Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja poporodowa: Pytania do specjalistów

Miałam myśli o zabiciu dziecka - czy jestem chora?

Zaniepokoiłam się wczoraj swoimi myślami. Jestem matką 9-miesięcznej córeczki. Karmię ją piersią i wczoraj podczas karmienia przeleciała mi myśl po głowie, że mogłabym jej zrobić krzywdę. Przestraszyłam się bardzo. Dostałam jakiegoś ataku paniki o czym ja w ogolę myślę i...

Zaniepokoiłam się wczoraj swoimi myślami. Jestem matką 9-miesięcznej córeczki. Karmię ją piersią i wczoraj podczas karmienia przeleciała mi myśl po głowie, że mogłabym jej zrobić krzywdę. Przestraszyłam się bardzo. Dostałam jakiegoś ataku paniki o czym ja w ogolę myślę i żeby zasnąć wypiłam H***. Dzisiaj cały dzień o tym myślę, płakać mi się chce - boję się, że mogę ja skrzywdzić, że mi odbije, że zwariuję. Bardzo ja kocham, na samą myśl o tym drętwieją mi nogi. Fakt, jestem ostatnio podirytowana, złoszczę się czasem na nią. I nie wiem czy to przejaw przemęczenia czy powinnam się leczyć. Boję się sama zostać z nią w domu

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Nerwica natręctw czy depresja poporodowa?

Dzień dobry, proszę o pomoc, nie wiem co mam robić, jestem załamana. 3 miesiące temu urodziłam dziecko, które bardzo chciałam mieć, wcześniej chorowałam na nerwicę lękową i trochę natręctw, nie leczyłam się, choroba minęła samoistnie. Po porodzie coś się ze...

Dzień dobry, proszę o pomoc, nie wiem co mam robić, jestem załamana. 3 miesiące temu urodziłam dziecko, które bardzo chciałam mieć, wcześniej chorowałam na nerwicę lękową i trochę natręctw, nie leczyłam się, choroba minęła samoistnie. Po porodzie coś się ze mną stało - mam myśli, żeby zrobić komuś krzywdę na ulicy, ale to są rzadkie myśli, najgorzej jest w domu - mam myśli, żeby zrobić dziecku krzywdę, walczę z nimi, bo nie chcę tego, bardzo je kocham, mam również objawy typu żeby krzyczeć głośno albo pobić kogoś, wyzwać. Te myśli mnie wykańczają, nie chcę tego, walczę z tym, najbardziej boję się o moje dzieciątko, boję się, że to psychoza porodowa, a ja nie chcę iść do szpitala.

odpowiada 2 ekspertów:
 Joanna Moczulska-Rogowska
Joanna Moczulska-Rogowska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Depresja poporodowa - co robić?

Moja synowa urodziła w marcu śliczna córeczkę w Anglii. Z tego co wiem poród był ciężki. Przyjechała do Polski w czerwcu. Wydawała się dość wesoła, zaradna, wszystko OK, moim zdaniem… Syn pojechał na 2 mies. z powrotem. Jak wrócił w...

Moja synowa urodziła w marcu śliczna córeczkę w Anglii. Z tego co wiem poród był ciężki. Przyjechała do Polski w czerwcu. Wydawała się dość wesoła, zaradna, wszystko OK, moim zdaniem… Syn pojechał na 2 mies. z powrotem. Jak wrócił w sierpniu byli tu razem 3 tygodnie. Wczoraj wyjechali do UK. Mają tam oboje pracę, jest im dobrze. Dzisiaj syn zadzwonił, że żona (synowa) płacze, że od porodu źle się czuje, że chyba ma depresję, że nie czuje się dobrą matką, że tam sobie sama nie poradzi i wiele innych spraw. Syn jest dobrym ojcem i mężem, martwi się co robić. Ja doradziłam aby może zjechali do Polski, ale tak zaraz to niemożliwe, bo praca i inne. Co mu poradzić i gdzie się udać? Proszę o jakąś poradę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy cierpię na depresję poporodową?

Witam serdecznie, mam 32 lata mam śliczną 4,5-letnią córeczkę, do tego niespełna 4 miesiące temu urodziłam synka. Kochającego męża. Wydawać by się mogło, że nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne. No właśnie. A jednak. Jestem już caŁa ogłupiała...

