Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 7 0 8

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Uzależnienia: Pytania do specjalistów

Jak poradzić sobie z partnerem nadużywającym marihuany?

Dzień dobry, ja też jestem w podobnej sytuacji. Mamy z chłopakiem dwójkę dzieci, starsza ma 14 miesięcy, a młodsza 2 miesiące. Mieszkamy ze sobą 3 lata, a jesteśmy ze sobą 4 lata. On również pali marihuanę od 8 lat, bije...

Dzień dobry, ja też jestem w podobnej sytuacji. Mamy z chłopakiem dwójkę dzieci, starsza ma 14 miesięcy, a młodsza 2 miesiące. Mieszkamy ze sobą 3 lata, a jesteśmy ze sobą 4 lata. On również pali marihuanę od 8 lat, bije mnie, wyklina na wszystkie sposoby, nie szanuje mnie, rozkazuje, jeżeli czegoś nie zrobię, co mi karze, zaczyna robić wojnę w domu, a gdy ja go o coś poproszę to mówi, że ja jestem od tego, wychodzi z domu kiedy mu się to podoba i wraca tak samo nie mówiąc mi gdzie, często przebywa z kolegami, którzy są kawalerami i także palą marihuanę, piją i chodzą na imprezy. Pracuje dorywczo nielegalnie i nie chce iść do legalnej pracy. Nie chce iść także na leczenie, ani do psychoterapeuty, nie chce ograniczać spotykanie z kolegami, bo o zakończeniu w tym środowisko już nie wspomnę.

Co najlepsze ostatnio w piwnicy znalazłam dużo marihuany, bo chciał handlować, ale kazałam mu to wynieść z domu, wiec poszedł to oddać i nie będzie już tego robił. Ja byłam nerwową osobą, ale dużo sobie uświadomiłam, że jednak warto porozmawiać z nim na spokojnie, wytłumaczyć, ale zawsze ta rozmowa kończy się tak, że on podnosi głos, denerwuje się, wyklina mnie i ucieka od rozmowy ze mną, a ja zostaję z płaczem i mam ochotę się schować od rzeczywistości. Próbowałam zakończyć ten związek, ale on jest natrętny i nie chce się wyprowadzić dopóki go nie zdradzę lub nie znajdę innego, ale ja tego nie zrobię, ponieważ jest to małe miasteczko i mamy bardzo dużo znajomych, a on jest na tyle zdolny, żeby zepsuć mi opinię i wszyscy mnie będą szmacić, a to jest małe miasteczko. Nikt nie ma już siły i nerwów do niego w rodzinie, jego rodzice mają w nosie co on robi. Bardzo proszę o pomoc. PS. Nie ma takiej opcji, żebym poszła na policję i tak jak napisałam wyżej, on nie pójdzie do żadnego psychiatry i na leczenie. Z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Jak samodzielnie pomóc osobie uzależnionej od marihuany?

Mam problem. Mam chłopaka. Był uzależniony od dopalaczy. Pracowałam nad nim 3 miesiące, zanim przestał całkowicie to palić. Teraz wyjechał do Niemiec do pracy. Spotykamy się w weekendy. Pali trawę. Nie wiem jak na niego oddziałać, jak go zmotywować?...

Mam problem. Mam chłopaka. Był uzależniony od dopalaczy. Pracowałam nad nim 3 miesiące, zanim przestał całkowicie to palić. Teraz wyjechał do Niemiec do pracy. Spotykamy się w weekendy. Pali trawę. Nie wiem jak na niego oddziałać, jak go zmotywować? Jego kolejnym problemem jest to, że go nie obchodzi nic w zasadzie, tzn. to co się dzieje wokół, inni ludzie itd. jedyną osobą, która ma na niego jakikolwiek wpływ i na której mu zależy jestem ja. Chłopak naprawdę jest bardzo fajny i wtedy go kocham, takiego normalnego, takiego mojego. Gdy pali marihuanę to go nienawidzę, czuję do niego obrzydzenie. Nie chcę żeby mnie dotykał, nawet nie chcę z nim rozmawiać. Doceniam to, że przyznaje mi się do tego, że pali, bo równie dobrze mógłby mnie oszukiwać.

Jest to osoba zamknięta w sobie, nie umie rozmawiać o swoich problemach i dlatego ucieka w tego typu używki. Stwierdzam, że jest to uzależnienie albo przynajmniej jego początek, bo pali naprawdę dużo. 150 zł tygodniowo. W zasadzie co godzinę- dwie musi zapalić lufę. Trochę go otworzyłam i zaczął rozmawiać ze mną i o swoich kompleksach i o problemach. Teraz znowu się zamknął w sobie i robi to coraz bardziej. Jest też człowiekiem nerwowym. Sam przyznał "wiem, że wtedy to nie jestem ja. Ja mam psychikę porytą. Chciałbym się zmienić, ale nie wiem jak. Proszę pomóż mi". Myślę, że ta marihuana go uspokaja. Chce sama nad nim pracować, bo wiem że nikt inny ani nic innego tu nie pomoże. Uparty człowiek. Zdaję sobie sprawę, że potrzebuje dużo cierpliwości, żeby go z tego wyciągnąć. Też w rodzinie nigdy nie miał i nie ma wsparcia. Ojciec jest alkoholikiem, matka udaje, że problemu żadnego nie ma, ani z ojcem, ani z moim chłopakiem, chociaż pewnie nieraz znalazła w jego rzeczach pusty worek czy lufę.

Jestem jego drugą dziewczyną, z którą jest dłuższy czas. Powiedział mi, że przy mnie zobaczył jak powinien wyglądać prawdziwy związek, że przy mnie czuje, że go kocham. Nie musi się upewniać, po prostu to czuje i tak samo bardzo lubi przebywać u mnie i z moimi rodzicami. Moja mama jest pracownikiem socjalnym, więc na co dzień ma do czynienia z patologią. Układam sobie jakiś plan w głowie, plan działania, ale dalej nie mam żadnych konkretów do których mogłabym się odwoływać. Wiem, że rozmowa i wsparcie to podstawa. Myślę, że żeby go zmotywować do walki, do działania, do tego by zdał sobie sprawę, że to naprawdę nie jest już niewinna zabawa, tylko idzie to coraz dalej, chcę po prostu uderzyć w czuły punkt, żeby go ruszyło, żeby przemyślał, doszedł sam do jakiś wniosków, bo nie mogę mu niczego narzucić. Musi być współpraca, chęć, ciężka praca, wytrwałość. Jak już napisałam, jedynym czymś co go ruszy, jestem ja. Wybór: ja albo palenie, nie ma sensu- ja tak uważam, ponieważ uzależnienie to uzależnienie, nie zawsze sam ktoś potrafi z niego zrezygnować, nawet dla ukochanej osoby.

Mam zamiar zacząć od rozmowy, jeśli mnie kocha, chce być ze mną zawsze, to nie mogę być z takim chłopakiem, musi się postarać to rzucić i żeby to doszło do skutku. Ja mu pomogę, jeśli nie wykaże chęci do zmiany. Wiem, że będziemy musieli się rozstać. Czy dobrze myślę? Jakieś rady, porady, coś na co powinnam zwrócić uwagę? Może jeszcze temat jakiś powinnam podjąć, żeby bardziej go ruszyć?    

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jak poznać czy bliska osboba pali trawkę lub też ukrywa jej palenie?

Jestem z moim chłopakiem od pól roku. Wiem, że kiedyś palił trawkę, ale jak sam stwierdził już jej nie pali. Nie mieszkamy razem, ale podczas, gdy byłam u niego odkryłam, że ma mały woreczek z trawką. On oczywiście nie wie,...

Jestem z moim chłopakiem od pól roku. Wiem, że kiedyś palił trawkę, ale jak sam stwierdził już jej nie pali. Nie mieszkamy razem, ale podczas, gdy byłam u niego odkryłam, że ma mały woreczek z trawką. On oczywiście nie wie, że to odkryłam i podejrzewałam, że to może być czysty przypadek, ale po 2 tyg. tej trawki już nie było dziwnym trafem. Nie chcę zabrzmieć jak detektyw i szpiegować mojego chłopaka, ale też nie podoba mi się fakt, że ta trawka tam była. Mój chłopak skarżył się ostatnio, że ma bóle głowy, źle sypia od paru miesięcy, więcej je jak jesteśmy razem, co mogłoby wskazywać na symptomy palenia trawki. Jak się zachować w takiej sytuacji?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Gdzie wykonać laboratotyjne testy na obecność narkotyków we włosach?

Witam. Mój syn, który uczy się poza domem (150 km) i mieszka w bursie, parę dni temu wylądował w szpitalu. Pogotowie wezwał dyrektor bursy, bo jak twierdzi syn był w tragicznym stanie. Pogotowie wezwało policję, ta wykonała testy na obecność...

Witam. Mój syn, który uczy się poza domem (150 km) i mieszka w bursie, parę dni temu wylądował w szpitalu. Pogotowie wezwał dyrektor bursy, bo jak twierdzi syn był w tragicznym stanie. Pogotowie wezwało policję, ta wykonała testy na obecność alkoholu. Alkoholu nie stwierdzono. Syn podobno wymiotował, nie mógł ustać na nogach, miał problemy z wymową, mdlał. Po przewiezieniu do szpitala podano mu kroplówkę i nie wykonano żadnych badań, bo jak stwierdził ordynator syn był pod wpływem narkotyków. Policja przeszukał pokój w bursie (syn mieszka sam) i jego rzeczy, nie znalazła nic, nie pobrała też krwi do badania. Syn jest pełnoletni, więc został wypuszczony ze szpitala po pół godzinie, bo wszystko przeszło. Szpital nie chce mi wydać żadnej karty informacyjnej, bo najprawdopodobniej takiej nie ma, co jest skandaliczne. Policja nie sporządziła żadnej notatki, bo po sprawdzeniu syna stwierdziła, że nie był notowany, a on sam zeznał, że wziął środki przeciwbólowe w dużej ilości, bo bolały go nerki.

W tej chwili wykonuję po kolei wszystkie badania we własnym zakresie, żeby poznać przyczynę tego co się stało. Niestety w mojej okolicy (Zakopane) żadne laboratorium nie przeprowadza testów na obecność narkotyków, syn miał wykonany test dostępny w aptece z wynikiem negatywnym, ale ja niestety muszę mieć wynik na papierze, że był czysty. Tego wymaga ode mnie dyrekcja bursy, aby przyjąć z powrotem syna. Nie stać mnie na prywatną stancję, a do końca nauki został mu jeszcze rok. Do tej pory nie pojawił się nigdy problem narkotyków, a z synem mam dobry kontakt. Proszę o informację, gdzie mogę wykonać takie badania, a z tego co wyczytałam, można przeprowadzić badania z włosów. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to już początkujący alkoholik?

Mam 30 lat i przerastający mnie problem. Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie czy mój mąż (34 lata) jest początkującym alkoholikiem. Znamy się od 3 lat, jesteśmy małżeństwem od roku. Mąż nigdy nie ukrywał, że lubi wypić w towarzystwie,...

Mam 30 lat i przerastający mnie problem. Nie potrafię odpowiedzieć sobie na pytanie czy mój mąż (34 lata) jest początkującym alkoholikiem. Znamy się od 3 lat, jesteśmy małżeństwem od roku. Mąż nigdy nie ukrywał, że lubi wypić w towarzystwie, ale ostatnio sytuacja zmieniła się. W weekend regularnie wypija ok. 6-8 piw twierdząc, że należy mu się czas własny i spędzanie dnia w tygodniu tak jak lubi. Rozmawia wtedy z kolegami online (przeprowadziliśmy się i nie ma tutaj znajomych) i pije. Bywa, że kończy wieczór w toalecie, bywa, że jest agresywny wobec mnie (na razie słownie). Twierdzi, że ja wywołuję agresję prosząc by tyle nie pił i (jego zdaniem) czepiając się, ograniczając jego swobodę takimi uwagami itp. Po awanturze przeprasza, robi przerwę ok. 2 tygodnie, ale też zawsze podkreśla, że z takich wieczorów nie zrezygnuje. Próbowałam kompromisu prosząc, by rozłożył ilość piw np. na dwa dni weekendu - obiecał i nie dotrzymał słowa. Kolejny kompromis - prośba o zmniejszenie wypijanego alkoholu - obiecał i… kupił 5 piw, a w domu znalazłam ukryte 5 kolejnych, które dołożył ukradkiem do 5 zakupionych, puste puszki także ukradkiem usunął, pozostawiając oficjalnie tylko pięć. Poza tym jest świetnym mężczyzną, bardzo dobrym partnerem. Czy nadal uważać opisaną sytuację za problem, czy pozwalać na taki 1 dzień w tygodniu kiedy, jak twierdzi, lubi wypić? Planujemy dziecko, więc teraz muszę podjąć decyzję.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pozbyć się alkoholika z domu?

Witam! Mam pytanie. Od jakichś dobrych kilku lat w domu mój ojciec spożywa alkohol - doprowadziło to już do wezwanie policji, ponieważ awanturował się, oczywiście to nie był jego pierwszy raz. Zamierzałam czekać aż skończę szkołę i wtedy siostrę...

Witam! Mam pytanie. Od jakichś dobrych kilku lat w domu mój ojciec spożywa alkohol - doprowadziło to już do wezwanie policji, ponieważ awanturował się, oczywiście to nie był jego pierwszy raz. Zamierzałam czekać aż skończę szkołę i wtedy siostrę namówić i razem coś wynająć i się utrzymać, no ale niestety problem stał się poważniejszy - siostra leży w szpitalu, na szczęście to nic poważnego. Chciałabym spytać jak się pozbyć ojca z domu? Skierować go na leczenie czy cokolwiek zrobić? Jest to dla mnie bardzo ważne, ponieważ ojciec przeklina mnie, używa niecenzuralnych słów w moim kierunku, jak i innych domowników (siostra 15 lat i druga 18 lat). Czy mam zawiadomić gminę, a jeśli tak, to do kogo się zgłosić? Chcę załatwić to w sposób taki, aby ojciec nie wszczynał kolejnych awantur - grozi mi, że mnie zabije, że już po mnie. Mam już dość, nie wiem co robić i teraz jeszcze chce mnie wyrzucić z domu, pomocy! Czekam na odpowiedź. Ojciec jest właścicielem domu, nie ma prawa jazdy, bo zabrali mu kolejny raz za jazdę pod wpływem alkoholu, nie płaci za nic, utrzymuje nas matka, która też od jakiegoś czasu zaczęła pić. Czekam na odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska

Mąż z DDA nie może nawiązać kontaktu z dziećmi - co zrobić?

Mam 28 lat. Sześć lat temu wyszłam za mąż. To była klasyczna wpadka, był ślub - co prawda przyspieszony - i chyba od tego się zaczęło. Z biegiem czasu myślę, że mogliśmy zaczekać, upewnić się co do naszych uczuć. Mąż...

Mam 28 lat. Sześć lat temu wyszłam za mąż. To była klasyczna wpadka, był ślub - co prawda przyspieszony - i chyba od tego się zaczęło. Z biegiem czasu myślę, że mogliśmy zaczekać, upewnić się co do naszych uczuć. Mąż pracuje w delegacji, jest w domu tylko w weekendy. Mamy 2 córeczki (6 i 3 lata) i tu zaczyna się problem: mąż od początku nie miał kontaktu z córką, gdy płakała a ja ją kołysałam potrafił wstać bez słowa i zgasić nam światło. Teraz jest jeszcze gorzej - starsza córka go nie obchodzi, z młodszą jest troszkę lepiej, ale widzę, że ich kontakt też się zmienia na gorsze. W weekend maż ciągle wymyśla sobie jakieś prace, ucieka z domu, jakby nas unikał. Zaczął pić. Kiedyś pił czasami, teraz każda sobota kończy się upiciem do utraty świadomości - wymiotuje, wygaduje jakieś głupoty, a córki są tego świadkami.

Między nami jest coraz gorzej, ja mam pretensje, że nas zaniedbuje, nie poświęca czasu. On uważa, że wszystko jest OK, nie widzi problemu. Mówię mu, że jest na najlepszej drodze do alkoholizmu, nie wiem jak jest w pracy, nie mam możliwości sprawdzić czy pije. Od zawsze był zamknięty w sobie, nigdy nie powiedział, że ma jakiś problem, że coś jest nie tak. Jest wybuchowy i agresywny, jeśli mu coś nie wychodzi, np. gdy naprawia samochód nerwy wylewa na mnie - wiem, że muszę wtedy unikać go aż mu minie. Nie bije mnie, choć ostatnio grozi, że to zrobi. Uderzył mnie raz, po pijanemu, nie pamiętał. Przepraszał, przebaczyłam.

Ostatnio szukając jakiejś pomocy w internecie uświadomiłam sobie, że mąż jest DDA. Miał ciężkie dzieciństwo, ojciec alkoholik próbował jego i jego matkę spalić, podpalił dom, w ostatniej chwili uciekli przez okno, uciekał wiele razy, spał w rożnych miejscach. Ojciec poszedł do kryminału, ale gdy wyszedł miał wypadek, matka go przyjęła do domu. Mąż od 16. roku życia radził sobie sam, teraz jeździmy czasem do teściów, rozmawiają jak gdyby nigdy nic. Czytałam, że osoby z DDA mają złe relacje ze swoimi dziećmi - dlaczego? Proszę pomoc. Kocham męża, chcę mu pomóc, mówiłam o terapii, ale nie chce iść. Uważa, że to ja nastawiam dzieci przeciwko niemu, a przysięgam, że tak nie jest. Mówię, że jeśli tak będzie - odejdę. Odpowiada: "takiemu jak ja, to wszystko jedno".

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska
Mgr Aurelia Grzmot-Bilska

Po jakim czasie po marihuanie można prowadzić samochód?

Witam, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad słusznością robionych testów policyjnych na obecność narkotyków. Chciałam się dowiedzieć po jakim czasie marihuana przestaje być wykrywana przez testy policyjne? Słyszałam, że nawet po 3 miesiącach jest do wykrycia - czy to prawda?...

Witam, od jakiegoś czasu zastanawiam się nad słusznością robionych testów policyjnych na obecność narkotyków. Chciałam się dowiedzieć po jakim czasie marihuana przestaje być wykrywana przez testy policyjne? Słyszałam, że nawet po 3 miesiącach jest do wykrycia - czy to prawda? Jeśli tak, to uważam te testy za czystą głupotę, bo odczuwalne skutki marihuany (które mogą wpływać na sposób jazdy samochodem) można mieć przez np. godzinę... Jeśli się mylę to proszę o wytłumaczenie mi w jaki sposób marihuana wpływa na nas podczas jazdy jeśli kierowca nie palił od np. kilku godzin.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jakie są skutki palenia marihuany w ciąży?

Cztery dni temu dowiedziałam się, że jestem w 4. tygodniu ciąży. Wszystko byłoby ok, gdyby nie mój nałóg, od 2 lat palę marihuanę regularnie, codziennie. Przez ostatnie 4 tygodnie też paliłam codziennie, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży,...

Cztery dni temu dowiedziałam się, że jestem w 4. tygodniu ciąży. Wszystko byłoby ok, gdyby nie mój nałóg, od 2 lat palę marihuanę regularnie, codziennie. Przez ostatnie 4 tygodnie też paliłam codziennie, bo nie wiedziałam, że jestem w ciąży, teraz wiem i też ciężko jest mi zrezygnować z palenia. Czy mogę i czy powinnam tak od razu przestać palić marihuanę? Jaki wpływ na moje dziecko ma palenie marihuany? Dodam jeszcze, że nie palę papierosów ani nie piję alkoholu, odżywiam się bardzo zdrowo.

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy uzależniony chłopak zmieni do mnie nastawienie?

Mój chłopak pierwszy raz kontakt z narkotykami miał 6 lat temu. Zaczęło się niewinnie, brał co jakiś czas, potem częściej aż się uzależnił. Jesteśmy ze sobą 1.5 roku wiedziałam o jego nałogu. Na początku mi to wcale nie przeszkadzało, ale...

Mój chłopak pierwszy raz kontakt z narkotykami miał 6 lat temu. Zaczęło się niewinnie, brał co jakiś czas, potem częściej aż się uzależnił. Jesteśmy ze sobą 1.5 roku wiedziałam o jego nałogu. Na początku mi to wcale nie przeszkadzało, ale z czasem zaczęło mi na nim zależeć i nie chciałam, żeby osoba, którą kocham niszczyła się w ten sposób. Kłóciliśmy się wiele razy o to, że bierze, ale pomagało to na parę dni. Z czasem On zaczął mówić mi, że uzależnienie jest silniejsze od niego i że kocha mnie, ale nic na to nie poradzi. Zrywałam z nim, wybaczałam, wracałam i tak ciągle aż zamieszkaliśmy razem. Co prawda trwało to tylko 3 tygodnie, ale wtedy dopiero miałam okazje zobaczyć, że jego życie bez amfetaminy tak naprawdę nie istnieje. Nie cieszy się z niczego itp. Sama brałam to kiedyś, ale bardziej dla zabawy, na imprezie. Podobało mi się, ale potrafiłam z tego zrezygnować.

Wiele razy namawiałam mojego chłopaka na jakieś spotkania, albo żeby po prostu powiedział o tym rodzicom, oni będą wiedzieli najlepiej jak mu pomoc. Aż w końcu któregoś dnia, gdy K. nie wrócił na fazie, postanowiłam z tym skończyć. Namówiłam go, żeby powiedział rodzicom o " amfetaminowym problemie”. Zgodził się, pojechaliśmy do jego rodziców, opowiedział o wszystkim. Dla jego rodziców to był szok, ale podziękowali mi, że powiedziałam. K. następnego dnia wrócił do domu i od tamtej pory nie odzywa się do mnie. Nie wiem dlaczego, może żałuje tej decyzji? Może jest na mnie zły za to, że namówiłam go do tego, żeby powiedział rodzicom? Nie mam pojęcia co myśli, co teraz czuje. Strasznie mi przykro, chciałam mu pomóc, być przy nim w tych ciężkich chwilach bo wiem od jego siostry, że jeździ teraz na spotkania z terapeutami.  

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Utrata kontroli nad piciem i upijanie się do nieprzytomności - jak rozmawiać z mężem?

Mój mąż nie jest alkoholikiem (chyba). Problem polega na tym, że nie potrafi kontrolować ilości spożywanego alkoholu i prawdę mówiac wiekszość wyjść na zakrapiane imprezy kończy się tym, że on upija się do nieprzytomności i zmienia się w innego człowieka...

Mój mąż nie jest alkoholikiem (chyba). Problem polega na tym, że nie potrafi kontrolować ilości spożywanego alkoholu i prawdę mówiac wiekszość wyjść na zakrapiane imprezy kończy się tym, że on upija się do nieprzytomności i zmienia się w innego człowieka (a raczej demona). Za mało tu miejsca, żeby wyliczyć jego wszystkie "numery" po pijaku, ale najczęściej jest tak, że jest po prostu chamski, nieprzyjemny, nietaktowny, zdażyło się, że syczał (dosłownie) na znajomą, połamał nogę, rozbił sobie twarz. Wiem, że zanim się poznaliśmy pił bardzo dużo (miał ciągi, potrafił wypić pół litra wódki duszkiem, nawet nie pamięta ile razy połamał sobie nos po pijaku), teraz to jest prawdopodobnie nic w porównaniu do tego, co wyprawiał kiedyś. On uważa, że nic się nie dzieje, że robię z niego alkoholika, gdyż to tylko i wyłacznie moja teoria, że nie radzi sobie z alkoholem.

Nie pije często, ale ze względu na to co sie wydarzało, rzadko wychodzimy razem na imprezy. Ja zwyczajnie boję się, że on się znów nawali i będzie odstawiał cyrki (nienawidzę patrzeć na to jak sie zatacza, bełkocze, nie panuje nad tym co mówi). Nie tylko ja mam takie zdanie, wiem od znajomych, że w kilku przeszłych sytuacjach znajomi nie reagowali na jego wybryki tylko ze względu na to, żeby nie robić mi przykrości. On sam mi powiedział, że jego przyjaciele wiedzą o tym, że jest "ich dwóch" (dokładnie tak to określili), ale im to nie przeskadza. To nie pomaga, bo on żyje w przekonaniu, że skoro znajomi są przyzwyczajeni do jego wybryków, to wszystko jest OK. Jednak dla mnie nie jest. Gdy staram sie podjąć temat i porozmawiać z nim o tym (bardzo bym chciała namówić go na wizytę u psychologa, ale to raczej nierealne) na spokojnie zaczynamy sie kłócić, bo wg niego ja mam paranoję. Trochę jest w tym racji, gdyż ze względu na to, że mój tata jest alkoholikiem (nie mieliśmy łatwego dziedziństwa) i jego też był (zmarł z powodu alkoholizmu), ja bardzo się boję, żeby historie naszych rodzin się nie powtórzyły.

Bardzo mnie boli to, że nie możemy bawić sie razem na imprezach. Był kiedyś nawet czas, że on sam poprosił, żeby mu powiedziec kiedy ma przestać pić na imprezie, oczywiście skutek był mierny, bo w momencie, gdy on zaczyna pić, a ktoś mu zwróci uwagę, że powinien już przestać on się denerwuje i zaczyna pić więcej. Nie wiem jak wybrnąć z tej sytuacji. Bardzo się też boję, że przyjdzie taki moment, że po którymś z kolei upiciu się na umór, coś "przestawi mu się w głowie" i zostanie taki już na zawsze. Na co dzień bardzo się kochamy, jest cudownym, mądrym, odpowiedzialnym mężczyzną. Ale przy każdym takim alkoholowym wybryku mój strach wraca, a ostatnio się nasilił ze względu na to, że wzięliśmy ślub. Nie potrafię i nie chcę zaakceptować. Jak z tego wybrnąć?

odpowiada 3 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski
Dr Daniel Melerowicz
Dr Daniel Melerowicz

Jakie badania mogę mieć wykonywane?

Witam Panie doktorze, Mam pytanie dotyczące badan lekarskich ze skierowaniem z policji za jazdę pod wpływem thc. Badania będę miał robione w WOMP, chciałbym się dowiedzieć jakie to będą badania. Z góry dziękuję za odp.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Po jakim czasie można bezpiecznie prowadzić auto po amfetaminie?

Muszę wiedzieć, po jakim czasie można prowadzić bezpiecznie auto po zażyciu amfetaminy, skutki zażycia są odczuwalne kilkanaście godzin, a jak to wygląda z testami policyjnymi przy zatrzymaniu do kontroli?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mój mąż jest hazardzistą - gdzie mam się udać, by mu pomóc?

Witam, jestem mężatką, mam 30 lat mąż 34. Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, w związku od 9, mamy 5-letniego synka. Problem leży w moim mężu, który jest uzależniony od hazardu - grania na maszynach. Jestem u kresu wytrzymałości, nie daję...

Witam, jestem mężatką, mam 30 lat mąż 34. Małżeństwem jesteśmy od 6 lat, w związku od 9, mamy 5-letniego synka. Problem leży w moim mężu, który jest uzależniony od hazardu - grania na maszynach. Jestem u kresu wytrzymałości, nie daję już rady żyć. Na co dzień jest super mężem i ojcem, ale czasem już nie ma dla niego znaczenia żona i dziecko - kiedy jest na maszynach, a ja dzwonię albo nie odbiera, albo wyłącza telefon. Po powrocie oczywiście słyszę: „o co ci chodzi, oddaję ci wypłatę, a to co mam - za to gram”. Wypłatę oddaje, bo w dniu wypłaty dzwonię zaraz i kiedy będzie, jak wyłączy tel to idę do baru. W ciągu naszego małżeństwa przegrał 4 razy wypłatę - obiecywał, że już tak nie zrobi itd., ale na słowach się kończy. Najgorsze, że on nie widzi w tym problemu tylko słyszę: „o co ci chodzi, gram za swoje, boli cię, że mam kasę” itd. Ja zawsze mówię miej, ale na inne swoje wydatki czy zakup czegoś do domu a nie na maszyny po 500-1000 zł miesięcznie. Chcę się z nim rozejść, ale nie potrafię - kocham go bardzo i problem jest tylko w jego hazardzie. Nie kłócimy się, jedynie tylko o jego hazard. Mówiłam mu wiele razy, że jak chce mieć życie kawalerskie to niech się wyprowadzi i niech nas zostawi to on nie chce, bo chce być ze mną, że kocha, ale to że gra to nie widzi w tym problemu. Nie potrafię do niego dotrzeć, czasem myślę, że rozumie co mówię, ale tylko tak pozornie, żebym już nie mówiła mu na ten temat. Na dzień dzisiejszy gra prawie codziennie. Proszę o radę - gdzie mam się udać by mu pomóc? Mieszkamy w miejscowości Żory/k. Rybnika.

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Mój mąż jest za granicą i pije, boję się, że wpadnie w nałóg - co robić?

Witam, mam bardzo poważny problem. Mam 24 lata, mój mąż także, od 4 lat jesteśmy małżeństwem. Mój mąż jest za granicą, w Niemczech, jest tam też mój tata - wcześniej mieszkał z nim w mieszkaniu i problem ten nie był...

Witam, mam bardzo poważny problem. Mam 24 lata, mój mąż także, od 4 lat jesteśmy małżeństwem. Mój mąż jest za granicą, w Niemczech, jest tam też mój tata - wcześniej mieszkał z nim w mieszkaniu i problem ten nie był aż tak istotny, bo wiedziałam, że istnieje jeszcze jakaś kontrola. Mój mąż mieszka z kilkunastoma mężczyznami w miejscu, gdzie bardzo często się pije. Bardzo się martwię, bo wydaje mi się, że mój mąż ma problem z alkoholem. Mówi, że nigdy nie wychodzi pijany do pracy, pracuje na 3 zmiany, więc jak np. po nocy o 6 rano wraca, to pije z kolegami po czym idzie spać i wstaje trzeźwy, sytuacja się powtarza, nie wiem czy codziennie, ale wydaje mi się, że często nie potrafi odmówić. Pije z nimi, bo twierdzi, że to z tęsknoty i żalu - bardzo się o niego boję, bo jest młody, mamy określony czas jego powrotu na jesień, bo mąż chce zacząć studia, ale nie wiem czy to dojdzie do skutku. Prosiłam go wiele razy by nie pił, ale nie zawsze słucha. Nie ma żadnej pasji poza komputerami i pije z nudów.

Kiedy przyjeżdża do domu też pije, ale potrafi się opanować, choć nie zawsze - ostatnio dzień przed przyjazdem pił w nocy, następnego dnia bardzo się pocił, nie wiem czy to dlatego, że nie pił kolejnego dnia. Martwię się, bo nie chcę by się uzależnił. Jego tata pije, on wie jak to jest, mówi mi, że ma problem, ale czasem nie wiem czy mówi to na serio, czy nie. Nie wiem też czy jest w stanie się opanować, bo go nie kontroluję, a on twierdzi, że wtedy zapomina o tęsknocie. Czasem dzwoni, mówi, że chce wrócić, ale nie wiem czy tak jest, bo wiem, że jest tam po to by odłożyć pieniądze. Przysięga, że nie chodzi pijany do pracy, ale ja się boję, że jemu coś się stanie.

Nie wydaje mi się, że on tam dba o dietę, nie chcę, by zachorował - co mam zrobić? Jak go przekonać by nie pił? Nie raz z nim gadałam, ale on słucha 2-3 dni i jest to samo. Dzwoni do mnie trzeźwy, czasem zdarza się, że zadzwoni po alkoholu, ale nie chcę, by pił po pracy ani w weekendy - co mam zrobić, jak mu pomóc? Tak się martwię, już próbowałam wszystkiego - działa kilka dni. Powiedzieć mu żeby wracał? Jak go przekonać by nie pił? Proszę o poradę. Jest młody, mamy dziecko, nie chcę go zostawiać. Jak przyjeżdża jest ok, owszem, wypije, ale nie codziennie. Mąż jest w kraju co miesiąc na tydzień czasu - wtedy jest miły i jest OK, ale nie wiem co on tam robi, nie mogę go sprawdzić, a nie wiem jakich mam argumentów użyć - proszę o pomoc! Podkreślę, że mąż jest na kontraktach od 3 lat i wyjeżdża bardziej z przymusu, chce wrócić - może mu powiedzieć, żeby wracał?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Czy moje objawy to PTSD?

Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Miałem bardzo przykre zdarzenie związane z narkotykiem, tak zwaną extazy. Kolega poczęstował mnie połówką tego specyfiku w trakcie pracy - nie wiedziałem co to jest, a miałem do niego zaufanie, bo często przynosił różne...

Jestem mężczyzną w wieku 33 lat. Miałem bardzo przykre zdarzenie związane z narkotykiem, tak zwaną extazy. Kolega poczęstował mnie połówką tego specyfiku w trakcie pracy - nie wiedziałem co to jest, a miałem do niego zaufanie, bo często przynosił różne suple na poprawę samopoczucia, nie wiedziałem w co się ładuję, powiedział, że się będę lepiej po tym czuł. Z tego względu, że leczyłem się już wcześniej na depresję i nerwicę i mam słabą odporność na chemię bardzo źle się po tym poczułem, myślałem, że umrę - uderzenia gorąca, szczękościsk, wysokie ciśnienie, silny lęk i podobne objawy jak przy nadmiarze serotoniny - strasznie się po tym czułem. Na drugi dzień miałem trochę obniżony nastrój i to wszystko, jazda zaczęła się po dwóch tygodniach - nagłe ataki paniki, czułem, że umieram, mroczki w oczach, zawroty głowy, ciągłe wyrzuty sumienia, że to moja wina, że jestem tak mocno chory, wkręcałem sobie różne filmy - po tych objawach rozpocząłem leczenie psychiatryczne. To zdarzenie spowodowało (tak mi się wydaje), że nawróciła mi nerwica ze zdwojoną siłą - po 9 miesiącach leczenia objawy somatyczne nerwicy mi przeszły, ale nie mogę sobie poradzić w pracy, na samym początku zmiany łapie mnie jakiś silny dół, zamieniam się w zombie, mam tak jakby lęk połączony z depresją i przez pół dnia jestem warzywem, przeważnie mnie to łapie jak jestem bardziej zmęczony i mam obniżony nastrój na rozpoczęciu pracy. Czy to może być PTSD? Z tego co czytałem w necie to co mam jest trochę zbliżone do problemów adaptacyjnych. Czy to zdarzenie mogło wpłynąć na to, że się tak kiepsko czuję w pracy? Pełniłem kiedyś funkcję dosyć odpowiedzialną, która wiązała się z dużym stresem na początku zmiany przez kilka lat - czy ten pojedynczy epizod z tym extazy był w stanie mi coś uszkodzić w synapsach? Teraz zmieniłem trochę leczenie i jestem na chorobowym, mam nadzieję, że dojdę do siebie. Robiłem testy psychologiczne lęk powoli ustępuje,k ciekawe co będzie jak wrócę do pracy. Przepraszam za styl, i z góry dziękuje za pomoc. Pozdrawiam

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Chcę się zapisać do banku dawców szpiku - czy są robione badania krwi na obecność narkotyków?

Chcę się zapisać do banku dawców szpiku i mam pytanie: czy te próbki krwi, które są pobierane są badane na obecność narkotyków (chodzi mi o marihuanę)?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak uwolnić się od alkoholizmu?

  Witam, ma 19 lat i odczuwam, że przesadzam z alkoholem. Urwał mi się kilka razy film, zacząłem pić od 14 roku życia. Znudził mi się alkohol, ale nie mam silnej woli - jak ktoś zaprasza, to nie odmawiam....

  Witam, ma 19 lat i odczuwam, że przesadzam z alkoholem. Urwał mi się kilka razy film, zacząłem pić od 14 roku życia. Znudził mi się alkohol, ale nie mam silnej woli - jak ktoś zaprasza, to nie odmawiam. Od 6 tygodni wracam ze szkoły i nie wychodzę na dwór, bo nie chcę szukać okazji. Moje picie było spowodowane problemami zdrowotnymi w stanie załamania i naporu stresu, piłem 3 razy w życiu sam ;/. Mam Rodzinę, która mnie kocha i nie chcę żeby patrzyła na mnie w takim stanie. Szukam rad, niedługo wchodzę w dorosłe życie :) i chcę przestać pić i nauczyć się odmawiać, jak ćwiczyć silną wolę - wiadomo, okazja jest na każdym kroku, a nie chcę zostać alkoholikiem, mam dużo marzeń, chcę coś osiągnąć, a nie stać pod sklepem. Proszę o pomoc :):)

odpowiada 2 ekspertów:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Skutki dopalaczy - co z tym zrobić?

Witam, Mam 17 lat, przez 5 miesięcy regularnie spożywałem dopalacze, tylko proszki. Od ok. 2 miesięcy nic już nie biorę, ale odczuwam skutki takie jak nieregularne bicie serca, słabo się czuję oraz bardzo szybko męczę. Proszę o jakieś podpowiedzi. Pozdrawiam
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Marek Lisowski
Mgr Marek Lisowski

Jak pomóc chłopakowi, który ma problem z marihuaną?

Witam. Mam problem z chłopakiem (18 lat), z którym jestem półtora roku, który jest uzależniony od marihuany. Prawie codziennie pali już ponad rok, praktycznie też zaczęłam z nim palić - kiedyś codziennie, teraz już raz na jakiś czas zapalę,...

Witam. Mam problem z chłopakiem (18 lat), z którym jestem półtora roku, który jest uzależniony od marihuany. Prawie codziennie pali już ponad rok, praktycznie też zaczęłam z nim palić - kiedyś codziennie, teraz już raz na jakiś czas zapalę, bo cały czas jestem załamana, bo bardzo bym chciała, by mój chłopak rzucił palenie i często się o to kłócimy. Czasami się stara nie zapalić jeden dzień, a potem znów codziennie. 2 miesiące temu zaczął płakać, że chyba wpadł w depresję przez to palenie. Staram się mu jakoś pomóc mówiąc mu, że nie warto palić i wydawać pieniędzy i żeby chociaż stopniowo palił, np. co drugi dzień, a potem coraz mniej, ale nie da się, po prostu nie da się. Ja też robię błąd w tym, że czasami z nim zapalę jak mnie namówi... Ja jeszcze w taki nałóg nie wpadłam, żeby palić codziennie, umiem się ograniczyć i panować nad tym, bo wiem, że jak będę palić razem z nim codziennie jak kiedyś, to obydwoje zostaniemy w wielkim gó*nie na zawsze. Zielsko czasami kusi…

Nie wiem jak mam mu pomóc, bardzo bym chciała, żeby odciął się od kolegi, z którym codziennie się widzi i ten kolega też wpadł w ten sam nałóg - jara codziennie, a jak nie zapali to strasznie się denerwuje. Czasami myślałam jakby mój chłopak odciął się od towarzystwa tych, którzy jarają, to może by to coś pomogło. Zawsze jak myślę o tym jak się często kłócimy i że wpadł w nałóg to zaczynam ryczeć, bo już nie mam sił do tego ;(. Nie zerwę z nim, bo go kocham, nie zostawiłabym go samego, ponieważ potrzebuje pomocy, która by go wyciągnęła z tego g*na… Strasznie mi ciężko z tym:// Bardzo proszę o pomoc, o jakieś porady jak pomóc mojemu chłopakowi. Z góry dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty