Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 8 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Psychologia: Pytania do specjalistów

Trittico a skutki uboczne i nietolerancja na lek

Witam. Półtorej miesiąca biorę trittico cr ( przy zaburzeniach lękowych) od najmniejszej dawki w górę- obecnie 150mg od kilku dni, pierwsza noc, mdłości po przebudzeniu, później cały dzień było znośnie, na chwile obecna ból brzucha, biegunka, mdłość- wydaje... Witam. Półtorej miesiąca biorę trittico cr ( przy zaburzeniach lękowych) od najmniejszej dawki w górę- obecnie 150mg od kilku dni, pierwsza noc, mdłości po przebudzeniu, później cały dzień było znośnie, na chwile obecna ból brzucha, biegunka, mdłość- wydaje mi się, ze to jelitówka- byłam u lekarza i tak stwierdził. Pije do czegoś innego, mam silne kłucie w klatce piersiowej, przy tym lekko spłycony oddech i non stop jestem bardzo senna, przy wcześniejszych dawkach nie było tego w ogóle, po prostu samopoczucie powoli się poprawiało, a teraz bardzo martwię się co sie dzieje i dlaczego tak się dzieje? Dodam, ze mam wysoką nietolerancję na leki, a ten przypadł mojemu organizmowi do gustu, co robić ? Przeczekać? To minie? Dzisiaj biorę 4 dawkę leku 150 mg. Proszę o odpowiedz
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Wiesław Łuczkowski
Lek. Wiesław Łuczkowski

O jakiej chorobie świadczą takie objawy u mojego syna?

Syn pyta sie wkolko o to samo 10× , gdy mu nie odpowiem jest agresywny. Ma lęki, wymusza np. jazde windą. Gdy tego nie wykona, mówi ze sie boi i uparcie dazy do celu. Co to za choroba ?
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski

Czy depersonalizacja występuje u nastolatków?

Czy depersonalizacja występuje u nastolatków? (15-18 lat)
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy da się jakoś wrócić do początku przyjaźni?

Na początku roku zaprzyjaźniłam się mocno z chłopakiem z mojej klasy. Zwierzalismy się sobie że wszystkiego, wychodziliśmy razem itp. i nagle on mi się spodobał. Jednak wiadomo ja jemu nie.... Przez następny rok praktycznie nie gadaliśmy, tylko raz pogadaliśmy normalnie... Na początku roku zaprzyjaźniłam się mocno z chłopakiem z mojej klasy. Zwierzalismy się sobie że wszystkiego, wychodziliśmy razem itp. i nagle on mi się spodobał. Jednak wiadomo ja jemu nie.... Przez następny rok praktycznie nie gadaliśmy, tylko raz pogadaliśmy normalnie a takto nic. Pod koniec roku ujawniliśmy sobie że nic z tego nie będzie i koniec. Zrozumiałam, wszystko okej, ale nie oszukujmy się dalej byli niezręcznie. Czy da się to jakoś naprawić ? Chciałabym wrócić do początku przyjaźni jakby ta sytuacja się nie wydarzyła. Tęsknię za nim jako przyjaciółka.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Jak radzić sobie w trudnej sytuacji życiowej?

Witam, mam 28 lat mieszkam z rodzicami, pracuję, mam chłopaka. Pracuję fizycznie, jestem przemęczona, nie mam na nic ochoty, wszyscy mnie wykorzystują, jestem bard z zależna od rodziców, którzy wywierają na mnie dużą presję. Jeśli czegoś nie zrobię co mi... Witam, mam 28 lat mieszkam z rodzicami, pracuję, mam chłopaka. Pracuję fizycznie, jestem przemęczona, nie mam na nic ochoty, wszyscy mnie wykorzystują, jestem bard z zależna od rodziców, którzy wywierają na mnie dużą presję. Jeśli czegoś nie zrobię co mi karzą odrazu jest kłótnia karzą mi się wyprowadzić z domu. Bardzo bym chciała takiej wyprowadzki, ale wszystkiemu winien jest mój chłopa, który jest lekko duchem, mieszka z rodzicami i obiecuje, że wszystko będzie dobrze że niedługo weźmiemy kredyt i wybudujemy sobie dom i tak mnie ciągle oszukuje. Ja już w to nie wierzę, mówię mu o problemach w domu że chciałabym iść chociażby na stancje, ale on mnie nie słucha. Mam wszystkich i wszystko dość wiem że w życiu nic dobrego mnie już nie spotka. Ciągle chcę mi się płakać. Nie chcę mi się żyć przez tą sytuację, jestem w potrzasku. Żadne rozwiązanie nie pasuje!!!!!
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak zaakceptować swoją orientację?

mam 18 lat. Jestem gejem ale nie potrafię tego zaakceptować i boję się że nikt tego nie zaakceptuje. To wrzystko mnie przytłacza. Codziennie zastanawiam się jak poradzić se z dołem którego mam codziennie. Nie wiem co robić
odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka
Dr n. med. Krzysztof Gierlotka

Jak sobie poradzić po odejściu żony?

Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka... Mam 60 lat .Dwa lata temu po30 latach straciłem pracę ,otworzyłem z kolegą z dawnej pracy firmę o tym samym profilu . Walczyłem z chorobą alkoholową dałem radę(0d 6 lat pełna abstynencja ) , dałem radę papierosom , pokonałem raka prostaty i wiele innych chorób . W dziesięć tygodni zrzuciłem 17 kg do celu jeszcze 10 . Nie daję rady z samotnością , samooceną no i rzuciła mnie dwa tygodnie temu żona 36 lat po ślubie i teraz przestałem sobie radzić .Nadmienię że nie mam przyjaciół zawsze było picie prca dom a teraz w tzrzeżwym życiu zostałem sam .36lat małżeństwa co robić emocje mnie wykończą.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy potrzebne są mi badania głowy?

Dzień dobry, Konsultowałam się z psychoterapeuta, miałam trudne dzieciństwo,bardzo stresujące. Mam 26 lat. Zauważyłam od pewnego czasu ze ( chyba) mam probljemy z koncentracja.Mam tez " czarna lukę w pamięci" nie pamiętam swojego dzieciństwa ani praktycznie wydarzeń które miały miejsce... Dzień dobry, Konsultowałam się z psychoterapeuta, miałam trudne dzieciństwo,bardzo stresujące. Mam 26 lat. Zauważyłam od pewnego czasu ze ( chyba) mam probljemy z koncentracja.Mam tez " czarna lukę w pamięci" nie pamiętam swojego dzieciństwa ani praktycznie wydarzeń które miały miejsce w moim życiu.Gdy ktoś mnie pyta o dana sytuacje to nie jestem wstanie sobie przypomnieć.Czasami na wspomnienie o dzieciństwie coś się pojawia jakiś obraz.Miałam w wieku ok 16 lat wypadek rowerowy Stracilam przytomność.Nikt z rodziny mi w to nie uwierzył..Dopiero niedawno byłam u neurologa który mnie wyśmiał.Zauważyłam ze tez mam problem ze zrozumieniem słów które ktoś do mnie mówi.Nie wszystkie ale są takie których nie rozumiem.I wtedy dana osoba tłumaczy mi na zasadzie przykładu aby zrozumiała co to znaczy.Byłam tez w tej sprawie u psychologa który powiedział ze nie da rady nic z tym zrobić bo tak może być jeśli doswiadczalam przez swoje życie duży stres. Jakoby to stres był by główną przyczyna tego ze ja nie rozumiem.Bo wcześniej raczej tak nie było. Czy to naprawdę możliwe? Czy potrzebne są mi badania głowy?Czy mogło coś mi się stac w głowie przez ten upadek? Teraz doszły do tego bóle w okolicy serca ( czasami tak silne ze trafiłam do lekarza - a ten nic nie widzi bo badania wychodzą prawidlowo,choć jedno badanie nie wyszło wporzadku to nie kazał powtarzać), bóle głowy w okolicach czoła, ale i tez zawroty. Czy naprawdę stresujące życie od dziecka tak zmieniło mi głowę? Kiedyś pisałam wiersze,czytałam książki.Dzisiaj za bardzo nie mogę się na tym skupić . Mam 2 dzieci. Czytam im bajki ale nie zawsze rozumiem o co w nich chodzi. Czy wszystko ze mną dobrze? Co powinnam zrobić? Jakie badania?Aby to wyjaśnić? Dziękuję za odpowiedzi .Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bartłomiej Grochot
Lek. Bartłomiej Grochot

Jak radzić sobie z silnym lękiem w wieku 25 lat?

Dzień dobry, Jestem mężczyzną, mam 25 lat. Od jakichś 3-4 lat zmagam się z silnym lękiem. Jest to gównie lęk przed byciem samemu. Od 3 lat jestem w związku z dziewczyną. Pracuję i studiuję obecnie na ostatnim roku studiów magisterskich.... Dzień dobry, Jestem mężczyzną, mam 25 lat. Od jakichś 3-4 lat zmagam się z silnym lękiem. Jest to gównie lęk przed byciem samemu. Od 3 lat jestem w związku z dziewczyną. Pracuję i studiuję obecnie na ostatnim roku studiów magisterskich. Nękają mnie przygnębiające, nagatywne myśli. Lęk przed codziennymi obowiązkami sprawia, że wszystkie zobowiązania wykonuję z dużą niechęcią, czasami zmuszam się do pewnych rzeczy. Moje myśli dotyczą głównie bycia samemu. Boję się zostać sam (bez partnera). Dodatkowo przygnębia mnie fakt, że nie potrafię nawiązać normalnych ludzi z ludźmi, chodzi o długotrwałe znajomości. Mam przyjaciela, jednak nie nawiązałem innej relacji, która byłaby na tyle ludzka. Przygnębia mnie np fakt, że mało osób (np tych od których bym tego oczekiwał) interesuje się co u mnie słychać, bądź składa mi życzenia na urodziny. Cierpi na tym moja relacja z dziewczyną. Często jestem zbyt kontrolujący, w chwilach kłótni i silnych emocji wydzwaniam do niej i wypisuje smsy (często bez zastanowienia). Nie jestem zawsze słowny. Nie trzymam się jednej wersji wydarzeń, szukam atencji, zaczynam coś mówić i nie kończę, piszę rzeczy bez zastanowienia. Brak mi koncentracji -często nie mogę skupić się na problemach drugiej połówki, bo moje myśli często wypełnia nadmierny lęk. Proszę o poradę - jak skutecznie z tym walczyć.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Dotyczy: Psychologia Emocje

Jak pozbyć się moich lęków?

Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam.... Mam 28 lat. Uważam się za osobę łatwowierną. Byłam wielokrotnie okłamywana i zdradzana. Nie potrafię odpowiedzieć dlaczego, szczerze mówiąc zaczęłam szukać winy w swojej osobie ( pochodzę z rozbitej rodziny ) , zastanawiałam się czy sama do tego nie doprowadzam. Mieszkam od zawsze z mamą która nie pracuje i choruje, mam wrażenie że moim celem życiowym jest utrzymywanie jej zadowolenia na odpowiednim poziomie. Odkąd pamiętam nigdy moje decyzje nie były trafne, obojętnie czego dotyczyły. Gdy bywałam chora miałam wrażenie że się na mnie złości. Są momenty w których normalnie się śmiejemy i rozmawiamy, ale za chwilę jest już na mnie obrażona nie mam pojęcia o co.. Po próbie samobójczej w gimnazjum usłyszałam od babci słowa które pamiętam do dzisiaj ' I chciałaś mamę zostawić samą ? Jak ona miałaby sobie dać radę bez Ciebie ?' i tyle. Koniec tematu. Wieczne wzbudzanie poczucia winy. Teraz jestem zaręczona od pół roku. Mój narzeczony nie ma ze mną lekko, a i tak przedstawiam mu zawsze małą część moich lęków. Mam swobodny dostęp do jego telefonu bo jak uważa nie ma nic do ukrycia. To jednak uspokaja mnie tylko na chwilę. Gdy tylko nie jestem w jego pobliżu moje myśli jakby spuszczają się ze smyczy i mimowolnie wyobrażam sobie w jaki sposób akurat mógłby mnie zranić samymi relacjami z jakimiś kobietami. Zdaję sobie sprawę z irracjonalności tych myśli ale jak wspomniałam pojawiają się mimowolnie i wywołują długotrwałe uczucie strachu i przerażenia. W nocy dla uzupełnienia dręczą mnie koszmary. Gdy spoglądam w przyszłość czuję że to tylko kwestia czasu aż się mną znudzi lub naszym życiem i będzie chciał czegoś więcej. Ta myśl jest tak samo irracjonalna jak reszta z nich ale jednocześnie tak samo przerażająca. Narzeczony ciągle powtarza ' to jest tylko w Twojej głowie. Uspokój się. Uspokój to. ' Moje pytanie brzmi ' Jak ? ' Mam wrażenie, że nie jestem w stanie mu zaufać, ani dać życia jakiego będzie chciał i w końcu i tak mnie zostawi. Dodatkowo moje nastroje - chociaż tego nie chcę zależą w 3/4 od nastroju mojej drugiej połówki. Codziennie wieczorem moje lęki rozszerzają się i zaczynam bać się następnego dnia - bez konkretnego powodu- jakbym bała się oddychać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Skąd się bierze u człowieka transwestytyzm?

Czy są jakieś przyczyny skąd się bierze u człowieka transwestytyzm o typie podwójnej roli / crossdressing ? Nie mogę nic znaleźć jakoś na ten temat, a podejrzewam że mogę taką osobą być i próbuję dociec.
odpowiada 1 ekspert:
 Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Paweł Żmuda-Trzebiatowski
Dotyczy: Psychologia

Dlaczego chłopak nigdy nie napisze pierwszy?

Witam, mam na imię Patrycja (23 lata) . Poznałam bardzo interesującego chłopak (24 lata) na jednym z portali randkowych. Nasza znajomość trwa ok 2 miesięcy. Tylko problem jest taki, że on nigdy nie napisze pierwszy. Jak mu zadam jakieś pytanie... Witam, mam na imię Patrycja (23 lata) . Poznałam bardzo interesującego chłopak (24 lata) na jednym z portali randkowych. Nasza znajomość trwa ok 2 miesięcy. Tylko problem jest taki, że on nigdy nie napisze pierwszy. Jak mu zadam jakieś pytanie to zawsze na nie odpowie, później prowadzimy coś na kształt rozmowy. Mój dylemat polega na tym, że nie wiem czy on nie jest mną zainteresowany, ale jest po prostu miły i zawsze odpowie, czy taki jest jego sposób bycia, czy cokolwiek innego. I nie wiem czy sobie go odpuścić, bo nie ukrywam kosztuje mnie to trochę nerwów?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Dotyczy: Psychologia

Czy powinnam zrezygnować z terapii?

Witam, jestem w psychoterapii psychoanalitycznej. Po ostatniej wizycie jest mi bardzo trudno. Nie potrafię do końca zaufać terapeucie, choć wiem, że mogę. Cały czas nad tym pracujemy. Ale może ja powinnam go zmienić? Na myśl, że może mieć rodzinę (nie... Witam, jestem w psychoterapii psychoanalitycznej. Po ostatniej wizycie jest mi bardzo trudno. Nie potrafię do końca zaufać terapeucie, choć wiem, że mogę. Cały czas nad tym pracujemy. Ale może ja powinnam go zmienić? Na myśl, że może mieć rodzinę (nie wiem tego) robi mi się okropnie przykro. Wiem, że przecież jest człowiekiem i to normalne, że mogła założyć rodzinę. Chciałabym wiedzieć o niej wszystko, bo jest dla mnie bardzo ważna. Nie potrafię się pozbyć tego uczucia. Może zrezygnować z tej terapii?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jest szansa na wyleczenie choroby psychicznej?

Witam. Moja narzeczona (26lat) jest w szpitalu psychiatrycznym (22 dni) ma zdiagnozowany zespół urojeniowy. Bierze leki. Powoli wraca do siebie , chce się leczyć i spotykać z psychologiem. Moje pytanie czy taka osoba chora ma szansę na wyleczenie? Czy ta... Witam. Moja narzeczona (26lat) jest w szpitalu psychiatrycznym (22 dni) ma zdiagnozowany zespół urojeniowy. Bierze leki. Powoli wraca do siebie , chce się leczyć i spotykać z psychologiem. Moje pytanie czy taka osoba chora ma szansę na wyleczenie? Czy ta choroba nawraca? Czy po wyjściu ze szpitala będzie mogła wrócić do pracy, prowadzić samochód, założyć rodzine? Jak wygląda życie z taką osobą? Bardzo proszę o odpowiedź
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Magdalena Golicz
Mgr Magdalena Golicz

Jak zbudować związek z nowym partnerem?

Dzien dobry. Pisze do Panstwa w sprawie mojego partnera. Niespelna rok temu rozstal sie z zona (bedac w niebardzo szczesliwym Zwiazku) przez 13 lat. Maja wspolnie 3letniego syna. Byla zona zdecydowala Ze chce ukladac sobie zycie w Polsce, poniewaz wczesniej... Dzien dobry. Pisze do Panstwa w sprawie mojego partnera. Niespelna rok temu rozstal sie z zona (bedac w niebardzo szczesliwym Zwiazku) przez 13 lat. Maja wspolnie 3letniego syna. Byla zona zdecydowala Ze chce ukladac sobie zycie w Polsce, poniewaz wczesniej mieszkali w uk. Moj partner uwaza ze jest ze mna bardzo szczesliwy. Ma plany i marzenia zwiazane ze mna. Chce budiwsc dom i rodzine jednak nie moze pogodzic sie z faktem ze teraz kontakt z synem jest stanowczo mniejszy. Nie ma zadn go zakazu z sadow. Dzieki ich odleglosc (Uk-Pl). Partner odwiedza syna raz w moesiacu na 2-4 dni. Uwaza ze jest kiepskim ojcem, zeteraz powinien uczyc dziecko, byc z nim, bawic sie itd a rownoczenie chce byc tutaj i budiwsc zycie ze mna. Ma ogromne poczucie winy ze jest koepskim tata. Co jakis czas mowi ze musi wybierac pomiedzy mna a synem. Mowi ze chcialby miec nas oboje ale nie jest to mozliwe. Ja obserwujac go moge wywnioskowwc ze nie potrafi poradzic sobie z tesknota, poczuciem winy byciq zlym ojcem. Uwaza ze musi rowniez wybierac pomiedzy swoim szczesciem (bycie ze mna) a szczesciem dziecka (bycie ojcem). Chcialby latac do polski czesciej ale wie ze czeste rozstania odbija sie zle na naszym Zwiazku. Moze to ze mna jest problem poniewaz na dzien dzisiejszy nie wyobrazam sobie aby nasz zwiazek mial przetrwac jezeli nie bedzie go w domu co drugi weekend, pomimo ze bardzo go kocham. Bardzo prosze o rade
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Dlaczego mam problemy z logicznym myśleniem?

Moim problemem jest brak logicznego myslenia ciagle robie sobie pod gorke i zamiast przemyslec co robie i mowie to dzialam pod wplywem emocji.Zawsze wybieram zle rozwiazania i plote co mi slina na jezyk przyniesie.Ludzie mnie denerwuja robia to specjalnie a... Moim problemem jest brak logicznego myslenia ciagle robie sobie pod gorke i zamiast przemyslec co robie i mowie to dzialam pod wplywem emocji.Zawsze wybieram zle rozwiazania i plote co mi slina na jezyk przyniesie.Ludzie mnie denerwuja robia to specjalnie a ja juz nie wytrzymuje.Przeklinam i wpadam w szal.I wszystko zapominam pomimo tego ze sie czegos naucze to pozniej to zapomne.Mam jakies leki i fobie.Chcialabym cos zrobic ale sie boje i wszystko zawsze odkladam na pozniej zamiast zrobic od razu.Jestem rozkojarzona i nie umiem odpoczac bo ciagle czuje niepokoj.Mam dwojke nieplanowanych dzieci bez ojca.Jestem nerwowa i skrecam i wyrywam wlosy.Czuje sie gorsza od innych.Jakas beznadziejna mam wachania nastrojow.Czy to moze byc ze stresu czy moze brak witamin w organizmie?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Problem w stworzeniu relacji z mężczyzną

Mam problemy w stworzeniu relacji z mężczyzną. Parę lat temu zakończyłam dwa dobrze rokujące związki, bo bałam się poważnych decyzji i pełnego zaangażowania. Zakończyłam ja, a czułam się odrzucona przez partnerów. Długo dochodziłam do siebie po ostatnim rozstaniu, to był... Mam problemy w stworzeniu relacji z mężczyzną. Parę lat temu zakończyłam dwa dobrze rokujące związki, bo bałam się poważnych decyzji i pełnego zaangażowania. Zakończyłam ja, a czułam się odrzucona przez partnerów. Długo dochodziłam do siebie po ostatnim rozstaniu, to był dla mnie bardzo ważny mężczyzna, jego stratę przeżywałam 3 lata, z nikim się przez ten czas nie umawiałam, miałam ogromne poczucie winy wobec siebie i tamtych partnerów. Pod koniec zeszłego roku poznałam mężczyznę, który mi się spodobał. Zaczęliśmy się spotykać, spotykaliśmy się kilka miesięcy. Wspólne weekendy, wyjazdy, nocowanie u siebie. Nie nazywaliśmy tego związkiem. Było dziwnie. Nieraz byliśmy blisko, a potem jakbyśmy uciekali od siebie. Raz było fajnie, a potem albo on albo ja coś psuliśmy – nie odzywaliśmy się do siebie dłużej, wydłużaliśmy przerwy między spotkaniami, jakbyśmy krępowali się być tak naprawdę ze sobą. Jednak zależało mi na nim, mimo, że nie był mi tak oddany jak poprzedni partnerzy i mimo, że sprawił mi kilka razy przykrość. Nie wiedziałam kim dla niego jestem i czułam się niepewnie. Brakowało mi czułości i takiej pełnej akceptacji mnie, czułam, jakby ten mężczyzna nie patrzył na mnie jak na całą osobę, ale kalkulował w głowie moje wady i zalety, czy „opłaca się” ze mną być. Nagle, gdy podjęłam rozmowę na temat tego co jest między nami, okazało się, że on nie wie. Kilka dni później poinformował mnie smsem, że nie może się zaangażować w tą relację i że ją kończy. Byłam osobiście u niego po swoje rzeczy i porozmawiać, bo poczułam się jakbym dostała policzek tym smsem, jakbym nie zasługiwała na rozmowę. Spędziliśmy miło czas wtedy, proponował żebym u niego została, ale ja ciągle mówiłam, że nie wiem kim jestem dla niego. Pożegnaliśmy się wtedy i już się nie odezwał. Mówił tylko, że może jest nienormalny, ale czuje, że tak będzie lepiej. Minęły 3 miesiące. Na początku płakałam dużo i przeżywałam rozstanie, teraz jest lepiej, choć mam go w głowie i wypatruję np. gdy idę w miejsca, które wiem, że też lubił. Niedawno poznałam mężczyznę. Jest zainteresowany, dobry, ciepły, inicjujący kontakt, pamięta co u mnie, widzę, że szczerze mnie lubi. Nie doszło między nami do niczego fizycznie. Po prostu mamy kontakt, co jakiś czas się spotkamy. Problem polega na tym, że ten mężczyzna mnie chyba nie pociąga. Myślę o tamtym, mimo, że ten traktuje mnie zdecydowanie lepiej i nie daje wątpliwości, że chce ze mną mieć kontakt i myśli o mnie. Lubię go, ale czuję się niezręcznie spotykając się z nim, bo boję się, że nie będę umiała w to wejść i go rozczaruję, zranię. Nie wiem czy porozmawiać z nim na ten temat? Nie chcę mówić mu, że myślę o kimś innym, bo uważam, że to byłoby bolesne dla niego. Z drugiej strony nie doszło między nami do niczego, razem po prostu spędziliśmy trochę czasu, na wyjściach płacę za siebie lub regulujemy rachunki na zmianę. Najgorsze jest to, że obiektywnie ten nowo poznany mężczyzna traktuje mnie dużo lepiej i z większym szacunkiem i spokojem niż tamten. A mnie ciągnie do tamtego. Gdyby się odezwał, leciałabym jak ćma do ognia. Mam marzenie, żeby założyć rodzinę. Chcę mieć dzieci. Mój czas na to się kończy, a nadal nie tworzę relacji. Raczej wzbudzam zainteresowanie płci przeciwnej, więc nie chodzi o to, po prostu jakby nie pozwalam sobie na związek. Mam za sobą bolesne historie z rodzicami, ale też jestem po terapii i nie chcę już rozpamiętywać tamtych wydarzeń, już je opłakałam. Dużo wiem o sobie, mam do siebie więcej serca, ale jakby nie daję sobie prawa do dobrej relacji z mężczyzną. Jak mam to zmienić? I czy wyjaśnić nowemu koledze, jak to u mnie jest?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy wszystko w porządku z moją kondycją psychiczną?

Nie wiem czy wszystko wporządku z moją kondycją psychiczną, aczkolwiek postaram się sprecyzować to najbardziej jak tylko się da. Zacznę wszystko od początku : Jestem mężczyzną, mam 28 lat, pracuję. Mój problem polega na tym że przez większość mojego życia... Nie wiem czy wszystko wporządku z moją kondycją psychiczną, aczkolwiek postaram się sprecyzować to najbardziej jak tylko się da. Zacznę wszystko od początku : Jestem mężczyzną, mam 28 lat, pracuję. Mój problem polega na tym że przez większość mojego życia byłem bagatelizowany przez rówieśników już od szkoły podstawowej, nikt nie zwracał na mnie uwagi, wiecznie byłem odstawiany na bok. W dalszym okresie szkoły podstawowej doszły prześladowania psychiczne ( głównie chodziło o moją nadwagę) jak i fizyczne, byłem ofiarą klasową, najprościej pisząc "workiem treningowym". W domu nie miałem lepszej sytuacji ponieważ zaznałem również po części patologii rodzinnej, jestem DDA. Mój ojciec wraz ze starszym bratem są alkoholikami. Od najmłodszych lat były ciągłe awantury przez alkohol, żyłem w ciągłym strachu, gdy szedłem do szkoły bałem się co tym razem będzie a gdy wracałem do domu zastanawiałem się co tym razem w domu będzie. Byłem w tak beznadziejnej sytuacji że wstydziłem się każdego, nie miałem nikogo aby o tym wszystkim porozmawiać, dosłownie nikogo !. Tak przez kilka lat wszystkie emocje dusiłem w sobie, szukałem w szkole akceptacji w osobach które robiły największy bałagan na lekcjach, znalazłem złudną akceptację ponieważ zostałem wykorzystywany i oszukiwany jako najzwyklejszy błazen. Później przyszedł czas "pierwszej miłości" niestety również zostałem rozczarowany ponieważ osoba z która byłem robiła ze mnie pośmiewisko i zdeptała moje uczucia tylko żeby się pośmiać ze mnie ze swoimi koleżankami. Byłem już na skraju wyczerpania, miałem wszystkiego dosyć, szarpnąłem się na swoje życie, miałem nie udaną próbę samobójczą. W klasie ktoś gdzieś i jakoś się dowiedział że mam ojca "pijaka" i zaczęły się wytykania palcami i naśmiewanie się ze mnie. I tak tym sposobem "jakoś" skończyłem gimnazjum podejmując walkę sam ze sobą, w szkole średniej co prawda było trochę lepiej ponieważ nikt się mnie czepiał aż tak dotkliwie ale nadal byłem ignorowany i to zawsze mnie najbardziej bolało, jakieś imprezy klasowe, spotkania itp. wiecznie byłem odstawiany na bok. Trwało to zresztą nadal to trwa do dziś gdy już pracuję, we wcześniejszych pracach również byłem pośmiewiskiem. Przez te wszystkie lata szkolne wracają wspomnienia przez które jestem wybuchowy, odbiło się to na mojej psychice, często mam myśli samobójcze jednak od gimnazjum nie odważyłem się podjąć następnej próby. Bardzo szybko wpadam w złość, najprostsza czynność potrafi mnie wyprowadzić z równowagi. Sytuacja rodzinna się poprawiła ponieważ ojciec przestał pić i jest spokojnie jednak nasze relacje doprowadzają mnie do szału. Dwa razy miałem atak furii ze względu (a przynajmniej tak mi się wydaje) na skumulowane emocje w sobie gdy już ochłonąłem to prawie traciłem przytomność. Często czuję się nikomu nie potrzebny, jak zwykły śmieć który żyje bo żyje bez celu. Moje myśli często są udręką, odczuwam też bezsens istnienia, zaczynam wierzyć że jestem nikim ale również mam i dobre dni w których czuję się całkiem normalnie. To wszystko co napisałem powyżej przedstawiłem siebie i swoje samopoczucie, mam nadzieję że nie jest jakoś bardzo zawiłe, często mam też huśtawki nastrojów czyli mam dobry humor a za chwilę jestem wściekły. Czasem już nie wiem gdzie szukać pomocy, jak do tej pory zawsze radziłem sobie sam ze sobą chociaż ta "walka" potrafi trwać i kilka dni. Przypomniało mi się że w szkole średniej miałem lekką depresję z którą musiałem radzić sobie o dziwo sam a gdy próbowałem z kimś o tym porozmawiać zwykle kończyło się na gadaniu typu : " taki problem to nie problem weź się w garść to Ci przejdzie głupota" i właśnie tak czułem się dobijany. Wszystkie negatywne emocje duszone kiedyś we mnie odbijają się na mnie dzisiaj wybuchami złości, bezsensie istnienia i bycia nikomu nie potrzebnym oraz byciu samotnikiem po części z wyboru. Wszystko co robię lub jeżdżę lub wychodzę na spacer, poprostu cokolwiek robię sam. Jest to wyczerpujący wpis ale bardzo proszę kogoś kto to przeczyta o radę, co mogę robić ponieważ gubię się w tym sam.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Napady agresji i złości u 22-latki

Od dłuższego czasu miewam napady agresji, złości. Wtedy rzucam wszystkim, krzyczę, a nawet samej sobie zadaje ból, biję się sama, a także rzucam się na osoby będące obok. Na przemian z poczuciem bezsilności i płaczem. Nie umiem sobie z... Od dłuższego czasu miewam napady agresji, złości. Wtedy rzucam wszystkim, krzyczę, a nawet samej sobie zadaje ból, biję się sama, a także rzucam się na osoby będące obok. Na przemian z poczuciem bezsilności i płaczem. Nie umiem sobie z tym radzić nie wiem czemu tak się dzieje ale te napady są coraz silniejsze i boję się o siebie.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Dlaczego seks mnie nie cieszy i nie sprawia przyjemności?

jestem mężatką od 7 lat. nie wiem czy wogóle kiedykolwiek cieszył mnie sex i sprawiał wiele przyjemności.. no może parę razy się zdarzyło . mąż chce kochac się często a ja po 1. jestem zmeczona bo mamy małe dziecko po... jestem mężatką od 7 lat. nie wiem czy wogóle kiedykolwiek cieszył mnie sex i sprawiał wiele przyjemności.. no może parę razy się zdarzyło . mąż chce kochac się często a ja po 1. jestem zmeczona bo mamy małe dziecko po 2. nie czuje się zbytnio atrakcyjna, po 3. czesto się kłócimy i to tak naprawdę z byle powodu. Jak dojdzie do stosunku jest on szybki i zadowalający raczej tylko dla 1 strony czyli męża, nie wiem tak naprawde co lubie... nie wiem od czego zaczac aby byo dobrze. osotanio poznałam kolegę z pracy i czasami bardziej w tych sprawach myślę o nim niż o moim męzu choć jest atrakcyjny... czy potrzebna jakaś terapia? nie potrafie sie otworzyć i cieszyć sexem. pozdrawiam agata
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty