrócie. W 2003 roku stwierdzono u mnie depresję oraz fobię społeczną. Psychiatra przepisał mi...

Witam, mam na imię Artur, mam 26 lat. Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, ale chyba zacznę wszystko od początku, postaram się opisać wszystko w skrócie.

W 2003 roku stwierdzono u mnie depresję oraz fobię społeczną. Psychiatra przepisał mi leki, po których lepiej się poczułem, brałem je pół roku, lecz terapii nie podjąłem - uznałem, że lepiej się już czuję i nie potrzebuję jej. Jednak po niedługim czasie objawy powróciły (lęk, myśli samobójcze, ciagły strach, bezradnosć i strach przed krytyką, wyśmianiem). Do tego wszystkiego doszły problemy sfery finansowej i intymnej.

Moje złe samopoczucie, brak wiary w siebie oraz wewnętrzna blokada spowodowały, że moje życie nie ma sensu - ten stan trwa od kilku lat, nie miesięcy. Proszę o pomoc, bo nie wiem co mam dalej robić. Pozdrawiam, Artur

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Moje życie kompletnie mi się nie podoba. Co z tym zrobić?

Witam. Jestem dziewczyną i mam 19 lat. Od kilku lat odczuwam przygnębienie, jestem zmęczona nawet jeśli długo śpię. Mam wrażenie, że mój stan od jakiegoś roku jest gorszy: w ogóle nie widzę sensu życia, jestem smutna, często płaczę i...

Witam. Jestem dziewczyną i mam 19 lat. Od kilku lat odczuwam przygnębienie, jestem zmęczona nawet jeśli długo śpię. Mam wrażenie, że mój stan od jakiegoś roku jest gorszy: w ogóle nie widzę sensu życia, jestem smutna, często płaczę i nic mnie nie cieszy.

Nic nie daje mi satysfakcji, zawsze mam wrażenie, że robię wszystko źle, że za mało się staram. Czuję się niepotrzebna i bezwartościowa. Rano brakuje mi sił, żeby wstać z łóżka, wszystko wydaję mi się beznadziejne, przerastają mnie najprostsze czynności. Moje życie kompletnie mi się nie podoba. Nie mam żadnych przyjaciół ani chłopaka, całymi dniami siedzę sama w domu.

Z każdym takim dniem mam coraz mniej nadziei, ze to się kiedykolwiek zmieni... Zawsze jestem otwarta i miła dla nowo poznanych osób, ale mimo to, wciąż jestem samotna. Za miesiąc idę na studia i boję się, że przez swoje przygnębienie będę odpychać od siebie ludzi. Chciałabym widzieć świat na kolorowo, tak jak moi rówieśnicy, ale nie potrafię. Chciałabym mieć w sobie radość i energię.

Zastanawiam się czy to depresja, czy poprostu smutek, że moje życie nie jest takie jakbym chciała? Czy można z tym walczyć bez leków i terapii? Z góry dziękuję za jakąkolwiek poradę, bo naprawdę nie wiem co robić...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Moje życie było i będzie beznadziejne. Co ja mam robić?

Witam. Jestem Karolina i mam 15 lat. Moje kłopoty ze zdrowiem psychicznym zaczęły się jak miałam 10 lat. Zacznijmy od tego, że jak byłam mała moja mama krzyczała na mnie, biła mnie i znęcała się nade mną psychicznie, więc...

Witam. Jestem Karolina i mam 15 lat. Moje kłopoty ze zdrowiem psychicznym zaczęły się jak miałam 10 lat. Zacznijmy od tego, że jak byłam mała moja mama krzyczała na mnie, biła mnie i znęcała się nade mną psychicznie, więc babcia z dziadkiem (od strony mamy) wzięli mnie do siebie i wychowywali. Byłam dzieckiem zawsze bardzo nieśmiałym, wstydliwym, wiecznie wystraszonym. Nie mówiłam praktycznie wcale wśród ludzi. Miałam probemy z jąkaniem, które zostały mi do teraz. Otwierałam się tylko przed dziadkami. Gdy miałam dwa latka urodziła mi się siostra i rodzice się nią zajmowali, więc kontaktu z nią nie miałam.