Witam serdecznie, mam 32 lata mam śliczną 4,5-letnią córeczkę, do tego niespełna 4 miesiące temu urodziłam synka. Kochającego męża. Wydawać by się mogło, że nic więcej do szczęścia nie jest mi potrzebne. No właśnie. A jednak. Jestem już caŁa ogłupiała i przerażona.

Podczas pierwszej ciąży czytałam tylko i wyłącznie to co się aktualnie działo z moim ciałem, z dzieckiem. Zrobiłam błąd, bo nie czytałam tego co się dzieje z kobietą po porodzie. Po urodzeniu pierwszego dziecka hormony dały znać o sobie. Chodziłam przygnębiona i płaczliwa, zmęczona i za razem wystraszona tym co się ze mną dzieje. Wynikało to z niewiedzy niestety. Nie miałam wsparcia ani pomocy (dodam, iż moi rodzice zmarli już dawno). Zastanawiałam się nawet czy nie zwariowałam! Ale jakoś sobie poradziłam z tym wszystkim, brałam witaminę B6. Nie wiem czy ona mi pomogła, czy zmiana pory roku na wiosenną, aż w końcu letnią...

Zdecydowaliśmy się z mężem na drugie dziecko. Już wiedziałam że po porodzie nie będzie łatwo. No i rzeczywiście jest. Początkowo brałam również witaminę B6. Dodam, iż synek ma roszczeniowy stosunek do życia i daje popalić lekko. Tym razem jednak nie mam możliwości pospania z dzieckiem, bo kiedy jedno śpi drugie wymaga uwagi. Nie mam czasu na nic, ja, zawsze doskonale zorganizowana. Jestem ciągle zestresowana, brak czasu dla siebie, kocham moje dzieci, ale mnie denerwują, nawet kiedy mąż mnie wyręczy w nocy i teoretycznie mogę się wyspać, to mimo tego mam zły nastrój. Mało rzeczy mnie cieszy, większość bardziej przeraża. Jestem ciągle zmęczona, apatyczna, jakoś nie widzę przyszłości w jasnych barwach, wiele rzeczy robię po prostu automatycznie, brak mi cierpliwości... Nie cierpię samej siebie za ten stan!

Rozmawiałam o tym stanie z moją ginekolog. Powiedziała, że kiedy już nie będę karmić piersią to po około 2 miesiącach mój stan hormonalny się ustabilizuje, a tu nic! To mnie dodatkowo stresuje, że dzieje się ze mną coś niedobrego… Czy to już depresja? Jak mogę sobie pomóc?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

To depresja poporodowa, czy coś innego?

Witam, mam pytanie do pani, bo ja nie jestem pewna sama co mi jest. Moje objawy są takie, że po urodzeniu 2 dziecka w grudniu tamtego roku mam zachowanie takie: nie mam ochoty się opiekować małą, wkurza mnie wszystko i...

Witam, mam pytanie do pani, bo ja nie jestem pewna sama co mi jest. Moje objawy są takie, że po urodzeniu 2 dziecka w grudniu tamtego roku mam zachowanie takie: nie mam ochoty się opiekować małą, wkurza mnie wszystko i mam parominutowe napady takiej złości, że mam 100 pomysłów na minute co komuś zrobić i w tym jest problem, że ja chciałabym żeby innym się działa krzywda taka jak mi się działa. Możliwe, że to wynika też z mojego wcześniejszego związku i pierwszego dziecka, kiedy od tamtej pory minęły już 3 lata - zostałam przez niego skrzywdzona i przez moją rodzoną siostrę, która mnie z nim zdradziła wiedząc, że jestem w 7 miesiącu ciąży, ale jej to widocznie nie przeszkadzało. Więc wracając do tematu: przez moją złość zaczęłam niszczyć nie swoje rzeczy, czyli problemy z prawem, i zostałam pozbawiona opieki nad swoim pierwszym dzieckiem. Byłam u lekarza i przepisał mi lek uspokajający - to mi miało niby pomagać, miałam brać 1 tabletkę trzy razy dziennie, a biorę po 4 albo 5 na raz, żeby w ogóle mi coś zaczęły pomagać, próbowałam również już popełnić samobójstwo. Możliwe też dlatego, że 2 dziecka już nie chciałam mieć, a mój partner bardzo o tym dobrze wiedział, ale oprócz tego przy malej mi nie pomagał ani razu od jej narodzin. Wkurza mnie wszystko, moi bracia tylko cierpią na moich nerwach i boję się, że komuś w końcu coś zrobię, wiec bardzo proszę o pomoc - może pani mi coś doradzi? Dziękuję

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Zauważam poprawę, ale depresja poporodowa utrzymuje się nadal. Co robić?

Witam, choruję na depresję poporodową już prawie pół roku. Na początku brałam tabletki przez 4 miesiące - zaprzestałam. Udałam się do innego lekarza, który przyjmuje na NFZ. Psychiatra powiedział, że w moim przypadku nie muszę brać tabletek tylko chodzić na...

Witam, choruję na depresję poporodową już prawie pół roku. Na początku brałam tabletki przez 4 miesiące - zaprzestałam. Udałam się do innego lekarza, który przyjmuje na NFZ. Psychiatra powiedział, że w moim przypadku nie muszę brać tabletek tylko chodzić na psychoterapię. Moje objawy są takie: lęki, że zaraz upadnę, bóle głowy i zawroty beznadziejność, nerwowość do dziecka - boję się,  żeby córce nic nie zrobić. Tak jak mówię: moje objawy już teraz są lżejsze, ale dalej się utrzymują. Proszę mi powiedzieć co mam robić w takiej sytuacji. Pozdrawiam

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Przygnębienie i stany lękowe po urodzeniu dziecka - co robić?

Kobieta, 35 lat. Trzy tygodnie temu urodziłam moje drugie dziecko, wymarzoną córeczkę. Starsze dziecko ma w tej chwili ponad 3,5 roku. Po narodzinach córki popadłam w przygnębienie. Oglądałam zdjęcia starszego synka jak był niemowlakiem, oglądałam krótkie filmy, które z nim...

Kobieta, 35 lat. Trzy tygodnie temu urodziłam moje drugie dziecko, wymarzoną córeczkę. Starsze dziecko ma w tej chwili ponad 3,5 roku. Po narodzinach córki popadłam w przygnębienie. Oglądałam zdjęcia starszego synka jak był niemowlakiem, oglądałam krótkie filmy, które z nim nagrywałam i dotarło do mnie, że wielu momentów po prostu nie pamiętam, że przeminęły bezpowrotnie a ja nie umiem ich sobie przypomnieć i zaczęłam się zastanawiać kiedy i gdzie ten czas mi umknął. Nadmienię, że praktycznie dwa lata byłam z synkiem w domu. Spędzałam z nim bardzo dużo czasu, bo nie podrzucaliśmy go dziadkom czy babciom pod opiekę. Jeżeli już został z kimś w domu bez nas to nie dłużej niż na kilka godzin. Teraz patrzę na moją małą córeczkę, która ma już prawie miesiąc i serce ściska mi żal, że nawet się nie obejrzę jak będzie ona miała pół roku, rok, potem pójdzie do przedszkola, że dzieci będą coraz starsze, coraz mniej będą potrzebowały przytulania, bycia blisko. Obsesyjnie przeraża mnie upływ czasu, nie widzę żadnych jasnych punktów w przyszłości, tylko czuję lęk przed samotnością. Boję się też, że mąż może odejść (umrzeć) i będę sama, że zacznę obciążać dzieci swoją osobą, czego obecnie sama nie toleruję u innych. Poza tym mam kiepskie relacje ze starszym dzieckiem. Nie potrafię się z nim dogadać, często na niego krzyczę. Gdy był mały uwielbiałam go, teraz łapię się na tym, że czuję do niego niechęć, że męczą mnie jego ciągłe pytania, nieudolne próby samodzielności tam gdzie tego się od niego nie oczekuje i jej brak tam gdzie powinien już być samodzielny. Problemem, właściwie nie dla mnie czy męża, ale dla dziadków i babć jest fakt, że nie chcemy starszego syna oddawać im pod opiekę w sensie wywiezienia go do nich na kilka dni czy wyjazdu wakacyjnego. Starszy syn był wcześniakiem i pierwsze miesiące życia spędziliśmy w szpitalach. Potem wymagał rehabilitacji, większej troski ze względu na niezbyt poważne aczkolwiek uciążliwe dla niego problemy zdrowotne. Od półtora roku cierpi na lęki nocne w związku z czym nie chcemy aby zostawał gdzieś poza domem na noc. Nadmienię też, że marzę o trzecim dziecku, ale przeraża mnie, że będzie to już moje ostatnie dziecko, że znowu może mnie dopaść taki stan lękowy jak teraz. Teraz zamiast się cieszyć każdym dniem wieczorami zamartwiam się jak szybko minął kolejny dzień, że znowu coś przeleciało mi przez palce i bezpowrotnie zniknęło w otchłani przeszłości. Często płaczę przez to i nie umiem się z niczego cieszyć. Proszę mi pomóc, podpowiedzieć co robić.    

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Boję się, że mogę zrobić krzywdę dziecku. Co robić?

Witam, mam pytanko: choruję na depresję poporodową już prawie pół roku. Przez 4 miesiące brałam leki, ale potem zaprzestałam. Teraz zmieniłam lekarza, on powiedział mi, że mam nie brać żadnych leków. Ja praktycznie nie mam żadnej depresji, ale chodzę...

Witam, mam pytanko: choruję na depresję poporodową już prawie pół roku. Przez 4 miesiące brałam leki, ale potem zaprzestałam. Teraz zmieniłam lekarza, on powiedział mi, że mam nie brać żadnych leków. Ja praktycznie nie mam żadnej depresji, ale chodzę na psychoterapię i uważam, że dalej mam to co najbardziej mnie niepokoi - te lęki, zawroty głowy, beznadziejność i nerwowość w stosunku do dziecka. Boję się, żeby jej nic nie zrobić. Proszę o poradę.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Dlaczego od czasu urodzenia dziecka prześladuje mnie złe samopoczucie?

Ponad 3 lata temu urodziłam córkę, mimo że nie było to dziecko planowane cieszyłam się gdy zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż. Wszystko zmieniło się gdy mała przyszła na świat, od początku miałam problemy z opiekowaniem się nią, ale myślałam,...

Ponad 3 lata temu urodziłam córkę, mimo że nie było to dziecko planowane cieszyłam się gdy zaszłam w ciążę, wyszłam za mąż. Wszystko zmieniło się gdy mała przyszła na świat, od początku miałam problemy z opiekowaniem się nią, ale myślałam, że to minie. Mąż pracował, a ja zostawałam sama z dzieckiem, co mnie przerażało. Właściwie to tak jakbym się jej bała, nienawidziłam kiedy płakała. Kiedy w domu był mąż to on wykonywał większość obowiązków, ja jakoś nie umiałam się przełamać. Od kiedy pracuję jest trochę lepiej, mój stosunek do córki poprawił się, jednak wciąż boję się zostawać z nią sama, a kiedy płacze wpadam w panikę. Bardzo ją kocham, a ona mimo wszystko jest do mnie bardzo przywiązana, jednak od tych 3 lat niewiele rzeczy potrafi mnie cieszyć, najczęściej jestem przygnębiona i snuje pesymistyczne wizje, szczególnie jeśli chodzi o zdrowie małej, strasznie się boje kiedy choruje a kiedy jest zdrowa czekam, aż znowu coś złapie. Ostatnio czuje się coraz gorzej, jestem ciągle zmęczona, z trudem wstaję z łóżka i do każdej czynności muszę się wręcz zmuszać. Najmniejsze niepowodzenie traktuję jako swoją życiową porażkę, czuję się złą matką, żoną, wydaje mi się, że wszystko robię źle, a ludzie są przeciwko mnie i wszystko co robią jest skierowane na skrzywdzenie mnie. Poza domem staram się nie pokazywać, że mi ciężko, ale takie udawanie jest coraz trudniejsze. Za to w czterech ścianach kiedy zrzucam maskę najczęściej jestem przygnębiona, smutna albo zła. W środku przeżywam dramat i czuję jakaś dziwną pustkę, mam wrażenie, że całe życie już za mną, że nic mnie dobrego nie spotka. Odkąd urodziła się córeczka miewam napady szału, krzyczę, rzucam przedmiotami i wyżywam się na sobie ( czasem zdarza mi się wziąć coś ostrego albo bić się tak mocno, że mam siniaki). Nie kontroluję wtedy swojego zachowania. Mój mąż bardzo mnie wspiera, ale chyba on też ma już dosyć tej sytuacji. Namawia mnie na wizytę u psychologa, ja upieram się, że to wszystko jest w granicach normalności. Przed urodzeniem małej cierpiałam na zaburzenia odżywiania i nie wspominam dobrze wizyt u psychologa. Pracuję w zawodzie, w którym mam kontakt m.in. z zaburzeniami psychicznymi więc tym bardziej uważam to za paradoks, dużo na ten temat wiem, ale sobie nie umiem pomóc. Dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Jeśli to depresja, to co ze sobą zrobić?

17 miesięcy temu urodziłam córkę, a 2 miesiące temu syna przez cc, jestem sama z nimi, nie mogę liczyć na niczyją pomoc, jest mi bardzo ciężko. Jak zaszłam w drugą ciążę już nienawidziłam swojego brzucha, kiedy mały się urodził znienawidziłam...

17 miesięcy temu urodziłam córkę, a 2 miesiące temu syna przez cc, jestem sama z nimi, nie mogę liczyć na niczyją pomoc, jest mi bardzo ciężko. Jak zaszłam w drugą ciążę już nienawidziłam swojego brzucha, kiedy mały się urodził znienawidziłam go jak nikogo innego, jak tylko słyszę, że plącze cała się trzęsę, zaciskam zęby i mam ogromną chęć zrobić mu krzywdę, nie panuję nad sobą, wyzywam go i naprawdę mam dość. Już parę razy próbowałam popełnić samobójstwo, chcę go oddać, ale myśl, że rodzina mnie wyklnie robi mi hamulec - co ja mogę zrobić, bo do lekarza nie mogę się udać, ponieważ jestem uwieziona w domu z córeczką i małym, a nie mogę liczyć na pomoc innych ludzi.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Nic mnie nie cieszy, chcę być taka, jak kiedyś. Co robić?

Zawsze byłam osobą pełną radości, pomysłów, szaloną i szybką we wszystkim. Urodziłam dwoje dzieci, jedno ma 4 lata drugie 5 miesięcy. Nie wiem czy to po porodzie pierwszego dziecka nagle, czy też stopniowo straciłam całą swoją radość. Jestem już zmęczona...

Zawsze byłam osobą pełną radości, pomysłów, szaloną i szybką we wszystkim. Urodziłam dwoje dzieci, jedno ma 4 lata drugie 5 miesięcy. Nie wiem czy to po porodzie pierwszego dziecka nagle, czy też stopniowo straciłam całą swoją radość.

Jestem już zmęczona sama sobą. Wszystko wydaje mi się trudne, nic mnie nie cieszy, nie widzę powodów do radości. Nie mam ochoty na zabawę z moim pięcioletnim synem, który jest wspaniały i radosny. Aż nie mogę uwierzyć, że kiedyś byłam zupełnie inna. Mąż też jest już mną zmęczony. Pamięta mnie inną i czeka, ale tamta dawna Malwina nie wraca...

Do koga się udać? Do psychologa czy psychiatry? Sama mam podstawy psychologii i wiem jak będzie przebiegać takie spotkanie, boję się że nic to nie da, tylko narazi mnie na stres i frustrację! Chcę znowu być sobą, tak bardzo jestem już zmęczona...

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Przygnębienie po urodzeniu dziecka

Ponad dwa miesiące temu urodziłam syna. Nasze pierwsze dziecko. Był oczekiwanym dzieckiem. Gdy przyszedł na świat byłam szczęśliwa jak nigdy. Wszystko było takie cudowne, z radością patrzyłam w przyszłośc. Miałam cudownego męża i synka. Niestety od pewnego czasu coś zaburzyło...

Ponad dwa miesiące temu urodziłam syna. Nasze pierwsze dziecko. Był oczekiwanym dzieckiem. Gdy przyszedł na świat byłam szczęśliwa jak nigdy. Wszystko było takie cudowne, z radością patrzyłam w przyszłośc. Miałam cudownego męża i synka.

Niestety od pewnego czasu coś zaburzyło moje szczęście. Czuję się przygnębiona, smutna, nie chce mi się wychodzić z domu, z nikim rozmawiać, przytulać do męża... Tak nigdy nie było. W dzień jak zajmuję się synem to jakoś ten czas leci i staram się nie myślec o tym, że jestem tak na prawdę nieszczęśliwa. Lecz gdy przychodzi wieczór nie mogę opędzic się od myśli, że wszystko jest bez sensu. To takie dziwne uczucie, jak by coś siedziało we mnie. Coś co mnie przytłacza, ciężko to opisać. Mam problemy z zaśnięciem, nie mam apetytu i ciągle boli mnie, z niewyjaśnionych przyczyn, brzuch.

Mówię o wszystkim mężowi, on mnie pociesza i liczy na to, że sama dam radę się z tym uporać. Ja udaję, że jest OK, ale dłużej tak nie mogę! Chcę znów poczuć się szczęśliwą matką i żoną.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Depresja poporodowa: jak ją pokonać?

Mam 21 lat, jestem kobietą. Od 2 lat mój mąż wyjeżdża za granicę. 6 tygodni temu urodziłam dziecko - nie karmię piersią. Gdy nie byłam w ciąży rozstanie z mężem znosiłam lżej niż do tej pory. Mąż po porodzie...

Mam 21 lat, jestem kobietą. Od 2 lat mój mąż wyjeżdża za granicę. 6 tygodni temu urodziłam dziecko - nie karmię piersią. Gdy nie byłam w ciąży rozstanie z mężem znosiłam lżej niż do tej pory. Mąż po porodzie wyjechał 8 dni temu, a ja się czuję samotna. Patrząc na dziecko widzę jego ciągle, płaczę, jestem zamyślona, nic innego nie robię tylko myślę co dalej. Gdyby nie fakt, że mam dziecko, lepiej by było jakbym umarła, bo po co żyć, jak nie mogę zaznać szczęścia w pełni? Myślałam, że dam sobie radę, że jestem odważna, ale z dnia na dzień moje samopoczucie staje się gorsze. Co mam robić z tym? Pomóżcie proszę!

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Proszę o pomoc, czy mam depresję?

Mam 27 lat. 8 m-cy temu urodziłam drugie dziecko. Od tego momentu raz jest lepiej raz gorzej. Obwiniam dziecko o to, że musiałam zrezygnować z pracy. Zdarza mi się myśleć że to wszystko przez malucha, że moje życie się skończyło....

Mam 27 lat. 8 m-cy temu urodziłam drugie dziecko. Od tego momentu raz jest lepiej raz gorzej. Obwiniam dziecko o to, że musiałam zrezygnować z pracy. Zdarza mi się myśleć że to wszystko przez malucha, że moje życie się skończyło. Często płaczę, nie mam na nic ochoty. Na zmianę albo płaczę, albo się nie odzywam. Wydaje mi się, że moje życie straciło sens. Wszystko robię, bo muszę, a nie dlatego, że chcę. Kocham swoje dzieci, ale te odczucia są silniejsze ode mnie. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Mam depresję poporodową. Jak ją wyleczyć bez wizyty u lekarza?

Mam depresję poporodową i nie wiem jak mam sobie z tym radzić - trwa to już ponad 3 lata. Jak rozmawiam ze swoim partnerem na ten temat twierdzi, że sobie coś ubzdurałam, a ja ciągle płaczę, jestem bez humoru i...

Mam depresję poporodową i nie wiem jak mam sobie z tym radzić - trwa to już ponad 3 lata. Jak rozmawiam ze swoim partnerem na ten temat twierdzi, że sobie coś ubzdurałam, a ja ciągle płaczę, jestem bez humoru i cały czas mam myśli, że jestem beznadziejną matką i myślę jakby to było jak bym popełniła samobójstwo… Wiem, że mam dla kogo żyć, ale z drugiej strony nie ma to sensu - dziecko mnie denerwuje na każdym kroku i mam ochotę je rozerwać. Proszę, pomóż mi w jakiś sposób, tylko nie chcę iść do lekarza… Dziękuję.

odpowiada 1 ekspert:
 Magdalena Pikulska
Magdalena Pikulska

Depresja poporodowa 4 miesiące po porodzie

Czy depresja poporodowa jest możliwa 4 miesiące po porodzie? Jakie są objawy?
odpowiada 5 ekspertów:
Mgr Agnieszka Pośpiech
Mgr Agnieszka Pośpiech
Mgr Anna Suligowska
Mgr Anna Suligowska
Mgr Aneta Kopel
Mgr Aneta Kopel
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magdalena Brabec
Mgr Magda Augustyniak
Mgr Magda Augustyniak

Czy mam depresję poporodową?

Mam 23 lata. 3 miesiące temu urodziłam synka. Poród trwał 20 godzin, jednak z braku postępu zakończył się cięciem cesarskim. Mówi się, że gdy tylko zobaczy się dziecko zapomina się o cierpieniu, ale ja nie mogę - ciągle przypominam...

Mam 23 lata. 3 miesiące temu urodziłam synka. Poród trwał 20 godzin, jednak z braku postępu zakończył się cięciem cesarskim. Mówi się, że gdy tylko zobaczy się dziecko zapomina się o cierpieniu, ale ja nie mogę - ciągle przypominam sobie tamtą chwilę i płaczę.

Kocham synka z całych sił, ale mam poczucie, że jestem złą matką, że sobie nie radzę. Gdy płacze, a ja nie umiem go uspokoić, potrafię się na niego strasznie zezłościć, nakrzyczeć - a przecież to maleńkie stworzonko nie jest niczemu winne. Zawsze potem mam straszne wyrzuty sumienia i czuję się jeszcze gorzej. Tulę wtedy synka z całych sił, płaczę i przepraszam, że tak na niego nakrzyczałam.

Nie radzę sobie sama ze sobą, nie potrafie powstrzymać emocji. Złoszczę się na domowników z byle powodu, atakuję męża, jestem wręcz agresywna, nie potrafię z nim rozmawiać, mam wrażenie, że mnie nie rozumie, że nie ma pojęcia co przechodzę. Nie wiem co się ze mną dzieję, a pytanie męża: "kochanie, co się stało?"po prostu mnie dobija i strasznie denerwuje, bo tak naprawdę nie potrafię mu odpowiedzieć co się stało.

Jest mi ciągle smutno i źle. Na co dzień jestem sama z synkiem, cały dzień nikogo nie ma, a mąż jest z nami tylko w weekendy - jestem już wyczerpana. Czuję, że nie mam w nim oparcia, że oddaliliśmy się od siebie i jest mi z tym bardzo źle. Unikam bliskości, straciłam całkiem ochotę na seks. Mam do niego straszny żal, że zostawił mnie z tym wszystkim samą, a jednocześnie wiem, że przecież musi pracować.

Jestem już strasznie zmęczona. Proszę o pomoc, nie wiem do kogo się zwrócić :(. Czy są jakieś leki bez recepty, które mogłyby mi pomóc? Trudno będzie mi udać się do lekarza, gdyż nie mam z kim zostawić synka.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Depresja poporodowa: jak leczyć?

Mam 23 lata. 1,5 miesiąca temu urodziłam córeczkę. Już w czasie ciąży zauważyłam u siebie dziwne stany emocjonalne (siedziałam 9 miesięcy w domu). Jednego dnia smutek niesamowity, drugiego radość, że aż chciało się skakać do nieba. Dzisiaj ciągle tylko smutek,...

Mam 23 lata. 1,5 miesiąca temu urodziłam córeczkę. Już w czasie ciąży zauważyłam u siebie dziwne stany emocjonalne (siedziałam 9 miesięcy w domu). Jednego dnia smutek niesamowity, drugiego radość, że aż chciało się skakać do nieba. Dzisiaj ciągle tylko smutek, żal, obwinianie się o wszystko, ciągła senność. Nie cieszy mnie nic. Mój mąż bardzo się stara mi pomóc, rozmawia ze mną, mówi jak bardzo mnie kocha, jest gotów zrobić dla mnie wszystko, lecz ja nie potrafię mu powiedzieć o co mi chodzi. Ciągle ten smutek i czarnowidztwo. Nie mam chęci już na nic. Nie mam chęci jeść i robić wielu rzeczy, które robiłam kiedyś i które sprawiały mi radość. Mam zaniki pamięci, zapominam najprostszych rzeczy, bardzo to mnie męczy. Czy powinnam iść do psychologa czy już do psychiatry? Czy powinnam poprosić o jakieś leki ? Nie stać mnie, by chodzić na psychoterapię.

odpowiada 2 ekspertów:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Czy to depresja związana z porodem?

Witam, jestem 9 miesięcy po porodzie i zastanawiam się nad moim zachowaniem czasami nie wiem co się ze mną dzieje. Od kilku miesięcy może 5 jestem strasznie nerwowa dosłownie na wszystkich i o wszystko co tylko jest związane z dzieckiem...

Witam, jestem 9 miesięcy po porodzie i zastanawiam się nad moim zachowaniem czasami nie wiem co się ze mną dzieje. Od kilku miesięcy może 5 jestem strasznie nerwowa dosłownie na wszystkich i o wszystko co tylko jest związane z dzieckiem (ale nie na samo dzieciątko). Czasami nawet się nie poznaje, najbardziej cierpi na tym mój mąż bo ciągle o coś obrywa, nie wiem jak sobie z tym poradzić, mało rzeczy mnie cieszy najchętniej siedziała bym z dzieckiem w domu i nigdzie nie wychodziła. Na dodatek 2 miesiące temu musiałam wrócić do pracy i kompletnie sobie z tym nie radzę. Pomimo, że dzieciątko zostaje pod opieką babci to ja przez pierwsze 2 dni pracy mam ściśnięte gardło i biegunka (i tak co tydzień, później się przyzwyczajam). Czy to jest zwykłe przewrażliwienie?

odpowiada 2 ekspertów:
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Magdalena Brudzyńska
Mgr Bożena Waluś
Mgr Bożena Waluś

Jak leczyć depresję poporodową karmiąc jednocześnie piersią?

Dzień dobry, Mam 22 lata. Prawie osiem miesięcy temu urodziłam dziecko. W ciąży brałam małą dawkę jednego z leków przeciwdepresyjnych, które są w ciąży dopuszczalne (nazwy nie podaję, idąc za w/w ostrzeżeniem). Natomiast 5 tygodni przed porodem lek odstawiłam, zgodnie...

Dzień dobry, Mam 22 lata. Prawie osiem miesięcy temu urodziłam dziecko. W ciąży brałam małą dawkę jednego z leków przeciwdepresyjnych, które są w ciąży dopuszczalne (nazwy nie podaję, idąc za w/w ostrzeżeniem). Natomiast 5 tygodni przed porodem lek odstawiłam, zgodnie z tym, co zalecił mi lekarz (gdybym kontynuowała, dziecko mogłoby być nadpobudliwe po urodzeniu).

Na wizycie u lekarza przed rozwiązaniem, poinformowałam, że bardzo chcę karmić piersią, natomiast w moim wypadku było duże prawdopodobieństwo tego, że będę potrzebować leków - nowa sytuacja - pierwsze dziecko, przypuszczalna depresja poporodowa, no i fakt tego, że odstawiłam przecież leki przeciwdepresyjne w tak trudnym momencie. Lekarka powiedziała, że jeżeli przez dłużej niż 2 tygodnie będę się źle czuła, to powinnam przyjść do niej po receptę na leki i tym samym odstawić dziecko od piersi, ponieważ lepiej nie karmić dziecka, biorąc leki.

Po porodzie rzeczywiście czułam się bardzo źle. Już zresztą w ciąży po odstawieniu leków było nieciekawie, ale po porodzie, czułam tą typową dla depresji niechęć do życia, która była jakby "spotęgowana". Jednak córkę bardzo chciałam karmić. I to przeważyło. Bardzo się męczyłam, czułam się potwornie, ale leków brać nie zaczęłam, w imię naturalnego karmienia. I do tej pory karmię.

Czuję się już lepiej, natomiast nie czuję się dobrze. Męczę się. Od półtora miesiąca chodzę na psychoterapię krótkoterminową. Oprócz depresji psychoterapeutka zdiagnozowała zaburzenia obsesyjno-kompulsywne. Jest mi naprawdę bardzo ciężko, biorąc pod uwagę fakt, że to trwa już tak długo, a córki od piersi odstawić jeszcze naprawdę nie chcę - wolę, żeby ona sama zdecydowała, kiedy mamy zaprzestać karmienia.

I moje pytanie: czy teraz, kiedy córka już nie jest małym noworodkiem - waży 12 kg, a ja ją karmię tylko 2 razy dziennie i w nocy, czy istnieje teraz możliwość leczenia depresji za pomocą farmakoterapii, przy jednoczesnym kontynuowaniu karmienia? Czy jest ryzyko, że substancje leków wpłyną negatywnie na dziecko? Nie pytam o nazwy leków, jeżeli ich podać nie wolno, natomiast proszę o informacje - czy w ogóle takie leki istnieją? Z góry bardzo dziękuję za pomoc.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży
Patronaty