Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Samoocena: Pytania do specjalistów

Mąż nazywa mnie świnią - co robić?

Witam. Mąż ciągle mnie wyzywa od świni. Ciągle śmieje się z mojego wyglądu (mam 163 cm i 68 kg). Staram się i chce schudnąć. Nadwyżka kilogramów jest po ciąży. Urodziłam 5 miesięcy temu. Jak tłumaczę mężowi, że sprawia mi przykrość... Witam. Mąż ciągle mnie wyzywa od świni. Ciągle śmieje się z mojego wyglądu (mam 163 cm i 68 kg). Staram się i chce schudnąć. Nadwyżka kilogramów jest po ciąży. Urodziłam 5 miesięcy temu. Jak tłumaczę mężowi, że sprawia mi przykrość takimi słowami to on twierdzi, że to mój problem. Jestem załamana. Bardzo spada moja samoocena a przez męża mam kompleksy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Problem z utrzymaniem diety po bulimii

Udało mi się wyjść z bulimii (8 miesięcy piekła), ale nadal chcę chudnąć, spałam dużo kcal codziennie, choć jem prawidłowo, białko, węglowodany, czasem tłuszcze, często myślę o jedzeniu, czasem mam ochotę się nażreć, a czasem, chyba tak z... Udało mi się wyjść z bulimii (8 miesięcy piekła), ale nadal chcę chudnąć, spałam dużo kcal codziennie, choć jem prawidłowo, białko, węglowodany, czasem tłuszcze, często myślę o jedzeniu, czasem mam ochotę się nażreć, a czasem, chyba tak z musu, niby, brakuje mi tych zakazanych produktów, ale jakoś daję rady, czasem sobie daję limit, że do 25 lat Maks, lotem zaczynam wpierdalać jak świnia, i jeba* wszystko. Mam 20 lat, jestem chłopakiem. Możliwe, że mam jeszcze jakieś inne zaburzenia psychiczne, ale nie umiem się zdecydować na psychoterapię. Mam ochotę rzucić to wszystko, ważę mniej więcej 54kg przy 173 cm, to za dużo, ja chcę ważyć 48 kg, taki mam cel, nie mogę pozbyć się myślenia i jedzeniu, bo wiem, jak było mi "dobrze" podczas uczt, choć konsekwencje ich były straszne. Dodam, że odżywiam się w 100% prawidłowo, a odpada jedzenie tego zakazanej jedzenia, czyli to co nie jest zdrowe, bo mógłbym mieć napad, na dodatek nie mam nikogo, żadnych znajomych, nie umiem rozmawiać z ludźmi, mam myśli samobójcze, ale to tylko myśli, tak się nie zabiję, bo nie dam rady tego zrobić, jestem za słaby na to. Żyję, bo muszę żyć, nienawidzę tego świata i ludzi też, mam niską samoocenę, miałem też depresję, nw czy dalej mam, ale raczej nie. Co mam robić?

Czy mogę uzyskać pomoc w poderwaniu dziewczyny? [PORADA EKSPERTA]

Witam, mam problem dotyczący sfery psychicznej. Od niedawna staram się podrywać dziewczyny: na ulicy, w centrach handlowych. Dodam że zacząłem to robić, bo mam małe doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Cieszę się, bo pierwsze próby zagadania bardzo dobrze wyszły i moja... Witam, mam problem dotyczący sfery psychicznej. Od niedawna staram się podrywać dziewczyny: na ulicy, w centrach handlowych. Dodam że zacząłem to robić, bo mam małe doświadczenie w relacjach damsko-męskich. Cieszę się, bo pierwsze próby zagadania bardzo dobrze wyszły i moja samoocena poszybowała w górę. Tyle że widzę jedną zależność: w pracy przychodzi taki moment (wtedy gdy człowiek opada z sił - chyba każdy tak ma) że mam stres nawet z koleżankami rozmawiać, jestem nerwowy, nie mam ochoty z nikim rozmawiać. A gdy jestem zmęczony po całym dniu w pracy i/lub po niedospanych nocach, podryw idzie mi o wiele lepiej, jestem bardziej kreatywny, nie mam lęku przy rozmowie z kobietami, łatwiej udaje mi się numer zebrać. I tu taki przykład: poznałem fantastyczną dziewczynę, próba zagadania do niej przeszła wręcz genialnie, rozgrzałem ją rozmową do czerwoności. A gdy ją zobaczyłem kilka dni później to dostałem strasznego stresu. Na szczęście nie musiałem z nią rozmawiać bo bym się jąkał. Ktoś pomoże?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy moje podejrzenie depresji jest słuszne?

Podejrzewam że mam depresję moje objawy to : Smutek, przygnębienie, niemożność odczuwania radości. Spadek aktywności, apatia, spowolnienie, niechęć do działania, suchość w ustach, Uczucie ciągłego zmęczenia, brak energii i sił do życia.Poczucie beznadziejności, niska samoocena.zmniejszone libido, ciągłe złe samopoczucie, brak humoru, poczucie niskiej wartości; czarne i pesymistyczne myśli; ciągły wybuch złości,
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak poradzić sobie depresją, nerwicą i napadami lękowymi?

Witam bardzo serdecznie. Mam na imię Piotr, lat 33. Od wielu lat cierpię na depresję( bywały myśli samobójcze i ogólna niechęć do życia), nerwicę/lęki z napadami lękowymi, te choroby nie wzieły się znikąd przed moimi 18 urodzinami zostałem... Witam bardzo serdecznie. Mam na imię Piotr, lat 33. Od wielu lat cierpię na depresję( bywały myśli samobójcze i ogólna niechęć do życia), nerwicę/lęki z napadami lękowymi, te choroby nie wzieły się znikąd przed moimi 18 urodzinami zostałem napadnięty, otrzymałem kilka razy nożem w plecy i ogólnie pobity pod 2 latach zaczęły pojawiać się lęki i problemy w normalnym funkcjonowaniu w postaci izolowania się od ludzi, świata zewnętrznego i brak wychodzenia z domu, dodatkowo mam pewien defekt w postaci odstających uszu, który również w dużym stopniu przyczynia się do tego wszystkiego i zaburzeniami osobowości, niskie poczucie własnej wartości, niska samoocena i szereg innych dolegliwości min. Przewlekle zapalenie zatok, Nadciśnienie tętnicze, Tachykardia, Zaburzenia Nadkomorowe, kłucia, bóle, uczucie ucisku wgniatającego w klatce piersiowej, pieczenia nad lewą piersią, podwyższony lewy bark, uczucie przeskakiwania w okolicy mostka, serca, skrzywiony kręgosłup w odcinku piersiowym, ogromne bóle w lędżwiowym, a także szyjnym, wstrzymywanie oddechu, przyspieszona praca jelit i dolegliwości związane układem pokarmowym, podejrzewa się nadnercza, gruczolak, wrzody na żołądku, mała odporność na stres i ogólnie jestem mało cierpliwą osobą. Generalnie jestem jednorazowo od zeszłego roku 2018 od 9 listopada miesięcznie badany przez mojego prywatnego lekarza rodzinnego, który pomaga i uczęszcza na wizyty domowe, bo w obecnej sytuacji nie jestem w stanie przekroczyć kolejnych barier, aby móc wykonać kolejne badania, które mi zlecono. Poszukuję Psychologa i Psychiatry, który zdecyduję się na wizytę domową jednorazowo w obecności mojej mamy. i ew: przy skutecznej psychoterapii wizyty w gabinecie, skype wykluczam, ponieważ nie chcę się izolować od kontaktu z ludżmi z czym mam problem przez moje dolegliwości i utrudnienia w codziennym funkcjonowaniu. Dodam jeszcze, że od 16 grudnia zeszłego roku zacząłem wychodzić z domu(spacery), ale tak jak napisałem wyżej nie jestem w stanie obecnie przekroczyć kolejnych barier. Kilka informacji: od 9 Listopada podjąłem leczenie farmakologiczne w postaci leków: ProPanolol 10 mg 4 na dobę (zmieniono na Nebilet 5 mg 1 tabletka rano ) Afobam 0,5 mg 1 tabletka na dobę Asertin 50 mg 1 tabletka na dobę Witamina B12 Witamina D Aspargin 2 razy dziennie Magne B6 2 razy dziennie Magnez z jonami magnezu ( musujący raz dziennie) Prazol 20 mg raz na dobę ( rano na 30 minut przed posiłkiem ) Acidum Folicium Richter (kwas foliowy 15 mg 1 tabletka co 3 dni) Mój prywatny lekarz zlecił wykonanie kolejnych badań w postaci: ---> EKG ---> EKG Holter ---> Kał na krew utajoną. ---> Gastroskopia. Pilnie poszukuję Psychologa i Psychiatrę. Kraków Os. Ruczaj. Pozdrawiam serdecznie
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak zatrzymać piramidę agresji w związku?

Kiedy mam rację, próbuję do niej przekonać męża, ale dla niego to obojętne lub uważa że sam ma rację. Ja wtedy zaczynam krzyczeć żeby dotarło do niego ze ja mam rację i żeby mi ją przyznał. Mąż nienawidzi krzyku i... Kiedy mam rację, próbuję do niej przekonać męża, ale dla niego to obojętne lub uważa że sam ma rację. Ja wtedy zaczynam krzyczeć żeby dotarło do niego ze ja mam rację i żeby mi ją przyznał. Mąż nienawidzi krzyku i wtedy się obraża co mnie jeszcze bardziej denerwuje i krzyk narasta. W skrajnych przypadkach mąż nie wytrzymuje i podnosi na mnie rękę. Jak zatrzymać taką piramide działań? Najlepiej by było powiedzieć swoje zdanie i zająć się tym co mamy do zrobienia, ale ja tak nie potrafię. Nie potrafię zostawić tematy kiedy jest on niedokończony, dopóki mąż nie przyzna mi racji bądź nie przeprosi. A nie przeprosi bo nie uważa by miał za co. I to ja wychodzę na psychopatke bo nie umiem panować nad emocjami. Wynika to z niskiej samooceny i z relacji rodzinnych których właściwie nie było. Nie było rozmów, przytulania, wspierania i teraz to czego nie mialam w domu wymuszam na partnerze, a jak on mi tego nie daje to mam głębokie poczucie swojej beznadziejnosci. Wiem skąd to wszystko się bierze, pytanie co zrobic żeby nie doprowadzać do skrajnych sytuacji, bo w końcu się pozabijamy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Łucja Fitchman
Mgr Łucja Fitchman

Jak dojść do siebie po rozstaniu z chłopakiem?

Dzień dobry, mam 24 lata i od roku borykam się z myślami samobójczymi. Prawie rok temu zostawił mnie chłopak, gdyż wyjechałam za granice do pracy. Teoretycznie po kłótni ja wyszłam z propozycją rozstania, którą on zaakceptował, ale tak naprawdę... Dzień dobry, mam 24 lata i od roku borykam się z myślami samobójczymi. Prawie rok temu zostawił mnie chłopak, gdyż wyjechałam za granice do pracy. Teoretycznie po kłótni ja wyszłam z propozycją rozstania, którą on zaakceptował, ale tak naprawdę tego nie chciałam, chciałam żeby pokazał, że mu na mnie zależy. Po kilku dniach rozpaczliwie próbowałam się z nim skontaktować i wyjaśnić sytuacje, tłumaczyłam mu, ze wcale tego nie chce, ale on twierdził, ze już nie mamy o czym rozmawiać i tak będzie lepiej. W tamtym momencie wpadłam w histerie, próbując go odzyskać, wcześniej wróciłam do kraju z nadzieja, że wszystko uda się uratować, obiecywałam, ze już nie wyjadę, niestety powiedział, ze chce być sam. Bardzo mnie to załamało, szczególnie, że dowiedziałam się, że z kimś sie spotyka. Od tamtej pory jestem na lekach, pod opieką psychiatry. Najszybciej jak się dało wyjechałam za granicę do pracy, żeby się odciąć, jednak bardzo cierpiałam i starałam się utrzymywać z nim kontakt, którego on nie chciał. Przez ten okres kiedy nie było mnie w kraju, próbowałam sobie to jakoś poukładać i wydawało mi się, że mi się udało, chociaż bardzo za nim tęskniłam i liczyłam na powrót. Ostatnio musiałam wrócić na studia do miasta, w którym razem mieszkaliśmy, co przywołało wspomnienia, do tego dowiedziałam się, że od 2 miesięcy ma dziewczynę. To bardzo podłamuje mnie psychicznie, nie jestem w stanie jeść i na czymkolwiek się skupić, chociaż staram się angażować w inne aktywności, siłownia, pieczenie ciast, wyjścia ze znajomymi, nic co do tej pory sprawiało mi przyjemność nie poprawia mi humoru. Od kilku tygodni jestem pod opieką terapeuty, ale nie widzę zmian. Jedyne co utrzymuje mnie w jako takim stanie psychicznym jest myśl, że jego związek szybko się skończy i wtedy spróbujemy do siebie wrócić. Dodam, że nie mam problemów z samooceną, zawsze dobrze radziłam sobie w szkole, jestem bystra, ładna, sama się utrzymuję, potrafię o siebie zadbać, mam poukładane w głowie, nie interesują mnie imprezy i chwilowe związki, mam bardzo dobry kontakt z rodzicami i wielu znajomych, którzy mnie wspierają. Niestety to jakby nie miało dla mnie żadnego znaczenia... myśle tylko o nim, o tym jak bardzo go kocham i tęsknie. Nasz związek nie zaczął się łatwo, gdyż jego poprzednia dziewczyna popełniła samobójstwo. My byliśmy razem 2,5 roku, ale nasz związek oparty był na kilkuletniej przyjaźni. Ta tragedia i fakt, że byłam przy nim, gdy był w najgorszym stanie spowodowała, że bardzo się do siebie zbliżyliśmy. Zdarzało nam się kłócić, ale staliśmy za sobą murem i bardzo się wspieraliśmy. Mieliśmy poważne plany na przyszłość. Dlatego tak ciężko jest mi się pogodzić z tym rozstaniem i żyje tylko nadzieją, że to okres przejściowy, że kiedyś do mnie wróci, ale to trwa już rok i opadam z sił, zaczynam planować listy pożegnalne i sposób w jaki to zrobie, nie wiem już jak sobie pomóc, bo nie chce tego robić swojej rodzinie, ale to wewnętrzne uczucie lęku i wieczny stres po prostu mnie wykańcza, proszę pomoc.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

O czym może świadczyć napięcie brzucha i w okolicach żeber oraz drżenie rąk i nóg w stresujących sytuacjach?

Jestem bardzo nieśmiałą, cichą i skromną osobą ale z pozytywnym patrzeniem na świat, dość dużo uśmiecham się i czerpię radość z życia. Mam niską samoocenę, nie wieem skąd u mnie wzięła się jeśli przez każdego jestem doceniana. To mój... Jestem bardzo nieśmiałą, cichą i skromną osobą ale z pozytywnym patrzeniem na świat, dość dużo uśmiecham się i czerpię radość z życia. Mam niską samoocenę, nie wieem skąd u mnie wzięła się jeśli przez każdego jestem doceniana. To mój opis osobowości. Teraz przedstawię problem jaki mam. Trwa to od 3 lat i ciągnęło się to przewlekle. Z czasem coraz bardziej nasilały mi się objawy i teraz jest najgorzej. Nie potrafię zapanować nad stresem, czuję ogromne napięcie w środku brzucha, okolice żeber, trzęsą mi się ręce i nogi. Gdy organizm nie wytrzymuje to wysyła impuls w postaci drgawek albo trzęsienia się. Kiedyś reagowałam w ten sposób naprawdę na stresujące sytuacje, teraz normalnie w każdej minucie życia mi to towarzyszy a najbardziej przy ludziach ... Badania krwi wyszły pozytywnie . Co może mi dolegać i jaak to leczyć ?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Gdzie mogę uzyskać pomoc dla córki, która się samookalecza?

Gdzie mogę uzyskać pomoc dla córki, która się samookalecza, miała 4 próby samobójcze, ma napady paniki, bardzo niską samoocenę, jest aspołeczna i nie radzi sobie z codziennymi problemami, do tego ma skłonności do uzależnień? Bardzo proszę o... Gdzie mogę uzyskać pomoc dla córki, która się samookalecza, miała 4 próby samobójcze, ma napady paniki, bardzo niską samoocenę, jest aspołeczna i nie radzi sobie z codziennymi problemami, do tego ma skłonności do uzależnień? Bardzo proszę o namiary na prywatną nawet klinikę, w której będzie miała całodobową opiekę lekarza, psychologa i skuteczne terapie!!
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Jak poradzić sobie z problemami natury osobowościowej?

Od roku zmagam się z wieloma trudnościami, które rzutują na mój nastrój, samoocenę i nastawienie do świata. Po megadole, zamknięciu na ludzi, potężnym kryzysie, przychodzi chwilowa ulga,. Więc gdzie tkwi problem? Ta ulga jest coraz krótsza, a ciężar zmagań coraz... Od roku zmagam się z wieloma trudnościami, które rzutują na mój nastrój, samoocenę i nastawienie do świata. Po megadole, zamknięciu na ludzi, potężnym kryzysie, przychodzi chwilowa ulga,. Więc gdzie tkwi problem? Ta ulga jest coraz krótsza, a ciężar zmagań coraz większy. Czasem wydaje mi się, że jestem osobą, która sama siebie ocenia najsurowiej, bierze na siebie winę i odpowiedzialność za wszystko co dzieje się wokół. Nie chcę szukać pomocy u psychologa, bo jakoś sobie radzę, bo nie raz udowodniłam, że jestem w stanie z tego się wyrwać, ale... to jest coraz trudniejsze. Czy jest jakiś domowy sposób, żeby sobie pomóc? Czy jest szansa, że poradzę sobie sama?
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Iga Borkowska
Mgr Iga Borkowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy z moją niską samooceną powinnam udać się do psychologa?

Czy moje problemy pomoże rozwiązać psycholog? Mam problem z samooceną. Czuję się beznadziejnie do niczego. Jestem przekonana, że nigdzie sobie nie poradzę. Przez co od pół roku jestem bezrobotna. Nie jestem w stanie zacząć szukać pracy. Mam niskie poczucie własnej... Czy moje problemy pomoże rozwiązać psycholog? Mam problem z samooceną. Czuję się beznadziejnie do niczego. Jestem przekonana, że nigdzie sobie nie poradzę. Przez co od pół roku jestem bezrobotna. Nie jestem w stanie zacząć szukać pracy. Mam niskie poczucie własnej wartości. Jestem przekonana, że nikt mnie nie polubi, że wszyscy mnie mają za głupią idiotkę. Tak właściwie to boję się wszystkiego i nie wiem jak mam żyć dalej normalnie jak każdy.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak walczyć z silną nerwowością u 23-latki?

Dzień dobry, odkąd pamiętam byłam bardzo nerwowa, często się raniłam różnymi przedmiotami, rozdrapywałam rany itp. oraz miałam bardzo niską samoocenę. Jednak od mniej więcej roku - dwóch coraz częściej zdarzają mi się zachowania takie jak: - nagłe zmiany nastroju, wybuchy... Dzień dobry, odkąd pamiętam byłam bardzo nerwowa, często się raniłam różnymi przedmiotami, rozdrapywałam rany itp. oraz miałam bardzo niską samoocenę. Jednak od mniej więcej roku - dwóch coraz częściej zdarzają mi się zachowania takie jak: - nagłe zmiany nastroju, wybuchy gniewu, często nie mają realnego wytłumaczenia albo są to sytuacje błahe (potrafię jeszcze chwilę wcześniej się uśmiechać, żartować, w czasie takiego wybuchu potrafię mówić cokolwiek, aby zranić drugą osobę); - czasami czuję do swojej rodziny obrzydzenie, nienawiść, by na drugi dzień czuć, że ich kocham; - czuję taką "pustkę" i nie potrafię sobie wyobrazić swojej przyszłości; - unikam kontaktów z innymi ludźmi, nawet wyjście do sklepu staje się wyzwaniem, przez to grozi mi wyrzucenie ze studiów (brak wymaganej frekwencji), obecnie nie spotykam się z nikim, jedyne wyjścia to dom-praca-dom; - tłumię w sobie emocje, nie potrafię się podzielić z innymi swoimi przeżyciami; - zdarza mi się uprawiać przypadkowy seks z nieznajomymi, po tym czuję do siebie obrzydzenie, często się tnę; - w pracy często muszę powtarzać coś kilka razy, inni jakby nie rozumieli co do nich mówię, dla mnie to wydaje się jasne i logiczne; - potrafię zapomnieć w połowie zdania co chciałam powiedzieć oraz czasami nie potrafię wytłumaczyć swojego toku rozumowania - wcześniej nie miałam takich sytuacji; - mam problemy z koncentracją, nie mogę zmobilizować się do niczego; - ciągle jestem senna i zmęczona. Czuję, że powoli jest coraz gorzej, nie daję sobie rady w życiu, wszystko zaczyna mi się walić. Jak z tym walczyć?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Hanna Markiewicz
Mgr Hanna Markiewicz

Jak poradzić sobie z rozluźnieniem pochwy?

Dzień dobry. Mam bardzo wstydliwy problem. Mam 19 lat, od roku uprawiam seks z moim partnerem (jest to mój drugi już partner seksualny). Na samym początku byłam bardzo ciasna. Od jakichś dwóch/trzech miesięcy moja pochwa znacznie się rozluźniła. Nie wiem... Dzień dobry. Mam bardzo wstydliwy problem. Mam 19 lat, od roku uprawiam seks z moim partnerem (jest to mój drugi już partner seksualny). Na samym początku byłam bardzo ciasna. Od jakichś dwóch/trzech miesięcy moja pochwa znacznie się rozluźniła. Nie wiem jaki może być tego powód, ale różnica jest ba prawdę znacząca. Oboje z partnerem odczuwamy luz. Czy jest to objaw jakiejś choroby? Co mam robić w tej sytuacji? Probowalam ćwiczeń mięśni kegla, niestety nie pomagają. Czuję się bardzo zle i moja samoocena mocno podupadła. Nie czuję się pewnie i boję się zbliżeń z partnerem.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska

Co znaczy zaniżona samoocena, huśtawki nastrojów oraz brak radości?

Witam. Przez ostatni miesiąc nie wychodze nigdzie z domu. Zauwazylem ostatnio u siebie, ze mam częste huśtawki nastroju, zaniżona samoocenę, trudności z otwartością na ludzi oraz nie odczuwam żadnej radości, która kiedyś jakaś czynność dawała mi radość, rowniez nie odczuwam... Witam. Przez ostatni miesiąc nie wychodze nigdzie z domu. Zauwazylem ostatnio u siebie, ze mam częste huśtawki nastroju, zaniżona samoocenę, trudności z otwartością na ludzi oraz nie odczuwam żadnej radości, która kiedyś jakaś czynność dawała mi radość, rowniez nie odczuwam żadnego przywiązania dla bliskich mi osób. Próbuje zawsze odpowiedz sobie na to pytanie czym to jest spowodowane, a ja sam nie umiem odpowiedzieć na to. Odczuwam od dłuższego czasu pustke, kompletna nicość. Nie wiem rowniez gdzie i do kogo się udać.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak poprawić relację w związku?

Nie wiem co sie ze mną dzieje.. Pamiętam jak kiedyś cieszyłam sie z życia.. Codziennie sie smialam wychodzilam na ulice spedzalam czas z innymi w pewnym okresie mojego zycia zmienilo sie to.. A kiedy mama zaczela wyjezdzac za granice pogorszylo... Nie wiem co sie ze mną dzieje.. Pamiętam jak kiedyś cieszyłam sie z życia.. Codziennie sie smialam wychodzilam na ulice spedzalam czas z innymi w pewnym okresie mojego zycia zmienilo sie to.. A kiedy mama zaczela wyjezdzac za granice pogorszylo moja samoocena sięga dna.. Nigdy nie lubiłam ludzi przytłaczali mnie A teraz? Praca.. Nigdy nie pojde do pracy a przez internet nic nie da sie znalesc wiarygodnego w domu a dlaczego nie pojde nie dlatego ze nie chce po prostu nie wychodze z domu nie chce wychodzic nie nawidze ludzi problemem jest nawet wyjscie do sklepu,lekaza,a nawet urzedu juz nie spotykam sie ze znajomymi.. Boje sie co o mnie ludzie myslą cigle wydaje mi sie ze sie ze mnie śmieją nawet gdy siedze w samochodze i widze ich za szybą źle sie czuje ich wzrok sprawia że potykam sie o własne nogi a gdy sie ktoś zaśmieje strasznie sie pesze i chce jak najszybciej byc w domu potem myśle tylko dlaczego sie ten ktos smial co zle zrobilam ubior,zle chodze o co mu chodzilo i zaczynam nienawidziec tej osoby choc jej nie znam i nie zapamietuje jej twarzy podswiadomie dla mnie jest przekreslona boje sie już nawet prowadzić auto bo jak pomyśle kiedy będę na skrzyzowaniu i bede skrecala ktos sie mna mnie spojrzy i zgasnie mi auto albo ze wypadek spowoduje nie lubie rozmawiac z ludzmi nawet z rodziną nie rozmawiam juz przez telefon wole pisac sms bo boje sie jesli mi cos powiedzą w rozmowie to źle coś odpowiem a w sms mam wiecej czasu na odpowiedz obecnie mieszkam z psem ktorego kocham nad zycie i z chlopakiem ktorego poniekąd niby kocham ale sama juz nie wiem, nie wiem dlaczego ale przestaje go sluchac tak jakby go nie bylo nie interesuje mnie co on mowi do mnie a glupie opowiesci o jego pracy przytlaczaja mnie i irytują on lubi sie powtarzac a ja uznaje w tedy ze mam mnie za glupia i ze informacja ktora mi raz przekazal nie trafila do mnie badz nie uslyszalam i powtarza to nawet 4 razy a ja poprostu nie odpowiadam bo uwazam ze moja odpowiedz jest zbedna przez co bardzo sie klocimy on cale dnie by tylko leżał i gral tylko marze o spokoju kiedy wychodzi do pracy ja w tedy robie sobie kawe spokojnie sprzątam układam puzzle czytam robie co chce a gdy on przychodzi wraca monotonia lezenie w lozku do nastepnego dnia serial i gra nawet juz nie mam ochoty z nim rozmawiac przytulac calowac a nawet nie ma mowy o zblizeniach seksualnych gdyz ja nie mam ochoty nie wiem jak temu zaradzic co zrobic zeby to wszystko zmienic a on chociaz wydaje mu sie ze mi pomaga to mi sie zdaje że mi szkodzi i przepraszam za jakosc tego tekstu pierwszy raz pisze cos takiego i nie potrafie tego sklekotać od 2 godzin choć pewnie po wysłaniu go bedą mnie dreczyc mysli to moglas napisac inaczej a tu dodac to przeczytalam ten tekst chyba z 50 razy zeby go wgl wyslac.. Szukam porady mniej wiecej co mi jest i jak moge sobie z tym radzic
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Nic mnie nie cieszy i jestem zdenerwowana - co się dzieje?

Witam serdecznie, od dluzszego czasu mam takie objawy jak zmeczenie,problemy ze spaniem w nocy ,nic mnie nie cieszy ani w zasadzie na nic nie mam ochoty,krzycze duzo,,jestem poddenerwowana,nie moge sie skoncentrowac,nie mam motywacji,mam zanizona samoocene o sobie,zle sie czuje gdy... Witam serdecznie, od dluzszego czasu mam takie objawy jak zmeczenie,problemy ze spaniem w nocy ,nic mnie nie cieszy ani w zasadzie na nic nie mam ochoty,krzycze duzo,,jestem poddenerwowana,nie moge sie skoncentrowac,nie mam motywacji,mam zanizona samoocene o sobie,zle sie czuje gdy mam gdzies isc czy pojechac gdzie jest duzo ludzi,caly czas najlepiej bym nosila okulary i najlepiej sie schowac przed wszystkimi,zycie seksualne przestalo mnie cieszyc nie mam ochoty na seks,wszystko widze negatywnie.Co moze mi dolegac? Prosze o porade
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Zaniżona samoocena i otyłość - co robić?

Dzień dobry, Mam problem i doskonale sobie z tego zdaje sprawę, gorzej jest jak go rozwiązać. Pierwszy raz o tym "mówię". Jest mi z tym ciężko i rujnuje mi to życie fizyczne jak i psychicznie. Ale od początku... Mam prawie... Dzień dobry, Mam problem i doskonale sobie z tego zdaje sprawę, gorzej jest jak go rozwiązać. Pierwszy raz o tym "mówię". Jest mi z tym ciężko i rujnuje mi to życie fizyczne jak i psychicznie. Ale od początku... Mam prawie 30lat i od zawsze jestem gruba. Zawsze... można powiedziećiec że mam nadwagę drugiego bądź trzeciego stopnia. ( kilka razy była nadwaga pierwszego stopnia kiedy się ostro wzięłam za siebie) mój problem polega na tym że kocham jeść, a później wymiotuję. Wymiotuję na zawołanie, czyli jak coś zjem więcej to myk do WC i tylko napne mięśnie brzucha to potrafię wszystko oddać, ale znów jestem głodna za chwilę i znów jem i do WC. Uwielbiam smak jedzenia. Już jako małe dziecko potrafiłam napiac brzuch i wszystko szło do góry i na nowo to gryzłam i polykalam. Przełom nastał jak miałam ok 13-14lat jak byłam w szpitalu na oddziale endokrynologii, aby szukać przyczyn otyłości ( doszli do wniosku lekarze że za dużo jem bo wyniki były w normie) wtedy jak dziś pamiętam pani sprzatajaca zaczęła się ze mnie śmiać że jestem gruba i opycham się truskawkami zamiast nic nie jeść i wyglądac jak człowiek. Zrobiło mi się mega przykro i uciekam do łazienki płakać i to wtedy przyszła myśl do głowy aby zwymiotowac te truskawkowki skoro potrafię je bez problemu do góry odbić. Od tamtego dnia to moja chora codzienność. Codziennie jem i wymiotuję ( a raczej oddaje) min. 3 razy dziennie. Wiem jak powinnam jeść i w jakich ilościach aby schudnąć ( o ironio mogłabym być dietetykiem ale w rozmiarze xxxxxl), ale zamiast na śniadanie np. Zjeść 2kromki chleba i warzywa to jem z 6 kromek, bo kocham jeść. Zaraz i tak pójdę do WC. To silniejsze ode mnie. Nie kontroluje tego. Na obiad cały kopiec nakładam sobie, aby się najeść do syta a i tak za 5min pójdę do wc. Już to robię odruchowo. Czy to Bulimia? Jakaś jej odmiana? Czy kompletnie inna choroba? Jestem matka dwóch dziewczynek, bardzo bym chciała schudnąć dla nich i dla siebie. Ogólnie jestem osoba towarzyska, lubię coś robić a nie siedzieć na kanapie, lubię aktywność fizyczna (na miarę moich możliwości) jestem pełna życia. Wszystkie wyniki mam prawie książkowe ( mam pół roczne dziecko i robiłam badania w ciąży) jak mam sobie z tym dziadostwem poradzić? Jak to leczyć? Dodam, że to nie jest raczej na tle nerwowym, mam cudownego męża, a w domu spokój. Za to moja wartość i samoocena są mniejsze niż zero. Często robię dobra minę do złej gry i sama z siebie żartuję, a tak naprawdę chcę mi się płakać, a nawet wyć... Co nam robić?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Justyna Piątkowska
Mgr Justyna Piątkowska

Zazdrość o zachowanie partnera u 23-latki

Zazdrość o zachowanie partnera. Dobry wieczór Podobne opowieści na ten temat znalazły swoje miejsce tutaj, jednak zastanawia mnie dlaczego zazdrość o to, że mężczyzna, z którym jest kobieta fascynuje się zdjęciami obcych kobiet to tylko i wyłącznie kłopot samooceny kobiety... Zazdrość o zachowanie partnera. Dobry wieczór Podobne opowieści na ten temat znalazły swoje miejsce tutaj, jednak zastanawia mnie dlaczego zazdrość o to, że mężczyzna, z którym jest kobieta fascynuje się zdjęciami obcych kobiet to tylko i wyłącznie kłopot samooceny kobiety ? To jest niedorzeczne ! Gdzie jest szczerość i zaufanie?! Dlaczego każdy z "pseudo specjalistów" psychologii i seksuologii nie zastanowi się nad pytaniem dlaczego ten partner to robi, skoro druga storna w związku jest wierna i kocha go, chociaż i tak czuje się poniżana?! Jak kobieta ma się czuć wartościowa przy takiej osobie, która uwielbia perwersyjne sceny i strony internetowe? Czy to nie nazywa się przypadkiem "zboczenie"?
odpowiada 2 ekspertów:
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Aleksandra Witkowska
Lek. Bartosz Domagała
Lek. Bartosz Domagała

Czy takie objawy to depresja?

Czy to objawy depresji? Problemy ze snem, myśli samobójcze, niska samoocena, kompleksy, problemy ze stresem, ciągłe zmęczenie, problemy z koncentracją i nauką, odsuwanie się od ludzi, złe samopoczucie, brak chęci do życia, wykonywanie prostych czynności sprawia trudności,... Czy to objawy depresji? Problemy ze snem, myśli samobójcze, niska samoocena, kompleksy, problemy ze stresem, ciągłe zmęczenie, problemy z koncentracją i nauką, odsuwanie się od ludzi, złe samopoczucie, brak chęci do życia, wykonywanie prostych czynności sprawia trudności, chęć zaśnięcia bez możliwości obudzenia się. Jeśli to depresja? Co powinnam zrobić? Iść do psychologa? Psychiatry? nie ufam zabardzo rodzinie i naprawdę nie wiem co mam zrobić. Napisałam w wcześniejszej wiadomości, że jest bardzo źle. To prawda. Codziennie jest coraz gorzej. To trwa od kilku lat. Nikt nawet tego nie zauważył. Jak widać nikomu na mnie nie zależy. Pomocy
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny
dr n. med. Lech Popiołek
dr n. med. Lech Popiołek

Czy jestem zwyczajnie przewrażliwiona?

Witam, mam 19 lat i od dłuższego czasu borykam się z problemami ze swoim samopoczuciem. Właściwie to zaczęło się chyba w podstawówce, gdzie często byłam wyśmiewana na różne sposoby i to przyczyniło się do obniżenia mojej samooceny. Na początku nie... Witam, mam 19 lat i od dłuższego czasu borykam się z problemami ze swoim samopoczuciem. Właściwie to zaczęło się chyba w podstawówce, gdzie często byłam wyśmiewana na różne sposoby i to przyczyniło się do obniżenia mojej samooceny. Na początku nie było to nic poważnego. Co prawda już wtedy miałam problemy z autoagresją, ale nie były one tak częste i wtedy jeszcze nawet wierzyłam, że to przejściowe. Z czasem jednak brak akceptacji zmienił się w nienawiść do samej siebie. Zaczęło się od problemów z jedzeniem. Uznałam, że moja sylwetka nie wygląda tak jak powinna i próbowałam się odchudzać na dość niewinne sposoby. Próby stracenia na wadze można podzielić na takie 'epizody' które przytrafiają mi się do dziś - na przemian z okresami, w którym jadłam bardzo dużo. Ostatnim razem ograniczałam jedzenie kilka miesięcy temu, zdarzało mi się głodzić i nawet dla moich bliskich zaczęło to być widoczne. W takich okresach czułam jednak, że mam nad sobą kontrolę i zupełnie nie żałuję tego co robiłam, by zrzucić na wadze. W liceum chodziłam na terapię, która co prawda nie była związana z jedzeniem, a właśnie z moim obniżonym nastrojem i samookaleczaniem. Prawdę mówiąc nie chciałam wtedy pomocy, więc dużo rzeczy zataiłam, innych po prostu się wstydziłam. Terapia skończyła się po kilku miesiącach (terapeutka uznała, że może przyda się 'przerwa', pomimo tego, że sama uznała, że jest gorzej niż było). Do teraz nie byłam w stanie się zmusić do tego, by poszukać pomocy, mimo, że w pewnym momencie sama zaczęłam jej chcieć. Myśli samobójcze, które też już miewałam ostatnio nasiliły się razem z poczuciem bycia bezwartościową, wróciłam też do samookaleczania i zdarzają mi się niekontrolowane napady płaczu, gdzie nie mogę się uspokoić i mam problemy ze złapaniem oddechu. Ciągle czuję, że nie jestem w stanie poradzić sobie z niczym co czeka mnie w przyszłości, że do niczego się nie nadaję i powinnam ze sobą skończyć. Z drugiej strony zaś zastanawiam się, czy naprawdę mam jakiś problem, czy przypadkiem czegoś sobie nie wmawiam. Psychiatra trzy lata temu powiedziała, że mój smutek i problemy z robieniem sobie krzywdy są tylko przejściowe, więc może naprawdę nic mi nie jest i jestem po prostu przewrażliwiona?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś
Patronaty