Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 9 0

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zaburzenia odżywiania: Pytania do specjalistów

Czy to są zaburzenia odżywiania?

Witam, mam 21 lat, jestem studentką. Od pewnego czasu bardzo przejmuję się moją figurą i ciągle staram się być szczuplejsza. Mam 164 i ważę 47 kg. Staram się od jakiegoś czasu nie przekraczać codziennie 1000-1200 kcal, a czasami, jeśli się...

Witam, mam 21 lat, jestem studentką. Od pewnego czasu bardzo przejmuję się moją figurą i ciągle staram się być szczuplejsza. Mam 164 i ważę 47 kg. Staram się od jakiegoś czasu nie przekraczać codziennie 1000-1200 kcal, a czasami, jeśli się to zdarzy, nękają mnie straszne wyrzuty sumienia i lęk, ze przytyję. Czy to jeszcze normalna dbałość o figurę, czy już problem psychiczny? Pozdrawiam

Jak mogę sobie pomóc?

Witam! Mam 17 lat, mam 165 cm wzrostu i ważę, no właśnie, nawet boję się wejść na wagę... Pewnie będzie już około 54 kg, a jeszcze rok temu było 46. Może od początku. Mając 15 lat, zaczęłam się odchudzać, ponieważ...

Witam! Mam 17 lat, mam 165 cm wzrostu i ważę, no właśnie, nawet boję się wejść na wagę... Pewnie będzie już około 54 kg, a jeszcze rok temu było 46. Może od początku. Mając 15 lat, zaczęłam się odchudzać, ponieważ nigdy nie byłam zbyt szczupła. Początkowo podczas wyjazdu na wakacje schudłam 2 kg. Nie głodziłam się, po prostu dużo spacerowaliśmy itp. Po przyjeździe z wakacji próbowałam nieudolnie schudnąć, lecz w końcu tyłam, aż wzięłam się w garść i schudłam do 46 kg. Było to trudne, jadłam bardzo mało, ćwiczyłam, aż w końcu przestałam odczuwać głód, czułam się lekka i wolna. Wszyscy zauważyli tę zmianę, mówili że świetnie wyglądam. Rodzice też początkowo nie mieli mi tego za złe... do momentu aż mama dowiedziała się, kiedy miałam ostatnio okres. Nie miałam go już 3 miesiące. Wtedy właśnie wszystko się zaczęło...

Rodzice byli strasznie uczuleni na odchudzanie, ponieważ kilka miesięcy wcześniej dowiedzieli się, że moja siostra ma bulimię. Zaczął się płacz, zmuszanie do jedzenia, wizyty u psychiatrów i psychologów, kupowanie ogromnych ilości słodyczy, abym przytyła. Czułam się strasznie... Na początku nie chciałam jeść, zjedzenie czegokolwiek po 18.00 było dla mnie koszmarem, płakałam, kiedy mama kazała mi zjeść jabłko o 20 wieczorem... To było chore. W końcu się przyzwyczaiłam i jadłam. Nie, to nie było jedzenie, to było obżarstwo, które doprowadziło do uzależnienia i trwa już rok. Objadam się, kiedy jest mi smutno, kiedy jestem sama, gdy jest mi źle. Rodzice myślą że wszystko jest już OK, ale nie jest wcale. Po nocach cały czas płaczę, zamykam się w pokoju, nic mi się nie chce. Nikt nie widzi, jak błagam o pomoc!

Stosuję kolejne diety, a po kilku dniach znowu się objadam. Tak jak dzisiaj. Szło mi już tak dobrze... Miałam początki anoreksji i depresję, którą zdiagnozował mi psychiatra, ale mi nie pomógł. Wszystko przerodziło się w kompulsywne jedzenie. Koszmar... Okres wrócił po roku, ponieważ przytyłam i stosowałam tabletki antykoncepcyjne, ale w mojej psychice nic się nie zmieniło. Na dodatek pojawił mi się cellulit. W wakacje dużo biegałam, ale od początku roku szkolnego nie chodzę na wf., bo lekarz mi zabronił ze względu na wzrok i myślę, że to od tego. Co mam robić, żeby przestać się objadać? Proszę o pomoc, bo to za długo trwa. Moja wątroba i trzustka dają o sobie znać, a ja nie mieszczę się w kolejne ubrania. Pomocy!!! Przepraszam za tak długi list i z góry dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak wyleczyć tzw. jedzenie kompulsywne?

Wiem na czym to polega i jestem przekonana w 100% jestem takim żarłokiem. Chciałabym jakoć to zwalczyć, bo czuję się okropnie sama z sobą, na dodatek mam już sporą nadwagę i muszę z tym walczyć, ale nie wiem jak?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Jaką zastosować dietę, aby "wrócić do normy" po zaburzeniach odżywiania?

Witam. Mam 18 lat. Około 2 lat temu zaczęłam się odchudzać. Osiągnęłam wagę 52 kg przy wzroście 158 cm. Niestety, zaczęłam przykładać zbyt dużą wagę do diety i utrzymania wymarzonej wagi. Skończyło się to zaburzeniami odżywiania (kompulsywne objadanie się, stosowanie... Witam. Mam 18 lat. Około 2 lat temu zaczęłam się odchudzać. Osiągnęłam wagę 52 kg przy wzroście 158 cm. Niestety, zaczęłam przykładać zbyt dużą wagę do diety i utrzymania wymarzonej wagi. Skończyło się to zaburzeniami odżywiania (kompulsywne objadanie się, stosowanie środków przeczyszczających, naprzemienne objadanie się i głodzenie). Domyślam się, że mój organizm "wariuje". Obecnie korzystam z pomocy psychologa, chciałabym jednak zapytać jaki powinnam zastosować plan jedzenia, aby dostarczyć sobie wszystkich potrzebnych składników odżywczych oraz zrzucić zbędne kilogramy, które przybyły mi na skutek wyżej opisanych zachowań (moja waga waha się teraz około 58-62 kg). Bardzo proszę o pomoc. Chcę po prostu "wrócić do normy". Pozdrawiam serdecznie.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna

Wszysytko, co zjem, muszę spalić

Mam 18 lat, ważę 41/2 kg, jestem kobietą, ćwiczę ok. 2 h dziennie, w zależności co zjem. Jestem uczennicą ostatniej klasy liceum. Postanowiłam się odchudzić, w tym celu zmieniłam nawyki żywieniowe. Wagę utrzymuję. Wmojej rodzinie nie było osób z nadwagą....

Mam 18 lat, ważę 41/2 kg, jestem kobietą, ćwiczę ok. 2 h dziennie, w zależności co zjem. Jestem uczennicą ostatniej klasy liceum. Postanowiłam się odchudzić, w tym celu zmieniłam nawyki żywieniowe. Wagę utrzymuję. Wmojej rodzinie nie było osób z nadwagą. Chyba zaczynam chorować na anoreksję. Wszystko, co zjem, muszę spalić, ćwicząc w zależności od tego, co zjem. Nie wiem, co robić, gdzie się z tym zgłosić, to mnie już przytłacza, sytuacja trwa ok. 2 lat, proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Powrót anoreksji?

Witam! Półtora roku temu, przed wakacjami, zaczęłam się odchudzać, początkowo wszystko było pięknie, traciłam największy kompleks - brzuch, ale niestety wpadłam w anoreksję. Panicznie bałam się, że brzuch powróci i nie zwracałam uwagi na nic innego - wypadające garściami włosy,...

Witam! Półtora roku temu, przed wakacjami, zaczęłam się odchudzać, początkowo wszystko było pięknie, traciłam największy kompleks - brzuch, ale niestety wpadłam w anoreksję. Panicznie bałam się, że brzuch powróci i nie zwracałam uwagi na nic innego - wypadające garściami włosy, zanik okresu w okolicach grudnia. Następnie od lutego zaczęłam zauważać, że coś jest nie tak i zdecydowałam się przytyć (choć bywało z tym różnie i nie przyszło od razu). Udało mi się przytyć i w maju okres powrócił, aczkolwiek problemy żywieniowe pozostały - rozwinęła się u mnie bulimia.

Zdarzało się, że zjadałam ogromne ilości słodyczy, następnie kanapek, czegokolwiek i w miarę jedzenie nie mogłam przestać, choć wiedziałam, jak to się prawdopodobnie skończy - w łazience. Zaczęłam z tym walczyć, bo było to absolutnie okropne i miewałam krótsze lub dłuższe okresy wolne od wizyt w łazience, z czego byłam bardzo dumna. Na tych wakacjach, czyli rok po pojawieniu się moich problemów, coraz lepiej dawałam sobie radę, jadłam sporo, ale ćwiczyłam, miałam okres i wszystko było generalnie dobrze. Jednak w październiku rozpoczęłam studia, wyjechałam z domu i przez pierwszy miesiąc było naprawdę dobrze - zero napadów, kontrolowałam to, co jem.

Po powrocie do domu na Święto Zmarłych przez 3 dni miałam napady niekontrolowanego obżarstwa i wizyty w łazience, co było tragiczne po tak długim okresie "zdrowia". Powiedziałam sobie - stop! Gdy wróciłam na studia, do swojego mieszkania, postanowiłam nie dać się tej bulimii nigdy więcej - zauważyłam, że gdy jem często i mało, nie mam nawet ochoty się objadać i jest mi z tym dobrze. W tym czasie bardzo martwiłam się o włosy, tak przerzedzone po anoreksji, i chciałam, żeby odrosły. Mój okres, choć był, również pozostawiał wiele do życzenia - dawniej obfity i krótszy cykl, teraz co 30 dni i raczej skromny. Zrobiłam sobie badania hormonalne, ale lekarz stwierdził, że wszystko jest w miarę w normie i musi się ustabilizować po tak drastycznym odchudzaniu, kazał mi łykać jod, bo teoretycznie tarczyca miała mieć związek z prolaktyną (jod miał spowodować spadek tsh, co miało pociągnąć za sobą spadek prolaktyny). Ale tak jak mówiłam, wyniki były w miarę w porządku. Zaczęłam więc łykać jod i wprowadziłam do swojego jadłospisu dużo mięsa i białka (w czasie odchudzania prawie go nie jadłam), a ograniczyłam węglowodany.

Czasem nie dojadałam (jak to na studiach) i jadłam mniej, niż na wakacjach, ale bez przesady. Jednak okres w listopadzie nie pojawił się. W tym samym czasie zaczęły mnie boleć nogi i na początku grudnia zauważyłam u siebie pod kolanami siatki żył, po bokach łydek pajączki i powiększane żyły na goleniach, tak w poprzek. Pojawiły się również żyły na ramieniu i pajączek pod szyją, a także znów zaczęły mi wypadać włosy. Po powrocie do domu na święta okazało się, że schudłam 3 kg, więc od świąt jem normalnie, nic nie ograniczam, ale miesiączki nie ma, nogi bolą (miałam usg - dopplera i badanie u flebologa, zastawki mam zdrowe, ale żyły widać, co wygląda okropnie). Nie wiem, co mam robić, czy liczyć na to, że okres znów sam powróci? Zrobiłam sobie znów badania hormonalne i ich wyniki odbiorę dziś.

Dodam jeszcze, że bardzo często płaczę, strasznie tęsknię za czasami, kiedy byłam zdrowa i to wszystko strasznie mnie przytłacza. Boję się, że jestem jakimś wrakiem człowieka i tylko udaję przed wszystkimi, że jest inaczej. Bardzo mało rzeczy mnie ostatnio cieszy, chyba, że względu na te wszystkie problemy, i zazdroszczę wszystkim, którzy są zdrowi. Studiuję trudny kierunek i nawet dobrze sobie radzę, ale coraz częściej nie mogę się skupić na nauce. Mam też problemy z zasypianiem. Co do rodziców - oni początkowo zdawali się nie zauważać mojego problemu, następnie były rozmowy (ale niestety zawsze potrafiłam się wytłumaczyć logicznie i wykręcić). Później codziennie awantury o jedzenie, które nic nie dawały, czasem znów rozmowy, różne zakazy, jeżeli nie przytyję itp. Do psychologa wzięli mnie wtedy, kiedy już sama postanowiłam przytyć, więc raczej ta 1 wizyta nic dała (pani uznała zresztą, że jestem zdrowa...), powiedziała tylko rodzicom, że źle mnie traktują, urządzając awantury, co zresztą powoduje odwrotny skutek (co było jak najbardziej prawdziwe). Wiem, że oni chcą bym była zdrowa, ale gdy zobaczyli, że przytyłam, dla nich problemy się skończyły, a dla mnie zaczęły nowe.

Tak naprawdę z nikim szczerze nie rozmawiam, gdy zaczęły się problemy z żyłami i znów zanikł okres powiedziałam o tym rodzicom, ale co oni mogą poradzić... robię sobie badania i tyle. Potrafię mówić o przebytej anoreksji, o bulimii nie powiedziałam nigdy nikomu (strasznie się tego wstydzę i boję). Co do tej ostatniej, to od dłuższego czasu (jakieś 2 miesiące) naprawdę z nią wygrywam. Najbardziej jednak boję się, że będąc tak zniszczoną, nie nadaję się do normalnego życia, że w pewien sposób wykorzystuję mojego chłopaka, który nie jest świadomy tego, co się ze mną dzieje (tzn. wie o anoreksji, o reszcie nie). Chce być z normalną dziewczyną, mieć kiedyś dzieci, a co ja mu mam teraz do zaproponowania? Po sesji będę mieć wizytę u endokrynologa, ale nie chcę się szprycować hormonami, chcę by okres sam wrócił... czy mogę na to liczyć? Czy gdyby hormony i okres wróciły do normy, to włosy zaczną odrastać? Biorę leki na wzmocnienie cebulek, ale mam łupież i włosy lecą i lecą. Zażywam również środki na wzmocnienie ściany żył (wyciągi z kasztanowca głównie). Czy istnieje jakaś klinika, która leczyłaby wszystko naraz? Bo obawiam się, że to za dużo jak na jedną mnie.

Badania robione w październiku: (13 dzień ostatniego cyklu, cykl trwał wtedy 30 dni) estriadol 2: 66,61 pg/ml, progesteron 0,96 ng/ml,testosteron 0,.6 ng/ml, tsh 3 3,54 mikrolU/ml (nie wiedziałam, jak napisać mikro, więc jest słownie), prolaktyna 21,8 ng/ml. Mój wiek - 19 lat. Waga przed odchudzaniem (półtora roku temu) 45-46 kg. Waga w czasie odchudzania (najmniejsza) 38 kg. Waga w okolicach maja i wakacji 45-46 kg. Waga w okolicach listopada/grudnia - 43 kg. Obecna waga ok. 44-45 kg.Badania robione ostatnio (teoretycznie 10 dzień cyklu, którego nie ma) estradiol 2: 50,13 pg/ml, progesteron 1,02 ng/ml, testosteron 0,8 ng/ml, prolaktyna 23,1 ng/ml. Pozostałe wyniki krwi i glukoza w normie.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy mogę mieć anoreksję lub bulimię ?

Mam 14 lat. Ważę 40,5 przy wzroście 165cm. Nigdy nie chciałam schudnąć. Od jakiegoś czasu jednak mam problemy z jedzeniem. Nie jem śniadania, bo po prostu nie mam ochoty, czasem mama mi każe to mówię jej, że zjadłam. Bo... Mam 14 lat. Ważę 40,5 przy wzroście 165cm. Nigdy nie chciałam schudnąć. Od jakiegoś czasu jednak mam problemy z jedzeniem. Nie jem śniadania, bo po prostu nie mam ochoty, czasem mama mi każe to mówię jej, że zjadłam. Bo ona jest wtedy w pracy a ja przed szkołą. W szkole zazwyczaj też nic nie jem. Obiad, jem go z niechęcią, z reguły większość oddaję dla psa. Kiedy zjem jakiś normalny posiłek często wymiotuje, nie wiem dlaczego. Czy mogłabym mieć anoreksję lub bulimię ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Jak sobie poradzić z kompulsywnym jedzeniem; czy obejdzie się bez specjalisty?

Kobieta, lat 49, z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Nie pamiętam, kiedy straciłam kontrolę nad obiadaniem się. Nie palę od 5 miesięcy, a nałogowym palaczem jestem od 33lat. Mam wrażenie, że zamieniłam jeden nałóg na drugi, tak samo grożny... Kobieta, lat 49, z dnia na dzień czuję się coraz gorzej. Nie pamiętam, kiedy straciłam kontrolę nad obiadaniem się. Nie palę od 5 miesięcy, a nałogowym palaczem jestem od 33lat. Mam wrażenie, że zamieniłam jeden nałóg na drugi, tak samo grożny jak ten poprzedni. Mam nadwagę ok.10 kg, może nawet mniej. Mieszkam nad morzem, zajmuję się turystyką, mam dlatego dużo czasu dla siebie. Dużo czasu spędzam na spacerach, chodzę od niedawna na jogę. W przeszłości miewałam zimą depresję. Powinnam korzystać z porad psychologa, ale tego nie robię. Może tym razem uda mi się skorzystać z fachowej porady.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna
Mgr inż. Ola Kilen-Zasieczna

Zmuszanie się do jedzenia

Jakiś czas temu zaczęłam się odchudzać, ale przestałam i teraz, kiedy muszę coś zjeść, to się do tego zmuszam, nawet jak bardzo burczy mi w brzuchu. Ważę 46 kg przy wzroście 160. Uważam się za grubaskę... Kiedy już zmuszę się...

Jakiś czas temu zaczęłam się odchudzać, ale przestałam i teraz, kiedy muszę coś zjeść, to się do tego zmuszam, nawet jak bardzo burczy mi w brzuchu. Ważę 46 kg przy wzroście 160. Uważam się za grubaskę... Kiedy już zmuszę się do jedzenia, to potem w myślach karcę siebie za to, bo przecież taka grubaska jak ja nie powinna tyle jeść, i myślę, jak to spalić. Czy mogę mieć anoreksję?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mam zrobić? Jak zacząć normalnie jeść i nie przytyć?

Po pierwsze, dzięki tej stronie zaczynam mieć nadzieję, że jakoś można zaradzić temu, z czym mam problem. Dziękuję. Mam 17 lat. Od kilku lat mam też obsesję na punkcie swojej wagi. Wcześniej zupełnie bez powodu, jednak, gdy przytyłam i miałam...

Po pierwsze, dzięki tej stronie zaczynam mieć nadzieję, że jakoś można zaradzić temu, z czym mam problem. Dziękuję. Mam 17 lat. Od kilku lat mam też obsesję na punkcie swojej wagi. Wcześniej zupełnie bez powodu, jednak, gdy przytyłam i miałam rzeczywistą nadwagę, poszłam do dietetyka i przeszłam na dietę 1000 kcal. Gdy zbliżałam się już do wymarzonej wagi (53 kg przy 167 cm wzrostu), nie wiedzieć czemu wymiękłam. Wpędziłam się w bulimię, która trwa już 3 miesiące. Schudłam do tych 53 kg, poszłam do dietetyka, on rozpisał mi jak mam teraz wracać do "normalnego jedzenia" - poprzez wprowadzanie węglowodanów i zwiększanie kalorii. Jednak ja wszystko zawalam... nie przestrzegam już reguł, nie pilnuję kalorii, czasem zjem tyle, ile powinnam, czyli akurat w tym tyg. jest to 1400 kcal, jednak bywa też poniżej 1000 kcal... Mam wrażenie, że wszystko sobie rozchwiałam.

Boję się teraz zacząć normalnie jeść, bo wiem, że przytyję, i to nie jest mój wymysł. Próbowałam zacząć jeść normalnie i co? Przytyłam. Dzisiaj rano waga wskazała 53,5 kg. Znam swój organizm i wiem, że to żadne zatrzymanie wody czy coś takiego. Przytyłam... Do tego ta bulimia... Po prostu wszystko się rozregulowało... Boję się powiedzieć rodzicom, bo pewnie wezmą mnie na leczenie, a wtedy przytyję. A nie chcę. Wiem, jak to wygląda - gadanie typowej bulimiczki, która pół kilo uważa za tragedię. Niestety, nienawidzę tego, nie wiem, co mam zrobić. Mam silną wolę i gdyby tylko ktoś mi wskazał, jak mam teraz zacząć normalnie jeść i nie przytyć, to poradziłabym sobie. Ale przecież nie pójdę do dietetyka, bo musiałabym uwzględnić bulimię, jeśli chodzi o rozchwianie w odżywianiu. A dietetyk się na tym nie zna.

Chyba odzwyczaiłam swój organizm od trawienia. Nie wiem, nie znam się. Bardzo proszę o odpowiedź, jakąś wskazówkę. Naprawdę nie wiem, co mam robić. Proszę nie pisać: powiedz rodzicom, gdyż to nie wchodzi w grę. Nie powiem o tym nikomu. Nie ma takiej osoby, której mogłabym zaufać na tyle. Dziękuję z góry za pomoc. Wierzę, że ją dostanę...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy jestem chora na anoreksję?

Witam. Mam 13 lat, 167 cm i ważę 48 kg. Czy jestem chora na anoreksję? Jestem bardzo szczupła. Kiedy zjem za dużo, chce mi się wymiotować, lecz tego nie robię. Nie odchudzam się. Po prostu nie mogę jeść. Czuję do...

Witam. Mam 13 lat, 167 cm i ważę 48 kg. Czy jestem chora na anoreksję? Jestem bardzo szczupła. Kiedy zjem za dużo, chce mi się wymiotować, lecz tego nie robię. Nie odchudzam się. Po prostu nie mogę jeść. Czuję do jedzenia tak jakby obrzydzenie i wstręt. Czy jestem chora na anoreksję? Czy powinnam skonsultować się z lekarzem psychiatrą?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Kłopot z wagą!

Mam 13 lat i 170 cm wzrostu. Ważę 52 kg bywa, że 51 kg, ale ciągle wydaje mi się, że jestem trochę za gruba. Codziennie ćwiczę. Mama mówi, że jestem za chuda i że powinnam przytyć. Nieraz bywa, że... Mam 13 lat i 170 cm wzrostu. Ważę 52 kg bywa, że 51 kg, ale ciągle wydaje mi się, że jestem trochę za gruba. Codziennie ćwiczę. Mama mówi, że jestem za chuda i że powinnam przytyć. Nieraz bywa, że nie jem kolacji. Moje BMI wynosi 18 i nosze rozmiar 34 (spodni) ale i tak muszę nosić pasek! Naprawdę nie wiem, co ma myśleć! Czy ja mam anoreksję?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Mazowska
Mgr Katarzyna Mazowska

Czy ja jestem anorektyczką?

Od jakiegoś czasu strasznie wypadają mi włosy, nadmiernie się pocę, mam suchą skórę dłoni i strasznie zimne dłonie. Czy to są oznaki anoreksji? Proszę o szybką odpowiedź.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Jak wyjść z kompulsywnego objadania się?

Mam 21 lat, 171 cm wzrostu i ważę 60 kg. Kiedy mialam 18 lat, zaczęłam się odchudzać. Najmniej ważyłam 48 kg, potem wyszłam z tego. Wszystko niemal wróciło na swoje miejsce, choć od tamtej pory inaczej zaczęłam patrzeć na...

Mam 21 lat, 171 cm wzrostu i ważę 60 kg. Kiedy mialam 18 lat, zaczęłam się odchudzać. Najmniej ważyłam 48 kg, potem wyszłam z tego. Wszystko niemal wróciło na swoje miejsce, choć od tamtej pory inaczej zaczęłam patrzeć na jedzenie, na wagę. Na studiach na pierwszym roku przytyłam, na drugim roku schudłam. Teraz jestem na III roku i znowu przytyłam. W jednym miesiącu się pilnuję i jem zdrowo, a w drugim miesiącu, niemal co drugi dzień, objadam się. Najgorzej jest, kiedy się denerwuję, zwłaszcza teraz, kiedy jest sesja i doszły problemy rodzinne. Dziś potrafiłam zjeść na śniadanie 2 kromki z serem, po dwóch godzinach rogala z czekolada, 2 kajzerki z nutellą i całą paczkę hitów, popijając kawą. I nic mi nie było. Nigdy nie wymiotowałam. Po dwóch godzinach zjadłam zupę i 3 jabłka... ciągle czułam głód, więc po godzinie dokończyłam opakowanie nutelli 300 g. A na koniec zjadłam jabłko. Wczoraj np. zjadłam pół chleba! A na kolacje całą czekoladę i loda!

Nie wiem, jak mam to powstrzymać. Potem mam straszne wyrzuty sumienia. Mimo że specjalnie kupuję dużo warzyw i gotuję zdrowe obiady, to na wieczór i tak jestem głodna na tyle, żeby zjeść produkty niezdrowe. Jestem głodna - na słodycze. Dopóki nie zjem czekolady lub czegoś prawdziwie słodkiego, dopóty będę otwierać lodówkę i zajadać wszystko, co znajdę, aż w koncu pójdę do sklepu po czekoladę. Tak bardzo chciałabym z tym skończyć. W mojej rodzinie wielką wagę przywiązuje się do jedzenia. Rodzice od razu zauważają czy przytyłam, czy schudłam, i mówią o tym. Nie akceptuję siebie i boję się tego, jak się zachowuję:(

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co mogę zrobić z obsesyjnym myśleniem o jedzeniu?

Czuję się bezsilna. Mam prawie osiemnaście lat, a z zaburzeniami wspólnego mam już niezły kawałek czasu. Przez większość tego "kawałka czasu" gdybałam sobie, co by było jakbym zaczęła wcielać w życie te wszystkie pragnienia, marzenia, które kłębiły się natrętnie w...

Czuję się bezsilna. Mam prawie osiemnaście lat, a z zaburzeniami wspólnego mam już niezły kawałek czasu. Przez większość tego "kawałka czasu" gdybałam sobie, co by było jakbym zaczęła wcielać w życie te wszystkie pragnienia, marzenia, które kłębiły się natrętnie w mojej głowie. Od jakiegoś roku zajmuję się głównie właśnie wdrażaniem tego planu w moją rzeczywistość. Mam około 163 cm wzrostu i na początku całej "przygody" ważyłam niewiele ponad 50 kilogramów. W swoich oczach zawsze byłam okropna, miałam kompleksy na punkcie brzucha i ud. Obecnie ważę 44 kilogramy i kompletnie nie radzę sobie z moim życiem. Tak to już działa wiadomy wam mechanizm - coraz mniej, coraz większa radość - tak też jest u mnie, jednak od pewnego czasu nie mam pojęcia, dlaczego ja właściwie się z tego cieszę. Chociaż dalej widzę w swoim odbiciu grube uda i wystający brzuch (w rzeczywistości zapewne tak nie jest i zdaję sobie z tego doskonale sprawę), stało się to w pewnym momencie obojętne.

Myślę o jedzeniu (a raczej: niejedzeniu) przez 90% czasu: po obudzeniu się, w kinie, w autobusie, rozmawiając z kimś, wszędzie, w każdej sytuacji. Liczenie kalorii to już czysta automatyka, a zjedzenie normalnej kolacji skutkuje uczuciem przepełnienia i stękaniem "ale ja zaraz pęknę". Cierpię na bezsenność, chodzę pogrążona dalej w jakimś dziwnym półśnie, piję kawę, jestem albo rozdrażniona, albo smutna. Istnieje jednak parę chwil, kiedy czuję się szczęśliwa: gdy jestem z moją rodziną, z moją przyjaciółką. Wiem, że krzywdzę ich, robiąc to sobie. Obiecuję przyjaciółce, że pójdę do lekarza i nie idę. Nigdy się na to nie mogę zdobyć. Tylko za ich sprawą uśmiecham się jeszcze przez tych parę momentów dziennie, tylko dla nich mam wrażenie, że jeszcze żyję. Nie wiem już, co mam robić, jestem zagubiona i boję się, potwornie się boję, proszę o pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co ze mną nie tak? Dlaczego jestem dziwna?

Ja kiedyś: ambitna, grzeczna, wesoła, otwarta, bardzo żywiołowa, choć rozsądna. Ja teraz: ambitna, grzeczna, zakompleksiona, wiecznie smutna, idealnie ukrywająca pustkę, która mnie wypełnia, z wielokrotnymi myślami samobójczymi, mająca jednak chwile "lepsze", w których stara się zaplanować lepszą przyszłość, lecz tak...

Ja kiedyś: ambitna, grzeczna, wesoła, otwarta, bardzo żywiołowa, choć rozsądna. Ja teraz: ambitna, grzeczna, zakompleksiona, wiecznie smutna, idealnie ukrywająca pustkę, która mnie wypełnia, z wielokrotnymi myślami samobójczymi, mająca jednak chwile "lepsze", w których stara się zaplanować lepszą przyszłość, lecz tak naprawdę bez wiary, że się to uda, starająca się za wszelką cenę zdobyć uznanie w oczach innych, bez poczucia własnej wartości, czująca do siebie nienawiść, wiecznie głodująca, objadająca się i wymiotująca, ukończone studia, ale jeszcze pod dachem rodziców, po wyprowadzce rozpoczęte 3 szkoły, żadna nieukończona, w końcu wyjazd za granicę, ambitne plany... Hmm, jestem na etapie utracenia wszelkich nadziei, że uda się je zrealizować. Od kiedy? Jakieś 5 lat temu, dieta... Później napady, wymioty... i tak się ciągnie, czułam do siebie nienawiść, chciałam umrzeć, potrafiłam leżeć całe dnie w ciemnym pokoju... jednoczesnie nakładać maskę "Jest OK!" w kontaktach z ludźmi. Niechęć do spotkań i ogromny strach. Obecnie jestem przewrażliwiona, nie umiem samodzielnie podjąć decyzji (uświadomiłam to sobie, jak zauważyłam, że ciągle proszę kogoś o radę), za bardzo się staram, ciągle chcę kogoś zadowolić, nie umiem okazywać uczuć, jednoczesnie odtrącam ludzi i potrzebuję bliskości, ciągle zaczynam i nie kończę, nie jestem w stanie, nawet nie potrafię tego wytłumaczyć. Kilkakrotnie miałam długotrwałe bóle różnych miejsc, które same przechodziły i nie można ich było zdiagnozować. Mam ciągłe wahania nastroju, jestem wykończona tą walką o życie, które do niczego nie prowadzi, jestem zmęczona tymi ograniczeniami, które siedzą w mojej glowie. Wiem, że to głupie, ale mam cały czas wrażenie, że wszyscy na mnie patrzą, oceniają mnie. Przykład: wszyscy siedzimy np. na stołówce, w barze, w klasie, ja bym potrzebowała coś, ale muszę wstać, by to przynieść, więc co robię? Myślę, myślę i nie idę. Mieszkam ze współlokatorką w pokoju i zawsze, gdy mam iść do kuchni, pytam, czy aby nikogo tam nie ma. Jak już tam jestem i ktoś wejdzie, nie ma problemu, ale sam fakt, taki lęk mnie ogarnia. Nie lubię sama wychodzić z domu, czuję panikę w środku. Jak idę, tak dziwnie stawiam nogi, że aż całe mięśnie mnie bolą. Wstydzę się siebie. Nie byłam na basenie od 10 lat, nie byłam na plaży, nie cierpię luster poza domem. Nie wierzę w żadne komplementy, mimo iż trochę ich słyszałam, dziwi mnie to, dlaczego? Nie boję się ludzi, pracowałam jako doradca klienta, nie jestem też chorobliwie nieśmiała, to nie o to chodzi... Czasami jest lepiej, nie powiem... ale ja bym chciała poczuć się szczęśliwa. Ja po prostu nie mogę już ze sobą żyć... zawsze myślałam, że taka już jestem, ale jest coraz ciężej udawać radość wśród ludzi prawdziwie szczęśliwych. Spytałam kiedyś koleżanki: "Czy bolał cię kiedyś smutek?", odpowiedziała "Ale jak to...?". To chyba nie jest normalna osobowość? W domu bym usłyszała - "To wszystko z nudów, ubzdurała sobie". Mam nadzieję, że nie tu...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Anoreksja a ból serca

Witam, piszę, ponieważ niepokoi mnie sprawa związana z odczuwanym przeze mnie bólem serca. Jestem 22-letnią dziewczyną i od 14 roku życia cierpię na anoreksję i anoreksję bulimiczną. 3 razy byłam hospitalizowana, jednakże pomoc lekarska jeszcze bardziej nasilała objawy chorobowe, pojawiły...

Witam, piszę, ponieważ niepokoi mnie sprawa związana z odczuwanym przeze mnie bólem serca. Jestem 22-letnią dziewczyną i od 14 roku życia cierpię na anoreksję i anoreksję bulimiczną. 3 razy byłam hospitalizowana, jednakże pomoc lekarska jeszcze bardziej nasilała objawy chorobowe, pojawiły się wymioty i stosowanie tabletek przeczyszczajacych w czasie pobytu w 1 ze szpitali. W wyniku pojawienia się obrzęków całego ciała w procesie tycia, wykonano mi badanie serca, które wykazało gromadzenie niewielkiej ilości płynu w osierdziu. Nie podawano mi żadnych leków z wyjatkiem moczopędnych oraz regulujacych gospodarkę wodno-elektrolitową, bo miałam bardzo duży niedobór potasu.

Obecnie od 2 lat nie jestem pod opieką lekarską, ważę ok. 32 kg/1,61 cm (w szpitalach ważyłam 27-28 kg), a liczbę wymiotów znacznie ograniczyłam (maks. 2 razy na dzień). Moje jedzenie i niejedzenie jest bardzo niereguralne. Cierpię na bezsenność, czasami czuję nagłe kołatanie serca, czasem na zmiany pogodowe mnie "boli", ale najczęściej czuję jakby kłucie. Kiedyś pytałam lekarza rodzinnego o te bóle, ale on powiedział mi tylko, że to normalne, że czasem czuję serce. Dla mnie jest to jednak bardzo ważna sprawa, bo wiem, że anorektyczki zwykle umierają właśnie w wyniku problemów z tym narządem...

Proszę o radę, jak sobie w miarę możliwości pomóc, oczywiście znaczne przytycie, niestety, raczej nie wchodzi w grę... Ale może jakieś produkty, cokolwiek, co poprawi ten stan rzeczy? Na koniec jeszcze zaznaczę, że u mnie w rodzinie zdarzały się choroby serca (matka, siostra, brat), ale innego typu, np. niedomykanie przedsionka. Zęby mam wyleczone, obrzęki obecnie pojawiają się u mnie sporadycznie, zimna raczej nie odczuwam, rzadko się przeziębiam, nie mam problemów z koncentracją, ale ciągle jestem pobudzona, nabuzowana, i tylko w weekend odsypiam cały tydzień bezsenności...

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy to początek anoreksji?

Witam. Mam 16 lat. Ważę 56 kg przy wzroście 160 cm. Od zeszłego roku odchudzam się. W ciągu trzech miesięcy schudłam ok. 20 kg. Staram się jeść jak najmniej, ale nawet przy tym minimum czuję wyrzuty sumienia, nie mówiąc już...

Witam. Mam 16 lat. Ważę 56 kg przy wzroście 160 cm. Od zeszłego roku odchudzam się. W ciągu trzech miesięcy schudłam ok. 20 kg. Staram się jeść jak najmniej, ale nawet przy tym minimum czuję wyrzuty sumienia, nie mówiąc już o tym, jak się najem. Wiele razy myślałam nad zmuszaniem się do wymiotowania. Miewam huśtawki nastroju. Ciągle przeliczam kalorie, sprawdzam, zapisuję. Dużo ćwiczę i nie mogę przestać myśleć o jedzeniu. Czy to początek anoreksji?

Strach przed przytyciem i brak miesiączki

Dzień dobry! Jestem 22-letnią kobietą. Mój problem jest dość złożony. Problemy z jedzeniem zaczęłam mieć w wieku 13 lat - odstawiłam słodycze, smażone potrawy, jasne pieczywo. Chciałam trochę schudnąć, chociaż nie byłam gruba (150 cm wzrostu i 41 kg). Robiłam...

Dzień dobry! Jestem 22-letnią kobietą. Mój problem jest dość złożony. Problemy z jedzeniem zaczęłam mieć w wieku 13 lat - odstawiłam słodycze, smażone potrawy, jasne pieczywo. Chciałam trochę schudnąć, chociaż nie byłam gruba (150 cm wzrostu i 41 kg). Robiłam to dla Matki - wciąż powtarzała, że "w moim wieku była szczuplejsza" itp. Kupowała mi ubrania w rozmiarze L, bo podobno "brzuch mi się wylewał ". A ja tak bardzo chciałam, żeby mnie akceptowała.

Ograniczyłam kaloryczność posiłkow do 1000-1200 i ćwiczyłam 1 godzinę dziennie. Nie schudłam gwałtownie i nie czułam się źle. Do końca gimnazjum ważyłam 37 kg. Potem przez rok przytyłam do 43 i po skończeniu pierwszej klasy liceum, znowu zaczęłam się odchudzać. Tak, że w drugiej i trzeciej klasie ważyłam 38 kg. Miesiączkowałam w 6 klasie i 1 gimnazjum, potem przerwa i potem jeszcze przez rok w 1 klasie liceum. Od tego czasu nie mam okresu, czyli już prawie 6 lat.

Obecnie jestem na studiach, ważę 33 kg, mam tylko 151 cm wzrostu. Wiem, że mam niedowagę, ale tak naprawdę nigdy się nie głodziłam, nie jadłam mniej niż 1000 kcal. Teraz jem ok.1300. Jem 5 małych posiłków. Fizycznie czuję się dobrze. Więc to chyba nie jest anoreksja? No właśnie - niby wszystko jest OK, ale czy ten długoletni brak miesiączki ma jakiś istotny wpływ na organizm poza niepłodnością (i tak nie chę mieć dzieci) i osteoporozą (jem dużo nabiału, więc to mi chyba nie grozi)? Gnębi mnie jeszcze jedna sprawa: panicznie boję się przytyć. Przy moim wzroście nawet "normalna" waga wygląda na nadwagę. Nie chcę być niska i gruba, wolałabym, żeby zostało tak jak jest. Czy to jest możliwe? Takich ludzi jak ja - skrajnie niskich - nie warto przecież leczyć. A ja nie wiem już, co ze sobą zrobić. Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Co zrobić z przyjaciółką, która wiecznie się odchudza?

Rozmowy nie pomagają, w sumie to nic nie pomaga, ona cały czas dąży do ideału, a już jest za chuda... Nie wiem, co już robić?
Patronaty