Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 6

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Neurologia: Pytania do specjalistów

Dlaczego mam zawroty głowy po operacji kręgosłupa szyjnego?

Witam. Mam 57 lat. Dwa tygodnie temu miałam operację kręgosłupa szyjnego. Operowane były dwa poziomy C5-C6 oraz C6-C7. Z przestrzeni tej usunięto całkowicie zwyrodniałe masy dysków oraz osteofity wpuklające się do kanału kręgowego. Następnie do przestrzeni zakleszczono protezy krążkow DIVA...

Witam. Mam 57 lat. Dwa tygodnie temu miałam operację kręgosłupa szyjnego. Operowane były dwa poziomy C5-C6 oraz C6-C7. Z przestrzeni tej usunięto całkowicie zwyrodniałe masy dysków oraz osteofity wpuklające się do kanału kręgowego. Następnie do przestrzeni zakleszczono protezy krążkow DIVA nr 6. W pierwszej dobie czułam się dobrze, w drugiej dobie wystąpiły silne zawroty głowy skorelowane ze zmianą pozycji głowy. Zawroty trwają do tej pory. Odwiedziłam neurologa, który przepisał mi B*** 3x1, N*** 2x1, T*** 1x1 . Poprawy na razie nie ma. Panie doktorze, co może powodować ten stan?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Ciągle czuję straszny niepokój. Jak z tego wyjść?

Mam problemy żołądkowe, które zaczęły się jakieś ponad półtora roku temu. Byłam wtedy pod sporym stresem. Problemy żołądkowe przychodziły i odchodziły. Ale ostatnio zaczęłam czuć straszny niepokój. Tak od około tygodnia. Ogarnia mnie straszny strach przed chorobą. Myślę non stop,...

Mam problemy żołądkowe, które zaczęły się jakieś ponad półtora roku temu. Byłam wtedy pod sporym stresem. Problemy żołądkowe przychodziły i odchodziły. Ale ostatnio zaczęłam czuć straszny niepokój. Tak od około tygodnia. Ogarnia mnie straszny strach przed chorobą. Myślę non stop, że jest ze mną coś poważnego nie tak i ze niedługo umrę. Chwilami jest lepiej, ale chwilami jest strasznie. Mam brak apetytu, pomimo, że czuję głód. Wydaje mi się, że w ciągu tygodnia straciłam na wadze ok. 1 kg. Zmieniłam dietę na lżejsze potrawy ze względu na żołądek i nie wiem czy ta utrata wagi jest tym czy czymś innym spowodowana. Ostatni raz tak miałam przed lotem samolotem i też tydzień wyrwany z życia. Nic mi się nie chce chociaż senna nie jestem. Najchętniej to bym leżała i myślała o tym co mi dolega. Jak z tego wyjść?

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie mam humoru. Czy mam depresję?

Ostatnio, czyli w okresie ok. dwóch tygodni, zauważyłam zmiany w swoim zachowaniu. Nie mam na nic siły, jestem ciągle zmęczona, nie mam apetytu i często mnie coś boli, np. głowa. Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie...

Ostatnio, czyli w okresie ok. dwóch tygodni, zauważyłam zmiany w swoim zachowaniu. Nie mam na nic siły, jestem ciągle zmęczona, nie mam apetytu i często mnie coś boli, np. głowa. Prawie nic nie sprawia mi przyjemności i nie mam humoru. Wciąż jestem smutna, a z reguły jestem osobą energiczną i pełną chęci do życia. Wszystko nasila się wieczorem, a do tego dochodzi jeszcze płacz.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Bezsenność, wahania nastroju, nasilony lęk - co mi jest?

Witam. Nazywam się Asia i mam 20 lat. Często mam wahania nastroju - w jednym momencie się śmieję, za chwilę idę i płaczę, za chwilę wybucham na kogoś bez powodu i nie wiem czemu. Nie mogę zasnąć w nocy -...

Witam. Nazywam się Asia i mam 20 lat. Często mam wahania nastroju - w jednym momencie się śmieję, za chwilę idę i płaczę, za chwilę wybucham na kogoś bez powodu i nie wiem czemu.

Nie mogę zasnąć w nocy - gdy już zasypiam to się co chwilę budzę, w ciągu dnia nic mi się nie chce i czuję cały czas jakbym miała nerwy w sobie, nie wiem z jakiego powodu. Kiedyś jak miałam jakiekolwiek występy publiczne nie denerwowałam się i nic się nie działo, a teraz nie dość, że nie mogę zasnąć całą noc to do tego jeszcze tak się denerwuję, że cała się trzęsę i mam trudności z ustaniem wtedy na nogach, a do tego wcześniej jestem tak zestresowana, że najchętniej zaszyłabym się w domu i uciekła od tego.

Jestem teraz w trakcie egzaminów na prawo jazy i mam ten sam problem ponieważ poszłam na egzamin i się strasznie denerwowałam (ale to chyba normalne) tyle, że ja nie mam tego tylko przy egzaminie, ale również przy wsiadaniu do auta z instruktorem przed jazdą miałam nerwy - wchodzę do samochodu i jak mi coś nie wyjdzie to tak jakbym się wyłączała, nic do mnie nie dociera, jakbym nie słyszała co się do mnie mówi i znów robię kolejny błąd i tak w kółko, chociaż lubię jeździć. Mam też problemy z koncentracją i pamięcią, a zawsze miałam dobrą pamięć, więc tego wszystkiego nie rozumiem.

Wszyscy w około mówią do mnie, że mam się wziąć w garść, ale ja tym bardziej chcę się zaszyć i nie wiem czemu często uciekam i siedzę sama w pokoju - przeważnie czytam książki i tak myślę, że mam tego mojego zachowania irracjonalnego dość, bo choć tego nie chcę nie mogę tego wszystkiego zatrzymać. Proszę o pomoc. Dodam, że mam tak od 2 lat.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak radzić sobie z bezsennością?

Mam 21 lat, jestem kobietą, studiuję zaocznie oraz pracuję. Pod względem spania jestem od zawszę dziwna, jak i jedzenia. Gdy się urodziłam, spałam w szpitalu prawie cały czas, spokojne dziecko jak marzenie. Gdy rodzice przywieźli mnie do domu, płacz, wrzaski,...

Mam 21 lat, jestem kobietą, studiuję zaocznie oraz pracuję. Pod względem spania jestem od zawszę dziwna, jak i jedzenia. Gdy się urodziłam, spałam w szpitalu prawie cały czas, spokojne dziecko jak marzenie. Gdy rodzice przywieźli mnie do domu, płacz, wrzaski, rodzice prawie nie spali i ja też. Jako dziecko spałam od 3 do 7, czasem do 9, w dzień nigdy, czasem w nocy wcale. Lunatykowałam często, teraz rzadko mi się to zdarza, ale zawsze kończy się to siniakami. Jestem typową sową. Kładę się do łóżka i co bym nie robiła, nie mogę zasnąć, aż nie przyjdzie ta pora, że mnie powali z nóg.

W gimnazjum nie miałam łatwego życia (byłam prześladowana przez klasę z powodu, iż jestem wrażliwą osobą, a mojej byłej klasy wychowawczynią była moja ciocia). Wstawałam nadal normalnie i nie czułam żadnego problemu. Wszystko zmieniło się w liceum, ręce zaczęły mi się trząść bez powodu, po pewnym czasie poznałam chłopaka, miałam z nim trudne życie, popadłam w depresję. Potrafiłam spać całe dnie, w nocy nie spałam, spóźniałam się do szkoły nagminnie, aż prawie przestałam do niej chodzić. Nie czułam sensu życia, nie chciało mi się nic robić, najlepiej było zostać cały dzień w łóżku i tak było, tylko gdy rodzice z pracy przychodzili, upierałam się, że niby byłam w szkole, ale oni szybko odkryli prawdę. Na początku nazywali mnie leniem, bo przed nimi wszystko ukrywam, że mam problemy. A ja nie dość, że nie mogłam wstać, to w świecie snu było miło, działał na mnie jak narkotyk.

Nie zdałam klasy, mimo pomocy rodziców. Najważniejsze było dla mnie, żeby byłemu chłopakowi w życiu się układało kosztem moim. Nawet jak było trochę lepiej, nadal kładłam się spać późno, a zasypiałam do szkoły... Przed wszystkimi udawałam, że jest OK. Nauczyciele mówili na mnie studentka, a że sobie radzę ze szkołą, czyli opanowaniem wiedzy, zmówili się i przez tę niemoc zwleczenia swoich, wtedy zwłok, z łóżka, nie zdałam. Na co dzień byłam osłabiona. Zaczęłam palić papierosy, tylko one trochę koiły moje nerwy. Niestety dziś układ nerwowy mam zniszczony, przy małym zdenerwowaniu trzęsę się jak galareta - pseudoszkolny Parkinson.

Gdy na następny rok w szkole dowiedzieli się, że mam depresję, skierowali mnie do psychiatry. Dostałam leki, które mnie omamiły i nic nie zmieniły, i nadal przez osłabienie wymiotowałam. Przestałam je brać, po czym miałam problemy z nerkami (3 razy na pogotowiu, przeciwbólowe leki). Sama sobie próbowałam poradzić z moim problemem i jakoś dałam radę. Wmawiałam sobie, że słońce świeci i trzeba się cieszyć. Próbowałam się komuś wygadać w tym okresie, ale nasza była pedagog mnie zgnębiła, tylko wielkie łzy były, aż klasa się przestraszyła, bo znała mnie z innej strony. A ta pani psychiatra pytania typu: czy wymiotujesz, zero jakiejkolwiek rozmowy, pomocy duchowej.

W domu niestety mama nie umiała mi pomóc. Chciała ze mną iść na rozmowę do psycholog, ale miałam już dość specjalistów. Po dłuższym związku z chłopakiem rozstałam się z nim. Pierwsze 2 tygodnie czułam się tak silna, owszem, schudłam, ale chodziłam późno spać i w miarę wstawałam. Poznałam nowego chłopaka. Rok następny był cudowny, nie chodziłam wcześnie spać, ale już tak często nie spóźniałam się do szkoły. Zdałam maturę, zaczęłam studia, podjęłam nową pracę. Problem znów powstał jakieś 3 miesiące temu... Znów nie mogłam zasnąć, a o normalnym wstaniu zapomnijmy. Zaczęłam się do pracy spóźniać, na szczęście nikt mnie nie kontroluje, ale wszystkim pobocznym musiałam historyjki wymyślać. Wcześniej miałam stresowy okres, bo wesele brata jest ważne, a przed nim tyle pracy i nauki, nie dawałam rady, ale w miarę spałam, tzn. tak, że nigdzie nie nawalałam.

W dzień wesela mojego brata rano wybuchłam płaczem, wpadłam w histerię, nie mogłam się jak kiedyś uspokoić. Za dużo miałam nałożonych obowiązków, związanych z uroczystością i za dużo dni pracy przed weselem, pracuję 12 h, a wtedy 4 dni po 12 h. Nie mogłam siebie ogarnąć, a co dopiero wszystkie obowiązki weselne. Na szczęście brat mnie zna i nie miał mi tego za złe. No i się zaczęło - dzień w dzień godzinne spóźnienia do pracy. Trochę podchodziłam na początku do tego na luzie, bo nikt mnie nie kontrolował, lecz po pewnym czasie już powiedziałam sobie - nie, trzeba wstawać normalnie, niestety godzina 5 rano, ja oczy jak na zapałkach, nie mogę spać, zaczęło robić się coraz gorzej...

Godzina 8 rano, ja padam z nóg, na 9 do pracy, godzina 10 jestem w pracy, kręci mi się w głowie, nie mam siły, wracam do domu, nie mogę zasnąć i tak prawie na okrągło, czasem zasnę o 3 w nocy... Dziś po 2 dniach pracy po 12 h wstałam o 13... Oczywiście miałam być w pracy rano... Niestety nie udało się i teraz godz. 2:14. Nie chce mi się spać, jutro wolne, pewnie przeleżę cały dzień, w nocy znów nie będę spać. W tej pracy pracuję już 11 miesięcy, piję często kawę. Zawszę mówiłam, że w nocy mogłabym żyć, a w dzień spać... A w snach jest tak dobrze, aż nie chce się wstawać.

Co mam zrobić, by wcześniej zasnąć, czyli około 23, a wstać o 8 rano? Pamiętam, że w dni, gdzie byłam bardzo zmęczona po basenie czułam się jak nowo narodzona, tylko później byłam chora (zatoki zatkane mam). Jak ułożyć plan dnia, żeby się przestawić? A może iść do lekarza? Trochę bardziej opowiedziałam tu swoje życie, a nie problem, ale problem istnieje od dawna, nie mogę zasnąć, kiedyś jeszcze wstawałam, teraz już mogę całe dnie spać, ledwo co można mnie z łóżka wyciągnąć.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy brak koordynacji u dziecka może wskazywać na autyzm?

Witam! Syn mojej szwagierki w marcu skończył 3 latka, do tej pory nie mówi, nawet monosylabami, jedyne dźwięki jakie z siebie wydaje to pojękiwanie, a przy tym zawsze ma zamknięte oczy. Nie reaguje na to co się do niego mówi,...

Witam!

Syn mojej szwagierki w marcu skończył 3 latka, do tej pory nie mówi, nawet monosylabami, jedyne dźwięki jakie z siebie wydaje to pojękiwanie, a przy tym zawsze ma zamknięte oczy. Nie reaguje na to co się do niego mówi, nawet, kiedy się go woła, nie ma żadnej reakcji z jego strony - dodam, że dziecko było badane pod względem wady słuchu, jednak wszystko jest w porządku. Nie potrafi pokazać co chce w danym momencie, jest karmiony przez swoją mamę, nie siusia do nocniczka, tylko chodzi w pampersie, ma dość nieskoordynowane ruchy. Jest bardzo wrażliwy na dotyk, tzn. np. kiedy chce się mu wyczyścić nosek albo uszka, albo chociażby gilgotać, wpada w histerię, płacze. Nie potrafi pokazać gdzie ma nóżkę, rączkę czy oczko, ma starszego brata, na którego w ogóle nie reaguje. Nie bawi się zabawkami tylko jakimiś przedmiotami, typu butelki. Nagminnie podbiega np. do stołu, na którym znajduje się szklanka (np. z herbatą) i wylewa to na ziemię, zamiast pić ze szklanki moczy w niej paluszki i wsadza do buzi, w momencie, kiedy mu się na coś nie pozwoli, wpada w histerię, kiedy np. jest na podwórku, nie biega za innymi dziećmi, tylko biegnie przed siebie i nie zwraca uwagi na nikogo ani na nic. Nie śpi w nocy, np. zasypia o 23.00, a o 2.00 wstaje i do rana nie śpi. Nie wiem, co mam robić, szkoda mi tego dzieciaczka, bo uważam, że tak nie powinno być, chcę zasugerować jakoś szwagierce, że coś jest nie tak, bo ona chyba tego nie widzi:(

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Agata Majda
Mgr Agata Majda
Dotyczy: Neurologia Autyzm

Czy mam zaburzenia depresyjno-lękowe?

Zacznę od tego, że moje problemy biorą się z wieloletniego, nieudanego związku, w którym tkwię od 8 lat. W tej chwili mamy już 2-letnią córeczkę, co dodatkowo komplikuje sprawę. Nasz związek od początku daleki był od ideału, ale dopiero kiedy...

Zacznę od tego, że moje problemy biorą się z wieloletniego, nieudanego związku, w którym tkwię od 8 lat. W tej chwili mamy już 2-letnią córeczkę, co dodatkowo komplikuje sprawę. Nasz związek od początku daleki był od ideału, ale dopiero kiedy zaszłam w ciążę przejrzałam na oczy.

Od czwartego miesiąca miałam skurcze i musiałam leżeć w łóżku, co niestety nie przeszkodziło mojemu partnerowi w codzienny spotkaniach z kolegami. Niestety ciąże praktyczne przeleżałam sama i nie mogłam pozwolić sobie na leżenie, a do tego jego nocne powroty dodatkowo powodowały stres. Już wtedy chciałam wrócić do rodziców, ale ich sytuacja mieszkaniowa absolutnie na to nie pozwala - po tygodniu spędzonym tam, ze łzami w oczach, musiałam wrócić. Po porodzie było gorzej - zawsze sama z płaczącym dzieckiem, kolki, nocne karmienia. Były dni, że nie jadłam nic do godz. 17, a mój partner miał w tym czasie czas na wszystkie swoje przyjemności. Przemęczona, załamana - odebrał mi całą radość z ciąży, macierzyństwa nie miałam w nim wsparcia.

Po roku znów zdecydowałam, że nie mogę w tym tkwić. Tym razem pozostałam we wspólnie wynajmowanym mieszkaniu, natomiast mój partner, z poczuciem wielkiej krzywdy jaką mu wyrządziłam, wyprowadził się. Jednak przeliczyłam się - rodzice nie byli w stanie mi pomagać i mimo podjęcia pracy w niepełnym wymiarze godzin plus zasądzone alimenty - nie dawałam rady finansowo. Popełniłam wtedy największy błąd, ponieważ po 6 miesiącach pozwoliłam się wprowadzić ojcu mojej córeczki ponownie, o co usilnie zabiegał. Miałam nadzieję, że może coś zrozumiał, chociaż wiedziałam, że gdyby nie względy finansowe, wolałabym tego nie sprawdzać.

Po kilku miesiącach wszystko wróciło. Moje paskudne poczucie zmarnowanego życia, wieczne zdołowanie, wstyd przed ludźmi (znajomymi i rodziną) z powodu wiecznych rozstań i powrotów. Oczywiście, tak jak się spodziewałam, mój partner dalej wolał życie towarzyskie, w którym nie uwzględniał mnie, bo przecież ktoś musi zająć się dzieckiem. Oczywiście czasami razem wychodziliśmy, ale musiała to być moja inicjatywa i musiałam się zatroszczyć o opiekę nad córeczką, ponieważ to nigdy nie był jego problem.

W tej chwili jestem u kresu wytrzymałości psychicznej z powodu bezradności. Straciłam wiarę we własne siły i możliwości. Boję się, że nie poradzę sobie sama. Jeśli znajdę pracę, to po opłaceniu opiekunki nie dam rady opłacić mieszkania i żyć. Zrobiłam się bardzo nerwowa, podczas kłótni reaguję bardzo agresywnie i wulgarnie, czego potem bardzo się wstydzę. Płaczę codziennie, nie potrafię myśleć o niczym innym, jak tylko o swoim beznadziejnym życiu. Do tego wiem, że rodzina mojego partnera postrzega mnie jako osobę, która nie docenia tego, że ktoś na nią pracuje i utrzymuje i że wymagam za dużo. Niestety jak dla mnie pieniądze to nieszcześliwe życie bez partnerstwa, więzi, wsparcia, lojalności i przede wszystkim miłości.

W nocy zrywam sie ze strasznym kołataniem serca, czasami uspokajam się, a czasami przeradza się to w stany lękowe - czuję, jakbym trzęsła się od środka, boję się, że umrę, ponieważ serce wali szybko, jak szalone i nie chce się uspokoić, a czasami trzęsę się naprawdę i nie mogę opanować mięśni, zwłaszcza nóg. Często wiąże się to z dolegliwościami żołądkowymi. Jestem przerażona, ponieważ boję się tego, co jeszcze może się stać. Na drugi dzień jestem niewyspana, przemęczona. Nie zdarza się to codziennie, ale nigdy nie wiem kiedy się tego spodziewać.

Czy powinnam udać się do specjalisty? Czy taka wizyta pomoże, jeśli nie rozwiażę wcześniej swoich problemów, które uważam za przyczynę tych dolegliwości? Jak mam odzyskać spokój? Chcę, żeby moja córeczka miała normalną mamę, a nie wiecznie podłamaną histeryczkę, ktorą wszystko wyprowadza z równowagi.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Problem z drżącą ręką - jaka może być tego przyczyna?

Pierwszy raz zauważyłam drżenie ręki jakieś 3-4 lata temu. Nie przejmowałam się tym, bo było to sporadyczne, poza tym mam aktualnie 18 lat, więc nie przeszło mi przez głowę, że mogę być jakoś poważniej chora. Ostatnio jednak zauważyłam, że jeśli...

Pierwszy raz zauważyłam drżenie ręki jakieś 3-4 lata temu. Nie przejmowałam się tym, bo było to sporadyczne, poza tym mam aktualnie 18 lat, więc nie przeszło mi przez głowę, że mogę być jakoś poważniej chora. Ostatnio jednak zauważyłam, że jeśli drży to tylko lewa ręka, a widzę to podczas trzymania jakiegoś przedmiotu, kiedy ten lata na wszystkie strony. Czasem mam też skurcze mięśni np. w udzie, kiedy noga jest całkowicie rozluźniona albo drżenie powiek. Zastanawiam się, czy w moim wieku mogą pojawić się oznaki jakiejś poważniejszej choroby czy jest to po prostu skutek niedoboru witamin czy pierwiastków? Dodam jeszcze, że od jakiegoś czasu mam problem z wydalaniem i ogólnie bolą mnie jelita. Przez ostatnie dwa tygodnie miałam biegunkę, a teraz sytuacja się odwróciła w drugim kierunku. Dostałam od lekarza D***. Nie wiem w ogóle co się dzieje z moim organizem, dlatego proszę o jakąś pomoc, radę.

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Mam ochotę umrzeć, ale nie mam odwagi się zabić. Czy to depresja?

Nie potrafię sobie poradzić:(. Mam dużo problemów:(. Boję się tego, co będzie jutro - wiem, że mnie już nic dobrego w życiu nie czeka, wiem to na 100%, klątwa rodzinna:((. Nic mi się nie chce:(. Mam ochotę umrzeć, ale nie...

Nie potrafię sobie poradzić:(. Mam dużo problemów:(. Boję się tego, co będzie jutro - wiem, że mnie już nic dobrego w życiu nie czeka, wiem to na 100%, klątwa rodzinna:((. Nic mi się nie chce:(. Mam ochotę umrzeć, ale nie mam na tyle odwagi żeby się zabić:(. Jak z tego wyjść? Nie mam pieniędzy, żeby iść prywatnie:(. Boję się, że nigdy już nie będzie dobrze:(

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jaka może być przyczyna występowania u mnie mocnego bólu głowy?

Od pewnego czasu miewam bardzo mocne bóle głowy. Ból występuje zawsze w jednym miejscu, z dokładnością do 1 mm. Wystepuje on przeważnie we wczesnych godzinach rannych. Kładę się spać bez bólu, a wcześnie rano budzi mnie już potężny ucisk...

Od pewnego czasu miewam bardzo mocne bóle głowy. Ból występuje zawsze w jednym miejscu, z dokładnością do 1 mm. Wystepuje on przeważnie we wczesnych godzinach rannych. Kładę się spać bez bólu, a wcześnie rano budzi mnie już potężny ucisk w jednym miejscu. Po wzięciu kilku tabletek lekko ustępuje, dając możliwość funkcjonowania, ale i tak do końca dnia jest odczuwalny. Jeszcze jedno - w dzień poprzedzający występowanie bólu czuję, że prawdopodobnie jutro wystąpi. Jeszcze jedna dziwna rzecz, gdy stoję mniej boli, niż gdy leżę. Co to moze być? Czy warto zrobić tomografię komputerową głowy czy też zatok? A jesli tak, to na TK głowy widać też zatoki?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

Czy nerwica moga wywołać takie objawy somatyczne?

Witam mam 35 lat, mam na imię Paweł od roku mam problem ze zdrowiem, niespodziewanie przez moje ciało przeszedł coś jakby dreszcz, zakręciło mi się w głowie, co jakiś czas objawy się powtarzały. Zgłosiłem się do lekarza, zrobiłem kilka badań...

Witam mam 35 lat, mam na imię Paweł od roku mam problem ze zdrowiem, niespodziewanie przez moje ciało przeszedł coś jakby dreszcz, zakręciło mi się w głowie, co jakiś czas objawy się powtarzały. Zgłosiłem się do lekarza, zrobiłem kilka badań - wszystkie wyszły OK. Złe samopoczucie zaczęło się nasilać, doszły duszności, ból w klatce piersiowej, ból głowy. Kolejne badania nic złego nie pokazywały a ja czuję się coraz gorzej, nie ma już dnia bez uczucia słabnięcia, pustki i zawrotów głowy, drżenia rąk, słabych nóg, rozpierania w klatce i brzuchu. Lekarz pierwszego kontaktu dał mi lek uspokajający z grupy benzodiazepin, mam brać pół tabletki wieczorem i w miarę możliwości pół rano - kiedy wezmę pół tabletki wieczorem czuje się dobrze, ale po porannej dawce ból głowy i słabość nie mija, bez przerwy chce mi się spać. Czy to możliwe żeby nerwica mogła wywoływać takie objawy? Ta sytuacja zaczyna mnie załamywać, kiedy rano wstaję myślę tylko o tym co mi jest i tak przez cały dzień. Cały czas upieram się, że dolega mi coś innego i to wywołuje te lęki i złe samopoczucie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czym mogą być spowodowane problemy z zasypianiem i budzenie się w nocy?

Mam 16 lat i od dłuższego czasu mam kłopoty ze snem. Wieczorem nie mogę zasnąć, przewracam się z boku na bok. Po długiej chwili dopiero zasypiam. W czasie nocy potrafię się budzić nawet kilkanaście razy i wtedy też bardzo...

Mam 16 lat i od dłuższego czasu mam kłopoty ze snem. Wieczorem nie mogę zasnąć, przewracam się z boku na bok. Po długiej chwili dopiero zasypiam. W czasie nocy potrafię się budzić nawet kilkanaście razy i wtedy też bardzo trudno jest mi zasnąć. Budzę się nawet, gdy ktoś otworzy drzwi do mojego pokoju i zaświeci światło.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój chłopak, który był dla mnie wszystkim się zabił. Depresja powraca. Gdzie szukać pomocy?

Witam, mam 18 lat. Niecałe 5 miesięcy temu mój chłopak, z którym byłam dość długi czas, który był mi jedną z najbliższych osób zaraz po rodzinie, który był dla mnie oparciem, drogowskazem i kimś dzięki komu widziałam sens dalszego życia...

Witam, mam 18 lat. Niecałe 5 miesięcy temu mój chłopak, z którym byłam dość długi czas, który był mi jedną z najbliższych osób zaraz po rodzinie, który był dla mnie oparciem, drogowskazem i kimś dzięki komu widziałam sens dalszego życia - zabił się.

Dwa dni później trafiłam do psychiatry, a parę godzin później zawieziono mnie do szpitala psychiatrycznego w Świeciu. Byłam tam 3 tygodnie. Stwierdzono depresję oraz osobowość kształtująca się nieprawidłowo w kierunku F60.2/F60.3. Co to oznacza? Przyjmowałam dwa leki przeciwdepresyjne. Po wyjściu ze szpitala mialam trafić do Prywatnej Kliniki Psychiatrii na co czekałam około 4 miesięcy. Po 4 miesiącach nie poszłam. Myślałam, że jest już lepiej, że będzie wreszcie normalnie.

Po wyjściu ze szpitala przez pierwsze dwa miesiące, pomimo iż miałam obok siebie sporo ludzi, którzy próbowali mnie z tego wyciągnąć, którzy starali się pomóc - miałam nadal myśli samobójcze, bardzo często płakałam, miałam ataki krzyku będac sama w domu, nie bałam się śmierci, pragnęłam jej. Gdy nadeszły wakacje, wspomnienia nie dręczyły już tak bardzo i myślałam, że mi minęło, że wreszcie wszystko wróci do normy. Jednakże tak nie jest. Często miewam dziwne napady płaczu, krzyku, rzucania się na ziemie czasem z bardzo błahych powodów. Pojutrze mam egzamin poprawkowy, którego zapewne nie zdam.

Mam zbyt mało wiary w sobie. Boję się, że gdy nie zdam (a będzie to drugi raz w życiu) załamię się znowu. O czasu śmierci mojego chłopaka boję się wszystkiego, prócz śmierci, której bardzo często pragnę. Nie wiem co robić dalej. Nie wiem gdzie szukać pomocy.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy ciąża może spowodować, że nawroty depresji miną?

Witam. Mam 27 lat. Od 5 lat miewam, różne stany, nazwałabym je nerwicowo-lękowo-depresyjne. Brałam przez ok. 3 lata lek przeciwdepresyjny, ale po roku od odstawienia nerwica i lęki wróciły, a potem jeszcze dwa epizody mnie dopadły. Ostatnio brałam przez 6...

Witam. Mam 27 lat. Od 5 lat miewam, różne stany, nazwałabym je nerwicowo-lękowo-depresyjne. Brałam przez ok. 3 lata lek przeciwdepresyjny, ale po roku od odstawienia nerwica i lęki wróciły, a potem jeszcze dwa epizody mnie dopadły. Ostatnio brałam przez 6 miesięcy kolejny lek. Leki odstawiłam 5 miesięcy temu i znowu dopada mnie lęk o zdrowie, o pracę, ogólnie o życie.

Mój mąż i ja planujemy w bliskiej przyszłości dziecko. Czy wiecie o takich przypadkach, że macierzyństwo i reakcje chemiczne jakie zachodzą podczas ciąży powodują, że moje kłopoty mogą się znacznie zmniejszyć, bądź zniknąć? Jestem pod opieką lekarza, również chodziłam na terapię, 2 razy. Mój lekarz sugeruje, że ciąża jest wstanie mi pomóc. Proszę o odpowiedź. KPW

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nikt mnie nie kocha, nikomu nie jestem potrzebna… Czy mogę mieć depresję?

Mam 21 lat i wydaje mi się, że ja nigdy nie byłam do końca normalna. Jak byłam mała nie miałam koleżanek na podwórku - może to przez to, że jestem nieśmiała, ale teraz to zastanawiam się, czy mam depresję. W...

Mam 21 lat i wydaje mi się, że ja nigdy nie byłam do końca normalna. Jak byłam mała nie miałam koleżanek na podwórku - może to przez to, że jestem nieśmiała, ale teraz to zastanawiam się, czy mam depresję. W teście wyszło mi 20 punktów (średnia depresja), ale moje samopoczucie obecnie jest straszne.

Jak już wyjdę do ludzi to staram się udawać, że wszystko OK, jakoś nie umiem o tym z nikim porozmawiać tak szczerze, nie potrafię. Wcześniej było tak, że miałam dużo znajomych, bywałam to tu, to tam, zawsze wesoła, uśmiechnięta i szczęśliwa, a teraz tylko na zewnatrz tak to wygląda. Z resztą nie mam już tylu znajomych - ludzie poszli dalej, nie ogladając się na mnie. Zostałam sama. Każdy już układa sobie życie, a ja jakoś nie potrafię. Nie wiem czemu tak jest. Poza tym dodam, że mam problemy ze snem, np. całą noc nie dam rady zmrużyć oka, a czasem potrafię spać 12 godzin; z jedzeniem również - czasem jem i jem, aż nie daję rady, a czasem tak prawie nic. Nie wiem czy to ważne, ale dodam też, że nigdy nie miałam partnera (mam 21 lat). Co jest ze mna nie tak? Bo słyszę, że jestem niebrzydka...

Poza tym ostatnio stwierdziłam, że nic nie ma sensu. Nie wiem po co ja kończę te studia, jak i tak nie będę po tym pewnie miała pracy i skończę na kasie w markecie. Po co ja w ogóle żyję, jak nikt mnie nie kocha, nikomu niepotrzebna jestem... W domu też - siostry zawsze sobie ze mnie żartują. Przepraszam, nie dam rady pisać już, bo płakać mi się chce.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy moja nerwica przybiera inną postać?

Witam. To ja, Natalia (16 lat). Ostatnio moja nerwica przybrała inny charakter. Boję się, że zachoruję na schizofrenię lub inną chorobę psychiczną. Często mam uczucie odrealnienia, jakbym była tylko w ciele. Często też mam uczucie, że już wariuję, że...

Witam. To ja, Natalia (16 lat). Ostatnio moja nerwica przybrała inny charakter. Boję się, że zachoruję na schizofrenię lub inną chorobę psychiczną. Często mam uczucie odrealnienia, jakbym była tylko w ciele. Często też mam uczucie, że już wariuję, że zacznę wariować, wezmą mnie do szpitala psychiatrycznego. Analizuję też swoje czyny, czy tak zachowałby się schizofrenik. Boję się. Także często nachodzi mnie dziwne uczucie, jakby nic dobrego miałoby mnie nie spotkać, jakbym była bliska śmierci, jakby wszystko byłom takie inne. Mam schizofreniczne sny. Śnią mi się też zmarli, Bóg. Boję się. Proszę o pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy moje objawy mogą świadczyć o depresji?

Witam! Mam 32 lata. Jestem meżatką od 4 lat. Nasze dziecko ma 3 lata. Ciąża była zagrożona, miałam skurcze. Przypuszczam, że spowodowane ciągłymi kłótniami z partnerem. Dla niego ważniejsze od dziecka było jego "ego". Ginekolog prowadzacy ciążę, twierdził, że...

Witam! Mam 32 lata. Jestem meżatką od 4 lat. Nasze dziecko ma 3 lata. Ciąża była zagrożona, miałam skurcze. Przypuszczam, że spowodowane ciągłymi kłótniami z partnerem. Dla niego ważniejsze od dziecka było jego "ego".

Ginekolog prowadzacy ciążę, twierdził, że przez skurcze dziecko się nie rozwija. Dziecko urodziło się malutkie. Codziennie o tym myślę. Zastanawiam się, czy rozwieść się, czy dalej tkwić w związku. Czy lepiej będzie po rozwodzie? Pochodzę z tradycyjnej rodziny, w której "nie wypada się rozwieść". Od kilku miesięcy bardzo łatwo łapię przeziębienia, wirusy. Miesiąc temu mialam zapalenie oskrzeli. Obecnie mam "przeziębiony katar", który trwa 2 i pół tygodnia. Niestety moimi przeziębieniami zarażam dziecko. Od kilku miesiecy okres mam maksymalnie 3 dni (lekki), kiedyś (tzn. przed urodzeniem dziecka) 5 dni (mocny).

Czy objawy jakie opisałam moga świadczyć o depresji? Jesli tak, gdzie mogę szukać pomocy. Czy są ludzie o podobnych problemach, czy możecie Państwo polecić fora internetowe. Pozdrawiam, zatroskana mama.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Boję się, że skrzywdzę moje dziecko. Czy to możliwe?

Leczę się na nerwicę lękową od 10 lat, chodziłam na terapię grupową, brałam już różne leki. Wcześniej miałam największe obawy przed śmiercią, bałam się że umrę, miałam bóle serca, poty i wszystkie inne, balam się wychodzić z domu, nie wychodziłam...

Leczę się na nerwicę lękową od 10 lat, chodziłam na terapię grupową, brałam już różne leki. Wcześniej miałam największe obawy przed śmiercią, bałam się że umrę, miałam bóle serca, poty i wszystkie inne, balam się wychodzić z domu, nie wychodziłam za próg domu w ogóle, przez rok już całkiem, a wcześniej tylko z kimś. Podleczyłam się trochę.

Tak ciągnęły się jakoś te lata. Dostałam jakichś lęków - bałam się, że komuś coś zrobię albo sobie. Później zrobiłam prawo jazdy i przez ponad rok miałam spokój, cieszyłam się życiem, brałam trójpierścieniowy lek przeciwdepresyjny raz na jakis czas i lek uspokajający - połówkę gdy się źle czułam, a było to raz na dwa miesiące, ale od wczoraj znowu mnie dopadło. Boję się, że mogę coś zrobić swojemu synkowi, boję się noży i wszystkiego niebezpiecznego, czym mogłabym kogoś skrzywdzić, najbardziej boję się o synka. Wzięłam dzisiaj znowu połowę leku przeciwdepresyjnego, ale po nim mam jakieś pobudzenie i sciśnięcie, wzięłam też połowe leku uspokajającego, staram się sobie radzić, ale nie daję rady - czy jest możliwe, że zwariuję i przestanę panować nad sobą.

Czy mogę zrobić komuś krzywdę? Boję się. Zastanawiam się co by się stało gdybym nad sobą nie zapanowała, błędne kolo, o nikogo się nie boję tylko o synka - niewinną istotkę, bezbronną, moją kochaną.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak się samemu uspokoić?

Witam, mam 25 lat i trochę różnych problemów rodzinnych itd., jak każdy. Od zawsze myślałam, że jestem silna psychicznie i sobie ze wszystkim poradzę, ale teraz po kilku latach widzę, że jest na odwrót. Mój zły stan się pogarsza i...

Witam, mam 25 lat i trochę różnych problemów rodzinnych itd., jak każdy. Od zawsze myślałam, że jestem silna psychicznie i sobie ze wszystkim poradzę, ale teraz po kilku latach widzę, że jest na odwrót.

Mój zły stan się pogarsza i jest coraz gorzej. Przeważnie chodzę smutna, przygnębiona, odczuwam pustkę w środku, nie mam ochoty nigdzie się ruszać z domu, jestem apatyczna i nic mnie nie cieszy. Potrafię szybko chudnąć jak i trochę przytyć, ale ogólnie nie mam dużego apetytu, a jak jestem smutna to prawie nie jem. Jestem niecierpliwa - jak mam czekać w kolejce, na ulicy gdy ktoś mi drogę zastawi a wymaga to poczekania max. 5 min, to ja się denerwuję i wyzywam ludzi pod nosem lub bezpośrednio! Ponadto mam coś z nogami, chyba na tle nerwowym - potrafię ruszać jedną albo drugą nogą non stop, bujać nią w górę i w dół - innych to denerwuje i zwracają mi uwagę, a ja nie mogę się powstrzymać by tego nie robić, z trudem mi to przychodzi.

Doszło też do tego, że przy każdej drobnej sprzeczce, np. z rodzicami czy moim narzeczonym ja wybucham wielką złością, krzyczę, jestem agresywna, aż cała się trzęsę z nerwów, a przecież nie powinnam tak reagować na drobne uwagi czy sugestie od strony rodziców. Od razu atakuję. Później trzaskam drzwiami od pokoju i płaczę. Nawet jak złość mi przejdzie ja nadal siedzę sama w pokoju i bez powodu znowu płaczę. Nie umiem sobie z tym poradzić, ale dotarło do mnie, że coś złego się ze mną dzieje. Poszłam do lekarza dzisiaj, opowiedziałam co mi jest i bez niczego się rozpłakałam, a nigdy mi się to nie zdarzyło! Masakra jakaś.

Będę robić badania, ale pytam Was też o poradę: jak mogę sobie jeszcze pomóc? Bo wydaje mnie się, że same ziółka uspakajające mi nie wystarczą. Lekarz stwierdził, że koniecznie muszę zrobić badania.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chcę się zabić, mam depresje, nienawidzę swoich rodziców! Pomocy!

Mam 13 lat. Nienawidzę swojego domu, który jest brzydki i zaniedbany, panuje w nim nieporządek. Nie znoszę swoich rodziców - mama w ogóle mnie się nie pyta jak się czuję, nie zabiera mnie nigdzie, krzyczy na mnie za to, że...

Mam 13 lat. Nienawidzę swojego domu, który jest brzydki i zaniedbany, panuje w nim nieporządek. Nie znoszę swoich rodziców - mama w ogóle mnie się nie pyta jak się czuję, nie zabiera mnie nigdzie, krzyczy na mnie za to, że chcę się zabić, a tata ciągle przeklina. Rodzice w ogóle nie poświęcają mi uwagi, poświęcają ją mojemu bratu i głupiemu kotu, na którym ciągle się wyżywam, tzn. krzyczę na niego bez powodu, a brata nienawidzę (ma 18 lat), bo rodzice zajmują się głównie nim.

Ostatnio podcinałam sobie żyły, celowo wsadzałam spinkę do gniazdka, żeby prąd mnie zabił, ale to nic nie dało... Wydaje mi się, że jedyne wyjście to wrzucić sobie włączoną suszarkę do wody podczas kąpieli, ale to nie wszystko! Do szkoły chodziłam do klas 0-3 z koleżankami i było wszystko w porządku nieźle się uczyłam w ogóle, a do 4 klasy trzeba było iść do nowej szkoły. I wtedy się zaczęło... Nie znalazłam koleżanek, na półrocze przeniosłam się do nowej szkoły, a tam mnie wyzywali i było jeszcze gorzej, więc przedawkowałam na sen, ale tata zadzwonił po karetkę i mnie uratowali. Potem poszłam do szpitala psychiatrycznego na miesiąc i wyszłam zdrowa. Do piątej klasy rodzice przenieśli mnie do szkoły, gdzie są moi przyjaciele i wszystko było OK.

W szóstej klasie zaczęłam się ciąć, głowa mnie bez przerwy bolała i byłam zmęczona (tak do dziś) i dostałam leki. Leki nic nie dały, tylko przytyłam, więc musiałam znowu pójść do szpitala i wyszłam niby zdrowa, ale później było znowu źle - zaczęłam się ciąć (napisałam na początku już o tym czemu) i teraz idę do gimnazjum. Idę do tej szkoły gdzie nie ma moich przyjaciół i mnie wyzywali. Strasznie się boję. I przez to planuję do końca wakacji się zabić. Chciałabym iść do szkoły z internatem, ale mama twierdzi, że mam za słabe oceny i mnie nigdzie nie przyjmą. Jutro idę do psychiatry pogadać. Pomocy! Co robić?

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie
Patronaty