Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Choroba afektywna dwubiegunowa: Pytania do specjalistów

Problem z osobą mającą chorobę afektywną dwubiegunową

Moja matka ma chorobę afektywną dwubiegunową. Problem jest w tym, że regularnie chodzi na wizyty do psychiatry, ale w domu nie bierze leków. Kilka lat temu jej stan pogorszył się, co skłoniło moją siostrę do wystąpienia do sądu o umieszczenie...

Moja matka ma chorobę afektywną dwubiegunową. Problem jest w tym, że regularnie chodzi na wizyty do psychiatry, ale w domu nie bierze leków. Kilka lat temu jej stan pogorszył się, co skłoniło moją siostrę do wystąpienia do sądu o umieszczenie jej w specjalnym ośrodku. Gdy już się tam znalazła, nie zachowywała się spokojnie, przyjmowała leki. W krótkim czasie wróciła i w domu zaczęło się ,,piekło". Codzienne awantury wywoływane przez matkę nie pozwalały nam się uczyć. Po jakimś czasie matka założyła w sądzie sprawę ojcu o znęcanie się. Kiedy to sama groziła, że go zabije. Następnie ja miałam postawione zarzuty (moja matka odwiedzała najbliższe mi koleżanki, źle o mnie mówiąc do nich, były przesłuchiwane), jednak moją sprawę odrzucono. Minęły jakieś 3 lata i w tym roku znowu zaczęła chodzić na policję. Mojemu ojcu postawiono zarzuty dotyczące znęcania się psychicznego nad osobą chorą psychicznie. Nie wie on, co dalej robić, ponieważ ona go cały czas zaczepia, a następnego dnia idzie na policję i składa dodatkowe zarzuty przeciwko niemu. Ojciec wystąpił o podział majątku (są po rozwodzie, ale zamieszkał z nami, by pomóc mi i mojej starszej siostrze). Matka miała niedawno przeprowadzane badania wyznaczone przez policję, ale one wykazały, że jest ona zdrowa, poczytalna. Wiem, jak to wygląda, ale moim zdaniem jej choroba ukazuje się pod wpływem stresu (widzenie ojca, chęć zemsty). Ona ma żal do niego, bo my tylko jego traktujemy jako prawowitego rodzica. Matka kilka lat temu powiedziała, że życzy mi śmierci, i od tamtej pory nie umiem mówić do niej mamo. Chciałabym pomóc jakoś tacie, gdyż widzę, jak to ona niszczy jemu, siostrze i mi życie. Czy mogłabym się starać o skierowanie jej na leczenie?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Psychoza maniakalno-depresyjna...?

Jestem nastolatką. Nigdy nie miałam wyjątkowo zawiłych, jak i rozległych problemów natury psychologicznej, za wyjątkiem występującej w dzieciństwie ablutomanii. Był to wyjątkowo ciężki okres w moim życiu, połączony z wieloma fobiami i lękami, zupełnie bezpodstawnymi. Teraz, mając lat 18, mam...

Jestem nastolatką. Nigdy nie miałam wyjątkowo zawiłych, jak i rozległych problemów natury psychologicznej, za wyjątkiem występującej w dzieciństwie ablutomanii. Był to wyjątkowo ciężki okres w moim życiu, połączony z wieloma fobiami i lękami, zupełnie bezpodstawnymi. Teraz, mając lat 18, mam problemy osobowościowe. Częste zmiany nastroju: od euforii, ekstazy, satysfakcji, szaleńczej radości i spełnienia, aż do okresu przejściowego - nienaturalnego spokoju i melancholii, następnie poczucia żałości, myśli samobójczych, braku apetytu lub wręcz przeciwnie, bezsenności, izolacji społecznej, depresji, bezgranicznego smutku i uczucia osamotnienia i braku wsparcia, co staje się wyjątkowo ciężkie dla młodej osoby, w szczególności w okresie przedmaturalnym, co często owocuje afektem, wybuchami wściekłości, impulsywnym usposobieniem i agresją. Nigdy nie konsultowałam się w tej sprawie z żadnym specjalistą, nigdy nie szukałam jakiejkolwiek pomocy czy rady, jednak dziś po prostu nie widzę innego wyjścia. Jak mogę temu zaradzić? Czy jest potrzebna konsultacja z psychiatrą, czy wpierw z psychologiem? Pozdrawiam serdecznie i czekam z niecierpliwością na odpowiedź. ~ Opheliac.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Raz wesoła, raz bez chęci do życia. Czy można mi jakoś skutecznie pomóc?

Mam 22 lata i od zeszłego roku akademickiego coś dziwnego się ze mną dzieje. Mianowicie, miewam okresy strasznych depresji, podczas których wszystko, czego najbardziej pragnę, to przestać istnieć, umrzeć. Marzę o tym, żeby ktoś mnie znienacka np. zastrzelił, bo to...

Mam 22 lata i od zeszłego roku akademickiego coś dziwnego się ze mną dzieje. Mianowicie, miewam okresy strasznych depresji, podczas których wszystko, czego najbardziej pragnę, to przestać istnieć, umrzeć. Marzę o tym, żeby ktoś mnie znienacka np. zastrzelił, bo to przyniosłoby mi ulgę. Nienawidzę siebie, myślę, że inni też mnie nienawidzą albo przynajmniej myślą, że jestem dziwna. Nie mam na nic siły, czasem przez cały dzień chodzę w piżamie albo w ogóle nie wychodzę z łóżka. Myślę, że jestem dla innych tylko obciążeniem. Nie mogę się skoncentrować i mam problemy np. z podstawowymi obliczeniami rachunkowymi i to bardzo utrudnia mi pracę w labolatorium (jestem na IV roku biotechnologii). Boję się ludzi, boję się odezwać, spojrzeć na osobę, która ze mną rozmawia, boję się całego świata, wydaję mi się, że wszyscy są wrogo do mnie nastawieni. Przeraża mnie przyszłość, nie mogę sobie siebie wyobrazić jako żony, matki. Zresztą i tak mi się wydaje, że nikt mnie nie zechce. Nie mam siły do życia. Czuję, że nie jestem przystosowana do życia, po prostu się do tego nie nadaję i tacy jak ja nie powinni istnieć i potem... Nagle zaczynam czuć się lepiej, mam ochotę rozmawiać i przebywać z ludźmi, żartować, jestem pewna siebie, wiem czego chcę, mam energię na normalne czynności. Miewam także okresy, w których czuję się pośrednio, nie mam takiego zupełnego doła, ale też czuję się niekomfortowo. Te okresy trwają około tygodnia i się zmieniają, ale potrafią się zmienić także znienacka, np. mam dobry humor i coś wytrąci mnie z równowagi (tak jak np. ostatnia kłótnia z mamą albo gdy wydaje mi się, że ktoś jest do mnie wrogo nastawiony) i wtedy wpadam w taki totalny dół, że odchodzą ode mnie wszystkie siły. Pocięłam się parę razy nożem - chciałam zobaczyć jak to by było, gdybym już chciała sobie przeciąć żyły. Teraz, gdy to piszę, jestem właśnie w okresie depresji, nie mogę się do niczego zebrać, nie mam siły się ogarnąć, już nie mogę, męczy mnie życie, myślę, że to nie dla mnie. Czy leki mogłyby mi pomóc? Nie wiem, jakie to może mieć podłoże, ale chyba musi mieć somatyczne, bo wychowałam się w naprawdę kochającym domu, moi rodzice zawsze mnie bardzo wspierali. Wydaję mi się, że zawsze byłam dziwna i inna. Mój tata mówił, że w młodości miał podobne problemy jak ja, ale wcale mi to nie pomaga. Czy psychiatra może mi pomóc? Czy już jestem taka nienormalna, że nic mi nie pomoże? Proszę o odpowiedź

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Depresja maniakalna - czy to możliwe w moim wieku?

Chyba mam depresję maniakalną... sądząc po jej objawach... wpadam w furię, której nie umiem powstrzymać, często jestem pobudzona, pełna energii, mam zmienny nastrój i coraz częściej chcę ze sobą skończyć. Wczoraj pierwszy raz w życiu się pocięłam... ale czy...

Chyba mam depresję maniakalną... sądząc po jej objawach... wpadam w furię, której nie umiem powstrzymać, często jestem pobudzona, pełna energii, mam zmienny nastrój i coraz częściej chcę ze sobą skończyć. Wczoraj pierwszy raz w życiu się pocięłam... ale czy to możliwe, żebym w wieku 16 lat miała depresję? Oby nie... boję się...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nie mogę już znieść tych huśtawek - jak nad tym zapanować?

To zdarza się nagle, zupełnie bez powodu, w sklepie, podczas spaceru z psami, oglądania filmu czy rozmowy z kimkolwiek o czymkolwiek. Nie jest zależne od stanu emocjonalnego, po prostu nagle robi mi się gorąco, zaczyna walić mi serce i czuję,...