Moja mama ma problemy psychiczne (depresja, nerwica). Zawsze mi powtarzała, że mnie bardzo kocha, a za plecami rozmawiala z dziadkami, że mnie nienawidzi dlatego, że mnie długo rodziła i strsznie ją bolało. Gdy już podrosłam kontaktowałam się z rodzicami, ale mama i tak traktowała mnie jak psa. Wyśmiewała mnie, zawstydzała, biła. Mój ojciec bał sie przeciwstawić mamie, więc nie reagował, ale wiem, że mnie bardzo kocha. Zawsze byłam gorsza niż siostra. Do teraz mama trakuje ją lepiej. Moja mama dwa lata temu wyjechała za granice i nas zostawiła. Co jakis czas pisze i przyjeżdza, ale to bardzo, bardzo rzadko.

Dwa lata temu zmarł mój dziadek, który się mną zajmował. Czuję się tak, jakbym straciła ojca. Byłam z nim bardzo związana. To on mnie wszystkiego uczył, pokazywał . Przeżywam to nadal. Jest mi strasznie źle. Pomimo tego, że wychowywali mnie dziadkowie najlepiej jak potrafili, zawsze czułam się nie do końca dopieszczona, osamotniona i że brakuje mi czegoś, czego nie umiem sprecyzować. Teraz mam wrażenie jakby całe moje dzieciństwo odbijało mi się na psychice. Od 5 lat jestem płaczliwa, nie mam ochoty żyć. Nasiliło mi się to od śmierci dziadka. Wtedy to już poczułam, że cały sens życia legł mi w gruzach. Od tego czasu mam myśli samobójcze, o których myślę codziennie i w każdej w chwili.

W czerwcu zerwał ze mną chłopak (powód był taki, że teraz idzie do LO i mówi, że nie będzie miał dla mnie czasu i nie chce mnie wtedy ranić, że lepiej skońcyć to wcześniej) z którym byłam prawie pół roku. Dopiero przy nim zobaczyłam jakie życie jest piękne. Otaczał mnie bezpieczeństwiem, był moją prawą ręką. Zawsze mi pomagał, doradzał. Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu. Rozmawialiśmy o wszystkim. Czułam że rozumie wszystkie moje emocje. Miał podobną sytuację, ale jemu zmarł ojciec niedawno. Od tego czasu nie mogę się kompletnie pozbierać. Zobaczyłam jakie moje życie było i będzie beznadziejne.

Nie mam ochoty ani żyć, ani nic robić. Ogarneła mnie jedna wielka nostalgia i bezsilność. Rozważam samobójstwo. Najgorsze jest to, że nikt tak naprawdę nie wie co czuję. Całemu światu pokazuję jaka jestem dzielna, z nikim nie rozmawiam, zamknęłam się w sobie. Na początku chciałam iść do szkolnego psychologa, ale jednak nie poszłam, bo wiem, że na pewno musiałby powiedzieć o tym rodzicom, a takiego wstydu w ich oczach bym nie przeżyła. Moje pytanie jest takie: jak mam sobie z tym poradzić? Przepraszam, że tak się rozpisałam, ale myślałam, że jak pani/pan pozna moją historię od poczatku - doradzi mi lepiej. Pozdrawiam i czekam na odpowiedź :)

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Gdzie udać się najpierw, gdy zauważy się depresję?

Od jakiegoś czasu czuję się źle i nic mnie nie interesuje, jestem przygnębiona, nie mogę zasnąć, straciłam sens życia.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Czy depresja to choroba wyleczalna?

Dzień dobry. Mam takie pytanie: choruję na depresję już 5 miesięcy, biorę tabletki, psychiatra przepisała mi najpierw lek z grupy SSRI, potem jego zamiennik, a teraz biorę inny jest poprawa, ale od paru dni mam takie dziwne myśli - bardzo...

Dzień dobry. Mam takie pytanie: choruję na depresję już 5 miesięcy, biorę tabletki, psychiatra przepisała mi najpierw lek z grupy SSRI, potem jego zamiennik, a teraz biorę inny jest poprawa, ale od paru dni mam takie dziwne myśli - bardzo mnie to niepokoi i chciałabym się dowiedzieć, czy to po tych tabletkach i czy depresja jest chorobą wyleczalną. Mam depresję po porodzie. Kiedy to minie? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zmiana zachowania mamy - czy to może być depresja?

Witam. Od jakiegoś czasu martwię się o moją mamę, ponieważ dziwnie się zachowuje - dużo śpi, mało wychodzi z domu, ma jakby zaniki pamięci (myli imiona, zapomina jakieś podstawowe słowa), czasem jest jakby nieobecna w rozmowie. Z boku wygląda, że...

Witam. Od jakiegoś czasu martwię się o moją mamę, ponieważ dziwnie się zachowuje - dużo śpi, mało wychodzi z domu, ma jakby zaniki pamięci (myli imiona, zapomina jakieś podstawowe słowa), czasem jest jakby nieobecna w rozmowie. Z boku wygląda, że niby wszystko OK - jest uśmiechnięta (z resztą zawsze taka była), jest pełna życia i energii, a teraz jakby "osiadła". Dodam, że stało się to nagle.

Wróciła ode mnie po 3-miesięcznym pobycie do siebie (mieszka z moją siostrą i jej rodziną). Ma jakieś tam swoje problemy. Jesli jest to ważna informacja to jeszcze dodam, że ma 62 lata i jest po zawałach i operacji serca. Zastanawiam się po prostu czy to nie jest silna depresja przy takich objawach. Boję się pomyśleć, że to mogą być początki Alzheimera;( Proszę o dosyć szybką odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy ciąża może spowodować, że nawroty depresji miną?

Witam. Mam 27 lat. Od 5 lat miewam, różne stany, nazwałabym je nerwicowo-lękowo-depresyjne. Brałam przez ok. 3 lata lek przeciwdepresyjny, ale po roku od odstawienia nerwica i lęki wróciły, a potem jeszcze dwa epizody mnie dopadły. Ostatnio brałam przez 6...

Witam. Mam 27 lat. Od 5 lat miewam, różne stany, nazwałabym je nerwicowo-lękowo-depresyjne. Brałam przez ok. 3 lata lek przeciwdepresyjny, ale po roku od odstawienia nerwica i lęki wróciły, a potem jeszcze dwa epizody mnie dopadły. Ostatnio brałam przez 6 miesięcy kolejny lek. Leki odstawiłam 5 miesięcy temu i znowu dopada mnie lęk o zdrowie, o pracę, ogólnie o życie.

Mój mąż i ja planujemy w bliskiej przyszłości dziecko. Czy wiecie o takich przypadkach, że macierzyństwo i reakcje chemiczne jakie zachodzą podczas ciąży powodują, że moje kłopoty mogą się znacznie zmniejszyć, bądź zniknąć? Jestem pod opieką lekarza, również chodziłam na terapię, 2 razy. Mój lekarz sugeruje, że ciąża jest wstanie mi pomóc. Proszę o odpowiedź. KPW

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nikt mnie nie kocha, nikomu nie jestem potrzebna… Czy mogę mieć depresję?

Mam 21 lat i wydaje mi się, że ja nigdy nie byłam do końca normalna. Jak byłam mała nie miałam koleżanek na podwórku - może to przez to, że jestem nieśmiała, ale teraz to zastanawiam się, czy mam depresję. W...

Mam 21 lat i wydaje mi się, że ja nigdy nie byłam do końca normalna. Jak byłam mała nie miałam koleżanek na podwórku - może to przez to, że jestem nieśmiała, ale teraz to zastanawiam się, czy mam depresję. W teście wyszło mi 20 punktów (średnia depresja), ale moje samopoczucie obecnie jest straszne.

Jak już wyjdę do ludzi to staram się udawać, że wszystko OK, jakoś nie umiem o tym z nikim porozmawiać tak szczerze, nie potrafię. Wcześniej było tak, że miałam dużo znajomych, bywałam to tu, to tam, zawsze wesoła, uśmiechnięta i szczęśliwa, a teraz tylko na zewnatrz tak to wygląda. Z resztą nie mam już tylu znajomych - ludzie poszli dalej, nie ogladając się na mnie. Zostałam sama. Każdy już układa sobie życie, a ja jakoś nie potrafię. Nie wiem czemu tak jest. Poza tym dodam, że mam problemy ze snem, np. całą noc nie dam rady zmrużyć oka, a czasem potrafię spać 12 godzin; z jedzeniem również - czasem jem i jem, aż nie daję rady, a czasem tak prawie nic. Nie wiem czy to ważne, ale dodam też, że nigdy nie miałam partnera (mam 21 lat). Co jest ze mna nie tak? Bo słyszę, że jestem niebrzydka...

Poza tym ostatnio stwierdziłam, że nic nie ma sensu. Nie wiem po co ja kończę te studia, jak i tak nie będę po tym pewnie miała pracy i skończę na kasie w markecie. Po co ja w ogóle żyję, jak nikt mnie nie kocha, nikomu niepotrzebna jestem... W domu też - siostry zawsze sobie ze mnie żartują. Przepraszam, nie dam rady pisać już, bo płakać mi się chce.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągłe uczucie przegranej i problemy ze snem

Witam, mam problem i chciałbym prosić o diagnozę czy to depresja i wstępnie co mam robić. Prawie cały czas jestem przygnębiony, niewiele rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność nadal to robi. Ciągle mam poczucie przegranej, mam wrażenie, że cokolwiek się...

Witam, mam problem i chciałbym prosić o diagnozę czy to depresja i wstępnie co mam robić. Prawie cały czas jestem przygnębiony, niewiele rzeczy, które kiedyś sprawiały mi przyjemność nadal to robi. Ciągle mam poczucie przegranej, mam wrażenie, że cokolwiek się stanie to moja wina, mimo że prawie zawsze nie miałem na to żadnego wpływu.

Mam spore problemy ze snem, nie potrafię zasnąć nawet przez kilka godzin. Miałem/mam myśli samobójcze. Moja samoocena, która nigdy nie była wysoka teraz podupadła definitywnie. Nigdy nie myślałem, że mnie takie coś może dotyczyć i nie brałem tego pod uwagę - dopiero jak dwie przyjaciółki mi powiedziały, że coś nie tak, to się tym zainteresowałem… Jeśli to depresja to proszę o pomoc. Co mam robić, by wróciła radość życia? Dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak się samemu uspokoić?

Witam, mam 25 lat i trochę różnych problemów rodzinnych itd., jak każdy. Od zawsze myślałam, że jestem silna psychicznie i sobie ze wszystkim poradzę, ale teraz po kilku latach widzę, że jest na odwrót. Mój zły stan się pogarsza i...

Witam, mam 25 lat i trochę różnych problemów rodzinnych itd., jak każdy. Od zawsze myślałam, że jestem silna psychicznie i sobie ze wszystkim poradzę, ale teraz po kilku latach widzę, że jest na odwrót.

Mój zły stan się pogarsza i jest coraz gorzej. Przeważnie chodzę smutna, przygnębiona, odczuwam pustkę w środku, nie mam ochoty nigdzie się ruszać z domu, jestem apatyczna i nic mnie nie cieszy. Potrafię szybko chudnąć jak i trochę przytyć, ale ogólnie nie mam dużego apetytu, a jak jestem smutna to prawie nie jem. Jestem niecierpliwa - jak mam czekać w kolejce, na ulicy gdy ktoś mi drogę zastawi a wymaga to poczekania max. 5 min, to ja się denerwuję i wyzywam ludzi pod nosem lub bezpośrednio! Ponadto mam coś z nogami, chyba na tle nerwowym - potrafię ruszać jedną albo drugą nogą non stop, bujać nią w górę i w dół - innych to denerwuje i zwracają mi uwagę, a ja nie mogę się powstrzymać by tego nie robić, z trudem mi to przychodzi.

Doszło też do tego, że przy każdej drobnej sprzeczce, np. z rodzicami czy moim narzeczonym ja wybucham wielką złością, krzyczę, jestem agresywna, aż cała się trzęsę z nerwów, a przecież nie powinnam tak reagować na drobne uwagi czy sugestie od strony rodziców. Od razu atakuję. Później trzaskam drzwiami od pokoju i płaczę. Nawet jak złość mi przejdzie ja nadal siedzę sama w pokoju i bez powodu znowu płaczę. Nie umiem sobie z tym poradzić, ale dotarło do mnie, że coś złego się ze mną dzieje. Poszłam do lekarza dzisiaj, opowiedziałam co mi jest i bez niczego się rozpłakałam, a nigdy mi się to nie zdarzyło! Masakra jakaś.

Będę robić badania, ale pytam Was też o poradę: jak mogę sobie jeszcze pomóc? Bo wydaje mnie się, że same ziółka uspakajające mi nie wystarczą. Lekarz stwierdził, że koniecznie muszę zrobić badania.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to możliwe, że antydepresanty przestały działać?

Witam, jestem mężczyzną, mam 23 lata. Od 4 miesięcy biorę leki przeciwdepresyjne. Czy możliwe jest, że lek przestał działać? Mam od tygodnia wrażenie jakby działał dużo słabiej.   Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moja narzeczona ma depresję? Jak mogę jej pomóc?

Witam. Mam poważny problem z moją narzeczoną. Mamy po 22 lata, nasz związek trwa 5 lat. W te wakacje mieliśmy bardzo poważny kryzys. Ona powiedziała, że potrzebuje przerwy, gdyż czuje się przeze mnie ignorowana i zaniedbywana. Gdy pojechała do swojego...

Witam. Mam poważny problem z moją narzeczoną. Mamy po 22 lata, nasz związek trwa 5 lat. W te wakacje mieliśmy bardzo poważny kryzys. Ona powiedziała, że potrzebuje przerwy, gdyż czuje się przeze mnie ignorowana i zaniedbywana.

Gdy pojechała do swojego domu ja siedziałem w sieci i czytałem o "zróbmy sobie przerwę". W ocenie internautów to niemal zawsze początek końca związku. Postanowiłem walczyć, kupiłem pierścionek, kwiaty, etc. i pojechałem się oświadczyć. Zostałem zaakceptowany, ale co niepokojące - dopiero następnego dnia, po długiej i dla nas obojga płaczliwej rozmowie moja ukochana "uwierzyła mi". Następne dwa tygodnie były niezwykle kłótliwe.

Z czasem odkryłem, ze przeniosła część swoich uczuć na swojego internetowego znajomego i odmówiła zerwania z nim kontaktów, twierdząc, że to tylko przyjaciel. Potem mieliśmy 2 tygodnie wczasów (ale zero intymności - wakacje z jej rodzicami) i generalnie jakoś zaczęliśmy lizać rany wspólnie, i choć wątki które prawie doprowadziły do naszego rozstania wciąż się przewijają wydawało mi się, że wszystko idzie ku dobremu.

Zauważyłem jednak niepokojące objawy u mojej narzeczonej. Sama skarżyła się na niepokój, potem lęk. Ostatnio przyznała się, że myślała "że było by mi lepiej, gdyby coś sobie zrobiła". Dostrzegłem także jakąś lękliwość w jej zachowaniu, np. ja mówię poważnym tonem "muszę ci coś powiedzieć" z zamiarem dodania "jesteś najwspanialsza na świecie" czy coś w tym stylu i widzę przerażenie na jej twarzy. Bywa apatyczna, zmniejszyło się jej libido. Poskładałem to sobie do kupy i najpierw myślałem, że odreagowuje zmęczenie, ale jest taka już od 2 tygodni.

Jakiś czas temu skończyły się nasze kłótnie, moja narzeczona jak gdyby skapitulowała - uznała, że nasz kryzys był jej wyłączną winą i co jakiś czas mi to powtarza. Nigdy nie twierdziłem, że była to tylko jej wina i nie przyznawałem jej racji, a gdy tak mówiła - protestowałem. Jakiś czas temu wytłumiłem wszystkie żale ze swojej strony, staram się unikać drażliwych tematów, przebywam z nią tak długo każdego dnia jak to tylko możliwe. Skupiam się na wspólnym planowaniu naszej przyszłości (lubi to), oglądamy gazetki z meblami etc.

Ona ma teraz jeszcze egzaminy jakieś na studiach, gonię ją trochę do nauki, bo sama nie chce się do tego zabierać, ale podkreślam, że to nie są istotne rzeczy, że nie musi przywiązywać do tego zbyt wielkiej wagi, zapewniam, że nigdy jej nie opuszczę, że zawsze jestem pod ręką, gdy chce pomilczeć lub porozmawiać, generalnie staram się zapewnić jej poczucie bezpieczeństwa. Jak na razie nie ma rezultatów, powiedziałbym, że jest gorzej, że rozbiła się bardziej, odkąd upewniłem ją, że przy niej będę i się o nią zatroszczę. I jeżeli to pomoże, minie jej ten stan, to nie mam nic przeciwko. Ale po małym rozpoznaniu na temat depresji i lęku obawiam się, że poprawa może nie nastąpić.

W związku z tym chciałbym zapytać kiedy powinienem porozmawiać z nią o psychologu, czy powinienem udać się tam z nią, czy jest coś co robię źle lub coś co mogę zrobić? Zrobiłem "w imieniu" narzeczonej test na depresję i uzyskałem 35 pkt., choć oczywiście opierałem się w dużej mierze na swoich ocenach i spostrzeżeniach. Ja sam uzyskałem 18 pkt.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Ból duszy. Objawy depresji

Witam serdecznie. Jestem 25-letnią kobietą. Zawsze byłam osobą wrażliwą, płaczliwą, dobrą, niestety z niskim poczuciem własnej wartości, nie lubiłam siebie. To było w dzieciństwie. W sumie nadal tak jest, a szczególnie od ostatnich dwóch lat. Zrobiłam coś głupiego i bardzo...

Witam serdecznie. Jestem 25-letnią kobietą. Zawsze byłam osobą wrażliwą, płaczliwą, dobrą, niestety z niskim poczuciem własnej wartości, nie lubiłam siebie. To było w dzieciństwie. W sumie nadal tak jest, a szczególnie od ostatnich dwóch lat.

Zrobiłam coś głupiego i bardzo bardzo tego żałuję, jednak z moim niskim poczuciem wartości nie mogę sobie wybaczyć tego co zrobiłam. Mówię sobie, że każdy człowiek może kiedyś zbłądzić, ma do tego absolutne prawo, że wystarczy sobie wybaczyć i iść dalej, jednak jak sobie przetłumaczę to na mój głupi mózg i jest mi już dobrze, to po dwóch miesiącach dolegliwości wracają.

Znów gnębi mnie poczucie winy, jest mi źle, boli mnie dusza, czuję niepokój i lęk, chcę płakać i trwa to od 2 tygodni do miesiąca. Potem jest mi lepiej, ale złe samopoczucie wraca i wraca. Ostatnio czułam sie dobrze przez aż pół roku i myślalam, że się wyleczyłam z tej nie wiem jak to nazwać, depresji (?), ale niestety ból powrócił. Boję się o siebie, chciałabym nie czuć się tak strasznie, chciałabym być wolna, ale jedynym dla mnie rozwiązaniem byłoby cofnąć czas i wszystko naprawić, ale się tak nie da, więc płaczę dalej.

Wiem ze to głupie, powinnam sobie przebaczyć, wyciągnąć wnioski i dalej żyć normalnie, prawda? Proszę o słowa otuchy, mam nadzieję, że to nie jest depresja, choć pewnie jest… Cały czas mam nadzieję, że ten stan duszy mi przejdzie i że znów będę szczęśliwa.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nie potrafię odnaleźć się w naszej polskiej rzeczywistości. Czy już mam depresję?

Witam. Mam 25 lat. Pomimo obaw, ale za to pełna wiary, radości, razem z chłopakiem, obecnie mężem, postanowiliśmy wyjechać na jakiś czas do UK. Na początku trudno było mi się odnaleźć - inne otoczenie, kultura itd., ale radziłam sobie i potrafiłam...

Witam. Mam 25 lat. Pomimo obaw, ale za to pełna wiary, radości, razem z chłopakiem, obecnie mężem, postanowiliśmy wyjechać na jakiś czas do UK. Na początku trudno było mi się odnaleźć - inne otoczenie, kultura itd., ale radziłam sobie i potrafiłam cieszyć się z drobnych rzeczy.

Problem zaczął pojawiać się po ok. roku - zdecydowałam się na zmianę pracy. Był taki dzień, w którym po prostu nie wytrzymałam, banalne sprawy bardzo mnie irytowaly, tęskniłam za domem... Na nowych rozmowach kwalifikacyjnych szło mi nieźle, ale kiedy tylko zaczynałam, po tygodniu rezygnowalam. Wtedy też zaczęłam myśleć o samobójstwie, chociaż wiedziałm, że się nie odważę. To był straszny czas - często idąc ulicą, w pracy, w domu szukałam sposobu na zakończenie swojego życia. Próbowałam rozmawiać o tym ze swoim mężem - mówil, że w siebie nie wierzę, że nowa praca itd. Zrozumiał, kiedy w sklepie, rozdygotana i zdenerwowana, nie potrafiłam zapłacić za zakupy.

Z czasem jednak wszystko zaczeło się układać: kolejna praca, nowi znajomi, ślub. Czasami tylko dokuczały mi bóle w klatce piersiowej, ale chyba z przemęczenia. Ustaliliśmy datę powrotu do Polski, taką na 75% pewną, jednak po otrzymaniu propozycji pracy wróciłam do Polski kilka miesięcy szybciej. Okazuje się jednak, że nie potrafię odnaleźć się w naszej polskiej rzeczywistości. Zawsze byłam nerwowa i impulsywna, jednak zaczyna przerażać mnie to, że nie potrafię nad sobą zapanować i cieszyć się z życia. Myśli samobójcze wróciły, odczuwam również bóle w klatce piersiowej przed zaśnięciem lub kiedy się denerwuję. Mały problem, a ja cała dygoczę z nerwów, serce zaczyna mi bić bardzo szybko.

Jest mi wszystko jedno, często płaczę, nie widzę sensu, robię wszystko, bo "tak trzeba''. Mam pretensje do męża, że mnie nie rozumie. Wiem, że wiele osób po dłuższym pobycie za granicą ma problem z dostosowaniem się na nowo. Czuję jednak, że to nie tylko to. Problem powrócił.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty