Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Leki: Pytania do specjalistów

Myśli samobójcze po leku?

Witam. Jestem mamą 8-miesięcznej córeczki, mam fajnego męża, ale od jakiegoś czasu czułam się źle. Moja siostra zachorowała na chorobę psychiczną kiedy moja córka miała 4 miesiące. Od tego czasu lęk przed zachorowaniem na chorobę pojawił się i u mnie....

Witam. Jestem mamą 8-miesięcznej córeczki, mam fajnego męża, ale od jakiegoś czasu czułam się źle. Moja siostra zachorowała na chorobę psychiczną kiedy moja córka miała 4 miesiące.

Od tego czasu lęk przed zachorowaniem na chorobę pojawił się i u mnie. Mój stan się ciągle pogarszał, lęki, smutek. Poszłam do psychiatry i dostałam lek antydepresyjny, który zażywam od tygodnia. Pojawiły się u mnie myśli samobójcze, które występują po przebudzeniu nad ranem, koło 4.

Pytanie moje jest takie: czy zrezygnować z leczenia tym lekiem, czy spróbować kontynuować leczenie? Właście to mam lęk przed myślami samobójczymi. Bardzo proszę o radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Ból brzucha w okolicy jajnika. Co to może być za schorzenie?

Witam, mMam 25 lat i od 3 lat cierpię na kłujące bóle brzucha w okolicy prawego jajnika. Bóle pojawiają się co 2-3 miesiące i dokuczają nawet przez 30 dni. Ból pojawia się zwykle popołudniu lub wieczorem, towarzyszy mu OGROMNA... Witam, mMam 25 lat i od 3 lat cierpię na kłujące bóle brzucha w okolicy prawego jajnika. Bóle pojawiają się co 2-3 miesiące i dokuczają nawet przez 30 dni. Ból pojawia się zwykle popołudniu lub wieczorem, towarzyszy mu OGROMNA ilość gazów (leki typu Espumisan są nieskuteczne). Ból nieco zmniejsza się w pozycji leżącej na prawym boku z podkurczonymi nogami. Bardzo pomaga oddanie gazów. Dodam, że mam prawidłową masę ciała i unikam produktów wzdymających. Badania krwi są dobre, jedynie hemoglobina nieco poniżej normy, OB w normie. W moczu wyszły nieliczne kryształki szczawianu wapnia. Badanie USG jamy brzusznej nie wykazało nic niepokojącego, ewentualne kamienie nerkowe są zbyt małe, żeby były widoczne na USG. Badania ginekologiczne (USG) też zgodnie z normą, nie widać żadnych niepokojących zmian. Badanie jelit nie zostało zlecone :( Mama choruje na raka jajnika. Ona też miała dokuczliwe wzdęcia i ból jajnika. Zastanawiam się nad możliwością diagnostyki tego bólu i ewentualnej prewencji raka jajnika. Czy można zrobić marker Ca-125 co jakiś czas? Co ile najlepiej? Czy takie badanie można wykonać bezpłatnie? Z góry dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy mój mąż może mieć padaczkę?

Witam, mąż miał robione badanie EEG, ponieważ zemdlał kilka dni wcześniej. Orzeczenie: zmiany w okolicach czołowo-skroniowych w postaci grup fal theta i pojedynczych fal o zaostrzonej morfologii. Fotostymulacja nasila zmiany - wzrasta liczba fal theta w okolicach czołowo-skroniowych z tendencją...

Witam, mąż miał robione badanie EEG, ponieważ zemdlał kilka dni wcześniej. Orzeczenie: zmiany w okolicach czołowo-skroniowych w postaci grup fal theta i pojedynczych fal o zaostrzonej morfologii. Fotostymulacja nasila zmiany - wzrasta liczba fal theta w okolicach czołowo-skroniowych z tendencją do synchronizacji. Mąż nigdy nie chorował (ma 33 lata), jedyne leki jakie bral kiedykolwiek to witamina C ;-) Był hospitalizowany i na wszelki wypadek podano mu D*** po której czuje się paskudnie - rozbity, roztrzęsiony. Drugie EEG robione już w szpitalu bylo ok. Czy to pierwsze wskazuje, że to padaczka? Dziękuję za odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Depresja podwójna?

Witam. To, co teraz napiszę, nie jest właściwie pytaniem. Chcę po prostu wyżalić się, chce żeby ktoś to przeczytał. Mam 19 lat i pomimo tak młodego wieku nie widzę już szans na radosne życie. Jestem w stanie ciężkiej depresji, potwierzają...

Witam. To, co teraz napiszę, nie jest właściwie pytaniem. Chcę po prostu wyżalić się, chce żeby ktoś to przeczytał. Mam 19 lat i pomimo tak młodego wieku nie widzę już szans na radosne życie. Jestem w stanie ciężkiej depresji, potwierzają to wszystkie testy depresyjne oraz objawy. Zawsze byłem człowiekiem wrażliwym i uczuciowym.

Obecnie mieszkam w dość sporym mieście, pierwsze 7 lat swojego życia spędziłem na wsi. Na wsi wszystko wbyło w porządku, miałem znajomych, przyjaciół, po prostu miałem z kim się bawić. Z pewnych powodów musieliśmy się z rodziną wyprowadzić stamtąd, przeprowadziliśmy się do miasta, kilkaset kilometrów od wcześniejszego miejsca zamieszkania.

Od samego początku w mieście, z jakiś powodów, nie byłem akceptowany - moi rówieśnicy z podwórka mnie wyśmiewali, ignorowali, może to była wina mojego pochodzenia (inne województwo, wieś?). Ostatecznie przestałem się z nimi widywać. Czas spędzałem samotnie, jedynie w szkole miałem do kogo się odezwać/ z kim się bawić. Podstawówka była jeszcze w miarę ok, nie miałem kłopotów z nawiązywaniem kontaktu z rówieśnikami. Lecz poza szkołą nie spotykałem się z nikim, bawiłem się sam z sobą, można rzec, że żyłem we własnym, skrytym świecie.

I taki właśnie jest mój charakter: jestem nieśmiały, cichy, skryty, zamknięty w sobie, izoluję się od ludzi, wrażliwy i uczuciowy, a przy tym, wg relacji moich jedynych przyjaciół, bardzo inteligentny, koleżeński, pomocny, czasem wręcz bezinteresownie - po prostu spotkałem się z opinią, że jestem bardzo wartościowym człowiekiem. Problem jest taki, że ja czuję, że nie mam żadnej wartości. Zawsze miałem bardzo niską samoocenę, w stanie tej depresji mam wręcz zerową, uważałem siebie za nic nie wartego.

Jak już mówiłem, podstawówka była w miare w porządku, nic mi nie przeszkadzało, nie martwiłem się niczym. W gimnazjum zmieniłem się - zacząłem się izolować od ludzi, stałem się całkowicie zamknięty w sobie, utrzymywałem kontakty jedynie z trzema osobami (do dzisiaj utrzymuję, to moje jedyne sensowne znajomości). W klasie z nikim nie rozmawiałem, ludzie także, o dziwo, nie chcieli jakoś... Już wtedy po raz pierwszy pojawiały się u mnie objawy depresji: brak wiary w siebie, brak motywacji, niechęć do wszystkiego, znużenie, smutek, często też myśli samobójcze a nawet kilka tygodni bezsenności...

W II klasie gimnazjum mi przeszło, pomiedzy II a III klasą zakochałem sie, czułem sie bardzo szczęśliwy, ale nic z tego nie wyszło. Od III klasy gimnazjum nie potrafię już w takim samym stopniu odczuwać szczęścia. Dostałem się do liceum. Przez 3 lata było to samo - nie odzywałem się do nikogo w klasie. Ludzie uważali mnie za dziwaka, troche sie ze mnie podśmiewali, z powodu braku wartosci siebie i stresu, jaki mi towarzyszył w publicznych sytuacjach, spotykały mnie kompromitujące wpadki.

Jestem już po liceum. Jestem w stanie ciężkiej depresji... Nie jestem w stanie tego nawet opisać, po prostu to, co czasem sie dzieje wewnątrz mnie, zasługuje na miano piekła. Prawie ciągle jestem smutny, czasem wręcz tak silnie, że zaczynam płakać, czasem płacze bardzo mocno. Takie chwile są okropne, te chwile zupełnego załamania... Najgorsze jest jednak to, że nie widzę przed sobą dobrej przyszłości. Czuję, że czekają mnie same porażki, samotność, brak miłości. Niektórzy mówią, że mogę sam to zmienić, zapobiec temu. Jednak nie ma we mnie sił, żadnej motywacji. Nic mi się nie chce robić, nawet tych najprostszych czynności.

Mam długie wakacje... Mógłbym pójść do pracy, jak wielu ludzi z mojej klasy. Jednak boję się tego, nie potrafię wyjaśnić czemu. W zasadzie nie potrafię powiedzieć, co tak konkretnie mnie w tym przeraża. Okropna jest ta samotność. Nie mam wielu przyjaciół czy dziewczyny. Prawie wcale nie ruszam się z domu. Moi jedyni trzej znajomi coraz mniej mnie interesują, nie mam ochoty się z nimi widzieć. Nie mam ochoty podejmować się żadnych aktywności.

Boję się samotności, martwię się tym, że w życiu nie spotkam milości i do końca pozostanę sam, w takiej beznadziei. Mam wiele kompleksów, główne takich, że jestem wysoki i chudy oraz nie jestem zbytnio wysportowany i umięśniony. Wstydzę się także swojej nieśmaiłości. Jestem bardzo drażliwy, często nerwowy. Na polecenia rodziców potrafię odpowiedzieć krzykiem, albo też pozostać na nie zupełnie obojętny. Jestem także bardzo bierny na wszystko co mnie otacza. Nie cieszy mnie nic, życie wydaje mi się bardzo smutne i bezsensu.

Jakby nie patrzeć, chcę coś zmienić w swoim życiu, są pewne takie chwile, w których wydaje mi się, że jestem w stanie, lecz to zwykły "słomiany zapał", po chwili takie myślenie mija i znów wszystko staje mi się obojętne. Coraz częściej myśle o samobójstwie. Mam już tak od pół roku, właściwie moja depresja bardzo nasiliła się od tego czasu. Jeśli chodzi o myśli samobójcze... one pojawiają się same, najczęsciej kiedy zacznę sobie wmawiać, że coś źle zrobiłem, coś mi nie wyszło, lub gdy pomyślę o tym jak beznadziejna przyszłość mnie czeka.

Czuję, że dążę do samozagłady... Pewnego rodzaju ulgę przynosi mi myśl, że jak już wszystko straci dla mnie sens, mogę po prostu sam zadecydować o tym, że chcę umrzeć... Ulgę po prostu przynosi mi to, że w razie niepowodzeń mogę popelnić samobójstwo. Często wyobrażam sobie, co by było, gdybym popełnił samobójstwo (reakcje rodziny/ znajomych). Myślę nawet o tym, jak wyglądałyby ostatnie chwile mojego życia. Zaczynam wtedy płakać co dodatkowo pogłębia te myśli samobójcze. Istny koszmar! 2 razy już zdarzyło mi się ciąć żyletką w ostatnim czasie. Kilka razy zdarzyło mi się nawet planować, ale szybko rezygnowałem.

Mam lęki, boję się różnych sytuacji. Boję się czasem bardzo prostych czynności, np. zakupów w sklepie, załatwiania pewnych spraw, wychodzenia z domu na miasto. Boję się patrzeć ludziom w oczy. Gdy idę przez miasto czuję się strasznie zamulony i przestraszony, nie mam odwagi patrzeć na nikogo. Nie lubię także kiedy ktoś na mnie patrzy. Gdy ktoś wykona do mnie jakiś np. uśmiech od razu odbieram to negatywnie i wpadam w depresyjne stany. Może też to śmieszne, ale boję się też wzroku kierowców przejeżdżających samochodów. Z tych właśnie powodów mam coraz mniejszą ochotę pokazywać się na zewnątrz.

Jest mi ciężko, nie mam ochoty na nic, nieustannie czuję się ponury i nie widzę szans na poprawę. Czasem chciałbym to już po prostu skończyć, to staje się nie do wytrzymania, w dodatku się pogłębia. Mam tendencję do brania wszystkiego do siebie, każdej negatywnej rzeczy, którą ktoś powie, po prostu za bardzo się tym przejmuję. To dodatkowo pogarsza mój stan. Często obwiniam się za moją przeszłość, że to moja wina, że doprowadziłem się do depresji. Długo by mówić... Po prostu mam skłonności do potępiania siebie za pewne rzeczy i do nadmiernego obwiniania się. Czuję, że nie potrafię stanąć na nogi.

Byłem niedawno u lekarza rodzinnego. Polecił mi wizytę u psychologa młodzieżowego, jednak jak do tej pory tam się nie wybrałem. Przepisał mi Deprim, mam go brać przez nastepnych 10 dni. Po pierwszym zażyciu objawy depresji chwilowo ustąpiły, czułem się całkowicie normalnie, poczułem się szczęśliwszy, jednak trwało to tylko kilka godzin. Deprim biorę już piąty dzień. Teraz już wcale mi nie pomaga i jest równie okropnie, jak było wcześniej.

Zastanawiam się, wiem już że to depresja, ale zauważyłem u siebie także objawy fobii społecznej. Być może jestem dystymikiem, ten stan smutku trwa już wiele lat, ale widocznie teraz mógł przejść w tzw. depresję podwójną. Późna pora już gdy pisze te słowa... Chciałbym wyjść z tej mrocznej beznadziei, ale samodzielnie nie jestem w stanie. Ta depresja przenika mnie wewnątrz, bardzo głęboko...

Przepraszam, że tak chaotycznie piszę, jest to efektem tego, że mój problem jest dość skomplikowany i dokładne opisywanie go zajęłoby wiele stron. Opisałem po prostu w skrócie to, co najbardziej mnie boli. Po tym wszystkim poczułem się nieco lepiej... Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Czy to zaburzenia maniakalno-depresyjne?

Witam. Od kilku lat podejrzewam u siebie zab. maniakalno-depresyjne. Z objawami tej choroby spotkałam się na kursie z psychiatrii, na studiach, które ukończyłam. Od tamtego czasu, minęły już 3 lata, wciąż powraca do mnie myśl, że to chyba to. Miewam...

Witam. Od kilku lat podejrzewam u siebie zab. maniakalno-depresyjne. Z objawami tej choroby spotkałam się na kursie z psychiatrii, na studiach, które ukończyłam. Od tamtego czasu, minęły już 3 lata, wciąż powraca do mnie myśl, że to chyba to.

Miewam depresje o różnym natężeniu - ostatnia była silna - musiałam brać lek psychotropowo-antydepresyjny (C***), ale źle się po nim czułamb (bezsenność, rozbicie), więc przeszłam na ziołowy (Deprim) i jakoś wyszłam z tej depresji. Zmniejszyłam sobie wymiar czasu pracy i odżyłam, po czym traciłam kontrolę nad wydatkami. Codziennie robiłam jakieś zakupy. Nie wiem czy było to nadrabianie zaległości czy coś poważniejszego. Depresja ustąpiła na przełomie marca i kwietnia i myślę, że pojawiła się mania. Niedawno chciałam zrobić wszystko: zapisać się na kurs tańca, na kurs j. obcego i zrobić jeszcze to i tamto. Takie pomysły miałam w zeszłym tyg. dodatkowo byłam b. pewna siebie, przebojowa, dostałam nową pracę od pierwszej rozmowy, nie mogłam usiedzieć na miejscu, a teraz tydzień - 2 tygodnie później nie mam na nic siły, leżę w łóżku, śpię dużo więcej i nie robię tego co powinnam. Szczególnie dokucza mi słabość i senność. Test na depresję, który teraz zrobiłam też ją wykazał, ale na szczęście nie jest to depresja ciężka, tylko wg. mnie lekka lub umiarkowana, więc piszę i proszę o wstępną diagnozę, bo nie chcę zawracać bez potrzeby głowy psychiatrze.

Czy poczekać jeszcze czy wybrać się do specjalisty? Zaznaczę jeszcze, że w ostatnim tyg. byłam przeziębiona i może stąd ten depresyjny stan? Bo do pracy musiałam chodzić. Od dłuższego czasu mam problemy z pamięcią i koncentracją i nie wiem, czy jest to efekt przemęczenia organizmu, czy może składowa zab. maniakalno-depresyjnego? Będę bardzo wdzięczna za odpowiedź! Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Dotyczy: Neurologia Mania Leki

Czy to tarczyca?