To zdarza się nagle, zupełnie bez powodu, w sklepie, podczas spaceru z psami, oglądania filmu czy rozmowy z kimkolwiek o czymkolwiek. Nie jest zależne od stanu emocjonalnego, po prostu nagle robi mi się gorąco, zaczyna walić mi serce i czuję, że jeśli zaraz czegoś nie zrobię, to świat się skończy, zaczynam nerwowo planować samobójstwo, wyobrażając je sobie po tysiąckroć, przewijając jak film klatka po klatce. Te stany są straszne, popadam w jakiś amok i nie umiem nad tym zapanować. Miałam kilka prób samobójczych jako dziecko, jedna ze skutkiem kilkutygodniowej śpiączki, po której, gdy się obudziłam, jakiś czas nie widziałam. Przebywałam w ośrodku w Garwolinie, mając 14 lat. Poza nieprawdopodobną traumą, jaką tam przeżyłam, obserwując, jak traktuje się tam pacjentów, i co oni sami sobie robią, pobyt tam w zasadzie nic nie zmienił. Dziś mama tłumaczy mi, że to było konieczne. Nie mogłam mamie wybaczyć tego wiele, wiele lat, uciekłam z domu, mając lat 17, zostałam prostytutką, wyszłam za mąż za mojego klienta... jak łatwo się domyślić, związek był niepomiernie toksyczny, skończył się, ja poszłam na studia, przez 4,5 roku miałam średnią 4,8, ostatni semestr... zawaliłam, nie wiem jakim cudem, i do dziś nie dokończyłam studiów. Każdą pracę, jaką dostanę, bojkotuję, zazwyczaj wylatuję z niej po roku. Potrafię, jadąc do pracy, tak bardzo się zamyślić, że przejeżdżam o 20 km za daleko. Siadam czasem w kuchni jak katatonik bez ruchu, i potrafię tak przesiedzieć cały dzień. Obecnie jestem z mężczyzną, którego również poznałam, pracując jako prostytutka, oczywiście w czasie studiów dostałam doskonałą pracę w mediach jako manager, bardzo dobrze płatną... nic z tego, bojkot trwał nadal, wszystko zmarnowałam. Obecny partner wciąż wścieka się na mnie, że jestem bierna, że nic nie robię z moim życiem. I wiem, cholera, wiem, że coś powinnam zrobić, ale nie wiem od czego zacząć. Kiedyś, kiedy miałam kolejny taki " napad", poszłam do psychiatry, umówiłam się z nim tego samego dnia, bo wiedziałam, że za kilka dni się pozbieram i znów będę paradowała z przylepionym uśmiechem na twarzy. Kiedy spytał, co się wydarzyło w ostatnim czasie w moim życiu, zaczęłam opowiadać - powiedział, że jeśli opowiadam mu to wszystko, bo chcę wymusić leki, to pomyliłam adres, i żebym przestała zmyślać. Mam 33 lata, ani w głowie było mi zmyślać, szukałam ratunku. Szukam go nadal. Mam 14-letniego synka, bardzo mądrego, wspaniałego chłopca, i to zawsze myśl o nim finalnie przywraca mnie do rzeczywistości, kiedy popadam w taki stan. Dwa lata temu zaszłam w ciążę, usunęłam ją sama w domu za pomocą leków, które sama sobie zaaplikowałam. To było straszne przeżycie, krew była wszędzie. Każdego dnia widzę to przed oczami. Nie wiem, czemu zrobiłam w życiu tyle złych, strasznych rzeczy, moje decyzje są irracjonalne i złe... Są okresy, kiedy wszystko zaczyna się układać, czuję się silna i samodzielna, wtedy zazwyczaj poznaję kogoś i wszystko się psuje... i ten model powtarzam wciąż, i wciąż, i wciąż. Nie pomogły terapie, nie pomogło 4,5 roku psychologii klinicznej, nie pomaga akademicka wiedza o samoutrudnianiu i wszystkim tym, co wiem. Panicznie się boję kolejnego takiego ataku, wiem, że one mi nie miną, wiem, że nie mogę brać antydepresantów, bo ta jedyna próba, która doszłaby do skutku, to była ta, po tygodniu brania leków, po wszystkich tych lekach popadałam w stan marazmu, nie mogę ich brać, bo zamieniam się w warzywo. Proszę o radę, od czego zacząć, jak sobie pomóc, jak zapanować nad chęcią zjechania z mostu, skoczenia z 12 piętra (średnio raz na dwa miesiące tam stoję i tylko myśl "Boże, co z moim synem..." zawraca mnie stamtąd). Nikomu nie mówię o tym, bo wiem, jak się traktuje takie wyznania. Nie mogę już znieść tych huśtawek, tego, że wciąż czuję, że nie panuję nad afektem i swoim życiem. Bardzo, bardzo proszę o jakąś radę, bo czuję, że tonę, że za którymś razem się poddam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Samokontrola a choroba afektywna dwubiegunowa

Witam serdecznie! Mam kilka pytań dotyczących choroby afektywnej dwubiegunowej. Na ile chory może kontrolować swoje zachowanie, maskować zmiany nastroju i udawać, że wszystko jest w porządku? Czy jest to w ogóle możliwe? W jakim stopniu osoba chora na CHAD jest świadoma swojej choroby? Z góry dziękuję za odpowiedź i pozdrawiam.
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Przepraszam, czy ktoś wie co mi jest?

Jeszcze rok temu byłem w głębokiej depresji, trwała ona parę lat. Depresji zawdzięczam dwie tzw. próby samobójcze, a konkretnie próby zwrócenia na siebie uwagi. Udało się, ale tylko na jakiś czas. Rodzina albo nic z tego nie zrozumiała, albo nie...

Jeszcze rok temu byłem w głębokiej depresji, trwała ona parę lat. Depresji zawdzięczam dwie tzw. próby samobójcze, a konkretnie próby zwrócenia na siebie uwagi. Udało się, ale tylko na jakiś czas. Rodzina albo nic z tego nie zrozumiała, albo nie chce zrozumieć. Nieważne. Trwało to kilka lat aż do zeszłego roku, mniej więcej do lipca.

Wtedy też poznałem przez internet i w krótkim czasie spotkałem się z pewną kobietą. Dzięki spotkaniu moje samopoczucie nagle się poprawiło, praktycznie z dnia na dzień. Z dołka wpadłem w niekończącą się euforię, z każdym tygodniem było to coraz silniejsze.

Najlepiej czułem się chyba na jesieni zeszłego roku, później ten stan zaczął słabnąć i wpadłem w coś znacznie gorszego niż zwykła depresja (o tym niżej). Będąc w tym stanie nie czułem wyłącznie euforii, dopiero później, po jakimś czasie zacząłem się nad tym wszystkim zastanawiać, na początku po prostu się z tego cieszyłem.

Zauważyłem u siebie wiele zmian, oprócz euforii najdotkliwiej odczułem popęd seksualny. Masturbowałem się (nie mam stałej partnerki) nawet po kilka razy dziennie. W głowie były miliony myśli na minutę, potrafiłem wybuchnąć śmiechem znienacka, tak po prostu śmiać się z niczego. Miałem ochotę skakać w miejscu i głośno krzyczeć jak małe dziecko, nosiło mnie, tzn. nie mogłem usiedzieć na miejscu, musiałem coś robić, cokolwiek.

Dobrze, że wtedy pracowałem (dosyć ciężka praca, głównie fizyczna), ale mimo pracy cały czas miałem w sobie mnóstwo energii, jakby nic mi z niej nie ubywało. Przez cały ten czas byłem pobudzony, niepoważny, czasem gorszy niż małe dziecko, ale też i poddenerwowany, szybciej niż zwykle się irytowałem i było to silniejsze niż dawniej, potrafiłem się wściec bez powodu, a po chwili już z tego śmiać.

Czy to była (hipo)mania? Jak wyliczyłem, stan ten trwał jakieś 5 miesięcy, od połowy lipca do początku grudnia zeszłego roku. A teraz ten drugi stan, w którym obecnie jestem. Nie jest to czysta depresja, chociaż jeszcze nie dawno tak mi się wydawało. W depresji nastrój jest stale obniżony, a u mnie jest on raz delikatnie obniżony, raz w normie (taki obojętny stan, nic wtedy nie czuję), a raz delikatnie podwyższony. Każdego dnia zmienia się co najmniej kilka razy.

Codziennie wpadam w małego doła, codziennie mi się poprawia, co jakiś czas dopadają mnie też te obojętne stany, czuję się wtedy jak pozbawiona uczuć maszyna. Codziennie się złoszczę, dołuję, smucę, a po chwili nagle mi przechodzi i potrafię się tak jak dawniej śmiać z niczego, poczuć przez chwilę radość, wtedy wszystko jest takie piękne... do czasu aż znów nastrój mi spadnie do zera, albo i poniżej.

Nie ma już gonitwy myśli, jest za to uczucie, hmm, nie wiem jak to nazwać, odrealnienia? Przy tych chwilowych poprawach nastroju czasami czuję się jak w komiksie/filmie/bajce/śnie, zauważyłem, że wtedy mój wzrok jest jakiś inny, tj. widzę nieco ostrzej, wyraźniej, albo po prostu skupiam się na nieistotnych i wcześniej niezauważalnych drobnych szczegółach z otoczenia.

Może to być cokolwiek, wzorki na dywanie, obrusie, albo coś innego, drobnego, czego normalnie się nie zauważa. Prawie tak samo jak po paleniu marihuany. To właściwie tyle w wielki skrócie. Bardzo proszę o opinię kogoś znającego się na zaburzeniach psychicznych, nie daje mi to spokoju. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Depresja dwubiegunowa a ciąża

Dzień dobry, moja dziewczyna ma 27 lat, cierpi na depresję dwubiegunową. Chciałbym dowiedzieć się czegoś na temat ciąży. Czy jest to bezpieczne? Czy dziecko będzie "normalne"? Proszę o odpowiedź. Dziękuję.
odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Czy możliwe jest współwystępowanie depresji dwubiegunowej i zaburzeń odżywiania?

Czy możliwe jest współwystępowanie depresji dwubiegunowej i zaburzeń odżywiania? Czy jeżeli jest stwierdzona depresja, to występuje ona raczej samodzielnie? Czy leki - neuroleptyki i leki stabilizujące nastrój mogą zwiększać apetyt, a co za tym idzie, powodować tycie? Czy leczenie tymi lekami jest z góry skazane na przytycie?
odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to może być depresja maniakalna?

Witam. Mam 17 lat i od całkiem niedawna nurtuje mnie pytanie, czy możliwe jest, abym miała jakieś początki depresji maniakalnej. Moje życie nie jest kolorowe... nie układa mi się z rodzicami i przyjaciółmi, nie mam znajomych... Od jakiegoś tygodnia...

Witam. Mam 17 lat i od całkiem niedawna nurtuje mnie pytanie, czy możliwe jest, abym miała jakieś początki depresji maniakalnej. Moje życie nie jest kolorowe... nie układa mi się z rodzicami i przyjaciółmi, nie mam znajomych... Od jakiegoś tygodnia mam straszny stan depresyjny... co chwilę mam myśli samobójcze, wręcz mam ochotę pociągnąć za ten sznur i zejść z tego świata, nie mam ochoty na naukę, na słuchanie muzyki, na ruszanie się z łóżka... jem, co tylko wpadnie mi w ręce... w ogromnych ilościach. W porywach mam znakomity humor... potrafię się śmiać, wygłupiać, rozśmieszać wszystkich ludzi wokół. Układam sobie na przykład jakieś super plany na jutro, jestem nimi podekscytowana. A parę godzin później, lub dni, nie mam ochoty ich robić, wydają mi się głupie. Często siedzę w szkole na lekcjach... i nie patrzę na tablicę, na nauczyciela, na ludzi wokół... mam takie jakby "odloty" od rzeczywistości i nie wiem, co się dzieje. Kiedy np. nauczyciel woła mnie do tablicy... albo go nie słyszę, albo mam ochotę przywalić mu w łeb i wyjść z sali. Chwilę później potrafię śmiać się z osobą z ławki.

W domu mam różne stany. Dla przykładu wracam do domu w superhumorze. Jem obiad, żartuję sobie z matką. Chwilę później ktoś powie mi, żebym coś zrobiła lub jakąś zwykłą rzecz... a wpadam w euforię... jestem tak wściekła, że chciałabym rozszarpać wszystkich dookoła. Wieczorami kładę się na łóżko i płaczę... dość często, nie wiem dlaczego... mam ochotę wtedy się zabić... Moje życie ogólnie nie ma sensu... parę miesięcy temu... cieszyłam się ze wszystkiego, rzadko byłam smutna, miałam dobry kontakt ze wszystkimi. Wszystko zaczęło się, odkąd ojciec zaczął pić... i wyżywać się na mnie. Słyszałam w telewizji, parę dni temu, o tej depresji. Wcześniej nie miałam o niej pojęcia. Czy możliwe jest, abym cierpiała na depresję maniakalną (początkową)? Czy jest to zwyczajna... depresja? Będę strasznie wdzięczna... za odpowiedź. Pozdrawiam, Kasia

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Wahania nastroju od przygnębienia przez dysforię do euforii

Jestem mężczyną, lat 40. W skrócie opiszę swój problem. W wieku 10 lat rozpoznano u mnie ZOK. Dawniej nazywano to nerwicą natręctw. Od lat szkolnych do chwili obecnej mam za sobą stany depresyjne (w tym 1 epizod dużej depresji, trwający...

Jestem mężczyną, lat 40. W skrócie opiszę swój problem. W wieku 10 lat rozpoznano u mnie ZOK. Dawniej nazywano to nerwicą natręctw. Od lat szkolnych do chwili obecnej mam za sobą stany depresyjne (w tym 1 epizod dużej depresji, trwający ok. 1 roku z natłokiem myśli - dysforia). Leczony byłem jako przypadek nawracającej depresji antydepresantami. Jednak kuracja nie trwała długo, bo po lekach napęd się wzmagał i nie kontrolowałem zachowania. Obecnie bez leków. Okresowo myśli obsesyjne i stany lękowe. Obecne w ciągu doby wahania nastroju od przygnębienia przez dysforię do euforii, z przewagą jednak przygnębienia. Czy wygląda to na CHAD? Proszę o opinię lekarza psychiatrę.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Jan Karol Cichecki
Lek. Jan Karol Cichecki

Jakie leczenie może mi pomóc i co mi jest?

Mam 30 lat. Od roku leczę się u lekarza psychiatry na nerwicę lękową. Brałam już kilka lekarstw antydepresyjnych. Ostatni lek sama odstawiłam miesiąc temu. Leki te nic mi nie pomogły, jest coraz gorzej. Nie mogę dać sobie rady z tym,...

Mam 30 lat. Od roku leczę się u lekarza psychiatry na nerwicę lękową. Brałam już kilka lekarstw antydepresyjnych. Ostatni lek sama odstawiłam miesiąc temu. Leki te nic mi nie pomogły, jest coraz gorzej. Nie mogę dać sobie rady z tym, co się dzieje we mnie. Mój problem zaczął się 3 lata temu. Miałam bardzo dużo kontaktów seksualnych. Uważałam się za kogoś wyjątkowego. Do tego miałam bardzo stresującą pracę. Doszło do tego, że bałam się jeździć autobusem, robiło mi się słabo, w nocy bałam się zasnąć, miałam napady lęku, objawy zawału, biegunkę i myśli, że zwariuję, padałam z wyczerpania nad ranem. Potem próbowałam mój strach opanować alkoholem. Było jeszcze gorzej. Zrezygnowałam z pracy i zaczęłam się leczyć. Całymi dniami leżałam i nic nie robiłam, nie miałam siły wstać. W nocy dopadał mnie głód. Proszki nie pomagały, lekarz zwiększał mi dawki i nic. Ostatnio pojawiły się kłopoty z pamięcią i koncentracją oraz bardzo zmienny nastrój. Bywają dni, że jestem wesoła, piję dużo alkoholu i sypiam z przypadkowo poznanymi mężczyznami. Nie mam z tego satysfakcji, ale coś mi każe to robić, nie mam wyrzutów sumienia z tego powodu. Potem leżę w domu kilka dni, jestem smutna, płaczę i czuję pustkę i beznadziejność, nie chce mi się żyć, myślę o śmierci. Często jestem zdenerwowana, krzyczę i rzucam wszystkim, dostaję ataku furii.

Żyję marzeniami. Ułożyłam sobie w głowie 3 osobowości. Codziennie myślę o tym, kim nie jestem. Każdą osobę mam dokładnie wymyśloną z detalami, nawet to, co niby robiłam w ciągu dnia, co powiedziałam itp. W moim prawdziwym życiu czuję ogromną pustkę. Nie umiem sobie radzić z niczym, jestem nikim i mam w sobie dużo złości i gniewu. Byłam na terapii grupowej, jeden dzień wytrzymałam. Nie podobało mi się, że ludzie nie zwracają na mnie uwagi, to, co mówiłam, denerwowało ich, a mnie nie obchodziły ich problemy. Drugi raz nie poszłam. Bałam się, coś kazało mi nie iść, zrezygnowałam. Bardzo potrzebuję pomocy, a nie umiem o nią poprosić i odrzucam pomoc wbrew mojej woli, po prostu zamykam się w sobie i nie chcę nikogo słuchać. Czy są jakieś skuteczne leki, żebym się zmieniła? Terapia jest niemożliwa w moim przypadku. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to depresja maniakalna?

Witam. Miałem ostatnio, jak mniemam, objawy depresji: trwało to jakieś dwa tygodnie, cechowało się tym, że czułem, jak moje życie wymyka mi się spod kontroli. Bywały chwile, że miałem ochotę skończyć ze sobą. Nie wspomnę tu o bezsennych nocach...

Witam. Miałem ostatnio, jak mniemam, objawy depresji: trwało to jakieś dwa tygodnie, cechowało się tym, że czułem, jak moje życie wymyka mi się spod kontroli. Bywały chwile, że miałem ochotę skończyć ze sobą. Nie wspomnę tu o bezsennych nocach i stanie lękowym. Teraz to jakby to ustępuje, ale zaniepokoiła mnie jedna rzecz, a mianowicie bywa tak, że aż boję się swoich myśli. Przychodzą mi do głowy różne dziwne rzeczy, np. takie, aby zrobić krzywdę mojej dziewczynie, z którą mieszkam dwa lata. Co się ze mną dzieje? Czuję, jak po napisaniu tego tekstu spada ze mnie kamień.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy moja żona cierpi na chorobę afektywną dwubiegunową?

Bardzo proszę o pomoc. Moja żona od kilku lat leczy się u psychiatry ze względu na depresję. Przyjmuje lekarstwa i właściwie stany depresyjne się nie zdarzają, a jeżeli to przebiegają znacznie łagodniej niż przed rozpoczęciem leczenia. Zamyka się wówczas w...

Bardzo proszę o pomoc. Moja żona od kilku lat leczy się u psychiatry ze względu na depresję. Przyjmuje lekarstwa i właściwie stany depresyjne się nie zdarzają, a jeżeli to przebiegają znacznie łagodniej niż przed rozpoczęciem leczenia.

Zamyka się wówczas w sobie, traci kontakt, podczas próby kontaktu jest bardzo agresywna, a nawet wulgarna, co zwykle się jej nie zdarza. Jest osobą głęboko wierzącą i poza tymi stanami jest dość dobrze. Stany depresyjne pojawiają się nagle, zwykle na skutek jakiegoś intensywnego zdarzenia, gdy coś nie jest zgodne z jej oczekiwaniami lub sądami.

Poza tymi stanami jest wesoła, uśmiechnięta, szalenie miła i lubiana przez otoczenie. Zauważyć można jednak postępującą stopniową utratę pamięci (rzeczy nowe) i zaburzenia kojarzenia faktów, szczególnie zaś myślenia abstrakcyjnego. Jest bardzo dosłowna, nie ma poczucia humoru.

Wiele opinii przyjmuje do siebie, często wyraża opinie nie do końca uzasadnione i nie pozwala się przekonać. Jej zdanie jest jedynie słuszne, choć czasem jest to zupełnie nielogiczne. Nie wiem, jak sobie z tym radzić...

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Cyklofrenia

Witam, Ineresuje się różnymi zagadnieniami z zakresu szeroko rozumianej psychiatrii, moje pytanie ma naturę "technicznego". Internetowe źródła podają dwa znaczenia terminu "cyklofrenia", jedno z nich mówi, że jest to po prostu inna nazwa na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, inne zaś, że dotyczy... Witam, Ineresuje się różnymi zagadnieniami z zakresu szeroko rozumianej psychiatrii, moje pytanie ma naturę "technicznego". Internetowe źródła podają dwa znaczenia terminu "cyklofrenia", jedno z nich mówi, że jest to po prostu inna nazwa na zaburzenie afektywne dwubiegunowe, inne zaś, że dotyczy zaburzeń afektywnych występujących cyklicznie, czyli oprócz ChAD odnosi się również do zaburzenia afektywnego jednobiegunowe (czyli depresji nawracającej). Jaka jest prawidłowa definicja cyklofrenii i do którego zaburzenia się tak naprawdę odnosi? Bardzo proszę o wyjaśnienie mi tych zagadnień.Z góry dziekuje i pozdrawiam.
odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
 Magdalena Mroczek
Magdalena Mroczek

Czy moje objawy związane są z nawrotem ChAD?

Witam, jestem kobietą, mam 19 lat. Od ponad roku leczę się psychiatrycznie. Najpierw z powodu depresji, później na ChAD. Teraz niby wszystko jest w porządku. Spotykam się ze znajomymi, nie mam problemów z koncentracją, mam cel, do...

Witam, jestem kobietą, mam 19 lat. Od ponad roku leczę się psychiatrycznie. Najpierw z powodu depresji, później na ChAD.

Teraz niby wszystko jest w porządku. Spotykam się ze znajomymi, nie mam problemów z koncentracją, mam cel, do którego dążę, jestem zadowolona z siebie i ze swojego życia. Mimo to, mniej więcej co 2-3 tygodnie, popadam w "dołek". Nie trwa do długo, max. 4 godziny, ale czuję się wtedy strasznie, tak jak podczas wcześniejszych, głębokich epizodów depresyjnych.

Nie mogę się na niczym skoncentrować, kładę się do łóżka i nie mam fizycznie siły, żeby się ruszyć, mam wrażenie, że jestem strasznie ciężka. Wszystko wydaje mi się bez sensu. Pragnę się zabić. Jednak po tym krotkim czasie wszystko mija i czuję się znów świetnie.Czy może to wynikać z tego, że przyjmuję za małą dawkę leku przeciwdepresyjnego?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nerwica natręctw, lękowa i choroba dwubiegunowa - jak leczyć razem?

Witam. Mam pytanie. Od jakiegoś czasu chodzę na psychoterapię. Myślałam, że mam nerwicę natręctw, spowodowaną nieustannym życiem w stresie od dzieciństwa oraz niewłaściwym wychowaniem. Ale okazuje się, że jest też mania. Więc chcę zacząć także leczenie farmakologiczne....

Witam. Mam pytanie. Od jakiegoś czasu chodzę na psychoterapię. Myślałam, że mam nerwicę natręctw, spowodowaną nieustannym życiem w stresie od dzieciństwa oraz niewłaściwym wychowaniem. Ale okazuje się, że jest też mania. Więc chcę zacząć także leczenie farmakologiczne. Czy możliwe jest, że depresja dwubiegunowa ustanie po leczeniu, po jednorazowym epizodzie depresji oraz jednorazowym epizodzie manii wywołanym silnym wstrząsem z powodu śmierci rodzica? Proszę o polecenie mi, jeśli są jakieś formy indywidualnej pracy nad sobą, prewencyjnego zachowania lub literatury. Pozdrawiam.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Moja dziewczyna cierpi na depresję dwubiegunową. Czy można to wyleczyć? Można prosić namiary na bardzo dobrego lekarza specjalistę w tej dziedzinie?

Dziewczyna choruje od 15 roku życia, a ma 27. Leczy się od początku u jednego lekarza. Kilka razy była w psychiatryku, ma częste nawroty lęku, strachu, smutku. Diagnozę wystawil 1 lekarz w szpitalu i tak ją cały...

Dziewczyna choruje od 15 roku życia, a ma 27. Leczy się od początku u jednego lekarza. Kilka razy była w psychiatryku, ma częste nawroty lęku, strachu, smutku. Diagnozę wystawil 1 lekarz w szpitalu i tak ją cały czas leczy niby. A może to hormony lub kandida? Często boli ją też brzuch. POMOCY, GRZEGORZ

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Czy to jest choroba dwubiegunowa?

Mam problemy z rozbudzaniem się rano. Musze wypić rano 3 kawy, aby dojść do siebie i zacząć jakoś "normalnie" funkcjonować. Cały dzień jestem mało wydajny i nic mi się nie chce. Nie mogę się skupić nad jedną rzeczą i mam...

Mam problemy z rozbudzaniem się rano. Musze wypić rano 3 kawy, aby dojść do siebie i zacząć jakoś "normalnie" funkcjonować. Cały dzień jestem mało wydajny i nic mi się nie chce. Nie mogę się skupić nad jedną rzeczą i mam cały czas pełno myśli w głowie-od fajnych i miłych do gorszych i przygnębiających. Brałem l**** i po pewnym czasie faktycznie zacząłem się lepiej czuć, ale mój lekarz powiedział, że cierpię na chorobę dwubiegunową, więc się przestraszyłem, bo z opisu tej choroby nie wynika abym ją miał. Poza tym mam światłowstręt i problemy z hazardem i alkoholem. Moje pytanie, czy to co opisałem może znaczyć o chorobie dwubiegunowej, czy raczej o depresji?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Małgorzata Waszkiewicz
Lek. Małgorzata Waszkiewicz

Skąd ten pesymizm i zmiany nastroju?

Jestem dziewczyną i mam prawie 17 lat. Niezależnie od dnia cyklu miesięcznego przeżywam straszne zmiany nastroju. Jednego dnia potrafię przeżyć całą gamę wszelkiego rodzaju uczuć: godzinę mam stan najgłębszej depresji i myśli samobójcze, kolejną godzinę tryskam optymizmem. Jestem osobą wrażliwą...

Jestem dziewczyną i mam prawie 17 lat. Niezależnie od dnia cyklu miesięcznego przeżywam straszne zmiany nastroju. Jednego dnia potrafię przeżyć całą gamę wszelkiego rodzaju uczuć: godzinę mam stan najgłębszej depresji i myśli samobójcze, kolejną godzinę tryskam optymizmem. Jestem osobą wrażliwą i bardzo mocno odczuwam to wszystko, co dzieje się wokół mnie. W przeciągu kilku lat bardzo zmieniła się moja osobowość. Dawniej byłam optymistką. Stałam się straszną pesymistką, wszystko widzę w czarnych barwach, nie potrafię się cieszyć życiem. Często czuję się wyprana z emocji; nic mi się nie chce (nie mam motywacji do działania), odczuwam pustkę, wracam myślami do przeszłości i dokładnie w umyśle analizuję słowa, które ktoś do mnie powiedział, zastanawiam się, dlaczego w pewnej chwili postąpiłam tak, a nie inaczej. Od 11 roku życia byłam bardzo zakochana w 3 chłopakach, jednak z żadnym nie byłam szczęśliwa. Wciąż czułam, że czegoś mi brakuje. Gdy dowiadywałam się, że mój chłopak mnie zdradził, popadałam w stan ciężkiej depresji, miałam myśli samobójcze, autentycznie próbowałam się zabić. Nie widziałam sensu życia. Od roku przyjaźnię się z pewnym chłopakiem. Kocham go całym sercem, jednak on nie odwzajemnia mego uczucia. Między nami jest tylko przyjaźń. Kilka razy dogłębnie mnie zranił, jednak bardzo go kocham i on jest jedyną mą motywacją. Chcę go nadal kochać. 2 lata temu dowiedziałam się, że jestem chora na wrzody żołądka. Każde me święta były smutne, czułam się wyłączona z rodziny, obojętna, niepotrzebna. Rok temu skończyłam szkołę, musiałam się rozstać z przyjaciółmi i ludźmi, z którymi byłam związana bardzo mocno. Bardzo to przeżyłam. Do dziś nie potrafię odciąć się od przeszłości. Boję się, że zaszły jakieś zmiany w mojej psychice.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Patronaty