Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia odżywiania: Pytania do specjalistów

Jem w nocy i nie potrafię z tym skończyć. Jak temu zaradzić?

Kobieta, 20 lat. Swego czasu bardzo się odchudzałam, głodziłam się, nawet wymuszałam wymioty... Zaczęłam jeść tylko 2 małe posiłki dziennie i od tego się zaczęło. Od ponad roku regularnie, codziennie budzę się w nocy (pomimo, że już jem normalnie, tj....

Kobieta, 20 lat. Swego czasu bardzo się odchudzałam, głodziłam się, nawet wymuszałam wymioty... Zaczęłam jeść tylko 2 małe posiłki dziennie i od tego się zaczęło. Od ponad roku regularnie, codziennie budzę się w nocy (pomimo, że już jem normalnie, tj. 5 posiłków dziennie, dużo białka, dużo wody, mniej słodyczy) i jem. Budzę się tak 3-4 razy i w pół-śnie biegnę do lodówki, czasami zjem kawałek jabłka, pół bułki i idę spać. Nie raz bywa, że potrafię zjeść cały słoik dżemu, prawie całą czekoladę, a na dokładkę banana lub litr soku owocowego. Nie potrafię tego opanować, pomimo, że nie chodzę głodna w dzień, to nadal jem i jem, i jem w nocy. Codziennie. Raz jedynie przespałam noc, bo musiałam nocować u koleżanki, obudziłam się, ale nie poszłam do kuchni.

Nie wiem już, co mam robić, dodam też, że niedawno cierpiałam na kompulsywne jedzenie, lecz jakoś teraz daję temu radę, ale nie potrafię pokonać jedzenia w nocy. Wtedy jestem jak w transie, jem głównie słodkie produkty, pamiętam, że jem, gdy jest 1 w nocy, ale jak wstaję i pędzę do lodówki, to tego nie pamiętam. Rano czuję się jak wrak człowieka, jest mi źle, ciężko, nie mam ochoty na nic. Proszę o pomoc. Nie stać mnie na wizytę u psychologa, a na wizytę ze skierowaniem muszę czekać...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Chciałabym schudnąć do 40 kg, czy jak pójdę do lekarza, to mi pomoże?

Mam 14 lat, mierzę 160 cm i ważę 42 kg. Chciałabym schudnąć do 40 kg, czy jak pójdę do lekarza, to mi pomoże? Ja wiem, że wg BMI mam niedowagę, ale ja się czuję obrzydliwie w swoim ciele, schudłam już...

Mam 14 lat, mierzę 160 cm i ważę 42 kg. Chciałabym schudnąć do 40 kg, czy jak pójdę do lekarza, to mi pomoże? Ja wiem, że wg BMI mam niedowagę, ale ja się czuję obrzydliwie w swoim ciele, schudłam już 6 kg dzięki diecie 300-400 kcal, nie chcę być chora. Pomóżcie!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Niekontrolowane objadanie się - czy potrzebna jest mi psychoterapia?

Witam, mam 21 lat, 163 cm wzrostu i ważę ok. 58-60 kg. Jako nastolatka (miałam 15 lat) schudłam 20 kg i od tamtego czasu utrzymuję swoją wagę, oczywiście z drobnymi wahaniami. Moim największym problemem są napady kompulsywnego objadania się. Przeczytałam...

Witam, mam 21 lat, 163 cm wzrostu i ważę ok. 58-60 kg. Jako nastolatka (miałam 15 lat) schudłam 20 kg i od tamtego czasu utrzymuję swoją wagę, oczywiście z drobnymi wahaniami. Moim największym problemem są napady kompulsywnego objadania się. Przeczytałam chyba wszystko, co istnieje na ten temat i dalej czuję się bezradna i bezsilna. Zacznę od tego, że ciągle się odchudzam. Wiem, że nie jestem gruba i najprawdopodobniej nawet nie mam nadwagi, ale chcę chociaż raz w życiu być naprawdę chuda (nie anorektycznie, moją idealną wagą byłoby 50 kg). Zdaję sobie sprawę, że wmawianie sobie, iż moje życie się zmieni, kiedy schudnę to fikcja, ale nie umiem zrezygnować z tego planu.

Odżywiam się ultra zdrowo, ale kiedy nachodzą mnie napady obżarstwa pochłaniam co popadnie w ogromnych ilościach. Bardzo rzadko udaje mi się przezwyciężyć to uczucie, przeważnie moje starania kończą się mnóstwem zjedzonych słodyczy i tłustych rzeczy, oczywiście ogromnymi wyrzutami sumienia oraz silnym postanowieniem, że „odchudzam się od jutra”. Rozmawiałam o tym z mamą, która również w młodości cierpiała na tego typu dolegliwości. Ona mówi, że to minie i że to nie bulimia. Mi też wydaje się, że nie jestem chora, choć czasami już sama nie wiem, co mam myśleć. Liczenie kalorii, myślenie o jedzeniu i o tym co zjadłam, co jeszcze mogę zjeść, itd., zajmuje moje myśli w każdej wolnej chwili. Chciałabym się od tego uwolnić. Moim celem jest schudnąć do wymarzonej wagi, utrzymać ją i nie myśleć więcej obsesyjnie o jedzeniu i odchudzaniu.

Niestety po przeczytaniu wielu artykułów na ten temat wnioskuję, że jedyną skuteczną receptą jest psychoterapia. Szczerze boję się tego, że przylgnie do mnie łatka „chorej psychicznie” osoby z problemami, itp. Obawiam się też, że taka informacja w mojej dokumentacji medycznej może negatywnie wpłynąć na moje przyszłe życie. Proszę o radę w tej kwestii.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Leczę się na anoreksję - czy to oznacza, że jestem chory psychicznie?

Jeżeli mój psychiatra, do którego jeżdżę na kontrole i który przepisał mi leki antydepresyjne (muszę je brać ok. co 1 miesiąc), nie uzna mnie za wyleczonego z anoreksji do 18 roku życia (mam 17 lat), to będę uznany za...

Jeżeli mój psychiatra, do którego jeżdżę na kontrole i który przepisał mi leki antydepresyjne (muszę je brać ok. co 1 miesiąc), nie uzna mnie za wyleczonego z anoreksji do 18 roku życia (mam 17 lat), to będę uznany za chorego psychicznie i wpiszą mi w papiery chorobę? Czy nie? Czy po 18 latach mogę zrezygnować z leczenia, jeśli nie będę chciał? Proszę o pomoc w tej kwestii. Kolejne pytanie, czy mają prawo z powrotem zamknąć mnie w szpitalu, bez mojej zgody? Czy jeżeli odmówię brania leków, to mogą mnie wsadzić do szpitala?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jeszcze 2 kg i przestanę z tym. Czy to jest normalne?

Witam, mam 15 lat, 168 cm wzrostu i aktualnie ważę 42 kg. Zawsze byłam chuda i ja też tak uważałam. W wakacje byłam nad morzem i sporo jadłam, głównie tłuste rzeczy: kebaby, gofry itp. Źle mi z tym było, bo...

Witam, mam 15 lat, 168 cm wzrostu i aktualnie ważę 42 kg. Zawsze byłam chuda i ja też tak uważałam. W wakacje byłam nad morzem i sporo jadłam, głównie tłuste rzeczy: kebaby, gofry itp. Źle mi z tym było, bo czułam, że zrobiłam się gruba. Usłyszałam o diecie białkowej. Gdy przyjechałam do domu, dużo o niej czytałam, aż wreszcie sama zaczęłam ją stosować. W pierwszej fazie schudłam 1 kg. Drugiej nie było, bo rodzice zauważyli jak się odżywiam i musiałam jeść normalnie. Jadłam, ale zaczęłam odczuwać jakiś lęk przed jedzeniem. Nie było posiłku, po którym nie miałam wyrzutów, że przytyję.

Zaczął się rok szkolny. Mam obsesję na punkcie odchudzania się. Nie jem po parę dni. Jak już nie mam siły chodzić, czasem prawie mdleję z osłabienia, wtedy jem parę kanapek z myślą, że kolejna głodówka przedłuży się o 1 dzień. Znów coś zjem i tak za każdym razem, o 1 dzień dłużej. Nie wiem, co mam robić, to jest silniejsze ode mnie. Raz się tak objadłam, że poszłam zwymiotować. Ogólnie, jak coś zjem, to mi niedobrze od razu. Z jednej strony chciałabym iść do psychologa, a z drugiej coś mnie powstrzymuje. Jak nie jem, to nie dręczą mnie wyrzuty i czuję się lekko. Wiem, że wtedy chudnę. Dlatego nie chcę nikomu nic mówić, bo zaraz by mi kazali jeść. Teraz ważę 42 kg. Jeszcze 2 kg i przestanę z tym.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Liczenie kalorii, obsesja odchudzania, próby głodówek. Czy choruję na jakieś zaburzenia odżywiania?

Witam, mam 19 lat. W wieku 13 lat pojawiła się u mnie myśl, że jestem za gruba - „chłopak" za mną zerwał i mimo, że byłam bardzo szczupła, wmówiłam sobie, że to przez moją wagę... Od tamtego czasu się zaczęło:...

