Twój przewodnik po zdrowiu

  1. Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
  2. Nie ma informacji, których szukasz? Wyślij pytanie do specjalisty.
Rozpocznij
7 6 6 , 6 8 3

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Zazdrość w związku: Pytania do specjalistów

Natrętne myśli o byłym facecie mojej dziewczyny

Witam. Mam pewien problem. Moja dziewczyna w przerwie w naszym zwiazku miala faceta, okolo miesiaca, poszla z nim do lozka itd wiem ze nocowali ze soba. Wrocilismy do siebie a mi sie czesto przypominaja teraz sytuacje zwiazane z nia i... Witam. Mam pewien problem. Moja dziewczyna w przerwie w naszym zwiazku miala faceta, okolo miesiaca, poszla z nim do lozka itd wiem ze nocowali ze soba. Wrocilismy do siebie a mi sie czesto przypominaja teraz sytuacje zwiazane z nia i jej bylym. Co moze byc tego przyczyna? Traktuje dziewczyne jakos inaczej, nie jako tylko moja. Mam 23lata
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Co zrobić, aby relacje między mną a rodziną mojego narzeczonego były lepsze?

Mam pytanie do psychologa. Mam pewien problem ostatnio z którym sobie nie umiem poradzić. Ale może opowiem o co chodzi. Mam prawie 32 lata nie mogłam znaleźć odpowiedniego chłopaka jestem dość nieśmiała i chorowita więc postanowiłam dodać ogłoszenie że kogoś... Mam pytanie do psychologa. Mam pewien problem ostatnio z którym sobie nie umiem poradzić. Ale może opowiem o co chodzi. Mam prawie 32 lata nie mogłam znaleźć odpowiedniego chłopaka jestem dość nieśmiała i chorowita więc postanowiłam dodać ogłoszenie że kogoś poznam choć nie wierzyłam że to się uda. Ale udało się poznałam miłego chłopaka jak się okazało też nieśmiały co ciekawe wyszukała go jego siostra młodsza od niego o 1 rok. Wszystko układało się dobrze dopóki pierwszy raz nie pojechałam do niego w odwiedziny. Teoretycznie jego mama i siostra były strasznie miłe ale jak się potem okazało jak tylko stamtąd odjechałam zaczęły mu truć głowę że nie pasujemy do siebie, że jestem za niska do niego, materialistka i że mają lepszą kandydatkę dla niego. Jednak on postawił na swoim i w grudniu zaręczyliśmy się. Niby jestem szczęśliwa ale nasze problemy się nie skończyły. Oczywiście zaczęliśmy załatwiać wszystkie formalności i zaczęły się pretensje czego tak późno wesele czemu u mnie a nie u niego czemu tak drogo i w ogóle że planujemy to sami bez pytania rodziców. Cały czas mu suszyły głowę nie wiem czy już odpóściły czy jeszcze nie ciężko powiedzieć. Ale ostatnio strasznie zaczęłam przeżywać całą sytuację ponieważ tak znalazł pracę z godzinę jazdy pociągiem od swojego domu więc nie koniec świata ale wynajmował mieszkanie w domu nie było chłopca którego można było wykorzystywać do wszystkiego nawet do opieki nad babcią. Co tydzień prawie przez miesiąc dzwoniła mu jaki on zły bo opuścił wszystkich w potrzebie. Oczywiście wrócił do domu bo mu dziwnym trafem nie przedłużyli umowy. I znów mnie dopadają lęki że mu będą truć głowę jak do siebie nie pasujemy jak mu będzie u mnie źle po ślubie. I jestem strasznie zazdrosna o jego siostrę bo ona robi wszystko żeby nie miał dla mnie czasu. Jemu się też trochę obrywa za to ode mnie że nie umie się postawić, bo mówił niby że pogadamy na spokojnie dzisiaj że nigdzie nie pójdzie a jak przyszło co do czego to po 20 minutach ja idę w odstawkę bo siostrzyczka musi jechać do brata coś tam malować mimo że ma prawo jazdy to sama nie pojedzie to on musi jechać z nią. I jak idę na drugi plan. Tak samo jest z kijkami ona wchodzi on musi rzucić wszystko bo siostrunia chce na kijki w tym momencie. Strasznie mnie to denerwuje nie umiem sobie z tym poradzić.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co zrobić, gdy mąż znęca się nade mną psychicznie?

Mój mąż jest bardzo zazdrosny i mnie już to zaczyna męczyć, nawet jak idziemy razem na spacer to niemoge się na nikogo się patrzyć a jak się popatrzę to on się wkurza zaczyna mówić że go zdradzam nawet jak nieznam... Mój mąż jest bardzo zazdrosny i mnie już to zaczyna męczyć, nawet jak idziemy razem na spacer to niemoge się na nikogo się patrzyć a jak się popatrzę to on się wkurza zaczyna mówić że go zdradzam nawet jak nieznam tych facetów to mnie z nimi oskarża i gada ze ludzie mnie wyzywaja od szmat i dźwięk tak mi wmawia zneca się nademna psychicznie. A jak się napije to jest coraz gorzej. Odkąd jestem z nim to robi ze mnie największą dziwke a jesteśmy już 11 lat i cały czas tak gada
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Irena Mielnik - Madej
Mgr Irena Mielnik - Madej

Jak radzić sobie ze zbyt pewnym partnerem?

Moj partner jest kochający czuły , ale się przechwala Jak mu mówię że mam wolną majówkę 3 dni to on mi mówi haha a ja mam lepiej bo mam 5 dni wolnego Jak on ma wolne a ja idę do... Moj partner jest kochający czuły , ale się przechwala Jak mu mówię że mam wolną majówkę 3 dni to on mi mówi haha a ja mam lepiej bo mam 5 dni wolnego Jak on ma wolne a ja idę do pracy to mi mówi A ja mam dobrze wyśpię się a ty będziesz pracować na Pana swego Jak mu mówię że dobrze mi w czymś doradzi bądź ma rację to mi mówi ja zawsze mam rację ja się na wszystkim znam , ja każdego umiem zgasić itd Jak coś powiem źle to on zawsze odpowiada mi zawsze ironicznym tonem przez to się czuje nikim Mam problem z zazdrością Moj partner jest we wszystkim lepszy jest wygadany towarzyski przebojowy pewny siebie inteligentny (nie musiał się uczyć a miał czwórki bo wszystko zapamiętał z lekcji a ja sie uczyłam i mi zawsze ciężko wchodziła nauka) . Ja z kolei jestem jego przeciwieństwem cicha małomowna mało inteligentna mam mam jedną przyjaciółkę w pracy na stołówce siedzę sama bo nikt kolonie nie siedzi Ostatnio swojego chlopaka przylapalam na tym jak wysyła serduszka dziewczynie która jest roznegliżowana przy innych kobietach czuje sie gorsza Mój chłopak już do mnie nie pisze bo stwierdził że się nie opłaca bo już nie jest tak na mnie napalony i ma mnie na wyłączność Nigdy w dzieciństwie nie miałam prawa do wyrażania emocji izolowany mnie od rówieśników zawsze miałam problemy z relacjami a ludzie mi mówią że się mocno wyróżniam od reszty
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Mąż chce odejść do innej kobiety - jak powinnam się zachować?

Witam. W tym roku obchodzimy z mężem 12 lat małżeństwa, 13 lat związku. 2 tygodnie temu oświadczył mi, ze odchodzi. Twierdzi, że cos sie między nami papsulo, ze ja to, ze ja tamto.. Ze nie zalozylam jego ulubionej sukienki koeu... Witam. W tym roku obchodzimy z mężem 12 lat małżeństwa, 13 lat związku. 2 tygodnie temu oświadczył mi, ze odchodzi. Twierdzi, że cos sie między nami papsulo, ze ja to, ze ja tamto.. Ze nie zalozylam jego ulubionej sukienki koeu prosil i wiele innych tłumaczeń. Prawda jest taka ze poznal kogos na pewnej aplikacj. Ona mieszka ponad 400km od naszej miejscowości, jednak i to nie stalo na przeszkodzie żeby do niej pojechać. Kiedy zapytalam gdzie byl, on twierdził ze u kolegi. Kiedy powiedzialam ze wiem gdzie byl, stwierdził, ze pojechal do niej i tylko rozmawiali,ze mnie nie zdradzil. Przez ostatni miesiąc odsunął sie odemnie i córeczki, nic tylko ta aplikacja. Caly czas pisze z ta dziewczyna i podjął decyzje o odejściu. Wczoraj wybralam sie do znajomej i byl na mnie bardzo zly ze wychodzę tak fajnie ubrana. Nie rozumiem jego zazdrosci skoro już " sercem jest przy niej". Dodam ze ju raz wybaczyłam mu zdradę, pozwoliłam wrucic i to byl chyba moj blad. Zastanawiam sie jak bedzie teraz, bo scenariusz jest dokładnie taki sam. Nie wiem czy będę w stanie dac jeszcze jedna szanse. On widzi ze mnie tym rani ale jak to stwierdził " traktuje mnie bardziej jak przyjaciółkę niz żonę " ...
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Kryzys w związku u 26-latki

Dzień dobry, przechodzę kryzys związku. Jesteśmy razem prawie 2 lata. Partner jest starszy. Uważam, że za dużo pije. Nie upija się non stop, nie codziennie, potrafi odmówić...ale jednak. Piwko na wieczór przez tydzień, generalnie szukanie okazji. A to mecz, a... Dzień dobry, przechodzę kryzys związku. Jesteśmy razem prawie 2 lata. Partner jest starszy. Uważam, że za dużo pije. Nie upija się non stop, nie codziennie, potrafi odmówić...ale jednak. Piwko na wieczór przez tydzień, generalnie szukanie okazji. A to mecz, a to nerwy, a to kolega. Moim zdaniem to przesada, zwłaszcza, że bywało, że czasem nie przyjechał do mnie i nie uprzedził o tym, a skończyło się na piwkach. I to jest drugi problem. Prosiłam wiele razy ,,uprzedź, jak nie przyjedziesz''. Owszem, obiecywał i nie robi tego nagminnie, ale jednak się zdarza. Dodam, że ja jestem taka, że gdy się z nim umawiam to jest pierwszy - wszystko wtedy rzucam i czekam. Zdaję sobie sprawę, że to przesada, ale długo byłam sama i jak już w końcu jest ta druga osoba, to chcę przebywać głównie z nią. Nie mam zbyt wiele znajomych (partner ma mnóstwo) i raczej powoli się otwieram na ludzi. Wiele razy mu zepsułam wyjazd lub imprezę, niektórzy przestali go zapraszać już. Jestem też wychowana w domu, gdzie nie było piwa wieczorami, tylko wino trzy razy do roku od okazji. Rzadko wyjeżdżałam, taki trochę tchórzliwy domator.Miałam też problem z zazdrością wsteczną, zrobiłam mu dużą krzywdę, ale wybaczył mi i mamy to za sobą. Ogólnie wiem, że takie są moje wady, ale partner bardzo mnie otworzył. Szanuję też jego cierpliwość jeżeli chodzi o sprawy seksualne, bo ja byłam zablokowana po ostatnim związku. On z kolei jest doświadczony przez życie - zmarł tata, gdy był dzieckiem, był bity przez ojczyma, zdradzany przez chorą psychicznie kobietę, teraz zmarła mu nagle mama i wpadł w ogromne długi. Trochę przez niedbalstwo niestety, ale w lwiej części przez inne osoby. Za długi zostawione przez ś.p mamę grozi mu więzienie. Nie mamy pracy oboje, nie możemy wyjechać, bo nie mamy za co. Nawet nie mieszkamy razem, bo nas nie stać. Ostatnio partner znowu nie przyjechał i nie uprzedził, gdy zadzwoniłam wieczorem, stwierdził , że ,,no, faktycznie mogłem wcześniej'', a ja wpadłam w furię. Nie poczekałam aż sam zadzwoni, nie dałam szansy. Dodam, że mam nerwicę i wiele rzeczy wyolbrzymiam, wystarczy zapalnik. W nerwach odeszłam na następny dzień - na stole było piwko, a partner na kacu po ostatnim dniu. Urodziny...Ja chciałam nim potrząsnąć i dlatego to zrobiłam. Mieliśmy pogadać, ale on znowu nie przyjechał i dopiero na drugi dzień okazało się, że stracił dopiero zdobytą pracę przez samochód, który zepsuł się na drodze i mało się wypadkiem nie skończyło. Załamał się i oczywiście nie zwierzył mi się od razu, tylko potem. Potem powiedział, że zasługuję na lepszego człowieka, bo on nie jest w stanie dać mi dobrego życia. Już takie rzeczy bywały, nawet na drugi dzień śmialiśmy się z tego i zaczynaliśmy walkę z codziennością od nowa. Ale teraz jest gorzej, on jest przybity i zły, i ja to samo. Przerwa. A ja jestem taka, że dorabiam do wszystkiego ideologię, tworzę scenariusze zazwyczaj negatywne i wystarczy mi błahostka. Coś mi się uroi i z igły robię widły. On z kolei jest po prostu słaby, jeżeli chodzi o to picie i moim zdaniem skoro wie, że nie lubię jak nie przyjeżdża i nie uprzedza, to powinien to zmienić. Z drugiej strony, ja też obiecywałam np. nie czepiać się byłej kobiety, a to robiłam. Nie chcę rozstania, bo wiem, że partner jest dobrym, uczciwym człowiekiem i mnie kocha. Wiemy, jakie mamy wady i co należy zmienić. Mamy plany (on bardziej z serca, bo z możliwości niezbyt przez te długi), podobny gust, trochę już przeszliśmy. Kochamy się po prostu i żadne nie wyobraża sobie ot, tak odpuścić czy być z kimś innym. Doradzają nam znajomi, ale to na zasadzie ,,skąd ty wziąłeś tę sztywniarę?'' ,,patrz na siebie, zostaw tego alkoholika, kwiatu pół światu''. Denerwują mnie takie słowa, bo nie jesteśmy zauroczonymi sobą nastolatkami, tylko dorosłymi ludźmi, którzy się kochają, ale mają problemy. Może ja przesadzam z tym jego piciem i z tym nieprzychodzeniem? A może on też dramatyzuje? Mam mętlik w głowie, bo problem się powtarza, a przez trudy przyziemne, ja wyolbrzymiam, a on ucieka w samotny wieczór z piwem przed TV. Jak jest dobrze, to jest nam cudownie, pojawia się temat piwa czy nieprzychodzenia - awantura wywołana przeze mnie. To są nasze aktualne problemy. Nie wiem, racja przeważnie jest pomiędzy, ale może ktoś ma więcej? Proszę o jakąś radę i opinię.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak zaakceptować przeszłość mojej partnerki?

Witam. Mój problem dotyczy z czego mi się wydaje zazdrości wstecznej. Jestem ze swoją partnerką już 2 lata. Ja mam 25 ona 26 lat i ma córkę 4 letnią. Problem totalnie nie dotyczy dziecka, na to byłem gotów, wiedziałem na... Witam. Mój problem dotyczy z czego mi się wydaje zazdrości wstecznej. Jestem ze swoją partnerką już 2 lata. Ja mam 25 ona 26 lat i ma córkę 4 letnią. Problem totalnie nie dotyczy dziecka, na to byłem gotów, wiedziałem na co się piszę wchodząc w związek. Na początku związku nie znałem jej przeszłości i nie wnikałem w nią. Miała mocno niepoukładane życie i jej byli partnerzy byli mocno natarczywi, wypisywali, wydzwaniali, a ona sobie z tym nie radziła, nie pozamykała spraw, które powinna. Musiałem jej w tym pomóc, sam bezpośrednio nieraz poznając te osoby (totalnie nie mogę pojąć po co z nimi była) dodatkowo ich ilość to z czego wiem 8 partnerów. Jest to dla mnie dużo. Zaangażowałem się emocjonalnie w ten związek, a relacje z nimi zostały pozamykane. Jednak gdzieś to w głowie jest, przeszkadza mi, myślę o tym, o tym co mi niepotrzebnie opowiadała itp. Jednak nie chciałbym burzyć tego co zbudowaliśmy. Czy jest szansa na zaakceptowanie tego i życie teraźniejszością? Te osoby gdzieś na pewno się co jakiś czas przewiną, mamy wspólnych znajomych itd... A ja bym chciał być pewny siebie i się nie przejmować. Kompleksów raczej nie mam, nigdy nie miałem w poprzednich związkach 1% tego problemu, tu przerosła mnie ilość tego co było wokół niej i teraz spoglądam na nią przez pryzmat tego. Pozdrawiam
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego nie mogę sobie poradzić z rozstaniem?

Od paru miesiący zmierzam się z problem rozstania mijają miesiące a ja nadal nie moge sobie z tym poradzić . Gdy zaczyna się układać nagle pojawia się on daje mi znaki żebym do niego przyszła spojrzała na niego zainteresowała się... Od paru miesiący zmierzam się z problem rozstania mijają miesiące a ja nadal nie moge sobie z tym poradzić . Gdy zaczyna się układać nagle pojawia się on daje mi znaki żebym do niego przyszła spojrzała na niego zainteresowała się nim . Każdy mowi mi żebym dała sobie spokój nie jest tego wart zwykły typ chłopaka który rozkochuje i potem Mnie zostawił . Był oczywiście inny do wakacji potem się wszystko pozmieniało . Chciałbym wreszcie dać sobie spokój ale nie moge bo go dalej kocham . Robi mi na złość Żebym była zazdrosna albo cos w tym stylu . Nie moge sobie już poradzić mam dość tego płakania co noc i słuchania od wszystkich ze nie jest wart
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Dlaczego mąż daje mi do zrozumienia, że jestem brzydka?

Dlaczego mąż cały czas daje mi do zrozumienia że jestem brzydka przypomina mi cały czas ze jestem brzydka i że nikt mnie nie zechce nigdy. Dlatego mi to mówi bo ponieważ jest zazdrosny czy to prawda i czy może mąż mnie uważa że jestem brzydka
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Co mogą oznaczać takie słowa mojego męża o innych kobietach?

Pomóżcie mi co mam zrobić cały czas mąż przychodzić z pracy i mi caly czas dogaduje że jakaś blondyna się na niego patrzy że wszystkie kobiety się patrzą na niego ze są ładne. Ja już mam dość tego
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy jestem za bardzo zazdrosna?

Witam. Jestem tutaj z dość nietypowym problemem jak na mój wiek ale to napewno nie ja tak miałam lub mam w wieku 18 lat. Otóż jakis czas temu chłopak zaporponowal mi trojkąt z inna dziewczyna na poczatku myslalam ze zaruje... Witam. Jestem tutaj z dość nietypowym problemem jak na mój wiek ale to napewno nie ja tak miałam lub mam w wieku 18 lat. Otóż jakis czas temu chłopak zaporponowal mi trojkąt z inna dziewczyna na poczatku myslalam ze zaruje ale potem jak zaczął mi mowic ze to urozmaici nasze życie seksualne ze to nam sie spodoba to zorientowalam sie ze nie zartuje. A wiec do rzeczy kiedys znalezlismy pare ktora szukala innej pary do zabaw łozkowych (oboje uznalismy ze z para bedzie nam lepiej) dziewczyna tego chłopaka zaczela pisac z Damianem i to mnie mocno irytowalo ze moj chlopak wysyla intymne zdjecia jakiejs obcej lasce i bylam strasznie zazdrosna o to pomimo iz sama sie na to zgodzilam ale mowilam ze to przejdzie bo to jest nowością i muszę przywyknąć do tego oczywiscie rozmawialismy wielokrotnie na ten temat i wiedzielismy ze to nie bedzie zwiazane nic z miłością itp. Potem kontakt z ta para sie zerwal i dziś tzn. 10.04 odezwali sie znowu co mnie zirytowalo bo jej chlopak tez posal do mnie ale nie bylam az tak zainteresowana nim co Damian jego dziewczyną. Jej chłopak prosil mnie o zdjecia ale ja nic nie wysylalam bo byl strasznie nachalny i wiem jak to w dzisiejszych czasach bywa. I przez to ze on byl nachalny a Damian byk bardzo pochłoniety konwersacja z jego dziewczyna i potrafil pisac godzinami z nią co mnie mocno irytowalo i bylam bardzo zazdrosna o to. I "zamiatalam to pod dywan" tak kolokfialnie mówiąc. Powiedzialam mu ze nie mam ochoty na to a on powiedział ze jak juz nie bedzie nachalny to zebysmy spróbowali tego ale ja udawalam ze chce ze zrobie to ze wzgeldu na niego. Gdzies kolo 1 w nocy dostalam sms od jego dziewczyny z tekstem " popisze sobie z twoim mężczyzną i zabawie sie z nim bo moj chłopak spi" no kurde wkurzylo mnie to bardzo mocno nie ukrywam (damian w tym czasie byl baaardzo dlugo w toalecie tłumacząc sie tym ze go troche " przycisnelo" ) oczywiscie uwierzylam mu ale nie do końca po 30min jak wyszedl z toalety poszlam skorzystac a deska klozetowa byla zimna (wiadomo ze jak sie siedzi dlugo na muszli to deska sie nagrzewa) i wtedy zapalila mi sie czerwona lampka. Nie wiem co mam myslec na ten temat mam ogromny mentlik w glowie i chcialabym siegnac po zdane specjalisty.
odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Maciej Rutkowski
Mgr Maciej Rutkowski

Jak radzić sobie z agresją u partnera?

Czy to moja paranoja czy może słuszny strach przed przemocą? Otóż z moim partnerem jesteśmy razem 7 lat, z czego pół roku po ślubie. Mąż mnie nie uderzył jednak zdarzały się szarpaniny, popychanie, blokowanie przejścia.. Pierwszy raz po 2... Czy to moja paranoja czy może słuszny strach przed przemocą? Otóż z moim partnerem jesteśmy razem 7 lat, z czego pół roku po ślubie. Mąż mnie nie uderzył jednak zdarzały się szarpaniny, popychanie, blokowanie przejścia.. Pierwszy raz po 2 latach, trwało to z rok i się rozstaliśmy na 5 mc. Po powrocie było dużo lepiej, jednak również po ok kolejnych 2 latach zdarzało się popchnięcie czy zmuszanie do rozmowy np przez niewypuszczenie z pokoju. Dodam, że zawsze wszystko po alkoholu. Ja zwykle słownie stosuje wiele przykrości, manipulacji.. Mam tego świadomość. Skończyłam terapię DDA. Po ślubie miała miejsce kolejna akcja, popchnął mnie w klubie tak mocno, że poleciałam na loże a ludzie pytali czy on mi nic w domu nie zrobi.. Wtedy wypił tyle co nigdy.. Oraz miesiąc temu znów mnie szarpał, machał rękami mi przed twarzą, ciągnął za włosy. Znów po alkoholu.. Mówiłam, że takie coś nie ma prawa się powtórzyć, jednak cały czas żyję w strachu.. Tak bardzo Go kocham.. wszyscy dookoła zazdroszczą nam związku bo wszystko jest jak z bajki, wiadomo są sprzeczki itp jak w każdym związku ale zawsze jest rozmowa i wyciąganie wniosków. Ale ta agresja męża po alkoholu jest niedopuszczalna.. Teraz mam wizję jak na następny raz pobiłby mnie tak mocno to idę do pobliskiego ośrodka interwencji kryzysowej, robię obdukcję, znajduję świadków.. toczy się sprawa w sądzie.. taką mam wizję i mnie ona nie opuszcza.. Chciałabym iść do takiego ośrodka w razie przemocy ale nie wiem jakby to wyglądało czy uzyskam pomoc .. Nie mam gdzie pójść, ledwo skończyłam studia i zarabiam najniższą krajową.. Mąż mnie nigdy nie uderzył, zdarzały się te szarpaniny itd, sam nieraz zapewnia że nigdy by mnie nie uderzyl, że nie rozumie związków z przemocą, że to patologia.. a ja jednak mam wizję że to robi.. Czy jestem normalna? Jak komuś o tym mówię to inni to ignorują że każdy ale nie on bo przecież on taki dobry, aż za dobry, wszystkim pomaga kosztem siebie itd jest postrzegany jako wzór, mimo że wszyscy wiedzą że jest nerwowy. Nie wiem co myślec... Sama pochodzę z rodziny gdzie byłam świadkiem przemocy między rodzicami.. Tak bardzo chcę uniknąć takiego życia że nie wiem na ile moje myślenie jest prawidłowe..czy szarpanie już należy uznać za przemoc czy za mocną formę kłótni i skupić się bardziej na pracy nad sobą nawzajem i nad związkiem niż na sądzie i rozwodzie....
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Dorota Nowacka
Mgr Dorota Nowacka

Jak postąpić w przypadku takiego zachowania męża?

Dzień dobry, nie wiem co mam zrobić . Odkryłam że mój mąż psychoterapeuta, nawiązał bardzo bliskie i osobiste relacje ze swoją klientką. od czterech miesięcy utrzymują bardzo bliską korespondencję na messengerze . Doszło do tego że ona deklaruje że kochać... Dzień dobry, nie wiem co mam zrobić . Odkryłam że mój mąż psychoterapeuta, nawiązał bardzo bliskie i osobiste relacje ze swoją klientką. od czterech miesięcy utrzymują bardzo bliską korespondencję na messengerze . Doszło do tego że ona deklaruje że kochać będzie mojego męża na zawsze i nic ją nie obchodzi etyka ani konwenanse . Mój mąż zaś pisze że nigdy jej nie opuści i zawsze będzie przy niej. Odkryłam tą korespondencję gdy umawiali się na spotkanie '' w plenerze ''. Proszę o pomoc . Mój mąż stwierdził że to jest zupełnie normalne, wręcz mnie wyśmiał i skierował do psychiatry abym leczyła się z zazdrości.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Tomasz Kościelny
Mgr Tomasz Kościelny

Jak radzić sobie z agresją?

Poltora roku temu poronilam od tego czasu jestem zupelnie inna agresywna wybuchowa ciagle zla obrazona nawet jak sie smieje starczy ze ktos zrobi cokolwiek co wyprowadzi mnie z rownowagi jakakolwiek blachostke typu odlozy szklanke w zle miejsce i wybucham zaczynam... Poltora roku temu poronilam od tego czasu jestem zupelnie inna agresywna wybuchowa ciagle zla obrazona nawet jak sie smieje starczy ze ktos zrobi cokolwiek co wyprowadzi mnie z rownowagi jakakolwiek blachostke typu odlozy szklanke w zle miejsce i wybucham zaczynam awanture na pol godz i wywlekam wszystko co sie dzialo od tygodnia co mi nie pasowało.Mam fajnego faceta ktory pracuje zajmuje sie dziecmi pomaga mi we wszyskim w czym może mi pomoc jak robie awantury tak naprawde o nic on slucha i udaje ze nic takiego sie nie stalo ze nie zachowuje sie jak idiotka poprostu czeka az skończę a ja srednio 3 razy w tygodniu mowie mu ze musimy powaznie porozmawiac bo mi z nim zle i ze jest fatalnie miedzy nami .Nie wiem nawet dlaczego tak sie zachowuje kazdy mowi ze zazdrosci mi zwiazku a mi ciagle zle po awanturach nawet nie wiem dlaczego ja zrobilam bo czesto nie mam powodu .co ze mna sie dzieje?

Problem ze zmiennością nastrojów u 18-latki

Witam, Od jakiegoś czasu zmagam się ze zmiennością nastrojów. Mam wrażenie,.że za bardzo ukrywam moje emocje, nie potrafię ich uzewnętrznić. Mam przyjaciółkę, jest dla mnie naprawdę ważną osobą w życiu, jednak czuję, że moja pozycja w jej hierarchii spadła. Nie... Witam, Od jakiegoś czasu zmagam się ze zmiennością nastrojów. Mam wrażenie,.że za bardzo ukrywam moje emocje, nie potrafię ich uzewnętrznić. Mam przyjaciółkę, jest dla mnie naprawdę ważną osobą w życiu, jednak czuję, że moja pozycja w jej hierarchii spadła. Nie czuję się dla niej osobą ważną. Mniej rozmawiamy, odnoszę wrażenie, że to przeze mnie, przez to że się w sobie zamykam. Nie potrafię poradzić sobie z wewnętrzną zazdrością o przyjaciółkę, że z kimś mogłaby się lepiej dogadywać niż ze mną. Nie chodzi mi o jakiś niebezpieczny przejaw mojej zazdrości, ale o to, że czasami jest mi smutno, gdy o tym pomyślę. Dodam jeszcze, że nie jestem zbyt pewną siebie osobą, a raczej powiedziałabym, że jestem osobą o niskim poczuciu własnej wartości. Staram się nad tym pracować, ale nie wiem w co mam wsadzić ręce. Czytam wiele książek o takiej tematyce, naprawdę mnie to interesuje, ale chciałabym potrafić wykorzystać to w życiu, potrafić się zmienić. Jestem również osobą bardzo podatną na krytykę i stres. Tworzę w głowie masę scenariuszy, cały czas o czymś myślę. Pozdrawiam i z góry dziękuję za poświęcony mi czas.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Czy takie spojrzenie oznacza, że dziewczyna podoba się mojemu facetowi?

Witam ! Mam faceta któremu nie ufam ponieważ często był w towarzystwie innej dziewczyny, chodził za nią, zaczepial ja a nawet kiedyś powiedział mi że jest ładna. Powiedziałam mu co i tym myślę i ze sobie czegoś takiego nie życzę... Witam ! Mam faceta któremu nie ufam ponieważ często był w towarzystwie innej dziewczyny, chodził za nią, zaczepial ja a nawet kiedyś powiedział mi że jest ładna. Powiedziałam mu co i tym myślę i ze sobie czegoś takiego nie życzę na co on odparł ze chciał byc tylko miły ponieważ lubi ja jako koleżankę ale mu się nie podoba i by się nie dogadywali. Ale dla mnie to zupełnie coś innego, on ma też inne kolazanki i tak nigdy z nimi nie robił. Jeden dzień temu po zajęciach ubieralam się i mieliśmy iść na autobus, ścieżka na przystanek to droga która zawsze idzie ta dziewczyna, kiedyś z nią chodziliśmy ale ja powiedziałam że jej nie lubię i nie chce mieć z nią kontaktu, i kiedy się szykowalismy w tym samym czasie robiła to ta dziewczyna i spogladal na nią. Szczerze bałam się bo byliśmy w tym samym czasie żeby iść ta sama droga i mogła się dołączyć, potem jak już siedzialam z nim na przystanku ona szła i znów się raz patrzyl na mnie raz na nią ale był to bardziej wzrok niepewność cos w tym stylu. Ja już sama nie wiem czy ta sytuacja wynikała z tego że może nie wiedział jak sie zachować w stosunku do niej jak szliśmy ta sama ścieżka czy to coś oznacza więcej np ze mu się podoba ?
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Dlaczego jestem tak zazdrosna o mojego chłopaka?

Mam niska samoocenę jestem strasznie zazdrosna o chłopaka gdy słucha muzyki którą śpiewa dziewczyna albo wysyła serduszka pod zdjęciami skąpo ubranych dziewczyn a zapewniał że żadna inna mu się nie podoba a już na pewno nie interesuje. Moj chlopak nie... Mam niska samoocenę jestem strasznie zazdrosna o chłopaka gdy słucha muzyki którą śpiewa dziewczyna albo wysyła serduszka pod zdjęciami skąpo ubranych dziewczyn a zapewniał że żadna inna mu się nie podoba a już na pewno nie interesuje. Moj chlopak nie dodaje znajomych których nie zna a sam wysłał zaproszenie pięknej i mądrej dziewczynie która mieszka na drugim końcu Polski, to moglo by tlumaczyc jego dziwne zachowanie ostatnio od trzech dni jest mega czuly caluje mnie i obciskuje przy wszystkich a wczesniej mi nie okazywal czułości mówił że nie wypada przy innych się obsciskiwać i całować a tu proszę nagłą zmiana. Jestem z nim od 5 miesięcy a od trzech miesięcy mam masochistyczne myśli że on mnie zdradza że dzieje mi się krzywda itd nakręcam sie już nie wytrzymuje że sobą Zawsze byłam nerwowa gdy tylko miałam jakiegoś chłopaka czułam smutek niepewność zazdrosc i dyskomfort gdy rozmawiał lub oglądał się za inną .
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jestem nieszczęśliwa i nie wiem jak sobie pomóc

Witam. Na wstępie dodam że mam 25 lat. Czuję się osamotniona. Przyjaciółka z którą spędziłam 13 lat swojego życia, postanowiła pozbyć się mnie ze swojego życia i wyjechać do Warszawy. Z dwiema kolejnymi mam znikomy kontakt. Jedna jest za granicą... Witam. Na wstępie dodam że mam 25 lat. Czuję się osamotniona. Przyjaciółka z którą spędziłam 13 lat swojego życia, postanowiła pozbyć się mnie ze swojego życia i wyjechać do Warszawy. Z dwiema kolejnymi mam znikomy kontakt. Jedna jest za granicą i odzywa się tylko jak coś złego się u niej dzieje(zawsze tak było że ludzie traktowali mnie jak psychologa a nikogo nie obchodziło co u mnie), a druga jest na miejscu ale ma swoje życie i rzadko się z nią widze. Mam faceta ale to temat na inną rozmowę. Problem w tym że nie mam swojego życia, nie mam znajomych, przyjaciół nie mam z kimś wyjść. Nie umiem się ukierunkowac w życiu. Chciałabym mieć szczęśliwe życie, fajna pracę, jakiś cel, rozwijać sie. A stoję w miejscu, nie mam nic swojego. Wstyd mi jak ktoś pyta co u mnie, bo u mnie nic... Jestem zazdrosna o życia innych ludzi, bo nie mam nic. Jestem nikim. Żadnego celu, pasji, średnie wykształcenie... Wydaje mi się że odkąd jestem w związku tj. 6 lat, zrobiłam się nieszczęśliwa. Nie dość że samotna, to jest we mnie dużo złości i żalu do świata, do ludzi. Jestem bardzo nerwowa, łatwo mnie zdenerwowac. Poza tym w ostatnim roku straciłam dziadka, swojego ukochanego psa który zmarł mi na rękach po jakimś zwykłym zabiegu u weterynarza a teraz moja ukochana babcia umiera na raka. Bardzo mną to wszystko wstrzaslo. Nie mam wsparcia od nikogo, może stąd ta złość i żal do świata, wręcz czasami nienawiść do siebie samej że jestem takim nieudacznikiem z którym nikt nawet nie chce sie przyjaźnic. Nawet mój brat i jego dziewczyna zawsze z wszystkim odzywają się tylko do mojego chłopaka. Czuję się niechciana, nieważna dla nikogo, nikomu nie potrzebna i nie Lubiana. Może jestem toksycznym człowiekiem? Może odpycham ludzi? Niewiem co mam zrobić z sobą, swoim życiem.. Brakuje mi ludzi, rozmów z koleżanką.. Motywacji w życiu też. Dziwnie się czuję sam na sam z kimś z kim niewiele rozmawiam, bo wydaje mi się że zachowuje się jak idiotka. A staram się być miła i nawiązywać kontakt. Nie przyciągam do siebie ludzi chyba ich odpycham... Jestem nieszczęśliwa i niewiem jak sobie pomóc.. Proszę o radę
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Problemy w relacjach z partnerem u 21-latki

Witam. Od 4 lat jestem w zwiazku. Spedzamy ze soba duzo czasu mimo tego ze w wiekszosci nie jest to czas milo spedzony. Ciagle sie klocimy pare razy doszlo nawet do rekoczynow. Nie mamy wspolnych znajomych, ja nie chce wychodzic... Witam. Od 4 lat jestem w zwiazku. Spedzamy ze soba duzo czasu mimo tego ze w wiekszosci nie jest to czas milo spedzony. Ciagle sie klocimy pare razy doszlo nawet do rekoczynow. Nie mamy wspolnych znajomych, ja nie chce wychodzic z jego bo zle sie czuje w ich towarzystwie a moje zycie towarzyskie sprowadza sie do jednej przyjaciolki i do wychodzenia na imprezy z koleznkami. Z mojej strony wszyczynam klotnie o to ze po sobie nie sprzata lub ze nie dba o mnie jak ja o niego i ze nie obchodza go moje problemy , o to ze czasem umawia sie ze mna a w ostatniej chwili zmienia plany i wychodzi z kolegami oraz o to ze czesto wychodzi i nie informuje mnie gdzie byl, najczesciej wtedy siedze sama w domu, placze i mysle o rozstaniu choc nigdy do tego nie dochodzi. On ma do mnie pretensje o to ze nie wychodze i nie potrafie bawic sie z jego znajomymi i czesto porownuje mnie do innych dziewczyn pod tym wzgledem. Czasem rowniez uwaza ze o niego nie dbam. Nasze spotkania czesto koncza sie siedzeniem na telefonie lub moimi scenami zazdrosci gdy przypadkiem dowiem sie ze w spotkaniach uczestniczyla jakas kobieta. Zaczynamy sie ze soba nudzic ciagle chodziny do kina na basen i kolacje by jakos wypelnic sobie czas ale glownie jego zaczyna to nudzic. Ja jestem z nim dlatego ze potrzeboje bliskosci drugiego czlowieka, wie o mnie tyle co prawie nikt inny, jest ze mna mimo ze jestem mniej towarZyska i bardziej chumorzasta od innych kobiet, czasem duzo sie ze soba smiejemy i randki bywaja mile. Gdy zostawia mnie w domu sama mysle ze jestem z nim bo boje sie ze nie spotkam nikogo innego. Nie wychodze z nim takze dlatego ze jestem zazdrosna o inne kobiety. Z powodw klotni potrafie przelezec caly weekend w lozku lub zaniedbywac wazne obowiazki. Nie wiem co robic, sama juz nie wiem czy wina lezy po obu stronach, czy tylko po mojej, czy moze po prostu do siebie nie pasujemy. Moim zdaniem on jest ze mna bo po prostu mnie kocha, bez problemu znalazlby sobie inna dziewczyne. Strach przed rozpadem tego zwiazku napawa mnie wiekszym przerazeniem niz to ze oboje jestesmy nieszczesliwi. Bardzo prosze o pomoc. Bylam juz dwukrotnie u psychologa lecz uslyszalam tylko ze „ jestem zagubiona w zyciu”.
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka

Jak mieć większe zaufanie do swojego chłopaka?

Nie mam zaufania do faceta. To przez to że był zafascynowany koleżanką z klasy ktora jest bardzo słodka, chodził za nią (mówił że chciał być mily), powiedział mi że jest ładna, komplementowal wlosy powiedziałam mu że ma z tym skończyć... Nie mam zaufania do faceta. To przez to że był zafascynowany koleżanką z klasy ktora jest bardzo słodka, chodził za nią (mówił że chciał być mily), powiedział mi że jest ładna, komplementowal wlosy powiedziałam mu że ma z tym skończyć bo ona lubi być w centrum uwagi i czeka na reakcje mężczyzn. On powiedział że ona mu się nie podoba żeby być z nią w zwiazku oraz ze by się nie dogadali ( i to prawda bo to dwa różne charaktery) ale ja mu nie wierzę że jego zachowanie było z dobroci facet tak nie robi. Wydaje mi się ze na początku naszego związku bo to wszystko działo się na początku on jeszcze wybierał i wolałby ja co jest przykre i wiem że mi nigdy tego nie powiedział ale nie rozumiem takiego zachowania. Teraz już tak nie robi, między nami jest super ale mu nie ufam, sni mi się zdrada i się boję. Czasem sobie mysle ze wolał ja bo jest drobniejsza, słodka i ma długie włosy a ja tych rzeczy nie mam, nawet mi powiedział ze woli długie włosy ale nie zawsze ma się co chce, zrobiło mi się przykro. Boję się ze jak spotka jakaś lepsza kobietę ładniejsza to mnie zostawi lub na moich oczach będzie robił coś takiego. Co mam zrobić z tym zaufaniem , strachem ? I jak mam się zachować jak znowu będzie się podejrzanie zachowywał tak żeby nie wyjść na obsesyjnie zazdrosna i jak odczytywać jego zachowanie ? Dziękuję
odpowiada 1 ekspert:
Mgr Katarzyna Kulczycka
Mgr Katarzyna Kulczycka
Patronaty