Witam. Mam 47 lat. Niedawno robiłam badania. Oto ich wyniki: FT4 9.37 pmol/L 7.50 - 21.10 TSH 0.700 uIU/mL 0.340 - 5.600, FSH 6.54 mIU/mL kobiety nie ciężarne) faza folikularna 3.85 - 8.78, owulacja 4.54-22.5, faza lutealna 1.79-5.12, po menopauzie... Witam. Mam 47 lat. Niedawno robiłam badania. Oto ich wyniki: FT4 9.37 pmol/L 7.50 - 21.10 TSH 0.700 uIU/mL 0.340 - 5.600, FSH 6.54 mIU/mL kobiety nie ciężarne) faza folikularna 3.85 - 8.78, owulacja 4.54-22.5, faza lutealna 1.79-5.12, po menopauzie 16.74-113.59. Czy to może świadczyć o początku choroby?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Stan podgorączkowy i podwyższone limfocyty

Witam. Jestem 42-letnią kobietą i mam pytanie. Po przebudzeniu rannym trochę zaczęło boleć mnie gardło. Po kilku godzinach nagle zesłabłam, po zmierzeniu temperatury okazało się, że mam stan podgorączkowy 37,5°C. Przez cały dzień piłam tylko herbatę z malin i...

Witam. Jestem 42-letnią kobietą i mam pytanie. Po przebudzeniu rannym trochę zaczęło boleć mnie gardło. Po kilku godzinach nagle zesłabłam, po zmierzeniu temperatury okazało się, że mam stan podgorączkowy 37,5°C. Przez cały dzień piłam tylko herbatę z malin i wodę z cytryną, gdyż byłam sama w domu i nie miałam leków przeciw gorączce. Dopiero wieczorem, po powrocie z pracy, mąż zakupił i podał mi aspirynę, ale ona mi nie pomagała, nawet w zbiciu temperatury. Gorączka cały czas utrzymywała się na poziomie 37,5°C. Strasznie się pociłam. Zrobiłam badanie, wykonałam prywatnie morfologię z rozmazem i wynik to podniesione limfocyty. Czy to świadczy, że mam infekcję wirusową? Jeżeli tak, to dlaczego nie pomogła mi aspiryna? Za odpowiedź będę bardzo wdzięczna i z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Magdalena Parys
Lek. Magdalena Parys

Czy lek przeciwdepresyjny może mieć takie działanie uboczne?

Mam 23 lata. Leczę się od 4 lat przeróżnymi lekami na różne zaburzenia psychiczne (psychoza schizofreniczna, chad, nerwice). Kiedyś brałam lek przeciwdepresyjny z grupy leków trójpierścieniowych w dawce terapeutycznej i objawy somatyczne nerwicy ładnie się zniwelowały, do zera,... Mam 23 lata. Leczę się od 4 lat przeróżnymi lekami na różne zaburzenia psychiczne (psychoza schizofreniczna, chad, nerwice). Kiedyś brałam lek przeciwdepresyjny z grupy leków trójpierścieniowych w dawce terapeutycznej i objawy somatyczne nerwicy ładnie się zniwelowały, do zera, ale za to stałam się mniej wrażliwa na to, co dzieje się w koło i nie potrafiłam się śmiać. Byłam taka stabilna, wyciszona, poważna, co doprowadzało mnie do silnego rozdrażnienia. Czy to przez te leki? Czy tak powinny działać? Czy to może objaw jakiegoś wypalenia po psychozie, która miałam 3,5 roku temu? A może od stosowanych kiedyś neuroleptyków?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak leki z grupy SSRI wpływają na nerwicę?

Dzien dobry. Mam takie pytanie: chciałbym się dowiedzieć jak działają leki z grupy SSRI na nerwicę, tzn. czy powodują, że znika lęk, drżenie rąk, niepokój i kołatanie serca? I chciałbym się dowiedzieć czemu,  jak palę papierosy,... Dzien dobry. Mam takie pytanie: chciałbym się dowiedzieć jak działają leki z grupy SSRI na nerwicę, tzn. czy powodują, że znika lęk, drżenie rąk, niepokój i kołatanie serca? I chciałbym się dowiedzieć czemu,  jak palę papierosy, to za każdym razem odczuwam silne bicie serca i drżenie rąk? Dawniej, gdy nie chorowałem na nerwicę to takie objawy nie występowały. Czy leki z grupy ssri są w stanie to wyleczyć? Bardzo prosze o pomoc. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego nadal kaszlę?

Jestem kobietą, mam 47 lat, nigdy nie paliłam. Po przebytej infekcji (bardzo silny kaszel i katar) oraz dwóch antybiotykach podczas ataku kaszlu pojawił się ból wysoko w żebrach po prawej stronie, odczuwany także przy ucisku. Jednego dnia był tak...

Jestem kobietą, mam 47 lat, nigdy nie paliłam. Po przebytej infekcji (bardzo silny kaszel i katar) oraz dwóch antybiotykach podczas ataku kaszlu pojawił się ból wysoko w żebrach po prawej stronie, odczuwany także przy ucisku. Jednego dnia był tak silny, że nie mogłam mówić głośno, kaszleć i chodzić. Laryngolog zlecił mucosolvan i zyrtec, bo zatoki były nie w porządku. Obecnie z zatokami czuję się lepiej, ale nadal pokasłuję. Wynik badania radiologicznego płuc: Drobne zwłóknienia pasmowate w dolnym polu płuca prawego, przepona prawidłowo ustawiona, serce wielkości prawidłowej.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Problem z diagnozą

Witam. Obecnie moja córeczka skończyła 4 miesiące. Od urodzenia mam problem z jej karmieniem. Dziecko miało utrzymująca się około 1,5 miesiąca żółtaczkę. Gdy karmiłam piersią, dziecko było bardzo niespokojne, płakało podczas jedzenia, karmienie trwało kilka godzin. Dziecko było bardzo...

