Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 9 4 7

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Czy zmiana leków mogłaby pomóc w moim przypadku?

Witam, Od 2 lat leczę się u psychiatry. Zdiagnozował u mnie zaburzenia lękowe z napadami paniki. Dostałem Faxolet ER 150 mg (1-0-0) i Xanax 0,5 mg doraźnie, który brałem codziennie przez 3 miesiące do 1,5 mg na dzień. Odstawiłem... Witam, Od 2 lat leczę się u psychiatry. Zdiagnozował u mnie zaburzenia lękowe z napadami paniki. Dostałem Faxolet ER 150 mg (1-0-0) i Xanax 0,5 mg doraźnie, który brałem codziennie przez 3 miesiące do 1,5 mg na dzień. Odstawiłem bez żadnego problemu z dnia na dzień. Przez te 2 lata kilka razy zgłaszałem obniżenie nastroju. Wspólnie z lekarzem zdecydowaliśmy, że jak będzie ,,gorzej" to kilka dni ratuję się Xanaxem, jeżeli się nie uspokoję to wtedy Faxolet ale już 300 mg na dobę do póki nie będzie lepiej. Problem w tym, że gdy jest dobrze Xanax mógłby nie istnieć, Faxolet 150 mg również wystarcza, ale gdy pojawia się stres to nawet 300 mg nie chce pomóc, a Xanax pomaga świetnie tylko z wiadomych przyczyn długo brać go nie można. Czy pomogła by zmiana leków? Dobre opinie słyszałem o pregabalinie ( Lyrica, Egzysta) podobno nie uzależnia ale można się do niej przyzwyczaić. O bupropionie też ludzie dobrze piszą. Uważam, że 300 mg welnlafaksyny powinno spowodować, że będę prze szczęśliwy a tak nie jest...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Trittico a skutki uboczne i nietolerancja na lek

Witam. Półtorej miesiąca biorę trittico cr ( przy zaburzeniach lękowych) od najmniejszej dawki w górę- obecnie 150mg od kilku dni, pierwsza noc, mdłości po przebudzeniu, później cały dzień było znośnie, na chwile obecna ból brzucha, biegunka, mdłość- wydaje... Witam. Półtorej miesiąca biorę trittico cr ( przy zaburzeniach lękowych) od najmniejszej dawki w górę- obecnie 150mg od kilku dni, pierwsza noc, mdłości po przebudzeniu, później cały dzień było znośnie, na chwile obecna ból brzucha, biegunka, mdłość- wydaje mi się, ze to jelitówka- byłam u lekarza i tak stwierdził. Pije do czegoś innego, mam silne kłucie w klatce piersiowej, przy tym lekko spłycony oddech i non stop jestem bardzo senna, przy wcześniejszych dawkach nie było tego w ogóle, po prostu samopoczucie powoli się poprawiało, a teraz bardzo martwię się co sie dzieje i dlaczego tak się dzieje? Dodam, ze mam wysoką nietolerancję na leki, a ten przypadł mojemu organizmowi do gustu, co robić ? Przeczekać? To minie? Dzisiaj biorę 4 dawkę leku 150 mg. Proszę o odpowiedz
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

Problem z lękami i wahaniami nastroju

Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam.... Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam. Mieszkam od zawsze z mamą która nie pracuje i choruje, mam wrażenie że moim celem życiowym jest utrzymywanie jej zadowolenia na odpowiednim poziomie. Odkąd pamiętam nigdy moje decyzje nie były trafne, obojętnie czego dotyczyły. Gdy bywałam chora miałam wrażenie że się na mnie złości. Są momenty w których normalnie się śmiejemy i rozmawiamy, ale za chwilę jest już na mnie obrażona nie mam pojęcia o co.. Wieczne wzbudzanie poczucia winy. Całe życie chodzę jak na paluszkach. Teraz jestem zaręczona od pół roku. Mój narzeczony nie ma ze mną lekko, a i tak przedstawiam mu zawsze małą część moich lęków. Mam swobodny dostęp do jego telefonu bo jak uważa nie ma nic do ukrycia. To jednak uspokaja mnie tylko na chwilę. Gdy tylko nie jestem w jego pobliżu moje myśli jakby spuszczają się ze smyczy i mimowolnie wyobrażam sobie w jaki sposób akurat mógłby mnie zranić samymi relacjami z jakimiś kobietami. Zdaję sobie sprawę z irracjonalności tych myśli ale jak wspomniałam pojawiają się mimowolnie i wywołują długotrwałe uczucie strachu i przerażenia. W nocy dla uzupełnienia dręczą mnie koszmary. Gdy spoglądam w przyszłość czuję że to tylko kwestia czasu aż się mną znudzi lub naszym życiem i będzie chciał czegoś więcej. Ta myśl jest tak samo irracjonalna jak reszta z nich ale jednocześnie tak samo przerażająca. Narzeczony ciągle powtarza ' to jest tylko w Twojej głowie. Uspokój się. Uspokój to. ' Moje pytanie brzmi ' Jak ? ' Mam wrażenie, że nie jestem w stanie mu zaufać, ani dać życia jakiego będzie chciał i w końcu i tak mnie zostawi. Dodatkowo moje nastroje - chociaż tego nie chcę zależą w 3/4 od nastroju mojej drugiej połówki. Codziennie wieczorem moje lęki rozszerzają się i zaczynam bać się następnego dnia - bez konkretnego powodu.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Problem z obsesyjnymi myślami u 36-latki

Dzień dobry. Bardzo proszę o poradę. Mniej więcej od pół roku mam obsesyjne myśli (kilka lat temu miałam krótkotrwały romans), które się pojawiają. Kiedy mnie najdą to czuje się bardzo żle, jestem poddenerwowana, nie mogę sobie miejsca znaleźć i na... Dzień dobry. Bardzo proszę o poradę. Mniej więcej od pół roku mam obsesyjne myśli (kilka lat temu miałam krótkotrwały romans), które się pojawiają. Kiedy mnie najdą to czuje się bardzo żle, jestem poddenerwowana, nie mogę sobie miejsca znaleźć i na niczym się skupić do tego dochodzi brak apetytu. Kiedy najdzie mnie te dziwne uczucie mam ochotę płakać i mam wtedy silna potrzebę wyznania prawdy. Oczywiście te "lęki" mijają tak samo jak się pojawiają i wtedy wszystko wraca do normy. Byłam u lekarza i przepisał mi Sympramol doraźnie do 3x dziennie i Betesda krople do regulacji ilości kropel. Póki co nie biorę tych leków bo się boje skutków ubocznych i nie wiem, czy leki zostały dobrane odpowiednio. Z góry dziękuje i proszę o poradę.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy da się jakoś wrócić do początku przyjaźni?

Na początku roku zaprzyjaźniłam się mocno z chłopakiem z mojej klasy. Zwierzalismy się sobie że wszystkiego, wychodziliśmy razem itp. i nagle on mi się spodobał. Jednak wiadomo ja jemu nie.... Przez następny rok praktycznie nie gadaliśmy, tylko raz pogadaliśmy normalnie... Na początku roku zaprzyjaźniłam się mocno z chłopakiem z mojej klasy. Zwierzalismy się sobie że wszystkiego, wychodziliśmy razem itp. i nagle on mi się spodobał. Jednak wiadomo ja jemu nie.... Przez następny rok praktycznie nie gadaliśmy, tylko raz pogadaliśmy normalnie a takto nic. Pod koniec roku ujawniliśmy sobie że nic z tego nie będzie i koniec. Zrozumiałam, wszystko okej, ale nie oszukujmy się dalej byli niezręcznie. Czy da się to jakoś naprawić ? Chciałabym wrócić do początku przyjaźni jakby ta sytuacja się nie wydarzyła. Tęsknię za nim jako przyjaciółka.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Jak zaakceptować swoją orientację?

mam 18 lat. Jestem gejem ale nie potrafię tego zaakceptować i boję się że nikt tego nie zaakceptuje. To wrzystko mnie przytłacza. Codziennie zastanawiam się jak poradzić se z dołem którego mam codziennie. Nie wiem co robić
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Problem z refluksem u 22-latka

Od 3 miesięcy cierpię teoretycznie na refluks. Ostatnio pomogło mi spanie w pozycji siedzącej. Nie wiem jak to wyleczyć.. Jestem uzależniony od kawy. Moje objawy to: Żółty nalot na języku(Nie wiem jak się go pozbyć,po tarciu języka stał... Od 3 miesięcy cierpię teoretycznie na refluks. Ostatnio pomogło mi spanie w pozycji siedzącej. Nie wiem jak to wyleczyć.. Jestem uzależniony od kawy. Moje objawy to: Żółty nalot na języku(Nie wiem jak się go pozbyć,po tarciu języka stał się szorstki) Flegma Ból w mostku Strzelanie w uszach przy połykaniu ścisk w gardle przy wysiłku Biorę Bioprazol max,witamine A E,Magnez B6,Witamine D3 Max,Probiotyk. Najbardziej chciałbym dojść do przyczyny. Czy podłoże nerwicowe mogło mieć tego przyczyne? Jeżeli wyleczę nerwicę istnieje większe prawodopodobieństwo wyleczenia tej okrutnej choroby? Czy jest może ktos z was kto się z tego wyleczył? Do jakiego specjalisty iść? Jak mam pozbyć się żółtego nalotu na języku? Proszę o jakąkolwiek odpowiedź bo tracę już nadzieję. Nie spotykam się z ludźmi, czuje się inny.... Chce z tego wyjść.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Małgorzata Mróz
Mgr Małgorzata Mróz

Czy powinnam rozstać się z partnerem?

Mój chłopak jest ironiczny i sarkastyczny mówi głównie o sobie i za dużo pije, czasem kiedy pokazuje emocje mam wrażenie że widzę 9latka a nie 20letniego mężczyznę. Jest bardzo impulsywny i nie panuje nad swoją złością. Ostatnio zwyzywal klientów bo... Mój chłopak jest ironiczny i sarkastyczny mówi głównie o sobie i za dużo pije, czasem kiedy pokazuje emocje mam wrażenie że widzę 9latka a nie 20letniego mężczyznę. Jest bardzo impulsywny i nie panuje nad swoją złością. Ostatnio zwyzywal klientów bo było ich zbyt wielu (pracuje w gastronomii). Kiedy mówi mi coś przykrego lub zachowuje się do mnie w chamski sposób zwracam mu uwagę. Ostatnio robi to notorycznie i robi mi z tego powodu pretensje. W sytuacji intymnej nazwał mnie egoistką bo nie chciałam wykonać innej czynności seksualnej, potem się tego wypierał i twierdził że mu to wmawiam a potem przyznał że to powiedział ale w zartach. On twierdzi że on nie widzi tego co robi źle tak jakby nie miał wcale wglądu w swoje zachowanie. Nie wiem co i czy cokolwiek mam robić w takiej sytuacji poza rozstaniem?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak sobie poradzić po odejściu żony?

Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka... Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka prostaty i wiele innych chorób . W dziesięć tygodni zrzuciłem 17 kg do celu jeszcze 10 . Nie daję rady z samotnością , samooceną no i rzuciła mnie dwa tygodnie temu żona 36 lat po ślubie i teraz przestałem sobie radzić .Nadmienię że nie mam przyjaciół zawsze było picie prca dom a teraz w tzrzeżwym życiu zostałem sam .36lat małżeństwa co robić emocje mnie wykończą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy potrzebne są mi badania głowy?

Dzień dobry, Konsultowałam się z psychoterapeuta, miałam trudne dzieciństwo,bardzo stresujące. Mam 26 lat. Zauważyłam od pewnego czasu ze ( chyba) mam probljemy z koncentracja.Mam tez " czarna lukę w pamięci" nie pamiętam swojego dzieciństwa ani praktycznie wydarzeń które miały miejsce... Dzień dobry, Konsultowałam się z psychoterapeuta, miałam trudne dzieciństwo,bardzo stresujące. Mam 26 lat. Zauważyłam od pewnego czasu ze ( chyba) mam probljemy z koncentracja.Mam tez " czarna lukę w pamięci" nie pamiętam swojego dzieciństwa ani praktycznie wydarzeń które miały miejsce w moim życiu.Gdy ktoś mnie pyta o dana sytuacje to nie jestem wstanie sobie przypomnieć.Czasami na wspomnienie o dzieciństwie coś się pojawia jakiś obraz.Miałam w wieku ok 16 lat wypadek rowerowy Stracilam przytomność.Nikt z rodziny mi w to nie uwierzył..Dopiero niedawno byłam u neurologa który mnie wyśmiał.Zauważyłam ze tez mam problem ze zrozumieniem słów które ktoś do mnie mówi.Nie wszystkie ale są takie których nie rozumiem.I wtedy dana osoba tłumaczy mi na zasadzie przykładu aby zrozumiała co to znaczy.Byłam tez w tej sprawie u psychologa który powiedział ze nie da rady nic z tym zrobić bo tak może być jeśli doswiadczalam przez swoje życie duży stres. Jakoby to stres był by główną przyczyna tego ze ja nie rozumiem.Bo wcześniej raczej tak nie było. Czy to naprawdę możliwe? Czy potrzebne są mi badania głowy?Czy mogło coś mi się stac w głowie przez ten upadek? Teraz doszły do tego bóle w okolicy serca ( czasami tak silne ze trafiłam do lekarza - a ten nic nie widzi bo badania wychodzą prawidlowo,choć jedno badanie nie wyszło wporzadku to nie kazał powtarzać), bóle głowy w okolicach czoła, ale i tez zawroty. Czy naprawdę stresujące życie od dziecka tak zmieniło mi głowę? Kiedyś pisałam wiersze,czytałam książki.Dzisiaj za bardzo nie mogę się na tym skupić . Mam 2 dzieci. Czytam im bajki ale nie zawsze rozumiem o co w nich chodzi. Czy wszystko ze mną dobrze? Co powinnam zrobić? Jakie badania?Aby to wyjaśnić? Dziękuję za odpowiedzi .Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bartłomiej Grochot
Lek. Bartłomiej Grochot

Jak pozbyć się moich lęków?

Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam.... Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam. Mieszkam od zawsze z mamą która nie pracuje i choruje, mam wrażenie że moim celem życiowym jest utrzymywanie jej zadowolenia na odpowiednim poziomie. Odkąd pamiętam nigdy moje decyzje nie były trafne, obojętnie czego dotyczyły. Gdy bywałam chora miałam wrażenie że się na mnie złości. Są momenty w których normalnie się śmiejemy i rozmawiamy, ale za chwilę jest już na mnie obrażona nie mam pojęcia o co.. Po próbie samobójczej w gimnazjum usłyszałam od babci słowa które pamiętam do dzisiaj ' I chciałaś mamę zostawić samą ? Jak ona miałaby sobie dać radę bez Ciebie ?' i tyle. Koniec tematu. Wieczne wzbudzanie poczucia winy. Teraz jestem zaręczona od pół roku. Mój narzeczony nie ma ze mną lekko, a i tak przedstawiam mu zawsze małą część moich lęków. Mam swobodny dostęp do jego telefonu bo jak uważa nie ma nic do ukrycia. To jednak uspokaja mnie tylko na chwilę. Gdy tylko nie jestem w jego pobliżu moje myśli jakby spuszczają się ze smyczy i mimowolnie wyobrażam sobie w jaki sposób akurat mógłby mnie zranić samymi relacjami z jakimiś kobietami. Zdaję sobie sprawę z irracjonalności tych myśli ale jak wspomniałam pojawiają się mimowolnie i wywołują długotrwałe uczucie strachu i przerażenia. W nocy dla uzupełnienia dręczą mnie koszmary. Gdy spoglądam w przyszłość czuję że to tylko kwestia czasu aż się mną znudzi lub naszym życiem i będzie chciał czegoś więcej. Ta myśl jest tak samo irracjonalna jak reszta z nich ale jednocześnie tak samo przerażająca. Narzeczony ciągle powtarza ' to jest tylko w Twojej głowie. Uspokój się. Uspokój to. ' Moje pytanie brzmi ' Jak ? ' Mam wrażenie, że nie jestem w stanie mu zaufać, ani dać życia jakiego będzie chciał i w końcu i tak mnie zostawi. Dodatkowo moje nastroje - chociaż tego nie chcę zależą w 3/4 od nastroju mojej drugiej połówki. Codziennie wieczorem moje lęki rozszerzają się i zaczynam bać się następnego dnia - bez konkretnego powodu- jakbym bała się oddychać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Skąd się bierze u człowieka transwestytyzm?

Czy są jakieś przyczyny skąd się bierze u człowieka transwestytyzm o typie podwójnej roli / crossdressing ? Nie mogę nic znaleźć jakoś na ten temat, a podejrzewam że mogę taką osobą być i próbuję dociec.
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Dotyczy: Psychologia

Jak radzić sobie z rygorem w domu?

Witam, posiadam problem który męczy mnie już dłuższy czas, dotyczy on moich rodziców. Niedawno ukończyłam już 18 lat, w głębi duszy myślałam, że rygor, który panuje w moim domu chociaż minimalnie się zmniejszy. Jednak się myliłam. Od małego musiałam wracać... Witam, posiadam problem który męczy mnie już dłuższy czas, dotyczy on moich rodziców. Niedawno ukończyłam już 18 lat, w głębi duszy myślałam, że rygor, który panuje w moim domu chociaż minimalnie się zmniejszy. Jednak się myliłam. Od małego musiałam wracać do domu najwcześniej z moich rówieśników, kiedy się spoznilam w domu wybuchala ogromna awantura, nie raz leciały w moją stronę przykre wyzwiska. Od zawsze również był problem z wyjściem na noc nawet do przyjaciółki, która mieszka na tej samej ulicy. Czasem bywa, że rodzice się zgodzą, ale te wszystkie wyjścia mogę policzyć na palcach jednej ręki. O imprezach nie ma nawet mowy. Mam również chłopaka od roku ( oczywiście nigdy w życiu by mi nie pozwolili iść do niego na noc), mają nawet problem z tym że chce pojechać do jego domu, często mi nie pozwalają. Ogółem od zawsze między mną, a rodzicami był strasznie zły kontakt. Zawsze muszę bardzo dużo kłamać, żebym mogła cokolwiek moc robić. Piszę to bo cała ta sytuacja mnie przytłacza, starałam się z nimi rozmawiać, dawałam dobre argumenty, byłam spokojna... ale zawsze ich odpowiedź jest na nie, czemu? 'bo nie', i tak zawsze się kończy. Mam bardzo duży problem z nawiązywanie nowych znajomości, nie potrafię wyrazić własnego zdania. Często chodzę smutna, i mam po prostu wszystkiego dość, zaczęłam gorzej się uczyć, pić alkohol. Nie wiem już co mam robić, nie chce iść do szkolnego psychologa.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje

Czy ma schizofremię prostą ?

Spytacałościowe zaburzenie rozwojowe, problem z mową,oosoby postronne go nie rozumieją. Ma tiki : mruga oczyma przez cały dzień i pyta się wkółko 10× o to samo. np. jakim jestem kotem . Mówi do siebie, prowadzi monolog ze sobą. Jest agresywny. Czy ma schizofremię prostą ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Czy powinnam zrezygnować z terapii?

Witam, jestem w psychoterapii psychoanalitycznej. Po ostatniej wizycie jest mi bardzo trudno. Nie potrafię do końca zaufać terapeucie, choć wiem, że mogę. Cały czas nad tym pracujemy. Ale może ja powinnam go zmienić? Na myśl, że może mieć rodzinę (nie... Witam, jestem w psychoterapii psychoanalitycznej. Po ostatniej wizycie jest mi bardzo trudno. Nie potrafię do końca zaufać terapeucie, choć wiem, że mogę. Cały czas nad tym pracujemy. Ale może ja powinnam go zmienić? Na myśl, że może mieć rodzinę (nie wiem tego) robi mi się okropnie przykro. Wiem, że przecież jest człowiekiem i to normalne, że mogła założyć rodzinę. Chciałabym wiedzieć o niej wszystko, bo jest dla mnie bardzo ważna. Nie potrafię się pozbyć tego uczucia. Może zrezygnować z tej terapii?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego mam obsesję na punkcie jedzenia?

Witam od pewnego czasu mam pewien problem obsesyjnie myślę o jedzeniu prawie 80 % czasu mimo że w ostatnim czasie bardzo schudłam i zaczęły mi wystawac kości ja wciąż nie mogę na sb patrzeć dalej słyszę głos w mojej głowie... Witam od pewnego czasu mam pewien problem obsesyjnie myślę o jedzeniu prawie 80 % czasu mimo że w ostatnim czasie bardzo schudłam i zaczęły mi wystawac kości ja wciąż nie mogę na sb patrzeć dalej słyszę głos w mojej głowie który mówi mogłabyś być chudsza staram się unikać jedzenia jak tylko mogę a jeżeli już ewentualnie coś zjem to albo je wyrzucam albo chowam po kątach mimo że lekarz stwierdził że mam niedowage ja dalej nie lubię siebie mimo że waże 51 kilo uważam że mogłabym ważyć mniej np te 48 kilo dodam jeszcze że zaczęły mi wypadac włosy i od ponad 2 miesięcy nie miałam okresu i tu moje pytanie czy to może być anoreksja
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Problem w stworzeniu relacji z mężczyzną

Mam problemy w stworzeniu relacji z mężczyzną. Parę lat temu zakończyłam dwa dobrze rokujące związki, bo bałam się poważnych decyzji i pełnego zaangażowania. Zakończyłam ja, a czułam się odrzucona przez partnerów. Długo dochodziłam do siebie po ostatnim rozstaniu, to był... Mam problemy w stworzeniu relacji z mężczyzną. Parę lat temu zakończyłam dwa dobrze rokujące związki, bo bałam się poważnych decyzji i pełnego zaangażowania. Zakończyłam ja, a czułam się odrzucona przez partnerów. Długo dochodziłam do siebie po ostatnim rozstaniu, to był dla mnie bardzo ważny mężczyzna, jego stratę przeżywałam 3 lata, z nikim się przez ten czas nie umawiałam, miałam ogromne poczucie winy wobec siebie i tamtych partnerów. Pod koniec zeszłego roku poznałam mężczyznę, który mi się spodobał. Zaczęliśmy się spotykać, spotykaliśmy się kilka miesięcy. Wspólne weekendy, wyjazdy, nocowanie u siebie. Nie nazywaliśmy tego związkiem. Było dziwnie. Nieraz byliśmy blisko, a potem jakbyśmy uciekali od siebie. Raz było fajnie, a potem albo on albo ja coś psuliśmy – nie odzywaliśmy się do siebie dłużej, wydłużaliśmy przerwy między spotkaniami, jakbyśmy krępowali się być tak naprawdę ze sobą. Jednak zależało mi na nim, mimo, że nie był mi tak oddany jak poprzedni partnerzy i mimo, że sprawił mi kilka razy przykrość. Nie wiedziałam kim dla niego jestem i czułam się niepewnie. Brakowało mi czułości i takiej pełnej akceptacji mnie, czułam, jakby ten mężczyzna nie patrzył na mnie jak na całą osobę, ale kalkulował w głowie moje wady i zalety, czy „opłaca się” ze mną być. Nagle, gdy podjęłam rozmowę na temat tego co jest między nami, okazało się, że on nie wie. Kilka dni później poinformował mnie smsem, że nie może się zaangażować w tą relację i że ją kończy. Byłam osobiście u niego po swoje rzeczy i porozmawiać, bo poczułam się jakbym dostała policzek tym smsem, jakbym nie zasługiwała na rozmowę. Spędziliśmy miło czas wtedy, proponował żebym u niego została, ale ja ciągle mówiłam, że nie wiem kim jestem dla niego. Pożegnaliśmy się wtedy i już się nie odezwał. Mówił tylko, że może jest nienormalny, ale czuje, że tak będzie lepiej. Minęły 3 miesiące. Na początku płakałam dużo i przeżywałam rozstanie, teraz jest lepiej, choć mam go w głowie i wypatruję np. gdy idę w miejsca, które wiem, że też lubił. Niedawno poznałam mężczyznę. Jest zainteresowany, dobry, ciepły, inicjujący kontakt, pamięta co u mnie, widzę, że szczerze mnie lubi. Nie doszło między nami do niczego fizycznie. Po prostu mamy kontakt, co jakiś czas się spotkamy. Problem polega na tym, że ten mężczyzna mnie chyba nie pociąga. Myślę o tamtym, mimo, że ten traktuje mnie zdecydowanie lepiej i nie daje wątpliwości, że chce ze mną mieć kontakt i myśli o mnie. Lubię go, ale czuję się niezręcznie spotykając się z nim, bo boję się, że nie będę umiała w to wejść i go rozczaruję, zranię. Nie wiem czy porozmawiać z nim na ten temat? Nie chcę mówić mu, że myślę o kimś innym, bo uważam, że to byłoby bolesne dla niego. Z drugiej strony nie doszło między nami do niczego, razem po prostu spędziliśmy trochę czasu, na wyjściach płacę za siebie lub regulujemy rachunki na zmianę. Najgorsze jest to, że obiektywnie ten nowo poznany mężczyzna traktuje mnie dużo lepiej i z większym szacunkiem i spokojem niż tamten. A mnie ciągnie do tamtego. Gdyby się odezwał, leciałabym jak ćma do ognia. Mam marzenie, żeby założyć rodzinę. Chcę mieć dzieci. Mój czas na to się kończy, a nadal nie tworzę relacji. Raczej wzbudzam zainteresowanie płci przeciwnej, więc nie chodzi o to, po prostu jakby nie pozwalam sobie na związek. Mam za sobą bolesne historie z rodzicami, ale też jestem po terapii i nie chcę już rozpamiętywać tamtych wydarzeń, już je opłakałam. Dużo wiem o sobie, mam do siebie więcej serca, ale jakby nie daję sobie prawa do dobrej relacji z mężczyzną. Jak mam to zmienić? I czy wyjaśnić nowemu koledze, jak to u mnie jest?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wszystko w porządku z moją kondycją psychiczną?

Nie wiem czy wszystko wporządku z moją kondycją psychiczną, aczkolwiek postaram się sprecyzować to najbardziej jak tylko się da. Zacznę wszystko od początku : Jestem mężczyzną, mam 28 lat, pracuję. Mój problem polega na tym że przez większość mojego życia... Nie wiem czy wszystko wporządku z moją kondycją psychiczną, aczkolwiek postaram się sprecyzować to najbardziej jak tylko się da. Zacznę wszystko od początku : Jestem mężczyzną, mam 28 lat, pracuję. Mój problem polega na tym że przez większość mojego życia byłem bagatelizowany przez rówieśników już od szkoły podstawowej, nikt nie zwracał na mnie uwagi, wiecznie byłem odstawiany na bok. W dalszym okresie szkoły podstawowej doszły prześladowania psychiczne ( głównie chodziło o moją nadwagę) jak i fizyczne, byłem ofiarą klasową, najprościej pisząc "workiem treningowym". W domu nie miałem lepszej sytuacji ponieważ zaznałem również po części patologii rodzinnej, jestem DDA. Mój ojciec wraz ze starszym bratem są alkoholikami. Od najmłodszych lat były ciągłe awantury przez alkohol, żyłem w ciągłym strachu, gdy szedłem do szkoły bałem się co tym razem będzie a gdy wracałem do domu zastanawiałem się co tym razem w domu będzie. Byłem w tak beznadziejnej sytuacji że wstydziłem się każdego, nie miałem nikogo aby o tym wszystkim porozmawiać, dosłownie nikogo !. Tak przez kilka lat wszystkie emocje dusiłem w sobie, szukałem w szkole akceptacji w osobach które robiły największy bałagan na lekcjach, znalazłem złudną akceptację ponieważ zostałem wykorzystywany i oszukiwany jako najzwyklejszy błazen. Później przyszedł czas "pierwszej miłości" niestety również zostałem rozczarowany ponieważ osoba z która byłem robiła ze mnie pośmiewisko i zdeptała moje uczucia tylko żeby się pośmiać ze mnie ze swoimi koleżankami. Byłem już na skraju wyczerpania, miałem wszystkiego dosyć, szarpnąłem się na swoje życie, miałem nie udaną próbę samobójczą. W klasie ktoś gdzieś i jakoś się dowiedział że mam ojca "pijaka" i zaczęły się wytykania palcami i naśmiewanie się ze mnie. I tak tym sposobem "jakoś" skończyłem gimnazjum podejmując walkę sam ze sobą, w szkole średniej co prawda było trochę lepiej ponieważ nikt się mnie czepiał aż tak dotkliwie ale nadal byłem ignorowany i to zawsze mnie najbardziej bolało, jakieś imprezy klasowe, spotkania itp. wiecznie byłem odstawiany na bok. Trwało to zresztą nadal to trwa do dziś gdy już pracuję, we wcześniejszych pracach również byłem pośmiewiskiem. Przez te wszystkie lata szkolne wracają wspomnienia przez które jestem wybuchowy, odbiło się to na mojej psychice, często mam myśli samobójcze jednak od gimnazjum nie odważyłem się podjąć następnej próby. Bardzo szybko wpadam w złość, najprostsza czynność potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Sytuacja rodzinna się poprawiła ponieważ ojciec przestał pić i jest spokojnie jednak nasze relacje doprowadzają mnie do szału. Dwa razy miałem atak furii ze względu (a przynajmniej tak mi się wydaje) na skumulowane emocje w sobie gdy już ochłonąłem to prawie traciłem przytomność. Często czuję się nikomu nie potrzebny, jak zwykły śmieć który żyje bo żyje bez celu. Moje myśli często są udręką, odczuwam też bezsens istnienia, zaczynam wierzyć że jestem nikim ale również mam i dobre dni w których czuję się całkiem normalnie. To wszystko co napisałem powyżej przedstawiłem siebie i swoje samopoczucie, mam nadzieję że nie jest jakoś bardzo zawiłe, często mam też huśtawki nastrojów czyli mam dobry humor a za chwilę jestem wściekły. Czasem już nie wiem gdzie szukać pomocy, jak do tej pory zawsze radziłem sobie sam ze sobą chociaż ta "walka" potrafi trwać i kilka dni. Przypomniało mi się że w szkole średniej miałem lekką depresję z którą musiałem radzić sobie o dziwo sam a gdy próbowałem z kimś o tym porozmawiać zwykle kończyło się na gadaniu typu : " taki problem to nie problem weź się w garść to Ci przejdzie głupota" i właśnie tak czułem się dobijany. Wszystkie negatywne emocje duszone kiedyś we mnie odbijają się na mnie dzisiaj wybuchami złości, bezsensie istnienia i bycia nikomu nie potrzebnym oraz byciu samotnikiem po części z wyboru. Wszystko co robię lub jeżdżę lub wychodzę na spacer, poprostu cokolwiek robię sam. Jest to wyczerpujący wpis ale bardzo proszę kogoś kto to przeczyta o radę, co mogę robić ponieważ gubię się w tym sam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Napady agresji i złości u 22-latki

Od dłuższego czasu miewam napady agresji, złości. Wtedy rzucam wszystkim, krzyczę, a nawet samej sobie zadaje ból, biję się sama, a także rzucam się na osoby będące obok. Na przemian z poczuciem bezsilności i płaczem. Nie umiem sobie z... Od dłuższego czasu miewam napady agresji, złości. Wtedy rzucam wszystkim, krzyczę, a nawet samej sobie zadaje ból, biję się sama, a także rzucam się na osoby będące obok. Na przemian z poczuciem bezsilności i płaczem. Nie umiem sobie z tym radzić nie wiem czemu tak się dzieje ale te napady są coraz silniejsze i boję się o siebie.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego seks mnie nie cieszy i nie sprawia przyjemności?

jestem mężatką od 7 lat. nie wiem czy wogóle kiedykolwiek cieszył mnie sex i sprawiał wiele przyjemności.. no może parę razy się zdarzyło . mąż chce kochac się często a ja po 1. jestem zmeczona bo mamy małe dziecko po... jestem mężatką od 7 lat. nie wiem czy wogóle kiedykolwiek cieszył mnie sex i sprawiał wiele przyjemności.. no może parę razy się zdarzyło . mąż chce kochac się często a ja po 1. jestem zmeczona bo mamy małe dziecko po 2. nie czuje się zbytnio atrakcyjna, po 3. czesto się kłócimy i to tak naprawdę z byle powodu. Jak dojdzie do stosunku jest on szybki i zadowalający raczej tylko dla 1 strony czyli męża, nie wiem tak naprawde co lubie... nie wiem od czego zaczac aby byo dobrze. osotanio poznałam kolegę z pracy i czasami bardziej w tych sprawach myślę o nim niż o moim męzu choć jest atrakcyjny... czy potrzebna jakaś terapia? nie potrafie sie otworzyć i cieszyć sexem. pozdrawiam agata
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty