Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Czy moje problemy wynikają z depresji?

Mam 13 lat i od pewnego czasu dzieje się zemną coś złego: unikam kontaktów z ludźmi, chcę pobyć sama, codziennie płaczę (siedzę wtedy w jakimś rogu ściany), nabrałam apetytu, niczym się nie cieszę jak kiedyś, rzadziej się śmieję, jestem przygnębiona,...

Mam 13 lat i od pewnego czasu dzieje się zemną coś złego: unikam kontaktów z ludźmi, chcę pobyć sama, codziennie płaczę (siedzę wtedy w jakimś rogu ściany), nabrałam apetytu, niczym się nie cieszę jak kiedyś, rzadziej się śmieję, jestem przygnębiona, zaczęłam zaniedbywać swoje obowiązki, ciągle siedzę przy kompie i słucham smutnych melodii. Nie mam myśli samobójczych, nie jestem do tego raczej zdolna.

Zauważyłam też, że potrafię siedzieć i patrzeć się w jedno miejsce (kiedyś tak nie było, nie potrafiłam usiedzieć na jednym miejscu) - ogólnie wszystkie objawy depresji. Robiłam test, wyszło, że mam ciężką depresję, bo nie sądzę, że to chwilowe wahania nastroju. Boli mnie głowa (ale myślę, że to przez to częste płakanie i siedzenie przed kompem). Proszę o pomoc, co mam zrobić? Boje się, że mama mnie wyśmieje czy coś w tym stylu. Co się ze mną dzieje? Co mam powiedzieć mamie?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

O czym może świadczyć takie EEG?

Podaję zapis mojego EEG z 31.03.2000 r. zrobionego w Krakowie na zlecenie lekarza - psychiatry. Nie zlecił konsultacji neurologicznej. Przez 10 lat byłem leczony w kierunku schizofrenii paranoidalnej, ze średnim rezultatem. Dziś robiłem ponowne badanie EEG i pokazałem...

Podaję zapis mojego EEG z 31.03.2000 r. zrobionego w Krakowie na zlecenie lekarza - psychiatry. Nie zlecił konsultacji neurologicznej. Przez 10 lat byłem leczony w kierunku schizofrenii paranoidalnej, ze średnim rezultatem. Dziś robiłem ponowne badanie EEG i pokazałem wynik sprzed 10 lat - pani bardzo się zdziwiła, że nie odesłano mnie do neurologa. Oto dawny zapis: ur. 29.03.76 "Orzeczenie: Czynność podstawowa alfa i beta nieregularna, modyfikowana czynnością szybką. Na tle tej czynności występują w okolicach ciemieniowo-skroniowych zwłaszcza po stronie prawej, serie średnionapięciowych fal theta 4-7/sek. oraz nietypowych zespołów i-fali. Reakcja OZ obecna. W czasie HW zarejestrowano w okolicach ciemieniowo-skroniowo-potylicznych serie średnio i wysokonapięciowych fal theta 4-7/sek, delta 3/sek, nietypowych fal ostrych oraz nietypowych zespołów i-fali, występujące naprzemiennie. Zapis przemawia za zmianami w okolicach ciemieniowo-skroniowo-potylicznych." Będę wdzięczny za odpowiedź: czy na podstawie tego EEG można było postawić jakąkolwiek diagnozę neurologiczną, a jeśli tak, to jaką? Rafał Sulikowski, lat 34

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Dlaczego tak często dokuczają mi bóle głowy?

Dzień dobry, chciałabym zadać pytanie, dotyczące wyniku rezonansu magnetycznego głowy. Mam 22 lata i bardzo często dokucza mi ból głowy. Było to główną przyczyną skierowanie mnie na to badanie przez neurologa. Chciałabym się dowiedzieć, czy z opisu, w którym...

Dzień dobry, chciałabym zadać pytanie, dotyczące wyniku rezonansu magnetycznego głowy. Mam 22 lata i bardzo często dokucza mi ból głowy. Było to główną przyczyną skierowanie mnie na to badanie przez neurologa. Chciałabym się dowiedzieć, czy z opisu, w którym znalazło się: ,, w istocie białej obu półkul mózgowych widoczne są nieliczne, drobne rozsiane zmiany charakteru naczyniopochodnego" wynika coś niepokojącego i co to oznacza? Z góry dziękuję za opowiedź, Pati_22

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Boję się już nawet wyjść z domu. Czy da się to wyleczyć?

Witam. Mam 27 lat, jestem teraz w trakcie rozstania z mężem. Mam cudowną 4-letnią córeczkę i coś się ze mną dzieje. Nie miałam łatwego dzieciństwa, ciągłe kłopoty z moim ojcem. Mama od ponad 25 lat leczy się na nerwicę wegetatywną....

Witam. Mam 27 lat, jestem teraz w trakcie rozstania z mężem. Mam cudowną 4-letnią córeczkę i coś się ze mną dzieje. Nie miałam łatwego dzieciństwa, ciągłe kłopoty z moim ojcem. Mama od ponad 25 lat leczy się na nerwicę wegetatywną. Ja od pewnego czasu zauważyłam u siebie pewne niepokojące objawy, których się boję, bo widzę jak moja mama walczy z chorobą. Boję się wyjść gdziekolwiek. Wyprawa do kiosku jeszcze mi się udaje, bo wiem że jest blisko domu i zaraz do niego wrócę. Kiedyś nie było takich problemów. Teraz nie potrafię nawet z dzieckiem wyjść na plac zabaw, bo się boję, bo jestem daleko domu. Doszło już do tego, że od jakiegoś czasu biorę zwolnienia lekarskie, żeby nie iść do pracy. Jak jestem w domu to wszystko jest w porządku, ale jak nawet pomyślę, że jutro będę musiała gdzieś wyjść to już odczuwam niepokój. Mama mi tłumaczy, że nerwica jest naszym przeciwnikiem, że nie można jej pozwolić nami zawładnąć, że działa w nas na tyle na ile jej sami pozwolimy. Od miesiąca biorę łagodny lek uspokajający. Czy już powinna pojawić się poprawa? Może i jest bo w takich stresujących sytuacjach potrafię nad sobą zapanować na tyle, że nie przyspiesza mi się akcja serca itd. Ale czy on nadal działa, czy mając nadal te lęki powinnam zwiększyć dawkę, czy zaufać bo wiem, że leki takie nie dają od razu efektu. Proszę o radę, bo to jest naprawdę bardzo uciążliwa przypadłość która całkowicie wyłącza mnie z życia. Dziękuję i pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to depresja? Jak ją wyleczyć?

Dzień dobry. Mam 23 lata. Moje objawy to wstręt do ludzi, myśli samobójcze, smutek, głęboka nienawiść i gniew. Jak to wyleczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Męczę się każdym wyjściem z domu i kontaktem z ludźmi. Czy to dalej zaburzenia psychotyczne?

Witam, mam na imię Tomek, mam 20 lat. Zawsze byłem dość spokojnym człowiekiem, dobrym uczniem, uprawiałem sport. Idąc na studia nie sądziłem, że problemy natury psychicznej mogą mnie dotyczyć, a jednak dopadły mnie one niemal na samym ich początku. Na...

Witam, mam na imię Tomek, mam 20 lat. Zawsze byłem dość spokojnym człowiekiem, dobrym uczniem, uprawiałem sport. Idąc na studia nie sądziłem, że problemy natury psychicznej mogą mnie dotyczyć, a jednak dopadły mnie one niemal na samym ich początku.

Na początku kwietnia gorzej się poczułem - myślałem, że to jakieś problemy z żołądkiem, które miewałem już wcześniej. Przez okres świąteczny napędziłem sobie dość ostrego lęku o moje zdrowie, nie mogłem zgłosić się do lekarza z racji świąt, a cały czas czułem się gorzej i gorzej. W końcu, szukając przyczyny, zacząłem sobie wmawiać chorobę nowotworową... Zgłosiłem się na izbę przyjęć, gdzie nikt mi nie pomógł, ponieważ zalecono mi odstresowanie się i przespanie. Kiedy drugiego dnia z rzędu zgłosiłem się do szpitala zbadał mnie psychiatra, stwierdził zespół paranoidalny (jak twierdził głównie po to, żebym miał refundowany lek) i zapisał lek przeciwpsychotyczny w bardzo małej dawce (połowa tabletki, raz na dobę).

Wtedy zaczął się koszmar: czułem wielki niepokój, cały czas byłem pobudzony, nie spałem praktycznie wogóle. Miałem wrażenie, że coś mnie opętało, chociaż zdawałem sobie sprawę, że to może być spowodowane działaniem leku. Po pierwszym tygodniu brania zgłosiłem się do prywatnego gabinetu psychiatrycznego, gdzie od początku mój obecny lekarz wahał się co do diagnozy i zastosowanego leku. Zalecił jednak wytrzymać miesiąc. Po tym czasie przeszedłem na lek przeciwdepresyjny, również w bardzo małej dawce. Brałem go przez ponad 3 miesiące i odstawiłem, ponieważ nie poprawiał ani nie pogarszał mojego stanu. Po prostu czułem się obojętny.… Mój obecny psychiatra stwierdził u mnie F23, kazał samemu decydować o odstawieniu leków, dać sobie trochę czasu i ewentualnie po 2-3 miesiącach skontaktować się.

Piszę ponieważ czuję się trochę zdezorientowany całą sytuacją, mam wrażenie jakby doktor nie do końca poważnie podchodził do mojego stanu. Obecnie przerwałem studia, co prawda pracuję, ale "po znajomości" i w kompletnie niesatysfakcjonującej mnie pracy. Praktycznie nic nie sprawia mi przyjemności, mam problemy w związku z dziewczyną, która powoli traci cierpliwość do mnie. Jeśli chodzi o seks to też już kompletnie mnie nie bawi, a ostatnio nawet wytrysk stał się bolesny, więc tym bardziej mnie do tego nie ciagnie ;/. Sam jestem wobec niej chłodny, lecz już przed moją chorobą nie układało się zbyt dobrze między nami. Ponadto dawne liczne zainteresowania gdzieś się rozpłynęły, oprócz pracy praktycznie nie wychodzę z domu.

Straciłem wcześniejsze poczucie humoru, codziennie wstaje zmęczony mimo tego, iż staram się chodzić spać o wczesnych porach. W dodatku w rodzinie mamy chorego dziadka, praktycznie umierającego, więc moja choroba zeszła na dalszy plan. Rodzice nie chcą słyszeć o powrocie do leczenia, ponieważ zawsze widzieli we mnie silnego chłopaka, który ze wszystkim sobie radził. Jak to mówią: "szprycować mi sie nie pozwolą". Podsumowując: wspomniałem o tym stanie obojętności lekarzowi, który stwierdził, że jest to jakiś słaby stan depresyjny, ale skoro wstaję z łóżka i czymś się zajmuję to widać potrafię z tym walczyć. Ja jednak zaczynam mieć dość takiego życia, które jakby zatrzymało się w kwietniu ;/. Nie wiem jak mam wrócić na studia, jak wytłumaczyć dziewczynie, że nie mam siły na bycie w związku.

Moje pytanie brzmi: czy to dalej F23? Depresja? A może już bardziej jakiś rodzaj schizofrenii? Co dalej robić w takim przypadku, kiedy wszyscy wokoło uważają, że już wróciłem do pełni sił, a ja sam męczę się każdym wyjściem z domu i kontaktem z ludźmi. Z góry dziękuję za wszelkie rady, pozdrawiam ;)

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Dotyczy: Neurologia Mania

Czy wielkie zniechęcenie i strach przed podjęciem jakiejś inicjatywy to objawy depresji?

Mam 20 lat. Mój ojciec od 30. roku życia choruje na depresję dwubiegunową, napady jego choroby, okresy depresyjne, zdarzaja się u niego coraz częściej. Wiem, że ryzyko zachorowania w moim przypadku jest bardzo duże. W naszej rodzinie jest jeszcze...

Mam 20 lat. Mój ojciec od 30. roku życia choruje na depresję dwubiegunową, napady jego choroby, okresy depresyjne, zdarzaja się u niego coraz częściej. Wiem, że ryzyko zachorowania w moim przypadku jest bardzo duże. W naszej rodzinie jest jeszcze kilka objawów chorób psychicznych jak również depresja i schizofrenia.

Zawsze miałam kłopoty z nauką, tzn. prawie zawsze.Te poważne zaczęły się w gimnazjum. Nie to, że nie chcę się uczyć, zdaję sobie sprawę z tego, że nauka to moja przyszłość, ale od paru lat jest we mnie wielkie zniechęcenie do nauki, do podjęcia działania, do skupienia się, z którym też mam ogromne problemy. Odciąganie uczenia się lub też odwlekanie wykonania czynności, w którą musiałabym włożyć jakąś ilość energi, powoduje u mnie frustrację, poczucie winy, apatię i zdenerwowanie.

Zawsze byłam nieśmiała, często poznając nowe osoby czuję takie zażenowanie w ich obecności - nie wiedzieć z jakiego powodu - że w ogóle nie odzywam się słowem, a potem dosięgają mnie stany smutku, znów mam poczucie winy i jestem zmęczona tym, że nie mogę tego wszystkiego w końcu zmienić. Przytłaczają mnie codzienne obowiązki, takie jak np. zrobienie prawa jazdy, które jest mi potrzebne, a nie mogę go zrobić od 3 lata, bo odczuwam związany z tym jakiś niepokój, a chwilami dość silny strach i nawet nie wiem z jakiego powodu. Często czuję się zmęczona, wiecznie niezadowolona z siebie, rozdrażniona i poddenerwowana.

Mój ojciec zapytał mnie ostatnio czy przypadkiem nie odczuwam jakis objawów depresji, gdyż to u nas rodzinne. Zapytał mnie czy mam czasem tak, że bardzo nie chce mi się czegoś zrobić, np. jak zrobienie sobie jedzenia czy wykąpanie się, lub czy odczuwam jakiś starch, niepokój z bliżej nieokreślonych powodów. Wstydzę się objawów mojej przypadłości więc powiedziałam, że nie. Ale w większości się one zgadzają. Jeżeli chodzi o zrobienie jedzienia czy pójście pod prysznic - nie ma takiej mocy, która by powstrzymywała mnie przed tym, ale dość często mam tak silne zniechęcenie do danej czynności, że zastanawiam się czy nie przekroczyło to już bariery normalnego lenistwa.

Boję się również o moją przyszłość - czasem myślę, że zwykłe, codzienne czynności przerosną mnie, nie mogę skupić myśli, zawsze coś zaczynam i nigdy nie kończę, mój zapał do danej rzeczy szybko się kończy. Sama nie wiem czy sama powinnam z tym wszystkim walczyć, czy absolutnie potrzebna jest mi pomoc. Czy jestem nienormalna, czy to może wzmożone lenistwo? Proszę o jakieś wskazówki. Zniechęcona 20.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jaka jest przyczyna mojego złego samopoczucia i bólów głowy?

Dzień dobry, mam wątpliwości dotyczące wyników badań neurologicznych. W przeciągu ostatniego miesiąca miałam zlecone dwa badania: EEG oraz tomografię komputerową. Wynik badania EEG był niekorzystny i w związku z tym miałam robione jeszcze jedno badanie - tomografię komputerową bez...

Dzień dobry, mam wątpliwości dotyczące wyników badań neurologicznych. W przeciągu ostatniego miesiąca miałam zlecone dwa badania: EEG oraz tomografię komputerową. Wynik badania EEG był niekorzystny i w związku z tym miałam robione jeszcze jedno badanie - tomografię komputerową bez kontrastu. Wynik tomografii nie wykazał żadnych zmian, jednak zastanawia mnie co mogło być przyczyną złego wyniku EEG. Samopoczucie moje nie uległo poprawie, wciąż odczuwam bóle głowy, pocę się, jestem osłabiona i mam zaburzone myślenie. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Drżenie rąk rujnuje mi życie. Co jest tego przyczyną?

Witam! Jestem kobietą, mam 23 lata. Właśnie kończę studia o kierunku filologicznym (filologia obca). Nauka nigdy jednak nie sprawiała mi problemów. Mam już tytuł licencjata. Osobą ociężałą umysłowo na pewno nie jestem i nigdy nie byłam. Mam jednak coś, co...

Witam! Jestem kobietą, mam 23 lata. Właśnie kończę studia o kierunku filologicznym (filologia obca). Nauka nigdy jednak nie sprawiała mi problemów. Mam już tytuł licencjata. Osobą ociężałą umysłowo na pewno nie jestem i nigdy nie byłam. Mam jednak coś, co nie pozwala mi w pełni cieszyć się rozpoczynającą się karierą zawodową oraz podejmować nowych zadań.

Kiedyś chciałam studiować medycynę, ale drżenie rąk wykluczyło tę możliwość. Studiuję język obcy, to też wymaga obcowania z ludźmi i swobodnej, bezstresowej komunikacji. Problem w tym, że taka komunikacja jest dla mnie za każdym razem sytuacją stresową. Boję się nawiązywać nowe kontakty z własnej inicjatywy, boję się mówić ludziom, co myślę. Gdy ktoś coś do mnie mówi, pamiętam wypowiedź, lecz tak się stresuję, że nie potrafię od razu inteligentnie zareagować i pociągnąć rozmowy dalej. Po ustaniu kontaktu z taką osobą dopiero wiem, co ja byłam powinna powiedzieć. Gdybym tak się nie stresowała, pewnie od razu trzeźwo reagowałabym na wypowiedzi innych ludzi. Nad tym stresem jednak nie jestem w stanie w żaden sposób zapanować.

Stresują mnie goście, stresują mnie nowe sytuacje, stresuje mnie szkoła. Stresuje mnie filiżanka z herbatą, talerz z zupą, którego, jeśli jest pełny, nawet nie przenoszę, gdyż wszystko zostałoby na podłodze. Ponadto stres u mnie wywołują: referat, rozmowa z wykładowcą, z kolegami. Stresuje mnie wyjęcie portfela i zapłacenie za zakupy. Kiedyś nawet bałam się skasować bilet, ale to już na szczęście ustało. Miałam nawet problem pisania kredą po tablicy w gimnazjum i liceum z powodu drżenia rąk. Najsilniej przeżywałam ten stres w okresie dojrzewania, wtedy też rodzice nie pozwalali mi na kontakty z rówieśnikami z sąsiedztwa (niewielka wieś), bo uważali, że to nie towarzystwo dla mnie. Ja jednak czułam się przy nich dobrze.

W szkole nie miałam wielu koleżanek, może dwie, dlatego też kontakty z kolegami z sąsiedztwa podniosły moje poczucie własnej wartości. Tym bardziej, że byli to też chłopcy, bo nigdy nie miałam odwagi porozmawiać z kolegą z klasy, ani też żaden nie podejmował rozmowy ze mną. Musiałam jednak się wymykać, by móc się z nimi spotykać. W liceum miałam chłopaka, który pochodził właśnie z tej małej miejscowości, jednak rodzice robili wszystko, bym się z nim nie spotykała. W konsekwencji teraz jestem sama i nie potrafię budować relacji damsko-męskich. Każda jest klęską albo z mojego powodu, albo z powodu drugiej strony.W każdej sytuacji trzęsą mi się ręce. W czynnościach domowych gdy jestem sama też, ale znacznie mniej. Szybko ekscytuję się nowymi sytuacjami i wtedy nie myślę racjonalnie.

Ten stan utrzymuje się u mnie od 6. roku życia, z tego, co pamiętam. W przedszkolu stresowały mnie występy publiczne i cała się trzęsłam. Nie przyjaźniłam się z dziećmi. Bałam się do nich podejść. Dodam, że rodzice bardzo mało ze mną rozmawiali, oboje pracowali i nie pamiętam jakiś długich rozmów z nimi albo zabaw. Tylko od czasu do czasu. Z niczym nie mogłam się do nich zwrócić, bo któreś zaraz krzyczało, albo sami boczyli się na siebie. Kiedy miałam około 3-4 lat, podobno budziłam się w nocy, krzyczałam na całe gardło, zapalałam wszystkie światła w całym domu, budząc wszystkich i biegając po całym domu. Taka sytuacja trwała około roku. Rodzice byli ze mną wtedy u lekarza, ale ten tylko powiedział, że za ciepło jestem ubrana. Miałam ponoć kłopot z uszami. Potem podobno, po tej wizycie, bez żadnych leków to wszystko ustało.

Urodziłam się w ósmym miesiącu ciąży, na trzy tygodnie przed planowanym terminem, na świat przyszłam poprzez cięcie cesarskie, oddawano mi krew, miałam żółtaczkę zaraz po porodzie. Jeżeli te wszystkie informacje pomogą w zdiagnozowaniu mojej choroby, to bardzo proszę o informacje jaka to choroba i jak ja mam ją leczyć. Bo muszę ją leczyć, gdyż tak dalej nie da się żyć! I proszę mi nie udzielać rad typu proszę uprawiać sport, bo to mi nie pomaga. Chcę wiedzieć, co tak naprawdę mi jest i czy da się to leczyć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moje życie od kilku lat nie ma sensu. Co z tym zrobić?

Witam, mam na imię Artur, mam 26 lat. Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, ale chyba zacznę wszystko od początku, postaram się opisać wszystko w skrócie. W 2003 roku stwierdzono u mnie depresję oraz fobię społeczną. Psychiatra przepisał mi...

Witam, mam na imię Artur, mam 26 lat. Tak naprawdę nie wiem od czego zacząć, ale chyba zacznę wszystko od początku, postaram się opisać wszystko w skrócie.

W 2003 roku stwierdzono u mnie depresję oraz fobię społeczną. Psychiatra przepisał mi leki, po których lepiej się poczułem, brałem je pół roku, lecz terapii nie podjąłem - uznałem, że lepiej się już czuję i nie potrzebuję jej. Jednak po niedługim czasie objawy powróciły (lęk, myśli samobójcze, ciagły strach, bezradnosć i strach przed krytyką, wyśmianiem). Do tego wszystkiego doszły problemy sfery finansowej i intymnej.

Moje złe samopoczucie, brak wiary w siebie oraz wewnętrzna blokada spowodowały, że moje życie nie ma sensu - ten stan trwa od kilku lat, nie miesięcy. Proszę o pomoc, bo nie wiem co mam dalej robić. Pozdrawiam, Artur

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka
Mgr Magdalena Hanna Nagrodzka

Moje życie kompletnie mi się nie podoba. Co z tym zrobić?

Witam. Jestem dziewczyną i mam 19 lat. Od kilku lat odczuwam przygnębienie, jestem zmęczona nawet jeśli długo śpię. Mam wrażenie, że mój stan od jakiegoś roku jest gorszy: w ogóle nie widzę sensu życia, jestem smutna, często płaczę i...

Witam. Jestem dziewczyną i mam 19 lat. Od kilku lat odczuwam przygnębienie, jestem zmęczona nawet jeśli długo śpię. Mam wrażenie, że mój stan od jakiegoś roku jest gorszy: w ogóle nie widzę sensu życia, jestem smutna, często płaczę i nic mnie nie cieszy.

Nic nie daje mi satysfakcji, zawsze mam wrażenie, że robię wszystko źle, że za mało się staram. Czuję się niepotrzebna i bezwartościowa. Rano brakuje mi sił, żeby wstać z łóżka, wszystko wydaję mi się beznadziejne, przerastają mnie najprostsze czynności. Moje życie kompletnie mi się nie podoba. Nie mam żadnych przyjaciół ani chłopaka, całymi dniami siedzę sama w domu.

Z każdym takim dniem mam coraz mniej nadziei, ze to się kiedykolwiek zmieni... Zawsze jestem otwarta i miła dla nowo poznanych osób, ale mimo to, wciąż jestem samotna. Za miesiąc idę na studia i boję się, że przez swoje przygnębienie będę odpychać od siebie ludzi. Chciałabym widzieć świat na kolorowo, tak jak moi rówieśnicy, ale nie potrafię. Chciałabym mieć w sobie radość i energię.

Zastanawiam się czy to depresja, czy poprostu smutek, że moje życie nie jest takie jakbym chciała? Czy można z tym walczyć bez leków i terapii? Z góry dziękuję za jakąkolwiek poradę, bo naprawdę nie wiem co robić...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jakie mogą być przyczyny nagłej utraty przytomności?

Mam 42 lata, jestem kobietą. Pół roku temu przebudziłam się w środku nocy i kiedy przeszłam jakiś odcinek drogi straciłam nagle przytomność. Kiedy przyjechało pogotowie odzyskałam świadomość i miałam wrażenie jakby w żyłach na nowo płynęła krew. W szpitalu... Mam 42 lata, jestem kobietą. Pół roku temu przebudziłam się w środku nocy i kiedy przeszłam jakiś odcinek drogi straciłam nagle przytomność. Kiedy przyjechało pogotowie odzyskałam świadomość i miałam wrażenie jakby w żyłach na nowo płynęła krew. W szpitalu na oddziale neurologii wykonano mi kilka badań neurologicznych m.in. rezonans magnetyczny i nic nie stwierdzono. Przez pierwszy tydzień po tym zdarzeniu czułam się dziwnie i kręciło mi się bardzo w głowie. Długo było dobrze, ale obecnie wracają takie zawroty i dziwna senność. Obawiam się, czy nie powinnam jeszcze wykonać więcej badań. Czy znowu może się zdażyć taka utrata świadomości?
odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ból głowy – jakie badania do diagnostyki?

Mam 17 lat. Od dwóch miesięcy mam silny ból głowy z tyłu, najczęściej dominuje po lewej stronie. W ostatnim czasie pojawiają mi się w trakcie bólu chwilowe zawroty głowy i tracę siłę, ale po chwili wszystko wraca do normy. Miałam...

Mam 17 lat. Od dwóch miesięcy mam silny ból głowy z tyłu, najczęściej dominuje po lewej stronie. W ostatnim czasie pojawiają mi się w trakcie bólu chwilowe zawroty głowy i tracę siłę, ale po chwili wszystko wraca do normy. Miałam robioną tomografię komputerową, która nie wykazała nic niepokojącego, testy alergiczne z których nie wynikało nic, co by powodowało ten ból. Badania oczu (np. ciśnienie oczne) i wszystko jest ok. W trakcie bólu mam słabe ciśnienie np. 80/50. W dzieciństwie miałam: osłuchowo szmer skurczowy przymostkowo po stronie lewej. W rodzinie mam skłonności do nadciśnienia i niedociśnienia tętniczego. Czy mój ból głowy i nagłe osłabienie może być spowodowane problemami z ciśnieniem? Czy wiążą się z tym szmery? Jakie badania wykonać i jak postępować? Proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy depresja to choroba wyleczalna?

Dzień dobry. Mam takie pytanie: choruję na depresję już 5 miesięcy, biorę tabletki, psychiatra przepisała mi najpierw lek z grupy SSRI, potem jego zamiennik, a teraz biorę inny jest poprawa, ale od paru dni mam takie dziwne myśli - bardzo...

Dzień dobry. Mam takie pytanie: choruję na depresję już 5 miesięcy, biorę tabletki, psychiatra przepisała mi najpierw lek z grupy SSRI, potem jego zamiennik, a teraz biorę inny jest poprawa, ale od paru dni mam takie dziwne myśli - bardzo mnie to niepokoi i chciałabym się dowiedzieć, czy to po tych tabletkach i czy depresja jest chorobą wyleczalną. Mam depresję po porodzie. Kiedy to minie? Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zmiana zachowania mamy - czy to może być depresja?

Witam. Od jakiegoś czasu martwię się o moją mamę, ponieważ dziwnie się zachowuje - dużo śpi, mało wychodzi z domu, ma jakby zaniki pamięci (myli imiona, zapomina jakieś podstawowe słowa), czasem jest jakby nieobecna w rozmowie. Z boku wygląda, że...

Witam. Od jakiegoś czasu martwię się o moją mamę, ponieważ dziwnie się zachowuje - dużo śpi, mało wychodzi z domu, ma jakby zaniki pamięci (myli imiona, zapomina jakieś podstawowe słowa), czasem jest jakby nieobecna w rozmowie. Z boku wygląda, że niby wszystko OK - jest uśmiechnięta (z resztą zawsze taka była), jest pełna życia i energii, a teraz jakby "osiadła". Dodam, że stało się to nagle.

Wróciła ode mnie po 3-miesięcznym pobycie do siebie (mieszka z moją siostrą i jej rodziną). Ma jakieś tam swoje problemy. Jesli jest to ważna informacja to jeszcze dodam, że ma 62 lata i jest po zawałach i operacji serca. Zastanawiam się po prostu czy to nie jest silna depresja przy takich objawach. Boję się pomyśleć, że to mogą być początki Alzheimera;( Proszę o dosyć szybką odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mój 14-miesięczny synek cierpi na autyzm?

Moja ciąża przebiegała bardzo ciężko. Prawie całą ciążę brałam N***, K*** oraz D*** na podtrzymanie. Przez pierwsze 5 tygodni również S*** (choruję na zespół Söjgrena). Dziecko urodziłam w 39 tyg. ciąży przez cięcie cesarskie. Dostał 5 pkt., 1 pkt przez...

Moja ciąża przebiegała bardzo ciężko. Prawie całą ciążę brałam N***, K*** oraz D*** na podtrzymanie. Przez pierwsze 5 tygodni również S*** (choruję na zespół Söjgrena). Dziecko urodziłam w 39 tyg. ciąży przez cięcie cesarskie. Dostał 5 pkt., 1 pkt przez obniżone napięcie mięśni. Po wyjęciu z brzucha był sino-bordowy. Na początku podejrzewano u niego problemy z serduszkiem, siniał podczas płaczu, oraz zaburzenia neurologiczne, zaczął siedzieć w wieku 8-9 miesięcy, stać jak skończył roczek. Obecnie nie chodzi i zaczął mieć inne objawy. Potrafi bawić się łańcuszkiem od smoczka przez 15 minut, nawet bujając nim i wpatruje się w niego, jak się buja. Może też siedzieć bez ruchu jak w otępieniu i patrzeć w jeden punkt. Kiedy robi te i podobne czynności, nie reaguje na to, jak się go woła, jest zajęty sobą. Wpatruje się też w telewizor jak zaczarowany.

Dodam, że mój synek Oktawianek jest bardzo radosnym dzieckiem na ogół. Dużo się uśmiecha, lubi się przytulać (do końca 10 miesiąca karmiłam go piersią i bez histerii przeszedł odstawienie od cyca). Lubi być całowany i sam próbuje dawać buzi, ale kiedy coś nie jest po jego myśli, to rzuca się na podłogę i bije głową w podłogę, może też bić o ścianę lub o meble. Rzuca się czasem do tyłu z całej siły lub w złości gryzie siebie lub mnie, jak go trzymam. Rzuca też przedmiotami, jak powiem, że czegoś mu nie wolno. Gdy jest szczęśliwy, to bardzo macha rączkami i nóżkami, jakby chciał pofrunąć. Oktawianek to moje pierwsze dziecko. 14 września ma mieć badanie EEG główki, już 5. termin (teraz mam mu podać przed badaniem relanium, bo 4 razy sobie nie dał zrobić badania, wpadał w histerię).

Dodam, że miał robione wcześniej badania na cytomegalię i wyszło, że był chory, ale już nie jest, bo nie ma bakterii, ale same przeciwciała w organizmie teraz. Od 10 miesięcy jest rehabilitowany (zdiagnozowaną miał asymetrię ciała i słabe napięcie mięśni w wieku 3 miesięcy). Proszę o pomoc, jakie badania mu zrobić, żeby potwierdzić lub wykluczyć autyzm. Nie układa zabawek w rządku, rozwala wszystkie jak każde dziecko, lubi przeszkody, po których raczkuje cały czas, nie lubi rzuć, woli zmielone jedzonko, mówi tylko „mama”, „tata”, „meme”, „bum” jak bawi się autkami i jeździ nimi, „buma” i „dida” mówi, jak chce smoczka, „am” jak jest głodny i chce jeść. Ma jedną bardzo ulubioną zabawkę - żabę, resztę też lubi, ale żaba jest ponad wszystkim. Proszę o pomoc.

Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda

Mam niepokojące objawy. Czy to nerwica?

Witam! 2 miesiące temu zasłabłam. Najpierw poczułam niepokój, później zaczęło mi szybciej bić serce, miałam wrażenie, że za chwilę się uduszę. Powtarzało się to jeszcze kilkakrotnie. Teraz mam codziennie takie ataki, w czasie których mam wrażenie, że za chwilę zwariuję,...

Witam! 2 miesiące temu zasłabłam. Najpierw poczułam niepokój, później zaczęło mi szybciej bić serce, miałam wrażenie, że za chwilę się uduszę. Powtarzało się to jeszcze kilkakrotnie. Teraz mam codziennie takie ataki, w czasie których mam wrażenie, że za chwilę zwariuję, że postradam zmysły, że nie będę wiedzieć kim jestem. Poza tym wcześniej towarzyszyła mi ciągła depersonalizacja, kontrolowałam każdy swój ruch, jakbym nie ufała swoim zmysłom i nie była pewna, czy ja to mówię, robię... Teraz największym problemem jest obcość otaczającego mnie świata, uczucie jakby wszystko było dziwne, inne niż wcześniej. Towarzyszy temu nieustanny lęk. Poza tym czuję się zagubiona, jakbym ciągle śniła na jawie... Nie mogę się w ogóle w tym odnaleźć, jakbym postradała zmysły. Każdego dnia towarzyszą mi inne emocje, każde są negatywne. Czasami mam wrażenie jakbym była wyrwana z kontekstu, jakbym nie należała do tego świata, jakbym stała z boku. Od jakiegoś czasu stałam się przygnębiona z tego powodu, nie mam ochoty na nic. Bardzo proszę powiedzieć co mi jest, bo już nie mogę dłużej żyć w tej niepewności.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mąż chory na nerwicę lękowa?

Witam, piszę dlatego, iż mam pewien problem: mój mąż jest chory na nerwicę lękową, leczy się już drugi rok i był moment, że wszystko było OK, wydawał się być zdrowy, dawki leków też już były zmniejszane, myślałam, że jest już...

Witam, piszę dlatego, iż mam pewien problem: mój mąż jest chory na nerwicę lękową, leczy się już drugi rok i był moment, że wszystko było OK, wydawał się być zdrowy, dawki leków też już były zmniejszane, myślałam, że jest już prawie zdrowy, aż do wczoraj, gdy weszłam do domu, zobaczyłam jak leży, położyłam się obok, a on się rozpłakał. Wtedy zrozumiałam, że to nie jest dla niego takie proste. Boję się o niego, wiem, że jest mu ciężko i chcę mu pomóc. Dodam, że ma 25 lat i bardzo to przeżywa, leki które w tej chwili bierze maja nazwę R***, bierze teraz po połowie tabletki. Proszę, doradźcie mi, jak mam mu pomóc. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje objawy związane są z nawrotem ChAD?

Witam, jestem kobietą, mam 19 lat. Od ponad roku leczę się psychiatrycznie. Najpierw z powodu depresji, później na ChAD. Teraz niby wszystko jest w porządku. Spotykam się ze znajomymi, nie mam problemów z koncentracją, mam cel, do...

Witam, jestem kobietą, mam 19 lat. Od ponad roku leczę się psychiatrycznie. Najpierw z powodu depresji, później na ChAD.

Teraz niby wszystko jest w porządku. Spotykam się ze znajomymi, nie mam problemów z koncentracją, mam cel, do którego dążę, jestem zadowolona z siebie i ze swojego życia. Mimo to, mniej więcej co 2-3 tygodnie, popadam w "dołek". Nie trwa do długo, max. 4 godziny, ale czuję się wtedy strasznie, tak jak podczas wcześniejszych, głębokich epizodów depresyjnych.

Nie mogę się na niczym skoncentrować, kładę się do łóżka i nie mam fizycznie siły, żeby się ruszyć, mam wrażenie, że jestem strasznie ciężka. Wszystko wydaje mi się bez sensu. Pragnę się zabić. Jednak po tym krotkim czasie wszystko mija i czuję się znów świetnie.Czy może to wynikać z tego, że przyjmuję za małą dawkę leku przeciwdepresyjnego?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie potrafię odnaleźć się w naszej polskiej rzeczywistości. Czy już mam depresję?

Witam. Mam 25 lat. Pomimo obaw, ale za to pełna wiary, radości, razem z chłopakiem, obecnie mężem, postanowiliśmy wyjechać na jakiś czas do UK. Na początku trudno było mi się odnaleźć - inne otoczenie, kultura itd., ale radziłam sobie i potrafiłam...

Witam. Mam 25 lat. Pomimo obaw, ale za to pełna wiary, radości, razem z chłopakiem, obecnie mężem, postanowiliśmy wyjechać na jakiś czas do UK. Na początku trudno było mi się odnaleźć - inne otoczenie, kultura itd., ale radziłam sobie i potrafiłam cieszyć się z drobnych rzeczy.

Problem zaczął pojawiać się po ok. roku - zdecydowałam się na zmianę pracy. Był taki dzień, w którym po prostu nie wytrzymałam, banalne sprawy bardzo mnie irytowaly, tęskniłam za domem... Na nowych rozmowach kwalifikacyjnych szło mi nieźle, ale kiedy tylko zaczynałam, po tygodniu rezygnowalam. Wtedy też zaczęłam myśleć o samobójstwie, chociaż wiedziałm, że się nie odważę. To był straszny czas - często idąc ulicą, w pracy, w domu szukałam sposobu na zakończenie swojego życia. Próbowałam rozmawiać o tym ze swoim mężem - mówil, że w siebie nie wierzę, że nowa praca itd. Zrozumiał, kiedy w sklepie, rozdygotana i zdenerwowana, nie potrafiłam zapłacić za zakupy.

Z czasem jednak wszystko zaczeło się układać: kolejna praca, nowi znajomi, ślub. Czasami tylko dokuczały mi bóle w klatce piersiowej, ale chyba z przemęczenia. Ustaliliśmy datę powrotu do Polski, taką na 75% pewną, jednak po otrzymaniu propozycji pracy wróciłam do Polski kilka miesięcy szybciej. Okazuje się jednak, że nie potrafię odnaleźć się w naszej polskiej rzeczywistości. Zawsze byłam nerwowa i impulsywna, jednak zaczyna przerażać mnie to, że nie potrafię nad sobą zapanować i cieszyć się z życia. Myśli samobójcze wróciły, odczuwam również bóle w klatce piersiowej przed zaśnięciem lub kiedy się denerwuję. Mały problem, a ja cała dygoczę z nerwów, serce zaczyna mi bić bardzo szybko.

Jest mi wszystko jedno, często płaczę, nie widzę sensu, robię wszystko, bo "tak trzeba''. Mam pretensje do męża, że mnie nie rozumie. Wiem, że wiele osób po dłuższym pobycie za granicą ma problem z dostosowaniem się na nowo. Czuję jednak, że to nie tylko to. Problem powrócił.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Patronaty