Witam, mam 19 lat. W wieku 13 lat pojawiła się u mnie myśl, że jestem za gruba - „chłopak" za mną zerwał i mimo, że byłam bardzo szczupła, wmówiłam sobie, że to przez moją wagę... Od tamtego czasu się zaczęło: liczenie kalorii, obsesja, straszne wyrzuty po zjedzeniu czegoś kalorycznego, próby głodówek - słowem, od 6 lat nie umiem jeść normalnie. Z tym że zawsze brakowało mi silnej woli, by głodzić się dłużej niż 3 dni, potem objadałam się jeden dzień i znowu to samo, i tak w kółko. Przez to nigdy nie uzyskałam wyglądu osoby chorej na anoreksję - mam 160 cm wzrostu, obecnie ważę 50 kg, w najgorszym okresie było 43, więc nikt nigdy nic nie podejrzewał.

Ostatnio przez naukę do matury trochę sobie odpuściłam i właśnie dlatego przytyłam z wagi, którą utrzymywałam od roku, czyli 46 kg do 50. Gdy zobaczyłam cyferkę na wadze zaczynającą się od piątki... ryczałam cały dzień. Próbowałam wszystkiego: środki przeczyszczające, głodówki, ale nigdy nie wymiotowałam... do teraz, do póki zobaczyłam, że ważę aż 50 kilo! Męczę się. Od tylu lat nie potrafię po prostu zjeść pączka i o nim nie myśleć. Ale wychudzona nigdy nie byłam... Więc, czy choruję na jakieś zaburzenia odżywiania? Czy ktoś może mi pomóc? Przecież każdy by mnie wyśmiał, ważącą 50 kilo i chorą na ED...?! Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak sobie radzić z napadami głodu?

Odchudzać zaczęłam się dawno temu, gdy ważyłam jeszcze 68 kg. Potem doszło większe ograniczenia jedzenia i wyczerpujące ćwiczenia. W tej chwili ważę 44 kg przy wzroście 164 cm. Nie umiem sobie sama z sobą poradzić. Od czasu do czasu mam...

Odchudzać zaczęłam się dawno temu, gdy ważyłam jeszcze 68 kg. Potem doszło większe ograniczenia jedzenia i wyczerpujące ćwiczenia. W tej chwili ważę 44 kg przy wzroście 164 cm. Nie umiem sobie sama z sobą poradzić. Od czasu do czasu mam ,,napady'' obżarstwa, po czym albo okropnie dużo ćwiczę, albo zażywam tabletki przeczyszczające. Nie wiem co mam zrobić. Chcę być chudsza, ale waga się zatrzymała, razem z miesiączką i dobrym nastrojem;/

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Schudłam prawie 20 kg i przestałam miesiączkować. Czy mam anoreksję?

Czy mam anoreksję? Schudłam prawie 20 kg. Mam 14 lat, ważę niecałe 47 kg przy wzroście 166 cm. Przestałam miesiączkować. A nadal czuję się gruba. Chcę jeszcze schudnąć. Nie potrafię przestać myśleć o wadze, kaloriach itp. Boję się przytyć. Jak...

Czy mam anoreksję? Schudłam prawie 20 kg. Mam 14 lat, ważę niecałe 47 kg przy wzroście 166 cm. Przestałam miesiączkować. A nadal czuję się gruba. Chcę jeszcze schudnąć. Nie potrafię przestać myśleć o wadze, kaloriach itp. Boję się przytyć. Jak tylko widzę, że na wadze jest więcej chociażby o 0,1 kg to od razu chcę jakoś schudnąć. Głodzę się, itp... Chciałabym znów wreszcie żyć normalnie, bez problemów. Co mam zrobić ?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

W ogóle nie mam ochoty na jedzenie. Czy mam anoreksję?

Mam 21 lat, 160 cm wzrostu i ważę 37 kg. Czy to za mało? Ostatnio mam kłopoty z jedzeniem, w ogóle nie chce mi się jeść. Mogłabym nie jeść cały dzień, zupełnie nie odczuwam głodu.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak odchudzanie zmieniło się w bulimię?

Hej! Jak czytam wasze historie, to mam wrażenie, że piszecie o mnie, ale to jest ta choroba - bulimia! Przeklinam ją na wszystkie sposoby, a ona i tak do mnie wraca i skutecznie mnie wyniszcza. Jako dziecko byłam grubasem, w...

Hej!

Jak czytam wasze historie, to mam wrażenie, że piszecie o mnie, ale to jest ta choroba - bulimia! Przeklinam ją na wszystkie sposoby, a ona i tak do mnie wraca i skutecznie mnie wyniszcza. Jako dziecko byłam grubasem, w odróżnieniu od moich sióstr, a ja zawsze ta gruba, wiele razy się odchudzałam, zawsze w okresie wakacji, bo wtedy mogłam to kontrolować, i tak to trwalo, raz mi sie udało schudnąć, a po jakimś czasie znowu tyłam! Aż pewnego dnia powiedziałam sobie dość. I tak to się zaczęło, ścisła dieta, tylko warzywa i owoce, zero tłuszczu, bardzo małe ilości mięsa i dużo sportu. Czułam jak się topię i do tego te komplementy - to dawało mi siłę, choć ciągle mój mąż mnie upominał, bym nie przesadzała z tym wszystkim i zaczęła normalnie jeść, więc zaczęłam jeść, ale tylko dla mojego męża, a potem piłam duże ilości wody i umykałam do toalety. Po misji czułam się po prostu czysta...

I tak to już trwa od 3,5 roku i jest coraz gorzej, w międzyczasie powiedziałam też o tym mężowi, bo wiedziałam, że sama nie dam rady i potrzebuję pomocy. Wizyta u lekarza, mniej pracy, urlop miały mi pomóc w odnalezieniu się w tym błędnym kole, wytrzymałam miesiąc, teraz wszyscy są dumni ze mnie i wierzą mi, że jestem na dobrej drodze! Tylko, że mnie się żyć już nie chce, bo ja dalej tak robię: patrzę na swoje ciało i dostaję furii, zaczynam się obżerać i nie mogę przestać o tym myśleć, obżeram się jak świnia i ląduję na kiblu. Jestem beznadziejna i brzydzę się siebie... ja już nie umiem żyć inaczej!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Kamila Drozd
Mgr Kamila Drozd

Objadam się i płaczę - co się ze mną dzieje?

Witam, mam 20 lat, 160 cm wzrostu i ważę 63 kg. Moim problemem jest ciągłe myślenie o jedzeniu. Odkąd pamiętam, jestem na diecie (około 4-5 lat), ale nie udaje mi się zrzucać jakiś dużych ilości. Ciągle są to tylko 3-4...

Witam, mam 20 lat, 160 cm wzrostu i ważę 63 kg. Moim problemem jest ciągłe myślenie o jedzeniu. Odkąd pamiętam, jestem na diecie (około 4-5 lat), ale nie udaje mi się zrzucać jakiś dużych ilości. Ciągle są to tylko 3-4 kg, które i tak wracają, więc cały czas moja waga wskazuje albo 66 kg albo 63 kg. A ja tak marzę o tych 50... Już nie pamiętam, kiedy zjadłam coś normalnie. Praktycznie nigdy nie jem tego co moja rodzina, zawsze przygotowuję sobie coś osobno.

Zawsze jak mam coś zjeść, czuję niesamowity lęk. Często, kiedy nikogo nie ma, mam tzw. „napady" i jem co tylko znajdzie się pod ręką. Nie ma różnicy czy słodkie, czy słone. Wczoraj 5 razy biegłam do sklepu... przyznam, że już ze łzami w oczach. Bałam się jeść, bo bałam się, że to wszystko szybko się odłoży, ale jadłam. Jadłam i płakałam. Ja mam 20 lat, więc to chyba nie anoreksja... nie jestem wychudzona ani nic. Nie mam też bulimii, bo nie wymiotuję. Co się ze mną dzieje? Mam już dość. Nie wiem, co ze sobą zrobić. Pozdrawiam i z góry dziękuje za odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Codziennie zaczynam dietę i codziennie ją kończę. Czy mam bulimię?

Cały dzień myślę o jedzeniu. Codziennie zaczynam dietę i codziennie ją rozwalam. Gdy zdarzy mi się zjeść coś niedozwolonego w planie menu, to od razu uważam dzień za stracony i jem co tylko mogę. Gdy nic nie ma w domu,...

Cały dzień myślę o jedzeniu. Codziennie zaczynam dietę i codziennie ją rozwalam. Gdy zdarzy mi się zjeść coś niedozwolonego w planie menu, to od razu uważam dzień za stracony i jem co tylko mogę. Gdy nic nie ma w domu, idę do sklepu i kupuję spore ilości słodyczy. Po zjedzeniu tego wszystkiego strasznie się czuję. Myślę, jak się tego pozbyć. Kilka razy próbowałam wymiotów, ale nie wychodziło. Zaczęłam pić herbaty przeczyszczające, tabletki. Ale wiem, że dopiero po kilku godzinach zadziałają i wtedy są chwile, że wybiegam z domu ze łzami w oczach, biegam aż sił mi zabraknie. Wtedy obiecuję sobie, że to nigdy się nie powtórzy. Kilka dni jest dobrze. Ale gdy jakieś sytuacje mnie smucą, to od razu pojawia się napad. Bardzo mi zależy by schudnąć, tragicznie czuję się w swoim ciele. Nie wiem już, co mam robić.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czuję się ogromny i wstydzę się siebie. Co z sobą robić?

Dzień dobry! Mam 14 lat, 181 cm wzrostu i ważę ok. 74 kg, jestem płci męskiej. Borykam się z różnymi zaburzeniami odżywiania. Dawniej, w szkole podstawowej, byłem bardzo otyły - ważyłem lekko powyżej 100 kg, mierząc kilka centymetrów mniej niż...

Dzień dobry! Mam 14 lat, 181 cm wzrostu i ważę ok. 74 kg, jestem płci męskiej. Borykam się z różnymi zaburzeniami odżywiania. Dawniej, w szkole podstawowej, byłem bardzo otyły - ważyłem lekko powyżej 100 kg, mierząc kilka centymetrów mniej niż obecnie. Byłem z tego powodu bardzo wyśmiewany. Pod koniec szóstej klasy szkoły podstawowej (końcówka czerwca 2009) powiedziałem sobie: „Mam dość porównań do świń i pulpetów, odchudzę się!". Zacząłem się głodzić, w efekcie czego już we wrześniu ważyłem 74 kg. Wpadłem coś w rodzaju anoreksji - jadłem dwa razy dziennie (rano jogurt z bułką, na obiad różne rzeczy, ale w śladowych ilościach).

Na początku grudnia 2009 skłoniono mnie do jedzenia symbolicznych kolacji (np. dwóch jabłek), a pod koniec tego miesiąca - zacząłem jeść jakieś bardziej obfite kolacje (np. twarożek z dżemem owocowym) i brać do szkoły owoce, ale dalej jadłem bardzo mało (np. na śniadanie mleko z małym opakowaniem 40 g musli). W kwietniu-maju 2010 zacząłem jeść porządne śniadania (600-900 kcal) i bardzo obfite obiady (dwa dania, duża porcja surówki). Teoretycznie powinno być lepiej, ale naprawdę wcale tak nie było, waga leciała w dół, bałem się obsesyjnie przytyć, ciągle przeliczałem kalorie, na kolację jadłem ciągle to samo - twaróg z warzywami, piłem mleko 0 proc., nie używałem masła ani margaryny. Męką byłoby dla mnie pójście na jakieś urodziny ze względu na jedzenie (nie byłem w stanie nawet skosztować tortu) czy poczęstowanie się ciasteczkiem.

Lipiec 2010. Ważę ok. 65 kg. W końcu przełom, zrozumiałem, że takie odżywianie się szkodzi zdrowiu i postanowiłem jeść normalnie, 4-5 urozmaicone posiłki o odpowiedniej wartości kalorycznej (porządne drugie śniadania, np. grahamka z wędliną i margaryną, a nie jabłko), przestałem obsesyjnie bać się przytyć, przeliczać kalorie, piłem mleko 2 proc., smarowałem margarynę, itp. Zrozumiałem, że nawet wskazane mi by było przytyć i tak się stało. Ale później zaczęły się problemy - napady kompulsywnego jedzenia. Nachodzą w różnych sytuacjach, kiedy jest mi smutno, kiedy np. wyszedłem z szpitala, gdzie schudłem do 62 kg, a ostatnio - najczęściej kiedy chce mi się słodkiego. Jem bez przerw, potrafię pochłonąć w ciągu kilku godzin kiełbasę, owoce, kromki chleba z masłem, drożdżówki. Potem oczywiście jest mi źle i mam wyrzuty sumienia.

Stwierdzam, że jest ze mną coraz gorzej, teraz np. miałem napady trzy dni z rzędu. Jem po kryjomu, potrafię wpakować w siebie kilka drożdżówek. Próbowałem już wszystkiego, jedzenia co 3-4 godziny, produktów o niskim IG, picia wody. itp., ale nic. Brakuje mi silnej woli. W rodzinie nie mogę liczyć na wsparcie - kiedy mówię, że potrzebuję pomocy psychologicznej słyszę, że nie ma czasu i pieniędzy, by włóczyć mnie po poradniach. Co z sobą robić? Czuję się ogromnie, wstydzę się i nienawidzę siebie, a wszystko przez te napady. Zagubiony

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kiedy powróci miesiączka? Co z dalszym życiem?

Jestem 16-letnią kobietą o wzroście 168 cm i wadze 55 kg. Na wakacje w 2009 roku 8 lipca trafiłam do Szpitala Zdroje w Szczecinie na Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej. Pod koniec sierpnia wyszłam stamtąd. Leczyłam się na anoreksję. Moja...

Jestem 16-letnią kobietą o wzroście 168 cm i wadze 55 kg. Na wakacje w 2009 roku 8 lipca trafiłam do Szpitala Zdroje w Szczecinie na Oddział Psychiatrii Dziecięcej i Młodzieżowej. Pod koniec sierpnia wyszłam stamtąd. Leczyłam się na anoreksję. Moja najmniejsza waga, przy której trafiłam tam, to 41 kg. Dziś jest lepiej, choć raz przybieram na wadze, a raz tracę... niedużo, ale jednak. Przybieram, bo objadam się, a chudnę też ze względów stresowych, gdyż zżera mnie stres, więc są wahania wagi - nieduże, bo od 1 do 2 kg.

Przez pierwszy miesiąc przebywania w domu było w miarę dobrze (nie przejadałam się, jadłam często, ale w mniejszych ilościach, oczywiście bez żadnych wstrętów do jedzenia, bo jem wszystko, zarówno tłuste jak i słodkie. Byłam szczęśliwa, pełna sił i radości do życia, niczym się nie przejmowałam). Później zaczęły się pojawiać problemy (zaparcia, wzdęcia, objadanie się, oczywiście bez wymiotów i bez stosowania żadnych środków przeczyszczających, częste bóle brzucha, żołądka, kolki żołądkowe, bóle głowy, a nawet chwilowe zawroty głowy). Na dzień dzisiejszy nie mam już tych objawów. Czasem tylko się zdarza ból głowy czy senność.

Nie czuję dużej radości z życia. Ciągle trzymam w sobie złość do mamy i brata, że zamknęli mnie w tym szpitalu. Denerwuje mnie również często mama, np. tym, że ciągle wypytuje mnie i mówi o jedzeniu (o niczym innym nie chce ze mną rozmawiać). Inaczej traktuje mnie, a inaczej brata. Jak ja się źle czuję, to powtarza mi, że jak coś zjem, to się lepiej poczuję (chociaż nie mam na nic ochoty, gdyż ciągle jest mi niedobrze), a jak tego nie zrobię, to zaczyna mnie obrażać i wypominać o anoreksji. W przypadku brata, jak on nie chce jeść, to jego nie zmusza. Podam też inny przykład. Jak ja nie zjem obiadu, to zaczyna się to samo wypominanie, a jak brat nie zje, to nawet ją to nie obchodzi. Jak ja zajmuję się gimnastyką, to się czepia, że pewnie chcę schudnąć, a brata ciągle namawia, żeby chodził na jakiś sport. Dlatego nie czuję żadnej radości z życia.

Jedynie przy kim czuję się szczęśliwa i z kim mogę o wszystkim porozmawiać to Andrzej (były chłopak mamy, z którym zerwała znajomość, kiedy byłam w szpitalu). Dla mnie to był wielki szok, gdy mi o tym powiedziała. Obwiniałam się o to zerwanie, że pewnie przeze mnie. I tak po tym jak wróciłam ze szpitala, kontaktowałam się z nim, choć mama o tym nie wiedziała. Na dzień dzisiejszy się pogodzili za moją sprawą, ale się ze sobą nie spotykają często. Gdzieś raz na 2 tygodnie. On mnie nie wypytuje o jedzenie, tak jak robi to mama. Z nim można o wielu rzeczach porozmawiać. Jak byłam w szpitalu to ciągle myślałam, że jak wyjdę, to będziemy szczęśliwą rodziną.

Mam jeszcze problem z przyjściem okresu. Ciągle go nie ma, a ja tak bym chciała, żeby się pojawił. Nie wiem co dalej robić. Każdy dzień jest taki sam. Dobrze, że przynajmniej na tańce się zapisałam, gdyż tam się rozluźniam. Od razu mówię, że chodziłam przez około rok do psychologa (kobiety), ale nic mi nie pomagała. Co z tego, że ja jej wszystko mówiłam. Ona i tak nie mówiła, o tym co myślę mamie. Trudno mi żyć, choć są dni wesołe, ale zdarzają się raz na 2 miesiące. Proszę o pomoc, bo ciężko mi w życiu.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co powinnam jeść, aby zacząć zdrowieć?

Witam! Jestem anorektyczką od ponad 2 lat, chociaż odchudzałam się już dużo wcześniej. Mam 19 lat. Mój organizm jest zniszczony. Mam 38 kg przy 173 cm! Tak strasznie boję się śmierci, przez własną głupotę! Chciałabym zacząć normalnie jeść, ale nie...

Witam! Jestem anorektyczką od ponad 2 lat, chociaż odchudzałam się już dużo wcześniej. Mam 19 lat. Mój organizm jest zniszczony. Mam 38 kg przy 173 cm! Tak strasznie boję się śmierci, przez własną głupotę! Chciałabym zacząć normalnie jeść, ale nie wiem co... Przeczytałam, że powrót do normalnego jedzenia może mnie zabić. Błagam o pomoc. Co powinnam jeść, aby zacząć zdrowieć? Nie chcę być już chuda, to wcale nie jest ładne, ani tym bardziej zdrowe. Chcę być znowu kobietą!

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Boję się, że przytyję. Co robić?

Witam, mój problem polega na tym, że panicznie boję się przytyć. Mam 15 lat, 166 cm wzrostu i ważę 45 kg (2 miesiące temu ważyłam 43). Mam straszne wyrzuty sumienia, że tyle przytyłam. Codziennie liczę kalorie i płakać mi się...

Witam, mój problem polega na tym, że panicznie boję się przytyć. Mam 15 lat, 166 cm wzrostu i ważę 45 kg (2 miesiące temu ważyłam 43). Mam straszne wyrzuty sumienia, że tyle przytyłam. Codziennie liczę kalorie i płakać mi się chce, jak zjem ciastko i inne rzeczy. W szkole chodzę cały czas głodna:( Ostatnio jem coraz więcej i strasznie się z tym czuję. Wszyscy mi mówią, że jestem za chuda, ale ja nie mogę sobie z tym poradzić. Ja nie chcę przytyć. Cały czas moje myśli krążą wokół jedzenia i tego, że za dużo zjadłam:( Mój okres pojawił się po dwóch latach, jak przytyłam to 2 kg, ale jest strasznie nieregularny i na cały wystarczyłaby mi jedna wkładka higieniczna.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam brak apetytu, jem na przymus. Czy mam anoreksję?

Mam na imię Justyna, mam 21 lat, 158 cm wzrostu i ważę 46,5 kg. Dwa miesiące temu ważyłam 55 kg. Zaczęłam się odchudzać. Zażywałam tabletki B*** i piłam zieloną herbatę. Ćwiczyć nie musiałam, ponieważ pracowałam po 12 godz. Miałam...

Mam na imię Justyna, mam 21 lat, 158 cm wzrostu i ważę 46,5 kg. Dwa miesiące temu ważyłam 55 kg. Zaczęłam się odchudzać. Zażywałam tabletki B*** i piłam zieloną herbatę. Ćwiczyć nie musiałam, ponieważ pracowałam po 12 godz. Miałam depresję, objawy: nastroje depresyjne, brak koncentracji, zaniki pamięci, nadmierne pocenie się, zimne dłonie, nieregularne miesiączki, znaczna utrata włosów, obrzęki dłoni i stóp, niekiedy drętwienie i mrowienie. Obecnie mam brak apetytu, jem na przymus, ponieważ boję się, że coś może mi się stać. Proszę o odpowiedź na moje pytanie. Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mogę mieć anoreksję, czy to raczej depresja?

Od jakiegoś czasu źle się czuję ze sobą. Od początku wakacji zaczęłam się odchudzać i schudłam bardzo dużo, a razem z wagą straciłam całą radość życia, przyjaciół i uśmiech z twarzy. Umiem godzinami siedzieć milcząca i zamknięta w sobie....

Od jakiegoś czasu źle się czuję ze sobą. Od początku wakacji zaczęłam się odchudzać i schudłam bardzo dużo, a razem z wagą straciłam całą radość życia, przyjaciół i uśmiech z twarzy. Umiem godzinami siedzieć milcząca i zamknięta w sobie. Mam dopiero 15 lat i nauczyciele cały czas pytają się czy mam jakieś problemy w domu, bo cały czas jestem poważna albo smutna i martwią się że bardzo schudłam. Podejrzewają u mnie anoreksję, ale to nie o to tu chodzi. Bardzo często wybucham złością, jestem nerwowa. Co ze mną jest? Czy możliwe jest iż to depresja?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Ciągle się odchudzam i nie mogę przestać. Co jest ze mną nie tak?

Jestem 19-letnią dziewczyną, mam 168 cm wzrostu i nie wiem ile ważę, ponieważ boję się na nią wejść. Ostatnio (miesiąc temu) było to coś między 44-47 kg. Jestem załamana, bo nie potrafię sobie radzić z jedzeniem. Jako dziecko byłam bardzo...

Jestem 19-letnią dziewczyną, mam 168 cm wzrostu i nie wiem ile ważę, ponieważ boję się na nią wejść. Ostatnio (miesiąc temu) było to coś między 44-47 kg. Jestem załamana, bo nie potrafię sobie radzić z jedzeniem. Jako dziecko byłam bardzo pulchna, razem z moją siostrą potrafiłyśmy zjeść bochenek chleba na jeden posiłek. Miałam nadwagę, najwięcej ważyłam 54 kg przy 157 cm i 63 kg przy 168 cm. Moja mama odkąd pamiętam była na diecie, z małym jednak skutkiem, ale ja wiedziałam co robić, żeby schudnąć. Udało mi się to, kiedy poszłam do liceum, w kilka miesięcy moja waga spadła z 63 do 47 kg.

Przyznam, kiedy tyle ważyłam ciągle kłóciłam się z rodzicami, a inni wmawiali mi chorobę. Nie miałam okresu, ale czułam się świetnie. Byłam zadowolona ze swojego wyglądu i potrafiłam cieszyć się życiem, nie szukając ucieczki od codzienności w jedzeniu. Niestety, zostałam zmuszona do przytycia, żeby dostać miesiączkę. Zaczęłam objadać się w weekendy, najpierw były to tylko niedziele, później soboty, a potem nawet piątki i poniedziałki. Jadłam bardzo dużo słodyczy, ulubionych ciast i lodów. Jednak to nie dawało mi zadowolenia, przeciwnie, jedzenie sprawiało, że po minucie przyjemności, kiedy to zjadałam - moje ulubione wafelki, robiłam się wściekła. Miałam ogromny brzuch i ciągłe problemy żołądkowe. Trwało to ok. 1,5 miesiąca, wtedy to postanowiłam, że się odchudzam. Miałam już okres, więc nie było powodu, żebym dalej jadła. Szczególnie, kiedy mój wujek powiedział, że wyglądam normalnie, ale nie jestem zbyt chuda. To przelało czarę goryczy.

Od lipca 2008 do lutego 2009 roku z 54 kg (tyle ważyłam po okresie objadania się w wakacje i po jednym z napadów) schudłam do 42 kg. Kiedy moi rodzice denerwowali się, że jestem anorektyczką, a nie normalną dziewczyną, ja tryumfowałam. Gdy ktoś mówił mi, że wyglądam okropnie, to tłumaczyłam sobie, że po prostu zazdrości. Uwielbiam oglądać zdjęcia z tamtego okresu, bo byłam wtedy uosobieniem szczęścia. Jednak wszystko co dobre, kiedyś się kończy, od pół roku znowu nie miałam okresu, a grypa żołądkowa przyprawiła mnie o ogromny strach, że coś złego się ze mną dzieje. Znowu przytyłam, ale już bez napadów, że wpychałam sobie do buzi wszystko.

Dostałam okres i po wakacjach, kiedy okazało się, że ważę 53 kg postanowiłam znowu przejść na dietę. Od poniedziałku do piątku miałam jeden jadłospis: śniadanie - 50g serka wiejskiego light, otręby i 20g płatków zbożowych naturalnych obiad - zupa warzywna, talerz kolacja - sałatka z pomidora,ogórka i sałaty (po ok 100g) i kilka wafli ryżowych. Jednak w weekend pozwalałam sobie na więcej: piątek - ulubione płatki z owocami na kolację, sobota - na śniadanie to samo, na obiad i kolację najczęściej jakieś słodycze niedziela - początkowo były to słodycze i rodzinne obiadki z mięsem i ziemniakami, później tylko słodycze. Ważyłam ok. 44 kg i nie byłam zadowolona z tego, że nie potrafię żyć bez słodyczy i jeść mniej w weekend.

Kiedy przeprowadziłam się z domu, ok. 2 miesięcy temu, wreszcie udało mi się schudnąć, a moja siostra powiedziała, jak mnie zobaczyła: „Coś ty ze sobą zrobiła?”. Byłam strasznie dumna. Niestety od miesiąca objadam się, a mój brzuch jest ogromny, boję się wejść na wagę, okresu nie mam od 3 miesięcy. Strasznie wypadają mi włosy i mam ciągłe wahania nastrojów. Chcę się zacząć odchudzać, ale najczęściej moja chęć mija po śniadaniu i znowu coś jem. Pomóżcie, co mam robić? Moim dużym problemem jest jeszcze to, że strasznie puchnie mi twarz i nogi. Czym to może być spowodowane? Będę wdzięczna za odpowiedź i serdecznie pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie potrafię zaakceptować swojego ciała. Co się ze mną dzieje?

Mam 17 lat, 157 cm wzrostu i ważę 48 kg. Moja waga jest dobra, lecz chciałabym nadal schudnąć. Nie potrafię się zaakceptować. Po każdym posiłku mam depresję i wyrzuty sumienia, zastanawiam się, co mogłabym zrobić, aby schudnąć. Pomimo, że nigdy...

Mam 17 lat, 157 cm wzrostu i ważę 48 kg. Moja waga jest dobra, lecz chciałabym nadal schudnąć. Nie potrafię się zaakceptować. Po każdym posiłku mam depresję i wyrzuty sumienia, zastanawiam się, co mogłabym zrobić, aby schudnąć. Pomimo, że nigdy nie byłam gruba, taka się czuję. Raz się odchudzam, za chwilę zjadam połowę lodówki. Wtedy pojawia się myśl: „co teraz?” i mam ochotę iść zwymiotować wszystko. Parę razy nawet próbowałam, lecz nie potrafię. Co się ze mną dzieje?

Nigdy nie miałam takiej obsesji na punkcie wagi, zawsze jadłam tyle, ile chciałam i to co chciałam, aż w końcu postanowiłam schudnąć. Chciałabym, żeby ta obsesja minęła, abym zaakceptowała siebie i mogła normalnie jeść, bym nie rozmyślała o wszystkich kaloriach, które zjadam. Poza tym, ostatnią miesiączkę miałam 1 sierpnia... Podobno jest to jeden z objawów anoreksji. Co to wszystko znaczy?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty