Twój przewodnik po zdrowiu

Opisz swój problem. Pomożemy Ci znaleźć odpowiedź w bazie ponad miliona porad!
Rozpocznij
7 6 7 , 2 0 1

odpowiedzi udzielonych przez naszych ekspertów

Rzetelnie + Bezpiecznie + Bezpłatnie

Depresja poporodowa: Pytania do specjalistów

Agresywne myśli w stosunku do niemowlęcia

Witam. Mam 35 lat i jestem mamą. Moje dzieciątko ma 11 miesięcy, dopiero po kilku miesiącach od porodu tak naprawdę poczułam więź z dzieckiem, wcześniej niby kochałam moje dziecko, ale tak jakoś słabo, a może po prostu byłam zmęczona opieką...

Witam. Mam 35 lat i jestem mamą. Moje dzieciątko ma 11 miesięcy, dopiero po kilku miesiącach od porodu tak naprawdę poczułam więź z dzieckiem, wcześniej niby kochałam moje dziecko, ale tak jakoś słabo, a może po prostu byłam zmęczona opieką nad dzieckiem, nie wiem. Po porodzie miałam problemy ze snem i znajduję się pod opieką poradni zaburzeń snu. Śpię już lepiej i zaczynam się wysypiać. Zaraz po porodzie miałam dziwne myśli w stosunku do mojego dziecka, wyobrażałam sobie co by było gdybym np. ucięła mu rękę, głowę i różne takie zupełnie pozbawione sensu pomysły. Nigdy nie byłam agresywna do syna, raz tylko go potrząsnęłam, gdy nie chciał spać i ja nie miałam już siły słuchać jego płaczu. Teraz te myśli powróciły, ostatnio jak go karmiłam to zastanawiałam się co by było gdybym go upuściła i złamała mu kręgosłup. Czy to jakieś myślowe odreagowanie zmęczenia opieki nad synkiem? Wiem, że to dziwne pomysły i sama zastanawiam się skąd się biorą, czy powinnam iść do lekarza? Jeśli tak to do jakiego specjalisty, mieszkam w okolicach Warszawy. Czuję się dobrze i panuję nad sobą, ale chce porady co zrobić w tej sytuacji. Marta

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Mam coraz większe poczucie beznadziejności

Mam 25 lat i od 4 miesięcy jestem mamą Zuzi. Niestety z dnia na dzień mam coraz większe poczucie beznadziejności, straciłam chęć jedzenia, coraz bardziej odizolowuję się od męża, czuję się taka pusta, wypalona, bez żadnych uczuć, córką zajmuję się...

Mam 25 lat i od 4 miesięcy jestem mamą Zuzi. Niestety z dnia na dzień mam coraz większe poczucie beznadziejności, straciłam chęć jedzenia, coraz bardziej odizolowuję się od męża, czuję się taka pusta, wypalona, bez żadnych uczuć, córką zajmuję się cały czas oraz 7-letnim synem. W poprzedniej ciąży też miałam podobne stany, ale bardzo łagodne i mijały po 3 dniach. Teraz męczę się już tydzień i z dnia na dzień jest coraz gorzej. Co mam robić - przeczekać czy skontaktować się z psychologiem lub terapeutą? Ale gdzie szukać pomocy?

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Marta Mauer-Włodarczak
Lek. Marta Mauer-Włodarczak

Płaczliwość, wyrzuty sumienia i nięchęć do dziecka a depresja poporodowa

moje dziecko ma prawie poltorej roku, po porodzie bardzo czesto plakalam, nie satysfakcjonowalo mnie karmienie piersia, czulam sie okropnie. trwalo to z m-c czasu, pozniej zdecydowalam sie na karmienie butelka, mialam rowniez wyrzuty ze jestem zla matka, ze nie karmie...

moje dziecko ma prawie poltorej roku, po porodzie bardzo czesto plakalam, nie satysfakcjonowalo mnie karmienie piersia, czulam sie okropnie. trwalo to z m-c czasu, pozniej zdecydowalam sie na karmienie butelka, mialam rowniez wyrzuty ze jestem zla matka, ze nie karmie piersia. codzien bilam sie z myslami, obwinialam i rownoczesnie obwinialam siebie. poza tym nie mialam wogole ochoty zajmowac sie dzieckiem, do wszelakich czynnosci podchodzilam z niechecia, kiecy maly plakal to i ja plakalm, czulam sie bezradna i winna ze nie czuje milosci to wlasnego dziecka. po jakims pol roku to minelo, ale teraz chyba znow powraca, ciagle czuje sie zmeczona, non stop bym spala, wlasne dziecko mnie denerwuje, jakos nie widze sesnu zycia. i caly czas katuje sie myslami- jaka ze mnie matka, jak tak mozna? do tego jestem sama bo maz w delegacji i tylko w wekendy w domu, wszystko mie przytlacza. nie wiem czy to jakies chwilowe zalamanie czy raczej powinnam sie z kims skontaktowac? prosze o pomoc. A.

Dziwny atak po porodzie, trzesienie całego ciała, jakby szok...

Witam, piszę w sprawie mojej żony. Zacznę od początku. 10 lutego tego roku moja żona urodziła chłopca, wszystko było super do momentu, kiedy minęły 2-3 dni po porodzie, (dodam, że mój syn miał żółtaczkę i moja żona bardzo to przeżyła...

Witam, piszę w sprawie mojej żony. Zacznę od początku. 10 lutego tego roku moja żona urodziła chłopca, wszystko było super do momentu, kiedy minęły 2-3 dni po porodzie, (dodam, że mój syn miał żółtaczkę i moja żona bardzo to przeżyła - jest wrażliwą osobą). Przejdę do rzeczy: pewnego dnia w szpitalu moja żona zasnęła, ja opiekowałem się maluchem, w pewnej chwili zapłakał, a ona dostała jakby szoku, obudziła się, zaczęła się cała trząść, nie mogła złapać oddechu; pomogłem jej złapać oddech (atak trwał krótko, przewracała oczami, mięsnie jakby napięte były). Zawołałem pielęgniarki z lekarzem, zmierzyli jej ciśnienie miała 150, już nie pamiętam na ile, ale wysokie. Dali jej coś na zbicie ciśnienia. Po czym zasnęła, małym zajmowały się pielęgniarki, ja całą noc ją obserwowałem. Miała dziwne odruchy, jakby małego karmiła, potem zauważyłem, że rusza palcami. Lekarze przyszli ja zbadać. Neurolog stwierdził, że wszystko OK, psychiatra to chciał zrobić z niej czubka, że to na tle nerwowym. Wróciła już do domu. Od 2 dni nadal w czasie snu ma te niekontrolowane ruchy, szczególnie reaguje na płacz dziecka. Dodam, że gdy ją obudzę, zaraz po przebudzeniu, gdy ma nadal ruchy, to wykonuje je nieświadomie – dodam, że nie pamięta ze szpitala, by ktoś ją badał i rozmów, a była przytomna. W domu teraz narzeka na ból kręgosłupa - robi jej się ciepło, czasem zimno, nagle dostaje takich ataków, nietypowe ruchy ma, takie dziwne, lekko nerwowe, wtedy są objawy lekkiego jąkania się. Żona ma skoliozę. Ogólnie - czuje w czasie bólów kręgosłupa mrowienie, jakby szpilki jej ktoś wbijał. Jest nerwowa, gdy ma ataki kręgosłupa, wszystko jakby ze sobą powiązane. Nie wiem czy to może być spowodowane psychiką? Kręgosłup może mieć wpływ na te ruchy? Skolioza po porodzie ma wpływ na to? Odpowiedzcie na dodatkowe pytania, bo tego nie da się opisać... Bardzo proszę o pomoc... Czekam na odpowiedź, może ktoś pokieruje mnie, co mamy robić...

odpowiada 1 ekspert:
 Redakcja abcZdrowie
Redakcja abcZdrowie

"Zablokowana psychicznie" po porodzie

Chciałabym w miarę krótko, a treściwie opisać swoją historię. Mam nadzieję, że mi się uda. Jestem 6 mies. po porodzie. Ciąża zagrożona, 9 mies. w domu na zwolnieniu, poród - cesarskie cięcie z powodu endometriozy i wcześniejszej operacji: usunięciu torbieli...

Chciałabym w miarę krótko, a treściwie opisać swoją historię. Mam nadzieję, że mi się uda. Jestem 6 mies. po porodzie. Ciąża zagrożona, 9 mies. w domu na zwolnieniu, poród - cesarskie cięcie z powodu endometriozy i wcześniejszej operacji: usunięciu torbieli na obu jajnikach. Po porodzie personel nie przekazywał sobie dokładnych informacji, źle mną pokierowano, dostałam zespołu popunkcyjnego. Ponad tydzień w szpitalu, nie mogłam wstawać z łóżka. Dzieckiem opiekowała się moja mama, ja leżałam w tym samym pokoju i pozostało mi tylko wszystko obserwować. Po powrocie do domu, kolejny tydzień w łóżku, zawroty i bóle głowy były nie do zniesienia. Dzieckiem starałam opiekować się sama z mężem. Po 2 mies. od porodu zaczęłam bać się spać z dzieckiem, nie mogłam zasnąć, kiedy ono spało, ani w nocy, ani w dzień... Pojechałam do psychiatry, dostałam leki, stwierdzono zaburzenia lękowe o charakterze fobii. Niestety, po lekach byłam płaczliwa, ciągle zdenerwowana, smutna, wydawało mi się, że do niczego się nie nadaję. Pojechałam do psychologa na terapię. Niestety, chyba trafiłam na nieodpowiednią osobę, ponieważ czułam się po tej terapii fatalnie... zrezygnowałam. Zaczęłam sama zmniejszać ilość leków. Teraz nie biorę nic... Niestety, dziecko od 3-4 mies. śpi u moich rodziców, ja nadal nie potrafię się przemóc. Raz wzięłam je do siebie... niestety, nie zmrużyłam oka przez całą noc. Za każdym razem wali mi serce, czuję się wyspana. W ciągu dnia jest wszystko dobrze, opiekuję się nim, zachowuję się całkiem normalnie... jak każda mama. Niestety, kiedy wiem ,że będzie spało ze mną, jestem cały dzień zdenerwowana... płaczę. Kiedy wiem, że dziecko będzie nocować u rodziców, jestem szczęśliwa. Chciałabym opiekować się nim dzień i w nocy. Nie wiem, co robić, aby się przemóc. Chcę sama sobie poradzić z tym wszystkim. Bardzo prosiłabym o radę, jak to przezwyciężyć. Czy mam chodzić do rodziców np. na kilka godzin w nocy? Tak, żebym wiedziała, że jak będzie mi źle, to mogę w każdej chwili wrócić do domu? Mieszkamy w tym samym domu, mamy osobne wejścia. Nie chciałabym brać leków ani nic.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Rozdrażnienie, nerwowość i wybuchy złości a depresja poporodowa

Witam, jestem mamą 9-miesiecznego dzidziusia. Od pewnego czasu jestem cały czas w złym humorze, awanturuję się, nie mam na nic siły, jestem zmęczona... Mój narzeczony już nie umie wytrzymać codzinnych kłótni, czasami zdarza nam się nawet wybuchnąć przy...

Witam, jestem mamą 9-miesiecznego dzidziusia. Od pewnego czasu jestem cały czas w złym humorze, awanturuję się, nie mam na nic siły, jestem zmęczona... Mój narzeczony już nie umie wytrzymać codzinnych kłótni, czasami zdarza nam się nawet wybuchnąć przy dziecku.

Czasami boję się, ze mogę go stracić, ale nie umiem się powstrzymać, bo zawsze mi coś nie pasuje, choć on się stara. Czy to depresja? Co zrobić, żeby wrócić do normalności? Proszę o pomoc! Może to depresja poporodowa? Z góry dziękuję! Młoda mama

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Czy to są objawy depresji poporodowej?

Dzień dobry. Mam 32 lata. Przez całe życie mam problem z poczuciem własnej wartości - ojciec nigdy się mną nie interesował, nie bawił się ze mną i nie pytał jak mi idzie w szkole. Dla swoich dzieci chciała być lepszą...

Dzień dobry. Mam 32 lata. Przez całe życie mam problem z poczuciem własnej wartości - ojciec nigdy się mną nie interesował, nie bawił się ze mną i nie pytał jak mi idzie w szkole. Dla swoich dzieci chciała być lepszą matką niż mój ojciec rodzicem. Mama była zapracowana, zajęta domem i opieką nad chorą matką. Mam trójkę starszego rodzeństwa.

Czuję się brzydka i brakuje mi wiary we własne możliwości. Bardzo chciałam mieć dzieci, ale już w ciąży miałam wątpliwości czy chce tego dziecka, czy dam rade się nim zajmować. Po urodzeniu synka często czuje niechęć do niego, nie mam ochoty się nim zajmować, wszystkie czynności wykonuje mechaniczne. Wszystko mnie denerwuje: płacz dziecka, to że mu się ulewa, bałagan w domu, mąż który próbuje mnie uspokoić. Swoją złość wyładowuję na sobie albo rodzinie.

Jestem zniechęcona do życia, mam myśli samobójcze, chcę przestać być ciężarem dla rodziny. Czuję się wyrodną matką. Nie potrafię się pogodzić z tym, że nie urodziłam dziecka naturalnie i nie karmię go piersią, że za krótko próbowałam po porodzie (miałam mało pokarmu, a dziecko nie chciało ssać piersi). Rodzina próbuje mnie wspierać, ale ja czuję, że mnie nie rozumieją, nie wiedzą co czuję. Termin do psychologa mam na 5 października - jak mam przetrwać te dwa miesiące?

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Bardzo źle się czuję po urodzeniu dziecka. Czy to przez depresję?

Po urodzeniu dziecka zaczęło mnie ściskać w gardle, utraciłam apetyt, spiam nieco gorzej niż poprzednio, nie czuję więzi z dzieckiem, ciągle się boję, że sobie z nią nie poradzę, kiedy ją nakarmię nie wiem co mam robić z nią, nic...

Po urodzeniu dziecka zaczęło mnie ściskać w gardle, utraciłam apetyt, spiam nieco gorzej niż poprzednio, nie czuję więzi z dzieckiem, ciągle się boję, że sobie z nią nie poradzę, kiedy ją nakarmię nie wiem co mam robić z nią, nic mnie nie cieszy, nie interesuje, czuję w sobie jakąś pustkę, która mnie przeraża.

Minęło już 4 miesiące, a ja nadal czuję jakby wszystko było bezcelowe, bezsensowne. Kiedy wychodzę na dwór z dzieckiem to pochodzę 2 godzinki i zaraz chcę wracać do domu, boję się iść do kogoś, bo myślę, że sobie nie poradzę z dzieckiem, nie czuję więzi z nią i jest mi z tym źle, kąpię, przewijam, usypiam, karmię, ale nie czuję tej więzi i mnie to przeraża. Jestem bardzo nerwowa, czasem wpadam w panikę - co ja mam zrobić, jak ona płacze, co jej jest? I myślę sobie, że sobie nie poradzę. Mam wyrzuty sumienia, że to moje dziecko, a wydaje mi się jakieś obce, wszystko robię byle się nią nie zajmować. Nie mogę sobie miejsca znaleźć.

Kiedy idziemy na spacer to chodzę po parku i myślę, że wszystko jest bezcelowe. Nie mogę usiedzieć długo w jednym miejscu i bardzo krępuję się karmić małą przy kimś i ciągle sprawdzam piersi, czy jest mleko w nich, czy się najada itd. Proszę o odpowiedź i poradę co robić.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Zmiana nastroju po urodzeniu dziecka - jak pomóc żonie?

Niedawno moja żona urodziła nasze drugie dziecko i od tego czasu jest ciągle zmęczona i płaczliwa. Nic jej nie cieszy, często ściska ją w gardle i ma kłopoty ze snem. Zajmuje się co prawda dziećmi, chodzi z nimi na...

Niedawno moja żona urodziła nasze drugie dziecko i od tego czasu jest ciągle zmęczona i płaczliwa. Nic jej nie cieszy, często ściska ją w gardle i ma kłopoty ze snem. Zajmuje się co prawda dziećmi, chodzi z nimi na spacery, ale po powrocie do domu jest znów przygnębiona i smutna. Nic jej nie cieszy, nie ma na nic ochoty i nie wie, co będzie robić następnego dnia. Poza tym martwi się o przyszłość - co będzie robić, gdy nasze dzieci pójdą do  szkoły... Proszę o pomoc - co mam zrobić, by poczuła się lepiej?

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Małgorzata Wierzbicka
Mgr Małgorzata Wierzbicka

Czy to depresja po porodzie?

Kiedyś uważałam, że depresje i dołki to durne wymysły leniwych ludzi. Mam 24 lata, 5-miesięcznego syna... i nie chcę żyć. Męża sytuacja nie obchodzi. Jestem sama. Nie mam z kim rozmawiać. Spędzam dni wychowując syna. Zaczynam żałować wszystkiego co związane...

Kiedyś uważałam, że depresje i dołki to durne wymysły leniwych ludzi. Mam 24 lata, 5-miesięcznego syna... i nie chcę żyć. Męża sytuacja nie obchodzi. Jestem sama. Nie mam z kim rozmawiać. Spędzam dni wychowując syna. Zaczynam żałować wszystkiego co związane z moim mężem i dzieckiem. Przejawia się to napadami agresji, płaczem. Kiedyś byłam bystra, teraz czuje się tępa do potęgi. Chcę wyjść i nie wrócić. Nie oddychać.

odpowiada 1 ekspert:
Mgr Arleta Balcerek
Mgr Arleta Balcerek

Spadek nastroju po urodzeniu dziecka

Witam. Trzy miesiące temu urodziłam dziecko. Od około 2 miesięcy czuje się okropnie. Prawie codziennie płaczę, nie widzę sensu życia, jestem przygnębiona, smutna. Jestem sama z tym problemem, u nikogo nie mogę znaleźć pomocy - mam na myśli męża,...

Witam. Trzy miesiące temu urodziłam dziecko. Od około 2 miesięcy czuje się okropnie. Prawie codziennie płaczę, nie widzę sensu życia, jestem przygnębiona, smutna.

Jestem sama z tym problemem, u nikogo nie mogę znaleźć pomocy - mam na myśli męża, rodziców. Rodzina bagatelizuje problem, a ja czuję, że ze mną dzieje się coś niedobrego. Ostatnio dowiedziałam się, że mój mąż pisze sms-y z byłą swoją kobietą i od tego czasu straciłam do niego zaufanie, sprawdzam połączenia w jego telefonie, sprawdzam sms-y i choć on mi mówi, że nic go z tą kobietą nie łączy to ja i tak mu nie wierzę.

Co mam robić? Dłużej tak nie wytrzymam i proszę o pomoc. Z góry dziękuję. Joanna Z.

Co się ze mną dzieje? Czuję się jak ptak w klatce

Mam 27 lat. Od 6 lat jestem mamą. Jakoś mnie to wcale nie cieszy. 11 miesięcy temu urodziłam drugie dziecko. Wszystkie obowiązki mnie przytłaczają. Siedzę zamknięta sama z dziećmi w domu. Mąż bardzo dużo pracuje. Jedyne moje wyjście z domu...

Mam 27 lat. Od 6 lat jestem mamą. Jakoś mnie to wcale nie cieszy. 11 miesięcy temu urodziłam drugie dziecko. Wszystkie obowiązki mnie przytłaczają. Siedzę zamknięta sama z dziećmi w domu. Mąż bardzo dużo pracuje. Jedyne moje wyjście z domu to codzienne zakupy. Nie mam w nikim wsparcia. Mam wrażenie, że nikt mnie nie rozumie. Czuję się gorsza od innych. Prawie codziennie płaczę i mam myśli samobójcze. Pewnie bym to zrobiła, gdyby nie dzieci. Czuję się jak uwięziony ptak w klatce.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota

Poprawa po lekach

Mam 37 lat, jestem kobietą. Zdiagnozowano u mnie depresję poporodową (urodziłam 6 miesięcy temu). Leczono mnie bez skutku Seronilem i Wellbutrinem. Teraz biorę Paromerc (30 mg), od 4 tygodni, i do zeszłej soboty czułam olbrzymią poprawę. Wszystkie objawy depresji,...

Mam 37 lat, jestem kobietą. Zdiagnozowano u mnie depresję poporodową (urodziłam 6 miesięcy temu). Leczono mnie bez skutku Seronilem i Wellbutrinem. Teraz biorę Paromerc (30 mg), od 4 tygodni, i do zeszłej soboty czułam olbrzymią poprawę. Wszystkie objawy depresji, w tym najgorszy - lęk - ustąpiły. W niedzielę poczułam się gorzej i tak dzień po dniu było gorzej i gorzej, aż wczoraj poczułam, że depresja wróciła. Moje pytanie jest następujące: czy tak się zdarza, że podczas leczenia objawy powracają i dlaczego? Oraz drugie - czy to znaczy, że lek był nietrafiony (lub dawka) i trzeba go (lub dawkę) zmienić? Dodam, że biorę również Zolafren (5 mg) i próbowałam w tym czasie zmniejszyć dawkę o połowę. BB

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Paweł Gosek
Dr n. med. Paweł Gosek

Moja córka ma depresję poporodową, jak ma się leczyć?

Córka urodziła dziecko na początku stycznia br. Poród był ciężki, dziecko urodziło się w zamartwicy, ale szybko doszło do siebie. Właściwie od pierwszego dnia po porodzie widoczne były ogromne zmiany w zachowaniu mojej córki, dlatego natychmiast zajęli się nią lekarze...

Córka urodziła dziecko na początku stycznia br. Poród był ciężki, dziecko urodziło się w zamartwicy, ale szybko doszło do siebie. Właściwie od pierwszego dnia po porodzie widoczne były ogromne zmiany w zachowaniu mojej córki, dlatego natychmiast zajęli się nią lekarze psychiatrzy. Od tego czasu stan mojej córki się nie poprawił, a wręcz pogorszył. Jest tak źle w tej chwili, że wg mnie już gorzej być nie może.

Obserwując jednak córkę i leki, jakie ma podawane, stwierdzam, że jej stan jest wywołany porzez uboczne działanie tych leków. Dokładnie wszystkie rzeczy, które dzieją się z organizmem mojej córki są ubocznymi skutkami tych właśnie leków. Chciałabym koniecznie zmienić lekarza i skonsultować się z innymi fachowcami. Potrzebuję jednak adresów naprawdę dobrych specjalistów z Gdańska, bo lekarzowi mojej córki już nie ufam zupełnie. Błagam o pomoc!!! Ja mieszkam w Iławie. Z góry dziękuję serdecznie i naprawdę błagam o pomoc. Pozdrawiam, Eleonora.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jak mam namówić żonę, żeby poszła do psychiatry?

Witam, jestem przekonany, że moja żona ma depresję poporodową, jednak ona nie chce sobie pomóc i iść z tym problemem do lekarza psychiatry, co mam zrobić? Jak mogę jej pomóc?

Nie wiem już, co mam robić...

Witam. Od dłuższego czasu mam problem sama ze sobą. Nie wiem, co mi po prostu jest. Czy to depresja, czy też lenistwo? Sama nie wiem, może ktoś mi coś podpowie, bardzo bym była wdzięczna. Otóż chodzi o to, że odkąd...

Witam. Od dłuższego czasu mam problem sama ze sobą. Nie wiem, co mi po prostu jest. Czy to depresja, czy też lenistwo? Sama nie wiem, może ktoś mi coś podpowie, bardzo bym była wdzięczna. Otóż chodzi o to, że odkąd urodziłam dziecko, a maleństwo skończy niedługo roczek, jestem potwornie zmęczona. Nie chce mi się nic, praktycznie codziennie kłócę się z mężem o to, że nie pomaga mi, chociaż on się stara. Cały czas chodzę poddenerwowana, mam silne bóle głowy. Często chwyta mnie dziwne napięcie w okolicach skroni. Codziennie wypijam hektolitry kawy, bez których, moim zdaniem, nie mogłabym funkcjonować. Przed ciążą prowadziłam bardzo aktywne życie towarzyskie (typu spotkania z przyjaciółmi, wieczne imprezowanie). Teraz jednak wszystko się skończyło. Z nikim praktycznie nie utrzymuję kontaktu, nie mam po prostu kiedy wyjść, a raczej nie mogę, bo nie mam z kim zostawić dziecka (nie chodzi o to, żeby wiecznie wychodzić, ale na parę godzin, z kimś porozmawiać, bo co byłaby ze mnie za matka, jakbym tak robiła). W trakcie ciąży przytyłam ponad 30 kg i sporo mi po niej zostało, co nie uszło uwadze mojej matce. Na każdym kroku stwierdza, jak ja wyglądam, jakie mam rozstępy, powinnam wziąć się za siebie i schudnąć. Mąż też jest nie lepszy - potrafi mi dogryzać. Okropnie mnie to dołuje. Zawsze jak patrzę w lustro, czuję się okropnie. Jak mogłam dopuścić do takiego stanu. Cały czas chodzę zmęczona, niewyspana (sypiam miej więcej 5-6 godz. dziennie), jednak jak mam okazję położyć się wcześniej, to nie mogę zasnąć. Bardzo często chce mi sie płakać, po kłótni z mężem zawsze łzy mi się cisną i płaczę, na to on stwierdza: "A płacz sobie" albo "Czego beczysz?". Wiele razy chciałam się z nim rozstać,  jednak on nie chce się wyprowadzić. I tak to w kółko jest, często myślę, że lepiej byłoby mi bez niego, zniknęłyby może te kłopoty. Z niczyjej strony nie mam pomocy, rodzice jak biorą ode mnie dziecko, to z wielką łaską za przeproszeniem. Nie mam z kim porozmawiać, a nie mam już siły do tego wszystkiego, nie daję już rady. Nie wiem, co robić, nie wiem, co mi jest. Boję się iść do lekarza i opowiadać o moich problemach, a nawet nie wiem, do kogo mam się zwrócić. Czy to jest depresja, czy może jestem przewrażliwiona jakaś albo po prostu za dużo oczekuję od innych? Może ktoś udzieli mi jakiejś porady, bo naprawdę nie wiem, co robić. Chciałabym jeszcze dodać, że nic już dla mnie się nie liczy, tylko moja córeczka. Ona jest po prostu moją jedyną radością, to dla niej rano wstaję, staram się, aby miała wszystko, chodź to mały rozbójnik jest :) Ale na nią jedyną nie potrafię się złościć, choć czasem potrafi zdenerwować. Jednak gdy na nią spojrzę, na jej uśmiech, to nie umiem się złościć. Jeszcze jedno, co też mnie okropnie przygnębiło i do tej pory nie daje mi spokoju, często mi się przypomina. Po porodzie mój mąż stwierdził, że to jest nie jego dziecko, ponieważ mała ma inną grupę krwi niż my. Jego matka naopowiadała mu głupot, że dziecko powinno mieć jedną z naszych grup krwi. Bardzo długo trwało przekonywanie go, że to jednak jego dziecko, dopóki nie sprawdził w internecie, że z naszych grup może być 4 rodzaje. Bardzo niemiła sytuacja i bardzo bolesna. Dużo by jeszcze pisać, ale może to wystarczy już. Proszę o jakąś poradę. Pozdrawiam

Czy można się wyleczyć z depresji poporodowej?

Mam 21 lat, jestem kobietą. Leczę się już około 5 miesięcy - biorę tabletki, ale mam wahania nastrojów, raz jest dobrze, a raz źle. Mam takie dziwne myśli i zastanawiam się, czy to po tych tabletkach depresja jest chorobą...

Mam 21 lat, jestem kobietą. Leczę się już około 5 miesięcy - biorę tabletki, ale mam wahania nastrojów, raz jest dobrze, a raz źle. Mam takie dziwne myśli i zastanawiam się, czy to po tych tabletkach depresja jest chorobą wyleczalną - bardzo mnie to męczy. Proszę mi pomóc, dziękuję z góry.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Załamanie się po urodzeniu dziecka

3 miesiące temu urodziłam trzecie dziecko, jeden syn ma 6 lat, drugi 3 i teraz córka. Od około 2 miesięcy czuję się okropnie, nie to, żebym była leniwa, ale nie potrafię się cieszyć, chodzę smutna, nawet nie chce mi się...

3 miesiące temu urodziłam trzecie dziecko, jeden syn ma 6 lat, drugi 3 i teraz córka. Od około 2 miesięcy czuję się okropnie, nie to, żebym była leniwa, ale nie potrafię się cieszyć, chodzę smutna, nawet nie chce mi się z nikim rozmawiać. Wstaję, bo muszę, nie że chcę, w mojej głowie mam taki bałagan, że sama nie wiem, po co się tak spieszę, ciągle myślę, że muszę to i jeszcze to zrobić. Chce mi się płakać, wydaje mi się, że robię wszystko szybko, a faktycznie robię pomału, chcę dużo zrobić, ale nie mogę, mój organizm odmawia mi, nie mam nawet siły zrobić sobie coś do jedzenia.

Kiedyś powiedziałam mężowi, że dziwnie się czuję, to przy kłótni mi wypomniał, wszystko kiszę w sobie, ale to nie jest najgorsze, najgorsze jest, że nie mam siły na nic, nawet na zabawę z dziećmi, chociaż je bardzo kocham i kiedyś robiłam z nimi wszystko, a teraz jest mi obojętne wszystko. Co mogę zrobić, żeby wrócić do swojego spokoju wewnętrznego? Czasem nawet wydaje mi się, że jestem już nikomu niepotrzebna! Ot, jestem, bo zawsze byłam, a teraz i tak nie bawię się z dziećmi, to po co im taka matka? Mąż wpatrzony w córkę, nareszcie ją ma. A ja do gotowania, może sprzątania?

Sama nie wiem. Może beze mnie mieliby lepiej, bo po cóż ja im, jak nie umiem się śmiać? Przed samym porodem jeszcze mój tato umarł (powiesił się), chce mi się tylko płakać, ta ciąża była najgorsza, dość że po 14 godzinach zrobili mi cesarkę, później dziecko wywieźli do innej kliniki, potem dostałam gorączki 40 stopni, znowu jakieś nerwy na kręgosłupie się posklejały, bo karmię piersią, to dlatego podobno znowu brzuch mi się otworzył, mam naprawdę dosyć wszystkiego, nawet nie chce mi się z nikim o tym gadać, bo pomyślą, że tylko jęczę i narzekam, to po co? Najgorsze jest, że nie mam żadnego celu... nic... tylko to, że jestem i żyję z dnia na dzień.

odpowiada 1 ekspert:
Dr n. med. Anna Zofia Antosik
Dr n. med. Anna Zofia Antosik

Jakie są objawy depresji poporodowej?

Mam 30 lat, kilka tygodni temu urodziłam śliczne i zdrowe dziecko. Skończyłam studia, mam dobrą pracę, którą lubię, mam wspaniałego męża i zawsze mogę liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół. Jednak jestem nieszczęśliwa, a wszystko zaczęło się po porodzie. Moja...

Mam 30 lat, kilka tygodni temu urodziłam śliczne i zdrowe dziecko. Skończyłam studia, mam dobrą pracę, którą lubię, mam wspaniałego męża i zawsze mogę liczyć na pomoc rodziny i przyjaciół. Jednak jestem nieszczęśliwa, a wszystko zaczęło się po porodzie. Moja ciąża od początku była ciążą wysokiego ryzyka, miałam zwolnienie lekarskie, musiałam być w domu, nie wolno było mi wykonywać prawie żadnych czynności. Na początku bardzo to przeżyłam, ponieważ chciałam pracować, skończyć studia. Jednak później zrozumiałam, że to dla dobra dziecka. Do szpitala trafiłam dzień przed prawdopodobnym terminem porodu, miałam skurcze, jednak lekarz zadecydował o cesarskim cięciu.

Wtedy zaczął się dla mnie koszmar. Dostałam znieczulenie w kręgosłup, jednak nie podziałało, uśpiono mnie. Obudziłam się w nocy, byłam szczęśliwa, że już po wszystkim, że niedługo wrócę z dzieckiem do domu. Następnego dnia kazano mi od razu wstać, mimo że nie byłam w stanie z bólu... Najgorzej było wieczorem, poskarżyłam się lekarzowi na silny ból głowy - zlekceważył go. Położne na to, że TRZEBA BYŁO RODZIĆ NATURALNIE, TO BY NIE BOLAŁO. Były niemiłe, traktowały mnie przedmiotowo, gdyby nie rodzina, która opiekowała się mną dzień i noc - nie byłoby przy mnie nikogo! Kolejnego dnia znów skarżyłam się na bół głowy, do tego doszły potworne zawroty głowy, nie mogłam patrzeć na światło, do WC szłam z zamknętymi oczami, a raczej byłam prowadzona przez męża. Położne twierdziły, że za bardzo wyolbrzymiam i kazały mi karmić piersią. Siedziałam więc trzymana przez męża, mama trzymała dziecko, a mi głowa leciała na wszystkie strony, jakbym była nieświadoma tego, co robię. Gdy na oddziale zjawił się ordynator i zobaczył mnie, w jakim jestem stanie... Okazało się, po rozmowie z anestezjologiem, że to zespół popunkcyjny. Zabroniono mi nagle wstawać, dziecko karmiono butelką, ja dostałam masę kroplówek. Przepłakałam tam cały tydzień, myślałam, że zwariuję... W domu nadal leżałam... Dzieckiem opiekowała się mama.

Teraz też tak jest... Nie wiem, co się dzieje, bo zamiast cieszyć się dzieckiem i tym, że jestem cała w domu, ja strasznie przeżywam to, co się wydarzyło. Do tego stopnia, że w nocy dziecko śpi u mamy, bo ja boję się przy nim zasnąć... W sumie nie wiem dokładnie, o co mi chodzi, czy o to, że nie usłyszę jego płaczu... Nie wiem. Po prostu boję się być z nim w nocy. Kiedy już jestem, nie śpię ani minuty, potrafię płakać całą noc i nasłuchiwać, i patrzeć czy ono śpi. Mimo że mogę liczyć i na pomoc męża i mamy... Boję się potwornie. Boję się, że to odbije się na dziecku. Kiedy wiem, że maluszek bedzie spał u mamy, dzień mam cudowny. Cały dzień się nim opiekuję, jestem szczęśliwa, że go mam. Kiedy jednak jest tak, że wiem, że maluszek śpi u mnie... Cały dzień przeżywam, jestem apatyczna, płaczliwa. Obawiam się, czy nie jest to jakiś rodzaj depresji, czy powinnam udać się do psychiatry? Chcę sobie pomóc i jestem świadoma tego.

odpowiada 1 ekspert:
 Agnieszka Jamroży
Agnieszka Jamroży

Czy to kolejny epizod depresji poporodowej?

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się pół roku po urodzeniu dziecka. Zaczęło się migrenami. Później: wychudzenie, kłopoty ginekologiczne, zero seksu, zawroty głowy, nudności. Leczyłam się lekami p/grzybiczymi i p/pasożytniczymi - objawy ustąpiły. Trzy lata po tym incydencie objawy wróciły...

Moje problemy ze zdrowiem zaczęły się pół roku po urodzeniu dziecka. Zaczęło się migrenami. Później: wychudzenie, kłopoty ginekologiczne, zero seksu, zawroty głowy, nudności. Leczyłam się lekami p/grzybiczymi i p/pasożytniczymi - objawy ustąpiły. Trzy lata po tym incydencie objawy wróciły ze zdwojoną mocą. Czyli: duszności, kołatanie serca, biegunki, zawroty głowy, bóle głowy. Znowu zaczęto mnie leczyć ww. lekami. Obawy pomału mijają, a ja się zastanawiam, czy to wina pasożytów i grzybów, czy objawy depresji poporodowej. Proszę o odpowiedź.

odpowiada 1 ekspert:
Lek. Bertrand Janota
Lek. Bertrand Janota
Patronaty