Witam. Obecnie moja córeczka skończyła 4 miesiące. Od urodzenia mam problem z jej karmieniem. Dziecko miało utrzymująca się około 1,5 miesiąca żółtaczkę. Gdy karmiłam piersią, dziecko było bardzo niespokojne, płakało podczas jedzenia, karmienie trwało kilka godzin. Dziecko było bardzo rozdrażnione, miało wzdęcia brzucha i objawy sugerujące kolkę jelitową. Po miesiącu odstawiłam dziecko od piersi i zaczęłam karmić mlekiem bebiko. Dziecko nadal było niespokojne. Po trzech miesiącach męczarni z karmieniem udało nam się dostać do Szpitala Dziecięcego przy ul. Działdowskiej w W-wie. Wskazaniem było podejrzenie refluksu żołądkowo-przełykowego. W szpitalu wykonano morfologię krwi w dniu 11.05.2010. Wyniki były następujące: WBC-8.35, RBC-3,52,HGb-10,7,HCT-30.3,MCV-86,1,MCH-30,4,MCHC-35,3,RDW-12,7,PLT-306,PCT-0,34,MPV-11,1,PDW-12,9,P-LCR:32, LYMPH%-59,6, NEUT%-21,4, MONO%-12,9, BASO%-0,5, LYMPH- 4,98, NEUT-1,78, MONO-1,08, EOSYNO-0,47, BAS0-0,04, EOSYNO%-5,6. CRP-0,2. GPT(ALT)-51. GOT (AST)-58, Ferrytyna-174. Kał PH - 4.80. Posiew moczu - Escherichia coli < 10 ^ 3 CFU/ml. RTG klatki piersiowej, usg głowy/szyi i brzucha wyszły prawidłowo. Wykonane badanie pH-metryczne nie wykazało patologicznego kwaśnego refluksu. Po tych badaniach stwierdzono nietolerancję laktozy (kwaśny kał), zalecono N*** i 4-tygodniową kurację O***. Parę dni po wyjściu ze szpitala córeczka była karmiona N*** i zauważyliśmy delikatną poprawę, ale nadal miała silne wzdęcia brzucha, bóle brzucha, brak apetytu, czasami wymioty i bardzo mocno się pociła. Cały czas zachowanie córki nas niepokoi i szukamy przyczyny takiego zachowania. Ponownie udaliśmy się do lekarza i wykonywaliśmy badania. Morfologia z dnia 10.06.2010: leukocyty-9.3, erytrocyty-4,72,mcv-83,7,hematokryt 39,5, MCH 29,4, MCHC 35,2, Hemoglobina 13,9, PLT 204, rozmaz krwi: podzielone-S-34, kwasochłonne-EO-10, Limfocyty-54, monocyty-2 Posiew moczu 11.06.2010- Escherichia coli < 10^5/ml, po tym badaniu córeczka była leczona F*** i w następnym posiewie bakterii już nie wykryto. Badanie moczu z dnia 18.06.2010: glukoza-nieobecna,bilirubina-nieobecna,ciężar-1.030, ciała ketonowe-nieobecne, krew- nieobecna, pH-6.00, białko-trace, urobilinogen-0.20, nitraty- positive, leukocyty-nieobecne, kolor-orange, klarowność-przejrzysta. OSAD: nabłonki wielokątne-płaskie:pojedyncze wpw. Leukocyty: 2-4 wpw. Erytrocyty świeże i wylugowane: 0-2 wpw. Inne: bakterie,nieliczne wpw. Śluz pojedyncze wpw. Mineralne: Szczawian wapnia, nieliczne wpw. Wykonaliśmy też badanie na lamblie - nie wykryto i kał na pasożyty - nie wykryto. Córka jak się urodziła ważyła 3.100. Od wyjścia ze szpitala córka niewiele przybiera na wadze. W 3. miesiącu ważyła 5.240. Jak miała 3,5 miesiąca ważyła 5.440. Przez następny tydzień przybyła tylko 100 gram, a w kolejnym tygodniu już tylko 40 gram. Obecnie waży 5.580. Boimy się, że jej waga będzie spadać. Nie wiemy co w tej sytuacji robić. Prosimy o ewentualną pomoc i interpretację wyników badań. Córka straciła apetyt, jestem w stanie ją tylko nakarmić podczas snu. W ogóle nie przejawia chęci do jedzenia, kilka razy zwymiotowała. Z góry dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Kortyzol bardzo niski, co może być przyczyną i czy to coś poważnego?

Mam 26 lat, prowadzę aktywny tryb życia, choruję na nadciśnienie biorę b***. Miałam robiony kortyzol po dexamedhazonie 0,54ug/dl testosteron 1,01ng/ml, tsh 2,36 ,DHEA-S 349,50ug/dl prolaktyna 41,17 po metoklopramidzie 275,25 Czy coś jest nie tak?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Leki Kortyzol

Problem z byłym chłopakiem ciąg dalszy. Co ja mam zrobić?

Witam. Zaczęłam brać lek Deprim i mam nadzieję, że odzyskam równowagę jako taką. Jednak boje się rozmowy z Karolem, a napisanie listu jest bezsensownym wyjściem, ponieważ on go nie przeczyta. Boję się mu powiedzieć o swoich uczuciach, dziś mi powiedział,...

Witam. Zaczęłam brać lek Deprim i mam nadzieję, że odzyskam równowagę jako taką. Jednak boje się rozmowy z Karolem, a napisanie listu jest bezsensownym wyjściem, ponieważ on go nie przeczyta.

Boję się mu powiedzieć o swoich uczuciach, dziś mi powiedział, że ciągle myśli o mnie, a chciałby nie, ale jednak jest inaczej. Jest już we mnie tyle żalu, bólu, że już dłużej tego nie zniosę. Wiem, że tylko rozmowa z Karolem może mi pomóc, jednak boje się, że po tym co mu powiem będzie to nasze ostatnie spotkanie, a ja tego nie chcę. Dla mnie to jest sytuacja bez wyjścia. Najgorsze jest to, że w dzień jest ok, ale przychodzi wieczór - zaczyna się płacz i to samo jest rano.

Nie czuję się sobą. Cały świat dla mnie jest zagrożeniem, nie potrafię zaufać. Jeszcze na dodatek przyczepił się do mnie jakiś gość i mnie nęka. Co ja mam zrobić ?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Objawy odstawienne leku przeciwdepresyjnego?

Witam serdecznie. Jestem 21-letnią kobietą. Około 2 lat temu przeżyłam ostry stan psychotyczny z późniejszą depresją. Leczyłam się wieloma lekami, do pewnego czasu czułam się bardzo dobrze. Odstawiłam lek przeciwpsychotyczny i dobrze to zniosłam. Brałam już tylko 1/2 leku przeciwpsychotycznego...

Witam serdecznie. Jestem 21-letnią kobietą. Około 2 lat temu przeżyłam ostry stan psychotyczny z późniejszą depresją. Leczyłam się wieloma lekami, do pewnego czasu czułam się bardzo dobrze. Odstawiłam lek przeciwpsychotyczny i dobrze to zniosłam.

Brałam już tylko 1/2 leku przeciwpsychotycznego i 1 lek przeciwdepresyjny. I mój lekarz psychiatra postanowił zmniejszyć mi lek przeciwdepresyjny z całego, na 3/4, a potem 1/2 leku. Od kilku dni biorę już tylko po 1/2  tabletki obu leków. I od kilku dni pojawiły się objawy takie jak: ciągłe zmęczenie w ciągu dnia, osłabienie, bóle i zawroty głowy, wieczorem znaczne podwyższenie nastroju, a także zaburzenia snu - zasypisam bez problemu, a potem budzę się w środku nocy (tak jak dziś) i nie mogę już zasnąć, wstaję też wcześnie. Dodaję też, że w moim życiu nie doszło do żadnego traumatycznego przeżycia w ostatnim czasie. Przeszukałam internet i wszystko wskazuje mi na objawy depresji endogennej.

Czy mam rację? Czy jest ona wywołana zmniejszeniem dawki leku przeciwdepresyjnego? Co powinnam teraz zrobić? Przeczekać i liczyć, że objawy zanikną? Czy wrócić do wyższej dawki leku? Liczę na szybką odpowiedź, gdyż szczególnie bezsenność daje mi się we znaki. Z góry dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy antykoncepcja hormonalna może zmniejszać działanie leku?

Witam serdecznie. Po pierwszej ciąży stwierdzono u mnie nerwicę lękową o podłożu depresyjnym, przez około rok brałam lek przciwdepresyjny z grupy SSRI xxx w dawce 10 mg i przez 3 pierwsze miesiące lek stabilizujący nastrój. Chodziłam również na psychoterapię,... Witam serdecznie. Po pierwszej ciąży stwierdzono u mnie nerwicę lękową o podłożu depresyjnym, przez około rok brałam lek przciwdepresyjny z grupy SSRI xxx w dawce 10 mg i przez 3 pierwsze miesiące lek stabilizujący nastrój. Chodziłam również na psychoterapię, po której wszystko wyciszyło się na jakieś dwa lata. Gdy zaszłam w drugą ciążę od okolo 2 trymestru wróciły lęki, ale w mniejszym stopniu nasilenia, były to lęki myślowe (o zdrowie moje, dziecka, o poród). Ciągle wydawało mi się, że coś jest nie tak. Poszłam więc do psychiatry, który zalecił lek przeciwdepresyjny w dawce pól tabletki rano, ale dał mi do zrozumienia, że lepiej gdybym wytrzymała bez leku i zacząła terapię po ciąży. Tak tez zrobiłam. Niestety lęki się powtarzały również po porodzie - a to, że mała mi upadnie, że zrobię jej krzywdę przy kapaniu. Mam też fobię: boję się ostrych przedmiotów, zaczęłam więc brać po pól tabletki dziennie, czyli połówkę z 10 mg. Minęło okolo 3-4 tyg i poprawa jest, ale niestety nie taka, jak była po 10 mg poprzedniego preparatu i jakby lęki się czasem nasilają. Pytanie brzmi: czy po skończeniu opakowania obecnego leku przeciwdepresyjnego mogę zacząć brać po całej tabletce poprzedniego? Mam kilka dodatkowych opakowań z Polski, a ponieważ mieszkam za granicą - mam utrudniony kontakt z lekarzem. Czy antykoncepcja hormonalna może zmniejszać działenie leku? Dziekuję za odpowiedź i pozdrawiam!
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak postępować w przypadku obumarcia ciąży?

Wiam! Dwa tygodnie temu lekarz stwierdził obumarcie ciąży. Dziwi mnie jedno: kazał mi robić betaHCG gdy spóźniał mi się okres -wynik: 126, a za tydzień 1120. Po dwóch tygodniach powtórzyłam  wyszło mniej niż 100. Od ręki powiedział, że ciąża...

Wiam! Dwa tygodnie temu lekarz stwierdził obumarcie ciąży. Dziwi mnie jedno: kazał mi robić betaHCG gdy spóźniał mi się okres -wynik: 126, a za tydzień 1120. Po dwóch tygodniach powtórzyłam  wyszło mniej niż 100. Od ręki powiedział, że ciąża obumarła. Na wizycie nie miałam robionego badania ginekologocznego, ani USG. Nie zlecono mi żadnego badania laboratoryjnego. Bardzo mnie to dziwi, gdyż jestem jego pacjętką od 14 lat. Mam synka, który ma 2 lata i 8 miesięcy. W ciążę zaszłam przez stymulację.
W 2009 r., w styczniu, miałam również poronienie, które zakończyło się tylko wielkim krwawieniem. W chwili obecnej nie wiem, co ze mną będzie.

Nie ukrywam, że z mężem chcielibyśmy mieć jeszcze dziecko. Lekarz po 2  tyg. braku krwawienia swierdził przez telefon, że nic się nie dzieje i tylko panikuję (bez badania i USG). Zalecił mi branie cyclo progynova. Czy to wszystko ma sens? Czuję się nie najlepiej, ból głowy i kręgosłupa, opóchnięte nogi (od kolan w dół czuję jakbym miała drewniane klocki), mroczki przed oczami i słabość (bardzo mi to dokucza, gdyż jestem osobą, która nigdy nie mogła sobie pozwolić na zajęcie się sobą). Plamienia miałam 11 i 12 po odsawieniu luteiny, bardo jasne, na wkładce, 13 i 14 były to planienia brunane też na wkładkę, w 15 dniu już nie było nic. Dziś jest 16 dzień i nie wiem, czy to po prostu tak ma być?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Łukasz Kowalski
Lek. Łukasz Kowalski

Tabletki antykoncepcyjne i luteina dopochwowa. Czy można je brać razem?

Brałam kiedyś przez 2 lata Y***. Od miesiąca biorę Y*** i od poniedziałku mam przerwę na miesiączkę. Zwykle pojawiała się pierwszego dnia, dlatego zaniepokoiłam się, iż jeszcze jej nie mam, zamiast tego mam niewielką wydzielinę koloru brązowego. Użyłam dopochwowo luteinę...

Brałam kiedyś przez 2 lata Y***. Od miesiąca biorę Y*** i od poniedziałku mam przerwę na miesiączkę. Zwykle pojawiała się pierwszego dnia, dlatego zaniepokoiłam się, iż jeszcze jej nie mam, zamiast tego mam niewielką wydzielinę koloru brązowego. Użyłam dopochwowo luteinę i stąd moje pytanie - czy luteina dopochwowo, czyli progesteron z tego co się orientuję, może osłabić działanie tabletek oraz czy to jest naturalne, że nie wystąpiło jeszcze krwawienie, zamiast tego brązowawy śluz?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jakie leczenie powinnam podjąć?

Kobieta lat 51. OBJAWY: promieniowanie (szczególnie z lewej strony) w pachwinie, od pośladków w dół ud do kolan; ciągnący ból - jak gdyby nitki, nasilający się szczególnie w nocy lub podczas wstawania z krzesła, łóżka, itp.; podczas chodzenia z różną...

Kobieta lat 51. OBJAWY: promieniowanie (szczególnie z lewej strony) w pachwinie, od pośladków w dół ud do kolan; ciągnący ból - jak gdyby nitki, nasilający się szczególnie w nocy lub podczas wstawania z krzesła, łóżka, itp.; podczas chodzenia z różną częstotliwością uczucie sztywnienia i bólu od kolan do bioder - wtedy koniecznie muszę usiąść choćby na moment i wyprostować nogi w kolanie i następuje uczucie lekkości, sztywnienie mija; uczucie zimnych stóp, lewa stopa do połowy łydki: objawy zdrętwienia, mrowienia, uczucie nie swoich nóg. Poruszam się o kuli. PRZYJMOWANE LEKI: M***, N***, doraźnie Ketonal. I fizykoterapia. OPIS BADANIA: Badanie MR kr. lędź. wykonano w sekwencjach TSE/T1, TSE/T2, STIR w płaszcz. strzałkowych, TSE/T2 w płaszcz. poprzecznych. Na poziomie L5-S1 przepuklina tylna o 4mm zwężająca światło k. kręgowego i otwory międzykręgowe; średnica światła k. kręgowego na tym poziomie-13mm. Na poziomie L4-S1 przepuklina tylna centralno-lewoboczna o 4mm zwężająca światło k. kręgowego(śr. 9mm)i otwory międzykręgowe. Dużego stopnia obniżenie wys. tych krążków międzykręgowych. Na poziomie L3-L4 przepuklina tylna o ok 6mm zwężająca światło k. kręgowego (śr. 8mm)i otwory międzykręgowe. Cechy dehydratacji tego krążka międzykręgowego. Zmiany zwyrodnieniowo-wytwórcze tylnych krawędzi opisywanych trzonów kręgów; zmiany zwyrodnieniowe szpiku kostnego wzdłuż blaszek granicznych trzonów S1, L5, L4. Zniesienie fizjologicznej lordozy lędźwiowej.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Jak wyzbyć się nienawiści bez pomocy psychologa?

Jestem 16-nastoletnią dziewczyną. Jakiś czas temu ktoś mnie skrzywdził. To był mój ojciec. Mieszkam z nim, dlatego "wybaczyłam mu" i od tego czasu to się nie powtórzyło. Mimo tego to, co się wydarzyło, nie daje mi spokoju. Ciągle płaczę, ponieważ...

Jestem 16-nastoletnią dziewczyną. Jakiś czas temu ktoś mnie skrzywdził. To był mój ojciec. Mieszkam z nim, dlatego "wybaczyłam mu" i od tego czasu to się nie powtórzyło. Mimo tego to, co się wydarzyło, nie daje mi spokoju. Ciągle płaczę, ponieważ to wraca jak bumerang. Nie mogę spać w nocy.

Generalnie od tego momentu znienawidziłam swoją rodzinę. Później znienawidziłam szkołę i nauczycieli. Następnie koleżanki, mężczyzn, kolegów, rodzeństwo. Na końcu znienawidziłam siebie i swoje ciało. Odepchnęłam ludzi, więc zostałam sama. Sama ze swoim bólem. Przed odepchnięciem wszystkich i wszystkiego bawiłam się innymi, niszczyłam ich, bawiłam się ich uczuciami, emocjami. Skrzywdziłam wiele chłopców. Tylko dlatego, że mój ojciec skrzywdził mnie. Udawałam, że jestem najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, grałam, kłamałam, doprowadzałam do obłędu ludzi, a oni mi wierzyli. Teraz nie mam siły już udawać. Moje życie jest tak beznadziejne, że nie wiem co mam robić.

Po tym wydarzeniu chciałam popełnić samobójstwo. Wzięłam 10 Panadoli. Mimo to nic się ze mną nie stało. Obiecałam sobie, że już więcej tak nie zrobię, że nauczę się cieszyć z drobnostek i postaram się o wszystkim zapomnieć. Ale na dobrą sprawę moja egzystencja nie ma sensu. Nie mam nikogo, nie wiem co robić, ciągle płaczę i powtarzam w kółko jeden wyraz: NIENAWIDZĘ. Głodzę się, biorę leki przeczyszczające jak tylko zdarzy się "wpadka", codziennie się ważę, kiedy patrzę w lustro mam ochotę się zabić, ciągle liczę kalorie. Jest mi z tym dobrze. Czuję wtedy, że nie jestem samotna aż tak bardzo. Czuję, że głód to mój przyjaciel.

Chciałabym po prostu kogoś pokochać, takiego namacalnego. Chciałabym znaleźć przyjaciela. Chciałabym umieć kochać. Nie wiem jak sobie poradzić z tą nienawiścią. Przez cały czas tłumiłam w sobie cierpienie. Nigdy, ale przenigdy nie powiem nikomu co się stało. Nawet teraz nie opiszę co się wydarzyło, ponieważ nie mam odwagi. Wiem, że jestem anonimowa, ale nie potrafię. Jestem strasznie wrażliwa i nie umiem mówić o takich rzeczach. Wiem,że może to by pomogło.

Proszę tylko o pomoc. Chcę po prostu wyjść do ludzi. Chcę nauczyć się kochać i chcę być kochana. Chcę się uśmiechać, nie tylko na pokaz. Nie chcę być plastikową kukłą, która uśmiecha się by zadowolić widzów. Chcę chociaż raz przestać NIENAWIDZIĆ. Jest mi ciężko. Z dnia na dzień coraz gorzej. A po wakacjach idę do liceum, gdzie nie znam nikogo. Chciałam zacząć od nowa, dlatego wybrałam właśnie liceum o wysokim poziomie. Wiedziałam, że nikt inny się tam nie dostanie z mojego gimnazjum. A teraz nie chcę tego zepsuć.

Boję się, że nie będę w stanie zawrzeć nowych znajomych, że zawsze coś będzie mnie ograniczało. Ps. Nie pochodzę z patologicznej, pijackiej rodziny. Rodzice mają dobrą pracę, dużo zarabiają. Jeszcze raz proszę o pomoc. M.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Parcie na pęcherz, upławy i swędzenie. Jaka może być tego przyczyna?

Witam. Moja 6,5 letnia córeczka od około miesiąca skarży się na parcie na pęcherz. Przez tydzień brała F*** po 2 tabletki dziennie oraz nasiadówki z Tantum Rosa. Stan nie poprawił się, ale pojawiły się upławy i swędzenie. Lekarz pediatra zalecił...

Witam. Moja 6,5 letnia córeczka od około miesiąca skarży się na parcie na pęcherz. Przez tydzień brała F*** po 2 tabletki dziennie oraz nasiadówki z Tantum Rosa. Stan nie poprawił się, ale pojawiły się upławy i swędzenie. Lekarz pediatra zalecił nadal nasiadówki z Tantum i smarowanie maścią C***. Po kuracji parcie na pęcherz jest nadal, swędzenie przeszło na pewien czas, a teraz znowu powraca. W nocy córka nie wstaje do toalety. Wyniki badań moczu po kuracjach są następujące: posiew: bakterii tlenowych nie wyhodowano ogólne: BARWA: c.żółty PRZEJRZYSTOŚĆ: zupełna pH 5,0 CIĘŻAR WŁAŚCIWY: 1,020 GLUKOZA nb BIAŁKO: nb UROBILINOGEN: w normie BILIRUBINA: nb CIAŁA KETONOWE: nb AZOTYNY: nb Osad moczu: nabłonki plaskie: pojedyncze w polu widzenia Leukocyty: 5-8 w polu widzenia Pasma śluzu: nieliczne Kryształy szczawianu wapnia: dość liczne w polu widzenia Teraz czekamy na USG jamy brzusznej. Mamy sprawdzić ewentualnie piasek w nerkach lub inne nieprawidłowości. Lekarz zalecił zwiększenie przyjmowania płynów i odstawienie na pewien czas owoców. Niepokoi mnie wysokość leukocytów, biorąc pod uwagę, że nie jest przeziębiona. Co możemy jeszcze zrobić żeby pozbyć się tego parcia na pęcherz? Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Dotyczy: Leki
Patronaty